wasylzly
17.03.05, 20:44
Oczywiscie, bac sie, to jest modne slowo, na bazie ktorego zbudowano cale
ideologie. Od malego czlowiek czegos sie boi, jak boi to i unika. Normalny i w
miare zrownowazony czlowiek boi sie Czarnego Luda, nauczyciela od historii,
zdrady ukochanej, utraty pacy, w koncu i smierci. Mniej i wiecej zycie ludzkie
jest etapem i pasmem strachu. Oczywiscie tylko dla niektorych. Ci, co w zyciu
nie widzieli Chinczyka, znaja te slowo z popularnej gry szablonowej, ci ktorzy
czytaja propagande, znaja go z Tajwanu, czy zadymy na pewnym placu, ci ktorzy
zyja, mysla ze w Chinach jest OK, rozwija sie demokracja, gospodarka rosnie
30% tempie, UE ma tam rynki zbytu. Chiny od tysiacleci, jakos nie wyladowaly
ze swoja imperialistyczna polityka w Polinnezji, czy w Kongo. Ot, normalny
kraj, ktory chce zyc na miare swich mozliwosci, a ze Tajwan?? byl zawsze
chinski, jak Gruzja rosyjska. Kazde imperium ma swoje ambicje, czy sa do
spelnienia? Moze tak, moze nie, najwazniejsze ze jest narazie pokoj i inni nie
maja prawa mieszac sie w wewnetrzne sprawy chinskie. I bedzie napewno dobrze.