Dodaj do ulubionych

Papież w ciężkim stanie

01.04.05, 08:03
Byłeś , jesteś i będziesz Wielki Ojcze nasz .
Obserwuj wątek
    • bloodysunday99 [...] 01.04.05, 08:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wanda43 Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 08:08
        Klamstwa i wazelina.I po co?
      • otoidzieon Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:08
        Nie cierpię takich gości jak ty "blodysunday99" - piszesz tylko po to, by
        wywołać negatywne emocje. To chyba przez takich jak ty "Gazeta" wprowadziła
        takie ograniczenia w forum.
        • bomall Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:18
          popieram poprzednika
        • bloodysunday99 Re: Cenzura w polsce jest i bedzie ... 01.04.05, 08:20
          Hehe, widzisz, moje dzieci maja nieograniczony dostep do internetu. Rozmawialem
          z nimi na temat pornografii, wiary, mordowania, propagandy itd, bo na necie
          spotyka sie wszystko. Nie stosuje cenzury, tylko informuje.
          Wiedza tez ze wolnosc slowa nalezy do tych ktorzy maja ekscentryczne i
          kontrowersyjne zdanie, an nie do tych ktorzy uwazaja to co uwaza przecietny
          baranek. Dlatego moje prowokacje jest takim mini-testem na takie pseudo-wolne
          forum. To ze ktos sie czuje dotkniety na swoich uczuciach religijnych i zada
          usuniecia pewnych pogladow z forum, to ONI sa winni ograniczen, nie ja. (czytaj
          = moherowe) Dla mnie, otoidzieon, moga sobie pisac wszystko.
          • otoidzieon Re: Cenzura w polsce jest i bedzie ... 01.04.05, 08:27
            Człowieku możesz sobie pisać wszystko, ale obrażanie uczuć religijnych - to gra
            na najwyższych uczuciach osób wierzących. I w tym momencie nie ważne, czy
            katolików, islamistów, czy innych ...
          • bomall Re: Cenzura w polsce jest i bedzie ... 01.04.05, 08:30
            Skoro mogłeś się wypowiedzieć,to chyba nie jest tak zle z ta cenzurą.Przeciętny
            baranek jest w większości.A większość zawsze ma rację...
            • bloodysunday99 Re: Cenzura w polsce jest i bedzie ... 01.04.05, 08:41
              bomall napisała:

              > Skoro mogłeś się wypowiedzieć,to chyba nie jest tak zle z ta cenzurą.
              > cenzurą.Przeciętny
              > baranek jest w większości.A większość zawsze ma rację...

              Z wolnoscia slowa na tym forum jest bardzo zle. Wszyscy chca wolnosci, ale i
              wszyscy uzywaja guzika "skasujcie post" - to sie nazywa hipokryzja. Za kazdym
              razem sa uczucia religijne.
              A większość zawsze ma rację? Nazisci zamordowali iles tam milionow osob w latach
              30/40-ych, bo wygrali wybory. Rwanda rok 1994 - milion ofiar wiekszosci ktora
              miala racje? Ciekawe...
              • swissman Re: Cenzura w polsce jest i bedzie ... 01.04.05, 12:58
                bloodysunday99 napisała:
                > Z wolnoscia slowa na tym forum jest bardzo zle. Wszyscy chca wolnosci, ale i
                > wszyscy uzywaja guzika "skasujcie post" - to sie nazywa hipokryzja. Za kazdym
                > razem sa uczucia religijne.

                i to mi sie wlasnie podoba bo mozna za pomoca tego przycisku wypieprzyc w kosmos durne wypowiedzi spamerow lub roznych przyglupow...

                mnie wszelkie wiary zwisaja kolo d.... ale rozumiem ludzi wyrazajacych swoj zal gdy umiera ich Autorytet czy Ktos Wielki...

                masz do niego jakies konkretne zarzuty to wal poki ON jeszcze zyje... bo za dzien-dwa bedziesz mogl mu naskoczyc...

                nabijanie sie z czyjegos zalu to nie jest przejaw wolnosci tylko zwykle qrestwo... nie powiem ze chamstwo bo chamem jestem osobiscie....
        • sawa.com Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:22
          Też nie cierpię takich postów pisanych przez takich ludzi jak Blodysynday99.
          Ale zawsze i wszędzie znajda się tacy. To oni schylają się po kamienie by nimi
          ciskać w innych ludzi, którzy im nic złego nie zrobili... Tacy jak
          Blodysynday99 są chorzy z nienawiści.

          A porannym komunikatem watykańskim jestem wstrząśnieta. Podziwiałam i podziwiam
          Jana Pawła II.

          "Sam chory zadecydował, że nie uda się do szpitala. Papież, według rzecznika
          Watykanu, jest przytomny i spokojny, ma jasny umysł mimo swego stanu."


          • mlodedrwale2 Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:27
            sawa.com napisała:

            >
            > ciskać w innych ludzi, którzy im nic złego nie zrobili...

            No bez przesady, a czyi ludzie wmawiają biednym mieszkańcom afryki że aids
            roznosi się przez prezerwatywy? Ciekaw eilu ludzi ma wojtyła na sumieniu?

            > A porannym komunikatem watykańskim jestem wstrząśnieta. Podziwiałam i podziwiam

            Za to że jest chory?

            >
            > "Sam chory zadecydował, że nie uda się do szpitala. Papież, według rzecznika
            > Watykanu, jest przytomny i spokojny, ma jasny umysł mimo swego stanu."
            >
            Wolę papieża wypowiedział abp. Dziwisz ->za tvn24
            • swissman Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 13:00
              mlodedrwale2 napisał:
              > No bez przesady, a czyi ludzie wmawiają biednym mieszkańcom afryki że aids
              > roznosi się przez prezerwatywy? Ciekaw eilu ludzi ma wojtyła na sumieniu?

              hmmm... tak tam mowia? moglbys podac zrodlo tej informacji?
          • mi.im papiez... 01.04.05, 08:30
            Nie jestem przesadnie religijny,ale gdy przeczytalem wiadomosc, po prostu
            zrobilo mi sie smutno. Smierc czlowieka niesie w sobie dla kogos zawsze smutek,
            bez wzgledu na inne emocje. Akurat wiadomosc o ew. smierci Papieza bylaby
            smutna dla mnie.
          • bloodysunday99 Re: 8) 01.04.05, 08:30
            sawa.com napisała:

            > Też nie cierpię takich postów pisanych przez takich ludzi jak Blodysynday99.
            > Ale zawsze i wszędzie znajda się tacy. To oni schylają się po kamienie by nimi
            > ciskać w innych ludzi, którzy im nic złego nie zrobili... Tacy jak
            > Blodysynday99 są chorzy z nienawiści.

            Spoko, nie tylko Ty mnie nie nawidzisz, hehe. Jestem czarna owca mojej
            katolickiej rodziny. Zrobilem rewolucje w domu w wieku 7-u lat (20 lat temu), bo
            nie chcialem isc do kosciola na komunie, nawet wtedy kiedy mi obiecali zegarek.
            Nie wierzylem i nie wierze.
            Co do Wojtyly to jestem tego zdania, ze ma duzo zyc na sumieniu rozglaszajac
            klamstwa o tym ze np. prezerwatywy nie sa skuteczne wobec wirusa HIV.
            • pan.kazio Re: 8) 01.04.05, 08:41
              skoro twierdzisz ze jestes czarną owca to idz i becz na inna łąkę
              zareczam Ci, ze gdyby umierało Twoje dziecko Ktore zbiło wczoraj szybę - nie
              zyczylbys sobie aby inne owce beczały krytycznie o Nim
              ot musze Ci tak łopatologicznie wytlumaczyc jak debilowi
              zamilcz chlopie, zamilcz....
              albo idz wyj do lasu swoja glupią nienawiscią
              • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 08:45
                pan.kazio napisał:

                > zareczam Ci, ze gdyby umierało Twoje dziecko Ktore zbiło wczoraj szybę - nie

                Porównujesz całe narody umierające na aids i z głodu do zbitej szyby? Chyba
                tylko katola stać na coś takiego :(
            • abstracto Re: 8) 01.04.05, 09:17
              bloodysunday99 napisała
              >Co do Wojtyly to jestem tego zdania, ze ma duzo zyc na sumieniu rozglaszajac
              > klamstwa o tym ze np. prezerwatywy nie sa skuteczne wobec wirusa HIV.

              Ech bloody; elementarne błędy w rozumowaniu. Pomyśl zanim znowu coś napiszesz.
              Tak się składa, że poglądy głoszone przez JPII są "kompletne". Aby
              zminimalizować ryzyko trzeba tylko odmawiać sobie zachowań, które to ryzyko
              dramatycznie zwiększają. I sprawa prezerwatyw nie ma z tym nic wspólnego.
              Wogóle odnoszę wrażenie, że żyjemy w czasach, gdzie każde napomnienie do
              ograniczania się w "konsumowaniu" życia spotykają się od razu z warczeniem
              tych, którzy pragną wszystkiego tu i teraz. Małżeństwa homo, przygodny seks,
              używki. To dziwne, że nikt nie chce się ograniczać. W modzie jest tylko czerpać
              pełnymi łychami. Kiedy ludziska zrozumieją, że nie jest sztuką chwytać w łapy
              wszystko na co przychodzi nam ochota? Że często warto powalczyć ze sobą i pewne
              rzeczy sobie odpuścić. To tak samo jak z porannym wychodzeniem do pracy. Lepiej
              byłoby pojechać sobie na rybki, ale tylko zmuszając się do wysiłku można
              zapewnić sobie byt na jutro.
              Sam nie jestem święty, ale im dłużej żyję na tym świecie tym częściej doceniam
              wartość takiej swoistej ascezy. Życie naprawdę nie polega na tym, by każdą
              chwilą sprawiać sobie przyjemności bez względu na cenę.
              • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 09:24
                abstracto napisał:

                > Kiedy ludziska zrozumieją, że nie jest sztuką chwytać w łapy
                > wszystko na co przychodzi nam ochota? Że często warto powalczyć ze sobą i
                > pewne rzeczy sobie odpuścić.

                Masz na to jakieś dowody? Przedstaw je, chętnie poczytam sobie.

                > To tak samo jak z porannym wychodzeniem do pracy. Lepiej
                > byłoby pojechać sobie na rybki,

                A jeśli ktoś chodzi do pracy z ochotą, bo lubi swój zawód, to też jest źle? Ma
                ją zmienić?
                • abstracto Re: 8) 01.04.05, 09:39
                  mlodedrwale2 napisał:

                  > Masz na to jakieś dowody? Przedstaw je, chętnie poczytam sobie.

                  Przygodny seks lub dragi - aids.
                  Maksymalizowanie zysku z produkcji kosztem wydatków na ochr. środowiska - efekt
                  cieplarniany
                  Popyt na kość słoniową, focze futra itd - zagłady gatunków
                  Przekraczanie prędkości przez zidiociałych poszukiwaczy adrenaliny - wypadki na
                  drogach

                  Są tego setki i tysiące. Bardzo banalne i szalenie złożone. Wiele ludzkich
                  tragedi bieże się z niepohamowanej żądzy posiadania za wszelką cenę lub
                  sprawienia sobie frajdy bez oglądania się na koszta. Czasami rachunek dostaje
                  nie ten, który zawinił, czasami przychodzi płacić winnemu. Czasami płacimy
                  wszyscy.

                  > A jeśli ktoś chodzi do pracy z ochotą, bo lubi swój zawód, to też jest źle? Ma
                  > ją zmienić?

                  Nie łap mnie za słówka. Mówimy tu w dużym uogólnieniu, więc zawsze znajdzie
                  się wyjątek potwierdzający regułę.
                  • bloodysunday99 Re: Hipo...... 01.04.05, 09:46
                    abstracto napisał:


                    > Są tego setki i tysiące. Bardzo banalne i szalenie złożone. Wiele ludzkich
                    > tragedi bieże się z niepohamowanej żądzy posiadania za wszelką cenę lub
                    > sprawienia sobie frajdy bez oglądania się na koszta.

                    Slychac ze abstracto spedzil wiekszosc swoich urlopow na pielgrzymkach, bo nie
                    ogladal chyba bogatego Watykanu, czy odwiedzal chrzescijanskie "centra pomocy" w
                    krajach 3-go swiata. Wiecie zeby uzyskac w niektorych z nich pomoc, trzeba
                    zostac chrzescijaninem?? Milosc do blizniego staje sie taka troche nadmuchana, co?
                    • bomall Re: Hipo...... 01.04.05, 09:49
                      w tej swojej nienawiści odbiegasz od tematu
                    • abstracto Re: Hipo...... 01.04.05, 09:52
                      bloodysunday99 napisała:

                      > Slychac ze abstracto spedzil wiekszosc swoich urlopow na pielgrzymkach, bo nie
                      > ogladal chyba bogatego Watykanu, czy odwiedzal chrzescijanskie "centra
                      pomocy" w krajach 3-go swiata. Wiecie zeby uzyskac w niektorych z nich pomoc,
                      trzeba zostac chrzescijaninem?? Milosc do blizniego staje sie taka troche
                      nadmuchana, co?

                      Bloody, gdybyś mnie teraz poznał bardzo byś się zdziwił. Ale wystarczy byś
                      czytał ze zrozumieniem. Wszak napisałem, że nawet nie praktykuję, więc co
                      dopiero mówić o pielgrzymkach. Pewnie musiałbym puścić Ci tu wiązankę, byś
                      uwierzył/a, że jestem facetem z krwi i kości, który większość czasu spędza na
                      walce z przeciwnościami i nie zajmuje się tylko kontemplowaniem rzeczywistości.
                      Gdyby zliczyć, to czas jaki spędziłem w barach wielokroć przewyższa czas
                      spędzony w kościele. Ale fakt, coraz częściej myślę, że to były niewłaściwe
                      proporcje.
                      • bloodysunday99 Re: Hipo......? 01.04.05, 10:08
                        Mysle ze spedzanie czasu w barach i w kosciele jest po prostu traceniem zycia.
                        To sa dwie ekstremalnosci. Bylem w barze, pojde do kosciola. Bylem w kosciele,
                        moge isc do baru. Nie idz do kosciola ani do baru. Wez Twoje dzieci za reke i
                        idz na pole pograc w pilke czy polatac latawcem. Nie dawaj na tacke, na
                        nastepnego Maybacha, tylko odloz na bilet do Azji, i pokaz Twoim dzieciom swiat,
                        jaki jest.
                        Bez cenzury, bez mydlenia oczu, bez spowiadan, bez upijania sie.
                        • abstracto Re: Hipo......? 01.04.05, 10:19
                          bloodysunday99 napisała:

                          > Wez Twoje dzieci za reke i
                          > idz na pole pograc w pilke czy polatac latawcem. Nie dawaj na tacke, na
                          > nastepnego Maybacha, tylko odloz na bilet do Azji, i pokaz Twoim dzieciom
                          swiat,jaki jest. Bez cenzury, bez mydlenia oczu, bez spowiadan, bez upijania
                          sie.

                          Znowu nadinterpretujesz moje słowa. W tej chwili staram się prowadzić dobre
                          życie i chyba mi się to w miarę udaje. Bez upijania się, za to z dawaniem na
                          taką lub inną tackę. Ale nie będę stawiał się w pozycji obserwatora tylko.
                          Nigdy ograniczę się do powiedzenia moim dzieciom: patrzcie taki właśnie jest
                          świat. Pan Czesio się nawalił, pan Zygmunt poderżnął gardło pani Zosi, a tu
                          mamy taką piękną górę i o, zobacz, ptaszek leci. To za mało. Moje dzieci
                          zobaczą świat taki jakim jest nawet bez mojego w tym udziału. Ja zaś zrobię
                          wszystko, by wierzyły, że choćby w niewielkim stopniu mogą zrobić coś, by ten
                          świat zmieniać na lepsze. Ale żeby tak było, muszą mieć przekonanie, że są
                          wartości, dla których warto nawet coś poświęcić, a tego nie da się wykształcić
                          spoglądając na świat z obojętnością telewidza.
                          • exkatolik Re: Hipo......? 01.04.05, 10:42
                            chcesz żeby Twoje dzieci zmieniały świat? To niech lepiej do kościoła nie
                            chodzą, katolikom nic nie wolno zmieniać, mają dogmat - mają wierzyć i nic
                            ponad to, wierzyć i łożyć - to naczelne powinności katolików, takich co
                            próbowali zmieniać świat inni katolicy palili na stosach.
                            • abstracto Re: Hipo......? 01.04.05, 11:00
                              exkatolik napisał:

                              > chcesz żeby Twoje dzieci zmieniały świat? To niech lepiej do kościoła nie
                              > chodzą, katolikom nic nie wolno zmieniać, mają dogmat - mają wierzyć i nic
                              > ponad to

                              Niedalej jak tydzień temu cztałem książkę napisaną przez jezuitę-paleontologa.
                              Nie była to szczególnie inspirująca lektura, ale świadzczy o jednym: KK już
                              dawno otwarł się na naukę, bo zrozumiał, że nie jest w stanie jej ignorować.
                              Myślę, Twoja ocena jest zbyt ogólnikowa. Może nie miałeś szczęscia spotkać
                              właściwych ludzi, albo sam nie spróbowałeś sięgnąć głebiej.
                              • exkatolik Re: Hipo......? 01.04.05, 12:25
                                gdyby faktycznie KK otworzył się na naukę, jak twierdzisz, to byłby to początek
                                końca KK. Nauka obala mity i dogmaty KK. Kiedyś szukałem, ale znalazłem same
                                sprzeczności.
                                • zaroweczka1 Re: Hipo......? 01.04.05, 12:43
                                  exkatolik napisał:

                                  > gdyby faktycznie KK otworzył się na naukę, jak twierdzisz, to byłby to
                                  początek
                                  >
                                  > końca KK. Nauka obala mity i dogmaty KK. Kiedyś szukałem, ale znalazłem same
                                  > sprzeczności.

                                  To prawda.
                                  • mis22 Wiara polega na odrzuceniu rozumowania 01.04.05, 19:55
                                    abstracto napisał:
                                    > Ech bloody; elementarne błędy w rozumowaniu. Pomyśl zanim znowu coś
                                    > napiszesz. Tak się składa, że poglądy głoszone przez JPII są "kompletne".
                                    > Aby zminimalizować ryzyko trzeba tylko odmawiać sobie zachowań, które to
                                    > ryzyko dramatycznie zwiększają. I sprawa prezerwatyw nie ma z tym nic
                                    > wspólnego.

                                    Tylko ludzie glebokiej wiary, ktora blokuje racjonalne rozumowanie, moga
                                    napisac że poglądy głoszone przez JPII są "kompletne" (chyba, ze cudzyslow
                                    oznacza ironie). Uzycie prezerwatyw drastycznie zmniejszylo rozpowszechnianie
                                    sie chorob wenerycznych i AIDS. Tylko propaganda katolicka twierdzi, ze
                                    udostepnianie prezerwatyw jest niemoralne. Wg mnie niemoralne jest skazywanie
                                    tysiecy czy milionow ludzi na chorobe i smierc przez pozbawianie ich jednego ze
                                    skutecznych srodkow zapobiegania chorobom.

                                    Uzywam prezerwatyw, a nie praktykuje ani nie praktykowalem przygodnego seksu.
                                    Jestem zonaty od wielu lat i podstawowa zasada w naszym malzenstwie jest
                                    wzajemna wiernosc.

                                    Nie jestem przeciwnikiem religii. Wiem, ze srednio ludzie religijni zyja dluzej
                                    i nieco szybciej wracaja do zdrowia. Aczkolwiek ten argument nie sklonil mojej
                                    corki aby zaczela chodzic do kosciola. Polowa moich dzieci chodzi do kosciola,
                                    a polowa nie. Jestem agnostykiem i uwazam, ze nie mozna racjonalnie stwierdzic
                                    czy Bog jest czy go nie ma. Stosujac brzytwe Ockhama, czyli filozoficzna zasade
                                    aby nie wprowadzac zbednych pojec, trzeba przyjac, ze Boga nie ma, podobnie jak
                                    nie ma krasnoludkow czy Sw. Mikolaja.
                  • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 10:10
                    abstracto napisał:


                    > Przygodny seks lub dragi - aids.

                    Nie, jeśli przestrzega się pewnych zasad. (Prezerwatywy, czyste igły itp.)

                    > Maksymalizowanie zysku z produkcji kosztem wydatków na ochr. środowiska -
                    > efekt cieplarniany

                    1. Nie ma dowodów, że "efekt cieplarniany" jest wywołany przez człowieka (wogóle
                    mówienie o efekcie cieplarnianym wobec tak drastycznego ochłodzenia klimatu jest
                    trochę dziwne, ale to nie jest temat dyskusji)
                    2. Nie jest to dobry argument, równie dobrze mogłeś napisać, że nie można walić
                    do woli głową w mur, bo spowoduje to wstrząs mózgu.


                    > Popyt na kość słoniową, focze futra itd - zagłady gatunków

                    Foki mają się świetnie, w tym roku zostanie wybite 370tyś sztuk, bez szkody dla
                    gatunku. A słonie, rzeczywiście, to jest patologia :( (jak bym był złośliwy, to
                    spytał bym, z czego jest zrobiony ołtarz np w luwrze ;))

                    > Przekraczanie prędkości przez zidiociałych poszukiwaczy adrenaliny - wypadki na
                    >
                    > drogach
                    >
                    > Są tego setki i tysiące. Bardzo banalne i szalenie złożone. Wiele ludzkich
                    > tragedi bieże się z niepohamowanej żądzy posiadania za wszelką cenę lub
                    > sprawienia sobie frajdy bez oglądania się na koszta. Czasami rachunek dostaje
                    > nie ten, który zawinił, czasami przychodzi płacić winnemu. Czasami płacimy
                    > wszyscy.
                    >

                    Fakt, fakt, fakt!

                    Ale chodziło mi o to, żebyś wyjaśnił mi czemu nie mam się kochać ze swoją
                    dziewczyną zawsze kiedy mamy na to ochotę? Czemu nie mają tego robić Murzyni?


                    > Nie łap mnie za słówka. Mówimy tu w dużym uogólnieniu, więc zawsze znajdzie
                    > się wyjątek potwierdzający regułę.

                    Ok, masz rację, przepraszam.

                    Nie wiem, czy się nie zrozumieliśmy czy coś, ale czy uważasz że nie można do
                    woli czerpać przyjemności z tego, co _nie szkodzi innym_ ?
                    • bloodysunday99 Re: Pytanie do ojca Rydzyka.... 01.04.05, 10:16
                      mlodedrwale2 napisał:


                      > > Popyt na kość słoniową, focze futra itd - zagłady gatunków
                      > Foki mają się świetnie, w tym roku zostanie wybite 370tyś sztuk, bez szkody
                      > dla gatunku. A słonie, rzeczywiście, to jest patologia :( (jak bym był
                      > złośliwy, to spytał bym, z czego jest zrobiony ołtarz np w luwrze ;))

                      Kurcze, ja sobie przywiozlem rekawiczki z foki, kiedy bylem na Grenlandii....
                      Cy jestem dobrym katolikiem? (Kocham Ojca Przenajswietszego Papieza Naszego
                      Polskiego i prawie nie klne)
                    • abstracto Re: 8) 01.04.05, 10:43
                      mlodedrwale2 napisał:

                      > Nie, jeśli przestrzega się pewnych zasad. (Prezerwatywy, czyste igły itp.)
                      > 1. Nie ma dowodów, że "efekt cieplarniany" jest wywołany przez człowieka [...]

                      Zostawmy ten efekt cieplarniany. Zdania są podzielone, to fakt. Tyle, że nie
                      ma chyba między nami różnicy zdań jeżeli stwierdzę, że obaj wolimy fabrykę z
                      filtrem na kominie niż bez. Ale przecież filtr to wydatek, akcjonariusze
                      potrzebują kasy na już. To takie drobne przykłady "chciejstwa" które psują to
                      co było naprawdę dobre.

                      > Foki mają się świetnie, w tym roku zostanie wybite 370tyś sztuk, bez szkody
                      dla gatunku.

                      Świetnie, albo i nie. Jak na razie gatunków ubywa, a zawsze ktoś zapewnia, że
                      jego działania nie niosą ze sobą takiego niebezpieczeństwa. Po jaki licho, poza
                      próżnością, ludziom w tych czasach focze futra? Wszak mamy na składowiskach
                      miliardy PET-ów, z których można robić najróżniejsze ...texy i każdy mógłby
                      ubrać się w miarę wygodnie.

                      > Ale chodziło mi o to, żebyś wyjaśnił mi czemu nie mam się kochać ze swoją
                      > dziewczyną zawsze kiedy mamy na to ochotę? Czemu nie mają tego robić Murzyni?

                      Ależ mogą Murzyni, możesz i Ty. Tylko nauka KK tworzy jakiś system. System,
                      który jest jak ceglany mur. Każdy chciałby wyjąć z niego jakąś cegiełkę dla
                      własnych potrzeb. Taka dyspensa na indywidualny użytek. Ale gdy każdy wyjmie
                      cegiełkę mur się zawali.

                      > Nie wiem, czy się nie zrozumieliśmy czy coś, ale czy uważasz że nie można do
                      > woli czerpać przyjemności z tego, co _nie szkodzi innym_ ?

                      A dlaczego czasami warto pościć? Po prostu. Bo tak. Czasem dla zdrowia, czasem
                      dla treningu woli, a czasem pewnie jeszcze z innego powodu.
                      Akcji zawsze towarzyszy reakcja. Nic, ale to absolutnie nic, nie dzieje się
                      niepozostawiając po sobie jakichś konsekwencji. Więc jeżeli one mogą być
                      negatywne, to czyż nie lepiej odmówić sobie doraźnej przyjemności?
                      To tak jak z oszczędzaniem. Można wydawać wszystko. Można wydawać bardzo mało,
                      a resztę odkładać na jakiś słuszny cel. Można w końcu znaleźć jakiś złoty
                      środek. Z tych trzech opcji ta pierwsza wydaje się być najgorsza.
                      • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:03
                        abstracto napisał:


                        > Świetnie, albo i nie. Jak na razie gatunków ubywa, a zawsze ktoś zapewnia, że
                        > jego działania nie niosą ze sobą takiego niebezpieczeństwa.

                        Gdyby nie wybijać co roku kilkusettysięcy fok, nie długo nie było by ich wcale,
                        nie mają w przyrodzie naturalnych wrogów ( niestety chrześcijanie nie mający
                        szacunku dla życia zwierząt jeździli po świecie i mordowali wszystko co się
                        rusza :( )

                        > Po jaki licho,poza
                        > próżnością, ludziom w tych czasach focze futra?

                        A po jakie licho wojtyła chodzi w jedwabnych, wyszywanych złotem sukienkach? Po
                        co w gdańsku ołtarz z 8 ton bursztynu i 2 ton srebra? Przykład idzie z góry?

                        > Wszak mamy na składowiskach
                        > miliardy PET-ów,
                        > z których można robić najróżniejsze ...texy i każdy mógłby
                        > ubrać się w miarę wygodnie.

                        I świat ku temu zmierza, coraz mniej mamy futer a coraz więcek plastixów (często
                        lepszych niż naturalne)

                        > Ależ mogą Murzyni, możesz i Ty. Tylko nauka KK tworzy jakiś system. System,
                        > który jest jak ceglany mur. Każdy chciałby wyjąć z niego jakąś cegiełkę dla
                        > własnych potrzeb. Taka dyspensa na indywidualny użytek. Ale gdy każdy wyjmie
                        > cegiełkę mur się zawali.

                        Wybacz, ale powyższego nie zrozumiałem, jaki system tworzy KK? W jaki sposób
                        niszczę mur kochając się z dziewczyną?


                        > A dlaczego czasami warto pościć?

                        No właśnie nie wiem.

                        > Po prostu. Bo tak.

                        Chyba zdajesz sobie sprawę, że ten "argument" jest mało przekonujący.


                        > Akcji zawsze towarzyszy reakcja. Nic, ale to absolutnie nic, nie dzieje się
                        > niepozostawiając po sobie jakichś konsekwencji. Więc jeżeli one mogą być
                        > negatywne, to czyż nie lepiej odmówić sobie doraźnej przyjemności?

                        Ale jeśli nie ma negatywnych skutków, to poco się umartwiać?

                        > To tak jak z oszczędzaniem. Można wydawać wszystko. Można wydawać bardzo mało,
                        > a resztę odkładać na jakiś słuszny cel.

                        Ale jak wydaję pieniądze, to mi ich ubywa, a jak się bawię nie ubywa ani mnie,
                        ani mojego sumienia... To jest złe porównanie

                        > Można w końcu znaleźć jakiś złoty
                        > środek.

                        Czasami owszem, trzeba szukać kompromisów, ale mam wrażenie, ze katolicy szukają
                        ich tam, gdzie nie trzeba i potępiają ludzi którzy tego nie robią. Choćby w tym
                        wątku.
                        • abstracto Re: 8) 01.04.05, 11:09
                          Rozciągnęły się nam te posty. Więc skrócę. O co właściwie chodzi z tym
                          kochaniem się z dziewczyną? Przecież nikt nie jest w stanie zabronić Ci tego.
                          Po jakie licho potrzebna jest Ci akceptacja KK?
                          • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:19
                            abstracto napisał:

                            > O co właściwie chodzi z tym
                            > kochaniem się z dziewczyną?

                            Jasne, już mówię:

                            "Tak się składa, że poglądy głoszone przez JPII są "kompletne". Aby
                            zminimalizować ryzyko trzeba tylko odmawiać sobie zachowań, które to ryzyko
                            dramatycznie zwiększają. I sprawa prezerwatyw nie ma z tym nic wspólnego.
                            Wogóle odnoszę wrażenie, że żyjemy w czasach, gdzie każde napomnienie do
                            ograniczania się w "konsumowaniu" życia spotykają się od razu z warczeniem
                            tych, którzy pragną wszystkiego tu i teraz. Małżeństwa homo, przygodny seks,
                            używki. To dziwne, że nikt nie chce się ograniczać"

                            Chodziło mi o powyższy text Twojego autorstwa. Piszesz o ograniczaniu się z
                            przygodnym sexem, używkami, małżeństwami homo, a nie podajesz argumentu,
                            dlaczego ktoś miałby się ograniczać. "Bo tak" niektórym nie wystarcza.
                            • abstracto Re: 8) 01.04.05, 11:26
                              mlodedrwale2 napisał:
                              > Chodziło mi o powyższy text Twojego autorstwa. Piszesz o ograniczaniu się z
                              > przygodnym sexem, używkami, małżeństwami homo, a nie podajesz argumentu,
                              > dlaczego ktoś miałby się ograniczać. "Bo tak" niektórym nie wystarcza.

                              No dobra. Więc trzymajmy się tego seksu, ale teraz przegnę do maksimum :)
                              Wyobraź sobie, że masz 17 letnią córkę, która oznajmia Ci ni z tego ni z owego:
                              Wiesz Stary, przyznam ci się, że codziennie sypam z innym facetam. Czasem nawet
                              z trzema lub czterema na raz. Sprawiamy sobie takie małe przyjemności i nikomu
                              nie dzieje się krzywda.
                              Niby wszystko jest OK. Wszyscy zdrowi i radośni. Ale coś tu nie gra. To po
                              prostu kwestia zasad, których nawet nie podejmuję się tu opisywać. Po prostu,
                              albo się akceptuje pewne reguły albo nie.
                              • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:38
                                abstracto napisał:


                                > Wiesz Stary, przyznam ci się, że codziennie sypam z innym facetam. Czasem nawet
                                >
                                > z trzema lub czterema na raz. Sprawiamy sobie takie małe przyjemności i nikomu
                                > nie dzieje się krzywda.
                                > Niby wszystko jest OK. Wszyscy zdrowi i radośni. Ale coś tu nie gra. To po
                                > prostu kwestia zasad, których nawet nie podejmuję się tu opisywać. Po prostu,
                                > albo się akceptuje pewne reguły albo nie.

                                Nie wiem jakbym zareagował na to, pewnie nawet było by mi przykro, ale to była
                                by Jej sprawa, jeśli było by Jej z tym dobrze to bym to zaakceptował. Na pewno
                                nie próbował byn Jej od tego odwieść nie mając żadnego argumentu przeciwko.
                                Każdy ma swoje sumienie i wg. niego postępuje. Zabranianie, szydzenie, poniżanie
                                to wszystko miało by sensu - działa odwrotnie.
                                • abstracto Re: 8) 01.04.05, 11:46
                                  mlodedrwale2 napisał:
                                  > Nie wiem jakbym zareagował na to, pewnie nawet było by mi przykro, ale to była
                                  > by Jej sprawa, jeśli było by Jej z tym dobrze to bym to zaakceptował. Na pewno
                                  > nie próbował byn Jej od tego odwieść nie mając żadnego argumentu przeciwko.
                                  > Każdy ma swoje sumienie i wg. niego postępuje. Zabranianie, szydzenie,
                                  > poniżanie to wszystko miało by sensu - działa odwrotnie.

                                  KK jako instytucja chyba nie szydzi i nie poniża. Robią to pewnie niektórzy
                                  jego przedstawiciele, ale taki samych "wojowników" można znaleźć i po drugiej
                                  stronie barykady.
                                  Jedyną rzeczą jaką robi KK jest wytyczanie pewnych barier, poza które
                                  niepowinno się wykraczać, bo nikt nie jest w stanie przewidzeć gdzie uda się
                                  postawić następne. Ja je akceptuję, choć nie zawsze mam w sobie dość siły by
                                  żyć zgodnie z nimi. Nie mam jednak wątpliwości, że postępując zgodnie z nimi
                                  raczej nie krzywdzi się ludzi.
                                  To chyba wszystko z mojej stony
                                  • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:54
                                    abstracto napisał:


                                    > KK jako instytucja chyba nie szydzi i nie poniża. Robią to pewnie niektórzy
                                    > jego przedstawiciele, ale taki samych "wojowników" można znaleźć i po drugiej
                                    > stronie barykady.

                                    Niestety, jak wszędzie :(

                                    > Ja je akceptuję,
                                    > choć nie zawsze mam w sobie dość siły by
                                    > żyć zgodnie z nimi.

                                    A ja nie moje zasady nie wynikają z tego, co uczy kościół tylko z tego co mówi
                                    mi sumienie, często się to pokrywa z naukami kościoła ale często nie.

                                    > To chyba wszystko z mojej stony

                                    To ja też kończę i pozdrawiam.
                                    PS. Fajnie pogadać z niefanatykiem :)
                                    • abstracto Re: 8) 01.04.05, 12:01
                                      Również pozdrawiam serdecznie
                                      Może kiedyś znowu złapiemy jakiś ciekawy wątek ;)
                        • abstracto Re: 8) 01.04.05, 11:16
                          mlodedrwale2 napisał:

                          > Gdyby nie wybijać co roku kilkusettysięcy fok, nie długo nie było by ich
                          wcale, nie mają w przyrodzie naturalnych wrogów

                          Swoją drogą to chyba żart?
                          • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:22
                            abstracto napisał:

                            > Swoją drogą to chyba żart?
                            Niestety to nie żart, gdy w przyrodzie brakuje drapieżników rozrasta się
                            populacja "ofiar". Prowadzi to do tego, że zaczyna brakować pożywienia i może
                            zginąć większa część tej populacji.
                            • abstracto Re: 8) 01.04.05, 11:29
                              > > Swoją drogą to chyba żart?
                              > Niestety to nie żart, gdy w przyrodzie brakuje drapieżników rozrasta się
                              > populacja "ofiar". Prowadzi to do tego, że zaczyna brakować pożywienia i może
                              > zginąć większa część tej populacji.

                              A później wszystko zaczyna się od nowa, lub nowy drapieżnik zajmuje niszę. Więc
                              do wyginięcia jeszcze bardzo daleko. Tymczasem napisałeś:
                              "Gdyby nie wybijać co roku kilkusettysięcy fok, nie długo nie było by ich
                              wcale, nie mają w przyrodzie naturalnych wrogów "
                              • mlodedrwale2 Re: 8) 01.04.05, 11:48
                                abstracto napisał:

                                > A później wszystko zaczyna się od nowa, lub nowy drapieżnik zajmuje niszę.Więc
                                > do wyginięcia jeszcze bardzo daleko. Tymczasem napisałeś:
                                > "Gdyby nie wybijać co roku kilkusettysięcy fok, nie długo nie było by ich
                                > wcale, nie mają w przyrodzie naturalnych wrogów "

                                Drapieżnik nie zajmie niszy, bi nie istnieje niestety. Podtrzymuję to co
                                napisałem, duże wachania liczebności fok są bardzo nie korzystne nie tylko dla
                                nich, ale i dla całego biotopu. Nadmierny rozrost ich liczebności ma wpływ na
                                populację rybek, którymi się owe foczki żywią, może dojść do sytuacji kiedy
                                wyginą nie tylko foki alei i ich pokarm ;) Tak naprawdę trudno przewidzieć do
                                czego doprowadziło by zaprzestanie kontroli populacji.

                                A żeby nie było, że jestem całkiem zepsuty, to też wolał bym, żeby kontrolą
                                populacji fok zajmowały się niedźwiadki zamiast "myśliwych" z pałami.

                                Pozdrawiam!
                                • abstracto Re: 8) 01.04.05, 12:03
                                  mlodedrwale2 napisał:

                                  > Drapieżnik nie zajmie niszy, bi nie istnieje niestety.

                                  Jakiś na pewno by się pojawił. Przyroda nie znosi próżni. Jak jest coś do
                                  zjedzenia, to znajdzie się i amator.

                                  > A żeby nie było, że jestem całkiem zepsuty, to też wolał bym, żeby kontrolą
                                  > populacji fok zajmowały się niedźwiadki zamiast "myśliwych" z pałami.

                                  :)
              • yast Re: 8) 01.04.05, 09:25
                Dlaczego KK chce narzucać swoje stanowisko niewierzącym lub wyznającym inne
                zasady moralne?
                • abstracto Re: 8) 01.04.05, 09:46
                  yast napisał:

                  > Dlaczego KK chce narzucać swoje stanowisko niewierzącym lub wyznającym inne
                  > zasady moralne?

                  Każdy próbuje narzucić innym swoje stanowisko. Geje walczący o swoje związki i
                  adopcję też chcą zmusić mnie bym to akceptował. Natomiast to co różni
                  stonowisko KK (nie tylko KK, inne systemy też niosą ze sobą czasami wspaniałe
                  wartości)to to, że gdyby je przyjąć w całości, to ludziom żyło by się łatwiej.
                  Wszak u podstaw nauczania KK leży przykazanie miłości.
                  A inne zasady moralne? Nie bardzo wiem czy takie istnieją....
                  • yast Re: 8) 01.04.05, 10:11
                    abstracto napisał:
                    > Każdy próbuje narzucić innym swoje stanowisko.

                    Oczywiście, tylko, że nie każdy wykorzystuje do tego Państwo (np. Polskę)
                    wpływając na prawodawstwo w ten sposób, że wyciąga się ręce po miliardy
                    państwowych pieniędzy. Przykładem niech będzie Fundusz Kościelny opłacający
                    składki ubezpieczeniowe misjonarzom. W ten oto sposób Państwo wspiera
                    chrystianizację innych ludów.

                    > Geje walczący o swoje związki i
                    > adopcję też chcą zmusić mnie bym to akceptował. Natomiast to co różni
                    > stonowisko KK (nie tylko KK, inne systemy też niosą ze sobą czasami wspaniałe
                    > wartości)to to, że gdyby je przyjąć w całości, to ludziom żyło by się łatwiej.
                    > Wszak u podstaw nauczania KK leży przykazanie miłości.

                    Po pierwsze geje w Polsce nie walczą o adopcje. Nikt też nie zmusza Cię do
                    akceptacji, lecz prosi co najwyżej o obojętność. Jeśli już poruszyłeś wątek
                    gejów, to chyba Chrystus nie wspominał o biciu, poniewieraniu czy też poniżaniu
                    sodomitów. Ba, głosił przykazanie miłości względem WSZYSTKICH ludzi. Tymczasem z
                    krzyżem w ręku urządza się nie tylko na gejów ale i na innych "myslących
                    inaczej" nagonki pod płaszczykiem słów św. Pawła - człowieka mocno
                    zakorzenionego w Żydowskiej tradycji, który nigdy nie spotkał osobiście Chrystusa.

                    > A inne zasady moralne? Nie bardzo wiem czy takie istnieją....

                    Inne? Znaczy niekatolickie? Hmm... wydaje mi się, że uniwersalną, wypływającą z
                    przykazania miłości, zasadą jest nieczynienie innym ludziom krzywdy. Wszelkie
                    inne zasady moralne są względne i zależne od kultury.

                    ps. wybacz, że odbiegłem troszkę od tematu względem homoseksualistów.
                  • exkatolik Re: 8) 01.04.05, 10:49
                    > Wszak u podstaw nauczania KK leży przykazanie miłości.
                    > A inne zasady moralne? Nie bardzo wiem czy takie istnieją....


                    Tragiczne konsekwencjie braku nauczania etyki w szkole. Ofiara przymusu
                    nauczania religii, gdyby nie to, to wiedziałbyś na pewno, że takie istnieją.
              • abstracto Re: 8) 01.04.05, 09:26
                Z tego wszystkiego pominąłem najważniejsze. Mam >30 lat. Wierzę, ale nie
                praktykuję. I teraz kiedy siedzę przed komputerem i myślę o tym, że Wojtyła
                zbliża się chyba prostą drogą do kresu swoich dni - szklą mi się oczy. Jest
                jedyną publiczną osobą, nieznaną mi osobiście, której każdemu słowu mogłem
                zaufać, że jest powiedziane z dobroci sereca. Z troski, z miłości do człowieka,
                bez fałszu, gierek i prywaty. Nawet jeżeli stawiał trudne warunki. Jego
                odejście będzie dla mnie niewymowną stratą.
                • bibulina Re: 8) 01.04.05, 10:15
                  Dokładnie ze mną tak samo, też mam 30 lat, wierzę ale nie praktykuję, Jan
                  Paweł II jest dla mnie autorytetem, dzisiaj jestem smutna, bo widzę, że zbliża
                  się do kresu swoich dni między nami i jest mi smutno i przykro, bo chociaż
                  wierzę, że smierć nie jest końcem to jednak jest końcem bycia tu...:-(
              • exkatolik Re: 8) 01.04.05, 10:36
                powiedz, a PO CO CZEGOKOLWIEK mam sobie odmawiać? Życie jest po to żeby je
                przeżyć, a nie przecierpieć.

                Ktoś kiedyś chciał mieć wszystko bez konieczności pracowania i obmyślił sobie,
                że zostanie kapłanem, wymyślił BOGA i nakazał wiernym łożyć na swe utrzymanie.
                Wielu jest ograniczonych, którzy bojąc się odpowiedzialności za swój los,
                próbują zwalić ja na "siły wyższe", istoty nadprzyrodzone z ponadnaturalną
                mocą, są nawet w stanie płacić za tę ułudę. Żal mi ich, i niechaj swej głupoty
                nie maskują "uczuciami religijnymi".
                • abstracto Re: 8) 01.04.05, 10:53
                  exkatolik napisał:

                  > powiedz, a PO CO CZEGOKOLWIEK mam sobie odmawiać? Życie jest po to żeby je
                  > przeżyć, a nie przecierpieć.

                  Ano min po to, bym nie przyszedł dziś do Twojego domu i nie zabrał z niego
                  rzeczy należącej do Ciebie mówiąc: CZEMU MAM CZEGOKOLWIEK SOBIE ODMAWIAĆ?
                  Pewnie ten przykład wydaje się wolbrzymiony, ale to jak z wodą która niszczy
                  tamę. Na początku pojawia się tylko niewielki przeciek, ale później już nikt
                  nie jest w stanie nad niczym zapanować.
                  • exkatolik Re: 8) 01.04.05, 12:51
                    naruszanie czyjejś wolności mieszasz z ascezą, nie skumałeś co i jak miałem na
                    myśli, podobnież mogłeś napisać że mógłbyś wpaść i mnie zabić, ale widzisz ja o
                    systemach wartości tu, a Ty o zeszłorocznym śniegu
            • magda985 Re: 8) 01.04.05, 10:26
              Nie masz za grosz wstydu!!!! Papiez umiera a ty smiesz go osadzac??? Skoro
              uwazasz ze Papiez "oklamywal"ludzi,to co ty zrobiles dobrego,ze osadzasz
              czlowieka jedynego w swoim rodzaju,WSPANIALEGO CZLOWIEKA!!!! WSTYD!!!!!
        • yast Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:27
          Za to na prawicowym forum Onetu jest wprowadzona cenzura. Tam możesz jedynie
          czcić Jana Pawła II! Nie ma miejsca na konstruktywną krytykę pontyfikatu.
          • sawa.com Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:49
            Zabawni jesteście! I mlodedrwale i Blodysynday99. Przyczyną aids sa nie slowa
            ale konkretne działania i zachowania seksualne osób nim dotkniętych.
            Jesteście śmieszni w swoich pretensjach do głosicieli słowa bożego.
            Radzę się udać w poszukiwanie prawdy. Może jakieś pisma medyczne byście
            poczytali zamiast tu popisywac się arogancja i nienawiścią.
            • yast Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:58
              A co ja mam z tym wspólnego? Odpowiadasz na mój post..., a ja dziś milczę, już
              milczę. A post który komentujesz jest na temat wolności słowa na forach a nie o
              papieżu.
            • mlodedrwale2 Re: Blodysynday99 w ciężkim stanie umysłu ... 01.04.05, 08:58
              sawa.com napisała:

              > Zabawni jesteście! I mlodedrwale i Blodysynday99. Przyczyną aids sa nie slowa
              > ale konkretne działania i zachowania seksualne osób nim dotkniętych.

              A wiesz co to jest prezerwatywa? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć, że jest ona
              skuteczną zaporą dla wirusa hiv i plemników, gdyby ludzie wojtyły nie wciskali
              kitu Murzynom, to Ci mieli by się znacznie lepiej.

              > Jesteście śmieszni w swoich pretensjach do głosicieli słowa bożego.

              Czyjego słowa?

              > Radzę się udać w poszukiwanie prawdy.

              Pewnie do kościoła?

              > Może jakieś pisma medyczne byście

              Nie muszę, wystarczy książka od biologii i ulotka z durexów

              > poczytali zamiast tu popisywac się arogancja i nienawiścią.

              Również pozdrawiam.
            • bloodysunday99 Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:00
              sawa.com napisała:

              > Radzę się udać w poszukiwanie prawdy. Może jakieś pisma medyczne byście
              > poczytali zamiast tu popisywac się arogancja i nienawiścią.

              Hehe, to chyba tylko w polskich pismach medycznych pisze ze prezerwatywy nie sa
              skuteczne, i ktore popieraja prawicowo-purytanistyczna polityke powstrzymania
              seksualnego...? Studiowalem kiedys medycyne (nie, nie jestem lekarzem, bo nie
              mialem samodyscypliny zeby pracowac i studiowac) i nie przypominam sobie zeby
              pisali o mikroskopijnych szczelinach w prezerwatywach... Nie wiem, moze w
              katolickich prezerwatywach...

              Nie lubisz mnie, to mnie zablokuj.
              • bomall Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:14
                To szczęście dla ludzkości ,że nie zostałeś lekarzem...
                • bloodysunday99 Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:16
                  A wiesz kim zostalem???
                  • ciumcia Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 10:19
                    Sądząc po Twoich wypowiedziach - nikim.
              • sawa.com Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:18
                > Nie lubisz mnie, to mnie zablokuj.

                Ciekawe! Dlaczego chcesz, żeby cię nie lubili inni. Nie sądzisz, ze może
                przydałby ci się psychoanalityk?

                A co do tego aids w afryce. Nic prostszego. Pojechać tam z transportem
                prezerwatyw i rozdawać je, i glosić swoje prawdy.
                Co to za sztuka obrażać ludzi na polskim forum. To nie zapobiega szerzeniu się
                aids.

                Do afryki wio! nieść murzynkom kaganek oświaty (medycznej).
                Takie przesłanie kieruje też do młodych drwali i innych milośników tolerancji i
                wolnej milości.
                • bomall Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:22
                  przychylam się w 1000% do powyższej wypowiedzi
                • bloodysunday99 Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:30
                  sawa.com napisała:

                  > Ciekawe! Dlaczego chcesz, żeby cię nie lubili inni. Nie sądzisz, ze może
                  > przydałby ci się psychoanalityk?

                  Kochaniutka, napisalem ze jesli mnie ktos nie lubi, moze mnie zablokowac. Twoja
                  psychoanaliza kieszonkowa raczej nie wypalila. Ale jestem pewny ze da sie cos
                  zrobic pod twoim moherowym berecie.... 8)

                  > Do afryki wio! nieść murzynkom kaganek oświaty (medycznej).
                  > Takie przesłanie kieruje też do młodych drwali i innych milośników tolerancji
                  > i wolnej milości.

                  Taaaaak, na murzynow kladziemy lache, ale papa pierdnie na czerwono, to od razu
                  wyjemy, no nie? To jest wasze prawdziwe katolickie oblicze.
                  • sawa.com Re: Zablokuj mnie i masz z glowy ... 01.04.05, 09:55
                    bloodysunday99 napisała:

                    > Kochaniutka, napisalem ze jesli mnie ktos nie lubi, moze mnie zablokowac.
                    Twoja
                    > psychoanaliza kieszonkowa raczej nie wypalila. Ale jestem pewny ze da sie cos
                    > zrobic pod twoim moherowym berecie...

                    No nie! Myslałam, ze stać cię na bardziej błyskotliwa ripostę. Muszę cię
                    zmartwić nie chodzę w moherowym berecie. Ale ta nazwa bardzo mi się podoba.
                    Brzmi dumnie.

                    "Beware of the man of only one book"
                    - St. Thomas Aquinas

                    hej! Też hołduję tej zasadzie!


    • yast Będę milczał 01.04.05, 08:43
      Cóż, dzisiaj chyba będę milczał - nie będę krytykował pontyfikatu papieża, bo
      mimo wszystko jest człowiekiem i nie mogę tak reagować nad konającym.
    • atlantis75 Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 09:44
      Modlę i sie jestem myślami z Ojcem Świętym...
    • tomnowo Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 09:48
      Ludzie o czym wy dyskutujecie.Czy każdy temat trzeba sprowadzadź do poziomu dna.
      • mika68 a od kiedy to Wybiórcza troszczy się o papieża? 01.04.05, 10:22
        przecież jeszcze poprzednie pielgrzymki Ojca Św. i jego nauczanie to pasmo
        nieustających nagonek i słów potępienia na temat nauczania i wskazówek Ojca
        Świętego. Może Wyborcza przypomni te tytuły z lat 90-ych, kiedy atakowała i
        opluwała papieża?
        • bbombel Pamietacie plyte CD Gazety Woborczej? 01.04.05, 10:27
          Z wyborem tekstow przemowien Papieza z pierwszej pielgrzymki?
          Beznadziejny wybor, prawie same nieistotne rzeczy, jakies zarciki Papieza z
          rozmow nieoficjalnych, z tego wynika ze GW nie rozumie Papieza.
          • yast Re: Pamietacie plyte CD Gazety Woborczej? 01.04.05, 10:48
            Z Twojej sygnaturki wnioskuję, że Ty bardzo dobrze rozumiesz naukę papieża -
            szczególnie tą dotyczącom akcesji Polski do Unii Europejskiej.
            • bbombel Re: Pamietacie plyte CD Gazety Woborczej? 01.04.05, 11:43
              Papiez mowil o wesciu do UE na ROWNYCH PRAWACH.
              Media wtedy niedopowiedzialy ostatnich slow Papieza odnosnie naszej akcesji do UE.
              To jest klamstwo i manipulacja.
    • exkatolik [...] 01.04.05, 10:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sawa.com umiera Wielki Człowiek - jest mi bezgranicznie 01.04.05, 10:38
        smutno. Bardzo smutno.
        Nawet mi nie przeszkadza ten rechot bezbozników. Oni są takim czarnym tłem, tej
        rozpaczy która ogarnia miliony ludzi na całym świecie.
        Oni są takim czarnym tłem, które chodzi po świecie i czasem aż zabija swoją
        nienawiścią...
    • t.o.m.e.k Re: Papież umiera 01.04.05, 11:21
      To niesamowite - jak wiele nienawiści, zaślepienia, chorych emocji drzemie w
      ludziach, którzy dodatkowo akurat w takiej sytuacji muszą to z siebie
      wyrzucić... Ciekawe, czy jest im teraz lżej, czy czują się lepsi, czy humor im
      się poprawia... Kogo tak naprawdę obchodzi, co oni mają do powiedzenia - a mają
      niewiele. Ten sam arsenał frazesów i obelg... Po angielsku to się
      nazywa "Bravery of being out of range" - jesteśmy odważni gdy nas nie widać.

      Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zstąpi duch
      Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły - być może
      nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, być może cały
      czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał kartkowaną
      karmę...

      Modlę się o spokojną śmierć dla Papieża - tyle sam mogę zrobić...
      • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 11:27
        t.o.m.e.k napisał:

        > To niesamowite - jak wiele nienawiści, zaślepienia, chorych emocji drzemie w
        > ludziach, którzy dodatkowo akurat w takiej sytuacji muszą to z siebie
        > wyrzucić... Ciekawe, czy jest im teraz lżej, czy czują się lepsi, czy humor
        im
        > się poprawia... Kogo tak naprawdę obchodzi, co oni mają do powiedzenia - a
        mają
        >
        > niewiele. Ten sam arsenał frazesów i obelg... Po angielsku to się
        > nazywa "Bravery of being out of range" - jesteśmy odważni gdy nas nie widać.
        >
        > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zstąpi duch
        > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły - być może
        > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, być może
        cały
        >
        > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał kartkowaną
        > karmę...
        >
        > Modlę się o spokojną śmierć dla Papieża - tyle sam mogę zrobić...


        Zaraz gnojki, heheh, oto przykład braku nienawisci ;0

        Nie dla wszystkich te słowa papieża cos znaczą, dla mnie chyba nic, umiera
        człowiek, szanuję Twoje uczucia, mi też przykro, ale wyluzuj proszę Cię.

        • t.o.m.e.k Re: Papież umiera 01.04.05, 11:32
          > Zaraz gnojki, heheh, oto przykład braku nienawisci ;0

          Gnojki to bardzo łagodne i dosyć adekwatne określenie w porównaniu do tego, co
          potrafią na temat Papieża powiedzieć niektórzy.
          >
          > Nie dla wszystkich te słowa papieża cos znaczą, dla mnie chyba nic,

          No i to jest właśnie tego świadectwo...

          • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 11:37

            >
            > No i to jest właśnie tego świadectwo...
            >
            czego swiadectwo? Moim nauczycielem duchowym jest kto inny, no to chyba jest w
            porzadku, nie? Nic do Twojego nie mam. Peace!
            • bolobolo3 Re: Papież umiera 01.04.05, 12:09
              To jest swiadectwo tego ze malo z tego wszystkiego zrozumiales niezaleznie od
              tego kto jest twoim nauczycielem duchowym
              • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 12:18
                bolobolo3 napisał:

                > To jest swiadectwo tego ze malo z tego wszystkiego zrozumiales niezaleznie od
                > tego kto jest twoim nauczycielem duchowym

                No weź, przeczytać i zrozumieć, to jeszcze nie wszystko, one mnie musze do
                czegoś przekonac :) Bardzo dobrze, ze papa modlił się za wolnosc naszą i wasza,
                i dobrze, ze wierzysz, ze jego modlitwy zadziałały, jak dla mnie, to raczej
                nie, bo bogowie niewiele mogą tak naprawde zadziałać na tym świecie, kimkolwiek
                nie sa. Ale wysyłanie dobrych życzeń odnosi skutek - więc potraktujmy słowa
                papieża jako takie własnie i mozliwe, ze coś w tym jest. pozdrawiam :)
      • rywin-arms Re: Papież umiera 01.04.05, 11:30
        t.o.m.e.k napisał:
        "To niesamowite - jak wiele nienawiści, zaślepienia, chorych emocji drzemie w
        ludziach, którzy dodatkowo akurat w takiej sytuacji muszą to z siebie
        wyrzucić..." -chyba piszesz o sobie, ja nie pisze takim tonem, ani w nikogo nie
        rzucam obelg, tak jak ty: "Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś
        powiedział "Niech zstąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."?
        -rozumiem poddekst "tej ziemi", ale do obalenia komunizmu ustanowiono
        papieża-Polaka nie podłóg zasług, czy jakichś innych ponadprzecętnych cech
        Wojtyły. To była poprostu intryga Zachodu. Potrzebny był "mocny" smbol dla
        przeciwwagi czerwonej propagandy.
        • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 11:34
          odpowiedziałam Ci wczesniej :)

          Tak sobie mysle, ze papież zostanie w mej pamięci przede wszystkich jako osoba
          miłująca pokój. I to wszystko. :) Pozdrawiam ludki, nie kłóćta się :)
        • t.o.m.e.k Re: Papież umiera 01.04.05, 11:43
          rywin-arms napisał:


          > -rozumiem poddekst "tej ziemi", ale do obalenia komunizmu ustanowiono
          > papieża-Polaka nie podłóg zasług, czy jakichś innych ponadprzecętnych cech
          > Wojtyły.

          Niestety - kandydat na papieża musi mieć jakieś zasługi i zdecydowanie
          ponadprzeciętne cechy

          > To była poprostu intryga Zachodu.

          Straszne głupoty walisz, Rywinie... O jakiej intrydze tu mówisz? Czemu używasz
          słowa "intryga", o zabarwieniu zdecydowanie negatywnym? A co jeśliby przyszły
          JPII nie zgodził się? Siłą by go wybrali? Można by tu gdybać...

          > Potrzebny był "mocny" smbol dla
          > przeciwwagi czerwonej propagandy.

          Z pewnością - ale co by było, gdyby papież okazał się właśnie jedynie symbolem?
          Co by było dalej gdyby nie jego pielgrzymki, poparcie Solidarności, dążenie do
          pojednania i pokoju(historyczne spotkania z Dalaj Lamą, przywódcami cerkwi
          prawosławnej, pierwsza w historii wizyta Papieża w synagodze). Co by było dalej
          gdyby przegrał walkę ze śmiercią po zamachu? Znaleźliby nowy symbol? I co wtedy
          by ten nowy symbol robił?

          • exkatolik [...] 01.04.05, 12:37
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sawa.com Re: Papież umiera 01.04.05, 11:51
        t.o.m.e.k napisał:

        > To niesamowite - jak wiele nienawiści, zaślepienia, chorych emocji drzemie w
        > ludziach, którzy dodatkowo akurat w takiej sytuacji muszą to z siebie
        > wyrzucić... Ciekawe, czy jest im teraz lżej, czy czują się lepsi, czy humor
        im
        > się poprawia... Kogo tak naprawdę obchodzi, co oni mają do powiedzenia - a
        mają
        >
        > niewiele. Ten sam arsenał frazesów i obelg... Po angielsku to się
        > nazywa "Bravery of being out of range" - jesteśmy odważni gdy nas nie widać.
        >
        > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zstąpi duch
        > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły - być może
        > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, być może
        cały
        >
        > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał kartkowaną
        > karmę...
        >
        > Modlę się o spokojną śmierć dla Papieża - tyle sam mogę zrobić...



        Zgadzam sie z tym co napisałeś(łaś) w całości. Nic dodać nic ująć.
        • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 12:03

          t.o.m.e.k napisał:
          > > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zstąpi d
          > uch
          > > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły - być
          > może
          > > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, być moż
          > e
          > cały
          > >
          > > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał kartkow
          > aną
          > > karmę...

          Strasznie brzmia te Twoje słowa, brrrr.... Fanatyzm i zaślepienie to delikatna
          krytyka. Skad w Tobie tyle agresji? :>
          • t.o.m.e.k Re: Papież umiera 01.04.05, 12:11
            zaroweczka1 napisała:

            >
            > t.o.m.e.k napisał:
            > > > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zs
            > tąpi d
            > > uch
            > > > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły
            > - być
            > > może
            > > > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, b
            > yć moż
            > > e
            > > cały
            > > >
            > > > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał k
            > artkow
            > > aną
            > > > karmę...
            >
            > Strasznie brzmia te Twoje słowa, brrrr....

            Prawda, że strasznie - ale tak było. Nie wiem, czy pamiętasz te "szczęśliwe
            czasy", do których tylu teraz tak bardzo tęskni

            > Fanatyzm i zaślepienie to delikatna
            > krytyka. Skad w Tobie tyle agresji? :>

            Wiesz, to raczej jest dosadność wypowiedzi a nie agresja. Agresji we mnie jest
            bardzo niewiele, bo nie mam powodu kogokolwiek atakować. Przeczytaj trochę
            postów powyżej i zapytaj o tę agresję raczej ich autorów.
            • zaroweczka1 Re: Papież umiera 01.04.05, 12:23
              t.o.m.e.k napisał:

              > zaroweczka1 napisała:
              >
              > >
              > > t.o.m.e.k napisał:
              > > > > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Ni
              > ech zs
              > > tąpi d
              > > > uch
              > > > > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie
              > padły
              > > - być
              > > > może
              > > > > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawi
              > ści, b
              > > yć moż
              > > > e
              > > > cały
              > > > >
              > > > > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i pod
              > awał k
              > > artkow
              > > > aną
              > > > > karmę...
              > >
              > > Strasznie brzmia te Twoje słowa, brrrr....
              >
              > Prawda, że strasznie - ale tak było. Nie wiem, czy pamiętasz te "szczęśliwe
              > czasy", do których tylu teraz tak bardzo tęskni
              >
              > > Fanatyzm i zaślepienie to delikatna
              > > krytyka. Skad w Tobie tyle agresji? :>
              >
              > Wiesz, to raczej jest dosadność wypowiedzi a nie agresja. Agresji we mnie
              jest
              > bardzo niewiele, bo nie mam powodu kogokolwiek atakować. Przeczytaj trochę
              > postów powyżej i zapytaj o tę agresję raczej ich autorów.

              Masz rację, niektóre wypowiedzi są niewybredne. A co do czasów, pamiętam je
              doskonale, heh :)
      • exkatolik [...] 01.04.05, 12:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • quaiman Re: Papież umiera 01.04.05, 13:51
        t.o.m.e.k napisał:

        > To niesamowite - jak wiele nienawiści, zaślepienia, chorych emocji drzemie w
        > ludziach, którzy dodatkowo akurat w takiej sytuacji muszą to z siebie
        > wyrzucić... Ciekawe, czy jest im teraz lżej, czy czują się lepsi, czy humor
        im
        > się poprawia... Kogo tak naprawdę obchodzi, co oni mają do powiedzenia - a
        mają
        >
        > niewiele. Ten sam arsenał frazesów i obelg... Po angielsku to się
        > nazywa "Bravery of being out of range" - jesteśmy odważni gdy nas nie widać.
        >
        > Czy nie wystarczy wam gnojki, że papież kiedyś powiedział "Niech zstąpi duch
        > Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi."? Gdyby te słowa nie padły - być może
        > nie moglibyście bluzgać waszym jadem niezrozumienia i nienawiści, być może
        cały
        >
        > czas ktoś trzymałby was za mordy, w betonowych klatkach i podawał kartkowaną
        > karmę...
        >
        > Modlę się o spokojną śmierć dla Papieża - tyle sam mogę zrobić...
        A ja jestem niewierzący. I zamiast modlić się o wolność częściej modlę się o
        chleb, bo dzięki temu przeżyję. Nie dzięki wolności. Zrozumiałeś mnie,
        prymitywny pachołku?
    • postant Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 11:29
      Mam nadzieję, że papież wytnie kawał prima aprilisowy wszystkim mediom, które
      już zarezerwowały najlepsze miejsca na konklawe i tak ochoczo realcjonują
      obecne chwile, że jeszcze zostanie.
      • mojave Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 11:37
        gdybyście mieli choc odrobinkę kultury,nie mówiąc już o empatii czy zwykłym
        poszanwaniu drugiego człowieka, nie wypisywalibyście tu takich rzeczy. Możecie
        nie uznawać Papieża, ale to umiera wielki człowiek, bardzo ważny dla wielu
        ludzi na świecie, a hasla jakie tu padają są poniżej wszelkiej krytyki. Ludzie,
        opamiętajcie się!
        • postant Re: Papież w ciężkim stanie 01.04.05, 15:43
          Wypraszam sobie! Gdzie w mojej wypowiedzi znalazłeś/łaś brak szacunku dla
          papieża? Życzę mu jak najlepiej i wkurza mnie cyniczna gorliwość mediów. Gdy w
          styczniu Jan Paweł II wyszedł ze szpitala, niektóre redakcje były zawiedzione,
          bo miały już wykupione dobre miejsca z myślą o konklawe - to fakt, a nie żarty.
    • exkatolik Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 12:57
      i spływam z tego forum, administrator pozwala byle katolikowi słac obelgi pod
      adresem innowierców, ale już odpowiedzi na obelgi nie kasuje aż mu się uszy
      trzęsą. Żegnam go w ten piękny dzień i idę przed telewizor śmiać się z relacji
      na żywo z watykanu spod okna konającego staruszka. Po co mi tylko było
      zakładanie konta tutaj?

      Nara katole
      • glowny.cenzor.forum Re: Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 13:51
        exkatolik napisał:
        "i spływam z tego forum, administrator pozwala byle katolikowi słac obelgi pod
        adresem innowierców"

        Exkatoliku! W polsce mamy 95% katolików i nie można dopuścic, by na forum
        pozostałe 5% lzyło wiekszość! Nie mozna tez pozwolić na zachwianiu tych
        proporcji w liczbie postów na forum. Twoich było za duzo, wiec ci je skasowałem.
        • tomnowo Re: Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 14:34
          Dlaczego wielu pisze z jadem a tak niewielu z serca. Dlaczego?
        • tomech Re: Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 15:13
          jakie 95% katolików?
          Chyba takich jak moi znajomi, którzy chrzczą dzieci, biorą ślub kościelny tylko
          po to, żeby nie mieć potem problemów i nie być wytykanymi palcami przez
          "tolerancyjch" katolików. Gó..no prawda, że w polsce jest 95% katolików....
      • tomech Re: Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 15:19
        Masz rację.....ja wieczorem zobacze co tam słychać u papy....moje posty też
        wyciachał cenzor-fanatyk
        • glowny.cenzor.forum Re: Zostawiam was ubodzy katolicy 01.04.05, 15:34
          omech napisał:

          > Masz rację.....ja wieczorem zobacze co tam słychać u papy....moje posty też
          > wyciachał cenzor-fanatyk

          Na tym polega moja prace, która sobie bardzo cenię. Jeżeli w szkole zaczniesz
          obrażać nauczyciela, albo w pracy szefa, to nie dziw sie, że możesz dostać
          wilczy bilet.
    • mozart Cudow nie ma, kazdy musi kiedys umrzec 01.04.05, 19:27
      Jako niewierzacy uznaje Papieza jako autorytet etyczny, ale daleki jestem od tzw
      "kultu jednostki". Jego odejscie bedzie wydarzeniem przelomowym, bowiem nie ma
      takiego drugiego jak On i nie bardzo wiadomo jaka polityke bedzie prowadzil Jego
      nastepca. Uwazam, ze jego pontyfikat byl wyborem politycznym, ale jedoczesnie
      bardzo dobrym wyborem bowiem udowodnil On, ze papiez moze byc dobrym papiezem,
      pochodzacym z spoza faworyzowanych krajow (Wlochy Niemcy Francja). Jan Pawel II
      rozpoczal ere zmian i uwazam, ze to dopiero poczatek przemian w KK. Nikt
      wczesniej nie podrozowal tyle i nie wykazal, jak blisko pragnie byc z wiernymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka