Dodaj do ulubionych

Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [list]

25.05.12, 22:16
Jest róznica pomiędzy wypisaniem się z PZPR i próbą zatarcia śladów przynależności a oczekiwanym przez Palikota zatarciem śladów jego chrztu. Różnica ta sprowadza się do faktu, ze do partii zapisywali się mniej lub bardziej dorośli ludzie i był to akt mniej lub bardziej swiadomy. Mniej lub bardziej, bo czasem decyzję podejmowano pod presją - niemniej można się było tej presji przeciwstawić i wielu tego dokonało.
Można zatem powiedzieć: ok, zapisałeś się, potem się wypisałeś, ale w niczym to nie zmienia faktu, że tam byłeś.
A chrzest? Chrzci się niczego nieświadome niemowlęta, też często pod presją wywieraną przez rodziców, ale bez szans na sprzeciw ze strony samego zainteresowanego. Mnie tak ochrzczono, choć z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że NIGDY tego nie chciałem. Czemu więc gdzieś ma istnieć zapis gwałtu, jakiego dokonano na mej wolnej woli? Jeśli na skutek pomyłki sądowej powstanie dokument stwierdzający, że jestem poszukiwany listem gończym (choć bedzie poszukiwany ktoś inny o przypadkowo identycznym imieniu i nazwisku - znam taki przypadek!), dokument taki nie tylko powinien stracić ważność po stwierdzeniu omyłki, ale także wszelkie jego kopie powinny być zniszczone. Czyż chrzest wbrew woli chrzczonego nie jest POMYŁKĄ, błędnym założeniem stanu nieistniejącego?
Widzę proste rozwiązanie problemu - zakazać chrztu niemowląt. Wtedy wstąpienie do kościoła (jakiegokolwiek) i wystąpienie z niego bedzie świadomą decyzją, której konsekwencje kazdy będzie ponosił, włącznie z brakiem prawa do wymazania dokumentów o tej decyzji świadczących.
Obserwuj wątek
    • morvo Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 27.05.12, 13:41
      +1, pełna zgoda.

      Chrzest, w przeciwieństwie do np. miejsca urodzenia (które ma wpływ na bierne prawo wyborcze na prezydenta USA), to rytuał powiązany z konkretną grupą wyznaniową. Osoba, która wystąpiła z dowolnego kościoła, swoją decyzją zaświadcza o braku zgody na przynależność do tej grupy, a co za tym następuje - na udział w innych jej rytuałach. Jeśli po iluś latach postanowi do tej grupy wrócić, jest to sprawa WYŁĄCZNIE między nią a bogiem wyznawanym przez członków grupy. Innym członkom, choćby i pełniącym role funkcjonariuszy, nic do tego.
      • tanebo Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 27.05.12, 13:48
        Kan 868 par 2 zezwala na chrzczenie dzieci wbrew woli rodziców nie będących chrześcijanami. A potem Kościół może jeszcze odmówić unieważnienia tego aktu. Poczułem się jak w czasach krucjat...
    • hooliveira z aktu apostazji niewiele wynika 27.05.12, 14:38
      biskup nakłada ekskomunikę, apostata zyskuje (lub nie) mniejszy lub większy komfort psychiczny, a pozostawiony wpis w księgach jest podstawą dla statystyki KK, i co gorsza: dla statystyk GUS-u, publikowanych w Roczniku Statystycznym.
      I to mnie - jako apostatę - oburza, kłamstwo statystyczne Kościoła Katolickiego i Państwa Polskiego :(
      • komcionauta Nie ma tu żadnego kłamastwa 27.05.12, 15:09
        Faktem jest, że tyle a tyle dzieci zaniesiono (dobrowolnie!) do chrztu. Po prostu statystyka dotyczy pokolenia "chrzczącego" a nie "chrzczonego". Twój akt chrztu nie mówi nic o tobie, ale dużo o Twoich rodzicach.
    • komcionauta Zapisanie się do PZPR to to samo co ochrzczenie 27.05.12, 15:05
      dziecka. Kościół nikomu dzieci nie porywa i nie chrzci (w każdym razie dzisiaj). Tak więc to, że jesteś jeden z drugim ochrzczony zawdzięczasz wyrażeniu woli swych rodziców i to do nich miej pretensję. Twój akt chrztu jest de facto ICH aktem potwierdzającym, że byli wtedy katolikami i tego wymazać się nie da. Jeden miał ojca w PZPR, drugi miał ojca w KK - i tyle.
      • morvo Re: Zapisanie się do PZPR to to samo co ochrzczen 27.05.12, 15:27
        Zdaniem któregoś wcześniejszego komcionauty sam chrzest to niezmywalne piętno katolicyzmu, więc jeżeli moi rodzice zostali ochrzczeni w tym kościele, to MÓJ akt chrztu jest im absolutnie zbędny jako potwierdzenie wyznania. Jeśli nie byli ochrzczeni, a chcą tego papierka, niech ochrzczą się sami.

        A jeśli wyrażę pretensje wobec rodziców o zrobienie tego wbrew mojej woli i stanowi faktycznemu, jak w sądowych sprawach o ustalenie płci, nie zmieni się nic. Trzeba więc uderzyć do organizacji, która trzyma wszystkie te rejestry.
        • komcionauta Ale i tak nie zmienisz faktu, że ktoś kiedyś 27.05.12, 17:24
          z własnej woli zaniósł Cię do tego chrztu. Możesz tylko ten fakt teraz skomentować. Podobnie jak fakt, że ktoś Cię kiedyś zaniósł do szczepienia ospy, czego Ty na przykład możesz być dziś wielkim przeciwnikiem (faktycznie istnieją tacy)

          No i co wykreślić Cię teraz z rejestrów zaszczepionych na ospę?
          • morvo Re: Ale i tak nie zmienisz faktu, że ktoś kiedyś 27.05.12, 19:34
            Powtarzam, szczepienie na ospę podobnie jak zmiana płci czy obywatelstwa ma skutki w _realnym_świecie_. Chrzest takich skutków nie ma. Jest rytuałem, który nie ma znaczenia w sprawach, w których biorę udział. Nie chcę, by zapis o moim niedobrowolnym uczestnictwie w tym rytuale znajdował się gdziekolwiek - czy w kościele, czy w państwowych rejestrach.
            • komcionauta Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 27.05.12, 20:19
              Dokładnie tak samo jak chrzest. W obu wypadkach "skutki" to kwestia umowy.
              • morvo Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 27.05.12, 20:28
                "Rytuał zmiany obywatelstwa" ma skutki w rzeczywistym świecie - podatki, prawo wyborcze, zatrudnienie itp. Polanie wodą niemowlęcia ma skutki wyłącznie w obrębie klubu, który uznaje polanie wodą niemowlęcia za istotny czynnik wpływający na późniejsze życie tegoż polanego wodą niemowlęcia. To sprawa wyłącznie mentalna. Widzisz różnicę?
                • maaac Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 27.05.12, 20:53
                  Obywatelstwo też działa "wyłącznie w klubie". Póki się nie pochwalisz w Polsce, że masz drugie obywatelstwo jest ono dla Polski zupełnie nieistniejące. Tak samo chrzest czy apostazja jak przyjęcie i zrzeczenie się obywatelstwa pociąga za sobą przyjęcie praw i obowiązków tylko w ramach "danego klubu".
                  • morvo Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 27.05.12, 21:27
                    Kiedy zrzekam się obywatelstwa polskiego, jestem skreślany z listy członków klubu pod tytułem Rzeczpospolita Polska. Niech to działa także w przypadku wystąpienia z klubu pod tytułem Kościół Katolicki.
                    • rodzaj_konta Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 28.05.12, 12:12
                      Skreślenie z listy to jeszcze jeden dodatkowy zapis więcej, a nie mniej. NIC z tego co było wcześniej nie znika. Gdyby tak było to jak w "1984" Orwell'a, trzeba by zmieniać historyczne statystyki populacji Polski.

                      Ale oczywiście powinieneś się wypisać z KK, który będzie wtedy płacił mniejsze podatki.
                      • komcionauta Ludziom jak widać takie "1984" się podoba 28.05.12, 12:18
                        jeśli tylko miałoby się zgadzać z ich wizją własnego życiorysu.

                        Coś było ale zróbmy jakoś tak, żeby tego co było jednak nie było.

                        Nikt nie twierdzi, że w papierach kościelnych wpisana jest nieprawda. Wszyscy domagają się, żeby usunąć zapis pewnego faktu, bo on im się nie podoba i nie pasuje do życiorysu.
                • zmichalg1 Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 28.05.12, 10:19
                  Powiem więcej:
                  Zmiana obywatelstwa rodzi skutki prawne, a obowiązek przestrzegania prawa jest WPISANY DO KONSTYTUCJI.
                  Chrzest rodzi skutki religijne, a tu przymusu konstytucyjnego nijak nie ma.
                  • komcionauta Przymusu nie ma Twoi rodzice dobrowolnie cię 28.05.12, 12:11
                    ochrzcili.

                    Więc o co Ci chodzi?

                    Tak samo mogli dobrowolnie zanieść Cię do wróżki, która zapisała tę wizytę w swoich prywatnych papierach. I guzik wróżce zrobisz.

                    Jak mnie odwiedzisz, to ja też mam prawo zapisać sobie na wieczną rzeczy pamiątkę, że odwiedził mnie taki a taki.
                    • zmichalg1 Re: Przymusu nie ma Twoi rodzice dobrowolnie cię 29.05.12, 10:01
                      Dane osobowe (zakładam, że do notesu twojego czy wróżki trafiam z imienia i nazwiska) wolno gromadzić wyłącznie za zgodą zainteresowanego, lub gdy uzasadnia to ważny interes. Tyle ustawa o ochronie danych osobowych.

                      Jeżeli wróżka za wizytę pobrała opłatę, z której rozliczyła się przed fiskusem, to może ona trzymać moje dane osobowe przez 5 lat od zakończenia roku podatkowego, w którym miało miejsce owo zdarzenie. Tyle ustawa o rachunkowości.

                      Twój prywatny notesik z ustawy o ochronie danych osobowych jest wyłączony, więc pisz sobie co ci ślina na język przyniesie. Tyle ustawa o ochronie danych gromadzonych na użytek domowy.

                      Kościół katolicki to zorganizowana instytucja (podobnie jak firma), więc w zakresie gromadzenia i przetwarzania danych osobowych powinien odpowiadać jak każda inna firma czyli, jeżeli nie ma zgody zainteresowanego, powinien wymyślić powód, dla którego owe dane gromadzi.
                      Jeżeli, dajmy na ten przykład, musi się rozliczyć przed duchem świętym ze zużycia wody święconej, chrzty może w swoich notesikach potraktować bezosobowo tzn. w dniu takim to a takim wody święconej kat. "premium" zużyto 4 jednostki chrzcielne, z czego po jednej na Iksińskiego oraz Igrekowską, jedną na kogoś, kto z później dokonał apostazji i zażądał usunięcia danych, zaś jedna się wylała, albowiem ktoś z obecnych pierdnął z takim rozmachem, że księdza wywróciło, a woda święcona wylała się, wsiąkła w szczeliny między kafelkami posadzki i nie udało się jej zebrać.
                      W ten sposób mamy wilka sytego i owcę całą: kościół sobie dokumentuje swoje abrakadabry, a moich danych tam nie ma.
                • komcionauta Jeśli tpolanie wodą nie ma skutków to o co chodzi? 28.05.12, 11:56
                  W takim razie już kompletnie nie rozumiem tych, którzy chcą ze swojego życiorysu wykreślić nie mającą żadnych skutków imprezę.
                  • koloratura1 Re: Jeśli tpolanie wodą nie ma skutków to o co ch 28.05.12, 15:05
                    komcionauta napisała:

                    > W takim razie już kompletnie nie rozumiem tych, którzy chcą ze swojego życiorysu
                    > wykreślić nie mającą żadnych skutków imprezę.

                    Bo może szlag ich trafia, że szefostwo tej imprezy ględzi o Polsce - kraju w prawie 100% katolickim, licząc owych ochrzczonych nieszczęśników też i na tej podstawie domaga się specjalnego traktowania.
                    • komcionauta W takim razie są idiotami, jeśli myślą 28.05.12, 16:28
                      że od ich ględzenia o wykreślaniu z papierów zmieni się cudze ględzenie - w dodatku prawdziwe! - że tyle a tyle osób zostało ochrzczonych.

                      Raz jeszcze powtarzam: pretensje miejcie tylko do swoich rodziców, którzy was dobrowolnie do tego chrztu zanieśli. Co zwłaszcza za PRL-u naprawdę nie było obowiązkowe i nigdzie wymagane.
                      • morvo Re: W takim razie są idiotami, jeśli myślą 28.05.12, 16:43
                        Pretensje mamy TEŻ do swoich rodziców. Co nie znaczy, że nie możemy wystąpić o usunięcie z listy do klubu, który rzeczoną listę trzyma. Poczekaj, w Polsce też w końcu będzie trochę spraw sądowych o skreślenie. Zapłacą kilka odszkodowań i kosztów sądowych, to zmienią podejście.
                        • komcionauta A z jakiego paragrafu te sprawy o skreślenie? 28.05.12, 20:28
                          Kościół ma swoje prywatne archiwa i państwu nic do tego.

                          I ja osobiście chcę by tak było. Bo jeśli państwo będzie mogło się dobrać do kościelnych papierów, to wtedy już nie będzie miało żadnych oporów, by dobrać się także do moich.
                          • tanebo Re: A z jakiego paragrafu te sprawy o skreślenie? 28.05.12, 20:34
                            Wszystko co dzieje się w ramach państwa Rzeczpospolta Polska MUSI podlegać prawu polskiemu. Jedynym wyjątkiem jest dyplomacja państw obcych. Skoro Kościół nie podlega temu prawu należy go traktować jako twór obcy i wrogi.
                            • komcionauta Jakiego państwa? A rozdział Kościoła od państwa 28.05.12, 20:47
                              to pies? Odkąd to Kościół jest urzędem państwowym? Jego archiwa są w "ramach państwa" dokładnie tak samo jak mój notesik i twój. Czy państwo ma nam prawo dyktować, co wolno nam zapisać w notesiku, a co mamy z niego wykreślić?
                              • morvo Re: Jakiego państwa? A rozdział Kościoła od państ 28.05.12, 20:53
                                Czyli twoim zdaniem notesik kościoła jest mniej więcej tak samo wazny, jak twoje prywatne zapiski? Kościół ma tyle samo władzy jako międzynarodowa instytucja, jak ty - osoba prywatna? To kwestia skali.
                                • komcionauta Prywatny notesik Kulczyka też jest ważniejszy niż 28.05.12, 20:56
                                  mój, ale dalej jest to prywatny notesik i tak powinien być traktowany.
                                  • morvo Re: Prywatny notesik Kulczyka też jest ważniejszy 28.05.12, 21:26
                                    Kwestia skali. Kulczyk też nie ma nawet ułamka tej władzy, co kościół. Chociaż pewnie chciałby, żeby było inaczej.
                              • tanebo Re: Jakiego państwa? A rozdział Kościoła od państ 28.05.12, 20:56
                                Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie. Kościół ma prawo martwić się o moralność swoich członków. Nie ma jednak prawa do tego co cesarskie. Nie ma prawa do własnego pieniądza, własnych finansów. Nie ma prawa do własnej policji, do własnego wojska. Wszystkie potrzeby obywateli będących katolikami powinny być zaspokojone w ramach państwa. Państwo powinno zagwarantować ci prawo do wyznawania swej religii. Jeśli jednak jesteś wyznawcą bogini Kali nie wolni ci praktykować swej religii i zabijać współobywateli. Do cesarza należą też bazy danych. wszelkie. I nie ma od tego odstępstwa.
                                • komcionauta "Do cesarza należą też bazy danych"???? 28.05.12, 20:59
                                  Przecież to totalitaryzm czystej wody!!! Zrealizowany Orwell.

                                  To ja już wolę jakąś średniowieczną teokrację. Większe szanse na przeżycie.

                                  Przypominam, że byle telefon komórkowy zawiera dziś bazę danych, często całkiem pokaźną. Także program e-mail itp. itd. Czy zatem zwartość twojego telefonu komórkowego tak naprawdę należy do cesarza?
                                  • tanebo Re: "Do cesarza należą też bazy danych"???? 28.05.12, 21:06
                                    Jaki totalitaryzm? Ktoś gromadzi o tobie informacje. A gdy chcesz wiedzieć jakie to może kazać ci spadać. natomiast prawo mu tego zakazuje. I ty nazywasz to totalitaryzmem? Co do bazy telefonu to tak. W pewnym sensie tak. W telefonie masz numery telefonów. Wolno ci je gromadzić na własny użytek. Tylko i wyłącznie.
                                    • komcionauta A mógłbys mi udostępnić swój telefon? 28.05.12, 21:13
                                      Bo chciałbym sprawdzić, czy nie ma w nim moich danych. Bo g... mnie obchodzi czy ty moich danych używasz prywatnie, bo ci nie wierzę i może dzielisz się nimi z Kaziem i Anią, a ja nie chcę być w twoim telefonie...

                                      Czujesz już co się stanie, jak tak wszyscy wszystkich będą kontrolować...? A kontrolowanie tylko niektórych to jawna dyskryminacja.

                                      No bo skoro ty masz prawo grzebać kościołowi w papierach to on ma symetrycznie prawo grzebać w twoim telefonie. Bo dlaczego nie?
                                      • tanebo Re: A mógłbys mi udostępnić swój telefon? 28.05.12, 21:20
                                        No dobra. Przetwarzanie danych osobowych przez osoby prywatne jest dozwolone tylko w celach prywatnych. Nie znam Benedykta XVI. Jakie więc cele prywatne ma Kościół?
                          • morvo Re: A z jakiego paragrafu te sprawy o skreślenie? 28.05.12, 20:42
                            Kościół to prywatna instytucja działająca na terenie państwa polskiego. To bezprawne, żeby moje dane osobowe były przechowywane wbrew mojej woli w archiwach prywatnej instytucji bez możliwości ich usunięcia.
                            • komcionauta Tak jest kościół to prywatna instytucja i powinien 28.05.12, 20:54
                              takim pozostać, bo mamy podobno rozdział Kościoła od państwa.

                              To, że kościół ma twoje dane, powinno cię bulwersować dokładnie tak samo, jak to, że kupa twoich kolegów, znajomych i sąsiadów też ma twoje dane. Nawet jeśli im nie dawałeś.
                              • tanebo Re: Tak jest kościół to prywatna instytucja i pow 28.05.12, 20:57
                                Mam prawo dowiedzieć się co państwo wie o mnie. Reguluje to ustawa o ochronie danych osobowych. Kościół ma to prawo w pupie.
                                • komcionauta I słusznie, że ma w pupie, bo nie jest państwem 28.05.12, 21:01
                                  Nie masz prawa dowiedzieć się, co Kościół o tobie wie, dokładnie tak samo, jak nie masz prawa dowiedzieć się, co ja o tobie wiem.
                                  • tanebo Re: I słusznie, że ma w pupie, bo nie jest państw 28.05.12, 21:11
                                    Art. 23 pkt 1 Ustawa z dn 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych.
                                    • komcionauta Księgi parafialne to nie jest przetwarzanie danych 28.05.12, 21:19
                                      Miałbyś rację gdyby chodziło o usunięcie karteczki z danymi z kartoteki parafialnej, ale przecież "apostatom" nie o to chodzi.

                                      Oni chcą aktu porównywalnego z usunięciem aktu urodzenia
                                      • tanebo Re: Księgi parafialne to nie jest przetwarzanie d 28.05.12, 21:23
                                        Niezupełnie. Nikt nie neguje faktu chrztu. Tak jak ja nie neguję że dziś zjadłem śniadanie. Czy to że fakt zjedzenia przeze mnie jajecznicy na bekonie nie został nigdzie udokumentowany powoduje że nie zjadłem jej? Podobnie jest ze chrztem. Nie chcę go zanegować. Chcę tylko by z kościoła zniknęło moje nazwisko.
                                      • morvo Re: Księgi parafialne to nie jest przetwarzanie d 28.05.12, 21:28
                                        Księgi parafialne z racji tego, że są namacalną bazą danych osobowych, są cesarskie - jeśli wasz bóg istnieje i jest wszechwiedzący, to wie, że kiedyś polano mnie wodą. To sprawa wyłącznie między nami. Ziemskim funkcjonariuszom kościoła nic do tego.
                                      • zmichalg1 Re: Księgi parafialne to nie jest przetwarzanie d 29.05.12, 10:42
                                        Po pierwsze: nie porównuj urodzenia człowieka do chrztu-abrakadabry, bo ja zaraz zacznę się dopominać dokumentowania zabawy w czterech pancernych.

                                        Po drugie: nawet w kościele katolickim istnieje czynność, której się NIE DOKUMENTUJE z definicji. Czymś takim jest mianowanie przez papieża kardynała "in pectore".
              • szampans Re: Zmiana obywatelstwa też jest tylko rytuałem 27.05.12, 23:23
                komcionauta napisała:

                > Dokładnie tak samo jak chrzest. W obu wypadkach "skutki" to kwestia umowy.
                No właśnie. W Niemczech jest umowa: będziesz członkiem Krk, dopóty, dooki będziesz płacić nań podatki. Nie płacisz- skreślają Cię z listy wiernych. W Polsce umowa konkordatowa, na mocy której każdy ochrzczony, to katolik i jest zmuszony do płacenia podatków na Krk do końca życia; czy mu się to podoba, czy nie.
                Mało tego: NA KRK PŁACĄ PODATKI TAKŻE CI, KTÓRZY W KRK NIGDY NIE ZOSTALI OCHRZCZENI; innowiercy i dzieci ateistów.
                Wymuszanie datków nie dając NIC w zamian, to PRZESTĘPSTWO MAFIJNE.
                Najgorsze jest to, że polski rząd nie broni swych obywateli, choć ma psi obowiązek to robić, bo mu za to płacą.
            • koloratura1 Re: Ale i tak nie zmienisz faktu, że ktoś kiedyś 28.05.12, 14:52
              morvo napisał(a):

              > Nie chcę, by zapis o moim niedobrowolnym uczestnictwie w tym rytuale znajdował
              > się gdziekolwiek - czy w kościele, czy w państwowych rejestrach.

              A nade wszystko - aby KŁAMLIWIE piep...ono o tym przeolbrzymim procencie katolików w Polsce i domagano się - z tego tytułu - różnorakich przywilejów.
          • zmichalg1 Re: Ale i tak nie zmienisz faktu, że ktoś kiedyś 28.05.12, 10:27
            Odpowiedź na twoje pytanie jest BANALNA.
            Jeżeli szczepienie przeciwko ospie czarnej jest ustawowo obligatoryjne (btw: jest takim leczenie niektórych chorób zakaźnych; o ile się nie mylę, to na tej liście jest gruźlica oraz kiła), to nie możesz się stamtąd wykreślić, bo wówczas wzywany byłbyś na kolejne szczepienie w tydzień po wykreśleniu się z rejestru.
            W przeciwnym razie - wolna wola.
            Jeżeli religię katolicką uznasz ustawowo/konstytucyjnie za obligatoryjną, to wtedy księgi parafialne, i owszem, zyskają status prawem chronionych rejestrów. W przeciwnym razie to zwykłe bazy danych podlegające zwykłym przepisom.

            Nieusuwalność zapisu z ksiąg parafialnych to pierwszy przejaw państwa wyznaniowego.
            • komcionauta To zamień szczepienie obowiązkowe na dobrowolne 28.05.12, 12:06
              Na jakiś dobrowolny zabieg lekarski. Na jakieś badanie.

              Czepiasz się bez sensu, bo chyba dobrze rozumiesz o co chodzi.

              Jeśli coś się odbyło to zapis o tym jest po prostu prawdą i domaganie się usunięcia go jest próbą fałszowania swego życiorysu. I koniec.

              Jeśli zanieśli Cię do chrztu to zanieśli. Jeśli badali Cię jako niemowlę na tomografie to badali.

              Ty możesz tylko skomentować teraz, że to było niepotrzebne, że to głupota i strata czasu itp.

              Ale nie możesz tego zmienić. Możesz tylko próbować fałszować fakty.

              O to ci chodzi?
              • morvo Re: To zamień szczepienie obowiązkowe na dobrowol 28.05.12, 12:29
                Jeśli nawet o to mi chodzi, to co komukolwiek do tego? Wersja dla wierzących: to MÓJ grzech na MOIM sumieniu, proszę mi z niego zejść.
                • komcionauta Nic do tego bylebyś stawiał sprawę jasno 28.05.12, 12:46
                  czyli np. tak "Mam pragnienie sfałszować swój życiorys a bzidki KK mi tego nie ułatwia".
                  • morvo Re: Nic do tego bylebyś stawiał sprawę jasno 28.05.12, 13:52
                    Czy jeśli powiem, że tak, chcę sfałszować mój życiorys, to KK w podzięce za szczerość skreśli mnie wreszcie ze swoich rejestrów? Jeśli nie - no deal.
                    • komcionauta Nie skreśli. Dopisze, że jesteś katolikiem 28.05.12, 16:31
                      specjalnej troski i że trzeba ci o twoich katolickich obowiązkach ("nie mów fałszywego świadectwa") częściej przypominać. He, he...
                      • morvo Re: Nie skreśli. Dopisze, że jesteś katolikiem 28.05.12, 16:42
                        OK, od teraz jesteś gejem. Bo ja tak powiedziałem. He he.
                        • komcionauta I myślisz, że to mnie rusza? 28.05.12, 20:33
                          Mów sobie na zdrowie na co ci tylko przyjdzie ochota.
                          • morvo Re: I myślisz, że to mnie rusza? 28.05.12, 20:41
                            Zacznie cię ruszać, kiedy na podstawie moich statystyk pt. ten, ten i ten jest gejem wykażemy, że Polska jest w 95% homo.
                            • komcionauta Fantazjujesz z tym "wykazywaniem" 28.05.12, 20:44
                              Poza tym geje jak najbardziej zawsze zawyżali swoją liczbę. Skoro więc oni mogli, to może i Kościół (zwłaszcza że podobno też się składa z gejów)
                              • morvo Re: Fantazjujesz z tym "wykazywaniem" 28.05.12, 20:54
                                Jeśli nawet kościół składa się z przystojnych, zadbanych 100% homo, nie chcę być w jego rejestrach. Nie kręcą mnie faceci w kieckach. Poza tym znów kwestia skali: organizacje gejowskie nie mają nawet cząstki tej władzy, jaką w tym kraju ma kościół.
                                • komcionauta "Nie kręcą mnie faceci w kieckach" 28.05.12, 21:06
                                  Ale może ty ich kręcisz?

                                  Kto wie też, czy jakiś gej nie zapisał cię już w swoim notesiku. A może nawet 10 gejów - i wymieniają się tymi twoimi danymi. Może już niedługo wszyscy geje w Polsce będą mieć twoje dane. To straszne. Powinno istnieć prawo zezwalające na przeglądanie gejowskich notesików i usuwanie z nich naszych danych. W przeciwnym razie geje niedługo będą rządzić światem.
                                  • morvo Re: "Nie kręcą mnie faceci w kieckach" 28.05.12, 21:29
                                    Jestem gejem, nie boli mnie, jeśli podobam się fajnym facetom. :) Chyba, że są katolikami. Nie lubię katohipokryzji.
              • zmichalg1 Re: To zamień szczepienie obowiązkowe na dobrowol 28.05.12, 16:13
                A taki, że dokumentować chcę tylko to, na co mam ochotę, względnie do czego jestem zobowiązany prawem, a nie wszystko, przez co przeszedłem.
                Prawo pozwala zachować mi w tajemnicy wszystko, co dotyczy moich przekonań religijnych, więc również kwestię chrztu.
                Dokumentację medyczną po leczeniu choroby wenerycznej też chętnie usunąłbym z przychodni, aby nie kusić losu, że mi to jeszcze żona znajdzie.

                To, że w jakimś kościele, nie ma w papierach, że mnie tam ochrzcili, nie oznacza dokładnie NIC, bo mogli mnie ochrzcić "u konkurencji na sąsiedniej ulicy" albo nie ochrzcić w ogóle. Ale jeżeli w papierach jest, że ochrzcili, to znaczy, że ochrzcili i moje prawo do zachowania tajemnicy idzie w diabły.
                Pojął?
                • komcionauta To Ty se dokumentuj na co masz ochotę, nikt ci 28.05.12, 16:37
                  w twoje papiery nie zagląda.

                  Ale inni też mają prawo dokumentować, to na co mają ochotę.

                  Przypominam, że chrzest zasadniczo jest ceremonią publiczną. Każdy może przyjść do kościoła i zapisać sobie w notesiku kogo to i kiedy ochrzczono.

                  Poza tym nie masz pojęcia o prawie. Ty nie jest zobowiązany nikomu mówić, jakiego jesteś wyznania i nikt urzędowo nie może cię o to pytać. To ci prawo gwarantuje.

                  Ale ja mam prawo rozpowszechniać o tobie informację, że zostałeś ochrzczony i jeśli faktycznie zostałeś ochrzczony nie możesz mnie za to podać do sądu.

                  Trudno, przepadło. Raz jeszcze powtarzam: podziękuj swoim rodzicom za ich dobrowolną decyzję.
                  • zmichalg1 Re: To Ty se dokumentuj na co masz ochotę, nikt c 28.05.12, 18:39
                    Oj, to ty nie masz pojęcia o prawie.
                    Jeśli byłbym osobą publiczną, to może i byś mógł opublikować informację o moim chrzcie, ale tak nie jest, a prawo dość dobrze CHRONI PRYWATNOŚĆ. Nie wszystko co jest prawdą, możesz publikować.
                    Znam przypadek, że ktoś upublicznił fakt, że jakiś urzędnik podrywał panienki na necie. Była to prawda, ale urzędnik go zaskarżył i wygrał w cuglach.
                    Zwłaszcza, że to podrywanie nie miało wpływu na jego pracę jako urzędnika. Ot, gość szukał wieczorami wrażeń.
                    A religijność jest ewidentnie elementem prywatności. Jak byś Ty się czuł, gdybym ja opublikował prawdziwe fotki, na których korzystasz z usług tirówki?
                    Nawet celebryta potrafi wygrać z tabloidem o naruszenie prywatności, a nie publikację nieprawdy.

                    A dot. tego, że sobie zapiszesz w notesiku, kogo i kiedy ochrzczono, to ten notesik jest bazą danych PRYWATNĄ i na użytek domowy (o ile na użytek domowy) i taki zbiór danych osobowych jest wyłączony spod działania ustawy o ochronie danych osobowych.
                    Kościelne zbiory danych osobowych powinny podlegać restrykcjom ustawy, a tam wyraźnie stoi, że każdy może zażądać ich poprawienia lub usunięcia.
                    No, chyba, że za ich gromadzeniem stoi jakiś ważny interes.
                    • tanebo Re: To Ty se dokumentuj na co masz ochotę, nikt c 28.05.12, 20:31
                      A jeśli tak to należy zadać pytanie jaki.
                    • komcionauta Przecież ci tłumaczę, że chrzest nie jest prywatny 28.05.12, 20:41
                      Jak najbardziej mam prawo powiedzieć, że ja albo mój ojciec, dziadek, wujek, znajomy itp. był na chrzcie tego czy owego człowieka.

                      Natomiast korzystanie z usług tirówek faktycznie jest sprawą prywatną i jeśli sam usługobiorca takich fotek nie rozpowszechnia to musiały one zostać wykonane bez jego zgody.

                      Nie znam przypadku, by celebryta faktycznie wziął np. ślub, po czym kogoś pozwał za rozpowszechnianie informacji o jego ślubie.

                      Kościelne archiwa też są prywatne i powinny być traktowane dokładnie tak, jak mój notesik, który to notesik mogę pokazać komu chcę i kiedy chcę i to ja decyduję, co w nim zapiszę, a co skreślę.

                      A dlaczego tak powinno być? Właśnie w imię ROZDZIAŁU Kościoła u państwa.
                      • morvo Re: Przecież ci tłumaczę, że chrzest nie jest pry 28.05.12, 20:44
                        Jeśli jest rozdział kościoła od państwa, to nie dofinansowujemy tej instytucji i spokojnie pozywamy o usunięcie danych z listy - jak w przypadku firm telemarketerskich.
                      • zmichalg1 Re: Przecież ci tłumaczę, że chrzest nie jest pry 29.05.12, 08:21
                        Sfera religijna należy do prywatności, podobnie jak i sfera seksu. Nie ma znaczenia, czy ceremonia odbywa się w miejscu publicznym czy prywatnym.
                        Skoro uważasz, że możesz (bez mojej zgody) wszystkim mówić, że byłeś na moim chrzcie, to wytłumacz mi, dlaczego mi nie wolno mówić, że widziałem ciebie w towarzystwie tirówek, skoro i jedno i drugie to prawda.
                        Tirówka, jak sama nazwa wskazuje, stoi w miejscu PUBLICZNYM, gdzie mnie również wolno przebywać, podziwiać ciebie w akcji i wszystko notować w notesiku.

                        Celebryta nie jest osobą prywatną i jego prywatność nie podlega takiej ochronie jak moja czy twoja, niemniej pewne sprawy o naruszenie prywatności wygrywali. Owszem, niekoniecznie o chrzest czy ślub, ale wygrywali. To jest do sprawdzenia.

                        Kościół nie jest osobą prywatną, ale zorganizowaną instytucją. Gdyby wszystko było osobami prywatnymi, to ustawa o ochronie danych byłaby martwa, bo każdy zbiór danych byłby "prywatnym" zbiorem właściciela czy dyrektora tej czy innej firmy.

                        Cudze dane osobowe można gromadzić i przetwarzać za zgodą zainteresowanego lub gdy uzasadnia to jakiś interes.
                        Za przechowywaniem moich danych w księgach parafialnych nie stoi żaden interes inny niż moje (rotfl) zbawienie, a to mam tam, gdzie słońce nie dociera.
                        Jedyny, jaki widzę, to statystyka parafii z ilości wykonanych chrztów względnie rozliczenie się przed duchem świętym ze zużycia wody święconej, dlatego też mogę przyjąć rozwiązanie kompromisowe: kościół pozostawia sobie zapis, że dnia tego i tego ochrzczono pewną osobę, która następnie dokonała apostazji i zażyczyła sobie pozostać anonimowa.
                        Dla mnie kościół może sobie w swoich notesikach wypisywać o ochrzczeniu miliarda Chińczyków, o ile tylko nie dopisze tam mnie z imienia i nazwiska.
    • wersal-55 Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [list] 27.05.12, 16:21
      List ,ktory wiele mowi,ja sam nigdy nie odbylem tz. aktu chrztu a jestem w ksiegach koscielnych,sprawdzilem,ksiadz odmowil wykreslenia moich danich osobowych,czas chyba na prawne kroki.
    • realizmforte Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [list] 27.05.12, 17:50
      Kontrola, władza, reżim - Kościół od wieków jest zakamuflowaną ubecją. Z ich ksiąg – informacji korzystało wiele reżimów, nie wyłączając PRLu. Dzisiaj ich "notatki" też są instrumentem nacisku, szantażu. Mojemu znajomemu nie chciano pochować matki po katolicku, bo on nie przyjmował księdza po kolędzie, co było w zeszyciku podkreślone na czerwono!
      Najwyższy czas odsunąć tę instytucje od obywateli demokratycznych państw. Ludzkość uwolniła się np. od kontraktowych małżeństw z woli rodziców, powinno się teraz zakazać kontraktowego „ sprzedawania” dzieci Kościołom i ich bezwarunkowej indoktrynacji.
      Olać te ich czarne zbiory.W deklaracji podatkowej powinno się zaznaczyć wyznanie i kropka. Pyszczenie prawicy, że to naruszenie Ustawy o ochronie danych osobowych, to zwykła bezczelna manipulacja !! A religia na szkolnych świadectwach, to co to jest, jak nie naruszenie danych ??

    • mattijjah Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [list] 28.05.12, 10:23
      nie rozumiem oburzonych apostatow z paru powodow:
      1. Uwazacie polanie wody za szamanska zabawe, tak?
      a jednak chcecie "odrecenia" tego szamanizmu. Czyli nie wierzysz w rzucanie uroku ale jak ktos to zrobi to ma to odczynic?

      2. Zostaliscie sila zmuszeni do chrztu, jest to akt porownywalny z gwaltem.
      ale samo wypisanie z kosciola wam nie starcza, chcecie jeszcze wymazac akt "gwaltu". Ciekawe czy jako realnie zgwalceni pisalibyscie to samo, czy tez jednak "gwalciciel" mialby byc wtedy juz napietnowany. Chyba wpis w aktach koscielnych "ochrzczony, dokonal apostazji" jest takim pietnem?

      3. Mowicie ze nie chcecie zeby istniala najmniejsza wzmianka o tym ze BYLISCIE (i nie tutaj do rzeczy "chcenie") w KK. Zapewne gdybyscie byli zapisani do KKK i chceli z niego wystapic tez byscie chcieli wymazania. Ale PRAWDA jest taka ze KTOS was zapisal. Z wina idzcie do RODZICOW. No chyba ze zalezy wam by i ich objal akt apostazji, by wam Prawdziwym Ateistom nikt nie powiedzial "ale tata cie ochrzcil!" albo "ale mame masz katolke!".
      • zmichalg1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 10:46
        Jest coś takiego jak DANE OSOBOWE, które są dobrem prawem chronionym tak samo jak np. facjata, której nikt mi nie może przestawić bez mojej zgody nie naruszając przy tym prawa.
        Ja po prostu życzę sobie (a jestem apostatą od prawie dwóch lat), aby moje dane osobowe zostały usunięte z pewnej bazy danych i nic więcej.
        Swego czasu, powołując się na zapisy stosownej ustawy, zażądałem tego względem pewnej firmy wysyłkowej i moje żądanie zostało zaspokojone. Teraz oczekuję tego od kk. Niestety, względem prawa są równi i "równiejsi"...
        • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 11:24
          Drogi Michale (?)

          nie jestem specjalista ekonomicznym, ani tym bardziej prawnym, ale wydaje mi sie ze nawet jesli podejdziemy do KK tak jak do Firmy to:
          - nie wydaje mi sie zeby prawo dzialalo wstecz, jesli zostales zapisany do bazy danych wczesniej to chyba Firma nie ma obowiazku wykreslania Ciebie. Nie wyrazales zgod na gromadzenie i przetwarzanie danych.. acz tutaj bym z checia przeczytal opinie prawnika
          - nie bardzo rozumiem oburzenie ze moje dane sa w Bazie Firmy XXX. Tak dlugo jak nie wysylaja mi spamu, kartek, nie dzwonia itd to mam to w glebokim powazaniu. Twoje prawo niechcicec, moje nierozumiec :)
          - wydaje mi sie ze lepiej byc na liscie Odszedl (czytaj: nie przeszkadzaj) niz na liscie "nie bylo" (czytaj: a moze namowimy?)
          • morvo Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 11:28
            Problem w tym, że adnotacja na waszej liście nie oznacza "zostawić w spokoju", tylko "ciągnąć kasę za martwe dusze".
            • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 11:47
              morvo napisał(a):

              > Problem w tym, że adnotacja na waszej liście nie oznacza "zostawić w spokoju",
              > tylko "ciągnąć kasę za martwe dusze".

              To nie moja lista i raczej nie interesuje mnie to czy tam jestem czy nie. Szaman Habullahstanu tez moze mnie wpisac na granitowa tabliczke i tak samo mi to..
              Nie bardzo wiem jak laczy sie moja bytnosc na liscie z ciagnieciem kasy. Dostaja od lebka? Nie. Wiec nie laczmy, prosze, 2 roznych problemow.
              • rodzaj_konta Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 12:19
                KK płaci podatki od łebka.
                Dostaje (i pozostałe wyznania) niezależnie od ilości łebków.
                • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 12:47
                  rodzaj_konta napisał:
                  > KK płaci podatki od łebka.
                  > Dostaje (i pozostałe wyznania) niezależnie od ilości łebków.

                  Czyli wystepujac z KK wspierasz go, bo placi nizsze podatki (o ile przekroczy nizszy prog wielkosci parafii). No to teraz macie Panstwo nowa zagwozdke :)
          • koloratura1 Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 15:55
            mattijjah napisał:

            > Twoje prawo niechcicec, moje nierozumiec :)

            A moje - próbować zwrócić na coś uwagę.
            Otóż jest podłym kłamstwem, rozpowszechnianym przez Kościół i okołkościkółkowych, że Polska jest krajem prawie w 100% katolickim. Czas najwyższy dokonać obliczeń (wiarygodnych!)
            Ta - rzekoma - prawie stuprocentowa katolickość Polaków ma pewne konkretne przełożenia: jako instytucja tak masowa, Kościół ma, przecież, prawo domagać się specjalnego traktowania...
            • mattijjah Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 21:48
              koloratura1 napisała:

              > mattijjah napisał:
              >
              > > Twoje prawo niechcicec, moje nierozumiec :)
              >
              > A moje - próbować zwrócić na coś uwagę.
              > Otóż jest podłym kłamstwem, rozpowszechnianym przez Kościół i okołkoś
              > cikółkowych
              , że Polska jest krajem prawie w 100% katolickim. Czas najwyższy
              > dokonać obliczeń (wiarygodnych!)

              Niestety podla prawda jest fakt ze zostales ochrzczony przez rodzicow. Taka sama prawda jest to ze w polsce prawie 100% ludzi jest ochrzczonych jako katolicy.
              I teraz wymazujac Ciebie z ksiag KK stworzy dopiero podle klamstwo ze nie byles ochrzczony. Jawnie wymaze grzech twoich rodzicow. Zgodnie z litera prawa zatuszuje gwalt na tobie i twojej osobowosci jaka zadali Tobie twoi rodzice.

              Zanim siegniecie po wielkie slowa sprawdzcie dobrze czy sie nie obroca przeciw Wam, moi drodzy.
              • tanebo Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 21:52
                Malutki pytanko. Jeśli spłonie kościół z księgą chrztów w której jestem zapisany to czy nie będę już ochrzczony?
                • mattijjah Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 22:00
                  tanebo napisał:

                  > Malutki pytanko. Jeśli spłonie kościół z księgą chrztów w której jestem zapisan
                  > y to czy nie będę już ochrzczony?

                  A czy wymazujac wpis w ksiedze nagle przestaniesz byc ochrzczony?
                  A czy wpisujac w ksiedzie "odchodze z KK" stajesz sie nagle nieochrzczony?

                  Akt chrztu sie DOKONAL i palenie, wymazywanie czy "odchrzczanie" tego nie zmieni. Duzutki :)
                  • tanebo Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 22:05
                    Skoro nic to nie zmienia, to dlaczego tak na nim ci zależy?
                    • mattijjah Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 22:14
                      tanebo napisał:

                      > Skoro nic to nie zmienia, to dlaczego tak na nim ci zależy?

                      Mi na niczym nie zalezy, dla mnie jest OK jak jest. To Ty chcesz zmieniac rzeczywistosc, bawic sie w podpalenie, czy tez dokonac aktu rownowaznego podpaleniu. Po co? Bo szaman ma na listku twoje nazwisko wpisane reka twojego rodzica?

                      Ja nie potrzebuje zmian. Skoro deszcz spadl a dzis jest susza to nie interesuja mnie dane o przeszlych opadach. Moga lezec az sie rozleca ze starosci.

                      Swoja droga takie straszne akty chrztu na ktore tak psioczycie daja niemala szanse poszukania swych korzeni. Wlasnie w starych ksiegach znajdziesz swoich praprzodkow. No chyba ze w nowoczesnym swiecie nie liczy sie przeszlosc i chcesz byc takim nowym PZU :)
                      • tanebo Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 22:23
                        Chcę by Kościół stosował się do polskiego prawa. To jego psi obowiązek. Co do ksiąg chrzcielnych to masz rację. Powinny zostać przekazane do Archiwum Główne Akt Dawnych.
                        • mattijjah Re: Policzyć autentycznych katolików! 28.05.12, 22:35
                          tanebo napisał:

                          > Chcę by Kościół stosował się do polskiego prawa. To jego psi obowiązek. Co do k
                          > siąg chrzcielnych to masz rację. Powinny zostać przekazane do Archiwum Główne A
                          > kt Dawnych.

                          Ciesze sie ze nie chcesz ich palic i mam nadzieje ze twoi potomni znajda i twoje dane (jesli te nowsze jakims cudem znikna). :)

                          Co do stosowania sie do Prawa to ktos powiedzial ze akurat prawo o ochronie danych osobowych nijak sie ma do kosciolow i zwiazkow wyznaniowych. czyli ze winne jest ze prawo. Chcialbym aby "apostaci" najpierw wyjasnili ten szczegol a potem mozemy rozmawiac dalej.
              • koloratura1 Re: Policzyć autentycznych katolików! 29.05.12, 07:43
                mattijjah napisał:


                > Niestety podla prawda jest fakt ze zostales ochrzczony przez rodzicow. T
                > aka sama prawda jest to ze w polsce prawie 100% ludzi jest ochrzczonych jako ka
                > tolicy.

                Co Kościół Święty Matka Nasza , bez najmniejszych oporów wykorzystuje do imentu. Niestety, także / głównie finansowo...

                • mattijjah Re: Policzyć autentycznych katolików! 29.05.12, 13:53
                  koloratura1 napisała:
                  > Co Kościół Święty Matka Nasza , bez najmniejszych oporów wykorzystuj
                  > e do imentu
                  . Niestety, także / głównie finansowo...
                  >

                  Prawda Cie wyzwoli :) a prawda jest ze ktos Cie ochrzcil i mial do tego prawo jako rodzic
                  Finansowo? Juz ustalilismy ze placa podatek od lebka, wiec twoj wypis tylko im pomoze :)
                  • koloratura1 Tu bilans nie koniecznie musi wyjść na zero... 30.05.12, 07:20
                    mattijjah napisał:

                    > placa podatek od lebka,

                    Zawrotny - WOW!

                    A ile im dopłacają (oficjalnie i nie...) do łebka?
          • zmichalg1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 15:57
            Ad1.
            Ustawa o ochronie danych osobowy jak najbardziej objęła zbiory danych powstałe przed swoim wejściem w życie. Co najwyżej ich administratorom dała jakieś vacatio legis.
            Niestety, zdaje się, że wykluczyła ze swojego zakresu obowiązywania zbiory danych gromadzone i przetwarzane przez kościoły i związki wyznaniowe.
            Cóż zatem dodać... Niestety, polskie prawo, nie tylko w tej dziedzinie, jest zbyt serwilistyczne względem kościoła, dlatego obecnie nie widzę większych szans na przewalczenie tego tematu na gruncie prawa polskiego.
            Jednak prawo europejskie kościół traktuje zupełnie inaczej, czego pięknym przykładem było pogonienie na drzewo naszych katolickich euro(p)osłów, którzy zapragnęli powieszenia w Brukseli krzyża. To, ca na Wiejskiej przeszło im bezproblemowo, tam nie mają nawet o czym marzyć.
            Sądzę zatem, że w tej materii trzeba będzie prędzej czy później uderzyć do Strasburga.

            Ad2.
            Twoje małpy, Twój cyrk, Twoje dane, Twoje prawo, ja się nie mieszam.
            Moje małpy, mój cyrk, moje dane, moje prawo, więc się wszyscy ode mnie odp...

            Ad3.
            Jak nie ma, to nie namówimy, bo nie wiemy, kogo.
            A jak jest, że odszedł, to może namówimy do powrotu.
            • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 21:43
              Moj drogi zmichalg1, dziekuje za odpowiedz

              Ad1.
              czyli wedlug POLSKIEGO prawa KK moze posiadac dalej te dane. Conajmniej tak wynika z Twojej wypowiedzi. Pretensje miej zatem do politykow, a potem do KK. Bo ja w swietle Twojej wypowiedzi widze wine prawa jakie MAMY a nie jego niestosowania.

              >
              > Ad2.
              > Twoje małpy, Twój cyrk, Twoje dane, Twoje prawo, ja się nie mieszam.
              > Moje małpy, mój cyrk, moje dane, moje prawo, więc się wszyscy ode mnie odp...
              >
              Sam wczesniej powiedziales ze akurat Prawo jest (prawdp.) inne niz bys chcial by bylo. Wiec Twoje malpy i cyrk, ale prawo mamy jakie mamy.

              > Ad3.
              > Jak nie ma, to nie namówimy, bo nie wiemy, kogo.
              > A jak jest, że odszedł, to może namówimy do powrotu.
              Czy slyszales o takim przypadku by ksiadz nagabywal apostate? Bylbym wdzieczny za informacje na ten temat.
              • zmichalg1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 29.05.12, 08:28
                widzisz...
                gdyby nie kk, to polityków mielibyśmy innych
                dla mnie to naczynia połączone
                właśnie dlatego uważam, że tacy jak ja pomocy powinni szukać w Strasburgu
                smutne to, ale prawdziwe...
                • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 29.05.12, 09:27
                  zmichalg1 napisał:

                  > widzisz...
                  > gdyby nie kk, to polityków mielibyśmy innych
                  > dla mnie to naczynia połączone

                  A mi sie wydawalo ze to spoleczenstwo (czyli i Ty) wybiera politykow a nie KK. Dziwne

                  > właśnie dlatego uważam, że tacy jak ja pomocy powinni szukać w Strasburgu
                  > smutne to, ale prawdziwe...

                  Szukac pomocy bo demokratycznie wybrane wladze tworza i utrzymuja prawo ktore jakos nie slychac by bylo sprzeczne z prawem Unijnym? Ciekawe co bys zrobil gdyby kazali zyc ci w szarijacie.
                  • zmichalg1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 29.05.12, 11:31
                    Dobrze ci się wydawało, ale politycy co innego mówią (obiecują) podczas kampanii wyborczej, a co innego, gdy już się dorwą do władzy.
                    Od roku 1989 wszelkie opcje polityczne mniej lub bardziej lizały d..y pod sutannami, więc wybór sprowadzał się do wybierania tych, co liżą nie tak głęboko jak inni.
                    Dopiero Palikot zerwał otwarcie z tym durnym zwyczajem.

                    Nie wiem, czy jest zgodne z prawem unijnym.
                    Zauważ, że gdy nasze katolickie euro-(p)osły postanowiły powiesić w Brukseli krzyż, zostały pogonione na drzewo. A u nas? Ano właśnie! Krzyż powieszony nocą wisi sobie dalej w najlepsze.
                    A to dlatego, że standardy unijne w kwestii swobody religijnej idą znacznie dalej niż w naszym katolandzie.
                    • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 29.05.12, 13:49
                      1. to glosuj na tych ktorzy to samo obiecuja i to samo robia po.
                      2. Unia na ogol nie wtraca sie w prawodawstwo dotyczace obyczajow itd.
                      3. Czym innym jest INNE prawo na zachodzie a czym innym nieprzestrzeganie WSPOLNYCH praw. Jesli takowego nie ma, to jak mozesz sie do tego odniesc. Ze u sasiada jest lepiej i Ty chcesz tak samo?

                      zmichalg1 napisał:

                      > Dobrze ci się wydawało, ale politycy co innego mówią (obiecują) podczas kampani
                      > i wyborczej, a co innego, gdy już się dorwą do władzy.
                      > Od roku 1989 wszelkie opcje polityczne mniej lub bardziej lizały d..y pod sutan
                      > nami, więc wybór sprowadzał się do wybierania tych, co liżą nie tak głęboko jak
                      > inni.
                      > Dopiero Palikot zerwał otwarcie z tym durnym zwyczajem.
                      >
                      > Nie wiem, czy jest zgodne z prawem unijnym.
                      > Zauważ, że gdy nasze katolickie euro-(p)osły postanowiły powiesić w Brukseli kr
                      > zyż, zostały pogonione na drzewo. A u nas? Ano właśnie! Krzyż powieszony nocą w
                      > isi sobie dalej w najlepsze.
                      > A to dlatego, że standardy unijne w kwestii swobody religijnej idą znacznie dal
                      > ej niż w naszym katolandzie.
                      • zmichalg1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 30.05.12, 12:57
                        Ad1
                        Nie ma takich jak również ideałów. Każdy mój wybór był w jakimś stopniu wyborem mniejszego zła.

                        Ad2
                        To nie kwestia obyczajowości, ale ochrony danych osobowych. Polskie prawo z restrykcji dotyczących gromadzenia i przetwarzania danych zwolniło kościoły i związki wyznaniowe. Właśnie dlatego, że wpisuje się to w całokształt tego, co nazwałem "lizania d.. pod sutannami", bo nie rozumiem, dlaczego kościół może gromadzić moje dane bez mojej zgody, a firma wysyłkowa już nie.
                        A że prawodawstwo unijne jest nastawione bardziej "pro prawa obywatelskie" a nie "pro lizanie d.. pod sutannami", liczę, że Strasburg przyzna szaremu obywatelowi prawo do żądania usunięcia swoich danych osobowych również z baz kościelnych. Zwłaszcza, że żaden interes nie uzasadnia przechowywania ich tam wbrew woli samego zainteresowanego.

                        Ad3
                        Szeroko rozumiane prawa "człowieka i obywatela" jest prawem wspólnym i po to powołano trybunał w Strasburgu, aby rozstrzygał skargi obywateli na państwa, które te prawa naruszają.
                        Wg mnie prawo do ochrony własnych danych osobowych do tych praw się zalicza.
        • bool_a Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 17:02
          zmichalg1 napisał:

          > Swego czasu, powołując się na zapisy stosownej ustawy, zażądałem tego względem
          > pewnej firmy wysyłkowej i moje żądanie zostało zaspokojone.
          Zostało zaspokojone, albo Ci się tak tylko wydaje.
          Dane z dokumentów finansowych, a takim jest zakup, nie mogły zostać usunięte. Muszą być przechowywane dla potrzeb kontroli skarbowej.
      • morvo Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 11:07
        Gówno wiesz o gwałcie.
      • koloratura1 Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 15:35
        mattijjah napisał:

        > nie rozumiem oburzonych apostatow z paru powodow:
        > (...)

        Ad 1. Bzdura.
        Ad 2. Bzdura.
        Ad 3. Bzdura.

        Wielu niewierzącym, a ochrzczonym (u progu życia, bez pytania o zdanie), zależy na tym, żeby KrK przestał ich wliczać w poczet owieczek i nie chwalił się prawie stu-procentową katolickością Polski. Bo jest to ordynarne kłamstwo.
        • mattijjah Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 21:38
          koloratura1 napisała:

          > Ad 1. Bzdura.
          > Ad 2. Bzdura.
          > Ad 3. Bzdura.
          Uwielbiam merytoryczna dyskusje :)


          > Wielu niewierzącym, a ochrzczonym (u progu życia, bez pytania o zdanie), zależy
          > na tym, żeby KrK przestał ich wliczać w poczet owieczek i nie chwalił s
          > ię prawie stu-procentową katolickością Polski. Bo jest to ordynarne k
          > łamstwo.


          Jesli dobrze czytam to sam przyznales ze JESTES ochrzczony. Czyli wpis o Twoim chrzcie jest PRAWDZIWY. Tak?
          KK chwali sie naciagajac ze kazdy ochrzczony jest katolikiem, ale czy bez twojego wpisu przestanie naciagac? Najwyzej powola sie na inna statystyke gdzie moze wliczyc "odbyte" chrzty nie liczac tych potem "odwolanych". Jesli chca krecic to beda - zobacz na politykow ;)
          • koloratura1 Znikąd pomocy...? 29.05.12, 07:53
            mattijjah napisał:

            > Jesli dobrze czytam to sam przyznales ze JESTES ochrzczony. Czyli wpis o Twoim
            > chrzcie jest PRAWDZIWY. Tak?
            > KK chwali sie naciagajac ze kazdy ochrzczony jest katolikiem, ale czy bez twoje
            > go wpisu przestanie naciagac? Najwyzej powola sie na inna statystyke gdzie moze
            > wliczyc "odbyte" chrzty nie liczac tych potem "odwolanych". Jesli chca krecic to beda

            Czyli - nie ma dla nas ratunku? Nie mamy żadnych szans poradzić sobie z czarną mafią?
            Już - na wiek wieków, amen, będą nas bezkarnie doić?
    • tomasz_456 Apostazja - temat bardzo niszowy 28.05.12, 12:37
      Ciekawe, ile jeszcze razy pojawi sie temat apostazji w GW.
      Ważne aby sprawiał wrażenie problemu społecznego, bo w rzeczywistości nim nie jest.
      • kolter-xl Re: Apostazja - temat bardzo niszowy 28.05.12, 13:56
        tomasz_456 napisał:

        > Ciekawe, ile jeszcze razy pojawi sie temat apostazji w GW.
        > Ważne aby sprawiał wrażenie problemu społecznego, bo w rzeczywistości nim nie jest.

        Tomuś ale ty ten temat uwielbiasz , w każdym ciebie widać
      • koloratura1 Re: Apostazja - temat bardzo niszowy 28.05.12, 16:02
        tomasz_456 napisał:

        > Ciekawe, ile jeszcze razy pojawi sie temat apostazji w GW.
        > Ważne aby sprawiał wrażenie problemu społecznego, bo w rzeczywistości nim nie jest.

        Sądząc po liczbie i różnorodności wpisów w wątku - chyba się mylisz.
      • kotek.filemon Re: Apostazja - temat bardzo niszowy 29.05.12, 10:06
        Wiadomo Tomciu, że u was w seminarium to temat marginalny, ale istnieje też świat zewnętrzny, w którym średnie uczestnictwo w praktykach religijnych zjechało poniżej 30%.
        • tomasz_456 Re: Apostazja - temat bardzo niszowy 29.05.12, 10:49
          kotek.filemon napisał:

          > Wiadomo Tomciu, że u was w seminarium
          ?

          to temat marginalny, ale istnieje też świ
          > at zewnętrzny, w którym średnie uczestnictwo w praktykach religijnych zjechało
          > poniżej 30%.

          Skąd te < 30% ?
          Bo ja wiem o 40-42%.

          Zresztą pewnie z drugie 50% uważa sie za katolików niepraktykujących (badania CBOS)
          A dane o apostazji były na forum podawane na poziomie 9 tys. osób tj około 0,025%
          Wiec dalej to temat niszowy.

          • morvo Re: Apostazja - temat bardzo niszowy 29.05.12, 13:18
            Zobaczymy, jak będą wyglądały statystyki, kiedy kościelni funkcjonariusze przestaną z całych sił utrudniać dokonania apostazji.
    • penthomide Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 15:19
      widzisz taka jest różnica między chrześcijanami a niewierzącymi że mamy szacunek do swoich rodziców i ich decyzji.Jeżeli twoi rodzice Cię ochrzcili to coś to znaczy , ale nie jesteś wstanie tego zrozumieć bo pewnie zgwałconą również twoją wolną wolę w kwestii wyboru rodziców.Pewnie wolisz aby twoim ojcem był Palikot. Nie martw się takie przypadki uwielbienia znane są i jest to wyleczalne.
      • morvo Re: Apostazja to nie zatarcie wszelkich śladów [l 28.05.12, 16:45
        Wszyscy rodzice są świetni i robią jak najlepiej dla dziecka. Trufax! Only not.
    • boykotka Chrzest to nie jest żadna deklaracja !!! 28.05.12, 17:12
      apas13 napisała:
      > Widzę proste rozwiązanie problemu - zakazać chrztu niemowląt. Wtedy wstąpienie
      > do kościoła (jakiegokolwiek) i wystąpienie z niego bedzie świadomą decyzją, któ
      > rej konsekwencje każdy będzie ponosił, włącznie z brakiem prawa do wymazania do
      > kumentów o tej decyzji świadczących.

      Jeszcze 20 lat temu chrzczono niemowlęta, gdyż KK odmawiał pochówku takich maleństw, które zmarły a nie zostały ochrzczone, twierdząc, że nieochrzczone nigdy nie wejdą do raju.
      Obecnie ze względu na poczęcie i walkę z aborcją KK rakiem wycofał się z tego twierdzenia.
      A nie powinien. Bo chrzest to zmycie grzechu pierworodnego. I nie powinien być podstawą do zaliczania kogoś do grona wiernych.
    • baalsaack Zasadnicza kwestia 28.05.12, 17:33
      Jak apostazja ma się do kościelnych statystyk? Jak do statystyk państwowych? Czy apostaci są wciąż liczeni jako katolicy?
    • rqr22 oto debil wlasnie udowodnil, ze jest debilem 28.05.12, 21:26
      w dodatku wykazal,ze nie istnieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka