Dodaj do ulubionych

Beatyfikacyjna gorączka

30.04.11, 10:50
Następcą Benedykta XVI na tronie papieskim będzie.... Tadeusz Rydzyk ! Środowiska vatykańskie chcą go w sposób szczególny uhonorować za jego osiągnięcia dla polityki Vatykanu na terytorium polski. Z Rydzykiem wiąże się także nadzieje na zwiększenie dochodów KK, szczególnie w krajach Ameryki Łacińskiej i Afryki. Rydzyk jest narodowości polskiej, co ma ważne znaczenie, gdyż drogę do urzędu papieskienie "utorował" mu JPII....
Rydzyka także wyświęcą, gdy umrze.... za tyle zasług dla Państwa Vatykan zrobią z niego świętego Tadeusza, patrona ciemnoty, ropiejących zębów i rencistów
Obserwuj wątek
    • 6.smiech Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 11:09
      To juz zaczyna przypominac drugi Smolensk. Moze by tak troche umiaru ?
      • andrzej369 Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 14:47
        "To juz zaczyna przypominac drugi Smolensk. Moze by tak troche umiaru ?"
        Do kogo te pytanie?
        Przecież ta "gorączka" to żyła złota. Publiciści i dziennikarze "GW" o tym doskonale wiedzą.

        Im głupsze społeczeństwo tym więcej można na nim żerować i niezle sie urządzić w życiu doczesnym.
        Określam tą "gorączkę" - MAJSTERSZTYK.

        Cwaniaczków wciąż zbyt dużo - do nich zaliczam, niestety, też pracowników AGORY SA, przede wszystkim naczelnego "GW" - Adama Michnika.
    • tow_rydzyk Beatyfikacyjna czyli katolicki nekrofetyszyzm 30.04.11, 11:19
      "Glupota jest tez darem od boga, tylko nie nalezy jej naduzywac" - Karol Wojtyla
      Jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze Szwedzka Akademia Nauk przyzna “Teologicznego Oscara” za dokladne rozpracowanie anatomii i biomechaniki skrzydla aniola? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu publicznego porzadku. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie. Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje latwe, nie opodatkowane dochody, bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa (oczywiscie zenska) calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
      Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen beda oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego, krytycznego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
      • panczur86 Data 1 maja to strzał w czerwonych;) 30.04.11, 11:25
        Mniej przywiązuje wage do samej beatyfikacji papieża a bardziej do daty. Moim zdaniem Watykan celnie wypalił z datą beatyfikacji. 1 maja to przecież czerwone święto, w PRL mające range państwowego. Sprytnie to wymyślili. Bynajmniej nie potępiam za to Watykanu. Lewicowym łachudrom należy się pstryczek w nos. Po raz pierwszy w historii komuszy fest nie będzie na pierwszym planie w jutrzejszych mediach. Mniejsza o to co go zastąpiło. Ważne że odcinamy się jakoś od postsowieckich "tradycji".
        • tow_rydzyk Zaspiewajmy razem: "Bóg to jest nasz ostatni" 30.04.11, 12:02
          panczur86 napisał:

          > Mniej przywiązuje wage do samej beatyfikacji papieża a bardziej do daty. Moim z
          > daniem Watykan celnie wypalił z datą beatyfikacji. 1 maja to przecież czerwone
          > święto, w PRL mające range państwowego. Sprytnie to wymyślili. Bynajmniej nie p
          > otępiam za to Watykanu. Lewicowym łachudrom należy się pstryczek w nos. Po raz
          > pierwszy w historii komuszy fest nie będzie na pierwszym planie w jutrzejszych
          > mediach. Mniejsza o to co go zastąpiło. Ważne że odcinamy się jakoś od postsowi
          > eckich "tradycji".

          Nie przesadzaj.... po 1989 roku zamienilismy jeden totalitaryzm nastepnym...
          Komuchy i Kler doszli w koncu do wspolnego wniosku:

          RAJ JEST JEDNAK NA ZIEMI
          • andrzej369 Re: Zaspiewajmy razem: "Bóg to jest nasz ostatni" 30.04.11, 13:53
            "RAJ JEST JEDNAK NA ZIEMI"

            To już dawno zostało odkryte i dlatego cwane "hieny" sprzedali maluczkim "raj po śmierci", aby na żywocie maluczkich i kosztem ciemnoty przeróżnej żyć w RAJU NA ZIEMI.

            RELIGIE TO OPIUM DLA LUDU, jak mawiał pewien ideolog, który jedną religię zamieniał w inną. Była to też TRÓJCA - Marks, Engels i Lenin.

            Dzisiaj w Polsce przywrócono TRÓJCĘ chrześcijańską i wciąż na niej można ŻYĆ W RAJU DOCZEŚNIE.
            MAJSTERSZTYK czy nie, "Towarzyszu"?
            • zero-cin Opium dla ludu? 01.05.11, 20:51
              Panie Andrzeju, nie ma się co czepiać Marksa. Padł Pan ofiarą pewnej kalki myślowej, stworzonej najprawdopodobniej przez chrześcijańskich przeciwników komunizmu. Wszakże nie ma powodów do niepokoju - nie Pan pierwszy i zapewne nie ostatni.

              W rzeczywistości Marks napisał coś innego: "Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciwko nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.

              Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia religii jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka religii jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem światłości tego padołu płaczu. Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe."


              Marks bardzo często wyciągał fałszywe wnioski i proponował złe rozwiązania, ale był świetnym obserwatorem. Doskonale rozumiał znaczenie religii i traktował ją bardzo poważnie. Doskonale rozpoznał i opisał związek pomiędzy ludzkim cierpieniem a pojawieniem się religii - jako środka kojącego ból. I słusznie zauważał, że ci, którzy oferują fałszywe pocieszenie są fałszywymi przyjaciółmi. Z założenia, o czym warto pamiętać.
      • andrzej369 Re: Beatyfikacyjna czyli katolicki nekrofetyszyzm 30.04.11, 14:28
        "Glupota jest tez darem od boga, tylko nie nalezy jej naduzywac" - Karol Wojtyla

        Na głupocie ludzkiej można dobrze się urządzić - w pałacach zbudowanych przez głupców i za kasę jeszcze większych głupców.

        Ciekaw jestem czy JPII wierzył w ewangelie w których wypromowano biedotę i ludzką biedę, za wieczną szczęśliwość po śmierci?
        Gdyby wierzył w ewangelię unikałby pałaców, dostatku i zachwytu nad swoją osobą przez swoich ogłupianych słuchaczy.

        Jako "wiekowy" człowiek łatwiej mi jest "uwierzyć" w krasnoludki niż w bajeczki dla dorosłych - cwane ogłupianie ewangeliczne, a konkretniej w zbawiciela w postaci Jezusa z Nazaretu. Uwierz a będziesz żył wiecznie po śmierci.

        Zle się stało, że wiara człowieka została zawłaszczona przez spryciarzy teologicznych.
        Dla mnie wiara to poszukiwania i wciąz nowe odkrycia, a nie tępe wyznawanie urojonych dogmatów i doktryn religijnych, które są zamieniane na ideologizowanie (indoktrynowanie) społeczeństw.

        Z człowiekiem wierzącym można podyskutować, a z człowiekiem zindoktrynowanym w wyznawaniu "prawd jedynych" nie darady. Dla wyznawcy religijnego "prawda" to tylko ta, którą mu mózg zawirusowano (zaprogramowano). Taki zaprogramowany człek nie ma zdolności do samodzielnego myślenia i można im dowolnie manipulować i na jego żywocie czerpać dozgonne korzyści materialne i władcze. Często tacy ludzie są tylko wykorzystywani jako "mięso armatnie" do wojenek pomiędzy bogami (czytaj ludzmi pożadającymi władzę i kasę).
        • andrzej369 Re: Beatyfikacyjna czyli katolicki nekrofetyszyzm 30.04.11, 15:08

          "Michnik: Bez religii ani rusz
          Próba wyeliminowania religii z debaty o najważniejszych sprawach w państwie, w społeczeństwie demokratycznym jest drogą do unicestwienia świata wartości - mówi Adam Michnik"

          Więcej... wyborcza.pl/0,90704.html#ixzz1L0kkKzxF

          Uważam, że arcykapłani watykańscy i ich agenci w Polsce już dawno powinni wystąpić o postawienie parę pomników Adasiowi Michnikowi za promowanie obskurantyzmu. O te pomniki powinien upominać Jan Turnau, jako naczelny teolog AGORY SA, który wciąż jest za indoktrynowaniem społeczeństwa polskiego.

          Co Ty na to "Towarzyszu"?
      • janjag21 Re: Beatyfikacyjna czyli katolicki nekrofetyszyzm 02.05.11, 12:49
        Kapitalne podsumowanie sytuacji związanej z tą cała beatyfikacją.Gratuluję.
    • strikemaster Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 15:15
      Watykan to nie państwo, a międzynarodowa korporacja. Widziałeś kiedyś państwo działające na terenie innych państw w ramach innych niż okupacja albo stabilizacja/rozjemstwo?
      • andrzej369 Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 15:27
        "Watykan to nie państwo...."
        Działa na zasadzie niezależnego państwa, a nie międzynarodowej korporacji.
        Watykan to jedyne w świecie państwo teokratyczne 100%.

        Suchocka w Watykanie jest na stanowisku ambasadora.
        • strikemaster Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 15:33
          Ale działa w Polsce na przykłąd na zasadzie korporacji międzynarodowej. Ma swoje przedstawicielstwa, w których sprzedaje promesy na szczęśliwe życie po śmierci i inne uslugi.
          • andrzej369 Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 15:53
            strikemaster napisał:

            > Ale działa w Polsce na przykłąd na zasadzie korporacji międzynarodowej. Ma swoj
            > e przedstawicielstwa, w których sprzedaje promesy na szczęśliwe życie po śmierc
            > i i inne uslugi.

            Jeżeli już to KORPORACJA mafijna, która działa za przyzwoleniem władz demokratycznego państwa polskiego.
            • strikemaster Re: Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 16:04
              Może i mafijna, ale to firma, chociaż z racji własnej państwowości zachodzi tu pewien dualizm.
    • andrzej369 Beatyfikacyjna gorączka 30.04.11, 15:22
      W latach siedemdziesiątych na pierwszego maja była zawieszana flaga polska i ZSRR.
      Dzisiaj flaga polska i Watykanu.

      Z jednej niewoli wyszliśmy, aby poddać się niewoli Watykanowi.

      Cóż, Polak przed szkodą głupi, a po szkodzie jeszcze głupszy.
    • inkwizytorstarszy Beatyfikacyjna gorączka braku wiary.. 30.04.11, 23:23
      To bardzo smutne,że tylu nieszczęśliwych ludzi NIE WIERZY że ich los
      zależy tylko od nich samych. A powinni wierzyć...
    • trajkotek gorączka jest - znaczy sie organizm zwalcza wirusa 30.04.11, 23:25

      a wirusów w powietrzu - bezlik ...
      A nie zarazi się Pani ???
      jeszcze sie doczekamy, że PO POwrocie jaki zakon Pani zasili ...
      • tow_rydzyk A wg mnie jest to religijny onanizm 01.05.11, 02:54
        trajkotek napisał:

        >
        > a wirusów w powietrzu - bezlik ...
        > A nie zarazi si
        > ę Pani ???

        > jeszcze sie doczekamy, że PO POwrocie jaki zakon Pani zasili ...


        Pederasci w sutannach wszystkich kontynentow - laczcie sie !
        :-)
    • asraz Obrońca dewiantów seksualnych... 01.05.11, 06:03

      Obrońca dewiantów seksualnych w sukienkach wyniesiony na ołtarze. Paranoja i cyrk.
    • freemajorowi Beatyfikacyjna gorączka 02.05.11, 04:28
      denerwuje? , ze to nie Michnik?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka