qniaczek Jakie 40% to jest 80% zakłamanych katolików 09.12.11, 10:10 Popatrzcie w lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
fagusp Jezu, to nie fair 09.12.11, 11:55 Jak wiadomo, Biblia i teoria ewolucji Darwina są wzajemnie sprzeczne. Za Biblią przemawia to, co widzimy w Kościele - figurki świętych i Jezusa na krzyżu. Teraz wyobraźmy sobie, że pani od biologii chcąc nam zademonstrować dowody na prawdziwość teorii ewolucji zabiera nas do zoo. I tam pokazuje nam ..... figurki zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
misiox Re: Jezu, to nie fair 09.12.11, 12:58 < Jak wiadomo, Biblia i teoria ewolucji Darwina są wzajemnie sprzeczne. Trafne spostrzeżenie, jak na kogoś kto nigdy nie zajrzał do Biblii, co wyraźnie wynika z kolejnego zdania: < Za Biblią przemawia to, co widzimy w Kościele - figurki świętych i Jezusa na krzyżu. Polecam- szczególnie wszystkim "racjonalistom"- najpierw poznać a potem oceniać treść Biblii, to chyba bardziej racjonalne podejście niż ślepa wiara w opinie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 13:13 misiox napisał: > < Za Biblią przemawia to, co widzimy w Kościele - figurki świętych i Jezusa > na krzyżu. > Polecam- szczególnie wszystkim "racjonalistom"- najpierw poznać a potem oceniać > treść Biblii, to chyba bardziej racjonalne podejście niż ślepa wiara w opinie > innych. Aha ; Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 14:29 @kolter: > Aha ; Nie bę > dziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wyso > ko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! > Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, Może to do Ciebie kiedys dotrze - wierzę, że uda Ci się tych kilka zdań zrozumieć. 2129 Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków Boga. Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej..." (Pwt 4,15-16). Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. "On jest wszystkim!", lecz jednocześnie "jest On... większy niż wszystkie Jego dzieła" (Syr 43, 27-28). "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3). 2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo Wcielone, jak wąż miedziany 58 , arka Przymierza i cherubiny 59 . 2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.) uzasadnił - w kontrowersji z obrazoburcami - kult obrazów przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów. 2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru" 60 i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia" 61 . Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu. Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy, ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo przedstawiają 62 . Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 15:22 tomek_456 napisał: > Może to do Ciebie kiedys dotrze - wierzę, że uda Ci się tych kilka zdań zrozumieć. Kretyńskie wyjaśnienia sekty która z kultu obrazów zrobiła szopkę ma mi pomóc coś zrozumieć :)) > 2129 Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków B > oga. Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci > w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postą > pili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej..." (Pwt 4,15-16) > . Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. No to czemu boga nie słuchacie ?? "On jest wszystkim!", lecz jednocześnie "jest On... większy niż wszystkie Jego dzieła" (Syr 43, 27-28). > "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3). Z czym to się jada ta mętna mowa z apokryfów ?? > 2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać znaki, > które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo Wcielone, j > ak wąż miedziany 58 , arka Przymierza i cherubiny 59 . Tak ale nie napisali tam co stało się z miedzianym wężem który żydzi zaczęli czcić w bałwochwalczy sposób ?? " 2 Krl 18,4. On to usunął wyżyny, potrzaskał stele, wyciął aszery i potłukł węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz, ponieważ aż do tego czasu Izraelici składali mu ofiary kadzielne - nazywając go Nechusztan. " > 2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.) uzasadnił - w kontrowersji z obrazoburcami - kult obrazów przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn Boży, przyj > mując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów. Odrzucił w ten sposób dekalog , no a do tego odrzucił słowa Jezusa o jedynym pośrednictwie do Boga , zezwalając na kult Marii i świętych i zakpił owy sobór ze słów choćby tu zapisanych ; Obj 22 I rzekł mi: Te słowa wiarygodne są i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków, wysłał swojego anioła, by sługom swoim ukazać, co musi stać się niebawem. (7) A oto niebawem przyjdę. Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi. To właśnie ja, Jan, słyszę i widzę te rzeczy. A kiedym usłyszał i ujrzał, upadłem, by oddać pokłon przed stopami anioła, który mi je ukazał. ( Na to rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóź pokłon!. Jak widać twoja sekta permanentnie odrzuca nauki biblijne > 2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, k > tóre odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do > pierwotnego wzoru" 60 i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawi > a" 61 . Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie zaś uwi > elbieniem należnym jedynie samemu Bogu. Tłumaczenie dla ludzi o poziomie inteligencji szympansa :))) Skoro nie wolno czynić a potem ich czcić!! to jak wolno :)))) Paranoja :))). > Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rze > czy, ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem > cześć obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kog > o przedstawiają 62 . Wszystko jest bałwochwalstwem wielokrotnie potępianym w Billi, Krk zżerała woja o obrazy które przynosiły ogromne korzyści finansowe choćby zakonom je wykonującym, Przez wieki trwały wojny spory o kult obrazów. Dopiero w blisko 8 wieków po śmierci Żyda uznającego prawo Mojżeszowe Jezusa Chrystusa , katolicka sekta zafałszowała dekalog zezwalając na kult obrazów stając się jak to napisał prorok Jeremiasz " Albowiem to, co wzbudza lęk u narodów, jest niczym, jako że jest drewnem wyrąbanym w lesie, obrobionym dłutem, rękami rzeźbiarza. Zdobi się je srebrem i złotem, umocowuje się za pomocą gwoździ i młotka, by się nie chwiało. [Posągi] te są jak strachy na ptaki wśród pola melonów, nie mówią, trzeba je nosić, bo nie chodzą. Nie bójcie się ich, gdyż nie mogą zaszkodzić, ani są zdolne czynić dobrze. Nikogo nie można porównać do Ciebie, Panie! Jesteś wielki i wielkie jest przepotężne imię Twoje! Kto nie lękałby się Ciebie, Królu narodów? Tobie to właśnie przysługuje. Bo spośród wszystkich mędrców narodów i spośród wszystkich ich królestw nikt nie może się równać z Tobą. Wszyscy razem są głupi i bezrozumni; nauka pochodząca od bałwanów - to drewno. Srebro kute w płytki, przywożone z Tarszisz, a złoto z Ufaz - dzieło sprawnych rąk złotnika. Szaty ich są z purpury i szkarłatu - to wszystko jest dziełem zręcznych rzemieślników. Pan natomiast jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem żywym i Królem wiecznym. Gdy się gniewa, drży ziemia, a narody nie mogą się ostać wobec Jego gniewu." Odpowiedz Link Zgłoś
tomek_456 Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 15:42 @kolter: Kretyńskie wyjaśnienia sekty która z kultu obrazów zrobiła szopkę ma mi pomóc coś zrozumieć Jeszcze raz ostrzegam Cię, uważaj co piszesz. Ale abyś coś zrozumiał, nie oceniajac Twoje postawy, zacytuję dwie mądrości: Człowiek pyszny stawia siebie samego w centrum własnej uwagi. Ponadto wywyższa siebie ponad innych ludzi, a nawet ponad Boga. Uważa siebie – przynajmniej w pewnych krytycznych sytuacjach – za lepszego i mądrzejszego od samego Boga (by nie wspomnieć o upodobaniu w górowaniu nad bliźnimi). W końcu, w swym zaślepieniu, pyszny człowiek potrafi zanegować nawet istnienie swego Stwórcy, by tym bardziej nadąć się i rozpanoszyć. lub "Pycha jest albo zaślepiona, albo próżna, albo jednocześnie zaślepiona i próżna. Zaślepiona, gdy człowiek sądzi, że sam w sobie jest czymś, gdy jest niczym. Próżna, gdy on się z tego chlubi, i do czego ludzie go popierają, gdy on jest niczym. Zaślepiony i zarówno próżny jest on, kiedy on pewne zasługi, które on nie posiadał, nie tylko sam sobie przypisuje, ale także szuka pochwały od innych" Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 16:36 tomek_456 napisał: > @kolter: Kretyńskie wyjaśnienia sekty która z kultu obrazów zrobiła szopkę m > a mi pomóc coś zrozumieć > > Jeszcze raz ostrzegam Cię, uważaj co piszesz. Bo co mi zrobisz ? PÓJDZIESZ DO PROKURORA :)))) Człowiek pyszny stawia siebie samego w centrum własnej uwagi. Ponadto wywyżs > za siebie ponad innych ludzi, a nawet ponad Boga. Uważa siebie – przynajm > niej w pewnych krytycznych sytuacjach – za lepszego i mądrzejszego od sam > ego Boga (by nie wspomnieć o upodobaniu w górowaniu nad bliźnimi). W końcu, w s > wym zaślepieniu, pyszny człowiek potrafi zanegować nawet istnienie swego Stwórc > y, by tym bardziej nadąć się i rozpanoszyć. Opisałeś swojego biskupa. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Wiara a ewolucja 10.12.11, 09:16 "I gdzież tu sprzeczność z teoriami ewolucyjnymi albo z innymi naukowymi hipotezami na temat struktury kosmosu lub jego poszczególnych części? Świat otrzymuje od Boga istnienie taki, jaki jest Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Wiara a ewolucja 10.12.11, 14:10 Naciągane jak ta cała wasza wiara. To, co napisałeś to jest jawna herezja dla XVIII wiecznego, czy nawet późniejszego katolika, chrześcijanina. To, co dzisiaj jest dla ciebie "oczywiste", dla twegom poprednika oświeconego przez tego samego boga tym samym Duchem Świętym było kłamstwem. Prawda jest taka, że wiara jest ciągle kilka długości za wiedzą, roszcząc sobie jednocześnie pretensje do czerpania z samego źródła wiedzy. A w rzeczywistości dwoicie się i troicie, by swe "niezmienne" i wynikające z "prawa naruralnego" dogmaty tak rozmemłać, by dało się je wpisać w nowoczesną wiedzę bez nadmiernego ośmieszania się... Ciekawe, jak to jest, że jedne brednie z Pisma Świętego każecie brać dosłownie, inne zaś to jedynie "przypowieści symboliczne". Wciąż bardziej symboliczne. Jeśli kiedyś nauka zdobyła by dowód na całkowite nieistnienie boga, wy i tak z dobrotliwym uśmiechem stwierdzicie, że to przecież oczywiste i nie jest sprzeczne z nauką Kościoła... Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Wiara a ewolucja 11.12.11, 13:26 apas13 napisała: > Naciągane jak ta cała wasza wiara. To, co napisałeś to jest jawna herezja dla X > VIII wiecznego, czy nawet późniejszego katolika, chrześcijanina. Tak samo możnaby argumentować, że naciągana jest "cała wasza fizyka". ;-) > Prawda jest taka, że wiara jest ciągle kilka długości za wiedzą, roszcząc sobie > jednocześnie pretensje do czerpania z samego źródła wiedzy. A w rzeczywistości > dwoicie się i troicie, by swe "niezmienne" i wynikające z "prawa naruralnego" > dogmaty Dogmaty bynajmniej nie wynikają z prawa naturalnego. One są ponadnaturalne. Nie znasz się. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Wiara a ewolucja 12.12.11, 23:57 Twierdzisz, że ja się nie znam. A ja pytam, czy masz świadectwo ukończenia szkoły podstawowej? Bo żeby ją ukończyć trzeba opanować rudimenta fizyki. Opanowanie ich nawet w tym niewielkim zakresie, jaki oferuje szkoła podstawowa, o gimnazjum i średniej nie wspominając, powinno dać adeptowi niejaką zdolność eksperymentowania i umiejętność potwierdzania pewnych przewidywań teoretycznych na drodze doświadczenia, powtarzalnego i dowolnie weryfikowalnego. Zatem jeśli poziadasz świadectwo ukończenia szkoły podatswowej i stawiasz znak równości pomiedzy moim twierdzeniem, że teologia to mocno naciągana pseudonauka i twoim odkryciem, że to samo można powiedzieć o fizyce - oznacza to, że ukończyłaś(eś) podstawówkę za łapówki i wszelkie wynikajace z tego certyfikaty nadano ci niesłusznie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Wiara a ewolucja 17.12.11, 14:08 No własnie nie weryfikowalnego, ale falsyfikowalnego. pl.wikipedia.org/wiki/Karl_Popper pl.wikipedia.org/wiki/Krytyczny_racjonalizm pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacja Odpowiedz Link Zgłoś
mt7 I co ma z tego wynikać, że ludzie są niedojrzali? 09.12.11, 12:15 I czemu gazeta tyle troski poświęca wewnętrznym sprawom KK? Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: I co ma z tego wynikać, że ludzie są niedojrz 10.12.11, 15:01 > I czemu gazeta tyle troski poświęca wewnętrznym sprawom KK? A czemu KK tyle troski poświęca życiu wszystkich, także tych, którzy sobie tego kategorycznie nie życzą? Odpowiedz Link Zgłoś
mt7 Re: I co ma z tego wynikać, że ludzie są niedojrz 12.12.11, 21:11 Bo to jest jego misja, martwi się o wszystkich ludzi, bo wszyscy są takimi samymi dziećmi Boga. A że różni ludzie robią to tak, że zniechęcają i odstraszają innych, to jest już całkiem inna bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: I co ma z tego wynikać, że ludzie są niedojrz 31.01.12, 13:07 mt7 napisała: > I czemu gazeta tyle troski poświęca wewnętrznym sprawom KK? No i vice versa Odpowiedz Link Zgłoś
grazka58 Jezu, to nie fair 09.12.11, 15:54 Wierzę w Boga. W swoim życiu doświadczyłam Jego działania. Jezus Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem. Duch Święty pozwala mi wierzyć. Wiara to łaska. "Religia ma mi pomagać, a nie rozczarowywać czy sprawiać, że będę czuła się zła i grzeszna - przekonuje." tak powiedziała jedna z osób w tym felietonie. Wg niej religia powinna być dokładnie taka jak ona oczekuje. Kościół ma mnie prowadzić do Boga abym mogła Jemu służyć a nie sprawiać abym się dobrze czuła. Więcej... wyborcza.pl/1,75480,10742553,Jezu__to_nie_fair.html?as=2&startsz=x#ixzz1g33yyC8t Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Jezu, to nie fair 09.12.11, 16:41 Grazka, a komu służysz wrzucając na koniec każdego postu tę błyskotliwą (w twoim mniemaniu) dygresję o Tusku? Bo chyba nie Bogu... grazka58 napisała: > Wierzę w Boga. W swoim życiu doświadczyłam Jego działania. Jakoś nie widać tego po twoich postach. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw32 kolej rzeczy 09.12.11, 16:01 Troszeczke brakowalo mi wsrod tych osob ktore mowia o swoim odejsciu od kosciola jakiejs osoby swiatlej, dobrze wyksztalconej i znajacej istote obrzedowosci katolickiej itp W takim zestawieniu co prawda widzimy jak najbardziej typowe sytuacje ale tez zwolennicy instytucji kosciola powiedza za biskupami: ci ludzie odchodza poniewaz nie zglebiali swojej wiary. Jesli nie wiedza co dzieje sie w czasie Eucharystii tzn ze zaniedbali wiedze na temat swojej wiary. I dlatego przydalaby sie tu jeszcze osoba moze mniej typowa jak na polskie warunki ale taka ktora odchodzi od kosciola pomimo a moze wlasnie dlatego ze doskonale rozumie co sie na mszy dzieje czy dziac powinno. Nie bede podawal tu lawiny argumentow bo nie mam na to czasu ale uwazam ze dzisiaj to wlasnie osoba uczciwie rozwijajaca swoja wiare staje w obliczu decyzji: pozostac w kosciele czy tez nie. Kosciol jako instytucja wielokrotnie popelnial istotne bledy ba zbrodnie na przestrzeni dziejow i osoby ktore nie sa fanatykami potrafia zauwazyc ze rowniez w chwili obecnej kosciol uporczywie trzyma sie pewnych pogladow ktore nie sa juz ani aktualne ani dobre i nie potrafi przyznac sie do bledu czy nawet wziac odpowiedzialnosci za przestepstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: kolej rzeczy 09.12.11, 19:06 stanislaw32 napisał: > Troszeczke brakowalo mi wsrod tych osob ktore mowia o swoim odejsciu od kosciol > a jakiejs osoby swiatlej, dobrze wyksztalconej i znajacej istote obrzedowosci k > atolickiej itp > W takim zestawieniu co prawda widzimy jak najbardziej typowe sytuacje ale tez z > wolennicy instytucji kosciola powiedza za biskupami: ci ludzie odchodza poniewa > z nie zglebiali swojej wiary. Jesli nie wiedza co dzieje sie w czasie Eucharyst > ii tzn ze zaniedbali wiedze na temat swojej wiary. > I dlatego przydalaby sie tu jeszcze osoba moze mniej typowa jak na polskie waru > nki ale taka ktora odchodzi od kosciola pomimo a moze wlasnie dlatego ze doskon > ale rozumie co sie na mszy dzieje czy dziac powinno. > Nie bede podawal tu lawiny argumentow bo nie mam na to czasu ale uwazam ze dzis > iaj to wlasnie osoba uczciwie rozwijajaca swoja wiare staje w obliczu decyzji: > pozostac w kosciele czy tez nie. Kosciol jako instytucja wielokrotnie popelnial > istotne bledy ba zbrodnie na przestrzeni dziejow i osoby ktore nie sa fanatyka > mi potrafia zauwazyc ze rowniez w chwili obecnej kosciol uporczywie trzyma sie > pewnych pogladow ktore nie sa juz ani aktualne ani dobre i nie potrafi przyznac > sie do bledu czy nawet wziac odpowiedzialnosci za przestepstwo. Święte słowa! Ja tyle czytałam z teologii, że niejednego księdza mogę zagiąć. Właśnie po to, żeby poznać wszystko do podszewki. I potwierdzam, że masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: kolej rzeczy 31.01.12, 14:08 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: Święte słowa! Ja tyle czytałam z teologii, że niejednego księdza mogę zagiąć. W > łaśnie po to, żeby poznać wszystko do podszewki. I potwierdzam, że masz rację. Mam ze 20 książek napisanych przez teologów w sukienkach duchownych , w mojej ocenie 100% to ateiści . Odpowiedz Link Zgłoś
premnathan Re: kolej rzeczy 10.12.11, 10:24 stanislaw32 napisał: > W takim zestawieniu co prawda widzimy jak najbardziej typowe sytuacje ale tez z > wolennicy instytucji kosciola powiedza za biskupami: ci ludzie odchodza poniewa > z nie zglebiali swojej wiary. Zgłębiać to ja mogę Boga albo Prawdę, ale nie wiarę. Wiarę czy cokolwiek innego mogę zgłębiać tak długo, jak długo mnie do Prawdy prowadzi. Z kościoła odszedłem kiedy stwierdziłem, że dalej mnie już nie doprowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Jezu, to nie fair 09.12.11, 16:31 Tak wygląda większość z 90% katolików w tym kraju. Niestety bardziej widoczna i słyszalna jest ortodoksyjna mniejszość - bo reprezentują ją rozpolitykowani, oszołomowaci i przede wszystkim WPŁYWOWI biskupi, oraz przeróżni "ojcowie" w typie Rydzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte Jezu, to nie fair 09.12.11, 16:34 Grazka58 ; „Kościół ma mnie prowadzić do Boga abym mogła Jemu służyć a nie sprawiać abym się dobrze czuła.” Mam wrażenie, że takie autorytatywne kościoły są dla masochistów wszelkiego rodzaju. Słuchają prymitywnych, socjopatycznych księży, duchowni na poziomie są na marginesie, ale są ! Benedyktynin, ojciec Leon w medytacjach chrześcijańskich nr.13 pisze :” Jezus powiedział: „Dana mi jest wszelka władza na niebie i ziemi”. Zatem, kto ośmiela się sądzić i twierdzić, że wierni innych religii modlą się do jakiegoś innego boga? Do jakiego? Jest jeden Bóg, który objawia się, komu zechce. Nie mamy więc prawa oceniać ani nawet przypuszczać, komu Bóg może się objawić, a komu nie. Nie mamy również prawa sądzić, kto z nas dostąpi spotkania z Bogiem, a komu On się nie ujawni. Jezus uczył: „Kiedy się modlisz, wejdź do swojej izdebki, zamknij za sobą drzwi i módl się do Ojca, który jest w ukryciu (czyli, że jest poza wszelkim wyobrażeniem), a twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, wynagrodzi ciebie”(Mt 6, 18). Pozostaje nam być bardzo uważnym, przytomnym, świadomym w każdej chwili, by, wchodząc do izdebki, On nie minął nas, a my Jego – uwikłani i zajęci wyobrażeniami o Nim, wyobrażeniami, których w umyśle mamy już sporo od dzieciństwa. On jest poza wszelkim naszym wyobrażeniem. Ten, Który-Jest-w-Ukryciu, wynagrodzi Ciebie. Wejdź, więc do swojej izdebki po swoją nagrodę. Tych, którzy spotkali się z Tym-Który-Jest-w-Ukryciu, poznacie – jak drzewo poznaje się po owocach. Owocem takiego spotkania są: miłość, przyjaźń, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność, łagodność, opanowanie, uśmiech !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak Grażka58, jeżeli nie chodzisz do kościoła po to ŻEBY SIĘ DOBRZE CZUĆ , to po co tam chodzisz ?? Dla błogiego smutku, strachu, poczucia winy i wstydu , dla Diabła ??? Taka jest większość katolików, o zgrozo. Jacy wierni, taki Kościół. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 09:21 Poza Kościołem nie ma zbawienia. Dlaczego? Bo poza Jezusem nie ma zbawienia. "Nikt nie może przyjść do mojego Ojca inaczej, niż przeze mnie." Odpowiedz Link Zgłoś
premnathan Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 10:25 Podobny cytat przytoczą muzułmanie ze swoich pism. Podobny Żydzi. Podobny jeszcze inni. I w ten sposób mamy ciągłe konflikty na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 12:20 premnathan napisał: > Podobny cytat przytoczą muzułmanie ze swoich pism. Podobny Żydzi. To weź Stary Testament i spróbuj znaleźć taki cytat. Nie bądź gołosłowny... Odpowiedz Link Zgłoś
premnathan Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 19:43 Ja nie znajdę bo ja nie jestem w tym biegły i nie mam takiej potrzeby. Ale Żydzi bardzo ładnie uzasadnią, że ich wiara jest tą prawdziwą. Zresztą w obronie tej wiary ukrzyżowali jezusa. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, to nie fair 11.12.11, 13:20 premnathan napisał: > Ja nie znajdę bo ja nie jestem w tym biegły i nie mam takiej potrzeby. To nie podejmuj tematów, na których się nie znasz i nie bardzo Cię interesują. ;-) Ale Żydz > i bardzo ładnie uzasadnią, że ich wiara jest tą prawdziwą. No bo jest. :-) 5 Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. 6 Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. 7 Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. 8 Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! 9 Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi? Wszyscy razem pójdą w strzępy jak odzież, mól ich zgryzie. 13 Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. 14 Jak wielu osłupiało na Jego widok - - tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi - 15 tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. 1 Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? 2 On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. 3 Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. 4 Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. 5 Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. 6 Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. 7 Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. 8 Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. 9 Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. 10 Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. 11 Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. 12 Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami. www.nonpossumus.pl/ps/Iz/ I jeszcza dwa psalmy: www.nonpossumus.pl/ps/Ps/51.php www.nonpossumus.pl/ps/Ps/110.php > Zresztą w obronie tej wiary ukrzyżowali jezusa. "Badacie Pisma, ale one o Mnie mówią". Odpowiedz Link Zgłoś
premnathan Re: Jezu, to nie fair 11.12.11, 20:32 Wiesz, nudny jesteś. A jeśli każesz mi szukać cytatów na to, co jest oczywiste, to jeszcze niepoważny. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, to nie fair 17.12.11, 14:17 To nie jest oczywiste, bo ani Mojżesz, ani Mahomet nie są uważani za Synów Bożych przez żydów czy muzułmanów. Odpowiedz Link Zgłoś
kjking Jezu, jezu znów ta trójca 10.12.11, 10:43 Zaraz zaraz to albo mamy trójce i wszyscy są równi albo bóg ojciec jest RÓWNIEJSZY od boga syna jego. To mocno NIE bezpieczny cytat podważający całą tą gadkę o TRÓJCY JEDYNEJ Skoro już doszedłem do syna to już jestem w bogu ?? Czy dojście do syna to tylko taka DRUGA LIGA boskości? Coś tu nie gra ! ! ! Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, jezu znów ta trójca 10.12.11, 12:29 kjking napisał: > Skoro już doszedłem do syna to już jestem w bogu ?? To Syn Boży się wcielił, aby dać nam dostęp do Ojca. > Czy dojście do syna to tylko taka DRUGA LIGA boskości? Stanie się człowiekiem to dla Boga dużo większe uniżenie niż spadek do drugiej ligi. Żydzi uznali to za bluźniertwo i między innymi dlatego ukrzyżowali Jezusa. "62 Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: "Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?" 63 Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: "Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?" 64 Jezus mu odpowiedział: "Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich". 65 Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: "Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. 66 Co wam się zdaje?" Oni odpowiedzieli: "Winien jest śmierci"." www.nonpossumus.pl/ps/Mt/26.php Odpowiedz Link Zgłoś
emilka321 sondaż 09.12.11, 18:06 i znowu sondaż przy artykule z tendencyjnymi odpowiedziami, gdzie najbardziej skrajna to "uczęszczam w każdą niedzielę i świeta", co stanowi mimimum wymagane przez przykazania kościelne. A potem dziennikarze dziwią się, że w ankietach na tematy obyczajowe wychodzi im niski wiek inicjacji seksualnej, częste upijanie się młodzieży itd. Elementarna uczciwość nakazywałaby dodać jeszcze dwie opcje "codziennie biorę udział we mszy św." i "chodzę do kościoła częściej niż raz w tygodniu". One wyczerpują zakres po stronie praktykujących członków Kościoła. Po stronie "niepraktykujących" brakuje choćby odowiedzi dla wyznawców innych religii, którzy nie uczęszczają do kościoła, tylko do Sali Królestwa, meczetu, synagogi albo innej świątyni. Odpowiedz Link Zgłoś
marcelosi [...] 09.12.11, 18:07 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarach_pl Jezu, to nie fair 09.12.11, 18:45 Starblast prosi o wymienienie oznak obecności Pana Boga w codziennym życiu. Myślę, że nawet jeśli nie ma "światłych oczu wiary", sam może to zrobić analizując różne wydarzenia. Nawet jeśli sam jeszcze tego nie przeżył to z pewnością słyszał o tym, że ktoś wyszedł cało z wypadku w którym powinna zostać z niego mokra plama, że nie zdążył na samolot, który się rozbił, że wyzdrowiał mimo że lekarze już go skasowali i nie leczyli naprawdę itd. Przytaczam tylko takie spektakularne zdarzenia, bo nawet niewierzący nazywają je cudownymi. Niektórzy uważają je za przypadki ale też niezrozumiałe. Dużo jest takich wydarzeń w naszym życiu tylko, że tego nie zauważamy. Jeżeli takie zdarzenia ((nawet niezawiniona choroba) w jakiejś perspektywie obracają się nam na dobre , tzn. stajemy się lepsi, albo dzięki temu inni zmieniają się na lepsze, wówczas wierzący uznają to za ingerencję Boga. Materia jest trudna i skomplikowana, nie da się jej wyjaśnić bez używania języka teologii (każda nauka również świecka ma też swój żargon dla opisywania skomplikowanych zagadnień). Ja zaś nie jestem teologiem ani nawet niezbyt mocno wierzę. Ale kiedyś się z nauką miałam do czynienia i wiem że język potoczny spłaszcza i zniekształca opis. Natomiast zadziwiające jest to, że ludzie, którzy przeszli śmierć kliniczną i jak twierdzą,że spotkali się tam z wielką miłością (niektórzy że z Bogiem) zmieniają całe swoje życie na lepsze. Otwarcie mówi o tym Radosław Pazura brat Cezarego. Odpowiedz Link Zgłoś
ljkoziol2 Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 02:46 Powiedz,na jakiej zasadzie twierdzisz,że we wszystkich wymienionych okolicznościach, czy to wyjście z ciężkiej opresji,czy wyleczeniu ciężkiej choroby jest udział boga?Czy osobiście ktokolwiek miał sposobność spotać tego boga?Wiele razy pytałem na różnych forach o chociaż jeden przykład fizycznego istnienia tegoż boga,i jakoś nigdy nie otrzymałem właściwej odpowiedzi albo przykładu.Twierdzenia jak powyższe,że ten nie umarł a tamten został uleczony,uważam za wielkie bajki.Osobiście przecztałem od dechy do dechy 4 razy biblię i uważam ,że mitologia grecka jest o wiele bardziej interesująca. Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 12:40 ljkoziol2 napisał: > Powiedz,na jakiej zasadzie twierdzisz,że we wszystkich wymienionych okolicznośc > iach, czy to wyjście z ciężkiej opresji,czy wyleczeniu ciężkiej choroby jest ud > ział boga? "Gdyby Bóg odjął stworzeniom swą stwórczą moc, przepadłyby."- św. Augustyn. > Czy osobiście ktokolwiek miał sposobność spotać tego boga? Mnie Jezus wyperswadował samobójstwo na dworcu głównym w Krakowie. Nie widziałem Go, ale wyraźnie słyszałem. Wiele razy > pytałem na różnych forach o chociaż jeden przykład fizycznego istnienia tegoż b > oga, A jakim przyrządem fizycznym chciałbyś Boga "złapać w butelkę"? Katetometrem czy spektrometrem masowym? Odpowiedz Link Zgłoś
premnathan Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 19:45 Ciekawe, czy potrafisz podać jeden przykład fizycznego istnienia miłości - zaznaczam, miłości, a nie czysto chemiczno-biologicznych zjawisk ani niczego w tym rodzaju - którego nie można by w podobny sposób zakwestionować. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Jezu, to jest fair 09.12.11, 19:22 Filozofia zycia Jezusa z Nazaretu jest bardzo prosta i daje, jakby to powiedziec, calkowita satysfakcje Ale juz cala reszta to mieszanie w mozgu i humbug. Te wszystkie hokus-pokus i abra-kadabra... Co takiego umie Beno wiecej jak ja albo Ty-mimo ze niby jest tak blisko Szefa? Zaprawde powiadam wam-nic.... Odpowiedz Link Zgłoś
frog1 Jezu, to nie fair 09.12.11, 21:47 Kościół w Polsce ostatnio jawi się jako klub frustratów non stop wykrzykujących kogo to nie lubią: Tuska, homoseksualistów, Unii Europejskiej, feministek, Gazety Wyborczej... No i obsesja na punkcie seksu - ileż w końcu można o dupie gadać. Gdzie tu miejsce na duchowość, mistycyzm? Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 rozsypać prochy nad morzem 09.12.11, 23:30 Nie trzeba wsiadać do samolociku, żeby rozsypać prochy nad morzem. Wystarczy stanąć na końcu mola - w Sopocie czy w Międzyzdrojach, otworzyć urnę i ... po kłopocie. I jedno i drugie molo jest wystarczająco długie - odległość od brzegu. Mozna też wypłynąć w morze wynajętym kutrem rybackim - godzinna przejażdżka kosztuje 100-150 zł i rozsypać prochy juz daleko od brzegu. Mieszkam nad morzem i niektórzy po kremacji (uprzedzają oczywiście bliskich, że tak chcą) w ten sposób są rozsypywani. Odpowiedz Link Zgłoś
kjking Jezu 10.12.11, 00:45 Witam. To jak z byciem w ciąży! Albo się w niej jest albo nie jest. NIE MA stanów pośrednich. Albo Kościół Katolicki ma coś wspólnego z BOGiem. albo NIE ma! Ja skłaniam się do tego drugiego. A wtedy, jeśli NIE ma nic wspólnego z Bogiem, jest zwykłą organizacją przestępczą. Czerpiącą korzyści i to duże, z OSZUKIWANIA ludzi, że ma jakiekolwiek -chody- u Boga. Z logicznego punktu widzenia prosta rzecz, NIE MA jakiś stanów pośrednich! PS. a co do Jezusa - jako postaci historycznej, To że POTOP szwedzki miał miejsce nie znaczy, że taki KMICIC jest postacią historyczną. Jezus ma tyle samo wspólnego z faktami historycznymi, jak wymieniony Kmicic! NIE mieszajmy wiary z wiedzą! Odpowiedz Link Zgłoś
rabg Re: Jezu, to nie fair 10.12.11, 05:32 tak,ja mogę ci powiedzieć.Chrześcijanie wierzą w Trójcę Świętą,Syna Boga Jezusa Chrystusa,według Nowego Testamentu przed śmiercią powołał swoich uczniów do służby Bogu,zostali obdarowani łaska Ducha Świętego,i potem oni przekazywali to następnym kapłanom,Kościół Katolicki to służebnica Pańska Odpowiedz Link Zgłoś
kjking Jezu, jezu 10.12.11, 10:09 zapędziłeś się .. katoliku! ... w Trójce tzw. świętą to NIE wierzą wszyscy chrześcijanie. A Boskość JEZUSA NIE BYŁA uznawana ... na początku. Jezus stał się synem bożym po jakiś 400latach! Wcześniej był tylko człowiekiem. Bardzo, BARDZO wiele dziś uznawanych rzeczy w wierze katolickiej - za COŚ oczywistego i pochodzącego od boga, tak naprawdę powstało na zasadzie decyzji administracyjnej tegoż kościoła. I to po wielu, wielu wiekach od DOMNIEMANEJ śmierci Jezusa! ... to jakby za kilkaset lat ... nauczano, że WALUTA EURO została zesłana przez boga jako baranek boży dla narodów Europy... i jak to później wszystkie narody nawróciły się na EURO, POD WPŁYWEM BOSKIEJ OPACZNOŚCI! Dodając całą ideologię jak to BÓG natchnął twórców EURO i rozmawiał z nimi na jakiejś tam górze oliwnej czy sali konferencyjnej! Sama idea TRÓJCY jest śmieszna. To już greckie mity o bzykaniu się Zeusa z kim popadnie są logiczniejsze. No bo niby jak to jest Syn i Ojciec, a gdzie matka? Bo jak ona nie jest też BOGIEM(Maryja) to Jezus jest tylko ... półbogiem... A pomijam już ten DUCH ŚWIĘTY... Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Nie chcę nikogo osądzać... 10.12.11, 05:51 ale większość osób opisanych w tym artykule wydaje mi się w centrum swojej duszy względnie jaźni stawiać samego siebie, własne odczucia i potrzeby, a nie Boga. A przecież "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną". Poza tym, jeżeli ktoś będzie w jakiejś dziedzinie kierował się tym, co odczuwa, to stanie się niewolnikiem swoich uczuć i emocji, które pojawiają się i znikają z co najwyżej słabą kontrolą naszej woli. Ja wolę się kierować tym, co napisał św. Tomasz z Akwinu: najwyższą "władzą" ludzkiej duszy jest intelekt. W Biblii jest mowa o "rozumnej służbie Bożej". Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Nie chcę nikogo osądzać... 10.12.11, 12:34 Natomiast jeśli ktoś będzie się w swoim życiu kierował tym, cop wyczyta w Biblii tudzież katechiźmie kk, to oczywiście w jakimkolwoek wypadku nie będzie niewolnikiem tych ksiąg, których interpretacje pojawiają się i znikają pod wpływem aktualnych zaleceń marketingowych szefów sekty... Odpowiedz Link Zgłoś
z2006 Re: Nie chcę nikogo osądzać... 10.12.11, 12:44 Słowo Boże wyzwala z niewoli grzechu. mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_16.htm Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Nie chcę nikogo osądzać... 10.12.11, 14:13 A jesteś w stanie powiedzieć coś własnymi słowami? Iżeby to jeszcze cokolwiek znaczyło? Bo na dotychczasowym poziomie to ja sobie mogę z Cleverbotem podyskutować... Odpowiedz Link Zgłoś
ami_lii Jezu, to nie fair 10.12.11, 16:07 Moje podejście do religii można by określić jako wierzę w Boga, nie wierzę w kościół katolicki. Dużą zasługę ma w tym moja cudowna katechetka licealna (o której już wiele razy wspominałam, radykalizm w najczystszej postaci - chociażby wspominając że uważała niejedzenie mięsa za grzech ciężki) i mój niewiele normalniejszy ksiądz z osiedlowego kościoła (jego ulubione tematy na kazania to aborcja, lewacka propaganda, homoseksualizm, zagrożenia dla katolickiej rodziny i cywilizacja śmierci. Po kazaniu zaś zawsze jest modlitwa o zdrowie i łaskę ducha świętego dla O. Rydzyka za szerzenie wiary w tym coraz bardziej zdemoralizowanym przez lewacką propagandę kraju). Dzięki nim z osoby która uważała że religia w szkole jest potrzebna, przeszłam na stronę "tych złych lewaków" i poprę wszelkie próby usunięcia religii ze szkoły. Rodzicom jest to obojętne, specjalnie religijni nie są ale musimy to ukrywać przed bardzo religijną babcią której motto życiowe brzmi "Bez Boga to ani do proga" i wszelkie problemy uważa za karę boską. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Jezu, to nie fair 17.12.11, 16:36 1) Ona jest czarna 2) Krytyka dotyczy personelu naziemnego Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Jezu, to nie fair 31.01.12, 12:31 szmul.bender napisał: > Czy moze mi ktos powiedziec co ma KK wspolnego z Panem Bogiem ? Przyjmując ze bóg istnieje , Krk nie ma z nim nic wspólnego . No chyba ze mowa o bogu tego świata . Odpowiedz Link Zgłoś