Dodaj do ulubionych

W Londynie Polki rodzą

26.04.12, 10:49
Samą prawdę Pani napisała. Wychowywanie dziecka w Polsce to koszmarny wydatek i ciągłe utrudnianie kobietom dostępu do antykoncepcji nie zwiększy dzietności. Spirala to może 1200 zł, tabletki antykoncepcyjne 30 zł, ale to i tak kropla w porównaniu z opłatą za prywatny żłobek mojego dziecka 1600 zł miesięcznie, bo w państwowych brakuje miejsc. Polki umieją liczyć, dlatego nawet mimo drogiej i niedostępnej antykoncepcji rodzić dzieci nie będą.

W temacie dostępu do tabletek antykoncepcyjnych polecam lekturę for dla nastolatek. Dziewczynki trują się pożyczonymi od koleżanki, ukradzionymi mamie lub kupionymi przez internet tabletkami antykoncepcyjnymi. Nie umieją ich używać, bo nigdy nie były u ginekologa (z nieletnią zawsze musi iść mamusia nawet jak mamusia to oszołom), więc dla lepszego efektu biorą po kilka tabletek na raz. Dzięki debilnym ograniczeniom w dostępie do antykoncepcji, w tym dla nieletnich, rośnie nam pokolenie młodych kobiet, które może mieć w przyszłości duże problemy zdrowotne od eksperymentowania z hormonami na własną rękę. Za ich leczenie zapłacimy my, podatnicy.
Obserwuj wątek
    • gruszkasia Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 11:41
      Możemy to doliczyć do wydatków na Watykan.
    • kotek.filemon Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 11:58
      Rzecz dotyczy nie tylko UK, z moich obserwacji wynika, że nic tak dobrze nie robi na płodność młodych, wykształconych kobiet, jak opuszczenie grajdołu nadwiślańskiego.
    • dagip W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 13:24
      O ile antykoncepcja jest darmowa, porod tez (zadnych oplaconych poloznych, pielegniarek itp) tak pozniej za zlobek/przedszkole w Londynie trzeba placic okolo 1000 funtow miesiecznie byc moze na dzien dzisiejszy juz nawet wiecej a to wcale nie jest malo. Darmowa edukacje (2,5 godzinny dziennie) nalezy sie dopiero 3 latkom.
    • nymeria21 Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 20:47
      Piszę co prawda z perspektywy mieszkanki dużego miasta i już nie nastolatki, ale nie mogę kiedy słyszę, że tabletki są trudno dostępne i drogie. Opakowanie popularnych tabletek na 3 miesiące kosztuje 50 zł. To naprawdę tak dużo, nawet dla nastolatki? Są w każdej aptece, z dostaniem recepty nie ma problemów.

      Zgadzam się z panią Środą co do meritum i z wielu powodów nie chcę mieć dzieci (na pewno w Polsce, gdzie indziej być może kiedyś), ale nie przesadzajmy z tymi ograniczeniami w dostępie antykoncepcji. Prawo antyaborcyjne mamy tragiczne, jest problem z dostaniem tabletek po i pod tym względem jesteśmy ostatnim zaściankiem, ale zabezpieczyć się naprawdę każdy może.

      Poza tym nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy w tym temacie liczyć na państwo. Nie ma nic za darmo, za wszystko płacą inni ludzie w podatkach.
    • bargiel1 Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 21:32
      moja córka wypracowała takie okrutne hasło" ..szanująca się polka nie rodzi w polsce..." i drugie ".... w polsce nie ma wolnego rynku. jest rynek przydziałowy..." to jest właśnie robota psubratów biskupów i OPUS DEI" by psuć prawo w polsce a gdzie się dwuch bije tam trzeci korzysta..."
    • sueellen Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 22:46
      Nooo, jestem matką, która urodziła w tym bajkowym Londynie, w którym państwo bardzo pomaga, a hmmm. jak to szło? - Od dziesiątego miesiąca dziecko i jego rodzice mogą korzystać z przedprzedszkolnej opieki instytucjonalnej.

      Pani Środa zna teorię, a ja może przedstawię jak to wygląda w praktyce.

      Antykoncepcja bezpłatna - zgadza się
      Ośrodki planowania rodziny - są, zgadza się
      Porody w wodzie i rodzinne - są za darmo, zgadza się
      znieczulenie przy porodzie - jest, ale ja nie miałam, choć chciałam

      A teraz o pieniążkach. Nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia jak wygląda pomoc w przypadku najbiedniejszych bądź bezrobotnych. Jeśli kobieta pracuje, może liczyć na zasilek macierzyński w wysokosci około 600 funtów miesięcznie. Dużo? W Londynie?
      Policzmy:
      min 800 -1000 funtów wynajem mieszkania (lub rata kredytu za dom)
      100 gaz i światło,
      20 woda,
      12 tv licence,
      100- 200 funtów council tax,
      100 funtow bilet miesięczny (lub benzyna)
      50 telefon,
      jedzenie i ubranie 300+

      Tak z grubsza wyglądają wydatki. Na ile starczy 500 funtow macierzyńskiego?

      Od dziesiątego miesiąca dziecko i jego rodzice mogą korzystać z przedprzedszkolnej opieki instytucjonalnej.

      A to naprawdę ciekawe, bo ja planuję swoją młodą posłać do żłobka za rok i niestety będę bulić jakieś 800 funtów miesięcznie (gdybym posłała teraz płaciłabym ponad tysiąc), od 3 roku życia, a nie 10 miesiąca państwo oferuje 15 darmowych godzin tygodniowo.

      W czasie ciąży nie ma generalnie czegoś takiego jak ochrona ciężarnej, o ograniczaniu pracy przed komputerem do czterech godzin dziennie nikt tu nie słyszał. Nie wystawiane są też zwolnienia lekarskie "na ciążę", generalnie pracuje się do końca. Można jedynie korzystać ze zwolnien na wizyty kontrolne w czasie godzin pracy. Po powrocie do pracy po macierzyńskim nie istenieją żadne przywileje, nie ma przerw na karmienie.
      • mag.eir Re: W Londynie Polki rodzą 26.04.12, 23:47
        no tak... wszystko źle, ale taraz powinnyśmy zadać pytanie ile pani w tym Londynie zarabia. a ile zarabia przeciętna polka w POLSCE. Bo ja jakoś przy swoim marnym 1400 na reke nie wyobrazam sobie nawet o ciazy myslec. 600funtów socjalu to nie tak mało - zwłaszcza, że to kwota stała co miesięczna. czyż nie tak? Lepiej mieć, niż nie mieć.

        A co do antykoncepcji. Owszem za wszystko trzeba płacić - ale nie wystarczy, że podatki płacimy jedne z najwyższych w europie 23%vat. ceny niemal te same co w europie.. tyle, że wypłaty niekoniecznie takie same. Może, niektóre z szanownych pań zarabiają krocie - i gratuluje wam tego z całego serca. Ale cała reszta pionków, która ten kraj utrzymuje na wiele sobie pozwolić nie może. Także na właściwą antykoncepcje!
      • katarsis Re: W Londynie Polki rodzą 27.04.12, 00:11
        sueellen napisała

        A teraz o pieniążkach. Nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia jak wygląda pomoc w p
        > rzypadku najbiedniejszych bądź bezrobotnych. Jeśli kobieta pracuje, może liczyć
        > na zasilek macierzyński w wysokosci około 600 funtów miesięcznie. Dużo? W Lond
        > ynie?

        Skoro nie kwalifikujesz sie na zasilki dla najbiedniejszych lub dla tych kiepsko oplacanych to znaczy, ze stac cie na przedszkole. Bo oprocz wspomnianego macierzynskiego jesli Twoje dochody spadna znaczaco bedac na macierzynskim to dostaniesz jeszcze housing benefit (dodatek mieszkaniowy dla najbiedniejszych pokrywajacy do 90% wartosci czynszu). Dla osob samotnych zarabiajacych £13500 jest working tax credit ktory kwalifikuje cie automatycznie do child care grant (70% oplaty przedszkolnej). Jesli jest was dwoje to by go dostac nie mozecie zarabiac wiecej niz 16000. Dla tych, ktorzy zarabiaja do £26000 rocznie jest child tax credit od £40 do £400 m-cznie na dziecko zalezy od dochodow i np czy ktos jest w rodzinie niepelnosprawny. Jesli posylasz dziecko do przedszkola twoj child tax credit tez moze wzrosnac. Do tego masz child benefit ok £135 miesiecznie jesli masz np dwoje dzieci. Do tego jest darmowa opieka dentystyczna i okulistyczna dla matek w ciazy i pologu. System dziala tak by zachecic matki malych dzieci do pracy w niepelnym wymiarze godzin - ale to oczywiscie zalezy jeszcze od tego ile zarabia ojciec. Najciekawsze jest to, ze np samotne matki moga sobie pozwolic na prace na po etatu, poslanie dziecka do przedszkola i np wziecie auta na kredyt.

        Co do antykoncepcji to jest to pierwsze, zasadnicze pytanie po porodzie na wizycie kontrolnej u lekarza. Planowanie rodziny jest tu traktowane serio i kobiety maja wybor z jakich srodkow chca korzystac: tabletki, spirale, implanty i zastrzyki. Jednym slowem raj jak w socjalizmie. O ile nie ma sie na prawde dobrze platnej pracy to wydaje sie, ze znaczna czesc spoleczenstwa zyje na wyrownanym poziomie.
        • sueellen Re: W Londynie Polki rodzą 27.04.12, 23:57
          dlatego piszę o ludziach normalnie zarabiających nie kwalifikujących się do żadnych zasiłków. Bez wzgledu na to, czy zarabiam 30 czy 40k rocznie, rodząc dziecko dostanę 600 funtów miesięcznie i ani pensa wiecej, żadne zasiłki mi się nie należą. Nagle z pensji 2000 spadam do 600. Nie żadne 80 -90% pensji. 600 funtów i basta. Jak mam się za to utrzymać kiedy sam miesięczny czynsz wynosi mnie 1200? Przeprowadzić się do nory? Zrezygnowac z macierzyńskiego i po porodzie pójść do pracy? To państwo wspiera biedote i patologię kompletnie ignorując tych co po prostu uczciwie pracują i płacą podatki.
          • mag.eir Re: W Londynie Polki rodzą 28.04.12, 09:04
            No i o to chodzi;} typowe nasze i polskie zachowanie;} jak sie nie podoba, to po co pani wyjeżdżała? Chyba nie może być tak źle, jak pani mówi;} Bawi mnie to niezmiernie. Ach to polskie wiecznie narzekanie. Polak nawet w raju by narzekał, że mu jasność za bardzo świeci.
            • lechujarek_wolski Re: W Londynie Polki rodzą 28.04.12, 09:19
              Otóż to - ludzie z dawnych demoludów już tak mają, że nie wiem ile by dostali od państwa (czyt. od innych podatników) to zawsze będzie za mało. To jest tzw. homosovieticus syndrom :)

              Priorytety w Księstwie Warszawskim są mocno na bakier z logiką i interesem społecznym. Zbyt liczne grupy uprzywilejowane, 630-tysięczna armia ludzi w budżetówce i 100-tysięczna armia watykańska stacjonująca w Księstwie Warszawskim na koszt podatników przyniosą już niedługo opłakane rezultaty - zabraknie leszczy do skrobania (czyt. podatników) żeby ten cyrk utrzymać!
          • katarsis do Suellen 28.04.12, 13:06
            Suellen, do skalkulowania czy w okresie urlopu macierzynskiego naleza ci sie dodatki bierzesz pod uwage twoj laczny dochod z mezem/partnerem. Jesli w tym okresie utrzymujesz sie sama tylko z Statututory Maternity Pay (co powinno standardowo byc 90% twojej pensji przez 3 miesiace a pozostale 6 miesiecy to 600 o ktorych piszesz) nalezy ci sie za ten okres Housing Benefit i Child Tax Credit. Jesli bierzecie pod uwage wasze laczne dochody z partnerem i przekraczaja one 26000 to znaczy ze bez luksusow ale i tak jakos mozesz sie za to utrzymac. Jesli za ten okres wasze dochody sa ponizej 26000 nalezy wam sie child tax credit. Byle do 3ciego roku kiedy dziecko idzie na pol dnia do szkoly. Jesli to dla ciebie za krotko bo chcesz wracac do pracy na caly etat to na te pare godzin zatrudniach child minder i tak wyjdziesz na swoje.
            • sueellen Re: do Suellen 28.04.12, 22:59
              Bez obaw, ja sobie poradzę, piszę jednak jakie są fakty. W tym kraju na pomoc moga liczyc osoby niepracujace bądź bardzo mało zarabiające. Jesli kobiecie, która zarabia powyżej tego progu minimalnego zdarzy sie nieplanowana ciąża, ma bardzo poważny problem i albo zmieni mieszkanie na gorsze i tansze, sprzeda samochód i będzie żyć bardzo skromnie, albo sie wyskrobie bo nie jest w stanie się utrzymać. Ile wynosi ten Housing Benefit i Child Tax Credit?
    • w.zboralski Dopóki w Polsce rządzą ludzie z "PO-PiS" 27.04.12, 01:38
      Dopóki w Polsce rządzą ludzie, którzy dają na każdym kroku PO-PiS buty i zależności od agentury watykańskiej, co czyni z Polski w rzeczywistości jedynie Nadwislański Protektorat Watykanu, Polacy będą rodzić dzieci obcym państwom...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka