Kobieta czołg mdleje

18.07.12, 12:16
cool
    • bazzyll Kilka uwag do bohaterki wywiadu 18.07.12, 15:54
      Szanowna Pani Ewo. Mam nadzieję, że udzieliwszy tak obszernego i szczerego wywiadu będzie Pani zainteresowana również komentarzami na jego temat. Chciałbym więc przekazać Pani kilka moich uwag krytycznych, jakie poczyniłem podczas lektury.

      Mówi Pani niemal na wstępie:
      Radiowy głos - nieważny, dykcja - nieważna. Ale musi to być OSOBOWOŚĆ. Żeby chciało się słuchać. Taki dobór powoduje, że zarządzasz bandą świrów i indywidualistów.

      Być może są ludzie, dla których wartością jest "banda świrów i indywidualistów", ja jednak oczekuję od radia, że będzie ono mówiło do mnie mądrze, rozsądnie i wyraźnie. Świrów można spotkać na każdym kroku, więc w radiu już ich nie potrzeba. Osobowością, w pewnym sensie, może być np. seryjny morderca, ale czy warto taką osobowość upowszechniać? Również osobowość sepleniąca czy bełkocąca nie robi na mnie dobrego wrażenia. Myślę, że z korzyścią dla obu stron byłoby, gdyby taka osobowość prezentowała się w formie pisemnej.
      Być może jestem tzw. starej daty, ale z przyjemnością wspominam czasy, kiedy radio było opoką i wzorcem pięknej literackiej polszczyzny. Niestety, obecnie jest to (z małymi wyjątkami personalnymi) medium paplające byle co i byle jak, do czego przyczyniają się m.in. takie postawy i preferencje, jakie ujawnia Pani w wywiadzie.

      Wydaje mi się, że informując o wyrzuceniu do kosza sondaży, w których pojawił się postulat audycji dla działkowców wykazała się Pani nonszalancją. Ludzi, mających do czynienia z działkami (w rozmaitych formach) jest w Polsce ładnych parę milionów, a wśród nich zapewne wielu słucha (przynajmniej czasami) TOK FM. To także - jak to się obecnie mawia - wasz "target". Zresztą jestem prawie przekonany, że również ci nie-działkowcy, którzy codziennie i do znudzenia słyszą w radiu głównie o tym, kto komu w rządzie lub Sejmie co napyskował i co tamten mu odpowiedział, bez specjalnego wstrętu (a może nawet chętnie) posłuchaliby paru zdań o tym jak latoś obrodziły truskawki i czy śliwki na knedle będa tego roku robaczywe czy zdrowe. Dla mnie osobiście byłaby to ciekawsza wiadopmość niż stopięćdziesiąta enuncjacja na temat rodziców Madzi z Sosnowca i detektywa Rutkowskiego.

      I jeszcze parę słów a propos pani sformułowania: "nawróciłam się". Od niczego Pani nie odeszła, więc nie musiała Pani nawracać. Po prostu zmieniła Pani światopogląd, w dodatku nie "sama z siebie", a "pod wpływem". Czyli została Pani zindoktrynowana. Tak trzeba to uczciwie nazwać. Nawrócenie to bardzo sprytny termin, sugerujący, że jest tylko jedna właściwa, słuszna droga, a każdy kto podąża inną - błądzi. Ale, na szczęscie, można go "nawrócić".
      Ponieważ wcześniej nie była Pani wierzącą, tak naprawdę została więc Pani "pozyskana" dla Kościoła. Esbe też "pozyskiwało", tyle że aby zostać pozyskanym dla Kościoła trzeba było uwierzyć w jeszcze większe androny, niż wymagało tego esbe. Na przykład, że da się z rozproszonych pierwiastków i energi "ulepić" z powrotem istniejącego w przeszłości człowieka, czyli w tzw. zmartwychwstanie. Ciekawe, że nikt z tych wierzących i "nawróconych" nie zastanawia się nad tym, gdzie ci "zmarwychwstali" mieliby "żyć wiecznie", skoro w całym Wszechświecie nie ma nic wiecznego i nawet "czarne dziury" prawdopodobnie kiedyś wyparują, a pozostanie zimna czarna pustka. Że już nie wspomnę o takich detalach jak to, kto w "zmartwychwstałym świecie" będzie starszy, a kto młodszy - dziecię neandertalczyka czy współczesny starzec, Joanna d'Arc czy Albert Einstein, ja czy mój pradziadek, który zginął na wojnie jako 30-latek?

      I ostatnia uwaga, choć ta w zasadzie nie do Pani, a "pana wywiadowcy" - Grzegorza Sroczyńskiego. Okrzyk "ha, ha" piszemy przez samo "h", a nie "ch". Jestem przekonany, że tak właśnie go Pani "wyemitowała", a tylko pan Sroczyński błędnie zanotował! :)) Dawniej w redakcjach bywały działy korekty, ale obecnie - widać - "wyszły z mody". :(

      Pozdrawiam.
      • ewa.wanat Re: Kilka uwag do bohaterki wywiadu 18.07.12, 22:02
        Szanowny Panie, dziękuję za uwagi, w wywiadzie wiele jest skrótów myślowych - większość rzeczy jest tylko zasygnalizowana, nie było miejsca na ich rozwinięcie. Grzegoorz rozmawiał ze mną 2 razy po 3-4 godziny, to co zostało na papierze to pewnie 10% naszej rozmowy. I kwestia programu dla działkowców i owego "dykcja, nieważna. głos nieważny" to symbole tylko pewnych spraw, uproszczenia. Z tą dykcją i głosem to nie tak prosto - może powinnam była w czasie autoryzacji zmienić z "nieważna" na "nie najważniejsza" - bo taki był sens tej wypowiedzi. Dykcja i świetny głos bez osobowości to dla mnie większy koszmar niż odwrotny przypadek, a niestety często - i to w publicznym radiu - słyszę takie pięknie brzmiące i idealnie artykułujące wydmuszki , które nie przekazują żadnej treści ani myśli.
        • bazzyll Re: Kilka uwag do bohaterki wywiadu 19.07.12, 07:35
          Szanowna Pani, dziękuję bardzo za reakcję na mój list. Nieczęsty to przypadek kiedy osoba publiczna odpowiada na komentarz czytelnika. Zdaję sobie, oczywiście, sprawę, że wywiad jest ogromnym skrótem rozmowy i mogą wystąpić w nim pewne niezgodności z intencją mówiącego.
          Co do "idealnie artykułujących wydmuszek" myślę, że trzeba odróżnić lektorów i spikerów, od których wymagałbym właśnie takiej "przezroczystości", od dziennikarzy, którzy prezentują własne stanowiska i opinie. W tym drugim przypadku "osobowość" jest niewątpliwie cennym przymiotem, niemniej nadal obstaję przy tym, że nie powinna ona (osobowość) seplenić, mruczeć czy bełkotać, bo - po prostu - można jej spoza tego bełkotu nie zauważyć. :)
          Pozdrawiam ciepło.
          Bartłomiej Zalewski
      • pijatyka Re: postulat audycji dla działkowców 23.07.12, 23:38
        Nieporozumienie - oczywiste dla każdego, kto słuchał "Rozmów o pomaganiu" czy audycji red. Ewy Podolskiej; nie są to wprawdzie audycje dla działkowców sensu stricto - ale często ewidentnie dla grup nie-targetowych , poruszające problemy ludzi starych, chorych, niepełnosprawnych... itp.
    • moojcik Żal samotnej kobiety osaczonej przez "terapeutów" 19.07.12, 15:24
      Biorąc pod uwagę osobisty dramat (rozbita rodzina, czyli "patchworkowa"), nie dziwi krucjata Tok fm przeciwko normalnym, nierozbitym rodzinom. Normalna zawiść. Tyle że dla akcjonariuszy było to nie do wytrzymania, stąd "goodbay Lenin".

      Przy okazji, na ładny grosz musieli ją doić ci "terapeuci". Teraz trzeba będzie bezrobotnej lwicy lewicy powrócić na łono Kościoła, tam zawsze było taniej. Nie ma gorszego przekleństwa dla lewicowego hipstera niż bezrobocie.
    • magadi Nowoczesna kobieta:rozwód, molestowanie, kozetka 19.07.12, 15:48
      Wszystko przepracowane z najlepszymi psychodlogami a więc nic dziwnego, że kariera od sukcesu do sukcesu. Mimo katolskich odchyłow w młodości nie brakuje jej odwagi do wykrzyczenia, że nie chce żadnych bachorów bo przeszkadzają w konsumpcji. Ewa to fantastyczny fighter, taki radiowy Czubaszek, tyle że bez aborcji na koncie. Może ona w przeciwieństwie do Czubaszek wie jak działają plasterki !

      Rewelacjny feministyczyny coming out, szkoda tylko że szefowie ją zdymisjonowali.
    • silling Kobieta czołg mdleje 20.07.12, 03:20
      super babka

      wiecej takich ludzi
      i w Polandii bedzie dalo sie zyc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja