Dodaj do ulubionych

Mycie rąk nie kosztuje

06.08.12, 12:01
Czy ktoś jest zdziwiony?
Obserwuj wątek
    • anty65 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 12:02
      Tego się zmienić nie da. W Polsce od dawna prawda nie jest ważna, ale solidarność korporacyjna i robienie kasy za wszelką cenę, po trupach.
    • skubi6 Zakaz krytyki godzien PRL 06.08.12, 12:06
      Aż dziw bierze, że w polskim systemie prawnym funkcjonuje zakaz krytyki oraz zakaz składania doniesienia do prokuratury. Zakaz krytyki jest ewidentnie sprzeczny z Konstytucją, a zakaz składania donieniesień jest spreczny z kodeksem postępowania karnego, który nakłada na wszystkich "społeczny obowiązek" doniesienia, gdy dowiedzą się o przestepstwie.

      Funkcjonowanie tych zakazów, to dowód na to, jak bardzo kiepski i rozregulowany jest nasz system prawny.

      Inny przykład na fatalne działania prawa w Polsce: www.skubi.net/ambergold.html
      • anty65 Re: Zakaz krytyki godzien PRL 06.08.12, 12:15
        Nie dziw się. Nie można krytykować Prezydenta lub Premiera bo to obraza majestatu państwa i to też jest niezgodne z duchem demokratycznego kraju.
        • pani_basia Re: Zakaz krytyki godzien PRL 06.08.12, 18:10
          O ile wiem - prezydenta czy premiera nie wolno lżyć, natomiast krytykować można.
        • klara551 Re: Zakaz krytyki godzien PRL 06.08.12, 21:31
          Krytyka to nie krytykanctwo czy bluzgi. Za krytykę władz jeszcze nikt nie odpowiedział za bluzgi i obrażanie tak. Jeżeli nie rozróżnisz buczenia trepów od krytyki to współczuję tylko po co o własnej głupocie informujesz wszystkich forumowiczów. Głupota to nie powód do chwały
          • olias Re: Zakaz krytyki godzien PRL 12.08.12, 12:15
            właśnie przypomniałem sobie rzeczowe, pełne ujmującego ciepła i spokoju krytyki jakie otrzymywał od miłujących pokój i ludzi śp. Prezydent Kaczyński.
            I przypomniałem obie jak przed wyborami prezydenckimi po śmierci tegoż jego córka dostała publicznie zapewnienia polityków i dziennikarzy że jeśli poprze Jarosława Kaczyńskiego środki masowego rażenia zabiją Ja.

            już mi nawet nie żal ani Polaków, ani Polski. mają co chcą.
            • puzonik48 Re: Zakaz krytyki godzien PRL 12.08.12, 12:50
              Czy to ten miłujący pokój ,który naciągnął szpital w Gdańsku na drobne 300 tys. i za cholerę nie chciał zapłacić tego rachunku ?Może liczył ,że szpital zbankrutuje i córka kolejny raz zarobi na jego długach a może nawet da się przejąć bankruta?
        • tom.gorecki Re: Zakaz krytyki godzien PRL 07.08.12, 07:54
          anty65 napisał:

          > Nie dziw się. Nie można krytykować Prezydenta lub Premiera bo to obraza majesta
          > tu państwa i to też jest niezgodne z duchem demokratycznego kraju.

          Można krytykować, ale nie jak wy - prawicowe oszołomy, lemingi rydzykowe - obrzucać wyzwiskami.

          To w waszym pokracznym języku "polskawym" znaczy "krytykować". Oczywiście napisanie prawdy o oyczulku grzybie (bez inwektyw) to "atak".

          Taka wasza nowomowa.
          • agata0 Re: Zakaz krytyki godzien PRL 07.08.12, 09:41
            > Można krytykować, ale nie jak wy - prawicowe oszołomy, lemingi rydzykowe - obrz
            > ucać wyzwiskami.

            Naprawdę ładne :-)
      • tw52 Re: Zakaz krytyki godzien PRL 06.08.12, 18:14
        w UK etyka zawodowa wymaga wlasnie zgloszenia do odpowiednich organow doniesienia na kolege, ktory swoim niedbalstwem, brakiem wiedzy albo ze wzgledu na stan zdrowia, potencjalnie naraza pacjenta.
        oczywiscie nie dopuszczalna jest wypowiadanie niepochlebnych opinii o innym lekarzu przy pacjencie. polskie zasady sa niezrozumiale.
        • dr01 nie chodzi o mycie rąk 06.08.12, 20:39
          > w UK etyka zawodowa wymaga wlasnie zgloszenia do odpowiednich organow doniesien
          > ia na kolege, ktory swoim niedbalstwem, brakiem wiedzy albo ze wzgledu na stan
          > zdrowia, potencjalnie naraza pacjenta.
          > oczywiscie nie dopuszczalna jest wypowiadanie niepochlebnych opinii o innym lek
          > arzu przy pacjencie. polskie zasady sa niezrozumiale.

          w PL są takie same zasady.

          Co do artykułu - mam wrażenie że sezon ogórkowy w pełni, przydałoby się znowu dowalić doktorom którzy tak zawzięcie krytykują rządowe pomysły na system opieki zdrowotnej a tu nie ma pod ręką żadnego pijanego lekarza ani łapownika - więc gazeta rządowa by sprostać wymogom swojego zleceniodawcy publikuje takie kwiatki.
          Wcale mnie to nie dziwi.
          • klara551 Re: nie chodzi o mycie rąk 06.08.12, 21:37
            A jak ma się do tego sprawa lekarki z Wrocławia co podważyła kompetencje kolegów? Korporacja lekarska polskich medyków nie dopuszcza żadnej formy krytyki. nawet ewidentne błędy są pomijane . Ostatnio pacjent w Poznaniu zmarł ,bo przez 5 godzin szpital i lekarze nie potrafili znaleźć sali operacyjnej i zespołu gotowego ratować człowieka.W Poznaniu,czyli metropolii a nie Pikutkowie gdzie jest konował,aptekarz i ksiądz.
            • dr01 Re: nie chodzi o mycie rąk 06.08.12, 23:28
              klara551 napisała:

              > A jak ma się do tego sprawa lekarki z Wrocławia co podważyła kompetencje kolegó
              > w? Korporacja lekarska polskich medyków nie dopuszcza żadnej formy krytyki. na
              > wet ewidentne błędy są pomijane .

              Relacja lekarz - pacjent to relacja polegająca na ZAUFANIU. A w całym tym zamieszaniu chodzi o to, by nie dyskredytować innego lekarza w jakikolwiek sposób W OBECNOŚCI PACJENTA.
              Jeżeli trafia do mnie pacjent ewidentnie źle leczony, to zamiast mówić temu pacjentowi "co za konował panu dał te leki", powinienem najpierw zadzwonić do tego lekarza - by Szanowny Kolega miał informację zwrotną że robi źle (wg mnie - bo może to ja się mylę albo o czymś nie wiem) i się douczył a jak błąd jest rażący, to powinienem powiadomić izbę lekarską.
              Bardzo często zdarza się, że niewłaściwe wg mnie postępowanie wynika z jakiś faktów o których akurat nie wiem (np. pacjent nie dostaje leku który powinien dostawać, ja się bulwersuję a tu okazuje się że pacjent na ten lek jest uczulony). Dlatego przede wszystkim należy rozmawiać między sobą nie mieszając w to pacjentów.
              Takie zasady są w każdym cywilizowanym kraju. Nie chodzi tu o bezkarność lekarzy, bo lekarze wbrew temu co pisze wybiórcza odpowiadają za błędy, tylko o utrzymanie właściwych relacji lekarz-pacjent tym bardziej że pacjent nie jest często w stanie ocenić jakości leczenia.

              To co jest nieetyczne i to nie tylko w Polsce, to napuszczanie pacjentów na nielubianych kolegów. Takie rzeczy się zdarzają (sam byłem świadkiem jak rękami pacjenta wyrzucono niesłusznie kolegę z pracy). Takie zachowanie jest piętnowane w Kodeksie Etyki Lekarskiej - i bardzo dobrze.
    • walkaklas Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 12:25
      "W "Gazecie" nie chcę pod nazwiskiem, bo kodeks etyki lekarskiej zabrania lekarzowi krytykować kolegów."

      Jak w państwie, które szczytnie nazywa się państwem prawa taki zapis gdziekolwiek może funkcjonować ?
      • vitek_1 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 12:55
        masz na myśli lekarskie państwo w państwie?
      • egon_olssen Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 19:15
        W "Gazecie" nie chcę pod nazwiskiem, bo kodeks etyki lekarskiej zabrania lekarzowi krytykować kolegów
        Oczywiście bzdura. Po pierwsze - lekarz ma obowiązek o niedociągnięciach innego lekarza poinformować zainteresowanego, a jeśli to nie przyniesie efektu - to organu izby lekarskiej (art. 52 KEL). Po drugie - o zaistniałym przestępstwie należy poinformować organy ścigania - Kodeks Karny, który jest Ustawą, więc ma moc nadrzędną nad prawem korporacyjnym.
        I po trzecie - art. 1 KEL pkt. 3: Naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa zaufanie do zawodu.
        A bieganie do gazety i podawanie anonimowych szczątkowych informacji nie narusza powyższego zapisu?
        Pan doktor z zagranicy jest zwykłym tchórzliwym hipokrytą i tyle.
    • walkaklas Żeby chociaż łajdaki pozwolili 06.08.12, 12:28
      na dobrowolność ubezpieczeń.
      Marzenie ściętej głowy w Polsce
      tylko emigracja zostaje lub bycie sku......
    • r.maszkowski zła organizacja 06.08.12, 12:29
      Co jakiś czas bywam w szpitalu i widzę jak rutynowe badania (waga i wzrost) zajmujące 15 minut (+15, no góra 30 minut na ustalenie dawki leków) zajmują wiele godzin. Szpital dla dzieci, obrazki na ścianach, czysto, ale brak procedur. Za to - to już raczej problem z myśleniem niż organizacją - w każdym zatłoczonym niemiłosiernie pokoju pojawił się telewizor. Mam wrażenie, że ktoś tam zwariował.
      • 2_mirabelka40 Re: zła organizacja 06.08.12, 15:30
        Pielęgniarki nie myją rąk bo cnoszą przez cały czas te same "jednorazowe" rękawiczki.
        • lia.13 Re: zła organizacja 06.08.12, 15:58
          bo one noszą te rękawiczki aby SIĘ nie zarazić, nie zaś po to, aby pacjenta niczym nie zarazić od innego pacjenta. Dlatego mamy w Polsce tyle zakażeń gronkowcem czy innymi świństwami.
          • macie8282 Re: zła organizacja 06.08.12, 16:45
            Pielęgniarki to niestety plaga zaniedbalstwa.
            Mam wrażenie, że mają ogromne kompleksy, nie można im nic zasugerować, ani na nic zwrócić uwagę, bo przecież one pracują już tam po 10, 20 lat...
            Niestety od długości pracy mądrość się nie rodzi...

            Ostatnio pobierano mi krew, pani odsłoniła przedramię i już zaczyna się wkuwać. Musiałem sam poprosić, żeby psiknęła jakimś roztworem do dezynfekcji ...
            I oczywiście po takim zwróceniu uwagi trzeba się mieć na baczności podwójnie, bo wtedy pielęgniareczka robi się nerwowa i już traci logiczne myślenie...

            • walonki_putina Re: zła organizacja 06.08.12, 17:27
              A nie wyczytywała n.p. nazwy twojego zawodu lub nazwiska rycząc na cały głos na całą przychodnię, jak krowa?

              Gdyby nie białe fartuchy to możnaby pomyśleć, że człek do obory trafił i rozmawia z Krasulami,
              a nie z paniami pielęgniarkami magistrami habilitowanymi.
              • alinaw1 Re: zła organizacja 06.08.12, 19:54
                U mnie nie tylko nazwisko czytało (to pryszcz, bo nie jestem celebrytką), ale na głos (i to jaki!) przepytywała mnie z wszystkich przebytych chorób +data ostatniej miesiączki. Mała salka, pełno ludzi i totalne moje zażenowanie. Czułam się strasznie, więc zapytałam, czy mogę sama wypełnić te rubryki, na to urażona pani w recepcji stwierdziła, że to jej obowiązek, nie mój. Już nigdy więcej tam nie pojawiłam się 9chodzi o niepubliczna placówkę na Grochowie). O pani ginekolog już nie wspomnę (chciała umówić się ze mną na usunięcie nadżerki w państwowym szpitalu- "na czarno", oczywiście zrezygnowałam. A najśmieszniejsze- choć to prawdziwie czarny humor, że nadżerki w ogóle nie miałam, co potwierdziły wizyty w publicznym szpitalu)!!!
                • i.dada1 Re: zła organizacja 06.08.12, 21:15
                  Bardzo sluszne spostrzezenie, wiekszosc ginekologow stwierdza nadzerki, ktore to trzeba wypalac, i ochoczo robia to jak napisalas lub tez , za kase............. jakas plaga Polska. Moze warto, by bylo zainteresowac, kogos tym tematem. Na pewno wszystkie polki, maja nadzerki, nawet maloletnie, az sie nie dobrze robi..... swinie a nie lekarze.
                • pit_sam_pras Re: zła organizacja 07.08.12, 09:06
                  Łee ja podczas wizyty u dermatologa usłyszałem, że powinienem się odstresować, a na to najlepsze jest przytulanie się do drzew. Najlepsza jest brzoza bo zabiera "złą energię", ale nie stać przy niej za długo, bo odda wszystko co zebrała od poprzedników. A potem mam sobie znaleźć silne drzewo i przy nim mogę stać do woli, bo będzie mi dawało "dobrą energię".
        • walonki_putina Re: zła organizacja 06.08.12, 17:21
          Jednorazowe - jeden raz na rok zmieniane.
        • tlenek_wegla Re: zła organizacja 07.08.12, 08:28
          Szpital Kliniczny UM Warszawa na Banacha. Salowe sprzataja pokoje - wszystkie tym samym mopem i woda na dodatek workow na smiecie sie nie wyrzuca, tylko przerzucaja je do jednego zbiorczego na swoim wozku. Higiena :P
      • agatka0202 Re: zła organizacja 06.08.12, 16:02
        elewizor na pieniążek, oczywiście.t
      • walonki_putina Re: zła organizacja 06.08.12, 17:06
        Oni sobie tam urządzają dom - chcą być jedną wielką rodziną.

        "W liście skarżę się na niedbalstwo innych lekarzy. W "Gazecie" nie chcę pod nazwiskiem, bo kodeks etyki lekarskiej zabrania lekarzowi krytykować kolegów."

        mafijną.

        Kodeks etyki komunistów zabrania komuniście krytykować innych komunistów.

        Etyka powinna stanowić zbiór zasad postępowania jako lekarz czyli wobec pacjenta.
        Układy z koleżkami po fachu to nie medycyna, a krycie złoczyńców trudno nazywać "etycznym".
    • leming.nr1 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 12:41
      Mycie się nie kosztuje.
      • viking2 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 19:26
        No, mydla za darmo nie rozdaja....LOL
        • m4t Re: Mycie rąk nie kosztuje 07.08.12, 08:10
          Zresztą poco myć się, to przecież sam bóg decyduje o tym jak się pachnie; choroby są przecież jego karą za niemoralne zachowanie.
          • bool_a Re: Mycie rąk nie kosztuje 07.08.12, 08:37
            m4t napisał:

            > Zresztą poco myć się, to przecież sam bóg decyduje o tym jak się pachnie; choro
            > by są przecież jego karą za niemoralne zachowanie.

            To Ty chyba całymi dniami wyjesz z bólu?
    • disoprivan Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 12:59
      do ministra zdrowia? dlaczego nie do papieza? albo prezydenta u.s.a.? kolege, ktory pracujac w uk i tam tez majac dzieci ubezpieczone, oddaje je dobrowlonie do leczenia w polskim szpitalu, wyslalbym do psychiatry.w polsce. pozdrawiam z st.gallen. 4.saal. unfallchirurgie. p.s. "nie obrysowal rany dlugopisem"! zgroza! :-D
      • bool_a Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:29
        disoprivan napisał:

        > do ministra zdrowia? dlaczego nie do papieza? albo prezydenta u.s.a.?

        złośliwość to u Ciebie wrodzona?

        > kolege, k
        > tory pracujac w uk i tam tez majac dzieci ubezpieczone, oddaje je dobrowlonie d
        > o leczenia w polskim szpitalu, wyslalbym do psychiatry.w polsce.

        Wiadomo, że dziecko było w Polsce, Ty jako dobry „tatuś” wiózłbyś chore dziecko do UK?
        ten psychiatra, to też z kodeksu etyki lekarskiej? Miałbyś gwarancję, że nie zostanie wyleczony?

        > p.s. "nie obrysowal rany dlugopisem"! zgroza! :
        zgroza nie zgroza, ale chyba lekarz ma obowiązek określić wielkość zakażenia?
        zrobił to? jak? We własnych notatkach?
        Z autopsji wiem, że ten następny lekarz ocenia skuteczność leczenia, zadając pacjentowi pytanie: „no i co zmniejszyło się?”
        • viking2 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 19:29
          bool_a napisała:
          > Wiadomo, że dziecko było w Polsce, Ty jako dobry „tatuś” wiózłbyś
          > chore dziecko do UK?

          Idac dalej torem tej samej logiki, ofiary wypadkow nalezaloby operowac na miejscu, w rowie. No, bo jak to? Chorego pacjenta, czesto w stanie krytycznym, wiezc gdzies do szpitala, moze nawet specjalistycznego, w miescie odleglym o 200 czy 300 km?
          • bool_a Re: Mycie rąk nie kosztuje 12.08.12, 16:43
            viking2 napisał:
            > Idac dalej torem tej samej logiki, ofiary wypadkow nalezaloby operowac na miejs
            > cu, w rowie.

            Na miejscu (też w rowie) udziela się zawsze pierwszej pomocy.
            > No, bo jak to? Chorego pacjenta, czesto w stanie krytycznym, wiezc
            > gdzies do szpitala, moze nawet specjalistycznego, w miescie odleglym o 200 czy
            > 300 km?

            Do odległych szpitali wozi się pacjentów tylko wtedy, gdy miejscowa służba zdrowia nie ma odpowiednich kwalifikacji. Masz rację, lekarz powinien o tym wiedzieć i zawieźć dziecko do UK.
      • tw52 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 16:41
        chyba nie przyjechal z chorym dzieckiem do PL, tylko zachrowalo w PL.
        ale tez sie zastanawiam co bym zrobil na jego miejscu - chyba raczej wsiadl w samochod i wiozl dziecko 2000km z powrotem do UK niz narazal na pobyt w polskim szpitalu
        • jednorazowy3 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 17:05
          W sumie ciekawa sprawa. Do tej pory prawie wszystkie opinie o lekarzach i służbie zdrowia w Wielkiej Brytanii były negatywne. Podobno Polska w tym porównaniu wypada całkiem dobrze.

          I komu tu wierzyć?
          • prawdziwy_ptr Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 17:44
            > W sumie ciekawa sprawa. Do tej pory prawie wszystkie opinie o lekarzach i służb
            > ie zdrowia w Wielkiej Brytanii były negatywne.

            W UK leczyłem astmę i też myślałem, że jest do bani i w końcu skorzystałem z lekarza prywatnie w PL. Ale potem wróciłem do PL na stałe i muszę powiedzieć, że pomimo pewnych mankamentów w UK, to per saldo publiczna służba zdrowia jest tam sporo lepsza. I nie chodzi o lekarzy, ale o system. I miłe panie w rejestracji :-P
          • viking2 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 19:40
            jednorazowy3 napisała:
            > W sumie ciekawa sprawa. Do tej pory prawie wszystkie opinie o lekarzach i służb
            > ie zdrowia w Wielkiej Brytanii były negatywne. Podobno Polska w tym porównaniu
            > wypada całkiem dobrze.

            Kto porownuje? Logicznie rzecz biorac, ktos, kto bywa i tu i tu, chadza do lekarza i tu i tu. Wielu z tych, ktorzy bywaja - czyli podrozuja - sa niezle ustawieni materialnie. W razie potrzeby, w czasie pobytu w Polsce, nie beda tracic czasu na panstwowa przychodnie i pojda do prywatnego sektora (do Damiana, albo czegos podobnego). Po pierwsze placa, po drugie czesto w rozmowie wychodzi, ze w istocie nie sa juz Polakami, tylko obcokrajowcami polskiego pochodzenia. W Polsce zawsze pokutowal pewien kompleks nizszosci, polegajacy na traktowaniu "zagranicznego goscia" jak swietej krowy, no, bo "przeciez to zagraniczny gosc..."
            Sam bylem dwukrotnie u lekarza w Polsce, raz u Damiana wlasnie, a drugi raz w takiej prywatnej przychodni - nie pamietam nazwy - w hotelu Marriott. W obu przypadkach nie mam nic do zarzucenia (mimo, ze nawet nie wyplynal temat gdzie mieszkam i co robie).

            Ale cala rzecz polega na tym, ze facet pisze o panstwowej sluzbie zdrowia, panstwowym szpitalu, panstwowej przychodni. Dla ubezpieczonych, normalnych, pracujacych ludzi. I to wlasnie tam dzien w dzien rozgrywa sie skandal.
        • disoprivan Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 17:57
          z tekstu wynika, ze dziecko zachorowalo w polsce, ale bylo wydolne krazeniowo i oddechowo (bo nie bylo leczone na intensive) a wiec byl czas je zapakowac i szybciutko do domu- do uk, czy gdzie tam. moja siostra zalozyla dziecku, ktore sraczki w polsce dostalo, vygonüle, do vygonüli przylaczyla kroplowke, dziecko w auto i po 8 godzinach byla w domu.
          • tw52 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 18:18
            co prawda horror stories zdarzaja sie tez w UK, ale znajac rzeczywistosc obu sytemow zdrowia w 99% wybralbym leczenie w UK
    • joris Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 13:07
      Ja pracowalem na zachodzie 20 lat - jako lekarz specjalista. Ten Kolega ma zupelna racje. Kasa ponad wszystko, niechlujstwo, balagan, chamstwo oto cechy lekarzy patriotow katolikow.
      • wiechuta Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 13:27
        Ponieważ, niestety, muszę korzystać z pomocy lekarzy - zgadzam się z taką opinią całkowicie. Chorzy przeszkadzają lekarzom i często mają odwagę burzyć ich plany.
        • pis-dryk Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:44
          Kiedyś przez pana (już chyba) doktora (wtedy może jeszcze lekarza - nieistotne) mało nie dostałam sepsy. A czemu? Bo był w konflikcie z moim ginekologiem (kiedyś jego szefem), a on skierowanie do szpitala wystawił. Zamiast zrobić mi półgodzinny zabieg laparoskopem, czekał 4 dni i "obserwował". A położne tylko chodziły i kiwały głowami.
          Czy pielęgniarki też obowiązuje przymykanie oczu na to, co robią lekarze?

          Sama mam babcię-lekarza. Ale to inne czasy, inne studia, byle kto nie kończył po wojnie medycyny. Oni mieli na studiach etykę, a za złe potraktowanie pacjenta w czasie jakiegokolwiek stażu, wylatywało się z uczelni. I ch... kogokolwiek obchodziło, że się lekarz-stażysta spieszy czy ma zły dzień. Ale to było ponad pół wieku temu - teraz jest "nowocześnie".

          A co do czystości: kiedyś na piekielnych była historia mówiąca o tym, że położna myje metalowe wzierniki pod kranem, a potem idą z powrotem do użycia. Ale tutaj się nic nie zmieni, póki nie zaczniemy dbać WSZYSCY o higienę. A na razie nie dbamy - wystarczy przejść czasami w tłumie, gdzie ludzie śmierdzą niemytym od kilku dni ciałem. Nie czepiam się, że ludzie się pocą, ale dzień wypada zacząć od 3-minutowego prysznica, żeby zmyć z siebie pot całej nocy. Tak długo, jak będziemy mieli braki w higienie, nie będzie nam przeszkadzać brak higieny u lekarza, w sklepie czy na targu.
          • jednorazowy3 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 17:10
            Niestety ceny wody są w tej chwili astronomiczne. Sama myję się najrzadziej jak tylko się da. Wcześniej płaciłam ponad 250 zł miesięcznie za wodę. Dzięki rzadszemu myciu rachunki za wodę spadły do około 110 zł miesięcznie.
            • pis-dryk Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 18:01
              Ty tak na poważnie? My płacimy za wodę 150 zł, czasami mniej, a bierzemy prysznic 2 razy dziennie (czyli razem 4 prysznice dziennie). Da się? Da, tylko trzeba chcieć i przemóc pragnienie stania pod prysznicem przez 10 minut, bo ciepła woda leci.
      • letalin Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:32
        joris napisał:

        > Ja pracowalem na zachodzie 20 lat - jako lekarz specjalista. Ten Kolega ma zupe
        > lna racje. Kasa ponad wszystko, niechlujstwo, balagan, chamstwo oto cechy lekar
        > zy patriotow katolikow.
        ------------------------------------------------
        Nie wiem w jakim kraju pracowałeś, ale ja nadal pracuję w jednym z tych najbardziej zaawansowanych cywilizacyjnie i muszę stwierdzić, że patologia w służbie zdrowia jest niezależna od tego czy lekarze są ateistami, protestantami, czy co coraz częstsze muzułmanami.
        • marabout Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:38
          no prosze, kolejny "prawdziwy i prawy Polak " sie odezwal
        • laux Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 18:07
          joris napisał:
          > patologia w służbie z
          > drowia jest niezależna od tego czy lekarze są ateistami, protestantami, czy co
          > coraz częstsze muzułmanami.

          Jako typowy Polak katolik nic nie wiesz o tzw. protestanckim etosie pracy. On jest całkowicie obcy polskiej mentalności, w której praca to kara za grzechy i można ją byle jak odbębniać. W krajach protestanckich praca jest traktowana zupełnie inaczej i jest inne, życzliwe podejście do ludzi (klientów, pacjentów itd.).
          • letalin Re: Mycie rąk nie kosztuje 13.08.12, 13:05
            laux napisał:

            > joris napisał:
            > > patologia w służbie z
            > > drowia jest niezależna od tego czy lekarze są ateistami, protestantami, c
            > zy co
            > > coraz częstsze muzułmanami.
            >
            > Jako typowy Polak katolik nic nie wiesz o tzw. protestanckim etosie pracy. On j
            > est całkowicie obcy polskiej mentalności, w której praca to kara za grzechy i m
            > ożna ją byle jak odbębniać. W krajach protestanckich praca jest traktowana zupe
            > łnie inaczej i jest inne, życzliwe podejście do ludzi (klientów, pacjentów itd.
            > ).
            ---------------------
            Kiedyś tak było. W Polsce też etos pracy był inny. Dziś nie ma już krajów prostestanckich, tak jak nie ma katolickich. Ja pracuję w Szwecji, kiedyś to był kraj o jakim myślisz. Niewiele zostało.
            Można mieć pecha i trafić na takich samych chamów jak w Polsce. Chamstwo nie ma wyznania i granic.
    • tyberium11 " nie są potraktowani jak należy" 06.08.12, 13:25
      błąd, ma być

      "nie są traktowani jak należy"

      nawet ja to wiem, a miałem trójkę z polskiego koorewskiego, i same dwóje z dyktand.

      sprawdzanie kosztuje.
    • disoprivan Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 13:52
      a tu krotki artykul o tym, jak myja rece lekarze i pielegniarki w u.s.a. - dla tych nielicznych, ktorzy nie znaja angielskiego: 40-60% nie myje rak www.americansmadandangry.org/know-why_dont_doctors_wash.php
    • tyberium11 bogowie w bieli 06.08.12, 14:03
      bogowie w bieli nie muszą myć rąk, bo są przecież od urodzenia nieskalani
      bogowie w bieli nie będą rozmawiać ze śmiertelnym pacjentem
      bogowie w bieli są nieomylni jak to bogowie, jeżeli skażą na śmierć to taki już los śmertelnika
    • bez_przekazu ja sie zastanawiam czy napisac do NFZ 06.08.12, 14:47
      po nieudanej kolonoskopii z przyczyn technicznych (robiona w ramach profilaktyki dla osob 50+) dostalam skierowanie w tym smym szpitalu na wlew, termin wyznaczono na poniedzialek, godz.10,00. wczesniej skontaktowalam sie telefonicznie z oddzialaem gastroskopii i tam mi powiedziano,ze mam sie zglosic juz w niedziele o 7 rano na oddzial celem wykonania oczyszczenia. zdziwiaam sie i poprosilam,czy nie moge tego zrobic w domu, bo juz raz to robilam przed kolonoskopia. lekarz zgodzil sie, ale i tak musialam w poniedzialek stawic sie przed siodma rano na oddziale, zalozono mi karte, dano opaske na reke i dwie godziny pozwolono posiedziec na oddzialowym korytarzu (pani pielegniarka nawet z usmiechem zaproponowala ,ze moge sie polozyc na lozku(!). teraz do mnie dotarlo,skad ten caly cyrk. otoz szpital wiecej zarabia trzymajac pacjenta na oddziale niz na jego badaniu. tylko czyja to wina tak naprawde?
      • ocelotek Re: ja sie zastanawiam czy napisac do NFZ 06.08.12, 15:03
        Tak, jasne- bo niby w UK jest lepiej.
        1) co ma brak dostępu do ginekologa (nie tylko w ciąży- w UK kobiety w ogóle nie widują ginekologa) do bariery językowej?
        2) dostęp do innych spacjalistow też tragedia. (np. leczenie chorób tarczycy- zgroza)
        3) z higieną jeszcze gorzej niż u nas. Położna przy porodzie do zakładania wenflonu nie włożyła rękawiczek jednorazowych. Źle trafiła i została dosłownie zalana moją krwią. Do pobierania krwi też nie zakładaly rękawiczek.
        4) wczesne wypuszczanie po operacji w moim przypadku (laparoskopia diagnostyczna) skończyło sie zapaleniem nerek. O bólu który przeżywałam w czasie transportu do domu (autem 20km) w osiem godzin po operacji nie wspomnę.
        • pis-dryk Re: ja sie zastanawiam czy napisac do NFZ 06.08.12, 15:48
          > Tak, jasne- bo niby w UK jest lepiej.
          > 1) co ma brak dostępu do ginekologa (nie tylko w ciąży- w UK kobiety w ogóle ni
          > e widują ginekologa) do bariery językowej?

          Problem nie leży w niewidzeniu lekarza, ale w tym chorym polskim przejmowaniu się zarodkami. W UK nikt się nie szczypie i nie podtrzymuje bez sensu ciąży do 3-go miesiąca. I to Polki boli, bo nie ma się kto na Wyspach trząść nad ich wczesną ciążą. Położna to świetny wynalazek i uważam, że zdrowej kobiecie tylko taka kontrola wystarczy - ginekolog nie jest potrzebny.
          • kotek.filemon Re: ja sie zastanawiam czy napisac do NFZ 07.08.12, 09:08
            pis-dryk napisała:

            > Problem nie leży w niewidzeniu lekarza, ale w tym chorym polskim przejmowaniu s
            > ię zarodkami. W UK nikt się nie szczypie i nie podtrzymuje bez sensu ciąży do 3
            > -go miesiąca.

            Kult życia niewypoczętego się kłania.
        • lia.13 Re: ja sie zastanawiam czy napisac do NFZ 06.08.12, 16:12
          ocelotek napisała:

          > Tak, jasne- bo niby w UK jest lepiej.
          > 1) co ma brak dostępu do ginekologa (nie tylko w ciąży- w UK kobiety w ogóle ni
          > e widują ginekologa) do bariery językowej?
          w UK dostęp do ginekologa jak najbardziej jest, tyle że nie powszechny, a doktor słusznie zauważył, że kobiety jeżdżą do Polski na kontrole a powodu bariery językowej. Tak się składa, że comiesięczne wizyty wymagają głównie lekarze ginekolodzy leczący prywatnie. Nie Ci na NFZ. Kobiety wolą jeździć do Polski gdyż:
          1. łatwiej dogadają się z lekarzem Polakiem
          2. dostaną becikowe ;)
          3. niewiele kobiet o tym myśli, ale w przypadku małżeństwa mieszanego, dziecko urodzone w Polsce po rozwodzie bezsprzecznie jest matki. Niektóre kobiety boleśnie przekonały się jakie problemy są po rozwodzie, gdyż konwencja haska przewiduje, że dziecko po rozwodzie ma zostać tam, gdzie się urodziło.
    • vomitorium1 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 14:50
      często
      pokazują operujacych
      lekarzy z pl
      z precjozjami
      na palcach
      (np anestologów czy stomatologów)
      • kzet69 Re: Mycie rąk nie kosztuje 15.08.12, 20:15
        Widziałeś operujących anestezjologów? Co bierzesz?
    • syrenka1000 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 14:51
      U nas na mycie rąk starcza pieniędzy bo fundusz zmniejsza ilość rąk do mycia, na kardiologa czekam rok bo tylu zostało specjalistów.
    • niceguy2012 Czy oddal pieniadze??? 06.08.12, 14:53
      Ma racje co do medycznych zagadnien. Mnie natomiast interesuje czy zwrocil pieniadze za darmowe studia medyczne odbyte na koszt biednego polskiego podatnika?
      Tez kiedy wrocilem z zachodu to wszystko krytykowalem, ale trzeba zrozumiec, ze Polska to biedny kraj i na wszystko, lacznie ze srodkami czystosci i szkoleniami z profilaktyki brakuje notorycznie pieniedzy.
      Ten pan na koszt biednego polskiego podatnika odbyl darmowe studia medyczne, za ktore w USA musialby zaplacic ok. 200 tys USD i teraz mu latwo krytykowac ojczyzne i patologie wynikajace z biedy. Prosze wiec przeznaczyc 200 tys USD na szkolenia i srodki czystosci i bedzie Pan mial czysto w tym szpitalu
      • tw52 Re: Czy oddal pieniadze??? 06.08.12, 16:46
        byc moze nie wyjechal z Polski bezposrednio po studiach, ale swoja edukacje odpracowal. nawet za PRL nie bylo niewolnictwa na cale zycie. po 7 latach pracy w panstwowej sluzbie zdrowia nie zwracalo sie juz za koszt studiow wyjazdzajac za granice
        • walonki_putina Re: Czy oddal pieniadze??? 06.08.12, 17:12
          Złóż temu cwaniakowi prostą propozycję: Niech walczy o płatne studia.
      • walonki_putina Brudasy kontratakują 06.08.12, 17:10
        > Ma racje co do medycznych zagadnien. Mnie natomiast interesuje czy zwrocil pien
        > iadze za darmowe studia medyczne odbyte na koszt biednego polskiego podatnika?

        Skoro taki biedny to skąd miał pieniądze na czyjeś studia?
    • aazz91060 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 14:56
      Trzy miesiace z dojazdem za granica i jak to sie panisko wyedukowalo.! Wczesniej baranie nie widziales takich rzeczy? Nie razilo cie to? Widocznie nie skoro nie pisales skarg do ministerstwa. Przyczepilo sie gowno do okretu i mowi: plyniemy.!
      • wari Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 20:10
        aazz91060 napisał:
        . Przyczepilo sie gowno do okretu i mowi: plyni
        > emy.!

        Chciałes zabłysnąć, a wyszło wielkie g.. sam nie rozumiesz tego co napisałeś, nie mówiąc już o wywiadzie.
        • aazz91060 Re: Mycie rąk nie kosztuje 21.08.12, 17:53
          wari napisał:

          > aazz91060 napisał:
          > . Przyczepilo sie gowno do okretu i mowi: plyni
          > > emy.!
          >
          > Chciałes zabłysnąć, a wyszło wielkie g.. sam nie rozumiesz tego co napisałe
          > ś, nie mówiąc już o wywiadzie.
          Jestes takim samym dupkiem jak doktorzyna, ktory zobaczyl kawalek swiata i stal sie innym czlowiekiem, z ego wybujalym pod niebiosa.
    • knock.out.4 Scena z oddziału pediatrii dla małych dzieci 06.08.12, 14:57
      gdzie część dzieci może zarażać inne: salowa zakłada gumowe rękawiczki, bierze szmatę do rąk, wyciera podłogę w salach, stoliki krzesła papapety umywalki, wymienia kostki w toaletach, zamyka wszystkie drzwi i zdejmuje rękawiczki. pełna higiena. Szkoda że dzieci nie wycierają tymi szmatami od podłogi albo rękawiczkami od wszystkiego.
      • walonki_putina Kolejna hermetyczna sekta 06.08.12, 17:08
        Naczelna zasada "etyczna" - nie krytykować innych sekciarzy.
    • grisza14 Ten kolega z zachodu nie budzi mojego zaufania, 06.08.12, 15:00
      bo napisal list do ministra pod nazwiskiem, ale juz niejawnie zeswinil sie rozmawiajac z gazeta, ktora porzadni ludzie omijaja szerokim lukiem.
      Poza tym bezczelnie przyznaje sie, ze uprawia protege dla znajomych i rodziny.Sam pracuje za granica, zdarza mi sie byc pacjentem i wiem, ze bywa lepiej lub gorzej, ale nie sadze zeby ten maly czlowieczek mial racje.
    • zwyczajnae a to POLSKA wlasnie!! 06.08.12, 15:01
      Najprawdziwsza Prawde tu napisal ten lekarz.....
      a brudasow w Polsce..bez liku!!
      • vvidmo Re: a to POLSKA wlasnie!! 06.08.12, 17:22
        Najprawdziwszą prawdę? Znam kilku lekarzy z Wielkiej Brytanii i ze Szwajcarii. U nich wcale nie jest lepiej, a na niektórych płaszczyznach wręcz gorzej.
        • basienka001 Re: a to POLSKA wlasnie!! 06.08.12, 19:39
          A ja wrecz przeciwnie.Jestem bardzo zadowolona ze szwajcarskiej sluzby zdrowia.Nieraz bywam u lekarza domowego,bylam u specjalistow i w szpitalu(malym miejskim szpitalu).Zawsze opieka byla na najwyzszym poziomie.Jedno co denerwuje to sa koszty ubezpieczen zdrowotnych;co roku wyzsze.Grüsse.
    • radeberger Nie do konca.. 06.08.12, 15:02
      Powiem to tak:
      Rowniez pracuje jako lekarz za granica i wiem, ze Polscy pacjenci maja stosunkowo dobre leczenie do mozliwosci jakie oferuje system. Pewnie dla wiekszosci pacjentow zabrzmi to jak kpina, ale taka jest prawda.

      Moglbym sypac przykladami niedbalstwa, glupoty czy niedouczenia zza Odry, tylko jaki mialoby to sens? W oczach Polakow medycyna na zachodzie to esencja tego co najlepsze. Problem w tym, ze przecietny pacjent nie oceni tego od strony merytorycznej, a bywa z tym na prawde roznie.

      Co zas do niemycia rak przez pielegniarke: Z glupta i Bogowie walcza daremnie - Schiller.
      • walkaklas Re: Nie do konca.. 06.08.12, 15:09
        "operacja się udała tylko pacjent zmarł"
        tak, tak świetnie jest w Polsce, bierzemy najwięcej leków, mamy nieomylnych lekarzy ...
        tylko jakoś, nie wiedzieć czemu, nie żyjemy najdłużej
        oto cud polskiego systemu zdrowia
        • radeberger Re: Nie do konca.. 06.08.12, 15:20
          walkaklas napisał:

          > "operacja się udała tylko pacjent zmarł"
          > tak, tak świetnie jest w Polsce, bierzemy najwięcej leków, mamy nieomylnych lek
          > arzy ...
          > tylko jakoś, nie wiedzieć czemu, nie żyjemy najdłużej
          > oto cud polskiego systemu zdrowia

          A teraz przeczytaj jeszcze raz, dla odmiany ze zrozumieniem, bo nigdzie nie napisalem, ze jest super.
          • walkaklas Re: Nie do konca.. 07.08.12, 07:41
            szanowny Pan żeś raczył napisać Polacy mają stosunkowo dobrą opiekę ..
            w stosunku do jakiej - w Rumunii ? czy Anglii, ile płacimy % z pensji składki a ile oni, ile my średnio żyjemy ile oni ?
            to są proste pytania i odpowiedzi ukazujące wprost jakość systemu.
            Mnie pragmatyka płacącego na ten system nie interesuje lekarskie samopoczucie i przekonania a efekty a te są słabe, wg niektórych instytucji najgorsze w Europie (no może przed Rumunią)
            Dlatego właśnie piszę "operacja się udała a pacjent zmarł"
            wy jesteście strasznie z siebie zadowoleni a efekty są mizerne.
            Tak nawiasem nieźle znam waszą grupę zawodową i wiem jakie jest w niej łajdactwo
            • radeberger Re: Nie do konca.. 07.08.12, 22:33
              walkaklas napisał:

              > szanowny Pan żeś raczył napisać Polacy mają stosunkowo dobrą opiekę ..
              > w stosunku do jakiej - w Rumunii ? czy Anglii, ile płacimy % z pensji składki a
              > ile oni, ile my średnio żyjemy ile oni ?

              Mój drogi, ile płacisz miesięcznie na opiekę zdrowotną? 233 zł, jak przeciętny zjadacz chleba? W niemczech ubezpieczenie "państwowe" kosztuje cię 1200 zł/mc na dzień dobry. Prywatnie 2800 zł/mc nie jest absolutnie niczym nadzwyczajnym.

              Chcesz mieć rezonans na zawołanie jak na Zachodzie? Płać jak na zachodzie słoneczko.

              > to są proste pytania i odpowiedzi ukazujące wprost jakość systemu.
              > Mnie pragmatyka płacącego na ten system nie interesuje lekarskie samopoczucie i
              > przekonania a efekty a te są słabe, wg niektórych instytucji najgorsze w Europ
              > ie (no może przed Rumunią)

              Podyskutowałbym, gdybym znał konkretne dane ile %PKB przeznacza się w Rumunii na zdrowie. Chwilowo mam ciekawsze (i bardziej potrzebne) rzeczy do czytania. Ale jak chcesz - możesz poszukać takich danych.

              > wy jesteście strasznie z siebie zadowoleni a efekty są mizerne.
              > Tak nawiasem nieźle znam waszą grupę zawodową i wiem jakie jest w niej łajdactw
              > o

              Ja przychodząc do kina przynajmniej nie twierdzę, że jestem przyjacielem reżysera..
        • porshe Re: Nie do konca.. 06.08.12, 17:06
          > "operacja się udała tylko pacjent zmarł"

          nie każdego można uratować, dlatego KAŻDY jest informowany przed operacją o możliwych powikłaniach ze śmiercią włącznie. I cudów nie ma, na zachodzie jest tak samo. Co więcej - u nas jest praktycznie identyczna śmiertelność, jak u zachodnich pacjentów - przy mniejszej liczbie specjalistów i mniejszych środkach na operacje.

          "bierzemy najwięcej leków"
          nie informujesz jednego lekarza, co bierzesz, to potem masz 20x to samo do łykania. Pacjent też ma jakieś obowiązki, a zdaje się, że u nas nikt tego nie przestrzega. Nie ma również zwyczaju (bardzo dobrego) przekazywania sobie listów od jednego doktora do drugiego, bo pacjenci do takich listów zerkali, a to zupełnie wypaczało ideę kontaktów. Dzwonić nie za bardzo jest kiedy, bo każdy w pracy ma nawał pacjentów. Stąd prośba o sumienne zajęcie się swoim zdrowiem. Wiele z takich sytuacji musimy prostować w szpitalu, bo niestety 'pacjentowi się nie chciało'.

          "mamy nieomylnych lekarzy"
          mamy jednych z najbardziej wyedukowanych specjalistów w europie, wysoko cenionych na zachodzie. Konowały, jak ty byś to ujął, są systematycznie wychwytywane a ich 'zapędy' prostowane przez kolegów. Stąd jakość służby zdrowia (merytoryczna) jest bardzo wysoka. Oczywiście nie wszędzie i nie na każdym oddziale, ale w sporej większości już tak.

          "tylko jakoś, nie wiedzieć czemu, nie żyjemy najdłużej"
          średnia wieku bardzo się w Polsce wydłuża (nie ukrywajmy, że to się stanie z dnia na dzień), a najwięcej osób umiera nie z zaniedbania lekarza, ale przez to, że nie potrafi(ło) zadbać o swoje zdrowie wcześniej - niezdrowy tryb życia, 20 lat zaniedbań - tego się nie da wyprostować jednym zastrzykiem lub operacją. Nie mówiąc już o tabletkach. Cukrzyków mamy bardzo dużo, podobnie nadciśnieniowców - to są choroby cywilizacyjne, z zaniedbania - lekarz nie ma tu nic do rzeczy. Do tego bardzo wysoka śmiertelność w wypadkach drogowych - lekarze też wg ciebie są za to odpowiedzialni, że ludzie giną na miejscu? Rzucać oskarżenia jest bardzo łatwo, a już rewidować fakty - nie każdemu się chce.

          Przykłady podane przez pana kolegę z zagranicy są słuszne, wskazują patologię w służbie zdrowia i jesteśmy wdzięczni za taką opinię. Niemniej jednak chyba nie trzeba dowiadywać się takich rzeczy ze strony głównej panie kolego - wystarczyło napisać taki list do izby lekarskiej - z pewnością dotrze do grupy zainteresowanej (wiem, bo już kilka takich artykułów czytałem - głównie o różnicach pomiędzy krajem a zagranicą - niekiedy na plus, niekiedy na minus).

          życzę powodzenia w życiu zawodowym
          • prawdziwy_ptr Re: Nie do konca.. 06.08.12, 18:26
            Miałem w ciągu ostatnich paru miesięcy nieprzyjemność przewinąć się przez jedne z ponoć najlepszych placówek w kraju (szpital kliniczny WUM, warszawski szpital na Bródnie, Instytut Kardiologii w Warszawie).

            > nie każdego można uratować, dlatego KAŻDY jest informowany przed operacją o > możliwych powikłaniach ze śmiercią włącznie.
            >
            Dostałem papiery do podpisania, ale żeby ktoś mi coś wyjaśnił, poinformował, to raczej nie. Po prostu dostałem do łapki papier i "Pan odda na recepcję jak podpisze."

            > nie informujesz jednego lekarza, co bierzesz, to potem masz 20x to samo do łyka
            > nia. Pacjent też ma jakieś obowiązki, a zdaje się, że u nas nikt tego nie przes
            > trzega [ciach].
            >
            Bo ja nie wiem! Lekarze na ogół o to nie pytają, nie informują pacjenta o przeciwwskazaniach. Na izbie przyjęć na Bródnie lekarz nie przyczytał kart jakie przyniosłem i bezcelowo zrobiono mi drugi raz tomografię. Sporo ludzi nie bierze w PL przepisanych leków bo nie rozumieją, po co mają je brać. Bo lekarz nie powiedział po co, a, że po prostu kazał to za mało. Lekarzom ludzie ufają coraz mniej.

            >
            > mamy jednych z najbardziej wyedukowanych specjalistów w europie, wysoko >cenionych na zachodzie.

            To polscy lekarze tak myślą. Jest na zachodzie deficyt lekarzy i biorą ludzi dość chętnie. Hindusów w UK praktykujących medycynę jest jednak więcej. Z resztą sam pracuję w nauce akademickiej i jednak program studiów na brytyjskich uczelniach medycznych bardziej mnie przekonuje. Polskie uczelnie medyczne niestety od małego uczą swych adeptów traktowania pacjentów jak pachołków.

            > Konowały, jak ty byś to ujął, są systematycznie wychwytywane a
            > ich 'zapędy' prostowane przez kolegów.
            >
            Przepisy izb lekarskich jakoś nie świadczą o takich intencjach. Zmieńcie je wreszcie, jak chcecie utrzymać autorytet swojego zawodu.


            > średnia wieku bardzo się w Polsce wydłuża (nie ukrywajmy, że to się stanie z dn
            > ia na dzień), a najwięcej osób umiera nie z zaniedbania lekarza, ale przez to,
            > że nie potrafi(ło) zadbać o swoje zdrowie wcześniej - niezdrowy tryb życia,

            Tu zgoda. Ale śmiertelność noworodków to już raczej pochodna jakości opieki szpitalnej i medycznej niż trybu życia matki (może z wyjątkiem cięzkiego FAS)
            • radeberger Re: Nie do konca.. 06.08.12, 18:37
              prawdziwy_ptr napisał:

              > Hindusów w UK praktykujących medycynę jest jednak więcej.

              Hindusi podczas studiów medycznych asystują przy zabiegach neurochirurgicznych, co w Europie raczej za często się nie zdarza. Więc się wcale nie dziwię, że biorą ludzi z doświadczeniem. W Europie za to gdyby taki zabieg się nie udał - pisałyby gazety o studentach mordercach.

              O czymś takim jak studia po angielsku nie wspominam. To tam też norma.
            • porshe Re: Nie do konca.. 06.08.12, 19:33
              > Dostałem papiery do podpisania, ale żeby ktoś mi coś wyjaśnił, poinformował, to
              > raczej nie. Po prostu dostałem do łapki papier i "Pan odda na recepcję jak pod
              > pisze."

              należało więc zwrócić personelowi uwagę, że 'w ciemno' się nie podpisze. W moim ośrodku (ponoć również renomowany ;)) wszystkie normy w tej materii są przestrzegane i mówię za siebie oraz za swoich kolegów, bo nie raz widziałem i słyszałem, jak to jest wyjaśniane.

              > Bo ja nie wiem! Lekarze na ogół o to nie pytają, nie informują pacjenta o przec
              > iwwskazaniach.

              Czyli niestety mam rację - lekarze nie pytają, bo skąd taki lekarz ma wiedzieć, że w tak zwanym międzyczasie był pan np. na izbie przyjęć albo SORze albo wręcz w szpitalu na zabiegu? Wypis szpitalny/z izby należy po prostu przynieść i pokazać lekarzowi. To, co lekarz z nim zrobi, to już w jego gestii i doświadczeniu. Jak ma zaufany ośrodek i wie, jak tam leczą, to nawet nie musi spoglądać. Jego wybór i prawo. On ma na pacjenta mało czasu i szuka jedynie treściwych informacji.

              > Na izbie przyjęć na Bródnie lekarz nie przyczytał kart jakie prz
              > yniosłem i bezcelowo zrobiono mi drugi raz tomografię. Sporo ludzi nie bierze w
              > PL przepisanych leków bo nie rozumieją, po co mają je brać.

              Edukacja z zakresu farmakoterapii mija się z celem, bo zaraz pacjenci 'wiedzą lepiej' i leczą się na własną rękę - trzeba brać polocard raz dziennie to się bierze, a nie pyta 'na co?'. Informowanie pacjentów o leczeniu jest szkodliwe dla samych pacjentów i są na to badania (do wglądu w czasopismach medycyny rodzinnej w anglii i usa, gdzie prowadzono szeroko zakrojone badania, do znalezienia pewnie nawet na google).

              > Bo lekarz nie powiedział po co, a, że po prostu kazał to za mało.

              No a co miał? 4h z jednym pacjentem siedzieć? To mu zapłać ekstra - jak się zgodzi poświęcić swój czas wolny to wyjaśni, a jak nie to w 10 minut wszystkiego i tak nie powie... Gdzie 10 minut jest na całą wizytę, a nie tylko na 'rozmowę z pacjentem'.

              > Lekarzom ludzie ufają coraz mniej.

              To już raczej postawa roszczeniowa pacjentów, którzy wiedzę czerpią z internetu i 'poczty pantoflowej' zamiast zaufać specjaliście. Odmienne odczucia mamy po drugiej stronie - pacjenci, choć edukowani dokładnie tak samo - coraz mniej przykładają się do własnego wkładu w wyleczenie z choroby, uznają, że cała odpowiedzialność spada na lekarzy, a tak nie jest i nigdy nie będzie. Wszystko ma być łatwe, lekkie, szybkie i przyjemne. Jakakolwiek 'wysługa' w stylu badania kontrolne, przyjmowanie leków przewlekle - to już 'zbyt duże obciążenie' i tego zwyczajnie w świecie nie robią. Czy wiesz, że zaledwie 9% wszystkich chorych z nadciśnieniem leczy się prawidłowo i osiągają efekt terapeutyczny? 91% pacjentów bierze leki - jak im się chce, kiedy boli albo jak im się przypomni. Nic dziwnego, że nie ufają specjaliście, skoro leczenie w takim wypadku nie przynosi rezultatów.

              > To polscy lekarze tak myślą.

              Nieprawda, to zagraniczni koledzy jak i pracodawcy tak myślą, a ta opinia nie bierze się z niczego. Olbrzymim plusem na rozmowie kwalifikacyjnej jest polskobrzmiące nazwisko lub papier z polskiej uczelni i powie ci to każdy niemiec czy francuz a także norweg czy anglik. Wystrarczy zapytać. Wiesz, że lekarzem roku w Norwegii został polak - ginekolog? Karol Gustaw go przyjmował na obiedzie gratulując świetnie wykonywanej pracy i dał mu jakąś nagrodę, choć docenienie przez króla to już olbrzymia nobilitacja, o jakiej część społeczeństwa niewątpliwie marzy. Dodam, że wygrał ten konkurs na podstawie zgłoszeń pacjentów, którzy go oceniali, a nie na podstawie 'wiedzy merytorycznej'. Jednak się da. Szefem służb ratowniczych w niemczech jest Polak - też przypadek? Wszyscy wykształceni w kraju, w ciągu ostatnich 10 lat.

              > Jest na zachodzie deficyt lekarzy i biorą ludzi dość chętnie.

              Kolejna nieprawda. Aby zacząć pracować w innym kraju należy spełnić szereg wymogów i formalności, które kosztują. Samo przetłumaczenie papierów rozpoczynających procedurę to koszt od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Do tego kursy językowe etc. - łatwo nie jest. A na pewno jest trudniej niż np. w budowlance czy innych usługach (hotelarstwo etc). Po prostu sytuacja w kraju zmusza sporo ludzi do emigracji, a dużo łatwiej podróżować przetartym szlakiem niż wybierać się w nieznane.

              > Hindusów w UK praktykujących medycynę jest jednak więcej. Z resztą
              > sam pracuję w nauce akademickiej i jednak program studiów na brytyjskich uczeln
              > iach medycznych bardziej mnie przekonuje.

              mogę spytać czym? Byłem na erazmusie w UK i szczerze powiem, że ich program nauki oraz wymagania stawiane studentom są sporo niższe niż u nas w kraju. Dopiero potem jest u nich lepiej, mają lepiej zorganizowaną naukę specjalizacji, ale same studia moim zdaniem są ciut łatwiejsze od naszych. Teraz będzie reforma, likwidują staż i generalnie będzie się zmieniać, ale nie sądzę, aby to było lepsze dla naszego systemu edukacji. Hindusów jest więcej, bo oni jako jedni z nielicznych mają bardzo duże doświadczenie już wyciągnięte ze studiów (mogą wykonywać zabiegi operacyjne pod kątem specjalisty zanim uzyskają dyplom, gdzie u nas jest to nie do pomyślenia - żaden pacjent nie zgodzi się położyć pod skalpel studentowi, a ma prawo znać głównego operatora).

              > Polskie uczelnie medyczne niestety od
              > małego uczą swych adeptów traktowania pacjentów jak pachołków.

              To już chyba twój wymysł, olbrzymie parcie jest na stawianiu dobra człowieka na pierwszym miejscu, dopiero potem jego chorób. Niemniej możesz mieć rację - uczą, że pacjent współpracujący jest lepszy od tego niewspółpracującego i dlatego ma większe szanse na sukces terapeutyczny.

              > Przepisy izb lekarskich jakoś nie świadczą o takich intencjach. Zmieńcie je wre
              > szcie, jak chcecie utrzymać autorytet swojego zawodu.

              Przepisy są bardzo dobre, bo dzięki nim nie można nami personalnie pomiatać, co spodobałoby się zarówno politykom (mogliby żerować na braku zgodności w grupie), jak i pacjentom, którzy chcieliby obrazić lekarza za np. śmierć bliskiej osoby bez procesu. Dzięki takim a nie innym przepisom lekarze stoją za sobą murem, nie pozwalają 'siać fermentu' przez element politycznie-przekupny (bo nie ukrywajmy, że i tutaj znajdzie się taki). I dlatego uważam, że przepisy zakazujące krytyki innego lekarza publicznie (co innego np. w opinii wydanej przez biegłego dla prokuratury) jest bardzo dobry. Nie daje pola manewru. Teraz trzeba jedynie jeszcze wzmocnić 'siłę' izb lekarskich, tak aby mogły skutecznie walczyć o prawa lekarzy (w polsce notorycznie łamane przez pacjentów, NFZ oraz rząd) i miały 'siłę argumentu' po swojej stronie.

              > Tu zgoda. Ale śmiertelność noworodków to już raczej pochodna jakości opieki szp
              > italnej i medycznej niż trybu życia matki (może z wyjątkiem cięzkiego FAS)

              Owszem, ale śmiertelność noworodków jest nieistotna statystycznie dla średniej wieku (tych przypadków jest tak mało w porównaniu z np. wypadkami na drogach czy przypadkami nowotworów, że istotność statystyczna jest bliska zeru).
              Zgadzam się, że istnieją regiony medycyny, gdzie trzeba jeszcze wiele zrobić, ale idzie ku lepszemu, coraz mniej jest takich 'czarnych dziur' i są one skutecznie likwidowane.
              • isanaltd Re: Nie do konca.. 07.08.12, 19:12
                Wiesz, że lekarzem roku w Norwegii został polak - ginekolog? Karol Gustaw go przyjmował na obiedzie gratulując świetnie wykonywanej pracy i dał mu jakąś nagrodę, choć docenienie przez króla to już olbrzymia nobilitacja, o jakiej część społeczeństwa niewątpliwie marzy. Dodam, że wygrał ten konkurs na podstawie zgłoszeń pacjentów, którzy go oceniali, a nie na podstawie 'wiedzy merytorycznej'. Jednak się da.
                Hm, Karol Gustaw to jest krolem , ale we Szwecji
                • agata0 Re: Nie do konca.. 07.08.12, 22:47
                  No i co z tego? Nie mógł go przyjąć na obiedzie? ;-)
      • lia.13 Re: Nie do konca.. 06.08.12, 16:28
        radeberger napisał:

        > Powiem to tak:
        > Rowniez pracuje jako lekarz za granica i wiem, ze Polscy pacjenci maja stosunko
        > wo dobre leczenie do mozliwosci jakie oferuje system. Pewnie dla wiekszosci pac
        > jentow zabrzmi to jak kpina, ale taka jest prawda.
        >
        > Moglbym sypac przykladami niedbalstwa, glupoty czy niedouczenia zza Odry, tylko
        > jaki mialoby to sens? W oczach Polakow medycyna na zachodzie to esencja tego c
        > o najlepsze. Problem w tym, ze przecietny pacjent nie oceni tego od strony mery
        > torycznej, a bywa z tym na prawde roznie.

        Jesteś lekarzem i napisałeś "na prawdę" zamiast "naprawdę"? Coś mi tu nie gra. Trollem jesteś.
      • stjack Re: Nie do konca.. 06.08.12, 20:09
        Bomisiów nie przekonasz. Bo mi się należy!
    • walkaklas Nie chce się wierzyć -to najgorsze usługi w Polsce 06.08.12, 15:03
      wstyd. Poziom tej branży jest żenująco niski, podają że najgorszy w Europie
      • jendrek121 Re: Nie chce się wierzyć -to najgorsze usługi w P 06.08.12, 15:17
        walkaklas napisał:
        > wstyd. Poziom tej branży jest żenująco niski, podają że najgorszy w Europie

        kto podaje? Wyborcza, TokFm? To raczej mało obiektywne źródła ale jeśli masz kompleksy to kupisz te bajki, że jesteśmy najgorsi w Europie, na świecie, w kosmosie itd
        • walkaklas Re: Nie chce się wierzyć -to najgorsze usługi w P 07.08.12, 07:44
          napisałem wyraźnie :
          > > wstyd. Poziom tej branży jest żenująco niski, podają że najgorszy w Europ
          > ie

          coś niezrozumiałe ? nie piszę o świecie ani kosmosie, naćpałeś się

          tak oceniają polski "system zdrowia" międzynarodowe instytucje nie GW.
          Prawda w oczy kole ?
          • spokojny.zenek Re: Nie chce się wierzyć -to najgorsze usługi w P 08.08.12, 10:42
            A jakiś konkret?
            • jendrek121 Re: Nie chce się wierzyć -to najgorsze usługi w P 12.08.12, 10:15
              żadnego konkretu nie będzie bo ten gość nie czyta, nie dyskutuje, on po prostu WIE. Akurat rozmawiałem z ludźmi korzystającymi z włoskiej, brytyjskiej, amerykańskiej czy duńskiej służby zdrowia i jest tam nie tak różowo. Ale zawsze jakiś matoł wie że wszystko w Polsce jest gorsze.
    • lese_majeste pamiętam, że ktoś chciał wykorzystać lampę wooda 06.08.12, 15:04
      do sprawdzania czystości rąk przy wychodzeniu z toalety w placówkach służby zdrowia, ale projekt upadł (napotkał zrozumiały opór sfer medycznych)
    • cookies9 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:05
      Bardzo trafne spostrzeżenia.Tumiwisizm lekarzy,lekceważenie higieny przez pielęgniarki ,to
      już norma...błędne koło.Czy min Arłukowicz jest w stanie cokolwiek w tej materii zrobić?
      Wątpię.
      • freud1 To skandal! 06.08.12, 15:10
        Czy ten pan nie wie, ze w Wolsce wszystkiemu i wszystkim winny jest Tuski!? Tako rzecze wodz naczelny, jaroslaw maly vel wsciekly, pseudo niepokalany (wszystko mala litera).
        Alleluja i w pieriod!
    • synus2 Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:06
      W Polsce sa dwie mafie nie do ruszenia Biala i Czarna
      • margot452 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 15:14
        He, he, w życiu nie zapomne jak mnie dentystka usiłowała przyjąć (i grzebać mi w jamie ustnej) dopiero co odłożywszy papierosa (którego paliła w gabinecie).
        Zje....łam babę aż cały korytarz słyszał, więcej tam w życiu nie poszłam.
        A - gabinet był prywatny.
        • jednorazowy3 Re: Mycie rąk nie kosztuje 06.08.12, 17:36
          Jeśli założyła rękawiczki to w czym problem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka