Dodaj do ulubionych

"American Psycho"

27.05.11, 08:33
Uwielbiam pana czytac panie Orliński, ale te zdania:

"W wolnych chwilach Bateman jest bowiem seryjnym mordercą. Poluje na ludzi określanych przez bohaterów Ayn Rand mianem "pasożytów" i morduje ich w swoim luksusowym apartamencie."

wychodzace spod panskich palcow mocno mnie zdziwily.

Nie trzeba byc literaturoznawca, bo wystarczylo Ellisa przeczytac, zeby wiedziec, ze Pat Bateman byl tylko smutnym frustratem kreslacym w pracowym notatniku uciete glowy i rozwleczone jelita, a nie zadnym morderca.
O ile sie nie myle to w Lunar Parku, tym mniej domyslnym Ellis to nawet wylozyl na ktorejs ze stronnic.

Tak wiec panie Orlinski, Bateman nie tylko byl smutnym znerwicowanym fantasta, ale w dodatku jednem z "pasozytow" Rand.







Więcej... wyborcza.pl/1,99495,9665114,_American_Psycho_.html#ixzz1NX1M0agw
Obserwuj wątek
    • dr_avalanche Re: "American Psycho" 28.05.11, 14:41
      Po pierwsze czy w "American Psycho" jest choć jedno zdanie, które jednoznacznie i bez żadnych niedopowiedzeń dowodzi że wszystkie mordy Batemana nie miały miejsca? O ile się nie mylę wszystko pozostaje kwestią mniej lub bardziej zawoalowanych sugestii. Poza tym interpretujemy te wszystkie zabójstwa jako produkt jego wymysły, to równie dobrze jako produkt wyobraźni Batemana można zinterpretować te sceny, które mają dowodzić ze NIE był seryjnym mordercą. Bo niby czemu nie?

      Po drugie, każda książka jako zamknięty tekst otwiera różne możliwości interpretacji. I to co ma na jej temat do powiedzenia sam autor, jest tylko jedną z wielu interpretacji równoprawnych z tym co wyczytają z niej czytelnicy (tym bardziej jeśli autor daje taką interpretację w innej powieści, która podobnie jak "American Psycho" jest literacką kreacją). Bez względu na to jak dziwne rzeczy wyczytają. No ale to już podstawowy kurs literaturoznawstwa, a miało się obyć bez niego ;)

      Po trzecie to absolutnie nieistotne czy Bateman zabijał czy nie. "American Psycho" to przecież nie kryminał czy thriller opowiadający o seryjnym mordercy. To tylko kostium, przy użyciu którego Ellis mówi o zupełnie innych sprawach.



      • watersnakes2 Re: "American Psycho" 28.05.11, 22:06
        > Po pierwsze czy w "American Psycho" jest choć jedno zdanie, które jednoznacznie
        > i bez żadnych niedopowiedzeń dowodzi że wszystkie mordy Batemana nie miały mie
        > jsca?

        W koncowej czesci ksiazki, sekretarka znajduje notes z rysunkami.
        Poza tym, raz jeszcze: Ellis wyraznie sie dziwi w ksiazce zatytuowanej Lunar Park, ze ludzie mysleli ze Bateman mordowal gdzie indziej niz w glowie i na kartkach swojej agendy.

        > Po drugie, każda książka jako zamknięty tekst otwiera różne możliwości interpre
        > tacji.

        Nie twierdze inaczej. Niektorzy wciaz chca wierzyc ze Werter kochal Lotte, ba! ucza tego w szkolach;)


        > Po trzecie to absolutnie nieistotne czy Bateman zabijał czy nie.

        W kontekscie slow Orlinskiego, owszem.
        • dr_avalanche Re: "American Psycho" 30.05.11, 23:58
          "sekretarka znajduje notes z rysunkami"

          A co, nie wolno mu było rysować tego, co zrobił?

          "Ellis wyraznie sie dziwi w ksiazce zatytuowanej Lunar Park, ze ludzie mysleli ze Bateman mordowal gdzie indziej niz w glowie"

          Czemu on tam sie dziwi to jest tylko i wyłacznie jego problem. Już to napisałem: w momencie napisania książki rola autora się kończy. Potem może sobie snuć dowolne egzegezy tego, o co mu chodziło, ale nie są one niczym innym jak tylko jedną z wielu możliwości interpretacyjnych, równoprawna z tym co wyczytają sobie czytelnicy. Tym bardziej, jesli snuje te wyjasnienia w innej powieści. Absolutne podstawy teorii literatury. No chyba że chcemy uprawiać genetyzm. Wtedy witamy na powrót w XIX wieku.
          • watersnakes2 Re: "American Psycho" 31.05.11, 07:36
            > w momencie napisania książki rola autora się kończy. Potem może sobie snuć do
            > wolne egzegezy tego, o co mu chodziło, ale nie są one niczym innym jak tylko je
            > dną z wielu możliwości interpretacyjnych, równoprawna z tym co wyczytają sobie
            > czytelnicy.

            No, to wszystko jasne.
            Dzieki.
    • topasy "American Psycho" 28.05.11, 16:57
      m&a
    • srogileon "American Psycho" 13.06.11, 13:52
      Nie wiem czy Orliński czytał American Psycho, ale trudno mi uwierzyć, aby przeczytał Rand, a jeśli przeczytał, to nie zrozumiał. Po pierwsze Rand wcale nie przeciwsytawia w swej książce dobrych kapitalistów złym pasożytom - niekapitalistom. Główna oś przebiega pomiędzy dobrymi kapitalistami, a złymi kapitalistami. Źli to ci, którzy wykorzystują socjalistyczne idee i pomoc państwa jako instytucji służącej zorganizowanej przemocy, w celu wzbogacenia się i zdobycia władzy. Kapitaliści - grabieżcy. Szef Lehman Brothers byłby dla Ayn Rand niewątpliwie reprezentantem drugiego typu jako stojący na styku władzy i finansów. Stawianie go jako przykład Randowskiej postaci wraz z innymi finansistami z Wall Street to albo zła wola, albo niekompetencja autora. A Greenspan był entuzjastą Ayn Rand, ale ideały swej mistrzyni porzucił niewątpliwie stając na czele FED. I jeszcze jedno - notatka Ayn Rand dotycząca seryjnego mordercy i projektowanie postaci "Hickmana, który ma swój cel", nabiera innego znaczenia, kiedy się zna jedno z ważniejszych zdań wypowiedzianych przez Rand: "Najbardziej zdemoralizowany jest człowiek, który nie ma celu". Może Rand zastanawiała się kim byłby Hickman, gdyby miał cel? Swoją drogą znamienne, że po XX wieku, kiedy miliony ludzi zginęło w wyniku działań wojennych prowadzonych przez państwa, w wyniku morderstw zbrodniczych państw, a także jako efekt ich etatystycznej polityki, wielu wciąż próbuje straszyć nas złymi kapitalistami. Jak nie mamy rzeczywistych morderców-kapitalistów, to postraszmy literackimi. I ludzie sfrustrowani swoją maleńkością to kupują!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka