kuciapka1938
07.04.12, 07:34
Dla mnie żadne śmierci nie były ważne począwszy od śmieci Stalina czy Bieruta.
Wyjatkiem jest śmierć moich najbliższych, inne smierci mnie nie ruszają tak jak nie ruszaja mnie smierci ofiar cotygodniowych wypadków drogowych. Przyjmuje to jako"dopust Bozy" i tyle Bardzo ważną dla mnie sprawa była integracja z reszta Europy, otwarcie granic co jest oczywista oczywistością choc bezpośrednio nie kożystam np z otwarcia granic bo nie mam pieniędzy na "rajzy" Zupełnie nie ważne jest dla mnie że Lech Kaczyński był prezydentem RP jak i to do czego aspiruje jego brat JarKacz Uważam wręcz że jest to nietakt którego się pojeb nawet nie potrafi wstydzić. Aspirowanie kogo kolwiek do władzy nad duszyczkami również traktuje jako "dopust Boży" Ważną i to bardzo ważną sprawą dla mnie jest "obłakanie opini publicznej" pomimo doświadczeń z epoki nazizmu czy głębokiego komunizmu. Nie można nie docenic roli w ogłupianiu ludzi przez wszelkie media choc ludzi wykształconych coraz więcej to podatność na ogłupianie wcale nie zmalała Wprawdzie człowiek wykształcony jest odpornirjszy na ogłupianie to jednak głąb może stosunkowo łatwo zdobyc "wykształcenie i brylowac jako wzorzec do naśladowania