Dodaj do ulubionych

Sześciolatek w kłopocie

04.07.11, 13:38
DLA WYGODY!!!!
To jest babsztyl paskudny! To co, rodzice mają rzucić prace i dziecko wozić do szkoły tak? A jak ich na to nie stać to jest wygodnictwo?? A do tego rejonizacja szkół taka jak się tylko urzędnikom spodoba... W d. wsadźcie sobie te reformy! Po tych wszystkich reformach to szkolę kończą takie głąby że ręce opadają. Powiedzcie lepiej ze chodziło o propagandowe zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach i wydłużenie okresu aktywności zawodowej (bo wieku emerytalnego wszyscy się boją ruszać) i nie KŁAMCIE że gdzieś tam chodzi o dobro dziecka!
Obserwuj wątek
    • iskram Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 13:49
      Zgadzam się z tym ze to rodzice sie boją ,przeciez to nie szesciolatek ma problem ,tylko rodzice
      trzeba pracować z takim dzieckiem , szkoła nie wychowuje tylko dom , w domu trzeba korygować naukę i budować charakter dziecku, a to tylko i wyłącznie moga zrobić rodzice!!!!!! Nie bójcie sie tylko uczcie sie z swoimi dziećmi .powodzenia
      • jynx1 Re: Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 22:03
        > Zgadzam się z tym ze to rodzice sie boją ,przeciez to nie szesciolatek ma probl
        > em ,tylko rodzice
        > trzeba pracować z takim dzieckiem , szkoła nie wychowuje tylko dom , w domu trz
        > eba korygować naukę i budować charakter dziecku, a to tylko i wyłącznie moga z
        > robić rodzice!!!!!! Nie bójcie sie tylko uczcie sie z swoimi dziećmi .powodzen
        > ia

        Bzdura, nie rodzice sie boja tylko pani Agata Wilam mowi o hipotetycznej sytuacji. GDYBY szkoły były odpowiednio przygotowane rodzice nie mieli by oporów co do posłania tam swoich 6-latków. Gdyby reforma spowodowała te zmiany o jakich mowa, faktycznie również starsze dzieci by skorzystały. Problem polega na tym, że rzeczywistość kompletnie tej wizji nie odzwierciedla. Niejest tak ze 7-latki będa mniej siedzieć w ławkach tylko tak, że 6-latki będą siedzieć razem z nimi. W wielu szkołach jest problem z zapewnieniem maluchom bezpiecznej przestrzeni w czasie przerw w lekcjach (lekcje oczywiście 45min w ławkach). W efekcie nie wypuszcza się dzieci z sal wcale albo między starsze, pędzące korytarzami jak huragan dzieci.
        Do tego dochodzi różnica rozwojowa dochodząca nawet do 2 lat między dziećmi w jednej klasie a co za tym idzie różnica w ich możliwościach a to z kolei skutkuje gorszymi wynikami w nauce tych młodszych. Koniec końców utrwala się w maluchach poczucie bycia tym słabszym, gorszym, mniej zdolnym... Na prawdę nie rozumiem, czemu nikt tego nie dostrzega. To, że KILKA szkół na całą Polskę BYĆ MOŻE jest przygotowana jak należy, nie zmienia faktu, że ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ nie jest i nie będzie do przyszłego roku.

        Reasumując:
        Nie mam nic przeciwko 6-latkom w PRZYGOTOWANYCH szkołach tylko nie wiem gdzie takich szukać, bo u nas ich nie ma
        • manhu Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 12:13
          A ja mam, poczytajcie sobie to: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9893027,Szykuja_sie_zwolnienia_w_szkolach__Wyleci_nawet_30.html
          Tak naprawdę chodzi o niż demograficzny i zwolnienia nauczycieli, te hieny niedługo będą domagać się 5-ciolatków, potem 4,3,2,1 i 0, do szkół trafią nawet 0 latki. No aż tak źle nie będzie ale będą cwaniakować, bo zwolnienia będą niemal niewykonalne (będzie strajków, że ho ho).
        • ania_przedszkolanka Re: Sześciolatek w kłopocie 19.07.11, 20:07
          jynx1 napisała:

          > Nie mam nic przeciwko 6-latkom w PRZYGOTOWANYCH szkołach tylko nie wiem gdzie t
          > akich szukać, bo u nas ich nie ma

          Popieram! Poza tym osób podobnego zdania jest więcej!:) Zachęcam do przyłączenia się do strony: "Sześciolatek to przedszkolak!"
          www.facebook.com/pages/Sze%C5%9Bciolatek-to-przedszkolak/231744566857211
    • stern-75 Re: Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 13:59
      Wreszcie jakiś mądry głos w dyskusji.
      Słuchanie o niedorozwiniętych 6-latkach zrobiło się już nudne.
      • xkx2 Re: Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 17:53
    • ghea Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 14:19
      Zamiast zaganiać sześciolatki do szkoły, proponuję likwidację gimnazjów. To na pewno podniesie efekty nauczania, zwłaszcza w połączeniu z podniesieniem standardów nauczania (środowisko, identyfikacja ze szkołą i inne życzenia).
    • nyanko Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 14:30
      Wg tej mądrej pani siedmiolatki są za małe by wykorzystywać młodsze dzieci? Uważa że będą się nimi opiekować? Ta pani spadła z księżyca... Dzieci są okrutne wobec siebie, potrafią prześladować "inne" dziecko już w przedszkolu - mniejsze, w okularach, grube etc. Dzisiejsze siedmiolatki potrafią używać wobec siebie takich słów, że aż uszy więdną:/ Wystarczy spytać się statystycznego nauczyciela klas młodszych - oczywiście takiego, którego interesują problemy w jego klasie...
      • szatanskipomiot Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 02:22
        Dzieci beda okrutne jesli nikt ich nie nauczy odpowiedniego stosunku do innych. Jesli maja dobre wzorce w domu zachowaja sie jak 6.5-letnia dziewczynka ktora znam. Kilka dni temu zaczela letni oboz; taki dochodzacy, nie dla wygody rodzicow tylko dlatego, ze woli bawic sie z rowiesnikami mimo, ze w domu ma basen itp. Dzieci dokuczaly chlopcu z proteza reki a ona stanela w jego obronie i wytlumaczyla innym ze sprawiaja mu przykrosc. Przekonala go by opowiedzial wszystkim dlaczego ma sztuczna reke i jak ona dziala i skonczyly sie docinki. Niektore dzieci sa nawet troche o te reke zazdrosne.
        Dzieci nie sa rozwiniete emocjonalnie i nie zawsze rozumieja jak ich dzialania lub slowa moga zranic uczucia innych. Czasami robia to celowo... ale gdzies sie tego musialy nauczyc, prawda?
    • danuta49 Ciekawe co ta pańcia dostała od MEN za wywiad?;-) 04.07.11, 14:34
      Poza tym, jak z treści wynika,Uniwersytety Dziecięce są dla bogatych rodziców-snobów, którym "genialność" dzieci jest potrzebna do PR!
      Dzieci zdolne i szybko rozwijające się mogą i dziś do szkoły iść w wieku 6 lat!!Mogły i w PRL!!!
    • a_n_k_a_3 Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 14:39
      Nie sześciolatek jest w kłopocie, tylko państwo, które nie może się zebrać, żeby zapewnić swoim dzieciom przyzwoite warunki.

      Małe porównanie:
      Moje dziecko w tym roku szkolnym chodziło do zerówki w przedszkolu, a tam:
      - nisko zawieszone umywalki i sanitariaty, mycie zębów po każdym posiłku, środki higieny zawsze dostępne
      - posiłki co trzy godziny, napoje na życzenie
      - na jedną grupę dzieci przypada: pani nauczycielka, pomoc nauczycielki, pani do ang, plastyki, logopedii, muzyki, rytmiki - chyba wszystkie
      - przedszkole od godz. 7 do 19
      - możliwość leżakowania w ciągu dnia (również na życzenie)
      - mozliwość uczestniczenia w zajęciach innej grupy
      - plac zabaw z wieloma dostostosowanymi do wieku sprzętami
      - częste wyjścia na świeże powietrze
      - nauczyło się czytać, pisało literki, umie liczyć, panie nauczyły je wielu rzeczy, które moje starsze dziecko poznawało dopiero w czasie edukacji szkolnej np. miesiące, godziny itp.

      Mam też starsze dziecko, które jest już w szkole. W tej samej szkole działa również oddział przedszkolny, do którego mogłoby chodzić i młodsze dziecko (nie chodziło). Oto moje obserwacje grupy "przedszkolnej" w szkole:
      - toalety wspólne z innymi dziećmi, brak mydła - często, brak ciepłej wody - zdarzało się, najdłuższa przerwa w dostawie ciepłej wody jaką wyłapałam - tydzień
      - jedna pani nauczycielka, z którą dzieci są od 8 do 13, później idą na ogólną świetlice, gdzie ścisk taki, że aż boli, coś takiego jak leżakowanie nie wchodzi w ogóle w grę
      - na obiady chodzą tylko niektóre dziec z zerówkii, te, którym rodzice te obiady wykupią
      - jeśli dziecko nie ma ze sobą swojego picia albo mu sie skończy, pije wodę z kranu - widuję to regularnie
      - plac zabaw: trzy sprzęty w tym jeden dla starszych dzieci, pani z zerówki koncentruje się na odganianiu z nich starszych dzieci, co nie zawsze się udaje
      - angielskiego nie ma, można wykupić lekcje w prywatnej instytucji nauczającej ang. w szkole - koszt ok. 1000 zł / semestr
      Na koniec zerówki pani nauczycielka w szkole "uświadomiła" rodziców, co ich dzieci powinny umieć. Rodzice, z którymi rozmawiałam są wkurzeni, bo zrozumieli, że przez wakacje mają nauczyć swoje dzieci, to czego nie umieją, a powinny.

      Dziękuję za dobrą radę pani z artykułu, że to ja jako rodzic mam naciskać na szkołę, że powinna to czy tamto. Na myśl o dyrektorce w szkole mojego dziecka, na którą oczywiście naciskam, że woda ciepła ma być, że dzieci potrzebują wyjść na powietrze, że nie można ich trzymać całe lekcje w ławkach mam odruch wymiotny. Wyzłośliwia się kobieta pod moim adresem w bardzo nieprzyjemny sposób i do takiej szkoły miałabym posłać moje przedzkolne dziecko?!?!?!? Dziękuję za dobre rady, proponuję wyjść zza biurka takim dobrze doradzającym i porównać sobie w temacie edukacji już nawet nie warunków bytowych tylko edukacji: jaką wiedzę realną wynoszą dzieci z przedszkolną, a co wynoszą ze szkoły.
    • greges58 Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 14:41
      Co ta za operetkowy " Uniwersytet " ? ? ?
      Kobito !
      Kogo reprezentujesz... . ;)
      Nie odbierajmy Dzieciom radości Dzieciństwa !

      Pozdrawiam ^ ^
      Grzesiek
    • bimbalimba typowa nagonka! 04.07.11, 14:50
      leniwe polaczki-raptusy nie wiedza co robia a w ogole to idzie im o wlasna wygode ... no i na zachodzie sie z nich smieja !

      a nasza wladza tak sie stara,zeby kazdemu dogodzic tylko czasu juz nie moze znalezc na kampanie inormacyjna



    • nazikomunista_back Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 15:29
      Pani Wiliam żyje w pięknym, pastelowym świecie. Pozazdrościć śliczności i nie dziwne, że takie słodkie bzdury pier'doli aż smutno czytać. Niestety, 99% polskich rodziców i przedszkolaków w takim pastelowym świecie nie żyje, więc swoje mądre pastelowe rady pani Wiliam może sobie zasadzić w du'pę.
    • k_wilt Niepokój wynika z wiedzy 04.07.11, 15:56
      Ograniczona pani z "Uniwersytetu Dzieci" nie wie, jaka jest kubatura świetlic, w których maluchy miałyby czekać na rodziców (w "mojej" szkole ok. 60m3), jak wyglądają toalety, ile czasu ma dziecko na dojście do stołówki, zjedzenie obiadu i powrót do klasy (15 minut), ile dzieci musi jednoczasowo wieszać ubrania w jednej szatni, jaki jest poziom hałasu w czasie przerwy, z jaką siła uderzy w sześciolatka jego rozpędzony kolega z szóstej klasy. Prawdziwa szkoła wygląda jak ta z Włatcuf Móch, a nie "Uniwersytet Dzieci". Co może wiedzieć o szkołach masowych osoba, która prowadzi odpłatne zajęcia dla dzieci snobów? Można odnieść wrażenie, że planujący kolejne reformy zupełnie nie liczą się z realiami i nie dbają o potrzeby dzieci, które miały pecha i urodziły się w uboższych rodzinach i mieszkają poza dużymi miastami. Wcześniejsze rozpoczęcie nauki w szkole obciąża dziecko i rodzinę, która musi zapewnić mu opiekę. Utrzymywana z naszych podatków minister musi zacząć liczyć się z naszymi oczekiwaniami, bo to my jej płacimy.
      • aw34 Re: Niepokój wynika z wiedzy 04.07.11, 17:02
        Z wszystkom co piszesz zgoda. Ale pani reprezentuje PO wiec nic innego mówić nie umie. Z jednym tylko się nie zgadzam. Wdużych miastachszkoły wygladają często gorzej niż w małych. To mit, że w np. warszawskich szkołach są pieniądze na przystosowanie szkoły, ze te szkoły są przygotowane. Od zrobienia placyku zabaw do przystosowania szkoły na przyjęcie 6 latków droga daleka. jedynie nauczyciele są do pracy z dzieciakami przygotowani ale bez odpowiedniego zaplecza cudów nie dokonają.
        • k_wilt Re: Niepokój wynika z wiedzy 04.07.11, 17:47
          Szkoła może być nieprzygotowana zarówno w Warszawie jak i na prowincji. Różnica polega na tym, że gdy ktoś mieszka w małym mieście to trudniej mu edukować dziecko poza szkołą, bo od najbliższego kina czy basenu dzieli go 5o km.
      • xkx2 Re: Niepokój wynika z wiedzy 04.07.11, 18:18
        Do sporej częsci naszych szkół strach posłać 7 latka a co dopiero 6 latka.
    • xkx2 Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 18:17
      W szkole prywatnie jestem jeszcze w stanei sobie wyobrazić i to nawet nie 6 a 5 latka w publicznej która z trudem wiąze koniec z konicem raczej nie.
      Dam przykład dotyczacy nawet nie zeróki czy 1 kalsy ale przedszkola przeniesionego do szkoły. Przedtem przedszkole zajmowało ładny budynek w bocznje spokojnej uliczce teraz wtłoczono je to wyremontoenej co prawda szkoły ale oddzielenei szkoły od przedszkola jest teoria - np. kuchnia jest jedna. Dawniej przedszkole funkcjonowało od 6 do 19 teraz funkcjonuje od 7.30 do 16 bo dłuzej nie mozna bo takie sa godziny pracy szkoły. Dzwonki i hałas na przerwach oczywiscie dociera i do przedszkola. A i jeszcze jedno plac zabaw co prawda został przeniesiony ale juz zdązył się zdewastować (a raczej zdewastowali go uczniowie starszych klas). Dlatego tak samo jak jestem przeciwnikiem zerówki w szkole tak samo jestem przeciwnikiem zespołow szkolno przedszolnych jak i oczywiscie 6 latków w szkołach (z wyłaczeniem prywatych lub społecznych co sa do tego przystosowane - znam i takie przypadki).
      • ida.lipcowa Re: Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 18:58
        Propagandowe brednie a tak naprawdę chodzi o wysłanie dziecka rok wcześniej do roboty!!!
    • stangor Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 20:18
      Oszołomy eksperymentują już od dłuższego czasu. Co trzy lata zmiana programu nauczania żeby nabić kasę wydawcom. Wprowadzenie gimnazjów bo za mało miejsc pracy. Teraz sześciolatki do szkoły. To nie chodzi o dzieci i polepszenie jakości nauczania . Tu chodzi o interes dorosłych ale nie rodziców.
    • tyberium11 777matka zatłukła dziecko-robota!!! 04.07.11, 21:37
      77matka zatłukła dziecko-robota, bo to donosiło na nią do nauczycielki (robota). Przewinieniem matki była zbyt mała kwota, jaką ta przeznaczała na zakupy w supermarkecie !!! 77
    • uleksiu Sześciolatek w kłopocie 04.07.11, 23:03
      takie tumany jak szefowa Uniwersytetu Dzieci (sic!) to się chyba na kamieniu rodzą...
      C U D O W N E :D stworzyli w czterech wielkich miastach wersję Uniwersytetu Trzeciego Wieku dla dzieciaków i usiłują promować swoje mrzonki w całym kraju. Pani Hall, gorszy od poprzednika urzędas na stanowisku ministra oświaty ma szansę zmarnować dzieciństwo jeszcze jednemu pokoleniu, może czas byłoby tej pani podziękować za tę "TFUrczość"?
    • skandy5 Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 08:19
      Powtórzę się bo już to gdzieś na jakimś forum napisałem.

      Moja córka (poszła do szkoły jako 6-latka) właśnie skończyła pierwszą klasę i jest zachwycona. teraz prowadzi pamiętnik - zapiski, rysunki. Liczy tzn dodaje, odejmuje do 20tu. Zaczyna grać na flecie. Coś tam jest w stanie powiedzieć po angielsku.

      Więc ja też jestem zadowolony ale i wkurzony, że przedstawia się sprawę tak jednostronnie.
      • dean08 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 09:19
        Ja też się powtórzę - moja nie ma 5 lat i umie tyle samo (albo i więcej bo jeszcze do tego dochodzi spora wiedza z geografii i przyrody). Po ... jej szkoła w takim razie? Zamiast normalnego dzieciństwa?
        • skandy5 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 09:25
          Bo widzisz ty pochodzisz z rodziny doskonalców wspaniałych geniuszy. Ja i moja córcia niestety nie.
        • skandy5 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 09:42

          Dodam tylko - to opinia nauczycielki - 6latka czytająca i pisząca nie jest normą, wiele dzieci przychodzi strasznie zaniedbanych. Więc kiedy słyszą: "popatrz po prawej stronie na dole strony", trzeba im wyjaśnić co to znaczy "po prawej" i co to znaczy "na dole". To powinny wiedzieć już 2-3 lata wcześniej.
          A tu się chrzani o niższych umywalkach tak jakby miały takie w domu.

          Trzeba więc dzieci (5lat) - obligatoryjnie - posyłać do grup przedszkolnych w szkołach i do przedszkoli - to też element reformy.
          • dean08 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 10:49
            Nie jest genialnym dzieckiem tylko takim, którym rodzice się zajmują. Jak niektórym rodzicom do zajmowania się dzieckiem potrzebna jest szkoła - to wolny wybór. WOLNY a nie faszystowski przymus.
            • skandy5 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 11:24

              I po co chrzanić takie głupoty o faszystowskim przymusie? To jest właśnie takie polskie, pieniackie zacietrzewienie, musimy być za wszelką cenę na "nie". Jeśli szkoła to wolny wybór to nie posyłaj dzieciaka tam wcale.
    • xkx2 Re: Sześciolatek w kłopocie 05.07.11, 11:35
      Nie ma pieniedzy na przedszkola a te przedszkola co są na siłę wtłacza się do budynków szkół - nie ma pieneidzy na małe kalsy , nie ma pieneidzy na zajecia pozalekcyjne nie ma pieniedzy na małe szkoły a robi się na się wtłaczanie maluchó do 1 klas. Czy to logiczne? Chyba nie.
      Co do usawy to całkiem prawdopodobne iż przepadnie ona tak jak wiel projektów obywatelskich. Ale jest to informacja dla decydnetów iż ludzie maj dosyć reform - nieudanych reform.
    • a.wilam Sześciolatek w kłopocie 09.07.11, 02:04
      To całkiem zrozumiałe, że rodzice boją się o własne dzieci - one przecież są obiektem naszej największej troski, to dla nich chcemy jak najlepiej. Dlatego tak ważne jest doprowadzenie do takich zmian w szkole, że stanie się ona naprawdę przyjazna dla dzieci i da im takie umiejętności, że gdy dorosną, na pewno znajdą dobrą pracę. Dla swoich dzieci chciałabym, by całe dwanaście lat edukacji - zanim ewentualnie wybiorą jeszcze studia - to był najlepszy, najbardziej radosny okres w życiu. Sześciolatek sobie poradzi. Bardziej martwię się o dziesięciolatka, który po wczesnym okresie "zaprzyjaźniania się" ze szkołą wpada w stresującą "dorosłą" podstawówkę: dużo przedmiotów, wielu nauczycieli, którzy stawiają oceny według różnych kryteriów, koledzy, którzy nie zawsze są koleżeńscy, pierwsze poważne stresy. Dziesięciolatek też zasługuje na przyjazną szkołę. Obecne zmiany, z sześciolatkami włącznie, dają szansę na gruntowne odmienienie całej szkoły i dostrzeżenie potrzeb także starszych uczniów. Być może to jedyna taka szansa.
      [url=http://www.youtube.com/watch?v=AP9-znR-R8o][/url]
      • belferxxx Jest Pani pierwszą naiwną czy to za kasę lub 09.07.11, 09:44
        inne "ułatwienia" z e strony MEN???
        >Obecne zmiany, z sześciolatkami włącznie, dają szansę na gruntowne odmienienie całej szkoły i dostrzeżenie potrzeb także starszych uczniów.<
      • a-lfa Re: Sześciolatek w kłopocie 10.07.11, 10:09
        Ułatwianie to mamy na każdym kroku innymi słowy poziom nauki spada w drastycznym tempie co pokazuja wyniki na egzaminach. Kolejna sprawa to fakt który widzą juz nawet młodsze nastolatki iż nauka nie popłaca natomaist układy znajomości czli protekcja jak najbardziej.
        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Jesli zaś chodzi o 6 -latki to eksperymentuje sie z nimi od 2 połoy lat 70 - tych kiedy utworzono tzw. zerówki które miały być odpowiedzia na brak mijejsc w przedszkolach. Wtedy to po raz pierwszy maluc wtłoczono do szkół. Potem zaczęto robic z zerówki pierwszą klase itd itp. Aprawda jest taka iz miejsce 6 latkó jest jako tzw. STARSZAKÓW w przedszkolu. Natomiast to co teraz ma być zerówka powinno być w pierwszej klasie - tam i ogólenie w klasach I - III powinno być uczenie nauki i wyrabanie nawyków pomocnych w uczeniu. Problem w tym iz trudo to realizowac w sytuacji łaczenai klas i likwidowania szkół (przedszkoli zresztą też) oraz tworzenai zespołów szkolno - przedszkolnych. Dlatego jestem zdanai iz na poczatek potwórzmy przedszkola jak edukacja przedszkolana bedzie standartem bedzie mozna mysłec o 6 latkach w pierwszej kalsie jak narazie sa problemy z 7 latkami w I klasie bo nasze szkoły czesto gesto sa i dla nich zbyt mało przyjazne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka