dawna_katoliczka 26.04.11, 16:51 Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
policjawkrainieczarow Re: Aktorka jak kasjerka 27.04.11, 03:15 owszem, dodać. Niby to na posłów sie jednoznacznie oburzono, ale to nie oni wylecieli z roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
apodemik Tusk jak aktorka 27.04.11, 07:52 Miejmy nadzieję, że widzowie już się połapali, że Tusk to marny pracownik i w jesiennych wyborach zwolnią go z pracy, dla której tak nie lubi przerywać mecze Odpowiedz Link Zgłoś
jurber1 Aktorka jak kasjerka 27.04.11, 07:54 Znowu zgadzam się z Panią Kasią ("znowu" - bo pamiętam tamten niewypał z "pomnikiem" przed Pałacem...) Odpowiedz Link Zgłoś
makaron1234 Gwiazda, tylko czego 27.04.11, 08:54 Nie bardzo rozumiem uzycie slowa "gwiazda" przez Pania redaktor w stosunku do Pani Szapolowskiej. Nie bardzo tez wiem, w czym owo "gwiazdorstwo" ma sie przejawiac. Jakos nie bardzo pamietam wybitnej kreacji tej Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdan-lichy Słuszny wniosek 27.04.11, 08:54 Zgadzam się w stu procentach z sugestią felietonu. Należy wyrzucić Tuska i Szechtyne z posad w trybie dyscyplinarnym. Odpowiedz Link Zgłoś
ergollo Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 27.04.11, 09:07 Pani Grażyna Szapołowska wzięła urlop na żądanie. Zgodnie z Kodeksem Pracy przysługują trzy takie dni w ciągu roku. Wystarczy poinformować pracodawcę w dniu wzięcia takiego urlopu. Pani Grażyna próbowała zmienić przez miesiąc termin spektaklu. Kiedy spotkała się z odmową wzięła urlop na żądanie. Gdyby dyrektor Englert był dobrym menedżerem toby to przewidział i poszedł jej na rękę. Kodeks pracy obowiazuje wszędzie. W teatrze, w "AGORZE" i każdej - jak pisze p. redaktor "innej korporacji". Takie są realia a nie majaczenie o "misji", według której głodowa pensyjka ma z powodu zazdrości dyrektora (lub jego żony) przeważyć nad zarobieniem porządnych pieniędzy. W sądzie pracy p. Szapołowska spokojnie wygra. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 27.04.11, 12:02 Mało tego - telewizja była skłonna wykupić wszystkie bilety na ten spektakl, żeby teatr nie miał strat. Nie znam korporacji, która nie zgodziłaby się sprzedać całej partii towaru po rynkowej cenie, żeby zwolnić na jedno popołudnie pracownika. Pan dyrektor się nie zgodził. To według mnie nie tylko brak etosu, też brak myślenia rynkowego - w tym czasie, zwolnionym przez zapłacone przedstawienie, można było wystawić inne i drugie tyle zarobić. Zostaje tylko czysta złośliwość, którą to pan dyrektor skierował do pracownika i demonstracyjnie "cierpiał" publicznie. Nie mam zdania o wielkości pani Szapołowskiej jako aktorki, ale zdanie co do jakości zarządzania teatrem przez dyrektora Englerta mam jasno wyrobione a nie jest ono pozytywne. Odpowiedz Link Zgłoś
hardy1 Re: Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 27.04.11, 15:36 ...tyle że telewizja zaraz zaprzeczyła temu iż "chciała wykupić bilety". Okazało się to dziecinnym tłumaczeniem się pani Szapołowskiej. Nie wspomniawszy że "urlop na żądanie" nie można wziąć w każdej chwili, kiedy się chce. Nie może być związany z nagłą szkodą dla firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
rexus.bis Re: Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 27.04.11, 16:40 Otoz NIE!!! Telewizja nie miala zamiaru wykupywac przedstawienia. W tej sprawie wystosowano oswiadczenie zaprzeczajacre zapewnieniom "gwiazdy" ze dla TV byla ona wprost bezcenna, a przynajmniej warta ceny wykupionego przedstawienia. Tak powstaja legendy tworzone przez same "gwiazdy". Nie warto ich powtarzac bez sprawdzenia. Bo tak z kolei powstaje plotka. Odpowiedz Link Zgłoś
fretkanelson Re: Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 27.04.11, 16:41 Przypuśćmy, że teatr faktycznie nie poniósłby strat w wyniku wykupienia biletów przez TVP. Ale pomyśl o widzach, którzy być może nie chcieliby zwrotu pieniędzy, ale po prostu spektaklu, za który zapłacili, i który chcieli obejrzeć. Być może ktoś jechał na niego z Lublina, ktoś inny z Radomia, ktoś jeszcze inny zaplanował wieczór w teatrze z bliską osobą... Czy Ty, gdybyś kupił sobie np. samochód, o którym marzyłeś, chciałbyś oddać go na drugi dzień, wiedząc, że drugi raz możesz już nie mieć okazji do jego kupna - i przyjąć pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
astrum-on-line Re: Wzięła urlop na żądanie (kodeks pracy) 28.04.11, 08:08 Zgadzam się. Nie wiem jak było w tym przypadku, ale na niektóre przedstawienia bilety wykupuje się kilka miesięcy wcześniej. Zapraszam chociażby do Opery Krakowskiej - miesiąc przed spektaklem może trafi się jeszcze jakieś miejsce, większość już dawno jest wykupiona. W wielu przypadkach wyjście do teatru i na inne imprezy artystyczne jest wydarzeniem zaplanowanym sobie przez widzów. Zależy im na konkretnym teatrze, konkretnym przedstawieniu i konkretnym aktorze. Jeżeli aktorka nie rozumie, że ileś osób kupiło bilet akurat wtedy dlatego, że ona miała wystąpić to po prostu nie łapie na czym polega robienie kariery jako aktorka teatralna. Nie mówię, że ma być zdyskredytowana w Polsce jako aktorka. Nie jestem zwolenniczką amerykańsko - korporacyjnych rozwiązań i wywalania człowieka, który zrobił jakąś głupotę. W końcu kretyńska decyzja podjęta pod wpływem emocji każdemu może się zdarzyć. Niech ma szansę na granie dalej, ale nich poczuje finansowo, że dotrzymuje się słowa i nie można łapać kilku srok za ogon. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Aktorka jak kasjerka 27.04.11, 10:04 "Kiedy posłowie Donald Tusk i Grzegorz Schetyna zamiast na sejmowe głosowania pojechali grać w piłkę nożną, oburzenie było powszechne. Polityczna konkurencja do dziś przypomina to wydarzenie, gdy chce zaakcentować mizerię rządzących, ich lekceważący stosunek do państwa, no i oczywiście lenistwo." I co? Były jakieś konsekwencje? Czy może na jednodniowym oburzeniu się skończyło? Odpowiedz Link Zgłoś
locja Aktorka jak kasjerka 27.04.11, 22:20 Większość argumentów w powyższych komentarzach jest chybiona. "Tango" Jerzego Jarockiego to spektakl niezwykły, nie można go porównywać do produktu fabryki okien, i też odcinka serialu "M jak miłość', "Plebania", ani "Klan". Nie jest możliwe "wystawienie innego spektaklu zamiast", co jest jasne nie tylko dla teatromanów, ale nawet dla średnio wyrobionego widza, a argument, że" telewizja była skłonna wykupić wszystkie bilety na ten spektakl, żeby teatr nie miał strat" został już dawno obalony i zdementowany przez samą telewizję. Smutno, że przedstawienie to, nie zostało jeszcze nagrane dla teatru TVP, i, tym samym, wciąż nie jest dostępne dla wielu zainteresowanych widzów, którzy nie dostali się na spektakl do Narodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Aktorka jak kasjerka 28.04.11, 09:34 przeczytalem artykul, przeczytalem wpisy. no coz wpisy ida w innym kierunku:), odniose sie jednak wylacznie do artykulu i autorki. nie sledze losow aktorki szapolowskiej, ani konfliktu w teatrze, nie mam wiadomosci nt polskiego politycznego grania w pilke nozna. dlaczego? sporadycznie czytam polska prase, nie ogladam w ogole polskiej telewizji. mimo wszystko, odniose sie z nieco dalszej perspektywy osoby pracujacej i placacej podatki. zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze prace, za ktora otrzymuje sie wynagrodzenie, nalezy solidnie wykonywac (z misja lub bez) lub poszukac innej, gdy nam obecna z roznych powodow nie odpowiada. nie zgodze sie jednak z podnoszeniem wartosci zawodu aktorskiego oraz pisanie o pogardzie dla widzow. aktorzy/aktorki, podobnie tak tancerki go-go nie sa misjonarzami/misjonarkami, lecz odtworcami/odtworczyniami powierzonych rol/zadan. jesli pracownik (np. kasjerka) z waznych dla niej powodow nie moze przyjsc do pracy, o czym wczesniej informuje, ma oznaczac, ze pogardza klientami? bez przesady i bez slownej manipulacji prosze, pani dziennikarko. swoja droga- czy polscy dziennikarze, ktorzy od 3 lat rozmijaja sie z etyka tego zawodu, steruja nastrojami publicznymi nie pogardzaja polskim spoleczenstwem? wydawaloby sie, ze wszystkim polakom, rowniez dziennikarzom, zalezy, aby polska byla spolna, silna i znaczaca na arenie swiatowej. polskie media zajmuja sie nieprawdopodobnymi d-u-p-e-relami i maja jeszcze za to placone. prosze wziac kilka gazet do reki: gazete wyborcza i kilka zagranicznych (nie bulwarowek) i porownac, o czym sie w nich pisze, a potem zadac sobie pytanie kto tak naprawde pogardza odbiorca.. dlatego niektorych odbiorcow (pogardzanych) temat niejakiej szapolowskiej, czy innej tancerki go-go nie zainteresuje tak, jak inne tematy z pierwszych stron zagranicznych gazet. no, ale nie zapominajmy: jestesmy w polsce i rodacy musza zyc szczegolami konfliktu szapolowska-englert. w koncu w polsce owa historia jest jedna z najwazniejeszych na globusie. polskim globusie. klaniam sie, m.s. Odpowiedz Link Zgłoś