Dodaj do ulubionych

Słowo "śmieciowe" obraża

12.09.12, 06:49
"opłacić choć połowę składki na ZUS za nowo zatrudnionego na etat, np. przez 2 lata; dawać firmom premie za zatrudnienie młodego człowieka np. na rok czy dwa;"- rezultat jest latwy do przewidzenia- zatrudnienie na dwa lata i do widzenia. juz dzis pracuje armia "stazystow", przenoszacych sie z jednego stazu na drugi. ciekaw jestem co bedzie, gdy dzisiejsi mlodzi ludzie zaczna sie zblizac do wieku emerytalnego. przeciez malo ktory z nich ma odkladane skladki emerytalne. nie robi tego pracodawca, zatrudniajac na umowy smieciowe, ani pracownik, bo dostaje glodowe wynagrodzenie. to nie jest tak, ze ci ludzie baluja przejadajac wlasne emerytury.
Obserwuj wątek
    • ropuch1pincet Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 07:36
      pomysły pani Borkowskiej oplacane przez wszystkich podatnikow,a kaska dla pracodawcow.
      GW dopadł syndrom tefałenu-dyskutuja dziennikarze GW i komentuje to dziennikarz GW.
      załosne.
      • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 08:10
        Jakie to przykre, umowa śmieciowa panią redaktor obraża. Tyle, że jest to stwierdzenie faktu. Taka umowa ma wartość papieru, na którym została spisana. Można ją trzymać, można wywalić do śmieci, efekt będzie taki sam. Żadnej ochrony kodeksu pracy, żadnych uprawnień pracowniczych. Czysty zysk - dla zatrudniającej firmy.

        Możemy oczywiście dalej budować system, w którym to pracownicy ponoszą ryzyko prowadzenia biznesu, a właściciele firm zarabiają pieniądze wypracowane przez zatrudnionych, ale daleko tak nie zajedziemy.
        • navaira Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:53
          "Niektórzy pracodawcy ''nieśmieciowi'' podpisują zlecenia, od których są odprowadzane składki zdrowotne."

          O JEZU TYLE DOBRA
          • rydzyk_fizyk Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:58
            Propozycje autorki to tylko przedłużanie niewolnictwa - darmowy lub półdarmowy niewolnik z UP.

            "Niektórzy pracodawcy ''nieśmieciowi'' podpisują zlecenia, od których są odprowadzane składki zdrowotne. Pracownik może iść bezpłatnie do lekarza. Pracodawcy tacy płacą całą pensję mimo nieobecności czy choroby pracownika - choć nie mają takiego obowiązku."

            To nie są zlecenia.
            Jeśli mówimy o miesięcznej pensji to jest po prostu umowa o pracę nieważne, że inaczej nazwana. Proszę zgłębić temat ustalenia stosunku pracy.
            • kotek.filemon Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:03
              rydzyk_fizyk napisał:

              > "Niektórzy pracodawcy ''nieśmieciowi'' podpisują zlecenia, od których są odprow
              > adzane składki zdrowotne. Pracownik może iść bezpłatnie do lekarza. Pracodawcy
              > tacy płacą całą pensję mimo nieobecności czy choroby pracownika - choć nie mają
              > takiego obowiązku."
              >
              > To nie są zlecenia.
              > Jeśli mówimy o miesięcznej pensji to jest po prostu umowa o pracę nieważne, że
              > inaczej nazwana. Proszę zgłębić temat ustalenia stosunku pracy.

              Ludzie boją się chodzić do sądów pracy po ustalenie stosunku pracy. Fakt, czasem to działa, ale: (a) pracodawca może mieć znajomości w sądzie/pipie/inne, (b) w niektórych branżach rynek pracy jest mały i po takim wyskoku jesteś spalony w branży, (c) w niektórych gminach rynek pracy jest (bardzo) mały i po takim wyskoku jesteś spalony na swoim terenie. Oczywiście w przypadkach (b) i (c) istnieje ulubione zaklęcie neolyberałów "mobilność", tylko nikt jeszcze nie wyjaśnił, jak być mobilnym za 2k brutto...
        • misiaszm Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:28
          Wiesz dlaczego jesteś bezrobotnym frustratem, bo od pracodawcy chcesz ochrony kodeksem pracy przywilejów i uprawnień pracowniczych. A do pracy idzie się żeby zarabiać pieniądze. ochrony chcą tylko tłumoki którzy wiedza że ich umiejętności są tak mikre że można ich wymienić w 3 dni. Fachowcy o umowy się nie troszczą, troszczą się o kasę a umowa pozbawia ich jej
          • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:34
            Bredzisz.
            • garkuchta Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:50
              On nie bredzi.
              Ja tak pracuję od 1999 roku i bardzo to sobie chwalę.

              W Stanach ponad 80% ludzi pracuje w sposób, jaki nazwalibyśmy 'umowami śmieciowymi'. Nie ma urlopu macierzyńskiego, nie ma zwolnień. I co? Pracują i nikomu korona z głowy nie spada.
              A o emeryturę troszczysz się sam. Twoja emerytura, twój problem.
              • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:56
                On niestety bredzi. Ty też. To, że w Stanach na Greenpoincie tak się pracuje, to nie znaczy, że u nas ma być podobnie. Zresztą, jakoś nie słyszałem, żeby zlikwidowali system emerytalny w USA. I jeszcze, o zgrozo, wprowadzają powszechne ubezpieczenie zdrowotne. Jak żyć, garkuchto?
                • wk_poz misiazm ma rację 12.09.12, 15:18
                  wybór jest prosty: albo kasa, albo "ochrona socjalna"

                  ci którzy wybierają pierwsze (i nie czekają aż ktoś da im to drugie), są w stanie po jakimś czasie sami sobie zapewnić ochronę (inwestują np. w firmy, które potem pozwalają im wykarmić siebie i swoją rodzinę na 3 pokolenia w przyszłość)
                  ci, którzy wybierają to drugie, są zbyt skupieni na "utrzymaniu bezpieczeństwa i stałości", aby cokolwiek w życiu osiągnąć...

                  myślisz, że milionerzy tacy jak Solorz-Żak albo Czarnecki czekali aż ktoś im da stałą pensję, umowę na czas nieokreślony na pełen etat i opłacanie składek oraz chorób na L4? Wozili dużym fiatem towary po kraju, albo robili jeszcze dziwniejsze rzeczy (np. Czarnecki był spawaczem podwodnym) i nie interesowały ich etaty i obietnice opraw w ramach zwolnienia, ani możliwość przejścia na emeryturę w wieku 50 lat
                  • uzix Re: misiazm ma rację 12.09.12, 16:43
                    Umowa o pracę daje ochronę przed szmaciarzami potocznie zwanymi pracodawcami na wypadek gdyby wspomnieni zapomnieli wypłacić wynagrodzenie. W przypadku umowy o pracę PIP ściga szmaciarza, w przypadku umowy o dzieło możemy się sądzić przed sądem cywilnym o kwotę wynagrodzenia. Yyyy.. tylko za co skoro nam nie wypłacono wynagrodzenia.
                  • zawsze_coca_cola Re: misiazm ma rację 12.09.12, 21:44

                    Czy ty naprawdę ale to naprawdę przykładasz do dzisiejszych realiów początki biznesu tych Panów?
                    Czy wszyscy w domu zdrowi?
              • zawsze_coca_cola Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 21:38
                Ciekawe czy nadal będziesz chwalił jak się zdrowotnie noga powinie.
    • ajsrod Ignorancja Borkowskiej 12.09.12, 07:54
      Jeśli ktoś twierdzi, że "Niektórzy pracodawcy ''nieśmieciowi'' podpisują zlecenia, od których są odprowadzane składki zdrowotne" to oznacza, że jest skrajnym ignorantem i nie powinien wypowiadać się w temacie.

      Wszystkie umowy zlecenia podpisywane przez "pracodawców" podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu!



      • antyksen Re: Ignorancja Borkowskiej 12.09.12, 13:06
        A jak nazwać ignorancję nie uwzględniającą, że istnieją jeszcze umowy o dzieło, od których nie potrąca się stawki zdrowotnej? :)
    • gnago odmóżdżony bełkot 12.09.12, 08:54
      0 myślenia w dłuższej perspektywie.

      To pytanko jakim konsumentem będzie gościu po "karierze" na umowach śmieciowych bądź na czarno w czasie emerytury? Żadnym . Rozwiązaniem jest planowana pewnie eutanazja po 67 roku życia.

      A może konsekwentny pobór należnych podatków, redukcja terminów płatności do 3 dni . Budowlanka to 80% zatrudnionych na czarno, inne branże 60% śmieciówka i reszta na czarno do kieszeni.
      Na krzywdzie nic nie zbudowano trwałego. A eksperci jak z koziej dupy trąba, albo sprzedajni.
    • czeresnik Borkowska bredzi 12.09.12, 09:03
      Pani Borkowska niestety bredzi. Wsparcie dla rodzin z dziećmi jest rzeczą naturalną i bardzo potrzebną. Chodzi o to, żeby ludziom, którzy wychowują kolejne pokolenie nieco ułatwić życie. Jest naturalne, że po godzinach zostają częściej bezdzietni, niż posiadający dzieci. To nie jest dyskryminacja.

      • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:11
        Nie jest naturalne, że ludzie, którzy nie maja dzieci zostają przymusowo po godzinach, a dzieciaci nie. To jest nierówność w traktowaniu pracowników czyli dyskryminacja. Skąd wiesz, dokąd idą bezdzietni po pracy? Może wcale nie na dyskotekę, tylko do domu, żeby opiekować się schorowanym rodzicem? Albo do następnej pracy, bo wynagrodzenie w podstawowej nie wystarcza na godne życie?

        Dlaczego ułatwiać życie tylko tym, którzy mają dzieci?
        • n0e2008 Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:27
          dlatego, że mamy zapaść demograficzną?
          • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:46
            Słusznie postawiłeś znak zapytania na końcu wypowiedzi, bo prowokuje on do refleksji - czy "zapaścią demograficzną" możemy tłumaczyć wszelkie zmiany w prawie, które są niekorzystne dla obywateli?
            • n0e2008 Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:06
              zapewne możemy tłumaczyć i akceptować te zmiany, które są istotne do podtrzymania systemu.

              no chyba, że akceptujemy logikę 'po nas choćby potop'.
              • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:35
                "Podtrzymywanie systemu" to podtrzymywanie społeczeństwa w kształcie XIX wiecznym (płodzić, rodzić, bo rząd potrzebuje mięsa armatniego, rąk do pracy do stawiania fabryk i domów, płatników podatków). Kobiet nie kształcić, bo jeszcze zbuntują się przeciwko siedzeniu w domu i wychowywaniu tych płatników. Małżonkom wmawiać, ze powinni mieć przynajmniej 2,9 żywego dziecka doprowadzonego do dorosłości, bo jak nie, to kto im poda na starość szklankę wody?

                To się być może sprawdzało w czasach Bismarcka.

                Dziś w Polsce każde urodzone dziecko to kłopot dla społeczeństwa. Trzeba wyleczyć, a składki zdrowotne są niskie, bo ludzie pracują na śmieciówkach, a ci, co składki zdrowotne odprowadzają mają niskie wynagrodzenia, więc i składki odprowadzają niskie. Mało zarabiają, bo jest więcej chętnych do roboty niż miejsc pracy, bo po prostu jest za wiele ludzi w tym kraju! Coraz więcej pracy kiedyś wykonywanej przez 7 osób dziś wykonuje maszyna i jeden operator, a ten operator nie zarabia tyle co kiedyś te 7 osób, bo pracodawcy nie opłacałoby się wprowadzanie postępu.

                Nas po prostu nie stać na zwiększenie przyrostu naturalnego i rząd powinien raczej delikatnie wprowadzać politykę jednego dziecka.

                Ale to jest dygresja, bo wątek jest przecież o tym, że pracownicy dzieciaci są uprzywilejowani w miejscu pracy.




                • lucusia3 Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 12:26
                  demodee, może zanim zaczniesz z przekonaniem glosić swoje mniemania sprawdź choćby statystyki (mam nadzieję, że jesteś w stanie je naprawdę zrozumieć). Ile kosztuje slużbę zdrowia jaka grupa wiekowa? Ile wizyt podstawowych ma 4 latek i 54 latek o 74 latku nie mówiąc. Rodziece z dziećmi nie chodża do lekarza towarzysko, co jest nieslychanie popularną (często jedyną) rozrywką wśród seniorów.
                  Proszę sprawdzić ile kosztuje przeciętna recepta dla dziecka a ile dla osoby nawet jeszcze nie na emeryturze ale biorącej środki na nadciśnienie, cholesterol, reumatyzm czy inne cywilizacyjne schorzenia.
                  • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 12:41
                    lucusiu, nie mam w tej chwili dojścia do statystyk. Rozumiem, że ty masz. Podaj nam więc wszystkim źródło, albo podaj dane, to sobie podyskutujemy.

                    Oczekuję też jakichś badań potwierdzających opinię, że seniorzy nie mają innych zajęć i chodzą do lekarzy dla rozrywki, a rodzice z dziećmi nie.
                    • zawsze_coca_cola Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 21:35
                      Oczekujesz badań potwierdzających, że seniorzy chadzają do lekarza dla rozrywki?
                      Udaj się proszę do przychodni w okresie letnim (działkowym) a potem w okresie jesienno-zimowym albo poproś o analizę amerykańskich naukowców.
                      Byle coś odpowiedzieć żeby wyszło na twoje, tak?
                      Jakich badań oczekujesz? Wejdź proszę do pierwszego z brzegu lekarza rodzinnego i się rozejrzyj, potem wyjmij stoper i zmierz czas "kontaktu" pacjenta 75+ z lekarzem (mój rekord, godzina), zapraszam też do szpitala, wszystkie oddziały, oprócz porodówki i noworodków rzecz jasna :) są pełne późnych emerytów.
                      "Podaj dane." Przecież podała, bezapelacyjnie realne- dyskutuj więc zamiast mędrkować.
                      Zaraz jakiś napisze znowu, że po co nam przyrost skoro mamy 7 miliardów ludzi.
                      Jasne, po co. Prosta zastępowalność pokoleń nam wcale niepotrzebna. Przecież nie ma granic.
                      Czas by nasze miejsce zasiedliły dzietne narody skoro nasi obywatele są aż tak głupi.

                      Gazeta Wybiórcza zawsze na straży dobra narodu polskiego.
                • zawsze_coca_cola Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 22:11

                  TO SIĘ SPRAWDZAŁO W CZASACH BISMARCKA?
                  Proszę, z zeszłego roku:
                  www.strefabiznesu.dziennikwschodni.pl/artykul/niemcy-kusza-polakow-nauka-zawodu-wysokie-stypendia-i-gwarancje-zatrudnienia-54797.html
                  Masz czasy Bismarcka.
          • sverir Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:27
            A kiedy samotni mają płodzić dzieci, jak im się każe zostać po godzinach w pracy? Może na służbowym biurku?
            • uzix Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 16:51
              I widzisz że można, trzeba tylko chcieć i odrobina kreatywności ;)
          • bartek8987 Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:55
            > dlatego, że mamy zapaść demograficzną?

            wkrótce 7 miliardów
            • zawsze_coca_cola Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 21:37

              Polaków? git :)
        • lateksowy_dzin Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 11:18
          Nie jest w ogóle normalne, że ludzie zostają po godzinach. Jeśli pracownicy zostają po godzinach, to najzwyczajniej w świecie dotują firmę, w której pracują. Bo np. szefostwo tej firmy nie potrafi porządnie zorganizować czasu pracy. Albo świadomie wykorzystuje słabą pozycję pracowników na rynku. Tyle, że w takim wypadku dalsze jej osłabianie (umowy śmieciowe) jeszcze pogorszy sprawę.
      • bekessy Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:12
        Zgadza się. O dyskryminacji mówi się wtedy, kiedy podobne przypadki są traktowane odmiennie. Natomiast w tym przypadku mamy różne sytuacje (rodzic i osoba bezdzietna), dopuszczalne jest więc odmienne ich traktowanie.
        • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:30
          Skądże znowu! Sytuacja obu pracowników (dzieciatego i bezdzietnego) jest taka sama - podpisali umowę, że będą pracować do 17.00, a tylko jeden z nich może iść do domu o ustalonej porze. Gdyby przełożony losował, i zostać musiał ten, który wyciągnął krótszą słomkę, to można by powiedzieć, ze traktowani są jednakowo, a ten bezdzietny miał pecha. Jeśli jednak nadgodziny wynikają z sytuacji rodzinnej pracownika, to jest to dyskryminacja.

          A tak w ogóle, to skąd pracodawca wie, że pracownik ma dzieci? Przecież nie może o to pytać przy rekrutacji, tak samo jak o małżonków lub schorowanych rodziców.
          • pan_i_wladca_mx Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:56

            Pracodawca wie, że masz dzieci bo sam/sama przyniosles/as mu ich akty urodzenia żeby dostac urlop amcierzyński/ojcowski, zwolnienie na okolicznosc urodzenia sie dziecka albo przynosisz Z-15 na zasilek opiekunczy na te dzieci.
            Stąd własnie, że korzystasz z uprawnień rodzicielskich więc kazdy pracodawca do0skonale wie kto ma dzieci, a kto nie
            • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 12:27
              No właśnie. Ja akurat jestem bezdzietna, ale zawsze mnie to zastanawiało, ze pracodawcy nie wolno pytać o dzieci pracownika, ale taki pracownik w dowolnej chwili może przynieść zaświadczenie o posiadaniu dzieci i iść na 3 letni urlop wychowawczy.
              • pan_i_wladca_mx Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 13:31
                Oczywiście, że tak, akurat wychowawczy moze nie być tak problematyczny (pracodawca nie płaci, ustawowe składki wykazuje nasze cudowne państwo), jak ciąża miesiąc po podpisaniu umowy na czas nieokreślony. Choc radosny powrót po 3 latach wychowawczego (w międzyczasie kolejna ciąża i płatny macierzyński mogacy wydłuzyc ten czas do 5-6 lat) bywa dla pracodawcy prawdziwym problemem. Działasz lepiej-gorzej, etat i taka sama pensje musisz pani znaleźć i zaproponować. Więc panie dostają etat na 1 dzien razem w wypowiedzeniem z winy pracodawcy (przynajmniej odprawa i zasiłek sie należy) - likwidacja stanowiska pracy, które de facto nie istnieje od wielu lat.
                Proszę mnie źle nie zrozumiec, pracuje w dużej firmie, dajemy sobie radę z naszymi mamami, firma jest bardzo pro, w tych kwestiach.
        • kotek.filemon Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:33
          bekessy napisał:

          > Zgadza się. O dyskryminacji mówi się wtedy, kiedy podobne przypadki są traktowa
          > ne odmiennie. Natomiast w tym przypadku mamy różne sytuacje (rodzic i osoba bez
          > dzietna), dopuszczalne jest więc odmienne ich traktowanie.

          To odmienne traktowanie jest wpisane w kodeks pracy - matka karmiąca ma prawo do skrócenia dnia pracy i/lub przerw, oboje rodzice mają wolne na opiekę nad dzieckiem plus zwolnienie lekarskie na dziecko. Może wystarczy?
          • demodee Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:48
            Zgoda, są takie zapisy w kodeksie pracy. A czy jest tam coś o nadgodzinach, którymi wolno obarczać bezdzietnych?
            • bekessy Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 09:58
              To potwierdza, że obie sytuacje nie są takie same.
              • sverir Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 10:28
                Czyli trudno mówić o dyskryminacji kobiet względem mężczyzn, nieprawdaż?
              • ka-mi-la789 Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 12:14
                To może zacznijmy zmuszać łysych do nadgodzin? Nie muszą przecież chodzić do fryzjera.
      • antyksen Re: Borkowska bredzi 12.09.12, 13:16
        Radzę sprawdzić definicję słowa "dyskryminacja", bo wspieranie dzietnych kosztem bezdzietnych doskonale się właśnie w nią wpisuje.
        Pracowałem w firmach, gdzie wzięcie urlopu przed świętami, pomiędzy ustawowymi wolnymi, a nawet urlopu w lipcu i sierpniu możliwe było wyłącznie dla osób z dziećmi.
        Zmieniałem tę mentalność, ale opór był straszny.
    • cothbiro Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:12
      Niepewna sytuacja gospodarcza jest pochodną niskiego popytu zagregowanego, tłumionego niskimi płacami. Za czasów "zielonej wyspy" popyt był stymulowany wydatkami infrastrukturalnymi. Wraz z ich wygaszaniem, oraz z powodu kłopotów odbiorców naszego eksportu (ostatnio także Niemiec), spada tempo wzrostu PKB i rośnie bezrobocie.

      Uelastycznienie rynku pracy jest wprawdzie po myśli pracodawców, ale nie przyniesie wzrostu zatrudnienia. Rzetelne badania pokazują, że stopień usztywnienia rynku pracy nie jest, wbrew podtrzymywanym przez biznes mitom, skorelowany z poziomem bezrobocia:

      www.cepr.net/index.php/publications/reports/are-protective-labor-market-institutions-really-at-the-root-of-unemployment-a-critical-perspective
      Na kryzys w Europie nie poradzimy. Na własnym podwórku możemy natomiast prowadzić politykę na rzecz sprawiedliwszego podziału dochodu narodowego, który od dawna jest w coraz większej proporcji zgarniany przez pracodawców, skutkując coraz większym rozwarstwieniem materialnym.

      Wymagałoby to chociażby zerwania z wieloletnią polityką osłabiania związków zawodowych, tak aby mogły skutecznie walczyć o wyższe płace. Ani Wielowieyskiej ani Borkowskiej nie przychodzi to do głowy. Chcący czy niechcący, dołączają do licznego chóru prawicowych publicystów i ekonomistów, którzy spowodowany przez finansjerę kryzys chcą wykorzystać do dodatkowego dokopania biednym.
      • ka-mi-la789 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:15
        Zapewniam cię, że wzrost płac i poprawa warunków zatrudnienia to ostatnia rzecz, która interesuje gangi występujące pod kryptonimem "związki zawodowe".
      • wk_poz a skąd wyczarujesz te wyższe płace? 12.09.12, 15:26
        wiesz o jakimś worku z pieniędzmi zakopanym w lesie?

        jak do pierkarni przychodzi co miesiąc 10 000 osób i każda kupi bułkę po 50gr, to mamy 5000zł.
        po odliczeniu mąki, wody i prądu zostaje 3000zł
        jest dwóch piekarzy. dostaną po 1500zł.

        gdyby mieli dostawać po np. 3000zł pensji, to są tylko trzy sposoby:
        - zmusić mieszkańców do jedzenia 2x więcej bułek
        - zwolnić jednego piekarza
        - wycenić bułki na 1zł.

        które rozwiązanie wybierasz?

        ten kraj jest biedny nie dlatego, że ktoś "chowa" pieniądze, ale dlatego, że pieniądze z kraju uciekają - to się w ekonomii nazywa ujemnym bilansem obrotów bieżących.
        uciekają na: paliwo (Polska nie stoi na ropie), gaz (Polska - na razie - nie stoi na gazie), samochody (Polska nie produkuje samochodów - jest tylko podwykonawcą niektórych producentów), sprzęt elektroniczny (Polska nie produkuje) itd...
    • fajny_zajety Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:16
      * opłacić choć połowę składki na ZUS za nowo zatrudnionego na etat, np. przez 2 lata;
      * dawać firmom premie za zatrudnienie młodego człowieka np. na rok czy dwa;
      Po wprowadzeniu tych postulatów co 2 lata firmy zmieniałyby pracownika tak jak to teraz dzieje się z umowami stażowymi co 6 miesięcy nowy stażysta. Nie zamieniajmy starych patologii na nowe jeszcze gorsze. W Polsce mamy 10 mln emerytów i rencistów którzy kosztują państwo 180 mln zł. Co byśmy nie zrobili gospodarka i tak będzie się sypać. Jesteśmy na tytaniku który już zderzył się z górą lodową.
    • konto.do.komentarzy Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:17
      "W sytuacji rosnącego bezrobocia wszystkie wysiłki państwo powinno kłaść na pracowników, niezależnie od ich stanu rodzinnego. Inaczej doprowadzi do dyskryminacji tych bez dzieci. Co już i dziś nie jest rzadkością: ty nie masz dzieci, to możesz zostać po godzinach albo przyjść w wolny dzień - słyszą czasem bezdzietni."
      Jaka dyskryminacja? To nie wynika z żadnej niechęci do bezdzietnych osób, tylko z faktu, że osoby dzieciate mają więcej zobowiązań i są mniej elastyczne. Powinniśmy dążyć do równouprawnienia w tej kwestii? Czyli po godzinach zostają po równo? Zarówno bezdzietni, jak i matki z małymi dziećmi?
      • arkusza Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:00
        Nie - po godzinach zostają chętni. Jak mi pracodawca zapłaci (albo zwrócie w formie urlopu) jestem gotów zostać po godzinach lub przyjść w dzień wolny. Oczywiście pod warunkiem że chodzi o sytuacje awaryjne - kilka razy do roku po tydzień, dwa - a nie ciągłe zapychanie po 7 dni w tygodniu. Nie jestem ze stali - po jakimś czasie takiego życia zdrowie mi wysiądzie. Jeśli "crunch time" rozciąga się na cały rok to znaczy że tak naprawdę pracodawca zatrudnia zbyt mało ludzi.
        Przepisy chroniące "dzieciatych" są konieczne, ale należałoby je sformułować w taki sposób żeby działały skutecznie a nie wymuszały stosowanie półlegalnych obejść przez likwidowanie "zablokowanego" stanowiska pracy lub głupich pytań o plany macieżyńskie podczas rekrutacji.
        Ja naprawdę rozumiem że dzieci są bardzo absorbujące ale zwalanie obciążeń na prawcodawców i bezdzietnych powoduje tylko wzrost niechęci do dzieciatych
    • z_oja Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:18
      ''Osoba samotna łatwiej przeniesie się za pracą do innego miasta. Natomiast dla rodziny z dziećmi to poważny kłopot''.
      Tym sposobem młodzi małżonkowie zostali zaliczeni do osób samotnych i mają się rozdzielić w zależności od miejsc pracy - żona niech zostanie w obecnej pracy, mąż niech wyjedzie do innego województwa gdzie dostanie oferte, na pewno przyrost naturalny wzrośnie, gratuluje myślenia
      • swiroslaw_zbawiciel Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:09
        Dzieci nie biorą cię z małżeństwa...
    • kagrami Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:35
      Przedsiębiorcę obchodzi pracownik a dzieci to sprawa państwa. Moje dzieci dorosna i będą pracować i płacić podatki, ale na mnie spada ciężar (w Polsce całkiem spory) wychowania ich. Jest to bardzo kosztowne,czego nigdy osoba bezdzietna nie zrozumie. Nigdzie w Europie rodzice nie czują się tak źle jak w Polsce (?). Właściwie żyje sie dla dzieci, zapominając o własnych potrzebach - nie ma na to już czasu i pieniędzy.
      Przedsiębiorca docenia osoby bezdzietne co jest zrozumiałe One więcej zarabiają, kiedys będą mieć wyższe emerytury. Choć teraz to co zarobią przeznaczają wyłącznie na siebie a nie na wychowanie przyszłych podatników.
      Nie dziwię sie przedsiębiorcy, ale oczywiście niewygodnymi ;) rodzinami z dziećmi (to już zaczyna być określeniem swego rodzaju dziwactwa "rodzina z dziećmi"=frajerstwo;). Demografią zając sie powinno Panstwo. Zeby rodzice nie czuli się obciążeniem dla społeczeństwa i dla pracodawcy.
      Mam nadzieje ze dość jasno sie wyrażam? ..
      • kagrami Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:38
        sory, chyba nie wpisałam sie pod artykułem który przeczytałam
      • wiechuta Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 10:33
        Poczytaj sobie historie Niemiec faszystowskich i ZSRR. Dzieci były sprawą państwa. To, co piszecie dowodzi, że w większości macie po 25-35 lat (ja troszeczkę więcej) i jesteście przekonani, że sensem waszego zycia jest mieć ciągle więcej dóbr materialnych a jak już w związku pojawi się dziecko niech inni o rozwoju malucha myślą. Może lepiej przestańcie płodzić i rodzić te dzieci. Ja urodziłam swoje i wychowuje je ciesząc się każdym dniem kiedy widzę jak się rozwijają. Da się pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Trzeba chcieć to robić i trzeba kochać życie oraz bliźnich a nie przedmioty.
        • lauren6 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 10:55
          > Da się pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Trzeba chcieć to robić i
          > trzeba kochać życie oraz bliźnich a nie przedmioty.

          To co napisałaś jest tak głupie, że nawet nie wiem jak to skomentować.
        • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:29
          W faszystowskiej III Rzeszy sprawą państwa był nawet dobór partnera życiowego. Tylko co to ma do rzeczy?
    • postnihilism Może w końcu jakieś konkrety? 12.09.12, 09:35
      W kółko i do znudzenia zwolennicy liberalizmu wciskają, że jak się "uelastyczni rynek pracy i obniży koszty pracy" to pracodawcy zwiększą zatrudnienie. A ja się pytam dlaczego? Konkrety, wyliczenia, ile firm zatrudni i ile osób?
      Weźmy taką Agorę. Czy jak jeszcze bardziej się uelastyczni rynek pracy to zatrudni więcej dziennikarzy? A po co? Zrobi to tylko wówczas, gdy wzrośnie popyt na jej produkty (gazety, reklamy) i nie będzie się oglądała na ZUS, US i inne koszty. Bo to co powoduje bezrobocie to spadek popytu. Obniżając dalej popyt (pracownicy to konsumenci, mniej zarabiając i będąc mniej pewnym pracy mniej konsumują) jedynie zwiększy się bezrobocie, a machlojki z umowami i składkami krótkoterminowo podratują spadającą stopę zysku przedsiębiorców, tylko tyle.
      • misiaszm Re: Może w końcu jakieś konkrety? 12.09.12, 12:32
        Bo można zaryzykować, otwieram restaurację zatrudniam 20 osób jak działa to ok jak nie to ich zwalniam i po sprawie. Po podpisaniu umowy na czas nieokreślony zwolnić ich nie sposób chyba że likwidując firmę ale to trwa kilka miesięcy.
    • knock.out.4 Rząd powinien preferować rodziny z dziećmi ale nie 12.09.12, 09:36
      może dyskryminować samotnych bez dzieci.

      • kagrami Re: Rząd powinien preferować rodziny z dziećmi al 12.09.12, 09:40
        knock. tez sie wpisał pod artykułem o dzieciach wiec dlaczego tutaj sie pojawiaja nasze posty? coś sie pomieszało w tej gazecie? ;)
    • yessenia Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 09:56
      Słowo "śmieciowy" nie obraża, ale piętnuje i uwypukla w sposób nieco mniej dosadny zjawisko nadużywania tego rodzaju umów przez pracodawców. Przez pracodawców - nie pracowników.

      Pomysły Pani W. i Pana O. to o kant ... rozbić. Umowa "śmieciowa" to w wielu przypadkach jedyny dokument wieloletniej pracy. Ludzie się na nią godzą z musu i braku lepszych perspektyw. Ale na podstawie takiej umowy nie dostaniesz macierzyńskiego (polityka prorodzinna tfu), nie wlicza ci się w lata pracy doliczanych do stażu potrzebnego do uzyskania emerytury, a jak nie daj Boże stracisz zatrudnienie (koniec umowy, przedłużająca się choroba, wypadek) to zapomnij o zasiłku dla bezrobotnych do czasu znalezienia kolejnej pracy. "Śmieciówkę" także w bankach też rzadko kochają. Co automatycznie eliminuje rzesze ludzi z rynku. Z umową "śmieciową" człowiek w Polsce nie ma nic.

      A teraz sobie czytam głupawe pomysły kolejnych politykierów jak sfinansować "nic" za pieniądze podatników (czyli de facto również moje). 2 lata ulg? Fajnie, tylko to już było. Rotacja stażystów i umowy tylko ze studentami. Potem won, następny proszę. Kto to przeszedł ręka w górę!

      Nie mówię, żeby zlikwidować "umowy śmieciowe", bo osobom, które wykonują wolny zawód są jak najbardziej na rękę. Podobnie jak ludziom, którzy - tu proszę zwrócić uwagę na plon, do którego doprowadziła była i obecna krótkowzroczna polityka kolejnych rządów Kaczorów, Pawlaków, Suchockich, Buzków, Cimoszewiczów, Tusków etc. - którzy nie chcą wpłacać do ZUSu żadnych pieniędzy, bo nigdy już ich nie zobaczą (za krótki staż pracy, choć znam osobę że woli nie płacić emerytalnego ZUSu, bo wie, że umrze przed 67 rokiem życia).
    • antropoid Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 10:13
      >>Słowo "śmieciowe" obraża<<


      Taa, słowo obraża... A "zarobki" w tym chorym kraju (na tyle innych unijnych), albo w ogóle brak pracy to nie obrażają?
    • aaaaaaa_wolny_nick Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 10:39
      Z Pani felietonu nie wynika dlaczego liberalizacji rynku pracy miała pomóc ludziom (czyli pracownikom).
      1. Kiedy pracodawca zwiększa zatrudnienie?
      Ano wtedy, kiedy widzi taką potrzebę w postaci zwiększających się zamówień lub przewiduje zwiększające się zamówienia. Tylko wtedy zatrudni nową osobę, a i tak to jest ostatnia rzecz jaką zrobi, aby zwiększyć produkcję.
      2. Przewidywania ekonomistów i rządu są pesymistyczne.
      Czyli mniej pieniędzy będą mieli ludzi i mniej kupią. Jeżeli mniej kupią to nie ma perspektyw na zwiększenie zamówień - czyli nie opłaca się zwiększać zatrudnienia.
      3. Ułatwienie zatrudnia i zwalniania. Hmmm... jeżeli pracodawca widzi zwiększające się zamówienia to nie jest ważne, czy trudno jest zatrudnić - po prostu się to robi. W przypadku gdy gospodarka hamuje i mniej ludzie mają pieniędzy, ułatwienie zwolnień to prezent dla pracodawcy. Pozwala mu łatwo zwolnić i utrzymać swoją stopę życiową. Niech inni zaciskają pasa.
      4. Kto powoduje zwiększenie zatrudniania? Czy powoduje to pracodawca? Nie, on tylko reaguje na to, czy ludzie więcej czy mniej kupują. Zatem zwiększenie zatrudniania dokonuje się dzięki ludziom wydającym pieniądze. Łatwe zwalnianie spowoduje, że ludzie będą mniej pieniędzy wydawać - czyli znowu trzeba zwalniać. Aż rynek nie osiągnie mitycznej równowagi.
      5. Większość ludzi będzie mieć mniej pieniędzy - czyli mniej kupować. To może bogacze pociągną gospodarkę? No raczej nie. Jeżeli nie będzie widoków zysków to nie będą inwestować i zwiększać zatrudnienia. To może ich konsumpcja. Założymy, że bogaty ma dochód 100 razy większy, czy to oznacza, że kupi 100 razy więcej chleba, nabiału? Czy kupić 100 razy więcej sprzętu AGD? Nie, kupi pewnie droższe rzeczy, ale nie 100 razy. Chyba, że wyda 100 razy więcej za samą metkę, aby pokazać, że go stać. W sumie to nic nie daje ogółowi pracownikom.

      Nie dla bogaczy znajdujących biednych. Znowu.
      • drzejms-buond Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 11:16
        niby racja ale nie całkiem...

        Zdziwiłem się czytając powyższe bo przecież ogólnie przyjęte w Polsce jest iż:
        nadgodziny wyrabiają single- bo nie mają dzieci i rodziny
        daje się im dyżury w święta- bo nie mają dzieci i rodziny
        urlopy przyznaje się najpierw posiadaczom rodzin i dzieci bo single - nie mają dzieci i rodziny
        częściej też osobie posiadającej rodzinę i dzieci urwać się z pracy na rzecz "rodziny i dzieci"
        Zdziwiłem się bo nie przypuszczałem ze może być inaczej?
        Jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju SZTUCZNYM parytetom.
        Albo ktoś jest dobry w tym co robi albo nie!
        • goha66 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:03
          drzejms-buond napisał:

          > urlopy przyznaje się najpierw posiadaczom rodzin i dzieci bo single - nie mają
          > dzieci i rodziny

          ... faktycznie, w okresie wakacyjnym pierwszeństwo w urlopach mają rodzice posiadający dzieci (ale) W WIEKU SZKOLNYM. akurat to w moim przekonaniu nie oznacza dyskryminacji pracowników bezdzietnych (wakacje w szkołach trwają dwa miesiące i tylko w tym czasie można gdzieś wyruszyć całą rodziną), pod warunkiem, że pracownik bezdzietny, który sam się jeszcze uczy (np. studiuje zaocznie, wieczorowo, podyplomowo) też będzie "podchodził" pod ów zapis.
          ... co do reszty wymienionych przez Pana przykładów, to uważam, że próby traktowania bezdzietnych jak roboty są dyskryminujące i krzywdzące - pracuję zawodowo od 30 lat i niejednokrotnie byłam (nie zawsze niemym) świadkiem wykorzystywania faktu posiadania dzieci do urywania się z pracy, migania od niej i usprawiedliwiania nimi swoich niedociągnięć. sztandarowym przykładem moze być kolega, który spóźniając się do pracy tłumaczył owe spóźnienia koniecznością odwiezienia dzieci do przedszkola (nawet wtedy, gdy były na wakacjach poza domem), koleżanka, która co chwile była "wzywana" do szkoły ... po czym nastepnego dnia przychodziła z nową fryzurą lub zrobionymi paznokciami (bo jak twierdziłą, skoro już się urwała to "wykorzystala" czas) lub inny kolega, który nie mogł nigdy pracować po godzinach i okresie okołoświatecznym bo zajmował się dziećmi (przy czym tajemnicą poliszynela było to, że dzieci i BYŁA żona mieszkają 200 km od niego)
          ... żeby nie było - sama jestem matką (dorosłej już osoby) i chętnie wesprę od czasu do czasu młodsze koleżeństwo, które ma małe dzieci ... ale nie pozwolę się wykorzystywać i traktować jak przygłupiego woła roboczego. nie mam pretensji do ludzi, którzy maja dzieci i z tego powodu od czasu do czasu jakieś życiowe zawirowania - mam i będę miała do tych, którzy bez skrępowania, czasem wręcz chamsko wykorzystują ten fakt.
      • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:47
        > Ano wtedy, kiedy widzi taką potrzebę w postaci zwiększających się zamówień lub
        > przewiduje zwiększające się zamówienia. Tylko wtedy zatrudni nową osobę, a i tak to jest
        > ostatnia rzecz jaką zrobi, aby zwiększyć produkcję.

        Oczywiście, ponieważ zawsze istnieje ryzyko spadku zamówień, przedsiębiorcy grozi więc pozostanie niechcianego pracownika. Temu - w teorii - służyć ma właśnie ułatwienie zwalniania (ale i zatrudniania) pracowników, żeby móc być bardziej elastycznym w stosunku do rynku w jakim działa przedsiębiorca.

        > 2. Przewidywania ekonomistów i rządu są pesymistyczne.

        Jeden z przykładów na samospełniające się proroctwo. Przewidywania ekonomistów i rządu opierają się m.in. właśnie na wydatkach konsumentów. Kiedy konsumpcja spada, ekonomiści wieszczą kryzys. A kiedy ekonomiści wieszczą kryzys, konsumenci zaczynają oszczędzać.

        > 3. Ułatwienie zatrudnia i zwalniania. Hmmm... jeżeli pracodawca widzi zwiększaj
        > ące się zamówienia to nie jest ważne, czy trudno jest zatrudnić - po prostu się to robi.

        Niekoniecznie. Ewentualne koszty zatrudnienia mogą się okazać zbyt wysokie, by opłacalne było zatrudnienie. Czasem więc pracodawca zaczyna od zwiększania obciążeń już istniejących pracowników.

        > 4. Kto powoduje zwiększenie zatrudniania? Czy powoduje to pracodawca? Nie, on tylko
        > reaguje na to, czy ludzie więcej czy mniej kupują.

        Ta reakcja jest właśnie istotnym wkładem przedsiębiorcy-pracodawcy w zatrudnienie. Nie ma on bowiem żadnego obowiązku reagowania na zwiększającą się liczbę zamówień. Nie chce, nie potrzebuje, nie musi - nie zatrudnia, bo nie ma konieczności.

        > 5. Większość ludzi będzie mieć mniej pieniędzy - czyli mniej kupować. To może b
        > ogacze pociągną gospodarkę? No raczej nie. Jeżeli nie będzie widoków zysków to
        > nie będą inwestować i zwiększać zatrudnienia. To może ich konsumpcja.

        Sama konsumpcja nie ciągnie gospodarki, niezależnie od tego czy pieniądze wydają biedni i bogaci. Muszą iść za tym w parze inwestycje. W przeciwnym wypadku rosną ceny, bo towaru jest mało, jest wysokie zapotrzebowanie i to konsumenci walczą o przedsiębiorcę, nie odwrotnie.

        > W sumie to nic nie daje ogółowi pracownikom.

        Brak możliwości zwolnienia pracownika na pewno nie dają nic nikomu, poza pracownikiem, który poszedłby w normalnych warunkach do zwolnienia. A kiedy takich pracowników jest więcej, firma notuje straty. A jak notuje straty, to upada. A jak upada, to nikt nie ma pracy, a nie tylko pracownik, którego kodeks pracy uchronił przed wcześniejszym zwolnieniem.
        • aaaaaaa_wolny_nick Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:16

          > Oczywiście, ponieważ zawsze istnieje ryzyko spadku zamówień, przedsiębiorcy gro
          > zi więc pozostanie niechcianego pracownika. Temu - w teorii - służyć ma właśnie
          > ułatwienie zwalniania (ale i zatrudniania) pracowników, żeby móc być bardziej
          > elastycznym w stosunku do rynku w jakim działa przedsiębiorca.

          Ale przecież to jest kwestia odpowiedniego planowania i zarządzania (także ryzykiem). Niby właśnie za to mają w teorii większy dochód. Jeżeli nie potrafi planować i zarządzać w danych i znanych ograniczenia (czyli np. kodeks pracy) to może lepiej niech nie zaczyna. Znajdą się inni, którzy go zastąpią.

          > Niekoniecznie. Ewentualne koszty zatrudnienia mogą się okazać zbyt wysokie, by
          > opłacalne było zatrudnienie. Czasem więc pracodawca zaczyna od zwiększania obci
          > ążeń już istniejących pracowników.

          Raczej zawsze zaczyna od zwiększenia obciążenia. Dopiero jak zauważy, że osiołki już nie mogą to zatrudnia. A jeżeli koszty są za wysokie to znaczy, że nie warto. Dlaczego mamy mieć wzrost gospodarczy dzięki dumpingowi socjalnemu?


          > Nie chce, nie potrzebuje, nie musi - nie zatrudnia, bo nie ma konieczno
          > ści.
          Oczywiście, że nie musi. Wtedy inni zatrudnią lub się pojawią. Zakładam, że mówimy o rynku, gdzie występuje konkurencja. Z punktu pracownika - nie ten to inny.

          > Sama konsumpcja nie ciągnie gospodarki, niezależnie od tego czy pieniądze wydaj
          > ą biedni i bogaci.

          Tutaj pozwolę się nie zgodzić. Pytanie jest po co inwestować ma pracodawca? Jeżeli widzi w tym zysk. A zysk daje tylko konsumpcja. Inwestycje państwa np. infrastruktura to inny temat.
          Ale w sumie też chodzi o konsumpcję - np czystszej wody - zysk zdrowsze społeczeństwo.

          >A jak notuje straty, to upada
          Słabe zarządzanie, brak planowania, utrata płynności. Zdarza się.
          Może powstanie nowa firma, rynek przejmie konkurencja. Całkiem możliwe, że z Chin. Tylko dlaczego mamy konkurować z Chinami i cofać się w kierunku XIX kapitalizmu.
          Nie ma obowiązku bycia pracodawcą.
          • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:45
            > Ale przecież to jest kwestia odpowiedniego planowania i zarządzania (także ryzykiem)

            Owszem, ale polityka kadrowa jest jednym z elementów zarządzania firmą.

            > Niby właśnie za to mają w teorii większy dochód.

            Menadżerowie i prezesi banków - owszem. Właściciele sklepów także za nieograniczoną odpowiedzialność własnym majątkiem za zobowiązania przedsiębiorstwa.

            > Jeżeli nie potrafi planować i zarządzać w danych i znanych ograniczenia (czyli np. kodeks
            > pracy) to może lepiej niech nie zaczyna.

            Idąc tym tropem w ogóle można odebrać przedsiębiorcy wszelkie uprawnienia z kodeksu pracy i zaserwować slogan, że jeżeli nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, to niech w ogóle nie zakłada firmy. Chociaż masz rację, za dużo w naszym kraju jest troski o nieudacznych przedsiębiorców. Z drugiej strony, taki przedsiębiorca jest ostrożny. Jeżeli jest ostrożny, to nie zatrudnia. Jeżeli nie zatrudnia, to wieszczy się kryzys. O skutkach wieszczenia kryzysu sam pisałeś.

            > Dlaczego mamy mieć wzrost gospodarczy dzięki dumpingowi socjalnemu?

            Nie dzięki dumpingowi socjalnemu, tylko dzięki zwiększeniu elastyczności, od pracodawców do pracowników. Rok 2004 pokazał, że polski pracownik może nie tylko zmienić miejsce zamieszkania, ale nawet branże. Przed 2004 rokiem każdy szanujący się związek zawodowy twierdził, że to niemożliwe.

            > Tutaj pozwolę się nie zgodzić. Pytanie jest po co inwestować ma pracodawca? Jeżeli widzi
            > w tym zysk. A zysk daje tylko konsumpcja.

            Owszem, ale konsumpcja oznacza tylko przejadanie. Jeżeli konsumenci skonsumują zapasy ze sklepu, to nie będzie więcej towaru, dopóki sprzedawca nie zainwestuje w nowy. Dlatego inwestycje są równie ważne, jak konsumpcja.

            > Tylko dlaczego mamy konkurować z Chinami i cofać się w kierunku XIX kapitalizmu.

            Ponieważ tylko w ten sposób można sobie poradzić z barierami, które w imię "nie ma obowiązku bycia pracodawcą" nakładamy na pracodawcę. Jeżeli jest duża bariera wejścia w branżę, to nie pojawi się nowa konkurencja, tylko duża firma wchłonie małą. Lubię teorie, że nie ten, to inny - i tak to może działać. Ale nie wtedy, kiedy nikogo poza dużym graczem nie będzie na to stać.

            • ka-mi-la789 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:28
              > Nie dzięki dumpingowi socjalnemu, tylko dzięki zwiększeniu elastyczności, od pr
              > acodawców do pracowników.

              No, własnie w tym problem, że "elastyczności" (czytaj: zapie...nia po 70 godzin w tygodniu za ustawowe minimum i wykonywania obowiązków etatowego pracownika bez, jednakże, jego praw) wymaga się tylko od pracobiorców. Pszenno-buraczane groszoroby nazywające się pracodawcami elastyczne (czyli rosnące w nieskończoność) mają wyłącznie roszczenia. Skierowane tak do niewolników, jak i do zarządu bantustanu.

              > Rok 2004 pokazał, że polski pracownik może nie tylko
              > zmienić miejsce zamieszkania, ale nawet branże.

              A pamiętasz może, dokąd się wyprowadzali? Bo, widzisz, to ma wielkie znaczenie.

              > Dlatego inwestycje są równie ważne, jak konsumpcja.

              Powiedz to polskim groszorobom, których "inwestycje" polegają na walnięciu sobie topornej chałupy wielkości połowy Wawelu i corocznej wymianie furmanki z silnikiem zwanej terenówką na nowszy model. Co ciekawe, żaden kryzys im w tym nie przeszkadza.

              > Ponieważ tylko w ten sposób można sobie poradzić z barierami, które w imię "nie
              > ma obowiązku bycia pracodawcą" nakładamy na pracodawcę. Jeżeli jest duża barie
              > ra wejścia w branżę, to nie pojawi się nowa konkurencja, tylko duża firma wchło
              > nie małą.

              Tyle, że z punktu widzenia pracownika, gospodarki, społeczeństwa i państwa (normalnie działającego) sam fakt, że jakaś burocyna łaskawie zatrudnia półniewolników nie wystarczy. Istotna jest jeszcze jakość tego zatrudnienia - warunki pracy minimalizujące ryzyko choroby zawodowej i wypadków (cholernie kosztownych dla budżetu), wysokość płac (ma umożliwiać zaspokajanie podstawowych potrzeb, bo zatory płatnicze wobec spółdzielni mieszkaniowej czy elektrowni biją w całą gospodarkę, oraz konsumpcję na poziomie pozwalającym funkcjonować innym przedsiębiorstwom), możliwość godzenia obowiązków służbowych z życiem prywatnym (której brak oznacza nie tylko spadek rozrodczości, ale i wzrost zapadalności na choroby psychiczne i somatyczne, czyli kolejne wydatki z budżetu). Mówiąc krótko, prawo pracy - wbrew twoim i tobie podobnych poglądom - nie jest i nie ma być od tego, żeby wam ułatwiać tłuczenie jeszcze większej forsy jeszcze mniejszym kosztem.
              • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 13.09.12, 08:14
                > No, własnie w tym problem, że "elastyczności" (...) wymaga się tylko od pracobiorców.

                Wiem. Cały czas to powtarzam, że problem nie leży po stronie umów czy zmian w kodeksie pracy. Są wśród pracodawców uczciwi przedsiębiorcy, którzy zatrudniając na umowę zlecenie mają faktycznie zleceniodawcę (ze wszystkimi tego konsekwencjami). Są niestety zwykłe ch...e i sku...syny, dla których jest to wyłącznie wybieg dla ominięcia obciążeń dla nich. To samo dotyczy zwalniania i zatrudniania.

                > A pamiętasz może, dokąd się wyprowadzali? Bo, widzisz, to ma wielkie znaczenie.

                Gdzie, dokąd, dlaczego, etc. jest irrelewantne dla faktu, że nawet polski pracownik może być mobilny, bo tylko o tym piszę. Przed 2004 rokiem związki zawodowe i podobne platformy zatruwające życie ekonomiczne robiły wszystko, by udowodnić, że jest to niemożliwe.

                > Powiedz to polskim groszorobom, których "inwestycje"(...)

                Też mam w końcu nadzieję, że groszoroby w ogóle przestaną "inwestować" i wszystko przejedzą. W końcu społeczeństwo polskie zrozumie istotę konsumpcji. Niestety, wtedy będzie już za późno na ratowanie gospodarki.

                > Mówiąc krótko, prawo pracy - wbrew twoim i tobie podobnych poglądom - nie jest i nie ma
                > być od tego, żeby wam ułatwiać tłuczenie jeszcze większej forsy jeszcze mniejszym
                > kosztem.

                Mówiąc krótko, prawo pracy jest od tego, by regulować stosunki pomiędzy takimi jak ja - pracownikami - a takimi jak inni - np. mój pracodawca. Masz rację, prawo pracy nie jest i nie ma być od tego, żeby ułatwiać nam, etatowym pracownikom, tłuczenie jeszcze większej forsy jeszcze mniejszym kosztem.

                W każdym razie, ostatnim wpisem pokazałaś mi, że raczej nie wiesz o czym piszę.

          • allegropajew Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:58
            Prosty przykład.

            Stabilna sytuacja od lat. Sklep osiedlowy tudzież gastronomia.

            I nagle w okolicy budują S8. I będą budować 2 lata. GWAŁTOWNIE wzrasta liczba konsumentów i obroty. Na dwa lata, potem powróci do stanu faktycznego.

            Gdzie tu zarządzanie ryzykiem (po polsku: szacowanie ryzyka).

            Gościula
            • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:01
              Patrz pan, jakoś tak się składa, że polski kodeks pracy przewiduje umowy o pracę na czas określony. Nie trzeba ludzi zatrudniać na umowie o dzieło.
    • cyniczne_oko Propaganda najdzikszego XIX wiecznego kapitalizmu 12.09.12, 10:45
      Czytam artykuł tej kobiety i włos mi się jerzy. Toż to propaganda najdzikszego kapitalizmu z dziewiętnastego wieku.

      Opłacać składki ZUS za pracodawce - czyli państwo ma przelewać z pustego w próżne, przekładać z jednej swojej kieszeni do drugiej. Wydatki publiczne wzrastają niebotycznie.

      Dawać firmom premie za zatrudnienie młodego człowieka np. na rok czy dwa - kolejne wydatki z budżetu ZA NIC. I pytanie DLACZEGO młodego człowieka? A pracownik w wieku srednim i starszym ma lądować na bruku? Brać żebraczą miseczkę i iść pod kościół?

      zrezygnować z przymuszania firm do podpisywania umów na czas nieokreślony - I jaką ma wtedy mieć człowiek stabilność finansową? Ma żyć z dnia na dzień? Jak ma planować jakiekolwiek wydatki? Banki nie udzielą żadnego kredytu, pozostaną lichwiarskie parabanki. Zero stabilnośći, wieczny stres czy za miesiąc, dwa dostanę angaż czy może jakiś małolat mnie wygryzie bo mieszkając u rodziców pójdzie na pensję o 1/3 niższą niż moja.


      premiować firmy, które przekształcą umowy o dzieło czy zlecenia w etaty - zaprzeczenie wcześniejszego pomysłu by NIE tworzyć etatów. Ktoś tu nie wie co pisze?


      zrównać okres wypowiedzenia umów czasowych i na czas nieokreślony - trzy miesiące kiedy umowa jest na trzy miesiące? Oczywiście nie, tu autorka chce iść na rękę pracodawcom. Jeśli znajdą tańszego murzyna to mają wywalić na bruk pracownika w pięć minut.

      dać ulgi w podatkach za tworzenie miejsc pracy - i będziemy mieć kołowrotek. Jednego miesiąca tworzymy staowisko np. roznosiciela przesyłek i zgarniamy ulgę, Miesiąć później LIKWIDUJEMY to stanowisko i TWORZYMY stanowisko listonosza . I oczywiście zgarniamy ulgę. Kasa zostaje w kieszeni pracodawcy zamiast iść do budżetu. Wspaniale!

      Tak sobie myślę, czy przypadkiem wypociny tej pani nie są sponsorowane przez biznesmenów. Bo jej propozycje gwarantują im i tylko im wspaniałe korzyści. Budżet i szarzy pracujący ludzie tylko tracą.
      • drzejms-buond Re: Propaganda najdzikszego XIX wiecznego kapital 12.09.12, 11:10
        wszystko o.k. ale zapominasz o "płaceniu za nic" z tytułu posiadania dziecka i rodziny z państwowej kasy, czego nie otrzymują np single.
      • vogon.jeltz Re: Propaganda najdzikszego XIX wiecznego kapital 12.09.12, 11:40
        cyniczne_oko napisał:

        > Opłacać składki ZUS za pracodawce - czyli państwo ma przelewać z pustego w próżne,
        > przekładać z jednej swojej kieszeni do drugiej. Wydatki publiczne wzrastają niebotycznie.

        ZUS (i KRUS) należy w ogóle zlikwidować, podobnie jak NFZ. W tej chwili zajmują się one wyłącznie tworzeniem iluzji, że istnieją jakieś wydzielone pieniądze przeznaczone na emerytury, renty i ochronę zdrowia. A to jest gów.no prawda, bo te pieniądze pochodzą z tych samych podatków, które zasilają budżet państwa - choć umownie nazywa się to "składką" - a budżet i tak jeszcze do tego dokłada. Należy także rozwiązać OFE, które są taką samą iluzją, tylko lepiej zakamuflowaną i dodatkowo pobierającą za to horrendalne prowizje. Jedyne czym się zajmują to bowiem zwiększanie zadłużenia wewnętrznego poprzez zakup obligacji, które państwo i tak w końcu będzie musiało wykupić.

        Co w zamian?

        1. Należy zaostrzyć progresję podatkową, a właściwie na powrót ją wprowadzić, bo w tej chwili mamy w Polsce de facto podatek liniowy w wysokości 18 lub 19% (osoby w drugim progu podatkowym to jakiś margines statystyczny). Przy czym należy również podnieść kwotę wolną od podatku.

        2. Systemem progresywnym z kwotą wolną należy objąć - w przypadku podatników będących osobami fizycznymi - także dochody kapitałowe. Odsetki z lokat, akcji itp. powinny być po prostu doliczane w skali roku do innych dochodów podatnika i wysokość podatku powinna być obliczana dla tak obliczonego całkowitego dochodu. Dzięki temu dochody z lokat drobnych ciułaczy byłyby opodatkowane w znikomym stopniu lub nieopodatkowane wcale, a gros dochodów w tym obszarze pochodziłaby od żyjących z kapitału rentierów.

        3. Składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne od zawieranych umów też należy oczywiście zlikwidować razem z instytucjami, do których wpływają. Jedynym obciążeniem dochodów powinien być podatek dochodowy skonstruowany wg powyższych kryteriów. Dzięki temu źródło dochodów i rodzaj umowy nie będą miały znaczenia, ponieważ wszystkie one będą obciążone w ten sam sposób. Wciąż pozostają wprawdzie różnice pomiędzy umowami o pracę a cywilnoprawnymi w stopniu przysługujących praw pracowniczych, ale i tu można dążyć do jakiejś unifikacji albo - z drugiej strony - zdefiniować ścisłe kryteria, kiedy dany rodzaj umowy może zostać zawarty.

        4. Oczywiście w tej sytuacji wszelkie świadczenia społeczne i zdrowotne należy finansować z budżetu państwa. Zbyt wiele to nie zmieni, bo i tak się to de facto w ten sposób odbywa, uczyni jednak system bardziej przejrzystym z jednej strony, z drugiej - elastyczniejszym. W tej chwili np. taki NFZ mówi bowiem: "nie mamy pieniędzy na dodatkowe zabiegi i co nam zrobicie?". Rząd ma jednak większą możliwość i swobodę dysponowania środkami budżetowymi.

        5. Przestać mamić społeczeństwo obietnicą emerytur, które będą tym większe, im dłużej będziemy pracować. W ogóle zlikwidować emerytury w obecnej postaci, a zamiast nich wypłacać każdemu po osiągnięciu określonego wieku (bez względu na staż pracy i inne duperelne "okresy składkowe i nieskładkowe") zasiłek emerytalny w jednakowej wysokości równej płacy minimalnej. Dodatkowo stworzyć zachęty do samodzielnego oszczędzania na starość w postaci ulg podatkowych.

        6. Bezpłatną opieką zdrowotną finansowaną (j.w.) z budżetu należy objąć wszystkich obywateli, realizując w końcu postanowienia zapisane w Konstytucji. W sytuacji, gdy nie będzie osobnej "składki", rozróżnienie na osoby "ubezpieczone" i "nieubezpieczone" i tak straci sens. W tej chwili koszt biurokracji weryfikującej każdorazowo uprawnienia chorego do bezpłatnego leczenia i tak jest pewnie większy, niż ewnetualne wydatki na leczenie osób "nieubezpieczonych" wg obecnych kryteriów, więc takie posunięcie mogłoby de facto przynieść dodatkowe zyski.
        • po_co_mi_konto Re: Propaganda najdzikszego XIX wiecznego kapital 12.09.12, 13:08
          Czy nie wydaje ci się, że poniższe sformułowania pochodzące z twojego tekstu są sprzeczne?

          2...Dzięki temu dochody z lokat drobnych ciułaczy byłyby opodatkowane w znikomym stopniu lub nieopodatkowane wcale, a gros dochodów w tym obszarze pochodziłaby od żyjących z kapitału rentierów.

          5...Dodatkowo stworzyć zachęty do samodzielnego oszczędzania na starość w postaci ulg podatkowych.

          Poza tym widzę pewien problem. Piszesz:
          W tej chwili np. taki NFZ mówi bowiem: "nie mamy pieniędzy na dodatkowe zabiegi i co nam zrobicie?"
          Rozumiem, że po przeniesieniu wszystkich funduszy do budżetu będzie można obniżyć wypłaty emerytur po to, żeby było na dodatkowe zabiegi, czy tak?
          • vogon.jeltz Re: Propaganda najdzikszego XIX wiecznego kapital 12.09.12, 13:31
            po_co_mi_konto napisał:

            > Czy nie wydaje ci się, że poniższe sformułowania pochodzące z twojego tekstu są
            > sprzeczne?
            >
            > 2...Dzięki temu dochody z lokat drobnych ciułaczy byłyby opodatkowane w znikomy
            > m stopniu lub nieopodatkowane wcale, a gros dochodów w tym obszarze pochodzi
            > łaby od żyjących z kapitału rentierów
            .
            >
            > 5...Dodatkowo stworzyć zachęty do samodzielnego oszczędzania na starość w po
            > staci ulg podatkowych.


            Nie ma tu sprzeczność. Ulgami byłyby bowiem objęte tylko takie oszczędności, które byłyby przeznaczone na zabezpieczenie emerytalne i oczywiście z limitami kwotowymi. Jeśli ktoś zdecydowałby się spożytkować te pieniądze wcześniej, płaciłby podatek wg normalnej skali.

            > Poza tym widzę pewien problem. Piszesz:
            > W tej chwili np. taki NFZ mówi bowiem: "nie mamy pieniędzy na dodatkowe zabiegi
            > i co nam zrobicie?" Rozumiem, że po przeniesieniu wszystkich funduszy do budżetu będzie
            > można obniżyć wypłaty emerytur po to, żeby było na dodatkowe zabiegi, czy tak?

            Sama likwidacja niepotrzebnych instytucji przyniesie oszczędności, które można przeznaczyć na dodatkowe zabiegi. Likwidacja emerytur i wypłacanie równego dla wszystkich zasiłku emerytalnego aka "emerytura obywatelska" również da trochę kasy, którą można przeznaczyć na ochronę zdrowia. Przede wszystkim jednak, NFZ ma tylko tyle kasy, ile dostanie ze "składek" (czyli de facto podatków) na swój cel działania czyli ochronę zdrowia. Jak się te pieniądze kończą - to lipa. Budżet państwa natomiast ma inne pozycje w wydatkach, które można ciąć w razie czego, oraz różnego rodzaju rezerwy. Łatwiej też uchwalić budżet i go ewentualnie znowelizować, dynamicznie reagując na zmieniające się potrzeby, niż pieprzyć się z nową ustawą o NFZ.
    • joanelle Pracodawca - bożek 12.09.12, 11:13
      Coraz częściej mam wrażenie, że pracodawca to jakiś bóg, którego koniecznie trzeba zadowolić, żeby łaskawie zatrudnił i nie wywalił. I wszystko musi być pod jego kątem - program szkoły, studiów, życie prywatne. Najlepiej ilustruje to wypowiedź pewnej pani z HR, która na pytanie, czy oddzwania do kandydatów po rozmowie kwalifikacyjnej, odpowiedziała: "to kandydatowi powinno zależeć, nie nam". Pracowałam w kilku firmach i dziękuję, nigdy więcej - i to nie ze względu na niskie zarobki, ale na podejście szefów, traktujących pracowników jak swoją własność, z którą mogą robić co chcą i dowolnie upokarzać.
      • dzioucha_z_lasu Re: Pracodawca - bożek 12.09.12, 13:26
        Zawsze możesz sama założyć firmę, nie będziesz wtedy musiała na tych wstrętnych pracodawców narzekać i może w końcu zrozumiesz, czemu pracodawcę należy wesprzeć, bo inaczej miejsc pracy nie przybędzie
        • lateksowy_dzin Re: Pracodawca - bożek 12.09.12, 13:33
          A najlepiej wesprzeć go darmową pracą, niech sobie zarobi jeszcze więcej, będzie miał na nowe auto dla kochanki.
        • joanelle Re: Pracodawca - bożek 12.09.12, 14:17
          Wyobraź sobie, że właśnie MAM firmę. Nie zatrudniam nikogo, bo sama sobie radzę z jej obsługą. Kokosów z tego nie mam, ale też nie mniej, niż wcześniej, natomiast nie muszę znosić kaprysów debili, którym się wydaje, że jak płacą mi cokolwiek za ciężką pracę, to już powinnam ich po rękach całować.
        • zoubr123 Re: Pracodawca - bożek 12.09.12, 20:34
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > Zawsze możesz sama założyć firmę, nie będziesz wtedy musiała na tych wstrętnych
          > pracodawców narzekać i może w końcu zrozumiesz, czemu pracodawcę należy wesprz
          > eć, bo inaczej miejsc pracy nie przybędzie

          Wracaj do lasu i nie pisz bzdur dziecko.
      • wk_poz no to pani z HR była bożkiem 12.09.12, 15:31
        a nie pracodawca.
        niestety to pracownicy są największymi wrogami innych pracowników.
        przecież w więkzości firm dyrektorzy, prezesi itp. nie są właścicielami (pracodawcami), tylko są zatrudnieni - tak, jak każdy szeregowy pracownik...
        a pracodawca (czyli np. akcjonariusz) w tym czasie np. łowi ryby ubrany w kalosze, albo bawi się z psem - i nie interesują go te gierki - co roku wypłaca sobie 10% zysku firmy i to wszystko.
    • jan_dreptak Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 11:26
      czy ktoś byłby łaskwytłumaczyć skąd się bierze mit umowy o pracę jako samego dobra wcielonego ???

      przecież tak naprawdę ważne jest ile zarabiam, a to czy mam taką czy śmaką umowę jest trzeciorzędnym szczegółem,

      osobiście pracowałem na umowę, bez umowy, jako jednosobowa firma, na zlecenie i o dzieło, i z doświaqdczenia wiem, że z każdej roboty niezależnie od formy mogą w każdej chwili wywalić jeżeli mają taką potrzebę,
      • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 11:39
        Nie na każdej umowie przysługuje ci płatne L4, urlop wypoczynkowy czy okolicznościowy, nie każda umowa zapewnia ci opłacanie składek emerytalnych i zdrowotnych, na jednej umowie okres wypowiedzenia może wynosić zero dni, na innej 3 miesiące. Na jednej dostaniesz odprawę przy zwolnieniu, na innej nie zdążysz obejrzeć drzwi od drugiej strony. Można jeszcze tak wymieniać...
        • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:56
          > Nie na każdej umowie przysługuje ci płatne L4, urlop wypoczynkowy czy okoliczno
          > ściowy

          Nie na każdej umowie potrzebujesz płatnego L4 czy urlopu wypoczynkowego. Pracodawcy psują umowę zlecenie czy umowę o dzieło, bo w normalnych warunkach, nie ich sprawą byłoby czy swoje dzieło wykonasz pracując 1 dzień czy 15 dni, jeżeli tylko wykonasz dzieło w terminie. Nie każda umowa zapewnia mi opłacanie składek, prawda, ale żadna umowa opłacania składek mi nie zabrania.

          • aaaaaaa_wolny_nick Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:31
            sverir napisał:

            > > Nie na każdej umowie przysługuje ci płatne L4, urlop wypoczynkowy czy oko
            > liczno
            > > ściowy
            >
            > Nie na każdej umowie potrzebujesz płatnego L4 czy urlopu wypoczynkowego. Pracod
            > awcy psują umowę zlecenie czy umowę o dzieło, bo w normalnych warunkach, nie ic
            > h sprawą byłoby czy swoje dzieło wykonasz pracując 1 dzień czy 15 dni, jeżeli t
            > ylko wykonasz dzieło w terminie. Nie każda umowa zapewnia mi opłacanie składek,
            > prawda, ale żadna umowa opłacania składek mi nie zabrania.
            >

            Ale pracodawcy po prostu optymalizują koszty - płacą za to pracownicy albo państwo.
            Nie wmówisz mi, że sprzątaczka prowadzi działalność gospodarczą bo tak chce. Pracodawca to wymusza - innych umów nie oferuje. Zapłaci najniższy ZUS (bo tylko tyle może) i później głodowa emerytura. A państwo to ma gdzieś.
            Całe gadanie o reformie systemu emerytalnego w momencie gdy jest tyle umów śmieciowych nie ma sensu.
          • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:35
            > Nie na każdej umowie potrzebujesz płatnego L4 czy urlopu wypoczynkowego.

            No, pewnie. Mogę pracować 40 lat bez urlopu, co mi tam, nie potrzebuję. A choroby? To się zdarza innym.

            Pracod
            > awcy psują umowę zlecenie czy umowę o dzieło, bo w normalnych warunkach, nie ic
            > h sprawą byłoby czy swoje dzieło wykonasz pracując 1 dzień czy 15 dni, jeżeli t
            > ylko wykonasz dzieło w terminie.

            Ale rozmawiamy o umowach śmieciowych, które nie dotyczą dzieła w normalnym rozumieniu tego słowa. Jeśli piszę artykuł i umawiam się na dzieło w postaci napisania tego artykułu, to ok. Jeśli siedzę w redakcji i pracuję na umowę o dzieło w określonym czasie, miejscu i pod nadzorem określonych osób to jest to zupełnie inna sytuacja.


            Nie każda umowa zapewnia mi opłacanie składek,
            > prawda, ale żadna umowa opłacania składek mi nie zabrania.

            A cwany pracodawca może sobie dołożyć do nowiutkiego Mercedesa. Pewnie. Tylko dlaczego mamy się na to jako społeczeństwo godzić?
            • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:53
              > No, pewnie. Mogę pracować 40 lat bez urlopu, co mi tam, nie potrzebuję. A choroby? To się
              > zdarza innym.

              Bynajmniej nie pisałem o tym, że można lub należy pracować bez przerwy. Niepotrzebnie wyrwałeś zdanie z kontekstu.

              > Jeśli siedzę w redakcji i pracuję na umowę o dzieło w określonym czasie, miejscu i pod
              > nadzorem określonych osób to jest to zupełnie inna sytuacja.

              Tak, jest to wówczas umowa o pracę, niezależnie jak to została ona określona w komparycji umowy i co twierdzi pracodawca. Przypominam, że o rodzaju umowy nie decyduje jej nazwa, tylko treść.

              > A cwany pracodawca może sobie dołożyć do nowiutkiego Mercedesa. Pewnie. Tylko
              > dlaczego mamy się na to jako społeczeństwo godzić?

              5 lat temu, gdy kryzysu nie było, społeczeństwo nie miało nic przeciw temu, by robić bez opłacania składek. Ba, biorąc pod uwagę jak bogaciła się społeczność kiepskich hydraulików i elektryków (najlepsi, bardzo dobrzy i dobrzy wyjechali na zachód), to nawet wszystkim to było na rękę. dlaczego więc mamy się na to godzić? Bo sami na to pracowaliśmy i teraz konsumujemy owoce naszej pracy.
              • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:59
                > Bynajmniej nie pisałem o tym, że można lub należy pracować bez przerwy. Niepotr
                > zebnie wyrwałeś zdanie z kontekstu.

                Tyle, że do tego sprowadza się praca na umowie śmieciowej.

                > Tak, jest to wówczas umowa o pracę, niezależnie jak to została ona określona w
                > komparycji umowy i co twierdzi pracodawca. Przypominam, że o rodzaju umowy nie
                > decyduje jej nazwa, tylko treść.

                Aha. Szkoda, że PIP tego nie wie. Na tym właśnie polega cały myk: chociaż powinna być umowa o pracę, jest umowa o dzieło. I to jest właśnie umowa śmieciowa i tak się ją powinno nazywać.

                > 5 lat temu, gdy kryzysu nie było, społeczeństwo nie miało nic przeciw temu, by
                > robić bez opłacania składek. Ba, biorąc pod uwagę jak bogaciła się społeczność
                > kiepskich hydraulików i elektryków (najlepsi, bardzo dobrzy i dobrzy wyjechali
                > na zachód), to nawet wszystkim to było na rękę. dlaczego więc mamy się na to go
                > dzić? Bo sami na to pracowaliśmy i teraz konsumujemy owoce naszej pracy.

                Mów za siebie.
                • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:02
                  > Tyle, że do tego sprowadza się praca na umowie śmieciowej.

                  Ponieważ niektórzy przedsiębiorcy zatrudniających na takie umowy, to zwykli oszuści i podłe sku...syny, a nie przedsiębiorcy.

                  > Aha. Szkoda, że PIP tego nie wie.

                  To faktycznie szkoda, bo to elementarna zasada zobowiązań. Z ciekawości - co PIP o tym mówi?

                  > Mów za siebie.

                  Cóż, w takim razie jeżeli mam mówić za siebie, to gó... mnie obchodzi problem umów śmieciowych. Ja mam etat.
                  • lateksowy_dzin Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:22
                    > Ponieważ niektórzy przedsiębiorcy zatrudniających na takie umowy, to zwykli osz
                    > uści i podłe sku...syny, a nie przedsiębiorcy.

                    Biorąc pod uwagę to, że nawet połowa młodych pracowników tak pracuje, to znaczy, że mamy całą masę takich osób.

                    > To faktycznie szkoda, bo to elementarna zasada zobowiązań. Z ciekawości - co PI
                    > P o tym mówi?

                    serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/621637,przepisy_ulatwiaja_zatrudnianie_bez_umow_albo_na_umowy_smieciowe.html
                    > Cóż, w takim razie jeżeli mam mówić za siebie, to gó... mnie obchodzi problem u
                    > mów śmieciowych. Ja mam etat.

                    Ja też. Ale martwi mnie to, że za 20 lat będę się musiał dokładać do pomocy społecznej dla tych, którzy nie mają.
                    • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:27
                      > Biorąc pod uwagę to, że nawet połowa młodych pracowników tak pracuje, to znaczy, że mamy
                      > całą masę takich osób.

                      Ta masa właśnie powoduje, że z tymi umowami śmieciowymi jest taki problem.

                      > rel="nofollow">serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/621637,przepisy_ulatwiaja_zatrudnianie_bez_umow_albo_na_umowy_smieciowe.html

                      To raczej potwierdza, że liczy się treść, nie nazwa umowy.

                      > Ja też. Ale martwi mnie to, że za 20 lat będę się musiał dokładać do pomocy spo
                      > łecznej dla tych, którzy nie mają.

                      Mnie martwi to, że najprawdopodobniej nie będzie mnie na to stać.
      • rydzyk_fizyk Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:16
        "przecież tak naprawdę ważne jest ile zarabiam, a to czy mam taką czy śmaką umowę jest trzeciorzędnym szczegółem,"

        Ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne, urlop czy zapłata za okres wypowiedzenia to również część zarobku. Myślisz, że dlaczego umowy śmieciowe są tańsze dla pracodawcy?
    • ka-mi-la789 Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:07
      W PRL dziennikarzem zostawało się po studiach podyplomowych. Dziś zaszczytny tytuł redachtóra nadaje się gó...arstwu rasy graszostaż. Efektem są teksty takie jak powyższy - brednia na bredni i brednią pogania.
    • ulanzalasem Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:07
      Co powinien zrobić rząd:
      * opłacić choć połowę składki na ZUS za nowo zatrudnionego na etat, np. przez 2 lata;
      * dawać firmom premie za zatrudnienie młodego człowieka np. na rok czy dwa;
      * zrezygnować z przymuszania firm do podpisywania umów na czas nieokreślony;
      * premiować firmy, które przekształcą umowy o dzieło czy zlecenia w etaty;
      * zrównać okres wypowiedzenia umów czasowych i na czas nieokreślony;
      * dać ulgi w podatkach za tworzenie miejsc pracy.


      Skąd rząd weźmie kasę na składki ZUS, na premie za zatrudnienie nowego pracownika, premiować znowu firmy, dać ulgi - do cholery rząd weźmie kasę od podatników! Zapłaci ten co zarabia 1150, 2000, 4000 i 20 tys. miesięcznie.
      Będziemy dla ulg w kółko zwalniać i zatrudniać ludzi na dwa lata, łaskę robią, że zatrudniają może to jeszcze rząd czyli powtarzam każdy podatnik zapłaci za to, że ktoś dla pracodawcy odwali robotę ?!
      Może jeszcze Mercedesa do tego ?
      Polska goni niby zachód, ale ma już dzisiaj więcej umów śmieciowych! Ma większe rozwarstwienie w zarobkach w firmach pomiędzy szeregowych pracownikiem, a górą/szefem - to są dane nawet nie nasze, UE i nie pamiętam już czyje, ale jakiejś analizy ze Stanów. Do tego bez takich umów nie ma kredytów i to nie tylko na mieszkanie czy dom, ale głupią pralkę i lodówkę.
      Efekt będzie taki, że pracownicy będą jeszcze częściej zwalniani, będą w tym samym czasie i za te same psie pieniądze wykonywać więcej obowiązków, będą się szybciej wypalać, chorować i chyba skakać z mostów, a zapłaci za to podatników w postaci premii i ulg. Ale czego spodziewać się po "ekspertach ekonomicznych z GW, szczególnie kobietek, których pracą jest pisanie idiotyzmów nie popartych analizami, faktami i praktyką".
      • vogon.jeltz Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:23
        ulanzalasem napisała:

        > Do tego bez takich umów nie ma kredytów i to nie tylko na mieszkanie czy dom,
        > ale głupią pralkę i lodówkę.

        To akurat dobrze. Praprzyczyną obecnego kryzysu jest to, że wszyscy, od supermocarstw do bezrobotnego Wieśka zapożyczonego w Providencie postanowili żyć na kredyt. Hipoteki to jedno, ale kredyty na konsumpcję (pralka, lodówka) to zło. Należy kupować to, na co nas stać. Jeśli musimy się zapożyczyć, to znaczy, że nas nie stać. Jeśli więc umowy tzw. "śmieciowe" ograniczają zdolność kredytową w ten sposób zatrudnionych, to jest to jakaś korzyść.
        • joanelle Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:53
          Czyli ludzie w Polsce powinni żyć bez pralek i lodówek, bo ich na nie nie stać. Nieźle. My na pewno mieszkamy w Europie i nawet do Unii należymy?
          • vogon.jeltz Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:21
            joanelle napisała:

            > Czyli ludzie w Polsce powinni żyć bez pralek i lodówek, bo ich na nie nie stać.
            > Nieźle. My na pewno mieszkamy w Europie i nawet do Unii należymy?

            Ale przecież kupując lodówkę czy pralkę na kredyt płacimy WIĘCEJ niż kupując za odłożoną gotówkę. Czy biednego stać na to, żeby płacić więcej? Niech po prostu odkłada kwotę, która normalnie poszłaby na spłatę raty kredytu - w ten sposób uzbiera wymaganą sumę szybciej niż spłaciłby kredyt. Ale nie, bo oczywiście mentalność jest taka, że musimy mieć wszystko już, więc wydajemy pieniądze, których nie mamy (i jak się okazuje, że jednak nie będziemy mieć, to robi się mały problem).

            Mnie na przykład stać, żeby wziąć kredyt i kupić nowy samochód. Ale jeszcze mnie nie poje.bało, żeby spłacać przez 8 lat dwa razy tyle za coś, co po tych 8 latach będzie warte 25% początkowej ceny. Dlatego jeżdżę takimi samochodami, które mogę nabyć od ręki za gotówkę bez nadwerężania mojego budżetu. Jedyny kredyt, jaki mam, to mieszkaniowy - bo bez tego się nie da niestety...
        • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:59
          W sumie świetny pomysł. Też jestem za ograniczaniem biedocie dostępu do kapitału. Prać mogą w rzekach, a nasze lata nie są znowu takie gorące.
          • vogon.jeltz Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:23
            sverir napisał:

            > W sumie świetny pomysł. Też jestem za ograniczaniem biedocie dostępu do kapitału.
            > Prać mogą w rzekach, a nasze lata nie są znowu takie gorące.

            Już, kurna, nie przesadzajmy. Lodówka czy pralka to nie jest jakiś wielki wydatek. Zresztą, jak kapitaliści zobaczą, że im towar nie schodzi, to będą mieli dwa wyjścia:
            1. zejść z ceny
            2. podnieść płace pracownikom, żeby było ich stać na normalny zakup tego AGD, bez wchodzenia w dupę bankowi
            • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:47
              > Już, kurna, nie przesadzajmy. Lodówka czy pralka to nie jest jakiś wielki wydatek.

              Sam w sobie nie, ale w porównaniu z innymi, może być kłopot.

              > 1. zejść z ceny

              Nie zejdą poniżej ceny zysku. W bogatszych od nas społeczeństwach nie każdego stać, by kupić lodówkę za gotówkę, dlaczego nagle u nas miałoby się to stać?

              > 2. podnieść płace pracownikom, żeby było ich stać na normalny zakup tego AGD, bez
              > wchodzenia w dupę bankowi

              Albo po prostu zmienia target na klienta elitarnego. Jak z samochodami wysokiej klasy.
              • vogon.jeltz Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:02
                sverir napisał:

                > > Już, kurna, nie przesadzajmy. Lodówka czy pralka to nie jest jakiś wielki
                > wydatek.
                >
                > Sam w sobie nie, ale w porównaniu z innymi, może być kłopot.

                Spłata kredytu też sama w sobie nie jest uciążliwa, ale razem z innymi wydatkami może stanowić kłopot. I to większy niż w przypadku płatności gotówkowej, bo łączna kwota do zapłacenia jest większa.

                > > 1. zejść z ceny
                >
                > Nie zejdą poniżej ceny zysku. W bogatszych od nas społeczeństwach nie każdego
                > stać, by kupić lodówkę za gotówkę, dlaczego nagle u nas miałoby się to stać?

                No błagam... Większość rzeczy od dawna produkowana jest w ChRL i innych krajach Dalekiego Wschodu. Nie wiem, jak dokładnie wygląda sytuacja w branży AGD, ale bardziej niezbędne niż pralka są np. ciuchy, które w tej pralce będą prane. A w branży odzieżowej narzuty wytwórców sięgają setek procent, towary wyprodukowane za kilkanaście centów sprzedawane są za kilkadziesiąt dolarów. Naprawdę, producenci mają z czego zejść i wciąż mieć zyski.

                > Albo po prostu zmienia target na klienta elitarnego. Jak z samochodami wysokiej
                > klasy.

                Kluczem powodzenia kapitalizmu jest masowa produkcja dóbr. Niemożliwe jest, by wszyscy producenci przestawili się na klienta elitarnego.
                • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:20
                  > Spłata kredytu też sama w sobie nie jest uciążliwa, ale razem z innymi wydatkami może
                  > stanowić kłopot.

                  Może i zazwyczaj stanowi. Dla mnie jednak mniejszym kłopotem był zakup komputera na raty i oddawanie 200 PLN miesięcznie niż jednorazowe wyłożenie 1500 PLN. I zakładam naiwnie, że nie jestem jedyny.

                  > Naprawdę, producenci mają z czego zejść i wciąż mieć zyski.

                  Doprecyzują - nie zejdą poniżej zakładanego, wymaganego, oczekiwanego, jak zwał tak zwał, zysku. Przedsiębiorcy zwykle nie są dobrymi wujkami i często nie troszczą się, że jakiejś grupy społecznej nie stać na ich produkty.

                  > Kluczem powodzenia kapitalizmu jest masowa produkcja dóbr. Niemożliwe jest, by
                  > wszyscy producenci przestawili się na klienta elitarnego.

                  Prawda? Też wierzę, że kapitalizm nie jest znowu taki zły, jak się twierdzi.
          • aaaaaaa_wolny_nick Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:25
            sverir napisał:

            > W sumie świetny pomysł. Też jestem za ograniczaniem biedocie dostępu do kapitał
            > u. Prać mogą w rzekach, a nasze lata nie są znowu takie gorące.

            Branie pralki/lodówki na kredyt to jest kupowanie jakieś 20-30% drożej. Czyli jeżeli jesteś biedny to jeszcze musisz dopłacić - takie życie.
            • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 13:57
              > Branie pralki/lodówki na kredyt to jest kupowanie jakieś 20-30% drożej.

              Owszem, ale dzięki temu można otrzymać kapitał potrzebny w danym momencie, a nie za 6 miesięcy, kiedy się zaoszczędzi.
          • zawsze_coca_cola Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 21:40

            Weź, rzeki brudne jak cholera a ja muszę mieć czystą bieliznę :)
            • sverir Re: Słowo "śmieciowe" obraża 13.09.12, 08:15
              Zawsze pozostają studnie;)
    • he1ku Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 12:46
      ogłoszenie - zatrudnimy fachowca ,jakiejś branzy ; wykształcenie ,wiek, staż min 3 lata. Fajnie .tylko jest jeden problem.Staż.Kowalski pracuje już 6 lat po skończeniu technikum .Zmieniał pracodawców,pracował już w Niemczech.Wszedzie na ustnych umowach i na najniższych zarobkach. Obecnie równiez tak jest zatrudniony.Pracodawca nie podpisuje umowy o pracę .Wcześniej podobna sytuację zgłosił do Inspekcji Pracy.Instytucja ta nie znalazła uchybień.Czy tak zatrudnianie powinno wyglądać. Jak odpowiedzieć na takie ogłoszenie ,kiedy nie ma się potwierdzonego stazu pracy,bo te umowy są bardziej śmieciowe od smieciowych.Żadnej pomocy ten młody człowiek nie uzyska od jakichkolwiek instytucji. Jednoczesnie on sam jest zmuszony do takiego traktowanie a nie innego,bo jeść chce,ubrać się też musi.Tacy pracodawcy żerujący na bezrobociu w3prowadzają system niewolnictwa współczesnego, rodem z Chin.Po to by konkurować na rynku i pozyskiwać nowe umowy-zlecenia, bo konkurują z kosztami pracy.A gdzie są instytucje do ochrony człowieka ,ochrony pracy. Ten kapitalizm o który tak walczyliśmy obraca się przeciw tym co go chcieli.
      • vogon.jeltz Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 14:18
        he1ku napisał:

        > Ten kapitalizm o który tak walczyliśmy obraca się przeciw tym co go chcieli.

        Hehe, frajerzy nie walczyli przecież o kapitalizm, tylko o socjalizm z ludzką twarzą i pełnymi półkami. Z tym kapitalizmem to samo tak wyszło...
    • sammler Szanowna pani... 12.09.12, 12:58
      Niektórzy pracodawcy ''nieśmieciowi'' podpisują zlecenia, od których są odprowadzane składki zdrowotne. Pracownik może iść bezpłatnie do lekarza.

      Spieszę poinformować, że każda umowa zlecenia jest objęta obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym (z nielicznymi wyjątkami, np. studentów). Co więcej, każda taka umowa objęta jest oddzielną składką (o ile nie są realizowane w ramach jednej działalności gospodarczej)! Tylko umowy o dzieło są z tych składek zwolnione...

      Ktoś podpisuje trzy różne umowy zlecenia i płaci trzy składki zdrowotne za ten sam okres (co najwyżej w różnej wysokości)... Mało tego, o ile w przypadku składek ZUS często mamy do czynienia ze zbiegiem tytułów do ubezpieczenia i np. przy umowie o pracę i jednocześnie prowadzonej działalności gospodarczej składki płaci się tylko od umowy o pracę (z jednym ograniczeniem na wysokość wynagrodzenia z tego tytułu), o tyle składkę zdrowotną i tak płaci się z każdego tytułu oddzielnie także i w tym przypadku!

      S.
      • nowaczek1 Re: Szanowna pani... 12.09.12, 14:13
        Nie wymagaj od pani 'dziennikarki' wiedzy na temat tego, co pisze. Nie byłoby tak dramatycznie. Nie napisze przecież prawdy, że od nie-studenta, a nie zatrudnionego na pełny etat, od każdej umowy śmieciowej odprowadzane sa wszystkie składki, tak jak od umowy o pracę. Różnica tkwi w urlopie i terminie wypowiedzenia.
    • pablobodek To Śmieć wymyślił "śmieciowe" umowy 12.09.12, 16:14
      Zapewne z "Soli(PiS)darności".
      Żerujący na podatkach pracujących Polaków. O swoim zawodzie dawno już zapomniał. Żyje z judzenia i warcholstwa.
    • obywatelskieforum1 Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 16:31
      Solidarność na Facebooku oburzała się na umowy wolnościowe ( nazywane przez specjalistów od PR solidarności śmieciowymi) stosowane w sądach .
      "
      Właśnie zwolniono 1600 osób pracujących w sądach na takich umowach.O to wam chodziło? Szkoda tych biednych ludzi .Dla wielu z nich to było jedyne źródło utrzymania. Wielu studentów opłacało studia a teraz będą musieli je przerwać. Ktoś miał potwornie niską emeryturę i ta praca pozwalała mu godnie przeżyć bez potrzeby zbierania puszek na śmietnikach.

      Politycy i presja związkowców sprawiła że potraktowano tych ludzi jak śmieci i brutalnie wywalono na bruk pozostawiając bez środków do życia.Taki sposób na rozwiązanie problemu bezrobocia i biedy mają politycy i związkowcy. Ludzie zatrudnieni na takich umowach to najczęściej słabo wykształceni oraz mało konkurencyjni z różnych względów pracownicy dla których jedyną alternatywą jest bezrobocie.

      Politycy i związkowcy chcą też ozusowic co tylko się da . Oznacza to że kilkaset tysięcy studentów których umowy nie są ozusowioene dostanie dużo mniejsze wypłaty . Ilu z nich straci pracę skoro nie są oni konkurencyjni w stosunku do zwykłych pracowników ( częste zaliczenia ,egzaminy itp sprawiają że znacznie spada ich dyspozycyjność) .

      Najgorsze jest to że politycy i związkowcy takim postępowaniem krzywdzą bardzo wielu ludzi ale nie przeszkadza im to fałszywie twierdzić że robią to dla ich dobra
    • uzix Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 16:33
      A może zlikwidować wszelkie ulgi i staże? Cała ta niby zdrowa konkurencja jest zakłócana przez wszelkie wyjątki: darmowe staże, programy -25, +50, dopłaty do zakładania firmy, do tworzenia stanowiska pracy. To jakaś totalna pomyłka, konkurować powinien doświadczony pracownik za 2500 z młodym który jeszcze nic nie umie ale za 1500 i to wszystko na umowie o pracę, nie musi być na stałej umowie. Wszystkie umowy o dzieło i zlecenia mogą dotyczyć prac związanych z taką właśnie działalnością - naprawa kranu, sesja fotograficzna itp. PIP powinien ścigać wszelkie nadużycia w podpisywaniu umów zleceń i o dzieło. Wszelkie PUP powinny być ograniczone do 15 osób personelu wyłącznie dla ewidencjonowania bezrobotnych a wypłatami wszelkich zasiłków powinien zajmować się ZUS.
      Dlaczego państwo nie pilnuje składek na ZUS? Każda umowa śmieciowa zmniejsza wpłaty do ZUS, w ten sposób mogą nam bezterminowo odroczyć wypłatę emerytur a ZUS i tak padnie na pysk.
      Ktoś powie że pracodawcy nie będą zatrudniać jeśli im się nie ulży. To niech zasuwają sami ;)
      Prawda jest taka że jeśli chcą firmę rozwijać to sami jej nie pociągną i muszą zatrudnić kogoś. Jeśli natomiast jak twierdzą składki ZUS ich zażynają to niech zwiną interes bo najwyraźniej do biznesu się nie nadają, po prostu rynek weryfikuje nieudaczników.
      • obywatelskieforum1 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 19:37
        Od większości umów zleceń są pobierane normalne składki ZUS. Umowy o dzieło to niewielki wycinek .Ich ozusowienie da do budżetu jakieś symboliczne kwoty. Likwidacja tych umów doprowadzi do wzrostu bezrobocia o milion osób. Prace stracą nie tylko ci zatrudnieni na tych umowach ale wielu dotychczas zatrudnionych na etatach np. w budżetówce. Koszty zatrudnienia pracownika już teraz są bardzo wysokie . Pracodawca po prostu nie zatrudni takiego pracownika bo to nie będzie opłacalne .Idąc tokiem pańskiego rozumowanie ZUS od zatrudnienia pracownika można podnieś o 300 % bo przecież szef sam zasuwać nie będzie i musi zatrudnić pracownika.
        Jeśli przedsiębiorcy będą zwijać firmy niestety pan i pańska rodzina możecie mieć olbrzymie problemy ze znalezieniem pracy. Oby nie zrozumiał pan tego zdecydowanie za późno. Jak dojdzie do poważnego kryzysu nawet cieple posady w budżetówce będą zagrożone likwidacją.
        ZUS najwięcej traci na przywilejach emerytalnych np. górników ,rolników , mundurowych. Na przywileje tych grup wydano w ciągu ostatnich 20 lat 700 !!! miliardów złotych
        • uzix Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 20:54
          > Od większości umów zleceń są pobierane normalne składki ZUS. Umowy o dzieło to
          > niewielki wycinek .Ich ozusowienie da do budżetu jakieś symboliczne kwoty.
          Taaa, jasne, wszystko można zbagatelizować. Niskie płace więc niskie składki o ile pracownik zadeklaruje żeby mu potrącali a jeśli kilka milionów będzie tak pracować to trzeba będzie ciąć emerytury już przyznane.
          > Jeśli przedsiębiorcy będą zwijać firmy niestety pan i pańska rodzina możecie mi
          > eć olbrzymie problemy ze znalezieniem pracy.
          Już pracowałam dla szmaciarzy i stwierdzam że nie warto. Lepiej żeby jeden z drugim szmaciarz zamknął kramik albo sam zap.. bo nasza służba zdrowia nie zapewni terapii wszystkim mobbingowanym i upodlonym. Pracodawców nie ubędzie, jest popyt na usługę to pojawi się na miejscu szmaciarza inny i rynek będzie ich weryfikował do czasu aż się sytuacja ucywilizuje.
          • obywatelskieforum1 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 21:46
            Emerytury już przyznane będzie trzeba ciąć na 100% jeśli przedsiębiorcy nadal będą tępieni. Po pierwsze nikt pani nie zmusza do pracowania na umowie. Może pani założyć własną firmę albo szukać pracy na zlecenie lub etat. Jak widać woli pani użalać się nad swoim losem i wyzywać przedsiębiorców od szmaciarzy.Najlepszym rozwiązaniem w pani przypadku będzie zajęcie się uprawą buraków pastewnych. Rolnicy nie płacą składek zdrowotnych a są leczeni za darmo.
            • uzix Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 21:57
              Są jeszcze inne rozwiązania. Na szczęście jest jeszcze szansa na wypracowanie emerytury w którymś z państw UE :) Tam pracownika szanują i nie pozwalają sobie na takie traktowanie jakie spotkało mnie ze strony rodzimych szmaciarzy.
              • obywatelskieforum1 Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 22:09
                W UE wkrótce przybędzie 7 milionów nowych bezrobotnych. Np. w Hiszpanii już ponad 50% młodych ludzi jest bezrobotnych.
                Wszystko zależy od ludzi . To nie jest tak że w UE są same aniołki a u nas diabły.Swoją drogą ktoś musiał pani dać solidny wycisk skoro tak nienawidzi pani pracodawców. Nawet jeśli pani wyjedzie ci przedsiębiorcy których tak pani teraz opluwa będą pracować an emeryturę pni rodziców.
                • uzix Re: Słowo "śmieciowe" obraża 12.09.12, 22:31
                  I dobrze że będą pracować na emerytury moich rodziców. Jak przyjeżdżam to też wydaję tutaj np. ok. 1000 na książki i przybory dla 2 synów. Ktoś na tym zarabia i ma na ten ZUS. I tak, dopiekli mi właśnie lokalni szmaciarze, którzy już pomijając w jaki sposób doszli do pieniędzy jakoś nie dadążają mentalnie za rozwojem swoich firmam i prowadzą je metodami chałupniczymi metodami jakby to był warzywniak prowadzony na zeszyt. Pracowałam wyłącznie dla firm prywatnych małych i dużych i jednej z kapitałem obcym i wiem że dla małej lokalnej firemki już nie będę pracować, szkoda nerwów a duże i dobre wynoszą się z miasta. Dlatego moja rodzina też się w końcu wyniesie ale zmiana miasta może nie być na moją kieszeń, łatwiej będzie zmienić kraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka