Dodaj do ulubionych

Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ...

24.05.12, 22:39
A ktoś co broni tego dokonać? Występuj z kk- tylko przestań w taki naiwnie dziewczynkowaty sposób pisać.
Obserwuj wątek
    • maxik-g Chodzi mu m.in. o takich kolesi, jak ty. 25.05.12, 00:06
      marzeka1 napisała:

      > A ktoś co broni tego dokonać? Występuj z kk- tylko przestań w taki naiwnie dzie
      > wczynkowaty sposób pisać.
      • saint_just Re: Chodzi mu m.in. o takich kolesi, jak ty. 25.05.12, 06:08
        To prawda. To napastliwe ścierwo nawet tekstu nie zroumiałao.
      • rozwado Re: Skandal w Watykanie - Vaticanleaks 25.05.12, 22:43
        Polska prasa przemilcza glosny skandal przeciekow w Watykanie, aresztowanie aiudante di camera papieza, ksiazke Nuzziego "Tajne stronice Benedykta XVI" i zwolnienie dyrektora Banku Watykanskiego Gotti Tedeschiego, ktory na zlecenie papieza mial ukrocic pranie brudnych pieniedzy (pieniedzy mafii - przypomnijcie sobie morderstwo Calviego, skandal glownego finansisty Watykanu arcybiskupa Marcinkusa ...). O tym pisze cala prasa wloska (La Repubblica, Il corriere della Sera, corriere.it), hiszpanska (el pais elpais.com), francuska (Le figaro, Le monde), angielska (The Telegraph).
    • maaac Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 06:44
      Nie występować z Kościoła pod hasłem zniszczenia go. On jest potrzebny ludziom. Należy "tylko" odebrać go z rąk faryzeuszy spośród kleru i wiernych.

      Tak by nie rządzili w nim ci, dla których jest to narzędzie spełniania swoich marzeń o dostatnim życiu i władzy ale ci co chcą dzięki niemu pomagać innym.

      Papież miał rację - upadek społeczeństwa w sporej mierze jest spowodowany odejściem od Boga. W Polsce (ale i wśród wielu księży za granica) głównie odejściem kleru. Kościół zamiast nauczać co dobre a co złe i SAMEMU dawać przykład obwarował się na przyczółku "seksu" (antykoncepcja i aborcja) i tylko tym i polityką się zajmuje. Reszta będąca naprawdę kwintesencją nauki Chrystusa gdzieś znikła.

      No chyba, ze ktoś jest naprawdę niewierzący - to wtedy powinien odejść oficjalnie tylko po co z takim cyrkiem?
      • yan.nick Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 08:33
        "No chyba, ze ktoś jest naprawdę niewierzący - to wtedy powinien odejść oficjalnie tylko po co z takim cyrkiem? "

        - Ten cyrk to mu nawet wybaczam. Taki Kaczyński to już któryś rok z rzędu cyrk z powodu śmierci brata urządza. A w sprawie Kościoła? Kościół też cyrki urządza biorąc udział w różnych otwarciach jakbyśmy gdzieś 300 lat temu żyli.
        • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 09:31
          Głupota innych nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla własnej.
      • ka-mi-la789 Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 13:17
        > Nie występować z Kościoła pod hasłem zniszczenia go. On jest potrzebny ludziom.

        Nie "ludziom", tylko katabasom.

        > Należy "tylko" odebrać go z rąk faryzeuszy spośród kleru i wiernych.

        Toż to właśnie oznacza likwidację tego gangu.

        > Papież miał rację - upadek społeczeństwa w sporej mierze jest spowodowany odejś
        > ciem od Boga.

        Wręcz przeciwnie - społeczeństwa, które się wyleczyły z religiozy, kwitną i pławią się w dostatku.

        > No chyba, ze ktoś jest naprawdę niewierzący - to wtedy powinien odejść oficjaln
        > ie tylko po co z takim cyrkiem?

        Ano, po to, żeby ci, którzy się boją zrobić to samo, bać się przestali. Tego właśnie się obawiacie - gwałtownego wzrostu liczby apostazji. I stąd cały ten jazgot na Palikota.
        • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 15:06
          > > Nie występować z Kościoła pod hasłem zniszczenia go. On jest potrzebny ludziom.
          >
          > Nie "ludziom", tylko katabasom.
          Ludziom. :) "Katabasy" robią z tego karykaturę tego czym powinien być Kościół ale on naprawdę może być ludziom potrzebny. Spokojnie zastąpić organizacje socjalne. Pomagać wsparciem nie tylko materiualnym ale i "duchowym" i nie chodzi tu tylko o "modlitwy" ale fakt, że ktoś prócz ciebie martwi się twoimi nieszczęściami (współwyznawca będzie w tym autyczniejszy niż płatny psychoterapeuta, a nie każdy ma rodzinę).

          Ja wiem, że to wszystko nie mieści się w głowie "średniostatystycznego praktykującego ale nie wierzącego polskiego katolika" ale zaręczam ci, że jest to możliwe.

          > Toż to właśnie oznacza likwidację tego gangu.
          Nie. Nie oznacza. To oznacza zmianę zasad działania.

          > Wręcz przeciwnie - społeczeństwa, które się wyleczyły z religiozy, kwitną i pławią się w
          > dostatku.
          Mylisz się. Mieszasz bowiem ateizm z brakiem klerykalizmu. To jednak nie jest to samo. Typowy błąd jak już wyżej wspomniałem "średniostatystycznego praktykującego ale nie wierzącego polskiego katolika", który nie zna innego modelu religijności jak ten nasz polski.
          Ostatnio GW pisała, że kuria Wrocławska popełniając ten sam błąd co ty o mało nie obraziła Czechów imputując im ateizm. wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,11700179,Czeski_proboszcz_krytykuje_pomysl_nawracania_kibicow.html

          > Ano, po to, żeby ci, którzy się boją zrobić to samo, bać się przestali. Tego właśnie się
          > obawiacie - gwałtownego wzrostu liczby apostazji. I stąd cały ten jazgot na Palikota.
          Ależ ja się tego nie boję. Mi po prostu szkoda Kościoła i tego, że ludzie jak tchórze z niego uciekają zamiast zdecydować się na coś co wymaga znacznie większej odwagi i samozaparcia - walki o odebranie Kościoła z łap "moherów" współczesnej wersji żydowskich Faryzeuszy).

          No i śmieszy mnie to. Apostazja zgodnie z rytuałem narzucanym przez Kościoł jest UZNANIEM władzy tego Kościoła nawet nad tymi co chcą się z niego wypisać. Prościej przestać chodzić do kościoła lub wysłać zwykłe pismo z prośbą o skreślenie z listy parafian dokładnie tak samo jak się człowiek wypisuje z innych organizacji.
          • yan.nick Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 20:22
            ""Katabasy" robią z tego karykaturę tego czym powinien być Kościół ale on naprawdę może być ludziom potrzebny. "

            - Nie rozumiesz, że twoi katabasy to Kościół? Religia tak, katabasy nie. Religia tak - wypaczenia nie.

            "No i śmieszy mnie to. Apostazja zgodnie z rytuałem narzucanym przez Kościoł jes
            > t UZNANIEM władzy tego Kościoła nawet nad tymi co chcą się z niego wypisać. Pro
            > ściej przestać chodzić do kościoła lub wysłać zwykłe pismo z prośbą o skreśleni
            > e z listy parafian dokładnie tak samo jak się człowiek wypisuje z innych organi
            > zacji."
            - I to powinno być zasadą. Nie chodzenie do probostwa z dwoma świadkami. Bzdura jakaś.
            • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 15:16
              > - Nie rozumiesz, że twoi katabasy to Kościół? Religia tak, katabasy nie. Religia tak -
              > wypaczenia nie.
              Katabasy nie muszą być Kościołem. Próbują Kościół zawłaszczyć dla siebie, ale tak nie musi być.

              > - I to powinno być zasadą. Nie chodzenie do probostwa z dwoma świadkami. Bzdura
              > jakaś.
              Ano właśnie.
        • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 16:12
          ka-mi-la789 napisała:

          > Wręcz przeciwnie - społeczeństwa, które się wyleczyły z religiozy, kwitną i pła
          > wią się w dostatku.

          A ten dostatek, to niby skąd? z przekrętów?
          • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 16:58
            > A ten dostatek, to niby skąd? z przekrętów?
            Bogactwo całej Francji czy całych Niemiec z przekrętów?!!! Myśl!!!!!
            • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 25.05.12, 19:14
              maaac napisał:

              > > A ten dostatek, to niby skąd? z przekrętów?
              > Bogactwo całej Francji czy całych Niemiec z przekrętów?!!! Myśl!!!!!

              Może to Ty trochę pomyśl!. Jak inaczej może ateizm (brak religii) wpływać na dostatek.
              Ateiści w PRL mieli się lepiej, ale tylko oni.
              • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 15:21
                1. Uważam, że teza jakoby ateizm wpływał na bogactwo całych narodów jest bzdurna, bo wbrew temu co klerykałowie sądzą, nie chodzenie do kościoła NIE jest równoznaczne z ateizmem.

                2. Tekst dotyczył bogactwa całych narodów a nie poszczególnych osób w tym narodzie. Czyli palnęłaś po raz kolejny idiotyzm.

                > Może to Ty trochę pomyśl!. Jak inaczej może ateizm (brak religii) wpływać na do
                > statek.
                > Ateiści w PRL mieli się lepiej, ale tylko oni.

                3. Nie. Osoby, które miały lepiej w Polsce za komuny NIE były ateistami. To byli tacy sami katolicy jak reszta społeczeństwa tyle, że bardziej zakłamani. Ukrywali swoją wiarę chrzcząc dzieci, posyłając do komunii i biorąc śluby dalej od miejsca zamieszkania. Kościół na to szedł ochoczo bo wbrew dzisiejszym kłamstwom poza nielicznymi wypadkami całkiem dobrze z komuną współpracował. Dziś tych zakłamańców najłatwiej spotkać pośród "prawicowych" polityków.
                • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 16:13
                  maaac napisał:

                  > 1. Uważam, że teza jakoby ateizm wpływał na bogactwo całych narodów jest bzdurn
                  > a,

                  A kto twierdził, że wpływał? Przecież nie ja.

                  > bo wbrew temu co klerykałowie sądzą, nie chodzenie do kościoła NIE jest równ
                  > oznaczne z ateizmem.

                  Nie chodzenie do kościoła nie jest równoznaczne z ateizmem, ale apostazja tak(chyba, że przyjmuje się inną wiarę) !

                  > 2. Tekst dotyczył bogactwa całych narodów a nie poszczególnych osób w tym narod
                  > zie. Czyli palnęłaś po raz kolejny idiotyzm.

                  utożsamiasz dostatek z bogactwem. Historia zna przypadki bogatych, którzy umierali z głodu.
                  Polska jest bogatym krajem, mimo, że 30% jej obywateli żyje poniżej minimum socjalnego.

                  > 3. Nie. Osoby, które miały lepiej w Polsce za komuny NIE były ateistami. To byl
                  > i tacy sami katolicy jak reszta społeczeństwa tyle, że bardziej zakłamani.

                  Nie wiem, czy wiesz że przy wstępowaniu do PZPR trzeba było określić swój światopogląd. PZPR’owcy byli zadeklarowanymi ateistami.

                  > Ukrywali swoją wiarę chrzcząc dzieci, posyłając do komunii i biorąc śluby dalej od
                  > miejsca zamieszkania.

                  To prawda!

                  > Kościół na to szedł ochoczo bo wbrew dzisiejszym kłamstwo
                  > m poza nielicznymi wypadkami całkiem dobrze z komuną współpracował.

                  Nie wiem, czy „ochoczo” na to szedł. Oczywiście miał inne wyjście: - mógł nałożyć na wszystkich PZPR’owców ekskomunikę i wtedy odmówić udzielania sakramentów.
                  > Dziś tych zakłamańców najłatwiej spotkać pośród "prawicowych" polityków.

                  Nie można być politykiem bez poparcia. widać „zakłamańców” u nas dostatek!
                  • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 16:27
                    > A kto twierdził, że wpływał? Przecież nie ja.
                    Twierdziłaś, że jak ta twierdzę..... ech już zapomniałaś?

                    > Nie chodzenie do kościoła nie jest równoznaczne z ateizmem, ale apostazja tak (chyba, że
                    > przyjmuje się inną wiarę) !
                    Wiara to nie pigułka którą się "przyjmuje". Można co najwyżej stać stać oficjalnie członkiem społeczności innego Kościoła czy związku religijnego.
                    Apostazja jest oficjalnym zerwaniem łączności z Kościołem katolickim i niczym więcej - więc spokojnie można dalej być człowiekiem religijnym. Wbrew temu co uważasz człowiek nie jest "wierzącym" tylko jak się "zapisze" do jakiegoś Kościoła. To jest opis jego stosunku do Boga, a nie sprawa zapisów ziemskich w jakiś bazach danych.

                    > utożsamiasz dostatek z bogactwem. Historia zna przypadki bogatych, którzy umier
                    > ali z głodu.
                    Normalnie ręce opadają jak się coś takiego czyta.....

                    > Polska jest bogatym krajem, mimo, że 30% jej obywateli żyje poniżej minimum socjalnego.
                    A co to ma do tego, że mieszasz różne sprawy? Pomijając oczywiście arbitralność przyjmowania "minimum socjalnego".

                    > Nie wiem, czy wiesz że przy wstępowaniu do PZPR trzeba było określić swój świa
                    > topogląd. PZPR’owcy byli zadeklarowanymi ateistami.
                    Nie nie byli.

                    > To prawda!
                    To jest właśnie dowód na to, że nie byli.

                    > Nie wiem, czy „ochoczo” na to szedł. Oczywiście miał inne wyjście:
                    > - mógł nałożyć na wszystkich PZPR’owców ekskomunikę i wtedy odmówić udzielania
                    > sakramentów.
                    Wiele rzeczy mógł ale nie chciał. Dokładnie tak samo jak z Kościołem i III Rzeszą. Teraz oczywiście opowiadają różne bajki ale prawda pozostaje niezmieniona. Bohaterami bywali poszczególni księża i zakonnice. Instytucja jako "zbiorowość" nie zdała tego egzaminu.

                    > Nie można być politykiem bez poparcia. widać „zakłamańców” u nas dostatek!
                    Tak - jest ich dostatek. Dlatego w Polsce tak jest jak jest mimo, że teoretycznie tyle osób deklaruje się jako wierzący.
                    • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 17:28
                      maaac napisał:
                      > Twierdziłaś, że jak ta twierdzę..... ech już zapomniałaś?
                      imputujesz!
                      [ka-mi-la789 napisała:
                      > Wręcz przeciwnie - społeczeństwa, które się wyleczyły z religiozy, kwitną i pła
                      > wią się w dostatku.
                      A ten dostatek, to niby skąd? z przekrętów?]

                      > Wiara to nie pigułka którą się "przyjmuje". Można co najwyżej stać stać oficjal
                      > nie członkiem społeczności innego Kościoła czy związku religijnego.
                      w KK sakramenty się przyjmuje (mimo, że to nie pigułki), przyjmuje się też wyznanie (niezależnie od procedur).

                      > Apostazja jest oficjalnym zerwaniem łączności z Kościołem katolickim i niczym w
                      > ięcej - więc spokojnie można dalej być człowiekiem religijnym. Wbrew temu co uw
                      > ażasz człowiek nie jest "wierzącym" tylko jak się "zapisze" do jakiegoś Kościoł
                      > a. To jest opis jego stosunku do Boga, a nie sprawa zapisów ziemskich w jakiś b
                      > azach danych.
                      wierzący a religijny to nie dokładnie to samo. Dla mnie człowiek religijny to jednak praktykujący.
                      Nie zapisany też możesz praktykować, ale czasem jest potrzebna tzw. metryka...
                      > Normalnie ręce opadają jak się coś takiego czyta.....
                      masz rację, ręce opadają!

                      > A co to ma do tego, że mieszasz różne sprawy? Pomijając oczywiście arbitralność
                      > przyjmowania "minimum socjalnego".
                      nie chcesz chyba powiedzieć, że ludzie żyjący poniżej minimum socjalnego „pławią się w dostatku”
                      Sposób obliczania minimum socjalnego jest ściśle określony.
                      >> PZPR’owcy byli zadeklarowanymi ateistami.
                      > Nie nie byli.
                      Nie ważne są tylko wymuszone fałszywe oświadczenia. Jak wiesz do PZPR wstępowało się przeważnie „dla kariery”.

                      > Bohaterami bywali poszczególni księża i zakonnice. Instytucja jako "zbiorowość"
                      > nie zdała tego egzaminu.
                      ale gdyby nie instytucja nie byłoby też tych bohaterów.

                      • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 17:33
                        :)
                        EOT nie bawi mi już udowadnianie, że białe jest białe.
                        • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 17:42
                          maaac napisał:

                          > :)
                          > EOT nie bawi mi już udowadnianie, że białe jest białe.
                          Dzięki. Jeśli myslisz, ze mnie bawi to jesteś w błędzie. Staram się jednak poważnie traktować adwerszarzy.
                          • maaac Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 18:40
                            Obawiam się właśnie tego, że się starasz. Jakbyś się nie starała, była by nadzieja, że jak się postarasz to będzie o czym z tobą rozmawiać. Tak tej nadziei nie ma i zbyt często wyjściem jest jedynie EOT.
                            • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 27.05.12, 23:51
                              ok.
          • kolter-xl Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 28.05.12, 00:16
            bool_a napisała:

            > ka-mi-la789 napisała:
            >
            > > Wręcz przeciwnie - społeczeństwa, które się wyleczyły z religiozy, kwitną
            > i pła
            > > wią się w dostatku.
            >
            > A ten dostatek, to niby skąd? z przekrętów?

            Też ;

            "No to ja ci powiem ;Gmina Skarbimierz woj Opolskie , ksiądz rozpoczyna budowę kościoła działka warta 350 tys zło sprzedana przez gminę za 2 % wartości , idziemy dalej , zanim ksiądz rozpoczął budowę kościoła gmina wypożyczyła do dyspozycji kościoła barak murowany który leży do dziś dzień na działce około mającej około 40 arów . Działka budowlana w tym rejonie to około 10 tys zł za jeden ar. 40 arów to 400tys zł nie licząc ceny baraku długiego na kilkadziesiąt metrów który mógłby posłużyć za np świetlicę dla młodzieży .Jednak niedługo okazało się ze zaraz po przeniesieniu z owego baraku tymczasowej świątyni do nowego budynku
            Ziemia została sprzedana przez księdza, choć w zadłużonej gminie samo wypożyczenie owego budynku wywołało burzę wśród opozycji no a tu okazuje sie ze wójt z PSL znowu klesze oddał grunt za 2% wartości. To nie koniec księdzu gmina wypożyczyła na czas budowy plebani 3 pokojowe mieszkanie w bloku , które znowu jakimś cudem okazało się nie pożyczone a sprzedane za 2% wartości , wiec już nie p ierdol gamoniu moherowy tych swoich pieprzonych debilnych kawałków !!! "
            • bool_a Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 28.05.12, 00:41
              kolter-xl napisał:
              > wiec już nie p ier
              > dol gamoniu moherowy tych swoich pieprzonych debilnych kawałków !!! "
              Chyba źle wybrałeś adresata tych epitetów!
              • kolter-xl Re: Nie palić komitetów, zakładać własne. 28.05.12, 00:47
                bool_a napisała:

                > kolter-xl napisał:
                > > wiec już nie p ier
                > > dol gamoniu moherowy tych swoich pieprzonych debilnych kawałków !!! "
                > Chyba źle wybrałeś adresata tych epitetów!

                Sorry akurat zrobiłem wklejkę z innego mojego postu i omyłkowo tego nie wywaliłem :)))
    • jedimaster0 Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 06:57
      Takze tutaj w BRD Kosciol ma swoje wplywy i wladze, odbywa sie to tylko o wiele bardziej delikatnie i bez rozglosu , w koncu rocznie wystepuje od 200 -300 Tysiecy osob z kosciola. Jest to spowodowane podatkami koscielnymi w regule ok 50-70 Euro miesiecznie. W Polsce i w tym przypadku bylyby masowe wystapienia z KK ,tego sie boja hierarhowie ale i ta lawina rusza juz u was powoli. Niestety zbyt malo macie swiatlych politykow, a i ci co robia jakby nimi byli , budza jednak watpliwosci. Pozdrawiam i zycze milego Weekendu :)
    • qniaczek Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 07:45
      I znowu wypowiada się ktoś kto nie należy do KK. TY nie musisz się wypisywać z czegoś w czym nie uczestniczysz. Co zmienia papierek, wszystko jest w głowie. Siedzisz sobie w mieście stołecznym, znasz 2 sąsiadów na krzyż. A KK to społeczność w małych miejscowościach gdzie wszyscy się znają co najmniej z widzenia. I człowiek z jajami (jajnikami) jest ten, który potrafi powiedzieć księdzu, że nie podobało mu się kazanie z żydami w roli głównej, że kazanie jest niezrozumiałe. O takich ludziach nie słychać, a o dupkach przybijających kartki na kościele to od razu ach ech. Palikotowi może się odwidzi, ale Ci co poszli za nim to będą po kryjomu płakać w poduszkę (za parę lat) gdyż słowo wylatuje ptakiem a wraca wołem.
      • jedimaster0 Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 08:01

        > ale Ci co poszli za nim to będą po kryjomu płakać w poduszkę (za parę lat)
        oczywiscie nie zostana zbawieni, zydowski pomiot ,masonskie sekty i inni apostatolowie
      • yan.nick Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 08:30
        "I człowiek z jajami (jajnikami) jest ten, który potrafi powiedzieć księdzu, że nie podobało mu się kazanie z żydami w roli głównej, że kazanie jest niezrozumiałe. O takich ludziach nie słychać..."

        - Wiesz dlaczego nie słychać? Bo ludzie w małych społecznościach są zastraszani. Vide przypadek rodziny dziecka molestowanego przez księdza.
        A z drugiej strony spróbowałeś powiedzieć księdzu, że ci się jego kazanie nie spodobało? On to głosi jako namiestnik boży, słowa boże, on jest nieomylny, wszystkowiedzący, wszechmocny, to on jest tym Bogiem.
        • bool_a Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 08:44
          yan.nick napisał:

          > A z drugiej strony spróbowałeś powiedzieć księdzu, że ci się jego kazanie nie s
          > podobało? On to głosi jako namiestnik boży, słowa boże, on jest nieomylny, wszy
          > stkowiedzący, wszechmocny, to on jest tym Bogiem.

          Znasz jakiś dogmat o nieomylności księdza? Księża nie tylko spowiadają, ale też się spowiadają.
          • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 27.05.12, 18:52
            bool_a napisała:


            > Znasz jakiś dogmat o nieomylności księdza? Księża nie tylko spowiadają, ale też
            > się spowiadają.

            Ja znam ;Transsubstancjacja
        • dust-on-the-wind Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 21:50
          gdy zdarzyło mi się słyszeć bełkot nawiedzone klechy - po prostu WYCHODZĘ. Gdy wyjdzie więcej myślących ludzi i NIE WRÓCI( a z nimi ich pieniądze) - klecha podkuli ogon.
    • yan.nick Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 08:24
      Ten list ma być przeciwwagą wczorajszego obłudnego listu?
      Jakoś słaby wybraliście.
      Ludziom potrzebna wiara. Wiara w siebie. Nie w Kościół, który wie za nich lepiej.
      Zobacznie jak jest za granicą (ci co wyjechali, to już wiedzą), tam ludzie nia padają na pysk przed byle przebranym na czarno podającego się za wysłannika/namiestnika/reprezentanta/wyraziciela (*niewłaściwe skreślić) Boga.
      • tomasz_456 Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 09:06
        yan.nick napisał:

        > Ludziom potrzebna wiara. Wiara w siebie. Nie w Kościół, który wie za nich lepie
        > j.

        Wiara w siebie = sam jestem sobie bogiem.


        • yan.nick Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 12:15
          "> Wiara w siebie = sam jestem sobie bogiem."

          - Czemu zaraz bogiem? Instytucje kościelne mają interes w tym, by ludzie czuli się źle, niedowartościowani, grzeszni (co by to miało znaczyć), bo mają w tym interes.
          • tomasz_456 Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 12:58
            yan.nick napisał:

            > "> Wiara w siebie = sam jestem sobie bogiem."
            >
            > - Czemu zaraz bogiem?

            Bo tak jest. Człowiek musi wierzyć. WIeć odrzucając koncepcje Boga zaczyna wierzyć w siebie jako boga.


            > Instytucje kościelne mają interes w tym, by ludzie czuli
            > się źle, niedowartościowani, grzeszni (co by to miało znaczyć), bo mają w tym i
            > nteres.

            Ciekawe podejście, rodem z nauki religgi w szkole podstawowej, ale mało zgodne z realnym zyciem.
            Wcale nie czuję się źle czy też nie jestem niedowartościowany.
            • yan.nick Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 18:00
              "Bo tak jest. Człowiek musi wierzyć. WIeć odrzucając koncepcje Boga zaczyna wierzyć w siebie jako boga."
              - Sam to wymyśliłeś? Bo jakoś mi się wierzyć nie chce. A może to od jakieogś "doktora" Kościoła?

              "> Wcale nie czuję się źle czy też nie jestem niedowartościowany."
              - Nie? No, nie opowiadaj. Przeczytaj na zimno swoje teksty, może coś do ciebie dotrze.
            • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 27.05.12, 23:29
              tomasz_456 napisał:
              > Bo tak jest. Człowiek musi wierzyć.

              Bzdura .

              WIeć odrzucając koncepcje Boga zaczyna wierzyć w siebie jako boga.

              Fakt rzymscy papieże sa przez was tytułowani jak sam bóg

              > > Instytucje kościelne mają interes w tym, by ludzie czuli
              > > się źle, niedowartościowani, grzeszni (co by to miało znaczyć), bo mają w
              > tym interes.
              >
              > Ciekawe podejście, rodem z nauki religgi w szkole podstawowej, ale mało zgodne
              > z realnym zyciem.
              > Wcale nie czuję się źle czy też nie jestem niedowartościowany.

              Oj głupcze strach i zacofanie napędza zawsze klerowi klientów.
          • bool_a Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 19:34
            yan.nick napisał:

            > Instytucje kościelne mają interes w tym, by ludzie czuli
            > się źle, niedowartościowani, grzeszni (co by to miało znaczyć), bo mają w tym i
            > nteres.

            Chyba nie mówisz o religii katolickiej. Jak sądzisz po co są sakramenty. A Opatrzność i Miłosierdzie Boże?.
            Sumienie często też mają ateiści - to jest to coś co gryzie jak zrobisz coś "brzydkiego", w psychologii nazywa się to dyskomfortem.
            • yan.nick Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 19:52
              "Chyba nie mówisz o religii katolickiej. "
              - Właśnie o "religii katolickiej" mówię, choć to dziwny zlepek. Szczególnie o "religii katolickiej", bo tu chodzi o to, by tymi tzw. sakramentami "przywrócić" "grzesznika" do stanu pierwotnego. Co jest tą łądzią, która przewozi przez rzekę: pieniądze i różne dobra. To jest szczególny system, bez którego katolicyzm by zanikł. Dziesięcina, odpusty, budowa kościołów przez władców, którym wmawiano grzechy, fundacja klasztorów nie były bez znaczenia. Dlaczego Zakon NMP Domu Niemieckiego tak się rozrósł: sprzedawał coś czego nie miał - niebo, zbawienie. Za co wybudował te wszstkie zamki, miasta? Za swoje? Wolne żarty.
              • bool_a Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 21:17
                Jest powiedziane - nie sądzcie. abyście nie byli sądzeni.
                Jeżeli w Twojej miejscowości mieszka złoczyńca, to jak byś się czuł gdyby tak oceniać wszystkich mieszkańców.
                Chyba osobiście nie spotkałeś się z tym, że ktoś Ci chciał sprzedać niebo.
            • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 28.05.12, 08:47
              bool_a napisała:

              > yan.nick napisał:
              >
              > > Instytucje kościelne mają interes w tym, by ludzie czuli
              > > się źle, niedowartościowani, grzeszni (co by to miało znaczyć), bo mają w
              > tym interes.
              >
              > Chyba nie mówisz o religii katolickiej. Jak sądzisz po co są sakramenty. A Opa
              > trzność i Miłosierdzie Boże?.

              Po co ? dla zysku, władzy kler stai ponad ludem i udaje ze cos może .

              > Sumienie często też mają ateiści - to jest to coś co gryzie jak zrobisz coś "br
              > zydkiego", w psychologii nazywa się to dyskomfortem.

              Ateiści mają w przeciwieństwie do religiantów sumienie
              • bool_a Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 28.05.12, 08:57
                kolter-xl napisał:

                > bool_a napisała:
                > Po co ? dla zysku, władzy kler stai ponad ludem i udaje ze cos może .
                Kler jest dla ludu, a jego funkcje są usługowe: nauczanie i pomoc
                > Ateiści mają w przeciwieństwie do religiantów sumienie
                Bywają też tacy.
                • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 28.05.12, 10:18
                  bool_a napisała:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > bool_a napisała:
                  > > Po co ? dla zysku, władzy kler stai ponad ludem i udaje ze cos może .

                  > Kler jest dla ludu, a jego funkcje są usługowe: nauczanie i pomoc

                  Kler miał byc dla ludu ,ale z ewangelii nie wynika ze miała to być odrębna kasta .

                  > > Ateiści mają w przeciwieństwie do religiantów sumienie

                  > Bywają też tacy.

                  Pewno więcej statystycznie niz wśród kleru .
              • bool_a Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 28.05.12, 08:57
                kolter-xl napisał:

                > Po co ? dla zysku, władzy kler stai ponad ludem i udaje ze cos może .
                Kler jest dla ludu, a jego funkcje są usługowe: nauczanie i pomoc
                > Ateiści mają w przeciwieństwie do religiantów sumienie
                Bywają też tacy.
        • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 27.05.12, 18:57
          tomasz_456 napisał:

          > yan.nick napisał:
          >
          > > Ludziom potrzebna wiara. Wiara w siebie. Nie w Kościół, który wie za nich
          > lepie
          > > j.
          >
          > Wiara w siebie = sam jestem sobie bogiem.

          No i dobrze , lepsze to niż w wiara w boga którego katolicki kapłan zamyka w opłatku , a na noc w tabernakulum :))
    • tomasz_456 Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 09:08
      Bez wzgledu ile GW będzie publikowac listów w temacie apostazji i tak temat ten dotyczy bardzo wąskiej grupy ludzi.
      A robienie problemów tam gdzie ich nie ma to typowe odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.
      • maaac Bełkot. 25.05.12, 09:31
        To czy coś jest dla kogoś ważne czy nie nie da się "zadekretować". Możesz sobie "oświadczać" że jest to temat niszowy. Ilość postów pod tymi tekstami czy zainteresowanie tym co zrobił Palikot świadczy o czymś innym. Może niewiele osób jest gotowych czy w ogóle rozważa taką decyzję ale bynajmniej NIE oznacza to, że ludzi temat ten nie interesuje.
        Sam wypowiadając się w tym wątku zaprzeczyłeś swojej tezie. Ciebie TEŻ to interesuje miomo, że chciałbyś by ludzie o takiej możliwości zapomnieli.
        • tomasz_456 Odwaracenie uwagi od rzeczy waznych 25.05.12, 09:35
          maaac napisał:

          > Sam wypowiadając się w tym wątku zaprzeczyłeś swojej tezie. Ciebie TEŻ to inter
          > esuje miomo, że chciałbyś by ludzie o takiej możliwości zapomnieli.

          Mnie jest totalnie obojetne, czy ktoś formalnie napisze pismo , czy tez porzuci wiarę bez jej "wypowiedzenia"
          Bo kazdy odchodzacy powinien byc przedmotem troskliwej modlitwy.
          Zauwaz, iż jet to pewnie z 4 czy 5 watek dot. apostazji w przeciagu tygodnia. Nikt mi nie powie, iż jest to na tyle wazny temat, aby tworzyć tyle dublujących sie zresztą watków.
          Jeden wystarczy, aby każdy mógł wyrazić swoje zdanie.

          • yan.nick Re: Odwaracenie uwagi od rzeczy waznych 25.05.12, 12:23
            "Zauwaz, iż jet to pewnie z 4 czy 5 watek dot. apostazji w przeciagu tygodnia. Nikt mi nie powie, iż jest to na tyle wazny temat, aby tworzyć tyle dublujących sie zresztą watków.
            Jeden wystarczy, aby każdy mógł wyrazić swoje zdanie. "

            - Jak zdążyłeś policzyć 4-5 wątków, pewnie cię to interesuje, może sam jesteś funkcjonariuszem tej instytucji. A co jest ważne: kasa. O to walka idzie. Biedne dusze o tyle, o ile będzie na autko i inne przyjemnostki.
            Popatrz jak purpuraci potrafią walczyć o Fundusz Kościelny: 0,3% z kasy państwowej to mało. A powinno być ZERO, z kasy państwowej oczywiście. Jak potrafisz przekonać do siebie, to taki może się złoyć, proszę bardzo. Słysząc wypowiedzi Boniego, czarno to widzę.
            • maaac Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 15:39
              :)
              Nasi "wierzący" bardzo przypominają mi członków PZPRu. Oczywiście byli tacy ludzie w PZPRze, którzy wierzyli w ideologię walki klas lub tacy co wierzyli, że należy pomagać robotnikom i chłopom, a ludzie powinni być "równi". Pierwsi byli groźni drudzy szaleni i sympatyczni.
              Większość jednak uważała całą ideologię "Partii" za sprytny "opium dla ludu", a samą partię traktowali jako "towarzystwo wzajemnej adoracji i pomocy w robieniu kariery i zdobywaniu kasy i majątku". Jednak wiara w jej idee to co innego. Ze względu jednak na obronę własnych interesów gotowi byli stawać murem rzekomo w obronie oficjalnie głoszonych przez Paritę wartości.
              Większość dzisiejszych "wierzących" tak samo. Jak się ich zapytasz o wiarę w Piekło, grzech pierworodny czy oto bzykanie się przed ślubem jest złe w ten sposób, że nie wiedzą, że chodzi o zbadanie ich religijności, wykażą większy brak wiary i rozwiązłość obyczajów czy lekceważenie X przykazań niż niejeden ateista. Jednak będą bronić tego kościoła jak PZPRowcy swej Partii.
              Tak bronić, że będą gotowi tak jak i "komuniści" zaprzeczać rzeczywistości.

              W tym zaprzeczaniu wykazują identyczną wiarę jak komuchy w dekretowanie świata rzeczywistego. Do takiego "wierzącego" nie dociera, że GW utrzymując się z pieniędzy czytelników lub z odwiedzin internautów na portalu musi pisac o tym co ich interesuje. Jeśli więc pisze o apostazji to znaczy, że wystarczająco wiele osób interesuje się tym tematem. Nie jest tak jak za komuny, że prasa realizowała plan poruszanych tematów dekretowany przez Partię.

              Nikt też nie zmusza by ludzie wypowiadali swoje opinie na forum. Jeżeli tematy dotyczące apostazji mają dużo wpisów to chyba jednak mozna powiedzieć, że NIE jest to temat niszowy chociaż jeden z drugim chcieli by go takim uczynić.
              • tomasz_456 Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 15:50
                maaac napisał:

                > :)
                > Nasi "wierzący" bardzo przypominają mi członków PZPRu.

                W domyśle byłeś w PZPR, ze znasz jak ta instytucja działała.

                I jeszcze mały drobiazg - KK istnieje 2000 lat, a PZPR nie istniał nawet 50 lat.
                Wiec twoje porównania sa żałosne.
                • maaac Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 15:58
                  > W domyśle byłeś w PZPR, ze znasz jak ta instytucja działała.
                  Głupi wykręt. Opisuję nie wewnętrzne mechanizmy PZPRu tylko zewnętrzne działanie jego (jej partii) koniunkturalnych członków identyczne do twojego zachowania, które nam tu prezentujesz.

                  > I jeszcze mały drobiazg - KK istnieje 2000 lat, a PZPR nie istniał nawet 50 lat
                  A co to ma do rzeczy? Nie opisuje PZPRu i całej historii całego Kościoła tylko porównuję "działaczy" tejże partii do współczesnych "obrońców wiary". Nie nie jesteś 2000 letnim Kościołem - jesteś tylko sobą. Nie ukryjesz się za Kościołem.

                  > Wiec twoje porównania sa żałosne.
                  Żałosne były twoje wykręty swiadczące o tym, że nic mniej głupiego nie potrafiłeś w SWOJEJ obronie wymyślić.
                  • tomasz_456 Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 16:00
                    maaac napisał:

                    > > W domyśle byłeś w PZPR, ze znasz jak ta instytucja działała.
                    > Głupi wykręt. Opisuję nie wewnętrzne mechanizmy PZPRu tylko zewnętrzne działani
                    > e jego (jej partii) koniunkturalnych członków identyczne do twojego zachowania,
                    > które nam tu prezentujesz.

                    Skąd to wiesz. Z lekcji historii ?


                    • maaac Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 16:07
                      Cieszę się, ze uznałeś moją argumentację, że poprzednie twoje argumenty były smieszne dlatego zaczynasz wymyślac nowe.

                      Wyobraź sobie, że nie wszyscy znają komune tylko z lekcji historii czy filmów (Czyżbyś był małolatem? To by tłumaczyło tą młodzieńczą, powiedziałbym neoficką, gorliwość w bronieniu "swojaków").
                      Niektórzy mieli wątpliwe szczęście żyć w tym ustroju i spotykać takich jak ty wtedy pod czerwonymi sztandarami. Stąd mogę spokojnie ich do ciebie porównywać.
                      • tomasz_456 Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 16:21
                        maaac napisał:

                        > Cieszę się, ze uznałeś moją argumentację, że poprzednie twoje argumenty były sm
                        > ieszne dlatego zaczynasz wymyślac nowe.

                        Wyobraź sobie, ze nic nie uznałem. Zastanawiam sie tylko, co ty w ogóle wiesz o komunie.
                        Bo takie porownania wynikaja z totalnej niewiedzy i o PZPR i o Kościele.

                        > Niektórzy mieli wątpliwe szczęście żyć w tym ustroju i spotykać takich jak ty w
                        > tedy pod czerwonymi sztandarami. Stąd mogę spokojnie ich do ciebie porównywać.

                        Ciekawe czy mnie pod czerwonymi sztandarami spotkałeś. Śmiem wątpić.
                        Dlaczego pisze na forach. Juz tyle teorii na swój temat przeczytałem. Dodaj kolejną równie prawdziwą jak te pozostałe.
                        • maaac Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 16:47
                          > Wyobraź sobie, ze nic nie uznałem. Zastanawiam sie tylko, co ty w ogóle wiesz o
                          > komunie.
                          > Bo takie porownania wynikaja z totalnej niewiedzy i o PZPR i o Kościele
                          Kolejna wolta? I kolejne udowodnienie, że polskie szkolnictwo naprawde leży bo ludzie nie potrafią czytać tekstów ze zrozumieniem? Wyobraź sobie, że NIE porównywałem Kościoła do PZPRu (co raz już ci pisałem, ale niektórym należy potwórzyć i siedemdziesiąt siedem razy by zrozumieli) ale dość liczną grupę polskich "wyznawców Kościołą katolickiego do rónie licznej grupy członków PZPR. Mogę to powtórzyć wiele razy. W końcu to nawet do ciebie dotrze

                          > Ciekawe czy mnie pod czerwonymi sztandarami spotkałeś. Śmiem wątpić.
                          Ciekawe gdzieś to wyczytałeś? "Takich jak ty" nie oznacza, że ciebie ale takich samych w charakterze (Rany takie podstawy należy ludziom tłumaczyć?!!! Co robią nauczyciele w szkołach? Czy rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi skoro nie potrafią rozróżnić "taki sam" od "ten sam"?.)

                          > Dlaczego pisze na forach. Juz tyle teorii na swój temat przeczytałem. Dodaj kol
                          > ejną równie prawdziwą jak te pozostałe.
                          ?????????????? "Weź pigułke, węź pigułkę, weź pigułkę." Może przestanisz pisać jakieś odjechane teksty, a zaczniesz sie odnosić do tego co się piszę do ciebie?
                          • tomasz_456 Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 18:42
                            maaac napisał:
                            > Wyobraź sobie, że NIE porów
                            > nywałem Kościoła do PZPRu (co raz już ci pisałem, ale niektórym należy potwórzy
                            > ć i siedemdziesiąt siedem razy by zrozumieli) ale dość liczną grupę polskich "w
                            > yznawców Kościołą katolickiego do rónie licznej grupy członków PZPR. Mogę to po
                            > wtórzyć wiele razy. W końcu to nawet do ciebie dotrze

                            I jeszcze raz się zapytam, skąd wiesz, jak i dlaczego ludzie byli w PZPR i w ten sposób postępowali i skąd wiesz dlaczego ludzie są w Kościele i skąd wynika ich takie, a nie inne zachowanie.

                            Bo tylko osoba nie znająca obu środowisk jest w stanie stwierdzić iż postępują tak samo.
                            Bo to nie jest prawda. Bo porównaj sobie choćby motywacje działania i siłę wiary.

                            W PZPR w końcówce jego istnienia nikt już nie wierzył, a bronili go przeważnie kacykowie mający swój interes.
                            A KK przeważnie bronią osoby głęboko wierzące, dla których Bóg jest miłością, a znieważanie Go osobistą obrazą.
                            • maaac Re: Socjalistyczni klerykałowie. 27.05.12, 15:39
                              > I jeszcze raz się zapytam, skąd wiesz, jak i dlaczego ludzie byli w PZPR i w ten sposób
                              > postępowali i skąd wiesz dlaczego ludzie są w Kościele i skąd wynika ich takie, a nie inne
                              > zachowanie.
                              Bo ich znam. Mam jednych i drugich sporo wokół siebie.

                              > Bo tylko osoba nie znająca obu środowisk jest w stanie stwierdzić iż postępują
                              > tak samo.
                              > Bo to nie jest prawda. Bo porównaj sobie choćby motywacje działania i siłę wiary.
                              Właśnie ze względu na znajomość obydwu środowisk mogę taką tezę stawiać.

                              > W PZPR w końcówce jego istnienia nikt już nie wierzył, a bronili go przeważnie
                              > kacykowie mający swój interes.
                              > A KK przeważnie bronią osoby głęboko wierzące, dla których Bóg jest miłością, a
                              > znieważanie Go osobistą obrazą.
                              Nieprawda. "bronią" Kościoła w Polsce (to ważne, ze w Polsce, bo gdzie indziej niekoniecznie wygląda tak samo jak u nas) ludzie z tych samych powodów co "kacykowie" bronili PZPR. Jedni i drudzy nie wierzą (nie wierzyli) w ideały oficjalnie głoszone przez PZPR/Kościół.

                              Oficjalnie tak, jedni i drudzy głośno deklarowali/deklarują tę wiarę, ale de facto ci co naprawdę wierzyli/wierzą w to, że robotnikom miało być lepiej lub w nauki Chrystusa są/byli wrogami "obrońców".
                              Wrogami bo wykazywali ich zakłamanie bowiem tak Jak PZPR odszedł od swoich teoretycznych ideałów tak w wielu sprawach Kościół odszedł. Ludzie wierzący chcą naprawy.

                              Jeżeli ktoś uważa, że "Bóg jest miłością" a jednocześnie uważa, że ktoś Boga "znieważa" i w związku z tym, sam osobiście rezerwuje sobie prawo w imieniu tegoż Boga kogoś ostro traktować to znaczy, że kompletnie nie rozumie nauki Chrystusa (jest głupcem lub nieukiem) albo ją rozumie ale jej nie ma zamiaru stosować w życiu (jest ateistą naprawdę w Boga nie wierzącym). I to jest właśnie prawda o takich jak ty. Jesteście znacznie większymi ateistami niż ci co chcą opuszczać Kościół w akcie apostazji. Bo oni MYŚLĄ o swojej wierze, myślą o Bogu. Ty traktujesz go tylko jako alibi" do walki ze swoimi wrogami.

                              PS. Znasz to?:
                              mateusz.pl/ksiazki/chpo/chpo4-07.htm
                • kolter-xl Re: Socjalistyczni klerykałowie. 28.05.12, 00:10
                  tomasz_456 napisał:

                  > maaac napisał:
                  >
                  > > :)
                  > > Nasi "wierzący" bardzo przypominają mi członków PZPRu.
                  >
                  > W domyśle byłeś w PZPR, ze znasz jak ta instytucja działała.
                  >
                  > I jeszcze mały drobiazg - KK istnieje 2000 lat, a PZPR nie istniał nawet 50 lat
                  > .
                  > Wiec twoje porównania sa żałosne.

                  Krk istnieje z 1700 lat a pierwsi chrześcijanie ci prawdziwi nie katoliccy żyli w komunach
              • yan.nick Re: Socjalistyczni klerykałowie. 25.05.12, 18:07
                "Nasi "wierzący" bardzo przypominają mi członków PZPRu."
                - Coś w tym musi być, dyrektorka szkoły, w której uczyła moja żona przedtem była w PZPR i szefem POP a po 89 nosiła baldahim za proboszczem na Boże Ciało. Jakże znamienne.

                "Jeśli więc pisze o apostazji to znaczy, że wystarczająco wiele osób interesuje się tym tematem. "

                - A swoją drogą jestem ciekaw ilu proboszczów bierze udział w tej, i nie tylko, dyskusji na ten temat. Jeden, zdiagnozowany przeze mnie, naliczył 5, widać bardzo go interesuje, mimo że nazwał je niszowymi.
                • maaac Re: Socjalistyczni klerykałowie. 27.05.12, 18:42
                  Dla czego uważasz, że on jest księdzem?
          • kolter-xl Re: Odwaracenie uwagi od rzeczy waznych 27.05.12, 19:10
            tomasz_456 napisał:

            > Mnie jest totalnie obojetne, czy ktoś formalnie napisze pismo , czy tez porzuci
            > wiarę bez jej "wypowiedzenia"

            Głupcze po raz kolejny ten bzdet tu opowiadasz;Co ma odejście z Krk z odejściem od wiary czy to norma ??

            > Bo kazdy odchodzacy powinien byc przedmotem troskliwej modlitwy.

            No to się módl do obrazka :))

            > Zauwaz, iż jet to pewnie z 4 czy 5 watek dot. apostazji w przeciagu tygodnia.

            Jak widać ciekawy temat bo głosisz swoje bzdety na każdym z nich .

            Nikt mi nie powie, iż jest to na tyle wazny temat, aby tworzyć tyle dublujących
            > sie zresztą watków.

            No a mi ze musisz w każdym szczekać .

            > Jeden wystarczy, aby każdy mógł wyrazić swoje zdanie.

            No ale nie ty o tym decydujesz i nie ty masz możliwość pozamiatania pod dywan tematu
      • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 09:47
        kropla drąży skałę
        *W ciągu trzech lat - 9 tys. apostatów w Polsce
        -z czego w ciągu ostatniego roku - 5 tys.
        -widać więc wyraźna tendencję wzrostową... i wszystko wskazuje że się utrzyma...
        - poza tym apostaci też mają dzieci
        *samo publikowanie tych danych + wychodzenie na światło dzienne brudów kk - jest zachętą do opuszczenia szeregów k
        *Sprawdź sobie niemieckie statystyki, dotyczące laicyzacji społeczeństwa, a zobaczysz jak błyskawicznie ten proces może postępować
        • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 10:07
          hanka78 napisała:

          > kropla drąży skałę
          > *W ciągu trzech lat - 9 tys. apostatów w Polsce
          > -z czego w ciągu ostatniego roku - 5 tys.
          > -widać więc wyraźna tendencję wzrostową... i wszystko wskazuje że się utrzyma..
          > .

          Ok. ale powiedz na ile szacujesz liczbę apostatów faktycznych (nie formalnych).
          Przyjmijmy 1 mln. ludzi - to te 9 tys to jest ponizej 1% samych zaintersowanych, czyli nawet dla apostatów kwestie formalne sa nieistotne.
          • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 10:41
            tomasz_456 napisał:

            > hanka78 napisała:

            > Ok. ale powiedz na ile szacujesz liczbę apostatów faktycznych (nie formalnych).
            > Przyjmijmy 1 mln. ludzi - to te 9 tys to jest ponizej 1% samych zaintersowanych
            > , czyli nawet dla apostatów kwestie formalne sa nieistotne.

            Na ile szacuję? Nie wiem.

            Ale myślę, że dane dotyczące ogólnej oceny KK mogą tu być pomocne.
            Dobrze kk ocenia ok. 60 % społeczeństwa
            Źle działalność kościoła ocenia 29% społeczeństwa
            Na pewno cała ta grupa (29%) nie zasili od razu grona apostatów (z różnych powodów) ale nie są to ewidentnie sympatycy kociła i są to wg mnie potencjalni apostaci.

            I jeżeli weźmiesz dane z okresu przełomu, te proporcje były zupełnie inne. Kościół miał wtedy chyba ponad 90% poparcia. Więc poparcie spada z siłą lawiny.

            Ale co jest tu superistotne. Dotychczasowe niezadowolenie było pasywne. Polegało co najwyżej na zaprzestaniu uczęszczania do k i pobąkiwania do znajomych. Teraz to niezadowolenie zaczyna być aktywne, zaczyna się organizować. Kwestie formalne właśnie zaczęły być istotne!!! To ewidentny przełom wg mnie.
            Wszystko to powoduje, że scenariusz niemiecki jest w Polsce co najmniej możliwy.

            30% społeczeństw to ogromna siła, która w końcu zacznie się domagać na wszystkie sposoby, np. tego, żeby ich dzieci zamiast 3 lekcji religii tygodniowo (bo to już zakrawa na jakiś profil katolicki) miały dodatkowy język w szkole albo lekcję historii...

            • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 10:46
              hanka78 napisała:

              > Ale myślę, że dane dotyczące ogólnej oceny KK mogą tu być pomocne.
              > Dobrze kk ocenia ok. 60 % społeczeństwa
              > Źle działalność kościoła ocenia 29% społeczeństwa
              > Na pewno cała ta grupa (29%) nie zasili od razu grona apostatów (z różnych powo
              > dów) ale nie są to ewidentnie sympatycy kociła i są to wg mnie potencjalni apos
              > taci.
              >

              Na innym wątku są podlinkowane badania CBOS z 2012 roku i tam liczba deklarujacych się jako katolików wynosi 93%
              A ocena zadowolenia, czy nie z KK jest małowiarygodna w temacie dkalracji wiary, bo nawet niezadowleni nie będą masowo rezygnować z KK z przczyn oczywistych zresztą.
              • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 11:43
                tomasz_456 napisał:

                > Na innym wątku są podlinkowane badania CBOS z 2012 roku i tam liczba deklarujac
                > ych się jako katolików wynosi 93%

                Tak, to jest właśnie formalna przynależność (tyle w Polsce jest ochrzczonych w kk), i o niej najwyraźniej mówią badani. Wszystko zależy od sposobu zadania pytania. Ta sama osoba mogła by w taki sposób odpowiedzieć na dwa różne pyt:

                1. Czy jest pani członkiem kk? - TAK (przynależność formalna)
                2. Czy identyfikuje się pani z działalnością i nauczaniem kk? NIE (potencjalna apostata)

                Tak więc widzisz, ta sama osoba znajduję się zarówno w 93% o których piszesz i najprawdopodobniej w 29% - o których ja piszę.

                >A ocena zadowolenia, czy nie z KK jest małowiarygodna w temacie dkalracji wiary bo nawet >niezadowleni nie będą masowo rezygnować z KK z przyczyn oczywistych z resztą.

                Wiesz, niektórzy mówią, ze brak sprzeciwu jest przyzwoleniem. Myślę, że doczekamy się kiedyś badań mówiących, czy stan kościoła był istotnym impulsem do jego opuszczenia czy nie, puki co możemy gdybać.
                Trwanie w kk to dla wielu deklaracja ale nie wiary - tylko co najwyżej - poparcia przestępstw seksualnych i zepsucia.
                Poza tym nawet jeśli nie będą masowo rezygnować, to masowo będą popierać ugrupowania antyklerykalne, co i tak kościołowi na dobre nie wyjdzie (taka tendencja jest chyba więcej niż wyraźna)

                Widzisz. O mających nadejść przemianach rzeczywistości społecznej, trudno powiedzieć coś na pewno. Jednak można się sugerować tym, co działo się w innych społeczeństwach w zbliżonych warunkach. Ja tak robię.
                Dlatego, moje stanowisko jest takie, że laicyzacja społeczeństwa Polskiego, jest tym czego powinniśmy się spodziewać (pytanie tylko o jej tempo). To, w jakim procencie przyczyna się do tego apostazja formalna - będzie można sprawdzać po jakiejś dekadzie.
                • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 12:54
                  hanka78 napisała:


                  > Dlatego, moje stanowisko jest takie, że laicyzacja społeczeństwa Polskiego, jes
                  > t tym czego powinniśmy się spodziewać (pytanie tylko o jej tempo).

                  Oczywiscie, ze to nastąpi. Ba, to już nastąpiło.
                  O ile oczywiscie trudno jest oceniać wiarygodnosc sondaży, to fakt laicyzacji Polaków widać na codzień.

                  Tylko tu nie dyskutujemy o samej laicyzacji, ale o potrzebie jej sformalizowania. Sam jestem ciekaw( co juz zresztą pisałem w tym wątku) na ile apostazja faktyczna przełoży sie na potrzebę apostazji formalnej.
                  Bo apostazja faktyczna, czyli odrzucanie Boga w polskim społeczeństwie jest faktem bezspronym.
                  • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 13:07
                    > Tylko tu nie dyskutujemy o samej laicyzacji, ale o potrzebie jej sformalizowania. Sam jestem ciekaw( co juz zresztą pisałem w tym wątku) na ile apostazja faktyczna przełoży się na potrzebę apostazji formalnej.

                    Nie wiem.
                    Ale okres jakiegoś bumu na apostazję raczej będzie.

                  • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 14:10
                    > Sam jestem ciekaw( ...) na ile apostazja faktyczna przełoży się na potrzebę apostazji formalnej.
                    > Bo apostazja faktyczna, czyli odrzucanie Boga w polskim społeczeństwie jest faktem bezspronym.


                    Małe sprostowanie.
                    Z tego co napisałeś, można by wnieść, że apostazja formalna jest następstwem zaprzeczenia istnienia Boga. To zbyt daleko idące uproszczenie. Tak wam wmawia kler.
                    Apostazja formalna nie zawsze związana z odrzuceniem Boga (ateizmem).
                    Paradoksalnie apostazja formalna może być (i pewnie często jest) podyktowana brakiem zgody na bezmiar podłości kleru - chęcią faktycznego zbliżenia się do Boga.
                    Apostazja formalna jest odrzuceniem podłości kleru, czyli paradoksalnie zbliżenie się do Boga
                    .
                    • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:27
                      hanka78 napisała:

                      >
                      > Małe sprostowanie.
                      > Z tego co napisałeś, można by wnieść, że apostazja formalna jest następstwem za
                      > przeczenia istnienia Boga. To zbyt daleko idące uproszczenie. Tak wam wmawia kl
                      > er.

                      Nikt niczego mi nie wmawia.
                      Prosta logika tylko i wyłącznie.
                      Jeżeli ktoś dokonuje apostazji w celu konwersji na inne wyznanie chrześcijańskie, to faktycznie mozna przyjąć, iz wiara w Boga w nim pozstaje. Może nawet w tej wierze w jakis sposób wzrastać. Bo rózne sa sciezki Bożych dróg.
                      W innym wypadku apostazja bedzie również porzuceneim chrześcijaństwa w tym również Boga.
                      Bo jak można samemu realizować wspolnotowe nakazy wynikające z Biblii.
                      Chyba, ze ktos stworzy sobie jaką wlasną religię.

                      > Apostazja formalna jest odrzuceniem podłości kleru....

                      Czyli rozumiem, iz ktoś pod wpływem różnych niegodziwości kleru odchodzi z Kościoła.
                      Taka argumentacja apostazji to dla mnie wyjątkowa dziecinada, nie podoba mi sie, zabieram swoje zabawki.

                      I rodzą sie dwa pytania.

                      Po pierwsze dlaczego apostata uważa siebie za lepszego od drugiego czlowieka. Jakie ma podstawy by dokonac wiarygodnej oceny grzeszącego ksziedza. Czy ocenia np wg doniesień medialnych.

                      I drugie, ważniejsze pytanie, co odchodzący z Kościoła zrobił dla swojej wspólnoty. W jaki sposób pomógł grzesznym ksieżą sie nawrócić. Bo przeciez Kościół to wspólnota wszystkich wierzacych.
                      • maaac Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:52
                        > Po pierwsze dlaczego apostata uważa siebie za lepszego od drugiego czlowieka. J
                        > akie ma podstawy by dokonac wiarygodnej oceny grzeszącego ksziedza. Czy ocenia
                        > np wg doniesień medialnych.
                        Właśnie skutecznie obaliłeś jeden z dogmatów Kościoła Katolickiego - Sakrament pokuty i pojednania - okazuje się, że według ciebie spoeiedź uszna to bzdura bo jeden człowiek nie ma prawa oceniać drugiego człowieka bo oznaczało by to, że ksiądz jest kimś lepszym niż inni ludzie. A może jest? :)

                        > I drugie, ważniejsze pytanie, co odchodzący z Kościoła zrobił dla swojej wspóln
                        > oty. W jaki sposób pomógł grzesznym ksieżą sie nawrócić. Bo przeciez Kościół to
                        > wspólnota wszystkich wierzacych.
                        A co TY zrobiłeś by grzeszni księża nie gorszyli ludzi, aż tak by dochodziło do aktów apostazji? Może uderzysz się wpierw w swoją pierś? Sam przecież napisałeś wyżej że nie powinno się oceniac innych :P.


                        PS. Jak na "mało interesujący" temat apostazji będący tylko "odwróceniem uwagi od innych ważniejszych tematów" poświęcasz mu cholernie dużo czasu. Naprawdę nie widzisz, że cię to ośmiesza?
                        • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 18:49
                          "PS. Jak na "mało interesujący" temat apostazji będący tylko "odwróceniem uwagi od innych ważniejszych tematów" poświęcasz mu cholernie dużo czasu. Naprawdę nie widzisz, że cię to ośmiesza? "

                          - Proboszcz Tomasz jest tym tematem żywo zainteresowany, choć czasami wpadła w pułapki. Pieniądz, pieniądz umyka, i to jest problem.
                          • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 19:08
                            yan.nick napisał:

                            > - Proboszcz Tomasz jest tym tematem żywo zainteresowany, choć czasami wpadła w
                            > pułapki. Pieniądz, pieniądz umyka, i to jest problem.

                            I w ten spośób udowodniłeś po raz kolejny swoją głęboką "wiedzę".
                            I genialne wnioski z niej wypływajace.
                            • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 19:54
                              "I w ten spośób udowodniłeś po raz kolejny swoją głęboką "wiedzę".
                              I genialne wnioski z niej wypływajace. "

                              - Ha, ha. To ty nawet nie wiesz co to jest wiedza. Encyklopedii w probostwie pewnie też nie masz, bo i po co?
                              • maaac Re: Apostazja - temat niszowy 27.05.12, 15:45
                                Ech po jednej homilii poza moim miejscem zamieszkania przeżyłem totalną załamkę. Księżulo niby osoba kompetentna wykazał się mniejszą znajomością tematu ode mnie osoby świeckiej. Fakt, nie każdy musi wszystko wiedzieć (przypadkiem akurat wiedziałem ile osób według Biblii trafiły do nieba bezpośrednio i mniej więcej wiem kto według Tradycji Kościoła - księżulo nie wiedział podał za małą liczbę) ale chyba zanim coś się do ludzi zacznie mówić warto sięgnąć do źródeł?
                                To jest właśnie "poziom" wielu księży. Lenistwo, niekompetencja, uleganie pokusom ciała takim jak pieniądze, seks, obżarstwo.... i nic się z tym nie robi. Jak ktoś próbuje coś z tym robić to tysiące takich jak nasz rozmówca staje w obronie "atakowanego Kościoła".
                                • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 01.06.12, 14:03
                                  maaac napisał:

                                  > Ech po jednej homilii poza moim miejscem zamieszkania przeżyłem totalną załamkę
                                  > . Księżulo niby osoba kompetentna wykazał się mniejszą znajomością tematu ode m
                                  > nie osoby świeckiej. Fakt, nie każdy musi wszystko wiedzieć (przypadkiem akurat
                                  > wiedziałem ile osób według Biblii trafiły do nieba bezpośrednio i mniej więcej
                                  > wiem kto według Tradycji Kościoła - księżulo nie wiedział podał za małą liczbę
                                  > ) ale chyba zanim coś się do ludzi zacznie mówić warto sięgnąć do źródeł?

                                  I co z tym zrobiłeś. Zwróciłeś uwagę ksiezu, czy tez tylko narzekasz tutaj.

                                  > To jest właśnie "poziom" wielu księży. Lenistwo, niekompetencja, uleganie pokus
                                  > om ciała takim jak pieniądze, seks, obżarstwo.... i nic się z tym nie robi.

                                  A choć raz pomodlieś sie w intencji ksiedza ?
                                  A moze nie wierzysz w skuteczność modlitwy, za to wierzysz w skutecznosć pisania na forum.

                                  >Jak
                                  > ktoś próbuje coś z tym robić

                                  To znaczy co robisz w tej sprawie ?

                                  >to tysiące takich jak nasz rozmówca staje w obron
                                  > ie "atakowanego Kościoła".

                      • hanka78 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:57
                        > Czyli rozumiem, iz ktoś pod wpływem różnych niegodziwości kleru odchodzi z Kościoła.
                        > Taka argumentacja apostazji to dla mnie wyjątkowa dziecinada, nie podoba mi sie, zabieram swoje zabawki.

                        a w gruncie rzeczy jest bardzo dojrzała, chodzi tu o to by ślepy nie prowadził ślepego bo obaj pobłądzą...
                        Naczelna zasada wychowania. Pokazuj dziecku co należy robić, bo mówienie nie wystarcza, a najgorzej, jeśli to co mówimy jest sprzeczne z tym co robimy, wtedy to na 100 murowana klapa i porażka nastąpi....

                        > W innym wypadku apostazja bedzie również porzuceneim chrześcijaństwa w tym również Boga.

                        Może zostawmy tą decyzję bogu...co?

                        > Po pierwsze dlaczego apostata uważa siebie za lepszego od drugiego człowieka.

                        Może dlatego, że nikt przez niego nie popełnia samobójstwa, po tym jak został okrutnie wykorzystany? Czy to dla ciebie wystarczający powód, czy coś nie tak z twoim sumieniem jest?

                        > I drugie, ważniejsze pytanie, co odchodzący z Kościoła zrobił dla swojej wspólnoty.

                        Prowadzi godne naśladowania życie dając przykład innym? ( pracuje, dba o rodzinę, jest życzliwy, pomaga biednym, może być?)

                        >W jaki sposób pomógł grzesznym ksieżą się nawrócić?

                        *To co w końcu, to księża mają nam wskazywać drogę czy my im?
                        *Czyli jednak ślepi i sami prowadzenia wymagają a mimo to chcą prowadzić. Czy to pycha jest?
                        *Pokazał księdzu swoją skrajną dezaprobatę - żeby ten mógł się opamiętać?
                      • kolter-xl Re: Apostazja - temat niszowy 28.05.12, 00:05
                        tomasz_456 napisał:

                        > Czyli rozumiem, iz ktoś pod wpływem różnych niegodziwości kleru odchodzi z Kościoła.
                        > Taka argumentacja apostazji to dla mnie wyjątkowa dziecinada, nie podoba mi sie
                        > , zabieram swoje zabawki.

                        Problem w tym ze ty mentalny 12 latek poza sektą nie widzisz życia ,a ludzie używający mózgu nie mają ochoty uczestniczyć w harcach kleru i ich przełożonych

                        > Po pierwsze dlaczego apostata uważa siebie za lepszego od drugiego czlowieka. J
                        > akie ma podstawy by dokonac wiarygodnej oceny grzeszącego ksziedza. Czy ocenia
                        > np wg doniesień medialnych.
                        >
                        > I drugie, ważniejsze pytanie, co odchodzący z Kościoła zrobił dla swojej wspóln
                        > oty. W jaki sposób pomógł grzesznym ksieżą sie nawrócić. Bo przeciez Kościół to
                        > wspólnota wszystkich wierzacych.

                        Np.Klecha gwałci, a biskup tuszuje gwałt jest powód ??

          • polusramolus Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:48
            tomasz_456 napisał:
            > Ok. ale powiedz na ile szacujesz liczbę apostatów faktycznych (nie formalnych).
            > Przyjmijmy 1 mln. ludzi - to te 9 tys to jest ponizej 1% samych zaintersowanych
            > , czyli nawet dla apostatów kwestie formalne sa nieistotne.

            Czytam Twoje posty na którymś z kolei forum.
            Wynika z nich, że akceptujesz apostazje faktyczną, a bagatelizujesz formalną.
            Dlaczego tak cię to boli że ktoś chce sformalizować swoje rozstanie z KK?
            • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:58
              polusramolus napisał:

              > tomasz_456 napisał:
              > > Ok. ale powiedz na ile szacujesz liczbę apostatów faktycznych (nie formal
              > nych).
              > > Przyjmijmy 1 mln. ludzi - to te 9 tys to jest ponizej 1% samych zainterso
              > wanych
              > > , czyli nawet dla apostatów kwestie formalne sa nieistotne.
              >
              > Czytam Twoje posty na którymś z kolei forum.
              > Wynika z nich, że akceptujesz apostazje faktyczną, a bagatelizujesz formalną.
              > Dlaczego tak cię to boli że ktoś chce sformalizować swoje rozstanie z KK?

              Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.
              Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skuków chrztu.

              • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 18:47
                "Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.
                Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skuków chrztu. "

                - Coś się tego uczepił jak rzep psiego ogona. Boisz się, że ktoś ci będzie mieszał w twoich księgach?
                Problem jest inny: KK wcale nie chce się zgadzać na opuszczanie KK. Każe przyprowadzać do swojej parafii dwóch świadków, że jesteś świadomy i pełen władz umysłowych. To jest poniżające. W Niemczech wystarczy zwykły list o USC, który przekazuje tę wiadomość dalej, m.in. do urzędu skarbowego. Robią to Polacy, którym te kilkadziesiąt euro jest bardzo miłe, zgłaszając ten fakt u swego pracodawcy. Nie wiedząc nawet, że w Polsce też są wymeldowani.
                • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 18:58
                  yan.nick napisał:

                  > W Niemczech wystarczy zwykły list o USC, który prze
                  > kazuje tę wiadomość dalej, m.in. do urzędu skarbowego. Robią to Polacy, którym
                  > te kilkadziesiąt euro jest bardzo miłe, zgłaszając ten fakt u swego pracodawcy.
                  > Nie wiedząc nawet, że w Polsce też są wymeldowani.

                  A później zonk i wstyd, bo chcieliby w Polsce wziąś ślub kościelny, a tu niestety nie da rady.
                  I pretensje do proboszcza.
                  Bo zawsze winien musi być proboszcz.
                  • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 20:06
                    "A później zonk i wstyd, bo chcieliby w Polsce wziąś ślub kościelny, a tu niestety nie da rady.
                    I pretensje do proboszcza.
                    Bo zawsze winien musi być proboszcz. "

                    - I bardzo dobrze. Może ktoś otrzeźwieje, choć przez przypadek. Gdy to będzie na wsi, to ich wyklnie. W końcu nie byłby polskim proboszczem.
              • polusramolus Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 22:40
                tomasz_456 napisał:

                > polusramolus napisał:
                > > Czytam Twoje posty na którymś z kolei forum.
                > > Wynika z nich, że akceptujesz apostazje faktyczną, a bagatelizujesz forma
                > lną.
                > > Dlaczego tak cię to boli że ktoś chce sformalizować swoje rozstanie z KK?
                >
                > Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.
                > Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skutków chrztu.

                I sprzeczności nie widzisz?
                chrzest="raz katolik zawsze katolik"
                apostata=katolik z nałożoną ekskomuniką
                Wypowiadasz się na tym forum w tonie wszystkowiedzącym więc może łaskawie mnie szaraczkowi objaśnisz jak mam opuścić KK tak, żeby KK nie uważał mnie za swojego członka???

              • tanebo Re: Apostazja - temat niszowy 26.05.12, 09:06
                Po pierwsze - nie masz racji z usuwaniem danych. Cytat: www.giodo.gov.pl/560/id_art/4377/j/pl/ zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie danych osobowych, administrator danych osobowych powinien przetwarzać je nie dłużej niż jest to niezbędne do osiągnięcia celu, w którym je zebrano Zatem powstaje pytanie: w jakim celu Kościół zbiera dane o wiernych skoro ich potrzebuje po ich wystąpieniu z Kościoła? Czy ma jakiś ukryty cel?
                Po drugie - rozumiem że chrzest nie ulega zatarciu. OK. Kościół rozumie to "niezatarcie" w jakiś dziwny sposób. Mianowicie nie ulega zatarciu w ich bazach danych. Czym zatem jest chrzest? Sakramentem w którym oddajemy się Bogu? Istocie wszechmocnej i omnipotencjalnej? Czy jakiemuś katabasowi? Czy Bóg będzie potrzebował ksiąg parafialnych by wiedzieć kto jest ochrzczony?
              • kolter-xl Re: Apostazja - temat niszowy 28.05.12, 00:14
                tomasz_456 napisał:

                > Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.

                Wręcz obowiązek.

                > Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skuków chrztu.

                Dzięki bogu jest Palikot i miejmy w panu :) nadzieję ze on przeforsuje w sejmie prawo do prywatności apostatów .
            • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 18:41
              "> Dlaczego tak cię to boli że ktoś chce sformalizować swoje rozstanie z KK?"

              - Odpowiedź jest prosta: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi i pieniądze.
      • yan.nick Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 12:18
        "Bez wzgledu ile GW będzie publikowac listów w temacie apostazji i tak temat ten dotyczy bardzo wąskiej grupy ludzi. "
        - Tak by chciała instytucja i funkcjonariusza Kościoła. Jak sam powiadasz, też pewnie jesteś tym zainteresowany, w końcu kasa się liczy, reszta to otoczka. To są rzeczy ważne.
      • ka-mi-la789 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 13:20
        tomasz_456 napisał:

        > A robienie problemów tam gdzie ich nie ma

        Nie ma? Katolicki gang jest przyczyną znakomitej większości problemów tego nieszczęsnego kraju.

        > to typowe odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.

        Na przykład od liczby wybuchów na pokładzie trupolewa.
        • tomasz_456 Re: Apostazja - temat niszowy 25.05.12, 15:31
          ka-mi-la789 napisała:

          > > to typowe odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.
          >
          > Na przykład od liczby wybuchów na pokładzie trupolewa.

          Nie, np od bezrobocia, kryzysu i miliona spraw trapiacych większość społeczeństwa.
          • kolter-xl Re: Apostazja - temat niszowy 28.05.12, 00:07
            tomasz_456 napisał:

            > ka-mi-la789 napisała:
            >
            > > > to typowe odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.
            > >
            > > Na przykład od liczby wybuchów na pokładzie trupolewa.
            >
            > Nie, np od bezrobocia, kryzysu i miliona spraw trapiacych większość społeczeństwa.

            Obok jest z 200 innych wątków , po co tu tkwisz ??
      • kolter-xl Re: Apostazja - temat niszowy 27.05.12, 19:00
        tomasz_456 napisał:

        > Bez wzgledu ile GW będzie publikowac listów w temacie apostazji i tak temat ten
        > dotyczy bardzo wąskiej grupy ludzi.
        > A robienie problemów tam gdzie ich nie ma to typowe odwracanie uwagi od rzeczy
        > ważnych.

        Ta a Tomuś zawsze w tym temacie ma cos durnego do powiedzenia
    • andy.judas Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 09:16
      A kogo obchodzą żłobki, ważne aby ksiądz miał za co postawić willę, sponsorować kochanki i kupywać nowe samochody.
    • wlekawa Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 09:41
      To nie jest temat niszowy, skoro opowiedziało się za takimi tematami ponad 10% wszystkich wyborców oraz bardzo wysoki odsetek wyborców młodych, którzy za kilkanaście lat stanowić będą większość elektoratu. Pobożnymi życzeniami i zaklęciami nie da się przesłonić rzeczywistości, która skrzeczy.
      • tomasz_456 Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 09:48
        wlekawa napisał:

        > To nie jest temat niszowy, skoro opowiedziało się za takimi tematami ponad 10%
        > wszystkich wyborców ...

        Jednak warto uczyć sie matematyki, jak sie stawia takie tezy. Bo jak dla mnie RP otrzymał poparcie 4,68 % wszystkich uprawnionych do głosowania wyborców.
        • ka-mi-la789 Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 13:22
          > Bo jak dla mnie R
          > P otrzymał poparcie 4,68 % wszystkich uprawnionych do głosowania wyborców.

          Jak dla mnie (i dla konstytucji) liczą się głosy tych, którym się chciało ruszyć dupę do punktu wyborczego, a nie uprawnionych. Nieobecni nie mają racji.
        • kolter-xl Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 27.05.12, 19:12
          tomasz_456 napisał:

          > wlekawa napisał:
          >
          > > To nie jest temat niszowy, skoro opowiedziało się za takimi tematami pona
          > d 10%
          > > wszystkich wyborców ...
          >
          > Jednak warto uczyć sie matematyki, jak sie stawia takie tezy. Bo jak dla mnie R
          > P otrzymał poparcie 4,68 % wszystkich uprawnionych do głosowania wyborców.

          Tomuś zagłosowało na Palikota 10% chcących zagłosować .
    • mignik Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 10:03
      Co się stało z nami, pytasz. Z nami? Z nami? Jakimi nami? Ze mną nic się nie stało. Miej odwagę zapytać, co się stało z Tuskiem, który od pięciu lat rządzi, a w polityce jako ważniejsza postać jest od 20 lat. Co się stało z solidaruchami? Ich sadłem? Ich korytem? Ich podobieństwem do komuchów? Ode mnie się od..., dobrze.
    • sybirak2 Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 10:30
      Polscy księża katoliccy to faryzeusze.
    • benek231 Polski kler kieruje sie zupelnie inna etyka :O) 25.05.12, 15:40
      niz katolicki kler niemiecki. Dla polskiego kleru nie jest wazne w jaki sposob - byle kasa byla. A czy nagminnie, i swiadomie, nie przyjmowali kradzionego?
      Gdyby mieli takie mozliwosci to i batem i terrorem, jak przed wiekami, wyciskaliby "nalezne" daniny z parafian, przy czym parafianami musieliby byc wszyscy.

      Oni uwazaja, po prostu, ze im sie nalezy i dla nich musi byc - bez wzgledu na liczbe parafian, oraz ich checi lozenia na te rozbuchana hucpe. Tak wiec tak dlugo beda doic skarb panstwa, i tak dlugo trzymac lapy w kieszeni podatnika, az im sie tego wrednego ryja od koryta nie odpiluje. Na duchowa i dobrowolna zmiane absolutnie nie ma co liczyc.

      Oni juz teraz przygotowani sa na taka przyszla ewentualnosc w ktorej przyznaja sie do wczesniejszych "bledow", oraz przeprosza za nie. Tyle ze wylacznie z odpilowanym ryjem oraz w obliczu jeszcze wiekszych strat.
      • tomasz_456 specjalisci ok KK 25.05.12, 15:47
        benek231 napisał:

        > niz katolicki kler niemiecki. .....

        Ciekawe, jak człowiek jawnie, publicznie zaprzeczający wszelkim zasadom Kościoła Katolickiego ma możliwość dokonania rzetelnej oceny Kościoła.
        Jak dla mnie @benek231 twoje oceny nie są wiarygodne.
        • maaac Rewolucja w nauce. 25.05.12, 16:16
          Od dziś dendrolog musi być drzewem, a ichtiolog rybą. Inaczej jak spełnić postulat, że człowiek opisujący i oceniający KK musi być jego wiernym wyznawcą?
          • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 16:23
            maaac napisał:

            > Od dziś dendrolog musi być drzewem, a ichtiolog rybą. Inaczej jak spełnić postu
            > lat, że człowiek opisujący i oceniający KK musi być jego wiernym wyznawcą?

            Jak opiszesz fenoment wiary prostych ludzi.
            Ciekawe, czy twoje opisy bedą odpowiadały choć % prawdy. Wątpię, bo nie zrozumiesz, dlaczego ludzie wierzą.
            Bo oni ci tego nie wytłumaczą
            • maaac Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 16:54
              Jak opiszesz rybę nie będąc rybą? A drzewo nie będąc drzewem? Z drugiej strony czy drzewo może być obiektywne w opisie drzew, a ryba w opisie ryb?

              No i podstawowa sprawa. Skąd ty wiesz co ja potrafię a co ja nie potrafię i dlaczego chcesz obrażać ludzi nazywając ich prostymi.

              Osobiście nigdy takiego nie spotkałem. Każdy miał "swoją historię " do opowiedzenia i od każdego można było się wiele nauczyć. Opisując innych ludzi jako "prostych" mogą tylko jacyś skrajni zarozumialcy.
              • yan.nick Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 18:38
                "Opisując innych ludzi jako "prostych" mogą tylko jacyś skrajni zarozumialcy. "

                - Dokładnie. A spotkałeś jakiegoś księdza, który nie byłby zarozumialcą? Pewnie tacy w literaturze występują. Każdy taki uważa się za namiestnika, usta Boga. On będzie cię pouczał, choć sam nie lepszy, a często poucza w konfesjonale czy z ambony a wraca i uciechujki sobie z gosposią robi.
              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 18:56
                maaac napisał:

                > Jak opiszesz rybę nie będąc rybą? A drzewo nie będąc drzewem? Z drugiej strony
                > czy drzewo może być obiektywne w opisie drzew, a ryba w opisie ryb?

                Zakładam, że drzewo i ryba wg ciebie rozumieją co oznacza slowo "opisać".
                A może uważasz, że ateista nie rozumiejący slowa wiara jest w stanie prawidłowo opisać wiarę człowieka.

                >
                > No i podstawowa sprawa. Skąd ty wiesz co ja potrafię a co ja nie potrafię i dla
                > czego chcesz obrażać ludzi nazywając ich prostymi.

                Twoje porównanie osób wierzących do kacyków PZPR daje obraz tego, co potrafisz.
                Natomiast ja nikogo nie obrażam. Dla mnie spotkanie ludzi prostych, autentycznie wierzących jest wspaniałym doświadczeniem.
                W odróżnieniu od spotkań z przemądrzałymi "naukowcami", co staraja sie opisać zjawiska, których nie rozumieją.

                >
                > Osobiście nigdy takiego nie spotkałem. Każdy miał "swoją historię " do opowiedz
                > enia i od każdego można było się wiele nauczyć. Opisując innych ludzi jako "pro
                > stych" mogą tylko jacyś skrajni zarozumialcy.

                Prosty nie oznacza prostacki, choć jak widać dla ciebei to jest to samo.
                Prosty czlowiek, to człowiek o wyjątkowej pokorze wobec siebie.
                • yan.nick Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 20:18
                  "> No i podstawowa sprawa. Skąd ty wiesz co ja potrafię a co ja nie potrafię i dla
                  > czego chcesz obrażać ludzi nazywając ich prostymi.

                  Twoje porównanie osób wierzących do kacyków PZPR daje obraz tego, co potrafisz.
                  Natomiast ja nikogo nie obrażam. Dla mnie spotkanie ludzi prostych, autentycznie wierzących jest wspaniałym doświadczeniem.
                  W odróżnieniu od spotkań z przemądrzałymi "naukowcami", co staraja sie opisać zjawiska, których nie rozumieją. "

                  - Z cytatu nie wynika, iżby kogoś obrażał. Jeśli czujesz się obrażony, to twoja sprawa i sprawa braku poczucia własnej wartości i humoru.
                  Zdaje mi się, że to ty właśnie traktujesz ludzi z góry, nazywając ich "ludźmi prostymi". A może sam nim jesteś, tylko nie zdajesz sobie sprawy? Kanta na pewno nie czytałeś, Schopenhauera również, więc mógłbym o tobie powiedzieć, że jesteś "człowiekiem prostym", ale nie zrobię tego, choć podstawowych praw nie rozumiesz.

                  W odróżnieniu od spotkań z przemądrzałymi "naukowcami", co staraja sie opisać zjawiska, których nie rozumieją. "
                  - Przypuszczam, że ty im jakieś ciemnoty wciskasz, typu: tęczę na niebie to rozstawia św. Piotr, a piorunami to jakiś inny święty rządzi.
                  • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 21:11
                    yan.nick napisał:

                    > A może sam nim jesteś, tylko nie zdajesz sobie sprawy?

                    Stara się być prostym człowiekiem, ale jeszcze nie do końca mi sie to udaje.

                    >Kanta na pewno
                    > nie czytałeś, Schopenhauera również,

                    Ciekawe, skad masz takie informacje.

                    > więc mógłbym o tobie powiedzieć, że jeste
                    > ś "człowiekiem prostym", ale nie zrobię tego, choć podstawowych praw nie rozumi
                    > esz.

                    To znaczy jakich praw ?
                • maaac Re: Rewolucja w nauce. 27.05.12, 16:15
                  > Zakładam, że drzewo i ryba wg ciebie rozumieją co oznacza slowo "opisać".
                  Widzę że nie rozumiesz idei przykładu. Co zresztą jest charakterystyczne dla wielu "wierzących" w kontekście tego, że Chrystus nauczał bardzo mocno (podobno to była grecka moda) opierając się na przykładach czyli wszelakiego rodzaju "przypowieściach". To tylko kolejne potwierdzenie tezy, że "wierzący" różnią się od naprawdę religijnych osób tym, że są ateistami, mającymi tylko szczątkową wiedzę o nauce Chrystusa.

                  > A może uważasz, że ateista nie rozumiejący slowa wiara jest w stanie prawidłowo
                  > opisać wiarę człowieka.
                  Ależ tak. Bo pojęcie "wiary" jest pojęciem uniwersalnym nie dotyczącym tylko wiary w Boga ale wiary w wiele innych pojęć, idei, wydarzeń itp. itd. Nie wiedziałeś tego? Ty w nic nie wierzysz? Kompletny z ciebie cynik pozbawiony wiary w cokolwiek? I tu mamy kolejny dowód na ateizm "wierzących". Nawet nie ateizm w twoim wypadku co skrajny egoizm i cynizm.

                  > Twoje porównanie osób wierzących do kacyków PZPR daje obraz tego, co potrafisz.
                  Nie. Nie wierzących ale "wierzących" to dwie zupełnie inne kategorie ludzi. Więcej takie osoby "wierzące" jak ty są wręcz zaprzeczeniem prawdziwej wiary.

                  > Natomiast ja nikogo nie obrażam. Dla mnie spotkanie ludzi prostych, autentycznie
                  > wierzących jest wspaniałym doświadczeniem.
                  No i po raz kolejny tych ludzi obrażasz nazywając ich "prostymi"... ta zarozumiałość, którą imputujesz innym.

                  > W odróżnieniu od spotkań z przemądrzałymi "naukowcami", co staraja sie opisać
                  > zjawiska, których nie rozumieją.
                  A teraz obrażasz naukowców....

                  > Prosty nie oznacza prostacki, choć jak widać dla ciebei to jest to samo.
                  > Prosty czlowiek, to człowiek o wyjątkowej pokorze wobec siebie.
                  Co to za idiotyzm? Prostota a pokora to zupełnie ale to zupełnie inne pojęcia. Próbujesz się ratować? Najpierw obrażasz ludzi imputując im prostotę, a teraz nagle kolejna wolta i z prostoty robisz pokorę?
                  • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 27.05.12, 23:11
                    maaac napisał:

                    > > Zakładam, że drzewo i ryba wg ciebie rozumieją co oznacza slowo "opisać".
                    > Widzę że nie rozumiesz idei przykładu. Co zresztą jest charakterystyczne dla wi
                    > elu "wierzących" w kontekście tego, że Chrystus nauczał bardzo mocno (podobno t
                    > o była grecka moda) opierając się na przykładach czyli wszelakiego rodzaju "prz
                    > ypowieściach".

                    Wysoko aspirujesz, ale niestety twój przykład był daleki od przypowieści z Biblii.

                    > To tylko kolejne potwierdzenie tezy, że "wierzący" różnią się od
                    > naprawdę religijnych osób tym, że są ateistami, mającymi tylko szczątkową wied
                    > zę o nauce Chrystusa.

                    To znaczy, jak wg ciebie powinni wygladać "prawdziwi" wierzący ?
                    Skąd, jako zadekalrowany ateista to wiesz ?
                    Przy okazji dlaczego jako ochrzczony nie zostałeś takim prawdziwym wierzącym ?

                    > > A może uważasz, że ateista nie rozumiejący slowa wiara jest w stanie praw
                    > idłowo
                    > > opisać wiarę człowieka.
                    > Ależ tak. Bo pojęcie "wiary" jest pojęciem uniwersalnym nie dotyczącym tylko wi
                    > ary w Boga ale wiary w wiele innych pojęć, idei, wydarzeń itp. itd. Nie wiedzia
                    > łeś tego?

                    A ateista wierzy ?
                    Bo ja ciągle słyszę hasła o dowodach.
                    A jak piszę, iż wiara dotyczy każdego człowieka, to ściągam na siebie gromy ateistów. Moze uzgodnijcie jakieś wspolne stanowisko.


                    > Nie. Nie wierzących ale "wierzących" to dwie zupełnie inne kategorie ludzi. Wię
                    > cej takie osoby "wierzące" jak ty są wręcz zaprzeczeniem prawdziwej wiary.

                    To jeszcze raz, co dla ciebie jest przykladem "prawdziwej wiary"

                    > > Natomiast ja nikogo nie obrażam. Dla mnie spotkanie ludzi prostych, auten
                    > tycznie
                    > > wierzących jest wspaniałym doświadczeniem.
                    > No i po raz kolejny tych ludzi obrażasz nazywając ich "prostymi"... ta zarozumi
                    > ałość, którą imputujesz innym.

                    Nie, bo ludzie prości istnieją, są wspaniałymi ludźmi, czesto wierzącymi głęboko w Boga. To tylko ateiści ciągle ich wyzywaja od moherów itd.
                    I szczerze zazdroszę im tak głębokiej wiary.
                    • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 27.05.12, 23:24
                      tomasz_456 napisał:

                      > Przy okazji dlaczego jako ochrzczony nie zostałeś takim prawdziwym wierzącym ?

                      Jaki chrzest taka wiara :))
                      • maaac Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 13:12
                        :) Czyżby?
                        Chrzest jako obdarowanie mocą a'la gra RPG?
                    • maaac Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 12:37
                      > Wysoko aspirujesz, ale niestety twój przykład był daleki od przypowieści z Biblii.
                      Bo? Potrafisz to uzasadnić? Czy tylko oświadczasz z wysokości swojego zarozumialstwa i to starczy? Zresztą czy aspiruję czy nie aspiruję nie o tym jest mowa.
                      Mowa jest o tym, czy ty potrafisz zrozumieć porównania, przypowieści. Wydaję mi się że nie mimo, że jako osoba aspirująca do miana chrześcijanina powinieneś w ich rozumieniu być wychowywany od dziecka.

                      > To znaczy, jak wg ciebie powinni wygladać "prawdziwi" wierzący ?
                      Nie wyglądać. Czym powinien się cechować. Przecież to banalnie proste - powinien znać Biblię, naukę Chrystusa i Kościoła i starać się je wprowadzać we własne życie. Ty tego NIE WIESZ?!!!!! Przecież to podstawa. Ech wy "wierzący" ateiści.

                      > Skąd, jako zadekalrowany ateista to wiesz ?
                      Nie. Nie jestem ateistą. Skąd ten pomysł? Nie jestem tylko klerykałem. Cały czas walczę w obronie Kościoła przed ateistami i przed klerykałami (ktorzy są też ateistami tylko zakłamanymi bo człowiek naprawdę wierzący wie, że chrystus nie raz negatywnie się wypowiadał o ówczesnych klerykałach).

                      > Przy okazji dlaczego jako ochrzczony nie zostałeś takim prawdziwym wierzącym ?
                      Staram się być nim lepszym niż ty. Różnie mi to wychodzi ale się staram. Wiem też gdzie mi nie wychodzi. Znam swoje ułomności. Ty nawet nie wiesz dla czego zachowujesz się jak nie wierzący.

                      > A ateista wierzy ?
                      Każdy w coś czy komuś wierzy. Stąd i ateiści musza tak czynić. Np ty wierzysz, że nasz oszukasz że jesteś chrześcijaninem.

                      > Bo ja ciągle słyszę hasła o dowodach
                      No cóż ja za ateistów nie odpowiadam. Wiara się różni tym od wiedzy, że istnieje bez dowodów.

                      > A jak piszę, iż wiara dotyczy każdego człowieka, to ściągam na siebie gromy ateistów.
                      > Moze uzgodnijcie jakieś wspolne stanowisko.
                      Nie muszę niczego ustalac bo NIE jestem ateistą.
                      Za to ty najwyraźniej tak. Ponieważ swoją tezę, że ateista nie może opisać wiary RELIGIJNEJ opierałeś na nonsensownej skądinąd tezie, że ateista w nic nie wierzy szerzonej jak sam twierdzisz przez ateistów stąd musisz być jednym z nich. Q.E.D.
                      Tyle, że ateistą zakłamanym udającym człowieka wierzącego, wykorzystujacym wiarę do walki z tymi których nie lubisz - jednym słowem "klerykałem".

                      > To jeszcze raz, co dla ciebie jest przykladem "prawdziwej wiary"
                      Czytaj Biblię, patrz na wzorce moralne podawane przez Kościół. To naprawdę takie trudne?

                      > Nie, bo ludzie prości istnieją, są wspaniałymi ludźmi, czesto wierzącymi głęboko w Boga.
                      I dalej obrażasz....

                      > To tylko ateiści ciągle ich wyzywaja od moherów itd. I szczerze zazdroszę im tak głębokiej
                      > wiary.
                      Wiara "mohera" to wiara faryzejska. Wiara ateisty. Ja takim ludziom NIE zadroszcze ich "wiary" w rozumieniu chrześcijańskim. Wstydziłbym się być kimś takim.
                      • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 13:10
                        Nie ukrwyam bylem ciekaw Twoje odpowiedzi.

                        Ale chciałbym prosić o uszczegółowienie.
                        Skąd masz prawo do oceny czyjeśc wiary (i nie chodzi mi w tym wypadku o moją) ?
                        Co to wg ciebie jest klerykał?
                        Czemu wiarę ludzi naprawdę głęboko wierzących nazywasz wiarą faryzejską ?

                        I wróćmy do mojego pytania:
                        To znaczy, jak wg ciebie powinni cechowac się "prawdziwi" wierzący ?

                        Przecież to banalnie proste - powinien znać Biblię, naukę Chrystusa i Kościoła i starać się je wprowadzać we własne życie.

                        I poprosze o jakes szczegółym, bo to napisałeś to niestety tylko oklepany frazes.

                        Pomijajaąc, iż słowo starać sie jest nie na miejscu.
                        Katolik ma tą naukę wprowadzać we własne życie.
                        Dzień za dniem, pomimo upadków.

                        I jeszcze sprostowanie: wierzący nie muszą walczyć w obronie KK.

                        A co tematu tego watku, czyli opisu Kościola przez niewierzących, nie można prawdziwie opisać wiary przez osobę niewierząca z powodu złej perspektywy.
                        • maaac Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 14:06
                          > Skąd masz prawo do oceny czyjeśc wiary (i nie chodzi mi w tym wypadku o moją) ?
                          1. Ty też to robisz. Skąd masz to prawo? Dlaczego tobie ma być wolno a mnie nie?
                          2. Nie oceniam "wiary" jako takiej. Oceniam jej zgodność z kryteriami chrześcijaństwa.

                          > Co to wg ciebie jest klerykał?
                          Nie co, a kto. Człowiek dla którego Kościół jako organizacja ma wyższą wartość niż nauka Chrystusa. Kościół dla niego nie jest środkiem do celu jakim jest zbawienie i życie doczesne w zgodzie z wolą Boga ale środkiem do innych celów np. zaspokajanie swoich kompleksów, walka z przeciwnikami, zaspokajanie swoich potrzeb materialnych. Człowiek który nie będzie troszczył się o dobro Kościoła chcąć go zmieniac poprzez słuszną krytykę tego co w nim złe ale będzie starał się atakować tych co tak robią.

                          > Czemu wiarę ludzi naprawdę głęboko wierzących nazywasz wiarą faryzejską ?
                          Pytanie jest fałszywe. Zawiera sobie tezę, z którą się nie zgadzam. Prawidłowo by było dla czego ludzi których ty nazywasz "głębokowierzącymi" ja nazywam "wiar żacymi wiarą faryzejską". Ano z tego, co widzę jaki jest twó system wartości, który przedstawiasz nam na forum. Zakładam więc, że taki i system warości będziesz cenił i u innych osób. Ten system wartości to właśnie faryzeizm.

                          > I poprosze o jakes szczegółym, bo to napisałeś to niestety tylko oklepany frazes.
                          Och mam ci wykłady robić? Myślę, że to nie miejsce i czas. Ograniczę się do takiej rady - zacznij od czytania Bibli, czytania pism Ojców Kościoła, a wszystko same ci się wyjaśni.

                          > Pomijajaąc, iż słowo starać sie jest nie na miejscu.
                          > Katolik ma tą naukę wprowadzać we własne życie.
                          > Dzień za dniem, pomimo upadków.
                          Starać się, starać. Jak ktoś twierdzi, że to robi, znaczy że jest głupcem albo kłamcą pełnym pychy. Wdrażanie w życie nie oznacza, że się to udaje. To właśnie oznacza słowo "staranie się". Problem w tym, że ty nawet nie wiesz, co masz się starać wprowadzać w życie.

                          > I jeszcze sprostowanie: wierzący nie muszą walczyć w obronie KK.
                          ??????????????????????????????????????? Nie rozumiem poco coś takiego mi tu wypisujesz?

                          > A co tematu tego watku, czyli opisu Kościola przez niewierzących, nie można pra
                          > wdziwie opisać wiary przez osobę niewierząca z powodu złej perspektywy.

                          No to jeszcze raz od początku.
                          Nie mówimy o opisie wiary czy nawet Kościoła jako 2 tyś letniej instytucji ale o opisie zachowania się ludzi współcześnie należących w konkretnym kraju Polsce do Kościoła katolickiego. Jak najbardziej wiara czy brak wiary w sensie religijnym, a konkretnie chrześcijańskim, ma się nijak do umiejętności stworzenia takiego opisu. Wystarczy znać podstawy chrześcijaństwa i znać cechy zachowania się tych ludzi.

                          Ile razy mam ci to powtarzać?

                          I co to jest "zła perspektywa"? Perspektywa z poziomu kolan wobec szanownego kleru?
                          • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 17:14
                            Kościół jest wspólnota wszystkich wiernych, a nie organizacją.
                            W pełnej wspólnocie Kościoła katolickiego pozostają tutaj na ziemi ci ochrzczeni, którzy w jego widzialnym organizmie łączą się z Chrystusem więzami wyznawania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego.

                            Oczywiście masz prawo do dyskusji w Kościele, ale należy oddzielić krytykę od krytykanctwa. I krytyka to nie wymądrzanie się na forach, tylko faktyczne działanie. Nie podoba ci się coś w Kościele, to staraj się to zmienić. Pole do działania to np wszelkiego rodzaju grupy parafialne, modlitewne, diecezjalne. To panele dyskusyjne w ramach różnych spotkań.
                            A krytykanctwo to wieczne narzekanie i uogólnianie np. w mediach. Nic nie zmienia, jedynie można sobie pogadać. I użyć Kościoła, jako dyżurnego chłopca do bicia.

                            Powiedz mi co oznacza wg Ciebie kryteriami chrześcijaństwa. Pierwszy raz słyszę o takim.

                            I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się starać. Nie spotkałem takiego miejsca.
                            Natomiast aż do bólu jest napisane, mamy wierzyć. Mamy iść za Jezusem. Nie strać się, tylko iść.
                            A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem). Tylko, że po upadku, trzeba wstać, strzepnąć grzechy i iść dalej. Spowiedź jest miejscem tego podniesienia z grzechu.
                            Spotkałem wielu wspaniałych wierzących ludzi, widać było to po nich. Po sposobie modlitwy, po sposobie kochania i wielbienia Boga.
                            Spotkałem na swej drodze życia ludzi z radością umierających, bo oczekiwali na spotkanie z Jezusem.
                            Dla otaczającego świata są dziwakami, moherami, jakimiś nawiedzonymi.





                            • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 18:32
                              tomasz_456 napisał:
                              > I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się star
                              > ać. Nie spotkałem takiego miejsca.

                              Jeśli starać się będziesz o to, co jest sprawiedliwe, osiągniesz je i wdziejesz jak wspaniałą szatę.
                              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 20:08
                                I ze specjalną dedykacja dla @kolter-xl - czlowieka nie rozumiejącego pojęcia kontekst wypowiedzi:

                                I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się starać wierzyć. Nie spotkałem takiego miejsca.
                                • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 29.05.12, 21:32
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > I ze specjalną dedykacja dla @kolter-xl - czlowieka nie rozumiejącego pojęcia [
                                  > b]kontekst wypowiedzi[/b]:
                                  >
                                  > [i]I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się [
                                  > b]starać wierzyć[/b]. Nie spotkałem takiego miejsca. [/i]

                                  Tomuś niemoto odniosłem się do tej części wypowiedzi wiec pokaż mi gdzie tam jest napisane; starać wierzyć ???

                                  I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się starać. Nie spotkałem takiego miejsca.

                                  • maaac Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 06:40
                                    Facet notorycznie manipuluje swoimi i cudzymi wypowiedziami.
                                    Ja bynajmniej nie o staraniu wierzenia pisałem tylko o wynikającej z wiary staraniu się postępowania zgodnie z naukami. No a on raz tak raz siak. Jak mu w danej chwili wygodnie.
                                    • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 09:13
                                      maaac napisał:

                                      > Facet notorycznie manipuluje swoimi i cudzymi wypowiedziami.

                                      Ta, no a ze nie jest zbyt bystry , kiepsko mu to wychodzi.

                                      > Ja bynajmniej nie o staraniu wierzenia pisałem tylko o wynikającej z wiary star
                                      > aniu się postępowania zgodnie z naukami. No a on raz tak raz siak. Jak mu w dan
                                      > ej chwili wygodnie.

                                      Przeczytałem sporo postów pod tym tytułem , i mam wyobrażenie tego :))
                            • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 00:01
                              tomasz_456 napisał:

                              > Kościół jest wspólnota wszystkich wiernych, a nie organizacją,

                              musiało mi się chyba przyśnić jakieś państwo (fe jakie skorumpowane) ze scentralizowaną władzą... mające macki w innych państwach...
                              To pewnie jakiś tylko koszmar...

                              >I krytyka to nie wymądrzanie się na forach, tylko faktyczne działanie.

                              Poważnie?
                              hmmmm

                              Krytyka (łac. criticus - osądzający) – analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych, poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych) jako niezbędny element myślenia.

                              >Nie podoba ci się coś w Kościele, to staraj się to zmienić.
                              Bo sami nie chcecie się babrać we własnym... ?

                              > I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się starac

                              >Nie strać się, tylko iść.

                              To wasze motto?

                              > A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem).

                              W tym upadaniu to faktycznie macie wprawę (tylko nikomu innemu się za fuszerkę nie płaci),

                              > Dla otaczającego świata są dziwakami, moherami, jakimiś nawiedzonymi.

                              No bo ten świat patrzy właśnie z dobrej perspektywy. Z zewnątrz, z dystansem.
                              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 06:20
                                hanka78 napisała:

                                >
                                > musiało mi się chyba przyśnić jakieś państwo (fe jakie skorumpowane) ze scentra
                                > lizowaną władzą... mające macki w innych państwach...
                                > To pewnie jakiś tylko koszmar...

                                Kościół jest wspólnotą pomimo ułomnego wyobrażenie o nim.

                                >
                                > >I krytyka to nie wymądrzanie się na forach, tylko faktyczne działanie.
                                >
                                > Poważnie?
                                > hmmmm
                                >
                                > Krytyka (łac. criticus - osądzający) – analiza i ocena dobrych i z
                                > łych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych,
                                > poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych) jako niezbędny element myśle
                                > nia.

                                Rodzine też zawziecie krytykujesz publicznie.

                                >
                                > >Nie podoba ci się coś w Kościele, to staraj się to zmienić.
                                > Bo sami nie chcecie się babrać we własnym... ?

                                Każdy katolik ma prawo dzialąć i zmieniać złe rzeczy w KK.

                                > > I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy si
                                > ę starac
                                >
                                > >Nie starać się, tylko iść.
                                >
                                > To wasze motto?

                                Czemu wyrywasz fragment z kontekstu wypowiedzi. To nazywa sie manipulacją.

                                >
                                > > A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem).
                                >
                                > W tym upadaniu to faktycznie macie wprawę (tylko nikomu innemu się za fuszerkę
                                > nie płaci),

                                ?


                                >
                                > > Dla otaczającego świata są dziwakami, moherami, jakimiś nawiedzonymi.
                                >
                                > No bo ten świat patrzy właśnie z dobrej perspektywy. Z zewnątrz, z dystansem.

                                Wątpię. Świat nie rozumie co znaczy kochać.
                                • maaac Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 09:06
                                  > Kościół jest wspólnotą pomimo ułomnego wyobrażenie o nim.
                                  Jest i jednym i drugim. Ty zwłaszcza pilnujesz by ta część formalna dominowała nad tą transcendentalną i nie pozwoliła się jej przekształcic w bardziej realną. Robisz to między innymi nawołując do kneblowania laikatowi swobody wypowiedzi gdzie chce i jak chce.

                                  > Rodzine też zawziecie krytykujesz publicznie.
                                  1. Jak rodzina się publicznie ośmiesza lub robi coś złego to i ją publicznie krytykuję. Robię to by wszyscy wiedzieli, że NIE będę tolerował tego typu zachowania członka rodziny.

                                  2. Polecam ci Moralność Pani Dulskiej. Przedstawiasz klasyczną osobę o poglądach zgodnych z prezentowanymi przez tą panią. Dziś takich nazywamy "moherami".

                                  3. Skoro około od osiemdziesięciu paru do dziewięćdziesięciu paru procent Polaków deklaruje się i jednocześnie jest zaliczanych przez Kościół do wiernych (ta pułapka stosowania kryterium chrztu jako przynależności do Kościoła w ujęciu formalnym-organizacyjnym, a nie tylko transcendentalnym) to o ile nie jest to jakieś zebranie, forum czy inna rzecz gromadząca oficjalnie osoby nie związane z Kościołem to każde zgromadzenie/forum/medium obywateli RP jest jednocześnie miejscem gdzie większość stanowią wyznawcy Kościoła katolickiego. Więc NIE ma możliwości innego "publicznego" omawiania spraw polskiego Kościoła katolickiego niż pośród wiernych tego Kościoła (poza podanymi wyjątkami).

                                  Jeżeli więc negujesz prawo rozmowy na temat Kościoła na forum GW to jednocześnie negujesz prawo laikatu do swobodnego wypowiadania się na ten temat. Innego wyjścia NIE ma.

                                  > Każdy katolik ma prawo dzialąć i zmieniać złe rzeczy w KK.
                                  Pod warunkiem (według ciebie), że będzie to robił pod kontrolą tych, których chce naprawiać. Ewentualnie będzie chciał to osiągnąć "na drodze służbowej". Inne sposoby z definicji negujesz.

                                  > Czemu wyrywasz fragment z kontekstu wypowiedzi. To nazywa sie manipulacją.
                                  Fajnie oberwać własną bronią? Może sam się nauczysz nie robić czegoś takiego?

                                  > Wątpię. Świat nie rozumie co znaczy kochać.
                                  Watpię byś ty to rozumiał.
                                  • tomasz_456 Krytyka KK a prawda 30.05.12, 09:44
                                    Rozumiem Twoje argumnety co do prawa do publicznej krytyki KK.

                                    Ale takie trzy pytania mi sie pojawiły:

                                    1. Czy bardziej wierzysz w przekaz medialny czy w slowa Biskupa, księdza ?

                                    2. Czy jesteś w 100% przekonany, że to co krytukujesz tak wygląda, jak ktoś inny to przedstawia ? Ze nie zostałęś zmaniupullowany, aby w taki, a nie innych spoósb pisać o KK ?

                                    3. Czy w swoim prawie do krytyki bierzesz pod uwagę odpowiedzialność za swoje słowo i fakt, iż przez twój krytyczny wpis na forum ktoś na zawsze opuści Kościól i byc może nie zostanie zbawiony z winy Twoich słów.
                                    • maaac Re: Krytyka KK a prawda 30.05.12, 12:12
                                      > Rozumiem Twoje argumnety co do prawa do publicznej krytyki KK.
                                      Uff no to czegoś się nauczyłeś. Mam nadzieję, że trwale.

                                      > Ale takie trzy pytania mi sie pojawiły:
                                      >
                                      > 1. Czy bardziej wierzysz w przekaz medialny czy w slowa Biskupa, księdza ?
                                      Z definicji zakładam, że ludzie mówią prawdę. Jeżeli są sprzeczne opinie na temat zajścia jakiegoś wydarzenia "przepuszczam" je przez "filtr prawdopodobieństwa". Staram się sprawdzać różne opinie. Jednak to, że ktoś jest księdzem, a kto inny dziennikarzem czy jeszcze człowiek, którego można by było nazwać "menelem" nigdy nie wpływało na to, bym z definicji jego opinię traktował jako mniej lub bardziej ważną. Dopiero jak kogoś złapałem nie raz na kłamstwach będę jego opowieści traktował z dystansem. Więc jak biskup jest dla mnie osobą niewiarygodną bo już parę razy widziałem jak kłamał w żywe oczy będę mu mniej wierzył niż "menelowi".

                                      > 2. Czy jesteś w 100% przekonany, że to co krytukujesz tak wygląda, jak ktoś inny
                                      > to przedstawia ? Ze nie zostałęś zmaniupullowany, aby w taki, a nie innych spoósb
                                      > pisać o KK ?
                                      Jeżeli moje własne obserwacje pokrywają się z opisanymi w artykule to dlaczego miałbym w niego wątpić? Oczywiście, zawsze jest jakaś doza niepewności. Jednak zwykle jak słysze, że ktoś poddany krytyce odpowiada nie, że "to nie prawda bo było tak i tak" tylko, że jest to "bezprzykładny atak na..." to od razu mam określoną opinię o osobie która się tak broni. Negatywną by nie było wątpliwości. Uważam, że im dla jakiegoś człowieka czy instytucji ważniejsze jest dobre imie tym bardziej powinien wkładać wysiłek w oczyszczanie się z wszelkich pomówień.

                                      > 3. Czy w swoim prawie do krytyki bierzesz pod uwagę odpowiedzialność za swoje
                                      > słowo i fakt, iż przez twój krytyczny wpis na forum ktoś na zawsze opuści Kościól
                                      > i byc może nie zostanie zbawiony z winy Twoich słów.
                                      Zawsze zdaję sobie sprawę z wagi swoich słów. Wiem też, że większym zagrożeniem dla czyjejś wiary jest ukrywanie zła w Kościele niż być może nieprawdziwa krytyka tego zła.
                                      Nie pamiętam czyje to były słowa, leciało to jakoś tak: "jeszcze nie słyszałem by kogoś jakiś ateista doprowadził do odejścia z Kościoła, za to wielu ludzi odeszło ze względu na głupiego, złego czy chciwego proboszcza"

                                      Jeszcze pare spraw. Kościół pomaga w utrzymaniu się w wierze ale NIE jest niezbędny do tego. Ludzie w największym stopniu sami odpowiadają za swoje czyny. Więc jak coś mojego przeczyta i zwątpi to będzie bardziej jego wina niż moja.
                                      • tomasz_456 Re: Krytyka KK a prawda 30.05.12, 13:28
                                        Dobre teorie, pytanie tylko jak sprawdzisz doniesienia medialne ?
                                        Czy każda prawdopodobna sytuacja jest prawdziwa ?
                                        Dlaczego osoba pomówiona ma udowadniac swoją niewinność ?

                                        Widać nie miałeś nigdy do czynienia z pomówieniami i plotkami medialnymi.

                                        I na koniec co oznacza to zdanie:
                                        Kościół pomaga w utrzymaniu się w wierze ale NIE jest niezbędny do tego.

                                        No to wytłumacz mi jak sobie wyobrażasz praktykę katolika poza Kościołem.
                                        Np sakrament pokuty, Eucharystia, Msza św ?
                                        A one sa podstawą do bycia wierzącym.
                                        • maaac Re: Krytyka KK a prawda 01.06.12, 13:18
                                          > Dobre teorie, pytanie tylko jak sprawdzisz doniesienia medialne ?
                                          1. Napisałem ci.
                                          2. A jak ty je sprawdzasz uważając je za fałszywe? Tak z definicji?
                                          3. Na jakiej podstawie wierzysz w to co ci ksiądz czy biskup mówi, a nie wierzysz w to co mówi dziennikarz?

                                          > Czy każda prawdopodobna sytuacja jest prawdziwa ?
                                          Och czyli ty z definicji nie wierzysz we wszystko w co nie powie ci Kościół? Ja próbuję szacować prawdopodobieństwo tego, że coś jest prawdziwe. Jeżeli jest wysokie uznaje to za prawdziwe. W przeciwieństwie do ciebie nie mam źródła jedynie słusznej wiedzy dotyczącej ziemskich spraw. Musze sobie radzić tak jak mogę.

                                          > No to wytłumacz mi jak sobie wyobrażasz praktykę katolika poza Kościołem.
                                          > Np sakrament pokuty, Eucharystia, Msza św ?
                                          > A one sa podstawą do bycia wierzącym.
                                          Odwrócę to pytanie. Jak sobie wyobrażasz bycie katolikiem w miejscu gdzie nie ma ani jednego kościoła katolickiego? Czy ten biedak według ciebie przestanie być wierzący tylko z tego powodu? Na pewno PRZESTANIE???!!!!! Jeżeli nie przestanie to chyba jednak kościół mu NIE jest niezbędny (chociaż bardzo pomocny) dla wiary. Nie jest to oczywiste? Wiesz logikę wielu ludzi już chciało rozstrzelać - jednak nie jest to możliwe.
                                          • tomasz_456 Re: Krytyka KK a prawda 01.06.12, 13:52
                                            Brak kościoła to dramat dla katolika. Bo to brak sakramentów, które są podstawą życia katolika.
                                            Jak sobie wyobrażasz bycie katolikiem bez sakramentu spowiedzi ? To jest wielki dramat.
                                            Jak sobie wyobrażasz bycie katolikiem bez bycia w Komunii z Jezusem w Eucharysti i ? To jest dramat.

                                            Ale taka sytuacja w żaden sposób nie tłumaczy nie chodzenia do kościoła, jeżeli jest on dostępny.
                                            Bo zdecydowanie ważne jest czy nie mogę uczestniczyć w sakramentach, czy też nie chcę. I warto, abyś przez opieraniem się na takich przykładach zrozumiał tę różnicę.

                                            Weryfikacja doniesień medialnych - kilka źródel z różnych opcji. I masz pogląd na sytuacje., Przy czym bardzo duża nieufność do tego co jest napisane i mówione w mediach.
                                            Bo widziałem w życiu wiele manipulacji madialnych.

                                            A w moje branży zawodowej dochodzi jeszcze opcja ukrytego marketingu. Zresztą pewnie tak jest w wielu innych wypadkach.

                                            No i prawdopodobieństwo - ciągle mówi sie o cennikach za sakramenty w Kościele, wiekszośc ludzi publicznie licytuje się ile ksiądz od nich wymagał. Dla konkretnego przypadku opisanego w mediach możesz na 100% odpowiedzieć czy takie stwierdzenie jest prawdą czy tez nie.
                                            • kolter-xl Re: Krytyka KK a prawda 01.06.12, 16:39
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > Brak kościoła to dramat dla katolika. Bo to brak sakramentów, które są podstawą
                                              > życia katolika.

                                              Bzdura.

                                              > Jak sobie wyobrażasz bycie katolikiem bez sakramentu spowiedzi ? To jest wielki
                                              > dramat.

                                              To wielkie jaja :))

                                              > Jak sobie wyobrażasz bycie katolikiem bez bycia w Komunii z Jezusem w Eucharyst
                                              > i i ? To jest dramat.

                                              Koleś udowodniłeś jednoznacznie jak uzależnił was od siebie wasz kler . To jest po prostu sekciarstwo !! Niemożność spowiedzi ,dramat ? Dlaczego czyżby nie wystarczyła ci modlitwa do boga taka szczera i bez pośrednika w sukience i skrucha za grzechy ?? nie czujesz obecności boga bez facia w sukience ?? Brak ci zaczarowanego przez księdza często zwykłego przestępcy kawałka wafelka ?? Bóg w niebie nie wie ze ksiądz udzielający tzw komunii to patologia i nadal uczestniczy przy ołtarzu w poczynaniach owej mendy ??

                                              > Ale taka sytuacja w żaden sposób nie tłumaczy nie chodzenia do kościoła, jeżeli
                                              > jest on dostępny.

                                              No a co w nim jest takiego ?

                                              "Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. (23) Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (24) Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką (..) (28) Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka."


                                              > Bo zdecydowanie ważne jest czy nie mogę uczestniczyć w sakramentach, czy też ni
                                              > e chcę. I warto, abyś przez opieraniem się na takich przykładach zrozumiał tę różnicę.

                                              Ty jesteś jakiś opętany do ciebie nic nie dociera , ty jesteś po prostu chory umysłowo !!!

                                              > Weryfikacja doniesień medialnych - kilka źródel z różnych opcji. I masz pogląd
                                              > na sytuacje., Przy czym bardzo duża nieufność do tego co jest napisane i mówione w mediach.Bo widziałem w życiu wiele manipulacji madialnych.

                                              Jakich skoro ty żyjesz w mediach toruńskich ??
                                    • kolter-xl Re: Krytyka KK a prawda 30.05.12, 12:28
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > Rozumiem Twoje argumnety co do prawa do publicznej krytyki KK.
                                      >
                                      > Ale takie trzy pytania mi sie pojawiły:
                                      >
                                      > 1. Czy bardziej wierzysz w przekaz medialny czy w slowa Biskupa, księdza ?

                                      Osama Bin Laden jest od nich wiarygodniejszy .

                                      > 2. Czy jesteś w 100% przekonany, że to co krytukujesz tak wygląda, jak ktoś inn
                                      > y to przedstawia ? Ze nie zostałęś zmaniupullowany, aby w taki, a nie innych sp
                                      > oósb pisać o KK ?

                                      Nie ma takiej podłości jakiej nie dopuściłby się Krk , wiec i tak jeszcze za mało krytykuje to stado.

                                      > 3. Czy w swoim prawie do krytyki bierzesz pod uwagę odpowiedzialność za swoje s
                                      > łowo i fakt, iż przez twój krytyczny wpis na forum ktoś na zawsze opuści Kośció
                                      > l i byc może nie zostanie zbawiony z winy Twoich słów.

                                      Akurat ta bandycka sekta ma tyle wspólnego z jakimkolwiek zbawieniem co ja z instytucją premiera :))
                                • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 09:10
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > Kościół jest wspólnotą pomimo ułomnego wyobrażenie o nim.

                                  Aha stąd tyle w nim złości i wzajemnej nienawiści .

                                  > Rodzine też zawziecie krytykujesz publicznie.

                                  Ksiądz pedofil jest jej rodziną ??

                                  > Każdy katolik ma prawo dzialąć i zmieniać złe rzeczy w KK.

                                  Jedyne co możesz to trzymać pysk krótko i płacić na fanaberie kleru.

                                  > Czemu wyrywasz fragment z kontekstu wypowiedzi. To nazywa sie manipulacją.

                                  Zapewne to przykład wzięty z ciebie ty masz tak non top .

                                  > Wątpię. Świat nie rozumie co znaczy kochać.

                                  Ty pewno wiesz .
                                • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 10:59
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > hanka78 napisała:

                                  > Kościół jest wspólnotą pomimo ułomnego wyobrażenie o nim.

                                  uhm, Jest wspólnotą wzajemnej adoracji - zboczeńców.

                                  No Tomek, jeśli coś jest państwem to na 100 jest też organizacją.
                                  Myślisz, że to ta twoja wspólnota wiernych ma podmiotowość prawnomiędzynarodową?
                                  Ty masz błędne i ułomne wyobrażenie o kk.
                                  Wiesz od naiwności do głupoty jest podobno tylko krok, ty najwyraźniej już go zrobiłeś.


                                  > > >I krytyka to nie wymądrzanie się na forach, tylko faktyczne działanie.
                                  > >
                                  > > Poważnie?
                                  > > hmmmm

                                  > Rodzine też zawziecie krytykujesz publicznie.

                                  Nie muszę.
                                  Ale gdyby ktoś z jej członków dopuszczał się tego co kler, nie zawahałabym się.

                                  > Każdy katolik ma prawo dzialąć i zmieniać złe rzeczy w KK.
                                  Czy prawo jest dla ciebie synonimem obowiązek?

                                  Nie mam ochoty poświęcania swojego czasu na działania skazane na porażkę.
                                  W kk afera goni aferę od dziesięcioleci. Afera pedofilska w kk trwa od lat 70 - i skoro przez tyle lat nie udało się z tym nic zrobić - (zresztą z pomocą samego ducha świętego) - to co ja mogę?

                                  Pozostaje mi zrezygnować ze złego towarzystwa.

                                  > > > A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem).
                                  > >
                                  > > W tym upadaniu to faktycznie macie wprawę (tylko nikomu innemu się za fuszerkę nie płaci),
                                  >
                                  > ?

                                  Nie zrozumiałeś?
                                  Mam wytłumaczyć?

                                  > > > Dla otaczającego świata są dziwakami, moherami, jakimiś nawiedzonym i.

                                  > > No bo ten świat patrzy właśnie z dobrej perspektywy. Z zewnątrz, z dystansem.
                                  >
                                  > Wątpię. Świat nie rozumie co znaczy kochać.

                                  Skoro świat miłość pojmuje inaczej niż katolickie klechy, to chyba dobrze (szczególnie dla nieletniech chlopaczków i dziewuszek) i nie należy się tak bardzo o jego przyszłość obawiać.
                                  • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 11:21
                                    hanka78 napisała:


                                    > Nie mam ochoty poświęcania swojego czasu na działania skazane na porażkę.
                                    > W kk afera goni aferę od dziesięcioleci. Afera pedofilska w kk trwa od lat 70 -
                                    > i skoro przez tyle lat nie udało się z tym nic zrobić - (zresztą z pomocą same
                                    > go ducha świętego) - to co ja mogę?

                                    No właśnie, co możesz: uciec, albo walczyć. Walczyć np poprzez modlitwę.
                                    Bo moze to zabrakło czyjejś modlitwy i stad kolejna afera.


                                    >
                                    > Pozostaje mi zrezygnować ze złego towarzystwa.

                                    Czyli tylko ucieczka.
                                    Szkoda.
                                    • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 12:40
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > No właśnie, co możesz: uciec, albo walczyć. Walczyć np poprzez modlitwę.
                                      > Bo moze to zabrakło czyjejś modlitwy i stad kolejna afera.

                                      Tomuś naiwny katolicki jeleniu , czy dziecko systematycznie i przez lata gwałcone przez księdza nie modli się o wybawienie ?? no i z jakim skutkiem ?? Ksiądz w końcu pojedzie na inna plebanie gwałcić inne dziecko .No a inne juz jako dorosły nigdy tego nie zapomni ,często nie odnajdzie sie w dorosłym życiu.nie ułozy mu się w życiu. Popełni samobójstwo a klecha gwałciciel nadal dla takich debili jak ty będzie chodzącą moralnością.
                                    • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 14:55
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > Czyli tylko ucieczka.

                                      Przed demoralizacją...

                                      > Szkoda.

                                      No wiadomo, że wam kasy szkoda.
                                      Ja nie żałuje.
                            • maaac Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 06:37
                              > Kościół jest wspólnota wszystkich wiernych, a nie organizacją.
                              > W pełnej wspólnocie Kościoła katolickiego pozostają tutaj na ziemi ci ochrzczeni,
                              > którzy w jego widzialnym organizmie łączą się z Chrystusem więzami wyznawania wiary,
                              > sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego.

                              Pierdu pierdu. Inaczej nie mogę tego skomentować. Ależ oczywiście TAK Kościół jest tym co napisałeś ale wyłącznie w ujęciu transcendentalnym - niematerialnym. Dokładnie tak samo jak Państwo to suma jego obywateli. Jednak jest jeszcze Kościół w ujęciu administracyjnym, prawnym, organizacyjnym i to już jest konstrukcja składająca się z księży bo laikat w kościele katolickim ma niewiele do gadania. Doskonale wiesz kiedy mówimy o Kościele w ujęciu transcendentalnym a kiedy w ujęciu prawnym/materialnym. Tylko tradycyjnie jak to większość "obrońców" rżniesz durnia.

                              > Oczywiście masz prawo do dyskusji w Kościele, ale należy oddzielić krytykę od
                              > krytykanctwa. I krytyka to nie wymądrzanie się na forach, tylko faktyczne działanie.
                              I właśnie do tego wszystkich zachęcam - do aktywnego działania.

                              > Nie podoba ci się coś w Kościele, to staraj się to zmienić. Pole do działania to np wszelkiego
                              > rodzaju grupy parafialne, modlitewne, diecezjalne. To panele dyskusyjne w ramach różnych
                              > spotkań.
                              O i tu nagle w "cudowny" sposób laikat zostaje wyłączony z Kościoła? Oczywiście ma prawo działać i krytykować ale WYŁĄCZNIE w ramach działań objętych administracją kościelną?

                              I widzisz dochodzimy tu do mojej wcześniejszej tezy. Zachowujesz się jak PZPRowiec. Broń Boże złego słowa na Partię powiedzieć poza kręgiem "wtajemniczonych". Brudy, a jakże "można" było prać ale tylko w ramach moderowanych dyskusji w łonie samej Partii. Wszelakie działanie tzw "poziomek", dogadywanie się różnych rejonów, obywateli, członków, czy parafian poza plecami shierarchizowanej struktury jest ZABRONIONE!!!!!

                              > A krytykanctwo to wieczne narzekanie i uogólnianie np. w mediach. Nic nie zmienia,
                              > jedynie można sobie pogadać. I użyć Kościoła, jako dyżurnego chłopca do bicia.
                              Ależ zmienia zmienia. Od takiego gadania się PZPR zawaliło to i jest szansa, ze polski Kościół się zmieni.

                              > Powiedz mi co oznacza wg Ciebie kryteriami chrześcijaństwa. Pierwszy raz słyszę o takim.
                              O jeżeli gdzieś nie było czarno na białym zadekretowana definicja "kryterium chrześcijaństwa" to już nie wiesz o co chodzi? Znów pojawia się postPZPRowskie podejście do sprawy? Czy problem ze zrozumieniem słowa kryterium albo słowa chrześcijaństwo?

                              > I jeszcze jedna uwaga, wskaż mi w Biblii, gdzie jest napisane, iż mamy się starać. Nie
                              > spotkałem takiego miejsca.
                              > Natomiast aż do bólu jest napisane, mamy wierzyć. Mamy iść za Jezusem. Nie strać się,
                              > tylko iść.
                              > A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem). Tylko, że po upadku, trzeba
                              > wstać, strzepnąć grzechy i iść dalej. Spowiedź jest miejscem tego podniesienia z grzechu.
                              Och ty chyba i słowa "strać" się nie rozumiesz. To co opisałeś to właśnie mieści się w zakresie znaczeniowym tego słowa. Czy robienie z siebie głupca naprawdę sprawia ci przyjemność? Starać się to jest jednak coś ciut innego niż "iść" bo zakłada to, że mimo najlepszych chęci można zaliczyć wpadki. Jak ktoś powie "idę za Jezusem" jest zarozumialcem, jak ktoś powie "staram się iść za Jezusem" (czyli robię wszystko co możliwe w zakresie moich możliwości, ale jestem świadom, że to i tak może być za mało) jest osobą skromną. Pamiętasz modlitwę faryzeusza i celnika? mateusz.pl/mt/ko/ko-fic.htm
                              Naprawdę nie wstyd ci być faryzeuszem?

                              > Spotkałem wielu wspaniałych wierzących ludzi, widać było to po nich. Po sposobie
                              > modlitwy, po sposobie kochania i wielbienia Boga.
                              Spotkałem takich. W życiu bym ich nie nazwał moherami. Bardzo ale to bardzo się różnili od ciebie. Obawiam się jednak, że dla ciebie nie oni stanowią wzorzec. Bo tacy ludzie nie wstydzą się mówić jak widzą coś złego nawet w Kościele. Mają w sobie tą prawość, która pozwala im się nie bać mieć swoje zdanie.

                              > Spotkałem na swej drodze życia ludzi z radością umierających, bo oczekiwali na
                              > spotkanie z Jezusem.
                              I takich też spotkałem. Jednak nie klerykalizm i moherowatość dawała im tą wiarę.

                              > Dla otaczającego świata są dziwakami, moherami, jakimiś nawiedzonymi.
                              Moherem jesteś ty. A ci ludzie dla takich jak ty są dziwakami. Bo oni wierzą w przeciwieństwie do Ciebie.
                              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 10:22
                                maaac napisał:

                                > > Kościół jest wspólnota wszystkich wiernych, a nie organizacją.
                                > > W pełnej wspólnocie Kościoła katolickiego pozostają tutaj na z
                                > iemi ci ochrzczeni,
                                > > którzy w jego widzialnym organizmie łączą się z Chrystusem więzami wyznaw
                                > ania wiary,
                                > > sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego.

                                > Pierdu pierdu. Inaczej nie mogę tego skomentować.

                                No cóż Kodeks Prawa kanonicznego (kursywa).

                                O krytyce w innym wątku napisałem, więc pogadajmy tu o tym nieszczęsnym słowie "strać"

                                Na początek definicja za SJP, abyśmy pisali o tym samym: starać - dążyć do otrzymania lub do załatwienia czegoś

                                I teraz fundamentalne pytania:
                                Co jest celem chrześcijaństwa: bycie chrześcijaninem, czy dążenie do bycia chrześcijaninem ?
                                Czy należy przestrzegać przykazania, czy starać się je przestrzegać ?
                                Czy mamy iść, czy tylko dążyć do tego, aby iść ?
                                I na koniec co jest ważniejsze proces starania się , czy proces bycia ?

                                To ciągłe staranie się ma jedna wadę, łatwo można się usprawiedliwić: tak się staram, tyle wysiłku wkładam, a tu ciągle nic. I całe życie można tak siebie rozgrzeszać.

                                I na koniec popatrz jeszcze na uczniów Jezusa, kiedy oni się tylko starali się być uczniami, a kiedy oni już byli uczniami. I Kto ich przemienił.
                                • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 12:35
                                  tomasz_456 napisał:

                                  I teraz fundamentalne pytania:
                                  > Co jest celem chrześcijaństwa: bycie chrześcijaninem, czy dążenie do bycia chrześcijaninem ?

                                  Tobie to nie grozi poganinie.

                                  > Czy należy przestrzegać przykazania, czy starać się je przestrzegać ?

                                  Ty ich nie przestrzegasz , np klękając przed bohomazami lub nie szanując np mojej matki.

                                  > Czy mamy iść, czy tylko dążyć do tego, aby iść ?

                                  Przynajmniej starać sie .

                                  > I na koniec co jest ważniejsze proces starania się , czy proces bycia ?

                                  > To ciągłe staranie się ma jedna wadę, łatwo można się usprawiedliwić: tak się s
                                  > taram, tyle wysiłku wkładam, a tu ciągle nic. I całe życie można tak siebie rozgrzeszać.

                                  Tomuś ty jako katolik tylko się starasz a do tego wyjątkowo nieudolnie.

                                  > I na koniec popatrz jeszcze na uczniów Jezusa, kiedy oni się tylko starali się
                                  > być uczniami, a kiedy oni już byli uczniami. I Kto ich przemienił.

                                  Kasa ??
                                • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 14:26
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > I na koniec co jest ważniejsze proces starania się , czy proces bycia ?

                                  Intrygujący jest ten proces bycia:
                                  Co jest sednem tego procesu - pytam serio?
                                  Opisz ten proces bycia chrześcijaninem bardzo cię proszę.


                                  Na takiej zasadzie:
                                  Proces starania się (chodzi tu oczywiście o bycie chrześcijaninem) - staranie się ( synonimy: trudzenie się, kłopotanie się, pocenie się, silenie się, usiłowanie, wysilanie się) aby nasze decyzje oraz nasze czyny były słuszne - z punktu widzenia chrześcijaństwa.

                                  A teraz Ty:
                                  Proces bycia chrześcijaninem to:
                                  • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 16:55
                                    hanka78 napisała:

                                    > Opisz ten proces bycia chrześcijaninem bardzo cię proszę.

                                    Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i pełne zaufanie Bogu.
                                    Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.
                                    Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.


                                    • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 30.05.12, 19:17
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > hanka78 napisała:
                                      >
                                      > > Opisz ten proces bycia chrześcijaninem bardzo cię proszę.
                                      >
                                      > Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i p
                                      > ełne zaufanie Bogu.

                                      Ale jajaaaaaaaaaaa nie chrześcijaninem a katolikiem , trójca to wymysł rzymskich cesarzy :))))

                                      > Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.

                                      Ty tego nie robisz bo o ile pamiętam nie używasz argumentów zawartych w dobrej nowinie właśnie.

                                      > Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.

                                      Chrześcijanin to Przestaszewskim ktoś kto ufa bogu a nie kościołowi.
                                    • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 11:03
                                      tomasz_456 napisał:


                                      >Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i pełne zaufanie Bogu.
                                      >Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.
                                      >Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.


                                      ********************************************************************

                                      >Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i pełne zaufanie Bogu.

                                      No, to w co kto wierzy tego akurat nie widać (a jeśli tak, to twoi idole ewidentnie wierzą w kasę), widać za to jak twoi idole głośno wołają:
                                      Panie, Panie!

                                      >Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.

                                      No ale to raczej nie jest o twoich idolach (mam tego więcej jak chcesz to ci podeśle):

                                      * tysiące molestowanych dzieci w placówkach kościoła w irlandii:
                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6631343,Tysiace_dzieci_molestowanych_w_placowkach_Kosciola.html

                                      * Ksiądz wykorzystał niepełnosprawną:
                                      www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/Archiwum__News,5800/Ksiadz_Wykorzystal_Niepelnosprawna,1287784/index.html

                                      * Ksiądz zlecił zabójstwo chłopca, którego zgwałcił:
                                      www.wykop.pl/ramka/537155/ksiadz-zlecil-zabojstwo-chlopca-ktorego-zgwalcil/

                                      * Zbrodnie popełnione na kanadyjskich indianach w chrześcijańskich szkołach z internatem !!!
                                      www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jak-cywilizowano-indian

                                      * Ksiądz: seks z dorosłym nie szkodzi dziecku
                                      wiadomosci.onet.pl/swiat/ksiadz-seks-z-doroslym-nie-szkodzi-dziecku,1,4352552,wiadomosc.html

                                      Możemy przypuszczać że to właśnie o nich pisałeś:

                                      >Mamy iść za Jezusem. Nie strać się, tylko iść.
                                      A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem). Tylko, że po upadku, trzeba wstać, strzepnąć grzechy i iść dalej. Spowiedź jest miejscem tego podniesienia z grzechu.<


                                      Może by szli troszkę lepiej/inaczej gdyby tak chciało się im zastosować do:

                                      kolter-xl napisał:

                                      >Jeśli starać się będziesz o to, co jest sprawiedliwe, osiągniesz je i wdziejesz jak wspaniałą szatę.

                                      Oni na pewno nie mieli wiele wspólnego z tym :

                                      hanka78 napisał:
                                      Proces starania się (chodzi tu oczywiście o bycie chrześcijaninem) - staranie się ( synonimy: trudzenie się, kłopotanie się, pocenie się, silenie się, usiłowanie, wysilanie się) aby nasze decyzje oraz nasze czyny były słuszne - z punktu widzenia chrześcijaństwa.

                                      I zapewne dlatego usłyszą to:

                                      Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!

                                      >Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.

                                      Ci, o których linki powyżej, na pewno z tym akurat nie mają problemu. Taki Stalin czy Hitler też dawali radę! Banda twoich idoli w tych zawodach ma złoto!

                                      Widzisz więc, że prowadzący twój wspaniały kk -twoi wciąż upadający idole - dość kiepsko wypadają w tym "procesie bycia chrześcijaninem" !
                                      Za mało się starają?
                                    • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 11:05
                                      tomasz_456 napisał:


                                      >Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i pełne zaufanie Bogu.
                                      >Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.
                                      >Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.


                                      ********************************************************************

                                      >Bycie chrześijaninem w wielkim skrócie to wiara w Boga w Trojcy Św Jedynego i pełne zaufanie Bogu.

                                      No, to w co kto wierzy tego akurat nie widać (a jeśli tak, to twoi idole ewidentnie wierzą w kasę), widać za to jak twoi idole głośno wołają:
                                      Panie, Panie!

                                      >Bycie chrześijaninem to życie wiarą, wypełnianie nauki, głoszenie Dobrej Nowiny.

                                      No ale to raczej nie jest o twoich idolach (mam tego więcej jak chcesz to ci podeśle):

                                      * tysiące molestowanych dzieci w placówkach kościoła w irlandii:
                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6631343,Tysiace_dzieci_molestowanych_w_placowkach_Kosciola.html

                                      * Ksiądz wykorzystał niepełnosprawną:
                                      www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/Archiwum__News,5800/Ksiadz_Wykorzystal_Niepelnosprawna,1287784/index.html

                                      * Ksiądz zlecił zabójstwo chłopca, którego zgwałcił:
                                      www.wykop.pl/ramka/537155/ksiadz-zlecil-zabojstwo-chlopca-ktorego-zgwalcil/

                                      * Zbrodnie popełnione na kanadyjskich indianach w chrześcijańskich szkołach z internatem !!!
                                      www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jak-cywilizowano-indian

                                      * Ksiądz: seks z dorosłym nie szkodzi dziecku
                                      wiadomosci.onet.pl/swiat/ksiadz-seks-z-doroslym-nie-szkodzi-dziecku,1,4352552,wiadomosc.html

                                      Możemy przypuszczać że to właśnie o nich pisałeś:

                                      >Mamy iść za Jezusem. Nie strać się, tylko iść.
                                      A ze ciągle będziemy upadać, to wiadome (i to pisałem). Tylko, że po upadku, trzeba wstać, strzepnąć grzechy i iść dalej. Spowiedź jest miejscem tego podniesienia z grzechu.<


                                      Może by szli troszkę lepiej/inaczej gdyby tak chciało się im zastosować do:

                                      kolter-xl napisał:

                                      >Jeśli starać się będziesz o to, co jest sprawiedliwe, osiągniesz je i wdziejesz jak wspaniałą szatę.

                                      Oni na pewno nie mieli wiele wspólnego z tym :

                                      hanka78 napisał:
                                      Proces starania się (chodzi tu oczywiście o bycie chrześcijaninem) - staranie się ( synonimy: trudzenie się, kłopotanie się, pocenie się, silenie się, usiłowanie, wysilanie się) aby nasze decyzje oraz nasze czyny były słuszne - z punktu widzenia chrześcijaństwa.

                                      I zapewne dlatego usłyszą to:

                                      Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!

                                      >Bycie chrześijaninem to umiejętność uniesienia krzyża własnych grzechów.

                                      Ci, o których linki powyżej, na pewno z tym akurat nie mają problemu. Taki Stalin czy Hitler też dawali radę! Banda twoich idoli w tych zawodach ma złoto!

                                      Widzisz więc, że prowadzący twój wspaniały kk -twoi wciąż upadający idole - dość kiepsko wypadają w tym "procesie bycia chrześcijaninem" !
                                      Za mało się starają?
                                      • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 11:50
                                        Dlaczego oceniasz wiarę miliarda katolików przez kilka przykładów niegodziwego zachowania ?
                                        Dlaczego tak usilnie starasz się uogólniać i przekładać zło na wszystkich. Bo zło medialne jest ?

                                        A może tak dla równowagi opiszesz cichą wiarę matki codziennie zawożącej do szkoły swojego dorosłego bardzo niepełnosprawnego syna, której pozostało ufać Bogu w sens tego co robi, bo inni już dawno powiedzieli jej że jest głupia, że urodziła.
                                        A może opiszesz wiarę dziecka z oddziału szpitalnego , które ufa w pełni Bogu i jest szczęśliwe pomimo bólu, że jutro będzie jadło obiad w niebie.
                                        To są katolicy. Tylko mało medialni.


                                        A przy okazji tej twojej fascynacji złem.
                                        Byłaś katoliczką, wiec powiedz co ty @hanka78 zrobiłaś, aby takich patologicznie złych zachowań było mniej.
                                        Pomodliłaś się choć raz w intencji ofiar pedofilów przepraszając za zachowanie współbraci w wierze.
                                        Pomodliłaś się choć raz w intencji nawrócenia sprawców tak wielkich nieszczęść, bo tylko nawrócenia pokaże im prawdziwy rozmiar wyrządzonych szkód.
                                        • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 12:42
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > Dlaczego oceniasz wiarę miliarda katolików przez kilka przykładów niegodziwego
                                          > zachowania ?
                                          > Dlaczego tak usilnie starasz się uogólniać i przekładać zło na wszystkich. Bo z
                                          > ło medialne jest ?

                                          Pisałam ci tylko jakimi chrześcijanami są twoi współbracia.
                                          Chociaż jesteś jak beton, to może kiedyś do ciebie dotrze, że kk jest tak zły i śmieszny bo prowadzą go ludzie, którzy nie mają do tego najmniejszych predyspozycji, ich życie jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa.
                                          A pocieranie zbrodniarzy jest równoznaczne z byciem zbrodniarzem - tak słyszałam.

                                          > A może tak dla równowagi opiszesz cichą wiarę matki codziennie zawożącej do szk
                                          > oły swojego dorosłego bardzo niepełnosprawnego syna, której pozostało ufać Bogu
                                          > w sens tego co robi, bo inni już dawno powiedzieli jej że jest głupia, że urod
                                          > ziła.

                                          Nie, to nie ma nic wspólnego z byciem katolikiem, też bym dla swojej córki zrobiła wszystko.
                                          Ale mogę ci opisać mamy katoliczki co pakują dzieci do beczek albo udają, ze wypadły z kocyka.

                                          > A może opiszesz wiarę dziecka z oddziału szpitalnego , które ufa w pełni Bogu i
                                          > jest szczęśliwe pomimo bólu, że jutro będzie jadło obiad w niebie.
                                          > To są katolicy. Tylko mało medialni.

                                          Kto ci głupot naopowiadał, że jest szczęśliwe, cierpi i najczęściej umiera ze strachu, nawet boi się o tym mówić.

                                          > A przy okazji tej twojej fascynacji złem.

                                          Jak śmiesz tak pisać.
                                          Ja się w przeciwieństwie do ciebie brzydzę się złem - i to jest fakt.
                                          A ty działasz na rzecz organizacji przestępczą - i to też jest fakt.

                                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,1355

                                          > Byłaś katoliczką, wiec powiedz co ty @hanka78 zrobiłaś, aby takich patologiczni
                                          > e złych zachowań było mniej.
                                          > Pomodliłaś się choć raz w intencji ofiar pedofilów przepraszając za zachowanie
                                          > współbraci w wierze.

                                          Przestań mnie obrzeżać!!!!!! To nie są moi współbracia!!!!

                                          > Pomodliłaś się choć raz w intencji nawrócenia sprawców tak wielkich nieszczęść,
                                          > bo tylko nawrócenia pokaże im prawdziwy rozmiar wyrządzonych szkód.

                                          Modlitwę zostawiam tobie.
                                          Ja znam lepsze metody.
                                          W przeciwieństwie do bandytów których wspierasz pokazuję dziecku co jest dobre - a nie co jest złe.


                                          • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 12:52
                                            Miałem sie powymadrzać, ale zadam Ci tylko jedno pytanie:

                                            Czy spotkałaś kiedykolwiek na swoje drodze Boga ?



                                            • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:17
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > Miałem sie powymadrzać, ale zadam Ci tylko jedno pytanie:
                                              >
                                              > Czy spotkałaś kiedykolwiek na swoje drodze Boga ?

                                              Tomuś jedynym jakiego ty spotkałeś to ten opisany przez Pawła :)) Pasujesz jak ulał do opisu ; A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.

                                              • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:22
                                                Kolter ja to Cię lubię :)))
                                                • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:30
                                                  hanka78 napisała:

                                                  > Kolter ja to Cię lubię :)))

                                                  240 km, 2 godziny 33 min

                                                  Trochę za daleko żeby jechać tyko na kawę :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:38

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Kolter ja to Cię lubię :)))
                                                    >
                                                    > 240 km, 2 godziny 33 min
                                                    >
                                                    > Trochę za daleko żeby jechać tyko na kawę :))

                                                    Kawa z lodami ?
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:43
                                                    hanka78 napisała:

                                                    >
                                                    > > hanka78 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Kolter ja to Cię lubię :)))
                                                    > >
                                                    > > 240 km, 2 godziny 33 min
                                                    > >
                                                    > > Trochę za daleko żeby jechać tyko na kawę :))
                                                    >
                                                    > Kawa z lodami ?

                                                    Ta w Gliwicach :)))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 15:37
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > hanka78 napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > Kolter ja to Cię lubię :)))

                                                    > > > 240 km, 2 godziny 33 min
                                                    > > >
                                                    > > > Trochę za daleko żeby jechać tyko na kawę :))
                                                    > >
                                                    > > Kawa z lodami ?
                                                    >
                                                    > Ta w Gliwicach :)))
                                                    hm propozycja uczciwa...

                                                    Nie mogę się doczekać :)))
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 16:40
                                                    hanka78 napisała:


                                                    > > Ta w Gliwicach :)))
                                                    > hm propozycja uczciwa...
                                                    >
                                                    > Nie mogę się doczekać :)))

                                                    Kawy czy ...... :)
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 17:22
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Ta w Gliwicach :)))
                                                    > > hm propozycja uczciwa...
                                                    > >
                                                    > > Nie mogę się doczekać :)))
                                                    >
                                                    > Kawy czy ...... :)

                                                    no pewnie, że deser jest bardziej kuszący ;)

                                                    chociaż czasami robię też tak:
                                                    do czarnej, gorącej, gorzkiej kawy wrzucam waniliowe albo śmietankowe lody...
                                                    Lubisz tak ?
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 17:46
                                                    hanka78 napisała:

                                                    >
                                                    > no pewnie, że deser jest bardziej kuszący ;)
                                                    >
                                                    > chociaż czasami robię też tak:
                                                    > do czarnej, gorącej, gorzkiej kawy wrzucam waniliowe albo śmietankowe lody...
                                                    > Lubisz tak ?

                                                    Nie jadam lodów :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:02
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > no pewnie, że deser jest bardziej kuszący ;)
                                                    > >
                                                    > > chociaż czasami robię też tak:
                                                    > > do czarnej, gorącej, gorzkiej kawy wrzucam waniliowe albo śmietankowe lod
                                                    > y...
                                                    > > Lubisz tak ?
                                                    >
                                                    > Nie jadam lodów :))
                                                    A bitą śmietanę?
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:17
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > Nie jadam lodów :))
                                                    > A bitą śmietanę?

                                                    Tylko produkuje :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:44
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Nie jadam lodów :))
                                                    > > A bitą śmietanę?
                                                    >
                                                    > Tylko produkuje :))
                                                    od tej rozmowy o kulinariach coraz głodniejsza się robię...
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 20:49
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > >
                                                    > > Tylko produkuje :))
                                                    > od tej rozmowy o kulinariach coraz głodniejsza się robię...

                                                    Qurde a nie możesz poczekać jak z rzeszy wrócę ?? :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 08:41
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > Tylko produkuje :))
                                                    > > od tej rozmowy o kulinariach coraz głodniejsza się robię...
                                                    >
                                                    > Qurde a nie możesz poczekać jak z rzeszy wrócę ?? :))

                                                    mam ochotę na konkretne danie, muszę czekać ;))
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 13:39
                                                    hanka78 napisała:


                                                    > > Qurde a nie możesz poczekać jak z rzeszy wrócę ?? :))
                                                    >
                                                    > mam ochotę na konkretne danie, muszę czekać ;))

                                                    No musisz poczekać :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 15:08
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Qurde a nie możesz poczekać jak z rzeszy wrócę ?? :))
                                                    > >
                                                    > > mam ochotę na konkretne danie, muszę czekać ;))
                                                    >
                                                    > No musisz poczekać :))

                                                    Byleby ten kocur w sosie własnym nie wystygł, zamawiałam na gorąco :) :x
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 17:41
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > No musisz poczekać :))
                                                    >
                                                    > Byleby ten kocur w sosie własnym nie wystygł, zamawiałam na gorąco :) :x

                                                    Szukasz biblijnego powodu :))) ??
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 17:52

                                                    > > > No musisz poczekać :))
                                                    > >
                                                    > > Byleby ten kocur w sosie własnym nie wystygł, zamawiałam na gorąco :) :x
                                                    >
                                                    > Szukasz biblijnego powodu :))) ??

                                                    Gdzie tam... Jaki miałoby to sens?
                                                    Gdybym szukała biblijnego powodu to raczej bym poprosiła jakąś cudną koleżankę, żeby była czująca, a ja bym sobie pojechała gdzieś na trzy dni. Tym sposobem moje sumienie pozostałoby (no prawie) czyste...
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 17:58
                                                    hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > Gdzie tam... Jaki miałoby to sens?

                                                    Zemsta ??

                                                    > Gdybym szukała biblijnego powodu to raczej bym poprosiła jakąś cudną koleżankę,
                                                    > żeby była czująca, a ja bym sobie pojechała gdzieś na trzy dni. Tym sposobem m
                                                    > oje sumienie pozostałoby (no prawie) czyste...

                                                    Prawie czyste bo nie użyte :))wiesz jeżeli jesteś katoliczką a chcesz np zostać SJ to to możesz zdradzić bo zdaje mi sie ze SJ nie uważają tego co robiłaś przed chrztem za złe .Bo byłaś poza prawdą ich chrzest zmywa wszystkie brudy :)
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 18:58
                                                    Dobrze wiedzieć, a nóż się kiedyś przyda ;)
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 17:57
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > No musisz poczekać :))
                                                    > >
                                                    > > Byleby ten kocur w sosie własnym nie wystygł, zamawiałam na gorąco :) :x
                                                    >
                                                    > Szukasz biblijnego powodu :))) ??
                                                    Poza tym Kotuś taki powód mógłby mi dać każdy...
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 18:27
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > hanka78 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > > No musisz poczekać :))
                                                    > > >
                                                    > > > Byleby ten kocur w sosie własnym nie wystygł, zamawiałam na gorąco
                                                    > :) :x
                                                    > >
                                                    > > Szukasz biblijnego powodu :))) ??

                                                    > Poza tym Kotuś taki powód mógłby mi dać każdy...

                                                    Nie , bo ciebie kręcą tylko takie jak ja wygibusy !!! :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 18:57
                                                    Ta liczba mnoga jest nie do przyjęcia.
                                            • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:19
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > Miałem sie powymadrzać, ale zadam Ci tylko jedno pytanie:

                                              Może powinieneś?

                                              > Czy spotkałaś kiedykolwiek na swoje drodze Boga ?

                                              Twojego Boga?
                                              Czyli tego, który mówi: pozwól spokojnie żyć pedofilom, ukrywaj ich przed wymiarem sprawiedliwości, dotuj ich działalność i módl się za nich...,
                                              tylko pamiętaj - nie rób swojemu facetowi loda - bo pójdziesz do piekła?

                                              Z min stanowczo nie miałam przyjemności!

                                              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:33
                                                Pozostaje mieć nadzieję, iz kiedyś spotkasz Boga.
                                                Miłosiernego i ciągle czekajacego na Ciebie.

                                          • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:14
                                            hanka78 napisała:
                                            > Pisałam ci tylko jakimi chrześcijanami są twoi współbracia.
                                            > Chociaż jesteś jak beton, to może kiedyś do ciebie dotrze, że kk jest tak zły i
                                            > śmieszny bo prowadzą go ludzie, którzy nie mają do tego najmniejszych predyspo
                                            > zycji, ich życie jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa.
                                            > A pocieranie zbrodniarzy jest równoznaczne z byciem zbrodniarzem - tak słyszałam.

                                            Tomuś to jeden z najgłupszych katolików jaki kiedykolwiek był na forum GW , ostatnio milczy i udaje ze nie widzi moich postów :))
                                            • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:45
                                              > Tomuś to jeden z najgłupszych katolików jaki kiedykolwiek był na forum GW , ostatnio milczy i udaje ze nie widzi moich postów :))


                                              w końcu zrozumiał, ze rozmawiając z Tobą może jedynie zaszkodzić swojej szajce ;)
                                              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:51
                                                hanka78 napisała:

                                                > > Tomuś to jeden z najgłupszych katolików jaki kiedykolwiek był na forum GW
                                                > , ostatnio milczy i udaje ze nie widzi moich postów :))
                                                >
                                                >
                                                > w końcu zrozumiał, ze rozmawiając z Tobą może jedynie zaszkodzić swojej szajce
                                                > ;)

                                                W końcu zrozumiałem iz karmienie internetowego trola jest bez sensu. Bo @kolter-xl (d. @kolter) jest wyłącznie płytkim zadufanym w sobie trolem, którego mottem życiowym jest ośmieszanie innych ludzi.
                                                Niech sobie wypisuje każdą bzdurę, jego prawo.

                                                • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:21
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > W końcu zrozumiałem iz karmienie internetowego trola jest bez sensu. Bo @kolter
                                                  > -xl (d. @kolter) jest wyłącznie płytkim zadufanym w sobie trolem, którego motte m życiowym jest ośmieszanie innych ludzi.

                                                  To nie on cię ośmieszał, sam się ośmieszałeś i robisz to dalej, ale fakt przy kolterze kompromitowałeś się strasznie,


                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:27
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > To nie on cię ośmieszał, sam się ośmieszałeś i robisz to dalej, ale fakt przy k
                                                    > olterze kompromitowałeś się strasznie,

                                                    Ino mi nie mów ze czytałaś te nasze miłe rozmówki :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:32
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > To nie on cię ośmieszał, sam się ośmieszałeś i robisz to dalej, ale fakt przy kolterze kompromitowałeś się strasznie,
                                                    >
                                                    > Ino mi nie mów ze czytałaś te nasze miłe rozmówki :))

                                                    jakże by nie... ;)
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:41
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > Ino mi nie mów ze czytałaś te nasze miłe rozmówki :))
                                                    >
                                                    > jakże by nie... ;)

                                                    No to musisz mieć więcej ode mnie cierpliwości :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 17:58
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Ino mi nie mów ze czytałaś te nasze miłe rozmówki :))
                                                    > >
                                                    > > jakże by nie... ;)
                                                    >
                                                    > No to musisz mieć więcej ode mnie cierpliwości :))

                                                    Ja tylko czytałam, ale twoja cierpliwość faktycznie jest godna podziwu ;)
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 10:14
                                                    hanka78 napisała:
                                                    kże by nie... ;)
                                                    > >
                                                    > > No to musisz mieć więcej ode mnie cierpliwości :))
                                                    >
                                                    > Ja tylko czytałam, ale twoja cierpliwość faktycznie jest godna podziwu ;)

                                                    To nie jest cierpliwość , to strategia ; bo albo typ jest niesamowicie tępy, albo gra głupa licząc na to ze ja odpuszczę .Ale ja nie odpuszczam jak biorę oszołoma na widelec to do końca z nim jadę !!! Bez litości jak to sformułował jedna z forumowczek na religii ;ultimate.strike jest od wsadzania do psychiatryka a kolter od dobijania. .
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 15:41
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    > kże by nie... ;)
                                                    > > >
                                                    > > > No to musisz mieć więcej ode mnie cierpliwości :))
                                                    > >
                                                    > > Ja tylko czytałam, ale twoja cierpliwość faktycznie jest godna podziwu ;)
                                                    >
                                                    > To nie jest cierpliwość , to strategia ; bo albo typ jest niesamowicie tępy, al
                                                    > bo gra głupa licząc na to ze ja odpuszczę .Ale ja nie odpuszczam jak biorę oszo
                                                    > łoma na widelec to do końca z nim jadę !!! Bez litości jak to sformułował jedna
                                                    > z forumowczek na religii ;ultimate.strike jest od wsadzania do psychiatryka
                                                    > a kolter od dobijania.
                                                    .

                                                    udaję się Wam "coś" wyleczyć, czy niestety trzeba dobić ;)?
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 16:42
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > udaję się Wam "coś" wyleczyć, czy niestety trzeba dobić ;)?

                                                    Najważniejsza jest zabawa :)))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 17:25
                                                    > Najważniejsza jest zabawa :))
                                                    obawiam się, że ci z którymi się bawicie, bawią się troszkę mniej :)
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 17:47
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > > Najważniejsza jest zabawa :))

                                                    > obawiam się, że ci z którymi się bawicie, bawią się troszkę mniej :)

                                                    No myszka służąca za zabawkę dla kotka też nie ,ale takie są prawa natury :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:05
                                                    kolter-kotek-xl :)))
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:18
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > kolter-kotek-xl :)))

                                                    Tak mi mów :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 18:45
                                                    Kolter-kotku-xl a umiesz Ty mruczeć?
                                                  • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 01.06.12, 20:50
                                                    hanka78 napisała:

                                                    > Kolter-kotku-xl a umiesz Ty mruczeć?

                                                    Ta , o tym w trakcie bicia śmietany :))
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 02.06.12, 08:43
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > hanka78 napisała:
                                                    >
                                                    > > Kolter-kotku-xl a umiesz Ty mruczeć?
                                                    >
                                                    > Ta , o tym w trakcie bicia śmietany :))
                                                    No dobrze :x
                                                  • hanka78 Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:36
                                                    > Ino mi nie mów ze czytałaś te nasze miłe rozmówki :))
                                                    to tu miało być :

                                                    jakże by nie..
                                                • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:24
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > W końcu zrozumiałem iz karmienie internetowego trola jest bez sensu.

                                                  No popatrz Tomuś znowu łżesz :))

                                                  Bo @kolter-xl (d. @kolter) jest wyłącznie płytkim zadufanym w sobie trolem, którego motte
                                                  > m życiowym jest ośmieszanie innych ludzi.

                                                  Niestety Tomuś ja przy tobie faktycznie ,mogę uchodzić za Geniusza !!

                                                  > Niech sobie wypisuje każdą bzdurę, jego prawo.

                                                  No ale ty to lubisz i lubisz te swoje infantylne komentarze wklejać :))
                                              • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 14:21
                                                hanka78 napisała:

                                                > > Tomuś to jeden z najgłupszych katolików jaki kiedykolwiek był na forum GW
                                                > , ostatnio milczy i udaje ze nie widzi moich postów :))

                                                > w końcu zrozumiał, ze rozmawiając z Tobą może jedynie zaszkodzić swojej szajce ;)

                                                Nie , on jest na to za głupi .
                                        • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 31.05.12, 13:12
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > Dlaczego oceniasz wiarę miliarda katolików przez kilka przykładów niegodziwego
                                          > zachowania ?
                                          > Dlaczego tak usilnie starasz się uogólniać i przekładać zło na wszystkich. Bo z
                                          > ło medialne jest ?

                                          Ja oceniam wasz kompletny brak zrozumienia istoty chrześcijaństwa zarazem kompletnym brakiem wiary w boga tym choćby jednym cytatem z biblii ;Dlatego też, najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa! . Jak wywalicie ze swoich kościołów bohomazy to uwierzę ze chcecie w coś wierzyć !!

                                          A może tak dla równowagi opiszesz cichą wiarę matki codziennie zawożącej do szkoły swojego dorosłego bardzo niepełnosprawnego syna, której pozostało ufać Bogu

                                          No i co ma z tego zaufania , troski ból i za co go tak ten bóg pokarał ??

                                          > w sens tego co robi, bo inni już dawno powiedzieli jej że jest głupia, że urodziła.

                                          Miłość do dziecka to nie powód do wstydu .

                                          > A może opiszesz wiarę dziecka z oddziału szpitalnego , które ufa w pełni Bogu i
                                          > jest szczęśliwe pomimo bólu, że jutro będzie jadło obiad w niebie.
                                          > To są katolicy. Tylko mało medialni.

                                          Aha i nadzieja w ich obrazkach ??

                                          > A przy okazji tej twojej fascynacji złem.
                                          > Byłaś katoliczką, wiec powiedz co ty @hanka78 zrobiłaś, aby takich patologiczni
                                          > e złych zachowań było mniej.

                                          Ja bym zakazał stawiania nowych kościołów

                                          > Pomodliłaś się choć raz w intencji ofiar pedofilów przepraszając za zachowanie
                                          > współbraci w wierze.

                                          No a gwałcone dzieci się nie modlą? , chyba już nie ufają bozi bo mimo modłów gwałciciel powraca .

                                          > Pomodliłaś się choć raz w intencji nawrócenia sprawców tak wielkich nieszczęść,
                                          > bo tylko nawrócenia pokaże im prawdziwy rozmiar wyrządzonych szkód.

                                          Jak chcesz to ja się z toba pomodlę o surowy wyrok i brutalnych gwałcicieli pod celą, którzy będą tyłek pedofilia nogą od taboretu rozrywać , niech poczuje jak to boli małe dziecko !!!

                                          Zgadzasz się na takie modły ze mną ??
            • yan.nick Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 18:35
              "Jak opiszesz fenoment wiary prostych ludzi.
              Ciekawe, czy twoje opisy bedą odpowiadały choć % prawdy. Wątpię, bo nie zrozumiesz, dlaczego ludzie wierzą.
              Bo oni ci tego nie wytłumaczą "

              - A ty to potrafisz wytłumaczyć? Eugen Drewermann się nazywasz? Ten to przynajmniej ma trochę pokory.
              • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 19:10
                yan.nick napisał:

                > - A ty to potrafisz wytłumaczyć? Eugen Drewermann się nazywasz? Ten to przynajm
                > niej ma trochę pokory.

                Nie tłumaczę wiary ludzi, ja ją podziwiam. Jak pięknie ludzie potrafia wierzyć w Boga.
                Zwykli, prości ludzie.
                • yan.nick Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 20:11
                  "Nie tłumaczę wiary ludzi, ja ją podziwiam. Jak pięknie ludzie potrafia wierzyć w Boga.
                  Zwykli, prości ludzie. "

                  - Na pewno bezinteresownie. Już to widzę. Gdyby tak było, to już biskup by cię wypisał z tej firmy. Znam kilka takich przypadków, gdzie ksiądz chciał być uczciwy i nie brał z posługi, to go najpierw wysłał tam, gdzie diabeł ma młode, a na koniec w ogóle odebrał probostwo. A z drugiej strony, jak żenująca była walka o sąsiednie probostwo, bardzo bogate, że się chcieli pozabijać, stosując róże niegodziwe metody, per fas et nefas.
                  • tomasz_456 Re: Rewolucja w nauce. 25.05.12, 21:13
                    yan.nick napisał:

                    > - Na pewno bezinteresownie. Już to widzę. Gdyby tak było, to już biskup by cię
                    > wypisał z tej firmy.

                    Znów cos insynuujesz. Ewidentny brak wiedzy przykrywasz głupimi tekstami.
            • kolter-xl Re: Rewolucja w nauce. 28.05.12, 08:41
              tomasz_456 napisał:


              > Jak opiszesz fenoment wiary prostych ludzi.

              Niedouczenie.

              > Ciekawe, czy twoje opisy bedą odpowiadały choć % prawdy. Wątpię, bo nie zrozumi
              > esz, dlaczego ludzie wierzą.

              Bo tak im do łbów wcisnęli.

              > Bo oni ci tego nie wytłumaczą

              Mały zasób słów jest domeną niewykształconych moherów .
        • yan.nick Re: specjalisci ok KK 25.05.12, 18:33
          "Ciekawe, jak człowiek jawnie, publicznie zaprzeczający wszelkim zasadom Kościoła Katolickiego ma możliwość dokonania rzetelnej oceny Kościoła.
          Jak dla mnie @benek231 twoje oceny nie są wiarygodne. "

          - Aha, tylko apologeta Kościoła ma prawo krytykować postępowanie Kościoła. Ciekawa logika. Na semianriach takiej uczą? Jak byś sobie poradził w otwartej dyskusji, nie takiej w wysokości ambony?
        • benek231 kk to bardzo wredna instytucja a wiec :O) 26.05.12, 18:18
          "specjalista" moze byc kazdy obywatel.

          tomasz_456 napisał:

          > benek231 napisał:
          >
          > > niz katolicki kler niemiecki. .....
          >
          > Ciekawe, jak człowiek jawnie, publicznie zaprzeczający wszelkim zasadom Kościoł
          > a Katolickiego ma możliwość dokonania rzetelnej oceny Kościoła.
          > Jak dla mnie @benek231 twoje oceny nie są wiarygodne.
          >
          >
          *Ty mozesz sobie wierzyc w co tylko Ci sie podoba, masz w tym duze doswiadcznie, ale fakty przemawiaja na korzysc tego co twierdze ja.

          Ponadto ornitolog wcale nie musi umiec fruwac. :)
    • piotr7777 strasznie nisko upadła GW 25.05.12, 17:08
      ...że takie prymitywne liściki drukuje.
      • yan.nick Re: strasznie nisko upadła GW 25.05.12, 18:40
        piotr7777 napisał:

        > ...że takie prymitywne liściki drukuje.

        To ty, jak ci się nie podoba, to zajrzyj do Naszego Dziennika. Tam to dopiero liściki zobaczysz.
        Natomiast posty niektóre całkiem ciekawe, np. proboszcza Tadeusza. Przynajmniej wiemy teraz jaki mamy klerus, który za światły się uważa.
    • madziapl1 Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władzy ... 25.05.12, 19:03
      Mnie apostazja nie interesuje sama w sobie ale jezeli ma sluzyc temu by k.k. przestal rabowac moje czyli publiczne pieniadze JESTEM ZA. Janusz Palikot jest rozsadnym i prawdomownym politykiem dlatego go popieram i radze innym, bo na nim nikt sie nie zawiedzie.
    • andrzej.sawa Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 25.05.12, 22:45
      To jest zwykła poprawna politycznie,lewacka głupota.
    • trajkotek znowu wojna? 25.05.12, 23:33
      Podziwiam Janusza Palikota, jego odwaga to prawie jak zwycięstwo na wojnie.
      jaka wojna, do licha?
      podziw? a co będzie jak Janusz otworzy obozy koncentracyjne? ekstaza i kosmiczne uwielbienie ...
      _______________________________________
      Wierzę w to, że dusza wybiera gotowe ciało
      i że to się dzieje dopiero po urodzeniu
      - Janusz Palikot odpowiada na pytania Agnieszki Kublik
    • minstrel515 Słuchając Rydzyka 26.05.12, 00:12
      jestem zdania, "że Kartagina zburzona być winna".
      • yan.nick Re: Słuchając Rydzyka 28.05.12, 12:01
        minstrel515 napisał:

        > jestem zdania, "że Kartagina zburzona być winna".

        - Napisz to o. tomaszowi, bo on swoje powtarza jak mantrę, nie reagując na argumenty.
    • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Jestem za apostazją, odebraniem klerowi władz 26.05.12, 08:31
      Hm, sam jestem ateistą/agnostykiem. Byłem ochrzszczony, apostazji nie dokonałem i raczej nie planuję. Uważam że cały problem jest wyolbrzymiony. Po pierwsze, argument o tym że masowe apostazje obala mit o '95% katolików w Polsce' jest chybiony. Jeśli ktoś uważa że KK jest 'złodziejską organizacją mafijną', to chyba nie wierzy że taka organizacja nie cofnie się przed fałszowaniem statystyk? Po drugie, moja czy Twoja apostazja nie pomoże osobom tłamszonym przez księdza proboszcza we wsiach i w małych miasteczkach, jeśli w konkretnym miejscu i czasie ksiądz proboszcz trzyma 'rząd dusz'. Po trzecie, zgadzam się że formalna apostazja paradoksalnie oznacza uznanie ważności chrztu. Olać ten cyrk! I wreszcie najważniejsze - po czwarte, tak naprawdę ważne jest to kto jest w sejmie i jak głosuje. W katolickiej Polsce kandydat mający poparcie KK potrafił zostać ośmieszony już w pierwszej turze wyborów przez postkomunistę. Polska wiara jest płytka i oparta na tradycji. Słynne jest oszczędzanie kilkunastu ojro na niemieckim podatku kościelnym 'bo to tylko podpis a w boga tak wierzę'. A logika demokracji bywa okrutna - społeczeństwo Izraela jest chyba jednym z najbardziej 'ateistycznych' na świecie, a niewielkie partie ultrareligijne trzęsą krajem. Ja mogę sobie wyobrazić sytuację w której 50% Polaków dokonało apostazji a KK ma większy wpływ na rządzenie krajem niż obecnie (coś takiego jak nieporporcjonalnie duży wpływ PSL od wielu, wielu lat).

      I jeszcze jedno - zgadzam się z tym że od szumu wokół apostazji ważniejsze jest budowanie dróg i żłobków. Nic tak nie zaszkodzi KK jak dobrobyt społeczeństwa, pozwalający na 'socjalne bezpieczeństwo podczas lekceważenia tradycji'.

      I jeszcze ten argument że 'liczba wpisów pokazuje jak ważna dla polskiego społeczeństwa jest apostazja'. Cóż, liczba wpisów na forach sportowych pokazuje że równie ważna jest rywalizja Realu z Barceloną :-) Internet ma swój urok - klasycznym przykładem jest internetowa nadreprezentacja zwolenników Korwina.
      • ale.sobie.konto.wymyslilem Polska język trudna język 26.05.12, 08:49
        Kajam się, miało być 'ochrzczony'
    • polusramolus Do kolegi Tomasz_456 28.05.12, 08:12
      Widzę, że kolega ma zwyczaj omijania niewygodnych dla siebie postów i unikania odpowiedzi (choć mam nadzieję, że to tylko przeoczenie). Ośmielę się powtórzyć swój wcześniejszy post z nadzieją na odpowiedź.

      tomasz_456 napisał:

      > polusramolus napisał:
      > > Czytam Twoje posty na którymś z kolei forum.
      > > Wynika z nich, że akceptujesz apostazje faktyczną, a bagatelizujesz forma
      > lną.
      > > Dlaczego tak cię to boli że ktoś chce sformalizować swoje rozstanie z KK?
      >
      > Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.
      > Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skutków chrztu.

      I sprzeczności nie widzisz?
      chrzest="raz katolik zawsze katolik"
      apostata=katolik z nałożoną ekskomuniką
      Wypowiadasz się na tym forum w tonie wszystkowiedzącym więc może łaskawie mnie szaraczkowi objaśnisz jak mam opuścić KK tak, żeby KK nie uważał mnie za swojego członka???
      • kolter-xl Re: Do kolegi Tomasz_456 28.05.12, 08:39
        polusramolus napisał:

        > Widzę, że kolega ma zwyczaj omijania niewygodnych dla siebie postów i unikania
        > odpowiedzi (choć mam nadzieję, że to tylko przeoczenie). Ośmielę się powtórzyć
        > swój wcześniejszy post z nadzieją na odpowiedź.

        To tylko nadzieja , ten twój nowy kolega to w tematach teologicznych kompletny ignorant.

        > I sprzeczności nie widzisz?
        > chrzest="raz katolik zawsze katolik"
        > apostata=katolik z nałożoną ekskomuniką
        > Wypowiadasz się na tym forum w tonie wszystkowiedzącym więc może łaskawie mnie
        > szaraczkowi objaśnisz jak mam opuścić KK tak, żeby KK nie uważał mnie za swojeg
        > o członka???

        Apostata to ktoś kto sam odszedł ale nie dla Krk, no a jak to jest z ekskomunikowanym ??
        Zapytaj w moim imieniu Tomusia , bo coś mnie on ostatnio unika :))
      • tomasz_456 Re: Do kolegi Tomasz_456 28.05.12, 10:08
        polusramolus napisał:

        >
        > I sprzeczności nie widzisz?
        > chrzest="raz katolik zawsze katolik"
        > apostata=katolik z nałożoną ekskomuniką

        Gdzie sprzecznosć, preciez ekskomunika nie zmywa chrztu, jest ona karą kościelną.

        > Wypowiadasz się na tym forum w tonie wszystkowiedzącym więc może łaskawie mnie
        > szaraczkowi objaśnisz jak mam opuścić KK tak, żeby KK nie uważał mnie za swojeg
        > o członka???

        Możesz nie uznawac sie za katolika - masz do tego pełne prwo. Jednakze nigdy KK sie ciebie nie wyrzeknie (choć cię ukaze) i bedzie do końca twoich dni zywił nadzieję na nawrócenie i będzie codziennie wyczekiwał twojej chęci powrotu.
        • polusramolus Re: Do kolegi Tomasz_456 28.05.12, 14:49
          tomasz_456 napisał:

          > polusramolus napisał:
          >
          > Każdy ma wolna wolę i prawo do opuszczenia KK.
          > Natomiast nie ma zgody na próbę zamazywania skutków chrztu.
          > >
          > > I sprzeczności nie widzisz?
          > > chrzest="raz katolik zawsze katolik"
          > > apostata=katolik z nałożoną ekskomuniką
          >
          > Gdzie sprzecznosć, preciez ekskomunika nie zmywa chrztu, jest ona karą kościeln
          > ą.

          Sprzeczność dotyczyła Twojej wcześniejszej wypowiedzi. Ale widząc zaprezentowane poniżej stanowisko to EOT.

          > > Wypowiadasz się na tym forum w tonie wszystkowiedzącym więc może łaskawie
          > mnie
          > > szaraczkowi objaśnisz jak mam opuścić KK tak, żeby KK nie uważał mnie za
          > swojeg
          > > o członka???
          >
          > Możesz nie uznawac sie za katolika - masz do tego pełne prwo. Jednakze nigdy KK
          > sie ciebie nie wyrzeknie (choć cię ukaze) i bedzie do końca twoich dni zywił n
          > adzieję na nawrócenie i będzie codziennie wyczekiwał twojej chęci powrotu.

          I tu leży pies pogrzebany. Teraz wiem z czego bierze się twoje poczucie wyższości nad innymi dyskutantami - możecie szczekać o wolności, prawach człowieka itp. itd a i tak odbijecie się od ściany. W świetle powyższego dyskusja nie ma sensu. Nigdy mnie nie zrozumiesz. Życzę więcej otwartości i zrozumienia drugiego człowieka. Tylko nie pisz że będziesz się za mnie modlił bo to by była obelga. EOT

          ----------------------
          "Ja wiem. Polokoktowcy nas nie kochają, ale my ich tak długo będziemy kochać, aż oni nas wreszcie pokochają" - Kingsajz
      • maaac Re: Do kolegi Tomasz_456 29.05.12, 14:56
        > chrzest="raz katolik zawsze katolik"
        Wbrew tezom co niektórych chrzest czyni z człowieka chrześcijanina (bez jego zgody ale z woli rodziców), a nie członka konkretnej denominacji religijnej - katolicyzmu.
        Nawet polski Kościół katolicki tę prawdę uznał:
        ekumenizm.wiara.pl/doc/477992.Sakrament-chrztu-znakiem-jednosci-Deklaracja-Kosciolow-w-Polsce
        Nalęzy też zauważyć, że te wyznania religijne, które przyjmują do swojej społeczności dzieci - tak na okrągło bo dotyczy to też np Żydów, mają zwykle jeszcze jeden "rytuał" - świadomego potwierdzenia przystąpienia do grona współwyznawców.
        pl.wikipedia.org/wiki/Bierzmowanie#Praktyka_katolicka
        • tomasz_456 Re: Do kolegi Tomasz_456 29.05.12, 16:37
          Chrzest, brama sakramentów, konieczny do zbawienia przez rzeczywiste lub zamierzone przyjęcie, który uwalnia ludzi od grzechów, odradza ich jako dzieci Boże i przez upodobnienie do Chrystusa niezniszczalnym charakterem włącza ich do Kościoła, jest ważnie udzielany jedynie przez obmycie w prawdziwej wodzie z zastosowaniem koniecznej formy słownej.

          Sakrament bierzmowania; który wyciska charakter i przez który ochrzczeni, postępując na drodze chrześcijańskiego wtajemniczenia, są ubogacani darem Ducha Świętego i doskonalej łączą się z Kościołem, umacnia ich i ściślej zobowiązuje, by słowem i czynem byli świadkami Chrystusa oraz szerzyli wiarę i jej bronili:
          • maaac Re: Do kolegi Tomasz_456 30.05.12, 07:54
            Dzięki po raz kolejny potwierdzieś moje tezy:
            1. Nie czytasz tego na co odpowiadasz lub masz to w nosie i dyskutujesz ze swoimi tezami.
            2. Posługujesz się jak typowy "aparatczyk" (w wersji kościelnej - faryzeusz) sformalizowanymi definicjami kompletnie bez refleksji na temat ich znaczenia.
            • tomasz_456 Re: Do kolegi Tomasz_456 30.05.12, 09:59
              Ok. Dostałeś definicje z prawa kanonicznego, aby je sobie przetrawic, ale widać trzeba doglębniej Ci odpowiedzieć:

              chrzest="raz katolik zawsze katolik"
              Wbrew tezom co niektórych chrzest czyni z człowieka chrześcijanina (bez jego zgody ale z woli rodziców), a nie członka konkretnej denominacji religijnej - katolicyzmu.
              Nawet polski Kościół katolicki tę prawdę uznał:


              1. Nie ma pojęcia polski Kościół
              2. Kościół nie musi uznawać niczego, bo od zawsze jest katolik=chrześcijanin
              3. A dokument dotyczy ekuemnizmu (Chrzest w Chrystusie jest wezwaniem dla Kościołów, aby przezwyciężyły swoje podziały i w widzialny sposób zamanifestowały swoją wspólnotę.)

              Nalęzy też zauważyć, że te wyznania religijne, które przyjmują do swojej społeczności dzieci - tak na okrągło bo dotyczy to też np Żydów, mają zwykle jeszcze jeden "rytuał" - świadomego potwierdzenia przystąpienia do grona współwyznawców.

              Skąd masz taką definicje ?

              Bierzmowanie jest dopełnieniem chrztu, a nie żadnym "świadomym potwierdzeniem przystąpienia do grona współwyznawców.

              Z Katechizmu: Istotnie, "przez sakrament bierzmowania (ochrzczeni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej
              • kolter-xl Re: Do kolegi Tomasz_456 30.05.12, 12:31
                tomasz_456 napisał:

                > Ok. Dostałeś definicje z prawa kanonicznego, aby je sobie przetrawic, ale widać
                > trzeba doglębniej Ci odpowiedzieć:
                >
                > chrzest="raz katolik zawsze katolik"

                To tak jakby mi Coca Cola mi pisała ze nigdy mnie nie zwolni z pracy , mam u nich robić do śmierci. Dokładnie jest to tak samo wiążące :)))

                > Wbrew tezom co niektórych chrzest czyni z człowieka chrześcijanina (bez jego zg
                > ody ale z woli rodziców), a nie członka konkretnej denominacji religijnej - katolicyzmu.
                > Nawet polski Kościół katolicki tę prawdę uznał:


                Najpierw was należałby poganinie uznać za chrześcijan.
    • trdr1 najlepiej idz sie wykastruj 29.05.12, 13:22
      nie mozna tolerowac , zeby jakis plemnik decydowal o twoim losie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka