Dodaj do ulubionych

Lekowy chaos

03.01.12, 07:17
Kolejny dowód na to, że Polska to twór państwopodobny.
Obserwuj wątek
    • anna12-3 Lekowy chaos 03.01.12, 07:51
      Tak to jest ,jak na czele tak bardzo ważnego resortu mianuje się człowieka niekompetentnego. Jakie kompetencje ma Arłukowicz?
      -jest lekarzem-kilka lat leczył
      -ładnie mówi wyświechtane frazesy typu:"dla dobra pacjenta"
      -wygrał Agenta
      -nic nie zrobił jako minister ds.wykluczonych
      -często dla kariery zmieniał partie i swoje poglądy
      -realizuje ustawy,przeciwko, którym jako poseł Arłukowicz głosował w Sejmie
      to z grubsza jego cechy kwalifikacyjne. Trzeba się zastanowić,czy to wystarcza na stanowisko
      Ministra Zdrowia w kraju prawie 40 milionowym? Przecież on nawet nie zarządzał straganem na targu,a ma zarządzać miliardami i zdrowiem Polaków. Czy my żyjemy w normalnym kraju?
      • marek1846 Re: Lekowy chaos 03.01.12, 08:18
        Arłukowicz robi co potrafi, czyli występuje w mediach. W normalnym kraju w takiej sytuacji minister jest niedostępny z prostego powodu, rozwiązuje problem. Rzeczniczka praw pacjenta robi konferencję na której informuje, że otrzymała 16 emaili i radzi ludziom większą inicjatywę w poszukiwaniu ludzkich aptekarzy. W normalnym kraju to byłoby idealne podglebie do dynamicznego rozwoju psychiatrii. Oczywiście premier jest zajęty dbaniem o zdrowie, swoje zdrowie i jak zwykle gra w piłkę.
    • prawdziwy-bankrut A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 08:42
      Przypominam sobie że kilka lat wstecz była jakaś ogólnopolska akcja z nadawaniem urzędnikom państwowym mianowania.
      Ministrowie to są politycy, oni mają mieć nowe, dobre pomysły, natomiast ich sprawną realizację powinien zapewnić sztab tych "mianowanych" urzędników, którzy powinni posiadać odpowiednią wiedzę jak wszystko sprawnie i na czas przeprowadzić.
      Czyżby cała ta operacja z tym mianowaniem nie wypaliła i trzeba zrobić kolejną reorganizację za publiczne pieniądze?
      • anna12-3 Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 09:15
        Nie mogę się z Tobą zgodzić. Minister obejmujący urząd,odpowiada za swój resort. Gdyby państwo miało funkcjonować zgodnie z Twoją koncepcją ,ta odpowiedzialność całkowicie by się rozmyła. Oprócz urzędników,jest jeszcze Sejm i jego struktury. Nie rozumiem jak można było uchwalić takiego bubla prawnego,co do którego jest tyle zastrzeżeń konstytucyjnych. Bubla,który wprowadził taki bajzel. Tylko chorych ludzi szkoda. Władza, w tym Arłukowicz,przy tak wielu zastrzeżeniach ze wszystkich stron,wykazała się niezwykłą arogancją. Mogła sobie na to pozwolić,bo miała większość sejmową,która może uchwalić wszystko,nawet najgłupsze ustawy. Nikogo nie słuchała,bo nie musiała,a teraz są skutki. Poseł Arłukowicz w przypływie racjonalności ,głosował przeciw ustawie,którą realizuje minister Arłukowicz. Schizofrenia? W Polsce wszystko jest możliwe i śmieszno i straszno. Arłukowicz minister,neofita zatracił zdrowy rozsądek posła Arłukowicza. Neofita,karierowicz,gotów bez wazeliny .......nowemu środowisku,a przecież można było tego horroru chorych uniknąć,gdyby przesunąć realizację ustawy o kilka tygodni,już po uzgodnieniach ze środowiskiem lekarskim i farmaceutycznym. Poczekać na zakończenie kontraktów z NFZ i wydać odpowiednie rozporządzenia. Nie zrobił tego minimalnego wysiłku osłaniającego polskiego pacjenta,bo jak każdy neofita,chce udowodnić swojemu nowemu szefowi,swoją gorliwość. Obrzydliwy facet.
      • koloratura1 Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 09:31
        prawdziwy-bankrut napisał:

        > Przypominam sobie że kilka lat wstecz była jakaś ogólnopolska akcja z nadawaniem
        > urzędnikom państwowym mianowania.
        (...)
        > Czyżby cała ta operacja z tym mianowaniem nie wypaliła i trzeba zrobić kolejną
        > reorganizację za publiczne pieniądze?

        Reorganizację za publiczne pieniądze już zrobiły Kaczory, w latach 2005-2007, zastępując mianowanie zasobem kadrowym (oczywiście - stricte partyjnym).
        Gdy Kaczory padły, padł też ichni zasób kadrowy, ale rodzącego się wcześniej (w bólach, fakt) korpusu urzędników mianowanych nie udało się później ani zbudować, ani nawet - odtworzyć...
        Zapewne dlatego, że nie było to takie sobie, po prostu - nadawanie urzędnikom państwowym mianowania, ale mianowani musieli spełniać bardzo wysokie wymagania...
        • kotek.filemon Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 10:06
          > Reorganizację za publiczne pieniądze już zrobiły Kaczory, w latach 2005-
          > 2007, zastępując mianowanie zasobem kadrowym (oczywiście - strict
          > e partyjnym).
          > Gdy Kaczory padły, padł też ichni zasób kadrowy, ale rodzącego się wcześ
          > niej (w bólach, fakt) korpusu urzędników mianowanych nie udało się później ani
          > zbudować, ani nawet - odtworzyć...

          Wiadomo, PiS przeszkadzał.
          • koloratura1 Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 04.01.12, 08:44
            kotek.filemon napisał:

            > > Reorganizację za publiczne pieniądze już zrobiły Kaczory,

            > > korpusu urzędników mianowanych nie udało się później ani
            > > zbudować, ani nawet - odtworzyć...

            > Wiadomo, PiS przeszkadzał.

            Nie musiał...
        • prawdziwy-bankrut Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 11:39
          Ale jak widać, kompetentni urzędnicy bardzo by się tu sprzydali. Dobre pomysły powinny być rozwijane a nie zmieniane przez każdą kolejną ekipę polityczną na koszt społeczeństwa.
          Przychodzi taki nowy minister Arłukowicz i jest całkowicie skazany na sprawność swojego personelu. Jeśli coś idzie źle to może wprowadzić zmiany, ale to wymaga czasu, którego pani Kopacz i premier mu nie dali.
      • rozwado Re: A gdzie ci "mianowani" urzędnicy? 03.01.12, 13:19
        Sprawami powaznymi nie powinni w ogole zajmowac sie polityce, ale specjalisci, eksperci i tresowani biurokraci. Co dobrego moze wymyslic jakas Kempa czy Pitera. Rowniez lekarze nie nadaja sie na ministrow zdrowia, chyba, ze maja doswiadczenie w zarzadzaniu sluzba zdrowia jak Balicki (a nie spadochroniarze jak Arlukowicz). Dlaczego na ministra nie powolano np Szulca, ktory byl z tymi sprawami obeznany. Dlaczego Tusk zwlekal z uformowaniem rzadu i expose? Trzeba dzialac szyblko, a dla nowych ustaw przewidziec vacatio legis. A tu mamy w ostatniej chwili na chybcika nowego ministra i nowa ustawe.
    • erte2 Lekowy chaos 03.01.12, 09:43
      Nie znam się na lekach, aptekach, refundacjach itp., i w związku z tym nie potrafię ocenić czy nowa ustawa jest dobra czy zła, kto naniej skorzysta a kto straci, kto ma rację itd. Ale mam zasadnicze pytanie: dlaczego została wprowadzona w trybie nieomalże awaryjnym, z dnia na dzień, bez wyprzedzającej kampanii informacyjnej, bez koniecznego w takich wypadkach vacatio legis ? Czy zadziałał fetysz pierwszego stycznia ? Czy stałoby się coś strasznego gdybyśmy wszyscy - i lekarze, i farmaceuci i pacjenci mieli okazję zapoznać się z nowymi przepisami, wyjaśnić wątpliwości, zrozumieć mechanizmy - a ustawa weszłaby - powiedzmy - z dniem pierwszym lutego ?
      W 2010. roku przy okazji grudniowej zmiany rozkładu jazdy zrobił się nagły chaos (żeby nie powiedzieć burdel) na kolei. Nieszczęścia specjalnego nie było; ot, na chwilę wrócił PRL, ale krwi napsuło to od cholery. W zeszłym roku kolejarze nauczeni przykrym doświadczeniem przyłożyli się do roboty, zadbali o odpowiednią informację i przeszło bezboleśnie. Nie można było zrobić tak samo ?
      • maxixxx Re: Lekowy chaos 03.01.12, 10:21
        Lekarze wiedzą o tej ustawie od lutego, i już w marcu gdy jej projekt wpłynął do Sejmu protestowali - ja sam jeździłem po okręgach lekarskich i zbierałem opinię które przekazywaliśmy do posłów

        Po przyjęciu tej ustawy i podpisie prezydenta było jeszcze 6 miesięcy podczas, których nikt nie chciał nawet słuchać co mamy do powiedzenia, ba w mediach typu GW istniał kult PO która jako jedyna miała pomysły mądre i żadna krytyka nawet się nie prześlizgła ( poczytaj archiwum i artykuły np. pani Naszkowskiej ) - obudzono się dopiero na początku grudnia gdy NFZ potwierdził, że pomimo tego, że sam nie ma bazy ubepieczonych będzie karał lekarzy, którzy wypiszą lek refundowany pacjentowi bez ubezpieczenia oraz nie zapłaci a jeśli już zapłacił to ściągnie kasę za leczenie takiego pacjenta

        A teraz weź sobie taki przykład - pracujesz i idziesz do lekarza który wypisuje Ci receptę, Po dwóch latach do NFZ trafia informacja, że akurat w tym okresie gdy poszedłeś do lekarza Twój pracodawca "zapomniał" odprowadzić składkę zdrowotną i z automatu dla NFZ jesteś nieubezpieczonym. I mechanizm wygląda tak, że najpierw NFZ ściąga kasę z lekarza decyzją administracyjną, ZUS ściąga zaległe składki z pracodawcy a lekarz zostaje sam i może co najwyżej pozwać pacjenta o zwrot kasy jaką zabrał mu NFZ

        Tak wygląda ten mechanizm - prawda, że miło?? I ciągle przypominam, że NFZ nie ma aktualnej bazy ubezpieczonych ale wymaga by mieli ją lekarze. Niby skąd mamy ją wziąść ??

        Żadna akcja informacyjna nic nie da bo uchwalono prawo, którego stosować się nie da i co najwyżej skończy się wymówieniami kontraktów z NFZ i prywatną służbą zdrowia czyli ziści się marzenie PO i tylko o to chyba chodzi

        Proszę ponownie by nie patrzono na całe środowisko lekarskie na podstawie przypadków hien i mend w kitlach jakie mieliście okazje spotkać lub o których słyszeliście. My tylko chcemy podstawowego prawa do bezpiecznej pracy. My nie chcemy na każdego nowego pacjenta spoglądać jak na podejrzanego a do tego zmusić chce nas państwo
        • rozwado Re: Lekowy chaos 03.01.12, 13:27
          Te problemy sa dosc smieszne. Jesli NFZ odkryje po latach, ze pracodawca nie placil skladek, to lekarza poszla w kamasze, zamiast sciagnac zaleglosci od pracodawcy? To juz zasluguje na leczenie psychiatryczne. Problem w tym, ze nikt nie mysli praktycznie, tylko podpiera sie ideologia badz religia. A za to powinni posylac w kamasze.
      • maski123 Re: Lekowy chaos 03.01.12, 16:39
        z listy refundacyjnej..:moje paski cukrzycowe kosztowały ryczałtowo 3,20.teraz 50 zł.Miesiecznie zuzywam 1,5 opakowania/50 szt.w opakowaniu/.Aby miec paski po cenie ryczałtowej teraz,musze kupić nowy glukomierz do nowych pasków/150-200zl/.po co,dlaczego.Glukometr swietny/maly komputerek/,paski też.DLACZEGO????????????????????????????????????
    • bardzoharakterny Lekowy chaos 03.01.12, 11:51
      Ryży ratuje się przed kryzysem na plecach emerytów i przeznacza ich na wymarcie przez podnoszenie cen leków by uniemożliwić im leczenie, przez ograniczenie dostępu do lekarzy (do specjalistów NFZ można się dostać w rocznych kolejkach), wreszcie przez podniesie wieku emerytalnego. Czy nie lepiej było by wprowadzić eutanazje po 65 roku życia - państwo by kwitło.
      Jednocześnie przeznacza się bez mrugnięcia oka pieniądze na roczne nagrody, rozrasta się biurokracja, budżet jest rozdawany lekką ręką dla katechetów, ordynariat polowy i. t.d.
    • r1111111 Lekowy chaos 03.01.12, 12:45
      Nie pytaj co państwo może zrobić dla ciebie, zapytaj co ty możesz zrobić dla państwa - słynne zdanie prezydenta Johna F. Kennedy'ego (+46 l.) nasza władza przyswoiła sobie bardzo dobrze. Nawet aż za dobrze.
      Oczekuje wyrzeczeń i oszczędności od obywateli. Tyle, że w odróżnieniu od każdej innej władzy w cywilizowanym świecie – swoim obywatelom daje coraz mniej. W związku z tym pewne pomysły, jak sprawić, by władza była naprawdę zadowolona z Ciebie, obywatelu.
      * kupuj jak najwięcej legalnego alkoholu, papierosów i dużo podróżuj samochodem – od kiedy staniesz się pełnoletni możesz legalnie pić, palić, zrobić prawo jazdy i jeździć samochodem. Na tym wszystkim państwo zarabia miliardy, dzięki wysokiej akcyzie. Oczywiście nie wolno pić, a potem jechać – bo wypadki i ofiary to koszty państwa, któremu przecież mamy ulżyć, a nie dodawać kłopotów.
      * zrezygnuj z nauki jak najszybciej i idź do pracy – twoje kształcenie to koszty państwa. Sporo wydaje na nauczycieli, budynki szkolne, studia wyższe. A przecież nawet bez szkoły znajdziesz jakąś pracę. Oby tylko legalną! Tylko wtedy twój pracodawca jest zmuszony odprowadzać wszelkie składki i podatki do państwowej kasy.
      * nie rozliczaj się wspólnie z małżonkiem – o dziwo tego przywileju jeszcze nie zlikwidowano, ale korzystanie z niego zmniejsza wpływy z naszych podatków do budżetu. Ale nie o to przecież chodzi. Mamy pomagać, a nie czerpać korzyści. To znaczy czerpiemy korzyści z tego, że pomagamy, bo pomagając państwu – pomagamy sobie.
      * nie składaj wniosku o przyznanie becikowego – prędzej czy później doczekasz się potomstwa. Musisz, bo państwo to nie tylko dziś i jutro, ale to także przyszłość. Muszą rodzić się nowi obywatele, by jak najszybciej porzucili naukę, kupowali alkohol, papierosy itp. Ale pamiętaj! Po narodzinach dziecka nie składaj wniosku o becikowe, nawet jeśli jeszcze Ci się należy.
      * nie odliczaj ulgi na dziecko w PIT – to też przywilej coraz mniejszej grupy rodziców, ale ponad 1200 złotych rocznie na dziecko warto pozostawić państwu. W końcu grosz do grosza...
      * wykupuj leki bez refundacji od państwa – po co to całe zamieszanie z lista leków refundacyjnych? Przecież to kosztuje państwo miliardy. Jak Cię nie stać – nie wykupuj recepty wcale. A jak stać – płać 100 procent. Co dostajesz od państwa? Prawo do kupienia leku. Mało?
      * wykup sobie prywatną opiekę lekarską – narzekasz na publiczną służbę zdrowia? A ona tyle kosztuje państwo. Jest pomysł, jak mu ulżyć – uciułaj trochę pieniędzy i wykup abonament w prywatnej lecznicy
      * zrezygnuj z pracy na kilka miesięcy przed emeryturą – jeśli jakimś cudem uda Ci się dotrwać do wieku emerytalnego, to na kilka miesięcy przed osiągnięciem wieku emerytalnego zrezygnuj z pracy. Dzięki temu stracisz prawo do zasiłku pogrzebowego. To kilka tysięcy złotych więcej w kasie państwa.
      * nie składaj wniosku o naliczenie emerytury – ostatni, decydujący akord. Najlepszy gest to zrezygnować z pobierania emerytury. Dzięki poprzednim krokom szybko umrzesz. Spisz testament, w którym nakażesz rodzinie pochowanie Cię za własne pieniądze. Państwo nie wyda wtedy ani grosza. Umrzesz tak jak żyłeś – dla dobra kraju.
      wiadomosci.wp.pl/title,Szokujace-rady-jak-ratowac-Polske,wid,14132941,wiadomosc.html
    • kadykianus Czy Arłukowicz wywalił na pysk paru idiotów za to? 03.01.12, 12:47
      Bartoszu, w normalnej firmie za coś takiego kilku alfonsów i kilka zdzir wyleciało by na łeb. Ilu Ty zwolniłeś?

      Po co istnieje NFZ, jeśli lekarz na zapadłej wsi pod Zajączkami w powiecie Smrodne Małe musi wiedzieć, czy Heniek Stokłosa opłaca składki?
    • ajpk Lekowy chaos 03.01.12, 12:47
      Byłem dzisiaj u lekarza. Otrzymałem receptę ze słynną pieczątką. Włączyłem komputer, znalazłem na stronach ministerstwa listę, ale mojego leku na tej liście nie było. Wziąłem inny, o którym wiedziałem, że jest refundowany. Znalezienie go na liście zajęło około minuty. Nie jestem lekarzem, nie znam łaciny, komputerem też posługuję się przeciętnie. Wina ministerstwa jest bezsprzeczna jeśli chodzi o termin, ale minimum dobrej woli u lekarzy też by się przydało.
    • kot789 Lekowy chaos 04.01.12, 01:56
      Mam wrazenie, ze szeryf Tusk celowo tak zaaranzowal obecna sytuacje z lekami. Antagonizuje wobec siebie dwie grupy spoleczne. Najwieksze becki za cala sytuacje zgarniaja lekarze, bo sa na pierwszej linii frontu. Szeryf Tusk pozwoli, by w garze pogotowalo sie jeszcze z tydzien lub dwa, potem wskoczy na scene, kopnie z polobrotu, strzeli z rewolweru i "rozwiaze" problerm tak jak "rozwiazal" kwestie dopalaczy. Swietny PR, +10 w sondazach, a potem okaze sie, ze gdy Tusk brylowal w telewizorze, to w Ministerstwie Skarbu powstala nowa ustawa uderzajaca wszystkich mocno po kieszeni.

      Stawiam, ze za niedlugo bedzie replay, tym razem w kwestii praw jazdy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka