Dodaj do ulubionych

"Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywoty...

02.10.11, 15:41
Chciałbym być młodszy
i tych panów nie znać.

To jest balast.
Obserwuj wątek
    • eggerger Re: "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywo 02.10.11, 15:44
      NIKOMU nie chciałem
      ubliżyć.

      Mam czasami
      dziwne myśli...
      • ferdek_bagietka Re: "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywo 04.10.11, 15:00
        spoko, na to są tabletki.
    • zebrzec "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywoty... 03.10.11, 11:27
      Wymierają wielcy artyści, rodzi swołocz i szpetota...
      • swiatlo Rośnie idiokracja 03.10.11, 19:22
        zebrzec napisał:

        > Wymierają wielcy artyści, rodzi swołocz i szpetota...

        To jest prawda. Żyjemy w okresie ewolucji negatywnej. Czyli w okresie negatywnej selekcji - idioci się rozmnażają, mądrzy ludzie wymierają.
    • lukasiklukasik "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywoty... 03.10.11, 13:23
      Taka książka i takie wpisy! Zgroza.
    • lava71 Re: "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywo 03.10.11, 13:25
      Lem był wielkim futurologiem...
      • starchaser Lem wielkim futurologiem był. 03.10.11, 22:42
        Raczej ;)
    • al_qubain "protuberancjo" a nie "potuberancjo"... 03.10.11, 15:28
      "Wasza Potuberancjo!"
      Ma być "protuberancjo" a nie "potuberancjo".
    • dr.kwasenbrau Wieszcze 03.10.11, 20:32
      I Lem i Mrożek, ale dla mnie bardziej Lem, SĄ PRAWDZIWYMI wizjonerami, znają przyszłość i próbowali/próbuje Mrożek nam ją przedstawić. Niestety, niewiele z tego rozumiemy.
      Ale to ONI widzieli i wiedzieli, dlatego walczyli z frustracją.
      Tak jak dorośli widzą dzieci w piaskownicy, tak oni widzą nas wszystkich.
    • prawie_bezrobotny "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywoty... 03.10.11, 21:26
      Lem z Mrożkiem
      Autor materiału zaś jest osłem. Dowód:
      > Ale tych pisarzy z dwóch różnych światów tak naprawdę najsilniej łączy coś całkiem innego, czyli samochody. Obaj są zapalonymi automobilistami. Listy przeplatają uwagi, kto ze znajomych kupił sobie ostatnio syrenkę, a kto citroëna. Historię rozstania się z jednym ze swych aut Mrożek opisuje jak morderstwo. Innym razem z erotyczną namiętnością wyznaje: "Wieziono mnie okazyjnie volkswagenem 1500, którego obmacywałem całą drogę, gdy właściciel nie widział".
      Kom. Z tego, że fascynowaliśmy się samochodami w furmankowym okresie PRL, wcale nie wynika, że to w jakiś szczególny sposób łączyło dwu wybitnych autorów. I wcale nie uprawialiśmy z nimi seksu, gdy je obmacywaliśmy. To tylko kolejne nadużycie zwrotu „tak naprawdę”. Moim zdaniem łączyła ich inteligencja, do której nie dorastają ci, którzy nie panują nad językiem tak jak ci mistrzowie słowotworzenia (szczególnie Lem) i dystansu (Mrożek, ale Lem także).
      Oto przykład na to, co ich znacznie bardziej łączyło niż samochody i uszczelki do nich.
      - Któregoś razu wiozłem Mrożka z Warszawy, akurat był czas wyborów - przypomina sobie jeszcze Zych. - Przed mostem Dębnickim stoczył się nam na ulicę jakiś pijany facet, gwałtownie zahamowałem, a ten cofnął się na chodnik. Jechaliśmy oczywiście prawie cały czas bez słowa, bo Mrożek to Mrożek. By błysnąć, powiedziałem: "Niech pan sobie wyobrazi, on ma dokładnie takie samo prawo głosu jak pan i ja". Mrożek tak na mnie popatrzył: "To jeszcze nic. Niech pan sobie wyobrazi, on ma duszę nieśmiertelną".
      • maklakiewicz Re: "Listy. Stanisław Lem, Sławomir Mrożek". Żywo 04.10.11, 13:11
        " [...]
        - Niech pan sobie wyobrazi, on ma dokładnie takie samo prawo głosu jak pan i ja.
        Mrożek tak na mnie popatrzył:
        - To jeszcze nic. Niech pan sobie wyobrazi, on ma duszę nieśmiertelną."

        mistrz ciętej riposty! mózg to jednak mój ulubiony organ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka