Dodaj do ulubionych

O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał

03.08.11, 04:42
Czego my Polacy chcemy od Rosji przeciez to nie ich wina ze My Polacy mielismy wariata prezydenta i jego nie lepszego jego brata ????
Obserwuj wątek
    • koperczak5 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 05:24
      Jest faktem, ze Prezydent Kaczyński do ostatniej chwili nie podjął decyzji o wyborze lotniska zapasowego. Jest oczywiste, że generał Błasik wszedł do kokpitu, aby dopilnować lądowania w Smoleńsku. Rosjanie nie mogli zamknąć lotniska mimo mgły, bo wywołaliby skandal dyplomatyczny. Wystarczy?

    • serwolatka5 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 05:33
      te błędy Rosjan nie miały zadnego znaczenia w sprawie katastrofy smoleńskiej, mówi wam to coś ?
    • tow_rydzyk Mr.Radzivinovich wie co MAK "powinien" byl zrobic 03.08.11, 06:46
      " Narod zapalny i niepraktyczny, szlachetny, zywy, i lekkomyslny,
      narod ktory czuje wstret do wytezonej i dlugotrwalej pracy i zawsze
      mial pociag do wszelkich silnych i subtelnych rozkoszy, tak
      zmyslowych, jak duchowych, ale ktory przede wszystkiem kochal
      niepodleglosc do szalenstwa, wolnosc do liberum veto(...).
      Polacy sa zywego temperamentu, jak poludniowcy, ale na prozno
      szukalbys u nich tego politycznego machiawelizmu, jakim celuja
      madrzy Wlosi, ktorzy pozwolili w swoim czasie Francji wyciagac dla
      siebie kasztany z ognia. Jest to narod, ktory w Legionach Napoleona setki razy
      krew przelewal za cudze interesa, bo trzymano przed nim sztandar z bialym orlem.
      Tego rodzaju mlodociany, a nawet dziecinny entuzjazm nie jest z
      pewnoscia dodatnia cecha w wielkiej walce o byt, ktora sie obecnie
      toczy pomiedzy ludami w obecnych czasach wielkiego przemyslu i
      militaryzmu. “

      Georg Brandes (wl.Morris Cohen), slynny dunski pisarz, krytyk i
      historyk literatury. Autor m.in ksiazki "Polska". przebywal w zaborach
      rosyjskim i austriackim w latach 1885, 1886, 1894 i 1898.

      "Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
      Winston Churchill

      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi nadeci “mezowie stanu” III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje plebejskie, robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca –publicznie onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata.
      Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow.
      Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja. Nasi politycy bunczucznie pozuja do zdjec przed “okazyjnie” zakupionymi od naszych sojusznikow leciwych ale jeszcze “na chodzie”, samolotow F16, starych Hammerow i Leopardow i innego wojskowego zlomu, ktorego utylizacja dla Amerykanow i Niemcow przestala byc oplacalna .

      Wracajac do okolicznosci katastrofy jestem ciekaw czy np. L.Kaczynski po otrzymaniu zalecenia ladowania na innym lotnisku od amerykanskiej lub brytyjskiej sluzby naziemnej w pelni by sie do niego zastosowal...Mozna spekulowac ale podejrzewam, ze tak. Ja tymczasem czekam na ustosunkowanie sie PiS-wskiej tuby ”mecanasa” Rogalskiego do Raportu Millera i odpowiedzi MAK-u.
      Dam Panu pare pomyslow Panie “mecenasie”: 1) nalezy oskarzyc obsluge smolenskiego lotniska za nie oddanie strzalow ostrzegawczych w kierunku niebezpiecznie obnizajacego pulap prezydenckiego Tupolewa. 2) mozna tez obarczyc stalinowskich oprawcow wina za to, ze przeprowadzili egzekucje na polskich oficerach w miejscu tak bardzo oddalonym od nowoczesnego portu lotniczego godnego samolotu Prezydenta Rzeczypospolitej... Pospolstwo i brukowce to kupia...
      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie...Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi badz nasi zazwyczaj fatalnie dobierani i wiarolomni “sojusznicy”...
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacym przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... W tej obecnej, sztucznie zreszta wywolywanej atmosferze ogolnonarodowej paranoi mimo woli nasuwaja mi sie slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych panikujacych politykow i dostojnikow wojskowych, ktorzy infantylnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili. Innymi slowy nasi wojskowi bawia sie w dzieci i to na oczach nas wszystkich nie mowiac juz o swiatowej opinii publicznej...
      Dajmy sobie spokoj z tym zenujacym odwracaniem kota ogonem w “smolenskiej sprawie” i po mesku uderzmy sie w piers.
      Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowac sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase/fason naszym sasiadom i swiatu. Po zeznaniach swiadkow okolicznosci wylotu do Smolenska prezydenckiego Tupolewa i innych niechetnie odtajnianych przeciekach ze zrodel wojskowych dowiadujemy sie, ze sp. kpt. Protasiuk (najnizszy stopniem officer na pokladzie) wykazal wiecej rozsadku i wyobrazni niz cala genaralsko-admiralska swita Pana Prezydenta – badz co badz odpowiedzialna za bezpieczenstwo i obronnosc Naszego Kraju.
      Jak na razie polscy funkcjonariusze panstwowi zamiast zabrac sie do porzadkowania wlasnej stajni Augiasza emocjonalnie reaguja na marginalne szczegoly / przemilczenia w sprawozdaniu MAK-u. W klimacie nadchodzacych wyborow za rada swoich PR-owcow nasi politycy uciekli sie dosc pochopnie i nieroztropnie do topornej reguly, wg ktorej “najlepsza obrona jest atak” i to z oplakanym skutkiem. Bylo to jak musztarda po i tak nie smacznym obiedzie, ktory zreszta sami sobie zgotowalismy.
      Jak wielu forumowiczow mam dosc tego ogolnonarodowego histerycznego rozczulania sie nad soba. Czas na trzezwe myslenie. Wizerunek Polski w swiatowych mediach zostal powaznie nadszarpniety. Pora na bardziej wywazony jezyk, na bardziej rozwazna nawigacje dyplomatyczna. To musi nastapic zanim miedzynarodowa opinia publiczna straci do nas cierpliwosc i ostatecznie wystawi Nasz Kraj a zwlaszcza jego elity polityczne na medialne posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa tak opacznie rozumianego przez naszych politykow honoru. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy dotyczace bezpiecznego przewozu/podrozowania osob piastujacych najwyzsze funkcje w panstwie nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu. Sadzac z tego co dotychczas wladze Polski zrobily w tej sprawie obawiam sie, ze te wnioski utona w mdlym rocznicowym religijno-martyrologicznym pustoslowiu i... szyderczym smiechu Lecha K. z Wawelskiej krypty.
      Na domiar zlego Episkopat oglosi sp. Lecha Kaczynskiego-Wawelczyka swietym - opiekunem ofiar lotniczych zamachow bombowych.


    • czarnaplandeka Za co Rosja ma ..... 03.08.11, 06:48
      Za co Rosja ma odpowiadać ?
      czy za to, że Polacy wybrali sobie psychola na prezydenta ?
      przecież gdyby nie ośli upór tego konusa to nigdy by do tej
      katastrofy nie doszło
      ten niby prezydent pokazał swoją "mądrość" kiedy zmuszał pilotów do
      lotu nad Czeczenią, gdzie obowiązywał bezwzględny zakaz lotów
      i każdy samolot był ostrzeliwany
      w przypadku Smoleńska ten niby prezydent nie musiał osobiście
      naciskać na pilotów, wystarczy, że miał przy sobie moczymordę Błasika
      który doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że jak konus nie wyląduje
      w Smoleńsku i nie weźmie udziału w uroczystościach
      na które nikt go nie zapraszał
      to Błasik może się pożegnać z karierą
      dlatego ten opój wlazł do kabiny pilotów
      i próbował spowodować aby posadzili samolot.
      I TO JEST CAŁA GŁOWNA PRZYCZYNA KATASTROFY
    • galaxy2099 ale sie sowieckiej swoloczy nazbieralo 03.08.11, 07:23
      wystarczy tylko powiedziec slowo PRAWDY o ich zastranym kraju?
      A czy to wina Kaczynskiego ze na ruskich lotniskach panuje balaganach jak po libacji okraszonej setkami litrow samogona?
      I takie sa fakty i zadne ruskie kacapy tego nie zakrzycza chocby zwoluwaly milion konferencji na rok.
      |Roznica mie Polakami a wami Ruskimi polega na tym, ze nasze bledy zostaly w polskim raporcie opisane a wy sie waszych boicie jak ognia bo przeciez towarzysz Putin jest NIESKAZITIELNY jak prorok Mahomet.
      Rzygac sie chce na te wasza ruska prawde...
      • pn-ski Rzygac sie chce na te wasza ruska prawde... 03.08.11, 10:03
        Pilot tupolewa powiedział kontrolerom, ze zejdzie na wysokość decyzji (120m) i jeśli ziemi nie będzie widać - odleci. Na to uzyskał zgodę. Na dalsze zniżanie się już nie.

        Ja nie widzę tu żadnej winy Rosjan. No, ale koleś będzie się upierał, bo ruska prawda to nie prawda. Jarosławie, prowadź na Moskwę!
    • ajsrod Stronnicza uprierdliwość a nie dziennikarstwo! 03.08.11, 07:40
      "Albo po ludzku zaproponować ekspertom z Polski spotkanie i dyskusję fachowców.
      Ale nie, wolał urządzić show przed dziennikarzami i kamerami telewizyjnymi, by bronić jedynie słusznej - bo swojej - wersji prawdy o katastrofie."


      Polacy też zrobili idiotyczną konferencję po prezentacji raportu MAK. Więcej. Wczoraj KBWLLP zrobił swoją konferencję po konferencji MAK! To już szczyt głupoty ale dziennikarz jakoś tego (polskiego) nie zauważył.

      Nie wersji prawdy bronili jednak wczoraj eksperci MAK-u, lecz "honoru munduru", na którym nie może być najmniejszej plamki.

      Bzdura. To raport Millera nieudolnie próbuje bronić "honoru munduru". Trzeba być ślepym aby nie zauważyć, że polski raport to bubel, np.:

      1.
      Polska wersja, w odróżnieniu od rosyjskiej, jest dziurawa jak ser szwajcarski.

      Raport MAK opisuje "ręczne" poderwanie samolotu tak, że po pierwszej decyzji "odchodzimy":

      "dowódca statku powietrznego, najprawdopodobniej, zmienił swoją poprzednią decyzję i podjął ryzyko - zniżać się poniżej wysokości podjęcia decyzji, w nadziei, uzyskania mimo wszystko kontaktu wizualny z WPP i wykonania lądowania (...)
      Gwałtowne działania dowódcy statku powietrznego, podjęte przez niego w ostatnim momencie, nie były wynikiem podjętej przez niego decyzji o odejściu na drugi krąg i świadomej reakcji (...) mogą mieć tylko jedno wyjaśnienie - właśnie w tej chwili dowódca statku powietrznego był w stanie zobaczyć przeszkody i/lub ziemię, oszacować wizualnie wysokość i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były zapewne instynktowne."

      Wszystko jasne, proste i logiczne.

      Natomiast raport KBWLLP upiera się, że całe odchodzenie to był zaplanowany manewr - sekwencja zdarzeń:
      - zejście do 100 metrów (faktycznie 2 m nad poziomem lotniska i 28 m nad terenem),
      - zapada decyzja "odchodzimy",
      - nieudana (niemożliwa) próba odejścia w automacie - naciśnięcie przycisku "uchod", na co nie ma najmniejszego dowodu!
      - przez 4,5 sekundy NIC SIĘ NIE DZIEJE,
      - podjęta zostaje próba ręcznego poderwania samolotu: "dowódca statku powietrznego rozpoczął manewr odejścia na drugi krąg".

      Teza o tyle bzdurna, że 1) nie ma żadnego dowodu na faktyczną próbę odejścia (urządzenia rejestrujące nie zanotowały użycia przycisku „uchod”) i 2) nie wyjaśnia 4,5 sekundy bezczynności (a w zasadzie jest to sprzeczność).


      O tym, że wersja MAK-u jest właściwa a próba poderwania ręcznego samolotu była gwałtowna/instynktowna a nie zaplanowana (jak przedstawia to komisja Millera) świadczą jeszcze dwie (znowu pominięte w raporcie KBWLLP!) sprawy, niewygodne dla polskiej wersji:

      2.
      Sposób poderwania samolotu - raport MAK (i co również nie zostało podważone polskimi uwagami do niego):

      "Wielkość i tempo wychylenia wolantu były znacznie większe pod względem wartości, niż przy normalnym odejściu na drugi krąg. Jest oczywiste, że motyw takich działań dowódcy statku powietrznego mógł być tylko jeden - właśnie w tym momencie mógł on zobaczyć ziemię lub przeszkody (drzewa), wizualnie określić wysokość i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były instynktowne.
      Po tym nastąpiło błyskawiczne wychylenie kolumny wolantu „od siebie” (ster wysokości powrócił praktycznie w położenie wyważone), a po 1,5 s już pełne ściągnięcie „na siebie”, do konstrukcyjnej opory steru wysokości 25° (siła ~25 kg), które zachowane zostało do chwili początku niszczenia konstrukcji samolotu."

      Pilot zadziałał instynktownie dwukrotnie: ściągając wolant za mocno (prawdopodobnie zobaczył "ziemię") i potem odpychając go. To wygląda na zaplanowane działanie? Ha, ha.


      3.
      Jak możemy przeczytać w raporcie MAK (i co również nie zostało podważone polskimi uwagami do niego):

      "Manewr ucieczki przed przeszkodami i ziemią, był na tyle gwałtownym, że samolot w momencie zderzenia z drzewem, które doprowadziło do początku niszczenia konstrukcji, miał kąty natarcia znacznie przekraczające eksploatacyjne i praktycznie odpowiadające kątom przeciągnięcia. Najprawdopodobniej, gdyby nie zderzenie z przeszkodą, samolot po kilka sekundach wszedłby na zakres przeciągnięcia z następującym po nim zderzeniu z ziemią."

      Czyli - gdyby trzymać się wersji Millera - dowódca zaplanował i wykonał "manewr odejścia na drugi krąg" w taki sposób, że nawet gdyby nie przeszkody terenowe (brzoza), to i tak by rozbił samolot (bo przeciągnięcie). Genialne!

      Więcej przykładów na żenadę polskiego raportu:
      prostow.salon24.pl/329758,raport-millera-to-bubel-konkrety
    • henryk-sikora droga "Gazeto...", daj przykład i.... 03.08.11, 07:59
      Droga "Gazeto Wyborcza", daj przykład i przestań już pisać o tej katastrofie smoleńskiej. Sprawa badania przyczyn jest zakończona, jest jasna i klarowna, kto chce pogłębić wiedzę niech się wczyta w raport. Za jakiś czas zakończy śledztwo również prokuratura wojskowa i cywilna i będzie koniec. Cokolwiek byście nie napisali o różnicach pomiędzy raportami Millera a MAK-owskim to nikt nie zdejmie ze strony polskiej tego blamażu. Ta katarstrofa była również naszą polska kompromitacją, naszej byle jakości i braku solidności i nic tego nie zmieni.
    • gonet12 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 08:32
      Ano część Polaków, tych bliżej PiS chce, aby Rosjanie uderzyli się w piersi i rzekli " mea culpa ".
      • nerwus0 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 10:22
        gonet12 napisała:

        > Ano część Polaków, tych bliżej PiS chce, aby Rosjanie uderzyli się w
        > piersi i rzekli " mea culpa ".

        Sprawa jest o wiele prostsza. Kasa.
        Jak Rosjanie przyznają, że ponoszą winę, chociażby częściowo,
        natychmiast rodziny zażądają odzkodowań.
        I tu jest pies pogrzebany.
    • marek1846 To się nazywa iść w zaparte. 03.08.11, 08:37
      Proszę podać przykład tego co załoga Tu-154 wykonała dobrze, jeden przykład.
      Proszę podać przykład tego co polska strona przygotowująca wizytę zrobiła dobrze, jeden przykład.
      Nawet gdyby kontrolerzy mówili załodze samolotu, że jest super pogoda, na lotnisku jest system automatycznego naprowadzania, to od tego są piloci żeby wiedzieć jak jest.
    • quiconque no rosjanie, pobieda ! 03.08.11, 08:45
      wielka pobieda, jak pod Stalingradem. Udało się wam zniszczyć wroga. Gratuluje, macie się z czego cieszyć.
    • r1111111 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 08:51
      Chcieli lądować powiadacie bracia Rosjanie?
      Komenda "Na kursie i na ścieżce" (podczas gdy nie byli "na kursie i na ścieżce") wydana przez Waszego kontrolera jednoznacznie wskazuje winnego tej katastrofy. Jedyne pytanie, to takie, czy On to zrobił z własnej woli, czy Ktoś wydał Mu taki rozkaz.
      • sceptyk35 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał? 03.08.11, 09:48
        Do r1111111: Masz rację. Oni nie byli na ścieżce (bo z kursu zboczyli w ostatnich sekundach). Ale dowódca samolotu powinien się do lotu i ew. złych warunków przygotować. Istniejąca "technika" mu na to pozwalała. Wojskowa wersja GPS pozwala określić położenie obiektu z dokładnością do kilku metrów (lub lepiej). Więc powinien przygotować sobie tabelkę punktów przez jakie powinien przelecieć. Wtedy na pewno byłby "na kursie i na ścieżce". Tylko, że taka "praca" wymagałaby posiedzenia co najmniej pół godziny przed komputerem i skorzystania z profesjonalnej (płatnej) wersji "Google Earth".
        • r1111111 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał? 03.08.11, 10:20
          sceptyk35 napisał:
          > Do r1111111: Masz rację. Oni nie byli na ścieżce (bo z kursu zboczyli w ostatni
          > ch sekundach). Ale dowódca samolotu powinien się do lotu i ew. złych warunków p
          > rzygotować. Istniejąca "technika" mu na to pozwalała. Wojskowa wersja GPS pozwa
          > la określić położenie obiektu z dokładnością do kilku metrów (lub lepiej). Więc
          > powinien przygotować sobie tabelkę punktów przez jakie powinien przelecieć. Wt
          > edy na pewno byłby "na kursie i na ścieżce". Tylko, że taka "praca" wymagałaby
          > posiedzenia co najmniej pół godziny przed komputerem i skorzystania z profesjon
          > alnej (płatnej) wersji "Google Earth".

          Więc dlaczego nie było komunikatu kontrolera, że zeszli ze ścieżki?
          Ach był! Tylko ile przed katastrofą? Proszę poczytać.
          • nerwus0 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał? 03.08.11, 10:33
            Przy takiej dokładności radaru jaki mieli kontrolerzy, raczej trudno zauważyć
            zejście z kursu o 2-3 stopnie.
            Jest faktem, że zniżanie było za szybkie 8 m/s zamiast 4 m/s.
            TU - 154 to nie myśliwiec, który po ściągnięciu wolantu, wystrzeli świecą do góry,
            ma zreszta zapas mocy. Tutka ma moc obliczoną na wołka roboczego.
            W warunkach całkowitego braku widoczności ląduje tylko wariat albo samobójca.
          • sceptyk35 Odpowiedź r1111111 03.08.11, 13:24
            Witam. Cieszy mnie, że dyskutujemy bez inwektyw.
            Odpowiadam na pytanie: Anten radiolokatorów nie umieszcza się w osi pasa bo łatwo mogłyby ulec uszkodzeniu a także stanowiłyby zagrożenie dla samolotów jako, że aby spełniały (radiolokatory) swoje zadanie, anteny muszą znajdować się kilkanaście metrów nad poziomem pasa. Próbowałem je "zobaczyć" na Google, ale mi się nie udało. Podejrzewam, że znajdują się one gdzieś w pobliżu wieży, a może nawet na jej dachu. Dlatego na ekranie radiolokatora samolot leciał wprost na antenę, czyli był na trasie równoległej do osi pasa, ale oddalony od niego o ok 100m.
            Zadaniem wieży jest pomoc załodze samolotu "przebić chmury" tak, aby piloci zobaczyli ziemię i dalej mogli samodzielnie wykonywać zadanie. Nie jest więc ich obowiązkiem sprowadzenie dokładnie na oś pasa z właściwym azymutem. Oczywiście odchylenia nie powinny być zbyt duże.
            Prawidłowe wykonanie zadania przez przedmiotowy samolot widzę tak: Piloci schodzą na 100m. NAD POZIOMEM PASA i jeżeli zobaczyli ziemię robią okrąg (cały czas z widocznością ziemi) tym razem schodząc w osi pasa i lądują.
      • pn-ski Tak trudno to zrozumieć? 03.08.11, 10:37
        <Komenda "Na kursie i na ścieżce" (podczas gdy nie byli "na kursie i na ścieżce")>

        Komenda "Na kursie i na ścieżce" nie ma żadnego znaczenia, ponieważ pilot nie miał pozwolenia ma zejście poniżej 120m. Jezeli na 120 m nie zobaczy ziemi, miał odejść na drugi krąg.
        Tak trudno to zrozumieć?
        • nerwus0 Re: Tak trudno to zrozumieć? 03.08.11, 10:40
          pn-ski napisał:

          > <Komenda "Na kursie i na ścieżce" (podczas gdy nie byli "na kursie i na ści
          > eżce")>
          >
          > Komenda "Na kursie i na ścieżce" nie ma żadnego znaczenia, ponieważ pilot nie m
          > iał pozwolenia ma zejście poniżej 120m. Jezeli na 120 m nie zobaczy ziemi, miał
          > odejść na drugi krąg.
          > Tak trudno to zrozumieć?

          Ja rozumiem, ale wytłumacz sympatykom teorii Maciory.
    • foriastrong O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 09:00
      Postawię kontrowersyjną tezę. Co by było jak by ponownie udało się odejść na drugi krąg? Dzięki katastrofie, społeczeństwo zobaczyło słabość i bezradność państwa polskiego, gdzie tylko pijar króluje. Nawet raport Millera /jak się wczytać/, jest takim piarowskim bełkotem. Tylko fakty się zgadzają w obu raportach. Interpretacja jest już niestety różna. Szczytem wszystkiego jest obrona, godna lepszej sprawy, "że załoga podjęła decyzję - /wypowiedzianą zrezygnowanym szeptem, który tylko Miller słyszał/ - o odejściu". Powiem krótko, gdyby chciała odejść, a nie lądować udałoby się jej po raz kolejny, a społeczeństwo w dalszym ciągu nic by nie wiedziało o "bardaku" w spec pułku i nie tylko... Chwała tym co zginęli, to oni obnażyli bałagan styropianowych kolesi. Może ich śmierć nie będzie zmarnowana, ale jeżeli będziemy o wszystko oskarżać tylko Rosjan to myślę, że szkoda tych 96 osób. Pozdrawiam
      • pn-ski Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 10:43
        Ciekawy punkt widzenia, i chyba masz słuszność. Katastrofa obnażyła słabość polskiej armii, ale również społeczeństwa, które woli wierzyc w cuda, chodzić z krzyżem, machać chorągwiami i śpiewać Rotę zamiast wziąć się do pracy.
    • venelainen O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 09:01
      Podrażnienie po polskiej stronie można zrozumieć. Polska strona próbowała bardzo ciężko, przeprowadziła własne dochodzenie w sprawie wypadku. Przyznała, że “główna wina leży po sobie”. Ona nawet zwolniła szefa MON! Polska strona mogla rozwinąć temat sztucznej mgły, helu, spiskow i tp, ale tego nie zrobiła. A te niewdzięczniki Ruscy! Wsadzili, jak pijawka do dupy, z “pijany Błasik w kokpicie, lądowania za wszelką cenę”. One nie chcą podjąć nawet czysto symbolicznej winę za ta katastrofę, ponieważ ich lotnisko nie było dostatecznie przygotowane do lądowania polskiego VIP-samolotu (I właściwie dlaczego? Czy Rosja musi mieć międzynarodowy port lotniczy w każdym miejscu, gdzie Prezydent Polski chce lądować?). Stąd nudne, smutne marudzenie p. Redaktora.
    • krytek-7 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 09:14
      -Kwitesencja-
      Nie bedzie Rus plul nam w twarz.I jezeli nie potwierdzi,ze zrobil sztuczna mgle...itd,to
      strona polska po wsze czasy nie pogodzi sie z raportem MAK.
      A konferencja prasowa powinna odbyc sie na forum ONZ.
      Jako wybraniec narodow swiata ,mamy do tego swiete prawo i blogoslawienstwo Boga.
    • pn-ski O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 09:47
      Pan redaktor Wacław Radziwinowicz pisze: "(MAK)...wolał urządzić show przed dziennikarzami i kamerami telewizyjnymi, by bronić jedynie słusznej - bo swojej - wersji prawdy o katastrofie."

      Panie redaktorze, a zwrócił pan uwagę na wypowiedz członka Komisji Millera, pilota Macieja Laska? Jeśli nie, to pozwolę sobie zacytować: ""Nasz raport jest naszym stanowiskiem wypracowanym przez 15 miesięcy jasnym, obiektywnym i pełnym."

      Jasnym, obiektywnym i pełnym. Czyli jedynie słusznym. Bo nie może być dwóch rożnych obiektywnych raportów.
      I tego będziem się trzymać, tak nam dopomóż Bóg, ojciec redemptorysta i radio ma ryja i cala grupa sejmowa Antoniego Macierewicza amen.

      • marek1846 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 11:26
        Red. Radziwonowicz odpuściłby "ruskim" pod jednym warunkiem. Pod warunkiem, że Putin wypuści Chodorkowskiego.
    • grisza14 Jak sie poczyta komentarze milosnikow PO 03.08.11, 09:53
      to nikogo nie moze zdziwic fakt, ze ktos bierze pistolet i noz i idzie zamordowac kogos z PiS.
      I PO to zupelnie nie przeszkadza.Zapewne przeciwnie wrecz; popelnienie zbrodni lub nawolywanie do jej popelnienia, jak w kazdej mafii umacnia jej strukture. Obawiam sie, ze wkrotce bedzie wiecej mordow politycznych na przeciwnikach PO.
      • henryk-sikora odpowiedź dla "grisza14" 03.08.11, 10:42
        "grisza14" no i dlaczego bredzisz? Nie wstyd Ci pisać takie bzdury? Gdybyś sie podpisywał swoim nazwiskiem to nie pisałbyś tych bredni.
        • grisza14 Re: odpowiedź dla henryk-sikora 03.08.11, 11:23
          Pan nazywa to bredniami, ale rodziny poleglych na lotnisku w Smolensku, czy wdowa i sieroty po sp Rosiaku maja na ten temat inny poglad, zupelnie nie wpisujacy sie w glupkowaty usmiech Waszego lidera. PO powinna nakryc sobie glowy workami i na kolanach do Czestochowy blagac Pana Boga i Narod o przebaczenie.A zdarzy sie i tak, ze nadejdzie i czas kary.
          • nerwus0 Re: odpowiedź dla henryk-sikora 03.08.11, 11:31
            grisza14 napisał:

            i na kolanach do Czestochowy blagac Pana Boga i Narod o przebaczenie.A zdarzy
            > sie i tak, ze nadejdzie i czas kary.

            To się nie da. Częstochową, na wyłączny użytek patridiotów, zawładnęły
            pisuary i mohery z rydzowo-ryjnej sekty.
          • kotek.filemon Re: odpowiedź dla henryk-sikora 03.08.11, 11:37
            > Pan nazywa to bredniami, ale rodziny poleglych na lotnisku w Smolensku, czy wdo
            > wa i sieroty po sp Rosiaku maja na ten temat inny poglad, zupelnie nie wpisujac
            > y sie w glupkowaty usmiech Waszego lidera.

            Przypominam tylko, że oprócz pisiego tałatajstwa zginęło w Smoleńsku całkiem wielu zupełnie przyzwoitych ludzi, których rodziny urojeń Antka i forumowych specjalistów mechanizacji lotnictwa nie podzielają...
            • grisza14 Re: odpowiedź dla henryk-sikora 03.08.11, 11:47
              Milo cie czytac o pisowym talatajstwie, bo potwierdza to zasadnicze tezy o PO zawarte w moim pierwszym poscie.
              • kotek.filemon Re: odpowiedź dla henryk-sikora 03.08.11, 12:40
                > Milo cie czytac o pisowym talatajstwie, bo potwierdza to zasadnicze tezy o PO z
                > awarte w moim pierwszym poscie.

                Całe PO mam tak samo głęboko jak PiSs...
    • maura4 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 09:58
      Dla mnie pewne jest, że było sporo ludzi, którzy mogli katastrofie zapobiec, a tego nie zrobili. Dowódca statku powinien stanowczo odmówić podejmowania jakiejkolwiek próby zejścia, bo prawdopodobieństwo rozbicia maszyny w tych warunkach i na tym lotnisku wynosiło 100 %. Wiedzieli przecież, że IŁ nie dał rady wylądować, choć mgła nie była jeszcze tak gęsta. Obowiązkiem prezydenta po informacji od pilotów, było podanie lotniska, na które mają odlecieć. No, ale akurat w tym momencie odebrało mu mowę, choć zwykle wypowiadał się z dużą łatwością. Generał Błasik odczytując wys. 100m i widząc mleko za szybą, mając na pewno informacje o braku minimum, mógł nakazać odlot. No i kontrolerzy rosyjscy, którzy mogli stanowczo zakazać lądowania. Aż tylu ludzi mogło uratować 96 osób i nikt, nic nie zrobił. Inną kwestią jest, czy człowiek, który podjąłby jedyną wtedy, słuszną decyzję, zostałby nazwany tchórzem i zdrajcą, czy odważnym. Prezydenta pomijam, bo jego decyzja nie byłaby oceniana przez jego dwór.
    • zew_atlantyku Jest tylko jedna droga 03.08.11, 10:04
      Dla mnie jest szokiem zachowanie Rosjan, pomimo, iż wiem, kto zacz.

      Widze tylko jedna drogę do uzyskania pełnej jednoznacznej informacji na temat katastrofy. Przede wszystkim polska desperacje, która widzę jest i będzie nadal, ale również równolegle rozpoczęcie międzynarodowej kampanii informacyjnej w Unii Europejskiej, NATO i dalej, by pokazywać, kto kogo i dlaczego „robi w balona”.

      To, co zrobiła grupa Tusk and Co. już się nie odkręci. Ale są szanse na to, by to byle „Imperium Zla” (copyright Ronald Reagan) nie pokazywało swoich pazurków nadal.
      Sa inne czasy. Oni o tym zapominają.
      • pn-ski Logika Zewa Atlantyka. Alleluja! 03.08.11, 10:25
        <Widzę tylko jedna drogę do uzyskania pełnej jednoznacznej informacji na temat katastrofy (...) rozpoczęcie międzynarodowej kampanii informacyjnej w Unii Europejskiej, NATO i dalej (...)>

        Toruńska logika Zewa Atlantyka jak zwykle zwala z nóg. Własnie dowiadujemy się, że aby uzyskać pełną, jednoznaczną informację, należy ja najpierw upowszechnić.
        Cudowne!
      • maura4 Re: Jest tylko jedna droga 03.08.11, 10:40
        Naprawdę myślisz, że zagranica mając tle problemów gospodarczych, będzie zajmować się katastrofą pod Smoleńskiem ? Dla nich informacja o tym, że Polska wysłała załogę, która nie miała uprawnień, że ten samolot nie powinien w żadnym wypadku wylecieć z Warszawy, że nie był to zamach, są wystarczające, aby się tym nie zajmować. Naprawdę myślisz, że wytknięcie Rosjanom błędów przez UE czy NATO, czy kogo tam jeszcze, jest warte naszej totalnej kompromitacji na świecie ? Nie zauważyłeś jeszcze, że oni myślą i działają racjonalnie, pragmatycznie, a nie kierują się emocjonalno- dewocyjnym patriotyzmem, jak my ? Pogonili Macierewicza w USA ? Pogonią nas wszędzie.
      • kotek.filemon Re: Jest tylko jedna droga 03.08.11, 11:38
        > ale również równolegle rozpoczęcie międzynarodowej kampanii informacyjnej w Un
        > ii Europejskiej, NATO i dalej, by pokazywać, kto kogo i dlaczego „robi w
        > balona”.

        Już się pofotygował maciora do Nju Jorku i tylko kabareciarza z siebie zrobił.
    • 1ewkas O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 10:44
      No więc ruski raport można o kant potłuc, nasz jest jedyny, najprawdziwszy, tak, redaktorze ?
      Dobrze, wobec tego czepianie się kontrolerów, że powiedzieli to czy tamto, opisywanie niedoskonałości lotniska, braku żarówek itp. jest ordynarną próbą wrobienia Rosjan.
      Przecież według raportu Millera załoga nie miała zamiaru lądować, chciała się tylko przelecieć nad lotniskiem i zobaczyć, dokąd sięga mgła /najczęściej do samej ziemi/.
      Dlaczego więc tyle miejsca poświęcono lotnisku, jego wyposażeniu i obsłudze ? Przecież to w tej sytuacji nie powinno nikogo obchodzić, prawda ?
    • polprawdy O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 10:48
      I po co te dyskusje. Winni są Rosjanie, bo ... Polacy są bez skazy i zmazy i mają zawsze rację. I tego będziemy się trzymać. Poza tym jako mądrzy inaczej zawsze będziemy szukać wrogów blisko, a przyjaciół daleko.
    • nerwus0 O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 12:03
      Przyjrzałem się jeszcze raz stenogramowi rozmów.
      Komenda: "odchodzimy" jest dokładnie na 2 sek przed uderzeniem w ziemię.
      Moim zdaniem, zmylił ich komunikat z Jaka, że widoczność jest poniżej 50 m.
      Oni szukali tego poniżej i tak się skończyło jak się skończyło.
      • maaac Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 13:39
        Ja bym sprawę JAKa dalej podrążył.
        Z pamięci pisząc to tam były dwie sprawy - jedna lot do Warszawy kasujacy materiał dowodowy w postaci zapisów na skrzynkach JAKa, druga bardziej istotna coś się niezgadzało w ich zeznaniach. Jak dobrze pamietam to kapitan stojąc na płycie lotniska odradzał lądowanie, ale ten kto przez radio rozmawiał z Tu "przekazując" opinię kapitana wręcz ich zachęcał.
        • nerwus0 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 13:50
          Właśnie to mnie dziwi. Piloci Jaka bez winy. To też pośrednia wina - komunikat z Jaka.
          • maaac Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 14:23
            Może zastosować starą metodę - weźmiemy jakiegoś koziołka z pastwiska - okrzykniemy go winnym, osądzimy, zabijemy, spalimy i wszyscy będą szczęśliwi.
            Zero dylematów moralnych, zero spekulacji kto bardziej winny, zero ludzi, których a nuż by trzeba było ukarać.
            • darek638 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 15:12
              Panie redaktorze patrząc na Pana zdjęcie chciałoby się powiedzieć "łyso Ci". Zwykli ludzie z tego forum tłumaczymy Panu jak dziecku jak było i że redaktorze kompromituje się Pan. Ogromnie zasmucające dla mnie jest szczególnie to, że nasz kraj jest tak "urządzony", że w mediach w polityce pracują absolutni dyletanci lub aparatczycy opowiadający przerażające brednie sprawując żałosne rządy(dotyczy to wszystkich ekip) a dostają za to ogromne pieniądze nie ponosząc żadnej odpowiedzialności! Jednocześnie zdecydowana większość Zwykłych Ludzi normalnie sensownie się wypowiada i ocenia jasne dla nas sytuacje. Jak ma być dobrze w Polsce gdy standardy mamy takie, że murarza, pielęgniarkę, zwykłego policjanta czy urzędnika za złamanie przepisu wsadzają do więzienia a gamonia ministra po spóźnionej o 2 lata dymisji Premier i Prezydent przepraszają, dziękują i liczą na dalszą owocną...współpracę

              PS. Do zapominalskich. Jak 40 wylądował mimo zakazu lądowania wydanego przez
              kontrolerów więc co by dał zakaz wobec TU 154. Drugie warto przeczytać wywiad z płk.
              Psychologiem wojskowym we wczorajszej GW gdzie mówi szczegółowo jakim pilotem
              był kapitan Protasiuk jak "niefrasobliwie" podczas lądowania ustawia sobie znacznik
              alarmu na 65 metrów.
              • marek1846 Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 16:32
                Właśnie dlatego że ta katastrofa obnaża bylejakość naszego państwa, tłumaczenie jej przyczyn a właściwie karkołomne łamańce, jest sprawą fundamentalną.
                Z innej dziedziny ale podobne zachowania.
                Reprezentacja grała w piłkę nożną mecz o wyście z grupy z ptęgą (Austrią). W doliczonym czasie, na polu karnym, polski kopacz sfaulował przeciwnika, w sposub absolutnie bezczelny. Wiadomo, rzut karny, bramka.
                Kto winny, oczywiście sędzia Webb, od tego momentu synonim niekompetencji i stronniczości.
                Premier publicznie mówi że chciał zabić, prezydent, który w życiu nie kopał piłki, mówi że w doliczonym czasie nie ma karnych. Cała prasa itd jednym głosem o krzywdzie jaka nas spotkała.
                Policja brytyjska musi dać ochronę sędziemu, ponieważ prawdziwi polacy grożą mu.
                Żeby całkowicie upokorzyć naród polski, wiadome siły sprawiają, że ten wstrętny Webb, jest sędzią głównym finału Mistrzostw Świata.
                Nie na temat, myślę że jednak jak najbardziej.
                • maaac Re: O błędach Rosjan jak MAK-iem zasiał 03.08.11, 17:04
                  Ot dokładnie z tego samego powodu jak ktoś mnie się pyta czy jestem przeciwnikiem energetyki atomowej (nawet po Japonii z jej kłopotami) odpowiem, że nie. Uważam, że jak najbardziej to jest jedyny sensowny kierunek rozwoju.
                  Jednak jak ktoś mnie się zapyta o energetykę atomową w Polsce to będę protestował. Jak się jedna, druga hala zawali (patrz MTK) bo kolejny łańcuszek ludzi czegoś niedopatrzył lub postanowił zaoszczędzić to cóż tragiczne (zwłaszcza dla rodzin) ale tyle samo ludzi potrafi ginąć na drogach w czasie weekendu. Wybudowanie "polską" metodą elektrowni atomowej - to strach się bać.
                  I nie jest to tylko polska specjalność. Tylko czekać kiedy to samo dotknie Rosjan. Jak "dobrze pójdzie" - (szkoda rodzin, ale z przykrością muszę przyznać, że Schadenfreude bym odczuł) rozbije się samolot z Putinem.
    • lzeelitytozwyklebydlonieelity O błędach GWien jakm Makieim POsiał 03.08.11, 18:40
      Jak w takiej powodzi kłamstw i manipulacji siedzieć cicho bratać się i udawać że deszcz pada.
      -już w pierrwszych minutach po tragedii media podały wiadomość, że piloci podchodzili 4x do lądowania, informowano również że piloci nie znali j. rosyjskiego - były to oczywiste kłamstwa.
      -TVN24 , podała do wiadomości słowa które rzekomo wypowiedział kapitan Protasiuk "jak nie wylądujemy to mnie zabije"- kłamstwo.
      - kategoryczne oświadczenia o naciskach prezydenta- kłamstwa , których nikt nigdy nie potwierdził.
      -piloci przed katastrofą powiedzieli "popatrzcie jak lądują debeciaki" - ohydne i okrótne, w stosunku do rodzin pilotów, kłastwo.
      -za sterami samolotu gen. Błasik siedził- ohydne i potwornne kłamstwo, nie liczące się z rodziną gen.
      - tajna instrukcja, w 36 pułku, oddająca decyzję o lądowaniu w ręce najważniejszego pasażera- kłamstwo.
      -kłutnia, gen. Błasika z kap. Protasiukiem- kłamstwo.
      -samo sformułowanie "katastrofa samolotu prezydenckiego" jest czystą manipulacją. Prezydent w Polsce nie posiada samolotu. samoloty posiada rząd. Prawidłowe sformułowanie to " katastrofa samolotu rządowego z Prezydentem na pokładzie"
      Te kłamstwa GW i TVN z lubością już od roku bezustannie powtarzają, a niektóre nawet same produkują.
      Nikt, nie poniósł odpowiedzialności, za te kłamstwa, nikt nie przeprosił rodzin ofiar katastrofy.
    • alakyr Do moderatora, jak usuwacie wpis miejcie.... 03.08.11, 20:29
      odwagę napisać dlaczego, na jakiej podstawie. Zwłaszcza że nie zwykłem używać słów wulgarnych lub obraźliwych. Choć z drugiej strony jak brak sensownych argumentów to najlepiej po cichu usunąć, tak koledzy z Wyborczej, taka wasza metoda dyskusji, możesz się różnić byle nie za bardzo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka