Inteligent się okopał

09.02.05, 22:07
Smutny los inteligenta na prowincji doświadczam osobiście od 5 lat - bieda,
brak kontaktu z kulturą ( kocham muzykę poważną: opera, koncerty), do teatru
60 km w jedną stronę. Brak towarzystwa - prowicjonalne myślenie autochtonów
nie dla mnie. Po studiach z politologii, filozofii i z angielskim trudno
rozmawiać z tutejszymi.
Dopiero od roku ubiegłego dostęp do Internetu po bo dyrektorzy szkoły w
której pracuję jako nauczyciel angielskiego nie pozwolili korzystać z zasobów
szkoły!!!!!!!!!!! Uczę dzieci przy pomocy tablicy,kredy i własnego głosu bo
nawet nie mam płyt do nauki języka.O komputerze mogę śnić. Powietrze
zanieczyszczone okrutnie, dziurawe chodniki na ktorych stoją słupy
energetyczne. Odrapane fasady domów.
Jedna knajpa, bar leśny, mnóstwo sklepików, dwóch fryzjerów, dwóch
fotografów. Kino było dawno za komuny, ksiegarnie w miescie najbliższym
oddalonym o 25 km.Oto "moje prowincjonalne miasteczko" w którym jestem
niepotrzebny - dosłownie.
    • dianar1 Re: Inteligent się okopał 09.02.05, 22:40
      Ja tez to znam..w czasie studiow doktoranckich przyjezdzalam do wioseczki gdzie
      mieszkaja rodzice. Brak kontaktow towarzyskich i ostracyzm sprawial, ze
      siedzialam w domu, mlodziez studiujaca praktycznie nie przyjezdzala, a nie
      studiujaca...coz..piwo na przystanku i dyskoteka to lokalne atrakcje.
      Biblioteka zaniedbana, wiecej tomikow z zycia papieza i swietych niz ksiazek
      dla ludzi w srednim wieku czy mlodziezy. Internet-tylko w szkole. Droga
      kariety? byc sekretarka wojta za 600 zlotych brutto.Marazm ludzi, ktorym sie
      juz nic nie chce. Dlatego podziekowalam Polsce i wyjechalam, jak wielu mlodych
      ludzi z wyzszym wyksztalceniem. Szkoda tylko, ze nikt nam, nie chce dac szansy
      w Polsce.
      • sluczyn Gra – mówił Maciej Giertych – jest przejrzysta. Ca 10.02.05, 10:14
        Gra – mówił Maciej Giertych – jest przejrzysta. Cały ten pośpiech ma na celu
        niedopuszczenie do Sejmu nikogo spoza układu. Do układu należą dziś strony
        porozumiewające się przy Okrągłym Stole”. Wyrażał zaniepokojenie, że
        PZPR „zostanie zepchnięta przez lewicę opozycyjną, czyli KOR-owską. Dla
        opozycji prawicowej nie jest to perspektywa radosna. Jej postulaty pozostaną
        postulatami. Tak więc kondycja PZPR jest zmartwieniem ogólnopaństwowym, a nie
        tylko wewnętrznym tej partii”.
        Maciej Giertych: „Prawdziwa kultura seksualna to pożycie w wiernym związku
        małżeńskim, w którym poczęcia są regulowane przez naturalne korzystanie z
        płodnych lub niepłodnych dni kobiety” (17 lipca 1987 r.)


        Nawet gdybym padał z głodu nie przyjmę chleba
        oszołoma, któremu chleb żytni kojarzy się z żydnim.
        • d.p Te, inteligenty weśta sie do roboty a nie tylko 10.02.05, 20:22
          marudzita tylko ze roboty nie ma, ze nikt nie rozumie tej waszej kultury,
          pokonczylista te studia za ojcow pieniace i teraz glowa w hmurach. Z nikim nie
          bedzieta gadac bo to chamy bez szkoly i nie zrozumio waszej mowy pewnie. We
          lbach sie wam poprzewracalo
          • aeiou Re: Te, inteligenty weśta sie do roboty a nie tyl 10.02.05, 22:04
            Zapomniałeś hip-hopku wtrącić co drugie słowo kur**, jakieś problemy z
            artykulacją?
          • leogetz Re: Te, inteligenty weśta sie do roboty a nie tyl 11.02.05, 14:51
            obywaltelu nie pieprz bez sensu. /leszek
    • akson1 Jest ciezko, ale dla wielu to usprawiedliwienie 09.02.05, 23:29
      Ja wiem, ja rozumiem, ale tez bieda jest dla wielu swietna wymowka. Chmmm ja
      rozumiem, ze te 1000zloty nauczyciela na prowincji to male pieniadze. Ale...dla
      kogos z duzego miasta.
      W porownaniu z rodzicami wiekszosci ich uczniow ten 1000 to mala fortuna.
      Nauczyciel majacy gwarancje zatrudnienia, stala pensje, mieszkanie od samorzadu
      w malej miejscowosci jest...bogaty. Jak by to smiesznie nie zabrzmialo.
      I ja teraz czytam, ze im sie nie chce nawet ksiazek czytac? Nawet nie musza ich
      kupowac, bo sa w bibliotece. To cos tu jest nie tak.
      Pisza o wysokich kosztach studiow - moi drodzy. Nie robmy z tego takiej tragedii.
      Lodz - akademik 250 najtanszy. Masz gdzie spac, za prad i wode nie placisz. Za
      400 zl mozna sie spokojnie utrzymac. Wysokie ceny ksiazek - to mit. Spokojnie
      mozna zrobic magistra nie kupujac !!!!!!!!! ani jednej. Dla ambitnych jest BUŁ-a
      i zeszyt na wyklady, dla mniej ambitnych ksero przed egzaminem ( swoja droga to
      wstyd, ze na egzamin z prawa np administacyjnego czy konstytucyjnego wystarcza
      ksero 40 kartek wykladow - i tak jest z 90% egzaminow ).
      Stypendium najwyzsze - 400zl, plus 200 naukowego. Raz na 3 miesiace mozesz
      wystapic o wsparcie finansowe do UKS. Samorzad jaki jest tak jest, ale z glodu
      zdechanac ci nie da. Jak pojdziesz i powiesz, ze naprawde jestes glodny niebo i
      ziemie porusza, a jakas kase zalatwia ( i pisze to ten, ktory nie ma wsrod nich
      za dobrej opinii :-)
      W lato - wyjazd do Niemiec na szparagi czy do UK na truskawki - jesli nic innego
      nie znajdziesz. Zarobisz od 4 do 10 tys w 3 miesiace. I w ogole nie trzeba znac
      jezyka. To czego sie nauczysz samemu nawet z radio spokojnie wystarczy. A na
      miejscu nauka idzie 3 razy szybciej.
      Na dodatek sa kredyty studenckie, stypendia unijne, zapomogi, samorzadowe jakies
      fundusze - wiec nie oszukujmy dzieciakow i ich rodzicow.
      Racja moi drodzy - drogi dzieciakow i nauczycieli sa rozne. Coraz bardziej sie
      rozchodza. Ale jesli z jednej strony sa tacy nauczyciele, ktorzy sobie radza i
      tacy ktorzy sobie nie radza to chyba wina nie lezy tylko po stronie dzieciakow.
      Internet - drogi stosunkowo, ale czy te 60 pln to naprawde tak duzo co miesiac?
      Tzw wysokie C czyli cultura wysoka - teatr i opera. Wawrzyncu, chyba czesciej
      niz co 2 miesiace premier tam nie ma? Wiec ?
      Informatyka - fakt, nauka w 99% szkol to mit, lipa i oszustwo - albo nauczyciel
      z lapanki albo sprzet tak stary, ze srubki sie sypia.... Nie tedy droga. Czy
      ktos w ogole sprawdza co sie dzieje z komputerami kupionymi w ramach programu
      e-klasa? Bardzo zapraszam panstwa do tych szkol. Nie wystarczy kupic i dac,
      trzeba tez potem zapewnic srodki na serwis....
      Ale...nie czarujmy sie. Dzieciaki ze wsi byly, sa i beda przegrane w tak
      skorumpowanym kraju jak RP. Jesli ktos bardzo chce sie uczyc ( albo byl lobuz i
      uciekal z domu, bo mial dosc beznadzieji - i duzego farta, ze nie zaczal brac
      :-) to sobie poradzi. Tylko, ze kiedy dzieciak w miescie moze po szkole nic nie
      robic, ten na wsi dopiero po szkole zaczyna robote - obrzadzic, pomoc w
      przechowalni, wydoic czy nakarmic zwierzyniec. W zime jeszcze jako tako, ale
      latem...To jest dopiero kieracik. Ale tez ci, ktorzy juz ze wsi sie wyrwa na
      studia wgryzaja sie niemal zenbami w aorte wiedzy :-)
      Kochani, kochani... Jest zle - ale jak sie chce, to nawet bez nog mozna plywac i
      bez rak malowac. Uszy do gory.........BO MOZNA.
      Czego jestem przykladem pochodzac z wioski z ok.40 kominow zlozonej.
      Ps: Tylko, ze ciezko utrzymac przyjaznie z podstawowki...Bo cholera oczym ja mam
      gadac z gosciem, ktory mowi do mnie " wiesz co, ja juz chyba liter zapomnialem"
      Ot taki komentarz
    • swiatlo Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 09.02.05, 23:53
      Minęły już czasy rachitycznych i nieporadnych inteligentów z PRL.
      Według modelu amerykańskiego, człowiek inteligentny to taki kto potrafi
      wykorzystać swoją inteligencję. Jest wykształcony, energiczny i błyskotliwy.
      Potrafi się dostosować do każdych warunków i obrócić przeciwności na swoją
      korzyść.
      Natomiast taki słabeusz co to płacze że jego się nie ceni i wykrzywia się na
      cwaniaków i nowobogackich, to nie inteligent ale zwykła bezużyteczna mysz.
      Inteligencja która nie potrafi się przebić jest inteligencją kompletnie
      bezużyteczną, więc można założyć że inteligencją w ogóle nie jest.

      Niech więc pan, panie Leszku, weźmie się więc w garść, bo samo wykształcenie i
      oczytanie to za mało. Należy się nauczyć także to wykorzystywać w życiu
      praktycznym, nawet na zapyziałej prowincji, bo inaczej to się okaże że
      zmarnował pan swoje lata nauki.
      • aeiou Re: Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 10.02.05, 01:09
        W USA nie ma inteligentów, są 'professionals', ludzie wykształceni, którzy po
        prostu są dobrzy w wyuczonym fachu. W zależności od dochodów należą do średniej
        lub wyższej klasy. Istnieją oni bo w wielkiej amerykańskiej gospodarce jest na
        nich popyt, ale przegrani też są, raz jesteś aktorem i reżyserem a raz barmanem
        i jak nie masz szczęścia to już tym barmanem pozostaniesz. Niestety Polska to
        mały kraj, rozwijający się w tempie poniżej możliwości, pelen monopoli w
        gospodarce i silnie skorumpowany, w dodatku w wielu dziedzinach decydujących o
        rozwoju Polakom brakuje kompetencji i doświadczenia. Krajem rządzą demagodzy,
        którzy uważają, że lekarz może pracować za 1000 zł i usługi lekarskie będą na
        najwyższym poziomie. Tymczasem w zamożnym świecie opieka medyczna dużo
        kosztuje, (połowa bankructw konsumenckich w USA spowodowana jest rachunkami od
        lekarzy!).
        Krótko mówiąc nawet najlepiej wykształceni profesjonaliści są w Polsce
        pomiatani, cóż dopiero mówić o inteligencikach humanistach. Panie "Światło"
        (?), wola mocy nie wystarczy aby przejść z nędzy do pieniędzy.
        • swiatlo Re: Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 10.02.05, 08:16
          W tym szkopul, że skoro już wydaje się tyle na edukację i pięć lat swojego
          mlodego życia, to niech ta edukacja czemuś sluży.
          Dlatego pilnuję aby moje dzieci w USA pomimo zainteresowań humanistycznych
          pokończyly takie studia, po których będą w stanie zarobić na siebie i na
          rodzinę. Jeżeli taka moja córka chce się uczyć jakiejś filologii francuskiej
          albo antropologi, to ja mówię, bardzo dobrze, traktuj to jako hobby, ale
          studia, za które zresztą sam placę, mają ci slużyć nie na poglębianie hobby,
          ale jako przygotowanie do doroslego i samodzielnego życia.
          Mam znajomego którego syn bardzo interesowal się malarstwem olejnym. Mial hopla
          na tym punkcie i pewnie byl dosyć w tym dobry. Wziąl pożyczki, trochę też
          pomógl ojciec, i syn poszedl na ekskluzywny college w Kaliforni dla artystów.
          Po college jednak okazalo się że synek nie jest w stanie sprzedać żadnego
          swojego obrazu i żeby zarobić tylko na siebie samego, nie mówiąc o utrzymaniu
          rodziny i splaceniu dlugów za studia, to musi pracować w okienku w McDonaldzie,
          bo poza olejnym malarstwem to nic innego nie umie. No może jeszcze uczyć w
          szkole, ale to też psie pieniądze, a i do szkoly nie tak latwo się dostać.
          Tak więc po co bylo? Syn z pewnością zalicza się do tzw. inteligencji, ale jaka
          to "inteligencja" jeśli nie byl w stanie przewidziec co się stanie i teraz
          pracuje dla jakiegoś Meksykanina analfabety?
          Może teraz usiąść i zlożeczyć na zly system który nie docenia ludzi
          inteligentnych, na korupcję, monopole, i caly ten asortyment okropności
          wymienionych przez pana Aeiou. Jednak tak naprawdę to on sam na siebie ten los
          sprowadzil.

          Rozumiem że w każdym systemie i spoleczności jest margines ludzi mniej
          poradnych. Jednak podobnie, w kazdym systemie i spoleczności ci mniej poradni
          mają też gorzej niż inni. To chyba oczywiste i logiczne, i czego by innego
          oczekiwać? Takie prawo przyrody...

          • swiatlo Jeszcze jedno o szczęściu i woli 10.02.05, 08:31
            > Panie "Światło" (?), wola mocy nie wystarczy aby przejść z nędzy do
            > pieniędzy.

            Być może nie zawsze wystarczy, ale jest warunkiem koniecznym. Od tego trzeba
            zacząć. Poza tym jestem wyznawcą tezy że przy odpowiednim uporze i silnej woli
            można dojść wszędzie, nawet jeśli los i szczęście nie sprzyjają.
            Inaczej mówiąc, silną wolą i wytrwalością można pokonać najgorszy pech i zle
            uklady.
            A i samo szczęście sluży najbardziej tym, którzy uparcie i wytrwale wiedzą
            czego chcą i w tym kierunku podążają.

            • aeiou Inteligent to nie to samo co klasa średnia 10.02.05, 13:13
              Drogi Panie S. widać, że pisze Pan z Ameryki i myśli kategoriami amerykańskimi,
              nie czynię z tego zarzutu, po prostu należy Pan już do innej odmiany
              cywilizacji zachodniej. Należy się jednak nieco sprostowań.
              I tak, inteligent to nie jest po prostu wykształcony człowiek pracujący na
              stanowisku zgodnym z jego wykształceniem, to jest defi9nicja "professionals",
              natomiast inteligent to człowiek, który stara się działać społecznie,
              bezinteresownie w celu podniesienia poziomu cywilizacyjnego społeczności w
              której żyje. Nie jest to ani jedyna, ani precyzyjna definicja inteligenta, ale
              o coś takiego chodzi. Jak widać mówimy o czymś innym, doprawdy nie ma nic złego
              w pańskim podejściu do kształcenia własnych dzieci, więcej - jest ono
              chwalebne, albowiem ambicje edukacyjne amerykańskich Polaków są zwykle niskie.
              Natomiast polskim inteligentom chodzi o coś innego, o przezwyciężenie
              społecznego marazmu w małych środowiskach, i to się nie bardzo udaje, także
              dlatego, że typowo inteligenckie zawody są w Polsce niedoceniane. Lekarz w USA
              to zawód szanowany i popłatny, lekarz w Polsce zarabia grosze (zwykły lekarz,
              nie jakaś sława medycyny), jest to po prostu fakt, opowieści o silnej woli tego
              nie zmienią. Oczywiście lekarze mogą wyemigrować, a Polacy w Polsce będą
              leczeni przez felczerów i znachorów. Czy inteligencja polska jest w stanie to
              zmienić? Nie wydaje się, nie jest jasne na ile w ogóle polska inteligencja
              jeszcze istnieje. To jest problem naszego kraju, z tradycji zostały same
              dekoracje, a nowoczesnego kapitalizmu wciąż nie widać. Tego ostatniego Pan S.
              nie może zrozumieć.
          • modraczkova Re: Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 10.02.05, 10:00
            Prawo przyrody pomylil Pan z prawem dzungli, stad niezrozumienie artukulu,
            ktory Pan komentuje. Inteligencja opisana zyje jak jej poprzednicy. Zawsze bylo
            tak, ze pisarze, artysci, spolecznicy, zyli w ubostwie, bo nie zaprzatali sobie
            glowy pieniedzmi, szukajac realizacji siebie w takich obszarach, za ktore malo
            ktory pracodawca placil. Albo zwyczajnie nie potrafili zarabiac. Znanym juz
            chyba powszechnie zjawiskiem (takze opisanym w literaturze, przywolywanej w tym
            artukule) jest to, ze osoby wrazliwe, potrafice ofiarowywac siebie innym sa
            niezaradne zyciowo wg definicji zaradnosci, ktora Pan opisuje. Tak byc musi,
            nie oczekujmy, ze wszyscy rownoczesnie na boku poprowadza intratny interes.
            Gdyby tak bylo, realizujac dochodwy biznes, zaniknela by w nich potrzeba
            tworcza albo nie starczylo by juz czasu na prace dla innych - to takze znane
            zjawisko. Niestety , ale aby moc kultywowac takie obyczaje inteligencji,
            spolecznikostwa, pracy umyslowej, tworzenia, trzeba dac tym ludziom nisze, w
            ktorej mogliby egzystowac tworzac to co do tej pory. W przeciwnym wypadku,
            osoby, ktore nie chca zaprzedac sie tylko zarabianiu, beda musialy wykazac sie
            olbrzymim hartem ducha, aby wytrwac. A to niestety oznacza, ze wielu albo sie
            wykruszy, albo przepadnie w tych rzadzacych sie prawami dzungli czasach, a ich
            nasladowcow bedzie coraz mniej - co takze wynika z koncowki tego artykulu. I
            dlatego wazne jest pytanie o kondycje i przyszlosc inteligencji. Na szczescie
            jest jeszcze grupa ludzi, nie tylko nuworyszy ale takze inteligentow,
            zwiekszajaca sie ostatnio, dzieki kreowanemu przez media stylowi zycia, ktorzy
            porzucaja miasta, wynoszac sie na prowincje. Ludzi, odrzucajacych prawa
            dzungli, duszacych sie w swoim dotychczasowym zyciu, chcacych zyc za duzo
            mniej, ale w zgodzie z soba. Moze to tylko trend, ale moze tez ludzie ci znajda
            kolejnych nasladowcow. Dzieki temu inteligencja na prowincji przetrwa.
          • kool Re: Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 10.02.05, 21:03
            > Dlatego pilnuję aby moje dzieci w USA pomimo zainteresowań humanistycznych
            > pokończyly takie studia, po których będą w stanie zarobić na siebie i na
            > rodzinę. Jeżeli taka moja córka chce się uczyć jakiejś filologii francuskiej
            > albo antropologi, to ja mówię, bardzo dobrze, traktuj to jako hobby, ale
            > studia, za które zresztą sam placę, mają ci slużyć nie na poglębianie hobby,
            > ale jako przygotowanie do doroslego i samodzielnego życia.

            mhm, dosc ciekawy punkt widzenia. czy w takim razie uwaza pan,ze np. 'na Wall
            Street' pracuja sami absolwenci studiow biznesowych? bo mnie osobiscie
            amerykanski rynek pracy kojarzy sie raczej z merytokracja i brakiem uprzedzen
            jezeli chodzi o ukonczony kierunek studiow (oczywiscie w granicach rozsadku). i
            tak uzywajac powyzszego przykladu: czy fakt, iz najwieksze banki inwestycyjne
            nie widza przeszkod w rekrutowaniu na swoje graduate training programs
            chociazby filologow romanskich uwaza pan za ekstrawangancje, czy raczej
            swiadoma polityke wylawiania najzdolniejszych jednostek, niezaleznie od ich
            tzw. background? odpowiedz jest chyba oczywista
      • leogetz Re: Inteligent to taki kto potrafi to wykorzystać 11.02.05, 15:06
        PAn raczy mówić o przesiębiorczości. Proszę sobie wyobrazić, ze nie siedzę
        bezczynnie. Promuję swoją twórczość plastyczną /malarstwo/.Ze sztuką w tym
        kraju nie jest łatwo. Jest to moja pasja, coś więcej niż zawód. A fakt, że
        dostrzegam w mojej miejscowości błędy i je wytykam tym, którzy są za nie
        odpowiedzialni uważam za rzecz normalną, gdyż osoby pełniące funkcje publiczne
        naturalnie narażene są na krytykę. Nie mówię tu o wszystkich "publicznikach".
        Zapraszam na swoją wystawę /25.02.2005, godz 17.00, Miejskie Centrum Kultury,
        Radom, ul.Traugutta 31/33. Chętnie porozmawiam z Panem osobiście. Leszek Kłos
    • rafal_koko Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 09:07
      Ach Iłża, piękne miasteczko. Z moją Ukochaną tam po zamku chadzałem i nie tylko.
      A czy ktoś może wie, co się aktualnie z Madejem dzieje, z Grześkiem znaczy się?
      Jeśli ktoś ma na niego jakiś namiar - nr telefonu czy maila, to będę bardzo
      wdzięczny za udostępnienie. Albo niech mu ktoś przekaże, że Rafał z Kielc
      chciałby parę słów zamienić, stare, dobre czasy z Karczmy i Verony powspominać.
      Madeju, odezwij się!!!
      rafal_koko@idea.net.pl
    • marzenie01 Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 09:45

      Ci ludzie ktorzy zostali na tzw. prowincji sa dla mnie przykladem!!!!...
      oczywiscie pozytywnym!!!i aby wiecej zechcialo pojsc ich sladem i bralo ich za
      przyklad

      Oni wybrali ta trudniejsza droge!
      Bo ich zycie nie jest ani latwe,ani proste!
      Na wsi czy w malym miescie,nieda sie ukryc ze mozliwosci sa ograniczone, choc
      oczywiscie nie znaczy ze ich wogole nie ma!!
      Chyba najtrudniejsza sprawa jest brak takich samych jak "ty", tzn. tak samo
      myslacych i wyznajacych takie same wartosci. Podobnych intelektualistow z
      ktorymi moznaby bylo wymienic mysli.

      Dlatego tez bardzo cenie ich zapartosc i wytrwalosc i dziekuje im ze na tej
      prowincji sa, bo dzieki takim ludziom prowincja ma szanse sie znienic!!!

      Prowincja takich ludzi bardzo potrzebuje!!!!!......

      I to w duzych ilosciach!!....

      Tych inteligentow, dla ktorych sa rzeczy wazniejsze niz tylko pieniadze!!...


      Dziekuje Wam ze jestescie i zycze zadowolenia i sily na dalsze zycie!!!!!
    • jasiukiewicz Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 10:08
      Czy nie można, będąc inteligentem, słuchać hip-hopu? Nie wydaje mi się, aby te
      kwestie się wzajemnie wykluczały.. Oczywiście, pod warunkiem że hip-hop nie
      będzie li i tylko telewizyjną papką, a inteligencja nie będzie się opierać na
      przekonaniu o wyzszości własnej osoby nad "chłopakami z bloku". Wśród nich są
      naprawdę wartościowi ludzie.

      _________________
      joł_cie_dopadnie!
    • fvg wiesz , łaz mi sie w oku kręci 10.02.05, 11:11
      jestem w trakcie studiów, na uczelni pedagogicznej,i mam dylemat czy zostać
      pedagogiem i zacząć się spalać dla tych którzy nawet tego nie zauważą <nie chce
      być tylko światełkiem w platońskiej jakini> albo dać rodzine strawe.kidyś za
      młodu byłem pełen ideałów ,dziś ich ubywa albo zmniejsza się ich
      wpływ,zwarzywszy na to co mnie otacza pąwątpiewam w to czy warto mieć w ogóle
      jakieś wzory...kiedyś chciałem dać młodzieży to co mi dano ale teraz sie
      zastanawiam po co??Jezu!! paranoja !!poddać się mam ??mam całe życie starać się
      o coraz większą kase??<która i tak ledwo wystarczy na utrzymanie rodziny??>ja
      nie wiem... nie wiem...
    • jozwikowna Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 12:13
      ciekawe stwierdzenie: "Nareszcie nikt ci nie dyktuje, jakie wiersze masz czytać"
    • aron2003 Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 15:54
      inteligenci uzalaja sie nad soba ze to niby robole na budowie i sprzataczki
      zarabiaja wiecej smiech na sali
    • abhaod Dla skrawka nieba i kesa milosci... 10.02.05, 16:34
      poblogoslaw nas Panie.
    • swiatlo Professionals - do pana Aeiou 10.02.05, 18:40
      Wszędzie można znaleźć klasę ludzi co mają silną potrzebę działania dla innych.
      W Polsce tacy nazywają się społecznicy, w USA volunteers. Dużo jest takich
      ludzi. Zresztą w społeczeństwach obywatelskich jest niejako moralnym
      obowiązkiem każdego obywatela aby poza własnym domem i rodziną interesował się
      także swoją ulicą, działał w różnych komitetach sąsiedzkich, szkolnych czy
      sportowych, aby nie tylko zarabiał na swoją rodzinę, ale także sporą część
      swoich własnych zasobów czasowych poświęcał dla tzw. community, czyli dla
      społeczeństwa.
      Są też ludzie dla których działalność na rzecz społeczeństwa jest ich osobistą
      pasją i całością życia. Jednak to najczęściej ludzie emerytowani dla których
      działalność społeczna jest ucieczką przed starością i jest dyktowana naturalną
      dążnością aby wciąż być potrzebnym. Jest to bardzo chwalebna działalność, bo
      taka babcia zamiast zrzędzenia nad swoimi synowymi i ciągłego narzekania na
      życie i wyczekiwania na śmierć, ma jeszcze sporo lat na bardzo pozytywną
      działalność w społeczeństwie. I na przykład takie babcie kierują ruchem
      ulicznym na przyszkolnych ulicach w czasie gdy tłumy dzieci idą do szkoły,
      pomagają organizować różne imprezy w szkołach albo domach kultury (community
      centers), są odpowiedzialne za napoje i przekąski dla dzieci w czasie imprez
      sportowych itd itp. Są nieskończone możliwości dla takich babć i dziadków.

      Jeśli jednak chodzi o młodych ludzi to jest generalnie spodziewane, że ich
      obowiązkiem jest zapewnienie godnego przeżycia sobie i swojej rodzinie. I w tym
      kierunku mają obowiązek skoncentrować swoje wysiłki i umysły. Jeśli świadomie
      wybierają inną drogę życia to muszą się przygotować też na konsekwencje.
      A jeśli z kolei wpadają w ślepą uliczkę życia z powodu niezaradności, to cóż,
      niezaradnym nigdzie nie jest lekko..

      Jeśli chodzi o przykład lekarzy Judymów, którzy poświęcają się dla wsi itd.
      Otóż lekarz to nie jest inteligent w pana definicji, lekarz to typowy przykład
      zawodowca (professional). Oczywiście częścią jego zawodu jest etyka i
      powołanie, ale jest to niemniej typowy 'professional' który za swój zawód
      wymaga godnego wynagrodzenia. Rozumiem że w Polsce ten system jeszcze nie
      funkcjonuje, ale cóź, Izraelitom zajęło 40 lat aby dojść do Ziemi Obiecanej,
      Polska jest zaledwie po 15 latach, więc ma jeszcze 25 lat do celu.

      Z pooważaniem

      • aeiou Ziemia Obiecana 10.02.05, 21:59
        Wszystko się zgadza, bardzo trafnie opisuje Pan ethos amerykański, który sam
        Pan wyznaje. Tylko dlaczego to wszystko do mnie skierowane? Pański głos w
        dyskusji jest cenny, prawie we wszystkim się z Panem zgadzam. Zauważmy tylko,
        że nikt nie traktuje poważnie ideału doktora Judyma, doprawdy Żeromski bardzo
        przesadzał, to nie był najlepszy pisarz, propagował ethos inteligencki w sposób
        skrajny, a jego styl... szkoda pisać.
        Przykład lekarza nie służył namawianiu do postaw "judymowskich", ale do
        pokazania, że spauperyzowany lekarz, będąc profesjonalistą, nie ma odpowiednich
        dochodów a w konsekwencji nie ma szans być społecznikiem. Nie ma możliwości
        działać społecznie bo dorabia na drugim etacie, który traktuje ulgowo, na czym
        cierpi także jego profesjonalizm.
        W jednym się z Panem nie zgadzam fundamentalnie: bogactwo nie jest funkcją
        woli, wielu ludzi w Polsce sobie nie radzi, wcale nie dlatego, że brak im
        ambicji i chęci do pracy. Jak się okazuje wie Pan o tym, no więc po co nas Pan
        poucza zza Atlantyku, czyżby tak zalecali w podręcznikach technik perswazji?
        Nota bene, wszystkie dane mówią, że poziom udziału Amerykanów w wolontariacie
        ciągle spada, jest to proces wykazujący pewne podobieństwo do zaniku ethosu
        intelgenckiego w Polsce.

        PS. Ziemię Obiecaną proszę sobie darować, konsekwencją zdobycia tejże przez
        Izraelitów były wojny z Filistynami, Amonitami, Moabitami i Edomitami, później
        były jeszcze najazdy Asyryjczyków, niewola babilońska i inne nieszczęścia jakie
        spadły na lud Izraela.
    • simile60 Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 19:47
      Świetny tekst, takich potrzeba więcej. Mieszkałem w duzym mieście i tam nie
      widac takiego zubożenia kulturalnego jak tu gdzie teraz mieszkam (14 000 tys.
      mieszkańców). Smutny jest obraz przedstawiony w tym tekście ale niestety tak
      jest. Dlatego trzeba więcej o tym pisać i mówić, chociaz rzeczywistośc jest
      inna. Przynajmniej w ten sposób można wpływac na zmiane tego świata. Pozdrawiam
      • rafal_koko Re: Inteligent się okopał 11.02.05, 09:48
        To w bardzo dużym mieście teraz mieszkasz. 14 000 tys. = 14 mln, to całkiem
        sporo ;)
        • leogetz Re: Inteligent się okopał 11.02.05, 12:36
          ralf czepisz sie szczegółów. /cyfry / hihi. a poza tym to witaj buchneli ni
          telefon i teraz mozemy tylko przez siec. pozdro mad
          • rafal_koko Re: Inteligent się okopał 14.02.05, 12:49
            To Ty? Trzeba było telefon przy dupie nosić, a nie jak zwykle na barze
            zostawiać ;)
    • pnd Smutny los inteligenta - bieda usprawiedliwia? 10.02.05, 21:55
      - tak wyglada link do tego artykułu na stronie głownej Gazeta.pl. Przepraszam,
      ale co bieda usprawiedliwia? Przeczytałem ten reportaż, wypowiedzi bohaterów i
      nie dostrzegłem nic, z czego mieliby się oni tłumaczyć, za coś usprawiedliwiać.
      Ale Gazeta wyznacza im protekcjonalnie biede w roli obroncy z urzedu. Sek w
      tym, ze akurat oni obrońcy nie potrzebują, dzielnie sobie radę dają, biedą
      swojego świata nie objaśniają. Trzymajcie się w tej Iłży mocno! Pozdrawiam
    • andrzej.brzozka Re: Inteligent się okopał 10.02.05, 22:09
      cytat:" po skończeniu politechniki w Radomiu, kierunek wychowanie plastyczne "
      koniec cytatu.
      ..Hmmm niezly kierunek jak na politechnike :) musi byc ta politechnika w Radomiu
      wielkim osrodkiem polskiej mysli technicznej. Czekam na informacje o inzynierii
      oprogramowania na Akademii Sztuk Pieknych we Wroclawiu.
      • krzys1231 Why not :-)? Znam przyklad (nie wiem czy jeszcze 10.02.05, 23:31
        aktualny) katedry chemii na akademii ekonomicznej :-).
      • leogetz Re: Inteligent się okopał 11.02.05, 15:28
        van gogh nie ukończył żadnej ze szkół artystycznych, piet mondrian drwił z tak
        zwanych wyższych uczelni akademickich - nikfor równiez był geniuszem. Proszę
        nie myśleć, że tylko absolwentom renomowanych uczelni są geniuszami. To nie
        szkoła daje talent.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja