komercyjny02 Telefony, telefony 03.02.12, 09:39 "Wymienili [...] komórkę - na telefon z tarczą." Wolne żarty. Dla paru milionów ludzi posiadanie nawet owego telefonu z tarczą było prawdziwym szczęściem. Przydziałem "stacji telefonicznych" (taki to był slang) zajmowała się wówczas instytucja pod nazwą PP,TiT (Polska Poczta, Telegraf i Telefon). Po złożeniu podania o podłączenie telefonu, pardon "stacji", nawet popartego przez pracodawcę, zazwyczaj dostawało się odpowiedź, że "na chwilę obecną nie zaistniały warunki techniczne...". W ogłoszeniach o wynajmie i sprzedaży lokali mieszkalnych, wzmianka o już zainstalowanym telefonie w mieszkaniu - automatycznie podwyższała wartość tegoż. A jakość połączeń dalekodystansowych była często taka, że trzeba było wrzeszczeć do telefonu. Za Gierka zaimportowano wprawdzie parę dużych central telefonicznych (parę takich, które w momencie zakupu były przestarzałe plus parę istotnie nowoczesnych). Lecz 13. grudnia 1981 żołnierze - wykonując rozkaz wyłączenia łączności telefonicznej w całym kraju - nie patyczkowali się, lecz rozrywali złącza metodą "na Chama". Po kilku miesiącach trzeba było sprowadzać kosztowne szwajcarskie maszyny lutownicze i mozolnie naprawiać. Po katastrofie Ił-a 62M w 1988 r., gdy w odlotach z Okęcia zaistniał nieopisany chaos, niejeden przebywający w Polsce Amerykanin próbował powiadomić swego pracodawcę, że z przyczyn niezależnych nie wróci na czas za ocean... Naturalnie, pani w centrali informowała go wtedy, że połączenie będzie możliwe... za 24 godziny, albo za 36 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
zomozadwa Re: Telefony, telefony 03.02.12, 11:25 komercyjny02 napisał: > Lecz 13. grudnia 1981 żołnierze - wykonując rozkaz wyłączenia łączności telefo > nicznej w całym kraju - nie patyczkowali się, lecz rozrywali złącza metodą "na > Chama". Po kilku miesiącach trzeba było sprowadzać kosztowne szwajcarskie maszy > ny lutownicze i mozolnie naprawiać. tiaaa, a "rozmowa kontrolowana", zomowcy przez parę miesięcy przez zamknięte drzwi i okna wykrzykiwali. ;) > Po katastrofie Ił-a 62M w 1988 r., gdy w odlotach z Okęcia zaistniał nieopisany > chaos, niejeden przebywający w Polsce Amerykanin próbował powiadomić swego pra > codawcę, że z przyczyn niezależnych nie wróci na czas za ocean... Naturalnie, p > ani w centrali informowała go wtedy, że połączenie będzie możliwe... za 24 godz > iny, albo za 36 godzin. wiadomo, na jackowie telexów nie mieli... Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 Re: Telefony, telefony 03.02.12, 18:23 "tiaaa, a "rozmowa kontrolowana", zomowcy przez parę miesięcy przez zamknięte drzwi i okna wykrzykiwali. ;)" Czyli ciebie głuchy telefon w niedzielę rano ani trochę nie zaskoczył? Odpowiedz Link Zgłoś
zomozadwa Re: Telefony, telefony 04.02.12, 19:02 nie pitol mi tu czy mnie zaskoczył czy nie zaskoczył tylko wytłumacz się z pisania kocopałów o wyrywaniu kabli. :-D Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 Telefony, telefony 05.02.12, 16:24 Tak było jak piszę. Bezpośrednio po 13. grudnia telefony były całkiem głuche. Jak ktoś chciał pilnie pogotowie wzywać, to musiał szukać najbliższego patrolu wojskowego z radiotelefonem. Dopiero po jakimś czasie łączność zaczęła stopniowo i powoli wracać, wraz z pamiętnym dodatkiem "rozmowa kontrolowana." Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Telefony, telefony 03.02.12, 13:58 "Wymienili [...] komórkę - na telefon z tarczą." Istotnie, powinni złożyć podanie w PPTiT i czekać; jak dobrze pójdzie, za 10 lat dostaną telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Telefony, telefony 03.02.12, 17:56 Byleby po poludniu, bo rano odbieraja samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
garkuchta Re: Telefony, telefony 03.02.12, 20:27 10 lat to krotko. Moi starzy czekali 28 .... Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Telefony, telefony 04.02.12, 14:12 garkuchta napisała: > 10 lat to krotko. Moi starzy czekali 28 .... Toteż napisałem, "jak dobrze pójdzie"... Odpowiedz Link Zgłoś
znow_ja Re: Telefony, telefony 03.02.12, 15:28 Drogie dzieci. W Ustrzykach Górnych w roku 1984 zamawiałem rozmowę błyskawiczną do Warszawy. "Błyskawiczna' to taka, którą powinno się zrealizować w ciągu 15 minut i która była oczywiście ekstra płatna. Czas realizacji mojej rozmowy - 3 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
przechrztaimason Re: Telefony, telefony 03.02.12, 15:43 Mała poprawka. Centrale zainstalowane przez ekipę Gierka były bardzo nowoczesne. Sęk w tym, że od "przedwojny" aż do lat 70' wszystkie centrale telefoniczne były systemu Ericssona. Gierek w miłosci do wszystkiego co francuskie kazał zakupić centrale Alcatela. Nikt nie zadbał w socjalistycznym bajzlu o integrację systemów. W rezultacie dodzwonienie się z Mokotowa na Wolę a lot bez rakiety na Marsa przedstawiały podobny stopień trudności. Odpowiedz Link Zgłoś
zomozadwa Re: Telefony, telefony 04.02.12, 19:05 dobrze, że przynajmniej gierkówkę wybudował szybciej niż Chińczycy autostradę... Odpowiedz Link Zgłoś
referee Re: Telefony, telefony 05.02.12, 10:03 Jak mówimy o komunie, czy PRL to nie należy uogólniać. Lata gierkowskie były najlepszym etapem w historii PRL. Coś na ten temat wiem (ur. w grudniu 1968), gdyż moje dzieciństwo przypadło na tamte lata i na osiemdziesiąte, które były do niczego-skrajne dziadostwo ekonomiczne i polityczny zamordyzm. Skończyło się na tym, że jesienią 87 wyemigrowałem i rok póżniej zamieszkałem w Kanadzie. Emigracja z PRL była masowa. Z mojej klasy licealnej(matura 86-czasy siermiężnej komuny i terroru politycznego) tak plus/minus co druga osoba wyemigrowała. Z bloku w którym mieszkałem (wieżowiec-monstrum), z rodzicami i dwoma siotrami gniezdzilśmy się na niecałych 60 metrach kwadratowych w pięć osób-ale faktem jest, że były to 4 pokoje. Był two wtedy niezły standard. Mieszkanie mama z ojcem kupili na początku lat siedemdziesiątych (za wyjątkowo małe pieniądze) właśnie w tym nowym wieżowcu Mama pracowała jako księgowa (była po liceum ekonomicznym i zaocznie ukończyła studia ekonomiczne bezpłatnie). Ojciec ma dwa fakultety: budowa maszyn i hutnictwo. Dzieki temu lukratywnemu wykształceniu pracował tak od połowy lat siedemdziesiatych za granicą ( z przerwami przez 10 lat). Pracując w Libii zarabiał 300-400 dolarów miesiecznie. Pracując w Belgii też coś koło tego i dorabiał drugie tyle z nadgodzin w ogrodnictwie. Można powiedzieć, że zarabiał przez miesiąc to co moja mama przez rok. Zakupy robiło się w latach osiemdziesiątych nie tylko w Pewexie (my tą możliwość Dzięki Panu Bogu mieliśmy) ale np moja mama z ciociami albo koleżankami z pracy jeżdziły na Węgry, do Czechosłowacji- średnio raz w miesiącu. Pamietam, że zawsze oczekiwaliśmy (ja i siotry) niedzieli rano jak mamusia z tobołami pełnych łakoci, kosmetyków i śrdoków higienicznych przybywała. Takie wyjazdy były nie tylko uzupełnieniem towarów deficytowych ale źródłem niezłych zarobków. Od drugiej klasy liceum ja także brałen udział w tych handlowych wojażach. Na wczasy jeżdziliśmy jako rodzina wielodzietna za grosze nad morze albo "na kilka aut" nad Balaton albo do Bułgarii. Były to super wyjazdy...dla mnie super hit... Bułgarki i Węgierki były mniej pruderyjne od Polek. Mnie jako nastolatkowi szalenie to imponowało i pragmatycznie po prostu pasowało. Nie wymieniam moich rówieśniczek z NRDówka i Czechosłowacji ( byłem dwa razy na zimowisku). Do dzisiaj sie rumienie jak sobie przypomnę ichniejszy luz. Wracając do wczasów zagranicą to także się one opłacały. Mało, że wychodziły za darmo, to jeszcze jak się dobrze przyhandlowało to był zysk finansowy i towarowy. Handel na Węgrzech i wczasy w demolodach był czymś normalnym. Na Keleti w Budapeszcie spotykało się sąsiadów i ciało pedagogiczne ze szkół. Ogólnie komuna to była jedna wielka ściema. Jak ktoś miał jej dosyć to emigrował, albo szedł w tak zwaną emigracje wewnetrzną koncentrując się na robieniu kasy, nauce, karierze naukowej ( o ile nie stawiano mu kłód pod nogi). Podsumowując w tym pierwszym poście to można powiedzieć, że PRL była system złym. Bo stosując poważne kryteria jak wolność jednostki, niezależność sądownictwa, autonomia szkolnictwa to wszystko było na nie. Dlatego chwała tym za to, co bezinteresownie i wierni swoim ideom walczyli o demokracje i godne życie obywatela. Szanuje Solidarnosc i KOR, że bronili i walczyli o normalne prawa obywatelskie i pracownicze. Ze poswiecali dla tego swoje zycie prywatne, zawodowe, swoje bezpieczenstwo. PRL nie mozna jednak porównywać do Koreii Północnej (chyba, że polski stalinizm). Jak bede miał czas to rozwine temat o PRL w dalszym ciągu. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Telefony, telefony 05.02.12, 16:03 Przyjacielu,jak jesteś w Kanadzie to tam zostań.Albo wróć tutaj i spróbuj żyć jak miliony polaków w nędzy i beznadziei.Wtedy będziesz miał prawo wypowiadać się na temat wyższości obecnej Polski nad PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
referee Re: Telefony, telefony 05.02.12, 18:41 maciekz70 napisał: > Przyjacielu,jak jesteś w Kanadzie to tam zostań.Albo wróć tutaj i spróbuj żyć j > ak miliony polaków w nędzy i beznadziei.Wtedy będziesz miał prawo wypowiadać si > ę na temat wyższości obecnej Polski nad PRL. Od ładnych kilku lat spędzam w Polsce i ogólnie w Europie mnóstwo czasu (zawodowo i businessowo ale i turystycznie-wypoczynkowo). Czy ja jednoznacznie wypowiadam się na temat wyższości III RP nad PRL ? Nie. Ale stwierdzam, że taka Polska mi odpowiada. Opowiadam się za taką Polską jaka jest obecnie. Kierując się swoimi wartościami nie odpowiadał mi system prlowski; nie odpowiada mi komunizm i nie odpowiada mi sowietyzm. Chyba mam do tego prawo? Wrócmy do tematu. Proponuje rzeczowość. Napiszę o tych pozytywnych stronach PRL: -opieka socjalna była w formie tak zwanego np: dofinansowywania wczasów, kolonii, obozów wakacyjnych -wyjątkowo tanie posiłki w stołówkach zakładowych, posiłki i mleko za frico w szkołach. -czesne za przedszkola symboliczne -tanie koszta energii i wody -podstawowe produkty żywnościowe tanie i łatwo dostępne (mam na myśli ziemniaki, drób, jajka, sery wszelkiej maści, masło, pasztet, kaszanka, wątroba, mnóstwo tanich filetów rybnych mrożonych i w konserwach -brak bezrobocia ( znamy wszyscy przyczyny, ale chodzi o fakt, że go nie było) -brak bezdomnych (nieraz ewenementy bywały- najczesciej chorzy umysłowo ekscentrycy albo alkoholicy renciści) - awans społeczny i wiekszy pęd do nauki, trend w tym kierunku młodzieży wiejskiej(mamusia urodzona w małej wiosce w Małopolsce w rodzinie z tradycjami antykomunistycznymi,ale jak miała 2 lata to zamieszkala juz w miescie) i robotniczej (mój ojciec syn przedwojennego murarza-zbrojarza, też antykomunisty i weterana Kompanii Wrzesniowej) -łatwość w zarabianiu dobrych pieniedzy nawet z drobnej działalnosci : Przykładem jest np jeden z moich starszych kuzynów, który po ukończeniu studiów nie został nauczycielem geografii tylko otworzył punkt z zapiekankami. Kilka miesiecy póżniej przesiadł się z malucha do fiata 125. Nastepnie dodatkowo otworzył bude z goframi. Jak komuna padała to nie mając jeszcze ukończonej trzydziestki miał już Poloneza, dom i otworzył od razu hurtownie. W PRL mając jakąkolwiek działalność można było w szybkim czasie zarobić dobre pieniądze Dodatkowo do cienkich pensji można bylo dorobić i to dobrze handlem w demoludach. Dlatego nie dziwota, że jak nastąpiła transformacja nagle kwintneły biznesy jak grzyby po deszczu. Może to zabrzmi przekornie i troche nielogicznie, ale to dzieki późnej PRL (od lat gierkowwskich a skończywszy na Jaruzelskm) ludzie zaczeli nabywać świadomość i myśleć przedsiebiorczo; komuna dała paszporty. Zaczął się handel, powstała kapitalistyczna incjatywa. To nie wszystko od połowy lat osiemdziesiątych można było wwozić legalnie do PRL wracając z demoludów twardą walutę. Celnicy nie pytali o pochodzenie. PRL potrzebowała dewiz i tego, żeby się powoli społeczeństwo dorabiało. Kto myslał to mógł dobrze zarobić. Aha krytykowano, że w PRL mięso było do niczego i były niedobory. To prawda. Ale funkcjonował drugi obieg; jak w wojnę ludzie zaopatrywali się w mięso ze wsi. Np mój ojciec z innymi kumplami albo z kims z rodziny kupowali swinie i produkował z dziadkiem i wujkami mięso i kiełbasy dla rodziny. Robiła to spora część społeczenstwa Wódkę, likiery i wino też pędzono i to takie nalewki na wspaniałych owocach, że Panie, hoho Bardzo duzo ludzi produkowała alkohol na własne potrzeby. Np mój ojciec nieraz z sąsiadem znikał w piwnicy w piątek wieczorem i tam sączyli własne nalewki w spokoju. -Pieczywo moje dwie babcie, mama i jej siotry potrafiły wypiekać same. Pieczywo było fantastyczne w piekarniach prywatnych ale nieraz piekło sie w domu. Ludzie sobie radzili i to całkiem niezle. Co innego to siła nabywcza złotówki: W PRL na jeansy kosztowały 12-18 $ czyli takie pół pensji a teraz można sobie kupić za pensje 20 sztuk TV - za pensje jedną sztuke teraz a wtedy był to produkt deficytowy i trzeba bylo wydać 5-6 wypłat Po prostu podstawowe srodki utrzymania były bardzo tanie a te ciut lepsze juz bardzo drogie i niedostepne. Dlatego glodu nie było, ludzie byli w miare zadbani i schludni. Nie było tylu nedzarzy i ludzie mieli robote Dresiarzy nie było a jak jakis chuligan chcial się wychylić to przynajmniej go spałowali. Milicja była wyjątkowo podła, nikczemna i ma na sumieniu od 1945 wiele mordów, zabójstw z drugiej strony kryminaliści i chuligani bali sie jej jak ognia. Na razie to by bylo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Telefony, telefony 05.02.12, 20:25 Powiedz o wyższości III RP byłym pracownikom PGR-ów albo wywalanym na bruk starym ludziom tylko dlatego,że znalazł się jakiś kuzyn właściciela.Powiedz to rodzinie pani Brzozowskiej spalonej przez kamienicznika.Albo pracownikom nie dostającym przez pół roku wypłaty,bo pan pracodawca musi kupić sobie nowe mieszkanie.Powiedz starym ludziom mającym dylemat:kupić leki czy jedzenie.Albo eksmisja czy śmierć głodowa.Zobaczymy co od nich usłyszysz. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Telefony, telefony 05.02.12, 20:43 > wywalanym na bruk star > ym ludziom tylko dlatego,że znalazł się jakiś kuzyn właściciela. Powiedz to wlascicielowi (pewnie nie mozesz bo juz nie zyje), ktorego wywalono na bruk po to by zasiedlic jego wlasnosc mlodymi (wowczas) ludzmi. > Powiedz to rodz > inie pani Brzozowskiej spalonej przez kamienicznika O, to juz cos wiecej wiadomo ze sledztwa ? Aresztowali kamienicznika ? Mozesz podeslac linka ? Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Telefony, telefony 05.02.12, 21:40 Oczywiście dawny właściciel ważniejszy od obecnych lokatorów,mieszkających tam na mocy przydziału.Aby on mógł zarabiać pieniądze na wynajmie lub sprzedaży budynku oni muszą wylądować pod mostem.Mają pecha.A Brzozowska sama się podpaliła bo miała taki kaprys.A tak w ogóle jak nie umiesz być bezwzględnym sku...synem to zdychaj.W końcu o take polske walczylim. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Telefony, telefony 05.02.12, 21:58 > Oczywiście dawny właściciel ważniejszy od obecnych lokatorów,mieszkających tam > na mocy przydziału. Masz mieszkanie ? Wyobraz sobie, ze ktos Ci to mieszkanie odbiera zeby zakwaterowac obce osoby. Albo zabiera Ci komupter na ktorym klepiesz posty, bo sa inni , co tego komputera potrzebuja. > Aby on mógł zarabiać pieniądze na wynajmie lub sprzedaży bud > ynku oni muszą wylądować pod mostem. Nie. Moga wynajmowac. Albo kupic mieszkanie na kredyt. Mozesz tez sam im wynajac pokoj w miejscu gdzie mieszkasz. > A Brzozowska sama się podpaliła > bo miała taki kaprys. A gdzie ja to napisalem ? Napisales, ze kamienicznik ja podpalil, ewidentnie masz wiecej informacji ode mnie na temat tamtego sledztwa, prosze podziel sie. > A tak w ogóle jak nie umiesz być bezwzględnym sku...synem > to zdychaj.W końcu o take polske walczylim. Aha, czyli wszyscy ktorzy maja lepiej to bezwzgledne s... ? No to musze cie pocieszyc, ze sam sie do tej grupy zaliczasz - masz przeciez komputer. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Telefony, telefony 05.02.12, 23:06 Tak mogą wziąć kredyt.W jakim ty świecie żyjesz,bo na pewno nie w realnym.To nie ci ludzie zabrali komuś dom,tylko państwo.A teraz państwo umyło ręce.Święte prawo własności,tak.Ciekawe czy nie zdarzyło się nikomu z jego obrońców niczego z internetu ściągnąć.I w tym wypadku ono nie obowiązuje.Ma obowiązywać tylko w wypadku gdy wam to pasuje.A jeśli posiadanie komputera uważasz za oznakę dobrobytu,to oznacza jedynie,że twój stary chodził sr... za stodołę i gdyby nie PRL ,którego tak nienawidzisz,robiłbyś to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Telefony, telefony 06.02.12, 03:02 > Tak mogą wziąć kredyt.W jakim ty świecie żyjesz,bo na pewno nie w realnym. Tak, w realnym swiecie, ludzie zaciagaja kredyty zeby mieszkac, a nie zeruja na innych. > To ni > e ci ludzie zabrali komuś dom,tylko państwo. Aha, zaczynamy do czegos dochodzic. Panstwo zabralo, ten piekny i wspanialy PRL. A ci ludzie, ktorym dalo w ogole nie czuli zazenowania (i teraz tez nie czuja), ze mieszkaja w domu, ktory komus odebrano. No, ale na szczescie, w koncu panstwo oddalo. Tyle ze zasiedlone. Ale teraz to problem spadkobiercy/wlasciciela. Mam propozycje - przyjmij paru tych ludzi, pod swoj dach, dobra ? > A jeśli posiadanie komputera uważasz za oznakę dobrob > ytu Tak, sa ludzie w tym kraju, ktorzy ponoc ponizej progu zyja (sam chyba o tym piszesz, prawda ?). Zakladam ze nie maja komputera i dostepu do internetu, bo to jednak swoistego rodzaju luskus w porownaniu z jedzeniem, ubraniem, mieszkaniem. Dlatego wlasnie sam sie zaliczasz do tych, ktorych tak malowniczo opisales - bo masz wiecej niz oni i zamiast sie podzielic piszesz tu na forach. > ,że twój stary chodził sr... za stodołę i gdyby nie PRL , > którego tak nienawidzisz,robiłbyś to samo. Bardzo nieladnie. Nie dosc ze ublizasz, to jeszcze ublizasz mojej rodzinie. Zachowaj jakikolwiek poziom, chociaz wiem ze z trudem ci to moze przyjsc. Nie odpisales mi na temat mordercy p. Brzozowskiej - kogo ujeto ? Odpowiedz Link Zgłoś
maciekz70 Re: Telefony, telefony 06.02.12, 09:38 Trudno mi zachować poziom gdy czytam wypociny kogoś kto twierdzi,że lokatorzy komunalnych mieszkań to złodzieje.Dla mnie złodziejami są pracodawcy nie płacący swoim pracownikom a dla ciebie to zaradni biznesmeni wykorzystujący głupotę innych.Na tym polu nie porozumiemy się nigdy.W dzisiejszych czasach brak komputera jest oznaką upośledzenia,które próbują utrwalić różnej maści politycy i biznesmeni,bowiem łatwiej jest rządzić biernym i głupim społeczeństwem,niż ludźmi świadomymi swoich praw.A co do srania za stodołą to nikogo nie obrażam.Sam mam wśród rodziny osoby,których dziadkowie czy rodzice pochodząc z zapadłej wiochy,porobili kariery tylko dzięki PRL a teraz zachowują się jakby byli hrabiami a dziada pradziada. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Telefony, telefony 06.02.12, 09:58 > lokatorzy k > omunalnych mieszkań to złodzieje. I znow - gdzie ja to napisalem ? Dla mnie złodziejami są pracodawcy nie płacący > swoim pracownikom a dla ciebie to zaradni biznesmeni wykorzystujący głupotę in > nych. Albo to ? Nie wmawiaj mi czegos, czego nie umiescilem w poscie. Poza tym te mieszkania nie sa juz komunalne. > W dzisiejszych czasach brak komputer > a jest oznaką upośledzenia, Ale zgodzisz sie chyba, ze biedni ludzie moga nie miec komputerow ? A ty taki masz ? > A co do srania za stodołą to nikogo nie obrażam. No coz, to masz problem, skoro tak uwazasz. Jak Ci sie cos takiego wymknie w rozmowie, ktos moze dac Ci w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
referee Re: Telefony, telefony 05.02.12, 22:05 Wasz błąd polega na tym, że ulegacie emocjom. W związku z tym dyskusja cierpi na merytoryce. maciekz70 napisał: > Oczywiście dawny właściciel ważniejszy od obecnych lokatorów,mieszkających tam > na mocy przydziału.Aby on mógł zarabiać pieniądze na wynajmie lub sprzedaży bud > ynku oni muszą wylądować pod mostem.Mają pecha.A Brzozowska sama się podpaliła > bo miała taki kaprys.A tak w ogóle jak nie umiesz być bezwzględnym sku...synem > to zdychaj.W końcu o take polske walczylim. Nie o to chodzi a o prawo własności. Znasz szczegóły tego przypadku? Nie znam przypadku pani Brzozowskiej, więc się nie wypowiadam. Popełniasz błąd ferując wyroki oparte na wybiórczych przypadkach, które nawet jeśli tragiczne, nie decydują o całości. Obywatele PRL jakos sobie radzili, i jak już pisałem całkiem nieźle. Co nie zmienia faktu, że PRL była prowizorką. Problem w tym, że komuniści w PRL nie wykorzystali możliwości reform w 1980/1981. Nie chcieli i odrzucili kompromis ze społeczeństwem. Nie mogli tak do końca. Związek Sowiecki był w sprawach reform w jego Bloku, bardzo niechętny, wręcz wrogi, ale społeczeństwo wyczuwało, że ze strony ekipy PRL brakuje nawet tej dobrej woli. Aha panowała większa więź miedzyludzka, żyło się mniej konsumpcyjnie a bardziej intelektualnie. Biblioteki i ksiegarnie były pełne, takim kulturalnym azylem. Kino, kluby filmowe, prywatne seanse wideo ucieczką od komunistycznej rzeczywistości. Piło się piwo, wódkę i zadymionych pokojach po nocach i się kontestowało. Było to wtedy w trendzie, ale i naturalną potrzebą. Powtórzę jednak, że wybieram obecny system i obecną Polskę. Dobrze, że nie ma PRL. Odpowiedz Link Zgłoś