Dodaj do ulubionych

Co ma Austria do matury?

05.07.11, 12:30
Pan Pacewicz, dla uzasadnienia swychwątpliwych racji, posunął się tym razem do kłamstwa.
Raćzył mianowicie napisać: "A przecież tak czy owak w staraniu o studia liczy się to, ile ktoś uzyskał punktów".
To ordynarne kłamstwo - już teraz wszystkie prywatne uczelnie przyjmują "z łapanki", czyli każdego, kto się zgłosi - bo takie są prawa ekonomii. A to w nich pobiera nauki większość studentów.
Dr Pacewicz chce, aby zaczęli tam studiować (i otrzymywać dyplomy) analfabeci.
Obserwuj wątek
    • ksylamit Sprostowanie: 05.07.11, 12:59
      Na niepubblicznych uczelniach sudiuje zaledwie jedna trzecia studentów...
    • szwagier_gpw Co ma Austria do matury? 05.07.11, 13:01
      Panie Pacewicz,
      Mój przedmówca wytknął już Panu kłamstwo. W dyskusji pod tekstem "Wybić maturze kły" internacuci obnażają kolejny przypadek minięcia się przez Pana z prawdą, gdy podaje Pan, że był olimpijczykiem (z tekstu wynika, że z matematyki).

      To że mieliście Panowie (Pan + niedouczony synalek ) problemy z trywialnym zadaniem z matematyki nie implikuje jeszcze konieczności rezygnacji z tego egzaminu - zwłaszcza gdy staje się on podstawą przyjęcia na studia. Nie każdy posiada intelektualne możliwości sprostania wymogom edukacji na poziomie wyższym - przy czym mam tu na myśli poziom przeciętnej, lecz uczciwej uczelni, a nie fabryki magistrów.

      Ktoś komu przez 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum i 3 lata liceum nie udaje się opanować kilku wzorków skóconego mnożenia oraz umiejętności ich wykorzystania powinien zająć się czymś innym niż oszukiwaniem siebie i otoczenia, że dalej będzie już tylko lepiej. A nasz pożal się Boże ;
      'boom edukacyjny' zamyka oczy na tę i inne proste prawdy, w tym taką, że na pewnym etapie edukacji lepsi powinni oderwać się od słabszych, bo masa ciągnie w dół i lepsi w kiepskiej grupie nie są w stanie w pełni rozwijać własnych talentów.

      Niech Pan, Panie Pacewicz, zajmie się w końcu innymi tematami. Pańska krucjata przeciwko systemowi edukacji, który czegokolwiek od człowieka wymaga, jest po prostu żałosna.
    • naels Co ma Austria do matury? 05.07.11, 13:25
      "Proponowałem, by przynajmniej zrezygnować z maturalnej tradycji, że kto nie uzyska X punktów, ten oblewa."

      Akurat w tym punkcie sie z Pacewiczem zgadzam. Moim kontrowersyjnym zdaniem mature powinno sie oceniac nie na podstawie bezwzglednej ilosci uzyskanych punktów, tylko wzglednego rezultatu w ogólnopolskim zestawieniu. Innymi slowy, wychodzimy np. z zalozenia, ze powiedzmy srednio 15% maturzystów w kazdym roczniku nie ma wystarczajacych zdolnosci intelektualnych, zeby studiowac. Na maturze odrzucamy wiec zawsze 15% z najslabszymi wynikami. Wtedy bedzie sprawiedliwiej, bo zniknie problem z rózniacym sie z roku na rok poziomem zadan maturalnych.

      Natomiast uwazam, ze zlikwidowanie instytucji "zimowania" to glupi i grozny pomysl. Powtarzanie klasy to nie jest kara, nie ma na celu dokopania uczniowi za slabe wyniki w nauce, tylko wlasnie danie mu drugiej szansy, zeby nadrobil to, z czym sobie wczesniej nie poradzil. Wyslanie go zamiast tego do nastepnej klasy z powaznymi brakami wiedzy to niedzwiedzia przysluga.
      • rodzaj_konta ????? Ironia ?????? 05.07.11, 14:52
        naels napisała:

        > "Proponowałem, by przynajmniej zrezygnować z maturalnej tradycji, że kto nie uz
        > yska X punktów, ten oblewa."
        >
        > Akurat w tym punkcie sie z Pacewiczem zgadzam. Moim kontrowersyjnym zdaniem mat
        > ure powinno sie oceniac nie na podstawie bezwzglednej ilosci uzyskanych punktów
        > , tylko wzglednego rezultatu w ogólnopolskim zestawieniu. Innymi slowy, wychodz
        > imy np. z zalozenia, ze powiedzmy srednio 15% maturzystów w kazdym roczniku nie
        > ma wystarczajacych zdolnosci intelektualnych, zeby studiowac. Na maturze odrzu
        > camy wiec zawsze 15% z najslabszymi wynikami. Wtedy bedzie sprawiedliwiej, bo z
        > niknie problem z rózniacym sie z roku na rok poziomem zadan maturalnych.


        Mam nadzieję, że to tylko ironia!

        A dlaczego nie 50% - wtedy szybciej pójdą do roboty, a brakuje nie magistrów tylko hydraulików, albo 1% - jak obieca przy wyborach jakaś partia?

        A dlaczego porównywać się w ramach Polski, a nie powiatu lub Europy? Na oba znajdzie się dobre uzasadnienie.

        Problem z zadaniami maturalnymi (jeden z wielu) zniknie, jak zaakceptujemy fakt, że matura to teraz egzamin wstępny a nie podsumowanie dotychczasowej edukacji.

        Jak już lecimy "moim zdaniem", problem zaczął się przy połaczeniu matury ze wstępnym.

        Wcześniej matura ZAMYKAŁA pewein okres nauki i nie było problemu, że na maturze 5ka ze szkoły A była "lepsza" od 5ki ze szkoły B.
        Egzamin wstępny OTWIERAŁ nowy okres i niezależnie od matury weryfikował kto się nadaje.

        Teraz są dwa w jednym i matura musi być PORÓWNYWALNA na terenie całego kraju. Co prowadzi do desperackiego poszukiwania metody eliminującej subiektywność z oceny, kluczy, testów wyboru itd. Przelewanie wody sitem.
        • naels Re: ????? Ironia ?????? 05.07.11, 16:22
          "Mam nadzieję, że to tylko ironia!"
          Dlaczego ironia? Podobny system, tzn. wzglednego oceniania uczniów funkcjonowal w przeszlosci, np. w Szwecji ze 40 lat temu. Problemem bylo wtedy to, ze oceniano w zbyt malej skali, np. na poziomie klasy, ale teraz mamy wystarczajaca infrastrukture, zeby oceniac na poziomie calego kraju.

          "A dlaczego porównywać się w ramach Polski, a nie powiatu lub Europy? Na oba znajdzie się dobre uzasadnienie."
          Powiat to za malo, bo jesli w danym powiecie szkoly sa generalnie niedofinasowane, a bezrobocie i stopien patologii wysokie, to wyniki z dwóch powiatów nie beda porównywalne. Na poziomie Europy byc moze, jesli da sie wprowadzic jednolite egzaminy maturalne w calej UE. Chodzi o to, zeby skala byla na tyle duza, aby mozna bylo mówic o w miare normalnym rozkladzie wiedzy i uzdolnien, a na tyle mala, aby mozna bylo zalozyc, ze absolwenci wchodza na mniej-wiecej ten sam rynek pracy.

          "A dlaczego nie 50% - wtedy szybciej pójdą do roboty, a brakuje nie magistrów tylko hydraulików, albo 1% - jak obieca przy wyborach jakaś partia?"
          Moze byc 50%, moze byc 1%, moze byc nawet pi kwadrat, jesli sobie zyczysz. Wszystko zalezy od tego, jak zdefiniujemy mature, tzn. na ile elitarne ma byc, naszym zdaniem, srednie wyksztalcenie.

          "Wcześniej matura ZAMYKAŁA pewein okres nauki i nie było problemu, że na maturze 5ka ze szkoły A była "lepsza" od 5ki ze szkoły B."
          Nie zgadzam sie, matura nie tylko zamykala pewien okres nauki. Zdana matura byla przede wszystkim swiadectwem posiadania sredniego wyksztalcenia. System, w którym taka sama wiedza w szkole A dawala prawo do legitymowania sie wyksztalceniem srednim (bo tematy byly latwe), a w szkole B nie (bo nauczyciele byli surowi), byl po prostu niesprawiedliwy. Jezeli chcemy, zeby matura dawala obiektywna wiedze na temat zdolnosci danego absolwenta do wykonywania danej pracy czy do dalszej edukacji, to musi byc porównywalna na terenie calego kraju.

          Zreszta moze moze i ty, i Pacewicz macie racje, moze powinnismy zrezygnowac z kryterium "matura zdana-niezdana" (w takim razie rezygnujemy w ogóle z pojecia "wyksztalcenie srednie"). Mi chodzi przede wszystkim o to, zeby wyniki matur zawsze oceniac wzgledem rozkladu normalnego, bo tylko wtedy wyniki z kolejnych roczników beda porównywalne. Chodzi mi o taki system, w którym: jezeli uczen X otrzymal np. 67 punktów na 100 z matematyki, to zawsze mozna powiedziec "Uczen X jest lepszy z matematyki niz 66% wszystkich zdajacych mature". Teraz nie mozna tak powiedziec, bo np. w roku Z 67 lub wiecej punktów dostalo 70% uczniów, a w nastepnym roku tylko 40%, bo zadania tak bardzo róznily sie poziomem. W takiej sytuacji informacja o ilosci punktów na maturze rzeczywiscie jest bezuzyteczna.
      • cehaem Re: Co ma Austria do matury? 06.07.11, 09:36
        > Natomiast uwazam, ze zlikwidowanie instytucji "zimowania" to glupi i grozny pom
        > ysl. Powtarzanie klasy to nie jest kara, nie ma na celu dokopania uczniowi za s
        > labe wyniki w nauce, tylko wlasnie danie mu drugiej szansy, zeby nadrobil to, z
        > czym sobie wczesniej nie poradzil. Wyslanie go zamiast tego do nastepnej klasy
        > z powaznymi brakami wiedzy to niedzwiedzia przysluga.

        Zimowanie polega na nieco naiwnej wierze, ze uczen, ktory juz raz nie poradzil sobie z materialem, poradzi sobie z nim za drugim razem. Ze nagle dostanie olsnienia. Wiadomo tez nie od dzis, ze wplyw na nauke ma tez srodowisko ucznia. Przy zatrzymaniu na kolejny rok sfrustrowany uczen wyrywany jest z dotychczasowego otoczenia, w ktorym spedzil pare lat i wrzucany do nowej klasy, w ktorej nikogo nie zna i jest prawdopodobnie najstarszym. Niektorym wtedy jeszcze bardziej odechciewa sie nauki.
        Nie jestem na przepuszczaniem ot tak od klasy do klasy, ale mozna kogos takiego warunkowo raz przepuscic do kolejnej klasy kierujac na niego uwage nauczyciela, ktory zadba o to, aby uczen nadrobil braki. Powtarzanie klasy to tylko zrzucanie odpowiedzialnosci na kogos innego.
    • yellow_tiger Co ma Austria do matury? 05.07.11, 13:47
      W ramach przygotowania do pisania o czymś o czym najwyraźniej nie ma się zielonego pojęcia polecam panu redaktorowi powszechnie dostępne informacje na temat matury i systemu edukacji w Finlandii. Może się pan na własne oczy przekonać jak to tam wygląda, czy maturę można oblać i jakie ma to konsekwencje.
      en.wikipedia.org/wiki/Abitur#Abitur_in_Finland
      en.wikipedia.org/wiki/Education_in_Finland
    • pfg Re: Co ma Austria do matury? 05.07.11, 16:26
      Potwierdzam, matematyka w 2011 nie była trudna - uczniowie njaprawdopodobniej byli niedouczeni. Piotrowi Pacewiczowi nie chodzi, niestety, o to, żeby młodzież była lepiej uczona, ale żeby jak najwięcej osób mogło otrzymać dyplom. Tylko po co komu taki dyplom?

      Nawet Roman Giertych, ogłaszając w 2006 swoją "amnestię maturalną", był bardziej wymagający. Giertych żądał, aby średni wynik z trzech przedmiotów obowiązkowych wynosił nie mniej niż 30%. Według Pacewicza nie potrzeba nawet tego.
      • janusz.g-1 Re: Co ma Austria do matury? 05.07.11, 17:41
        pfg napisał:

        > Potwierdzam, matematyka w 2011 nie była trudna - uczniowie njaprawdopodobniej b
        > yli niedouczeni.

        Skoro "pfg" tak twierdzi, to na pewno tak było.

        > Piotrowi Pacewiczowi nie chodzi, niestety, o to, żeby młodzież
        > była lepiej uczona, ale żeby jak najwięcej osób mogło otrzymać dyplom.

        Czy z zawodu jesteś... wróżbitą?

        > Nawet Roman Giertych, ogłaszając w 2006 swoją "amnestię maturalną", był bardzie
        > j wymagający. Giertych żądał, aby średni wynik z trzech przedmiotów obow
        > iązkowych wynosił nie mniej niż 30%. Według Pacewicza nie potrzeba nawet tego.

        Uważam (podobnie jak Pacewicz), że matura to zbędny relikt dawnych czasów. Też napiszesz, że jestem głupszy od Giertycha?
    • marek.56b Co ma Austria do matury? 05.07.11, 16:50
      Matura to powinno być bardzo gęste sito aby nie mnożyć ludzi z tytułami a sklasyfikowanych
      na poziomie matoł.
    • buttercuo Co ma Austria do matury? 05.07.11, 20:41
      Witam

      Przykre ze Pan redaktor zachorował na schorzenie które do tej pory widziałem głównie po prawej stronie. Stał się pan zacietrzewiony Panie redaktorze.

      Jestem absolwentem kierunku humanistycznego, 20 lat po maturze, w szkole nie miałem ani jednego świadectwa z czerwonym paskiem a i olimpijczykiem nie byłem - a jednak, z ciekawości , maturę podstawową rozwiązałem -zdałem bez problemów - a nie powinienem.

      Oznacza to zatem tryumf bylejakości i powierzchowności w nauczaniu. Narzekał Pan na "trudne" zadanie matematyczne - biedne dziecko które nie zdołało osiągnąc 30 % z tej matury płakało nad losem niezrozumianego humanisty a ja patrze na to z niedowierzaniem.

      Chce Pan zafundować tym dzieciom coś co w moim fachu nazywa się "rude awakening" gdy wyjdą ze swoimi świadectwami na rynek pracy ? Przecież to już się dzieje - chce Pan więcej absolwentów z nieistniejącymi kompetencjami rozżalonych na wszystkich że ich oszukano ? Bo przecież dorosli podstawiając młodym taką "maturę" sugerują tym którzy zdali na 30% że wszystko jest w porządku - że nadają się na studia. A to nieprawda.

      Fakt że musi Pan postawić na swoim pisząc już drugi tekst na ten temat po zasłużonych batach za pierwszy i przyprawiając innym gębę "koserwatyzmu" stawia Pana w moich oczach koło redaktora Semki - brawo - powinszować - ten sam poziom autorefleksji i trybalizmu.

      Pozdrawiam ze smutkiem
    • nex_us Co ma Austria do matury? 06.07.11, 00:39
      Chińczycy, czy ogólnie Azjaci, jakoś są oporni na takie nowoczesne podejście do nauczania. W uporem zachowują swa zacofaną postawę wobec edukacji swoich dzieci, narażając ich na koszmarne stresy egzaminów, zmuszając do nauki itd.

      Efekt najlepiej widać w USA gdzie uniwersytety proporcjonalnie są zdominowane przez Azjatów, a dzieci wychowane w tym nieludzkim i niemodnym tradycyjnym środowisku osiągają wielokrotnie lepsze wyniki w nauce.

      Wnioski sa chyba jasne - podczas gdy Zachód (czyli i my wraz nim) mamy coraz bardziej tępą i rozleniwiona dziatwę przez nowoczesne pomysły Azjaci swoim tradycyjnym podejściem, wymagającym od dzieci ciężkiej pracy i odporności na stres, wygrywają.

      Swoją drogą polecam fajną książkę o tej tematyce "Battle Hymn of the Tiger Mother" Amy Chua.
    • srebrnooki Co ma Austria do matury? 06.07.11, 02:11
      W Polsce mimo braku instytucjonalnego "strumyczkowania" taki efekt istnieje. Już po przedszkolu zdarza się, że rodzice meldują dziecko poza domem po to by było w lepszej podstawówce, narasta to zjawisko w gimnazjum. To jeden ze strumyczków. Drugi, bardziej rozpowszechniony w szkołach polskich to układanie klasowych list. Rodzice nierzadko wręcz biją się o to by dziecko ich uczyło się u tego a nie innego nauczyciela, a dyrekcja szkół często idzie im na rękę pozwalając na wybór, zamiast stosować chociażby losowanie i przydział dziecka do klasy w jego wyniku. To jest główny sposób na segregację uczniów w podstawówkach i gimnazjach. I tak to się odbywa od zawsze.

      Lewicowe media zdają się jednak nie zauważać tego i później można pochwalić, w założeniach zgodny z lewicową ideą równości i braku segregacji, system oświatowy za lepsze wyniki od tego prawicowego w Austrii.

      Autor zapomina też że wraz z wprowadzeniem gimnazjum zmianie uległy metody nauczania i oceniania a także zakres nauczania w podstawówce. Skupiono się tam w większym stopniu właśnie na podstawowych umiejętnościach takich jak czytanie i pisanie niż na wiedzy szczegółowej z określonych przedmiotów. Tu szukał bym źródła lepszego o 30 punktów wyników polskich 15 latków. Ba po upowszechnieniu nauki od 6 roku życia jestem pewien że poprawią przyszli piętnastolatkowie za 10 lat wyniki.

      Abstrahując od powyższego. Pisanie i czytanie to nie myślenie. Narzędzia nie zastąpią mądrości. Możemy się skupiać na poprawianiu średniego wyniku przez ogół, ale taki system nie wychwyci tych, którzy wychodzą poza zwykłe korzystanie z narzędzi, ale również sami mogą tworzyć takowe. Dopóki tego nie uda się nam. Nie będziemy mieli nowego Miłosza, Gombrowicza, Szymborskiej. Próżno będziemy czekać na nowych Skłodowską, Szostaka, Hurwicza.

      Świat zmieniamy wspólnie ale potrzebujemy wybitnych jednostek by wiedzieć jak go zmieniać i nie wątpić w sens zmian. System równych szans tak, ale nie system równania szans.
    • mazur.krzysztof Czteroletnia szkoła podstawowa 06.07.11, 18:36
      Zgadzam się z Panem Redaktorem, że wydłużenie powszechnej edukacji jest właściwe a przedwczesna segregacja młodzieży doprowadzi do gorszego wykształcenia społeczeństwa i straty wielu talentów. Po posłaniu sześciolatków do szkoły należy się zastanowić czy nie wydłużyć powszechnej jednolitej edukacji do 10 lat. Na przykład w czteroletniej szkole podstawowej tylko z nauczaniem podstawowym i sześcioletnie liceum.
      Twórcy reformy szkolnictwa ulegli magii liczby 3. 3 lata nauczania początkowego, plus 3 dodatkowe lata nauczania przedmiotowego w podstawówce, 3 lata gimnazjum i 3 lata liceum. Na podstawie obserwowanych rezultatów trzeba się zastanowić czy obecny podział jest dobry. Więcej czytaj w blogu: Aby moje wnuki żyły w lepszym kraju
      Adres internetowy: krzysztofmazur.blox.pl/html
      wpis; "Czteroletnia szkoła podstawowa"



    • mazur.krzysztof Nowa matura 06.07.11, 18:46
      Tegoroczna matura była nie była trudna, również z matematyki. Matura jest konieczna ponieważ potrzebny jest uniwersalny egzamin, nie tylko ze względu na kwalifikację na studia. Problem obecnej matury polega na tym, że jest ona bardzo wąska tematycznie.
      Gdyby to zależało ode mnie, nowa matura powinna być bardziej wszechstronna. Powinna zasługiwać na miano egzaminu dojrzałości.

      Przedmioty nauczane w liceum można podzielić na trzy grupy kształcące w zakresie:
      Grupa 1 – umiejętność komunikacji: język polski (nie mylić z literaturą), język angielski, język niemiecki, język rosyjski, język francuski, język hiszpański,
      Grupa 2 – wiedza o świecie realnym: matematyka, fizyka, chemia, biologia, geografia i dodatkowo w tej grupie informatyka,
      Grupa 3 – wiedza o społeczeństwie i kulturze: wiedza o społeczeństwie, historia, literatura, muzyka, sztuki plastyczne, język łaciński i kultura antyczna,
      W nowej maturze maturzysta powinien zdawać egzaminy z sześciu przedmiotów. Z każdej grupy zdaje dwa egzaminy: obowiązkowy i do wyboru. Przedmiotami obowiązkowymi są: język polski, matematyka i wiedza o społeczeństwie. Z każdego przedmiotu jest jeden egzamin, a nie jak obecnie dwa: egzamin podstawowy i egzamin na poziomie rozszerzonym.
      Każdy obywatel powinien mieć podstawową wiedzę z zakresu zasad funkcjonowania społeczeństwa, organizacji państw, systemu podatkowego. Dlatego umieszczono WOS jako przedmiot obowiązkowy. WOS w takim samym zakresie jak w liceum powinien być nauczany w szkołach zawodowych.
      Krytycy ww. propozycji powiedzą, że sześć egzaminów to za dużo oraz że zakres egzaminowanej wiedzy jest zbyt obszerny. W obecnej maturze absolwent zazwyczaj zdaje sześć egzaminów, o ile zdecyduje się z dwóch przedmiotów zdawać egzaminy na poziomie rozszerzonym. Co do zakresu egzaminu maturalnego to faktyczne ulega rozszerzeniu. Przedmioty do wyboru z grupy 2 i 3 mogą zostać podzielone na mniejsze dziedziny. Przykładowo zamiast jednego egzaminu z historii, mogą być egzaminy z historii starożytnej, historii Polski, historii powszechnej po 1918 roku itp.. Chemia może zostać podzielona na chemię organiczna i chemię nieorganiczną. Nie chodzi o to aby sprawdzać szeroki zakres wiedzy, nacisk ma być położony na sprawdzenie kompetencji i umiejętności absolwentów.

      Czytaj blog: Aby moje wnuki żyły w lepszym kraju
      Adres internetowy: krzysztofmazur.blox.pl/html


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka