ubiquitousghost88 13.01.12, 16:39 A GWóźdź wam do Deski, w tym świecie odrealnionym! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
saint_just Jasna, czytelna odpowiedż, dlaczego 13.01.12, 17:31 to państwo będzie zawsze obesrane - ponieważ po azjatycku gnoi swoją esencję - obywatela. Pomijaąc drugorzędne dekoracje w "zachodnim" stylu ten kraj mentalnie jest bliżej Rosji, niż Europy ze swoją samodzierżawno - feudaln-poddańczą mentalnością, wzmacnianą skwapliwie przez kościoł katolicki ..... Odpowiedz Link Zgłoś
unleashed Ktoś kiedyś napisał o smarkach w twoim 14.01.12, 05:27 pustym, zdegenerowanym łbie. Zastosuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
jamnnik Re: Ktoś kiedyś napisał o smarkach w twoim 14.01.12, 17:53 unleashed napisał: > pustym, zdegenerowanym łbie. Zastosuj się. To, że Ciebie to złości nie zmienia faktu, że facet ma rację :) Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Re: Ktoś kiedyś napisał o smarkach w twoim 14.01.12, 21:36 Arystoteles. Na jego filozofii opierało się średniowiecze.... Odpowiedz Link Zgłoś
cezaryk Posprzątają Zakopane? 13.01.12, 17:42 > Trybunał Konstytucyjny już dwa razy - w 1999 i 2002 r. - wypowiadał się w sprawie > art. 48 prawa budowlanego, który nakazuje bezwzględną rozbiórkę budynku > postawionego bez zezwolenia. Jeeeeezu, wreszcie rozpieprzą ten ohydny hotel w Zakopanem. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Posprzątają Zakopane? 13.01.12, 19:41 He, he - raczej nie. Tamtejsze służby nie mają kasy na rozbiórki. Nawet ludzi do pracy nie mają. Z szopą zawsze łatwiej, bo taniej. I sprawa odfajkowana w statystykach. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Rozwiązanie z Kalifornii 13.01.12, 17:45 Podobny problem rozwiązano w Kalifornii w latach 70-ch zeszłego wieku wprowadzając dodatkowy kodeks budowlany dla budynków tymczasowych, co w praktyce oznaczało domki wybudowane przez członków ruchu "Powrotu do ziemi" (czyt. hipisów wracających do natury). Zalegalizowano je jako "Class K cabin", która nie musi spełniać wszystkich wyśrubowanych norm. Coś takiego przydałoby się w prawie polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
balajanek Rozwiązanie z Karpacza,Mikołajek,Wisły 13.01.12, 17:59 Rozwiązanie z Mikołajek,Karpacza ,Wisły: niech się zgłosi do Gołębiewskiego.On mu załatwi. Dla niego to pestka. Odpowiedz Link Zgłoś
psie.pole kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 13.01.12, 18:39 Opisany w artykule pan Waldek kupił działkę ROLNĄ, więc dlaczego chce tam stawiać budynek??? Trzeba było kupić odrolnioną. Nie wiedział co kupuje? W tym kraju panuje chaos przestrzenny właśnie przez takich Waldków, którzy to wysyłają do sądów nieustanne skargi, zażalenia i inne pisma, w których opisują jaka im się dzieje krzywda. Tylko, że zapominają dodać, że najpierw sami się władowali w problemy, bo kupili działkę nad którą wisi jakiś kabel albo przez którą będzie leciała autostrada, czego zapomnieli sprawdzić. Albo kupili sobie działkę rolną mimo że nie są rolnikami. Za to grają reagge i mają znajomą dziennikarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 13.01.12, 20:06 Dużo racji jest w tym co piszesz. Oczywiście że "znajoma dziennikarka" tu była potrzebna. I w oczywisty sposób TK miał rację - samowole budowlane były plagą a ich legalizowanie jednym z najbardziej korupcjogennych przepisów i dlatego dobrze, że zakazano tego procederu. ale jest też druga strona - ten facet świadomie "poszedł na wojnę" - mógł sobie domek na słupkach postawić. I dobrze jego wybór, niech testuje jak prawo działa i jakie są granice wolności. To się może przydać wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 14.01.12, 22:06 Działka rolna, działka budowlana... Ta sama ziemia, inny papier. A nad magiczną przemianą ziemi z rolnej w budowlaną czuwają urzędnicy, zawsze kryształowi i uczciwi. Odpowiedz Link Zgłoś
olgin Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 15.01.12, 15:49 mimo , że sercem jestem po stronie Deski to jednak czas żeby prawo było prawe. Zbyt wiele bezsensów i zbyt wiele wspominanych nawet w postach pod tym artykulem przypadkow wynika z braku stosowania PRAWA. Jesli jest złe to należy dążyć by je zmienić , przykład Kaliforni jest tu dobrym przykładem . Najłatwiej , najprosciej jest obwinić urzędników (dla jasnosci nie jestem urzędnikiem) , a oni maja stosować prawo to jest ich obowiązek za to im płacimy . Ciekaw jestem co by powiedzieli obrońcy Pana Deski gdyby bezprawnie postawil gargamela , tez by bronili swiętego prawa wlasnosci??? co do rozwiązania problemu ....nie znam szczegółów sprawy ale wydaje mi się , że mół jesli to działka rolna przeznaczyć jej częć na byle jaką uprawę (byle nie mak lub konopie) i szopę nazwać obiektem związanym z produkcją rolną , ewentualnie na działkach rolnych wolno stawiać budynki mieszkalne siedliskowe . Przypuszczam , że za bardzo się zaparł by zalegalizować samowolę wg własnego pomysłu Odpowiedz Link Zgłoś
wami41 Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 27.01.12, 19:49 psie.pole napisał: > Opisany w artykule pan Waldek kupił działkę ROLNĄ, więc dlaczego chce tam stawi > ać budynek??? > Trzeba było kupić odrolnioną. Nie wiedział co kupuje? W tym kraju panuje chaos > przestrzenny właśnie przez takich Waldków, którzy to wysyłają do sądów nieustan > ne skargi, zażalenia i inne pisma, w których opisują jaka im się dzieje krzywda > . Tylko, że zapominają dodać, że najpierw sami się władowali w problemy, bo kup Tak sie sklada, ze przyznaje Ci racje. Sa tez inne sytuacje jak moja. Ja robie dokladnie to samo co Waldek ale w innym kierunku. Domagam sie przestrzegania prawa i g.... z tego wychodzi. Kupilem dzialke z domem do wykonczenia. Osiedle zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej bez zadnych uslug. Byla to ostatnia dzialka zabudowana a sasiednia obok miala byc dzialka ogrodnicza. Plan zagospodarowania stracil waznosc w 2002r. i na sasiedniej dzialce, wlasciciel zechcial wybudowac kurniki (15 arow dzialka). Wzniosl je samowolnie i wprowadzil przepiorki. Sprawy administracyjne ciagna sie 6 lat a powodztwo cywilne 5 lat. Dalej stoja kurniki, fetor, brud i nie ma sposobu zeby tego sie pozbyc. Wiedzialem gdzie kupuje, wiedzialem co i potem zrobilo sie co zrobilo i nie ma sposobu aby to zlikwidowac bo facet ma uklady w PINB, policji i prokuraturze. Ja nie mam chodow u zadnej z dziennikarek i nikt nie chce podjac tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
kun3 Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 09.06.12, 21:56 Rolna z nazwy, ale 0,6 ha więc na takiej działce rolniczej działalności raczej nie poprowadzi. Mam zbliżoną sytuację jeśli chodzi o areał: około 0,3 ha gruntu rolnego. To spadek, a ja nie zamierzam się przekwalifikować na rolnika i co? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: kupił działkę rolną, a teraz robi awanturę 10.06.12, 14:11 Dokup 0,7 ha i zarejestruj się w KRUS-ie. Odpowiedz Link Zgłoś
gwdant Cieność widzę... 13.01.12, 18:05 Wspieram budowniczego szopy, ale ... ciemność widzę. W Polsce mamy 500.000 urzędników i jak oni maję uzasadnić swoją działalność. Prawo stanowione przez parlament jest bardzo bogate i bardzo szczegółowe (patrz jak wzrosła objętość Dziennika Ustaw). I co z tego że wiele z tych ustaw to buble? Ktoś musi kontrolować przestrzeganie "prawa". I koło się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Cieność widzę... 14.01.12, 09:25 Wspierasz takich panów Waldeczków też w innych sferach życia, czy akurat tego, bo sie żurnalisci za nim wstawili? Odpowiedz Link Zgłoś
spoko-spoko Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 18:15 "6 tys. osób broni szopę na Facebooku" 6 tys. osób broni - kogo czego? - szopy, a nie szopę Odpowiedz Link Zgłoś
bzbz666 Szopę czy nie szopę 13.01.12, 18:42 spoko-spoko pisze: "6 tys. osób broni szopę na Facebooku" 6 tys. osób broni - kogo czego? - szopy, a nie szopę Oj, nic nie rozumiesz! Gazeta Wyborcza wzięła sobie do serca obchody Roku Szopenowskiego. Pisze się Chopin, ale wymawia się szopę. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzyk324 Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 18:20 Jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze. Widocznie ktoś ma ochotę na tą działkę i dlatego tak długo trwa odrolnienie tej działki a co za tym idzie tłumaczy nie możliwość wydania zgody na budowę. Oczywiście to tylko moje domysły. Odpowiedz Link Zgłoś
arctgx Niech ogłosi szopę kaplicą 13.01.12, 18:51 i powiesi krzyż na zewnątrz - nietykalność gwarantowana, urzędasy zaczną klękać. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa.live Jak widać po flaszkach, ten blondyn pociąga równo. 13.01.12, 19:00 Ciekawe skąd ma tyle kasy na takie chlanie. Dziwi że po pijaku tej budy nie podpalił. Polak co mu tam. Jeden w Belgi wykopał se Jamę i mieszkał. Jak go Belgowie zaprosili na obiad wigilijny, zostawił jamę i zwiał bez śladu. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa.live Re: Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 19:05 ubiquitousghost88 napisał: > A GWóźdź wam do Deski, w tym świecie odrealnionym! To nie na gwoździe, to sklejone marmoladą. Nie widzisz dziewczyno, tych słoików butelkowych, przed szopą? Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Tobie tylko pokazać butelkę i już ci marmolada... 14.01.12, 21:17 ...na myśli... art.usa.live napisał: > ubiquitousghost88 napisał: > > > A GWóźdź wam do Deski, w tym świecie odrealnionym! > To nie na gwoździe, > to sklejone marmoladą. > Nie widzisz dziewczyno, tych słoików butelkowych, > przed szopą? Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 19:25 Ustawa o planowaniu przestrzennym powinna przewidywac procedure wystepowania do wladz samorzadowych o zmiane w planie zagospodarowania przestrzennego i kazdy wlasciciel powinien miec prawo o taka zmiane wystapic. Procedura ta, jak i obecnie uchwalanie pelnego planu zagospodarowania przestrzennego powinna pozwalac na konsultacje spoleczne, bo podstawowym celem istnienia planu zagospodarowania przestrzennego jest utrzymanie i wzrost wartosci nieruchomosci na terenach objetych planem - wartosci rozumianej nie tylko w wymiarze finansowym, ale szerzej w uzytkowym i estetycznym. Plan zagospodarowania przestrzennego powinien byc tworem zywym i ewoluujacym zgodnie z potrzebami wlascicieli i mieszkancow, sytuacja gospodarcza i innymi czynnikami, ktore wplywaja na funkcjonowanie i rozwoj obszarow zurbanizowanych. Usztywnianie planu na okres od calosciowego uchwalenia jednego planu do jego calkowitej wymiany na nowy to w efekcie nie rozwoj, lecz atrofia miasta. Kazdy wlasciciel powinien miec mozliwosc zatrudnienia urbanisty, ktory przygotowywalby projekt zmian w planie zagospodarowania przestrzennego do uchwalenia przez organ samorzadowy, kiedy tylko zachodzi taka potrzeba. (W jezyku angielskim podanie o "rezoning"). Naprawa tych brakow w ustawie, oraz umotywowanie samorzadow do uchwalania planow zagospodarowania przestrzennego poprzez wprowadzenie podatku katastralnego (wysokosc podatku od nieruchomosci uzalezniona od wartosci rynkowej nieruchomosci) zapobiegloby podobnym absurdom, gdzie jedna rolna dzialka w morzu budowlanych nie moze byc "odrolniona" latami. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Prawo obywatela Deski do szopy 10.06.12, 14:16 Rozumiem, że nie będziesz mieć pretensji, jeżeli na mój wniosek rada gminy uchwali zmianę planu zagospodarowania, zgodnie z którą będę mogła postawić ci za płotem hurtownię, firmę transportową albo warsztat stolarski? Odpowiedz Link Zgłoś
e-gazetka7 Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 19:43 Facet robi problemy! dałby urzędnikowi w łapę i by znaleźli podstawę legalizacji. Brak planów zagospodarowania przestrzennego, jest na rękę różnych magików od zezwoleń, deweloperów itd. Klient do urzędnika: -można to zlegalizować? -oj, wie pan nie można! Przepisy nie pozwalają.. Klient podaje urzędnikowi kopertę z banknotami -nie pana to koperta? Urzędnik przelicza i oddaje kopertę -Nie moja koperta Klient dokłada kila stuzłotówek -Ja myślę, że to jest to pana koperta! Urzędnik wsuwa ją do szuflady -Wie pan, jest przepis aby mimo wszystko zalegalizować. Na jutro przygotuję dokumenty! Tak to miej-więcej wygląda! Przedsiębiorca pobudował coś potrzebnego, nie sprawdził w planie albo go nie ma. Nie ma czasu na korowody czy rozbiórki, dla świętego spokoju inwestuje łapówkę. Znam opowieść obywatela, który w nadzorze budowlanym złożył wniosek o pozwolenia. Urzędnik był zdziwiony i zniesmaczony, że nie chce obywatel ekstra przyspieszenia załatwienia sprawy i poczeka do terminów ustawowych. Za właściwie określoną gratyfikację. Petent jest bezsilny. jeśli oskarży urzędnika, dopadnie go zemsta. Innych powiązanych układów (skarbówka, ZUS, sanepid itd). Szczególnie w małych środowiskach to są gigantyczne rodzinno-kolesiowsko-partyjne powiązania! Nawet jak atak jest bezpodstawny, to udowodnienie że nie jest się wielbłądem jest drogie, nerwowe i można go nie przetrwać. Więc dla świętego spokoju dają w łapę różnym urzędom służbom itd. Utrzymującym bałagan po to, aby była okazja do brania. Złe prawo, złe przepisy wykonawcze czynią obywatela bezbronnym. Ale to są uroki Najjaśniejszej ad. 2012... Odpowiedz Link Zgłoś
kontonaspam44 Re: Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 20:23 "Jak nie ma zezwolenia i nie da się zalegalizować (bo plan miejscowy nie przewiduje) - to do rozbiórki. Żeby nie wiem co. -" Święte słowa. Prawo jest prawem!! Chyba że się w ramach samowoli postawiło wielopiętrowy hotel. Wtedy już niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
kuma1 Prawo obywatela Deski do szopy 13.01.12, 20:26 To jest wyjątkowy upór lokalnej władzy.Społeczność powinna dogadać się i wybrać tych którym chce się działać na rzecz środowiska.Okaże się że i plan będzie,odrolnią co trzeba.chodniki pobudują itd.Z samorządów przegnać partyjnych krzykaczy,cwaniaków i leni.Szybciej zmienić władzę lokalną i usprawnić działanie urzędu,niż uzyskać coś rozsądnego z władzy sądowniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
windsurfer69 Pierdol..na wszechwładza butnych urzędasów!!!!!!!! 14.01.12, 08:20 gorzej jak za KOMUNY!!! człowiek ZNIEWOLONY PRZEZ SYSTEM ...jak tu nie mówić,że PAŃSTWO i jego INSTYTUCJE SĄ wrogiem obywatela !!!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
rfx Prawo obywatela Deski do szopy 14.01.12, 15:43 Dobre sobie. Facet postawił samowolnie dom na działce rolnej. No to wydano mu nakaz rozbiórki. Bo od tego jest prawo, by go przestrzegać. Co roku w Polsce są tysiące takich spraw. Ludzie kombinują i liczą, że im się uda. Najczęściej się nie udaje. Ale oto jest pan Waldemar Deska. Ma znajomych dziennikarzy. I taka pani Siedlecka pisze nieobiektywny artykuł, w którym podważa podstawowe zasady państwa prawa. Dyskredytuje urzędników gminy, nadzoru budowlanego, WSA, NSA, TK. Bo musi bronić znajomego. Wartość budynku (a w tym wypadku jest to ładny, mądrze pomyślany dom) nie może wpływać na wyrok sądu. Szkoda mi pana Deski. Ale wiedział, co robi i czym to grozi. Może miec żal tylko do siebie, że zlekceważył przepisy i zaryzykował. Tak musi być. Inaczej całe prawo byłoby nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
r1111111 Prawo obywatela Deski do szopy 14.01.12, 15:53 "Ludomir Jastrzębski, pełnomocnik Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości radzi: - Niech zrobi na dachu gniazdo i zaprosi bociany. Według prawa można człowiekowi zburzyć dom, ale nie wolno bocianowi zniszczyć gniazda." Znakomity sposób, wspaniała rada, warte jak najszerszego rozpropagowania! :) Nareszcie coś sensownego w "Naszej Drogiej (sic!) GW". Odpowiedz Link Zgłoś
gupek-wioskowy Prawo obywatela Deski do szopy 14.01.12, 22:14 bo to jest dom na miarę naszych możliwości.... ale my musimy karmić banki i tych, którzy żyją z kosmicznych czynszów.... i tych, który żyją z metalowych baraków budowanych dla bezdomnych jego działka, jego deski.... i może je sobie ustawiać jak chce.... Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekd38 Prawo obywatela Deski do szopy 15.01.12, 05:26 Ale facet jest wyjatkowo tepy Kupuje buduje i prosi o laske. Glupota nie boli i trzeba z nia zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
krowawa Prawo obywatela Deski do szopy 15.01.12, 23:20 Jesli bocian zbuduje gniazdo, swoj dom - nie mozna go zniszczyc, jest pod ochrona prawna czlowieka. Bo kazdy potrzebuje schronienia w krolestwie zwierzat, jest to potrzeba najwyzszego rzedu. Jesli czlowiek zbuduje dom z naruszeniem procedur, prawo mowi ze trzeba go zniszczyc. Chociaz czlowiek jak kazde zwierze tez potrzebuje schronienia, a dom nikomu i niczemu nie przeszkadza, oprocz procedur oczywiscie. To ludzie ludziom zgotowali ten los, nieludzkie prawo i procedury. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf Państwo to usankcjonowana przemoc. 16.01.12, 09:50 Państwo demokratyczne od Mafii różni się wyłącznie tym, że przywództwo mafii jest wybierane w sposób demokratyczny, a prawa którymi ta mafia się rządzi jest ustalane przez demokratycznie wybranych posłów. Państwo niedemokratyczne niczym nie różni się od Mafii. Jakość uchwalanego Prawa jest pochodną jakości parlamentarzystów, którzy to prawo uchwalają i trybu jego uchwalania - ustalonego przez Konstytucję i regulaminy Parlamentu. Jakość posłów jest pochodną jakości partii politycznych - powinno być odwrotnie, ale w Polsce to partie tworzą posłów a nie posłowie partie. Skład Parlamentu jest wynikiem wyboru dokonywanego przez wyborców. Można by powiedzieć, że od nich zależy, gdyby nie to, że mają wybór [w praktyce] ograniczony do kandydatów partii politycznych. Nie można zatem powiedzieć, że jest [wybór] pochodną wyborców. Nie można zatem powiedzieć, że takie prawo jacy wyborcy. Można - takie prawo jakie partie polityczne. Ale czy konstatując decydujący wpływ partii na prawo można jeszcze mówić o demokracji? Odnoszę wrażenie, że nie o taką Polskę walczyła Solidarność (lat 80-tych) i nie tak miała on wyglądać w zamysłach twórców porozumienia Okrągłego Stołu [?]. Gdybym był zwolennikiem teorii spiskowych,uznałbym, że niepowstanie rządu POPiS i rozpad tej koalicji na dwie "wrogie" strony konfliktu politycznego jest pozorny i ma na celu zdominowanie sceny politycznej i w praktyce odejście od demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
testra Re: Państwo to usankcjonowana przemoc. 16.01.12, 11:11 i w tym kraju zamiast demokracji, bo jej tu jeszcze nie ma, nigdy nie było i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie, masz na dodatek jeszcze carską mentalność na każdym kroku, zakazy poganiają nakazy, a państwo wszystko bez wyjątku ci musi uregulować, byś sam nie mógł myśleć, etc., etc., ale taki naród się na to godzi obojętnie i pewnie nigdy z tego nie wyrośnie, może w dziesiątym pokoleniu..., ts. Odpowiedz Link Zgłoś
pedro.morales Re: Prawo obywatela Deski do szopy 17.01.12, 18:08 Cyt. „…szopa musi zniknąć, bo jest wybudowana bez pozwolenia. Pozwolenia Deska dostać nie mógł, bo jego działka figuruje w miejscowym planie zagospodarowania jako rolna. Jedynym zaś powodem, dla którego ma takie właśnie przeznaczenie, jest to, że jej poprzedni właściciel o kilka dni spóźnił się z wnioskiem o odrolnienie. Sąsiedzi Deski mają działki odrolnione - jego jest nieodrolnioną wyspą. Żeby ją odrolnić, musi być nowy termin na wniosek. Żeby był ten termin, trzeba stworzyć nowy plan miejscowego zagospodarowania. Kiedy Deska kupował działkę w 2005 r., w gminie poinformowano go, że to kwestia miesięcy i z odrolnieniem problemu nie ma. Mija szósty rok - a planu nie widać. Nie widać też szans na pozwolenie na budowę….” Mam zbyt duże doświadczenie zawodowe w sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla wielu miast i gmin ażeby uwierzyć w takie bzdury. Ale do rzeczy. Zwyczajnie nie wierzę, iż wniosek poprzedniego właściciela nie został rozpatrzony z powodu kilkudniowego spóźnienia, prawo nie jest w tej kwestii tak rygorystyczne, a dobra praktyka projektowa nakazuje wręcz uwzględnić taki wniosek jeśli wszyscy sąsiedzi mają działki przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe, zwłaszcza że czas opracowywania planu miejscowego liczy się w kilkunastu lub kilkudziesięciu miesiącach. Co innego jest z uwagą do wyłożonego do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, które w przypadku złożenia po terminie (ich składania) nie może być rozpatrywane (art. 18 ust. 2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) gdyż konsekwencją naruszenia przepisu jest „nieważność uchwały rady gminy w całości lub części” (art. 28 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym). Ażeby zmienić przeznaczenie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego działki rolnej na nierolniczą nie trzeba czekać na „nowy termin na wniosek”. Wniosek o sporządzenie zmiany planu miejscowego można złożyć w każdym terminie. Wystarczy napisać podanie o treści: „Na podstawie art. 6 ust. 2 w związku z art. 14, art. 27 oraz art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. nr 80, poz. 717, z późn. zm.) wnoszę o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego/ zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla działki nr … w obrębie (miejscowości) nr….. z przeznaczeniem pod …….” lub wykorzystać gotowy formularz dostępny w BIP różnych urzędów np. bip.koszalin.pl/?a=9978 zmieniając wcześniej adresata wniosku. Przyczyna braku reakcji urzędu gminy na wniosek Pana Waldemara Deski, moim zdaniem, ma podłoże finansowe. Sporządzenie planu sporo kosztuje. Planu miejscowego nie sporządzają – jak pisze dziennikarka – urzędnicy, lecz z reguły prywatne pracownie projektowe urbanistów (architektów). Koszt sporządzenia planu dla jednej takiej działki to od 10 tys zł w górę. Nie dziwię się, że gmina woli poczekać aż takich wniosków (potrzeb) zbierze się więcej, ażeby sporządzić zmianę planu w sposób kompleksowy dla większego obszaru, wtedy koszty jednostkowe na działkę spadają nawet do 100 zł na działkę. Może Pan W. Deska kwestię kosztów weźmie na siebie, wtedy mógłby liczyć na szybkie sporządzenie planu, bo niby dlaczego podatnicy z gminy mają dokładać się do gapiostwa poprzedniego właściciela działki? Opinie Dariusza Śmiechowskiego, wykładowcy na Wydziale Architektury Wnętrz na warszawskiej ASP oraz prof. Jeremi Królikowskiego z Katedry Architektury Krajobrazu warszawskiej SGGW, mimo że dla laika brzmią sensownie, litościwie przemilczę. Przecież nie traktuje się poważnie opinii weterynarzy w dyskusji o zdrowiu człowieka i refundacji leków NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś