Dodaj do ulubionych

Facebook - a po co mi to?

09.11.11, 18:16
"ludzie spotykali się pod sklepem albo na przystanku PKS i tam omawiali co ważniejsze wydarzenia. Tam spędzali czas wolny, wygłupiali się, obgadywali nieobecnych sąsiadów i dowiadywali, kto wygrał mecz, gdzie rosną najlepsze jagody oraz jak zrobić zalewajkę..."

Otóż to.
Dla takich "socjologów"... Pejsbook jest po prostu niezastąpiony.
Ten sam poziom intelektualny...


Obserwuj wątek
    • ubiquitousghost88 Nawet Pejsbook z kaczora orła nie zrobi... 09.11.11, 18:24
    • ahk4iepaiv8u yhm 09.11.11, 18:26
      dość obrzydliwy artykuł, z masy powodów, których
      nawet nie chce mi się wyliczać. Ble. To ciekawe, że
      odpowiednią ilością uczestników większą od jeden
      można uzasadnić dowolną sprzeczność, kłamstwo i głupotę.
    • baalsaack słaby artykuł 09.11.11, 18:33
      Głębia analizy jest... niedostrzegalna.
    • tj2787898 Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 18:35
      Przeczytałem. I nadal nie rozumiem, po co Pani Facebook.

      Pracujemy z żoną zawodowo w pełnym wymiarze. Prócz pracy prowadzimy sobie przydomową stajnię. Jazda konna, opieka nad zwierzętami, prace w gospodarstwie, majsterkowanie, a w wolnych chwilach książka, partyjka remika lub scrabbli z przyjaciółmi, film w kinie lub na DVD, czasem wypad do teatru. Po jaką cholerę mi cały ten Facebook ? Czy naprawdę w dobie zalewu bzdurnych (pseudo)sensacji na portalach (pseudo)informacyjnych potrzebuję jeszcze kolejnych bzdur o tym, kto ma dziś okres, kto kaca, a kto puścił bąka ? Życie jest za krótkie i za ciekawe, żeby je marnować na pierdoły. Moje życie jest prawdziwe, życie fejsbukowiczów - ano właśnie: wirtualne w najgorszym tego słowa znaczeniu. Kontaktów bezpośrednich z ludźmi żaden internetowy twór nie zastąpi - tak jak proteza nigdy w pełni nie zastąpi kończyny.

      P.S. Mam lat 40, z zawodu jestem - uwaga ! - informatykiem :)
      • princessofbabylon Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 19:43
        tj2787898 napisał:

        > Po jaką cholerę mi cały ten Facebook ?

        Ale spokojnie. Nie musisz mieć tam konta. Naprawdę! Nikt nikogo do tego nie zmusza. Śmieszą mnie głosy "oburzonych" na tego całego fb. Nie chcesz mieć konta - nie zakładaj, nikt Ci nie każe. Chcesz - zarejestruj się. I tyle. Nie widzę żadnej filozofii w tym wszystkim. Nie widzę potrzeby gadania o tym kto konto ma, a kto nie i z jakiego powodu. Śmieszą mnie ci, co konta nie mają, mówią o tym publicznie i liczą na to, że całe towarzystwo zrobi wielkie oczy, że jak to? Mam stanąć nad kimś takim i powiedzieć "łaaaał, super, nie masz konta na fb? Musisz być wyjątkowy". Ludzie, ogarnijcie się.
        • tj2787898 Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 20:14
          Nie, nie chodzi mi o bycie oryginalnym, tylko o pokazanie innego stanowiska. A jeśli forma mojej wypowiedzi wzbudza Twoje zastrzeżenia - cóż, pozostaje mi tylko powiedzieć "przepraszam" ;)
        • ahk4iepaiv8u loool 09.11.11, 20:50
          Śmieszą cię wypowiedzi o tym że ktoś nie ma konta na FB?
          Szkoda że cię nie śmieszą takie artykuły jak powyższy :)

          Skarbusiu ty mój, jeżeli na FB jest pięć miliardów kont,
          a ktoś nie ma, no to, głupia sprawa, formalnie rzecz biorąc
          JEST w tym coś wyjątkowego, no nie da się kurna
          ukryć że to wyjątkowe, no nie? :D
          • misself Re: loool 30.11.11, 11:11
            ahk4iepaiv8u napisał:

            > Skarbusiu ty mój, jeżeli na FB jest pięć miliardów kont,

            Chyba Ci się zera rozmnożyły.
            FB ma ok. 150 MILIONÓW unikalnych użytkowników miesięcznie.
            Szacuje się, że konto ma parę milionów Polaków (5-10, liczby podają różnie).

            Jak by nie patrzeć, to przy 7 miliardach ludzi na świecie i 40 milionach w Polsce, jest to zdecydowana mniejszość. Tak naprawdę to przy tych liczbach nie jest elitarne ani posiadanie, ani nieposiadanie.
    • lungompa Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 18:35
      Skoro Fejsbook i jego poziom jest intelektualnie mierny wedlug Ciebie, to moze zaproponuj cos innego... Krytykowac kazdy potrafi. Tak wiec jaka alternatywa ?

      Tylko blagam - nie pisz ze "Nasza Klase" :))))
      • ronczek Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 18:45
        Ależ nie trzeba niczego w zamian proponować, bo niby w imię czego? Wyższej konieczności posiadania ulubionej strony internetowej? Nie wariujmy!
      • ubiquitousghost88 A Forum GW to pies? 09.11.11, 18:55
        lungompa napisał:

        > Skoro Fejsbook i jego poziom jest intelektualnie mierny wedlug Ciebie, to moze
        > zaproponuj cos innego... Krytykowac kazdy potrafi. Tak wiec jaka alternatywa
        > ?
        >
        > Tylko blagam - nie pisz ze "Nasza Klase" :))))
      • rasklaat Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 22:49
        Alternatywa dla pejsbuka?

        www.forum.haszysz.com oczywiscie
    • ronczek Smutne to 09.11.11, 18:53
      Jest też miejscem, gdzie widuję się z przyjaciółmi i innymi znajomymi. Tak, miejscem. - napisała autorka.

      Wg mnie to smutne, że doszliśmy do tego, że "nie wypada" nie mieć profilu na fejsbuku. I że wykształcona socjolog internetu (jest takie wykształcenie? serio?) zamiast badać i opisywać, w sposób niewyszukany reklamuje prywatną stronę. Bo tak trzeba też na to patrzeć - jak na wielką maszynkę do wciskania nam reklam. Fejsbuk sankcjonuje wiele zjawisk, na które byśmy inaczej nie pozwolili. Pani socjolog zamiast wyjaśnić co i jak i dlaczego, kolejny raz udowadnia, że bez tej strony żyć dziś trudno. A to nie jest prawda.
      • baalsaack Re: Smutne to 14.11.11, 18:39
        Artykuł smutny, natomiast mi dodaje otuchy czytanie komentarzy jak powyższy. Pokazuje, że są jeszcze ludzie trzeźwo myślący.
    • aaannemarie Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 19:07
      Mój syn, dzięki Facebookowi załatwia masę spraw, łatwiej umawia się ze znajomymi, szybciej przekazują sobie notatki z zajęć. Ja czytam najważniejsze tytuły prasowe zanim w wolnej chwili sięgnę po papierową prasę. Jednak jest mi nieodzowny, aby utrzymywać szybki kontakt z przyjaciółmi na całym świecie, także na drugiej półkuli, zobaczyć jak się mają,i wyglądają, zdjęcia z podróży etc. masę ludzi odnalazłam po latach. Fajnie jest rozmawiać z Meksykankami po francusku na Facebooku znajomego Włocha. Jestem ogromną fanką Facebooka, jest po prostu poręczny. Co nie znaczy, że nie jadę do lasu, czy na kolację z przyjaciółmi. Trzeba we wszystkim znać umiar.
      • ubiquitousghost88 "przekazują sobie notatki z zajęć" tylko obiboki.. 09.11.11, 21:27
        ...Porządny student sam sobie robi notatki i nie opuszcza wykładów.
        "Masę spraw załatwia"?
        To może dlatego opuszcza wykłady?
        Czyżby synek cwaniaczek na mamuśkę?
        Jeszcze jeden dowód, że facebook został wymyślony przez cwaniaka dla półinteligentów...



        aaannemarie napisała:

        > Mój syn, dzięki Facebookowi załatwia masę spraw, łatwiej umawia się ze znajomym
        > i, szybciej przekazują sobie notatki z zajęć. Ja czytam najważniejsze tytuły pr
        > asowe zanim w wolnej chwili sięgnę po papierową prasę. Jednak jest mi nieodzown
        > y, aby utrzymywać szybki kontakt z przyjaciółmi na całym świecie, także na drug
        > iej półkuli, zobaczyć jak się mają,i wyglądają, zdjęcia z podróży etc. masę lud
        > zi odnalazłam po latach. Fajnie jest rozmawiać z Meksykankami po francusku na F
        > acebooku znajomego Włocha. Jestem ogromną fanką Facebooka, jest po prostu poręc
        > zny. Co nie znaczy, że nie jadę do lasu, czy na kolację z przyjaciółmi. Trzeba
        > we wszystkim znać umiar.
        • aaannemarie Re: "przekazują sobie notatki z zajęć" tylko obib 09.11.11, 21:38
          No nie, Szanowny Panie. Raczej powinnam zignorować taki wpis. Jednak - jest coś takiego jak dobrze pojęte koleżeństwo i współpraca, na wydziale są najlepsze, wszechstronne, fajne dzieciaki. Pan nic więcej nie potrafi, po za bezmyślnym ubliżaniem. Współczuję nudnego życia.
          • ubiquitousghost88 Nie daleko pada jabłko od jabłoni... 09.11.11, 21:50
            aaannemarie napisała:

            > No nie, Szanowny Panie. Raczej powinnam zignorować taki wpis. Jednak - jest coś
            > takiego jak dobrze pojęte koleżeństwo i współpraca, na wydziale są najlepsze,
            > wszechstronne, fajne dzieciaki. Pan nic więcej nie potrafi, po za bezmyślnym ub
            > liżaniem. Współczuję nudnego życia.
      • baalsaack Re: Facebook - a po co mi to? 14.11.11, 18:41
        Szybciej przekazują sobie notatki z zajęć? Może go zapytaj, co studenci robią na samych zajęciach. Bo ja gdzie się nie odwrócę, to ludzie siedzą z laptopami i netbookami właśnie na Facebooku, udając, że faktycznie uczęszczają na wykłady i ćwiczenia. Uczęszczają, ale tylko ciałem. I jestem studentem jednej z czołowych polskich uczelni, uprzedzając krytykę idącą w tym kierunku.
      • misself Re: Facebook - a po co mi to? 30.11.11, 11:18
        aaannemarie napisała:

        > Jestem ogromną fanką Facebooka, jest po prostu poręc
        > zny. Co nie znaczy, że nie jadę do lasu, czy na kolację z przyjaciółmi. Trzeba
        > we wszystkim znać umiar.

        Ot co.
        FB, tak jak mnóstwo innych stron i portali, to NARZĘDZIE.
        Nie ma się co szczycić posiadaniem lub nieposiadaniem pralki, odkurzacza czy miotły, i tak samo nie ma sensu uważać się za kogoś lepszego, bo się nie korzysta z Facebooka.

        Istotne jest, żeby korzystać z tego jako narzędzia do spełniania pewnych celów (informacyjnych, towarzyskich, zawodowych, nie wiem jakich jeszcze), nie uzależniać się od bezsensownego korzystania. Nie włączamy pustej pralki po to, żeby sobie popatrzeć, jak fajnie się kręci (a jak ktoś to robi i ma więcej niż 2 lata, proponuję mu wizytę u specjalisty).
    • lescer ale reklamę Pani walnęła...! 09.11.11, 19:12
      a ja nie mogę żyć bez jednej gry internetowej. i co? wymienić nazwę i producenta?
      • misself Re: ale reklamę Pani walnęła...! 30.11.11, 11:21
        lescer napisał:

        > a ja nie mogę żyć bez jednej gry internetowej.

        Gratuluję rozsądnego podejścia do tematu.
        Gra, tak jak Facebook, jest narzędziem - jeśli nie możesz żyć bez narzędzia, to jakim jesteś człowiekiem?
    • luid Re: Facebook - a po co mi to? 09.11.11, 21:01
      taki cytat: "spędzam pół dnia na czytaniu co ludzie lubią, co robią, gdzie byli i z kim są... przecież ja nie lubię ludzi..."
    • thruxton Facebook - a po co mi to? 10.11.11, 11:40
      <ziew>
      nie od dzisiaj wiadomo ze najlepsze imprezy sa u tych ktorym fejsbuka nawet nie chce się zakładać i tracic czasu na to w ogole. skonczy sie moda na to to zobaczycie na jakie badziewie daliscie sie nabrac..
    • kotek.filemon Re: Facebook - a po co mi to? 10.11.11, 12:17
      Kuffa jaki lans... Młode socjolożki się tak tera bujajom?
    • sundry Re: Facebook - a po co mi to? 30.11.11, 11:47
      A ty, w jaki sposób spędzasz czas ze znajomymi i o czym z nimi rozmawiasz, intelektualisto?
    • kazik12groszy Facebook - a po co mi to? 02.12.11, 11:55
      facebook też jest miejscem w którym można poinformować o różnych akcjach społecznych a nie tylko miejscem gdzie klika się na wszystko "lubię to!"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka