Dodaj do ulubionych

Nie chciałem tresować uczniów na religii

30.08.12, 10:26
To jest prawda. Religia to nieustające klepanie modlitw, formułek i opowiadanie różnych pierdów, które młodzież doprowadzają do ataków głupawki. Gdybym opisała to, co działo się na lekcjach religii, w których brałam udział, byłby to niezły materiał na komedię. Nie mam już do czynienia z religią od paru ładnych lat, ale z tego co słyszę, nic nie zmieniło się na lepsze. Czasem wydaje mi się, że jest jeszcze większy zamordyzm, przymus, niż za moich czasów. Nie jest prawdą, że ocenę z religii wystawia się za wiedzę, bo żadnej wiedzy uczniom się nie przekazuje. Pewnie są jakieś wyjątki, ale jak widać szybko są usuwane. U nas katecheci duchowni i świeccy odpytywali na lekcji z obecności na mszy, majowym, itd. Strasi uczniowie bez mrugięcia okiem kłamali, że byli. Po bierzmowaniu, to już nawet rodzice nie mieli siły, aby zmusić dzieci do uczestnictwa we mszach. Ja i wiekszość moich znajomych dotrwaliśmy na lekcjach religii do matury, ale teraz słyszę, że w wielu szkołach większość maturzystów rezygnuje z religii.
Obserwuj wątek
    • hazibula Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 10:53
      O zdumiewajace ! Jak pan Bugla, lat 38, mogl z taka bezbrzezna naiwnoscia myslec, ze jego praca ma byc czymkolwiek wiecej niz tepym wbijaniem katechezy katolickiej w serduszka i glowki malych i srednich dzieci? Polski nie zna? Z kosmosu przyfrunal? Nie kapuje, ze po to sie chrzci, zeby miec zabezpieczenie w razie dziecko umrze i zeby miec od razu niemowle-katolika, a nie zadnego czliwieka co to sie bedzie zastanawial, rozwazal, czytal, myslal... I jeszcze do tego inaczej zdecydowal niz oczekuje Kosciol. Co za koszmarna naiwnosc !
      • tschort Z religią w szkole jest wygodnie dla rodziców bo 30.08.12, 14:27
        nie muszą prowadzać dzieciaków do kościołą osobno...Mam w dupie kościół ale na religię posyłałem dzieci z oportunizmu. Miałem się użerać ze wszystkimi wokół?
      • mandaryna.1 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 14:37
        No,nie generalizuj tak,jest grupa księży,którzy są zapaleńcami,ale potem im przechodzi,bo co dzis mogliby robic.Okropne czasy.

        hazibula napisał:

        > O zdumiewajace ! Jak pan Bugla, lat 38, mogl z taka bezbrzezna naiwnoscia mysle
        > c, ze jego praca ma byc czymkolwiek wiecej niz tepym wbijaniem katechezy katoli
        > ckiej w serduszka i glowki malych i srednich dzieci? Polski nie zna? Z kosmosu
        > przyfrunal? Nie kapuje, ze po to sie chrzci, zeby miec zabezpieczenie w razie d
        > ziecko umrze i zeby miec od razu niemowle-katolika, a nie zadnego czliwieka co
        > to sie bedzie zastanawial, rozwazal, czytal, myslal... I jeszcze do tego inacze
        > j zdecydowal niz oczekuje Kosciol. Co za koszmarna naiwnosc !
      • jakub.wasylkowski Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 17:13
        Myślę, że wiedział i chciał coś zmienić. Ale tak to jest już u nas, że Polak to katolik, a jak nie...
        • puzonik48 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 17:23
          To chyba tacy katecheci marzyli się wczoraj Samsonowiczowi ?Obaj zapomnieli ,że polski kler jest nie tylko prosty jak drut ale i prostacki .Tych chłopskich przywar nie da się wykorzenić .
          • 6burakow Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 20:09
            puzonik48 napisała:

            > To chyba tacy katecheci marzyli się wczoraj Samsonowiczowi ?

            Nie jest wazne jak religia jest nauczana. Zarowno najglupszy z czarnych jak i magister filozofii czy profesor teologi sa glupcami robacymi dzieciom wode z mozgu. Religia, kazda religia, jest klamstwem i oglupia ludzi.
            • puzonik48 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 31.08.12, 08:38
              Ale jednak miliony ulegają tym wszystkim legendom ,więc może lepiej żeby uczył tej religii dobrze wykształcony katecheta a nie nawiedzony idiota.Wspomniałam o marzeniach Samsonowicza ,bo ten katecheta wydał mi się ideałem o którym on marzy ,nie ja .Mnie jest obojętne kto i jak będzie uczył ,żebym tylko nie ja finansowała te "nauki" i to jest najważniejsze :):)
              • 6burakow Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 01.09.12, 23:42
                puzonik48 napisała:

                > może lepiej żeby uczył
                > tej religii dobrze wykształcony katecheta a nie nawiedzony idiota.

                Po pierwsze niema czegos takiego jak nauka religii w polskich szkolach. To co jest to katechizacja katolicka. Po drugie kazdy z uczacych jest nawiedzonym idiota wlacznie z Samsonowiczem ktory w religii szuka prawdy.
                • puzonik48 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 04.09.12, 10:56
                  Ale są ludzie dla których wiara stanowi istotny element życia .Nie byłabym za tym ,żeby im to z głów wybijać :(:( tak samo jak nie jestem za próbami potępiania czy nawracania ateistów .Ale dobrze by było ,żeby ucywilizować problem religii i przychylić się do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka :):)
                  www.racjonalista.pl/kk.php/s,7543
                  • tadeo7890 Nauka o re;igii zamiast indoktrynacji 04.09.12, 12:00
                    Nauka religii, a de facto nauka religii katolickiej jest wielkim nieporozumieniem. Owszem potrzebny jest przedmiot, poprzez który uczniowie poznaliby rożne religie, światopogląd religijny itd. Ale w polskich szkołach uczą religii katecheci, co w praktyce oznacza, że Bogu ducha winni uczniowie i uczennice mają zabłysnąć na polu wiary katolickiej. Czy jest to możliwe? Czy można kogoś wyedukować by stał się katolikiem? A jeżeli się już to robi to, przepraszam za pytanie, ale w jakim celu?
                    Kościół Katolicki zawsze dążył, aby dominować i kontrolować życie społeczeństwa. Ale obecnie czasu się zmieniły. Polecam artykuł o problemach kościoła z witryny "Kosmologia - nauka duchowa".
                    O prawdziwym chrześcijaństwie
                    Wybrane tytuły akapitów:
                    Pogaństwo w chrześcijaństwie
                    Kościoły staną się muzeami oraz atrakcjami turystycznymi
                    Kościół traci wpływ na samodzielnie myślącego człowieka....
                    Wybrane tytuły akapitów:
                    Człowiek myślący nie potrafi ulegać duchowej dyktaturze Kościoła
                    Chrześcijaństwo jest dzisiaj na różne sposoby pomieszane z pogaństwem
      • alaudin Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 17:14
        Uwielbiam takich Naiwniaków - oni pozwalają mi zachować dobry humor, optymizm i wiarę w to, że świat jednak jest całkiem ciekawy miejscem. TAK TRZYMAĆ!!! Tylko Naiwni mogą coś zmienić - zgredy zgorzkniałe już dawno zrezygnowały z prób poprawiania czegokolwiek i tylko zgredzą :)
      • antekguma1 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 03.09.12, 16:32
        Jestem magistrem filozofii. Moja specjalizacja to filozofia religii. Pracę magisterską napisałem u prof. dr. hab. Karola Tarnowskiego na temat ''Analiza wiary jako akt woli i rozumu'' /.../

        No ja pie... jaka niezwykle odkrywcza, innowacyjna i przydatna dla rozwoju ludzkości wiedza i wykształcenie. Nie przyszło ci ciołku do głowy, że to co robisz i czego się uczysz jest psu na budę. Służy tylko pogłębianiu prymitywizmy, głupoty i niewiedzy. Bo jak byś musiał się nauczyć jak obliczyć wytrzymałość konstrukcji stalowej, to by ci chyba łeb rozjebało.
    • 6.smiech Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 11:08
      Skonczyc z ta "nauka" religii w szkolach i rozwiazac konkordat !
    • ubiquitousghost88 Kwachu, no wycofaj swój podpis na "konkordacie"... 30.08.12, 11:26
      ...Zmiłuj się nad Polską, na Miłość Boską!
      • puzonik48 Re: Kwachu, no wycofaj swój podpis na "konkordaci 30.08.12, 16:24
        Nad Polską ?Czy może nad narodem konformistów ,pozwalających okaleczać własne dzieci ,tak na wszelki wypadek ,bo może to w życiu się przyda .:(:(
        • ubiquitousghost88 Spróbuj "okaleczonego" to twoje kalectwo przejdzie 30.08.12, 16:31
          puzonik48 napisała:

          > Nad Polską ?Czy może nad narodem konformistów ,pozwalających okaleczać własne d
          > zieci ,tak na wszelki wypadek ,bo może to w życiu się przyda .:(:(
          • puzonik48 Re: Spróbuj "okaleczonego" to twoje kalectwo prze 30.08.12, 16:41
            Nie spróbowałam i może nie mam jakiś spektakularnych sukcesów wychowawczych ,ale bez tumanienia wrósł wrażliwy i empatyczny człowiek ,który potrafi odróżnić dobro od zła,i jest gotów ponosić odpowiedzialność za swoje czyny . I to mnie bardzo cieszy :):)
        • astralmagus Re: Sieg heil papa! 30.08.12, 16:37
          "Gniew boży" dosięgnie tych co nie wpuszczają księdza.

          Nie mają wymazanych drzwi!
          Żydów spalili w Oswięcimiu, więc bójcie się maluczcy!
          każdy w proch się obróci!
          Sieg heil papa!
    • grzech_pierworodny Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 11:31
      W tym Kościele niedługo nie zostanie już nikt myślący.
      • zimny-lech jesteśmy zadupiem... 30.08.12, 12:45
        jesteśmy zadupiem...Bóg, modlitwa i cuda to fundament naszej "wiedzy naukowej"

        www.uniface.pl/Z-wiedza-naukowa-jestesmy-na-bakier-a3666
    • nie.strzelac.towarzysze Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 11:36
      Bo wszyscy jesteśmy skazani na wiarę - wiarę w istnienie Boga albo w wiarę, że Go nie ma.

      O, to zupełnie jak z reinkarnacją: wszyscy jesteśmy skazani na wiarę w istnienie Reinkarnacji albo wiarę, że Jej nie ma. Ha! ha! To szczególne. :D

      PS Moim zdaniem koncepcji reinkarnacji również powinny być poświęcone godziny szkolne. Jeśli nie ma wolnych, można usunąć fizykę.
      • bromba_bez_glusia Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:23
        Bo ten nauczyciel religii, jest może i odważny, ale naiwny i głupi jak dziecię.
        Miał z czarnymi styczność cały czas, te swoje matury i magisteria robił w katolickich szkołach. I nagle przed 40-stką spadło na niego olśnienie, że księdzu podskoczyć nie można.

        No i jeszcze ta wiara że bóg nie istnieje...no na litość boską. Czyli to że uważam że Czerwony Kapturek z babcią nie mógł przeżyć w brzuchu wilka, to jest to też wiara w nieistnienie wilka połykającego w całości dziewczynki?
      • koham.mihnika.copyright proponuje eksperyment - dwa tygodnie bez religii w 30.08.12, 15:45
        szkole. jesli w tym czasie Bog nie zesle na kraj siedmiu plag, to znak, ze Boga nie ma i lekcje religii sa na kant dupy.
        Wszyscy wierzacy zgodza sie, ze taki eksperyment udowodni, ze maja racje i ich wiara jest ponadczasowa.
        Proponuje od najblizszej niedzieli, tylko dwa tygodnie.
        • pjpb Re: proponuje eksperyment - dwa tygodnie bez reli 30.08.12, 16:14
          W Świętym Graalu Monty Pythoni pokazali, jak wykrywac wiedźmy... Logika dość podobna
      • komandor_gruzel Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 16:33
        > Bo wszyscy jesteśmy skazani na wiarę - wiarę w istnienie Boga albo w wiarę,
        > że Go nie ma.


        Też chciałem się do tego odnieść. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że jesteśmy skazani na wiarę w niewidzialne, różowe, latające jednorożce, albo na wiarę w ich brak.

        Niezrozumienie sceptyzmu jako postawy wyjściowej - typowa bariera nie do przeskoczenia przez większość religijnych osób.
        • jar_ole sceptycyzm jako postawa wyjściowa? 30.08.12, 17:03
          bredzisz innowierco... to jest już zajęcie stanowiska...wierzysz, że nie wiesz
          a nie lepiej skromnie wzruszyć ramionami i wzruszyć się?
    • mieszkaniec_wszechswiatow Że, co: ... wiarę, że Go nie ma - nie ma " Go " bo 30.08.12, 11:48

      zpstał jedynie wymyślony przez cwaniaków !!!

      Wiara jest jedynie potrzebna do uwierzenia, że takie monstrum istnieje !!!

      Ja np. wierzę, że istnieje LATAJĄCY POTWÓR SPAGETII !!!

      Lub np. Bóg Wina Bachus czyli Dinizos !!!

      • tom.gorecki Re: Że, co: ... wiarę, że Go nie ma - nie ma " Go 30.08.12, 12:50
        mieszkaniec_wszechswiatow napisał:

        >
        > zpstał jedynie wymyślony przez cwaniaków !!!
        >
        > Wiara jest jedynie potrzebna do uwierzenia, że takie monstrum istnieje !!!
        >
        > Ja np. wierzę, że istnieje LATAJĄCY POTWÓR SPAGETII !!!
        >
        > Lub np. Bóg Wina Bachus czyli Dinizos !!!
        >

        A możesz uwierzyć w ortografię?
        Kaleszysz ten język, gimbusie niedorozwinięty, aż wstyd.
        • buyitnow Re: Że, co: ... wiarę, że Go nie ma - nie ma " Go 30.08.12, 13:22
          Ale z Pana ciołek Panie Górecki.


          (-;
    • trzy.14 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 11:48
      1. Ten chłopak z rodziny dysfunkcyjnej niedopuszczony do komunii jest już dla kościoła całkowicie stracony. I jest to wina księdza.
      2. Szkoda, że takich nauczycieli religii nie ma więcej.
      • trzy.14 katecheza 30.08.12, 11:54
        Trzeba walczyć nie tyle o usunięcie religii za szkół, czy też ograniczenie jej obecności, bo to obecnie nierealne, ale o nazwanie sprawy po imieniu. Niech ten przedmiot nazywa się katecheza.
        Dopiero takie postawienie sprawy pozwoli na dyskusję z właściwej perspektywy. Czy publiczna szkoła jest miejscem, w którym powinna odbywać się katecheza? Czy ocena z katechezy powinna znajdować się na państwowym świadectwie?
        Jaki nadzór nad programem, metodami kształcenia, zasobami kadrowymi ma mieć państwo? Czy państwo ma opłacać katechetów?
        A przypomnę tylko. że liczba katechetów to np. aż ok. 2/3 liczby wszystkich pracowników naukowo-dydaktycznych szkół wyższych w Polsce.
    • kriso13 Kolejna niewinna ofiara 30.08.12, 11:55
      strasznej Inkwizycji. Skąd ta wyborcza ich bierze?
      • losiu4 Re: Kolejna niewinna ofiara 30.08.12, 15:02
        kriso13 napisał:

        > strasznej Inkwizycji. Skąd ta wyborcza ich bierze?

        w większości wypadków wymyśla, czasem stwarza takich jak sobie stworzyła lemingi, czasem tacy nie do końca rozwinięci ludeczkowie po prostu się z tym rodzą. Różnie bywa :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • zdybka Re: Kolejna niewinna ofiara 30.08.12, 15:58
          losiu4 napisał:

          > w większości wypadków wymyśla, czasem stwarza takich jak sobie stworzyła leming
          > i, czasem tacy nie do końca rozwinięci ludeczkowie po prostu się z tym rodzą. R
          > óżnie bywa :)
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Losiu

          Slyszalam ,ze juz ktos opracowuje historie nowego Jezusa ,takiego modernego .
          Uwierzysz ? Za pare dni bedziesz mogl tez o tym przeczytac i skomentowac .Ludeczku !

          Pozdrawiam

          Zdybka
        • kolter-xl Re: Kolejna niewinna ofiara 30.08.12, 22:23
          losiu4 napisał:

          > kriso13 napisał:
          >
          > > strasznej Inkwizycji. Skąd ta wyborcza ich bierze?
          >
          > w większości wypadków wymyśla, czasem stwarza takich jak sobie stworzyła leming
          > i, czasem tacy nie do końca rozwinięci ludeczkowie po prostu się z tym rodzą. Różnie bywa :)

          Łosiu prymitywny , wasze kościelne gestapo skrzywdziło coś około 9 milionów ludzi , bezpośrednio. No a ilu skrzywdziło pośrednio krzywdząc te 9 milionów ?
      • azlin Re: Kolejna niewinna ofiara 03.09.12, 19:58
        A tam niewinna ofiara - zwolnili niekompetentnego. Mądrzy pracodawcy wszędzie tak robią...
    • komcionauta Gość niby taki mądry a nie zauważył że to są 30.08.12, 11:57
      godziny przeznaczone właśnie na katolicką katechezę, a nie na ogólne religioznawstwo.

      Inna sprawa, czy tak powinno być, ale jego wywody mają taki sam sens, jak uwagi prowadzącego lekcję języka polskiego, który by nagle zaczął tłumaczyć, że jego zdaniem literatura niemiecka i angielska zasługują na większą uwagę i on nie będzie przerabiał Mickiewicza tylko Goethego. I jego lekcje nie są żadnym przygotowaniem do matury, tylko rozszerzeniem wiedzy uczniów, by każdy z nich wybrał sobie taką kulturę i literaturę, która spodoba mu się najbardziej. Kurator z ministerstwa też pewnie na takie coś powiedziałby: panie, przerabiaj pan program, bo pana wypieprzymy. Oni mają wykuć na maturę i mieć wyniki, a nie jakieś rozwoje itp.
      • kindofmagic Re: Gość niby taki mądry a nie zauważył że to są 30.08.12, 13:24
        Czyli podsumowujac lekcje religii sa g*wno wartym klepaniem zdrowasiek i wkuwaniem przykazan, zeby tylko zrealizowac program i kosciol mogl sie pochwalic dobrymi statystykami bierzmowania itd. Zatem nie maja nic wspolnego z bogiem i zrozumieniem wiary. I jakby sie nad tym glebiej zastanowic to caly kosciol na tym polega - kierowanie ludzmi za pomoca kija i marchewki (piekla/nieba), a nie tam jakies metafizyczne pierdoly. Sa dogmaty, a duchowny ma zawsze racje, a jak ci sie cos nie podoba to nie jestes katolikiem. To samo maja muzulmanie, tylko oni zabijaja za nieposluszenstwo i samodzielne myslenie.

        Przypomne tez, ze na jezyku polskim przerabia sie takze literature obcą, bo polska kultura i literatura nie istnieje w oderwaniu od swiatowej. Podobnie jest z religia - kosciol katolicki z kapelusza nie wypadl i nie byl trzymany w beczce.
        • tanczacy.z.myslami Albo wiara albo wiedza :) 30.08.12, 15:16
          kindofmagic napisał:

          > Czyli podsumowujac lekcje religii sa g*wno wartym klepaniem zdrowasiek i
          > wkuwaniem przykazan, zeby tylko zrealizowac program i kosciol mogl sie pochwalic
          > dobrymi statystykami bierzmowania itd. Zatem nie maja nic wspolnego z bogiem
          > i zrozumieniem wiary.

          Oczywiście. Inaczej młodzi ludzie mogliby zacząć się zastanawiać. :) Niekoniecznie nad samym istnieniem czy nieistnieniem boga, ale np. nad różnicami między odłamami wiary chrześcijańskiej, np. nad brakiem kultu maryjnego i świętych u protestantów. I lekcje religii (wiary) przekształciłyby się w lekcje religioznawstwa (wiedzy), a przecież nie po to szkoły zatrudniają katechetów.
    • mawoy Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 12:07
      Jestem niezmiernie ciekawy, czy ksiądz filozof zna tą wypowiedź Leszka Kołakowskiego: "Ateizm, jest zmianą światopoglądu. Odrzuceniem świata urojeń i chciejstwa na rzecz świata realiów, świata faktów, racjonalizmu i humanizmu. Postrzeganie świata takim, jakim jest, a nie takim, jakim byśmy chcieli, żeby był. Świata, w którym najwyższą wartością przestaje być wyimaginowane bóstwo, a staje się człowiek."
      Zatem proszę księdza, ateizm to nie wiara.
      • trzy.14 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:06
        Oczywiście że ateizm to wiara - w której miejsce Boga zajmuje człowiek.
        • bromba_bez_glusia Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:26
          Hm, a co to niby znaczy?
          Bo jestem ateistką i nie wydaje mi się żebym czciła jakiegokolwiek człowieka, jak np. katolicy Jezusa.
        • gandalph Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 14:23
          trzy.14 napisał:

          > Oczywiście że ateizm to wiara - w której miejsce Boga zajmuje człowiek.

          Ateizm nie jest żadną wiarą. Czy rozumiesz, co znaczy "nie wierzyć"?Jest to zwykłe, logiczne zaprzeczenie "wierzyć". Jeśli ktoś twierdzi, że nie wierzy w Boga, to z tego nie wynika, że wierzy w coś innego, bo może w nic nie wierzyć. Otóż ci w nic niewierzący, to są właśnie ateiści; nie mylić z agnostykami.
          • biedronka7112 Nie do końca 30.08.12, 14:41
            Albo można wierzyć, że Bóg istnieje, albo można wierzyć, że Boga nie ma.
            Nie ma innej możliwości :-)
            • bromba_bez_glusia Re: Nie do końca 30.08.12, 14:46
              Właśnie nie!
              Ateista nie wierzy że boga nie ma. On wie że boga nie ma.
              Tak jak ty wiesz że nie ma różowych wróżek i jednorożców, a Calineczka nie istaniała.
              • pandzik Re: Nie do końca 30.08.12, 15:37
                "On wie że boga nie ma."

                Bzdury wypisujesz. Wiedzieć można coś, co jest sprawdzalne. Do tej pory jeszcze nikt nie przedstawił dowodu na nie istnienie Boga. czyli co, ateistów na świecie nie ma?
                • bromba_bez_glusia Re: Nie do końca 30.08.12, 15:47
                  Naukowego dowodu na istnienie boga też nie ma. Tak samo jak na istnienie owych jednorożców, o których już pisałam. Czyli wiemy że jednorożców nie ma, ale wierzymy że boga nie ma? Toż to jakiś durny relatywizm.
                  Za wszystkich ateistów wypowiadała się nie będę. Ja wiem że boga nie ma. Kropka.
                  • azlin Re: Nie do końca 03.09.12, 19:57
                    "Boga, który jest - nie ma"
                    Stare, a dobre...
                • comrade Re: Nie do końca 30.08.12, 15:47
                  > Bzdury wypisujesz. Wiedzieć można coś, co jest sprawdzalne. Do tej pory jeszcze
                  > nikt nie przedstawił dowodu na nie istnienie Boga. czyli co, ateistów na świec
                  > ie nie ma?

                  Owszem, wiedzieć można coś co jest sprawdzalne (falsyfikowalne). Dowodu na nieistnienie czegokolwiek przedstawić się nie da (nie jest to logiczne), ale problem można zaatakować nie wprost. Na przykład: przyjąć że kryterium falsyfikacji ateizmu będzie seria doświadczeń prezentujących możliwości sprzeczne z zasadą zachowania energii, termodynamiki, teorią inforamcji itd. Można to oblec w bardzo konkretne doświadczenia i powiedzieć że jeśli zajdą takie a takie warunki to ateizm należy odrzucić jako fałszywy i przejść na teizm: Bóg stanie się najzwyklejszą oczywistością.

                  Dopóki Bóg nie jest taką najzwyklejszą oczywistością jak inne znane nam zjawiska np. grawitacja, elektromagnetyzm, reakcje chemiczne czy ewolucja biologiczna - dopóty tak jakby nie było go wcale.
              • pkp7 Re: Nie do końca 30.08.12, 15:58
                No to teraz mi udowodnij, ze Calineczka nie istniała :)
                Wierzysz, ze nie istniała, a nie wiesz, bo nie masz dowodu :)
                • bromba_bez_glusia Re: Nie do końca 30.08.12, 16:04
                  Nie, ja to wiem.
                  Samo zakładanie że mogła istnieć Calineczka i trzeba to sprawdzić, świadczy o lekkiej chorobie umysłowej. Podobnie jak wiara w boga osobowego.
                  • pandzik Re: Nie do końca 31.08.12, 13:29
                    Podobnie jak wiara w jakąkolwiek teorię (np. ewolucji), zanim uzyskało się dowody.
                    Dobrze, ze na tym świecie jest jeszcze kilku ludzi z "lekką chorobą umysłową". Lepsze to niż kompletna ciasnota umysłu wyrażająca się w "Ja to wiem i kropka".
                    • gandalph Re: Nie do końca 31.08.12, 15:53
                      pandzik napisał:

                      > Podobnie jak wiara w jakąkolwiek teorię (np. ewolucji), zanim uzyskało się dowo
                      > dy.
                      > Dobrze, ze na tym świecie jest jeszcze kilku ludzi z "lekką chorobą umysłową".
                      > Lepsze to niż kompletna ciasnota umysłu wyrażająca się w "Ja to wiem i kropka".
                      Widzisz, jest pewna różnica między "wiarą" w teorię ewolucji - dla przykładu, a wiarą w sensie religijnym.
                      W nauce, jeśli coś jest na etapie "wiary", to mówimy o hipotezie (pomysły Einsteina też były, do czasu, hipotezą, aż znalazły potwierdzenie empiryczne). Jeżeli ta hipoteza w którymś momencie znajdzie swoje potwierdzenie, np. w eksperymencie lub obserwacji (np. w astronomii), to wtedy staje się teorią. Natomiast wiara, w sensie religijnym, jest z natury rzeczy niesprawdzalna. "Nie widzieli a uwierzyli..."
              • trzy.14 Re: Nie do końca 30.08.12, 21:56
                To nie jest takie proste!
                Dlaczegóż Murzyn z Afryki miałby wierzyć w istnienie śniegu, skoro nigdy go nie widział?
                Czy z faktu, że on śniegu nie widział wynika, że śnieg nie istnieje?
                Czy widziałaś kiedyś elektron? Czy ktokolwiek widział elektron?
                Czy to znaczy, że elektron nie istnieje? Takich przykładów można mnożyć w tysiące.
                Pomyśl o radiu, telewizorze, wyprawach kosmicznych - z perspektywy człowieka żyjącego w średniowieczu. A przecież z perspektywy ludzi żyjących w roku 2500, o ile Ziemia nas tyle czasu wytrzyma, to my jesteśmy średniowieczne prymitywy, a nasza nauka to bajka.
                Można też łatwo uzasadnić tezę, że Bóg nie powinien być oczywistą oczywistością -
                inaczej gdzie byłaby nasza wolna wola? Można też spytać, że jeżeli jest Bóg, to dlaczego miałby być on łaskawszy dla osób co tydzień przyjmujących komunię niż dla buddystów, o kalwinistach nie wspominając?
                Czyż to nie strach przed śmiercią powoduje, że ludzie starsi coraz chętniej zaglądają do kościołów? Czyż wielu praktykujących katolików nie usiłuje swoja rytualną pobożnością KUPIĆ zbawienia? Dlaczego jednak mieliby być lepsi od pogan, agnostyków czy ateistów, którzy są po prostu uczciwymi ludźmi, którzy niczego nie chcą kupować?
                Można też przytoczyć przykłady nadużyć nauki, często w dobrej wierze, mających tragiczne konsekwencje - eugenika, "naukowy" rasizm, "naukowy" komunizm czy różne "naukowe" metody wychowywania dzieci popularne 50 lat temu. Czyż propagatorzy eugeniki nie kierowali się jakąś formą wiary? Akurat wiary w naukę? Trudno nie wierzyć w nic. Jeśli dobrze zastanowisz się nad podstawami swojego światopoglądu, zobaczysz, że jest w nich dużo mniej racjonalności, niż być chciała. Każdy w coś wierzy. Ateista wierzy, że ma rację, że Boga nie ma. Jest to dokładnie tak samo dobrze lub źle uzasadnione stanowisko, jak teza, że Bóg istnieje.
                Na szczęście postępowi księża uważają, że Bóg w swoim miłosierdzi zbawia też ateistów,
                bo przecież w jakimś stopniu odpowiada za ich stworzenie :-)


                bromba_bez_glusia napisała:

                > Właśnie nie!
                > Ateista nie wierzy że boga nie ma. On wie że boga nie ma.
                > Tak jak ty wiesz że nie ma różowych wróżek i jednorożców, a Calineczka nie ista
                > niała.
            • gandalph Akademicka dyskusja 30.08.12, 14:57
              biedronka7112 napisała:

              > Albo można wierzyć, że Bóg istnieje, albo można wierzyć, że Boga nie ma.
              > Nie ma innej możliwości :-)
              Wiara w Boga jest zarazem wiarą w jego istnienie.
              Są ludzie, którzy w ogóle nie zadają sobie takiego pytania: istnieje czy nie istnieje? I nie ma przy tym znaczenia, czy działają tak na zasadzie brzytwy Ockhama, z bezmyślności, czy z jakiegokolwiek innego powodu.
            • dr_nauk Re: Nie do końca 30.08.12, 15:01
              Jak ktos wyzej napisal nie mozna mowic o "wierze, ze cos nie istnieje" w przypadku bytu niematerialnego. "Czysty" ateizm (nie mowie o bezmyslnym antyklerykalizmie) nie jest po prostu decyzja o istnieniu badz nie Boga. Jest wyborem swiatopogladu wg ktorego swiat ma charakter czysto materialny i mozna go w pelni racjonalnie badac, wyjasniac i opisywac, bez potrzeby uciekania sie do sil nadprzyrodzonych. Nieistnienie Boga w sensie religijnym jest jedynie logiczna konsekwencja tego swiatopogladu a nie jego punktem centralnym. Nie sadze by byli ateisci, ktorzy wierza w duchy, a przeciez "wiara w nieistnienie Boga" wcale tego nie wyklucza.
            • azlin Re: Nie do końca 03.09.12, 19:54
              No bez żartów, podstawienie alternatywy "p lub nieprawda, że p" jest następująca:
              można wierzyć, że Bóg istnieje lub (albo) nie można wierzyć, że Bóg istnieje.
              innej możliwości nie ma (w logice klasycznej) - tertium non datur
        • tanczacy.z.myslami Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 15:10
          trzy.14 napisał:

          > Oczywiście że ateizm to wiara

          A celibat to odmiana seksu? :)
          • miaukocisko Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 31.08.12, 13:00
            Jakże pięknie zatańczyłeś, o Tańczący! To jest dokładnie ta sama różnica! Gratulacjony!
            miau
        • comrade Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 15:40
          > Oczywiście że ateizm to wiara - w której miejsce Boga zajmuje człowiek.

          Przypomniał mi sie taki skecz George'a Carlina o religii, w którym w środku pada mniej więcej taki tekst:

          "Z dnia na dzień stałem się wyznawcą Słońca. Mam dobre powody. Po pierwsze: jestem w stanie zobaczyć Słońce..."

          :))
    • 303030bws Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 12:10
      Problem jest w tym, że p.Bugla powinien prowadzić lekcje etyki lub historii (różnych) religii, a nie powinien udawać czy być katechetą.
      Chyba wszyscy pamiętamy, że po obaleniu komunizku w naszym kraju lekcje religii katolickiej zostały przeniesione z salek przykościelnych do szkół na mocy porozumienia rządu RP i Episkopatu.
      Redaktorzy GW nie mieszajcie ludziom w głowach !!!
      Zdaję sobie sprawę, że zacieracie ręce, gdy można dowalić kościołowi katolickiemu, bo taki jest m.in. cel GW kierowanej przez red. Michnika.
      • gandalph Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:02
        "Chyba wszyscy pamiętamy, że po obaleniu komunizku w naszym kraju lekcje religii katolickiej zostały przeniesione z salek przykościelnych do szkół na mocy porozumienia rządu RP i Episkopatu. "

        Owszem, ale jako przedmiot DODATKOWY dla tych, którzy sobie tego życzą. A co się porobiło?
      • caius1 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 07.09.12, 06:39
        Wszystko fajnie tylko że te lekcje są takim "wychowaniem obywatelskim", "przysposobieniem obronnym" i "propedeutyką nauki o społeczeństwie" w jednym. Msze wyglądają jak polwych w wojsku (a w wojsku sowieckiej Polski byłem to wiem); zresztą tak samo dobrze się na nich śpi. Tyle, że komuniści wciskali ciemnotę dzieciom dopiero gdzieś od 6 klasy podstawówki kiedy zaczynały sie te wszystkiem nauki głoszeone przez syfilityka Uljanowa i parę gejowską Marks-Engels.

        NiePiS
    • paulhandyman Po tym artykule czarna mafia Cię zniszczy ! 30.08.12, 12:11
      Panie Aleksandrze ! Po tym tekście czarna mafia zniszczy Pana doszczętnie. Nie będzie Pan w stanie znaleźć pracy nigdzie w tem katolickiem kraju. Jedyne wyjście to emigracja do jakiegoś cywilizowanego kraju, ale i tam mogą pana znaleźć jacyś funkcjonariusze Opus Dei. Zrobił Pan najgorszą rzecz jaką mógł zrobić - stał się nielojalny mafii. Wstąpił pan w progi mafii, współuczestniczył Pan przez kilka lat w jej działaniu, a następnie wystąpił Pan z niej, jak gdyby nigdy nic. Oni Panu tego nigdy nie zapomną, są mściwi i małostkowi.
      Niech to będzie przestrogą dla innych, którzy w jakikolwiek sposób chcą związać się z tą czarną organizacją przestępczą. Najlepiej trzymać się z daleka od tych przestępców !
      • justazar13 Re: Po tym artykule czarna mafia Cię zniszczy ! 30.08.12, 15:36
        Na szczęście skończyły czasy, kiedy "jedynie słuszne" poglądy kościoła decydowały o kształcie ziemi, o życiu milionów ludzi odmiennych poglądów i wartości sprzedawanych odpustów.
    • tow_rydzyk Nie wierzysz w "boga" - jestes dysfunkcjonalny 30.08.12, 12:24
      Doktryny Kościoła Katolickiego posiadają wszelkie atrybuty totalitarnej utopii. Propagandziści kościelni stosują stare metody socjotechniczne oparte na: identyfikowaniu ludzkich kompleksów i obaw, "empatii", iluzorycznych obietnicach, podporządkowaniu, manipulowaniu i wykorzystywaniu ludzi niechcących albo nie zdolnych do racjonalnego i niezależnego myślenia.
      Nie chcę, aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany katolicki Disneyland, gdzie Bóg to nic innego jak Święty Mikołaj w wydaniu dla dorosłych. Nie chcę, aby Polska była dla świata eksporterem niewykwalifikowanej, taniej siły roboczej oraz pijaczków, złodziei, religijnych świrów i księży pederastów. Nie chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem niewybrednych dowcipów, w kraju słynącym z "Polish jokes" i naszym nowym "Wielkim Bracie" - USA. O ile modły o deszcz podczas obrad sejmu RP wywołały w Zachodnich mediach lekkie drwiny, o tyle ogłoszenie Jesusa Chrystusa Królem Polski pobiło wszelkie rekordy absurdu.
      www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE
      www.intronizacja.pl/
      www.youtube.com/watch?
      A u nas media krytykują Kościół i kler półgębkiem albo milczą, przyjmując wyraźnie postawę wyczekującą. Jednak po ostatnich wyborach i sukcesie Ruchu Palikota, który wywołał konsternację i niepokój w Episkopacie, coraz więcej dziennikarzy, osobistosci medialnych i tzw. osob publicznych nabiera odwagi otwarcie deklarując swój ateizm.

      Rosnące na Zachodzie laickie nastroje społeczne i tamtejsze media już od pewnego czasu zmarginalizowały instytucje religijne, skutecznie podważając ich tzw. autorytet moralny. Katalizatorem zmian w świadomości światowej opinii publicznej o roli religii w XXI w. były zamachy islamskich fundamentalistów 9/11.
      Nawet Watykan - "bastion chrześcijańskiej" Europy zatrząsł się w posadach pod lawiną pozwów sądowych o molestowanie seksualne pod adresem katolickich księży. Perfidna zmowa milczenia hierarchii kościelnej w tej sprawie, której nie można już było dłużej ukrywać zmusiła Stolicę Piotrową do rozpaczliwego i niezdarnego PR-u. Stało się rzeczą oczywistą, że pierwsze od czasów cesarza Konstantyna publiczne przeprosiny i prośby o przebaczenie ze strony Kościoła nie są wynikiem ewolucji moralnej KK, ale pierwszymi symptomami strachu czy nawet paniki.
      Czyżby zaczęli sobie oni w końcu zdawać sprawę z tego, że nie są już w stanie konkurować z realiami świata XXI wieku na poziomie intelektualno-moralnym? Czyżby na smyczy Watykanu pozostały jedynie Afryka, Ameryka Łacińska i południowo-wschodnia Polska?
      Jak długo jeszcze będziemy tolerować w Polsce tych nadętych "nabożnością" bufonów i sybarytów, którzy nieziszczalnymi, pustymi obietnicami jak pasożyty wykorzystują ludzką biedę, bezradność, łatwowierność, zacofanie i przede wszystkim brak wykształcenia? Kiedy skończy się to zastraszanie, ogłupianie i TO POZBAWIONE WSZELKICH SKRUPUŁÓW WYZYSKIWANIE dobrych, ale naiwnych ludzi, którzy ciężką pracą oszczędzają każdy grosz? Kiedy przestaniemy stawiać ponad prawem tą watykańską agenturę, której płacimy konkordatowy haracz? Czyżby KK w Polsce był niczym innym jeno państwem w państwie?
      Arogancja, pozerskie uduchowienie, to ślepe przekonanie o swojej moralnej i intelektualnej wyższości wynikającej z domniemanej wszechwiedzy, nieomylności i mesjanizmu, manifestowanie fałszywej skromności, pokory, ubóstwa połączone z demonstracyjną pogardą dla prawa i absolutnym poczuciem bezkarności budzą we mnie uczucia największego obrzydzenia.
      Większość z nas myśli o KK to samo, ale w obawie o reakcje rodziny i sąsiadów bezwolnie, jak zaprogramowane automaty datkami i darowiznami powiększamy konta bankowe tej firmy. Przywiązanie tych faryzeuszy do dóbr i przyjemności na tym ziemskim padole przy jednoczesnej umiejętności przekonywania milionów prostych ludzi, że to prawdziwe, wieczne życie zaczyna się dopiero po ich śmierci jest blefem godnym Nikodema Dyzmy.
      www.youtube.com/watch?v=jp_sA2morfw&feature=player_embedded
      Panowie w sukienkach, nie wystawiajcie do całowania tych waszych pazernych łap, które nigdy nie parały się prawdziwą, uczciwą pracą? Kultywujcie i realizujące w średniowiecznych skansenach swój pomysł na "życie" i dogmaty oparte na kulcie śmierci, patologicznej fascynacji ciężarnymi dziewicami i skrzydlatymi i rogatymi facetami(?). Bawcie się w egzorcyzmy i relikwijny fetyszyzm rodem ze Średniowiecza. Do woli obrzucajcie się wirtualnymi klątwami. Jestem gotów przymknąć oczy na wasz "zgodny z bożą naturą/wolą celibat" pod warunkiem, że przestaniecie się grzebać w organach rozrodczych kobiet. Zatrzymajcie te wasze wafelki i przepustki do nieba dla siebie.

      Trzymajcie się z dala od naszych dzieci. Uznaję pewne wartości literackie Biblii, ale mitologia Grecka i Rzymska, bajki Ezopa, Andersena, Braci Grimm, Perraulta, La Fontaine'a, Janiny Porazinskiej czy Jana Brzechwy pod względem estetycznym i moralno-wychowawczym mają więcej do zaoferowania niż ten wasz traumatyzujący młode umysły pretensjonalny, do znudzenia powtarzany schizofreniczny bełkot pogłębiający poczucie strachu, winy i niedowartościowania.

      Jak można poważnie traktować niby dorosłych ludzi, którzy sprzedają nonsensowny religijny folklor o duchach, diabłach, piekle i gadających wężach za fasada bezpodmiotowej pseudo-nauki pretensjonalnie nazwanej "teologią"? Skoro boicie się o utratę swoich synekurek ośmieszajcie się na swój własny rachunek. Wiecie, że jesteście na krawędzi moralnego bankructwa i samodestrukcji. Nie macie już argumentów ani możliwości, aby ignorować bądź deprecjonować głosu milionów uczciwych, rozsądnych i krytycznie myślących Polaków, którzy pragną cieszyć się życiem tu i teraz w światłym, NORMALNYM europejskim państwie w XXI w.
      Wiecej: www.eioba.pl/a/3nud/polska-na-cywilizacyjnym-rozdrozu#ixzz251XDqVdq
      Na deser wszystkim "katechetom" dedykuje troche czarnego humoru....nie martwcie sie ...bedzie gorzej...
      Tekst linka
      • gandalph Re: Nie wierzysz w "boga" - jestes dysfunkcjonaln 30.08.12, 13:04
        "Doktryny Kościoła Katolickiego posiadają wszelkie atrybuty totalitarnej utopii. Propagandziści kościelni stosują stare metody socjotechniczne oparte na: identyfikowaniu ludzkich kompleksów i obaw, "empatii", iluzorycznych obietnicach, podporządkowaniu, manipulowaniu i wykorzystywaniu ludzi niechcących albo nie zdolnych do racjonalnego i niezależnego myślenia. "

        To stara metoda i szczyt perfidii: wpędzić ludzi w poczucie winy, a potem na tym żerować.
      • public_enemy5 Re: Nie wierzysz w "boga" - jestes dysfunkcjonaln 30.08.12, 14:41
        Człowieku, musisz się leczyć, jesteś obłąkany albo opętany. Tak jak ten facet, którego wkleiłeś w linku. Ciebie trzeba izolować, ty jesteś z twymi bredniami groźny dla otoczenia.
        • bromba_bez_glusia Re: Nie wierzysz w "boga" - jestes dysfunkcjonaln 30.08.12, 14:52
          Ale koleś z linku z YT mówi wszak prawdę A że wku...ającą ma manierę, to inna sprawa.
        • tow_rydzyk Proponuje Ci mniej histerii-wiecej kontrargumentow 30.08.12, 15:01
          public_enemy5 napisał(a):

          musisz się leczyć, jesteś obłąkany albo opętany. Tak jak ten facet,
          którego wkleiłeś w linku. Ciebie trzeba izolować, ty jesteś z twymi bredniami g
          roźny dla otoczenia.

          Szanowny Publiczny Wrogu,
          Przede wszystkim, niepotrzebnie sie unosisz. Zaparz sobie dobrej kawy....
          Atakowanie interlokutora ad personam nie jest argumentem w spoleczenstwach cywilizowanych. Oskarzanie ludzi o odmiennych pogladach o chorobe psychiczna jest stara metoda pamietajaca czasy sp Leonida Brezniewa....

          Nie przesadzaj, jezeli juz jestem grozny to wylacznie dla tych bezczelnie oszukujacych naiwnych zindoktrynowanych od dziecinstwa ludzi religijnych prestidigitatorow.
    • buggy158 Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 12:31
      Chcialbym zwrocil uwage na jedna rzecz. Skoro Kosciol Katolicki prowadzi nauke religii, na mocy obecnie obowiazujacego prawa, to trudno oczekiwac by nie staral sie uczyc wylacznie wiary chrzescijanskiej. Pomijam tu zupelnie forme i tresc tej nauki bo doskonale sobie zdaje sprawe iz wiele osob, zarowno katechetow jak i ksiezy, sie zwyczajnie do prowadzenia zajec dydaktycznych nie nadaje. Religia w szkolach jest NIEOBOWIAZKOWA. Argument o osrtacyzmie srodowiskowym do mnie nie przemawia. Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastko. Jesli rodzice i pelnoletnie dziecko deklaruja sie jako osoby niewierzace to sami stwarzaja problem uczeszczajac na lekcje religii tylko po to by w przyszlosci otrzymac sakramenty. No przeciez jesli nie wierzysz to po co Ci slub koscielny badz chrzest dziecka. Bractwa kurkowe rowniez maja wiele ladnych rytualow a jakos nikt nie uczeszcza regularnie na ich spotkania. Sakrament Komunii Swietej jest potwierdzeniem tego iz dziecko wchodzi swiadomie na sciezke wiary, ze rozumie swoja wiare. Jakkolwiek by na to nie patrzec, proboszcz nie mial prawa pozwolic dziecku przystapic do tego sakramentu jesli to dziecko nie bylo, w jego mniemaniu, gotowe. Przeciez Komunia jest co rok. Tu znow chodzi o swiadome przezycie sakramentu a nie branie udzialu w ladnej ceremonii. Do wszystkich tak ostro atakujacych i nasmiewajacych sie z wiary. Demokracja, wolnosc i liberalizm cechuja sie tym iz kazdy ma prawo do wlasnych pogladow. Jednak zadne poglady poszczegolnej jednostki nie maja prawa ograniczac innych osob. Dlatego proponuje mniej wrogosci w opiniach i wiecej wiary... w ludzi i (dla wierzacych) w Boga. Pozdrawiam.
      • maura4 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:26
        Jakie pełnoletnie dzieci ? Toż pełnoletnie dzieci kończą naukę, a nie zaczynają . Ja np. skończyłam 18 lat na cztery miesiące przed maturą. Ośmiolatek czy dziewięciolatek wchodzi świadomie na ścieżkę wiary ? Żart ? Znam dziewczynę, która przystapiła do bierzmowania z dwuletnim opóźnieniem w stosunku do rówieśników, czyli już pelnoletnia. Tylko dlatego, że matka tydzień w tydzień prowadzała ją do kościoła i na wszelkie inne msze, i zajęcia przygotowujące. Mimo to ksiądz nie chciał jej dopuścić, bo w/g niego nie nauczyła się tego co trzeba. Matka powiedziała księdzu wprost, że jeżeli teraz nie przystąpi, to już nigdy. Dziewczyna właśnie kończyła zawodówkę i wybierała się za granicę do ojca. Na wiele się to nie zdało, bo niedawno dowiedziałam się, że wyszła za mąż i wystarczył jej ślub cywilny.
        • buggy158 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:44
          Prosze zwrocic uwage iz napisalem "wchodzi" na sciezke wiary. Znaczy to ni mniej ni wiecej iz jest "raczkujacym chrzescijaninem" ale dostrzega sens wiary i go na swoj dzieciecy sposob akceptuje (przynajmniej takie jest zalozenie, choc znaczaca role odgrywaja tu rodzice). Pani przyklad odnosi sie dosc dobrze do problemu strachu przed spolecznym ostracyzmem. Skoro matka musiala prowadzac Pani kolezanke tydzien w tydzien do Kosciola to moge jedynie przypuszczac ze wiara wspomnanej kolezanki zbyt mocna nie byla. Swiadczy o tym rowniez fakt wybrania slubu cywilnego. Jesli tak bylo to jaki mialo sens bierzmowanie? By udowodnic cos przed ludzmi? Dlaczego uwaza Pani iz w takim przypadku ksiadz nie powinien robic problemow? Zgadzam sie ze czasami roszczenia i postawa ksiezy jest niewlasciwa ale na podstawie informacji jakie Pani podala wydaje mi sie ze ksiadz mial prawo sie wahac.
      • bromba_bez_glusia Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:35
        Argument o ostracyzmie środowiska do ciebie nie przemawia, mówisz...
        A gdzie mieszkasz? Bo ja się wychowałam na Podkarpaciu i wierz mi, tam niechęć do niewierzących jest niemalże namacalna. Do tego stopnia że teściowa mojej siostry zwyzywała nas od satanistów, gdyż albowiem..nie było krzyża w mieszkaniu ani obrazków kiczowatych z maryją. Mnie to pikuś, ale pomyśl co może przeżywać w takim otoczeniu nawiedzonych oszołomów "ateistyczne" dziecko kilkuletnie.

        A argument z bractwem kurkowym jest kretyński. Ale chyba sam to czujesz...
        • buggy158 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:57
          Ok, zgadzam sie iz czasami moze to tak wygladac. Zgadzam sie rowniez iz taka postawa daleka jest od postawy milosci i zdecydowanie nie swiadczy dobrze o tych osobach. Prosze mi jednak powiedziec dlaczego oczekuje Pani ze ksiadz bedzie uczestniczyl w tej grze pozorow? W przypadku sakramentu malzenstwa mowimy o czyms glebszym niz przystrojony kosciol i organista. Sensem duchowy ceremonii zaslubin jest przysiega przed Bogiem. Skoro nie czuje sie Pani zwiazana Kosciolem to jaki w Pani mniemaniu jest sens takiej ceremonii? W takiej sytuacji pozostaje jedynie jarmarczna otoczka ktora daleko nie odbiega od wspomnanego przyklady bractwa kurkowego. Pozdrawiam
          bromba_bez_glusia napisała:

          > Argument o ostracyzmie środowiska do ciebie nie przemawia, mówisz...
          > A gdzie mieszkasz? Bo ja się wychowałam na Podkarpaciu i wierz mi, tam niechęć
          > do niewierzących jest niemalże namacalna. Do tego stopnia że teściowa mojej sio
          > stry zwyzywała nas od satanistów, gdyż albowiem..nie było krzyża w mieszkaniu a
          > ni obrazków kiczowatych z maryją. Mnie to pikuś, ale pomyśl co może przeżywać w
          > takim otoczeniu nawiedzonych oszołomów "ateistyczne" dziecko kilkuletnie.
          >
          > A argument z bractwem kurkowym jest kretyński. Ale chyba sam to czujesz...
          • bromba_bez_glusia Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 14:11
            No cóż...ksiądz musi uczestniczyć w grze pozorów, bo jest członkiem instytucji która dała podstawy do owej gry pozorów.Gdyby nie nacisk jego i księży na "Polskę katolicką" żaden ateista czy agnostyk by w ich szopkach nie uczestniczył. Tak jak to twoje bractwo kurkowe nie wpływa na cały kraj, nie naciska na zmianę prawa, nie ma ostracyzmu dla "niekurkowców", więc nikt nie ubiera ich dziwacznych ubranek i ich czlonka nie udaje, bo i po co?
            • buggy158 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 14:38
              Ale z takim podejsciem to zaraz otrzemy sie o dyskusje na temat gombrowiczowskiej "geby" i spolecznym zagubieniu. Polska jest krajem katolickim i wynika to z przebiegu conajmniej ostatnich 3 stuleci. Stad presja otoczenia, choc juz zgodzilem sie ze forma jest czesto niewlasciwa. Nie mozesz miec jednak pretensji ze ksiadz jako osoba wierzaca odmawia udzielenia sakramentu osobie niewierzacej. Nie mowiemy tu o pomocy czy okazaniu milosierdzia, mowa o sakramencie bedacym potwierdzeniem wiary. I nie ma tu znaczenia haslo "by zylo sie lepiej" w odniesieniu do relacji z wierzacymi czlonkami rodziny czy sasiadami. Przeciez kazdy czlowiek swiadomie dokonuje wyboru. Do Kosciola Katolickiego nalezy badz czuje sie z nim zwiazana dosc znaczna grupa Polakow. Normalnym wiec jest ze grupa ta stara sie zmieniac prawo i ksztaltowac je by dac sobie udogodnienia. Przez udogodnienia mam rowniez na mysli zapisy prawne zgodne z pogladem tej grupy spolecznej. Nie rozumiem tutaj zdziwienia i pretensji gdyz na tym polega wlasnie demokracja gdzie wiekszosc decyduje. Nikt nie ma prawa zmusic Cie bys uwierzyla ale Ty rowniez nie masz prawa zabronic ludziom wierzacym glosic swoich pogladow i kultywowac swoja wiare.
              • bromba_bez_glusia Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 15:00
                A jak ma niby ksiądz stwierdzić że ktoś wierzy czy nie wierzy? Mają na plebaniach jakieś "wiarometry"?

                I wcale nie jest tak że to wierzący starają się zmienić prawo. Nie. To starają się robić władze kościelne. Przykład: zapłodnienie in vitro. 77 proc badanych przez CBOS Polaków popiera tę metodę.
                Czyli jak mniemam nie zapytali samych ateistów. Więc czemu obecnie odbywają się takie szopki pod wpływem episkopatu?
        • babinka_z_krakowa Niewierzący hipokryci i dręczyciela. 30.08.12, 15:32
          Jak się czyta komentarze pod podobnymi artykułami, to się ma wrażenie, że w Polsce żyja tłumy niewierzacych, którzy przystepują do sakramentów bo inni na nich wywaierają presję.
          Wierzacy prawdziwie to przy Was mała garstka.
          Mała garstka nie byłaby w stanie wywołać az takiej niecheci do niewierzących, zeby ci drudzy musieli udawac, ze wierzą.
          wniosek: to nie wierzący tak się zachowuja, ale niewierzacy udający wierzących. Sami przed innymi udajecie, że wierzycie i "zmuszacie" do tego innych podobnych sobie.
          • maura4 Re: Niewierzący hipokryci i dręczyciela. 30.08.12, 15:47
            Wrażenie ma się dobre, bo do sakramentów przystępują dzieci i młodziez zależna jeszcze pod każdym względem od rodziny.
      • el_bigos przedmio nazywa się religia 30.08.12, 14:39
        nie religia katolicka, tylko religia, pojęcie pod którym kryją się wszystkie religie jakie tylko sobie człowiek wymyślił, tylko w nasyzm chorym kraju zdecydowano,żę jedyna słuszna to katolicka
    • kolejorz63 Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 12:42
      Uważam, że lekcje religii dość skutecznie zniechęcają młodzież do kościoła katolickiego.I bardzo dobrze, zanim kościelni władcy zorientują się w czym rzecz, obudzą się z ręką w nocniku.Biologia zrobi swoje, a młode pokolenia po przejściu religijnej edukacji nie będą chciały mieć z tą instytucją nic wspólnego.
    • kpix Hahaha, panu Aleksandrowi zamarzyła się prawda 30.08.12, 12:58
      i wolny wybór.

      Panie Aleksandrze, trzymam kciuki. Jednak... te ideały nie tutaj, nie w tej rzeczywistości.
      • kpix jeszcze jedno 30.08.12, 13:10
        żeby mówić o chrześcijaństwie, trzeba zacząć od judaizmu biblijnego. Od podstaw.

        Wówczas przedstawić dylemat w Mt 5 (z jednej strony Jezus zakazuje komukolwiek uczyć prawa zmienionego nawet o jotę, a z drugiej kilka fragmentów dalej czytamy Jezusa samemu zmieniającego to prawo /vide: "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: (...) A Ja wam powiadam (...) "/

        Pokazać zapowiedź przyjścia mesjasza w przeciągu niemniejszym od jednego pokolenia - i naświetlić dylemat.

        Opowiedzieć o zburzeniu Jerycha - a zarazem przedstawić wyniki badań archeologicznych o ich braku w tamtej okolicy czasowej.

        Nie bać się pokazać, na czym polegają sprzeczności w Biblii. Kto zabił Goliata: Dawid czy Elhanan z Betlejem? Jak zginął król judejski Ochozjasz? Bo istnieją dwie rozbieżne wersje w Biblii i trzecia odmienna od nich na odkopanej Steli Tel Dan.

        I tak dalej, i tak dalej. A przynajmniej dać człowiekowi liznąć te tematy.

        I dopiero wtedy dać młodemu człowiekowi wolność wyboru.
        • pkp7 Re: jeszcze jedno 30.08.12, 16:06
          no tak, jak w Jerozolimie, 47 religii, w tym 3 wersje Grobów Pańskich :)
    • oszolom-z-radia-maryja GW nie ustaje w wysiłkach zohydzania katechezy 30.08.12, 13:06
      www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/dlaczego_ten_czlowiek_uczyl_dzieci_katechezy_przez_siedem_lat__23632
      • mortimer21 Re: GW nie ustaje w wysiłkach zohydzania katechez 30.08.12, 13:16
        Po cholerę Wyborcza ma katechezę zohydzać? Katecheci robią to tak sprawnie, że nie trzeba im żadnej pomocy.
      • trzy.14 Re: GW nie ustaje w wysiłkach zohydzania katechez 30.08.12, 13:18
        Oryginalny tekst:
        "A dlaczego mam realizować program proboszcza i egzekwować od dzieci wykucie na pamięć przykazań czy innych treści z katechizmu, skoro ja nawet nie mam pewności, że one je rozumieją na etapie swojego rozwoju? Np. problem dogmatów, kary boskiej, cudzołóstwa, Niepokalanego Poczęcia, sakramentów itp. "

        Te same słowa wg Terlikowskiego:
        "nauczyciel nie powinien im mówić o dogmatach, Niepokalanym Poczęciu, sakramentach czy cudzołóstwie (bo dzieci nie zrozumieją), a już broń Boże nie powinien wymuszać na nich poznania treści z katechizmu."

        Widzisz różnicę?

        Gdyby przedmiot nazywał się katecheza rzymsko-katolicka, argumentacja
        Terlikowskiego miałaby jakiś punkt zaczepienia. Tylko dlaczego państwo
        ma opłacać katechezę? To może weźmy też księży na garnuszek państwa
        i płaćmy im za odprawianie mszy św? Albo niech biskupi płacą nam emerytury?
      • wersal-55 Re: GW nie ustaje w wysiłkach zohydzania katechez 30.08.12, 14:00
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/dlaczego_ten_czlowiek_uczyl_dzieci_katechezy_przez_siedem_lat__23632
        >Czy ustawa tak wysoka glupote ma w sobie,OSZOLOMIE KATOLICKI,POGROM TWOJEJ WIARY,KWESTIA CZASU.Pamietaj czlowiek,kazdy to najwysza wartosc.
    • anestezjolog1 Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 13:11
      Jedynym wyjsciem z tej chorej sytuacji jest stworzenie realnej alternatywy dla uczniow dyskryminowanych przez kosciol. Ateizm jest piekny, prawdziwy, niczego nikomu nie narzuca i wierzy gleboko w potege ludzkiego umyslu.
    • calvus2 Bo wszyscy jesteśmy skazani na wiarę ? 30.08.12, 13:24
      Panu teologowi przypominam ,ze istnieja agnostycy.
      Jako agnostyk ja nie wiem, czy istnieje bog czy bogowie, i malo mnie to interesuje, gdyz jest to poza poznaniem
      • chelmiak Re: Bo wszyscy jesteśmy skazani na wiarę ? 30.08.12, 15:10
        Skąd on ma to wiedzieć: całe życie się babrał w nauce o bogu. Mój dziesięcioroczny syn, który do osiemnastych urodzin ma zabronione uczestniczenie w jakichkolwiek rytuałach, stwierdził ostatnio, że religie wymyślono po to aby żołnierze nie bali się ginąć.
    • zuuuraw Ten "katecheta" jest chyba pomylony ? 30.08.12, 14:34
      Na lekcjach religii katolickiej, występując jako katecheta katolicki uczył innych religii. I dziwi się że go wywalili. To tak jakby rabin w jesziwie uczył młodych żydów o Jezusie i jego naukach.
      • gandalph To ty jesteś chyba pomylony ? 30.08.12, 15:05
        zuuuraw napisała:

        > Na lekcjach religii katolickiej, występując jako katecheta katolicki uczył inny
        > ch religii. I dziwi się że go wywalili. To tak jakby rabin w jesziwie uczył mło
        > dych żydów o Jezusie i jego naukach.

        A niby dlaczego miałby nie uczyć? Choćby po to, by inaczej spojrzeli na własną religię.
        Zacytuję tu fragment ks. Malińskiego "Jan Paweł Wielki, Droga do świętości"; fragment dotyczący dialogu z muzułmanami (w kontekście zagrożenia fundamentalizmem islamskim).
        "- A czy nasi misjonarze są w stanie coś zrobić wśród morza islamu?
        - Spotkałem dwóch takich na jakimś zjeździe. I podobne pytanie im postawiono. Usłyszałem zaskakującą odpowiedź. "My najpierw pomagamy muzułmanom, by byli prawdziwie muzułmanami i trzymali się Koranu." "

        Zwracam szczególną uwagę na pogrubione zdanie!
    • mandaryna.1 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 14:35
      W 1956 r.wprowadzono religie do szkół.Chodziłam,ucvzył fantastyczny ksiądz Herbert Hlubek,ale juz na początku zapowiedział,że kto nie chce uczestniczyc może załawkami grac w karty.Grałam z kolegami:) Religia /żadna/ nie interesowała mnie i tak zostało do dziś.Potem były lekcje religii w salkach katechetycznych,pamiętam,jak moje koleżanki chodziły,bo księża dostawali obfite paki zza granicy i ci którzy znaleźli "chętne" obficie je obdarowywali,co napawało mnie obrzydzeniem.Jak to dobrze,że żyłam w "tamtych" czasach,wolnych i swobodnych /bo tak było/.Nie było przymusu ani do ZMP,ani ZMS ani PZPR,a nawet jak ktos należał nie miał z tego profitów /tak jak dziś/.
    • calapolskawidziala Pan chciał uczyć religioznawstwa 30.08.12, 14:38
      Pan chciał uczyć wiedzy o religii katolickiej, a nie tzw. "religii". Z jakiej racji miałby pan to robić pod egidą Kościoła? I z jakiej racji dzieci miałyby przystępować do sakramentów bez wcześniejszego przygotowania?
      • gandalph Niezupełnie... 30.08.12, 15:16
        Patrz wyżej:

        forum.gazeta.pl/forum/w,904,138535687,138542596,To_ty_jestes_chyba_pomylony_.html
      • frankyy Re: Pan chciał uczyć religioznawstwa 30.08.12, 16:13
        A dlaczego w świeckim państwie za kasę z budżetu nauka religii ma polegać na propagowaniu doktryny jednego wyznania, w tym przypadku rzymsko-katolickiego?
        • azlin filozofia chińska.. 04.09.12, 14:23
          No właśnie. I dlaczego na studiach propagują filozofię jakichś tam Greków? Co mnie obchodzi Platon, Arystoteles czy Chryzyp? Ja chcę filozofii chińskiej!
          • kolter-xl Re: filozofia chińska.. 05.09.12, 14:30
            azlin napisał(a):

            > No właśnie. I dlaczego na studiach propagują filozofię jakichś tam Greków?

            Zapytaj o to swój kościół przecież katolicyzm od a do z zbudowano na greckich filozofach !!

            > Co mnie obchodzi Platon,

            No a duszę nieśmiertelną to kto rozpropagował ? przecież nie Jezus.

            >Arystoteles

            Nie z jego mi.n powodu wasza sekta Kopernika na indeks wpisała ?

            >czy Chryzyp?

            Stoik jak i katolik woli wierzyć w to ze nie ma zmartwychwstania .

            >Ja chcę filozofii chińskiej!

            No a kto ci broni ??
            • azlin Re: filozofia chińska.. 05.09.12, 15:25
              Oj tam. Żartowałem, ale Twoja odpowiedź nie na temat. Gdy idzie o chrześcijaństwo ma raczej korzenie żydowskie niż greckie.
              A poza tym chodziło mi nie o to, że nie mogę się uczyć filozofii chińskiej, tylko że państwo zmusza (wielu) uczniów szkół wyższych do uczenia się filozofii greckiej i nie pozastawia im wyboru w tym względzie...
              Czy teraz jasno się wyraziłem?
              • kolter-xl Re: filozofia chińska.. 05.09.12, 18:09
                azlin napisał(a):

                > Oj tam. Żartowałem, ale Twoja odpowiedź nie na temat. Gdy idzie o chrześcijańst
                > wo ma raczej korzenie żydowskie niż greckie.

                Ja nie pisałem o chrześcijaństwie bo te uniknęło filozofii greckiej przynajmniej gdzieś tak do około III-IV wieku . Ja piszę o katolicyzmie który powstał na zgliszczach chrześcijaństwa . Cesarz Konstantyn całkowicie zaśmiecił tą powstałą na jego salonach religie dogmatami które po same jaja tkwią w naukach greckich filozofów oraz innych też ze wschodu.

                > A poza tym chodziło mi nie o to, że nie mogę się uczyć filozofii chińskiej, tyl
                > ko że państwo zmusza (wielu) uczniów szkół wyższych do uczenia się filozofii gr
                > eckiej i nie pozastawia im wyboru w tym względzie...
                > Czy teraz jasno się wyraziłem?

                No to się niczego nie ucz .
                • azlin Re: filozofia chińska.. 05.09.12, 18:13
                  Pewnie racja. Ja sie na historii religii za bardzo nie znam.
                  A uczę młodzież filozofii - oczywiście zachodniej :)
                  I w wolnych chwilach uczę się logiki. To dopiero "wiedza radosna".
    • pokon Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 14:53
      Wypieprzyć wreszcie religię ze szkół i będzie spokój a i taniej. Po to państwo dofinansowało budowy domów katechetycznych przy kościołach by chętni do nauki religii mogli się tam dokształcać.
    • losiu4 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 14:54
      czyli tłumaczac z lewackiego na ludzkie: nie chciał uczyć religii tylko swoich fanaberii. Więc słusznie ze go posunięto, bo jeszcze jakiemuś nauczycielowi matematyki przyjdzie do głowy ze nie będzie uczniów tresował i od dziś zacznie uważać każdą odpowiedź na pytanie ile to jest 2+2 za prawidłową.

      Pozdrawiam

      losiu
      • zdybka Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 15:43
        losiu4 napisał:

        > czyli tłumaczac z lewackiego na ludzkie: nie chciał uczyć religii tylko swoich
        > fanaberii. Więc słusznie ze go posunięto, bo jeszcze jakiemuś nauczycielowi mat
        > ematyki przyjdzie do głowy ze nie będzie uczniów tresował i od dziś zacznie uwa
        > żać każdą odpowiedź na pytanie ile to jest 2+2 za prawidłową.

        Z sensu twojej wypowiedzi wychodzi ,ze jak dodales 2 + 2 - wydzlo ci - 22 - !!!!!!
        • losiu4 Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 03.09.12, 07:59
          zdybka napisała:

          > Z sensu twojej wypowiedzi wychodzi ,ze jak dodales 2 + 2 - wydzlo ci - 22 - !!!
          > !!!

          nie. Mnie wychodzi 4. Kto naucza inaczej jest człowiekiem co najmniej podejrzanym (mówimy o podstawówkowych działaniach matematycznych, nie operatorach przeciązonych w np C++) :) A takim jest własnie ten katecheta, który zamiast nauczac prawd wiary, zaczął wprowadzać jakieś alternatywne rozwiązania. Odpowiednikiem tego w matmie byłoby dopuszczenie również kazdego innego wyniku 2+2 poza jedynym prawdziwym, czyli 4.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • yan.nick Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 04.09.12, 12:11
            nie. Mnie wychodzi 4.
            Łosiu, to jesteś nieprawdziwym katechetą. Katechecie z takiego działania nigdy nie wyjdzie 4. Niech taki spróbuje dodać Adama i Ewę oraz Kaina (Abla już nie ma), to nie wyjdzie potop.
            Mojżesz kazał wymordować 3000 i zostało mu sześćdziesiąt, których nie potrafił wykarmić (Bóg musiał mu pomagać), tak że musiał wymyślić mannę i tak doszli do Ziemi Obiecanej. W 40 lat pokonali trasę, którą Józef z Marią pokonali jednym susem. Nie dziw więc się, że z tego równania katechetom 2+2 wychodzi 22.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka