Dodaj do ulubionych

Sikorski w Sejmie ocalony

16.12.11, 09:51
To juz wiadomo ze mamy 152 idiotow w Sejmie. Won do Chin z nimi.
Obserwuj wątek
    • atp-pl Sikorski w Sejmie ocalony 17.12.11, 06:48
      Uzywanie slowa ocalony sugeruje ze Sikorski byl w opalach przeciez przez chwile nie byl. Kolega z PiS pisal?
    • kbaus Sikorski w Sejmie ocalony 17.12.11, 07:41
      Dobra wiadomosc. Demokracja przy pracy. 2/3 za 1/3 przeciw - przygniatajace zwyciestwo Sikorskiego. Forum za nim. EU i demokratyczny swiat odbierze to bardzo pozytywnie tez: Polska JEST demokracja.
      Ale tez ciesze sie ze coraz wiecej przechodzi do Ziobristow. Coraz wiecej PiS-owcow rozumie ze Kaczynski ma model parti nieusprawniajacy sie i dlatego skazany na zaglade bo prawa ewolucji stosuja sie do Kaczynskigo tez. Moze Polska Solidarna stanie sie rzeczowa opozycja a nie niedorzeczna jak PiS. Tylko lepiej dla Polski
      • koloratura1 Niestety... 17.12.11, 08:55
        kbaus napisał:

        > Moze Polska Solidarna stanie sie rzeczowa opozycja a nie niedorzeczna jak PiS.

        Z PiS-u powstałeś, w PiS się obrócisz...
    • zdybka Sikorski w Sejmie ocalony 17.12.11, 08:54
      Nastepna przegrana Jarkowa !!!!! Dostal kopa.
      No ,to do nastepnego razu panie prezesie !!!
    • rodzaj_konta Obszerny cytat ku pamięci 17.12.11, 09:50
      "Panie Ministrze!

      Ministra ocenia się po tym, jak zaczyna aby w razie czego nie pozwolić mu skończyć.

      I my – po tym jak pan zaczął swą drugą kadencję – nie mamy wątpliwości – nie chcemy by pan pozostał na stanowisku ministra spraw zagranicznych.

      Nie chcemy tego z trzech powodów.

      1. Po pierwsze, nie chcemy by nadal polską polityką zagraniczną zarządzał dr Jekyll i mr Hyde.

      A my nie wiemy, który Radek Sikorski jest prawdziwy.

      Czy ten, który mówi, że „Niemcy to koń trojański Rosji i, że Niemcy mają deal z Rosją na wymianę interesów”,

      Czy ten, który wzywa Niemcy do przywództwa w imię interesu europejskiego?

      Czy ten, który mówi, że „myślał, że Rosja będzie zagrożeniem za 10-15 lat ale po kryzysie gruzińskim uważa, że może to być 10-15 miesięcy”?

      Czy ten, który pisze, że „jest przeświadczony, że polsko-rosyjskie partnerstwo i współpraca to istotny wkład do budowy Nowej Europy”?

      Czy ten od nazwania Gazociągu Północnego nowym paktem Ribbentrop-Mołotow, czy ten od pozostawienia katastrofy smoleńskiej w rękach rosyjskich śledczych?

      Który z panów jest prawdziwym Radkiem?

      Jeśli obaj – to tragedia, bo nie wróży to dobrze spójności polskiej polityki zagranicznej.

      Jeśli jeden jest prawdziwy, a drugi fałszywy – to też tragedia, bo to znaczy, że albo pan oszukuje nas albo naszych parterów zagranicznych.

      Jeśli żaden, a jest jeszcze ukryty Radek 3.0 – to niech Bóg ma pana w opiece, bo tego nie przewidział nawet Robert Louis Stevenson autor noweli o dr Jekyll i mr Hyde.

      2. Po drugie, pan nie może być dalej ministrem spraw zagranicznych, bo pana polityka jest skrajnie niekorzystna dla Polski, przede wszystkim dlatego, że nie przynosi żadnych efektów poza pana dobrym samopoczuciem.

      Panie ministrze, polityka zagraniczna to gra realistyczna, na poważnie, tu nie liczy się wrażenie, wspaniałość siebie, tylko fakty, siła, wpływ, znaczenie, status, obecność – twarde wyznaczniki.

      I jeśli spojrzeć z tego punktu widzenia, to jeszcze pięć lat temu, zanim objął pan swój urząd, Polska:

      Była obecna w misjach pokojowych ONZ na Bliskim Wschodzie i była włączona w proces pokojowy tamże jako partner (pamięta pan jak był Annapolis?).

      Była na drodze do objęcia niestałego miejsca w RB ONZ.

      Negocjowała z najsilniejszym państwem świata umowę o współpracy nad wspólnymi strategicznymi instalacjami obronnymi.

      Była punktem odniesienia w polityce międzynarodowej dla Ukrainy i całego regionu.

      Była strategicznym partnerem dla Gruzji.

      W Unii Europejskiej była krajem, który postrzegany był jako niezbędny uczestnik każdego kompromisu.

      Z Rosją utrzymywała dialog oparty na realnej ocenie rozbieżnych interesów.

      Była krajem, który negocjował ważne projekty z zakresu bezpieczeństwa energetycznego w skali globalnej.

      I tak mógłbym jeszcze długo…

      Dzisiaj, po pana pierwszej kadencji:

      Jesteśmy poza systemem sił pokojowych ONZ i poza procesem bliskowschodnim.

      Nie jesteśmy w RB ONZ na własną prośbę.

      Dla Stanów relacje z nami są teraz bez znaczenia.

      Nie ma pan wpływu na Ukrainę i inne kraje regionu, o czym dowiódł nieudany szczyt Partnerstwa Wschodniego.

      O Gruzji pan zapomniał.

      W Unii jest pan partnerem miłym ale niekoniecznym, bo i tak pan zadeklarował, że chce być w głównym nurcie.

      Wobec Rosji prowadzi pan taką politykę, że trzeba się cieszyć, że podpisał pan umowę o małym ruchu granicznym a nie o wielkim przemieszczeniu granic.

      Płacimy jedną z najwyższych cen za gaz w Europie, a będzie jeszcze gorzej o czym pan wie, gdy okaże się, że Gazprom przejął infrastrukturę i białoruską i ukraińską a na północy zacisnęła się żelazna pętla Gazociągu Północnego.

      Na wschodniej granicy ma pan same kłopoty.

      Likwiduje pan polskie placówki dyplomatyczne i naszą infrastrukturę dyplomatyczną na świecie.

      Wpisał pan za to do programu wyborczego PO, za który to pan przecież odpowiadał, że polską politykę zagraniczną chce pan realizować za pośrednictwem Unii Europejskiej a polską racją stanu jest być w głównym nurcie Unii. Jeśli to jest klucz do zrozumienia dlaczego powoli pan wygasza polską politykę zagraniczną to nie ma dla pana przyszłości na stanowisku ministra spraw zagranicznych.

      Po trzecie wreszcie, pan nie może być dalej ministrem po tym, co pan powiedział w Berlinie i co nazwał pan zwieńczeniem polskiej prezydencji. Jeśli jej podsumowaniem ma być wezwanie, by pozbawić państwa członkowskie podmiotowości i suwerenności i stworzyć federację, to myślę, że wszyscy będą się odtąd już bać, gdy usłyszą, że jedzie pan gdzieś wygłosić przemówienie.

      Panie ministrze, występ berliński miał być pana krokiem do historii – jak wiemy tym wystąpieniem polskiego ministra spraw zagranicznych, które uznawane jest jak dotąd za historyczne, było wystąpienie ministra Becka tu, w Sejmie; w tamtym wystąpieniu kluczowym słowem było słowo „honor”.

      Próbowałem znaleźć dla tego słowa pasujące miejsce w pana berlińskiej mowie i nie znalazłem.

      I choćby z tego powodu nie powinien pan dalej być ministrem."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka