Dodaj do ulubionych

Nie będziemy mocarstwem, bracia

11.03.05, 21:02
Europka mocarstwem... HA HA HA HA :-))))))))) Najpierw musiałby znaleźć sie
ktoś,kto by sie jej bał,czuł respekt i szacunek. A póki co to wiecznie
wystraszeni są...sami europejczycy ;-)) Wiec trzymajmy lepiej z USA,bo CIOTY
Z EUROPY nie mają jaj by w razie czego kiedykolwiek sie za nami CZYNNIE
wstawić.
Obserwuj wątek
    • hummer Mosze! A historię o Dawidzie i Goliacie znasz? 11.03.05, 22:05
      Już starożytni uważali, że spryt, dyplomacja i inteligencja są ważniejsze niźli małpia li tylko siła.
      • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg Niewatpliwie artykul cakowicie bledny i nietrafny. 14.03.05, 16:11
        Utworzenie UE pozwolilo uniknac krajom Europy koniecznych reform takich jakie
        przeszly USA w okresie Regana dajac im zludne poczucie sily....Konsekwencja
        tego jest zastoj gospodarczy i coraz wieksze zostawanie z tylu za
        swiatem...Niewatpliwe jest ze gdyby nie bylo UE kraje Europy byly by zmuszone
        zmienic model gospodarki a bylo by to latwiejsze dla mniejszych krajow nie dla
        calego molocha...Przyklady krajow ktore nie byly w UE Graecji Hiszpanii
        wskazuje ze w <izolacji> kraje te szybko szly na przod gdy wyszly z <izolacji>
        skonczyla sie era szybkiego wzrostu...UE odegrala szkodliwa role powodujac
        rozwoj biurokracji,tendencji lewackich i kolktywizmu w Europie...Wszystkie
        kraje poniosly na tym straty...
    • 3m05 USA nie moga lekcewazyc Europy 11.03.05, 22:16
      "Stany Zjednoczone nie mogą zlekceważyć Europy z powodu swojej supremacji
      militarnej".

      Tego, ze juz przestaly lekcewazyc dowiodla ostatnia wizyta Busha w Europie. Bush
      przyjechal do Europy po zrozumienie, pomoc i poparcie. Wyjechal z niczym. Po
      slynnej kolacji z Prezydentem Francji (gospodarzem byl Bush), Chirac obiecal
      wyslac do Iraku 1 - slownie jednego - zolnierza. Trudno o bardziej wymowny gest
      w stosunku do jedynego "supermocarstwa". W Bratyslawie z Putinem poszlo Bushowi
      jeszcze gorzej. W Moguncji uslyszal, ze Niemcy chcieliby odgrywac wieksza role i
      w NATO i w Radzie Bezpieczenstwa. Ale nie w Iraku.
      Irak podobnie jak wczesniej Wietnam wyznaczyl granice amerykanskiej "supremacji
      militarnej". "Supremacji" zmiekczonej oporem Irakijczykow oraz izolacja
      miedzynarodowa ze strony sojusznikow (ze o nastrojach anty-amerykanskich nie
      wspomniec.).
      W trzy lata po inwazji nikt sie juz Amis nie boi. Wrecz przeciwnie. Najlepszym
      dowodem Liban ktory wlasnie przywrocil stanowisko premiera "pro-syryjskiemu"
      kandydatowi, pomimo pogrozek Waszyngtonu. Rowniez Iran i Korea nie wydaja sie
      zbyt przerazone i cierpliwie czekaja na "marchewke" z Waszyngtonu. Chiny wrecz
      prowokuja Amerykanow oglaszajac swoje prawo do zajecia Taiwanu, w przypadku
      ogloszenie przez Tajwan niepodleglosci. Tuz pod bokiem VI Floty. Amerykanska
      impotencja w Iraku zachecila rowniez takie kraje jak Wenezuela do coraz
      "bezczelniejszych" poczynan w strefie dotychczasowego monopolu "gringos". Nawet
      najblizszy sasiad i sojusznik USA, Kanada, odmowila politycznego poparcia
      zarowno dla Iraku jak i dla Tarczy Balistycznej. Ameryki nikt juz nie szanuje
      ani sie nie boi. Ameryka zaczyna byc ignorowana. Oto jak wazna jest "militarna
      supremacja".

      Nie wydaje sie by wszystkie te porazki przekonaly administracje Busha do
      wycofania sie z "neoconserwatywnej" doktryny jednobiegunowego swiata
      kontrolowanego przez uzbrojonego po zeby kowboja z Texasu. Partnerstwo miedzy
      Europa a Stanami jest oczywiscie mozliwe, ale tylko na zasadach rownego z
      rownym. Na to jednak trzeba bedzie jeszcze poczekac.

      • akserm dobrze napisane 11.03.05, 22:50
      • jan_r_k Re: USA nie moga lekcewazyc Europy 11.03.05, 23:05
        3m05 napisała:
        > W trzy lata po inwazji nikt sie juz Amis nie boi. Wrecz przeciwnie. Najlepszym
        > dowodem Liban ktory wlasnie przywrocil stanowisko premiera "pro-syryjskiemu"
        > kandydatowi, pomimo pogrozek Waszyngtonu. Rowniez Iran i Korea nie wydaja sie
        > zbyt przerazone i cierpliwie czekaja na "marchewke" z Waszyngtonu.

        Nie wszysztko więc stracone. 3m05 wierzy, że w Syria, Iran i Korea Północna
        uratują cywilizację przed Kowbojem z Teksasu.

        Ruszymy z posad bryłę Świata... Głosujcie na Leppera - on przyłączy Polskę do
        Iranu.

        Jan K.
        • maruda.r Re: USA nie moga lekcewazyc Europy 11.03.05, 23:27
          jan_r_k napisał:

          > Nie wszysztko więc stracone. 3m05 wierzy, że w Syria, Iran i Korea Północna
          > uratują cywilizację przed Kowbojem z Teksasu.

          *******************************

          Raczej wykazał, że po długim stękaniu góra urodziła mysz.

    • wasylzly Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia , to prawda 11.03.05, 23:57
      swoja droga to dobrze sie czyta amerykanina piszacego o Europie, czy w ogole o
      swiecie, czyta sie jak przepowiednie Nostradamusa, albo pana Balcerowicza, ktory
      twierdzi, ze zyjemy w kraju miodem i mlekiem plynacym. Mysle, USA ma szczescie ,
      ze Rice, ktora zna mentalnosc rosyjsko-europejska, wprowadzila troche porzadku
      dyplomatycznego. Cos sie tam rusza, bo doskonale wie ze szykuje sie totalna
      klapa w Azji i na Bliskim Wschodzie.

      Pan Amerykanin wypowiada sie o systemach socjalnych Europy, moze tez tu
      wpadniemy na pomysl obozow koncentracyjnych dla emerytow, nedzarzy, chorych tzw.
      ludzi pozbawionych amerykanskiego sukcesu, proponuja zaczac eksperyment w
      Stanach dla 15 milionow ludzi, zyjacych bez ubezpieczenia chorobowego i
      rentowego. Pan Ash powinien zrozumiec, ze nie kazdy czlowiek, moze zyc za 2 Euro
      dziennie, bo wtedy nikt nie kupi jego ksiazki i naprawde wyrosie mu kaktus na
      glowie.
      • naf-naf Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia , to prawda 12.03.05, 00:42
        Prowokujace lekcewazenie Rosji.Ile zwolennikow bedzie mialo w UE?POmysl rozsadzenia Unii i sklocenia z otoczeniem az nazbyt przejrzysty!
      • dezerter2 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia , to prawda 12.03.05, 11:37
        Jest tylko jeden mały problem, Ash jest Brytyjczykiem.
      • czlowiek4 Re: Nie będziemy mocarstwem - to nie nasza ambicja 12.03.05, 20:02
        Zupelnie sie z toba zgadzam. Osobiscie nigdy nie bylem "fanem" metod
        kowbojskich Busha. Cytuje Bernarda Shaw" Donnez le pouvoir à un imbécile et le
        monde tremblera".

        Nie umniejszajac Ameryce ich supremacji militarnej "narazie", nie widze powodu
        skazywania i klasowania Europy jako obszar globu ziemskiego bez potencjalu, etc.

        Moze nie mamy tak wysokiego zadluzenia jak obecna Ameryka, moze nie mamy
        najnowszych "narzedzi" masowego zabijania - ale mamy inne valory do
        zaoferowania naszym obywatelom.

        Kazdy uczciwie i oficjalnie pracujacy czlowiek w Europie 25 ma prawo do opieki
        spolecznej, leczenia, minimalnego wynagrodzenia. Jestesmy bardziej ludzcy,
        potrafimy sie podzielic z biedniejszym i bardziej potrzebujacym. Pomyslcie ile
        Europa dala na ofiary Tsunami - Ameryka jest porzadnie w tyle!!!

        Mamy dosc dobrze zorganizowane szkoly (bezplatne), uniwersytety - nasi
        dyplomowcy sa bardzo poszukiwani na rynku amerykanskim.
        Nie musimy sie niczego wstydzic - poprostu udoskonalamy nasz sojusz 25. Kazde
        poczatki sa trudne, ale z czasem bedziemy w stanie stawic czola
        poteznemu "kowboyowi". My europejczycy jestesmy "stara" gwardia dyplomatow i
        stosujemy powiedzenie " ze wszystkie drogi prowadza do Rzymu". Napewno
        dojdziemy, i to szybciej niz amerykanie sobie wyobrazaja.
        Napewno Ameryka nie jest krajem miodem i mlekiem plynacym.

        Mala smiesznostka, wlasnie otrzymalem od syna e-maila. Mieszka w Indianapolis i
        jest nauczycielem angielskiego i hiszpanskiego w szkole panstwowej ( ma wyzsze
        amerykanskie wyksztalcenie). W tym e-mailu przeprasza, ze nie telefonuje, bo
        jego operator z ktorym mial kontrakt na miedzynarodowe polaczenia - zplajtowal
        i szuka innego, ktory mu zaoferuje "tansze" polaczenia z Europa. Prosi mnie o
        telefon.

        Wniosek: jezeli nauczyciel z panstwowej szkoly, z srednia amerykanska pensja
        nie moze sobie pozwolic na normalne polaczenie telefoniczne z Europa - gdzie tu
        sie mowi o miodzie i mleku.

        W ubieglym roku z okazji slubu syna z Amerykanka z Indiana - zmuszeni bylismy
        do "odwiedzenia" tej czesci Ameryki. Rozumiejac "serce" naszego syna, sami
        NIGDY nie zgodzilibysmy sie zyc w takiej amerykanskiej dziurze jak jest
        Indianapolis. Brod, smrod i ubustwo. W calym wielkim miescie, tylko jedna jaka
        taka restauracja, reszta do mexykanskie bistra, gdzie ze wstretem wstawia sie
        noge.

        Poza N.Yorkiem, Bostonem, Washinghtonem, Los Angeles, San Francisko, Dallas i
        paru innymi miastami - cala reszta Ameryki to jest zupelne dno. Krajobrazy to
        nie wszystko!

        Naprawde nie mamy z czego brac przykladu. Osobiscie o wiele lepiej sie czuje
        w "starej" Europie. Nie widze powodu brania lekcji od Amerykanow.

        Kochane Panie i Panowie, miejmy wiecej zaufania w nasze WARTOSCI, naprawde je
        mamy.

        Pozdrowienia
        • pjpb Re: Nie będziemy mocarstwem - to nie nasza ambicj 12.03.05, 21:56
          jako 'obszar globu ziemskiego bez potencjalu' europa definiuje sie sama. nikt
          jej nie musi pomagac - od 50 lat prowadzi tchorzoska polityke unikania
          jakichkolwiek konfrontacji i plyniecia z pradem historii. frustracje z powodu
          tchorzostwa wobec autokratow kraje europejskie zas rozladowuja potrzasajac
          szabelka wobec krajow zaprzyjaznionych i nieistotnych. stosujac taktyke
          osiedlowego osilka europa na wlasna prosba przestaje sie liczyc na swiecie. w
          pelni sie zgadzam z ashem ze rowniez dzisiaj w polityce potrzebna jest do
          statusu mocarstwa i marchewka i kij. z drugiej jednak strony po co kij kiedy
          kazdy slepiec chyba widzi ze europa z kija skorzystac sie nie odwazy. poki co
          'gora rodzi mysz' - panstwa aspirujace do roli mocarstw sa w stanie najwyzej
          wyslac w rejony zapalne oddzialy 'blekitnych helmow' - ktore w sytuacjach
          kryzysowych patrza bezczynnie na ludobojstwo a gdy kryzysu nie ma - spekuluja
          zywnoscia i innymi metodami pokazuja europejska wielkosc. inna forma
          miedzynarodowej aktywnosci europy do 'negocjacje'. wszystko jest pieknie - niekt
          nie moze zarzucic europie ze sie 'nie angazuje'. jedynym problemem jest ludzka
          odpornosc - malo ktory gosc da sie zaglaskac na smierc. i dopiero kiedy 'kowboj
          z teksasu' tupnie noga - cos sie zaczyna dziac. a wtedy 'bohaterowie z europy'
          odwaznie wystepuja przeciwko amerykanskiemu unilateralizmowi. jednym slowem
          tchorzostwo w akcji

          jesli chodzi o pozostale 'europejskie wartosci'. powszechna opieka zdrowotna,
          socjalna, edukacja. coz... jest w tekscie artykulu paragraf doskonale
          podsumowujacy moje zdanie na ten temat. europa a dwa wyjscia: albo pojdzie na
          dno z podniesionym sztandarem albo zrozumie, ze to te 'zdobycze' ciagna ja na
          dno i po reformie poplynie dalej - bez rozdetych ponad zdrowy rozsadek
          'zdobyczy'. w tej chwili europa sie jeszcze gospodarczo liczy - jak tak dalej
          pojdzie zostanie 'bosa ale w ostrogach'. nota bene: 'solidatnosc spoleczna' to
          nie gotowosc do niesienia pomocy potrzebujacym. to obowiazkowy haracz z gestem
          dobrej woli niemajacy nic wspolnego. dzialalnosc dobroczynna, dobrowolna, ma w
          usa wymiar o ktorym sie w eurolandzie nie snilo.

          nauka. dlaczego europejscy naukowcy sa w usa poszukiwani? po prostu dlatego ze
          amerykanie wola sie ksztalcic w 'dochodowych' kierunkach, czy pracowac w
          przemysle. stosunkowo nisko platne pozycje w panstwowej edukacji i mniej
          zastosowawczych kierunkach nauki nie znajduja wiec wystarczajaco duzo kandydatow
          o odpowiednich kwalifikacjach. w pewnym sensie w ten sposob amerykanie nie tyle
          doceniaja jakosc europejczykow co przez swa przedsiebiorczosc [alas chciwosc]
          zostawiaja na rysnku nisze ktora europejczycy rosjania i azjaci skrzetnie
          wykorzystuja. w usa maja fundusze na godne zycie i badania - podczas gdy w
          europie pieniadze sa wydawane na 'najubozszych' 'potrzebujacych' itp itd.
          posrednio wiec poprzez 'darmowa' edukacje kraje europejskie funduja amerykanom
          szkolenie przyszlych pracownikow. trzezwo wiec patrzac albo sie powinno
          wprowadzic planosc edukacji czyniac z tego towar eksportowy albo zapewnic
          mozliwosci pracy dla naukowcow aby ta 'darmowa' edukacja owocowala w przyszlosci

          i na koniec z innej beczki. za $5 mozna kupic karte telefoniczna starczajaca na
          90-120 minut rozmowy z polska. bezposrednio przez internet - rozmowa po cenie
          cenie abonamentu za internet/telefon. pensja nauczyciela na pewno nie jest
          nizsza niz $25k rocznie [brutto - szacunek z dolu]. bez rozsadnego providera
          cena rozmowy jest zapewne kolo $.40-.80 za minute. to tyle
          • peacemaker2 Re: Nie będziemy mocarstwem - to nie nasza ambicj 13.03.05, 03:19
            Dobrze napisane
    • maruda.r Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 12.03.05, 02:35

      Dla Europejczyka z XV wieku powiedzenie "muzułmański Europejczyk" lub
      "europejski muzułmanin" byłyby określeniami wzajemnie sobie przeczącymi,

      *****************************
      Dlaczego? Wszak kawał Europy był zajęty przez muzułmanów, którzy zostali później
      wyparci, aczkolwiek sporo zostało i się zasymilowało.


      *****************************
      Większość Europejczyków mówi, że chce, by Europa była supermocarstwem, ale kiedy
      ankieterzy pytają ich potem, czy są gotowi zwiększyć wydatki na zbrojenia, by
      uczynić Europę supermocarstwem, połowa odpowiada "nie".
      *****************************

      Widocznie wyciągają wnioski z historii Rosji i USA, że nieustanne zbrojenia
      wcale nie gwarantują supermocarstwowości.

      *****************************
      Angielskojęzyczne kraje imigracyjne, takie jak Kanada, Australia czy Ameryka,
      radzą sobie z tym znacznie lepiej - a Wielka Brytania, jak zwykle, znajduje się
      gdzieś pośrodku.
      *****************************

      I tu jest pies pogrzebany. W spójnej Europie Wielka Brytania znajdzie się na jej
      skraju, a wobec chłodniejszych stosunków z USA spadnie jej wartość jako łącznika
      Ameryki i Europy. Ash wciąż szuka natchnienia do swej publicystyki w
      przejażdżkach na słoniu po londyńskim zoo i wspominkach epoki wiktoriańskiej.

      • czlowiek4 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 12.03.05, 20:08
        Masz racje, podpisuje sie w 100%. Co do Anglii, pamietasz co powiedzial De
        Gaulle " Anglicy, zostawmy ich na ich wyspie, sami beda sie prosic aby wejsc do
        Europy". I tak tez powinnismy zrobic.

        Anglia jest to jeden z nielicznych krajow 25 Eurpy, gdzie obuwatel nie ma
        porzadnej opieki spolecznej, podstawowego leczenia. Prawo do zasilku
        bezrobotniego jest minimalne. Starzy ludzie maja tygodniowa rente (nie wszyscy)
        okolo 10 Funtow i nikt sie nimi nie przejmuje. Anglia jest to kraj gdzie
        maloletnie dzieci (12 - 16 lat) moga juz pracowac, a 13 latki sa skazywane na
        dozywotnia kare wiezienia.

        Wlasnie z tych powodow - Anglia powinna byc na skraju, bowiem Oni ciagle
        mieszaja pomiedzy nami i Ameryka.
      • sly2015 Szkoda mi cie maruda !!!!!!!!!! 12.03.05, 22:51
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33406,2597166.html
        • maruda.r Mnie ciebie jeszcze bardziej 12.03.05, 23:35
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33406,2597166.html
          sly2015 napisał:

          > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33406,2597166.html

          ****************************


          Czytałem, skomentowałem. Wyjątkowo bzdurny artykuł.

          • sly2015 Twoj kometarz jest nic nie wart !!!!! 13.03.05, 22:51
            Biedny maruda jest juz tak zaslepiony nienawiscia do USA ze juz nawet komisja
            europejskim nie wierzy HAHA. Zal mi cie !!!!!!!!
            Widocznie sekretarz Europejskiej Izby Handlowej sie bardzo myli a maruda jak
            zwykle wie wszystko najlepiej HAHA Ciekawe ze nawet tzw Eva niechce cie wesprzec

            Oto co powiedzial sekretarz :
            Stany Zjednoczone od lat mają wyraźną przewagę, która zwiększyła się jeszcze po
            2000 r. - mówił wczoraj Arnaldo Abruzzini, sekretarz Europejskiej Federacji Izb
            Handlowych Eurochambers.
            Rzepa tez to napisala , moze wam sie troche mordeczki przymkna , chociaz twoj
            przypadek i tzw Evy jest beznadziejny - jestescie zakapleksieni oboje i musisz
            byc wyjatkowym nieudacznikiem . Eva do tego , z racji mieszkania u szwabow musi
            znosic upokorzenia bo szwaby sa do Polakow wyjatkowo obrzydliwie nastawieni i
            nigdy zadnego Polaka niezaakceptuja . Ilez to smietany musiala polknac by
            muczamieszkac z niemieckim turkiem !!!!!!
            Link do Rzepy :

            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050312/ekonomia/ekonomia_a_2.html
            • maruda.r Re: Twoj kometarz jest nic nie wart !!!!! 14.03.05, 09:59
              sly2015 napisał:

              > Biedny maruda jest juz tak zaslepiony nienawiscia do USA ze juz nawet komisja
              > europejskim nie wierzy HAHA. Zal mi cie !!!!!!!!

              ***************************

              Dziwne jest raczej to, że Ty wierzysz.

              Na razie nie napisałeś żadnego samodzielnego zdania, a tylko przyklaskujesz co
              głupszym artykułom.






    • pantera01 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 12.03.05, 07:42
      Ten facet jest chory! Lewactwo oslepia i przyczynia sie do bredzenia bzdur.
      Dlaczego Wybiorcza ciagle drukuje wystepki tego pseudo-intelektualisty?
      • dezerter2 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 12.03.05, 11:40
        A konserwatyzm = starczy uwiąd
        • pantera01 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 13.03.05, 07:12
          Uwiad nie starczy, jeszcze trzeba miec rozum zeby byc konserwatysta. Zeby byc
          lewakiem wystarczy wkuc na pamiec pare hasel i wyzwisk!
      • teapot Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 12.03.05, 14:58
        A może jakieś konkrety, bo jak narazie to widzę tu bełkot skrajnie prawicowego
        przygłupa. Członek z Młodzieży Wszechgłupiej?
        • pantera01 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 13.03.05, 07:13
          Konkrety na co? Ze ten facet jest idiota?
    • witomir RAPORT O WOJNIE W IRAKU 13.03.05, 19:02
      www.wandea.org.pl/morpheus.html
    • eva15 Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 14.03.05, 00:54
      Stekanie i jeki pana Asha zaczynaja przypominac stekanie i jeki L.Ungera i D.
      Warszawskiego - pewnie dlatego drukuja go tak chetnie w GW. Na drugi raz taki
      art. jak ten o Salome powinni panowie napisac w polsko-angielskiej kooperacji.
      • hummer Europa potrafi 14.03.05, 09:38
        eva15 napisała:

        > Stekanie i jeki pana Asha zaczynaja przypominac stekanie i jeki L.Ungera i D.
        > Warszawskiego - pewnie dlatego drukuja go tak chetnie w GW. Na drugi raz taki
        > art. jak ten o Salome powinni panowie napisac w polsko-angielskiej kooperacji.

        Tym bardziej, że widoczne są też i inne głosy w bardziej wiarygodnej prasie:
        polityka.onet.pl/162,1208992,1,0,2485-2004-52-53,artykul.html
        Polecam lekturę tego artykułu gdzie można przeczytać między innymi
        "Awans i sen na jawie

        Rozwiewa się też mit pucybuta. Wprawdzie 55 proc. Amerykanów uważa, że jeszcze dojdzie do dużych pieniędzy, jednak nie tyle własną pracą, ile dzięki spadkowi lub grze na giełdzie. Obroty gier hazardowych rosną o 9 proc. rocznie, szybciej niż gospodarka amerykańska, a na najróżniejsze loterie Amerykanie wydają więcej niż na telewizję, płyty, książki, kino i teatr łącznie. Gry losowe zmieniają amerykańską kulturę. W telewizji jest 170 programów w rodzaju ?Milionerów?. To już nie jest Marzenie Amerykańskie, a jedynie sen na jawie, narzeka Rifkin.

        Do lat sześćdziesiątych istotą tego marzenia był awans społeczny. Ale dziś to właśnie Europa jest kojarzona z awansem. W USA 17 proc. ludności żyje poniżej granicy nędzy, podczas gdy w Finlandii ? 5,1 proc., w Niemczech ? 7,5 proc., w Szwecji ? 6 proc., Francji ? 8 proc., Włoszech ? 14 proc. Jednak nadal wielu Amerykanów biedę kojarzy wyłącznie z czarnymi, bo tylko 8 proc. białych żyje poniżej granicy nędzy, za to czarnych ? aż 24 proc. Najniższa płaca w USA to 39 proc. przeciętnej, w UE ? aż 53 proc. W USA nie ma urlopu macierzyńskiego, podczas gdy w Unii obowiązują trzy miesiące (a w Szwecji ? nawet 64 tygodnie).

        Zwykle Amerykanie uważają, że Europa to dobre miejsce jedynie na emeryturę, a nie do pracy, że groźniejszym konkurentem jest Azja. Tymczasem to właśnie Europa stanowi wyzwanie. Europejczycy już mają wspólny paszport, wspólny parlament, trybunał, walutę, komisję i zabierają się do tworzenia wojsk szybkiego reagowania. Budują transeuropejską sieć kolejową TEN, mają wspólne programy oświatowe, od przedszkoli po trzeci wiek. Unia Europejska staje się ?groźnym olbrzymem?. Ma 455 mln ludzi ? co prawda mniej niż Chiny i Indie, ale więcej niż USA (293 mln). PKB Unii wynosi 10,5 bln dol., a USA ? 9,5 bln. Ponadto USA mają gigantyczny deficyt handlowy, w 2003 r. wynosił 374 mld dol., a w 2004 r. ? sięgnie 521 mld, podczas gdy UE ? więcej eksportuje niż importuje.

        Banki rosyjski i chiński podobnie jak i kraje OPEC częściowo już przeszły na euro, które podskoczyło o 44 proc., podczas gdy dolar spadł o 31 proc. ze względu na gigantyczne zadłużenie wewnętrzne USA, które grozi stabilności walutowej świata.

        Należy przestać porównywać USA z poszczególnymi krajami UE, a zacząć z Unią jako całością, twierdzi Rifkin. Niemcy są potężniejsze gospodarczo niż Kalifornia ? najsilniejszy stan USA. Wielka Brytania ? niż stan Nowy Jork, Francja ? niż Teksas, Włochy ? niż Floryda, Hiszpania ? niż Illinois, Polska ? niż Colorado.

        Na liście 140 największych koncernów światowych jest 61 europejskich, 50 amerykańskich oraz 29 azjatyckich. Nokia to numer 1 wśród producentów telefonów komórkowych (40 proc. światowego rynku). Vodafone ma 45 proc. udziałów w największym koncernie amerykańskim Verizon Wireless. Koncern wydawniczy Bertelsmann jest w USA potęgą. Należy do niego Random House, Penguin, Putnam. Boeing ma konkurenta w Airbusie. 14 z 20 największych banków na świecie to banki europejskie jak Deutsche Bank czy Credit Suisse. W chemii na czele jest BASF. To samo wśród koncernów budowlanych ? Bouy­gues, Vinci, Skanska; pierwszy amerykański jest na 10 miejscu. Nie inaczej wśród koncernów żywnościowych, gdzie prowadzi Nestle i Unilever. Europejczycy zdominowali agencje ubezpieczeniowe: 8 z pierwszej dziesiątki pochodzi z Europy. W przemyśle samochodowym prowadzą wprawdzie General Motors i Ford, ale DaimlerChrysler jest na trzecim miejscu, a potem już Europejczycy: Volkswagen, Fiat, Peugeot, BMW, Renault. Według listy Global Finance, 50 najlepszych firm na świecie ? poza jedną, Hiltonem ? to firmy europejskie."
        • toma9 Re: Europa potrafi 14.03.05, 12:35
          hummer, nie cytuj tu polityki, ktora zreszta nie jest wcale, "biblia"
          smiac mi sie chce, po tym artykule, naprawde, wydawalo by sie, ze USA, to
          cwoki, pozostajace, we wszystkim w tyle.Niestety to jest ten "sen na jawie "
          dla tych, co pragneli by, aby sie spelnil.
          Wystarczy spojrzec na strone,
          euro.bankier.pl/research/macro/macro.html
          to calkiem swojska stronka nie?
          by moc porownac parametry ekonomiczne JEWROPY , POLSKI, i USA,

          Ty hummer chcesz byc strasznie madry, lecz nie udaje ci sie to, niestety.
          Co powiesz na ten preferencyjny system socjalny dla imigrantow.
          Mam na mysli arabow i czarnych, ktorzy wykorzystuja bez pardonu panstwa (dit)
          opiekuncze.
          Nie bede sie rozpisywal poniewaz kazdy wie o co chodzi, ZERO PRACY , MAXIMUM
          KORZYSCI SOCJALNYCH
          Zeby utrzymac przyszlych emerytow pokolenie dzisiejsze MUSI PRACOWAC!!!
          Arab i czarny nie pracuje, jest na garnuszku panstwa czyli podatnika, i jego
          jedynym zajeciem jest PROKREACJA!!!
          • maruda.r Re: Europa potrafi 14.03.05, 13:26
            euro.bankier.pl/research/macro/macro.html
            oma9 napisał:

            > hummer, nie cytuj tu polityki, ktora zreszta nie jest wcale, "biblia"
            > smiac mi sie chce, po tym artykule, naprawde, wydawalo by sie, ze USA, to
            > cwoki, pozostajace, we wszystkim w tyle.Niestety to jest ten "sen na jawie "
            > dla tych, co pragneli by, aby sie spelnil.
            > Wystarczy spojrzec na strone,
            > euro.bankier.pl/research/macro/macro.html
            > to calkiem swojska stronka nie?
            > by moc porownac parametry ekonomiczne JEWROPY , POLSKI, i USA,

            **********************************

            Wskaźniki z tej strony bardziej potwierdzają tezy zawarte w artykule Polityki,
            niż jej przeczą. Pomijając już to, że większość wskaźników dla UE i USA jest
            inna i ukierunkowana jest na inwestycje giełdowe.

            Rad bym przeczytać nieco bardziej wnikliwą analizę poszczególnych wskaźników,
            niż refleksje na temat własnego lenistwa (nawet w temacie prokreacji), rzekomo
            spowodowanego napływem czarnych i Arabów.

            • toma9 Re: Europa potrafi 14.03.05, 14:10
              maruda.r napisał:

              > euro.bankier.pl/research/macro/macro.html
              > oma9 napisał:
              >
              >> Wskaźniki z tej strony bardziej potwierdzają tezy zawarte w artykule
              Polityki,
              > niż jej przeczą. Pomijając już to, że większość wskaźników dla UE i USA jest
              > inna i ukierunkowana jest na inwestycje giełdowe.
              >
              > Rad bym przeczytać nieco bardziej wnikliwą analizę poszczególnych wskaźników,
              > niż refleksje na temat własnego lenistwa (nawet w temacie prokreacji), rzekomo
              > spowodowanego napływem czarnych i Arabów.
              >


              no coz maruda, ciebie nikt nie zmieni a raczej twojego wschodniego punktu
              widzenia.

              Na twoj szczery zal, a propos, ukierunkowania "inwestycji na gielde"
              to moj drogi, powiedz mi, a na czym ten swiat STOI, jak nie na gieldzie.
              Do czego dazy kazdy czlowiek biznesu, jak nie do zarobienia max.szmalu,
              na kim, na tobie! na mnie ! NA NAS!
              Dla czego super prosperujace firmy, wywalaja setki,bah!! tysiace ludzi na bruk?
              dla wiekszego zarobku na gieldzie!!!
              Czlowiek sie nie liczy, liczy sie, gielda.
              I wierz mi, ze naiglebsza analiza, wskaznikow, z twojej strony, nic tu nie
              pomoze, z mojej tym bardziej, wiesz dlaczego, bo wygrywaja zawsze jedni i ci
              sami, ci co maja szmal.
              Wiec nie podniecaj sie tak.
              Gdybys umial czytac pomiedzy wierszami, to zobaczyl bys ze, te refleksje sa
              calkowicie zgodne z punktem widzenia ludzi zyjacych na codzien z arabami i
              czarnymi, z tad zreszta bardzo glosny sprzeciw min przyjeciu Turcji do jewropy.
              Refleksji odnoszacej sie nie z powodu jakiejs osobistej antypatii do muzulmanow
              ,bardzo lubie ich bo da sie ich lubiec, lecz ty ich nie znasz, wiec nie wiesz ,
              ze naplywaja bo jewropa daje im cos , co istnieje tylko w bajkach o salladinie,
              PIENIADZE DARMOWE PIENIADZE- rozumiesz maruda,
              dzieki systemowi socjalnemu , nawet za najnizsze uposazenie ,na tkzw bezrobociu
              cala rodzina, dwoje rodzicow plus powiedzmy szostka dzieciakow to :
              ( juz to wyliczylem)i nie biez to do mnie, bo to nie fair:- ponad 3000 EUROS NA
              MIESIAC i nie placa podatkow!!! wiec czy to nie raj dla nich!!!Wiec nie mow mi
              o integracji!!!


              Podumaj nad tym, maruda


              • hummer Re: Europa potrafi 14.03.05, 14:25
                toma9 napisał:

                > PIENIADZE DARMOWE PIENIADZE- rozumiesz maruda,
                > dzieki systemowi socjalnemu , nawet za najnizsze uposazenie ,na tkzw bezrobociu
                > cala rodzina, dwoje rodzicow plus powiedzmy szostka dzieciakow to :
                > ( juz to wyliczylem)i nie biez to do mnie, bo to nie fair:- ponad 3000 EUROS NA
                >
                > MIESIAC i nie placa podatkow!!! wiec czy to nie raj dla nich!!!Wiec nie mow mi
                > o integracji!!!

                Sam sobie w tym momencie zaprzeczyłeś. Jeśli europejska gospodarka jest w stanie udźwignąć takie obciążenia i jeszcze się rozwijać, to ta gospodarka góruje o niebo nad gospodarką USA, która bez obciążeń łapie zadyszkę.
                • toma9 Re: Europa potrafi 14.03.05, 15:21
                  maruda, zal az dusze sciska chlopie,

                  Jawropa , Stoi w miejscu od lat bo chyba nie powiesz ze PKB ponizej rocznie 1%
                  srednio to extra wynik.
                  miales sie zastanowic a nie bujac w oblokach!!!
                  To jest wlasnie blad panstw opiekunczych.
                  • toma9 Re: Europa potrafi 14.03.05, 15:33
                    ttoma9 napisał:

                    > hummer zal az dusze sciska chlopie,
                    >
                    > Jawropa , Stoi w miejscu od lat bo chyba nie powiesz ze PKB ponizej rocznie 1%
                    > srednio to extra wynik.
                    > miales sie zastanowic a nie bujac w oblokach!!!
                    > To jest wlasnie blad panstw opiekunczych.
                    o bylo do hummer'a
                  • hummer Re: Europa potrafi 14.03.05, 16:11
                    toma9 napisał:
                    > maruda, zal az dusze sciska chlopie,
                    >
                    > Jawropa , Stoi w miejscu od lat bo chyba nie powiesz ze PKB ponizej rocznie 1%
                    > srednio to extra wynik.

                    Nikt nie mówi o dodatkowym wyniku. Pokazuję Ci tylko, że ten 1% wynika z produkcji, a nie przejadania przyszłości na kredyt. Wiesz jaki PKB będziesz miał paląc diamentami w piecu? Tylko końcowy bilans wykaże, że mocno jesteś w plecy. Dodam, że im piec będzie mniej efektywny tym większy PKB osiągniesz :-)
                    "Ekonomiści twierdzą, że USA w 2004 r. będą miały 4,5, a w roku przyszłym ? 3,5 proc. wzrostu PKB, podczas gdy Europa Zachodnia jedynie: 2 i 2,25 proc. To ma być dowodem na stagnację Europy. Ale amerykański wzrost jest oparty na zadłużeniu. Amerykanie po prostu przejadają swoją przyszłość. Ich deficyt wzrósł w latach 2000?2004 o 1,5 bln dol. Poza tym PKB nie podaje pełnego obrazu gospodarki. Twórca PKB Simon Kusnets, noblista z 1971 r., mówił, że należy rozróżniać między wzrostem ilościowym i jakościowym. Dlatego stosuje się GPI (Genuine Progress Indicator ? Rzeczywisty Wskaźnik Postępu) lub ISEW (Index of Sustainable Economic Welfare ? Indeks Trwałego Dobrobytu), wskaźniki rozwoju gospodarczego liczone metodami innymi niż PKB (patrz rozmowa Jacka Żakowskiego z prof. Baumanem).

                    I tu zaczyna się przewaga Europy. Przede wszystkim Amerykanie marnotrawią energię (co zresztą podnosi im statystykę PKB). Mają o ok. 160 mln ludzi mniej niż UE, a zużywają o jedną trzecią więcej energii. Jakość życia w Europie jest wyższa niż w Stanach."
                    Zastanawiałeś się jak to jest możliwe, że przy mniejszym PKB jakość życia jest większa w Europie?
                    • hummer Rozmowa Żakowskiego z Baumanem 14.03.05, 16:23
                      "Niech pan na przykład weźmie powszechny dziś w świecie sposób obliczania wydajności krajowej gospodarki, czyli PKB. Przecież PKB wciąż rośnie, a ludzie jakoś nie czują, że im się dużo lepiej żyje? Dlaczego?

                      Bo wzrost trafia do kilku procent najbardziej zaradnych, którzy i tak byli najbogatsi?

                      To jest jedna przyczyna. Ale sam wzrost PKB to w istocie rzeczy globalne megakłamstwo, jeśli się go przyjmuje za miernik ludzkiego dobrobytu. Bo PKB notuje ilość pieniędzy, które w obrębie jakieś gospodarki przeszły z ręki do ręki. Natomiast ogromnej sfery gospodarki moralnej, rodzinnej, sąsiedzkiej, środowiskowej ? PKB nie uwzględnia. Kiedy siedzę samotnie w stołówce czy w barze i połykam fast fooda, to może nie jest mi specjalnie przyjemnie, ale spełniam jakiś społeczny obowiązek, bo rachunek, który zapłacę, wejdzie w skład PKB i zwiększy wskaźniki wzrostu gospodarczego. Natomiast jeżeli żona ugotuje mi obiad i zjemy go razem z dziećmi, to może nam będzie przyjemniej i zdrowiej, ale zachowamy się aspołecznie i agospodarczo, bo PKB tego nie odnotuje. Kiedy do cna rozpadną się rodziny i wszyscy wylądujemy w stołówkach czy fast foodach, to zapewne ubędzie nam szczęścia, a pewnie i człowieczeństwa, ale PKB wzrośnie. Kiedy sąsiad pomoże mi strzyc trawnik, a ja mu w zamian naprawię pergolę, to obaj odniesiemy podwójną korzyść ? bo praca będzie zrobiona, a przy okazji lepiej poczujemy się w naszej okolicy. Ale PKB na tym straci, bo każdy z nas mógłby przecież wynająć fachowca, którego rachunek trafiłby do statystyk i zostałby opodatkowany. Podobnie, kiedy na starość będę niedołężny, będzie mi przyjemniej, jeżeli córka się mną zaopiekuje, niż gdybym miał trafić do jakiejś umieralni. Ale opieka za pieniądze rozdyma PKB, a opieka z serca to z punktu widzenia statystyk gospodarczych jest praca bezwartościowa."
                      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1208987&MP=6
                      • hummer Re: Rozmowa Żakowskiego z Baumanem i dalej 14.03.05, 16:28
                        "Zgoda, można bez trudu wyobrazić sobie taki model wzrostu gospodarczego opartego na rozwoju usług, w którym wszyscy coraz więcej pracują i więcej zarabiają świadcząc sobie wzajemnie usługi, a jednocześnie wszyscy na tym tracą pieniądze i jakość życia, bo z jednej strony coraz więcej wydają, a z drugiej pozbawiają się wielu prostych przyjemności, pozytywną więź emocjonalną z innymi zastępując zimnymi więziami ekonomicznymi. Ale czy to jest kłamstwo?

                        To jest groźne kłamstwo. Przecież w istotnej mierze to, co nam się przedstawia jako gospodarczy i cywilizacyjny sukces, stanowi wyraz erozji społeczeństwa i rozkładu rodziny! Coś, co jest realną i bolesną, powszechnie odczuwaną stratą, ekonomia rynkowa przedstawia nam jako korzyść. W kłamstwo opartego na wymianie handlowej wzrostu gospodarczego pakuje się niedolę rozkładu więzi międzyludzkich lub zwykłe niewygody. Każdy by chciał pracować 500 m od domu. Chodzić do pracy pieszo, wpadać do domu na drugie śniadanie, po pracy uprawiać z dziećmi ogródek i razem gotować kolację. Ale z punktu widzenia PKB lepiej jest, jeżeli pracuje pan 50 km od domu. Wtedy masę czasu i pieniędzy pochłaniają dojazdy. Żywi się pan oczywiście na mieście. Na kolację zamawia pan pizzę, z dziećmi siedzi płatna opiekunka, ogródkiem musi się zajmować ogrodnik. A w dodatku chętnie bierze pan nadgodziny albo drugą pracę, bo wciąż brakuje panu na to wszystko pieniędzy. Może pan być nominalnie nieporównanie bogatszy, a faktycznie biedniejszy i dużo mniej szczęśliwy. Rządy chlubią się wzrostem PKB, ale nie mówią, w jakim stopniu wzrost PKB podnosi jakość życia, a w jakim ją niszczy. A przecież kiedy już wszystkie nasze potrzeby i pragnienia ? od jedzenia po seks ? zaspokoi rynek i kiedy całe nasze życie zostanie sprowadzone do zarabiania oraz wydawania pieniędzy, staniemy się najbardziej nieszczęśliwymi, najbardziej samotnymi i absurdalnymi stworzeniami na świecie. Możemy oczywiście skomercjalizować całą tę sferę życia, która tradycyjnie była oparta na relacjach moralnych, wspólnocie, samopomocy i ludzkiej samodzielności, ale jak wtedy będzie wyglądało życie?

                        Sam pan to wymyślił, czy gdzieś to pan wyczytał?

                        Trudno to gdzieś wyczytać. Najpierw to poczułem. Potem długo szukałem. Tradycyjna krytyka turbokapitalizmu opierała się na obnażaniu eskalacji pragnień napędzanych przez coraz bardziej wyrafinowany marketing i coraz potężniejszą reklamę. To kłamstwo jest znane od dawna. Współczesna gospodarka w coraz większym stopniu opiera się na tym, że wymyśla się nowe (albo pozornie nowe) produkty, a potem za pomocą potężnej propagandy rozbudza się nowe pragnienia, wtłaczając ludziom do głowy, że bez tych produktów nie będą szczęśliwi. Media żyjące z reklamy nie mogą nie brać udziału w wielkim kłamstwie konsumenckiej cywilizacji. To kłamstwo od kilkudziesięciu lat wpycha nas w coraz większą niedolę wciąż niezaspokojonych, sztucznie wywołanych pragnień. Ale najgorsze kłamstwo gospodarki opartej na reklamie jest takie, że cała wizja życia i sensu istnienia jest w tej propagandzie ograniczona do nowego szamponu, budyniu albo samochodu.

                        To kłamstwo, nie tyle ?opakowuje niedolę?, co ją po prostu tworzy.

                        Tworzy i opakowuje zarazem. Źródłem niedoli jest eskalacja pragnień, które muszą wyprzedzać możliwości ich zaspokojenia. Inaczej zawali się gospodarka oparta na konsumpcji. Opakowanie tworzone przez reklamę polega na złudzeniu, że pragnienia można zaspokoić. Prawda jest zaś taka, że w społeczeństwie konsumentów znikome są szanse na ich zaspokajanie. Największe nakłady i wysiłki skierowane są na pobudzanie pragnień, a nie na zaspokajanie. Dla zaspokajania wymyślonych i sztucznie wywołanych pragnień zaharowujemy się, zadręczamy najbliższych, niszczymy nierynkowe (pozbawione znaczenia gospodarczego) sfery naszego życia. Ta gonitwa nigdy się nie kończy. Na bieżni konsumpcyjnej linii finiszu nie ma. Kiedy się pan zaharuje i odłoży wreszcie na samochód czy dom, który miał dać szczęście pańskiej rodzinie, zaraz od tej samej firmy dostanie pan reklamę samochodu, który ma dać jeszcze więcej szczęścia lub domu, w którym będzie jeszcze więcej miłości i rodzinnego ciepła. ?Kup, a będziesz szczęśliwy?. Wielkie metakłamstwo społeczeństw konsumenckich polega właśnie na tym, że obietnice, by wywrzeć pożądany skutek, muszą być na co dzień łamane. W systemie konsumenckim jesteśmy jak Syzyf czy raczej jak osioł goniący umieszczoną na kiju marchewkę albo jak szczur w wirówce. Ledwie pan kupi rzecz, która miała dać szczęście panu i rodzinie, a już się pan dowiaduje, że to jednak nie to, że źródłem prawdziwego szczęścia będzie co innego. W cieniu niebotycznych, wszystko przesłaniających, wciąż na nowo budzonych nadziei, rosną więc hałdy zaledwie napoczętych dóbr, których się pozbywamy, bo jednak szczęścia nie dały lub nie wytrzymują porównania ze szczęściodajnym potencjałem przypisywanym innym, jeszcze nie wypróbowanym produktom."
                        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1208987&MP=7
                        • hummer Re: Rozmowa Żakowskiego z Baumanem - motto 14.03.05, 16:45
                          "Tak już musi być, czy to jest jakaś historyczna faza?

                          Ja nigdy nie przyjmuję, że musi być, jak jest. Jeżeli będziemy się buntowali, jeżeli będziemy ? jak my ? gadali kilka godzin, a nie kilka minut, to prawda będzie się miała lepiej. Im płytsze i bardziej zdawkowe przerzucanie się informacją, im mniej okazji do poważnej dyskusji, tym większa szansa, że utoniemy w kłamstwie. Stoimy przed wyborem ? i także od nas zależy, co dalej z nami będzie.

                          Pan chce losy świata odwrócić gadaniem?

                          Wie pan, Corneliusa Castoriadisa zapytano kiedyś: ?Czy pan chce zmienić świat?". A on na to: "Boże mnie uchowaj! Ja tylko chcę, żeby świat się zmienił. Jak to nieraz już w swej historii uczynił"."
                          za
                          polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1208987&MP=9
                          Świat się zmienia, kto ma rację pokaże czas. Mi odpowiada europejski styl życia odpowiada.
                          Pozdrawiam i znikam, bo pracować też trzeba. Podnoszenie kwalifikacji na mnie czeka tym razem w Niemczech. Do zobaczenia za tydzień. A teraz znikam na domowy obiadek z rodziną. Całe 10 minut i będę w ciepłym domu na smacznym objedzie.
                          • toma9 Re: Rozmowa Żakowskiego z Baumanem - motto 14.03.05, 19:08
                            o widze ze wygrzebales jakies zydowski bzdurki, jeszcze mi powiesz ze w nie
                            wierzysz.Schemat ten, miejscami bardzo czarny, jak nic potwierdza niestety to
                            przed czym niestety niektorzy wciaz staraja sie uciec.Praca praca i jeszcze raz
                            praca jest zrodlem dochodow.Nikt ci nie broni strzyc, twojego wlasnego
                            trawnika, zjedz sobie swoj obiadek i pozniej skocz po zapomoge,lecz wierz mi,
                            ze trzeba byc naiwnym, zeby wierzyc w to, iz swiat stoi na glowie.Twoj moze
                            tak, wiec chodz na rekach.

                            Jezeli chciales mi dac nauczke, to nie widze w ktorym miejscu.
                            dodam tylko male slowko odnosnie naszej polemiki wczesniejszej i zakoncze juz
                            ten temat.

                            Komisja Europejska negatywnie ocenia proces wdrażania tzw. Strategii
                            Lizbońskiej, która zakłada, że do 2010 roku UE będzie najbardziej konkurencyjną
                            gospodarką świata.
                            Ani podniesienie wydajności, ani wzrost zatrudnienia i całej gospodarki nie
                            osiągnęły zamierzonych wskaźników - oświadczył Gunter Verheugen,
                            wiceprzewodniczący KE.

                            UE nie tylko nie urzeczywistniła swych zamierzeń, ale także powiększyła
                            dystans, dzielący ją od Stanów Zjednoczonych. Dlatego Komisja Europejska
                            przedstawi w najbliższą środę w Brukseli swą „odnowioną Strategię Lizbońską” -
                            zapowiedział.

                            Nowa strategia nie przewiduje już ekonomicznego prześcignięcia USA do roku
                            2010. Podkreślił też, że nigdy nie uważał za szczególnie istotne, by w
                            określonym roku UE „miała być lepsza od innych”. Jego zdaniem, ważne jest
                            natomiast, żeby Europa „tak szybko jak to możliwe stała się wystarczająco
                            dobra”. sic

                            pozdrawiam
              • maruda.r Re: Europa potrafi 14.03.05, 14:36
                toma9 napisał:

                > Na twoj szczery zal, a propos, ukierunkowania "inwestycji na gielde"
                > to moj drogi, powiedz mi, a na czym ten swiat STOI, jak nie na gieldzie.

                ********************************

                Sokrates jakoś obchodził się bez giełdy, a jego wkład w rozwój świata uważany
                jest za bardziej istotny, niż giełdy.

                Z socjalem jest tak, że wynika z zasady opiekuńczości społeczeństwa
                reprezentowanego przez państwo. Państwo w ten sposób opiekuje się leniami,
                niezaradnymi czy upośledzonymi. Ponadto, wychodzi to znacznie taniej, niż
                pozostawienie ich samym sobie i organizowanie w ten sposób zaplecza kryminalnego.

                Zamiast narzekać na swój los, weź się do pracy i poćwicz np. ortografię. Może
                pozwoli Ci to awansować, zarobić więcej pieniędzy i spojrzeć na swiat
                życzliwszym okiem.

                • toma9 Re: Europa potrafi 14.03.05, 15:31
                  zgadzam sie z toba
                  sokrates ja wiekszosc filozofow , mial filozoficzny punkt widzenia,zarowno do
                  ludzi jak i do tego co robia jak i w jaki sposob robia.

                  W zaden sposob nie nazekalem na swoj los drogi panie, pracuje jak kazdy
                  normalny czlek , lundi to moj dzien wolny, poniewaz pracuje rowniez w soboty.
                  Po czestotliwosc twojego pobytu na Necie mozna zauwazyc za czasu to macie
                  obydwoje baaaaaaaaaaardzo duzo lacznie z twoim kumplem hummer'em


                  Co do socjalu to tez sie z toba zgadzam, po to on sluzy

                  czy wiec nalezy go perfidnie wykozystywac?


    • hummer Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 12:57
      Dlaczego USA tak torpedują powstanie Europejskich Sił Szybkiego Reagowania i innnych europejskich struktur wojskowych. Wtedy okazało by się np. ile warte są Gripeny. Tylko co by było jakby wyszło, że są one dużo lepsze od F-16 :-)
      • toma9 Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 13:27
        HUMMER , nie ma sprawy dla ciebie wszystko
        Leasing (dzierżawa) maszyn F-16 A/B znajdujących się w rezerwach materiałowych
        USAF (przeznaczonych pierwotnie dla Pakistanu) w liczbie 7 egzemplarzy.Mogly
        one zostać dostarczone w ciągu 18 miesięcy (w II i III kwartale roku 2000), zaś
        umowa leasingowa przewiduje ich użytkowanie przez polskie lotnictwo do połowy
        roku 2004. Rozwiązanie takie zapewniłoby Polskim Siłom Powietrznym uzyskanie
        zdolności bojowej pozwalającej na rozpoczęcie procesu integracji z siłami NATO
        oraz szkolenie pilotów i personelu naziemnego w użytkowaniu i obsłudze
        samolotów zachodnich.
        Zakup samolotów F-16 C/D znajdujących się na wyposażeniu USAF, w cenie 24 mln $
        za sztukę, które dostarczono by Polsce w terminie nie krótszym niż 3 lata (na
        początku r. 2004). 18 maszyn stanowiłoby następną (po dzierżawionych 7
        samolotach) partię uzbrojenia PSP, które rozpoczęłyby ich eksploatację rok
        później. Wszelkie modernizacje struktury i awioniki tych maszyn byłyby
        dokonywane już w Polsce, własnymi siłami przy pomocy fachowców z Lockheed
        Martin. Zakup najnowszych wersji samolotów F-16 C/D Block 50/52 (w liczbie 24
        maszyn), które obecnie stanowią wyposażenie USAF. Byłyby one dostępne dla
        strony polskiej od roku 2006 w cenie ok. 26 mln $ za sztukę. Ich wejście do
        służby nastąpiłoby w III kwartale roku 2007. Jednocześnie możliwe byłoby
        rozpoczęcie produkcji licencyjnej F-16 w Polsce na własne potrzeby oraz
        modernizacja już posiadanych maszyn tego typu do żądanego standardu, zależnie
        od wymagań i zasobów finansowych polskiego lotnictwa wojskowego.

        Dodatkowo, w przypadku wyboru F-16 jako podstawowego samolotu PSP i
        sukcesywnych zakupów tych maszyn, firma Lockheed Martin proponuje polskiemu
        przemysłowi współpracę w programie produkcji nowego myśliwca Joint Strike
        Fighter. Samolot ten byłby następcą F-16 w jednostkach USAF, US Navy, US Marine
        Corps i brytyjskiej Royal Navy, a w nie tak odległej przyszłości (około roku
        2015) mógłby stanowić wyposażenie polskiego lotnictwa. Przewidywana cena JSF ma
        kształtować się na poziomie 28 mln $.

        Jak wiec widac, oferta ta, jest duzo bardziej korzystniejsza niz wspomniany
        przez ciebie grippen.:-)
        • hummer Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 13:42
          toma9 napisał:

          Prosiłem o wytłumaczenie, a nie bełkot. Co ma F-16 zakupywane przez Polskę jeszcze poza UE do prób torpedowania (zresztą nie udanych) Europejskich Sił Szybkiego Reagowania przez USA?
      • maruda.r Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 14:02
        hummer napisał:

        > Dlaczego USA tak torpedują powstanie Europejskich Sił Szybkiego Reagowania i in
        > nnych europejskich struktur wojskowych. Wtedy okazało by się np. ile warte są G
        > ripeny. Tylko co by było jakby wyszło, że są one dużo lepsze od F-16 :-)

        **********************************

        Z Grippenami, jak wiesz, jest poważny kłopot. Można jej przezbroić, zatankować i
        naprawić nawet w wiejskiej stodole. No i mogą stać pod chmurką. F-16 natomiast
        wymagają klimatyzowanych hangarów, bo inaczej same się rozlecą.

        O wartościach bojowych nie będę dyskutował, jednak da się zauważyć, że Grippeny
        były projektowane dla tej strefy klimatycznej, a F-16 raczej do biura. Ma to
        chyba coś wspólnego z zacytowanym przez Ciebie artykułem z Polityki.

        Pomijając kwestie techniczne, to USA boleśnie doświadczyły braku zaangażowania
        bogatszych krajów Europy oraz NATO w konflikcie irackim. Nie było gdzie upłynnić
        nadwyżki uzbrojenia. Europejskie struktury wojskowe będą mniej podatne na
        lobbing amerykańskich polityków związanych z koncernami zbrojeniowymi. Przed
        interwencją w Iraku, niektóre mniej zależne media zwracały uwagę na spore
        zainteresowanie United Defense i Carlyle Group rejonem Bliskiego Wschodu.
        Pojawiły się sugestie, ze iracka ropa jest celem drugrzędnym. Głównym celem było
        umieszczenie w Iraku zakładów zbrojeniowych, które miały produkowac broń dla
        uczestników konfliktów w tym gorącym rejonie. Największa ambasada amerykańska na
        świecie powstała w Iraku i jej głównym lokatorem został Negroponte, kojarzony ze
        szwadronami śmierci w Salwadorze i Nikaragui. Przez czysty przypadek w radach
        nadzorczych obu koncernów zasiada nie kto inny, jak ojciec obecnego prezydenta,
        były prezydent USA i były szef CIA, którego złośliwi dziennikarze posądzają o
        to, że przyczynił się do wywołania wojny irackko-kuwejckiej, którą później
        wygrał. Obecną interwencję postrzegają, jako próbę dokończenia interesów,
        których tok zakłócił dwiema kadencjami kochanek panny Levinsky.

        Skłócanie i sprzedaż broni wszystkim stronom lokalnych konfliktów to całkiem
        niezły insteres, nieprawdaż?


        • maruda.r Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 14:08

          dokończenie:

          Oczywistym staje się fakt, że niezależna wojskowo i zbrojeniowo Europa staje się
          niepodatna na wpływy polityczne oraz nie angażuje się finansowo w awantury USA.
          Udało się zneutralizować owo sprzężenie zwrotne.

          • hummer Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 14:22
            maruda.r napisał:
            >
            > dokończenie:
            >
            > Oczywistym staje się fakt, że niezależna wojskowo i zbrojeniowo Europa staje si
            > ę
            > niepodatna na wpływy polityczne oraz nie angażuje się finansowo w awantury USA.
            > Udało się zneutralizować owo sprzężenie zwrotne.

            Właśnie to chciałem napisać. Jest jeszcze jeden fakt, o którym nie wspomniałeś. Europa niezależnia militarnie od USA do podcięcie głównej gałęzi rozwoju USA. Gopodarka USA bez przemysłu zbrojeniowego zacznie się zwijać, czego pierwsze objawy już widać. Dla europejskiej to tylko skromny dodatek. Dla USA być albo nie być - oto jest pytanie.
            • toma9 Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 14.03.05, 15:15
              HUEHUEHUE, dobraliscie sie nie ma co! jak w korcu maku
              allez! panowie przyklaskujcie sobie dalej! nie ma jak unosic sie na
              bzdurkach/chmurkach
              sluchajcie wiec, jezeli podalem wyzej opis zakupu mysliwca F-16 w jego
              wszystkich wersjach A/B/C/D to nie dla jaj lecz przy okazji dla nauczeniu paru
              niedoukow no i tych co to ciagle wierza ze to kupa zlomu no i poprostu dla
              informacji.Poza tym lekcja prawdy zawsze sie sprzyda.
              Powinniscie sie, domyslec panowie klakierzy, ze Polska, w ramach
              programu "jewropeiskich sil szybkiego reagowania" wystawia wlasnie te samoloty,
              czyli F-16D w charakterze wylacznie pomocy "ramowej"sic!!!
              Skoro juz oddaliscie swoj mocz samozadwolenia, to teraz chwila prawdy.
              JEWropeiskie sily hue hue owszem, lecz zaden poszczegolny kraj czlonkowski, nie
              jest w stanie udzwignac ciezaru, jakim jest utrzymanie ,czyli koszty zwiazane z
              dodatkowa Armia, ccchyba ze zacznie przeznaczac wiecej na zbrojenia.Tu mi wisi.
              Na razie, wszystko gra dzieki sojuszowi transantlantyckiemu, czyli Nato.Jego
              znaczenie chce sie umniejszyc, kto? banda ignorantow? takich jak wy?Tylko Nato,
              moze udzwignac najwiekszy ciezar kosztow, roznego rodzaju zreszta, ktore dla
              was , sa niewidoczne, wiadomym jest ze czesc zawsze spada na barki danego
              budzetu narodowego, napewno bylaby wielokrotnie wyzsza gdyby finansowanie mialy
              przejac w 100% np.JEWROPEJSKIE SILY SZYBKIEGO REAGOWANIA

              Tylko w polaczeniu z Nato.A NATO TO CIAGLE USA!!!
              • maruda.r Re: Czy ktoś może mi wytłumaczyć... 16.03.05, 03:40
                toma9 napisał:

                > Tylko w polaczeniu z Nato.A NATO TO CIAGLE USA!!!

                ****************************

                NATO? NATO zaczyna umierać. Właśnie z powodów, o których pisałem.

    • toja3003 Europa do RB ONZ! 14.03.05, 15:24
      Pomysl ujednolicenia polityki zagranicznej UE jest b.dobry;
      Minister SZ UE powinien reprezentowac Europe jako staly
      przedstawieciel w RB.

      Ewentualne rozszerzanie Rady Bezpieczenstwa
      o kolejne panstwa (jeszcze Afryka chce kogos miec,
      jak Niemcy to dlaczego nie Wlochy itp.)
      to dalsze "rozmycie" sily tego organu.

      Jest prostsze rozwiazanie. Zmniejszyc liczbe czlonkow do 4:
      Ameryka, Rosja, Chiny i Europa.

      Glos Europy bylby podwojnym (czy potrojnym) glosem przedstawiciela Unii
      Europejskiej, z pewnoscia bylby "wypracowywany"
      we wczesniejszych, wiekszosciowych glosowaniach
      w samej Unii. To nie jest latwa droga ale
      zalatwialaby inne problemy. Gdyby np. Niemcy
      (miast "pchac sie" do RB) wyszlyby z taka propozycja do Francji moze
      tej dwojce udaloby sie przerzucic pileczke
      do Brytyjczykow...

      Tylko zjednoczona Europa moze byc prawdziwym partnerem dla USA
      z korzyscia dla obu stron.

      Europa do RB ONZ!

    • pjpb Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 14.03.05, 15:43
      czytajac niektore z powyzszych wypowiedzi przypomina mi sie stary dowcip

      'gosc znudzil sie zona i postanowil ja zgladzic. dozywocie potem jednak go nie
      satysfakcjonowalo, postanowil siep oradzic kolegi-wdowca o ktorego zony ten
      napomknal cos o niekoniecznie naturalnych przyczynach. ten mu poradzil seks
      cztery razy dziennie - po miesiacu zona padnie sama. gosc nakupil wiagry i
      zabral sie za 'usmiercanie' zony. po czterech tygodniach tenze kolega wdowiec
      odwiedzil naszego morderce. drzwi otworzyla mu zona kolego - swieza i
      wygladajaca 10 lat mlodziej. kolega zas niebyl w stanie sie nawet z krzesla
      podniesc. patrzac tylko msciwie na zona pod nosem mruczal 'ona nawet nie wie ze
      ma przed soba tylko dwa dni zycia''

      poki co usa rozwijaja sie 2x szybciej od zjednoczonej europy i to glownie dzieki
      krajom nowym we wspolnocie. czolowe gospodarki od lat maja problemy ze
      standardami paktu stabilizujacego i nic nie wskazuje aby sie to mialo zmienic.
      pomysly zas na zaradzenie problemowi poprzez podniesienie podatkow i zwiekszenie
      socjalnych przywilejow w konkurencyjnych krajach unii raczej chyba nie spowoduja
      ze europa jako calosc zacznie sie dynamicznie rozwijac.

      sily europejskie. na miejscu amerykanow rowniez nie bylbym entuzjasta tej idei -
      szczegolnie ze francuzi i niemcy nie kryja ze bylyby one w jakiejs formie
      oslabiajace nato. nato jest zas jedynym na swiecie ponadnarowowym sojuszem
      mogacym angazowac sie w regionach zapalnych. jesli europa wycofa sie z nato
      amerykanom zostanie izolacjonizm [fatalny - dla wysoko rozwinietej i
      informacyjnej gospodarki usa globalizacja jest niezbedna] lub nasilenie
      unilateralizmu [izolacja polityczna i zwiekszone wydatki militarne]. sily
      europejskie zas nie zostalyby uzyte nigdy - problemem europy jest calkowity brak
      gotowosci do jakiegokolwiek dzialania.

      mozna jdnak jak gosc z dowcipu patrzec na oddalajace sie gospodarczo usa z
      zawiscia i powtarzac do siebie slabym glosem ze gospodarka usa zdycha az milo
      • maruda.r Re: Nie będziemy mocarstwem, bracia 16.03.05, 03:44
        pjpb napisał:

        mozna jdnak jak gosc z dowcipu patrzec na oddalajace sie gospodarczo usa z
        zawiscia i powtarzac do siebie slabym glosem ze gospodarka usa zdycha az milo

        *******************************

        A ja sądzę, że ten gość na wiagrze, to właśnie USA.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka