Dodaj do ulubionych

Kaczyński koniec wojny

26.09.11, 14:02
budujmy dalej, a nie rujnujmy tego, co się udało w ostatnich latach popchnąć do przodu. Nie potrzebuję się przekonywać, co dobrego zrobi Kaczyński, czy zakończy wojnę, czy zaczną się Trybunały Stanu dla rządu Tuska, czy zaczną sprawdzać inwestycje, jednocześnie je blokując, nie potrzebuję eksperymentów. Może to nudne, ale wolę, żeby było nudno, stabilnie i bezpiecznie, niż hardcorowo i niepewnie. Swoją drogą tym wywiadem JK potwierdził, że dla niego demokracja i państwo mają wartość tylko wówczas gdy to on wygrywa wybory, wszelkie inne scenariusze są zakłamaniem i trzeba je negować, prowadzić wojnę, kwestionować demokrację itd.
Obserwuj wątek
    • panbuchman Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 14:09
      Zwróciłem uwagę na Jarosława Kaczyńskiego, gdy był jeszcze prezesem Porozumienia Centrum. Wniósł nowy chwyt propagandowy. Przykład, Kaczyński został zaproszony do porannej audycji radiowej. Pani redaktor zagaja rozmowę: - Jak Pan do nas dotarł? Jest taka fatalna pogoda. Kaczyński: - Faktycznie strasznie deszcz zacina, chociaż nie tak strasznie jak kradnie Iksiński. Jesteśmy przyzwyczajeni do dyskutowania myśli zawartej w zdaniu głównym więc Kaczyński puszczał istotną supozycję w zdaniu podrzędnym.
      • monci1974 Re: Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 15:13
        Celne spostrzerzenie. Tę metodę stosują jego pretorianie.
        • rodzaj_konta A to wkład Geremka i GW w kulturę polityczną 26.09.11, 22:57
          Dla przypomnienia:
          "Czy ktoś jeszcze pamięta skąd się wziął fakt prasowy? To wynalazek Bronisława Geremka na usprawiedliwienie swojego kłamstwa, na którym został przyłapany -cytował oburzające wypowiedzi ministra Zalewskiego w czasie wizyty w USA, nie wiedząc, że wizyta została w ostatnim momencie odwołana i minister w ogóle tam nie pojechał, zatem nie mógł wypowiedzieć tych oburzających słów. Nic nie szkodzi, stwierdził wstrząśnięty, lecz nie zmieszany Geremek, wszak odnosił się do faktu prasowego. Znaczy, skłamała juz uprzednio Wyborcza, zatem on juz może spokojnie to kłamstwo cytować i budować na jego podstawie wielopiętrowe teorie polityczne."

          W odróżnieniu od Kaczora GW zwyczajnie kłamie.
          A właśiwie nie kłamie tylko kompletnie olewa prawdę i pisze tak jak uważa że powinno być podając to lemingom jako obraz rzeczywistości.
          • 0721x Re: A to wkład Geremka i GW w kulturę polityczną 27.09.11, 13:47
            nie wiem jaki masz rodzaj konta ale weź go zamknij
            • young.mohair Re: A to wkład Geremka i GW w kulturę polityczną 27.09.11, 15:50
              No pewnie. Po co ma ci przeszkadzać w konsumpcji jedynie słusznych treści objawionych. Jeszcze dostałbyś niestrawności?
            • bool_a Re: A to wkład Geremka i GW w kulturę polityczną 27.09.11, 16:36
              0721x napisał:

              > nie wiem jaki masz rodzaj konta ale weź go zamknij

              Gratuluję, bardzo merytoryczny i inteligentny komentarz. Gdzie tak uczą?. Mnie uczono: Jak się niem nic do powiedzenia to się milczy.
          • maaac "Fakty prasowe" 27.09.11, 15:51
            :)
            Szukałem na sieci bliższej informacji "jak to z tym faktem prasowym było".
            No i jedno jest pewne - to słowa Geremka, jednak to kiedy i dlaczego powiedział te słowa to już cała masa sprzecznych "faktów internetowych". Potrafisz udowdnić, że twój jest prawdziwszy od innych?

            A jeszcze jedno. TEŻ się posługujesz w swoich komentarzach tym co przeczytałeś w gazetach, na blogach, usłyszałeś w radiu czy zobaczyłeś w TV. Posługujesz się wiec jak najbardziej "faktami prasowymi", a nie faktami. Skąd wiesz ile z nich jest "tylko" "prasowymi" a ile również tymi prawdziwymi? Inaczej po prostu nie da się żyć i czepianie się zbyt mocno Geremka, że puścił swój komentarz na podstawie nieprawdziwej informacji prasowej jest dowodem glupoty.
            • bool_a Re: "Fakty prasowe" 27.09.11, 16:40
              Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot) i na logice (obowiązkowy od zawsze) uczą czegoś takiego jak rozróżnienie prawdy od fałszu, inaczej weryfikacji informacji....
              • maaac Re: "Fakty prasowe" 27.09.11, 16:54
                bool_a napisała:

                > Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot) i na logice (obowiązk
                > owy od zawsze) uczą czegoś takiego jak rozróżnienie prawdy od fałszu, inaczej
                > weryfikacji informacji....

                Taaaaak.
                No własnie. Prawdopodobnie sam sprawdzałeś wartość liczby Pi? Stałą grawitacji też sprawdzałeś, czy aby cię nie okłamują?

                A może zaczniemy od czegoś innego?
                Od twojej informacji o tym, że na "podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot) i na logice (obowiązkowy od zawsze) uczą czegoś takiego jak rozróżnienie prawdy od fałszu".

                Obowiązkowy GDZIE? W szkole podstawowej? Średniej? Studiach? O jakim profilu? Na podstawach informatyki uczą "odróżniania prawdy od fałszu"? Dość ciekawa teoria bo ja sobie nie przypominam by czegoś takiego uczyli.

                Zwłaszcza, że życie jest bardziej złożone niż logika formalna, a ta z kolei nie mówi jak na podstawie artykułu prasowego ocenić czy jest on prawdą czy zmyśleniem.
                Jeżeli było by to takie proste to skąd by się wzięły różne numery wykręcane przez dowcipnych naukowców poważnym czasopismom naukowym? No a tam się znacznie lepiej sprawdza prawdziwość tekstów niż w prasie codziennej?

                Innymi słowy raczysz żartować na całego albo nie wiesz o czym piszesz.
                • bool_a Re: "Fakty prasowe" 27.09.11, 17:41
                  Nie raczę żartować i przez przypadek wiem o czym piszę.
                  W nauce nie sprawdza się tylko pewników, bo są to założenia leżące u podstaw danej teorii. Zarówno liczba PI i stała grawitacji nie są pewnikami i mnie jeszcze w szkole podstawowej uczono jak to sprawdzić. Ale rozumiem, ze to był tylko przykład.
                  Od 1972 informatyka jest na wszystkich kierunkach studiów (ostatnio w ramach stosowania systemów liberalnych przez niektóre uczelnie może jej nie być, jeśli taka jest wola studentów. Wiem, że często prawnicy rezygnują z informatyki).
                  Od czasu wprowadzenia gimnazjów informatyka jest w gimnazjach, a program nauczania zależy od nauczyciela i Dyrektora szkoły.
                  W szkołach średnich informatyka była na długo komputerami PC.
                  Jeśli chodzi o logikę; to logika formalna jest tylko przykładem, która powinna uczyć formułowania reguł.
                  Słowem, nic nie zastąpi dobrej szkoły...
                  Uważam, że i tak jesteś na dobrej drodze.
                  Pkt. 1. zauważać sprzeczności.
                  Podam Ci dobry przykład do analizy - ostatnio doniesiono o obaleniu teorii względności.
                  Oczywiście, nie wszyscy uwierzyli, ale wszyscy o tym piszą.
                  Analiza doniesień prasowych jest trudniejsza bo zawiera propagandę i manipulację... to może później.
                  wg. słownika - fakt medialny:
                  coś, co nie zdarzyło się w rzeczywistości, lecz zostało wymyślone przez dziennikarzy i podane jako fakt; dziennikarskie kłamstwo, mające pozory autentyzmu: Pragnę stanowczo stwierdzić, że rzekomy wypadek spowodowany przez ministra to fakt medialny, a nie rzeczywistość. Rzecznik oświadczył, że z faktami medialnymi nie będzie polemizował. Publikacja tej gazety to już kolejny – w ciągu dwóch dni – fakt medialny, związany z integracją Polski ze strukturami europejskimi.

                  Powodzenia!.
                  • maaac Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 06:08
                    bool_a napisała:

                    > Nie raczę żartować i przez przypadek wiem o czym piszę.
                    Wątpię.

                    > W nauce nie sprawdza się tylko pewników, bo są to założenia leżące u podstaw danej
                    > teorii. Zarówno liczba PI i stała grawitacji nie są pewnikami i mnie jeszcze w szkole
                    > podstawowej uczono jak to sprawdzić. Ale rozumiem, ze to był tylko przykład.
                    Ano właśnie. Pewniki to są w matematyce. Logika formalna na nic ci się zdała w wypadku liczby Pi i grawitacji. Ich nie da się w ten sposób "sprawdzić". Należy je wyznaczać eksperymentalnie. To jest oczywiście możliwe ale nieracjonalne. Szkoda na to czasu. Takie stałe jak prędkość światła tez można sprawdzić przy pomocy odpowiedniego doświadczenia, ale to już wiesz tylko teoretycznie bo na to nie masz odpowiednich środków.

                    I tu właśnie przechodzimy do wiadomości prasowych - tych tzw "faktów prasowych". Oczywiście, że do pewnego stopnia można je sprawdzać za pomocą logiki - np jak w tej samej wiadomości są dwie wzajemnie sprzeczne informacje to któraś z nich musi być fałszywa,........ albo ich sprzeczność pochodzi jednak z naszego ograniczonego zasobu wiedzy.
                    Można je też sprawdzać przez porównanie do naszej innej wiedzy, jak się z nią nie z zgadzają to powinny budzić wątpliwość - ale TYLKO wątpliwość bo i tu może ona być spowodowana brakiem wiedzy. Np. u niektórych może budzić wątpliwość informacja o nowej sukience żony Ziobry bo przecież on jest "zatwardziałym kawalerem", tak ale tylko jak się przeoczyło informację o jego ślubie z Kotecką.
                    Jak jednak za pomocą logiki masz zamiar testować prawdziwość informacji, że byłą to zielona sukienka? To możesz tylko sprawdzić pytając się kogoś komu wierzysz i który ją widział naocznie, ale i ta wiara w prawdziwość tego faktu będzie się opierać wyłącznie na twojej wierze w prawdomówność tego człowieka.

                    Więc jak sobie wyobrażasz sprawdzanie WSZYSTKICH informacji w gazetach? No? Gdzie ta logika?

                    > Od 1972 informatyka jest na wszystkich kierunkach studiów (ostatnio w ramach stosowania
                    > systemów liberalnych przez niektóre uczelnie może jej nie być, jeśli taka jest wola
                    > studentów. Wiem, że często prawnicy rezygnują z informatyki).
                    Na pewno na wszystkich? Na teologii też? Skąd ta pewność? Jak można sprawdzić przy pomocy "logiki formalnej" prawdziwość tej informacji? No ale nawet jeżeli ta informacja jest prawdziwa to NIE oznacza, że obejmuje ona również nauki logiki formalnej. Np. mnie w ramach informatyki na studiach tego NIE uczono. No pech co? I już twoja teoria w gruzach.

                    > Od czasu wprowadzenia gimnazjów informatyka jest w gimnazjach, a program naucza
                    > nia zależy od nauczyciela i Dyrektora szkoły.
                    Gimnazja raczej nie istnieją od 1972 roku.

                    > W szkołach średnich informatyka była na długo komputerami PC.
                    Wyobraź sobie że w mojej jej nie było. A chodziłem do dobrej szkoły z "mocnym" "mat-fizem". PCety właśnie się "rodziły". Precyzyjniej to była ale wyłącznie dla hobbistów nawet nie jako regularne zajęcia pozalekcyjne tylko ze względu na zaciekawienie uczniów jeden z rodziców - współtwórca Meritum nam "na sucho" wykładał co i jak. To był jednak wyjątek nie reguła. Inne szkoły tego nie miały.

                    > Jeśli chodzi o logikę; to logika formalna jest tylko przykładem, która powinna
                    > uczyć formułowania reguł.
                    > Słowem, nic nie zastąpi dobrej szkoły...
                    > Uważam, że i tak jesteś na dobrej drodze.
                    Wątpię bym był "na dobrej drodze" to ty zaledwie sądzisz, że już daleko na niej jesteś.

                    > Pkt. 1. zauważać sprzeczności.
                    A jak ich nie ma? To już prawdziwa? Tak jak u góry napisałem - sprzeczność może wynikać tylko z twojej niewiedzy także NIE jest "krytycznym" warunkiem nieprawdziwości tak samo jak brak sprzeczności nie jest dowodem na prawdziwość informacji.

                    No dobra a tu wracamy do twojego wpisu:
                    "Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot) i na logice (obowiązkowy od zawsze) uczą czegoś takiego jak rozróżnienie prawdy od fałszu, inaczej weryfikacji informacji.... "
                    Podstawy informatyki nie uczą jak odróżnia się prawdę od fałszu. Na logice też tego nie uczą. Logiki jako osobnego przedmiotu wcale nie ma "od zawsze".
                    Wybacz twoja informacja nie jest prawdziwa - dowód tylko empiryczny - moje własne doświadczenie życiowe.

                    Dalej twierdzę, że czepianie się Geremka, że posłużył się informacją prasową do wyrażania swojej opinii jest głupotą bowiem te informacje można sprawdzać ale kontrola na prawdziwość każdej usłyszanej jest kompletnie niepraktyczna i nikt tego nie robi, chyba, ze od razu "widać", że to bzdura.
                    Niestety mimo próby poszukiwania nie potrafiłem znaleźć jaki to osąd wyraził Geremek (są sprzeczne informacje na ten temat) i czy faktycznie można było łatwo się zorientować o nieprawdziwości tej informacji.
                    Ostatnio w tym stylu jeden z redaktorów GW posunął się do oskarżania JKM do przynależności do "partii bydlaków" na podstawie sfałszowanego zrzutu ze strony tegoż JKM. Osobiście uważam, że jego błędem było że TĘ informację miał czas i szansę sprawdzić bardziej niż złapany przez jakiegoś dziennikarza Geremek wypowiadający się na temat tego co przeczytał w GW. Jak zaś jej nie sprawdził powinien przeprosić za swoją nadgorliwość w krytyce. Jednak jakby ktoś mi powiedział, że JKM coś takiego napisał to znając radykalność w sądach tego pana to bym uwierzył. To jest właśnie przykład jak się podchodzi do informacji. Gdybym to samo usłyszał o Kaczyńskim to bym nie uwierzył.
                    • bool_a Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 11:24
                      Przeczytałam dokładnie Twój wpis. W kilku miejscach chciałeś mi dołożyć, ale pominę to milczeniem.
                      Powiem tylko tak. Piszesz, że wcześnie miałeś kontakt z informatyką, ale Ciebie nie uczono na informatyce rozróżniać prawdy od fałszu. Uczono Cię rozwiązywania problemów za pomocą komputera? Wtedy musiałeś: sformułować i przeanalizować problem, ustalić dane - stałe i zmienne, ocenić ich żródło i wiarygodność tego źródła, ustalić ograniczenia, dobrać metodę.....
                      Fakt (niemedialny) są ludzie i szkoły dla, których informatyka to Windows i Office. Skutkiem tego np. jeden ze świeżo upieczonych absolwentów Politechniki wygłosił tezę, że informatykiem jest ten, kto ma w domu komputer.
                      Za tym, że są też szkoły, o których ja mówię. Przemawia za tym chociażby fakt zwycięstw polskich studentów na światowej olimpiadzie informatycznej.
                      Wracając do problemu:
                      Geremka i JKM - oceniasz jako wiarygodne źródło informacji, a Pana JK za niewiarygodne.
                      Geremek nigdy nie był dla mnie wiarygodnym, źródłem informacji, bo będąc swego czasu częstym gościem programów publicystycznych zachowywał się bardzo koniunkturalnie. Na JKM to osobiście szkoda mi czasu, bo on mówi tyle, że jeśli czegoś nie powiedział, to za chwilę powie.
                      JK dla mnie jest nadal mino tylu ataków na niego wiarygodnym. Ostatnio np. sprawa z Kazikiem Staszewskim w wielu doniesieniach przedstawiana jako kolejne kłamstwo ....
                      Tusk natomiast mija się z prawdą od zawsze..... Przykład malowanie kominów - kłamstwo koniunkturalne itd...
                      • maaac Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 16:18
                        bool_a napisała:

                        > Przeczytałam dokładnie Twój wpis. W kilku miejscach chciałeś mi dołożyć, ale po
                        > minę to milczeniem.
                        Bo? Dla tego, że nie miałeś racji? Dlatego, że nie potrafiłeś udowodnić, że nie miałem racji? Najlepiej uciec od problemu co?

                        > Powiem tylko tak. Piszesz, że wcześnie miałeś kontakt z informatyką, ale Ciebie
                        > nie uczono na informatyce rozróżniać prawdy od fałszu. Uczono Cię rozwiązywania
                        > problemów za pomocą komputera? Wtedy musiałeś: sformułować i przeanalizować
                        > problem, ustalić dane - stałe i zmienne, ocenić ich żródło i wiarygodność tego źródła,
                        > ustalić ograniczenia, dobrać metodę.....
                        ????????????????? O czym ty piszesz? Coś mi się wydaje, że to jakaś regułka wykuta na gimnazjalnej lekcji informatyki.
                        Wyobraź sobie, że jak dostajesz polecenie jakiejś obróbki danych na komputerze to ocena wiarygodności tych danych w zupełnie do ciebie nie należy. To jest obowiązek tego, który dostarcza ci te dane. Co najwyżej możesz korzystając z jego wiedzy zaszyć w programie już sposób eliminowania danych w sposób ewidenty nieprawidłowych (np wzrost powyzej 3 m, rok urodzenia przed 1880 dla żyjących obecnie ludzi) - tyle że NIE jest to nauka oceniania tego co prawdziwe, a co nie prawdziwe, a sugerowałeś, że nauka informatyki ma zapewniać tego typu umiejętność. Wiedzę, że czlowiek raczej nie bedzie miał powyżej 3 m, a życie powyżej 130 lat jest też dyskusyjne to wiedza "powszechna", a nie jakas "informatyczna".

                        > Fakt (niemedialny) są ludzie i szkoły dla, których informatyka to Windows i Offce.
                        > Skutkiem tego np. jeden ze świeżo upieczonych absolwentów Politechniki wyłosił
                        > tezę, że informatykiem jest ten, kto ma w domu komputer.
                        No i co to ma do naszej dyskusji? No idiota, ale to nie ma nic do rzeczy.

                        > Za tym, że są też szkoły, o których ja mówię. Przemawia za tym chociażby fakt
                        > zwycięstw polskich studentów na światowej olimpiadzie informatycznej.
                        Chyba spałeś na tej logice, której znajomością tak się tak chwalisz.
                        Mamy dwa tak zwane kwantyfikatory - duży i mały. Duży to "dla każdego X" i taką formę zastosowałeś w pierwszej swojej wypowiedzi, sugerując, że w każdej ...... (nie napisałeś w czym) uczą informatyki (od 1972) i logiki. Teraz nagle zaczynasz posługiwać się małym kwantyfikatorem - "istnieje takie X, że". To, że istniej x, który spełnia jakieś kryterium w najmniejszym stopniu nie dowodzi, że to samo kryterium jest spełnione dla każdego x'a.

                        No i dalej znajomość informatyki NIE jest żadnym dowodem, na to, że ktoś potrafi prawidłowo oceniać czy informacja jest prawdziwa. Np czy po lekcjach informatyki będzie wiedział czy osłomuł jest płodny?

                        > Wracając do problemu:
                        > Geremka i JKM - oceniasz jako wiarygodne źródło informacji, a Pana JK za niewia
                        > rygodne.
                        Na razie to Ciebie oceniam jako kiepskiego w umiejętności czytania czy w umiejętności logicznego myślenia/wyciągania wniosków. Nie nie oceniam ich w ten sposób (tutaj), w najmniejszym stopniu nie wynikało to z mojego tekstu. Pisałem o czymś innym, o tym, że ludzie przy budowaniu swojego "obrazu świata" posługują się informacjami pochodzącym z różnych źródeł - też z prasy, radia czy TV. O ile sprawa nie jest "kluczowa" nikt normalny ich nie sprawdza, czasu na to nie ma. Polecam problem przedstawiony w opowiadaniu Anake Lema z cyklu opowieści o pilocie Pirxie.

                        Ale tak w szerszym ujęciu to tak. Tyle, że dopiero TERAZ to piszę. W sprawach dotyczących faktów prędzej uwierze JKM czy uwierzyłbym Geremkowi niż miałbym uwierzyć JAK'owi (Jarosław Aleksander Kaczyński). Wyika to za faktu, że w mojej ocenie częściej spotykałem się, że okazywało się, zę informacje, które przekazywał JAK były odwoływane niż to co mówili pozostali dwaj panowie. To jednak NIE dotyczy umiejętności OCENY różnych spraw przez tych panów jak i tego, że wiem, że jeśli chodzi o "wiedzę fachową" to np JKM jest specjalistą od gry w brydża (tu będę go traktował jako autortytet), a prace Geremka z historii Francji (też autorytet). Niestety Kaczyński mimo że teoretyczne doktor prawa w mojej ocenie w przypadkach gdy nalezało się wykazywać wiedzą w tej dziedzinie tylko się ośmieszał. Nie wiem, może w sprawach hodowli kotów może być autorytetem?

                        > Geremek nigdy nie był dla mnie wiarygodnym, źródłem informacji, bo będąc swego
                        > czasu częstym gościem programów publicystycznych zachowywał się bardzo koniunkturalnie.
                        Koniunkturalność jest oceną w zakresie oceny różnych wydarzeń. Osoba koniunkturalna raz będzie tweierdziła, że jakieś zachowanie jest dobre, a potem, że złe. Mozna więc mieć krytyczne podejście do czyjejś zdolności oceny wydarzeń ale NIE jest to ocena w katergorii wiarygodności podawanych przez kogoś INFORMACJI (chyba rózróżniasz ocenę od informacji / faktow)? Osobiście akurat Geremka bym nie nazwał "koniunkturalistą" w kazdym razie nie w porównaniu do Jarosława A. Kaczyńskiegi. Jakoś nie pamiętam by Geremek raz twierdził, że SO to agentura, potem by tworzyć z nimi rząd, a potem znów by udowadniać, że to złodzieje. Tak samo stosunek Geremka do PRLu był mniej więcej taki sam, a jak ewoluował to powoli.

                        Zdradź mi a jaki jest NAPRAWDĘ stosunek JAK do Gierka? Kiedy "żartował"? Jak go wychwalał, czy jak mowił, że robił to na prochach? Czy jak mówił, że te prochy były tak słabe, ze nie wpływały na jego ocenę wydarzeń?

                        > Na JKM to osobiście szkoda mi czasu, bo on mówi tyle, że jeśli czegoś
                        > nie powiedział, to za chwilę powie.
                        A co to ma do prawdomówności?

                        > JK dla mnie jest nadal mino tylu ataków na niego wiarygodnym. Ostatnio np. sprawa
                        > z Kazikiem Staszewskim w wielu doniesieniach przedstawiana jako kolejne kłamstwo ....
                        Kłamstwo? Niby jak? Kazik wyraził swoja opinię (idiotyczną, ale to moja opinia o opinii Kazika). JAK wyraził na podstawie opinii Kazika swoją opinię, że ta opinia oznacza, że Kazik go popiera. Kazik nie powiedział, że Kaczyński kłamie, tyle, że wcale to z jego opinii nie wynikało. Wszystko. Z tego wyszlo, zę JAK nie potrafi dobrze oceniać czyjeś intencje, że je nadinterpretuje.


                        > Tusk natomiast mija się z prawdą od zawsze..... Przykład malowanie kominów - kłamstwo
                        > koniunkturalne itd...
                        No a teraz Tuska wyciągasz? Czy kłamstwa Tuska prawdziwe czy urojone zrobią Kaczyńskiego bardziej prawodomównym? A co z tymi kominami? Nie pracowal w ekipie, która je malowała?
                        Masz jakieś dowody na to?
                        • bool_a Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 20:44
                          > Bo? Dla tego, że nie miałeś racji? Dlatego, że nie potrafiłeś udowodnić, że nie miałem racji? > Najlepiej uciec od problemu co?

                          Nie mam najmniejszego zamiaru uciekać od problemu. Nie jest też celem mojego życia wykazywanie, że nie masz racji lub, że ja mam rację, jeśli to nie ma większego wpływu na temat podstawowy.
                          Cała edukacja służy temu, aby rozumieć i ocenić otaczającą nas rzeczywistość i rozwiązywać w sposób twórczy problemy zawodowe (niezależnie od zawodu). Logika i informatyka to jedynie najbardziej użyteczne przedmioty do osiągnięcia tego celu.
                          w kwestii formalnej:
                          Informatykę na wszystkich kierunkach studiów wprowadził Minister Nauki Szkolnictwa Wyższego i Techniki w 1972r. (Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że taka informacja wystarczy).
                          W niektórych szkołach średnich informatykę wprowadzono przed erą PC (nauka jak powiedziałeś na sucho). Uczono wtedy programowania i tego co nazwałeś regułką z gimnazjalnej lekcji informatyki.
                          XX konferencja Informatyka w szkole była w 2004r.
                          Za czasów rządów Pana Premiera Pawlaka zakazano nauki programowania w szkołach (mówili wtedy, że jakiś dzieciak z jego rodziny nie mógł tego pojąć). Od tego czasu w wielu szkołach informatykę zaczęto sprowadzać do obsługi PC.
                          Do wszystkich szkół średnich i gimnazjów wprowadzono informatykę za czasów ministra Handkego, ale już w wersji minimum, chyba, że rodzice lub dyrekcja ustanowią inaczej.


                          > O czym ty piszesz? Coś mi się wydaje, że to jakaś regułka wykuta na gimnazjalnej lekcji informatyki.
                          > Wyobraź sobie, że jak dostajesz polecenie jakiejś obróbki danych na komputerze to ocena > wiarygodności tych danych w zupełnie do ciebie nie należy. To jest obowiązek tego, który > dostarcza ci te dane.

                          Z twojej odpowiedzi wynika, że nie traktujesz informatyki jako narzędzia do rozwiązywania problemów, a jedynie do ewidencji i obróbki danych.

                          > a życie powyżej 130 lat jest też dyskusyjne to wiedza "powszechna", a nie jakaś "informatyczna".
                          > tyle że NIE jest to nauka oceniania tego co prawdziwe, a co nie prawdziwe, a sugerowałeś, że nauka informatyki ma zapewniać tego typu umiejętność

                          We Francji kobieta żyła 141. W Łodzi zapisano do szkoły podstawowej 106 letnią kobietę, bo ktoś kto opracowywał PESEL przyjął dwie ostatnie cyfry roku, nie przewidział, że po roku 2000 system się sypnie. Nie wiem, czy pamiętasz wielką mobilizację 31. 01.1999r – wiele systemów łącznie z nuklearnymi pamiętało datę w postaci (rr.mm.dd).
                          Jeśli modeluje się procesy rzeczywiste, to oczywiście, że dobiera się dane rzeczywiste (z „wiedzy powszechnej”). Jednak należy umieć je dobrać i zweryfikować.


                          >No i co to ma do naszej dyskusji? No idiota, ale to nie ma nic do rzeczy.

                          To było w kontekście nauczania na Politechnice po reformie Pawlaka. W tajemnicy mogę Ci powiedzieć, że facet chciał się wybrać do pracy do Niemiec jako informatyk. W tym kontekście, cieszy mnie ta konkluzja.

                          >Chyba spałeś na tej logice, której znajomością tak się tak chwalisz.

                          Po pierwsze jestem osoba niezwykle skromną i się nie chwalę. Jedyny przedmiot który mnie usypiał to była Ekonomia polityczna.

                          >No i dalej znajomość informatyki NIE jest żadnym dowodem, na to, że ktoś potrafi prawidłowo oceniać czy informacja jest prawdziwa. Np czy po lekcjach informatyki będzie wiedział czy osłomuł jest płodny?

                          Bardzo dobry przykład. Jeżeli należy zamodelować jakieś zjawisko dotyczące płodności osłomuła to należy zidentyfikować osła, muła, płodność i krzyżówki. Zamodelować zjawisko, przetestować model i zweryfikować. Dopiero po tych czynnościach można eksperymentując na modelu można wyniki przenosić na rzeczywistość.



                          > Na razie to Ciebie oceniam jako kiepskiego w umiejętności czytania czy w umiejętności logicznego myślenia/wyciągania wniosków.
                          Może faktycznie był to zbyt duży przeskok myślowy, ale pamiętam początek dyskusji i przede wszystkim temat wojna polsko-polska

                          >Niestety Kaczyński mimo że teoretyczne doktor prawa w mojej ocenie w przypadkach gdy należało się wykazywać wiedzą w tej dziedzinie tylko się ośmieszał.

                          Proszę o przykład, nie znam takiego przypadku.

                          > Nie wiem, może w sprawach hodowli kotów może być autorytetem?

                          to jest złośliwe!. Z tego co wiem, znalazł poturbowanego kota, zajął się nim, wyleczył...
                          to ma być powód do śmieszności?
                          I tym sposobem doszliśmy do kryteriów wartości.



                          >Koniunkturalność jest oceną w zakresie oceny różnych wydarzeń. Osoba koniunkturalna raz będzie tweierdziła, że jakieś zachowanie jest dobre, a potem, że złe. Mozna więc mieć krytyczne podejście do czyjejś zdolności oceny wydarzeń ale NIE jest to ocena w katergorii wiarygodności podawanych przez kogoś INFORMACJI (chyba rózróżniasz ocenę od informacji / faktow)?
                          Inaczej, osoba koniunkturalna przywołuje fakty i argumenty tylko te i w tym aspekcie w którym jej pasują. Może to być prawda, półprawda lub nieprawda, której tak natychmiast nie można zweryfikować (dotyczy dyskusji).



                          >Zdradź mi a jaki jest NAPRAWDĘ stosunek JAK do Gierka? Kiedy "żartował"? Jak go wychwalał, czy jak mowił, że robił to na prochach? Czy jak mówił, że te prochy były tak słabe, ze nie wpływały na jego ocenę wydarzeń?

                          Sadzę, że stosunek JK do Gierka jest taki sam jak bardzo wielu ludzi, wychwalał go szczerze, ale jak został zaatakowany:
                          „Sprzedawczyk Kaczyński miłośnik Komuny i Gierka” powiedział, to co powiedział.
                          Gierka nie można jednoznacznie potępiać. Prawdą jest, że Gierek był pośrednikiem miedzy wschodem i zachodem, był patriotą, chciał Polski silnej....

                          >JAK wyraził na podstawie opinii Kazika swoją opinię, że ta opinia oznacza, że Kazik go popiera. Kazik nie powiedział, że Kaczyński kłamie, tyle, że wcale to z jego opinii nie wynikało. Wszystko. Z tego wyszlo, zę JAK nie potrafi dobrze oceniać czyjeś intencje, że je nadinterpretuje.

                          Opinia dotyczyła prezydentury Lecha Kaczyńskiego. JK jedynie podziękował mu za to.
                          Ani w opinii ani w podziękowaniach nie było słowa o poparciu JK.
                          Nadinterpretacja to już tylko sprawa dziennikarzy.
                          Oczywiście, że „Kazik nie powiedział, że Kaczyński kłamie”, o tym mówiły tytuły wielu publikacji.

                          >No a teraz Tuska wyciągasz?
                          Nie wyciągam Tuska, tylko wracam do sedna (wojna).
                          >A co z tymi kominami?
                          żeby malować kominy trzeba mieć uprawnienia alpinistyczne, słyszałeś kiedyś o tym, żeby Tusk był alpinistą. Założył firmę i zatrudniał studentów z takimi uprawnieniami.

                          • maaac Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 21:45
                            > Nie mam najmniejszego zamiaru uciekać od problemu. Nie jest też celem mojego życia
                            > wykazywanie, że nie masz racji lub, że ja mam rację, jeśli to nie ma większego wpływu na
                            > temat podstawowy.
                            Ależ ma. Jest nią to czy można rozpoznac prawde i czy można się tego nauczyć na lekcjach logiki i informatyki. O tym dyskutujemy.

                            > Cała edukacja służy temu, aby rozumieć i ocenić otaczającą nas rzeczywistość i
                            > rozwiązywać w sposób twórczy problemy zawodowe (niezależnie od zawodu).
                            Tak i pod tym mogę się podpisać z czystym sumieniem.

                            > Logika i informatyka to jedynie najbardziej użyteczne przedmioty do osiągnięcia tego celu.
                            Nie. Jest "jednym z" ale napewno nie najważniejszym. Logika uczy prawidłowow formułować wnioski, prawidłowo budować zdania, ale NIE uczy o ich prawdziwości. To co jest prawdą, a co nie, uczy dopiero CAŁOKSZTAŁT wiedzy - każda w swojej dziedzinie. Tak jak słusznie zauważyłeś wyżej.

                            > Informatykę na wszystkich kierunkach studiów wprowadził Minister Nauki Szkolnictwa
                            > Wyższego i Techniki w 1972r. (Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że taka informacja
                            > wystarczy).
                            Popatrz jaka jest różnica pomiędzy stwierdzeniem
                            > Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot)
                            a,
                            > Informatykę na wszystkich kierunkach studiów wprowadził Minister Nauki Szkolnictwa
                            > Wyższego i Techniki w 1972r.
                            A jeszcze lepiej bedzie to wyglądało jakbyś podał odnośnik skąd masz tą informację. Grzebałem po sieci i jakoś nie potrafię tego znaleźć. Widzisz szukanie odnośnika literaturowego to taka przywara, której wymagają ludzie uczeni na wyższych uczelniach dla potwierdzenia prawdziwości danej informacji.
                            Np dla czego tu: encyklopedia.helion.pl/index.php/1972 ani słowa o tym? To chyba była by ważna data w historii rozwoju polskiej informatyki?

                            > W niektórych szkołach średnich informatykę wprowadzono przed erą PC (nauka jak
                            > powiedziałeś na sucho). Uczono wtedy programowania i tego co nazwałeś regułką z
                            > gimnazjalnej lekcji informatyki.
                            Ech jakbyś czytal i wiedział o czym pisałem to właśnie MNIE uczono informatyki w szkole średniej przed erą PCetów. Robił to po lekcjach ojciec naszego kolegi. Cała klasa była pełna chłonących wiedze łebków. Tylko, że to co zacytowałeś to "właśnie" taka regułka. Z praktycznymi problemami zwiazanymi z programowaniem to ma niewiele wspólnego.

                            > XX konferencja Informatyka w szkole była w 2004r.
                            No i? Kolejna informacja o zerowym znaczeniu dla naszej dyskusji. To, że informatyka była w jakiś szkołach nie oznacza że była we wszystkich szkołach (kwantyfikatory), a to z kolei NIGDY nie oznaczało, że umiejętność programowania ma cokolwiek wspolnego z umiejętnością rozróżniania prawdy od fałszu. Ile razy mam to jeszcze powtarzać?

                            > Za czasów rządów Pana Premiera Pawlaka zakazano nauki programowania w szkołach
                            > (mówili wtedy, że jakiś dzieciak z jego rodziny nie mógł tego pojąć). Od tego czasu w wielu
                            > szkołach informatykę zaczęto sprowadzać do obsługi PC.
                            Nie wiem czy ta informacja jest prawdziwa. Też ma zerowe znaczenie dla naszej dyskusji, tak jak ta powyższa. No i jeszcze jedna sprawa. Pawlak akurat jest "komputerofilem" - o ile się nie mylę to jemu zawdzięczamy, że rząd RP miał jeden z pierwszych na świecie portali www. On jest aż takim komputerofilem (o ile znów mnie pamięć nie zawodzi), że nawet jakiś jego kumpel robił z tym przekręty. No ale wracajac do tej rzekomej czy prawdziwej decyzji Pawlaka była ona jak najbardziej słuszna. Programować powinni programiści/informatycy i ci, których to bawi. Wszyscy powinni wiedzieć jak korzystać z komputerów w życiu codziennym. Tak samo nie musimy umiec pisać wiersze, musimy je rozumieć, nie każdy musi umieć synteziować różne związki chemiczne, ale musi umieć z nich korzystać. Itd. Niestety wielu naukowców uważa, że ich przedmiot jest najważniejszy i rozdyma wiedzę w jego zakresie wtłaczaną w postaci regułek (uklon do tego co zacytowałeś) zamiast jej praktycznej części.

                            > Do wszystkich szkół średnich i gimnazjów wprowadzono informatykę za czasów min
                            > istra Handkego, ale już w wersji minimum, chyba, że rodzice lub dyrekcja ustanowią inaczej.
                            I kolejna "zerwoa" wiadomość. Nie nie interesuje mnie to. Tak samo jakiego koloru bieliznę nosiła Ada.
                            c.d.n.
                            • bool_a Re: "Fakty prasowe" 29.09.11, 09:08
                              >Logika uczy prawidłowow formułować wnioski, prawidłowo budować zdania, ale NIE uczy o ich prawdziwości. To co jest prawdą, a co nie, uczy dopiero CAŁOKSZTAŁT wiedzy - każda w swojej dziedzinie. Tak jak słusznie zauważyłeś wyżej.

                              Myślę, że dalej nie mamy o czym rozmawiać. Twoje zdanie na temat logiki znacznie odbiega od ogólnie przyjętego np.:
                              „Logika (gr. λόγος, logos – rozum) – wedle klasycznej definicji – nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, o regułach poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń. Jako taka wraz z retoryką logika stanowiła część filozofii[1]. Współczesna logika wykorzystując metodę formalną znacznie rozszerzyła pole badań włączając w to badania nad matematyką (metamatematyka, logika matematyczna), konstruowanie nowych systemów logicznych (np. logiki wielowartościowe), czysto teoretyczne badania o matematycznym charakterze (np. teoria modeli), zastosowania logiki w informatyce i sztucznej inteligencji (logic for computer science”

                              Popatrz jaka jest różnica pomiędzy stwierdzeniem
                              > Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot)
                              a,
                              > Informatykę na wszystkich kierunkach studiów wprowadził Minister Nauki Szkolnictwa
                              > Wyższego i Techniki w 1972r.
                              Nie ma żadnej różnicy, na podstawach informatyki - to nie jest nazwa przedmiotu a zakres nauczania,
                              przedmiot nazywał się różnie w różnych szkołach, najczęściej elektroniczna technika obliczeniowa.
                              Termin informatyka pojawił się w języku polskim pod koniec lat 60-tych.
                              Jeszcze długo obowiązywała równolegle poprzednia nazwa tj. maszyny matematyczne.

                              >A jeszcze lepiej bedzie to wyglądało jakbyś podał odnośnik skąd masz tą informację.
                              Ja to wiem z wykładu i od osób, które wtedy studiowały. Wyszukiwanie w sejmowych aktach prawnych to głupiego robota. W tej chwili nie mam dostępu do LEX’a, tam jest odpowiednie wyszukiwanie.


                              >w szkołach informatykę zaczęto sprowadzać do obsługi PC.
                              >Nie wiem czy ta informacja jest prawdziwa. Też ma zerowe znaczenie dla naszej dyskusji, tak jak ta powyższa.
                              Wszystko co wykracza poza obsługę PC jakoś dziwnie jest dla Ciebie bez znaczenia.
                              Niech tak zostanie!
                              Dla wyznawców poglądów Pawlaka pozostaje rozwiązywanie zadań z treścią (matematyka, fizyka, chemia). Różnica polega jednak na tym, że jest to sztuka dla sztuki i te Twoje „łebki” będą tym mniej zainteresowane.
                              • maaac Re: "Fakty prasowe" 29.09.11, 10:13
                                > Myślę, że dalej nie mamy o czym rozmawiać. Twoje zdanie na temat logiki znacznie
                                > odbiega od ogólnie przyjętego np.:
                                Jeżeli nie możemy rozmawiać to z innych powodów. Logika jako pojęcie nie jest tym samym co przedmiot logika matematyczna nauczana w szkołach średnich i na wyższych studiach. Przedmiot ten oczywiście opiera się na ogólniejszym pojęciu logiki ale stanowi wyłącznie jej sformalizowany na potrzeby matematyki podzbiór. Mówiłeś o logice jako wykładanym przedmiocie a nie o umiejętności myślenia

                                > Nie ma żadnej różnicy, na podstawach informatyki - to nie jest nazwa przedmiot
                                (...)
                                > Jeszcze długo obowiązywała równolegle poprzednia nazwa tj. maszyny matematyczne

                                Ależ jest. Napisałeś kto i w jakich szkołach wprowadził. To pierwsze to nic nie znaczacy ogólnik, dopiero drugie zdanie jest jakoś sprawdzalne. Zamiast robić mi wykłady z tego co doskonale wiem skup się na tym co i jak piszesz.

                                > Wszystko co wykracza poza obsługę PC jakoś dziwnie jest dla Ciebie bez znaczenia.
                                > Niech tak zostanie!
                                Nie. Znów problemy ze zrozumieniem. Nie ma dla mnie znaczenia w TEJ dyskusji. Jak chcesz mi udowodnić wpływ nauczania informatyki na to, że ktos potrafi rozróżnić prawdę od nieprawdy to to udowadniaj, a nie pisz kto kiedy co wprowadzał bo jest nie na temat.

                                > Dla wyznawców poglądów Pawlaka pozostaje rozwiązywanie zadań z treścią (matematyka,
                                > fizyka, chemia). Różnica polega jednak na tym, że jest to sztuka dla sztuki i te Twoje „łebki”
                                > będą tym mniej zainteresowane.
                                Bzdura. Najważniejsze w nauczaniu jest nie wkuwanie regułek ale zastosowanie ich w życiu codziennym i wypróbowywaniu ich na konkretnych przykładach. Od tego sa zadania z treścią. Nadmiar "zinformatyzowania" tego procesu wręcz szodzi, bo zamiast myśleć nad sensem działań używa się komputerów tylko do mechanicznych przeliczeń. Fakt informatyka jest przydatna, ale poszerzać wiedzę na jej temat alezy tylko wąskiemu gronu zainteresowanych, dokladnie tak samo jak np wiedza o liczbach kwantowych czy dokłądnie problemy dziedzczenia cech nie są potrzebne przeciętnemu człowiekowi.
                          • maaac Re: "Fakty prasowe" 28.09.11, 23:29
                            > Z twojej odpowiedzi wynika, że nie traktujesz informatyki jako narzędzia do rozwiązywania
                            > problemów, a jedynie do ewidencji i obróbki danych.
                            Wybacz ale hasło "narzędzie do rozwiązywania problemów" nic nie znaczy. Każde narzędzie rozwiązuje jakiś problem. Np laska problem tego, że bez dodatkowego podparcia trudno osobie starszej iść.

                            > We Francji kobieta żyła 141. W Łodzi zapisano do szkoły podstawowej 106 letnią kobietę,
                            > bo ktoś kto opracowywał PESEL przyjął dwie ostatnie cyfry roku, nie przewidział, że po roku
                            > 2000 system się sypnie. Nie wiem, czy pamiętasz wielką mobilizację 31. 01.1999r – wiele
                            > systemów łącznie z nuklearnymi pamiętało datę w postaci (rr.mm.dd).
                            > Jeśli modeluje się procesy rzeczywiste, to oczywiście, że dobiera się dane rzeczywiste
                            > (z „wiedzy powszechnej”). Jednak należy umieć je dobrać i zweryfikować.
                            Dobrać dane? Nie "dobieranie danych" NIE należy do sztuki programowania. To należy do osoby która ma względem programisty określony interes. Jeszcze raz - programowanie NIE zajmuje się weryfikacją danych wejściowych. Może TYLKO zapewnić mechanizm tejże weryfikacji, która pochodzi z innej wiedzy. Ok no żyłą 141 - to damy granicę 200 lat tak z zapasem, możemy dać jakiś system sygnalizacji przy wieku powyżej setki jako mało prawdopodobnym, większe prawdopodobieństwo jest pomyłki wprowadzającego dane niż istnienia osób tak starych. Mobilizacja dotyczyła raczej 31.12.1999 r :) ale to TEŻ nie byłą wina informatyków. Jakie dostali założenia do programów tak je wykonali, a pamięć był wtedy "cenniejsza" niż dziś stąd "oszczędności" na zapisie danych. Czyli dalej nie informatyk testuje prawdziwość.

                            > To było w kontekście nauczania na Politechnice po reformie Pawlaka. W tajemnicy
                            > mogę Ci powiedzieć, że facet chciał się wybrać do pracy do Niemiec jako informatyk.
                            > W tym kontekście, cieszy mnie ta konkluzja.
                            Idiotów jest sporo na świecie. Niestety ostatnio i po wyższych uczelniach. I NIE Pawlaka to wina ale tych co wymyśli by maksymalnie dużo młodzieży kończyło wyższe uczelnie. To się da osiągnąć tylko obniżeniem poziomu. No i mamy efekty.

                            > Po pierwsze jestem osoba niezwykle skromną i się nie chwalę. Jedyny przedmiot
                            > który mnie usypiał to była Ekonomia polityczna.
                            ROTFL

                            > Bardzo dobry przykład. Jeżeli należy zamodelować jakieś zjawisko dotyczące płodności
                            > osłomuła to należy zidentyfikować osła, muła, płodność i krzyżówki. Zamodelować
                            > zjawisko, przetestować model i zweryfikować. Dopiero po tych czynnościach można
                            > eksperymentując na modelu można wyniki przenosić na rzeczywistość.
                            Nie - trzeba sięgnąć po podręcznik biologii. Jest niepłodny
                            pl.wikipedia.org/wiki/Os%C5%82omu%C5%82
                            Modelowanie płodności..... ech. Czy ty naprawdę wiesz o czym piszesz? Modelowani płodności populacji osłów lub koni ma sens ale nie pojedynczego egzemplarza. Osłomuł to krzyżówka konia ogiera z klaczą osła, a nie osła z mułem. Muły też są bezpłodne (wiki twierdzi, że 5% mulic jest płodna) i są krzyżówkami "na opak" klaczy konia domowego z ogierem osła. Informatyka tyle, nam się przydał, że "sięgnąłem do wiki zamiast do encyklopedii z półki.

                            > Może faktycznie był to zbyt duży przeskok myślowy, ale pamiętam początek dyskusji
                            > i przede wszystkim temat wojna polsko-polska
                            Nie dyskusja zaczęła się od twojego stwierdzenia:

                            "Na podstawach informatyki (od 1972 obowiązkowy przedmiot) i na logice (obowiązkowy od zawsze) uczą czegoś takiego jak rozróżnienie prawdy od fałszu, inaczej weryfikacji informacji.... "

                            Które uznałem za absurdalne i cały czas próbuję ci absurdalność tej tezy udowodnić.

                            > Proszę o przykład, nie znam takiego przypadku.
                            A ja nie znam odwrotnego.
                            Ale jak chcesz to choćby - czy strofował swojego brata, gdy ten domagał się "prezydenckich" uprawnień w zakresie nadzoru nad resortami służbowymi? Ostatni który miał też takie "widzimisię" to był Wałęsa. Czegoś takiego nigdy nie było w Konstytucji.

                            > to jest złośliwe!. Z tego co wiem, znalazł poturbowanego kota, zajął się nim, wyleczył...
                            > to ma być powód do śmieszności?
                            > I tym sposobem doszliśmy do kryteriów wartości.
                            Nie. Bynajmniej. Po prostu szukałem czegokolwiek prócz sztuki wygryzania przeciwników na czym by się on naprawdę znał. Podałem na czym się zna JKM i na czym się znał Geremek. A na czym się zna Kaczyński? Tak, żeby mógł komuś zaimponować swoją wiedzą? Maciej Giertych jest dendrologiem, Niesiołowski zna się na owadach. Myślę, że zna się na kotach. O innych jego "prywatnych" fascynacjach nie słyszałem. Sam też lubię koty. Co w w tym złego?

                            > Inaczej, osoba koniunkturalna przywołuje fakty i argumenty tylko te i w tym aspekcie
                            > w którym jej pasują. Może to być prawda, półprawda lub nieprawda, której tak
                            > natychmiast nie można zweryfikować (dotyczy dyskusji).
                            NIE to NIE jest definicja koniunkturalności. Tak czynią wszyscy. Nikt normalny nie przywołuje w dyskusji argumentów sprzecznych z jego teorią.
                            Koniunkturalność to zmiana swojej postawy w zależności od aktualnej koniunktury.
                            Np "na fali" jest lewicowość to się chwali Gierka. Modna jest "prawicowość" to się mówi, że się żartowało chwaląc Gierka. Przyjmuje/głosi się poglądy w zależności od koniunktury a nie od własnych wewnętrznych przekonań.

                            > Sadzę, że stosunek JK do Gierka jest taki sam jak bardzo wielu ludzi, wychwalał
                            > go szczerze, ale jak został zaatakowany:
                            > „Sprzedawczyk Kaczyński miłośnik Komuny i Gierka” powiedział, to co
                            > powiedział.
                            > Gierka nie można jednoznacznie potępiać. Prawdą jest, że Gierek był pośrednikiem
                            > miedzy wschodem i zachodem, był patriotą, chciał Polski silnej....
                            Był patriotą bo? ROTFL. Wiesz wszyscy nasi komunistyczni władcy balansowali pomiędzy własnym interesem, obowiązkiem posłuszeństwa Rosji i poczuciem patriotyzmu. Różnie im to wychodziło. Jednak "droga" Gierka do "wielkości" Polski była idiotyczna i mocno "komunistyczna", może i chciał dobrze ale robił to głupio.
                            Widzisz. Tyle, że jak ktoś się deklaruje "radykalnym" antykomunistą to potem głupio jak chwali Gierka. Jeżeli naprawdę czuje potrzebę pochwały Gierka to może by sobie trochę darował ten "radykalny antykomunizm"? Bo tak to wygląda przede wszystkim na kłamcę.

                            > Opinia dotyczyła prezydentury Lecha Kaczyńskiego. JK jedynie podziękował mu za to.
                            > Ani w opinii ani w podziękowaniach nie było słowa o poparciu JK.
                            > Nadinterpretacja to już tylko sprawa dziennikarzy.
                            > Oczywiście, że „Kazik nie powiedział, że Kaczyński kłamie”, o tym mówiły tytuły wielu
                            > publikacji.
                            Ok masz zamiar mi zaprezentować "fakty internetowe"? No to daj mi te strony internetowe z tytułami publikacji. Daj mi też tekst wypowiedzi Kaczyńskiego.

                            > żeby malować kominy trzeba mieć uprawnienia alpinistyczne, słyszałeś kiedyś o tym,
                            > żeby Tusk był alpinistą. Założył firmę i zatrudniał studentów z takimi uprawnieniami.
                            Tak? NO robi się coraz ciekawiej.
                            www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=T01867_Sp%C3%B3%C5%82dzielnia_Pracy_%C5%9Awietlik_Gda%C5%84sk
                            Poczytaj sobie ok? NO i podaj mi kto "kształcił" za komuny alpinistów i wydawał im certyfikaty. Kto potem w górach pilnował, czy aby wspinacz posiada taki papier. :)
                            • bool_a Re: "Fakty prasowe" 29.09.11, 09:26
                              Wybacz ale hasło "narzędzie do rozwiązywania problemów" nic nie znaczy.
                              dla Ciebie, na to nic nie poradzę
                              >ale to TEŻ nie byłą wina informatyków. Jakie dostali założenia do programów tak je wykonali, a pamięć był wtedy "cenniejsza" niż dziś stąd "oszczędności" na zapisie danych. Czyli dalej nie informatyk testuje prawdziwość.

                              dla mnie informatyka to „nauka o tworzeniu i wykorzystywaniu systemów komputerowych”, a informatyk to człowiek, który potrafi tworzyć i wykorzystywać systemy komputerowe, a dla Ciebie to np. programista.
                              nie mamy już o czym rozmawiać.


                              > Nie - trzeba sięgnąć po podręcznik biologii. Jest niepłodny
                              pl.wikipedia.org/wiki/Os%C5%82omu%C5%82
                              > Modelowanie płodności..... ech.

                              Sprowadzanie informatyki do WIKI to jak na mój gust zbyt dalekie uproszczenie (to tak jak kiedyś mylono informatykę z informacją PKP).
                              Słyszałeś coś może o systemach eksperckich stosowanych w medycynie?
                              Też nie mamy o czym rozmawiać.


                              >Nie. Bynajmniej. Po prostu szukałem czegokolwiek prócz sztuki wygryzania przeciwników na czym by się on naprawdę znał.
                              Twoja niewiedza w tym zakresie nie jest żadnym dowodem.


                              > Inaczej, osoba koniunkturalna przywołuje fakty i argumenty tylko te i w tym aspekcie
                              > w którym jej pasują. Może to być prawda, półprawda lub nieprawda, której tak
                              > natychmiast nie można zweryfikować (dotyczy dyskusji).
                              >NIE to NIE jest definicja koniunkturalności. Tak czynią wszyscy. Nikt normalny nie przywołuje w dyskusji argumentów sprzecznych z jego teorią.
                              Nie zgadzam się. Jeśli ma argumenty sprzeczne ze swoją teorią to znaczy, że nie ma swojej teorii.

                              > Koniunkturalność to zmiana swojej postawy w zależności od aktualnej koniunktury.

                              zmiana postawy to jest po prostu zmiana postawy, a udawanie zmiany jest nieuczciwością.

                              >Jeżeli naprawdę czuje potrzebę pochwały Gierka to może by sobie trochę darował ten "radykalny antykomunizm"? Bo tak to wygląda przede wszystkim na kłamcę.
                              Twoje kryteria, Twoja ocena.
                              Jeśli był tak "nic" nie wart to dlaczego WRONa go internowała? i zmarł w „niesławie”?


                              >Ok masz zamiar mi zaprezentować "fakty internetowe"? No to daj mi te strony internetowe z tytułami publikacji.
                              >Daj mi też tekst wypowiedzi Kaczyńskiego.
                              w sam raz nie chodziło o Internet, bo to uznaję za bardzo mało wiarygodne źródło informacji,
                              ale proszę bardzo
                              www.gadu-gadu.pl/zenujaca-ruchawka-kazik-odpowiada-prezesowi-pis
                              www.tvn24.pl/12690,1718838,0,1,kazik-popiera-pis-to-spora-nadinterpretacja,wiadomosc.html



                              >Poczytaj sobie ok? NO i podaj mi kto "kształcił" za komuny alpinistów
                              przeczytałam i co? Chcesz mi powiedzieć, że fizycznie malował kominy i kształcił alpinistów?
                              Bzdura! Jeszcze chcesz mi powiedzieć, że pomagał stoczniowcom – Boże, jak się ma to, co on teraz robi do tego co było w 21 postulatach sierpniowych. (Dno!)
                              Na ten temat są też różne opinie
                              marekkotlarz.salon24.pl/281569,spoldzielnia-swietlik-historia-prawdziwa
                              żebyś nie pominął:
                              „To dziennikarze, którym trudno się dziwić, nieco opacznie rozłożyli akcenty, bo poszukiwali w niej znanych nazwisk. Wiszący na kominie i machający pędzlem premier czy poseł, dziennikarz czy pisarz, to w istocie niezwykle ciekawy temat. A i dla nich samych odwoływanie się do tego fragmentu życiorysu z przeszłości stało się atrakcyjne, wszak wymagało odwagi i determinacji, zwłaszcza gdy było się historykiem czy polonistą i z pracą fizyczną, a już zwłaszcza z alpinizmem przemysłowym nie miało się wcześniej do czynienia..”
                              marekkotlarz.salon24.pl/281569,spoldzielnia-swietlik-historia-prawdziwa
                              dla ułatwienia dodaję – autor jest ten sam!!!
                              • maaac Re: "Fakty prasowe" 29.09.11, 15:26
                                > Wybacz ale hasło "narzędzie do rozwiązywania problemów" nic nie znaczy.
                                > dla Ciebie, na to nic nie poradzę
                                Ależ możesz. Wystarczy że nauczysz się precyzyjnie i na teamt wypowiadać a nie posługiwać sie ogólnikami. To właśnie typowy ogólnik - znaczy coś, ale w naszej dyskusji to "znaczenie" jest bez wartości.

                                > dla mnie informatyka to „nauka o tworzeniu i wykorzystywaniu systemów komputerowych”,
                                > a informatyk to człowiek, który potrafi tworzyć i wykorzystywać systemy komputerowe, a dla
                                > Ciebie to np. programista. nie mamy już o czym rozmawiać.
                                Żąglujesz pojęciami jak jakiś cyrkowiec piłkami. Oczywiście podane przez ciebie definicje są poprawne, ale w języku codziennym używa się innej. Dokładnie to samo było z "logiką". Najpierw się zdecyduj o czym i jak chcesz pisać, a potem możemy rozmawiać. Zastanów sie czego w szkole (podstawowej, gimnazjum, średniej) uczono? I przed Pawlakiem i po tej nielubianej przez ciebie pawlakowej zmianie. Czy informatyki rozumianej jako "nauki o tworzeniu i wykorzystywaniu systemów komputerowych"?
                                Uczy się o problemach programowania współbieżnego? O systemach rozproszonych? O problemach korekcji błędów związanych z kładzeniem kabli w środowiskach narażonych na zakłócenie informatyczne? O problemie redundandności zarówno danych jak i samych systemów? Czy np ktoś w szkole uczył jak wyglądał system komputerowy sterowania wahadłowcami? Dla czego w statkach kosmicznych używa się zwtykle procesorów starszych generacji? Nie nie musisz o tym wszystkim pisać. Chciałem tylko uzmysłowić ci, że WIEM o czym piszę.

                                > Sprowadzanie informatyki do WIKI to jak na mój gust zbyt dalekie uproszczenie (
                                > to tak jak kiedyś mylono informatykę z informacją PKP).
                                Znów kłopoty z czytaniem? NIE sprowadzałam informatyki do WIKI tylko stwierdziłem, że jedynym sensownym wykorzystaniem informatyki by zdobyć wiedze na ten temat - płodności oslomułów jest Wiki, ale ta wiedza pochodzi z biologii. "Wiedza o prawdzie" bo jeszcze raz przypomnę o tym rozmawiamy.

                                > Słyszałeś coś może o systemach eksperckich stosowanych w medycynie?
                                > Też nie mamy o czym rozmawiać.
                                Tak? A wiesz co to fuzzy logic? Na czym polega trenowanie sieci neuronowych? To nie tylko medycyna ale np defektoskopia. Może faktycznie nie mamy o czym rozmawiać ale z powodu twoich ułomności nie moich.

                                > Twoja niewiedza w tym zakresie nie jest żadnym dowodem.
                                Dowodem NA CO? Na to, że nie wiem? Wybacz ale chyba jest. Na to, że nie ma innych? Nigdy nie twierdziłęm, że tak jest, twierdziłem TYLKO, że o nich nie wiem. Mogłeś moje wątpliwości rozproszyć mówiąc mi na czym się zna. Wolałeś jednak ekwilibrystykę słowną.

                                > Nie zgadzam się. Jeśli ma argumenty sprzeczne ze swoją teorią to znaczy, że nie ma swojej
                                > teorii.
                                No to się niezgadzaj. Widać nie znasz życia. Mało jest osób, które uczciwie się do mankamentów swoich teorii przyznają.
                                No i w żadnym razie to co napisałeś nie jest wyjaśnieniem dla czego nie rozumiesz pojęcia koniunkturalizmu ludzi.

                                > zmiana postawy to jest po prostu zmiana postawy, a udawanie zmiany jest nieuczciwością.
                                Tak a takie udawanie to koniunkturalizm. Co to ma jednak z twoją opinią na temat Geremka? Zarzucaleś mu jednocześnie koniunkturalizm i zachoawnie które nie ma nic z koniunkturalizmem wspólnego.

                                > Twoje kryteria, Twoja ocena.
                                > Jeśli był tak "nic" nie wart to dlaczego WRONa go internowała? i zmarł w „niesławie”?
                                I znów głupoty.
                                Internowany był Lech Aleksander Kaczyński. Jarosław Aleksander nie był. To czy ktoś był czy nie był aresztowany może być wskazaniem na ocenę wartości człowieka ale nie koniecznie. Absurdalizm komuny polegał mi.n na tym, że nie wiadomo było często co i dla czego robią.
                                Zaraz zmarł? To ty teraz o Gierku piszesz? No Gierek BYŁ internowany. Mało kto o tym wie ale był. Dalej to o niczym nie świadczy w zakresie jego "patriotyzmu". Tak samo nie twierdziłem, że "nic" był nie wart, tylko że jego reformy były głupie. To, że wiele osób nie jest tego świadoma i tylko jak dziś Grecy wspominają z tęsknotą życie na kredyt to inna sprawa.

                                > w sam raz nie chodziło o Internet, bo to uznaję za bardzo mało wiarygodne źródło
                                > informacji, ale proszę bardzo
                                > rel="nofollow">www.gadu-gadu.pl/zenujaca-ruchawka-kazik-odpowiada-prezesowi-pis
                                > rel="nofollow">www.tvn24.pl/12690,1718838,0,1,kazik-popiera-pis-to-spora-nadinterpretacja,wiadomosc.html
                                Coś napisała?
                                > Oczywiście, że „Kazik nie powiedział, że Kaczyński kłamie”, o tym mówiły tytuły wielu > publikacji.
                                I co gdzie są tu tytuły "Kaczyński kłamie"?
                                TO miałaś udowodnić i o to prosiłem.

                                > >Poczytaj sobie ok? NO i podaj mi kto "kształcił" za komuny alpinistów
                                > przeczytałam i co? Chcesz mi powiedzieć, że fizycznie malował kominy i kształcił
                                > alpinistów?
                                Nie. Chciałem napisać to co napisałem. Uważam, że w tym czasie nie było nikogo kto oficjalnie "namaszczał" ludzi na alpinistów i wydawał im certyfikaty alpinistów. Uważam, że w związku z tym nikt nie mógł takich certyfikatów od malujacych kominy wymagać.
                                Stąd stwierdzenie:
                                > żeby malować kominy trzeba mieć uprawnienia alpinistyczne, słyszałeś kiedyś o tym,
                                > żeby Tusk był alpinistą.
                                jest bzdurą. Potrafisz zanegować moją opinię? Udowodnić, że wydawano i inni je mieli?

                                Następna częśc twojej wypowiedzi:
                                > Założył firmę i zatrudniał studentów z takimi uprawnieniami.
                                No i gdzie masz jakikolwiek dowód na to, że on twierdził, że to on założył tą firmę. Gdzie masz dowód, że on to zrobił?
                                Masz tekst z dość wiarygodnego źródła. Masz wymienionych założycieli - Tuska wśród nich nie ma. Jest za to wśród współ/pracownikow.

                                > Bzdura! Jeszcze chcesz mi powiedzieć, że pomagał stoczniowcom – Boże, jak
                                > się ma to, co on teraz robi do tego co było w 21 postulatach sierpniowych. (Dno!)
                                A gdzieś coś takiego napisałem? To Solidarność tak napisała. To ich strona. Mnie tam nie było.

                                A postulaty sierpniowe były dobre na ówczesne czasy. Dziś staly się bezprzedmiotowe w większości.

                                > Na ten temat są też różne opinie
                                > rel="nofollow">marekkotlarz.salon24.pl/281569,spoldzielnia-swietlik-historia-prawdziwa
                                > żebyś nie pominął:
                                (....)
                                Szokujące. Autor napisał dokładnie TO samo. Tyle, że raz encyklopedycznie drugi raz bardziej fabularnie. I nigdzie nie zauważyłem by Tusk nie malował kominów, by zakładał tą spółdzielnię lub by spółdzielnia nie pomagala stoczniowcom. Normalnie szok.
                                • bool_a Re: "Fakty prasowe" 29.09.11, 21:28
                                  Myślę, że na tym należałoby zakończyć dyskusję. Różnią nas nie tylko poglądy polityczne, ale też kryteria oceny faktów, ludzi i zwierząt.
                                  Do porozumienia nie dojdziemy nigdy. Zaraz to uzasadnię.
                                  >> Twoje kryteria, Twoja ocena.
                                  >> Jeśli był tak "nic" nie wart to dlaczego WRONa go internowała? i zmarł w „niesławie”?
                                  >I znów głupoty.
                                  >Internowany był Lech Aleksander Kaczyński. Jarosław Aleksander nie był. To czy ktoś był czy nie był >aresztowany może być wskazaniem na ocenę wartości człowieka ale nie koniecznie. Absurdalizm >komuny polegał mi.n na tym, że nie wiadomo było często co i dla czego robią.
                                  >Zaraz zmarł? To ty teraz o Gierku piszesz? No Gierek BYŁ internowany. Mało kto o tym wie ale był. >Dalej to o niczym nie świadczy w zakresie jego "patriotyzmu". Tak samo nie twierdziłem, że "nic" był >nie wart, tylko że jego reformy były głupie. To, że wiele osób nie jest tego świadoma i tylko jak dziś >Grecy wspominają z tęsknotą życie na kredyt to inna sprawa.
                                  Każdy, kto zorientowałby się, że pisze nie na temat, wykasowałby stosowny fragment i zaczął od nowa, ale Ty koniecznie chciałeś mi przypomnieć, że JK nie był internowany. Co dla mnie świadczy o wartości człowieka, to sądzę mogłeś się już zorientować. Tym też się różnię od Ciebie, że mierzę wszystkich jedną miarą. Gierek jest godny potępienia, bo zadłużył Polskę na 27 mld zł, Tuskowi za zadłużenie wielokrotnie wyższe należy się „wieniec laurowy”.
                                  > A postulaty sierpniowe były dobre na ówczesne czasy. Dziś staly się bezprzedmiotowe w większości.
                                  To znaczy, że postulaty sierpniowe były dobre po to, żeby po „plecach klasy robotniczej”( czy jak kto woli, moherów) zrobić karierę?.
                                  Ostatni Problem - alpinizm
                                  > Uważam, że w tym czasie nie było nikogo kto oficjalnie "namaszczał" ludzi na alpinistów i wydawał im certyfikaty alpinistów. Uważam, że w związku z tym nikt nie mógł takich certyfikatów od malujacych kominy wymagać.
                                  Jest to po prostu nieprawda!.
                                  Wymienię tylko dwa przykłady znanych polskich alpinistów:
                                  Wanda Rutkiewicz (znana mi osobiście) i Jerzy Kukuczka:
                                  Informacje z VIKI:
                                  Wanda Rutkiewicz
                                  Pierwsze kontakty ze wspinaniem miała w Górach Sokolich, na skałkach koło Jeleniej Góry. W 1962 roku ukończyła kurs taternicki na Hali Gąsienicowej w Tatrach. W Tatrach wspinała się na wielu klasycznych i bardzo trudnych drogach (lata 60.), m.in. północną ścianą Małego Kieżmarskiego Szczytu czy wariantem "R" na Mnichu (1964). Poprowadziła kilka nowych dróg, m.in. na Koprowym Wierchu.
                                  Po Tatrach były Alpy (od 1964), Pamir, Hindukusz i Himalaje. Należała do Klubu Wysokogórskiego we Wrocławiu, a po 1973 roku do Klubu Wysokogórskiego w Warszawie.
                                  Osiągnięcia Wandy Rutkiewicz stawiają ją w gronie najlepszych himalaistek w historii. O swoich wyprawach i płynących stąd przemyśleniach często pisała w czasopismach o tematyce alpinistycznej. Była zdecydowaną rzeczniczką i zdeterminowaną realizatorką wspinaczkowej samodzielności kobiet. Była też autorką lub współautorką kilku książek.
                                  Zaginęła w 1992 podczas ataku szczytowego na Kanczendzongę. Wraz z Carlosem Carsolio 12 maja o wpół do czwartej wyruszyli w górę z obozu IV na 7950 m. Po dwunastogodzinnej wspinaczce w głębokim śniegu Carsolio stanął na wierzchołku. Schodząc, napotkał Wandę na wysokości ponad 8200 metrów. Mimo braku sprzętu biwakowego zdecydowała się przeczekać noc i kontynuować wejście następnego dnia. Jej ciała nie odnaleziono[1]. W 1994 jako jedna z trzech pierwszych osób została odznaczona (pośmiertnie) Medalem im. Króla Alberta I, przyznawanym za wyjątkowe zasługi górskie przez King Albert Memorial Foundation.

                                  Jerzy Kukuczka
                                  Spośród 14 ośmiotysięczników zdobytych w latach 1979–1987, na 10 wszedł nowymi drogami (poza swoim pierwszym ośmiotysięcznikiem wspinał się albo w ekstremalnie ciężkich warunkach zimą albo nowymi trasami), 7-krotnie w stylu alpejskim, na 4 – po raz pierwszy zimą, na 1 szczyt samotnie – żaden inny zdobywca 14 ośmiotysięczników nie może pochwalić się takim bilansem. W ciągu niespełna dwóch lat (21 stycznia 1985 r. – 10 listopada 1986 r.) zdobył sześć ośmiotysięczników, z czego aż trzy po raz pierwszy zimą, na trzech kolejnych wytyczył nowe drogi (w tym niezwykle trudne na Nanga Parbat i K2). Wolno aklimatyzował się, za to słynął z ogromnej wytrzymałości psychicznej i fizycznej. Jego partnerami byli m.in. Wojciech Kurtyka, Artur Hajzer, Krzysztof Wielicki oraz Ryszard Pawłowski.

                                  To właśnie polscy alpiniści (z uprawnieniami) zarabiali na wyprawy przy pracach na wysokości od zawsze.
                                  Pan Donald miał lat 5 gdy Pani Wanda ukończyła kurs....
                                  Chyba zgodzisz się z tym, że nasza dyskusja nie ma sensu....
    • baj62 Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 15:04
      Zastanawiam się czy przypadkiem Kaczyński nie należał do KPZR, tam też były takie stare pierdy którzy mimo że byli jedną nogą wgrobie to z lubością zbroili armię i myśleli o wojnie rusko-światowej.Ciekawe gdzie JK w Polsce zrobi Sybir?
    • neoendeo Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 ... 26.09.11, 15:11
      ...zaraz po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego i PiS rozpoczęliście wojnę polsko-polską, nagonkę na nowy rząd i prezydenta. Wszystko przez to, że jesteście zakłamaną i obłudną sitwą, która nie uznaje wyników demokracji.
      • pauleycz Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 15:37
        neoendeo napisał:

        > ...zaraz po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego i PiS rozpoczęliście wojnę polsko-po
        > lską, nagonkę na nowy rząd i prezydenta. Wszystko przez to, że jesteście zakłam
        > aną i obłudną sitwą, która nie uznaje wyników demokracji.

        - To wy zaczęliście!
        - Nie, wy byliście pierwsi!
        - Bo nas sprowokowaliście!
        - Wcale nie, sami zaczęliście!

        ...debata na poziomie piaskownicy. A Największy Prezes Świata rączki zaciera...
        • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 16:08
          nie na poziomie piaskownicy, tylko faktów. miała być koalicja PiSu z Platformą, tylko się obrazili, że podwójnie przegrali i zaczęli wojnę z KAczyńskimi. Tak było więc niech Smoleński teraz perfidnie nie kłamie. To obóz Platformy i Wyborowej podważał rządy PiSu zagranicą i niszczył autorytet Lecha Kaczyńskiego. To są fakty.
          • ar.co Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 16:18
            Jak czytam twoje teksty, to przypomina mi się argumentacja Stalina (to Polska zmusiła go do zawarcia sojuszu z Hitlerem i zaatakowania Polski, bo nie chciała się zgodzić na wpuszczenie wojsk sowieckich na swoje terytorium) i Hitlera (to Polska zmusiła go do sojuszu ze Stalinem i zaatakowania Polski, bo nie chciała oddać mu Pomorza i sprzymierzyć się przeciw ZSRR). Dokładnie ta sama logika. Ponieważ PO nie zgodziła się na wszystkie warunki PiSu, to Tusk jest winny koalicji Prawych i Sprawiedliwych z kryminalistami z Samoobrony i faszystami z LPR.
            • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 17:50
              Feeeee i znów porównanie PiSu do Stalina i Hitlera?
              No jak ty tak możesz. Przecież to kompletnie nieuprawniona potwarz. Właśnie przykład jednego z tych bezlitosnych ataków.... tylko, że cholera mnie też się dokładnie tak samo skojarzyło. :P.
              • young.mohair Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 17:56
                maaac napisał:

                > tylko, że cholera mnie też się dok
                > ładnie tak samo skojarzyło. :P.

                Najwyraźniej macie takie same matryce wszczepione...
            • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 21:31
              Wybacz, ale nie odpowiadam za Twoje skojarzenia. Poza tym to nie chodzi o to kto jest winny koalicji z Samoobroną, tylko kto wywołał wojnę polsko-polską. Skoro PO i Tusk mimo wielokrotnych wcześniejszych deklaracji nie zdecydowali się wejść do koalicji z PiS, to należało uznać i szanować rząd koalicji PiS-LPR-Samoobrona, jako wynik demokracji, a nie dezawuować je na każdym kroku za wszystko i poniżać w oczach opinii publicznej. To był początek wojny polsko-polskiej, a nie jak kłamliwie powyżej twierdzi Smoleński utrata przez PiS władzy w 2007r.. Zachowanie PO i Wyborczej zdecydowanie przekraczało wówczas granice uprawnionej krytyki władzy, było bezprzykładnym kłamliwym atakiem, z oskarżeniami o totalitarne zapędy, rzekome łamanie prawa przez CBA i inne wyssane zarzuty. Rzygać się chce jak o tym myślę, a teraz jeszcze oskarżenia, że to PiS i KAczyński odpowiada za ten konflikt. Tego już za wiele, przeginacie ...
              • bosman_plama Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 09:04
                neoendeo napisał:

                > Wybacz, ale nie odpowiadam za Twoje skojarzenia. Poza tym to nie chodzi o to kt
                > o jest winny koalicji z Samoobroną, tylko kto wywołał wojnę polsko-polską. Skor
                > o PO i Tusk mimo wielokrotnych wcześniejszych deklaracji nie zdecydowali się we
                > jść do koalicji z PiS, to należało uznać i szanować rząd koalicji PiS-LPR-Samoo
                > brona, jako wynik demokracji, a nie dezawuować je na każdym kroku za wszystko i
                > poniżać w oczach opinii publicznej.

                Akurat Samoobrona kompromitowała siebie i rząd sama i nie potrzebowała do tego niczyjej pomocy. Jeśli chodzi o robienie rządowi PiS pod górę za granicą, to znów PiS sam rodził sobie z tym doskonale nie obsadzając stanowisk w ambasadach (w tym samych ambasadorów), bo nikomu nie ufał. Warto przy tym przypomnieć, że opozycyjna PO, nawet gdy podawała krytyce pomysły PiS, to jeśli chodzi o sprawy zagraniczne popierała rząd w głosowaniach w sejmie, by nie osłabiać dodatkowo polskiej pozycji międzynarodowej - rzecz do sprawdzenia. PiS będąc w opozycji nie potrafił odwzajemnić się podobnym zachowaniem.
              • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 09:15
                neoendeo napisał:

                > Wybacz, ale nie odpowiadam za Twoje skojarzenia. Poza tym to nie chodzi o to kt
                > o jest winny koalicji z Samoobroną, tylko kto wywołał wojnę polsko-polską. Skor
                > o PO i Tusk mimo wielokrotnych wcześniejszych deklaracji nie zdecydowali się we
                > jść do koalicji z PiS, to należało uznać i szanować rząd koalicji PiS-LPR-Samoo
                > brona, jako wynik demokracji, a nie dezawuować je na każdym kroku za wszystko i
                > poniżać w oczach opinii publicznej.

                Raczysz żartować? Jeżeli wcześniej SO i LPR były krytykowane to nagle uświęcone koalicją z PiSem miały stać się czymś dobrym dla kraju? Uznać? Czy PO kiedyś podwazało demokratyczny charakter tego wyboru? Czy olewało premierów Marcinkiewicza i Kaczyńskiego? Czy twierdziło, że Lech Kaczyński jest oszustem i nieprawnie został Prezydentem? A to PiS robił non stop.
                Jeżeli spotykała Kaczyńskich krytyka to za ich własne dzieła. I to była krytyka nawet daleko idaca, a nie to co wyprawi teraz Jarosław Kaczyński, który udaje, ze nie wie, że Komorowski jest prezydentem. O tym jak Lech Kaczyński wręczał Tuskowi nominację na premiera też warto wspomnieć.

                > To był początek wojny polsko-polskiej, a nie jak kłamliwie powyżej twierdzi Smoleński
                > utrata przez PiS władzy w 2007r.. Zachowanie PO i Wyborczej zdecydowanie przekraczało
                > wówczas granice uprawnionej krytyki władzy, było bezprzykładnym kłamliwym atakiem, z
                > oskarżeniami o totalitarne zapędy, rzekome łamanie prawa przez CBA i inne wyssane
                > zarzuty. Rzygać się chce jak o tym myślę, a teraz jeszcze oskarżenia, że to PiS i KAczyński
                > odpowiada za ten konflikt. Tego już za wiele, przeginacie ...

                :) hłe hłe. My krytykować słusznie a nas krytykować to "przekraczanie granic uprawnionej krytyki". No a Blida leży dalej martwa. Lepper też. Ziobro musiał płacić za swoje słowa o mordowaniu pacjentów.
                • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 11:05
                  a Ty raczysz robić z siebie idiotę ... Miała być koalicja PO-PiS nie doszło do niej tylko dlatego, że w 2005 r. podwójne zwycięstwo odnieśli Kaczyńscy, wówczas Wasz obóz nie uznając wyniku wyborów rozpoczął wojnę polsko-polską organizując nagonkę na nowy rząd, że przypomnę żale Geremka w PE, że musi się lustracji poddawać. Tak samo krytyka rządu na forum europejskim w trakcie negocjacji Traktatu Lizbońskiego (kiedy KAczyński próbował ugrać jak najwięcej) była złamaniem lojalności wobec własnego rządu i państwa. Kulminacją wszystkich przestępstw waszego obozu wobec państwa polskiego było wejście w grę z Putinem przeciwko prezydentowi RP. Dalszy ciąg już jest znany. Żadne z działań KAczyńskich nawet nie można porównywać z tym co robi Tusk i GW, jeśli chodzi poziom odpowiedzialności za toczącą się obecnie wojnę polsko-polską.
                  • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 12:10
                    neoendeo napisał:

                    > a Ty raczysz robić z siebie idiotę ... Miała być koalicja PO-PiS nie doszło do
                    > niej tylko dlatego, że w 2005 r. podwójne zwycięstwo odnieśli Kaczyńscy,
                    Nie. Nie doszło dlatego, że PiSowi wydawało się, że jak ma drobną w sumie przewagę to może sobie dyktować warunki koalicji jakie chce. PO chciało współodpowiedzialności za resorty siłowe. PiS chciało swoją wyłączność. Po co była ta wyłączność przekonał się po 2 latach rządzenia Lepper. PO dokładnie tak samo by się zapewne przekonało.

                    > wówczas Wasz obóz nie uznając wyniku wyborów rozpoczął wojnę polsko-polską
                    > organizując nagonkę na nowy rząd, że przypomnę żale Geremka w PE, że musi się lustracji
                    > poddawać.
                    1. Nie nie "nasz". Mi bliżej do Geremka niż Tuska. To NIE jest ten sam obóz. Nie jest od dnia gdy ludzie Tuska z samym Tuskiem obrazili się na UW za to, że Tuska nie dostał się do władz UW. Jedynie co mnie łączy z PO to wzajemna niechęć do PiSu. Niecheć przez takich kłamców jak Kaczyńscy czy Ty.
                    2. "Nagonka" nie była spowodowana tym, że powstał rząd PiS ale tym co robił. Żale Geremka były jak najbardziej uzasadnione bowiem to co wyczyniali z tym co nazywali "lustracją" (z lustracją to nie miało nic wspólnego chodziło tylko o zastraszanie ludzi możliwością skłamania) to był skandal. Zresztą sam wiesz jak się skończyła ta "lustracja" - co TK o niej powiedział.

                    > Tak samo krytyka rządu na forum europejskim w trakcie negocjacji Traktatu Lizbońskiego
                    > (kiedy KAczyński próbował ugrać jak najwięcej) była złamaniem lojalności wobec własnego
                    > rządu i państwa.
                    Woow to krytykowanie rządu jest przestępstwem? Ciekawe dla czego tylko rządu PiS? Jak PiS robi to samo to już jest chwalebne działanie w interesie Polski i Polaków. Nawet jak się jedzie do USA kombinować z ich senatorami.

                    > Kulminacją wszystkich przestępstw waszego obozu wobec państwa polskiego było wejście
                    > w grę z Putinem przeciwko prezydentowi RP. Dalszy ciąg już jest znany.
                    Sugerowanie czegoś takiego bez jednoznacznych dowodów jest zdradą stanu lub objawem choroby umysłowej. Tylko tyle powiem. I to jest kolejny powód dla którego nie znosze PiSu - to że coś takiego mówi albo toleruje, że niektórzy ich zwolennicy mówią.

                    > Żadne z działań KAczyńskich nawet nie można porównywać z tym co robi Tusk i GW, jeśli
                    > chodzi poziom odpowiedzialności za toczącą się obecnie wojnę polsko-polską.
                    Stopniem zakłamania i/lub odchyłek pstychicznych to się PiS i jego zwolennicy wyróżniają. Stąd się biorą takie teksty jak twój.

                    A jeszcze jedno - współczuję ludziom chorym na umysle. Wielką krzywdę im zrobili komuniści robiąc z opozycji wariatów. Teraz kazdy wariat może uwazać się za skrzywdzonego opozycjonistę, a jest tylko wariatem - jak tam poziom helu?
                    • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 15:19
                      1. "Po co była ta wyłączność przekonał się po 2 latach rządzenia Lepper. PO dokładnie tak samo by się zapewne przekonało."

                      No to jak w końcu oceniacie tą Samoobronę jako złą (kryminaliści), czy dobrą (poszkodowani przez CBA). Tym samym przyznajesz, że Tusk i PO bali się oddać resorty siłowe bo mieli coś za uszami i to jest klu problemu, bo KAczyński ma na sztandarze Prawo i Sprawiedliwość, więc nie mógł odpuścić siłowych. Zresztą od początku było wiadome, że PiS bierze się za administrację i szeroko pojęte państwo, a PO za gospodarkę. Tylko że PO się tego bało i doprowadziło do wojny polsko-polskiej ..., a dostało poparcie środowiska GW, które w ogóle nie jest zainteresowane odbudową państwa polskiego, bo z polskością utożsamia się słabo i najchętniej to by nas rozpuściła w kosmopolitycznej europie....

                      2. Z lustracją nic nie wyczyniali, po prostu każdy musiał się przyznać co robił za komuny i tyle, żeby była jasność i przejrzystość. Gdzie tu zastraszanie? Coś łatwo dajecie się zastraszyć ... W demokracji ludzie chyba mają prawo wiedzieć ...Tylko że Wy macie w dupie demokracje... A to co robił Geremek w Brukseli to była denuncjacja własnego, niepodległego państwa.

                      Podobnie było z Traktatem Lizbońskiem, rzecz nie jest w krytyce tylko w działaniu przeciwko narodowemu interesowi, który polegał na tym, aby Polacy mogli mieć zrekompensowany wynik wojny, tak jak to wcześniej mieli Francuzi.

                      3. Nie trzeba też żadnych specjalnych dowodów, żeby było widać, że Tusk poszedł na rękę Putinowi przeciwko własnemu Prezydentowi. W gazetach można było o tym przeczytać. Nie miał prawa iść na taką grę, że de facto wyklucza urzędującego prezydenta z obchodów rocznicowych, a do tego się sprowadzało jego działanie i to było na granicy zdrady ...
                      • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 15:47
                        > No to jak w końcu oceniacie tą Samoobronę jako złą (kryminaliści), czy dobrą
                        > (poszkodowani przez CBA).
                        Wyobraź sobie, ze tak jak można zgwalcić prostytutkę tak i można skrzywdzić łobuza / kryminalistę - wystarczy, że się go świadomie próbuje wrobić w przestępstwo. Niestety zwolennicy "prawicy" widzą świat tylko w czarno-białych barwach. Albo ktoś jest wróg albo przyjaciel, albo przestępca albo ofiara. To, że można być w jednej sprawie przyjaciółmi a winnej wrogami, to, że można być w jednej sprawie kryminalistą, a w innej ofiarą przestępstwa do osób ograniczonych mimo wielokrotnego powtarzania tej informacji NIE DOCIERA.

                        > Tym samym przyznajesz, że Tusk i PO bali się oddać resorty siłowe bo mieli coś za uszami i
                        > to jest klu problemu, bo KAczyński ma na sztandarze Prawo i Sprawiedliwość, więc nie
                        > mógł odpuścić siłowych.
                        Czy rozumiesz słowo WSPÓŁodpowiedzialność? To oznacza, że się czymś zarządza RAZEM. Jedna grupa kontroluje drugą i na odwrót. Dopiero jak ktoś chce mieć WYŁĄCZNOŚĆ to jest sygnałem, że ma zamiar coś kręcić. Jakoś nie słyszałem by PO chciało mieć WYŁĄCZNOŚĆ w resortach siłowych - tą wyłączność chciał mieć PiS. No i dowiedzieliśmy się dla czego. Gdyby LPR i SO razem z PiSem WSPÓŁodpowiadały za te resorty było by niemożliwe knucie spisku przeciwko Lepperowi. Jak się Lepper Kaczyńskiemu nie podobał bo mu nie ufał, musiał by go zgodnie z demokratycznymi zasadami z rządu wywalić. Jednak Kaczyński nie chciał Leppera normalnie wywalić - chciał go skompromitować. Do tego potrzebne było mu swobodne działanie bez kontroli kogokolwiek.

                        > Zresztą od początku było wiadome, że PiS bierze się za administrację i szeroko pojęte
                        > państwo, a PO za gospodarkę. Tylko że PO się tego bało i doprowadziło do wojny polsko
                        > -polskiej ..., a dostało poparcie środowiska GW, które w ogóle nie jest zainteresowane
                        > odbudową państwa polskiego, bo z polskością utożsamia się słabo i najchętniej to by nas
                        > rozpuściła w kosmopolitycznej europie....
                        Ale agitka.... Nie kochany niczego takiego nie było "wiadomo". Można tylko powiedzieć że PiS ma UBeckie skrzywienie. Nie interesuje go nic poza służbami, agentami, sądami i pilnowaniem wpływu na społeczeństwo dzięki przejmowaniu lub zastraszaniu mediów. No a Polska to całość: i gospodarka, i szkolnictwo, i rolnictwo, i medycyna, i wiele innych spraw też. PiS te sprawy "interesują" wyłącznie w czasie kampanii wyborczej - potem wracają teczki, szare sieci, spiski i zamachy.

                        > 2. Z lustracją nic nie wyczyniali, po prostu każdy musiał się przyznać co robił
                        > za komuny i tyle, żeby była jasność i przejrzystość. Gdzie tu zastraszanie? Coś łatwo dajecie
                        > się zastraszyć ... W demokracji ludzie chyba mają prawo wiedzieć ...Tylko że Wy macie w
                        > dupie demokracje... A to co robił Geremek w Brukseli to była denuncjacja własnego,
                        > niepodległego państwa.
                        Pierdu pierdu. Tyle, że Geremek był już "lustrowany" i to naprawdę wiele razy. Niczego się nie bał tylko miał dość takiego "przyznawania się". Zwłaszcza, że ile warte były takie "przyznawanie się" pokazały nas sprawy Staniszkis - znajdowała się na liście Wildsteina (chociaż to nie ona to tylko to samo imie i nazwisko, tylko że ekstra jej to sprawdzono) i niejakiej TW "Beaty" czyli innymi słowy Zyty Gilowskiej. Gilowska nie miała bladego(?) pojęcia, że ją zapisano jako OZI. No a inni mieli się do tego przyznawać? Zwłaszcza, że pewnie nie wiesz, że za komuny rozmawiało się z różnymi ludźmi, a potem okazywało się, że już teczuszka leży w SB. Bo np miły urzednik w wydziale paszportowym to naprawdę SBek. Taka teczuszka dla mentalnych UBeków z PiS to skarb. "Dowiedział" się o tym abp. Wielgus. Jedno ujawnienie teczuszki i już Radio Maryja zrozumiało że póki akta UB/SB sa w rękach PiS mają być grzeczni.

                        > Podobnie było z Traktatem Lizbońskiem, rzecz nie jest w krytyce tylko w działan
                        > iu przeciwko narodowemu interesowi, który polegał na tym, aby Polacy mogli mieć
                        > zrekompensowany wynik wojny, tak jak to wcześniej mieli Francuzi.
                        :)))))))))))))))))))))) ROTFL

                        > 3. Nie trzeba też żadnych specjalnych dowodów, żeby było widać, że Tusk poszedł
                        > na rękę Putinowi przeciwko własnemu Prezydentowi. W gazetach można było o tym
                        > przeczytać. Nie miał prawa iść na taką grę, że de facto wyklucza urzędującego p
                        > rezydenta z obchodów rocznicowych, a do tego się sprowadzało jego działanie i t
                        > o było na granicy zdrady ...
                        ROTFL
                        No naprawdę zdradą jest to, ze Rosjanie mogą sobie na własnym terenie przyjmować kogo chcą i kiedy chcą. Nie to skrajne zgłupienie "prawicy". Tak samo to, że "zdrada" jest osiągnięcie tego, że Putin przyszedł pokłonić się przed grobami ludzi zamordowanych przez swoich kolegów po fachu.
                        • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 17:34
                          1. A w którym momencie Kaczyński wrabiał Leppera w przestępstwo??? Czy Ty uważasz, że ludzie władzy w jednym rządzie powinni się chronić i ostrzegać na wypadek działania służb antykorupcyjnych ??? Bo na to wygląda. No dobra do mnie dotarło (może nie jestem, aż tak ograniczony), że można z awanturnikiem tworzyć rząd, jeśli taka jest decyzja wyborców, ale czy to oznacza, że ma nie odpowiadać prawnie, jeśli nie zrozumiał, że mandat wyborców to był rodzaj abolicji, ale nie od przestępstw popełnionych w przyszłości. Szczerze mówiąc dziwi mnie Twoja opinia, bo wynika z niej, że z "prawem i sprawiedliwością" macie problem poważniejszy, niż tylko ten wyrażający się w walce z KAczyńskim...

                          2. Nie udawaj głupiego, PO nie zgadzała się, aby PiS mimo, iż wygrał wybory był stronnictwem dominującym w rządzie w ogóle, a w resortach siłowych przede wszystkim. Nie chodziło o monopol, tylko o odzwierciedlenie wyniku wyborczego, czyli zwycięstwa PiS. No ale Tusk wiedział, że dla Jaśnie Oświeconych z GW demokracja ma znaczenie wtedy, tylko gdy wygrywa Geremek, albo Mazowiecki i wiedział, że dostanie poparcie w rokoszu przeciwko Kaczyńskim.
                          Zatem PO chciała władzy, która jej się nie należała w wyniku demokratycznych procesów licząc na poparcie mediów i zagranicy i tyle. Kaczyński wiceministrów z PO do resortów siłowych na pewno wpuściłby, ale z jakiej racji miało być na odwrót. Tym bardziej że podział PiS bierze państwo, bo tu ma swoją wizję, a PO gospodarkę, bo lepiej czuje ten temat, wcale nie był wyssany z palca, tylko bardzo logiczny.

                          3. No dobra, co obywatele wywnioskowaliby z ujawnionych teczek to już ich sprawa. Chyba mamy zaufanie do obywateli, czy nie ...?! Zresztą GW mając taki aparat medialny mogłaby wszystkim spokojnie wytłumaczyć kto współpracował, a kto nie i jak to naprawdę wyglądało. Tyle że woleliście ZAKAZAĆ...

                          4.Nie wiem co Cię tak bawi w sprawie Traktatu, ale zachowanie nierównowagi w sile głosów na rzecz Polski kosztem Niemiec byłoby powtórzeniem tego, czym Francja cieszyła się przez kilka dziesięcioleci po wojnie i co pozwoliło jej zrekompensować straty, które w wojnie poniosła. Czy takie oczekiwania Polski były nieuprawnione, biorąc pod uwagę nieporównywalnie większe nasze straty w wojnie ???

                          4. No tak, bo polski premier to jest na każde gwizdnięcie towarzyszy z Kremla, a Putin zrobił wielką łaskę, że pokłonił się nad grobami zamordowanych przez KGB... Tym bardziej, że ceną tego pokłonienia było upokorzenie i zostawienie na bocznym torze Prezydenta RP. Jaki był skutek tego jego "gestu" bardzo szybko się przekonaliśmy ...
                          • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 28.09.11, 06:32
                            neoendeo napisał:

                            > 1. A w którym momencie Kaczyński wrabiał Leppera w przestępstwo???
                            Rżniesz głupa? Cała akcja CBA się na tym opierała.

                            > Czy Ty uważasz, że ludzie władzy w jednym rządzie powinni się chronić i ostrzegać na
                            > wypadek działania służb antykorupcyjnych ??? Bo na to wygląda.
                            Nie uważam, ze działania antykorupcyjne na poziomie rządu powinny polegać na zupełnie czym innym. Nie na próbie wrobienia w przestępstwo ale na próbie łapania takich co szukają "dojść" i chcą skorumpować urzędnika czy zaszantażować. Niestety złamać się może prawie każdy - na jednego podziałają pieniądze, na innego kobiety, alkohol, obietnice kariery. To może też być szantaż, że zrobi się krzywdę jego rodzinie. ABW powinno złapać agentów CBA i aresztować jako tych co knuli przeciwko legalnej władzy.

                            > No dobra do mnie dotarło (może nie jestem, aż tak ograniczony), że można z
                            > awanturnikiem tworzyć rząd, jeśli taka jest decyzja wyborców, ale czy to oznacza, że ma
                            > nie odpowiadać prawnie, jeśli nie zrozumiał, że mandat wyborców to był rodzaj abolicji, ale
                            > nie od przestępstw popełnionych w przyszłości.
                            Rany czyś ty zwariował? To, że Lepper dostał się do Sejmu nie oznaczało w najmniejszym stopniu "że można z nim tworzyć rząd". Może i formalnie tak, ale na pewno nie oznaczało to moralnego przyzwolenia. "Oczyszczenie" z winy Leppera nie było decyzją ogółu wyborców a WYŁĄCZNIE Kaczyńskiego. Następna sprawa, to, że ktoś się dostał do Sejmu nie oznacza, ze jego poprzednie winy zostały mu darowane. NIGDY. Tyle, że na okres kadencji o ile Sejm nie podejmie innej decyzji - zdjęcie immunitetu, nie może być za nie ukarany. Jednak PO kadencji sprawy zaczynają się dalej toczyć. I jakie "przestępstwa popełnione w przyszłości"? Lepper żadnego przestępstwa NIE popełnił. A co najśmieszniejsze NIE MÓGŁ o czym zapewne niewiele osób pamięta bo za tą sprawę - odrolnianie odpowiadał w jego ministerstwie człowiek z PiSu.

                            > Szczerze mówiąc dziwi mnie Twoja opinia, bo wynika z niej, że z "prawem i
                            > sprawiedliwością" macie problem poważniejszy, niż tylko ten wyrażający się w walce z
                            > KAczyńskim...
                            No chyba faktycznie "mam". Pierwszy raz widzę by ktoś o prawie wypisywał takie głupoty jak ty. Wybranie do Sejmu "abolicją" i "decyzją wyborców by tworzyć z nim rząd" rany ale bzdury.

                            > 2. Nie udawaj głupiego, PO nie zgadzała się, aby PiS mimo, iż wygrał wybory był
                            > stronnictwem dominującym w rządzie w ogóle, a w resortach siłowych przede wszy
                            > stkim. Nie chodziło o monopol, tylko o odzwierciedlenie wyniku wyborczego, czyl
                            > i zwycięstwa PiS.
                            Chodziło o monopol. Odzwierciedlenie by było - PiS miał premiera.

                            > No ale Tusk wiedział, że dla Jaśnie Oświeconych z GW demokracja ma znaczenie wtedy,
                            > tylko gdy wygrywa Geremek, albo Mazowiecki i wiedział, że dostanie poparcie w rokoszu
                            > przeciwko Kaczyńskim.
                            Jaki "rokosz"? Gdzie Tusk sabotował prace sejmu czy prezydenta tak jak dziś to robi Kaczyński?

                            > Zatem PO chciała władzy, która jej się nie należała w wyniku demokratycznych procesów
                            > licząc na poparcie mediów i zagranicy i tyle. Kaczyński wiceministrów z PO do resortów
                            > siłowych na pewno wpuściłby, ale z jakiej racji miało być na odwrót.
                            Tak PO się nie należała a SO i LPR się należała :) dowcipniś z ciebie. No i wpuścił by zapewne tak jak wpuścił ludzi z LPR i SO. :) Znów "żartujesz".

                            > Tym bardziej że podział PiS bierze państwo, bo tu ma swoją wizję, a PO gospodarkę,
                            > bo lepiej czuje ten temat, wcale nie był wyssany z palca, tylko bardzo logiczny.
                            To wyłącznie twoja "logika". To tylko PiS sobie "wybiera" obszary zainteresowania. Normalna partia chce rządzić wszystkim bo państwo to całość.

                            > 3. No dobra, co obywatele wywnioskowaliby z ujawnionych teczek to już ich spraw
                            > a. Chyba mamy zaufanie do obywateli, czy nie ...?! Zresztą GW mając taki aparat
                            > medialny mogłaby wszystkim spokojnie wytłumaczyć kto współpracował, a kto nie
                            > i jak to naprawdę wyglądało. Tyle że woleliście ZAKAZAĆ...
                            ????????????????????????????
                            GW coś zakazywała? PiS chciał ujawniać wszystkie teczki? Znów bredzisz.

                            > 4.Nie wiem co Cię tak bawi w sprawie Traktatu, ale zachowanie nierównowagi w si
                            > le głosów na rzecz Polski kosztem Niemiec byłoby powtórzeniem tego, czym Francj
                            > a cieszyła się przez kilka dziesięcioleci po wojnie i co pozwoliło jej zrekompe
                            > nsować straty, które w wojnie poniosła. Czy takie oczekiwania Polski były nieup
                            > rawnione, biorąc pod uwagę nieporównywalnie większe nasze straty w wojnie ???
                            ??????????????????????????????????????????????????????????
                            O czym tym bredzisz?

                            > 4. No tak, bo polski premier to jest na każde gwizdnięcie towarzyszy z Kremla,
                            > a Putin zrobił wielką łaskę, że pokłonił się nad grobami zamordowanych przez KGB...
                            To nie łaska to to czego od Rosji od dawna oczekiwaliśmy.

                            > Tym bardziej, że ceną tego pokłonienia było upokorzenie i zostawienie na bocznym
                            > torze Prezydenta RP. Jaki był skutek tego jego "gestu" bardzo szybko się przekonaliśmy ...
                            Upokorzenie? Bo nie mógł sobie przyjechać? Znów bredzisz.

                            Dla mnie EOT wpadłeś już w absurd.
                            • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 28.09.11, 10:29
                              Sam bredzisz! A poza tym wykazujesz elementarne braki w wiedzy co do faktów, już nie mówiąc o zwyczajnym ogłupieniu właściwym dla standardowego czytelnika Wyborczej. Bez odbioru.
          • pauleycz Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 16:46
            neoendeo napisał:

            > To obóz Platformy i Wyborowej podważał rządy PiSu zagranicą i niszczył autorytet Lecha Kaczyńskiego. To są fakty.

            Heh, "to są fakty". Tym ostatnim stwierdzeniem mnie przekonałeś.

            Autorytet L. Kaczyńskiego najwydatniej niszczył jego własny brat (zresztą sam prezydent był wielce zasłużony w tym zakresie; chyba nie wierzysz że zostałby ponownie wybrany w 2010?). A co do lekceważenia demokracji...kto się pieklił po przegranych wyborach prezydenckich i obrażał na Komorowskiego?
            • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 21:36
              Nie no jasne to Kaczyński sam siebie opluwał, szkalował itd. Teraz to już przekroczyłeś granice śmieszności, żyj sobie w zakłamanym świecie produkowanym przez GW...
              • pauleycz Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 22:11
                neoendeo napisał:

                > Nie no jasne to Kaczyński sam siebie opluwał, szkalował itd. Teraz to już przek
                > roczyłeś granice śmieszności, żyj sobie w zakłamanym świecie produkowanym przez
                > GW...

                Ok, jeszcze raz, tym razem kredkami:
                - Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem (pewnie potraktujesz to jak czyste bluźnierstwo, kłamstwa PO - bo przecież jakim prawem ktoś może tak myśleć?!)
                - jego wypowiedzi i działania nie przysparzały mu zwolenników wśród wyborców; przed Smoleńskiem w sondażach (tak, wiem, w sondażach są zawsze same kłamstwa PO, z wyjątkiem sondaży zamawianych przez Prezesa) miał maksymalnie 30% poparcia
                - Jarosław Kaczyński wielokrotnie wykorzystywał brata do swoich celów, manipulując nim wedle swojego uznania i potrzeby (olśniło mnie wreszcie, przecież piszę to tylko dlatego że GW mi wszystko dyktuje, nie potrafię sam obserwować i wyciągać wniosków)

                Możesz sobie myśleć o mnie co chcesz; mam po prostu dość tego narodowo-socjalistycznego szamba wylewającego się z PiSu. Największemu Prezesowi Świata życzę szóstej przegranej z rzędu i zasłużonego miejsca na śmietniku historii.
                • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 23:00
                  Jak piszesz o narodowo-socjalistycznym PiSie (nawet jeśli jest to tylko zwrot retoryczny) to właściwie mówisz wszystko o postrzeganiu przez siebie rzeczywistości i dla mnie to trochę zamyka dyskusję. Elementarzem jest wiedza, że w Polacy nigdy nie hołdowali żadnej totalitarnej ideologi, a już na pewno nie narodowo-socjalistycznej. Po II WŚ Sowiety, dzięki zdziesiątkowaniu narodu przez Niemców, przy pomocy miejscowych Żydów i kilku polskich odszczepieńców zainstalowali u nas siła komunę, ale to do facto nie było polskie państwo. Do tej pory tak na prawdę się jeszcze z tego nie podnieśliśmy, w 1980 i 1989 r. wykonane zostały dwa duże kroki, żeby powstać, ale cały czas ktoś podkłada nam nogę i nie możemy zupełnie stanąć na nogi. Jedyne co Kaczyński próbuje zrobić to doprowadzić do postawienia trzeciego ostatniego kroku, który będzie finałem polskiego odrodzenia - dla Ciebie to jest narodowy-socjalizm, no cóż ...
                  • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 15:15
                    > Elementarzem jest wiedza, że w Polacy nigdy nie hołdowali żadnej totalitarnej ideologi, a
                    > już na pewno nie narodowo-socjalistycznej.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Narodowo-Radykalny_Falanga
                    Jak to nie byli narodowcy o "socjalistycznym" zacięciu to kim byli?
                    • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 17:39
                      a co Falanga lub ludzie tej proweniencji rządzili kiedyś w Polsce lub byli choćby blisko tego celu, bo nie przypominam sobie ...
                      • maaac Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 28.09.11, 06:35
                        "Elementarzem jest wiedza, że w Polacy nigdy nie hołdowali żadnej totalitarnej ideologi, a już na pewno nie narodowo-socjalistycznej."

                        Falanga była polskim tworem składała się z Polaków i hołdowała totalitarnej ideologii.

                        Q.E.D.

                        A to, że jednak władzy nie uchwyciła to zasługa RESZTY Polaków. PiS nie jest aż tak radykalne jak Falanga to i więcej pacanów mu uwierzyło.
              • markerek222 Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 09:04
                Neoendeo !
                Sadze że stale masz nadzieję, że jesteś w stanie trafić do lemingów argumentami.
                Zapomnij.
                Poza tym, Smoleński od przeszło czterech lat prowadzi w tej sprawie t.z.w. "redakcyjne śledztwo" i dowiedział się kiedy rozpoczeła się wojna polsko - polska .
                Nawiasem mówiąc, nie jest to pierwsze śledztwo Smoleńskiego. Pierwsze prowadził w zwiazku z aferą Rywina.
                LEMINGI WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ
                • young.mohair Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 11:28
                  Tutejsze lemingi faktycznie są oporne na argumenty. Wolą bezmyślnie łykać propagandową sieczkę. Ale nie wszystkie lemingi już tak mają. Coś się zmieniło.
                  Moje znajome lemingi (nie mam takowych wielu) czują się oszukane i nie zagłosują więcej na PO. Dyskusje i tłumaczenie nic nie dawały. Dopiero jak trzeba spłacać coraz wyższe kredyciki, wszystko wokół niebotycznie drogie, pensje stoją w miejscu, wczasy w Egypcie zagrożone, wówczas oprzytomnieli. Lepiej późno niż wcale.
                  Inne lemingi powiedziały, że mają już wszystkiego dosyć i nie pójdą na wybory.
                  Czekam na dzień gdy jedynie słuszna Partia przestanie rządzić Polską. Ten dzień będzie dla mnie Dniem Niepodległości!!!
                  • 0721x Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 14:01
                    młody moherku tutejsze lemingi są przede wszystkim odporne na głupotę więc idź nieboże na odpowiednie dla twego poziomu fora
                    • young.mohair Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 15:54
                      Wróć tutaj jak już oprzytomniejesz...
                    • bool_a Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 16:46
                      0721x napisał:

                      > młody moherku tutejsze lemingi są przede wszystkim odporne na głupotę więc idź
                      > nieboże na odpowiednie dla twego poziomu fora

                      Może przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem. Może to nie taka znowu głupota?
                      Jeśli nadal będziesz zdania, że to głupota, to może zastosuj się do własnej rady...
          • bosman_plama Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 08:59
            neoendeo napisał:

            > nie na poziomie piaskownicy, tylko faktów. miała być koalicja PiSu z Platformą,
            > tylko się obrazili, że podwójnie przegrali i zaczęli wojnę z KAczyńskimi. Tak
            > było więc niech Smoleński teraz perfidnie nie kłamie. To obóz Platformy i Wybor
            > owej podważał rządy PiSu zagranicą i niszczył autorytet Lecha Kaczyńskiego. To
            > są fakty.

            Fakty są takie, że sprawa zaczęła się od tego, że PiS uderzył w sojusznika pustą lodówką i dziadkiem z wermachtu, a jak wygrał wybory, to zaczął dyktować PO kogo powinna robić swoim liderem, a kto się PiSowi w PO nie podoba. PO wciąż nie umiała się otrząsnąć po tym, jak sojusznik i zadeklarowany koalicjant potraktował ją potężnym kopem w miękkie to i reagowała głupio i niezręcznie przyczyniając się do rozkręcenia wojny. Ale zmasowany ogień pierwszy otworzył do zaskoczonych sosjuszników PiS.

            Teraz zaś jedni i drudzy tak są spętani wzajemną nawalanką, że pogodzić mogą ich chyba tylko przyszłe pokolenia, albo wydawcy, którzy jednych i drugich wysłaliby na emeryturę. Tyle, że nie ma ich kim zastąpić, niestety.
            • neoendeo Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 10:50
              a gxxx prawda, bo to Tusk pierwszy na konwencji inaugurującej kampanię wyborczą w czerwcu 2005 r. uderzył w PiS i zdystansował się od nich, lodówka była póżniej i była odpowiedzią na atak PO. Prawda jest tak, że PO w ogóle nie brała pod uwagę możliwości wejście do koalicji jako słabszy partner, a po przegranych Wyborach razem z PO wywołała wojnę polską-polską. poziom zakłamania na tym forum przechodzi pojęcie...
          • he1ku Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 27.09.11, 14:57
            Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005
            Autor: neoendeo 26.09.11, 16:08

            nie na poziomie piaskownicy, tylko faktów. miała być koalicja PiSu z Platformą, tylko się obrazili, że podwójnie przegrali i zaczęli wojnę z KAczyńskimi. Tak było więc niech Smoleński teraz perfidnie nie kłamie. To obóz Platformy i Wyborowej podważał rządy PiSu zagranicą i niszczył autorytet Lecha Kaczyńskiego. To są fakty.
            To ty uważasz,że Lech Kaczyński miał autorytet ?
            To był typ z pod ciemnej gwiazdy.Mały ,kurdupel, a mściwy jak cholera.Za to ,że Wałęsa wyrzucił łobuzów z kancelarii to napuścili historyków z IPNu ,by zrobili z niego Bolka. Wyrywanie krzeseł z pod....., wyrywanie samolotu, to nie tak daleka historia, a za to,że piloci nie chcieli lądować w Groznym ,to cała sesja sejmowa była poświęcona tylko tej sprawie. Zresztą bardzo dużo obrat to tylko sprawy około Kaczyńskich , jakby ci dwaj byli pępkiem Polski.A to tylko po.żydowskie dzieci,wychowani na kłamstwie i nepotyzmie.Czy mam tu przetaczać fakty z życia rodziny Kaczyńskich ? Bo wszystko co jest związane z przed 1944 rokiem to fałsz.W życiorysie rodzinnym nic nie pokrywa się z faktami.Matka pielęgniarka, ojciec bojownik z powstania warszawskiego, Dziadek pracujący w Brześciu na kolei, babka itd.Dla mnie jest jeden człowiek ,który ustawił Kaczyńskich na tej pozycji jaką zajmowali w po wojnie to Mintz. To on dał im mieszkanie,pracę.Ale jak wzieli sie do skóry Mintza,to wszyscy wypieli sie na niego Romuald równiez, ale inni znajomi pozostali i stworzyli wspaniałe warunki bliżniakom , łącznie z profesurą.
      • ypsyl0n Re: Nie kłam Smoleński, to Wy zaczęliście w 2005 26.09.11, 20:02
        Zdradza cię wojenna retoryka!
        W jej myśl jest ZWYCIĘSTWO a to była tylko wygrana.
        Używany język mówi więcej o intencjach niż chciałbyś ujawnić.
      • pis_busters Re: Jak dobrze, że kot ma ogon i daje się odwracać 26.09.11, 20:14
        Jak dobrze, że kot ma ogon i daje się odwracać...
    • kakule Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 15:34
      "Sami swoi": Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.Trawestując, wybory wyborami ale wygrać musi PiS ,żeby w Polsce było normalnie.Tym karakanem, mlaskaczem pospolitym powinna zainteresować się prokuratura za groźby karalne.
    • lechu733 Co za głupoty hehehehehe 26.09.11, 15:43
      "Przypomnijmy: wojna polsko-polska wybuchła, gdy Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę w wyborach 2007 r."
      A wcześniej jak rządziło PIS to partie żyły w przyjaźni? PO i GW nie atakowało PISu, jak PIS rządził? A PIS im nie odpowiadał w ostrych słowach? Wielcy przyjaciele Donald Tusk i Kaczyński dopiero się poróżnili w 2007 i wybuchła wojna?
      • young.mohair Re: Co za głupoty hehehehehe 26.09.11, 17:39
        Oni myślą, że lemingom można wcisnąć każdy kit. I mają rację. Lemingi łykają wszystko jak leci. Bez zastanowienia.
        • nikodem123 Re: Co za głupoty hehehehehe 26.09.11, 19:37
          Ciemny lud wszystko kupi.

          Jesteście tego dowodem.

          Kolega Kaczyński wyraźnie mówi, że zakończy wojnę, jeśli pokona PO i Tuska.
          Ciemny lud swoje - wojna polsko - polska, to WINA Tuska.

          Pelikany łykają wszystko, co im PiS podrzuca.
          • young.mohair Re: Co za głupoty hehehehehe 26.09.11, 19:58
            nikodem123 napisał:

            > Kolega Kaczyński wyraźnie mówi, że zakończy wojnę, jeśli pokona PO i Tuska.

            No jeżeli Tusk przegra wybory, to na koniec wojny z jego strony nie masz co liczyć.
            • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 27.09.11, 14:54
              > No jeżeli Tusk przegra wybory, to na koniec wojny z jego strony nie masz co liczyć.

              Jeżeli Kaczyński zadeklarował zakończenie wojny jeśli wygra wybory to widać uznaje siebię za jedyną przyczynę oraz głowną osobę napędzającą istniejący konflikt.
              Nie da się bowiem jednostronnie zakończyc wojny jeżeli obie strony do niej prą.

              • young.mohair Re: Co za głupoty hehehehehe 27.09.11, 15:58
                To pewnie też kolejna sprawka Jarka, podobnie jak w Łodzi?
                niezalezna.pl/16776-postrzelono-pomocnika-posla-pis
                Sami do siebie strzelają?
              • young.mohair Re: Co za głupoty hehehehehe 27.09.11, 16:00
                Pewnie się okaże znowu, że z tyłu jechał Stefan i to miało być do niego :)))
                • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 27.09.11, 16:44
                  ....................................
                  Tak masz rację. To był przeonywujący argument, na moje hasło, że nie da się jednostronnie wojny zakończyć jak się jej jednostronnie również nie wywołało. To będzie równie dobry argument na jakiekolwiek moje stwierdzenie.

                  W Ameryce biją Murzynów, a w Łodzi mordują aktywistów PiSu ludzie wywaleni z PO tak jak np. Zyta Gilowska. Dla tego nalezy wyciągać stąd wniosek, że wszystkiemu winne jest PO no i sam Tusk.
              • bool_a Re: Co za głupoty hehehehehe 27.09.11, 17:03
                maaac napisał:

                > > No jeżeli Tusk przegra wybory, to na koniec wojny z jego strony nie masz
                > co liczyć.
                >
                > Jeżeli Kaczyński zadeklarował zakończenie wojny jeśli wygra wybory to widać uzn
                > aje siebię za jedyną przyczynę oraz głowną osobę napędzającą istniejący konflik
                > t.
                > Nie da się bowiem jednostronnie zakończyc wojny jeżeli obie strony do niej prą.
                >
                Jeżeli Kaczyński zadeklarował zakończenie wojny, to mógł mieć na myśli, że będzie ignorował Tuska i PO, tak jak w tej chwili nie prowadzi kampani wyborczej w sądach....
                Sądzę, że ignorancja przeciwnika zakończy wojnę.
                • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 28.09.11, 06:37
                  :) ignorancja Kaczyńskiego może tylko doprowadzić Polskę do upadku.

                  Chodziło ci raczej o ignorowanie.

                  No a to, że SAM Kaczyński się nie walczy w sądach nie oznacza, że nie robią tego jego ludzie.
                  • bool_a Re: Co za głupoty hehehehehe 28.09.11, 11:43
                    oczywiście, że chodziło o ignorowanie (przejęzyczenie).
                    O tym, że ignorowanie niektórych zachowań przeciwnika jest skuteczną, żeby nie rzec jedynie słuszną metodą świadczy fakt, że tych procesów w trybie wyborczym jest coraz mniej.
                    • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 28.09.11, 16:22
                      bool_a napisała:

                      > oczywiście, że chodziło o ignorowanie (przejęzyczenie).
                      > O tym, że ignorowanie niektórych zachowań przeciwnika jest skuteczną, żeby nie
                      > rzec jedynie słuszną metodą świadczy fakt, że tych procesów w trybie wyborczym
                      > jest coraz mniej.
                      Tak? Masz jakieś badania na ten temat? Czy to wyłącznie twoja opinia?
                      No i czy na pewno jest to skutkiem "ignorowania" bynajmniej nie przeciwnika, a polskiego sytemu prawnego, a nie naprzykład bolesności skutków tych procesów?
                      Np już PiS wie, że nalezy mówić prawdę, albo tak kłamac, by PO nie mogło się na drodze procesowej do tego przyczepić.
                      • bool_a Re: Co za głupoty hehehehehe 28.09.11, 20:53
                        Doskonale wiesz, ze nie można ignorować wymiaru sprawiedliwości.
                        Jeżeli jest proces i stawiennictwo nie jest obowiązkowe, to proces odbywa się bez danej strony/stron.
                        Jeżeli sąd uzasadnia wyrok, że nie było takiego głosowania (sprawa narkotyki/PSL) to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Ważne, że dla PSL wyrok był sprawiedliwy, a PIS go uszanował.
                        • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 28.09.11, 23:36
                          bool_a napisała:

                          > Doskonale wiesz, ze nie można ignorować wymiaru sprawiedliwości.
                          Wiem, że można.

                          > Jeżeli jest proces i stawiennictwo nie jest obowiązkowe, to proces odbywa się bez danej
                          > strony/stron.
                          Nawet jak jest obowiązkowe, to się nie stawiają. Potem zaś nie chcą wykonać wyroku. Przymuszeni egzekucją komorniczą wykonują go tak by był zaprzeczeniem swojej idei.

                          > Jeżeli sąd uzasadnia wyrok, że nie było takiego głosowania (sprawa narkotyki/PSL)
                          > to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Ważne, że dla PSL wyrok był sprawiedliwy,
                          > a PIS go uszanował.
                          Nie tylko dla PSL dla każdego był sprawiedliwy. PiS wrednie kłamał i zostało mu to przez sąd udowodnione. Wyrok uszanował? Możesz powiedzieć jak uszanował? Noooo? Przypomnij. Wykonać wykonał, ale to był kpina z wyroku, a nie szacunek.
                          Jakby takie numery wykręcał Korwin to bym mu darował - on z definicji twierdzi, że demokracja to d***kracja. Jak neguje państwowość to na całego. PiS kreuje się na strażnika prawa i moralności.... a potem ma jedno i drugie gdzieś.
                          • bool_a Re: Co za głupoty hehehehehe 29.09.11, 09:47
                            maaac napisał:


                            > Nawet jak jest obowiązkowe, to się nie stawiają. Potem zaś nie chcą wykonać wyr
                            > oku. Przymuszeni egzekucją komorniczą wykonują go tak by był zaprzeczeniem swoj
                            > ej idei.
                            Nie ma takiej możliwości, rozprawa się wtedy nie odbywa. Nawet świadka mozna "doprowadzić" do sądu......

                            > Nie tylko dla PSL dla każdego był sprawiedliwy. PiS wrednie kłamał i zostało mu
                            > to przez sąd udowodnione. Wyrok uszanował? Możesz powiedzieć jak uszanował? No
                            > ooo? Przypomnij. Wykonać wykonał, ale to był kpina z wyroku, a nie szacunek.
                            > Jakby takie numery wykręcał Korwin to bym mu darował - on z definicji twierdzi,
                            > że demokracja to d***kracja. Jak neguje państwowość to na całego. PiS kreuje s
                            > ię na strażnika prawa i moralności.... a potem ma jedno i drugie gdzieś.

                            Nie tak dla wszystkich....
                            Przeczytaj sobie dowolne orzeczenie SN - obowiązkiem sadu jest interpretacja zapisów zgodnie z duchem ustawy. Tutaj nawet nie uwzględniono treści głosowanej ustawy.
                            Zarzucasz PIS'owi dwulicowść, szkoda, bo jest to zarzut głęboko nieprzemyślany....


                            • maaac Re: Co za głupoty hehehehehe 29.09.11, 15:32
                              > Nie ma takiej możliwości, rozprawa się wtedy nie odbywa. Nawet świadka
                              > mozna "doprowadzić" do sądu......
                              Jest. :) I robili to wielokroć. Dopiero postraszeni doprowadzeniem siłą się zjawiali

                              > Nie tak dla wszystkich....
                              Oczywiście. Dla PiS nie. Dla pozostałych tak.

                              > Przeczytaj sobie dowolne orzeczenie SN - obowiązkiem sadu jest interpretacja zapisów
                              > zgodnie z duchem ustawy. Tutaj nawet nie uwzględniono treści głosowanej ustawy.
                              Nie? Skoro treść mówiła co innego niż PiS twierdził. Tylko PiSowi się wydaje, ze wie lepiej co gdzieś napisano, lepiej niż widzą to inni, a zwłaszcza ci co to sami pisali. Ale nie martw się PiS to ma "od zawsze".

                              > Zarzucasz PIS'owi dwulicowść, szkoda, bo jest to zarzut głęboko nieprzemyślany.
                              Przemyślany i z możliwością potwierdzenia na wielu przykładach.
                              • bool_a Re: Co za głupoty hehehehehe 29.09.11, 21:38
                                >Ale nie martw się PiS to ma "od zawsze".

                                Co ma PIS od zawsze to ja wiem. Tym razem to po prostu udajesz, że nie rozumisz problemu!

                                >Przemyślany i z możliwością potwierdzenia na wielu przykładach.
                                Pozostań przy swoim zdaniu, bo sądzę, że każdy z Twoich przykładów jest dla mnie kontrowersyjny. Cóż, inaczej odbieramy ludzi i fakty. W tej dziedzinie nie da się już nic zrobić.
    • aussie1inc Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 17:21
      Prezes Kaczynski mowi jasno i zwiezle, a niektorzy nie moga tego zrozumiec. Dla kaczynskiego pokoj to taki stan, w ktorym po totalnym zwyciestwie sil pisowskich pokonani polegli, lub zostali wyrzuceni za granice Wolnej Polski, a nieliczni wrogowie, ktorzy sie jeszcze petaja tu i owdzie blagaja o litosc. Kaczynski osobiscie decyduje czy sie zlitowac, czy nie. Taki stan nazwany jest przez Kaczynskiego "podsumowanie". Potem Kaczynski nie nakrecalby konfliktu, no bo przeciwko komu, jak wrogow nie ma? Kaczynski prowadzilby wtedy polityke pokojowa, sam z soba oczywiscie, bo zawsze - nawet w najblizszym otoczeniu - wroga by znalazl od czasu do czasu, ale tylko po to by nie oslabiac czujnosci w szeregech. Jasne?
    • young.mohair Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 17:34
      Przypomnijmy: wojna polsko-polska wybuchła, gdy Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę w wyborach 2007 r., a Jarosław Kaczyński przestał być premierem.

      Wojna polsko-polska wybuchła gdy Donald Tusk przegrał wybory prezydenckie.
    • piotr.ryka Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 17:37
      Bardzo interesująco pan gwarzysz. A waść się dzisiaj w ogóle obudził? Bo wojna polsko-polska, o ile mnie pamięć nie myli, wybuchła nie kiedy Kaczyński władzę utracił, tylko kiedy ją objął. Jako główni sprawcy tego konfliktu powinniście chyba o tym pamiętać, czyż nie? Może nacz. red. Adaś by panu o tym przypomniał, o ile wcześniej nie kazał zapomnieć, czy jak to ta u was hula...
      • jwojnar A wojna z układem to czyja była? 26.09.11, 22:57
        A IV RP jako antytezę III RP kto budował? Sojusze z Lepperem i Giertychem kto zawierał? Oczywiście ta wojna nie była natychmiast wojną totalną, faktem jest, że do początku obie strony dobrze się w niej czuły, ale najważniejsze, że na całość pierwszy poszedł PiS i przerżnął. Oby tak przerzynał dalej. A zaczął, jeśli dobrze pamiętam, pewien niedoszły premier z Krakowa, który nie mógł ścierpieć swojej porażki. Poprosił o negocjacje przed kamerami, a Kaczyński się zgodził.
    • brzmski uwrze... bynajmniej 26.09.11, 17:40
      gdy czytam elukubracje smoleńskiego, doznaje, owszem, przeświadczenia, że mię... uwrze;
      i, a jakże, uwiera jak nie przymierzając... but, hiszpański, na stopie ze smoleńskiego lasu (?!);
      gazettkreacjonista gdyba; gdybając - przychamia w kwestii pokoju społecznego; ówże pokój traktuje zatem jak, czy ja wiem, po kuj się taki pałęta po świecie, co w wolnym tłumaczeniu przekłada się - prezes won!, z życia, publicznego również
    • helguera byc moze Smolenski zażywa te same leki co kaczyńsk 26.09.11, 19:47
      jak zwykle same bzdety i insynuacje ze cos tam być może...i.t.d.Widac że w gtazecie szoruja juz po samym dnie,nie przypuszczali ze kiedys to straszenie Polaków PiS-emprzestanie odnosic skutek.Gazeta za jaką akcje sie wezmie to spartaczy,kiedys pchala CENIONA PARTIE uNIĘ DWOJGA IMION w czerwone ramiona postkomunistow,skutek byl taki ze Unia wylądowala na smietniku.Teraz PO na smietniku poki co nie wyladuje ale ......Chociaż gazecie ktorej zawsze najblizej bylo do czerwonych i teraz jest tylko w zasdtepstwie za PO[tylko PO moze wygrac z pisioorami],porażka PO przykrosci nie sprawi.
    • zwyklaosoba No to przyznał, że PiS nakręca te "wojnę". 26.09.11, 19:48
      I że zakończą ją, gdy uznają to za stosowne.
    • aekielski Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 20:09
      Wypowiedzi pana prezesa szkoda nawet komentować. Była ich cała seria,a wiele z nich całkowicie sprzeczne ze sobą. Po przejęciu władzy pan prezes zapomni o tym co mówił i będzie się kierował emocjami dnia codziennego. Spirala nienawiści z każdym dniem będzie się w prezesie nakręcać. Pomogą mu w tym liczący na karierę przy boku prezesa-premiera. Rząd ten nie przetrwa nawet połowy kadencji lub zawładnie Polską na najbliższe dziesięciolecia. Demokracja ma to do siebie,że nie jest w stanie przeciwstawić się dyktatorom.
    • antropoid Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 20:21
      >>W wywiadzie dla "Uważam rze" Jarosław Kaczyński powiedział: "Wojnę polsko-polską może zakończyć tylko nasze zwycięstwo. Bo pewne sprawy byśmy oczywiście musieli podsumować. Potem byśmy to zakończyli. Nie nakręcalibyśmy konfliktu".<<
      -----------------------

      Czyli w skrócie - koryto dla mnie, bo jak nie, to dalej będę się wściekał i robił zamęt.
      Wszystko pięknie, tylko, że to g***o prawda. Już raz koryto miał i zamęt robił jeszcze większy.

      Recepta jest całkiem inna - kaftan i izolatka dla stukniętego 60-letniego maminsynka, w rozwoju emocjonalnym zatrzymanego na poziomie przedszkolaka.


      • zdybka Re: Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 20:41
        Czyli w skrócie - koryto dla mnie, bo jak nie, to dalej będę się wściekał i ro
        > bił zamęt.
        > Wszystko pięknie, tylko, że to g***o prawda. Już raz koryto miał i zamęt robił
        > jeszcze większy.
        >
        > Recepta jest całkiem inna - kaftan i izolatka dla stukniętego 60-letniego mami
        > nsynka, w rozwoju emocjonalnym zatrzymanego na poziomie przedszkolaka.

        To znaczy, po jego przegranej rezepta idzie do realizacli ,ma to jak w banku.
      • young.mohair Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 11:34
        antropoid napisał:

        > Recepta jest całkiem inna - kaftan i izolatka dla stukniętego 60-letniego mami
        > nsynka, w rozwoju emocjonalnym zatrzymanego na poziomie przedszkolaka.

        Dawaj synku jeszcze takich recept więcej. Tylko to wam, tępe lemingi, pozostało.
        Ku mojej ogromnej radości :)
        • antropoid Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 12:38
          Popierduj, popierduj rydzykowy bastruku, tylko to ci jeszcze zostało.
          I ciesz się z tych dyżurów, bo niedługo koniec kampanii i koniec jałmużny.
          • young.mohair Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 16:08
            Bardzo mnie bawi jak wam towarzysze zwieracze puszczają :)))
            Nie sądź innych według siebie:
            www.fakt.pl/Jak-chwalic-PO,artykuly,34412,1.html
            Bujaj się lemingu...
            • antropoid Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 22:01
              Nie jestem twoim, sorry waszym towarzyszem pajacu i właśnie dlatego nie sądzę innych wg siebie.

              Miłej zabawy przy puszczaniu zwieraczy. Baw się dalej, skoro ci z tym dobrze.
    • minstrel515 Polganebydlozpis zachleje się z rozpaczy 26.09.11, 20:23
      wieczorem 9 października. Kaczyński ogłosi, że wybory zostały sfałszowane przez "grupę wpływowych ludzi zwalczających go 50 lat", od kiedy uznali, że jako wybitny talent aktorski pójdzie śladami Ronalda Reagana i będzie chciał kiedyś wejść na czele husarii do Moskwy.
      Niestety będą to tylko kolejne przegrane przez Kaczyńskiego wybory.
    • rodzaj_konta Wojnaaaaaa 26.09.11, 20:39
      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/wybory-prezydenckie-2010/galeria/118429,1,wajda-te-wybory-to-wojna-domowa-galeria-zdjec.html

      www.youtube.com/watch?v=Skg_-gln7RY
    • jurek4491 Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 21:14
      Tylko frajerzy uwierzą kanalji.
      • young.mohair Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 11:36
        jurek4491 napisał:

        > Tylko frajerzy uwierzą kanalji.

        Nie miej nadzieji...
    • trajkotek domysły a egzystęcja 26.09.11, 21:24
      jesteśmy skazani na domysły: "Kaczyński chce podsumować studia nad mgłą?" itp ...
      można powtórzyć za filozofem: domyślam się, więc jestem ... i dlatego wybieram denaturat!
    • nerwus0 Kaczyński koniec wojny 26.09.11, 22:40
      A tam, takie pierdoły starego capa.
    • han-ula Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 01:09
      Kaczyński to zwykły drań, chory na władzę.
      Wywołał wojnę polsko-polską i cały czas ją podsyca, to jest po prostu podłe.
      Nie można dopuścić tego człowieczka do władzy, bo grozi to katastrofą.
      • bool_a Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 06:55
        han-ula napisała:

        > Kaczyński to zwykły drań, chory na władzę.
        Trochę umiaru w ocenach:
        drań: człowiek podły, niegodziwy, zły, nikczemny
        żaden z tych przymiotników nie określa Pana Kaczyńskego.
        Chory na władzę jest również Tusk, Palikot, Pawlak, Napieralski .....

        > Wywołał wojnę polsko-polską i cały czas ją podsyca, to jest po prostu podłe.
        "Wojnę polsko-polska" wywołała PO przy dużym współudziale mediów. Kto podsyca to jest sprawa dyskusyjna.Wystarczy przejrzeć tytuły doniesień prasowych....

        > Nie można dopuścić tego człowieczka do władzy, bo grozi to katastrofą.
        Na czym ma polegać ta katastrofa? Proponujesz jakieś środki zapobiegawcze, aby "nie dopuścić tego człoweika do władzy"? Straszenie PIS'em wyszło już z mody.
    • zenutek Kaczyński koniec wojny? 27.09.11, 01:35
      Wątpliwe, on bez wojny, bez sprecyzowanego przeciwnika nie potrafi żyć. To typ pieniacza i awanturnika - ktoś trafnie ocenił zachowanie prezesa jako syndrom dziecka maltretowanego - i obecną dorosłość wykorzystuje do odreagowania na innych. Ale nie o tym chcę napisać. Panie redaktrorze, Kaczyński wojnę zaczął nie w 2007 roku, ale dwa lata wcześniej. Zaraz po wygranych wyborach, gdy PO nie dała się podporządkować i wykorzystać jako chłopca do łajania. Przypomina pan sobie wystąpienia prezesa w Sejmie, jak celnie rzucał oskarżenia na wszystkich w około? Jak zagalopywał się w swoich tyradach nie patrząc na to co mówi i do kogo? Jak wygrażał pięściami politykom opozycji, że nigdy do władzy nie dojdą? Czy pan to pamięta? To był początek wojny polsko-polskiej. Wojny tragicznej w skutkach, ale nie zakończonej. I nie będzie zakończenia - niech pan na to nie liczy - nawet jakby Kaczyński wygrał wybory. On nie potrafi trzeźwo myśleć, on musi widzieć przeciwnika na kolanach, zniszczonego, a najlepiej martwego. A przeciwników wybrał sobie sporo...
      • jerobert66 Re: Kaczyński koniec wojny? 27.09.11, 01:58
        No proszę co POrobili z ludżmi.. Obsesja Kaczyńskigo. POdburzyli motłoch cwaniacy, ale juz wkrótce POjedziecie na śmietnik ..
      • bool_a Re: Kaczyński koniec wojny? 27.09.11, 07:02
        zenutek napisała:

        > Wątpliwe, on bez wojny, bez sprecyzowanego przeciwnika nie potrafi żyć. To typ
        > pieniacza i awanturnika - ktoś trafnie ocenił zachowanie prezesa jako syndrom d
        > ziecka maltretowanego - i obecną dorosłość wykorzystuje do odreagowania na inny
        > ch. Ale nie o tym chcę napisać. Panie redaktrorze, Kaczyński wojnę zaczął nie w
        > 2007 roku, ale dwa lata wcześniej. Zaraz po wygranych wyborach, gdy PO nie dał
        > a się podporządkować i wykorzystać jako chłopca do łajania. Przypomina pan sobi
        > e wystąpienia prezesa w Sejmie, jak celnie rzucał oskarżenia na wszystkich w ok
        > oło? Jak zagalopywał się w swoich tyradach nie patrząc na to co mówi i do kogo?
        > Jak wygrażał pięściami politykom opozycji, że nigdy do władzy nie dojdą? Czy p
        > an to pamięta? To był początek wojny polsko-polskiej. Wojny tragicznej w skutka
        > ch, ale nie zakończonej. I nie będzie zakończenia - niech pan na to nie liczy -
        > nawet jakby Kaczyński wygrał wybory. On nie potrafi trzeźwo myśleć, on musi wi
        > dzieć przeciwnika na kolanach, zniszczonego, a najlepiej martwego. A przeciwnik
        > ów wybrał sobie sporo...
        No proszę jakie to niby logiczne. dobrze by było, żeby jeszcze było prawdziwe.
        Można to nazwać w skrócie syndromem obawy przed utratą koryta lub syndromem nieczystego sumienia....
    • jerobert66 Smoleński kłamie. 27.09.11, 01:40
      Wojnę zaczęla gw ,PO przegranych wyborach w 2005 . Histeryczna nagonka ,obywatelskie niePOsluszeństwo i błekitny marsz. Pamiętacie tow.Smoleński ?? !
    • dorzbi Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 06:10
      Być może Kaczyński zakończy wojnę polsko polską,lecz zacznie wojnę z Polakami,którzy ośmielą się mieć odmienne zdanie.Zdanie wodza będzie obowiązujące,chyba że wódz nie wykona obietnic wyborczych.
      • bool_a Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 07:07
        dorzbi napisał:

        > Być może Kaczyński zakończy wojnę polsko polską,lecz zacznie wojnę z Polakami,k
        > tórzy ośmielą się mieć odmienne zdanie.Zdanie wodza będzie obowiązujące,chyba ż
        > e wódz nie wykona obietnic wyborczych.

        I po co to straszenie. Na to się już bardzo niewielu "daje nabrać".
    • babilas Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 06:26
      Po zlikwidowaniu wrogów zewnętrznych (kontrrewolucjoniści, eserowcy, monarchiści, trockiści) czas przyszedłby na wroga wewnętrznego (albowiem, jak powszechnie wiadomo, w miarę dochodzenia do kaczyzmu nasila się walka klasowa). Ziobro (tropiąc odchylenia prawicowe) aresztowałby i rozstrzelał Macierewicza, ale sam zostałby wkrótce zaszlachtowany przez Brudzińskiego i jego bojówki w ramach pisowskiej wersji Nocy Długich Noży. Beata Kempa zdemaskowałaby za to spisek weterynarzy podtruwających Alika na zlecenie bandy Tuska. Nie wiele jej to pomoże, bo Kurski znajdzie kwity na jej członkostwo w TPPR w dzieciństwie. Pod Kurskim zaś ryć będzie Karski. I tak dalej, dopóki któryś z pretorian nie zadusi Prezesa poduszką, a lud nie usłyszy z głośników kołchoźników, że "o tej i o tej godzinie przestało bić serce Wielkiego Polaka". A Chruszczowem zostanie, po paru jeszcze czystkach, Magdalena Żuraw.

      Inspirowane i dedykowane autorowi tego bloga.
      • bool_a Re: Kaczyński koniec wojny 27.09.11, 07:13
        Pięknie - prawie jak przepowiednia jasnowidza. Czy podobną wizję miałeś odnośnie Samoobrony. Może mógłbyś pomóc prokuratorowi....
    • bzdzioszek Pan Redaktor nie doczytał artykułu 27.09.11, 08:16
      Naprawdę przezabawne są komentarze w GW. Panie Redaktorze, niech Pan przeczyta cały wywiad w "Uwarzam, że". Niech Pan powie jaki jest kontekst słów Kaczyńskiego.

      Mówienie,że wojna polsko-polska zaczeła sie w 2007 roku to gruuube nadużycie. Przecież wszystko zaczęło się w 2005 roku kiedy PiS wygrał wybory parlamentarne i prezydenckie. Wtedy zaczęła się masakra poniżeń, obelg i ataków. Niestety prym wiodła GW, oczywiście w tonie pouczenia i pogardy dla wszystkiego co z PiSem związane - jakie to fobie mają bracia Kaczyńscy. Nikt nie twierdzi, że PiS nie popełniał błędów, ale skala kłótni była olbrzymia. Widać to było szczególnie po tragedii Smoleńskiej - jaka różnica w prowadzonym dyskursie. Niestety potem już wszystko o "do normy".

      Jakże irytujące jest powtarzanie przez Pana tych samych zgranych haseł: mgła, kibolstwo, kondominium itd. Przecież doskonale wie Pan o co w tych tematach chodzi, a mimo to naśmiewa się Pan z istotnych problemów.

      Smutkiem mnie napawa poziom komentarza i buta Pana Redaktora. Na szczęście coraz mniej Polaków daje sie nabierać na tanie "chwyty marketingowe"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka