666dup 18.06.12, 07:44 Najlepiej zamknijcie wszystkie szkoły i sami uczcie swoje dzieci Zmasowana nagonka jak nie Wielowiejska, to Radwan albo jakaś P..zda się trafia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wezyronly Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:24 Pracowałam w wiejskiej szkole 18 lat jako nauczyciel j. obcego. Oczywiście wyrzucono mnie - na moim miejscu pozostała pani po licencjacie... Ja mam wyższe studia. Jako nauczyciel dyplomowany zarabialam ze wszystkimi dodatkami ok. 2000 zł. Na szczęście - jestem tłumaczem. Nigdy więcej pracy w szkole! Odpowiedz Link Zgłoś
tymczasowo.zalogowany Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 14:30 "na moim miejscu pozostała pani po licencjacie... Ja mam wyższe studia." Pani po licencjacie również ma wyższe studia, tyle że I stopnia - zawodowe. Inżynierowi też będziesz insynuować, że nie ma studiów? Ludzie, nauczcie się wreszcie, że licencjat i inżynier to tytuły równorzędne, oba uzyskuje się po ukończeniu studiów zawodowych I stopnia. Magisterium uzyskuje się po ukończeniu studiów II stopnia, niezależnie czy były na kierunku technicznym czy nietechnicznym. A tym, którzy sugerują, że licencjat to "barachło", bo nauka trwa semestr-dwa krócej od studiów inżynierskich, radzę się zastanowić, czy czasem nie mają po ogólniaku "gorszej" matury - w końcu uczyliście się rok krócej niż wasi koledzy z techników. A w ogóle to co wy tam po jakimś ogólniaku bez konkretnego zawodu wiecie i umiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 14:38 Co racja to racja. Jednak ostatnio w Polsce pojawiają się głosy, że inżynier to lepiej wykształcony człowiek niż magister po Uniwersytecie. Odpowiedz Link Zgłoś
4o o! 18.06.12, 16:12 nie nałuka lecz chenć rzczera zrobi z ciebie docentura profesóra licuncjusza magistera PS nieustająca nagonka na nauczycieli przez prorządówkę gadzinówkę Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 19.06.12, 12:30 a skąd wiesz? ta pani po licencjacie ma wyzsze studia - ale zupełnie nie związane z tym, czego uczy... Dlatego licencjat zrobiła... Odpowiedz Link Zgłoś
bezsenna_pani Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 15:31 Skoro jak sam zauważyłeś, licencjat, to studia I stopnia, a magister II, stopnia to autorka postu ma jednak wyższe wykształcenie niż osoba, która zastąpiła ją na stanowisku :D Poza tym wg mnie wezyronlynie insynuuje, tylko stwierdza. A sądząc po zakończeniu, raczej nie płacze nad obrotem sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
rudabydgoszcz Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:26 i poraz kolejny mamy artykuł który skupia się na limicie godzin które nauczyciel musi spędzić przy tablicy. Informuję szanownych państwa, że pensum nauczyciela wynosi 40 GODZIN w tym wymienione w artykule obowiązkowe pensum zajęć dydaktycznych Odpowiedz Link Zgłoś
doriana88 Racja, 18.06.12, 09:01 zgadza się. Pracujemy średnio 25 godzin w szkole i 15 godzin w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Racja, 18.06.12, 09:21 > zgadza się. Pracujemy średnio 25 godzin w szkole i 15 godzin w domu. a czy ty tłumoku (( bo inaczej nie mozna nazwać) myślisz, że inni nie pracują w domu, że nie muszą się dokształcać, że nie jeżdżą w delegacje itd? I może mam uwierzyć, że pani od W-F przez 15 godzin tygodniowo spraedza klasówki w domu? Jak policzymy stawkę za efektywnie przepracowaną godzinę, to nauczyciele są jedną zNAJLEPIEJ zarabiających grup zawodowych. I tak pani od W-F ma srednio 700 godzin pracy rocznie. Do tego należy uwzgklędnić wcześniejszą emeryturę, oraz urlopy dla poratowania zdrowia. Roczny zarobek nauczyciela dyplomowanego wynosi ok. 40000 zł. Otzymujemy zatem śrenią stawkę godzinową na poziomie 60 złotych. To jest TRZY razy więcej odśredniej stawki godzinowej w gospodarce. A po uwzględnieniu dodatkowych bonusów ta różnica jest jeszcze większa. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Racja, 18.06.12, 10:31 Kurczę, to czemu ja dostawałam tylko 2000 zł? i to jako dyplomowany, z dodatkami. Aaaa, jeszcze 13-stka... ale to nijak nie chce być 4000 zł na miesiąc. tyle to mam dopiero jako tłumacz, hihi... Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Racja, 18.06.12, 10:38 skoro dostawłaś 2000 zł netto, to znaczy, że nie pracowałaś na całym etacie. MINIMALNA płaca nauczyciela dyplomowanego - bez żadnych dodatków wynosi 2995 zł miesięcznie. Trzeba było uczyć się matematyki, to byś potrafiła coś policzyć. Ale skoro jesteś takim matematycznym nieukiem, to pewnie pozostałe twoje kwalifikacje są na podobnym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Racja, 18.06.12, 10:59 Znów popisujesz się chamstwem?! Daruj sobie! Mam wyższe studia. Byłam nauczycielem dyplomowanym. Jak umiesz - znajdź linka pod moimi postami i przeczytaj. A jak nie pracujesz w szkole - zapraszam, nadajesz się... Z pewnością będziesz przyjęty/a do tej pracy i zarobisz 3500 zł za etat z dodatkami. Tylko - zrób najpierw awans zawodowy... Odpowiedz Link Zgłoś
sz_po10.chelm Re: Racja, 18.06.12, 15:07 2995 brutto to nie 2000 netto, sorry ale liczyć trzeba. Zdaje się, że wcześniejszych emerytur nie ma? Nauczyciel nie górnik, obecnie pracuje do 67 roku życia. I BEZ INWEKTYW, PROSZĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Racja, 18.06.12, 11:18 wezyronly napisała: > Kurczę, to czemu ja dostawałam tylko 2000 zł? i to jako dyplomowany Może i byłaś "dyplomowana", ale te dyplomy logicznego myślenia cię raczej nie nauczyły. On pisze o obecnych stawkach, ty zaś pytasz, dlaczego nie zarabiałaś tyle kiedyś. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Racja, 18.06.12, 14:17 rzeczywiście, "dyplomy" w nauczycielstwie niczego nie uczą. Mnie nauczyły tylko, że najlepszy jest ten mierny, bierny i wierny. A ten link podaję po to, aby przeczytać, żę tyle zarabiałąm w 2009 roku Nie tak dawno temu, swoją drogą. Odpowiedz Link Zgłoś
ol69 Re: Racja, 18.06.12, 16:46 z wpisu wynika co innego. coś kręcisz. anyway... Odpowiedz Link Zgłoś
sta-n2 Re: Racja, 22.06.12, 13:58 Oj, ta pisownia nie wskazuje na nauczyciela dyplomowanego, ale to już sprawa komisji kwalifikacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
tracer2010 Re: Racja, 18.06.12, 15:33 o wakacjach nie wspomnę (2misiące) ferie 2 tygodnie, co chwili po 1 do 2 tygodnie wolne. Zlicz nauczycielu, pewnie liczyć potrafisz ile faktycznie godzin pracujesz. I nie pier...cie głupot. Zdecydowana większość pracuje po około 8-10 godzin dziennie 6 dni w tygodniu. 48-60 godzin. I ledwo dostaje 2000zł na miesiąc jak dorobi nadgodzin w niedziele lub nocki to ew. wyjdzie na 2800 w miesiącu. 15 godzin pracy w domu - śmiech na sali. Popieprzyło się we łbie. Odpowiedz Link Zgłoś
aha.online Re: Racja, 18.06.12, 11:32 ja rozumiem ,że nauczyciel nie może pracowac 8 godzin dziennie z uczniami.Nie rozumiem natomiast dlaczego wszelkie prace klasowe,zeszyty z dyktandami czy inne ,ktore nauczyciel musi sprawdzic i poprawic zabiera ze szkoły i robi to w domu. Powinien domagac sie od wlaściciela szkoly pomieszczenia ,pomieszczen tzw ciszy do pracy i tam wykonywać wszelkie tego typu prace. Czy gdziekolweik na swiecie (tam gdzie nie naucza się na tajnych kompletach) w domu sprawdza się dyktanda,klasówki,wypracowanie,zadania matematycze? Wiem,ze w cywilizowanych krajach-NIE. Natomiast przygotowanie sie do lekcji to juz inna sprawa ,w dzisiejszych czasach pracując w roznych miejscach trzeba się przygotowac i zglebic wiele zagadnień poza godzinami pracy. A poza tym życzę nauczycielowm wszystkiego dobrego i odzyskania prestizu,ktory mieli wysoki w czasach gdy byląm uczennica. Odpowiedz Link Zgłoś
rex33 Re: Racja, 18.06.12, 13:21 "Nie rozumiem natomiast dlaczego wszelkie prace klasowe,zeszyty z dyktandami czy inne ,ktore nauczyciel musi sprawdzic i poprawic zabiera ze szkoły i robi to w domu." W moim gimnazjum w tzw "pokoju nauczycielskim" jest 4 stoliki i 18 krzeseł - nauczycieli 37. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Racja, 18.06.12, 13:22 aha.online napisała: > Powinien domagac sie od wlaściciela szkoly pomieszczenia ,pomieszczen tzw ciszy > do pracy i tam wykonywać wszelkie tego typu prace. Chyba śnisz. Teoretycznie nie wolno ze szkół wynosić dzienników, więc liczenie frekwencji co miesiąc i wypisywanie świadectw powinno się odbywać w szkole. W której NIE MA takiego stanowiska pracy, z odpowiednim oświetleniem, biurkiem i dostępnego po godzinach. Można sobie zostać we własnej pracowni, przynieść własną lampkę i kupić własne wygodne krzesło (bo przypominam, że kultura osobista i zalecenia metodyczne nakazują większą część lekcji prowadzić na stojąco, więc wygodne krzesło do siedzenia po 5 godzin to nie jest priorytet dla nauczyciela). Smutne jest to, że nie doceniamy nauczycieli ani finansowo, ani społecznie - nauczyciel to teraz frajer, który poszedł pracować z dziećmi za śmieszne pieniądze, bo nie miał talentu, żeby zostać kimś innym, a w dodatku przedmiot powszechnej zazdrości, bo niby ma tyyyle wolnego w ciągu roku. I nie wiem, dlaczego nikt nie myśli o tym, że ten niezadowolony ze swojego zawodu i zarobków człowiek spędza z naszymi dziećmi pół dnia, ma ogromny wpływ na ich psychikę, intelekt, rozwój emocjonalny. Hodujemy kolejne pokolenie frustratów. Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: Racja, 18.06.12, 13:41 No tak, krzesło musi być wygodne. Ale z drugiej strony - sugerujesz, ze krzesła na których nasze pociechy siedzą po 7-8 h dziennie są niewygodne? Głupio pytam, nie sądzę by coś się zmieniło od naszych czasów - są niewygodne. Czemu uczeń może siedzieć na niewygodnych? Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Racja, 18.06.12, 13:46 Siedzi na niewygodnym to skandal, tak tak to też wina nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: Racja, 18.06.12, 13:55 hadwi napisał: > Siedzi na niewygodnym to skandal, tak tak to też wina nauczycieli No dyrektora na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
aha.online Re: Racja, 18.06.12, 13:49 to się domagajcie tych kilku malych pomieszczen w szkole na taka pracę,na wygodne krzeslą (rozumiem,że musza być i jak najbardziej popieram) i na lampki przy kazdym takim stanowisku pracy.Podejrzewam,że z pomieszczeniami teraz przy nizu demograaficznym wielkiego problemu nie bedzie.Macie swoich lobbystów niech walcza dla was. Pamietam,dawniej jak ktoś byl nauczycielem mial prawo domagac sie z przydzialu od miasta lub przy mieszkanie spóldzielczym dodatkowego pokoju.To dawne czasy.Teraz walczcie o takie pomieszczenia na terenie szkoly!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Racja, 25.06.12, 16:03 To juz w szkolach nawet krzesel nie ma? i sal? Dlaczego pani od biologii nie moze dostac po zajeciach klucza do swojej sali i tam przeleciec przez te klasowki? Skandal! Gadanie "siedzimy i wymyslamy sobie zadania", "zasuwamy na 3 etatach" pokazuje ile w rzeczywistosci robia i na ile maja pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
tehanu73 Re: Racja, 27.06.12, 18:15 Dlaczego nie zostaje po lekcjach? Może dlatego, że zajęcia są do 15-16, ma czekać na wolną salę, aby klasówki sprawdzić? Pomysły posadzenia nauczycieli w szkole na 8 godzin to przejaw mentalności niewolniczej i syndrom psa ogrodnika - siedź tam, gdzie ci każemy - bo tak się nam podoba, bo my też tak musimy. Bo inaczej nie będziesz pracował. Każdy zawód ma swoją specyfikę - nauczyciel pracuje w domu. Czy wy naprawdę uważacie, że kiepski nauczyciel zacznie lepiej pracować, jeżeli się go w szkole posadzi? Szczerze wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:31 Ostatnio przyszedł do mnie nauczyciel WF-u. Gość po pięćdziesiątce, z brzuszkiem i wąsami. Klasyczny szkolny WF-ista. Połozył mi zaświadczenia o wynagrodzeniu z dwóch szkół - w jednej prawie 4 tys netto, w drugiej mniej-więcej 3,2 tys (Też netto). Czyli co? 7,2 netto dla gościa, który mówi - macie piłkę, jakby co jestem w kantorku? Gdzie jest te 2400, które wedle listu Pawła Huelle jest maksimum osiągalnym w zawodzie? Szanuję zawód nauczyciela, ale nie szanuję krokodylich łez, że bieda i wiele godzin. Nauczyciele sa jedyną grupą moich klientów, którzy są w stanie pracować na 3 etaty (i z wolnymi weekendami - dwie szkoły+wieczorówka). Przeciętny Kowalski, dla którego etat liczy 40 godzin, by pracować na 3 etatach musiałby na to dobowo poświęcić 24 godziny. Związki nauczycieli sugerują, że nauczyciel tak naprawdę pracuje 42 godziny - i jest pewnie taka grupa, która to robi. Ale moi klienci z 3 etatami tyle nie pracują, bo doba jest na to za krótka. Czasami moi nauczyciele klienci płaczą, że np. jest dyskoteka szkolna i muszą zostać w robocie. Albo dzień sportu. Na miły Bóg - to jest przykre - bo robią to we wlasnym wolnym czasie i nic z tego nie mają. Ale z drugiej strony - zostawanie po godzinach zdarza się mi niemal codziennie i jakimś tam wyjątkiem nie jestem (i tez robię to za darmo), a inne grupy nie płaczą - traktuja to jako normę. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:40 To poproszę o namiary do szkoł, gdzie ten wuefista pracował - zaraz tam jadę. Chętnie też przedłoże "paski" z mojej wypłaty Odpowiedz Link Zgłoś
sz_po10.chelm Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:47 To tam, gdzie dzieci redaktorki się uczą, to i wie, że nauczyciele za mało pracują i za dużo zarabiają. Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:00 Ale to nie jest żaden kosmos. Takie sumy często mi się zdarzają. Cienko zarabiają nauczyciele młodsi niż 30 lat. Ale powyżej - jest nieźle (no nie rewelacyjnie, ale ja bym tak chciał). Pracuję w instytucji badającej wiarygodność finansową. Wierzcie lub nie, ale zaświadczeń od nauczycieli mam 2-3 dziennie. BTW - zapomniałem o kolejnej ważnej, wspominanej wcześniej rzeczy. Nauczyciel musi się dokształcać. Argument ten słyszę ciągle - to nie jest tylko 18 godzin, bo trzeba się jeszcze dokształcać. Jest to święta racja. Ale z drugiej strony - każdy musi. I to po godzinach pracy. Ten czas nie wlicza się do etatu u nikogo. Jedynie przedstawiciele ZNP utrzymują, że czas na szkolenie wlicza się do nauczycielskiego etatu. Ale okej, to koniec z mojej strony, jest 9 rano, a ja własnie wykorzystałem 15 minut mojej dziennej przerwy na napisanie dwóch postów. Piszcie dalej - Wy macie czas :) Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:08 Drachu - też mam czas, od kiedy mnie ze szkoły wyrzucili. Jestem tłumaczem. I jestem po pięćdziesiątce. Znów powtórzę: ja, nauczyciel dyplomowany, liczne szkolenia, dokształcanie, wyższe studia. Wychowawstwo, dodatki wiejskie, mieszkaniowe i jakieś tam. Zarabiałam 2000 zł. NIGDY WIĘCEJ PRACY W SZKOLE!!!! Szczegóły tutaj: gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8204621,Gilotyna_na_nauczycieli.html Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:38 Okej, póki nikt nie widzi. Kiedy Panią wywalili? Bo jeszcze kilka lat temu było gorzej, to jedno. I zalezy pewnie od szkoły - to drugie. I trzynastki jakoś nikt, nigdy nie wlicza :P Po drugie - to trochę jak z urzędnikami. Młody człowiek dostanie na dzień dobry 1600 netto, po około 5 latach dobije do 2000-2100 i właśnie skończył drabinkę zawodową. Przy czym realna wartość jego pensji spada, bo płace w budżetówce zamrożone od 2008 (nie dotyczy nauczycieli rzecz jasna - mogą protestować i mają dobre związki). Z drugiej strony - jest wielu urzędników, którzy pracują od lat, oni nałapali różnych przywilejów, których teraz już się nie dostaje. Wiesz jak to jest - jedna ekpia dała awanse, bo nic za nimi nie szło. Potem kolejna ekipa zarządziła zmianę widełek płacowych tak, że nagle te awanse okazały sie mega korzystne. I czasami są sytuacje, gdzie doświadczona kobieta pracująca na szeregowym stanowisku, w jakims okienku zarabia więcej, niż jej młody bezpośredni przełożony. To samo jest z nauczycielami. Być długo w zawodzie nie jest źle, hej ktoś tą 3800 średniej mianowanego wyrabia ;) Ale stażysta ma przekichane. A jeśli jako dyplomowany z dodatkami zarabiałas 2000, to ja sądzę, że było to już jakiś czas temu. Czemu tak myślę? Z jednej przyczyczny. Zgodnie z kartą nauczyciela dyplomowany nauczyciel zarabia minimum 3000 brutto (to jakieś 2200 netto), do tego jeszcze dodatki o których mówisz. Mało? Jasne! Ale to minimum. Średnia płaca dyplomowanego nauczyciela to blisko 4900 brutto. Dane podaje MEN, więc są wiarygodne. Co za tym idzie - od groma ludzi zarabia poniżej średniej, ale i cześć musi mieć więcej - tak działa średnia, nieprawdaż? A akurat gospodarka finansami w szkołach jest w miarę czysta (w końcu nie ze swoich płacisz), więc dane te są wiarygodne. Jak pisałem - wszystko zalezy od stażu (w tym równiez pleców) szkoły i przełożonych. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:36 Przeczytaj artykuł pod linkiem, tam jest wszystko o tym kiedy i jak mnie wywalili. Wniosek dla mnie jest jeden: w szkole dobrzy i wykształceni nauczyciele nie sa potrzebni. I bardzo słusznie. Jeszcze 10 lat temu proszono mnie, abym pracowała w szkole. Teraz - nie poszłabym tam za żadne pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
heimdallr Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:01 Oczywiście, że nie są potrzebni i będą potrzebni jeszcze mniej. Jak przerzucą obowiązek utrzymywania szkół na gminy to bardzo szybko okaże się, że po co zatrudniać dyplomowanych jak w sumie woźny też umie pisać, czytać i liczyć. A zapłaci mu się mniej. Potem z tak wygospodarowanych pieniędzy naczelnicy z burmistrzami wypłacą sobie premie za "oszczędność". Jak to się stało w pewnej warszawskiej gminie. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:37 No ciekawe, ciekawe: 18 lat stażu pracy, dyplomowany - a moja pensja 2000 zł... Odpowiedz Link Zgłoś
doriana88 No właśnie, 18.06.12, 09:03 u mnie w szkole wuefiści tyle nie zarabiają... Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: No właśnie, 18.06.12, 11:22 doriana88 napisała: > u mnie w szkole wuefiści tyle nie zarabiają... No i to jest właśnie przykład poziomu "dyskusji" z nauczycielami... Ktoś pisze, że zna udokumentowane dochody nauczycieli, na co nauczyciel, przyzwyczajony wypowiadać się ex cathedra, odpowiada, że to niemożliwe i koniec dyskusji. S. Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: No właśnie, 18.06.12, 11:27 Pewnie dla tego że wie ile zarabia, ale ty przecież wiesz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: No właśnie, 18.06.12, 14:24 Moje dochody w szkole też mogę udokumentować... Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Aż sprawdziłem swojego wuefistę 18.06.12, 12:31 - jako że mój (dawno były) nauczyciel wuefu pełni jednocześni funkcję radnego co roku składa oświadczenia majątkowe. Ze stosunku pracy deklaruje ca. 90tys./rok. www.wrotamalopolski.pl/root_BIP/BIP_w_Malopolsce/gminy/root_Wadowice/podmiotowe/Oswiadczenia/Radni/OgiegloM.htm Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 O! - ciekawe 18.06.12, 12:36 Facet był kolegą z pracy "wezyronly" - z Kleczy Dolnej... Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Aż sprawdziłem swojego wuefistę 18.06.12, 14:21 No i tu jest odpowiedź na temat zróżnicowania płac nauczycieli: RADNY!! To wszystko tłumaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Aż sprawdziłem swojego wuefistę 19.06.12, 20:31 wezyronly napisała: > No i tu jest odpowiedź na temat zróżnicowania płac nauczycieli: RADNY!! To wsz > ystko tłumaczy... Co ci tłumaczy? Zajrzałaś w ogóle do tego oświadczenia? Złożone 5 lat temu (a więc stawki sprzed 5 lat!), deklarowane zatrudnienie w dwóch zespołach szkół oraz treningi młodzieży. Dochód łączny: 90 tys. plus 11 tys. diety radnego... Gdy pomyślę, że ktoś taki jak ty, osoba o ograniczonych horyzontach, roszczeniowa, kłótliwa, wszystkonajlepiejwiedząca (nie poprawiaj mnie, pisownia zamierzona), miałaby uczyć moje dzieci, robi mi się słabo... S. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Aż sprawdziłem swojego wuefistę 19.06.12, 20:35 Aha, a te trzy etaty plus rajcowanie pan nauczyciel jest w stanie obsługiwać, bo ma zdolność tetralokacji, prawda? Bo nie śmiem nawet przypuszczać, że w czasie, który powinien poświęcić na pracę na jednym etacie (podobno jest to 40 godzin tygodniowo, a nawet więcej!) dzieli między kilka, łamiąc prawo... S. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodyniedowziecia Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:57 Pasków nie trzeba. Wystarczy informacja o awansie, liczbie godzin ( czy pełny etat) i każdy sobie sam wyliczy ze stażowym, bo pensje zasadnicze wszędzie są równe i to jest prawdziwy problem. Druga kwestia to absurdalny awans - 90 proc dyplomowanych po 10 latach - koszty ogromne i co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:39 a tak, 18 lat stażu, pełen etat, dyplomowany, wyższe studia, dodatki (wychowawstwo etc.) i 2000 zł... Ludzie, opamiętajcie się! To, co MEN podaje, to wierutne bzdury!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mlodyniedowziecia Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:19 Zgodnie z rozporządzeniem od 1 września 2011 r. minimalne wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego to 2995 zł, do tego stażowe 539 zł, dodatki pozostałe już różne w zależności od samorządu ale od śmiesznych 20 zł za wychowawstwo do prawie 300 wiejskiego i 600 motywacyjnego. I to tylko goła pensja - bez nadgodzin. Jak się to wrzuci w kalkulatory płacowe to wyjdzie minimum 3554 brutto (tylko wysługa i wychowawstwo), a netto 2542. Poza tym dolicz trzynastkę. I z 2000 o których piszesz zrobi się obowiązkowo nie mniej niż 2745 netto , no i jest jeszcze słynny dodatek wyrównawczy -. Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 17:18 wierz mi że chętnych do pracy w szkole są setki. I pewnie nawet 15 z nich nie dostanie tej posady. Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 20:01 3600 brutto to ma profesor na uniwersytecie! Odpowiedz Link Zgłoś
sayuri70 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:10 Jak można tak zmyślać ??? Jak można ? To wstrętne, już widzę jak ludzie przychodzą do Pana z zaświadczeniami. A może ja panu pokażę moje zaświadczanie ? Zainteresowany ? Wszystkim mogę pokazać, niech wydrukują je na pierwszej stronie GW !!! To jakiś koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
foolbuster12 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:07 drachu napisał: > Ale moi klienci z 3 etatami tyle nie pracują, Piszesz kilkakrotnie o "twoich klientach", ale nie ujawniasz, jaki jest twój zawód. Narzuca się jedna odpowiedź: prostytutka. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:03 A ty alfons, albo z PiSu. Podawał w innej wypowiedzi, że pracuje w instytucji weryfikującej zdolności kredytowe. Czyli dla banków , lub w banku. Ali PiSiaki nie umieja czytać, umieją za to ujadać i obrzucać błotem Odpowiedz Link Zgłoś
rraleighh Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:38 Nie przesadzajmy, że od razu dla banków. "Weryfikować zdolność płatniczą klientów" powinien każdy handlowiec, w tym prostytutka. W każdym razie, prostytutka czy nie, jest to z całą pewnością mega-mędrek. Nie tak dużo jest profesorów uniwersyteckich zarabiających 8 brutto i choć domyślam się, że w skali kraju można znależć obrotnego wuefiste, który tyle zarabia, ale to z całą pewnością nie jest normą. Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 19:08 ty za to jesteś paranoikiem i co tu dużo mówić -prostakiem Odpowiedz Link Zgłoś
mad_driver Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 11:27 BRAWO !!! głos rozsądku i jest jeszcze jedno (gdzieś to podsłuchałem) jest taki dajmy na to wydział Fizyki na studiach i teraz tak ci co ukończyli ten kierunek jako wybitni robią karierę naukową , ci średni zazwyczaj łapią się do biznesu a najgorsi zostają nauczycielami.. tak jest w większości przypadków Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:31 Dla czego Pan powtarza nieprawdziwe informacje o nauczycielach ? ....Monika, nauczycielka klas 1-3 w dolnośląskiej wsi: 14 lat pracy, etat plus godziny nadliczbowe w tygodniu, w sumie 25 godz. zajęć, dają jej 2,8 tys. zł na rękę miesięcznie .... moja żona jest nauczycielem dyplomowanym z 20 letnim stażem pracuje na dolnośląskiej wsi i zarabia nieco ponad 2 tysiące z nadgodzinami i dodatkami, więc skąd te bzdurne dane Pan bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:42 hadwi - całkowicie popieram. Skąd dziennikarze biorą te dane o naszych pensjach??? Chętnie udostępnię dokumenty na temat moich wypłat. Odpowiedz Link Zgłoś
dust-on-the-wind Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:53 jest poniedziałek i powinniście pracować a macie czas ujadać na forum. (Ja mam urlop) To - przestańcie łgać że jesteście przepracowani, skoro macie aż tyle wolnego czasu. Zakłamani hipokryci. Przez wasze lenistwo rodzice muszą ślęczeć popołudniami z dziećmi bo na was nie ma co liczyć. A to wasz PSI obowiązek. Teraz możecie mnie obszczekiwać. Chętnie się odszczeknę :P Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:55 Też kolega nie ma co robić na urlopie tylko prowokować i szczekać na forum. Nie trzeba było gdzieś wyjechać ? Odpocząć ? Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:10 Przeczytaj moje posty i artykuł pod linkiem. to tak w ramach odszczekiwania.... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:21 Ale mój post był kierowany do pana: dust-on-the-wind. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener widzisz ale nie rozumiesz 18.06.12, 09:25 Prawdopodobnie siedzisz z dzieckiem bo nauczyciel MUSI realizować minimum programowe. Taki program opracowany przez ministerstwo, żeby wyrównać szanse wszystkim, ale który, w wyniku 'urzędniczej' twórczej transformacji, jest obecnie traktowany jako jeden ze znaczników, pokazujących czy szkoła realizuje politykę ministerstwa - skutek: nauczyciele, których uczę, i których raz zrugałem, że pozwalają sobie oderwać się z programem od tego co uczniowie potrafią zrozumieć, opowiadali mi o smutnych rozmowach z dyrekcją, o podniesionym głosie, o niezdrowych rumieńcach na oburzonych licach, o sugestiach na temat związku mdz nieradzeniem sobie a utrzymaniem pracy a wszystko to dlatego, bo 'wewnętrzny monitoring' (czyli dawne sprawdzanie wpisów do dziennika) wykrył kryminalne spowolnienie realizacji w/wym minimum, co potencjalnie może zachwiać fundamentem szkoły, ściągnąć 'kontrol' i zruszyć lawinę różnych przykrych kontaktów urzędników wyższych z urzędnikami niższymi itd itp i brekekeks - innymi słowy, nauczyciela zmusza się, żeby pędził do przodu bez względu na to czy uczniowie nadążają - jak trener kolarstwa, który naciska na pedały, a peleton jego uczniów zostaje w tyle. Jak chcesz, żeby twoje dziecko było kompetentnie uczone w szkole to postuluj przymusowe i płatne szkolenia przedmiotowe dla nauczycieli - jak się będą szkolić i szkolić i szkolić to nawet z miernoty i lenia zrobi się dobrego nauczyciela a jak, również w wyniku twoich działań, załatwi się również obniżenie ilości dzieci w klasie, to nawet jak twoje dziecko będzie miało trudności, to prawdopodobnie bez żadnych korepetycji czy zajęć wyrównawczych, do mądrości się je doprowadzi (grzecznie albo niegrzecznie ale skutecznie). Jeśli to interes twojego dziecka leży ci na sercu, to ruszaj głową, bo inaczej odruchy twego serca zostaną wykorzystane niezgodnie z intencją i interesem właściciela - jak nie posłuchasz to może się okazać że będziesz jak ten pies co to gryzie kij a nie rękę która go trzyma. No a teraz ty, Azor - daj głos! Odpowiedz Link Zgłoś
dust-on-the-wind Re: widzisz ale nie rozumiesz 18.06.12, 15:20 HAU! A teraz - wiem to wszystko, na własnej skórze testuję i szlag mnie trafia. Ale czemu MUSIMY płacić za korepetycje w tak masowej skali???? A może zależy wam na zaniżaniu poziomu w szkołach? Do główek wam , pedagogowie nie dociera , że powinniście w szkołach prowadzić te zajęcia wyrównawcze dla dzieciaków z domów, gdzie nie ma książek, nawyku samokształcenia. I tak pogłębiają się różnice społeczne. Ale do kogo ta mowa. Wy - to macie w głębokiej ......... Niestety ten zawód jest ZBYTNIO sfeminizowany a kłębowisko histerycznych bab nigdy się nie dogada. A tracą na tym uczniowie. Ale mnie teraz oplujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener przeczytaj jeszcze raz mój post 18.06.12, 19:04 i zastanów się czy to nauczyciele są adresatami twoich żalów. Usiłowałem ci uzmysłowić że takie zachowanie wymusza system. A jakie będzie działanie tego systemu, czyli jaką rzeczywistość szkolną on stworzy dla twoich dzieci jeśli jeszcze bardziej go zepsujesz. Marzysz, żeby tak jednym walnięciem pięści, np. w kartę nauczyciela, uzdrowić sytuację - dopiero zobaczysz co będzie jak ci się uda. Myślisz że pracy nauczyciela nie można markować i oszukiwać, sądzisz że cię NIK, dyrektor, skarbnik gminy itd obroni - przekonasz się. Nie ma co gadać, wyraźnie widać, że publikatory, które są wskaźnikiem kierunku wiatru historii wskazują nadchodzące zmiany, więc się wtedy przekonacie jacy ludzie będą uczyć - na pewno najlepsi z najlepszych, pytanie tylko w czym? Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:30 A ja nie jestem nauczycielem i z koniem się kopał nie będę ani z psem szczekał, ale szkoda mi psa frustrata. Po człowieku psie żadnego szacunku do innego człowieka bym się nie spodziewał, czy to był by nauczyciel czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener trochę kryptyczne, niemniej jednak intrygujące 18.06.12, 09:46 Nie wiem czy dobrze cię zrozumiałem, bo dość bełkotliwie się 'odszczekujesz' (przypominam, że zoologiczno-kynologiczną metaforykę sam wskazałeś jako język dyskusji) - ale wydaje się, że wynika z tego, że jedyny temat na który chciałbyś dyskutować to to że my nie psy nawet ale chyba konie albo świnie i że nam się nie należy (tylko pewnie tobie) i że nie mamy tytułu moralnego do wypowiadania się o tym co dobre dla szkolnictwa a co głupie bo jesteśmy hipokrytami bo nie siedzimy teraz wszyscy jak jeden mąż (czy pies albo świnia - o, to nawet lepsze) w szkole (bo jak wiadomo, powinniśmy tam siedzieć od 8 do 17 bez dostępu do komputera, telewizji i play station). A ten drugi temat, tzn. co zrobić, żebu ten hipotetyczny rodzic nie musiał uzupełniać pracy nauczyciela i szkoły - masz coś do zaszczek..., o, pardon, powiedzenia panie H2I? Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: trochę kryptyczne, niemniej jednak intrygując 18.06.12, 09:59 To ja w spawie formalnej - mój post był kierowany do pana: dust-on-the-wind. Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener przepraszam, zmyliła mnie retoryka 18.06.12, 10:16 Przepraszam za posądzenie - strasznie się 'rozszczekało' to forum i w tym zgiełku można przyłożyć nie temu komu trzeba - jeszcze raz przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
dust-on-the-wind Re: trochę kryptyczne, niemniej jednak intrygując 18.06.12, 15:23 a do czego ci PlayStation? do nauki angielskiego ? Przedsiębiorczości? Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener Re: trochę kryptyczne, niemniej jednak intrygując 18.06.12, 18:56 Sorrrry, myślałem że utrafię w sentyment szanownej osoby - no bo na dobrą sprawę, to co my tam robimy? Według ciebie prawie nic - to może co niektóry, no, domyślasz się już, pociągniesz sam...? Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:07 PiSi obowiązek , nie PSI. Dojdzie Yaro do władzy to będzie dyscyplina. Jak za Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
mad_driver Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 11:30 dokładnie !! dlaczego ja jako rodzić mam wykonywać wasze nauczycielskie zadanie ??? ale to jest jak w tym powiedzonku "po co mam uczyć - lepiej postawić jedynkę" przepraszam ale ja na prawdę mam co robić zamiast razem z dzieciakami wkuwać matmę czy biologię tak samo wkurzaja mnie nauczycielskie metody wychowawcze "jedynka za złe zachowanie" ...chyb was pogięło do reszty Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 19:13 Popieram w 100% , Zastanawiam sie teżpo co im urlop na poratowanie zdrowia skoro mają 2 miesiące wakacji podczas których nie muszą mówić nic. Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:42 hadwi napisał: > Dla czego Pan powtarza nieprawdziwe informacje o nauczycielach ? ....Monika, na > uczycielka klas 1-3 w dolnośląskiej wsi: 14 lat pracy, etat plus godziny nadlic > zbowe w tygodniu, w sumie 25 godz. zajęć, dają jej 2,8 tys. zł na rękę miesięcz > nie .... moja żona jest nauczycielem dyplomowanym z 20 letnim stażem pracuje na > dolnośląskiej wsi i zarabia nieco ponad 2 tysiące z nadgodzinami i dodatkami, > więc skąd te bzdurne dane Pan bierze. a sprawdziłeś ile kosztuje jej utrzymanek? Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:53 oj trolu smarku :) tobie to żaden nauczyciel nie pomoże. Zabierz soje grabki i łopatkę i idź bawić się do innej piaskownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
sz_po10.chelm Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:32 "Czas urealnić nauczycielskie pensje oraz czas ich pracy." Dla pani piszącej to z pozycji redakcji w Warszawie te słowa to nic groźnego. Proponuję zrzutkę z p. Wielowiejską na paliwo i wizytę z takim ośrodku miejskim jak ten w którym żyję, albo w jeszcze mniejszym. Tu urealnienie czasu pracy oznacza 35 godz przy tablicy, a urealnienie pensji 1500 brutto ("inni mogą pracować za minimalną, a ty nie?!). Umowa o pracę z Kodeksu pracy? Czemu nie, ale nie na 10 miesięcy i rolowana przez X lat. Chciałybyście Panie wysłać dziecko do szkoły, w której nauczyciel zarabia minimalną i wciąż na lekcji myśli o zmianie/ poszukiwaniu nowej pracy zamiast nauczaniu. A jak, kiedy i za co podnosić swoje kwalifikacje- czy studia wyższe, które ukończyłem mają mi wystarczyć na całe źycie? Odpowiedz Link Zgłoś
bodzio.c Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:33 "* Monika, nauczycielka klas 1-3 w dolnośląskiej wsi: 14 lat pracy, etat plus godziny nadliczbowe w tygodniu, w sumie 25 godz. zajęć, dają jej 2,8 tys. zł na rękę miesięcznie (w tym dodatek wiejski i mieszkaniowy 360 zł). To za mało, żeby spokojnie utrzymać z mężem, nauczycielem akademickim, czteroosobową rodzinę. " A co mają zrobić miliony Polaków zatrudnionych na umowach śmieciowych zarabiających 1000zł na rękę żeby spokojnie utrzymać rodzinę? Pracują oni po 40 godzin w tygodniu i nie mają 3 misięcznych wakacji ( razem z feriami ) i innych nauczycielskich przywilejów !A renciści i emeryci? Nauczyciele ciągle narzekają jaką to mają niewdzięczną i mało płatną pracę, ale jak słyszą o zwolnieniach w szkołach to robią wielki raban. To jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:43 Ależ wymienieni przez Pana ludzie też narzekają (tak samo jak nauczyciele). A tu chyba chodzi o to żeby iść w górę a nie równać nauczycieli do poziomu 1000 zł na umowę śmieciową. Generalnie chodzi o to, żeby wszystkim żyło się lepiej, a nie żeby nauczycielom żyło się gorzej bo innym też żyje się gorzej. Pana post przypomina anegdotę: Panie Boże ja mam jedną krowę a sąsiad dwie. To co w związku z tym chcesz drugą krowę? Pyta Bóg gospodarza. Nie - odpowiada gospodarz - chcę, żeby sąsiadowi jedna krowa zdechła. Odpowiedz Link Zgłoś
bodzio.c Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:50 Ale ja mam wrażenie że nauczyciele chcą mieć trzecią krowę i to na koszt tego biednego co ma jedną! Odpowiedz Link Zgłoś
doriana88 Wproet przeciwnie, 18.06.12, 09:21 nauczyciele chcą, żeby wszyscy mieli po 4 krowy! Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 09:31 > nauczyciele chcą, żeby wszyscy mieli po 4 krowy! możesz tylko uprawiać chciejstwo. Bo niestety nauczyciele w swojej masie nie mają zielonego pojecia na prowadzeniu gospodarki i skąd się biorą pieniądze na ich wynagrodzenia. Niemożliwe jest aby wszyscy mieli po cztery krowy, jeśli średnio na jednego człowieka (umownie) wziąć pieniądze na wyższe wynagrodzenia nauczycieli. Zgadzam się na wysokie podwyżki dla nauczycieli pod jednym wszak warunkiem Z BUDZETU NA TEN CEL NIE ZOSTANIE WYDANA ANI JEDNA ZŁOTÓWKA. Odpowiedz Link Zgłoś
metalin Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 09:44 smiki48 napisał: > możesz tylko uprawiać chciejstwo. Bo niestety nauczyciele w swojej masie nie ma > ją zielonego pojecia na prowadzeniu gospodarki i skąd się biorą pieniądze na ic > h wynagrodzenia. Niemożliwe jest aby wszyscy mieli po cztery krowy, jeśli średn > io na jednego człowieka (umownie) wziąć pieniądze na wyższe wynagrodzenia naucz > ycieli. Zgadzam się na wysokie podwyżki dla nauczycieli pod jednym wszak warunk > iem Z BUDZETU NA TEN CEL NIE ZOSTANIE WYDANA ANI JEDNA ZŁOTÓWKA. Poszła bym dalej rozumując tym tokiem: zlikwidować stan nauczycielski i będzie pełna szczęśliwość. Proponuję znaleźć mocną ścianę i wziąć dostatecznie długi rozpęd, może coś się rozjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 09:49 Ja uważam, że pomysł jest świetny. Naprawdę. Sprywatyzować wszystkie szkoły, płacić za naukę w szkole. Rewelacja, dobry nauczyciel dobrze zarobi, słaby nie zarobi wcale. Tylko, że wtedy podniosą się głosy: co z tymi najbiedniejszymi? Czy to poprawi sytuację ?? Odpowiedz Link Zgłoś
heimdallr Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 11:08 Oczywiście, że nie poprawi, bo rodzice (którzy zawsze wszystko wiedzą najlepiej) będą cenić tego, którego da się złamać na lepsze oceny dla córci czy synusia, bo oni tacy zdolni. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 11:12 Nie zgodzę się. Jeśli nauczyciel będzie sprzedawał oceny, to prezes go zwolni, bo taki nauczyciel psuje renomę placówki. Cambridge też jest płatne i jakoś nikt nie przekupuje nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
fnx1 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 12:16 "6seal6 napisał(a): > Nie zgodzę się. Jeśli nauczyciel będzie sprzedawał oceny, to prezes go zwolni, > bo taki nauczyciel psuje renomę placówki. > Cambridge też jest płatne i jakoś nikt nie przekupuje nauczycieli." Sorki za określenie - ale to co tu widzę to BREDNIE. Płatna prywatna szkoła wyższa. Nauczyciel języka obcego w rozmowie z rektorem usłyszał cytuję: "Ci którzy mają zapłacone czesne - mają już zaliczenia. Jeżeli chce Pani coś więcej wymagać niech Pani idzie pracować do ... CAMBRIDGE". I tak będzie wyglądać poziom kształcenia w prywatnych PŁATNYCH szkołach. Ogólnie debilna dyskusja. Kiedyś w Polsce było najwięcej lekarzy. Każdy się znał na metodach leczenia. Teraz jest mnóstwo specjalistów od edukacji. A szczególnie od obniżania CUDZYCH zarobków. Proszę Państwa osiągnęliśmy w Polsce DNO zarówno moralne jak i etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 12:19 Nie zgadzam się. Wyższe szkoły prywatne jak Pan pisze, podcinały gałąź na której siedziały sprzedając bezwartościowe certyfikaty, ale rynek teraz to zweryfikował. Pracodawcy nie chcą zatrudniać po prywatnych szkołach, a te znikają, bo ludzie zaczynają wybierać jakość. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
sz_po10.chelm Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 15:16 Pewnie, że tak! Dobry odejdzie, bo dobry i znajdzie pracę gdzie indziej, słaby podkuli ogon i zostanie w szkole. Jak już zostanie (nawet i ten dobry!) to nie zarobi, bo po co mu więcej płacić jak można mniej? Nie podoba się? Na twoje miejsce jest dziesięciu innych bardziej zdesperowanych. Do tego zagęścimy klasę będzie jeszcze taniej! Pomysłowość radnych nie zna granic. Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Wproet przeciwnie, 18.06.12, 10:51 > Poszła bym dalej rozumując tym tokiem: zlikwidować stan nauczycielski i będzie > pełna szczęśliwość. > Proponuję znaleźć mocną ścianę i wziąć dostatecznie długi rozpęd, może coś się > rozjaśni. niestety jak widać jesteś nauczycielką o małym rozumku, która widzi tylko swój interes. Zacznij myśleć bardziej ogólnymi i społecznymi kategoriami. Nauczyciele są utrzymywani z naszych podatków. Ja ciężko pracując, płacę podatki między innymi na was. W związku z tym mam prawo wiedzieć i decydować jak wydawane są MOJE pieniądze. Jak na razie w masie to są one marnowane. Poziom nauczania jest niski, natomiast wymagania nauczycieli wysokie. Czy zastanowiłaś się co ty potrafisz robić. Jaką pracę możesz podjąć poza szkołą?> Niestety znaczna większość nauczycieli ma tytlko jeden zawód. Nauczyciel. I nic więcej nie potrafi robić. A wystarczyłoby aby wprowadzić system oparty na prywatnym szkolnictwie, uzupełnionym szkolnictwem publicznym. Wówczas ja poślę moje dziecko do dobrej szkoły i zapłacę za to. W zamian odpiszę czesne od podatku. A ci których nie bedzie stać na opłacanie prywatnej szkoły, będą chodzić do szkoły publicznej. Tylko, że ich w takim systemie będzie znacznie mniej i będą miały silną motywację do lepszego nauczania, bo będzie porównanie z innymi szkołami. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Wproet przeciwnie, 20.06.12, 12:22 a na co twoim zdaneim warto wydac forse z budzetu panstwa ? inwestycja w edukacje to najlepszy kierunek. Wszystkie inne dzialy powinny kierowac sie prostym rachunkiem ekonomiczym a edukacja rachunkiem zmodyfikowanym o zalozenie ze naklady zwracja sie po ok. 20 latach = gdy uczniowie wejda w dorosle zycie Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener może to się da jeszcze wyleczyć? 18.06.12, 09:32 Wszystko zależy od tego co i gdzie sobie wraziłeś, np. sprawdź czy widelec wciąż leży na stole. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodyniedowziecia Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:02 Tu nie jest istotne ze inni narzekają ale że nie maja za żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:12 Ale on jest z PiSu, to chce by równać do dołu, by każy miał taka samą nedze , by było SPRAWIEDLIWIE. Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:44 A tak to jest że kłamstwo powtarzane po 1000kroć staje się prawdą, bzdurne dane o zarobkach nauczycieli plus frustracja części narodu i piszesz człowieku tak jak piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:45 bodzio.c - nie wierz tym tekstom...Do znudzenia będę powtarzać: ja, nauczyciel j. obcego. dyplomowany, 18 lat pracy. Ze wszystkimi dodatkami zarabiałam w wiejskiej szkole 2000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 [...] 18.06.12, 09:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mlodyniedowziecia Re: łżesz jak bura suka 18.06.12, 09:47 Albo podaje dane sprzed wielu lat lub odlicza raty pożyczki z kasy zapomogowej. Nie wlicza tez na pewno trzynastki i nagród. Trzecia możliwość - niepełny etat. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: łżesz jak bura suka 18.06.12, 10:45 smiki48 napisał: > wezyronly napisała: > > > bodzio.c - nie wierz tym tekstom...Do znudzenia będę powtarzać: ja, naucz > yciel > > j. obcego. dyplomowany, 18 lat pracy. Ze wszystkimi dodatkami zarabiałam > w wiej > > skiej szkole 2000 zł. > od 1.09.2011 r MINIMALNE zasadnicze wynagrodzenie nauczyciela dyplomowanego wyn > osi 2995 zł. Do tego dodaj sobie wysługę za 18 lat. Jak przynosiłaś do domu 200 > 0 złotych to znaczy że za dużo wydawałaś na"chłopców" Zwykłe chamstwo oprócz kompletnej niewiedzy. W 2008, 20009 roku zarabiałąm 2000 zł. I przestań wypisywać bzdury i ośmieszać się. Umiesciłam tu link pod moimi postami - poczytaj, zanim cokolwiek głupiego znów powiesz. i odróżnik brutto od netto. Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: łżesz jak bura suka 18.06.12, 11:08 On odróżnia. Obecnie minimum dla dyplomowanego to 2200 netto. Do tego dochodzi jeszcze stażowe (W Pani wypadku 18% czyli ponad 400 zł netto, razem już 2600 w zaokrągleniu), dodatek za wychowawstwo, mieszkanikówka i wieś swoją drogą. Nie chcę siedzieć Pani w kieszeni, ale obecnie byłoby to około 2800-3000 netto. Czyli co? W ciągu 4 lat wzrost o prawie 50% Przeczytałem artykuł, nie wiedziałem że jest konkretnie o Pani (sądziłem,że o kimś w analogicznej sytuacji). 4 lata, to szmat czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: łżesz jak bura suka 18.06.12, 11:25 Coś się kolego tak nakręcił na te zarobki nauczyciela, ok może nie wyszło Ci w życiu ale całe zło w twoim życiu to nie wina nauczycieli. Jak ci jeden z drugim nauczycielem piszą że nie zarabiają tyle coś sobie wyliczył to czerp z tego dziką satysfakcję, huurra w cale ten drugi nie ma tak dobrze no i Polak Katolik znowu może odetchnąć z ulgą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
drachu Re: łżesz jak bura suka 18.06.12, 11:53 Mi nic nie zrobili. Wręcz niektórych wspominam gorąco. A i tych z którymi spotykam sie na codzień bardzo cenię. To potrzebny zawód i złego słowa nie powiem o wykonujących go ludziach. Ja nie krzyczę, że nieudacznicy, lenie i tak dalej - zwróć uwagę. Bo tak nie uważam. Ale nie lubię hipokryzji, po prostu. Jeśli ktoś chce mnie dalej przekonywać sumami tak niskimi, że aż niezgodnymi z kartą nauczyciela, to ja po prostu tego nie kupuję. Ja wiem, że to Internet i dobrze się wyżalić - spoko. Ja wiem, że trzynastki nikt nie wlicza, za to niejeden odlicza spłacane pożyczki z kasy zapomogowej. Okej. Ale płaczmy w granicach ustalonych przez Kartę Nauczyciela, już nawet odpuszczę dane MEN-u o średnim wynagrodzeniu. Zresztą - mam te zaświadczenia o wynagrodzeniu. Komu mam wierzyć? Swoim oczom, czy lamentatorom z forum? Dopuszczam myśl, że niektórzy mają słabo - nie neguję! Ale przecież na codzień spotykam się z dowodami, że można mieć dobrze jako nauczyciel, że praca nie jest aż tak obciążająca skoro możliwe są trzy etaty. To ostatnio modny temat. Jeszcze kilka dni temu Paweł Huelle dołożył, mówiąc że nauczyciel po 20 latach zarabia max 2400 netto zł. Przecież to poniżej minimum z karty nauczyciela, że o średniej nie wspomnę. To temat publiczny, dotyczący każdego, więc czemu mam się nie wypowiadać? Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:14 W 2010 roku. To nie tak dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:39 Jaki problem?Jak tak zazdrościsz, to zostań nauczycielem.Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
tatrawiasta Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 12:36 Wiele osób bardzo chętnie zostałoby nauczycielami. Mają niezbędne wykształcenie, ale niestety nie mają takiej możliwości. Ich miejsca pracy zajmują narzekający i niezadowoleni ze swojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mad_driver Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 11:32 ja to bym życzył sobie kiedys zobaczyć jak nauczyciele strajkują bo poziom kształcenia dzieci spada albo że rząd za mało stara się o jakoś edukacji. oni tylko myślą o kasie....jesteście jak kler! "czemu zostałeś nauczycielem? "- bo lipiec i sierpień" ..... Odpowiedz Link Zgłoś
tatrawiasta Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 12:34 Masz rację. Nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Kobieta pracująca 25 godzin tygodniowo dostaje prawie 3 tysiące na rękę i nie może za to utrzymać rodziny! Do tego na wsi, gdzie koszty życia są dużo niższe niż w mieście. Zapraszam tę sfrustrowaną nauczycielkę do pracy za 1000 zł. na rękę przez 40 godzin tygodniowo. Gdyby przepracowała tak chociaż pół roku, to zrozumiałaby jak wielką jest szczęściarą. Odpowiedz Link Zgłoś
antek230x Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:46 "warszawiaków" ??? Pani Redaktor słowo "Warszawiaków" piszemy z dużej litry. Widać, że miała Pani słabą nauczycielkę polskiego. I tu pensum nic nie pomoże. A tak wracając do tematu to inne osoby w budżetówce nie tylko pracują po 40 godz. tygodniowo, nie tylko muszą się dokształcać, ale przy tym nie mają prawa dorobić sobie do pensji dużo niższych niż 2800, ale i nie mieli podwyżek nawet o wskaźnik inflacji od 5 lat! O kim mowa? O służbie cywilnej! GRANDA! A tym ciągle mało i ciągle źle! Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:49 Nie masz racji - Zgodnie z zasadami pisowni polskiej (por. Wielki słownik ortograficzny PWN) nazwy członków partii, stronnictw politycznych, organizacji społecznych czy zespołów artystycznych i sportowych zapisuje się – podobnie jak nazwy mieszkańców miast, osiedli i wsi – małą literą, np. legioniści, poloniści. A więc wyraz warszawiacy należy zapisywać małą literą niezależnie od tego, czy oznacza on mieszkańców Warszawy, czy graczy klubów o nazwach, których drugim członem jest Warszawa. Odpowiedz Link Zgłoś
antek230x Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:01 Gratujuję polonistki (z małej litery). Mnie uczono czegoś odmiennego i przy tym zostanę :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 14:15 A ja tylko wielki Słownik PWN cytuję.... Odpowiedz Link Zgłoś
tatrawiasta Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 12:39 Chyba spałeś na lekcjach polskiego albo dłubałeś w nosie i nie słuchałeś;) Czasem dobrze jest się przyznać do błędu, a nie trwać w oślim uporze. Warszawiacy, poznaniacy, ślązacy itp. piszemy małą literą. Odpowiedz Link Zgłoś
nowitzka Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:51 Pensum zostanie zwiększone a pensja zostanie ta sama. Normalka Odpowiedz Link Zgłoś
sayuri70 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:53 Czy dziennikarze nie mogliby wreszcie zacząć rozmawiać z nauczycielami, pytać, obejrzeć polską szkołę, zaciągnąć się kurzem kredowym, zobaczyć bazę dydaktyczną, spędzić dużą przerwą z nauczycielem dyżurującym, zmierzyć czas sprawdzania prac klasowych 26 uczniów, zobaczyć jak wygląda lekcja w klasie w której jest 28 uczniów, wśród nich 3 dyslektyków, 1 uczeń z ADHD, 2 uczniów z upośledzeniem w stopniu lekkim, a tych kilkoro z dostosowaniem wymagań to już pominę, dodam tylko, że lekcja ma 45 minut. Czyż nie jest absurdem, że w klasach w których jest nauczyciel wspomagający może być tylko 22 uczniów, a w klasie z tak dużą liczbą uczniów potrzebujących indywidualizacji nie ma ograniczeń. Radź sobie kałamarzu albo się powieś. Taki już tylko wybór widzę. Wykonujemy tak ważny społecznie zawód, a jesteśmy zaszczuwani jakbyśmy byli złodziejami. Mam dość, naprawdę mam tego dosyć. Może rzucić to w cholerę, całe to moje przeklęte powołanie, jechać do Niemiec sadzić szparagi. Tyle lat pracy, oprócz radości dawanej przez uczniów innej satysfakcji w tym zawodzie nie zaznałam. Może jestem zarozumiała, w końcu dostałam w zeszłym roku nagrodę burmistrza 500 złotych brutto i dyplom i różę z brokatem......po takich artykułach łzy mi kapią. Odpowiedz Link Zgłoś
doriana88 Dokładnie 18.06.12, 09:37 to też mój przypadek, czuję się coraz bardziej zaszczuwana, jakby to była moja wina, że samorządom brakuje pieniędzy. A może źle nimi gospodarują? Odpowiedz Link Zgłoś
mlodyniedowziecia Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:53 Tak, sprawdzanie prac przez wuefiste, plastyka, muzyka, technika, katechetę, wychowacę świetlicy i panią z biblioteki - lczyli połowę zatrudnionych w szkole podstawowej. Poza tym klasy w większości wsi są 10-18 osobowe albo i mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
smiki48 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:03 sayuri70 napisała: >zobaczyć jak wygląda lekcja w klasie w której jest 28 uczniów, wśród nich 3 dyslektyków, 1 uczeń z ADHD, 2 uczniów z upośledzeniem > w stopniu lekkim, a tych kilkoro z dostosowaniem wymagań to już pominę, dodam t > ylko, że lekcja ma 45 minut. > Czyż nie jest absurdem, że w klasach w których jest nauczyciel wspomagający moż > e być tylko 22 uczniów, a w klasie z tak dużą liczbą uczniów potrzebujących ind > ywidualizacji nie ma ograniczeń. Radź sobie kałamarzu albo się powieś. Taki już > tylko wybór widzę. Wykonujemy tak ważny społecznie zawód, a jesteśmy zaszczuwa > ni jakbyśmy byli złodziejami. Mam dość, naprawdę mam tego dosyć. Może rzucić to > w cholerę, całe to moje przeklęte powołanie, jechać do Niemiec sadzić szparagi masz wyjątkowego pecha skoro w twojej klasie prawie jedna trzecia uczniów jest w jakis sposób upośledzona. Mam nadzieję, że tak źle nie jest z całą naszą młodą generacją. A na studiach jeden z moich profesorów zwykła mawiać. "Nie każdy musi być inżynierem, jest tyle innych pięknych zawodów" W twoim przypadku jest podobnie. Nie każdy musi być nauczycielem, zmień zawód. Może być tylko jeden problem. Większość nauczycieli, zwłaszcza kobiet nie posiada innych kwalifikacji pozwalających na uzyskanierównie satysfakcjonującej pod względem finansowym pracy. Chociaż dobre sprzątaczki są w stanie dobrze zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
sayuri70 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:55 > masz wyjątkowego pecha skoro w twojej klasie prawie jedna trzecia uczniów jest > w jakis sposób upośledzona. Mam nadzieję, że tak źle nie jest z całą naszą młod > ą generacją. > A na studiach jeden z moich profesorów zwykła mawiać. "Nie każdy musi być inżyn > ierem, jest tyle innych pięknych zawodów" W twoim przypadku jest podobnie. Nie > każdy musi być nauczycielem, zmień zawód. Może być tylko jeden problem. Większo > ść nauczycieli, zwłaszcza kobiet nie posiada innych kwalifikacji pozwalających > na uzyskanierównie satysfakcjonującej pod względem finansowym pracy. Chociaż do > bre sprzątaczki są w stanie dobrze zarobić. smiki48, skąd ja znam ten nick ? Taaaak, przypominam sobie. Bardzo Ci współczuję i rozumiem. Masz prawo być taki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
heimdallr Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:13 Niech się Pani tak bardzo nie przejmuje. Trolle no i taki naród. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:21 Jak ja chodziłem do LO było nas w klasie 40tu. Do 4tej klasy troche odpadło, ale do 28 było daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
leonzelig Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 08:55 A co z nauczycielami akademickimi? adiunkt na uczelni, który ma znacznie więcej godzin wykładowych, konsultacje, sprawdzanie prac, przygotowanie do zajęć, praca naukowa, która musi się wykazać, może tylko pomarzyć o pensji 2,8 netto, (przy swoich 1600 netto) i gdzie tu jest sprawiedliwość. Tylko akademicy nie wyjdą na ulicę bo w ich mniemaniu jest to nieetyczne i wstydliwe zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
collibri Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:24 Nauczyciel akademicki - w zależności od mianowania (asystent / adiunkt ) ma 280 / 240h dydaktycznych rocznie, co oznacza 24 - 28h miesięcznie a nie tygodniowo. Oczywiście z definicji jest to pracownik naukowo-dydaktyczny, więc ma wykonywać badania naukowe. Nie łudźcie się jednak Państwo, większość to tacy, którzy poza dydaktyką nic nie robią, przychodzą na 4h do pracy, odbębnią swoje i do domku. Za to mają 3200 brutto (adiunkt - pensji asystenta nie znam, więc nie będę siać fermentu). Odpowiedz Link Zgłoś
aala43 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:26 taaa..pensum czyli ile godzin pracuję... do pensum nalezy doliczyć: - godziny na przygotowanie zajęć, godziny na wykonywanie czynności administracyjnych (wypisywanie ram kwalifikacyjnych etc., wpisywanie ocen, wymyslanie i wypisywanie sylabusów) - plus - godziny spedzone na konsultacjach, egzaminach, sprawdzanie egzaminow, czytanie prac magisterskich i licencjackich (jako promotor i recenzent), konieczność (to wymagane) uczestniczenia w konferencjach, publikowania (liczą się tylko punkty!).... jestem doktorem, mysle, ze mam ok 10 dni urlopu rocznie, zarabiam (panstwowa uczelnia w duzym miescie) 2.600 na rekę... Odpowiedz Link Zgłoś
abccbaabccba Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 16:31 Ale co tam! Niech aktorzy teatralni i śpiewaczki w operze też pracują na scenie przed widownią 8 godzin, dziennikarze piszą 100 tysięcy literek itd. Oczywiście - codziennie. Będzie nareszcie tak sprawiedliwie, jak być powinno... w marzeniach tępaków nie zdolnych do zdania prawdziwej matury. A że piłka w grze - to po pierwsze likwidacja rezerwowych (siedzą, nic nie robią), po drugie nie 2x 45 minut od czasu do czasu - ale 8 x 60 minut każdego dnia. I oczywiście gra w reprezentacji do 67 roku. Bo jak się nie podoba - to przecież można zająć się czymś innym niż kopanie kawałka skóry po boisku! Odpowiedz Link Zgłoś
scrivener do adiunkta honoru 18.06.12, 10:06 Dziękuję, że przypomniałeś nam, że w tych czasach upadku obyczajów, są jeszcze Polacy, dla których honor i misja to nie są puste słowa - zresztą, każdy, kto obecnie studiuje to wie. Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:44 ??? Coś cienkawo - moje 2.900 netto to goła pensja adiunkta, a przecież są jeszcze granty i zlecenia. (Oczywiście pracuję raczej powyżej niż poniżej 8 godzin dziennie plus niestety wchodzące w pensję podstawową weekendowe zajęcia ze studentami zaocznymi). Asystenci faktycznie mają biednie. Odpowiedz Link Zgłoś
amw13 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:13 Przepraszam, co poniektórych forumowiczów, że się powtórzę: "Mam około 56 dni urlopu w roku (zależy od roku, liczba ta jest sumą dni, które w MOJEJ szkole są wolne) – przypominam standard to 26 dni. Nauczyciel ma 1,5 miesiąca urlopu więcej niż przeciętny pracownik z tym, że nie może się ‘urlopować’, kiedy mu pasuje, lub kiedy jest taniej. Przez 7 miesięcy notowałam z ciekawości ile czasu poświęcam na pracę (zapisywałam poprawy sprawdzianów, przygotowanie prezentacji PowerPoint, szukanie materiałów w Internecie, w pozycjach książkowych, konferencje, sprawy wychowawcze, Samorząd itd. itp.). Średnio od poniedziałku do piątku na przestrzeni 7 miesięcy pracowałam 9,8h dziennie. Nauczam ponad stu uczniów. Średnio 3-4 sprawdziany w semestrze (sprawdzenie 1 to ok. 10 minut – zawierają również część pisemną), 1 czasem więcej kartkówek w miesiącu, 1-2 dłuższe prace pisemne w semestrze plus projekty. Nawet nie chce mi się liczyć ile to w sumie zajmuje czasu. I wykorzystuję każdą wolną chwilę w pracy, żeby to poprawiać, a i tak większość muszę zrobić w domu. W przeciągu 3 lat uczestniczyłam w ok. 30 konferencjach i szkoleniach (tylko 3 miały miejsce w czasie pracy). Po 7 latach gonienia po całej szkole z magnetofonem i innymi materiałami potrzebnymi mi do lekcji, przydzielono mi salę lekcyjną. Z moich własnych pieniędzy pokryłam część wyposażenia (skoro spędzam w tym miejscu 6 lub więcej godzin dziennie to chcę żeby było to miłe wnętrze, poza tym uczniowie też lepiej się czują w estetycznych miejscach, przez co łatwiej się z nimi pracuje). Ponad to malowałam elementy dodatkowe w klasie. W sali mam mój prywatny komputer, prywatne głośniki, zbierane latami prywatne materiały dodatkowe i dydaktyczne, część wykonanych przeze mnie (zwłaszcza pomocy multimedialnych). Płacone mam za 40h w tym pensum 18h (‘przy tablicy’) oraz 2 h tzw. karciane. Po 10 latach pracy zarabiam ok. 2000 złotych (nauczyciel mianowany, liczę z dodatkiem motywacyjnym, za wysługę lat itp.). Oczywiście po dodaniu tzw. trzynastki i świadczenia urlopowego robi się 2200 złotych miesięcznie na rękę. W miesiącu zdarzają mi się maksymalnie jakieś 3 zastępstwa – czyli ostatecznie średnio wychodzi jakieś 2240 na rękę. Nie jest to mało, ale też nie specjalnie dużo. Pierwszą premię (nagroda dyrektora) dostałam po 10 latach pracy (700 złotych). Nie narzekam. Wiadomo, chciałabym zarabiać więcej, ale mówi się trudno. Nie życzę sobie żeby ktoś krytykował moją wiedzę (po co się tyle szkoli), ani zarzucał mi kłamstwa w którymś z powyższych punktów. Wszystko, co opisałam powyżej to MOJE realia. Szkolę się tak wiele głównie z zakresu metodyki, czytam z zakresu psychologii, pedagogiki. To są dziedziny wiedzy, które się zmieniają, ewoluują, tak jak i dzisiejsza młodzież (acha, uczę w gimnazjum). Poza tym lubię moją pracę, a że nie jestem osobą, która lubi się nudzić to bardzo się staram urozmaicać moje lekcje. Robię to dla siebie, jak i dla moich uczniów. I z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że życzyłabym sobie, aby moje dzieci miały takich nauczycieli jak ja. A na facebooku mam najwięcej absolwentów, którzy nawet po 10 latach czasem coś do mnie napiszą. Jeszcze jedno: w każdym zawodzie są ludzie, którzy są dobrzy w tym, co robią i tacy, którzy się nie nadają. Ludzie, którzy sumiennie wykonują swoją pracę, i ludzie, którzy się obijają. Krytykując bardzo proszę nie uogólniać." Zwiększenie godzin przy tablicy dla takich nauczycieli jak ja oznacza nie 50h pracy w tygodniu tylko adekwatnie więcej. Owszem mogę pracować więcej, ale poziomem zejdę wtedy do przeciętności lub bylejakości. Mam również świadomość tego, że są nauczyciele, którzy nie ‘przepracowują’ się (każda profesja ma takich pracowników), ale pogodziłam się z tym, bo realnie nie widzę możliwości zmiany pensum i zarobków sensownie i sprawiedliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
doriana88 Podpisuję się 18.06.12, 09:53 obiema rękami, podobnie jest w moim przypadku, tylko że mnie wyrzucono z mojej pracowni i teraz muszę biegać po całej szkole, po drodze dyżurując, często ze wszystkimi manelami i magnetofonem w rękach (nie mam czasu, żeby zanieść dziennik do pokoju nauczycielskiego i nie daj boże jak dyżur wypada w szatni). Moi znajomi, którzy uciekli ze szkoły, mówią: Nigdy więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: Podpisuję się 18.06.12, 10:49 Ja też się podpisuję! I znów link: gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8204621,Gilotyna_na_nauczycieli.html Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelone Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:32 I za takie wpisy należy podziękować. Odpowiedz Link Zgłoś
cborsowski Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:31 A co Wy na to, aby płaca była dwuskładnikowa: 1. Płaca podstawowa (pensum) 2. Stawka godzinowa przy limicie 40 godz. tygodniowo Uwaga: Wtedy, chce się pracować bo wiadomo ile to daje, gdy się pracuje a nie udaje. Weźcie mnie do prac w stosownej komisji. Też chcę dorobić jako były nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
odmieniecjaskiniowy Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 09:56 Zastanawiam się, o co tak naprawdę chodzi w tej całej dyskusji zainicjowanej przez urzędników z ministerstwa, a w jakimś stopniu zapewne także przez Gazetę. Jeżeli wyniki uczniów w międzynarodowych badaniach PISA są coraz lepsze, coraz lepsza jest znajomość języków obcych, polscy uczniowie i studenci osiągają sukcesy w międzynarodowych konkursach i olimpiadach, jak choćby miesiąc temu w Akademickich Mistrzostwach Świata w Programowaniu, gdzie zajęli II miejsce. (Zresztą Mistrzostwa, w których brali udział studenci z całego świata odbyły się na UW, co też o czymś świadczy.) I niech mi nikt nie mówi, że studenci wszystkiego nauczyli się już na studiach, bo żeby osiągnąć taki sukces musieli mieć już solidną bazę wiedzy i umiejętności z wcześniejszych szkół. Ktoś musiał z nimi spędzić znacznie więcej czasu, niż wymaga tego program szkoły. Co roku w różnych konkursach i olimpiadach biorą udział setki tysięcy uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i techników. Osiągają sukcesy, wielu z nich robi później kariery naukowe. Kto ich do tego przygotowuje? Jeżeli więc coś jest nie tak, to na pewno nie jest to związane z pracą nauczycieli, a z decyzjami na wyższym szczeblu. Nawet jeżeli uznamy, że zamiast myślenia i czytania ze zrozumieniem uczą rozwiązywania testów (chociaż badania PISA wskazują, że tak nie jest), to czyja to wina? Nauczyciele nie mogą działać wbrew prawu, bo są rozliczani z wyników egzaminów: w szkole podstawowej, gimnazjalnych i z matur. Więc uznajemy, że reformy idą w dobrym kierunku, nauczyciele dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków, i wyniki egzaminów oraz testy PISA to potwierdzają albo reformy idą w złym kierunku i pomimo ciężkiej pracy nauczycieli nasi podopieczni uczą się bezmyślnego rozwiązywania testów. W tym drugim wypadku nietrudno odpowiedzieć na pytanie kto za to odpowiada. Jeżeli ( jak sami urzędnicy podają na przykładzie Szwecji) deregulacja niczemu dobremu nie służy, to czemu służy ta cała dyskusja? Mam wrażenie, że władze centralne i samorządowe chcą upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Po pierwsze przygotować grunt pod zmiany (nie wiadomo dokładnie jakie) napuszczając obywateli naszego państwa na nauczycieli, głosząc nieprawdy i manipulując danymi. To, że to działa i niechęć faktycznie wzrasta miałem okazję przekonać się na własnej skórze. Na szczęście nie wszyscy dają się nabrać i wziąć udział w nagonce, o czym świadczy list Pawła Huelle. Druga kwestia to likwidacja resztek autonomii szkół publicznych, tak żeby dyrektorzy powoływani przez lokalne układy samorządowe mogli zatrudniać sobie kogo chcą, na zasadach w sumie nie wiadomo jakich, na kontraktach??? A trzecia kwestia to po prostu kasa. Jeszcze niedawno pensje nauczycieli i koszty utrzymywania szkół nie rozsadzały budżetów gmin, a teraz rozsadzają? Pensje nauczycieli nie wzrosły tak radykalnie, a budżety samorządów i budżet państwa ( z którego wypłaca się subwencję oświatową) nie stoją w miejscu. Można robić nagonkę a potem przeprowadzić referendum, czy obywatele wolą mieć drogi i mosty, autostrady, czy dobre szkoły z dobrze zarabiającymi nauczycielami, którzy dobrze uczą i wychowują dzieci?. Nie zdziwiłbym się gdyby w takim referendum większość obywateli wypowiedziała się za autostradami i drogami, ale państwo i samorządy powinny mieć jednak trochę szerszą perspektywę niż przeciętny obywatel. A wydaje mi się, że o to teraz toczy się walka – kto poniesie koszty modernizacji państwa, budowy infrastruktury? Uznano, że można zaatakować szkoły i cały czas dzieje się to co się dzieje, a Gazeta niestety stała się mniej lub bardziej świadomie narzędziem w rękach władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
rraleighh Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:55 Dotykasz interesującej patologii polskiego systemu oświatowego :) otóż, wspomniani olimpijczycy matematyczni i informatycznie pochodzą LITERALNIE z kilku szkół w Polsce. Oczywiście, są od tego pojedyncze wyjątki, ale zasadniczo jest to praca kilku naczycieli matematyki informatyki. Oto lista z tego roku: www.om.edu.pl/ Na 100 osób jest 11 dzieci spoza wielkich miast (przy czym do małych miast uprzejmie zaliczam Rzeszów, Białystyok, Kielce, Toruń i Bydgoszcz). Jest jeden finalista z małego miasteczka, mianowicie pan Wojciech Tobiś z Olesna. Teraz dodaj dwa do dwóch i zrozumiesz, skąd się biorą przyszli zwycięzcy międzynardowych konkursów :) nie jest to bynajmniej produkt wiejskich szkół, mimo że dzieci utalentowanych na wsi jest tyle samo, co w miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
odmieniecjaskiniowy Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 17:13 Błąd w dedukcji, bo to, że ktoś chodzi do szkoły mieście X, nie znaczy, że stamtąd pochodzi. Z doświadczenia wiem, że najlepsze szkoły ściągają uczniów z miejscowości w promieniu kilkudziesięciu kilometrów (co najmniej). Wiem, że do warszawskich nawet z miejscowości odległych o sto i więcej kilometrów. Niekoniecznie są to uczniowie z bogatych rodzin i część z nich mieszka po prostu w internatach. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Kto wywoła do tablicy dziennikarzy? 18.06.12, 10:04 W końcu wciąż mają nieuzasadniony przywilej w postaci 50% kosztów uzyskania przychodu. Odpowiedz Link Zgłoś
marqiz87 Wuefiści... 18.06.12, 10:09 A jak jest z nauczycielami wuefu? Też 18h to etat? Bo oni chyba w domu za dużo nie przygotowują, a jak pamiętam ze szkoły to w czasie lekcji nasz wuefista dawał nam piłkę a sam siedział w kantorku i najprawdopodobniej chlał wódę... Jeśli chodzi o dodatek wiejski, to z jednej strony na wsi rzeczywiście jest taniej, z drugiej strony będąc nauczycielem wyjedź sobie na wieś gdzie mieszka 10 osób z wyższym wykształceniem. Jeśli wśród tych 10 osób nie ma nikogo normalnego to se na codzień nie pogadasz. Poza tym w mieście łatwiej jest dorobić na korepetycjach, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
jim19 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:15 Artykuł jest pełen niedopowiedzeń i wręcz przekłamań. W gronie znanych mi osób jest parę nauczycieli są wśród nich osoby bardzo rzetelnie wykonujące swój zawód, również i w związku z tymi obowiązkami znacznie dłużej pracującymi. Poza godzinami lekcyjnymi są jeszcze rady, konkursy, zajęcia dodatkowe, dyżury dla rodziców etc., nie wspominając przygotowywania lekcji. Oczywiście są w tym zawodzie i tacy którzy traktują te prace lekceważąco, żeby nie powiedzieć "olewacko". Ot choćby wspominany przez jednego z forumowiczów nauczyciel wf. Jeden będzie rzucał przysłowiową piłkę na boisko a sam siedział w kantorku a drugi będzie prowadził normalną lekcję, treningi dla zespołu szkolnego i będzie w dni wolne jeździł z tym zespołem na zawody. W każdym zawodzie są ludzie rzetelnie pracujący i tacy którzy głównie zajmują się kombinowaniem. Nauczyciele w tym zakresie nie są żadnym wyjątkiem, ale też nie jest to powód aby wszystkich nauczycieli piętnować. Przy mówieniu o pracy nauczyciela koniecznie też trzeba wspomnieć o jeszcze dwu istotnych elementach - programy nauczania w powiązaniu z tzw siatka godzin - ilość efektywnych dni nauki w szkole od lat maleje oraz postawy rodziców. Dlaczego głośno się nie mówi o problemie korepetycji za moich lat szkolno studenckich i kilku pierwszych lat pracy zawodowej gdy dorabiałem nauczaniem korepetycje brali uczniowie zagrożeni z danego przedmiotu oraz część z przygotowujących się na studia. Wyjątkiem była medycyna gdzie omal 100% ze względu na różnice programów szkoły a wymagań na egzaminach wstępnych musiało brać korki lub co najmniej kursy przygotowawcze. Dziś nastawienie głównie rodziców jest takie że zamiast przypilnować dziecko aby się uczyło funduje się mu korepetycje. Tzw dobre szkoły to wręcz kopalnia dla korepetytorów. Reasumując jeżeli ktoś pisze artykuł o jakimś problemie to po pierwsze konieczne jest minimum wiedzy na ten temat, a po drugie choćby pobieżne nakreślenie kluczowych elementów związanych z danym problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.kan.gur Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:01 Przygotowanie do pracy w domu, samo dokształcanie itp związane są z każdą intelektualną pracą zawodową! Nie rozumiem dlaczego nauczyciele mają mieć za to ustawowo płacone a reszta nie! Znam przypadek nauczycielki która poszła do zwykłej lekkiej pracy biurowej, pełen etat bez nadgodzin i po kilku tygodniach z krzykiem uciekła z powrotem do szkoły bo praca w biurze była "zbyt ciężka". Nauczyciele przyzwyczajeni są do darmowej kasy i trz3eba ten układ rozwalić - gdyby nie pensum moglibyśmy mieć nowoczesną kolej i dodatkowe setki kilometrów autostrad, system edukacji to nienasycony potwór pożerający ogromny kawał budżetu! Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Nauczyciel do tablicy 20.06.12, 12:34 dodam jeszcze ze gdys pan powiedzial ze bez nauczycieli moglibysmy miec rakiety i wyslac jak Chiny w kosmos wlasnych kosmonautow to jeszcze by bylo malo . Odpowiedz Link Zgłoś
mignik Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:26 A sprywatyzujecie oświatę, wtedy się przekonacie, jak teraz bezlitośnie obdzieracie nauczycieli ze skóry. Gdy szkoły będą prywatne, nauczyciel będzie mieć lepiej, niż lekarz. To, że wówczas jakieś 40 % dzieci będzie analfabetami, to drobiazg. Jak uczciwie płacić z a pracę, to uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:40 Ja też jestem za tym. Uczynić zawód nauczyciela w pełni rynkowym. Sprywatyzować szkoły, płacić za naukę. Semestr na studiach w UK to ok 5000 funtów (25000 zł). Dobrzy nauczyciele zarobią dobrze, słabi odpadną. Skończy się zawiść, że pracują 18 godzin, bo każdy będzie chciał zarobić jak najwięcej więc pewnie będą i nadgodziny. A tych których nie będzie stać? Trudno. To oni najczęściej przeklinają, że muszą pracować w fabrykach po 40 h tygodniowo a nauczyciel może 18h. Proste ! Odpowiedz Link Zgłoś
basbusia.c Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 10:46 Byłam kiedyś z dziećmi na basenie. Córka chodzi do 3 klasy i mają co tydzień 2 godziny "lekcji" na basenie. Wyglądało to tak że pani nauczycielka poszła do kierownika basenu na kawę, a dzieci pilnowały mamy i obserwujący z daleka ratownik. Czy naprawdę o takie nauczanie chodzi. Na zebraniu w szkole pytałam rodziców czy któreś dziecko nauczyło się, po prawie całym roku szkolnym, może pływać. Odpowiedź było jednoznaczna-NIE ! Podejrzewam że inne zajęcia w szkole prowadzone sa w bardzo podobny sposób: np. przeczytajcie teks na str. 123 za 20 min. będę pytać. Czy naprawdę o to chodzi Panie i Panowie Nauczyciele? > A sprywatyzujecie oświatę, wtedy się przekonacie, jak teraz bezlitośnie obdzier > acie nauczycieli ze skóry. Gdy szkoły będą prywatne, nauczyciel będzie mieć lep > iej, niż lekarz. To, że wówczas jakieś 40 % dzieci będzie analfabetami, to drob > iazg. Jak uczciwie płacić z a pracę, to uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:04 basbusia.c napisała: > Byłam kiedyś z dziećmi na basenie. Córka chodzi do 3 klasy i mają co tydzień 2 > godziny "lekcji" na basenie. Wyglądało to tak że pani nauczycielka poszła do ki > erownika basenu na kawę, a dzieci pilnowały mamy i obserwujący z daleka ratowni > k. Czy naprawdę o takie nauczanie chodzi. Na zebraniu w szkole pytałam rodziców > czy któreś dziecko nauczyło się, po prawie całym roku szkolnym, może pływać. O > dpowiedź było jednoznaczna-NIE ! Podejrzewam że inne zajęcia w szkole prowadzo > ne sa w bardzo podobny sposób: np. przeczytajcie teks na str. 123 za 20 min. bę > dę pytać. Czy naprawdę o to chodzi Panie i Panowie Nauczyciele? > Nie wiem o co Pani chodzi. Co to za argument ? Jest słabo w szkole, byle jako, miernie, proszę oddać dziecko do szkoły prywatnej - prosta sprawa. Jak wszystkie szkoły będą prywatne, to nauczycielom będzie się chciało, a jak nie to wylot. Proste. Jedynie szkoda, tych, których na to nie będzie stać. Ale skoro innego wyjścia nie ma. Wtedy wszyscy będą zadowoleni. Nie ma co się dziwić, że na nauczyciela idą ludzie z przymusu. Kto o zdrowych zmysłach chciałby po studiach zasuwać za 1500 zł. ???? Odpowiedz Link Zgłoś
basbusia.c Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:18 Piszesz że na posadę nauczyciela idą ludzie z przymusu. Ludzie uwolnijcie się z tych ciężkich kajdan! Idźcie się realizować w innych zawodach, tylko weźcie pod uwagę że już bez takich przywilejów i najczęściej za marną wypłatę, czasami dużo niższą od nauczycielskiej, pewnej, płaconej z budżetu co miesiąc bez opóźnień- o czym duża grupa Polaków tylko może pomarzyć! Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:20 Równie dobrze można napisać: idź na studia, skończ, zostań nauczycielem i korzystaj z tych przywilejów i zarabiaj te kokosy. Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:36 6seal6 napisał(a): > Nie wiem o co Pani chodzi. Co to za argument ? Jest słabo w szkole, byle jako, > miernie, proszę oddać dziecko do szkoły prywatnej - prosta sprawa. Prosta sprawa jest taka, że ktoś ci płaci w tej "państwowej szkole" za to, żeby dziecko się nauczyło pływać, a nie za to, żebyś piła kawkę w kantorku. Nie umiesz nauczyć? Należy cię zwolnić i przyjąć kogoś, kto potrafi. Kierowanie się polityką "Nie podoba się, to wypad" zgubne może się okazać wyłącznie dla kogoś, kto tak myśli. Wystarczy że iluś rodziców weźmie dzieci z twojej szkoły i przeniesie je do niekoniecznie prywatnej, po prostu lepszej placówki i już zaczną się redukcje etatów i główki polecą. Smutna polska rzeczywistość jest niestety taka, że najczęściej w takiej sytuacji spadają główki najbardziej wartościowych pedagogów, podczas gdy tacy jak ty zostają i żłopią te kawki do usranej emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:38 Tylko, że nauczyciele opłacani z podatków - też są słabo opłacani. Kto konsumuje te ogromne pieniądze? Należy zapytać radnych, rząd. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:55 to proste - nauczyciel nie jest ratownikiem i nie uratuje dziecka jak sie ono topi na basenie - to robota ratownika. Ja zas pamietam nauczycielke mojej corki ktora co niedziele zabierala ze 25 dzieci na basen gdzie robily kurs plywania . Co sie stalo ze tylu ludzi zazdrosci nauczycielom?? Musza faktycznie miec mega zarobki w tych szkolach. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 10:54 Skąd się biorą nauczyciele? Politechnika X. Wydział Matematyki. Lista studentów zostaje poukładana według zdobytych ocen i podzielona na dwie części - ta lepsza część decyduje o swojej specjalizacji sama mając pełny wybór opcji. Dla tej gorszej części studentów, którzy nie radzą sobie z egzaminami wybór jest tylko jeden: przygotowanie pedagogiczne... jeżeli potulnie go wybiorą będą łagodniej traktowani i nie będą musieli zmieniać studiów po 3 latach... To jest fakt. Gdy idę do mojej córki na wywiadówkę i nauczycielka próbuje mi coś tłumaczyć to w głowie kołacze mi się jedna myśl... "brak logiki w jej rozumowaniu nie jest przypadkiem, ona jest po prostu odpadem w machinie edukacji"... Staram się być i miły i w domu delikatnie wytłumaczyć córce dlaczego nauczycielka się myli - i muszę to zrobić tak, żeby nie podkopać autorytetu nauczyciela co nie zawsze jest proste... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:07 Wprowadzić prywatne szkoły - proste. Prezes szkoły zadba, żeby wybitni naukowcy uczyli Pana dziecko (za odpowiednią opłatą). Nauczyciel w zależności od tego czy będzie dobry, będzie zarabiał dobrą kasę. Jak będzie słaby, pracy nie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:11 ZGADZA SIĘ! Obawiam się tylko, że to wprowadziłoby niezły popłoch wśród nauczycieli bo na razie w tym zawodzie pracują głównie ci słabi... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:14 Trudno, ale takie są prawa rynku. Najlepsze uczelnie na świecie są na ogół płatne i to słono. Nikt tam nie korumpuje nauczycieli, żeby stawiali lepsze oceny. Nauczyciel, który dobrze zarabia nie ulegnie próbom przekupstwa ze strony bogatych nawet rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
marqiz87 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:55 Bardzo podoba mi się pomysł z prywatnymi szkołami :) Edukacja w Polsce finansowana jest tak, że gminy dostają z budżetu pieniądze przeliczane na jednego ucznia. Ja jako rodzic mógłbym złożyć wniosek - moje dziecko będzie chodzić do szkoły prywatnej takiej a takiej i te pieniądze by tam szły. Jeśli szkoła kosztowałaby więcej musiałbym dopłacić. Dla mnie spoko :) Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:44 No i wszystko jasne nieuczelniani nauczyciele to odpad z politechniki x brawo panie nad-nauczycielu i wyrazy współczucia dla pańskiej Córki. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 11:56 Sytuacja, o której napisałem jest faktem. Dla osób nieradzące sobie z nauką na studiach jedyną dostępną specjalizacją było przygotowanie pedagogiczne. Dzisiaj w większości uczą w szkołach. Jeżeli się mylę napisz jakieś argumenty bo na razie potwierdzasz to co napisałem. PS. Nie ukrywam, że na studiach nazywaliśmy ich "nauczycielami" i było to pejoratywne określenie... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:03 Co ty gadasz? Na Uni jest inaczej, najlepsi zostawali nauczycielami. Może na polibudzie tak jest, jak piszesz, ale czego możesz uczyć po polibudzie ? Informatyki ? Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:09 Z pewnością tak jest. Przy czym poziom nauczycieli po "Uni" jak i "Polibudzie" oceniam mniej więcej tak samo... PS. Co do informatyki czy coś z nią jest nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:15 Nie, nie zrozum mnie źle. Na Uni jest mnóstwo wydziałów które kształcą nauczycieli: historia, biologia, geografia, chemia itp. itd. Na Poli natomiast poza informatyką (która jest w szkołach już podstawowych) nie ma kierunków przydatnych w początkowym okresie szkolnictwa(do gimnazjum). A jeśli chodzi o informatykę, to rzeczywiście, dobry student, pasjonat wybierze etat w firmie niż pracę w szkole za śmieszne pieniądze (nawet jeśli ktoś mu będzie usiłował wcisnąć kit, że na stanowisku pedagogicznym jest najlepiej opłacanym pracownikiem w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:37 "Na Uni jest mnóstwo wydziałów które kształcą nauczycieli" Po co? Na studia idzie się zdobywać wiedzę z dziedziny, która nas interesuje po to, żeby w przyszłości móc ją poszerzać! Na matematykę idzie się po to, żeby w przyszłości obalić/potwierdzić zagadki nurtujące matematyków od stuleci. Na informatykę po to, żeby tworzyć algorytmy dostarczające ludziom potrzebnych danych i statystyk czy tworzyć gry dające rozrywkę. Na fizykę idzie się po to, żeby w przyszłości sięgać gwiazd choćby na papierze. Na polibudzie faktycznie nie ma ani jednego wydziału nastawionego na kształcenie nauczycieli... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:04 Nie rozumiem do czego Pan zmierza. Matematyków/ fizyków głównie kształci się na Uni. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:18 Do czego zmierzam? Do tego, że coś takiego jak "kształcenie nauczycieli" to jest dla mnie kuriozum. Tak jak napisałem wcześniej - uczelnie mają kształcić specjalistów w danej dziedzinie, a nie w nauczaniu. "Matematyków/ fizyków głównie kształci się na Uni" Nie wiem czy głównie bo nie znam statystyk, ale jeśli tak jest to bardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:22 Zupełnie się z tym nie zgadzam. Uni kształcą specjalistów a przy okazji kształcą nauczycieli. Czy po biologii zostaniesz wybitnym fachowcem od rozmnażania się kałamarnic, czy nauczycielem w szkole zależy wyłącznie od Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:32 Może nie do końca "ode mnie" ale od moich genów bo do bycia "wybitnym fachowcem od rozmnażania się kałamarnic" trzeba się urodzić bardziej ciekawskim, bardziej pracowitym i bardziej inteligentnym od innych. Jeżeli po biologii zostajesz nauczycielem to znaczy, że w tej dziedzinie nie znalazłeś niczego co kazałoby ci ją dalej zgłębiać, ew. boisz się, że pracując w zawodzie nie dasz sobie rady. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:34 Ja tak nie uważam, mam znajomego historyka - pasjonata historii. Jego wybór - zostać nauczycielem. Obecnie pracuje w szkole i takiego nauczyciela można tylko zazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
marqiz87 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:05 Z mojej klasy licealnej nauczycielami matematyki zostały 3 osoby. Całe LO na dwójach i trójach. Chociaż w niektórych szkołach lepszy jest nauczyciel, który nie uczy jak zrozumieć dany temat, tylko gotowego algorytmu (mówię o matmie). Gorzej jak taki trafi na mądrzejsze dzieci od siebie i zaczną z niego robić idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:08 W moich czasach ludzie z dwójami i trójami nie szli na studia. A tak a propos to pamiętam czasy w szkole, kiedy dwója oznaczała niezaliczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:16 Tak dokładnie jest. W każdej dziedzinie są ci, którzy są naprawdę dobrzy i ci, którzy będą uczyć dzieci i to jest naturalny podział. W moim LO wytykanie błędów nauczycielom wcale nie było takie rzadkie. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:29 Ja się trochę z tym nie zgadzam. Gdybym brał kasę (jak w UK, Niemczech czy nawet biednej Hiszpanii) ok tych 8000 zł złotych to myślę, że zamiast pracować wolałbym uczyć. Tylko kwestia kasy i warunków. Odpowiedz Link Zgłoś
nell35 Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 15:55 Tak naprawdę, oceny nie są odzwierciedleniem wiedzy. Moja mama udzielała korepetycji uczennicy, która miała słabe oceny i wszyscy już na niej "położyli krzyżyk". A jednak poszła na studia, zrobiła doktorat z historii i ma się nieźle. Idąc Twoim tokiem rozumowania, należy przekreślić osoby, które mają kiepskie oceny. A tak naprawdę nie wiadomo dlaczego tak było. Wcale nie musi to oznaczać, że są ograniczone. Człowiek rozwija się całe życie. Wielu wynalazców miało w szkole problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:11 O faktach proszę bardzo - faktem jest że to wstyd żeby nauczyciel akademicki posługiwał się takimi uogólnieniami. I proszę ...... bo na razie potwierdzasz to co napisałem .... nie wypisywać mi czego nie napisałem. nienauczyciel Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:25 Ja nie jestem nauczycielem i nigdzie tego nie napisałem. Czytać ze zrozumieniem! Logika to nie tylko przedmiot na studiach! Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:51 Co byś tam Pan nie robił na tej politechnice x to i tak wstyd. A logiki gratuluje z powyższego uogólnienia w stosunku do nauczycieli wynika że Pańska jest wybitna. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 12:55 "Co byś tam Pan nie robił na tej politechnice x to i tak wstyd" Nic nie robię na politechnice. Oglądam ją z okna firmy, w której pracuję. Coś zzwoni ale nie nie ma znaczenia gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Skąd się biorą nauczyciele? 18.06.12, 13:32 norbertrabarbar napisał: > Sytuacja, o której napisałem jest faktem. Dla osób nieradzące sobie z nauką na > studiach jedyną dostępną specjalizacją było przygotowanie pedagogiczne. Dzisiaj > w większości uczą w szkołach. Jeżeli się mylę napisz jakieś argumenty bo na ra > zie potwierdzasz to co napisałem. > > PS. Nie ukrywam, że na studiach nazywaliśmy ich "nauczycielami" i było to pejor > atywne określenie... Dokładnie to samo było u mnie, kto się nie nadawał do niczego lepszego był skazany na specjalizację "pedagogiczną". A było to ładnych parę lat temu, kiedy jeszcze na studia na wyłącznie państwowych uczelniach dostawała się tylko część absolwentów szkół średnich i to po zdaniu egzaminów wstępnych, więc ówczesne "odpady" wciąż prezentowały poziom nieosiągalny dla ludzi którzy dzisiaj kończą te same specjalizacje (dla tych z prywatnych uczelni byłby pewnie porównywalny z zimowym wejściem na K2). Odpowiedz Link Zgłoś
25cz Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:08 Emocje, u naszych kochanych nauczycieli, osiągnęły niebezpieczny poziom. Czasami można odnieść wrażenie, że to handlarze ryb, ucierają interes! To nie o to chodzi, czy my zazdrościmy nauczycielom, tylko, czy nasze pieniądze są racjonalnie wydawane! Rodzice, by wykształcić swoje dzieci, często decydują się na ogromne wyrzeczenia. Jeśli rozmawiamy o pieniądzach, to kwity na stół! Społeczeństwo kupuje, od korporacji nauczycieli, usługę - wykształcenie swojej latorośli. Państwo, w jego imieniu, finansuje naszą edukację. Ale to nie koniec! Dużą cześć domowego budżetu, pożerają korepetycje - które stanowią swoistą dopłatę do zawartej umowy. Skandalem jest, że ta szara strefa, nie jest księgowana w kaszty edukacji. My tutaj, przy komputerach, możemy sobie prowadzić potyczki, ale problem jest realny i nasze Państwo, ma obowiązek, ten problem wziąć na tapetę. Nie podejrzewam, że rodakom, kością w gardle stoją pensje nauczycieli. Aby ta dyskusja nie sprowadziła się do - ząb za zab, oko za oko, dupa za pieniądze- nasze państwo, powinno uruchomić urzędy, kompetentne do uporządkowania tej wrażliw3eej i skomplikowanej materii. W zasadzie chodzi o prostą rzecz- aby nauczyciele, byli usatysfakcjonowani ze swoich zarobków i pozycji społecznej, a oświata oferowała usługi na najwyższym poziomie, za rozsądne pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Nauczyciel do tablicy 20.06.12, 12:47 no wiec wlasnie o to chodzi - dyskusja "o nauczcielu" zaczelasie od rozliczania ich "przywilejow" i kontroli czy nie maja "za dobrze i za duzo" a nie od tego ze nauczanie w kraju jest zle , dobre , do poprawy, it. Uwagi Prof. Balcerowicza ze szkoly zle ucza nie moglem pojac bo o ile wiem nie bylo jeszcze tak by przemysl, przedsiebiorca skarzyl sie ze musi importowac np. inzynierow, informatykow, matematykow, chemikow, biotechologow, etc z zagranicy bo krajowi sa niedouczeni lub ich nie ma. Wrecz przeciwnie - jest tak ze ludzie z papierami inz. czy wyksztalceniem technicznym sa zadowoleni jak znajda prace typu "zarzadzanie regalem w markecie" lub prowadzenie sprawozdawczosci lub obsluga telefonu w info-centrum. Wiec jest raczej nagonka na nauczycieli by ustawic ich pod sciana i zaoszczedzic na wyplacie niz dyskusja o stanie nauczania = zamiast w dyskusji uczestniczymy w szczuciu Odpowiedz Link Zgłoś
8zorro Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:22 Wszyscy nauczyciele narzekają, jak im to źle. Zastanawiającym jest, że ambicją mamusiek nauczycielek jest "przedłużenie gatunku"- wysyłanie latorośli na studia pedagogiczne. No i taka latorośl zostaje zatrudniona w szkole, w której mamusia już doszła do stanowiska dyrektorskiego. Znam szkołę, gdzie "piekło rodzin nauczycielskich" skutecznie uwaliło dydaktykę i wyniki szkoły. Mamusia nadzoruje i ocenia pracę nauczycieli w tej szkole: syna, córki,zięcia, synowej, bratanicy i jej męża. To jest mała szkoła. Nikt PANI DYREKTOR nie podskoczy. Sprawdzian po 6 klasie- 18,3 pkt. Wynagrodzenia tych pseudonauczycieli - wg. Karty nauczyciela. Wyniki- żadne. Syn i córka swoje dzieciaki (uczące się w tej szkole) przygotowują do zawodu i się z tym nie kryją. Od miodu ciężko się odsunąć... Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:29 Nauczyciele to jedna z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych w Polsce. Na dodatek jedyna z tzw. sfery budżetowej, której efektów pracy nie da się obiektywnie wycenić przez rynek. Grupa uprzywilejowana, a przez to zdemoralizowana. Czas najwyższy zlikwidować Kartę nauczyciela, fikcję z tzw. stopniami awansu zawodowego itd. i sprowadzić nauczycieli na ziemię... S. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 11:42 Ja uważam, że najbardziej roszczeniowi to są lekarze. Ciągle im mało. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:03 a ja , ze pacjenci i rodzice pchajacy dzieciaki na sile do nauki podczas gdy nadaja sie tylko do szewca - bywa ze czasmi z tekiego glaba dobry nauczyciel zrobi czlowieka - ale musi to byc pedagog rownoczesie z pasja i z sercem a to rzadkosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:59 > Nauczyciele to jedna z najbardziej roszczeniowych grup zawodowych w Polsce. Na > dodatek jedyna z tzw. sfery budżetowej, której efektów pracy nie da się obiekty > wnie wycenić przez rynek. Ja bym wstawił politycy w miejsce nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
tominika24 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:56 nic dodać, nic ująć. Zgadzam się absolutnie. A cale to gadanie o odpowiedzialności zawodowej jest próbą walki o utrzymanie przywilejów. W każdym zawodzie istnieje odpowiedzialność, a jej poziom jest (albo powinien być) proporcjonalny do zarobków. Odpowiedz Link Zgłoś
kieroserownik warunki pracy! 18.06.12, 11:40 Warunki pracy nauczycieli w Polsce sa jak w Czarnej Afryce! Moja zona pracuje W DOMU, korzystajac z domowego komputera, drukarki, internetu po 3 godziny dziennie i dodatkowo kilka godzin w weekend. Bez problemu wyrabia 40 godz. w tygodniu. Chetnie wykonywala by te prace w szkole, bo po co ma nosic ze soba sterty dokumentacji, ale w szkole NIE MA WARUNKOW do pracy. Jeden komputer i drukarka wiecznie bez tuszu. Oczywiscie pieniedzy wydanych na prywatna drukarke, dodatkowe kserowanie materialow, kupowanie pomocy dydaktycznych NIKT PIENIEDZY NI ZWRACA. Zona zarabia niecale 2000 netto i wydaje 100-150 zl miesiecznie na artykuly zwiazane z jej praca, bo SZKOLA NIE MA PIENIEDZY NA ZAKUP PODSTAWOWYCH MATERIALOW I POMOCY! O pieniadze na pomoce musi zebrac u rodzicow! (jakies komitenty rodzicielskie itp.) Niech mi nikt do k... nedzy nie mowi, ze nauczycielom jest dobrze. Mnie nie interesuje ze gdzies jakis wuefista Zdzisiu chleje wode w kantorku i nic nie robi ponad to. Jest mnostwo mlodych, energicznych neuczycieli z powolaniem, z pasja, ktorych sie traktuje jak smieci. Placi 1/3 tego ile zarabia robotnik budowlany, nie zapewnia podstawowych warunkow pracy (kazdy nauczyciel powinien miec w szkole komputer, biurko, dostep do interentu, drukarki, ksera, fundusz na pomoce dydaktyczne). I jeszcze smie sie mowic, ze maja za dobrze??? A co do pracy pozatablicowej. Moja zona wypelnia sterty dokumentacji: plany zajec szczegolowe, sprawozdania z wykonania planow, organizacja zajec dodatkowych, organizacja imprez, diagnozy indywidualne kazdego ucznia. Dodatkowo za wlasne pieniadze uczestniczy w kursach doskonalenia nauczycieli oraz studiuje podyplomowo. I to wzystko za niecale 2000 netto!!! Przeciez wiecej zarabia kasjerka w biedronce! I niech nikt nie pier..., ze na nauczycieli ida nieudacznicy. Z mojej klasy w liceum (po 15 latach bylo takie spotkanie) okazalo sie, ze 2 najlepszych uczniow (nie kujonow, naprawde bardzo zdolnych i bystrych) jest nauczycielami. A trzeci jest nauczycielem akademickim. Elita intelektualna jest u nas traktowana jak smieci. Tutaj latwiej zarobic na godne zycie sila miesni niz intelektu. To jest niespotykane w cywilizowanycm swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
heimdallr Re: warunki pracy! 18.06.12, 11:47 Nie trudź się. I tak Ci nie uwierzą. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: warunki pracy! 18.06.12, 12:09 Dorzucę: szkoły są fatalnie wyposażone. Są takie, gdzie nauczyciel, jeśli przygotuje interesującą prezentację, może ją co najwyżej na konkurs wysłać; bo do szkoły musiałby przynieść nie tylko własny laptop, ale też rzutnik, ekran i... rolety. Będziemy sobie po raz któryś rozwiązywać postsocjalistyczną kwadraturę koła: w słusznie minionym systemie uznawano, że praca to jest coś, co wymaga siły mięśni i daje efekty w postaci hałd węgla, ciężarówek wykopanej ziemi czy hektarów blach walcowanych. Im dalej od tego "ideału", tym bardziej podejrzana była sama praca. Im bardziej podejrzana praca, tym niżej płatna (czasy, gdy górnik zarabiał więcej niż lekarz, o tym nauczycielu nieszczęsnym nie wspominając). Im niżej płatna praca, tym mniej atrakcyjnych pracowników w niej się znajdzie... itd. Może by tak Finów zapytać, jak to się robi, że nauczyciel to figura społecznie znacząca i - w związku z tym - rzetelnie opłacana, a nie obywająca się wzniosłymi słowami o "posłannictwie". Bo jak zacznie się to odkręcać "po swojemu", to za skutki nikt nie zaręczy. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Re: warunki pracy! 18.06.12, 14:06 jael53 napisała: > Będziemy sobie po raz któryś rozwiązywać postsocjalistyczną kwadraturę koła: w > słusznie minionym systemie uznawano, że praca to jest coś, co wymaga sił > y mięśni i daje efekty w postaci hałd węgla, ciężarówek wykopanej ziemi czy hek > tarów blach walcowanych. Im dalej od tego "ideału", tym bardziej podejrzana był > a sama praca. Im bardziej podejrzana praca, tym niżej płatna (cza > sy, gdy górnik zarabiał więcej niż lekarz, o tym nauczycielu nieszczęsnym nie w > spominając). Im niżej płatna praca, tym mniej atrakcyjnych pracowników w niej s > ię znajdzie... itd. Z tym lekarze sobie wywalczyli podwyżki, a nauczyciele nie. No ale lekarze jak trzeba, to protestują i odchodzą od łóżek pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: warunki pracy! 18.06.12, 13:01 O ile prawda może być szczera. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: warunki pracy! 18.06.12, 13:40 Znajomość znaczenia słów powinna być powszechna. Sformułowanie "Szczera prawda" świadczy o nieznajomości znaczenia słowa "szczerość" i/lub słowa "prawda" - w drugim przypadku jest to już niebezpieczne! Ewentualnie można nie zwracać uwagi na to co się mówi i pleść trzy po trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: warunki pracy! 18.06.12, 14:11 Prawdę powiedział. Swoją drogą klepiesz Pan po tych forach w tym okienku koło politechniki x. Masz Pan wyrozumiałego pracodawcę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: warunki pracy! 18.06.12, 14:35 W poniedziałki się nie przemęczam. Dwa lata szukają kogoś na podobne stanowisko - ogłoszenia, urzędy pracy, szukanie wśród znajomych. W tym czasie był jeden kandydat ale się rozmyślił... Współczynnik bezrobocia wśród absolwentów politechnik wynosi chyba 0%, a może nawet jest ujemny? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: warunki pracy! 18.06.12, 14:40 Powiedz to zwalnianym inżynierom budownictwa po zamknięciu wszystkich firm budowlanych, które wywróciły się na Euro. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: warunki pracy! 18.06.12, 14:49 Wiesz ile ci inżynierowie zarobili? Do tego trzymiesięczna odprawa - zgaduję, że razem z ostatnią pensją to będzie po kilkadziesiąt tysięcy (jeżeli pracodawca jest wypłacalny). Pracę znajdą w ciągu miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: warunki pracy! 18.06.12, 11:57 Moja Żona ma tak samo. Nie słuchaj innych - Trudź się trudź :) Mocno napisane ale prawdziwie. Odpowiedz Link Zgłoś
wezyronly Re: warunki pracy! 18.06.12, 23:35 dzięki za tę wypowiedż. Na mnie już tu naskoczyli, jakobym nieprawdę mówiła o tych dwóch tysiącach. Odpowiedz Link Zgłoś
e-conomist1 Re: warunki pracy! 21.06.12, 15:26 w 2011 kiedy Pani jescze pracowała bywały takie wynagrodzenia ale jednocześnie np jeden z radnych Wadowic, pracujący jednocześnie jako nauczyciel określa swoje dochody z pracy na etacie w 2011 na kwotę 103 589zł rocznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: warunki pracy! 25.06.12, 20:32 Elita intelektualna!-dobre! Jest takie powiedzenie: NIe jesteś w niczym dobry -zostań nauczycielem. I to jest w 100% prawda. POza tym nie gardź pracą ludzi fizycznie pracujących bo to dzięki nium twoja żonka dostaje wypłatę. I uważam że robotnik zapier**** w fabryce bardziej zasługuje na te 2000zł niż twoja żona powtarzająca latami te same teksty na lekcjach. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:09 Ech, koszty edukacji to nie same pensje nauczycieli. Więc nie rozumiem skąd ten hejt w stosunku do belfrów. Na przykład szkoła, gdzie chodzi dziecko szwagra, płaci za ogrzewanie ryczałtem. Sprowadza się to do tego, że dzieci zimą siedzą w podkoszulkach na lekcji. Nikomu nie w głowie założenie licznika na ciepło i utrzymywanie ludzkiej temperatury w pomieszczeniach. Taki dil między samorządem i ciepłownią miejską. Albo szkoła gdzie uczy moja żona: kaloryfery nie dają się zakręcać, bo stare zawory ciekną i mają pozdejmowane rękojeści. Skutek taki, że albo też siedzą w podkoszulkach, albo kaloryfer na maxa i pootwierane okna. A taki koszt ogrzewania to najtłuściejsza pozycja w moim rachunku za mieszkanie, mimo, że u siebie oszczędzam. Usługi dla szkół to też znakomity obszar do dymania oświaty na kasę. Na przykład w jednej z wymienionych placówek informatyk potrafił sobie policzyć 400PLN za zarobienie 2m kabla i połączenie nim dwóch urządzeń. Po zmianie dyrektora wyleciał z hukiem, przyszedł za niego nowy, tańszy. Tylko że ten nowy powoduje że nic nie działa. -- Wolę mieć przed sobą butelkę, niż perspektywę lobotomii... Odpowiedz Link Zgłoś
borow4 jest skandalem proba odwracania uwagi od problemow 18.06.12, 12:30 teraz zlosc sie kieruje na nauczycieli za chwile beda winni dzialkowcy niedawno lekarze i farmaceuci byli glownym wrogiem a takze kobiety pracujace do 60tki tylko te sk..ny u wladzy sa rzekomo cool Kiedy jako Polacy odrzucimy zmowe PO i PIS i zmienimy cos w naszym kraju sensownie Kiedy pojawia sie partie ktore beda reprezentowac interesy wiekszosci obywateli. Dosc juz glosowan na mniejsze zlo Odpowiedz Link Zgłoś
hadwi Re: jest skandalem proba odwracania uwagi od prob 18.06.12, 13:34 obawiam się że pozostało jeszcze do wyboru tylko większe ;) Odpowiedz Link Zgłoś