Dodaj do ulubionych

Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz...

12.02.12, 22:59
A gdybyś była świadkiem mordowania Indian w Płd. Am. za pomocą wielkich szubienic, na których wieszano po trzynastu mężczyzn w imię pana naszego i 12 apostołów. Robiono to w taki sposób, że czubkami palców nóg dotykali ziemi, po czym podpalano od ziemi. Ludzie podkurczali nogi i wieszali się sami. A gdybyś widziała, jak twoi współwyznawcy odbierają dziecko Indiance i rzucają na pożarcie głodnym psom ? A gdybyś była świadkiem mordowania Żydówek i ich dzieci w taki sposób, że przywiazywano matkę do drzewa, a niemowlę kładziono niedaleko. Oboje umierali z głodu i pragnienia. A gdyby twoje dziecko zostało zgwałcone przez księdza pedofila, którego przecież sam bóg postawił na jego drodze, dając mu powołanie do swojej służby a jako wszechwiedzący, wiedział, że zgwałci twoje dziecko. Czy to zachwiałoby twoją wiarę w dobrego boga ? Sądzę, że nie. Nawet część ofiar księży pedofilów nadal się tej instytucji trzyma, a nawet posyła do niej swoje dzieci. Nie wiem jak to działa, ale tak jest. Są ludzie, których wiarą nie zachwieje nic. Największa zbrodnia, najgorsze przestępstwo, nawet wtedy, kiedy sami są ofiarą. Są też tacy jak ja, którzy nie wierzą mimo wielu lat indoktrynacji religijnej.
Obserwuj wątek
    • bill.cosby Re: Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzy 13.02.12, 00:44
      Jakby ktoś nie miał czasu czytać całości, to streszczam sedno argumentacji: Bóg jest, a pan panie Varga się nie znasz i inkwizycja nie ma nic do rzeczy. I nawet jak mówisz pan prawdę, to nie jest to Prawda, czyli jest to nieprawda, więc nie mamy o czym gadać.
      • zwyklak do bila 23.02.12, 01:30
        :))))))))))))))))))))))))))))))))
    • candid_coral Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz... 13.02.12, 00:51
      Solidny katecheta a najlepiej solidny inkwizytor...
      Oczywiscie, ze na pani muzeum inkwizycji nie zrobilo wrazenia, przeciez wy uwielbiacie cierpienie, najlepiej zadawane innym. W zamian ma za to was spotkac nagroda po smierci. A nie przyszlo pani do glowy, zeby przezyc to ziemskie zycie najlepiej jak potrafi, bo byc moze to tylko jedyne zycie jakigo doswiadczamy?? Nie, tylko cierpiec, cierpiec a szczegolnie zadawac to cierpienie innym, ktorzy bardzo czesto nie chca miec z wasza religia nic wspolnego.
    • benek231 Bog to swiety Mikolaj dla doroslych :O) 13.02.12, 01:38
      maura4 napisała:

      Są ludzie, których wiarą nie zachwieje nic.
      >
      >
      *W wieku pieciu lat odkrylem, ze sw. Mikolaj to nasz sasiad, pan Lucek. Podzielilem sie ta wiedza z dwoma moimi rowiesnikami. Normalnie zamurowalo ich. Przez chwile przypatrywali mi sie z napieciem w milczeniu, a nastepnie - jak na komende - wykonali w tyl zwrot i odeszli. Duzo pozniej zrozumialem, ze to byl odruch obronny, jako ze oni nie zyczyli sobie tej wiedzy. Pewnie ze dwa lata pozniej doszli do tego samego, tyle ze wiare w sw. Mikolaja zastapiono im wiara w Boga. Teraz nie zycza sobie by ktos mowil im, ze Boga nie ma bo zyje im sie znacznie przyjemniej z przeswiadczeniem, ze po smierci trafia do nieba i tym podobne androny. Bog niezbedny jest im do tzw. "zycia wiecznego". Bez niego zycie doczesne traci sens - bo traci swoj cel. W dziecinstwie wierzyli w sw. Mikolaja bo byl im potrzebny; dawal zabawki i lakocie. Teraz oczekuja innych zabawek i slodyczy, ale tak jak wczesniej instrumentalny byl sw. Mikolaj, tak teraz instrumentalny jest Bog. Nie licz jednak Mauro na potwierdzenie powyzszego. :)
    • vito3 Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz... 13.02.12, 16:25
      pluj swini w oko a ona deszcz pada kk to organizacja przestepcza
    • wersal-55 Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz... 13.02.12, 18:09
      Pani Wolczyk czy pani wie o czym pisze,kazdy normalny czlowiek mysli racjonalnie.Pani oglupienie,trzeba rozumiec inkwizycja a tz.bog to jedno i to samo.No tak jest pani typowa polka,prosze pamietac glupota przerasta.
    • hazibula Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz... 20.02.12, 23:14
      @ Małgorzata Wołczyk
      Watpie w Pani "nieklamane powazanie". To tylko taki zwrot retoryczny w tym przypadku.

      Nie uzywa Pani powaznych, gleboko rozwazonych i podbudowanych argumentow. odsyla Pani do solidnego katechety po jakies blizsze szczegoly, bo sama Pani sie tym zajac nie potrafi - co otwarcie Pani przyznaje. Wizyta w muzeum Inkwizycji robi na Pani wrazenie, ale nie widzi tu Pani zwiazku z kwestia Boga, bo uwaza Pani, ze relacja zli ludzie a zly Bog to to samo co relacja zly (potencjalnie) redaktor Varga a zly (potencjalnie) jego naczelny redaktor. Miesza Pani pojecia i dokonuje uzurpacji stawiajac relacje Bog-czlowiek w tej samej plaszczyznie wagi co relacje czlowiek-czlowiek. Przy tym, wedle tradycyjnych katolickich tez popelnia Pani bluznierstwo, za co wlasnie owa hiszpanska Inkwizycja wysylala ludzi (do nieba?).
      Nie powiedziala Pani ani panu Vardze, ani innym niczego wartosciowego. dala za to Pani sygnal swojego nadetego poczucia posiadania jedynej prawdy.
      Nie jest to rozmowa, bo ona musi zakladac szacunek dla rozmowcy. "nieklamane powazanie" jest falszywe.
      Odbieram to jako upust zadufania.

      Jestem wkurzony na Pani wypowiedz. Mozna powatpiewac, czy w mojej jest dosc "nieklamanego powazania" dla Pani wypowiedzi, wiec jest mozliwe, ze nie jestem w sytuacji rozmowy z Pania, a raczej sytuacji katechety, ktory mialby pouczyc Varge o jedynej slusznej prawdzie. Podobnie - mozna to uznac za spust zadufania - w sile rzetelnosci w argumentacji. Ale to pozostawiam do Pani oceny. I dlatego tez nie koncze z "nieklamanym powazaniem".

    • bruno565 Re: Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzy 20.02.12, 23:34
      maura bylas przy tym i widzialas.Ktos ci pierdul naopowiadal a ty,wrazliwa niewiasta puszczasz to w swiat.Plemiona indianskie mezoameryki przyjely chrzescijanstwo bez wielkiego przymusu paniusiu.Wystarczy poczytac zrodla.Dla nas haslo : Bog poswiecil syna za nasze grzechy wyglada nieco abstrakcyjnie.Tymczasem dla Indian amerykanskich byla to rzecz normalna.Aztekowie w ciagu roku poswiecali dziesiatki tysiecy jencow aby przeblagac swoich bogow.Nadejscie Hiszpanow bylo nie tylko ulga,bylo wrecz wybawieniem dla tych plemion,ktore byly pozywka dla krwiozerczych suwerenow,czyli Aztekow.Hiszpanscy misjonarze wykonali swietna robote,wykazali,ze Jezus byl tym Bogiem,dzieki ktoremu skladanie ludzkich ofiar juz nie jest niezbedne.Jak sadzisz,dlaczego w Ameryce chrzescijanstwo stanowi 90 procent z okladem dominujacej religii.Bo ludzie sa prymitywni? Otoz nie ,ludzie sa tacy jakimi ich wychowala dana kultura,szczescie ,ze chrzescijanscy Hiszpanie i Portugalczycy przeniesli wyzsze wartosci moralne do krajow amerykanskich,w przeciwnym wypadku dzisiejsza Rada Bezpieczenstwa ONZ zastanawialaby sie co zrobic z Indianami ,ktorzy poswiecaja gros populacji w imie jakichs obrzedow religijnych.
      • klara551 Re: Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzy 23.02.12, 02:39
        Ups,walnąłeś tym postem jak łysy o beton. Piękne wytłumaczenie /katolickie/ dlaczego unicestwiło się kulturę,narody w imię Boga który nakazywał szacunek i miłość do innych. Gdyby Hiszpanie przestrzegali przykazania o szacunku i miłości do innych jak do siebie samego to traktowali by tzw dzikich jak zwierzęta,pali by inaczej myślących na stosach? Jezus z tym co wyprawiali jego wyznawcy nie chciałby mieć do czynienia. Z jego imieniem na ustach mordowano,palono. A czym różni się inkwizytor palący na stosie ,torturujący w imię boga od Inki,czy Azteka? Oni też mordowali w imię Boże. Tylko imię było inne i trudniejsze do wymówienia.
    • po-chwa_lony Reasumując: ateistyczne zakłamanie... 26.02.12, 10:20
      Przeczytałem te wszystkie posty powyżej i nie znalazłem nic nowego, poza typowymi kłamstwami ponawianymi przez mało inteligentnych, za to emocjonalnie zaangażowanych oraz "wierzących i praktykujących" ateistów.

      Jakie to kłamstwa?
      Przede wszystkim - liczba ofiar św. inkwizycji. Jest to policzone prawie co do osoby w poszczególnych krajach Europy - łącznie w okresie kilku wieków jej działania liczba ta nie przekroczyła 20.000 ofiar. Niedowiarkom polecam poszukać w necie dokumentów w tym zakresie - jest ich mnóstwo, nie tylko po angielsku ale nawet po polsku.

      Jak się to ma do ofiar spowodowanych przez wojujących ateistów?
      Sama tylko rewolucja francuska spowodowała śmierć większej liczby katolików z tego właśnie powodu, że byli katolikami. Ludobójstwo prowadzone przez ateistyczne rewolucyjne władze w niektórych prowincjach Francji jest już też dokładnie opisane.

      W czasie rewolucji w Hiszpanii w latach 30. zamordowano blisko 7000 księży, zakonników i sióstr zakonnych. Czyli - w 3 lata wojujący ateiści wymordowali w Hiszpanii 1/3 tej liczby, którą inkwizycja osiągnęła w całej Europie w 3 wieki.

      Jeśli chodzi o liczbę chrześcijan zabitych w czasie rewolucji komunistycznej w Rosji - no to tu już mamy w ogóle ilość (specjalnie nie piszę "liczbę") idącą w miliony ofiar. I trwało to przez kilka dziesięcioleci.
      Narodowi socjaliści w Niemczech (i niech nikt nie próbuje robić z Hitlera katolika, tak samo jak ze Stalina prawosławnego - to byli ateiści z przekonania i wyboru) także wyniszczyli ogromną liczbę kleru oraz katolików. Znacznie, wielokrotnie więcej niż cała ta św. inkwizycja.

      A w kwestii Indian - 90% populacji Indian wyginęło na wskutek chorób przywleczonych przez Europejczyków.
      I takoż - kilkuwiekowa epidemię syfilisu w Europie była wynikiem przywleczenia tej choroby przez marynarzy Kolumba spółkujących z Indiankami

      Reasumując: jakież to typowe czytać w powyższych postach od lat powtarzane przez wojujących ateistów śmieszne kłamstwa nt. liczby ofiar św. inkwizycji... ale żaden z tych mało inteligentnych ateuszy nie zadał sobie trudu aby sprawdzić w materiałach źródłowych, czy to, co głosi ma cokolwiek wspólnego z prawdą...
      Ale dla fanatyków - fakty i tak się nie liczą ;)
    • herbapol Przydałby się panu solidny katecheta. Do Krzysz... 26.02.12, 17:27
      Pani Wolczyk napisała coś bardzą pięknego,bo przepojone jest to wiarą.Katecheta czy egzorcyta,obojętne,byle tego Vargę nawrócić.Pisze pani,że wizyta w hiszpańskim muzeum inkwizycji,pani wiary nie podważyła i ja w to wierzę.Ale niepotrzebnie się pani tak daleko fatygowała,wystarczyło pojechyć bliżej,do Oświęcimia i odwiedzić muzeum KZ Auschwitz.Tam wierni,wprawdzie innej wiary,ale wiary,pokazali na co ich stać.Krytyczne patrzenie na tzw.prawdy objawione,czy to w Biblii czy w Mein Kampf,jest zawsze potrzebne.Ale do tego potrzeba być nie tylko ateistą,ale także sceptykiem.A na to stać jedynie umysły nizależne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka