Dodaj do ulubionych

Wielki problem z małym procentem

07.04.11, 21:21

Wybacz Adamie Michniku, wybacz Jarosławie, bracie Jacka
GW czytam od zawsze i mam nadzieję, że coś z moich wypocin dotrze do Was, może czytelników GW
W środę 7.04.2011 opublikowaliście tekst Grzegorza Makowskiego, Instytut Spraw Publicznych pod tytułem Wielki problem z małym procentem.
Nie wierzcie mi w to napiszę, sprawdźcie, od 15 lutego bezpłatnie wypełniłem ponad 550 podatnikom PIT w ramach akcji ‘Zostaw 1 % podatku w Piekarach’. Całkowicie nieformalna akcja UMWETU. Koszt akcji dotychczas 165 zł 10 ryz papieru, toner i koszulki. Zero sponsorów.
Teraz na temat.
Demokracja w Polsce ma bardzo krótka historię. 21 lat temu najważniejszą osobą był I sekretarz, biuro polityczne itd. Nasze podatki rozdzielano bez naszej jakiejkolwiek wiedzy.
Pozwólcie obywatelom decydować na co mają przeznaczyć 1% swojego podatku! Akcja UMWETU pod hasłem ‘Zostaw 1 % podatku w Piekarach’ nie odbiera nikomu ofiarodawców na cele ‘ogólnopolskie’ Ci którzy deklarują wpłatę robią to dla Piekar , ludzi
wpis wcześnieszy dotyczacy apelu 20 OPP
Po co dużo list wyborczych, po co konieczność wskazania konkretnego kandydata wszak było tak pięknie, jedna lista na niej miejsca mandatowe, nic nie trzeba było zaznaczać...
Jeżeli autorzy apelu, skądinąd bardzo szanowani i poważani, znają jakieś nieprawidłowości w funkcjonowaniu OPP powinni zawiadomić policję, MPiPS a nie insynuować. Też tak potrafię. Czy widział ktoś te studnie w Sudanie? Bo ja nie, ale wierzę p. J. Ochojskiej.
Ja wolę wesprzeć szkołę mojej córki, czy mam prawo? Tak, ale jak to zrobić, kto założy OPP mając w perspektywie 700 zł wpływów. W Piekarach znajduje się znany Szpital Chirurgii Urazowej. Działa przy nim Fundacja Paraplegii im. dr J. Daaba. Kilkaset metrów zadłużony szpital miejski. Czy aparat USG kupiony dla pierwszego przez fundację będzie lepszy od kupionego dla szpitala miejskiego przez stowarzyszenie'pośrednika'? Czy zakup tego drugiego zrujnuje ideę pożytku publicznego?
Niestety wpis sądowy, utrzymanie konta bankowego, księgowość to wszystko kosztuje. Czy autorom apelu o to właśnie chodzi "1% czyli bogaci dla bogatych"
Na koniec fakt autentyczny. Przy wypełnianiu PITów(bezpłatnie)
- Chce pani przekazać 1%?
- Co??? Na tych złodziei, nigdy!
Na razie jeden taki przypadek, ale więcej takich apeli...


Obserwuj wątek
    • belynda Wielki problem z małym procentem 08.04.11, 23:51
      Szanowny Panie,

      widać nie masz w ogóle pojęcia o losie niepełnosprawnych dzieci w naszym pięknym kraju. Ja jestem mamą takiegoż dziecka i wierz mi-gdyby nie subkonto w fundacji moje dziecko byłoby pozbawione możliwości rozwoju i rehabilitacji.

      W naszym kraju nie przewidziano pomocy dla niepełnosprawnych dzieci. W moim mieście rehabilitacja refundowana przez NFZ ogranicza się do 1h tygodniowo. Dodam, że rehabilitacja powinna być prowadzona systematycznie, w wymiarze MINIMUM 2-3 godzin DZIENNIE.

      Po moim dziecku największe efekty widzę po wyjazdach na turnusy rehabilitacyjne. I znów-turnusy z prawdziwego zdarzenia kosztują 4000-5000 zł (a nawet więcej) i są prowadzone przez prywatne ośrodki (czytaj-nie są dofinansowane przez NFZ). Takich turnusów dziecko powinno mieć w roku 4-6. Prosty rachunek.

      Pieniążki gromadzone na subkoncie wbrew temu co pan pisze nie są wydatkowane w sposób dowolny, fundacja każdy rachunek musi zaakceptować. Może go też odrzucić, jeśli uzna, że nie jest on uzasadniony. Rachunki są związane bezpośrednio z leczeniem i rehabilitacją dziecka. Apele podopiecznych muszą być zaakceptowane przez fundację, co akurat moim zdaniem jest oczywiste-fundacja sprawdza poprawność zawartych w nich informacji.

      A co do cudownego ozdrowienia to już po prostu ręce mi opadły. Znam mnóstwo chorych dzieci i może mi pan wierzyć - NIESTETY żadne z nich cudownie nie ozdrowiało, nie wstało z wózka inwalidzkiego i nie pobiegło... A jeśli nawet taki przypadek się zdarzy, to pieniążki takiego podopiecznego są przekazywane na fundację, która np. organizuje darmową rehabilitację dla swoich podopiecznych.

      Przykre to jest, że w poszukiwaniu sensacji, jakiś niedoinformowany "dziennikarz" wypisuje takie bzdury, nie bacząc na to, jaką krzywdę może wyrządzić naszym dzieciom-które potrzebują środków na subkontach nie na wakacje, czy zabawki, ale po to, by mieć szansę na w miarę normalne życie. Niech mi pan wierzy, wiele bym dała, gdybym nie musiała "żebrać" po ludziach, gdyby nasze państwo zapewniało ODPOWIEDNIE leczenie i rehabilitację. A pan jest zdaje się za tym, żeby tę możliwość niepełnosprawnym dzieciom odebrać.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia dla pana i pańskich dzieci, żeby nie musiał się pan mierzyć z tym, z czym na co dzień muszę się mierzyć ja i wielu mnie podobnych rodziców.
      • airborell Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 00:22
        Wiedziałem że tak będzie - szantażyści emocjonalni się zlecieli.

        Ja też mam wyrzuty sumienia, kiedy przekazuję 1% na cokolwiek innego niż chore dzieci. Ale przecież ta instytucja miała służyć do czego innego. Głęboko się zgadzam z autorem.
        • belynda Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 09:58
          Proszę czytać ze zrozumieniem. Ja właśnie uważam, że każdy ma prawo przekazać 1% SWOJEGO podatku NA CO CHCE - psy, konie, harcerzy, chore dzieci. Autor tego artykułu chciałby ograniczyć tę możliwość wyboru.
          Ani słowem nie wspomniałam o tym, że 1% powinien być przekazywany tylko na dzieci. Sama zanim spotkałam się z tym problemem co roku przekazywałam go na zwierzęta. Proszę więc nie przeinaczać.
          • airborell Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 10:22
            Ależ problem polega na tym, że mając do wyboru chore dzieci (a dokładnie - konkretne chore dziecko) i np. osiedlowy klub szachowy, 90% ludzi wybierze chore dzieci. I jest to zupełnie zrozumiałe. Tyle że problem polega na tym, że 1% miał służyć do wspierania różnych aktywności społecznych - a nie do zbierania na rehabilitację chorych dzieci.
            • belynda Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 10:43
              airborell napisał:

              > Ależ problem polega na tym, że mając do wyboru chore dzieci (a dokładnie - konk
              > retne chore dziecko) i np. osiedlowy klub szachowy, 90% ludzi wybierze chore dz
              > ieci. I jest to zupełnie zrozumiałe. Tyle że problem polega na tym, że 1% miał
              > służyć do wspierania różnych aktywności społecznych - a nie do zbierania na reh
              > abilitację chorych dzieci.
              >
              Czyli uważa Pan, że 1% nie powinien być w ogóle przekazywany na fundacje pomagające chorym dzieciom? Rozumiem Pana stanowisko o tyle, że dopóki nie urodziło mi się chore dziecko, też nie miałam pojęcia o tym, jak funkcjonuje pomoc w naszym kraju. Nie będę się rozpisywać jak to nam ciężko itd., bo co to kogo obchodzi. Powiem krótko- pomocy ze strony Państwa po prostu NIE MA. Gdyby nie fundacje, nie stać by nas było na intensywną rehabilitację naszego dziecka, a daje ona naprawdę widoczne efekty.
              Ja uważam że każdy 1% swojego podatku powinien przekazywać na to, co jest dla niego ważne, jest mu bliskie - nie mam nic przeciwko przekazywaniu go na osiedlowe kluby szachowe, psy, koty, szkoły, cokolwiek innego. I nie widzę nic złego w tym, że dziadkowie mojego dziecka, ja, nasi przyjaciele mogą swój 1% przekazać na dalszą rehabilitację Młodego. Zwłaszcza, że wiedzą i widzą w jaki sposób te pieniądze są wydatkowane i jak wiele znaczą i mogą pomóc.
              • airborell Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 15:39
                > Czyli uważa Pan, że 1% nie powinien być w ogóle przekazywany na fundacje pomag
                > ające chorym dzieciom?

                Tak. W szczególności, jeśli to jest pomoc nie dla samej fundacji, ale na leczenie konkretnego dziecka. I wiem o tym, że na argument pt. "nikt nie wie jak to jest, dopóki sam nie ma chorego dziecka" nie ma odpowiedzi, i na pewno gdybym sam miał chore dziecko, robiłbym wszystko, żeby mu pomóc. Tak czy owak, dochodzi do wypaczenia ważnej instytucji społecznej - bo pomagać dzieciom oczywiście należy, ale 1% miał iść na cele społeczne - a rehabilitację dziecka znajomych naprawdę trudno nazwać celem społecznym.

                Ja już nie mówię o tym, że taki mechanizm po prostu generuje nierówności - ci, którzy mają odpowiednio dużo odpowiednio dobrze zarabiających (i płacących odpowiednio wysokie podatki) znajomych, mają szanse zebrać na rehabilitację. Mający biedniejszych znajomych takiej szansy nie mają.

                Dlatego uważam, że taki mechanizm powinien zostać zakazany. Ale zdaję sobie sprawę, że w tej chwili to jest utopia.
                • belynda Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 16:14
                  Zdaje się, że chciał Pan napisać coś mądrego lub kontrowersyjnego, ale niestety mającego niewiele wspólnego z rzeczywistością (przynajmniej tą, w której żyje większość z nas...).
                  Proponuję zgłębić definicję "działalności pożytku publicznego" - bo takie są i były założenia przekazywania 1% podatku na cele "społeczne". Zachęcam do zapoznania się z ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (konkretnie dział I, art. 4 - zakres sfery zadań publicznych). Coś się Panu pomyliło, albo przyjął Pan jakąś swoją, niewłaściwą definicję "celu społecznego". Założenie od początku było takie samo - pomoc najbiedniejszym, chorym, niepełnosprawnym, wsparcie dla fundacji walczących o prawa mniejszości, o prawa zwierząt, a także rozwój różnych inicjatyw (w tym pewnie również osiedlowych klubów szachowych) i wiele, wiele innych. A Pan zdaje się myśli, że cele społeczne to tylko place zabaw, boiska, skwerki, kółka zainteresowań itp.

                  Poza tym jeszcze raz podkreślam - każdy może przekazać 1% SWOJEGO podatku na co CHCE - ja nie mam pretensji, że woli Pan wesprzeć kółko szachowe, kółko gospodyń wiejskich, czy jakieś jeszcze inne kółko, a Panu niech nie spędza snu z powiek na co ja i moi bliscy przekażemy 1% NASZEGO podatku. Każdy swój 1% przekazuje (lub nie) DOBROWOLNIE, na taki cel, jaki sobie życzy. I jak zwykle w naszym kraju, najbardziej przeszkadza to tym, którzy z tematem niewiele mają wspólnego.
                  Pozdrawiam
                • 11alu Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 17:48
                  1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowieka,
                  2- znam wiele b. biednych rodzin które dzieki 1% prowadza swoje dzieci tak ,że być może w przyszłości będą samodzielne.
                  3- no, podaj proszę inny sposób zdobywania pieniędzy na leczenie dzieci , ludzi niepełnosprawnych.
                  • airborell Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 20:30

                    > 1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowieka,

                    No właśnie to jest ten szantaż emocjonalny.
                    • 11alu Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 21:31
                      Masz prawo odbierać jak chcesz, to jest bardzo łatwy komentarz. Szkoda ,że ustosunkowałeś się tylko do tego punktu. W związku z tym, więcej nie pozwolę sobie na dyskusje z Tobą. Żegnam.
                    • belynda Re: Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 21:48
                      > 1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowie
                      > ka,
                      >
                      > No właśnie to jest ten szantaż emocjonalny.
                      >
                      Nie, to jest bardzo proste pytanie. Ewidentnie nie popiera Pan przekazywania 1% podatku na niepełnosprawne dzieci, ma Pan do tego pełne prawo. Skoro tak Pan czuje to przecież może Pan bez problemów i bez wyrzutów sumienia przekazać swój 1% na KAŻDY INNY CEL. W czym więc problem? W tym, że inni CHCĄ przekazywać swój 1% na chore dzieci? Tak to Pana boli???
                      • miedzymorze Re: Wielki problem z małym procentem 11.04.11, 13:53
                        belynda napisała:

                        > > 1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowie
                        > > ka,
                        > >
                        > > No właśnie to jest ten szantaż emocjonalny.
                        > >
                        > Nie, to jest bardzo proste pytanie. Ewidentnie nie popiera Pan przekazywania 1%
                        > podatku na niepełnosprawne dzieci, ma Pan do tego pełne prawo

                        Nie do końca. Autor nie popiera 'prywatyzacji' jednego procenta, polegającej na przekazywaniu wsparcia beneficjentom wskazanym z imienia i nazwiska, gdzie fundacja jest tylko maszynką umożliwiającą ten proces.

                        Do wcześniejszego posta:

                        >1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowieka,

                        Np. dbanie o czyste i przyjazne środowisko, dzięki czemu będzie mniej chorób.

                        >2- znam wiele b. biednych rodzin które dzieki 1% prowadza swoje dzieci tak ,że być może w >przyszłości będą samodzielne.

                        A ja znam takie, którym wystarcza państwowa rehabilitacja i to czego się nauczyły same. N

                        >3- no, podaj proszę inny sposób zdobywania pieniędzy na leczenie dzieci , ludzi
                        >niepełnosprawnych.

                        Jesli chodzi o rozwiązania systemowe - opodatkowanie wszystkich grup zawodowych, a nie tylko wybranych, poprawa wykorzystania środków.

                        Jeśli chodzi o rozwiązania prywatne - można np. iść do pracy i zarobić.

                        Pożytek publiczny miał być z założenia publiczny - czyli jak najbardziej dla wszystkich. Walenie tekstami 'co jest ważniejszego od życia człowieka' to szantaż, który ma na celu zdyskredytować i odebrać szanse na 1% tym organizacjom, które akurat się przepompowywaniem kasy do chorych nie zajmują.

                        pozdr,
                        mi
                        • belynda Re: Wielki problem z małym procentem 11.04.11, 16:59
                          "Pożytek publiczny miał być z założenia publiczny - czyli jak najbardziej dla wszystkich. "

                          A ja po raz kolejny pytam - w którym miejscu ustawy jest to opisane??? Ani w pierwszej, ani w ostatniej nie ma podobnych bzdur. Wy ludzie wróćcie do szkoły podstawowej i poznajcie definicję słów "społeczny", "pożytek publiczny" itp. Ja rozumiem, że ciężko spojrzeć dalej niż koniec własnego nosa i jak życie nie było dla kogoś tak okrutne jak dla innych to tylko się z tego cieszyć. Ale już po prostu brakuje mi słów dla głupoty i ignorancji w naszym społeczeństwie. Setny raz podkreślam - nie chcesz, nie przekazuj 1% na chore dzieci. Ale czemu tak cię boli, że są ludzie którzy chcą nam pomagać. Zazdrościsz? Naprawdę chciałbyś być na moim miejscu??

                          >1-Wymień cele społeczne , które w/g Ciebie sa ważniejsze od życia człowiek
                          > a,
                          >
                          > Np. dbanie o czyste i przyjazne środowisko, dzięki czemu będzie mniej chorób.
                          A to ciekawe. Muszę poinformować specjalistów mojego dziecka, że Jego choroba wynika z ...zanieczyszczonego środowiska..

                          > >2- znam wiele b. biednych rodzin które dzieki 1% prowadza swoje dzieci tak
                          > ,że być może w >przyszłości będą samodzielne.
                          >
                          > A ja znam takie, którym wystarcza państwowa rehabilitacja i to czego się nauczy
                          > ły same.
                          A ja takich nie znam. To może w ogóle zlikwidować przychodnie lekarskie, szpitale. W sumie sami moglibyśmy leczyć siebie i swoich bliskich. O czym ty mówisz człowieku, nie masz bladego pojęcia w temacie, w którym usiłujesz zabłysnąć i tylko sobie wystawiasz świadectwo! Niepełnosprawne dziecko (naprawdę niepełnosprawne, nie mówię tu o skrzywieniu kręgosłupa czy krzywych kolanach) wymaga WIELOKIERUNKOWEJ, SPECJALISTYCZNEJ I SYSTEMATYCZNEJ REHABILITACJI. Zdaje się, że w jakimś celu rehabilitanci i lekarze kończą studia, robią różne kursy, doszkalają się. Poza tym rodzice rehabilitują swoje dzieci w domu, ale chyba logiczne jest, że ich starania nie będą równie skuteczne i nie dadzą takich efektów jak praca ze specjalistą?.. Małe dziecko wymaga 2-3h ćwiczeń DZIENNIE. NFZ nam zapewnia 1h TYGODNIOWO. Uważasz, że przy takim natężeniu pracy ze specjalistą efekty będą odpowiednie? A czas działa na naszą niekorzyść, im mniejsze dziecko tym łatwiej coś jeszcze wypracować, więc nie ma czasu na eksperymenty typu "może sami damy radę".

                          "Jeśli chodzi o rozwiązania prywatne - można np. iść do pracy i zarobić. "
                          Tak. A dziecko na ten czas zamknąć w wersalce, bo chyba nie sądzisz, że idąc do pracy byłabym w stanie zarobić na 9h pracy wykwalifikowanej opiekunki + prywatną rehabilitację (60zł/h w moim mieście) + turnusy rehabilitacyjne (jeden kosztuje 4-5 tys).


                          Oczekuję odpowiedzi na moje pierwsze pytanie.

                        • barbara-sapala Re: Wielki problem z małym procentem 11.04.11, 18:51
                          Miły człowieku,
                          usługi fiansowane przez kasę chorych czyli NFZ są bezpłatne, więc w nią nie są przepompowywane pieniądze na leczenie chorych dzieci :) Czy może przeoczyłam jakieś ważne zmainy systemowe w naszym państwie.
                          To jest wszystko bardzo piękne, co piszesz. Ochorna środowiska i inne rzeczy. Do chwili, kiedy nie dotknie nas ciężka choroba, niepełnosprawność. Nas albo tych, których najbardziej kochamy, dzieci. Rozumiem, że Ciebie nie dotknęła. Więc miej tyle przyzwoitości i nie udzielaj bezczelnych rad rodzicom przykutych do łóżek dzieci, którym NFZ nawet nie finansuje wystarczającej ilości pieluchomajtek.
                          Moje dziecko przyszlo na świat z ciężką wadą serca. Pracowałam i dzięki pomocy bliskich pracuję nadal, zarabiałam kiedyś dużo ale nie wystarczylo na finansowanie trzech operacji wykonywanych za granicą, bo tam sie jej podjęli. I nie mow mi, że NFZ finansuje operacje, ktorych nie wykonuja w Polsce, bo to jest teoria. Rozumiem, że Ty potrafisz zarobić naparwde duże pieniądze w krótkim czasie, więc sie podziel. Do 2 sierpnia potzrebuje ok. 20.000 EURO? poprosisz mnie o konto (może być konto kliniki, będziesz pewny, ze wydam pieniadze na zabieg)? W imię solidarności z bliźnim. A 1% wpłać na wybraną OPP, tak, aby był spożytkowany we "właściwy" sposób...
                          Tu łatwo dyskutuje sie operując ogolnikami. Ja mam konkret. Bardzo fajny, swietnie rozwinięty iwyglądający konkret w wieku 2 lat, który żyje jak zdrowe dziecko również dzieki 1%.
                          Pozdrawiam.
                        • 11alu Re: Wielki problem z małym procentem 11.04.11, 21:09
                          ,,Pożytek publiczny miał być z założenia publiczny - czyli jak najbardziej dla wszystkich.,,
                          Właśnie dla wszystkich

                          ,, Walenie tekstami 'co jest ważniejszego od życia człowieka' to szantaż, który ma na celu zdyskredytować i odebrać szanse na 1% tym organizacjom, które akurat się przepompowywaniem kasy do chorych nie zajmują.,,

                          Tu muszę się odnieść.
                          Twoją wypowiedz jednoznacznie rozumiem ,że masz do czynienia z fundacjami tz. nieudacznikami , bo maja one takie same szanse na zbieranie pieniędzy z 1 % tylko poprostu nie potrafią, lub nie chce im się wysilić. Bo zachęcenie darczyńców wymaga pracy, pomysłów i czasu. Jak te fundacje o których myślisz są nieudolne to niech się po prostu rozwiążą.
                          Uważasz ,że ci którzy nie wpłacą np. na chore dzieci to przekażą te pieniądze innym i w taki sposób nareszcie bez większego wysiłku Wasze Fundacje będą w posiadaniu dużych pieniędzy. Będą mogły tworzyć sobie stanowiska pracy oczywiście z pieniędzy darczyńców, będą mogły się rozwijać i używając Twoich słów ,, przepompowywać pieniądze ,, Gdzie - tego nie wiem ale ty wiesz.
                          Ja już nie dziwie się teraz ,że społeczeństwo nie ufa fundacjom , których cele są zbyt ogólne.
    • bartoszcze pisałem już o tym dwa lata temu 09.04.11, 10:12
      bartoszcze.blox.pl/2009/04/Czy-1-zabija-dobroczynnosc.html
      Jak ktoś chce naprawdę pomóc, to mu do tego cyrk z 1% nie jest potrzebny. Przy czym nie mam nic przeciwko idei, tylko przeciwko podejściu do jej wykonywania.
    • 11alu Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 14:09
      Cytuję,,
      Pulą pieniędzy, którą w ten sposób by zgromadziła miałaby niekwestionowane prawo gospodarować, kierując się nie instrukcjami swoich beneficjentów, ale zasadami, wartościami i wiedzą o tym jak rozwiązywać problemy i zaspakajać ważne potrzeby społeczne. Tylko w tym schemacie jasna byłaby też odpowiedzialność organizacji za prawidłowe wykonywanie działalności pożytku publicznego.,

      Ma Pan !00% pewnośc , bo ja nie. Ileż fundacji które nie miały subkont okazały sie nieuczciwymi?. Czy przebadał pan temat?.

      Poza tym nie rozumie pan , nie był Pan uprzejmy zapoznać sie kiedy można ząłozyć takie subkonto ,jak trzeba udowodnić chorobę, potrzeby. Poza tym nikt nie dostaje pieniędzy do ręki.

      Cały artykuł skierowany jest przeciwko pomocy dzieciom lub dorosłym cierpiącym.
      Powiem tak. Punkt widzenia zmienia sie z punktem siedzenia. I może nie koniecznie jest to adekwatne ale zapewniam pana redaktora ,że gdyby pana dziecko było doknięte poważnym , bardzo poważnym nieszcześciem, a otrzymałby pan w ramach funduszu NFZto co otrzymuje zwykły pacjent, bardzo cieszyłby sie Pan ,że może Pan porzez taka zbiórkę pieniędzy pomóc swojemu dziecku. Zapewniam pana ,że nie jest to przyjemne PROSIĆ. Nigdy nie myślałam ,że znajdę się w takiej sytuacji. NIGDY. Sama wcześniej wysyłałam pieniądze, które mam nadzieje pomogły komuś w nieszczęściu.
      A jednak,, dopadło mnie,, I dzięki między innymi 1% mój wnuk żyje. Ale wiele go jeszcze czeka.
      Nie zdaje Pan sobie sprawy co to jest nieszczęście , poważna choroba dziecka i ratowanie dziecka od śmierci. Siedzenie na taborecie miesiącami przy łóżeczku w szpitalu dzięń i noc.
      Pisze pan o emocjach. Pan nie rozumie młody człowieku jeszcze wielu rzeczy, spraw, bólu, nieszczęścia, kalectwa, i życia całęj rodziny która szlachetnie RATUJE, i pozbawiona jest często srodków do życia. Nie ma czasu , miejsca i pieniędzy na przyjemności. Opieka naszego państwa jest żadna nad chorym człowiekiem pozostającym w domu i nad rodzina ,która musi sobie radzić sama.
      Nie życzę Panu aby Pan doświadczył. NIE.
      Proponuje Panu aby spożytkował pan swoją energie w szlachetny sposób i zajął się pokazywaniem tych rodzin , które często można nazwać ,że walczą bohatersko o życie dziecka, czy dorosłego.
      Niech pan nie żałuje tych pieniedzy z 1% dla ludzi w nieszczęściu, raczej proszę im pomóc.
      Musze zakończyć bo mam do pana tak dużo żalu ,za pokazanie tematu w taki sposób, że rzeczywiście emocje zaczynają brać górę.
    • barbara-sapala Wielki problem z małym procentem 09.04.11, 19:11
      Witam. Moje dziecko żyje i rozwija się normalnie dzięki 1%. Dzięki temu będzie samodzielnym człowiekiem, a nie balastem dla społeczeństwa, systemu opieki zdrowotnej i społecznej (jeśli o takim w naszym państwie w ogóle można mówić).
      Pan, Panie Redaktorze używa wielkich słów, mówi o nadużyciu i kardynalnym błędzie. Będzie Pan miał odwagę wziąć udział w tej "komentarzowej" dyskusji i powiedzieć to jeszcze raz? Bezpośrednio do mnie? Bezpośrednio o moim dziecku? Powtórzy Pan, że kardynalnym błędem i naduzyciem z mojej strony i fundacji, w której mamy subkonto, jest uratowanie tego życia?
      Takich dzieci i ludzi jest wielu.
      Przez takie "odważne" teksty, jak ten Pański, być może ktoś takiej szansy nie dostanie.
      Są oczywiście fundacje, które nie są godne zaufania, wykorzystuja pieniędze w niewłaściwy sposób. Ale to nie jest problem 1%. Tylko tym trudniej się zająć, dużo trudniej jest wytropić takie nieprawidłowości i udowodnić je, prawda?
      Mam nadzieje, że będzie miał Pan odwagę odpowiedzieć.
    • es_zet_pe Autor artykułu ma rację, choć to nie prosta racja 09.04.11, 19:50
      1% był pomyślany po to, by w Polsce zaczęły się rozwijać struktury społeczeństwa obywatelskiego. By róznego rodzaju organizacje od filantropijnych przez kulturalne, społeczne itd. były mniej zależne od państwa, a bardziej od obywateli. By mogły realizować rózne projekty niezależnie od tego czy wójt lub prezydent miasta lubi bardziej tych czy tamtych. Natomiast faktycznie 1% stał się ostatnią deską ratunku dla ludzi szukających nadziei na ratowanie swych chorych dzieci. To tragiczne - pokazuje jak bardzo państwo polskie nie zaspokaja potrzeb, jak wiele jest tragedii ludzkich, jak słabą mamy służbę zdrowia. Ale nie o to miało chodzić.
      Podatki mają służyć celom wspólnym dla całego społeczeństwa. A przekazywanie 1% na konkretne chore dzieci generuje nierówności. Jest to faktycznie prywatyzacja podatków. Mała chora Kasia Iksińska ma wujków adwokatów i prezesów firm - podatki trafiają do niej, ma większe szanse na wyzdrowienie. Mała chora Zosia Igrekowska ma ciocie sprzątaczki i wujków rozwożących pizzę - ma mniejsze szanse na wyzdrowienie...
      Mój skromny apel do tych co zbierają 1% na swe chore dzieci. OK, zbierajcie, ale jednocześnie domagajcie się naprawy służby zdrowia, domagajcie się innych możliwości finansowania leczenia i rehabilitacji.
      • belynda Re: Autor artykułu ma rację, choć to nie prosta r 09.04.11, 21:44
        > Mój skromny apel do tych co zbierają 1% na swe chore dzieci. OK, zbierajcie, al
        > e jednocześnie domagajcie się naprawy służby zdrowia, domagajcie się innych moż
        > liwości finansowania leczenia i rehabilitacji.
        Domagajcie się? Co mamy zrobić konkretnie? Strajk głodowy w sejmie? Bo jak na razie to jeszcze tylko kłody pod nogi nam rzuca Państwo - choćby głośny temat nałożenia 23% VAT'u na turnusy rehabilitacyjne, z którego państwo wycofało się dopiero po nagłośnieniu w mediach. Czy Wam się ludzie naprawdę wydaje, że my czerpiemy jakieś korzyści z fundacji? Fundacje wyręczają państwo z jego de facto konstytucyjnego obowiązku zapewnienia należytej opieki swoim obywatelom. Wierzyć mi się nie chce, że tak wiele osób byłaby gotowa pozbawić nasze dzieci szansy na lepsze jutro.
        Przeczytałam ustawę o 1%, tę pierwszą i tę ostatnią. I pytam się, w którym miejscu tej ustawy jest napisane, że 1% ma wspierać organizacje kulturalne, a nie potrzebujących ludzi?? Konkretnie, w którym paragrafie? Bo ja tam jedynie wyczytałam, że zakres tej pomocy jest ogromny - od chorych, potrzebujących, bezdomnych, poprzez zwierzęta, kulturę, sztukę, aż po inicjatywy lokalne i wiele innych. A to, że większość ludzi ŚWIADOMIE WYBIERA wsparcie np. chorego dziecka, zamiast koła gospodyń wiejskich, to sprawa TYLKO i WYŁĄCZNIE TEJ OSOBY. I nie rozumiem kogo i dlaczego tak to boli. No ale w sumie wiadomo-cecha narodowa Polaków to właśnie bezinteresowna zazdrość...
      • 11alu Re: Autor artykułu ma rację, choć to nie prosta r 09.04.11, 21:46
        es_zet_pe napisał:
        Zgadzam się z Twoją wypowiedzią poza tym jednym fragmentem,

        > Mój skromny apel do tych co zbierają 1% na swe chore dzieci. OK, zbierajcie, al
        > e jednocześnie domagajcie się naprawy służby zdrowia, domagajcie się innych moż
        > liwości finansowania leczenia i rehabilitacji.
        Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy domagać się naprawy służby zdrowia . WSZYSCY.
        Dzisiaj moją Rodzinę dotknął dramat, a jutro dotknie kolejną, która nigdy, nigdy nie przewidywała, że coś podobnego może jej się przytrafić. Proszenie o pieniądze jest przykre, bardzo przykre. Poza tym nie zdajecie sobie sprawy w jakim stanie są Rodzice dramatycznie chorych dzieci. To są dramaty przez które przechodzi cała Rodzina. W takim stanie myśli się tylko o ratowaniu dziecka. W wielu szpitalach matki miesiącami śpią pod łóżeczkami dzieci, bo jest tak ciasno ,że nawet leżak ogrodowy się nie mieści. Nie wiem czy powinnam dalej pisać bo będę ponownie posądzona o ,, granie na emocjach,,. To nie gra to jest nasza rzeczywistość, która nie wszyscy znaja i dobrze ,że nie musieli poznać.
      • yogisia Re: Autor artykułu ma rację, choć to nie prosta r 09.04.11, 23:16
        Faktem jest, że powstał chory system.
        1) Państwo pomaga niepełnosprawnym w bardzo ograniczonym zakresie - do rehabilitacji dzieci dokłada 153 zł miesięcznie + kilka godzin rehabilitacji - czy będzie to 10% potrzeb takiego dziecka? Wiele więcej chyba nie. Państwo nie ma kasy? Ok, rozumiem.

        2) Ceny sprzętu i usług rehabilitacyjnych na wolnym rynku są skandalicznie drogie. Niepełnosprawnym pomaga w zakupie sprzętu NFZ i - jeśli są wystarczająco biedni - PFRON. I otóż często sprzęt kosztuje tyle ile wynosi dofinansowanie. Nawet zwykłe pampersy natychmiast w tajemniczy sposób drożeją gdy sprzedaje się je na dofinansowanie NFZ. Państwo ma za dużo kasy, że pozawala na złodziejstwa? Nie ok, nie rozumiem.
    • beata64f Wielki problem z małym procentem 10.04.11, 11:56
      Autor artykułu napisał : "Tymczasem ustawa o PIT otwiera furkę na wykorzystywanie wpłat z 1% na prywatne cele podopiecznych organizacji. To niespójność w systemie prawa, którą powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny." Czy ratowanie chorych ludzi , ich usprawnianie , dbałość o ich godne zycie to naprawdę prywatny cel podopiecznego? Nas wszystkich nie powinno obchodzic życie drugiego człowieka, zwłaszcza chorego ?...Przecież żadna OPP , która zakłada subkonta podopiecznym , nie przeznacza tych pieniędzy na meble , samochody czy wczasy zagraniczne, a jeśli wśród wielu fundacji takie istnieją to proponuję, żeby Pan Redaktor zajął sie nimi , a nie wprowadzał społeczeństwo w błąd sugerując, że wpłaty 1% na konkretne chore dziecko jest czymś złym .
      Ja , ani nikt z bliskich mi osób nie zwracało się jeszcze nigdy (nigdy nie wiemy jaki los może dotknąć nas) o pomoc w zebraniu pieniędzy na leczenie czy tez rehabilitację, ale chetnie wspomagam osoby potrzebujące takiej pomocy ....chyle czoła przed tymi osobami, które potrafią prosić o pieniadze dla ratowania swoich bliskich .
    • ja-nadzieja Wielki problem z małym procentem 10.04.11, 12:59
      Panie redaktorze,
      ,,Kardynalnym błędem jest przekazywanie 1% bezpośrednio konkretnym osobom. Konsekwencje tych nadużyć są poważne i grożą całkowitą ruiną tej skądinąd bardzo pożytecznej instytucji.,,

      w ten sposób przekazane zagadnienie dezinformuje czytelnika , który po przeczytaniu ma prawo zrozumieć, że pieniądze są przekazywane komuś bezpośrednio. Nie będę cytowała wielu fragmentów z Pańskiego artykułu aby udowodnić Panu , że albo nie ma Pan wiedzy, albo dopuszcza się Pan manipulacji, albo porostu ubolewa Pan ,ze znane Panu fundacje nie potrafią zbierać pieniędzy tz. są mało wydolne. Chce im Pan pomóc, kosztem innych. Jesli Pan uważa , że zlikwidowanie pomocy poprzez 1% tym którym jest bardzo potrzebna a i pieniądze darczyńców są wykorzystane z ich wolą, przyczyni się do większych wpływów na te inne fundacje to może i osiągnie Pan swój cel. Ja bym jednak podpowiedziała, aby był Pan uprzejmy podpowiedzieć tym co nie potrafią zbierać pieniędzy z 1% aby się poprostu wzieli za ,, ROBOTĘ,,.

      • krawczykasia Re: Wielki problem z małym procentem 10.04.11, 19:23
        Zapytam najpierw: czy Elżbieta Jaworowicz to pana redaktora rodzina? Chyba się do cholery zmówiliście i w jednym czasie opluwacie fundacje.
        Ktoś napisał powyżej, że jak się chce pomóc to inny sposób się znajdzie. Guzik. Ja mam mnóstwo znajomych, których nie stać na darowizny na leczenie mojego syna. Nikt nie wpłaci mi pieniędzy z własnej kieszeni. 1% jest super rozwiązaniem. Obiecuję nie agitować więcej, ale pod jednym warunkiem:pan redaktor wpłaci mi na "prywatne" konto 25 tys PLN. Tyle rocznie wydaję na podstawową terapię syna. Nie wliczam w to benzyny na dojazdy, wizyt u lekarzy ani badań diagnostycznych. Bardzo chętnie nie będę pisać apeli ( których wcale nie daję do akceptacji fundacji ), prosić obcych ludzi itp.
        Leczenie mojego dziecka to jest jak najbardziej cel społeczny. Jak się uda - będzie samodzielny.Społeczeństwo na tym zyska.
        A dowolność w wydawaniu zgromadzonych środków? Ja mam terapeutę specjalnie przeszkolonego do pracy z moim synem. Mój syn ma specjalnie dla siebie pisane programy terapeutyczne, ich przyswojenie jest weryfikowane i mam wymierność w ocenie postępów. Państwo mi niby to zapewni?
        Człowieku, na twoim miejscu założyłabym subkonto w jakieś fundacji, napisała apele i zaczęła zbiórki na leczenie- psychiatryczne. Może jeszcze dodatkowo jakieś zajęcia z empatii ( jeśli wiesz co to znaczy ).
        Czekam na prywatnego maila z prośbą o podanie numeru konta do wpłaty.
        LUDZIE!!!! przestanę wreszcie prosić o pieniądze!!!! Pan redaktor mi pomoże.
        Pozdrawiam
        • topolowka Re: Wielki problem z małym procentem 13.04.11, 11:04
          Problem z malym procentem bierze sie stad, ze zarowno jakosc, jak i dostepnosc swiadczen medycznych w w Polsce jest niewystarczajaca, bo system opieki zdrowotnej jest powaznie niedofinansowany; jak to w niebogatym kraju.
          A takze stad, ze pomoc ludziom niepelnosprawnym od panstwa jest na tragicznie niskim poziomie. Miec w Polsce niepelnosprawne dziecko to dramat, z ktorym zwykle rodzice zostawieni sa sami sobie. Nie ma sie co dziwic, ze pod praktyczna nieobecnosc stabilnej i wystarczajacej terapii i pomocy socjalnej ze strony panstwa, probuja wszystkiego, co mozliwe, zeby polepszyc los swojego dziecka. Maja zatem dobry powod, aby nawolywania do tego, zeby bardziej szanowac interes publiczny i przywrocic jednemu procentowi jego oryginalny cel, zamierzony przez ustawodawce, maja w glebokim powazaniu.

          I ja sie im absolutnie nie dziwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka