Dodaj do ulubionych

Ojciec karmiący

06.11.11, 21:33
A mnie się udało - wprawdzie nie mam wyłączności, ale mam wpis, że "syn przebywa z ojcem". Wystarczyło, że syn opisał dla sądu wyczyny matki.
Obserwuj wątek
    • vento_p Re: Ojciec karmiący 06.11.11, 21:52
      a ja uważam,że historyjka nie jest pełna. Ojcie jaśnieje bez wad, matka to suka. Tak nigdy nie jest.
      • jazza-nova Re: Ojciec karmiący 06.11.11, 22:05
        Matka przeciez odmowila wyjasnien. Miala szanse opowiedziec swoja strone tej historii. Ciekawe dlaczego tego nie zrobila.
        • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 06:29
          Nie potrafiła zaprzeczyć. Niezgodzenie się na rozmowę świadczy o strachu przed demaskacją
          i kompromitacją. Sprawa wydaje się jasna.
      • ssssss.s Re: Ojciec karmiący 06.11.11, 22:26
        ooooo, to Ty jeszcze mało wiesz o kobietach. Znam taką co zniszczyła swojego męża, zabrała mu dziecko, oskarżyła o molestowanie... Potem rozbiła małżeństwo przyjaciółce... a na końcu zniszczyła psychicznie i finansowo kolejnego faceta, który chciał pomóc tej "skrzywdzonej przez życie bidulce". Czasami wina leży naprawdę po jednej stronie...
        • mrrrwrrr Re: Ojciec karmiący 07.11.11, 09:03
          Zupełnie jakbyś pisał o mojej sukowatej kuzynce. Ale ona najpierw puszczała się jawnie z "przyjacielem" swojego męża a niszczenie męża zaczęło się dopiero później. Wszystkie świńskie numery łącznie z biciem swoją głowę w ścianę i wzywaniem policji pod tytułem "mąż mnie katuje". A później małpa się chwaliła "jak to wrobiła frajera". W sądzie oczywiście sędzina wszelkie prawa przyznała mojej kochanej kuzyneczce.
          • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 06:39
            Dziwię się temu mężowi. I tak odpowiadał za jej "katowanie" i tak.
            Czemu jej dobrze nie wp...?
        • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 06:35
          Czy jest wam coś wiadomo o karierze Evity Peron?
      • partia_niewidzialnych Stawiam dolary przeciwko orzechom 07.11.11, 20:11
        że nie skończyłeś/-aś trzydziestki. Też tak kiedyś myślałem. Ale wierz mi, kiedyś spotkasz kobietę, która Twoim zdaniem nie istnieje - pozbawioną JAKICHKOLWIEK - podkreślam jakichkolwiek - zasad manipulatorkę. I zmienisz zdanie.
        • curvaturadiculo Re: Stawiam dolary przeciwko orzechom 08.11.11, 06:33
          Kobiety mają niewiele zasad - ale jakieś jednak mają n.p. zawsze solidaryzować się z innymi kobietami,
          nawet przed poznaniem jakich kolwiek faktów.
          • indywidualismus Re: Stawiam dolary przeciwko orzechom 08.11.11, 15:49
            curvaturadiculo napisał:

            > Kobiety mają niewiele zasad - ale jakieś jednak mają n.p. zawsze solidaryzować
            > się z innymi kobietami,
            > nawet przed poznaniem jakich kolwiek faktów.

            Zgadzam się jak najbardziej. Z resztą - jeśli kobieta nawet ma zasady, to je natychmiast, bez zastanowienia połamie, gdy będzie chodziło o dziecko. Instynkt przedłużenia gatunku, urodzenia i zabezpieczenia potomstwa wygra ze wszystkimi innymi cechami. Biologia po prostu. Matka tak bardzo usilnie zrobi wszystko, by chronić swoje dzieci, że często je przy tym krzywdzi. A jak się na to nakłada chorobliwa, wynikająca ze złego dzieciństwa, nieufność do mężczyzn, krzywda dzieci, poprzez krzywdzenie ich ojca, jest niemal pewna.
      • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 06:27
        Jestem prawie pewien, że on JEST ojcem tych dzieci.

        Jej "badania", jeśli w ogóle istnieją mają taką prawną wartość jak papier toaletowy,
        dopóki nie zostaną przeprowadzone sądownie. A nawet gdyby tak było to adwokatka
        już mu powiedziała jak to wygląda od strony prawnej. W papierach nadal on jest ojcem.
        Dziwne, że tego nie widzi i nie zachowuje się tak jak wskazują dokumenty, które widział na oczy.

        Cały ciąg jej postepowań układa się w jedną całość świadczącą o tym, że to manipulatorka,
        oszustwka i osoba kompoetnie niewiarygodna.
        Trzyma w odwodzie kolejne linie obrony przed jego kontaktami z dziećmi.

        Jej pomysł z rzekomym ojcostwem kogo innego (nie udowodnionym oficjalnie) jest tylko układanką.

        Taki manipulant chce odciąć swoją ofiarę od realnego świata by jej przedstawiać swoją, a nie realną
        wizję prawa. Dzięki temu on zaczyna traktować ją jak decydenta.
        Zamiast z kimś się skonsultować to wierzy w to co ona powie i traktuje ją jak osobe uprawnioną do podejmowania decyzji, choć taką osoba nie jest. Zaakceptował jej uzurpację, nieszczęśnik.

        Z jej zachowań w domu widać, że już wcześniej miała skłonności do uzurpacji.

        Dzieci ta mamuśka najwyraźniej nie kocha i traktuje je wyłącznie jako swoją własność i kartę
        w grze.
      • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 06:30
        A ty z jakiego powodu stajesz w jej obronie, choć nie znasz żadnych innych faktów, oprócz opisanych?
      • indywidualismus Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 15:42
        vento_p napisała:

        > a ja uważam,że historyjka nie jest pełna. Ojcie jaśnieje bez wad, matka to suka

        Też się obawiam, że jest co najmniej podkoloryzowana. To tylko człowiek pisał, więc mamy subiektywizm, poza tym to dziennikarz, czyli łowca sensacji. Ale nie ma co rozstrzygać, przecież tylko zgadujemy.
        Natomiast kobieta, cóż, jeśli naprawdę taka jest (będąc z nim, puściła się z innym, zaszła w ciążę, jednak tamten nie nadawał się na ojca, więc wmówiła temu pierwszemu, że to jego dzieci, po czym jak je odchował - bo przy okazji ona nie nadawała się na matkę i wiedziała o tym - to go porzuciła jak wyciśniętą cytrynę), to jest przerażające! Niestety, też znam takie kobiety i wiem, co jest pierwotnym źródłem zła w nich. To rodzice a w pierwszej kolejności ojciec! Ojciec, który nie kochał, nie wychował córki, nie dowartościował jej, często powoduje jej późniejsze, niszczące zachowanie wobec mężczyzn. Siebie samej z resztą też.
    • prawdziwygagatek Jak się ktoś urodził torbą, to walizką nie umrze.. 06.11.11, 22:26
      Biedne dzieciaki.. jeszcze niejeden podobny numer wytnie..
      Ale zadziała prawo karmy... zniszczyła życie tylu ludziom... i zdechnie we własnym kale, w psychiatryku..
    • sekete Ojciec karmiący 06.11.11, 22:30
      A ja wiem, że takie sytuacje się zdarzają, że kobieta jest nienormalna, krzywdzi, a facet jest cudwny i ma dobry kontakt z dziećmi. Ta kobieta jest nienormalną manipulatorką (umyślne utrudnianie kontaktów z dziećmi) i oszustką (seks z obcym facetem). To, że nie byliście w zwiazku małżeńskim, nie zmienia postaci rzeczy, że Cię zdradziła i sucesywnie wykorzystywała (także emocjonalnie i finansowo), przez wiele lat. Pokora i trochę naiwność jaką reprezentujesz po części są winowajcą dlaczego tak dobrze jej szło. Byłeś po prostu za dobry dla niej. Dobrze, że nauczyłeś chłopców wrażliwości, ciekawości świata. Głowa do góry! Jak podrosną będzie jeszcze lepiej :)
    • mista_onanista mam małą córeczkę i udane małżeństwo - straszna je 06.11.11, 23:48
      mam małą córeczkę i udane małżeństwo - straszna jest ta historia..... brak słów, i wiem też, jak inni tu piszący, że dokładnie może być tak czarno-biało - bo swoje w życiu też wcześniej przeszedłem.....
    • jahodowy co za suka! 07.11.11, 00:16
      pamiętaj kobito podła, że kiedyś synowie dowiedzą się prawdy o tobie i zapłacisz za to
    • goracy-list Facet bez jaj 07.11.11, 00:18
      Wlasnie dlatego ta jego dyskotekowa wybranka, pani pedagog go zostawila. W tym przypadku przyznam racje adwokatce. On zostal, jak to sie pieknie mowi, wykorzystany a potem po prostu, jak juz nie byl potrzebny odrzucony. Gdybym byla na jego miejscu to by meble w powietrzu lataly! Swoja droga ciekawa jestem jaka to kariere robi ta pani pedagog... Zalosna jest ta kobieta!
      • curvaturadiculo Re: Facet bez jaj 08.11.11, 05:06
        "Czyli cztery dni po tym, gdy ona zabrała dzieci. I się dowiedziałem, że nie mam co się bać tego, że dzieci urodziły się w konkubinacie, bo uznałem je za swoje, matka się na to uznanie zgodziła, więc mam prawa jak każdy ojciec. "

        Facet dorosły a takich prostych rzeczy nie wie, że ojciec jest ojcem. Prosta dedukcja powinna mu podpowiedzieć, że skoro nieślubni płaca alimenty to i prawa do widzeń też mają.
        Oj, ciekawe czego on się nasłuchał od swojej mamusi, że nie wiedział tak oczywistych rzeczy.

        Takie jak ona zawsze mają jakąś mamusię albo braciszka, którzy wszystko "widzą inaczej"
        t. zn. mają głowy napchane jakimś prawem kaduka, w które święcie wierzą.
        Jest to oczywiście produkt mamusinych umysłów, a synkowie są dobrze przez mamusie
        zaindoktrynowani.

        Dlatego trzeba szybko odstawić synków od tatusia by mamusia mogła ich indoktrynować.

        W ten sposób powstają całe rodziny cwaniaczków, którzy prawo widzą "po swojemu",
        w sposób bardzo kreatywny i oryginalny.

        Jest tego w Polsce sporo, zwłaszcza, że takie panie są "pedagogami" i kształcą kolejne pokolenia cwaniaczków, bez etyki.

        Adwokatka od razu zauważyła powtarzający się schemat, a dla niego, niestety, to była nowość.
    • bromba_bez_glusia Ojciec karmiący 07.11.11, 01:50
      No ale on w końcu widział te wyniki badań o ojcostwo czy nie? Bo z artykułu wynika, że ona mu powiedziała, ale papierka nie pokazała...
      • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący 08.11.11, 05:55
        JK ktoś zachowuje się niejednoznacznie, należy podejrzewać krętactwo.
        Ona już mu wcześniej pokazała, ze potrafi go oszukiwać. On - żadnych wniosków z tej lekcji.
        Więc ona nadal żeruje na tym, że on nie sprawdza sam tego co ona mówi tylko przyjmuje jej wersję. Ona wie, że on taki jest. Jest pedagogiem więc zna się na psychologii i manipulacji.
        Źle to dla niego wróży.
    • master-of-reality Ojciec karmiący Wierze ze to wszystko prawda !!! 07.11.11, 07:08
      Wierze w kazde slowo tego faceta. Wlasnie sie z czyms takim rozwodze. Na szczescie nie mamy dzieci. Mielismy za to zwierzaki ktore byly rowniez dla mnie wazne i poprostu zostaly z nia. Zadnej rozmowy , zadnego wyjasniania. Wszystko to tylko moja wina. Jasne ze nie jestem idealny bo nikt nie jest ale wobec niej bylem uczciwy i napewno nie zasluzylem na takie zakonczenie. Jeszcze tylko na koniec dodala "dziekuje Ci za to ze byles uczciwy wobec mnie przez te 15 lat" ale juz Cie nie kocham. Zero kontaktu , odbierania moich telefonow i wspomnienie ze jak sie nie odczepie to zadzwoni po policje. TAK POPROSTU !!! Minal ponad rok. Do dzisiaj nie moge sie pozbierac. Ciagle wydaje mi sie ze to jakis chory sen. Byla moja jedyna rodzina. Nie zostal mi juz nikt... Nigdy juz nikomu juz nie uwierze. Nie stabilne emocjonalnie, egoistyczne i pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych wariatki. Przedtem myslalem ze tylko "margines" sie tak rozstaje. Panowie uwazajcie !!! Nie znacie dnia ani godziny. Badzcie zawsze przygotowani na noz w plecy. Ja wierzylem na 100%. Przez pierwsze dwa miesiace schudlem tylko... 18 kg i spalem moze 15 minut na dobe. Nie wiedzialem ze czlowiek moze sie tak rozchorowac... Teraz troche lepiej ale wszystkie plany w gruzach i zaczynanie prawie od zera w samotnosci i 40 na karku. Zaluje kazdego dnia ktory z nia przezylem. Gdybym tylko wiedzial z kim sie wiaze...
      • iwanniegrozny Re: Ojciec karmiący Wierze ze to wszystko prawda 07.11.11, 14:46
        Spoko, to uczucie minie. Prawdopodobnie (za jakiś czas) ona nawet poprosi o wybaczenie. Zakładam, że jest mniej więcej w Twoim wieku. To znaczy, że Ty jesteś dopiero przed czterdziestką, a ona przed czterdziestką (dla kobiet czas płynie inaczej). Ona będzie miała takie same (a nawet większe) problemy z ułożeniem sobie życia "po".
        Jak nie masz dzieci, to masz dużo wolnego czasu, ułożysz sobie życie. Tylko, broń Boże, nie właź na portale randkowe :)))
        Zaznaczam, ze wszystko przerobiłem na własnej skórze i jestem ciut starszy od Ciebie :) A do byłej jestem nadal nastawiony bardzo pozytywnie
      • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący Wierze ze to wszystko prawda 08.11.11, 05:09
        >> Wierze w kazde slowo tego faceta. Wlasnie sie z czyms takim rozwodze.

        Problem w tym, że tego "czegoś takiego" jest multum, gdzie się nie obrócić.

        Właściwie dzisiaj dla mężczyzn wchodzenie we wszelkiego rodzaju "związki" to samo ryzyko,
        z prawie pewną przegraną, tak czy inaczej.
      • curvaturadiculo Re: Ojciec karmiący Wierze ze to wszystko prawda 08.11.11, 05:24
        "Pan
        > owie uwazajcie !!! Nie znacie dnia ani godziny. Badzcie zawsze przygotowani na
        > noz w plecy."

        Takie kobiety generalnie mają jakiś duży potencjał cynizmu i problem z uczuciami wyższymi.
        Mężczyzn potrzegają jakby byli jakimiś maszynami.
        To chyba przez ten mniejszy mózg, skupiony na konkretach i faktach, a nie na abstrakcyjnych ideach. Wyjątkowe samolubstwo i brak empatii, jak u alkoholików i brak odwagi cywilnej.
        Timing zawsze bezbłędny, jak u typowych tchórzy - z tyłu w łeb, gdy n.p. akurat naprawia kran i niczego się nie spodziewa.

        Mniejszy mózg po prostu nie widzi niczego innego poza świetną okazją do "przyp..nia"

        To skandal, że istoty z mniejszymi mózgami, niezdolnymi do pojmowania abstrakcji, zaczęły zabierać się do rządzenia.
        Nic z tego dobrego nie wyniknie
      • grandecanaria Re: Ojciec karmiący Wierze ze to wszystko prawda 20.11.11, 23:56
        Ja schudłam 15 kg. Za mną pół roku bezsenności. Teraz na nowo odbudowuję się psychicznie. Myślę, że niezależnie od intencji tej drugiej strony – złych czy dobrych, niezależnie od sposobu i powodu rozstania, zawsze przejdzie przez ciebie tornado emocjonalne. Złość na partnera i wybielanie siebie jest czymś naturalnym. A ja również świętą nie byłam. Dopiero później przychodzi moment ochłonięcia, weryfikacji swoich uczuć i emocji. Pomimo tego, że również moje plany legły w gruzach, jakoś powoli się podnoszę. I wiem, że uczucie zostało, pomimo złych chwil. Wiem też, że nie ma żadnych szans na poskładanie tego wszystkiego na nowo. Nie jestem sama, bo zostałam z dziećmi. Ale jestem samotna. Najbardziej doskwiera brak poczucia przynależności do kogoś i wieczornych z nim rozmów. Mam tę świadomość, że miłość do partnera przychodzi i odchodzi,ale uczucie względem dzieci zawsze zostaje. I gdybym była na miejscu głównego bohatera, zrobiłabym wszystko by dzieci były ze mną. To szczere uczucie względem nich i od nich jest warte każdych pieniędzy i poświęceń.
    • hugu Państwa celowo chronią taką patologię 07.11.11, 07:51
      Ileś lat temu, bodajże w Niemczech, na potrzeby badań naukowych zaczęto noworodkom robić testy zgodności genetycznej z ojcami. I co się okazało? Co dziesiąty (!) facet przekonany o swoim biologicznym ojcostwie wcale nie był biologicznym ojcem dziecka! Był jedynie ofiarą wytypowaną przez zapobiegliwą mamusię...

      Zrobił się z tego straszny szum, pojawiły się postulaty uregulowania sprawy poprzez obligatoryjne badania genetyczne dla noworodków i ojców. Koszt taki sobie, a nie byłoby takich tragedii, jak opisana w artykule. Bo należy się domyślać, że gdyby opisywany mężczyzna dowiedział się dwa tygodnie po porodzie, że nie jest biologicznym ojcem dzieci, (z pewnym bólem, ale bez dramatu takiego, jak teraz!) wycofałby się z sytuacji. Nie powstałaby więź, tak teraz drastycznie rozrywana przez "mamusię".

      Na przeszkodzie podobnym rozwiązaniom stanęły feministki. Krzyczały, że takie badania to potwarz wobec kobiet, że imputuje im się puszczalstwo (na tej zasadzie badania WR to potwarz wobec każdego podejmującego pracę, bo imputują mu chorobę weneryczną - absurd takiego argumentu jest oczywisty). Nieoczekiwanie uzyskały posłuch u polityków, którzy stwierdzili, że lepiej tego nie ruszać. Niech zostanie, jak jest. Dlaczego?
      Kasa. Gdyby nagle co dziesiąty facet zaczął, na podstawie nie bycia biologicznym ojcem, odmawiać utrzymywania dziecka, znacząco wzrosłyby wydatki na pomoc socjalną dla samotnych matek, a byt wielu dzieci byłby o wiele gorszy niż pod bokiem okpionego jelenia.

      Umożliwianie kobietom takich patologicznych zachowań leży zatem w interesie państwa, więc świadomie i celowo nie wprowadzają one rozwiązań prowadzących do jasności w tym względzie. A problem jest przeogromny i dotyczy co 10 związku!
      • pis_busters Re: We Wrocławiu 20% 07.11.11, 09:51
        Podobne badania choć jeszcze metodami antropologicznymi były przeprowadzone 30 lat temu we Wrocławiu. Wynik był jeszcze gorszy bo aż 20% ojców nie było ojcami swoich dzieci. Wtedy wmieszał się w sprawę Komitet Wojewódzki PZPR i dalszych badań zakazano. Dadania DNA powinny być obowiązkowe przy zgłaszaniu do Urzędu Stanu Cywilnego. Oczywiście Kościół będzie bardzo przeciw. Ale każdy rozsądny facet powinien to robić na własną rękę już dziś. Chyba, że woli być jeleniem całe życie i wychowywać tabun nie swoich potomków...
        • kjking Badanie ojcostwa 07.11.11, 19:03
          NIE POTRZEBA WIELKICH BADAŃ.
          Dokładne badania krwi (razem z pod grupami) MATKI, OJCA, DZIECKA
          dają bardzo wiarygodne wyniki:
          Czy rodzice o takich grupach krwi mogą mieć dzieci z takimi grupami jak mają!
          Są to testy wykluczające - tzn. stwierdzają z 100% dokładnością BRAK ojcostwa.
          Nie potwierdzają niestety w 100% ojcostwa przy zgodnych grupach krwi.
          Można samemu to -za darmo- i w domu sprawdzić.
          Przecież każdy zna grupy krwi członków rodziny.
          • curvaturadiculo Re: Badanie ojcostwa 08.11.11, 05:46
            Dziecko mężczyzny MUSI miec jakieś jego cechy!
            Cokolwiek, typowe ruchy, postawę, wygląd twarzy,włosy, głos, ogólną budowę ciała,
            sposób mówienia, chodzenia, i gestykulacji, upodobania/antypatie i talenty (albo antytalenty).
            Jeśli nie ma tego po ojcu to musi mieć po matce lub (domniemanych) dziadkach.
            Jeśli nic z tego - to "podrzutek".

            Widać wyraźnie jak bardzo dzieci podobne są do biologicznych rodziców.
            Jeżli u dziecka czegoś takiego nie można się dopatrzeć to nie jest to dziecko tego
            mężczyzny i tyle. Tyle, że pewnie znalazłoby się sporo głupich tatusiów, wspomaganych swoimi głupimi mamusiami, którzy nie widzieliby tego podobienstwa, nawet gdyby było.
            • o_mamo Re: Badanie ojcostwa 08.11.11, 10:13
              A moje dziecko - a jestem matką - nie jest do mnie wogóle podobne, ja mam jasne włosy, niebieskie oczy, ono czarne włosy i bardzo ciemne oczy, rysy twarzy po ojcu, figurę, palce u rąk i nóg - po ojcu - i co mam powiedzieć? A sama je urodziłam i widziałam jeszcze złączone pępowiną. Sytuacje, mój drogi mężczyzno, bywają różne... Poczytaj trochę o genetyce, zanim zaczniesz się wymądrzać.
              • leszczjr Re: Badanie ojcostwa 08.11.11, 16:15
                A ty mądralińska mamuśko poczytaj sobie o STATYSTYCE... co z tego że w twoim przypadku dziecko nie jest podobne do rodzica, jeśli w większości przypadków, jest.
                Po drugie z GENETYKI też jesteś TRĄBA bo jest coś takiego jak alele: widocznie twój mąż miał alele dominujące które określały wygląd, stąd duże podobieństwo dziecka do niego, a nie do Ciebie.


                o_mamo napisała:

                > A moje dziecko - a jestem matką - nie jest do mnie wogóle podobne, ja mam jasne
                > włosy, niebieskie oczy, ono czarne włosy i bardzo ciemne oczy, rysy twarzy po
                > ojcu, figurę, palce u rąk i nóg - po ojcu - i co mam powiedzieć? A sama je urod
                > ziłam i widziałam jeszcze złączone pępowiną. Sytuacje, mój drogi mężczyzno, byw
                > ają różne... Poczytaj trochę o genetyce, zanim zaczniesz się wymądrzać.
      • curvaturadiculo Re: Państwa celowo chronią taką patologię 08.11.11, 05:28
        "Na przeszkodzie podobnym rozwiązaniom stanęły feministki. Krzyczały, że takie badania to potwarz wobec kobiet, że imputuje im się puszczalstwo "

        Hahaha. Oszustki zaczęły się bać i chować za uczciwszymi.
      • curvaturadiculo Re: Państwa celowo chronią taką patologię 08.11.11, 05:37
        "A problem jest przeogromny i dotyczy co 10 związku! "

        Źle policzyłeś. Jeśli chodziło o co 10 dziecko to procent związków mógł być znacznie wyższy.
        N.p. w małżeństwie z dwojgiem dzieci tylko jedno mogło być nieślubne.
        Jeśli 5 małżeństw miało po dwoje dzieci i w jednym było dziecko nieślubne to problem dotyczył 20% małżeństw. A jeśli w 2 małżenstwach było po 3 dzieci, a w 2 po 2 i 1 nieślubne dziecko było w małżeństwie z 3 dzieci to problem dotyczył 25% małżenstw.

        Rządom oczywiście nie chodzi nigdy o żadną sprawiedliwość tylko o "skuteczność". Taką mają filozofię.
    • nutel.la Ojciec karmiący 07.11.11, 08:32
      Nie wyobrażam sobie takiego zachowania w praktyce. Ja mam męża i dziecko i póki co jest dobrze. Kłócimy się, oczywiście i różne argumenty czasami i groźby padają, ale córka jest najważniejsza i jej dobro jest priorytetem.
      Mam za to w rodzinie sytuację odwrotną. Ojciec okazał się oszustem i w końcu matka doprowadziła do rozwodu. Zasądzonych alimentów tatuś nie płaci, z dziećmi widuje się rzadko i raczej są to wymuszone wizyty (na których przysypia albo popija piwo przed telewizorem), chyba, że zabiera je do siebie i "cioci".
      Tragedia...

      A Panu dużo siły życzę! Przede wszystkim niech mamusia pokaże wyniki testów genetycznych, może skłamała. I proszę słuchać prawniczki! Najlepsze w tym momencie dla dzieci byłoby, gdyby zabrał ich Pan do siebie i ustanowił widzenia z matką.
      Zbyt często sądy stają "z urzędu" po stronie matek.
    • takisobienik Nowa kampania "Wyborczej" 07.11.11, 08:48
      Najpierw "Rodzić po ludzku", a teraz chyba "Jeździć po matkach".
      Oczywiste, że są sytuacje, w których rodzice nie potrafią się dogadać dla dobra dziecka, ale jakoś ostatnio GW "walczy' o prawa biednych dyskryminowanych tatusiów.
      A przecież ich dyskryminacja jest naturalną konsekwencją szkodliwego patriarchalnego systemu, w którym za dziecko odpowiedzialna jest niemal wyłącznie matka.
      • ndjamena Nie zgadzam sie 07.11.11, 19:55
        ostatnio byl cykl reportazy na zasadzie-tatus "porwal" matce dziecko w asyscie 10 policjantow i kuratorow, a dziecko bylo nieprzygotowane i nie chcialo isc od mamy (chodzilo o realizacje postanowienia o ustaleniu kontaktu) teraz jest bezsilnosc tatusiow gdy matka uniemozliwia kontakt z dzieckiem. Dla mnie wszystkie te reportaze dotad pozostana jednostronne dopoki druga strona sie nie wypowie (a odmowa wypowiedzi to jej prawo, sama bym odmowila, gdyby ktos mi sie wypytywal o sprawy prywatne) Pozostaje jedna zasada-ta strona ktora za pomoca dzieci rozgrywa wlasne interesy i nie dopuszcza do podtrzymania wiezi jest po prostu niedojrzala.
        • curvaturadiculo Re: Nie zgadzam sie 08.11.11, 07:07
          Dla mnie wszystkie
          > te reportaze dotad pozostana jednostronne dopoki druga strona sie nie wypowie
          > (a odmowa wypowiedzi to jej prawo, sama bym odmowila, gdyby ktos mi sie wypyty
          > wal o sprawy prywatne)

          Aaa, typowo kobiecy sposób myślenia - w kółko. Nie macie racji dopóki ja się nie wypowiem, a ja się nie wypowiem, więc nie macie racji.

          Czyli chcesz by przyznano ci rację z góry bez przedstawiania żadnych twoich argumentów, chociaż
          oświadczasz, że wysłuchanie twoich argumentów jest konieczne.

          Czy to się przypadkiem nie nadaje do specjalisty, tak jak ta mamuśka z artykułu?
          A może to po prostu mniejszy mózg?

          > Pozostaje jedna zasada-ta strona ktora za pomoca dzieci
          > rozgrywa wlasne interesy i nie dopuszcza do podtrzymania wiezi jest po prostu n
          > iedojrzala.

          Dojrzała, dojrzała. Być może psychopatka, ale dojrzała - oszustka.
          Numer z ojcostwem trzymała na koniec i najprawdopodobniej jest to kolejne jej oszustwo.
          Przyokazji próbuje gościa załamać psychicznie. To się je jprzyda do rozmiękczenia go i osłabienia jego krytycyzmu.
          Dzięki temu on nie zauwazy, że ona nie ma żadnego prawa wprowadzać jakichś włąsnych zarzadzeń
          na podstawie jakichś swoich "badań" i że jej "badania" nie mają żadnej mocy prawnej ani nic nei zmieniają dopki nei jest to przeprowadzone formalnie.

          Chce go wrobić w zrobienie pierwszemu fałszywego zagrania - zaprzeczenie ojcostwa, chociaż
          on może najzwyczajniej w świecie nic nie robić.
          Nie widział wyników, ani tego kto za ich dokładność poręcza więc jest tak jakby nie powziął żadnej wiadomości o swoim rzekomo nie-ojcostwie. I żadne terminy nie płyną.

          To co ona mówiła przez telefon, można do szamba puścić. Mógł się najzwyczajniej wyprzeć takiej rozmowy albo nigdy o niej nikomu nie wspominać. Nic nie wiem, nic nie słyszałem.
          Niech ona pierwsza idzie z tym do sądu i dupę sobie parzy.

          Aaaa, tu się mamauśka złapała. Ona nic nie może zrobić, stara rura, dopóki on albo stary-nowy tatuś nic nie zrobią. Jej szansa na ruch minęła na porodówce, więc usiłuje jego sprowokowac.
          Jeśli on z tym wystąpi to albo nie będzie ojcem albo bedzie złym ojcem co się dzieci chce wyprzeć.

          Na rozmowę telefoniczną nie ma świadków, więc ona się jej wyprze kiedy zechce.
          On też powinien to zrobić. Tej rozmowy nigdy nie było, on o niczym nigdy nie słyszał.
          Jest ojcem tych dzieci i jest to wszystko co wie, rurze na pohybel.

          Jeśli zrobi inaczej wyjdzie na wyrodnego tatusia.

          Widać jak dobrze rura kalkuluje ruchy i gra na zimno.
          • ndjamena Z inwektywami nie dyskutuję 08.11.11, 09:18
            bo nie warto-świadczą JEDYNiE o osobie je wypowiadającej. Przypominam, że nikt nie ma obowiązku rozmawiania z dziennikarzem (na szczęście) ale ma się obowiązek rozmawiania z sądem (też na szczęście) jeżeli do tego dochodzą inne dowody-opinie RODK, psychologiczne, zeznania itd, ma on calkiem sporo materialu by ocenic, z ktorym z rodziców dziecko jest bardziej związane. Numer z molestowaniem jest tak ograny, ze tych zarzutów (jezeli sa niczym niepoparte) nie traktuje się powaznie, a raczej na niekorzysc osoby je stawiającej. Pozdrawiam obrażającego-szczerze, nie ironicznie- i życzę spokoju, wywazenia i harmonii w życiu.
    • ein_zwei_drei zawracanie kijem Wisły 07.11.11, 09:15
      bywa tak i tak,
      natomiast facetom piszącym o kobiecie per suka, ku..., takie coś powinni podwiązywać nasieniowody, wiem wiem - niektórzy z was nie pojmą dlaczego
    • jpy1 Ojciec karmiący 07.11.11, 09:15
      Wiem że to bardzo trudne ale:
      - w takim wypadku nie uznałbym tych dzieci
      - kazałbym suce oddać kasę z odsetkami
      - oddał sprawę do sądu za bezpodstawne oskarżenie o molestowanie
      - założył sprawę cywilną o odszkodowanie w związku z powyższym
      Chłopie okazałeś się zwykłym naiwniakiem, jakich wielu, teraz musisz być stanowczy. Przecież ona Cię wykończy. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty i skrupuły.
      • partia_niewidzialnych Znów dolary przeciwko orzechom, że nie masz dzieci 07.11.11, 20:22
        a przynajmniej nie masz syna. A jeżeli masz, jesteś psychopatą. Nie będę Ci tu pisał o tym, o więzi łączącej ojca z synem - nawet domniemanym - bo nie zrozumiesz.
        • amesh Re: Znów dolary przeciwko orzechom, że nie masz d 07.11.11, 23:56
          Niekoniecznie. Może to są właśnie "jaja", które na dłuższą metę właśnie mogłyby zadziałać... W zależności od konkretnej sytuacji, której nie znam, oczywiście, ale:
          1. "Tata" prosi o weryfikację ojcostwa i na tej podstawie żąda od "Mamuśki" zadośćuczynienia
          2. Biorąc pod uwagę "wyłudzenia" np. w postaci połowy dwustumetrowego domu, będzie to raczej niebagatelna kwota, dodatkowymi działaniami może dokładnie "uziemić "Mamuśkę" w jakiejś ciupie.
          3. Mimo, że nie jest biologicznym ojcem, co wykazał punkt 1., to może jednak powołać się na silną więź z dziećmi (tego mu nikt nie odmówi, a chłopaki poprą) i wystąpić o adopcję, zaraz po odebraniu praw rodzicielskich matce, która nie będzie w stanie sprawować opieki, będąc wsadzona do ciupy punktem 2.

          OK, wiem, sądy w Polsce wcale nie muszą się kierować "zdrowym rozsądkiem", więc plan obarczony jest "pewnym ryzykiem"...

          Ale to tylko tak w odpowiedzi na Twoje kategoryczne "nie wiesz, nie jesteś ojcem". Ja akurat jestem. Wprawdzie nie mam synów, tylko córki, ale dałbym się za nie pokroić, więc większej różnicy nie widzę. Czy ja bym tak zrobił? Nie, bo nie wdaje mi się, że mógłbym pozwolić, aby sprawy zaszły aż tak daleko - dzieci wróciłyby do domu po pierwszym spotkaniu (jak zresztą sugerowali "Tacie" prawnicy na samym początku historii), a mamcia poszłaby na weryfikację psychiatryczną (nawet niekoniecznie po dobroci).
        • jpy1 Re: Znów dolary przeciwko orzechom, że nie masz d 08.11.11, 13:24
          Mam dwóch synów. I wiem czym jest więź pomiędzy dziećmi i rodzicami. Tylko co to ma do rzeczy? Z artykułu wynika że ojciec wali głową w mur i nic to nie daje. W zasadzie oddał jej wszystko co miał i co z tego? Tej kobiecie trzeba założyć sprawę z powództwa cywilnego o oszustwo rozumiesz?
    • prin Ojciec karmiący 07.11.11, 10:00
      Jestem w podobnej sytuacji.
      Za każdym razem gdy muszę odwieźć moją córkę do matki słyszę "...nie do domu, nie do mamy..." Serce pęka, gardło ściśnięte, ale cóż, tłumaczę, że mama się stęskniła...
      Były też oskarżenia o pedofilie choć nie na drodze oficjalnej.
      Nie piłem, nie miałem kochanki, dbałem o dom, o córkę, ale to co zaczęła wyprawiać niemalże doprowadziło mnie do samobójstwa. Tylko myśl "...co będzie z córeczką gdy mnie zabraknie..." zatrzymała mnie na tym świecie. Mam tak samo jak Ty strach przed kobietami. Gdy widzę na ulicy jakąś fajna twarz jedyne co przychodzi mi na myśl to "...co tak na prawdę siedzi Ci w tej głowie..." i zaraz mi przechodzi.
      Teraz walczę. O każdą chwilę z moją córką i wiem że nie poddam się do końca moich dni. Będę walczył o moją córkę przed sądem. Nie poddam się.
      To nie partia szachów kiedy można położyć piona i powiedzieć pass. Tu chodzi o życie i zdrowie mojej małej córki. Nie pozwolę jej skrzywdzić.

      Wiem co teraz przeżywasz. Szczerze współczuje i życzę siły do przetrwania tego złego czasu.
    • genevive11 Ojciec karmiący 07.11.11, 10:52
      Coś mi sie wydaje,że te badania to lipa. Na miejscu ojca pobrałabym materiał do badań genetycznych i zrobiła je na własną rękę. Jesli kombinowała wcześniej i dobrze wiedziała, że nie jest ojcem dzieci, to mozna ją oskarżyć o wyłudzenie m.in. alimentów pobieranych od chwili badania, które podobno zrobiła. Nawet jesli nie jest ojcem biologicznym, to jest ojcem wg prawa i ma prawa do dzieci, bo traktował je jak swoje i opiekował sie nimi od urodzenia. Co do zemsty na matce, to trudne bo odbije sie na dzieciach.
      A czy nie da się oskarżyć jej o brak zapewnienia stabilności emocjonalnej - ciągłe zmiany itp.?
    • mila-gro Ojciec karmiący 07.11.11, 10:55
      Chcialam tylko dodac, ze jesli ktos mowi, ze nie ma w artykule argumentow matki i w zwiazku z tym nie za bardzo wierzy, ze to tak wyglada, bo "wina zawsze jest po dwoch stronach", to osobiscie jako kobieta stwierdzam, ze zdecydowanie wina moze byc po stronie kobiety i zdecydowanie niektore kobiety doskonale posluguja sie sztuka manipulacji dla dogodzenia swojemu egocentryzmowi i usprawiedliwienia swoich dzialan. Przy czym wiekszosc mezczyzn jest wobec takiej manipulacji bezbronna.
      Niestety, panowie i panie, ale z wiekiem coraz bardziej sie przekonuje, ze seks w pewien sposob bardzo powazna sprawa i trzeba myslec, z kim sie do lozka idzie, a juz na pewno z kim sie (przepraszam za okreslenie) dzieci robi. Bo dla nich to najczesciej jeszcze wiekszy dramat i poranienie emocjonalne niz dla pokrzywdzonej polowki.

      A co do kobiety opisanej w artykule - glowe daje, ze synowie sie jej odplaca za kilka lat. Problem tylko w tym, ze wycierpi sie i bohater opowiesci, i dzieci.
      • zloty_listopad Re: mila-gro 07.11.11, 11:30
        zdecydowanie jestes mamuska synalka ktorego nie potrafilas wychowac a ktory niedzle nawywijal a wina oczywiscie - tej zlej kobiety jest. Wspolczuje i mam nadzieje ze ty wiedzias "z kim robisz dzieci"
        • mila-gro Re: mila-gro 07.11.11, 11:38
          Cos Ci sie kompletnie pop...latalo... Nie jestem zadna mamuska zadnego synalka. Tylko komentuje artykul i chetnie przeczytam krytyke swojej wypowiedzi ze storny kogos, kto pokaze, ze sie myle.
          Ale rozumiem, ze Ty jestes ta "zla kobieta" i stad Twoja dziwna wypowiedz ni z gruszki, ni z pietruszki?
        • curvaturadiculo Re: mila-gro 08.11.11, 07:15
          Zdecydowanie mamuśki odkrywają złe kobiety dopiero gdy to są synowe.
          Tak samo pewnie bedzie z mamuśką opisaną w artykule.

          Synowa da synkowi do wiwatu i wtedy dopiero będzie lament.
      • takisobienik Re: Ojciec karmiący 07.11.11, 19:11
        > osobiscie jako kobieta stwierdzam, ze zdecydowanie win
        > a moze byc po stronie kobiety i zdecydowanie niektore kobiety doskonale poslugu
        > ja sie sztuka manipulacji dla dogodzenia swojemu egocentryzmowi i usprawiedliwi
        > enia swoich dzialan. Przy czym wiekszosc mezczyzn jest wobec takiej manipulacji
        > bezbronna.

        Szkoda, że żyjesz w tak toksycznym otoczeniu.
    • szampon67 Ojciec karmiący 07.11.11, 12:47
      Ja miałem podobnie.Po 8 latach przyszła pora na odwet.Założyłem sprawę o sprzedaż majątku wspólnego i czekam na sprawę.Data na podaniu do sądu to data kiedy musiałem się wyprowadzić z domu bo oskarżyła mnie o molestowanie naszej 3 letnie wtedy córki.Wiem że dla niej niema gorszej rzeczy jak stracić majątek.Jest ze wsi to dużo tłumaczy.Trzy lata temu poznałem fajną babkę i mieszkamy razem.Ale ciągle mam w sercu moją córkę i wierzę że kiedyś dowie się co zrobiła jej matka.Przysięgłem sobie że naszczam mojej byłej na grób.To chyba mało za zniszczenie życia 2 osób ?
    • iskram Ojciec karmiący 07.11.11, 14:42
      To bez znaczenia czy to matka ,czy ojciec- PRAWDA JEST JEDNA" KTO KOCHA DZIECI TEN WALCZY O NIE NIE ROBIĄC KARTY PRZETARGOWEJ Z DZIECI DLA ICH DOBRA"
      ZASTANÓWCIE SIĘ LUDZIE JAKĄ KRZYWDĘ ROBICIE NA RAZIE DZIECIOM ,A PRZECIEŻ ODBIJE SIĘ TO NA ICH DOROSŁYM CAŁYM ŻYCIU!!!!!!!!!!!!!!!
    • my-way-your-way Ojciec karmiący 07.11.11, 15:45
      Wierzę, bo już niejedno w życiu widziałam. Walcz! To dla Twoich synków. Jeśli nie będziesz walczył, oni potraktują to jak zdradę. Według prawa jesteś ojcem, masz zasądzony kontakt z dziećmi, więc masz do tego prawo. Jej badania niczego w tej materii nie zmieniają. Gdy odpuszczasz, to dla chłopców komunikat: jednak tak bardzo mu na nas nie zależy - a z Twoich słów wynika coś wręcz przeciwnego!
      Pozwodzenia!
    • rog3r TOK FM o 20.00 07.11.11, 16:15
      ma być dzisiaj program o tym w radiu TOK FM, po 20.00,

      znam gościa, dobry człowiek dlatego po ryju dostał, zupełnie jak durny chrześcijanin, z obu stron,
      na tę pindę słów szkoda,
      kiedyś, gdy się na imprezie umazała to stwierdziła, że ciąża i dzieci przeszkodziły jej w karierze,
      i prezesem firmy tylko przez to nie została (Boże chroń Królową!),
      w wydawnictwie u Niemców rządzi,
      arogancka sucz, swołocz, nie ta liga, nigdy Go nie uszanuje i będzie jeździła po nim, chyba, że On pokaże jej w końcu miejsce w szyku,
    • szeregowy_agent Gazeta manipuluje 07.11.11, 16:53
      Doprawdy mistrzostwo świata. SONDAŻ głupszy być nie może! Osoba, która nie zgadza się ze stwierdzeniem, że "mężczyźni są dyskryminowani", ma do wyboru jedynie oczywistą bzdurę, że "dziecko zawsze powinno być przy matce". Niestety artykuł, choć w sposób nie aż tak oczywisty, również został zmanipulowany.
    • to_i_ow_o Przede wszystkim to szkoda Blizniakow! 07.11.11, 18:12
      brzmi to podobnie do historii mojego kumpla. Jego "ex" (pracuje na wysokim stanowisku w duzym niemieckim wydawnictwie) wykrecila mu podobny numer. Jak juz nie wiedziala jak spowodowac, zeby nie mial kontaktu z ich Blizniakami, to nagle sobie przypomniala, ze go zdradzila 7 lat wczesniej - co za wyrafinowanie i perfidia. I co najgorsze - to wszystko kosztem ich Blizniakow. Za jedno moge reczyc w 1000% - ma SUPER kontakt z Chlopcami - widzialem ich razem wiele razy!!! Bardzo mi szkoda tez jego - strasznie to przezyl i dalej mu ciezko!!!
    • white_lake wypisz wymaluj 07.11.11, 20:26
      jak nasza infantka Martunia Kaczyńska...
    • polskitata S.Rodzinne odpowiadają dzielą rodziców na lepszych 07.11.11, 21:31
      S.Rodzinne odpowiadają dzielą rodziców na lepszych i gorszych a jest opieka wspólna naprzemienna równoważna. Porozumienierawskie.eu .Zawsze jak się da władzę jednemu nad drugim to ten co ma władzę zwykle w perfidny sposób wykorzysta drugiego człowieka a wystarczyło by zapisać tak w prawie opiekuńczym w Polsce ZAPIS KTÓRY MUSI SIE JAK NAJSZYBCIEJ ZNALEŚĆ W PRAWIE POLSKIM.
      „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców” Prawo Włoskie ust.54 z 2006 roku.
      • polskitata Nowy Projekt Opiekuńczy jest Baby go blokują 07.11.11, 21:32
        Porozumienierawskie.eu
        Projekt utknął w Komisji Polityki Społecznej w której przewagę mają kobiety,
        bez silnego wsparcia odważnych posłów i senatorów czy Premiera nie ruszymy.
        Krytykuje go pani prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka śmieszna argumentacja
        ale nawet nieszanowanie praw człowieka do wychowywania własnego potomstwa nie jest ważne dla
        tej pani.
        projekt ORPR/B-192.3
        Ustawa
        z dnia....
        o zmianie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i kodeksu postępowania cywilnego
        W ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. Nr 9, poz. 59, z późn.
        zm.) wprowadza się następujące zmiany:
        Art. 1
        1) art. 21 otrzymuje brzmienie:
        „Do skutków unieważnienia małżeństwa w zakresie stosunku małżonków do wspólnych dzieci oraz
        w zakresie stosunków majątkowych między małżonkami stosuje się odpowiednio przepisy o
        rozwodzie.”
        2) art. 58 otrzymuje brzmienie:
        „§ 1. Przy orzekaniu rozwodu w sprawach dotyczących opieki nad dzieckiem stosuje się przepisy
        art. 107.
        § 1a. skreśla się.
        § 2 i § 3 pozostają bez zmian.
        § 4. Orzekając o wspólnym mieszkaniu małżonków sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby
        dzieci.”
        3) art. 107 otrzymuje brzmienie:
        „§ 1a. W przypadku separacji, rozwodu lub rodzica żyjącego w rozłączeniu Sąd rozważa jako
        priorytetową możliwości, dalszego zamieszkiwania dziecka wspólnie ze swoimi rodzicami. Jeśli nie
        jest to możliwe sąd powierza opiekę nad dzieckiem każdemu rodzicowi, określając czas w który
        dziecko będzie spędzało z każdym z rodziców kierując się prawem dziecka do zachowania stałego,
        równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z rodziców, otrzymywania opieki, zdobywania
        doświadczenia i edukacji od każdego rodzica oraz utrzymywania relacji ze swoimi dziadkami i
        krewnymi obu stron.
        § 1b. Sąd uwzględni porozumienie zawarte pomiędzy rodzicami. Porozumienie to powinno
        uwzględniać dobro dziecka, oraz potrzebę stałej równoważnej obecności obojga rodziców w jego
        codziennym życiu. Przed zawarciem porozumienia rodzice powinni wysłuchać dziecko, jeżeli
        rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości dziecka na to pozwala, oraz uwzględnić w
        miarę możliwości jego rozsądne życzenia.
        § 1c. Za alienację rodzicielską uznaje się zachowania wykluczające rodzica z codziennego życia
        dziecka, utrudnianie rodzicowi opieki nad dzieckiem, zatajanie istotnych informacji dotyczących
        edukacji i zdrowia dziecka, zmianę miejsca pobyt dziecka mającą na celu utrudnienie obecności
        rodzica i dalszej jego rodziny w życiu dziecka. Alienacja rodzicielska stanowi naruszenie
        podstawowych praw dziecka i przemoc psychiczną zarówno wobec dziecka jak i rodzica. Sąd w
        przypadku potwierdzenia alienacji rodzicielskiej podejmie działania aby jej przeciwdziałać
        polegające na skierowaniu pary na terapie rodzinną, mediacje lub zmieni formę opieki nad
        dzieckiem. Przy ustalaniu lub zmianie formy opieki nad dzieckiem preferowany będzie rodziczapewniający w jak najszerszym zakresie obecność drugiego rodzica w codziennym życiu dziecka
        poza przypadkami o których mowa w § 2 art.107.

        § 1d. Sąd wysłucha i uwzględni wolę dziecka od 12-ego roku życia, jeśli miało ono możliwość
        pozostawać pod opieką obojga rodziców przez ostatnie 3 miesiące przed dniem wysłuchania
        dziecka.
        § 2. Sąd może powierzyć opiekę nad dzieckiem jednemu rodzicowi ograniczając zakres opieki
        rodzicielskiej drugiemu gdy są dowody że zagraża ona dobru dziecka. Jeśli sąd ograniczy opiekę
        zrobi to na ile jest to możliwe z zachowaniem zasady § 1 niniejszego artykułu.
        4) W art. 111 po &1a, dodaje się & 1b w następującym brzmieniu:
        „&1b. Pozbawienie władzy rodzicielskiej i opieki nad dzieckiem nie może nastąpić wyłącznie z
        powodu przeszkody niezawinionej przez rodziców, w tym zwłaszcza z powodu ich trudnej sytuacji
        materialnej.
        5) Art. 112 skreśla się;
        8a.)W art. 113 uchyla się w całości.
        W ustawie z dnia 17 listopada 1964 r. kodeks postepowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296 z
        późn. Zmianami) wprowadza się nastepujące zmiany:
        Art.569.§1.Właściwy wyłącznie jest sąd opiekuńczy miejsca zamieszkania osoby, której
        postępowanie ma dotyczyć, a w braku miejsca zamieszkania - sąd opiekuńczy miejsca jej pobytu.
        Jeżeli brak i tej podstawy - właściwy jest sąd rejonowy dla m. st. Warszawy.
        §2.W wypadkach nagłych sąd opiekuńczy wydaje z urzędu wszelkie potrzebne zarządzenia nawet w
        stosunku do osób, które nie podlegają jego właściwości miejscowej, zawiadamiając o tym sąd
        opiekuńczy miejscowo właściwy.
        1) W art. 569 po & 1 dodaje się & 1a w następującym brzmieniu::& 1 otrzymuje brzmienie
        & 1a. W sprawach dotyczących opieki sprawowanej przez rodziców żyjących w rozłączeniu,
        sądem właściwym jest wyłącznie sąd ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania rodziców, a jeśli
        takiego miejsca nie było, właściwym jest sąd ostatniego miejsca zamieszkania dziecka.
        Do spraw rozpoczętych stosuje się przepisy niniejszej ustawy.
        Art.2
        Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.UZASADNIENIE
        Prawo opiekuńcze wymaga dostosowania do prawa międzynarodowego i obowiązujących Polskę
        konwencji, szczególnie poszanowania zasady, że oboje rodzice na równych prawach ponoszą
        wspólną odpowiedzialność za wychowanie i rozwój dziecka. Prawo powinno zapewnić aby dziecko
        nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli. Nabiera to szczególnego znaczenia
        wobec narastającej kruchości związków i relacji między ludzkich.
        Dotychczasowe rozwiązanie zbyt często niezasadnie eliminowało jednego rodzica z
        codziennego życia dziecka, w sytuacjach, gdy nie było to niezbędne, a wręcz przeciwnie, gdy
        szkodzi to dziecku, które ma przecież prawo i potrzebę opieki, zdobywania edukacji i doświadczeń
        od obojga rodziców.
        Wyznaczając jednego rodzica dominującego drugiemu automatycznie ograniczało prawa
        rodzicielskie. Było to przyczyną dalszego pogarszania relacji pomiędzy rodzicami toczącymi
        długotrwałe walki o prawo do opieki nad swoim potomstwem. Kryteria jakimi kierowano się przy
        wyznaczaniu tzw. lepszego rodzica były „mgliste” i odpowiadały tylko za wieloletnie konflikty
        rodziców, negatywnie wpływając na rozwój dziecka.
        Aby zapobiegać traumie dzieci jak i rodziców w czasach narastającego lawinowo zjawiska
        separacji i rozwodów wiele krajów zmieniło prawo opiekuńcze. Ponad wszelką wątpliwość
        stwierdzono iż, stała obecność obojga rodziców nawet po ich separacji jest najkorzystniejszym
        rozwiązaniem dla prawidłowego rozwoju dziecka.
        Odbieranie rodzicowi prawa do wychowanie własnego potomstwa głęboko naruszało jego
        podstawowe prawa człowieka łamało też prawo dziecka do wychowania przez obojga rodziców.
        Ustawa w większym zakresie niż dotychczasowa uwzględnia wolę dziecka do decydowania o
        swoim losie.
        Ustawa przeciwdziała również zbyt pochopnemu odbieraniu dzieci z ich naturalnych rodzin i
        kierowaniu do domów dziecka czy do rodzin zastępczych np. z powodu biedy w rodzinie, w
        sytuacji gdy ich los można by poprawić w drodze pomocy nie sięgającej do aż tak drastycznych
        środków.Proponowane zmiany zmierzają do złagodzenia skutków takich sytuacji konfliktowych
        i osiągnięcia następujących celów:
        1. Wyeliminowania możliwości zbyt pochopnego ograniczania i pozbawiania jednego z
        rodziców opieki nad dzieckiem. Takie rozstrzygnięcia powinny być podejmowane w
        ostateczności, w razie rzeczywistego, popartego konkretnymi zarzutami zagrożenia ze
        strony rodzica a nie wydumanego zagrożenia.
        2. Zachęcania rodziców żyjących w rozłączeniu do układania ich relacji z dzieckiem w drodze
        porozumienia, które jest zawsze lepsze od konfliktu. Sąd powinien ingerować władczo w
        relacje między rodzicami i dziećmi dopiero wtedy, gdy nie jest możliwe zawarcie zgodnego
        z dobrem dziecka porozumienia rodziców, określającego zasady wykonywania władzy
        rodzicielskiej i opieki nad dzieckiem. Sąd powinien też zachęcać do takiego porozumienia, a
        dopiero w sytuacjach braku szans na takie porozumienie
        • polskitata urzędnicy dyskryminujący rodziców powinni odpowied 07.11.11, 21:34
          zieć za dyskryminacje ludzi ze względu na płeć. My nie chcemy prawa do kontaktów czy egzekucji kontaktów my chcemy na równych prawach wychowywać swoje dzieci. Jesteśmy takimi samymi rodzicami jak inni czy przed separacją czy po dla dzieci jesteśmy ich rodzicami. Mamy prawo tak samo jak drugi rodzic wychowywać nasze dzieci. Sprzeciwiamy się Polskiej praktyce sądowniczej ograniczania praw rodzielskich dobrym normalnym rodzicom tylko dlatego że dochodzi do separacji. Będziemy domagać się wyciągnięcia konsekwencji dla wszystkich urzędników państwowych dyskryminujących rodziców ze względu na płeć czy to biegłych czy innych poprzez sprawdzenie historii wydawanych przez nich decyzji czy opinii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka