Dodaj do ulubionych

Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką

16.07.12, 15:28
weź to sobie liberalny ksieżulo do serca tę rade
Obserwuj wątek
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 15:28
      i przestań wspierac PO bo się doigrasz zsyłką
      • antropoid Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 17:51
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > i przestań wspierac PO bo się doigrasz zsyłką


        I jeszcze jak ty dostanie prikaz robienia z siebie idioty na forum.
      • kolter-xl Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 00:53
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > i przestań wspierac PO bo się doigrasz zsyłką

        Ino PIS jest tego godzien ;))
      • na_grobli Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 22:14
        Po prostu tzw. "ksiądz patriota" - wielu było takich w 50tych latach ubiegłego wieku, wspierali wtedy sowiecką władzę w Polsce.
        A ks. Sowa to TVN-owski "patriota-celebryta"
        Kiedyś będzie żałował.....
    • docsnugg Zrównanie związków partnerskich z małżeństwami 16.07.12, 15:35
      "Zrównanie związków partnerskich z małżeństwami nie byłoby dobre." mówi Sowa

      Czy nie każdy związek powinien być partnerski ? LINK

    • mignik Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 15:47
      Oto i ambona: Gazeta Wyborcza. Z tej ambony, a jakże, a jakże księżulo apeluje, by nie mieszać religii z polityką i co robi: miesza, miesza i to jak, tyle że na rzecz Tuska. Tusk z narodem, naród z Tuskiem.
    • ubiquitousghost88 Z nimi dyskusja, to czas stracony... 16.07.12, 16:04
      ...zawsze mieszali się do polityki i nigdy nie przestaną.
      Raczej zedrzeć z nich trzeba ten woal niewinności politycznej i politycznego niezaangażowania, którym nieudolnie przykrywają swoją goliznę intelektualną i takich zagonić wręcz do stworzenia partii politycznej.

      Np. "Partia Zwątpienia".
      No bo ta wiara u nich słabiutka, podejrzana, nie doceniają Wszechmogącego, pchają się na chama, żeby Mu "pomagać", żeby Go wyręczać niemalże, żeby robić za Niego.
      I niech się naród wypowie na wolnych wyborach, co o nich naprawdę myśli.
      Ta ich udawana "niepolityczność" to wiekowa podła sztuczka, dzięki której próbują, z większym lub mniejszym powodzeniem, pociągać za sznurki całego systemu, zaśmiewając się w duchu do upadłości, w pierwszych rzędach tego teatru, od czasów "absolutyzmu" do dzisiejszej "demokracji"...
    • franekwolusz Skunks a nie sowa 16.07.12, 16:18
      Puszcza smrody we własne gniazdo, w tym na biskupów. Nie ma na niego bata?
      • zdybka Re: Skunks a nie sowa 16.07.12, 16:56
        Juz jeden ( powyzej ) ukaral go zsylka , ty zas batami chcesz go karac
        za to ,ze mowi co mysli .... he !?
        • ka-mi-la789 Re: Skunks a nie sowa 16.07.12, 17:09
          Jeszcze nie wiesz, że myślenie to dla czarnej sotni najkoszmarniejsza zbrodnia, jaką można popełnić? Swoją drogą, te pogróżki, to tupanie nóziami, to zapluwanie się i zachłystywanie są tyleż żałosne, co zabawne. W zamierzchłej przeszłości osobniki prymitywne drażniły wiejskich głupków, żeby sprowokować ich do takich reakcji, które sprawiały im nieopisaną uciechę. Ci od batów i zsyłki zachowują się dokładnie tak jak rzeczone głupki.
      • hen-live Re: Skunks a nie sowa 16.07.12, 19:59
        franekwolusz napisał:

        > Puszcza smrody we własne gniazdo, w tym na biskupów. Nie ma na niego bata?
        Helu sie nałykałeś i smrodzisz na tym forum.
    • wlekawa Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 16:34
      Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Na razie jest tęga zima i 30-stopniowe mrozy.
    • tow_rydzyk Ks. Sowa na tropie czyli zabawa w religie 16.07.12, 16:37
      Na naszych oczach Europa (i to nie tylko Zachodnia, Skandynawia/kraje nadbałtyckie, Republika Czeska) jak rownież Australia, Nowa Zelandia, Japonia, Kanada a nawet uchodzące za konserwatywne społeczeństwo USA w galopującym tempie ewoluują w kierunku sekularyzacji i ateizacji.
      To zjawisko zaczyna w coraz większym stopniu dotyczyć rownież Polski. “Zaskoczony” takim rozwojem sytuacji Watykan i jego światowe agentury z Episkopatem Polski na czele alarmistycznie biją w dzwony grożąc na prawo i (zwłaszcza) na lewo klątwami i ogniem piekielnym.

      Bardzo symptomatyczną była moja rozmowa z księdzem (“po cywilu”) sprzed paru lat, który przyznał mi się, że akceptuje teorię ewolucji kwestionującą sześciodniową “teorię” stworzenia świata i wiele innych aspektów biblijnej narracji. Bóg w jego bardzo mętnej interpretacji (a są one zawsze mętne) zionął klasycznym panteizmem. Widząc, że jestem uodporniony na religijny sofizm zaciekle bronił on utylitaryzmu religii. Każde wyznanie ze swoimi obrządkami i uproszczonym językiem i kodem moralnym - w jego pojęciu - utrzymuje spójność społeczną i narodową tożsamość. Religia godzi ich z rzeczywistością bez względu na to jaka ona jest sprzyjając tym samym utrzymaniu porządku publicznego. Dla niego Biblia to nie pozbawiona uroków metafora literacka, która towarzyszyła mu od dzieciństwa, do której jest przywiązany raczej na poziomie emocjonalnym niż intelektualnym. Oczywiście - podobnie jak słynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma wątpliwości w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyświęconemu księdzu trudno jest się do tego przyznać przed samym sobą i zwłaszcza przed innymi. Ujęła mnie odwaga i szczerość tego człowieka.

      Nie mniej ciekawa była moja rozmowa z prawosławnym duchownym, który przez wiele lat „pracował” w Skandynawii wsród tamtejszej serbskiej społeczności. (Ateistyczna Skandynawia jeszcze podczas wojny domowej w ex-Jugosławii przyjmowała statystycznie najwięcej uchodźców i to nie tylko z Bałkanów). Po paru kieliszkach rakiji, bez najmniejszej żenady a nawet z poczuciem wyższosci i pychy publicznie się przyznał, że zatrzymywany przez szwedzką czy duńską policję za notoryczne przekraczanie dozwolonej szybkości (miał słabość do sportowych modeli BMW) zawsze wykręcał się „numerem” o umierającym człowieku, „któremu musiał oddać ostatnią posługę”. Jak sam twierdził - „numer” zawsze skutkował. Ten człowiek o świetnych zdolnościach aktorskich doskonale wiedział, że żaden policjant w tych krajach nie zdobyłby się na „wlepienie” mu mandatu. Kiedyś o mało co nie wpadł gdy jeden z policjantów drogówki zaproponował mu pilotowanie na sygnale. Jego opowieść zaimponowala wszystkim gościom imprezy...Został niekwestionowanym bohaterem wieczoru. Na mnie jednak największe "wrażenie" wywarła prymitywna szczerość tego cynika w sutannie, który wiedział dokładnie w co, jak i z kim się będzie bawić obierając ten "zawód".

      No właśnie. Jak właściwie jest z tą wiarą w boga i moralnością?
      Nie wiem czy mój artykuł da odpowiedź na to pytanie dlatego proponuję abyśmy - dla pełności obrazu - przenieśli się z Europy Wschodniej a zwłaszcza z Naszej „rozmodlonej”, w „90% katolickiej” (sic! ciekawe jak to obliczono) Ojczyzny kilkaset kilometrów na Zachód.

      Tam od dłuższego już czasu daje się zauważyć zupełnie nowe paradoksalne i całkowicie niezrozumiałe dla przeciętnego Polaka zjawisko laicyzacji a nawet ateizacji „wierzących” (używam cudzysłowiu bowiem sam nie wiem jak ich poprawnie określić”).
      Jest to nowa orientacja "wyznaniowa" występująca u osób, które mimo utraty wiary w zjawiska nadprzyrodzone siłą przyzwyczajenia, indoktrynacji (imprintingu), z przyczyn rodzinno-towarzyskich a może dla komfortu psychicznego...nadal uczestniczą w religijnych obrzędach. Jest to swoista kombinacja zabawy w teatr i religijności kulturowej.
      Zjawisko to dotyczy to nie tylko szeregowych parafian ale nawet duchownych ze święceniami kapłańskimi.
      Przykładem tego fenomenu, który obiegł już Zachodnie media jest pastor Klaas Hendrikse z Kościoła Protestanckiego w Zierikzee w południowo-zachodniej Holandii. Jest to przeciętny, skromny, spokojny „sługa boży” i zarazem bardzo lubiany i szanowany przez miejscową ludność pan w wieku przedemerytalnym. Nie mogąc już dłużej wytrzymać wewnętrznego konfliktu światopoglądowego, narastającego w nim już od dłuższego czasu, otwarcie oświadczył on swojej kongregacji, że jest ateistą. Po początkowej konsternacji, ku wielkiemu zaskoczeniu samego pastora, który był przygotowany na dobrowolne „podanie się do dymisji” i „odejście z zawodu” zgromadzenie miejscowego soboru i wszyscy parafianie poprosili go o pozostanie i kontynuowanie swoich obowiazków duszpasterskich.
      Głosi on więc słowo nieistniejącego boga i śpiewa hymny ku jego chwale. Po sakralnej części swojej mszy w swoim kazaniu a raczej posłaniu Pan Pastor przywołuje wszystkich do cieszenia się życiem doczesnym tu na ziemi ponieważ „jest to jedyny byt jaki mamy". Posuwa się nawet to twierdzenia, że narracja o bohaterze Nowego Testamentu dotyczy człowieka, na którego istnienie nie ma wystarczających i wiarygodnych dowodów.

      Rownież ewangielicka hierarchia kościelna pogodziła się z tym faktem motywując to tym, że poglądy reprezentowane przez Pastora Hendrikse są i tak już bardzo powszechne. Według tamtejszych statystyk na sześciu duchownych protestanckich w Holandii przynajmniej jeden z nich otwarcie deklaruje się jako ateista.
      Decyzja władz kościelnych jest najwyraźniej podyktowana zdrowym rozsądkiem a dokładniej mówiąc tradycyjnym holenderskim pragmatyzmem w imę zachowania jako-takiej jedności kościoła ewangelickiego w Niderlandach. Tamtejsze - i tak już mocno zlaicyzowane - społeczeństwo powszechnie odebrało ten wyjątkowo liberalny stosunek przełożonych do Pastora Hendriksa jako rozwiązanie rozważne i kompromisowe uwzględniające kontekst zmian cywilizacyjnych 21 wieku. Dla mnie to nic innego jak polityka KONIECZNEGO godzenia się z faktami dokonanymi i NATURALNE posuwanie się z "duchem" czasu.

      Ciekawi mnie co czytelnik myśli o takiej formie "rekreacyjnego uprawiania religii". Moim skromnym zdaniem takie - na pozór -"świetomikołajowe", pozbawione mistycyzmu podejście do "wiary" wydaje się być jej groteskowym spłyceniem, wypaczeniem czy nawet zaprzeczeniem ale z moralnego punktu widzenia jest uczciwe i na swój sposób intelektualnie wyzwalające. W przeciwieństwie do wspomnianego wyżej pozbawionego skrupułów i ogólnie przyjętych w cywilizowanym świecie zasad moralno-prawnych prawosławnego popa i sumiennie wykonującego swoje obowiązki i jednocześnie pełnego empatii szwedzkiego policjanta, w parafii Pana Hendrikse wszyscy uczestnicy TEJ swoistej zabawy w religię znają i stosują identyczne reguły gry. Jakkolwiek absurdalne ale TE SAME.
      Jak bardzo powyższy opis odbiega od histerycznej reakcji naszych religijnych prominentów, którzy „dialog” ze świecką / nie religijną częścią społeczeństwa sprowadzają do oskarżania niszowego, pokrytego makijażem muzyka death-rockowego (a właściwie jego artystycznego alter ego) o satanizm.

      Jak tu nie zgrzytać zębami przysłuchując się insynuacjom starszych Panów w sutannach wobec Pana Owsiaka: "zagarnięcie" mienia publicznego, "sabotowanie Caritasu”, „woodstockistowskiej” rozwiązłości, podważanie wartości chrześcijańskich i autorytetu Kościoła...?
      Jak tu nie nie skręcać się z bólu przysłuchując się ich paranoidalnym oskarżeniom pod adresem Pani Czubaszek o niewłaściwe i nielegalne dysponowanie swoimi jajnikami. Według nich żenskie organy rozrodcze należą do polskich kobiet TYLKO fizycznie. Duchowo (i statystycznie) są one przecież własnością Episkopatu.

      Podkreślam jeszcze raz, że mowię tu o osobach w podeszłym wieku a więc już z pewnym - wydawać by się mogło - życiowym doświadczeniem i posiadających nawet tytuły nauk
      • tow_rydzyk Ks. Sowa na tropie czyli zabawa w religie - cd 16.07.12, 16:38
        Podkreślam jeszcze raz, że mowię tu o osobach w podeszłym wieku a więc już z pewnym - wydawać by się mogło - życiowym doświadczeniem i posiadających nawet tytuły naukowe.

        *

        Jestem przekonany, że wielu polskich duchownych (nie tylko tych młodszych) widzi i rozumie zupełne oderwanie schizofrenicznej, SELEKTYWNIE i ARBITRALNIE interpretowanej na dziesiątki czy setki różnych sposobów religijnej metaforyki przypisywanej transcendentnym bytom od realiów i wymogów współczesnego życia.
        Ciekawe jak powszechnym jest zjawisko utajnianego / tłumionego ateizmu wsród polskich księży. („Byłem księdzem” autorstwa naczelnego „Faktów i Mitów” nie jest miarodajnym źródłem informacji na ten temat). Ciekawe czy ktoś prowadzi badania naukowe w tej dziedzinie. Czy w Polsce istnieją organizacje, które pomagają tym obecnym i byłym księżom/klerykom, którzy tej pomocy potrzebują i o nią poproszą?

        W Stanach - gdzie mieszkam i pracuję - pod patronatem Daniela Dennett’a i Richarda Dawkins’a powołano świecką, społeczną inicjatywę okazywania czynnego wsparcia psychologicznego tym duchownych (obecnym i byłym), którzy nie są w stanie pogodzić się z tą swiatopoglądową dychotomią. Oczywiście pomoc ta opiera się całkowicie na zasadach dobrowolności i anonimowości. Zainteresowanych zapraszam na www.clergyproject.org/ oraz zapoznanie się z pokrewnym tematycznie artykułem/referatem prof. Dennett'a newsweek.washingtonpost.com/onfaith/Non-Believing-Clergy.pdf .
        Tak na marginesie wypada wspomnieć, że D.Dennett jest autorem napisanego bardzo przystępnym językiem pionierskiego w tym temacie opracowania popularnonaukowego pt. „Breaking the Spell”, do lektury którego wszystkich zainteresowanych bardzo zachęcam.

        Na zakończenie polecam doskonałe książki byłych duchownych : Stevena Uhl'a i Dana Barker'a. Ich wykłady są rownież dostępne na You Tube.
      • papa_s Re: Ks. Sowa na tropie czyli zabawa w religie 16.07.12, 19:12
        Tylko wiesz kto to taki ateista? Pójdzie z zaciekawieniem do dowolnej świątyni i weźmie udział w obrzędach. Ksiądz czy pastor, o którym mówisz że to ateista to żaden ateista tylko leń patentowany;) Minął się z powołaniem. Podobnie jak pan doktorek na przykład bo mamusia wymyśliła sobie pana doktorka na starość.
      • bolkowyb Re: Ks. Sowa na tropie czyli zabawa w religie 17.07.12, 23:19
        Myślę że ten pociąg do wspólnych rytuałów religijnych - nawet bez wiary w Boga - jest przejawem bardzo pierwotnej potrzeby życia stadnego (sroki, wróble i inne ptactwo demonstruje te same potrzeby w "sejmikowaniu"). Rytuały religijne - w porównaniu do innych form stadnego przeżywania - mają tę zaletę że są pozbawione (prawie) elementu hierarchizacji jednostek (kto jest ważniejszy od kogo, bo najważniejszy jest niematerialny Bóg) i nie wymagają opowiadania się jednoznacznego za taką czy inną opcją polityczną czy nacjonalistyczną. Stąd zjawisko ateistycznych rytuałów "religijnych" jest bardziej atrakcyjne i zyskuje na popularności.
        • tow_rydzyk Czy mozna wierzyc w Boga i nie byc religijnym ? 17.07.12, 23:45
          Bolko doskonala obserwacja "zachowan stadnych" .
          Polecam Ci moj tekst, w ktorym opisuje m. in. te zachowania ( bawiac sie jednoczesnie w adwokata religii). Ciekawa jest tam rowniez moja polemika z ludzmi , ktorzy twierdza , ze wierza w " w Boga" ( z duzej litery ) ale nie sa religijni. Widze w tym samozaprzeczenie ale ciekawi mnie Twoj poglad.
          Moj tekst znajdziesz na Portalu dziennikarstwa obywatelskiego Eioba :Tekst linka
    • jozwa51 Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 17:09
      panie sowa dobrze godocie ino zawsze musi wyjsc na wasze .
    • trajkotek oj ta, oj tam ... 16.07.12, 17:17
      Siostra Wiśniewska w swym nauczaniu nieustannie miesza religię z polityką (a czasem i innymi sztukami) ... i jest dobrze, i wesoło, i ciekawie!
      ____________________________________________
      Poczułam się niczym bohaterka filmu Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz pt. "Solidarni 2010" stojąca pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. A nawet gorzej... /kw/
      • antropoid Re: oj ta, oj tam ... 16.07.12, 18:11
        A trajkotek w swoim trollowaniu nieustannie pieprzy 3 po 3 i cieszy się z tego, oj cieszy - jak dziecko.
        • trajkotek Re: oj ta, oj tam ... 16.07.12, 18:37
          a antropoid jak mrówka oczyszcza las ze śmiecia wszelakiego, tu uszczypnie, tam przeciągnie, tu gnijące reszteczki spożyje ... jak mróweczka pracowity.

          Nikt mu nie dorówna! A to pochwali grzecznie piszącego, a to trolla zbeszta - ku nauce innym ...
          bierzcie wszyscy, szczególnie młodzi, przykład z antropoida!


          • antropoid Re: oj ta, oj tam ... 17.07.12, 11:56
            No nie mówiłem - słowa pisanego nie kuma, jeno pieprzy 3 po 3, linkuje, zaśmieca i cieszy się jak dziecko :)
    • wolny_polak Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 17:57
      Ja zaliczam sie chyba do tego sredniego pokolenia, co na lekcje religii chodzilo do kosciola w latach 70-tych i wcale nie mam z tym zwiazanych zadnych milych wspomnien. Zawsze bylem bystry i dobry w szkole i nauce, a na katechezach nie moglem pojac glupoty katechetek. Niedawno odkrylem fantastyczna publikacje pewnej wyksztalconej (sic!!!) siostry zakonnej wykladajaca kawe na lawe - w kosciele wyksztalcenie, zwlaszcza wsrod siostr i katechetek, nie jest cenione. A pewno wsrod biskupow tez nie. Wiec z czym do ludzi? (tak dla jasnosci tytuly "naukowe" z teologii, maja tyle do wyksztalcenia, co dyplomy z wyzszej szkoly partyjnej). Pacierza nauczyla mnie babcia, a kosciol nigdy mnie nie interesowal, za duzo w nim glupoty zwyczajnej.
    • madziapl1 Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 18:13
      Duchowni kosciola katolickiego nie stworza parti politycznej bo oni nie sa od od rozwiazywania problemow Narodu tylko od BRANIA PIENIEDZY. Za PRL Kosciol z Narodem mieli wspolnego wroga to jest ZSSR i PZPR wiec Koscioly byly pelne wiernych. Teraz jest demokracja o ktora walczyli i koscioly pustoszeja a bedzie coraz gorzej dlatego pluja sobie w brode - Amont.
      • tymon99 Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 18:52
        madziapl1 napisał:

        > oni nie sa od od rozwiazywania problemow Narodu

        a ja mam powyżej uszu waszego narodu, idiotycznie pisanego wielką literą, i jego problemów. bardziej interesują mnie problemy człowieka - a tu religia może pomóc.
        • ksiadzpe_do_fil Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 20:25
          Czlowieczym problemom religia moze pomoc tak samo jak umarlemu kadzidlo!
          A co sie zas tyczy samej religii, to tak jest ona potrzebna czlowiekowi jak rybie recznik.
          Sowa, Rydzyk, Glodz czy tez inni im podobni, to banda oszolomow jadaca na tym samym wozku.
        • kolter-xl Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 00:56
          tymon99 napisał:

          > madziapl1 napisał:
          >
          > > oni nie sa od od rozwiazywania problemow Narodu
          >
          > a ja mam powyżej uszu waszego narodu, idiotycznie pisanego wielką literą, i jeg
          > o problemów. bardziej interesują mnie problemy człowieka - a tu religia może pomóc.

          Ta, religia może pomóc ale komu bo to już klasyk ; Europa nie rozwijała się dzięki kościołowi ale wbrew kościołowi !!
          • tymon99 Re: Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 15:04
            europa, śmeuropa. pierdu pierdu.
    • patman Nie mieszać religii z polityką? 16.07.12, 19:01
      Przecież to tylko decyzje polityczne powodowały, że na danym obszarze ludzie czcili danego bożka, vide chrzest Polski, gdzie król dla doraźnych celów politycznych przyjął chrześcijaństwo. Polityka i religia to dwa trybiki tej samej machiny, wzajemnie kręcą ogłupiałym motłochem.
    • jackpolnar Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 19:04
      ten pan kapłanem, tego samego kościoła?? Ha, ha, ha
    • dzwonniczy Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 16.07.12, 19:09
      Ks. Sowa kiedyś mówił "dzicz pisowska" i „Jestem od wielu lat pod wrażeniem stylu polityki w wykonaniu premiera Tuska."

      Od dawna ksiądz jest przeciw temu mieszaniu?
    • ociectadeusz Sowa liczy, że mówi do idiotów 16.07.12, 19:14
      Sowa jest najlepszym przykładem mieszania ambony z polityka. W TVN odgrywa rolę dobrego policjanta. Ale spróbujcie mu powiedzieć, że powinno się zmniejszyć dotacje dla Kościoła, n.p. o 1 mld zł, czyli ok. 10%. Wtedy już nie będzie dobrym policjantem !
    • pintapalec Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 00:40
      Józef Piłsudski swój zamach majowy w 1926 roku tłumaczył tym, że chodzi mu o to, między innymi, by Polska przestała być śmieszną w świecie. Europa śmiała się z nas już w XVII wieku. Ma powody ku temu i dziś. Wszak wicepremier rządu polskiego oświadczył w roku 1993 publicznie, że dla niego: “Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt – najważniejsze, aby Polska była katolicka.”Nie wierzę w spiskową teorię dziejów. Ale faktem jest, że już od XVII wieku w polityce papiestwa Polska jest przedmiotem, a nie podmiotem. Wszystko wskazuje na to, że w planach Watykanu Polska ma wrócić znowu do roli rozsadnika katolicyzmu na Wschód. Znów na naszej ziemi montuje się szkodliwą dla Polski akcję “Pro Russia”. To jest właśnie największy dramat i dzisiejszej POLSKI. Od 20 lat żaden rząd nie potrafił pokazać że jest demokratyczny i niezależny. Za PRL-u były spełniane dyrektywy czerwonej Moskwy,teraz spełniane są dyrektywy czarnego Watykanu. Z jednej narzuconej czerwonej okupacji przeszliśmy dobrowolnie w drugą jeszcze gorszą czarną okupację...
    • tykaczor Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 08:18
      Dzisiaj Msze Św. gdzie zamiast SŁOWA BOŻEGO głosi się referaty partyjne PiS-u , są faktycznie zabraniami partyjnymi. Jak nisko upadł KOŚCIÓŁ CHRYSTUSA !
    • ludwikpp Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 10:52
      Zastanawia mnie zawsze to, dlaczego w komentarzach na tematy światopoglądowe, ale nie tylko, jest tyle agresji i nienawiści? Czemu nie potrafimy wyrażać swoich opinii spokojnie z poszanowaniem godności drugiego człowieka? Dlaczego odmawiamy mu prawa do własnych sądów? Skąd się to w nas bierze? To ważne pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. W zasadzie zgadzam się ze opiniami księdza Sowy w sprawie relacji państwo - kościół. Wniosek nasuwa się sam: o trudnych sprawach Polaków nie potrafimy rozmawiać spokojnie i merytorycznie. Pora najwyższa, żeby się tego nauczyć. Dotyczy to nas wszystkich - wierzących i niewierzących. Niestety, nie robi tego szkoła i rodzina. To wielkie zadanie dla mediów, które jednak kompletnie tego nie realizuje...
    • trajkotek Ks. Sowa POtrafi ... 17.07.12, 11:06

      No proszę, ksiądz i jak pięknie opowiada o Jezusie, o polityce wogóle nie wspomina, potrafi ...
      jest jeszcze jeden taki, co czyni cuda POdobne, jak go zakneblujesz, to wtedy gada najgłośniej i najwyraźniej ...
    • fjf Takich księży potrzebujemy. 17.07.12, 13:28
      Gratuluję Księże Kazimierzu odwagi, rozsądku i chrześcijańskiego podejścia do bliźniego, czego niestety brakuje wielu polskim biskupom i księżom. A większość komentarzy - przerażająca nienawiść, głupota i zacietrzewienie
    • pawel1970zparku Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 17.07.12, 19:02
      Podoba mi się ten wywiad. Ks. Sowa to człowiek, który wie, że wiara przegrywa z nauką. Stara się jak może. Nie jest oszołomem. Próbuje trafić do młodzieży, chce by etyka była traktowana na równi z religia w szkołach. Jest tylko jeden problem... Twierdzi, że facet wstał z grobu i chodził po Jerozolimie, a potem poleciał w kosmos. I twierdzi, że te bajki o Ojcu, który musi zabić, aby wybaczyć trafią do współczesnej młodzieży. Sowa - choćbyś nie wiem jak się wytężał - przegrasz, bo to w co wierzysz jest po prostu amoralne i głupie.
    • gosteck123 Nie mieszać ambony z polityką- i kto to mówi... 17.07.12, 21:53
      to żart? Ale hiprokryzja. Po takim stwierdzeniu duchownego zangażowanego w w Trwam, media rozjechałyby go na amen. To, że brat prominentnego działacza PO wypowiada się w TVN24 czysto politycznie (wręcz napastliwie wobec przeciwników politycznych) to nic. On jest "nasz" i on, Czysta Krynica Bezstronności niech apeluje...
    • 10robo10 Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 18.07.12, 00:27
      Związki partnerskie mogły by umożliwić księżą zawieranie związków w celibacie i ewentualne dziedziczenia partnerów po ich śmierci. Dlaczego jest więc kościół jest temu przeciwny jest głupim pytaniem. Podobnie in vitro i zakonnice.
    • wing2009 Ks. Sowa: Nie mieszać ambony z polityką 18.07.12, 06:22
      Afera hazardowa, teraz taśmy Serafina i cała misternie tkana konstrukcja myślowa księdza Sowy bierze w łeb.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka