a_iii_ty
13.08.25, 20:36
Jak latwo jest sie na to nabrac. Ten post jest o naszej Sacharynce.
Po 35 latach pobytu w tej krainie "szczesliwosci"
Z niedowierzaniem czytam teksty Schahar.
Spotkalem osobiscie wszelkie mozliwe profesje, od bezdomnego, poprzez woznych, sprzedawcow, nauczycielu, pastorow, kierowcow, urzednikow, pielegniarkach i konczac na lekarzach, prawnikach I biznesmenach.
Czytajac Sacharynke, ktos nieobznajomniony z realiami USA moze odniesc wrazenie, kazdego kto
haruje jak niewolnik po 50 godzin tygodniowo w domu opieki stac na:
1. Apartment na Manhatanie
2. Posiadlosc pod NY.
3. Camper
4. Samochod
5. Ploty, electrical itp.
6. Wyprawy po $2tysiace w nocy by psy mogly sie wyrzygac
Itp it'd.
Otoz, mili marzyciele. To wszystko nie jest osiagalne przy dochodach Sacharynki. Kropka.
Styl zycia jaki prowadzi jest zarezerwowany dla upper middle class, dla ludzi profesjonalow. Nie dla nizszego personelu w jakimkolwiek sziptalu czy domu opieki. Nie wspominajac, ze mowimy o NY, gdzie apartamenty kosztuja tysiace dolarow miesiecznie.
Chyba ze:
1. Ma sie dodatkowe, I to nie male, zrodlo dochodu.
2. Odziedziczylo sie cos po przodkach.
3. Zwyczajnie sie klamie.
Nie wiem, moze Sacharynka kiedys wyjawila skad ja stac na takie "luksusy". Jesli tak, to prosze mi wybaczyc. Nie interesuje mnie skad bierze pieniadze, celem tego postu jest uswiadomienie Europejczykom, ze tzw. American Dream to jest tylko Dream.
Przepraszam, jesli kogos przebudzilem ze snu, rozczarowalem, zdenerwowalem, obrazilem itp
A w szczegolnosci Gosie.
Chcialem tylko sprowadzic na ziemie tych co moze wpadaja tu na chwile I pakuja sie do Stanow.
Heil Trump.