Dodaj do ulubionych

NATO chce dowodzić w Libii, ale tylko częściowo

25.03.11, 14:12
I słusznie, niech w tę wojenkę pakują się francuzi, amerykanie i angole. To co robią to zwyczajnie udział w wojnie po stronie rebelii. Pewnie już sobie zaklepali lukratywne kontrakty w zamian za zapenienie zwycięstwa. My bierzmy przykład z Niemiec i nie pakujmy się w to bagno.
Obserwuj wątek
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna Złamanie Traktatu o Unii Europejskiej 25.03.11, 17:31
      "Niemcy zgodziły się bowiem, by operacja NATO obejmowała jedynie utrzymywania nad Libią strefy zakazanej dla libijskiego lotnictwa. Nie zgodziły się jednak, by Sojusz atakował też siły Kaddafiego oblegające Bengazi, Misratę i inne miasta zajęte przez powstańców."



      Traktatu o Unii Europejskiej muszą przestrzegać wszyscy obywatele Unii, nawet Francuzi.

      Oto niektóre przepisy Traktatu o Unii Europejskiej złamane przez kraje Unii Europejskiej.

      TYTUŁ V POSTANOWIENIA OGÓLNE O DZIAŁANIACH ZEWNĘTRZNYCH UNII I POSTANOWIENIA SZCZEGÓLNE DOTYCZĄCE WSPÓLNEJ POLITYKI ZAGRANICZNEJ I BEZPIECZEŃSTWA
      ROZDZIAŁ 1 POSTANOWIENIA OGÓLNE O DZIAŁANIACH ZEWNĘTRZNYCH UNII Artykuł 21

      "Unia czuwa nad spójnością różnych dziedzin jej działań zewnętrznych oraz nad ich spójnością
      z innymi politykami Unii. Rada i Komisja, wspomagane przez wysokiego przedstawiciela Unii do
      spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, zapewniają tę spójność oraz współpracują w tym celu."


      Kraje Unii Europejskiej postąpiły dokładnie odwrotnie, niż mówi ten przepis.

      Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa podlega szczególnym zasadom i procedurom. Jest określana i realizowana przez Radę Europejską i Radę stanowiące jednomyślnie, chyba że Traktaty przewidują inaczej. Wyklucza się przyjmowanie aktów ustawodawczych.

      Kraje Unii Europejskiej postąpiły dokładnie odwrotnie, niż mówi ten przepis.
      Aktem ustawodawczym - będącym całkowicie wykluczonym przez Traktat o Unii Europejskiej - uznającym grupę terrorystów za legalny libijski rząd prezydent Sarkozy złamał szczególne zasady i procedury.

      3. Państwa Członkowskie popierają, aktywnie i bez zastrzeżeń, politykę zewnętrzną
      i bezpieczeństwa Unii w duchu lojalności i wzajemnej solidarności
      i szanują działania Unii w tej dziedzinie.


      A prezydent Sarkozy robi dokładnie odwrotnie - na zasadzie: moja Unia - moja piaskownica. Jak uznam libijskich terrorystów za rząd, to to jest rząd, i już. Angela Merkel, jako jedyna stara się ratować sens Traktatu o Unii Europejskiej, powstrzymując Francję od nachalnego ludobójstwa. Może Sarkozy chce zareklamować francuskie samoloty i jak ładnie one trafiają w cel, ale celem nr 1 zniszczonym przez Sarkozego jest Traktat o Unii Europejskiej.

      ARTYKUŁY 25 I 26 TRAKTATU O UNII EUROPEJSKIEJ FRANCJA, WŁOCHY, DANIA ZŁAMAŁY W CAŁOŚCI I DRASTYCZNIE

      Artykuł 25 (dawny artykuł 12 TUE) Unia prowadzi wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa poprzez:
      a) określanie ogólnych wytycznych;
      b) przyjmowanie decyzji określających:
      (i) działania, które powinny być prowadzone przez Unię;
      (ii) stanowiska, które powinny być podjęte przez Unię;
      (iii) zasady wykonania decyzji, o których mowa w podpunktach (i) oraz (ii);
      oraz
      c) umacnianie systematycznej współpracy między Państwami Członkowskimi w prowadzeniu ich polityki.

      Artykuł 26 (dawny artykuł 13 TUE)
      1. Rada Europejska określa strategiczne interesy Unii, ustala cele oraz określa ogólne wytyczne
      wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, łącznie ze sprawami mającymi wpływ na kwestie polityczno-obronne. Przyjmuje niezbędne decyzje.
      Jeżeli wymaga tego sytuacja międzynarodowa, przewodniczący Rady Europejskiej zwołuje
      nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej w celu określenia strategicznych kierunków polityki Unii w obliczu takiej sytuacji.
      2. Rada opracowuje wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa oraz podejmuje decyzje
      niezbędne do określenia i realizacji tej polityki na podstawie ogólnych wytycznych
      i strategicznych kierunków określonych przez Radę Europejską.
      Rada i wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa zapewniają
      jednolitość, spójność i skuteczność działań Unii.
        • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna od dobrobytu przewraca się w głowie 25.03.11, 18:19
          doro82 napisał:

          > Tam losiu gina ludzie i im trzeba pomoc. Jesli ktos tego nie pojmuje nie jest l
          > epszy od samego Kadafiego.

          Tam walczą libijscy zdrajcy, którzy są najemnikami CIA. Wcale mnie nie dziwi, że giną. Każdy rząd postępuje ze zdrajcami mniej więcej tak samo, jednak postępowanie Kaddafiego uważam za stosunkowo łagodne i bardzo powściągliwe. Doskonale wiedząc o tym, że opłaceni przez CIA prowokatorzy wciągają w rozróbę libijską młodzież, Kaddafi żartował, że jacyś narkomani albo wariaci. W ten sposób Kaddafi dawał libijskim gnojkom szansę wycofania się z libijskiej rozróby, szczególnie że właśnie oni wskazaliby Kaddafiemu, kto rzeczywiście zorganizował "demokratyczne powstanie". A kto zorganizował?

          CIA wyselekcjonowało w Libii kilkaset osób skłonnych do buntu przeciwko rządowi Libii. Ci ludzi dostali odpowiednie wsparcie - dolary, szkolenie, logistyka (wywołanie buntu musi nastąpić zgodnie z harmonogramem i być efektywne w zakresie osiągania zaplanowanych celów). Na pewno CIA zwerbowało dowódców libijskich garnizonów, które dziwnie szybko "dołączyły do powstania".

          Powstanie musi jednak rozwijać się, a na tym etapie doszło do skandalicznego niepowodzenia. Społeczeństwo Libii nie przyłączyło się aktywnie do wywołanego przez CIA powstania. Libijscy zdrajcy wzięli pieniądze od CIA, ale kilkuset zdrajców nie wystarczy do obalenia Kaddafiego. A społeczeństwo Libii zdecydowanie woli starego Kaddafiego niż rządy Amerykanów albo marionetkowego proamerykańskiego rządu.

          Dodatkowo doszło do walki o przywództwo pomiędzy poszczególnymi przywódcami "powstania". Problem wyniknął z tego, że CIA, finansując powstanie, musiała dać łapówki różnym Arabom i składając im różne obietnice zachęcić ich do aktywnej współpracy. CIA zakładała, że nie wszyscy arabscy agenci okażą się lojalni, więc musiała ich pozyskać stosunkowo dużo i sporo im naobiecywać. Teraz libijscy przywódcy współpracujący z CIA zgłaszają swoje roszczenia i nagle okazuje się, że Abdullah miał zostać prezydentem Libii, Hassan miał zostać prezydentem Libii, Habib miał zostać prezydentem Libii, Fatin miał zostać prezydentem Libii, Fatin miał zostać prezydentem Libii, Rahul miał zostać prezydentem Libii, Tarik miał zostać prezydentem Libii, Sharif miał zostać prezydentem Libii, Ghazi miał zostać prezydentem Libii, Ubadah miał zostać prezydentem Libii, Waseem miał zostać prezydentem Libii, Omar miał zostać prezydentem Libii, Celeb miał zostać prezydentem Libii.... itd.

          Oczywiście nie wszyscy zostaną prezydentami Libii, ale przywódcy powstania przeciwko Kaddafiemu są rozczarowani. CIA obiecała, i co? I nico... Ameryka ma już w du...pie te zmartwienia libijskich zdrajców, bo przecież weszli oni na drogę bez powrotu i spalili za sobą mosty. Kaddafi ich nie ułaskawi, więc muszą walczyć z Kaddafim. Ale walczą bez przekonania, bo teraz już doskonale wiedzą, że posłużyli Amerykanom za marionetki. Są wściekli na Amerykanów, bo liczyli na szybką interwencję 200000 US Marines, bo tak obiecała im CIA. A tu też nico, bo Hillary Clinton woli liczyć trupy Arabów niż Amerykanów. Skoro zaczęli walczyć, to muszą walczyć. Myśleli, że Amerykanie będą walczyć za nich. Figa i guzik z pętelką.

          Hillary Clinton też jest w pułapce. Zaplanowana wersja propagandowa przewidywała wylansowanie libijskich zdrajców jako bohaterskich bojowników o demokrację. A tu klops. Arabscy zdrajcy nie po to wzięli pieniądze od CIA, żeby teraz ginąć w glorii sławy. Bo jeżeli jakiś Libijczyk jest zdrajcą, to wcale nie znaczy, że jest jednocześnie idiotą.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna reklama przemysłu zbrojeniowego 25.03.11, 18:04
      cyniczne_oko napisał:

      > I słusznie, niech w tę wojenkę pakują się francuzi, amerykanie i angole. To co
      > robią to zwyczajnie udział w wojnie po stronie rebelii.
      Pewnie już sobie zaklep
      > ali lukratywne kontrakty w zamian za zapenienie zwycięstwa.

      Taka mała wojna to dobra reklama własnego przemysłu zbrojeniowego, głównie samolotów i lotniskowców. Przeprowadzając naloty Sarkozy może miesiącami reklamować francuskie samoloty Mirage udowadniając ich wyższość nad Tornadami.

      Trik z zakazem lotów nad Libią też był sprytny. Dzięki zakazowi lotów dla samolotów Kadafiego, unijne Tornada i Mirage'e mogą ostrzeliwać i bombardować Libię bez ryzyka zestrzelenia przez libijskie myśliwce, którym nie wolno latać.
        • panczur86 Re: A może sam stąd zniknij 25.03.11, 18:21
          O ile koleżanka powyżej coś sensownego pisze to ty dziamiesz jak ratlerek na łańcuchu i poza inwektywami nie napisałeś nic mądrego. Więc jak nie masz nic do powiedzenia to łaskawie sam się stąd teleportuj.
          • doro82 Re: A może sam stąd zniknij 25.03.11, 19:42
            Odpowiedz dla uzytkownika -panczur86 - ktory napisal:
            > O ile koleżanka powyżej coś sensownego pisze to ty dziamiesz jak ratlerek na ła
            > ńcuchu i poza inwektywami nie napisałeś nic mądrego. Więc jak nie masz nic do p
            > owiedzenia to łaskawie sam się stąd teleportuj.


            Jezeli kolezanka powyzej pisze sensownie ....; wiec ty sie nie roznisz niczym od niej. Wiec spadaj takze ty z tego forum -najlepiej na zawsze.
      • kapitan.kirk Re: reklama przemysłu zbrojeniowego 25.03.11, 18:23
        kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:

        > Trik z zakazem lotów nad Libią też był sprytny. Dzięki zakazowi lotów dla sa
        > molotów Kadafiego, unijne Tornada i Mirage'e mogą ostrzeliwać i bombardować Li
        > bię bez ryzyka zestrzelenia
        przez libijskie myśliwce, którym nie wolno lata
        > ć.

        Hmmm, a zatem wg Ciebie myśliwce Kaddafiego nie zwalczają napastników, ponieważ ci im tego kategorycznie zabronili - pod groźbą, że jak będą z nimi walczyć, to mogą zostać zestrzelone...? :-DDD

        Muszę przyznać, że prawie każdy Twój post to prawdziwa uczta dla konesera a rebourszarówno treści merytorycznej, jak i logiki :-DDD

        Pozdrawiam

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna Jak ONZ, USA i EU kopią leżącego 25.03.11, 20:47
          ONZ zabroniła samolotom Kaddafiego latać nad Libią, i te samoloty rzeczywiście mają zakaz latania wydany przez ONZ. Gdyby Kaddafi naruszył zakaz ONZ, ONZ mogłoby nakazać ściganie Kaddafiego. Zakazująca lotów nad Libią Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1973 została uchwalona 17 marca 2011 w celu poparcie zorganizowanego przez CIA powstania. Ustanowienia strefy zakazu lotów nad Libią w czasie tamtejszego powstania oznacza w praktyce: róbcie sobie powstania, rewolucje, słowem róbta co chceta byle przeciw Kaddafiemu.

          Więc samoloty Kaddafiego nie mogą latać. Natomiast samoloty USA i EU nie tylko mogą latać nad Libią, ale mogą Libię zupełnie bezkarnie bombardować. Dlaczego? Tylko dlatego, że samoloty Kaddafiego muszą zostać w hangarach, aby przestrzegać ultimatum ONZ.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka