iskram 04.07.12, 13:38 Pamiętaj że pies ma serce,i wymaga poszanowania krótko; jeśli kochasz to weż do siebie i pamietaj że na zawsze!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
norbert2225 Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lub ... 04.07.12, 13:49 jakby to bylo dobrze zeby ludzie jak najwiecej zwierzat adoptowali ale z faktycznym pelnym zrozumieniem tego czynu ; ja sama mam psiaka 13 lat JAMNICZKE z cukrzyca prowadzona od 3 lat na insulinie dajemy rade swietnie i po 2 krotnym uszkodzeniu kregoslupa chodzi ,jestesmy wszyscy szczesliwi ze jetsesmy razem cala rodzina i aby tak bylo jak najdluzej TRZEBA BARDZO KOCHAC WOWCZAS NIC NIGDY NIE JEST PROBLEMEM Odpowiedz Link Zgłoś
jedimaster0 mam juz 56 lat... 04.07.12, 15:16 i jak dlugo siegam myslami to zawsze byl obok jakis siersciuch kolo mnie i w moim sercu, mimo ze jestem ateista marze ze kiedys byc moze sie wszyscy spotkamy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
a.lojewska Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lub ... 04.07.12, 16:37 Pierwszego psa znalazłam przed 10 laty. W końcu, po kapitalnym remoncie mieszkania, jest miejsce i na drugiego.Przybył do nas w końcu lutego, z interwencji jednej z fundacji pro-zwierzęcych. Po ok. 1,5 mies. traktowania mieszkania jak toaletę, zadomowił się, próbował nawet wygryźc miejsce poprzedniczki, również po przejściach. Wniosek- teraz mam dwa psy. Oba po 15 lat każde. Co było ważne, że oboje (suka i pies) traktują mieszkanie jak własne. Nam z nimi również raźniej:) Odpowiedz Link Zgłoś
kosopaty Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 18:56 Nie odważyłabym się na coś takiego. Nie chodzi o branie pas po przejściach, ale raczej psa 15 letniego, kiedy dla wielu psów 15lat to schyłek życia. Podziwiam i wiem, ze każdy psiak, stary czy młody, domu potrzebuje tak samo, ale perspektywa tego, że gdy ledwo się przywiąże do psa on mi umrze za bardzo mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lub ... 04.07.12, 17:28 Do listy spraw, o których należy pamiętać dodałabym jeszcze jeden czynnik - innych ludzi. Mam psa od 7 miesięcy, to urocza kundelka ze schroniska, śliczna, łagodna i ufna, ale czasem mam wrażenie, że dla części ludzi stałam się intruzem czy obywatelem drugiej kategorii. Bo pies jest postrzegany jako zagrożenie czy utrudnienie, generalnie problem. Mam już dość pytań, czy nie gryzie (gdyby mój pies gryzł, nosiłby kaganiec) i czy aby nie nasra (zawsze sprzątam). Szczytem wszystkiego było, kiedy mieszkańcy mojego domu przez dozorcę przekazali mi, że nie życzą sobie, żebym wychodziła z psem na nasze podwórko. Dlaczego? Bo kupy (powtarzam: sprzątam), bo dzieci (mój pies uwielbia dzieci, a te zawsze chętnie się z nim bawią), bo nie i już. Podróże z psem to też jednak problem. Wkurza mnie fakt, że za psa w pociągu się płaci (wcale niemało) i nie ma się za to żadnych ułatwień - na psa po prostu nie ma miejsca ("wciśnie go pani pod siedzenie" poradziła mi kasjerka), ludzie przechodzą, potrącają, depczą. Oczywiście należy brać zwierzaki ze schronisk (oprócz psa mam także kota), tylko że nie wszyscy mogą i nie wszyscy powinni. Ale wszyscy mogą być trochę bardziej tolerancyjni wobec zwierząt w przestrzeni publicznej. One naprawdę czynią świat lepszym. Odpowiedz Link Zgłoś
isterus Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:13 "Mam już dość pytań, czy nie gryzie (gdyby mój pies gryzł, nosiłby kaganiec)" Każdy pies gryzie. Mam blizny po takim, co to nie gryzie i dzieci uwielbia. No więc może i lubił dzieci, ale jakoś pewnego dnia miał gorszy humor i zapewne zupełnie przypadkowo trafił zębami w moją łydkę. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:31 Mocno go wcześniej kopnęłaś? A może inaczej się nad nim znęcałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka7112 Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:37 Psy jak ludzie - miewają gorsze dni, kiedy są poirytowane lub coś je np. boli wewnątrz organizmu - a przecież tego nie powiedzą, bo jak? No i potrafią się wtedy zachować bardzo różnie, bo - w przeciwieństwie do większości ludzi - nie mają samokontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:52 Oczywiscie, ze maja samokontrole i to znacznie silniejsza niz czlowiek. Drapiezniki zawsze maja silny mechanizm hamujacy agresje - inaczej przy byle konflikcie krew by sie lala. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:55 Fakt to możliwe. Tylko tak ni stąd ni zowąd? Jednak częściej się zdarza, że takie ataki są spowodowane tak jak napisałem wyżej działaniem "niewinnej ofiary". Oczywiście potem nigdy się do tego nie przyzna. Jest jeszcze jedna sprawa. Pewne zachowania są przy psach niedozwolone. Nawet "najświętszy" pies może nie wytrzymać jak ktoś mu nagle "znikąd" wyskoczy. Tutaj nauka dla obydwu stron konfliktu. Nie wolno wyskakiwać z psem "zza winkla", tak by nie widzieć wcześniej co się za nim dzieje. Nie wolno też zbyt blisko psa przechodzić czy biec. Nie wolno i już. Niestety zbyt często widzę niefrasobliwość zarówno właścicieli, którzy nie dają szansy by ich psa z daleka ominąć jak i niefrasobliwych ludzi przechodzących 10 cm od psiej mordy. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 21:10 isterus napisała: > "Mam już dość pytań, czy nie gryzie (gdyby mój pies gryzł, nosiłby kaganiec)" > Każdy pies gryzie. Mam blizny po takim, co to nie gryzie i dzieci uwielbia. Zdaję sobie sprawę, że zwierzę nie jest do końca przewidywalne, dlatego naprawdę uważam. Nauczyłam się już rozpoznawać z daleka wyraz twarzy zbliżającego się człowieka, widzę, czy się spina, czy boi, czy ma ochotę nawiązać z psiakiem kontakt. Wkurzają mnie matki, które od razu na widok psa wpadają w panikę i przekazują ten strach dziecku. I tak rosną rzesze ludzi mających na wejście zaburzony stosunek do zwierząt. I to jest też pewnie przyczyna wielu pogryzień - niewłaściwe zachowanie człowieka. Moje dziecko zresztą też bało się psów, bo dawno temu jakiś wesoły "niegroźny" piesek podskoczył nagle do ciastka trzymanego w rączce. Dlatego teraz nie pozwalam mojemu psu podbiegać do obcych maluchów. A moje dziecko już się nie boi - najlepszym lekarstem na lęki okazał się własny pies :) Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka7112 Nie ma obowiązku dzielenia identycznych poglądów 04.07.12, 19:19 Świat się wręcz charakteryzuje tym, że nie jest jednorodny. Musisz się pogodzić z faktem, że tak, jak nie każdy lubi dzieci, tak też nie każdy będzie przepadał za kotami, papugami, kanarkami czy psami właśnie. Niektóre dzieci bywają alergiczne i ich rodzice na pewno będą mieli problem z tym, żeby się te dzieci bawiły ze zwierzętami. Wg właściciela zwierzęcia sprawa jest prosta (dziecko chce i lubi, to się bawi), z punktu widzenia rodzica może nie być już tak kolorowo (duszenie się dzieciaka w nocy, wysypka, uciążliwy kaszel i inne rozrywki, nierzadko pociągające za sobą konieczność faszerowania dziecka chemią). Chcesz mieć psa - świetnie! Ale pamiętaj, że inni mają prawo do tego, żeby nie mieć z Twoim psem kontaktu. Mimo, że generalnie psy lubię, psa kiedyś miałam i bardzo chciałabym go znowu mieć ponownie, gdy będą na to mi pozwalały warunki, nie znoszę, kiedy ludzie na ulicy/w pociągu/autobusie pozwalają swoim psom podchodzić do mnie, żeby te mnie obwąchały, polizały, otarły się ogonem czy sierścią. Moja przestrzeń prywatna/intymna jest moją przestrzenią i bez różnicy mi, czy bez mojego pozwolenia/zachęty podchodzi do mnie obcy człowiek, czy obce zwierzę. I to ja - a ja lubię psy! A co mają powiedzieć osoby kiedyś pogryzione przez psy, które to osoby przeważnie panicznie boją się tych zwierząt? Mam takiego przyjaciela, który na widok psa bez kagańca bliżej, niż 20 m od siebie, staje się przerażony i nieco agresywny, bo właśnie ma w sobie ogromny lęk przed ponownym pogryzieniem przez psa. Nawet, jeśli jest to york miniaturka. Nie rozumiem, dlaczego w takich sytuacjach stawiany jest wyżej komfort psa (niech biedulek ma swobodę w pysku) nad komfort człowieka (który z punktu widzenia właścicieli psów "powinien ze sobą zrobić porządek, bo kto to widział bać się takiego miłego pieska"). Psy w przestrzeni publicznej - z uwagi na komfort wszystkich ludzi - powinny mieć założony kaganiec i basta. Niechby miękki koszyczek, z rzemienia. Oczywiście, rozumiem zirytowanie warunkami przewozu zwierząt w środkach transportu publicznego, bo rzeczywiście płaci się za bilet, a zwierzak nie ma prawa do własnego miejsca, co jest absurdem. Generalnie ze zwierzętami w przestrzeni publicznej jest jak z ludźmi... Część czyni świat lepszym, a część gorszym. Nie zapędzałabym się też na Twoim miejscu w kategoryczne stwierdzenia. Nie wierzę, że napisałabyś ostatnie zdanie swojego postu, gdybyś sobie przypomniała o wszystkich pogryzieniach przez psy lub o zagryzieniach przez nie ludzi. Tak się składa, że osoby z psami/z kotami/z dziećmi/z dredami/ogolone na łyso/jeżdżące na wyjących motorach/itd. istotnie stają się dla części świata obywatelami drugiej kategorii. I nie widzę w tym niczego dziwnego. Tak po prostu jest. Gdyby wszyscy byli święci, tolerancyjni, życzliwi i uśmiechnięci, świat byłby rajem, a to zwyczajnie niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Nie ma obowiązku dzielenia identycznych poglą 04.07.12, 19:51 Jesli ktos ma fobie, to powinien sie leczyc. Czy postulowalabys usuniecie z ulic samochodow, bo ktos po wypadku sie boi samochodow. To sa absurdalne zadania. Pies jest czescia spoleczenstwa, od tysiecy lat. Psy byly i sa ratownikami, strozami, niankami, zolnierzami. Niektorzy nie lubia dzieci albo starych ludzi, ale jakos nikogo sie nie wygania z tego powodu. Dlaczego wlasciciele psow maja byc dyskryminowani? Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Nie ma obowiązku dzielenia identycznych poglą 04.07.12, 20:53 biedronka7112 napisała: > Niektóre dzieci bywają alergiczne i ich rodzice na pewno będą mieli problem z t > ym, żeby się te dzieci bawiły ze zwierzętami. Za dziecko odpowiada rodzic. Kropka. Jeśli dzieciak ma alergię, a widzę psa, idę gdzie indziej. > Chcesz mieć psa - świetnie! Ale pamiętaj, że inni mają prawo do tego, żeby nie > mieć z Twoim psem kontaktu. Wierz mi, nie zmuszam ich do tego. Pies po prostu jest, ale dla niektórych to już za dużo. nie znoszę, kiedy ludzie na > ulicy/w pociągu/autobusie pozwalają swoim psom podchodzić do mnie, żeby te mnie > obwąchały, polizały, otarły się ogonem czy sierścią. Można to też odwrócić: "nie znoszę, kiedy ludzie na ulicy/w pociągu/autobusie" podchodzą do mojego psa, wdzięczą się, cmokają, smyrają, próbują dokarmiać, niektórzy nawet poszczekują (naprawdę!). Bo równie często ludzie naruszają przestrzeń i spokój zwierzęcia. Czyli remis. Wniosek? Tolerancja. > I to ja - a ja lubię psy! Nie wierzę ci. Ty nikogo nie lubisz. > A co mają powiedzieć osoby kiedyś pogryzione przez psy, które to osoby przeważn > ie panicznie boją się tych zwierząt? Terapia albo omijanie psa szerokim łukiem. Da się. Kolega naprawdę powinien coś z tym zrobić, mówię poważnie. > Nie rozumiem, dlaczego w takich sytuacjach stawiany jest wyżej komfort psa (nie > ch biedulek ma swobodę w pysku) nad komfort człowieka Bo człowiek ma rozum, a pies ponoć nie? Może dlatego? I to człowiek odpowiada za zwierzę, a nie odwrotnie. Poza tym uważam, że ten "komfort" to też jakaś bzdura. W życiu trzeba znosić różne dyskomforty, tak już jest. Znam ludzi, których może zabić użądlenie pszczoły. I co? Nie słyszałam nic o żądaniach wybicia wszystkich pszczół. Psy w przestrzeni publicznej - z uwagi na komfort wszys > tkich ludzi - powinny mieć założony kaganiec i basta. Niechby miękki koszyczek, > z rzemienia. Spróbuj sama ponosić na twarzy miękki koszyczek z rzemienia. > Oczywiście, rozumiem zirytowanie warunkami przewozu zwierząt w środkach transpo > rtu publicznego, bo rzeczywiście płaci się za bilet, a zwierzak nie ma prawa do > własnego miejsca, co jest absurdem. > Nie wier > zę, że napisałabyś ostatnie zdanie swojego postu, gdybyś sobie przypomniała o w > szystkich pogryzieniach przez psy lub o zagryzieniach przez nie ludzi. Chyba każdy wie, że w takich sytuacjach problemem jest właściciel nie samo zwierzę. > Tak się składa, że osoby z psami/z kotami/z dziećmi/z dredami/ogolone na łyso/j > eżdżące na wyjących motorach/itd. istotnie stają się dla części świata o > bywatelami drugiej kategorii. Chyba nie piszesz tego poważnie? Jeśli tak, to zapomniałaś jeszcze dodać grubych, kulawych, garbatych, niewidomych, głuchych, ludzi na wózkach i paru innych. Wychodzi, że prawie wszyscy. > I nie widzę w tym niczego dziwnego. Tak po prostu jest. Twoja empatia mnie rozwala. > Gdyby wszyscy byli święci, tolerancyjni, życzliwi i uśmiechnięci, świat byłby r > ajem, a to zwyczajnie niemożliwe. Nie, naprawdę nie wierzę, że ty tak na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozka1 Re: Nie ma obowiązku dzielenia identycznych poglą 04.07.12, 22:47 Do biedronka7112 Masz problem... To co Ciebie otacza to nie jałowy beton, ale pulsująca życiem planeta. I nie pisz, ze lubisz psy. Nie masz o nich bladego pojęcia... " > Tak się składa, że osoby z psami/z kotami/z dziećmi/z dredami/ogolone na łyso/j > eżdżące na wyjących motorach/itd. istotnie stają się dla części świata o > bywatelami drugiej kategorii. > I nie widzę w tym niczego dziwnego. Tak po prostu jest." Biedronka - przerażasz mnie - Kto wg. Ciebie należy do kategorii A? Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka7112 Re: Nie ma obowiązku dzielenia identycznych poglą 04.07.12, 23:13 kozka1 napisała: > Biedronka - przerażasz mnie - Kto wg. Ciebie należy do kategorii A? Nie w tę stronę. Po prostu zdaję sobie sprawę, że z różnorakich powodów różni ludzie będą traktować mnie (czy Ciebie, czy kogoś innego) jako obywateli drugiej kategorii. Jedni dlatego, że nie lubią rudych, inni dlatego, że nie lubią grubych, a trzeci dlatego, że nie znoszą chudzielców. Krótko - ponieważ nie da się urządzić świata na swoją modłę, trzeba się odnaleźć w tym świecie takim, jakim jest. A panuje na nim niesprawiedliwość, czy to się komu podoba, czy też nie. Jedyne, co więc można zrobić, to wraz z wiekiem wykształcić sobie odporność na zachowania tych ludzi, którzy nas nie akceptują. :-) Oczywiście jeśli ich zachowania nie wykraczają poza granice obowiązującego prawa - to jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_gna Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 22:02 Jeśli właściciel psa twierdzi, że jego pies nie ugryzie to nie jest odpowiedzialnym właścicielem. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 22:30 bo_gna napisała: > Jeśli właściciel psa twierdzi, że jego pies nie ugryzie to nie jest odpowiedzia > lnym właścicielem. Dlatego ja na pytania: a nie ugryzie? odpowiadam zawsze: nie wiem, raczej nie, ale trzeba uważać. I uważam, na psa, i na człowieka. Ale wymaganie, żeby pies z natury łagodny chodził w kagańcu uważam za absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Gdy wejdą w życie związki partnerskie 04.07.12, 18:25 to taki związek z psem - poważna sprawa! Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lub ... 04.07.12, 19:44 Pamiętaj ,że zwierzak w domu to najlepszy" odstresowacz" :):)Przejmie każdy Twój stres !Doceń to i szanuj go !Nikt nigdy nie będzie wierniejszy .Doceń to !On Cię nie zawiedzie więc i Ty nie zawiedź jego miłości i zaufania ! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 19:53 To prawda. Spacer z psem zawsze relaksuje. Kot tez moze byc, chociaz niestety nie jest to partner do spacerow. Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 20:51 Ale do przytulania i mruczania kołysanek :) Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 20:52 Miało być oczywiście mruczenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
bialoskory Re: Zastanów się zanim to zrobisz: Adopcja psa lu 04.07.12, 22:20 > To prawda. Spacer z psem zawsze relaksuje. Kot tez moze byc, chociaz niestety n > ie jest to partner do spacerow. ja z moimi kotami chodze na spacery, byle nie za daleko od domu czyli tak w promieniu ok kilometra ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dog_in_the_fog gatto nero, amico vero 04.07.12, 21:17 Szczęśliwy jest dom, w którym mieszka chociaż jeden kot. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: gatto nero, amico vero 04.07.12, 22:33 dog_in_the_fog napisał: > Szczęśliwy jest dom, w którym mieszka chociaż jeden kot. Mój kot jest właśnie czarny jak smoła, przepiękny. Odpowiedz Link Zgłoś