Dodaj do ulubionych

Polak na WF-ie

20.05.12, 22:06
Zwis na drążku?

W latach 1980. myśmy mieli podciąganie się na drążku. Normą dla kilunastolatków było bodajże 10 podciągnięć.

Z kolei większość WF-ów wyglądała już wtedy jak w artykule: macie piłkę i sobie pograjcie. Lub nad śmierdzącą zatrutą rzeczką biegi nam urządzono, fuj.
Obserwuj wątek
    • eruve.elen Polak na WF-ie 20.05.12, 22:27
      > W zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż za czasów PRL.

      Nie no, jak to, przecież PRL to samo zło?
      • 6burakow Re: Polak na WF-ie 20.05.12, 23:03
        eruve.elen napisała:

        > Nie no, jak to, przecież PRL to samo zło?

        ale w zwisie byli super!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Czekam na wprowadzenie hidżabów 21.05.12, 17:57
          Mężczyźni wuefiści mają łatwiej, bo chłopcy są bardziej chętni do ćwiczeń.

          Zaraz... Znaczy w dzisiejszych czasach jest segregacja: wuefistki uczą dziewczynki, a wuefiści chłopców??
          Czekam na wprowadzenie hidżabów.
      • losiu4 Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 12:32
        przeca ludzie musieli byc sprawniejsi i wytrzymalsi. Wielogodzinne stanie w kolejkach, bieg do sklepu gdzie coś rzucono, braki w motoryzacji wiec większość rzeczy na pieszo, praca na działkach lub na roli nie z hobby a z prymusu by mieć co do garnka włożyć... podobnie pewnie bedzie wygladała sprawa w Korei Pn.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • bartdab Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 08:44
      Ja miałem zawsze dużo biegania, czasami całe zajęcia. W Liceum praktycznie każdy WF był na zewnątrz, nawet zimą przy - 20 stopniach i śniegu po kolana graliśmy w nogę :) Jak ktoś nie miał czapki to dostawał nieobecność lub minusa.

      Ogólnie był wysiłek i mi się to podobało. Myślę, że błąd polega na tym, że WF jest czasami w środku dnia lub na jego początku. Zajęcia powinny być PO ZAJĘCIACH, dobrze jakby były również lekcje w soboty.
      • misself Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 10:39
        bartdab napisał:

        > Ja miałem zawsze dużo biegania, czasami całe zajęcia.

        Ja też. W lecie na boisku, z glutem do pasa z powodu alergii, kolką, bo nikt nam nie powiedział, jak tego unikać, i z uciskiem w piersiach ze względu na astmę, którą zdiagnozowano mi pod koniec liceum (wcześniej było "udajesz" albo "przesadzasz", albo "nie bądź łamagą").

        Przez rozgrzewki w postaci biegów pół mojej klasy miało poskręcane kostki.

        > Myślę, że błąd polega na tym, że WF jest czasami w środku dnia lub na jego początku.

        No nie zawsze :-) Ktoś musi mieć na końcu ;-)
        Ja bym nie miała problemu z wysiłkiem na WF-ie, gdybym miała możliwość wzięcia prysznica po nim, a przed innymi lekcjami. A jak przerwa wynosi 5 minut rano, to jest trudno nawet się przebrać, nie wspomnę o tym, że w ilu szkołach są w ogóle prysznice.

        Miałam zawsze tróje i czwórki z WF-u (albo jedynki, jeśli odmówiłam biegania w wyżej wymienionych warunkach), mimo że byłam aktywna fizycznie poza szkołą: rower, badmington, wspinanie się po drzewach, dwa ognie, basen, jazda konna, a teraz regularnie taniec i rower, myślę jeszcze nad pilatesem. W tym tekście też to widać, dzieciaki w szkole nie robią nic, a potem po szkole biegną na boks, karate, basen czy squasha.

        Wydaje mi się, że tu są dwa problemy - postawa rodziców (kultura strachu: nie biegaj, bo się zgrzejesz, przewrócisz, a że mleka nie pijesz, bo truje, to na pewno coś sobie złamiesz) i program niedostosowany do wymagań. Plus nauczyciele, którzy idą do szkoły, bo coś robić trzeba, przecież ilu jest wuefistów z powołania? Ja spotkałam jednego przez całe swoje życie.
        • kiddy Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 15:09
          No właśnie. Nienawidziłam biegać. Po przerwie zimowej, gdy nie biegaliśmy, bo na zewnątrz zimno, a sala taka mała, że można było dostać kręćka od biegania w kółko, ni z tego, ni z owego wyganiano nas bez przygotowania na zaliczenie 600 m. A potem się okazało, że mam astmę i mało wydolne serce i takie biegi są nie dla mnie, a już na pewno nie bez przygotowania. Nikogo nie obchodziło to, w jakiej formie są dzieci, jaki jest ich stan zdrowia - rób i koniec, bo nie zaliczysz.
          • ewelina.malyszko Re: Polak na WF-ie 01.06.12, 21:24
            kiddy napisała:

            > No właśnie. Nienawidziłam biegać. Po przerwie zimowej, gdy nie biegaliśmy, bo n
            > a zewnątrz zimno, a sala taka mała, że można było dostać kręćka od biegania w k
            > ółko, ni z tego, ni z owego wyganiano nas bez przygotowania na zaliczenie 600 m
            > . A potem się okazało, że mam astmę i mało wydolne serce i takie biegi są nie d
            > la mnie, a już na pewno nie bez przygotowania. Nikogo nie obchodziło to, w jaki
            > ej formie są dzieci, jaki jest ich stan zdrowia - rób i koniec, bo nie zaliczys

            To 600m to jakis koszmar dla astmatyka. U mnie też zdiagnozowano za późno. Ale za to słyszałam: 'Co jesteś taka wiśniowa?' ;)
        • ewelina.malyszko Re: Polak na WF-ie 01.06.12, 21:33
          Dokładnie. 7.10 WF rano, koniec o 7.55 a o pięć minut póżniej matma. Pryszniców zero. Uwijać się trzeba. ;)
      • koloratura1 Re: Polak na WF-ie 30.05.12, 09:53
        bartdab napisał:

        > dobrze jakby były również lekcje w soboty.

        Już ja widzę te tłumy uczniów, jak z pieśnią na ustach gnają do szkoły w soboty...
    • bren666 Znam jeszcze jedną sytuację w której sie ruszamy 21.05.12, 08:50
      Znam jeszcze jedną sytuację w której sie ruszamy i to żwawo, dziewczyny i chłopaki. Ale nie powiem bo sie wstydzę :X
      • dawniej_tak_nie_bylo Re: Znam jeszcze jedną sytuację w której sie rusz 21.05.12, 22:07
        Biorąc pod uwagę ogromną iliość rozwodów i ujemny przyrost naturalny należy dojść do innego wniosku. A dawniej tak nie było.
    • es_zet_pe To właśnie efekt PRL 21.05.12, 10:13
      To tamten PRL_owski WF obrzydził WF dzisiejszym rodzicom.
      Dzisiejsze pokolenie rodziców to ludzie wychowani w PRL. A jak wyglądał WF w tamtych czasach? Nauczyciel to był jakiś burak z wąsem albo pyskaty babsztyl. Albo siedział w kanciapie i rzucał chłopakom piłkę, albo wchodził w komitywę z kilkoma największymi łobuzami w klasie i tolerował poniżanie przez nich słabszych.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nauczyciele z PRL 21.05.12, 18:05
        No właśnie. Jak się wczytać w ten artykuł, to widzimy dwie wiadomości:
        1. Dzieci mniej wysportowane niż w PRL,
        2. Nauczyciele pracują w takim samym stylu, jak w PRL.

        Wniosek?
        W PRL dzieci były wysportowane pomimo złych nauczycieli. Ruszały się dużo po szkole. Dziś dzieci nie ruszają się po szkole, a nauczyciele jacy byli, tacy są. Słowem - nie należy winić dzieci. Winić należy nauczycieli.
        • tea_fighter Re: Nauczyciele z PRL 22.05.12, 10:23
          > Słowem - nie należy winić dzieci. Winić należy nauczycieli.
          Winić należy rodziców, Marka Zuckerberga i pare innych osób ;-)

          Całą Twoja analiza to pokazuje. Szkoła się nie zmieniła. Mózgi (w kontekście ewolucji gatunku ludzkiego) też nam się przez 20 -30 lat nie zmieniły.
          Zmieniły się warunki zewnętrzne.
    • misself Polak na WF-ie 21.05.12, 10:30
      Nie jestem pewna, czy zmywarka ma wpływ na zmniejszoną sprawność (jaką aktywność fizyczną zapewnia zmywanie? jedynie stanie przy zlewie, już więcej się naćwiczę wkładając i wyjmując naczynia ze zmywarki :-)), ale na pewno wożenie dzieci tam i z powrotem, no i ogólnie wyższy standard życia.

      Przykład? Ja do szkoły jeździłam na rowerze albo chodziłam pieszo. CZASAMI tata mnie zawoził, jeśli miałam jakieś toboły do zabrania albo była wyjątkowo paskudna pogoda. Mój o 11 lat młodszy brat ma skuter. I parę kilo za dużo.
    • the_milord Wuefiści przodują w uwstecznianiu oświaty 21.05.12, 10:35
      Cały system zatrzymal się 30 lat temu i kisi sie we własnym sosiku. Na dodatek na WF, tam gdzie o zmiany powinno być najłatwiej i program powinien być elastyczny widać największy zastój, od lat to samo, w większości noga noga, plus ew. siatkówka, koszykówka i gimnastyka, gdzie do ch. inne sporty??? Gdzie wolny wybór, czy wszyscy muszą być mistrzami we wszystkim? Po jakiego grzmota oceny za osiągniecia, po co w ogóle ocenianie z WF, system studencki tak bardzo boli? Nie wiem czy wiecie ale na zachodzie ucześ może wybrać sobie zajęcia z golfa na WF, w ten sposób trenuje się talenty, u nas w tych ciasnych AWF-owskich łbach to nawet sie taki pomysł nie pomieści...
    • hassy Polak na WF-ie 21.05.12, 10:39
      Na szczęście mamy niebawem Euro. Wiadomo, że to wydarzenie o absolutnie fundamentalnym, zbawiennym wpływie na nasz byt i tożsamość narodową tudzież rozwój cywilizacyjny Polski przez najbliższe stulecia. Nie dziwne więc, że w zasadniczy sposób poprawi też sytuację z krzepą i gibkością rodaków. Przykłady:

      - trzeba skoczyć po browar przed zalegnięciem na kanapie przed TV: poprawa skoczności;
      - trzeba parę sześciopaków i czipsy przytargać przed TV: izometryczne ćwiczenia siłowe górnej połowy ciała;
      - trzeba pełnym gardłem śpiewać "Polaaacy niic się nie staaaało": zwiększenie wydolności tlenowej organizmu;
      - trzeba przetrzymać galimatias organizacyjny i komunikacyjny tzw. miast-gospodarzy lub podróż do/z tychże: trening wytrzymałościowy;
      - osoby udające się na stadiony dodatkowo poprawa orientacji przestrzennej (znaleźć swój sektor i krzesełko) oraz gibkości i zwrotności: przeciskanie się przez tłumy sobie podobne w drodze na mecz, z meczu, do toalety, z toalety itp.

      Po cóż więc Polakowi coś tak niepozornego i miałkiego jak lekcje WF czy inne orliki, skoro będzie miał niepowtarzalną dziejową okazję obcowania ze Sportem przez najwyższe z możliwych eS?
      • kamilakarabasz Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 11:11
        :D
    • ham1124 Polak na WF-ie 21.05.12, 10:43
      Przesadzone jakos u mnie w szkole w 3 klasach gimnazjalnych na 50 chlopcow 17 schodzi ponizej 8 na 60 a prawie cala reszta ma szasy w granicach 8;50. Na 1000m natomiast najgorsi biegaja nie gorzej niz 4;20 natomiast czolowka ma czasy w granicach 3;10. W skoku w dal jakies 50% ma wyniki powyzej 4;50m. Jak dla mnie przesadzone.
    • pytlarro Polak na WF-ie 21.05.12, 11:36
      bardzo ciekawe zdanie, ze sport niszczy feminizacja spoleczenstwa. Moze jakas prawdziwa feministka sie wypowie na ten temat?
      • klara.zawada Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 14:26
        Proszę bardzo.
        Mój syn narzeka, ze w szkole uczą go same kobiety /akurat bardzo chwali panią WF-istkę :)/, przekłada się to sfeminizowanie na tłumienie rywalizacji i brak autorytetów /czytaj wzorcow/męskich zachowań dla bądź co badź - połowy szkoły. Jakakolwiek aktywność ruchowa poza lekcjami WF jest tępiona bo za gorąco, za zimno, za głosno, bo sobie krzywdę zrobią, bo pilka kogoś uderzy, albo nie daj boze trzeba bedzie iść dzieci pilnować na boisku..
        • hermina5 Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 15:31
          Zatem Twojemu synowi i Tobie cholernie spodobałby się wuefista, który w mojej podstawówce uczył chłopaków...W efekcie po każdym WF-ie połowa miała siniaki i zadrapania, a druga połowa obrażenia poważniejsze w stylu wybite palce, skręcone rece itp. Przecietnei raz na dwa miesiące były złamane ręce i nogi. Te męskie wzorce, o które tak się upominasz bardzo by ci si spodobały - do pierwszego wstrząsu mózgu u twojego syneczka.
          • bumcykcykhopsiup Re: Polak na WF-ie 24.05.12, 11:56
            i wlasnie o tej postawie jest mowa w artykule.
            matki, za przeproszeniem, sraja pod siebie ze strachu, ze pociecha moze zostac uderzona pilka w palca.
            grasz w pilke to palca bedziesz mial/a wybitego co drugi tydzien. to niegrozne, od tego sie nie umiera. zlamanie tez moze sie zdarzyc. od tego tez sie nie umiera (nie w wieku paru lub nastu lat).
            a matki wybieraja- dziecku nic nie moze sie stac, de facto wybierajac kalectwo (albo otylosc) dla swojej pociechy.
            • hermina5 Re: Polak na WF-ie 26.05.12, 10:25
              zlamanie tez moze sie zdarzyc. od tego tez sie nie umi
              > era (nie w wieku paru lub nastu lat).

              Ale mozna od tego byc rok w plecy na skutek operacji i rehabilitacji. Opisałam Ci moją podstawówkę - nie wiem, dlaczego chłopaki swojego wuefisty nienawidzili, skoro powinni go uwielbiam za te złamania, wybite palce i skręcone nadgarstki. Facetowi po prostu wydawało się, ze ćwiczy szeregowców w wojsku.
              • bumcykcykhopsiup Re: Polak na WF-ie 26.05.12, 13:59
                rok w plecy grajac w pilke? jako dziecko?
                niby co mialoby sie temu dziecku stac? mialoby zerwac wiazadla krzyzowe? raczysz zartowac. zadne dziecko nie ma na tyle silnych miesni zeby takie ryzyko moglo zaistniec. jedyne co moze sie stac to zlamana reka, wybity palec, ew. w bardzo rzadkich przypadkach wstrzas mozgu.
                w tym wieku grozniejsze dla zdrowia moze byc deskorolka, bo sie dziecko moze rozpedzic z gory i wywrocic.
                ps. skrecone nadgarstki to sobie wymyslilas, nie? (chyba ze ci sie z kostkami omylilo) :)
                • hermina5 Re: Polak na WF-ie 27.05.12, 16:22
                  Czy ty w ogóle w ogóle czytasz posty, na które odpowiadasz? Od jakiego grania w piłkę? Napisałam choć słowo o graniu w piłkę? Chodziło o KONSEKWENCJE ZŁAMANIA (np. NOGI), o którym pisałeś. Moze czytaj to, co do ciebie piszą, nie będziesz musiał odpisywać nie na temat. I był w tej klasie chłopak, który miał tak powazne złamanie nogi po SKOKACH PRZEZ KOZŁA, a nie po graniu w piłkę, ze dojście do jakiej takiej sprawnosci zabrało mu pół roku - potem już w ogóle nie ćwiczył na WF, co mnie raczej nie dziwiło...

                  Przestań bredzić chłopie, sama widokwiskowo połamałam sie w tamtym roku na rowerze, nie minął rok, a znów jeżdzę, wiec wiem co to sport i wiem, co to urazy, ale wiem też co się działo na tym WF-ie. Jest róznica między dzieciakami, które graja w piłkę, kosza itp, a takimi, które musztruje się , jak do zostania mięsem armatnim na pierwszej linii frontu.








                  • bumcykcykhopsiup Re: Polak na WF-ie 27.05.12, 17:31
                    ja wiem, ze nawet grajac w szachy mozna sobie noge zlamac (nie, to nie zart, byl taki przypadek na mistrzostwach swiata), ale przy skoku przez kozla?
                    o pilce pisalem, bo domyslnie w 95% przypadkow (ja osobiscie nie znam innych) wuefista ogranicza sie do odliczania i rzucenia pilki na boisko.
                    zdaje sie, ze masz pecha z kapralem. ale przypadek twojej klasy to ewenement.
                    egro- zmien szkole/klase i nie rob z dziecka inwalidy zabraniajac mu sie ruszac.
                    • hermina5 Re: Polak na WF-ie 27.05.12, 17:50
                      ja wiem, ze nawet grajac w szachy mozna sobie noge zlamac (nie, to nie zart, by
                      > l taki przypadek na mistrzostwach swiata), ale przy skoku przez kozla?

                      To miało być śmieszne? No to nie było.


                      > egro- zmien szkole/klase i nie rob z dziecka inwalidy zabraniajac mu sie ruszac

                      Ty chyba nie umiesz czytać w ogóle. Nie nauczyli cię po prostu przeczytania 5 zdań łącznie - a tyle składa się na post. Ja nie mam żadnego dziecka, człowieku! Pisałam o wuefiscie, który wychowywał w mojej podstawówce wg " męskich wzorców" Nie mówiąc już o tym, że to wątek o zabranianiu się ruszać wyssałeś znów z czyjegoś brudnego palucha. Wbiłeś sobie do głowy, jakoby to matki zabraniały dzieciom sie ruszać. Sorry facet, ale jakoś jak ja chodizłam do podstawówki to matka ani mnie, ani bratu ruszac się nie zabraniala - i nie znam zadnej matki, która by zabraniała. Biegalismy po podwórku, gralismy w gumę, klasy, piłkę, jezdziliśmy na rowerze itp, a ty bredzisz jak potrzaskany. To nie matki zabraniają dzieciom sie ruszać, ale KOMPUTERY i GRY.
                      • bumcykcykhopsiup Re: Polak na WF-ie 27.05.12, 20:52
                        KOMPUTERY i GRY zabraniaja dzieciom sie ruszac?
                        i pewnie jeszcze je pilnuja, nie?
                        ps. o szachach nie wymyslilem szczera prawda.
                        dobranoc
                        • hermina5 Re: Polak na WF-ie 28.05.12, 10:50
                          KOMPUTERY i GRY zabraniaja dzieciom sie ruszac?
                          > i pewnie jeszcze je pilnuja, nie?

                          Nie. Nieraz słyszałam matkę mówiącą do swojego syna - rusz się sprzed tego komputera, taka ładna pogoda, idź na podwórko ( a potem zazwyczaj komentarz do mnie: nie rozumiem twego chłopaka, my całe dzieciństwo rzucaliśmy teczki i na dwór, końmi nas trzeba było sciągać do domu )

                          I po chwili z drugiego pokoju:
                          - jep, jep , jep. level 7 - i tak przez kolejne 3 godziny.

                          Po prostu - kiedyś te koszmarne , asfaltowe boiska pełne były dzieciaków, dzisiaj na orlikach jest pusto...Jedyne, co mnie cieszy, jako pasjonatkę roweru, to, że zrobiła sie teraz moda na rower i sporo ludzi jeżdzi
                    • ofra.cohhen Re: Polak na WF-ie 11.06.12, 08:53
                      haha...smiem przypuszczac, ze w tych dzisiejszych (przecietnych) szkolach dzieci w zyciu nie skakaly przez kozla. Konczylam liceum w 1999 i do dzis pamietam, ze nasz wfista poplakal sie ze smiechu na widok moich kolezanek "skaczacych" przez plotki :D
          • nazikomunista_back Re: Polak na WF-ie 28.05.12, 16:10
            Świetny przykład femopatologii wzmiankowanej w artykule.
            Uczyłem się w szkole późnopeerelowskiej. Miałem wybite palce, stłuczone stawy, naciągnięte ścięgna i inne cuda niewidy. Nie zostałem od tego kaleką ani nie cierpię na żadne nieprawidłowości z tego tytułu, ale moja matka na szczęście, w przeciwieństwie do ciebie, w miarę zdrowa była.
            • hermina5 Re: Polak na WF-ie 28.05.12, 17:15
              Umysłowym na pewno zostałeś, bo czytać nie umiesz po dzisiejszy dzień.
    • fajny_zajety Polak na WF-ie 21.05.12, 12:03
      Biegamy wolniej bo dziecko nie musi juz biegać z każdym pytaniem do Ojca lub Dziadka teraz jest wujek Google który wszystko wie.
    • radekm77 To dlatego że... 21.05.12, 12:25
      ...mamusie za mało petitków lubisiów dają swoim dzieciom na śniadanie.
    • dzielanski wzrost masy ciała, a zwis na drążku 21.05.12, 13:07
      Dość ciekawą tezą tego artykułu jest stwierdzenie, że wzrost masy ciała powinien zwiększać długotrwałość zwisu na drążku (albo dlugość skoku w dal):
      "A biologiczny potencjał jest coraz większy, bo dzieci są coraz lepiej rozwinięte, powinny osiągać lepsze rezultaty - komentuje dr Dobosz. Siedmiolatkom przybyło po 3 cm i ok. 2,5 kg. Nastolatkom - 3-4 cm i 6 kg (chłopcy) lub 3 kg (dziewczęta)."
      Mi wydawało się, że zapasione kluseczki, będą miały wyniki gorsze w większości dyscyplin sportowych, z wyjątkiem dziecięcego sumo, ale widać, że specjaliści wiedzą lepiej.
      Co do zasadniczej tezy artykułu, to nie wiem, czy część danych z PRL-u nie była po prostu pichcona tak jak większość ówczesnych statystyk. Kiedy w liceum mieliśmy mieć wspólne zajęcia z WF z dziewczynami, to okazywało się, że ćwiczyła najwyżej jedna trzecia z nich, reszta "grzała ławkę" - zresztą wśród chłopaków też było kilku gości, między innymi syn lekarza, któzy wiecznie mieli zwolnienie lekarskie.
      Ostatni punkt: "kształtowanie świadomości zdrowotnej" - nie sądzę, żeby zatruwanie dzieciakom życia było dobrym rozwiązaniem. Sport ma przede wszystkim bawić. Trzeba dzieci uczyć, jak go uprawiać, żeby nie zrobić sobie krzywdy (rozgrzewka, ćwiczenia na rozwój mięśni stabilizujących stawy), ale zastąpienie gały jakąś gimnastyką korekcyjną (abo lekcjami o zdrowej kuchni) to dopiero byłaby tragedia. Człowiek, który polubi sport, będzie sam z siebie spędzał wiele czasu ćwicząc. Człowiek, który usłyszy, jakie to jest pożyteczne, będzie co roku w Sylwestra obiecywał sobie zmianę trybu życia na zdrowszy - do dnia, aż na podjęcie jakiejkolwiek aktywności fizycznej będzie za późno.
    • komcionauta "W sfeminizowanym społeczeństwie" 21.05.12, 13:42
      Chcieliście, no to macie.
      • kotek.filemon Re: "W sfeminizowanym społeczeństwie" 21.05.12, 14:31
        komcionauta napisała:

        > Chcieliście, no to macie.

        Ale gdzie?
      • hermina5 Re: "W sfeminizowanym społeczeństwie" 21.05.12, 15:55
        >W sfeminizowanym społeczeństwie rywalizacja jest tłumiona.

        Co za bełkot...Rozumie, że istniej tylko sporty indywidualne rywalizacyjne, tak? Grupowych, typu koszykówka, siatkówka, piłka nożna nie ma nie?

        Zreszztą, wszystkie te skoki w dal to jedna wielka bzdura - dzieciaki, tak samo jak dorośli mają rozne preferencje. Ja np. ogdkąd mi kiedyś tak gruchneło w kręgosłupie na WF, że ledwie oddychałam przez tydzień NIGDY nie zrobię przewrotu w tył, ani w przód, za to bez problemu przejadę 50 km, czy przebiegnę 7 co dla wieksozści moich rówieśników jest niemołziwe..
        • nazikomunista_back Re: "W sfeminizowanym społeczeństwie" 28.05.12, 16:13
          Nie mnóż się.
          Twoje dzieci będą kalekami nie przez twoje geny, tylko twoją psyche.


          hermina5 napisała:

          > >W sfeminizowanym społeczeństwie rywalizacja jest tłumiona.
          >
          > Co za bełkot...Rozumie, że istniej tylko sporty indywidualne rywalizacyjne, tak
          > ? Grupowych, typu koszykówka, siatkówka, piłka nożna nie ma nie?
          >
          > Zreszztą, wszystkie te skoki w dal to jedna wielka bzdura - dzieciaki, tak samo
          > jak dorośli mają rozne preferencje. Ja np. ogdkąd mi kiedyś tak gruchneło w kr
          > ęgosłupie na WF, że ledwie oddychałam przez tydzień NIGDY nie zrobię przewrotu
          > w tył, ani w przód, za to bez problemu przejadę 50 km, czy przebiegnę 7 co dla
          > wieksozści moich rówieśników jest niemołziwe..
          • hermina5 Re: "W sfeminizowanym społeczeństwie" 28.05.12, 17:17
            :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Ulzyło ? tarara bum, taraara bym, a fe, fe , fe nazifeministka :)))))
    • pegaz_mk Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 14:11
      Tiaaa...
      Mój syn idzie we wrześniu do podstawówki - z pewnym zdziwieniem przyjąłem informację na spotkaniu organizacyjnym, że program dla pierwszaków zawiera 1h WF. Za to mają 2h religii. Fajnie.
    • araya Jakie 600 metrów??? 21.05.12, 14:16
      30 lat temu w 8-klasowej podstawówce biegało się na 1000 (tysiąc) metrów i ten dystans (a nie 600 metrów) był przebiegany w 3:05
      • dzielanski Tak, chyba na rowerach! 21.05.12, 16:37
        Trzynastolatkowie ze zwykłych szkół mieli średnią 3'05'' na 1000 metrów? Proponuję, żebyś jeszcze dziś (jest ładna pogoda) założył trampki, wziął jakiś zegarek i zmierzył sobie czas na tysiąc. Jeśli faktycznie chodziłeś do podstawówki trzydzieści lat temu, nigdy nie uprawiałeś sportu WYCZYNOWO, a dasz radę zejsć choćby do 3'30'', to znaczy, że masz ponadprzeciętną formę.
        W ogólniaku w latach osiemdziesiątych miałem w klasie ze dwóch mistrzów, którzy mieli problem z tym, żeby w ogóle przebiec jakikolwiek dystans dłuższy niż setka i jakoś nie przypominam sobie, żeby repetowali klasę z wf-u.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl PRL = fałszowanie sprawozdawczości 21.05.12, 18:02
          Cóż, ja się tak zastanawiam, czy te wyniki sprzed 30 lat były prawdziwe. Fałszowanie sprawozdawczości to była nagminna praktyka w PRL. Być może w szkołach też.
      • zamorano102 Re: Jakie 600 metrów??? 21.05.12, 20:59
        Za tzw. moich czasów w podstawówce (1984 - 1993) był sprawdzian bieg "na 6 minut". Bodaj od 4 klasy on był aż do 8. Czyli nie dystans, a ile przebiegniesz przez 6 minut. W ogólniaku za to mieliśmy przełaje (tylko czemu zawsze jesienią zamiast wiosną?). W pierwszej i drugiej klasie około 2,5 km, a w trzeciej i czwartej kilometr więcej.
        • dawniej_tak_nie_bylo Re: Jakie 600 metrów??? 21.05.12, 21:59
          "był sprawdzian bieg "na 6 minut".

          Chyba 12. To był tzw. test Coopera. Popularny w tamtym czasie, nie wiem czy to do tej pory zostało.

          "W ogólniaku za to mieliśmy przełaje (tylko czemu zawsze jesienią zamiast wiosną?)."

          Bo dawniej w Polsce zimą była zima, a po zimie parki i lasy zamieniały się w grzęzawiska.
      • mol_chemiczny A nauczyciel odmierzał dystans... 22.05.12, 00:24
        > 30 lat temu w 8-klasowej podstawówce biegało się na 1000 (tysiąc) metrów i ten
        > dystans (a nie 600 metrów) był przebiegany w 3:05

        A nauczyciel odmierzał dystans krokami. Czas 3:05 na tysiąc to trochę szybko...
    • ami_lii Polak na WF-ie 21.05.12, 14:30
      Co było ćwiczone na WF zależało od zainteresowań nauczyciela. Gdy mieliśmy zajęcia z byłą siatkarką, to 90% czasu graliśmy w siatkę, gdy mieliśmy zajęcia z panią której hobby była koszykówka to cały czas graliśmy w kosza a gdy mieliśmy zajęcia z panią która na zajęcia przychodziła z pełnym makijażem, bluzką z dekoltem, długimi kolczykami i jeszcze dłuższymi paznokciami, to robiliśmy co chcieliśmy.

      Mnie niestety jakoś nikt nie nauczył że sport to ma być przyjemność i zabawa. Za to mnie nauczono że :

      - granie w siatkówkę/koszykówkę/ręczna/nożną/hokej/ bez okularów znacznie utrudnia grę. Ale gdybym miała okulary podczas gry to mogłabym przecież zrobić sobie krzywdę!
      - nazywanie osoby która z powodów dziedzicznych ma lekkie problemy z kręgosłupem "niepełnosprawną" która "musi" mieć dużo gorszą kondycję od "pełnosprawnych" rówieśniczek, dość mocno zniechęca do jakiegokolwiek wysiłku na zajęciach.
      - lepiej dostać jedynkę za brak stroju i siedzieć na ławce niż przez 1.5 godziny wysłuchiwać o tym że niektórzy ludzie po prostu nie mogą być dobrzy w sporcie bo są za niscy/za grubi/za szczupli/noszą okulary etc...
      - Są ludzie którym skoki przez skrzynię, dwutakty i rzucanie piłką lekarską zawsze wychodzą. I są ludzie którym i tak to nie wyjdzie więc nie ma po co próbować.
      - Jeśli jednak wyjdzie, to był to jedynie zbieg okoliczności.
      - Jeśli jest dzień ćwiczeń/sportów drużynowych, lepiej iść na wagary. Nawet jeśli ktoś cię weźmie do drużyny, nauczyciel go przekona że lepiej będzie jak zostaniesz osobą "rezerwową". Po jakimś czasie, sam zaczniesz się zgłaszać jako osoba rezerwowa, licząc że nie będzie potrzeby wychodzić i robić czegoś co i tak ci nie ma prawa wyjść.

      Bardzo za te wszystkie porady dziękuję pani od WF z gimnazjum. W liceum na szczęście już miałam całkowite zwolnienie lekarskie.

      • pegaz_mk Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 14:41
        ami_lii napisała:

        >
        > Bardzo za te wszystkie porady dziękuję pani od WF z gimnazjum. W liceum na szcz
        > ęście już miałam całkowite zwolnienie lekarskie.
        >

        Na szczęście?! Gratuluję podejścia. Rozumiem, że takie mądrości życiowe przekazujesz dalej? To by sporo tłumaczyło z tego artykułu.
        Na wuefie nie przepadałem za sportami drużynowymi, w konkurencjach indywidualnych nie byłem nigdy orłem, częściowo zjawiska, które opisujesz, były obecne i w mojej szkole. Nigdy jednak nie wpadłem na to, żeby z tego powodu chcieć iść na zwolnienie - a już tym bardziej moim rodzicom to nie wpadało do głowy. Zawsze jednak znalazłem sobie jakąś formę ruchu, co mi sprawiała przyjemność.
        • ami_lii Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 17:06
          O dziwo nie, na studiach mi przeszło. Głównie dlatego że na studiach dostałam listę dyscyplin do wyboru i mogłam wybrać to co mi najbardziej odpowiadało (a lista dość długa : od sportów grupowych, poprzez grupy taneczne, kolarstwo, sztuki walki, kończąc na ściance do wspinaczki. Nawet największa maruda by coś dla siebie znalazła). Wybrałam zajęcia fitness i pierwszy raz od czasów podstawówki podobały mi się zajęcia sportowe. Może jakby pozwolono młodzieży by sami wybrali co chcą ćwiczyć, rozwiązałoby to część problemów?
          • shigella Re: Polak na WF-ie 21.05.12, 21:30
            ami_lii napisała:
            > Wybrałam zajęcia fitness i pierwszy raz od czasów podstawówki
            > podobały mi się zajęcia sportowe. Może jakby pozwolono młodzieży by sami wybral
            > i co chcą ćwiczyć, rozwiązałoby to część problemów?
            Pewnie tak, tyle ze w szkole trudniej zorganizowac iles typow zajec, zwlaszcza jesli baza lokalowa to korytarz albo blotniste boisko.

            Przyznaje jednak, ze moja historia byla podobna - WF (nawet glupia gimnastyka) na studiach zaczela mi sprawiac frajde, chocby dlatego ze prowadzacy zajecia zachecal, chwalil i nie obrazal cwiczacych. Wiedzial, ze dla grubszej kolezanki sukcesem bedzie zrobienie paru przysiadow i potrafil to okazac.

            W podstawowce za to nagminne bylo nazywanie dziewczyn z gorszymi wynikami "krowami" czy "swiniami".
            Proponowany przez autora powrot do ocen za wyniki przypomnial mi najgorsze koszmary, ktore spowodowaly, ze nienawidzilam WF. Astma wysilkowa, mala skocznosc, mikry wzrost oraz sila powodowaly, ze mialam permanentnie dwoje i tym samym absolutne zero motywacji dla uczestnictwa w lekcjach.

            Obecnie sporo chodze, jezdze na rowerze, 3 razy w tygodniu chodze na silownie, z ktorej wychodze schetana jak kon po westernie - zadnej z tych aktywnosci nie zaszczepila mi szkola i WF.
    • lw73 Polak na WF-ie 21.05.12, 14:32
      Co tu dużo mówić ok 25lat temu na boiskach w moim osiedlu boisko było jak sahara ani źdźbła trawy a teraz......chaszcze po kolana, dzieciaków na osiedlu brak - smutne to ale rośnie społeczeństwo kalek :(
    • mgrzemow Polak mądry po szkodzie - pokolenie kalek 21.05.12, 14:42
      To co się dzieje z WFem w szkołach to katastrofa. Rośnie pokolenie kalek, wczesnych rencistów, dożywotnich petentów opieki zdrowotnej.

      To jeden wielki strzał w stopę -koszty opieki zdrowotnej za pokolenie, dwa wzrosną ze dwa razy.

      Jak rozumiem PRL był podany w artykule w sensie, że "nawet za PRLu było lepiej"

      Ja tylko pokrótce opiszę jak wyobrażam sobie idealny system.

      1. Zajęcia co najmniej co drugi dzień po szkole - najlepiej codziennie. Czyli nauka do 14, a po 14 sport. I to nie godzina, a trzy. Czyli powiedzmy do 17. Oczywiście wymagałoby to rozbudowy infrastruktury sportowej, ale zwróciłoby się w ogólnym polepszeniu zdrowia za pokolenie, dwa.

      Te trzy godziny to oczywiście nie cały czas trening (za dużo). Ale daje to czas na:
      10min na ubranie się.
      20 min rozgrzewki.
      1h treningu wydolnościowego / ogólnorozwojowego.
      1h gry w jakąś dyscyplinę techniczną.
      30min na prysznic i przebranie się.

      Dodatkowo trochę zajęć z taktyki, podstaw fizjologii treningu, zdrowego odżywiania się itd itp.

      2. Zajęcia indywidualnie projektowane dla ucznia jako TRENING. Czyli jak chłopak jest otyły, to nie katujemy go normami jak dla szczupłych tylko planujemy trening tak, żeby wyszczuplał.

      3. Oceniamy z progresu a nie z bezwzględnych wyników. Czyli jak zapasiony otyły uczeń trenował, trochę schudł i zrobił się sprawniejszy, to ma wysoką ocenę. A jak gwiazda koszykówki się zaniedbała i spadły jej wyniki to niższa. Generalnie motywacja do rozwoju.

      4. Rozpisać w ten sposób treningi, żeby rok szkolny kończył się turniejem w różnych dyscyplinach sportu. Daje to dzieciakom motywację do treningów.

      5. Dodatkową zaletą takiego systemu jest to że wszystkie dzieci mają lekcje do 17 i rodzice nie muszą łapać się prawą ręką za lewe ucho, żeby odebrać dzieciaka ze szkoły o 13.

      A to wszystko założę się kosztowałoby mniej niż jeden stadion dla neandertali-kiboli.
    • klara.zawada Polak na WF-ie 21.05.12, 14:43
      Jeszcze w kwestii definicyjnej "feminizacja zawodu"
      www.praca.wnp.pl/gus-najwiecej-kobiet-pracuje-w-ochronie-zdrowia-i-opiece-spolecznej,134756_1_0_0.html
    • lmblmb No i co z tego? Po co mi WF? 21.05.12, 15:50
      nazwakontazajeta napisała:

      > Zwis na drążku?
      >
      > W latach 1980. myśmy mieli podciąganie się na drążku. Normą dla kilunastolatków
      > było bodajże 10 podciągnięć.

      Po cholere mi WF kiedy 90% wyksztalconych siedzi w robocie przed komputerem?
      • dzielanski No właśnie po to 21.05.12, 16:45
        Gdyby 90 procent wykształconych ludzi przerzucało wegiel w kotłowni, to WF byłby im niepotrzebny. Tobie umiejętność gry w piłkę, jazdy na rowerze czy choćby biegania jest potrzebna, żebyś nie zmienił się w kałużę plazmy.
        A przy okazji, spytam Cię jak wykształcony wyksztalconego: naprawdę uważasz, że przed wynalezieniem komputerów wykształceni ludzie zarabiali na życie zwisając z umieszczonych poziomo drążków?
        • lmblmb Re: No właśnie po to 22.05.12, 07:51
          Czytam i odpowiedzi nie widzę. Zawsze produkujesz dwa akapity niczego?

          Przy okazji, plazma jest gazem, nie cieczą, nie stworzy kałuży.
          • tea_fighter Re: No właśnie po to 22.05.12, 10:31
            > Czytam i odpowiedzi nie widzę. Zawsze produkujesz dwa akapity niczego?
            >
            > Przy okazji, plazma jest gazem, nie cieczą, nie stworzy kałuży.
            >

            Fajnie że wiesz czym jest plazma, ale co z tego ja nie wiesz, że warto być sprawnym.
            Przenieś się do przestrzeni Hilberta, tam będziesz miał wygodniej.
            • lmblmb Kim jesteś, dupku, żeby mnie oceniać? 22.05.12, 18:32
              tea_fighter napisał:

              > Przenieś się do przestrzeni Hilberta, tam będziesz miał wygodniej.

              Ocenianie innych to taki polski sport narodowy. Kim jesteś, dupku, żeby mnie oceniać?
    • momixq Polak na WF-ie 21.05.12, 16:50
      Teraz juz nie robią taki dzieci jak kiedyś....
    • ado43 I bardzo dobrze że nie mają kondycji 21.05.12, 17:10
      I bardzo dobrze że nie mają kondycji, bo gó...arz bez kondycji jest mniej awanturujący się. A jak taki poczuje przypływ mocy witalnych to zaraz kogoś zaczepia bo go energia rozpiera. A jak jest sflaczały i - daj boże - zbakany, to nie w głowie mu rozróby.
    • roj_mankiet Polak na WF-ie 21.05.12, 17:28
      "na polu"
      nie wierzę...
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jeee!!! Na polu! :-) 21.05.12, 17:59
        Wuefista z gimnazjum w Tęgoborzy nieopodal Nowego Sącza:
        - Czerwiec - na polu.

        :D Gratuluję redakcji przemycenia galicyjskiego regionalizmu! :D
    • marqiz87 Polak na WF-ie 22.05.12, 12:52
      "Jak pan wygra zawody na szczeblu warszawskim, to trzeba jechać na turniej wojewódzki, to wyprawa na cały weekend"

      Taaa, 18h lekcyjny to etat i kłopot raz kiedyś pojechać z dzieciakami na zawody. Ehh...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka