jak.babcie.kocham 13.05.05, 19:27 Czy z tego będzie książka? Tak co tydzień po kawałku? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paskudaprawdziwa Wolności, Równości i Braterstwa ! 13.05.05, 20:22 " W naszym świecie nie ma dziś wielkiej idei Wolności, Równości i Braterstwa" -------------- "Wolnosc" naszym świecie to czas obdzierania zycia z iluzji o jej- idei absolutystycznym rozumieniu, a wiec bohaterskie przedsiewziecie rezygnacji z wszelkiej hipokryzji w tej kwestii i przyznawanie czlowiekowi praw "bycia soba" bez wzgledu na wyznanie, kolor skory, plec, orientacje polityczna, a nawet(co najbardziej kontrowersyjne orientacje seksulana... Po egzystencalizmie i jego krytyce wolnosci trudno sie optymistycznie podzwignac, nawet majac pro- chrzesciajska orientacje. "Rownosc" to bardzo nieostrozne dzisiaj slowo, w zyciu spolecznym pewna piekna tendencja ciazaca ku bezwladowi zycia, czyli entropii...czyli smierci. Ha! Sprawiedliwosc tez jest mozno podejrzanym terminem. "Braterstwo" to haslo do obrony tylko w swiecie homoseksulanym, bo gdzie w tym pieknym hasle piekna polowa ludzkosci - kobiety. Slowem i z tego punktu widzenia podejrzana jest pieknosc tego hasla. Tyle na temat wielkosci hasla i teminow, nie mam teraz czasu teraz czytac calosci eseju. A o "kanaliach" poczytac trzeba, choc ono zbyt... nacechowane emocjonalnie ... Paskudne, co zauwazam jako Paskuda. Prawde mowiac nie znam kanalii, ale zwyczajnych (wiec wlaczacych z grzechem) ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
drmw Re: Wolności, Równości i Braterstwa ! 14.05.05, 07:04 Tak,pieknie i trafnie Pan ujal to zagadnienie. Nic dodac i nic ujac.Taka jest prawda o naszej rzeczywistosci.Gratuluje bystrosci umyslu. drmw Odpowiedz Link Zgłoś
osiolekporfirion Bełkot jako środek 14.05.05, 09:09 Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.I-haa-aa-a! Odpowiedz Link Zgłoś
osiolekporfirion Re: Bełkot jako środek 14.05.05, 09:12 Przypomniałem tu jedynie słowa wypowiedziane jeszcze za komuny przez Stanisława Jerzego Leca. Nadal aktualne. Szczególnie w przypadku A. Michnika. A tak pięęęęęknie pisze! Odpowiedz Link Zgłoś
hanka102 Re: Bełkot jako środek 15.05.05, 20:38 osiolekporfirion napisał: > Przypomniałem tu jedynie słowa wypowiedziane jeszcze za komuny przez Stanisława > > Jerzego Leca. Nadal aktualne. Szczególnie w przypadku A. Michnika. A tak > pięęęęęknie pisze! Za trudno, zeby zrozumiec? Moze zeby zrozumiec trzeba jednak przeczytac?! No i troche pomyslec, poszukac w szarych komorkach odpowiedzi na pytanie "Co autor chcial przez to powiedziec?" Juz kolejny raz, publikujac swoje eseje z opisami sytuacji politycznej we Francji po Rewolucji, posilkujac sie przykladami zaczerpnietymi ze Stendhala, ale tez cytujac fragmenty z "powaznych" historycznych opracowan, probuje nam A. Michnik pokazac analogie z doswiadczeniem naszego czasu. W naszej polskiej, aktualnie sie dziejacej "polityce" widzimy przeciez te same zjawiska, ktore wystapily juz w historii niejednej rewolucji i w czasach post-rewolucyjnych. Pokazuje nieuchronnosc pewnych patologii, jak korupcja, zadza zdobycia materialnego profitu z rewolucyjnej przeszlosci, skorzystania na prawdziwej lub hochsztaplerskiej "martyrologii", ostrzega przed niskimi pobudkami, jakimi kieruja sie wszyscy Ci, ktorzy nawoluja do rewanzu, odwetu, kusza deklaracjami "zrobienia w koncu porzadku". Ja doceniam, a nawet mi to pochlebia, ze posluzyl sie swoista parabola, i uzyl w tym celu jezyka prawdziwej Publicystyki, Literatury. Chetnie przyznam, ze latwiej przeczytac demagogiczne teksty poslugujace sie wywodem "lopatologicznym", poprzetykanym inwektywami. Pokazujace palcem, bez sladu wahania, co jest czarne, co biale, co moze wyglada szare, a wiec jest tym bardziej podejrzane Do takiego standartu jestesmy w koncu przyzwyczajeni, z tego korzystaja rozni karierowicze, wmawiajac nam rozne rzeczy w aktualnej prasie politycznej, albo raczej w awanturniczych tekstach aspirujacych do miana politycznych czy historycznych. To, ze Adam Michnik napisal swoj artykul jezykiem erudyty swiadczy o tym, ze nie calkiem stracil wiare w rozum czytelnikow, ze zwraca sie tym tekstem do tych myslacych i ze odzegnuje sie od pokusy populizmu. Ja odebralam te teksty jako refleksje nad dziedzictwem bezkrwawej rewolucji do jakiej doprowadzila w Polsce "Solidarnosc", ktorej Michnik byl przeciez awangarda... probe "milosiernego" objasnienia rzeczywistosci wspolczesnej, ktora niejednego "kombatanta" tejze rewolucji, ale i wspolczesnego "mlodego sfrustrowanego", dzisiejszego Juliana Sorela, moze rozczarowywac. Jesli dozyjemy kolejnej "rewolucji", albo jakims cudem ten zapowiadany z duza doza agresji proces "zaprowadzenia porzadku" uda sie przeprowadzic bez uzywania "gilotyny", (jakikolwiek scenariusz odnotuje historia), bedzie to juz rewolucja innego pokolenia. Mysle, ze byloby bardzo dobrze, gdyby to pokolenie skorzystalo z doswiadczen rewolucji poprzednich, zeby do rewolucyjnego "porywu" dodac refleksje i wiedze z doswiadczenia starszych pokolen. Adam Michnik swoimi esejami pomaga przyblizyc te wiedze i doswiadczenie, ukazujac ich historyczna perspektywe i wlasciwy wymiar, ktore daja sie ocenic dopiero z uplywem czasu. Ale zeby skorzystac z doswiadczenia "Starego Wilka" "Mlody Wilk" powinien uslyszec "Starego". Najlepiej zeby umial czytac i nie meczyl sie po pierwszym akapicie... Pozdrawiam Forumowiczow. AJ. Odpowiedz Link Zgłoś
am1966 Re: Wolności, Równości i Braterstwa ! 15.05.05, 21:09 Dziekuje za madry esej. Takiego Michnika brakowalo... Mimo wielu bledow po drodze, "przyjazni" z antyidolami Michnik pozostaje autorytetem chociaz troche nadszarpniety przez uplyw czasu... A Stendhala warto przeczytac... Odpowiedz Link Zgłoś
antysalon ISTOTNIE P. ADAMIE JEST PAN BENEFICJENTEM 13.05.05, 20:41 UKlad przez pana wykreowany, by nie rzec wyprostytuowany!!!/ tych wrazliwych przepraszam/ przy okraglym stole a wczesniej wydyskutowany z towarzyszami moskieweskimi za plecami tych co od powstania solidarnosci dostrzegli ze wolna POlska moze stac sie ralnym bytem nad Wisla stal sie wielkim pana i panu podobnych beneficjum. Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop ohoho, uderz w stół... 15.05.05, 01:27 antysalon napisał: > UKlad przez pana wykreowany, by nie rzec wyprostytuowany!!!/ tych wrazliwych > przepraszam/ przy okraglym stole a wczesniej wydyskutowany z towarzyszami > moskieweskimi Hihi, ciężko coś przedyskutować z tymi, co cię wsadzili za kraty. Ale wierz dalej w te bajki dziecko, skoro przynosi ci to ukojenie. Odpowiedz Link Zgłoś
biseksualista [...] 13.05.05, 23:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Apel do współpracowników Adama Michnika 14.05.05, 11:41 Niechże który skoczy do biblioteki i wymieni Adamowi książkę, bo nas zamęczy tym Stendhalem. Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop Re: Apel do współpracowników Adama Michnika 15.05.05, 01:25 tad9 napisał: > Niechże który skoczy do biblioteki i wymieni Adamowi książkę, bo nas zamęczy > tym Stendhalem. Skoro takie męczące, to po co czytasz? Jest tyle innych gazet, tyle innych portali... Odpowiedz Link Zgłoś
janul1 Michnik sie przyznal kim jest!!!! 14.05.05, 13:14 No prosze czyzby sumienie ruszylo tworce zla III RP, po trzykroc przyznal sie kim jest, tak zapewne wygladalaby spowiedz Judasza, gdyby sie nie powiesil. Michnik zapewne tego nie zrobi, ale dobrze ze przyznal sie w tytule swego szkolnego wypracownia kim jest i co nalezy o nim myslec. To jedyny dobry znany mi czyn pana Michnika, bo cala jego dzialalnosc to nieustanne szkodzenie Polsce w kraju i za granica. Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop Re: Michnik sie przyznal kim jest!!!! 15.05.05, 01:24 janul1 napisał: > No prosze czyzby sumienie ruszylo tworce zla III RP, po trzykroc przyznal sie k > im jest A przczytałeś cały esej, czy przebrnąłeś tylko przez tytuł? Odpowiedz Link Zgłoś
cheme Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 14.05.05, 16:59 Chwała Ci za doklejkę pod postem. Tego nie wolno nam zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 14.05.05, 18:11 Ufff! Francja to snobizm. Rewolucja francuska to chichot historii. Ta gilotyna tak nieprzyjemnie szczękała. Ale i tak na tym polu po wykoszonej arystokracji uchowała sie jedna z najzłośliwszych i rozrosnietych biurokracji. Za nią jest już tylko utuczona ponad ludzka wyobraźnię biurokracja brukselska. Perypetie sympatycznego Juliana? A kogo dziś to interesuje! Mimo wszystko, pozdrawiam MISTRZU. Odpowiedz Link Zgłoś
mbishop Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 15.05.05, 01:30 sawa.com napisała: > Ufff! Francja to snobizm. Rewolucja francuska to chichot historii. Ta gilotyna > tak nieprzyjemnie szczękała. Ale i tak na tym polu po wykoszonej arystokracji > uchowała sie jedna z najzłośliwszych i rozrosnietych biurokracji. Za nią jest > już tylko utuczona ponad ludzka wyobraźnię biurokracja brukselska. > > Perypetie sympatycznego Juliana? A kogo dziś to interesuje! Ano mnie zainteresowało na przykład :) Więc jeden szaleniec już jest. Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 15.05.05, 08:09 mbishop napisał: > Ano mnie zainteresowało na przykład :) > Więc jeden szaleniec już jest. Nie wiem skąd to mam, ale nie lubię Francji. Literaturę francuską znam tylko z nazwisk pisarzy i po tytułach. Filozofie także. Kiedyś próbowałam czytać Sartre'a. Nic, nic. Żaden Stendhal lub super-mistrz (którego tak lubią niemalże wszyscy cytować) de Saint-Exupery. Bliska jest mi literatura i myśl polityczna Amerykanów. Jest taka na miarę czlowieka. Francuski ateizm ma cechy boskie. Taka hipokryzja mi sie nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
trepciak smutna nuda... 16.05.05, 02:56 kim jest Michnik? co sie z nim stalo? dalaczego stracil zupelnie pasje? pisze jak zmeczony uczniak szkoly wieczorowej, ktory MUSI napisac 10 stron na temat znienawidzonej lektury szkolnej, czy chce czy nie szkoda czasu tego biedaka, on nie wie kim jest, nie wie czego chce czyzby mid life crisis, depresja czyzby rzeczywistosc dawno przegonila tego czlowieka, ktory juz nie jest w stanie zrozumiec co sie wokol niego dzieje i plecie beznamietnie historyczne cofki, starajac sie sztuczna egzaltacja nadrobic brak intelektualnych obserwacji wszystko to takie wymuszone takie nudne takie beznadziejnie smutne i przygnebiajace blagam panie Michnik przestancie meczyc siebie i czytelnikow to wypocone ciezko wypracowanie kwalifikuje sie gdzies tak na slaba trojke, glownie za wysilek a na pewno nie kwalifikuje sie do gazety, chyba, ze do dzialu o walce z bezsennoscia aby pisac potrzeba troche wiecej pasji, troche wiecej emocji, podniecenia tematem, troche wiecej przekonania o koniecznosci wyrzucenia z siebie kotlujacych sie mysli, troche wiecej intelektualnej sily... Odpowiedz Link Zgłoś
pele12 Re: smutna nuda... 16.05.05, 04:26 Trepciak, co ty pleciesz? Jaka trojka? Toz to zero, pier..lenie kotka mlotkiem, dialogi na cztery nogi i tym podobne nudy na pudy! Ten szmatlawiec nadaje sie na wysciolke klatki z kanarkiem wewnatrz. Michnik nudzi jak potrzaskany, bo za kazdy kawalek wypocin idzie szmal - ot i cala tajemnica. To nudziarz par excellence, prawie dorownujacy pod tym wzgledem niejakiemu Havlovi z Pragi, na ktorego wynurzenia w Klubie Dziennikarzy w Canberze (prestizowe wydarzenie tutaj) jeden z zurnalistow zareagowal slowami:-Co on pier...li?! Sprobuj patrzec na Michnika jak na stary, zuzyty kondom, a wowczas jego bzdurki nabiora sensu. Albo oczyma wyobrazni wstaw go w towarzystwo Pietrzaka czy Walesy. To taka muzealna postac z epoki Gierka, ktora nie wie, ze najlepiej zejsc ze sceny w momencie wlasnego aktorskiego apogeum. Bo potem juz tylko smiech publiki i slabe oklaski klakierow. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka102 Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 04:49 Smutno, ze tak wiele komentarzy tutaj, na tym forum, daje jedynie swiadectwo prymitywizmu i kompletnej impotencji intelektualnej autorow. Napastliwosc bierze sie zapewne z zolci i frustracji, gdy tekst przerasta mozliwosci przeczytania, nie mowiac juz o percepowaniu. Dla tych prostakow drukuje sie przeciez brukowce z obrazkami i minimalna iloscia tekstu. Po co otwieraja "Wyborcza"? To za trudne dla tych trepow, zeby zrozumiec. Moze zeby zrozumiec trzeba jednak przeczytac?! No i troche pomyslec, poszukac w szarych komorkach odpowiedzi na pytanie "Co autor chcial przez to powiedziec?" Juz kolejny raz, publikujac swoje eseje z opisami sytuacji politycznej we Francji po Rewolucji, posilkujac sie przykladami zaczerpnietymi ze Stendhala, ale tez cytujac fragmenty z "powaznych" historycznych opracowan, probuje nam A. Michnik pokazac analogie z doswiadczeniem naszego czasu. W naszej polskiej, aktualnie sie dziejacej "polityce" widzimy przeciez te same zjawiska, ktore wystapily juz w historii niejednej rewolucji i w czasach post-rewolucyjnych. Pokazuje nieuchronnosc pewnych patologii, jak korupcja, zadza zdobycia materialnego profitu z rewolucyjnej przeszlosci, skorzystania na prawdziwej lub hochsztaplerskiej "martyrologii", ostrzega przed niskimi pobudkami, jakimi kieruja sie wszyscy Ci, ktorzy nawoluja do rewanzu, odwetu, kusza deklaracjami "zrobienia w koncu porzadku". Ja doceniam, a nawet mi to pochlebia, ze posluzyl sie swoista parabola, i uzyl w tym celu jezyka prawdziwej Publicystyki, Literatury. Chetnie przyznam, ze latwiej przeczytac demagogiczne teksty poslugujace sie wywodem "lopatologicznym", poprzetykanym inwektywami. Pokazujace palcem, bez sladu wahania, co jest czarne, co biale, co moze wyglada szare, a wiec jest tym bardziej podejrzane Do takiego standartu jestesmy w koncu przyzwyczajeni, z tego korzystaja rozni karierowicze, wmawiajac nam rozne rzeczy w aktualnej prasie politycznej, albo raczej w awanturniczych tekstach aspirujacych do miana politycznych czy historycznych. To, ze Adam Michnik napisal swoj artykul jezykiem erudyty swiadczy o tym, ze nie calkiem stracil wiare w rozum czytelnikow, ze zwraca sie tym tekstem do tych myslacych i ze odzegnuje sie od pokusy populizmu. Ja odebralam te teksty jako refleksje nad dziedzictwem bezkrwawej rewolucji do jakiej doprowadzila w Polsce "Solidarnosc", ktorej Michnik byl przeciez awangarda... probe "milosiernego" objasnienia rzeczywistosci wspolczesnej, ktora niejednego "kombatanta" tejze rewolucji, ale i wspolczesnego "mlodego sfrustrowanego", dzisiejszego Juliana Sorela, moze rozczarowywac. Jesli dozyjemy kolejnej "rewolucji", albo jakims cudem ten zapowiadany z duza doza agresji proces "zaprowadzenia porzadku" uda sie przeprowadzic bez uzywania "gilotyny", (jakikolwiek scenariusz odnotuje historia), bedzie to juz rewolucja innego pokolenia. Mysle, ze byloby bardzo dobrze, gdyby to pokolenie skorzystalo z doswiadczen rewolucji poprzednich, zeby do rewolucyjnego "porywu" dodac refleksje i wiedze z doswiadczenia starszych pokolen. Adam Michnik swoimi esejami pomaga przyblizyc te wiedze i doswiadczenie, ukazujac ich historyczna perspektywe i wlasciwy wymiar, ktore daja sie ocenic dopiero z uplywem czasu. Ale zeby skorzystac z doswiadczenia "Starego Wilka" "Mlody Wilk" powinien uslyszec "Starego". Najlepiej zeby umial czytac i nie meczyl sie po pierwszym akapicie... Pozdrawiam Forumowiczow. AJ. Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 07:31 hanka102 napisała: Juz kolejny raz, publikujac swoje eseje z > opisami sytuacji politycznej we Francji po Rewolucji, posilkujac sie > przykladami zaczerpnietymi ze Stendhala, ale tez cytujac fragmenty > z "powaznych" historycznych opracowan, probuje nam A. Michnik pokazac analogie > z doswiadczeniem naszego czasu. W naszej polskiej, aktualnie sie > dziejacej "polityce" widzimy przeciez te same zjawiska, ktore wystapily juz w > historii niejednej rewolucji i w czasach post-rewolucyjnych. Pokazuje > nieuchronnosc pewnych patologii, jak korupcja, zadza zdobycia materialnego > profitu z rewolucyjnej przeszlosci, skorzystania na prawdziwej lub > hochsztaplerskiej "martyrologii", ostrzega przed niskimi pobudkami, jakimi > kieruja sie wszyscy Ci, ktorzy nawoluja do rewanzu, odwetu, kusza > deklaracjami "zrobienia w koncu porzadku". Nie widzę tych podobieństw. Takie widzenie - poprzez pryzmat politycznych perypeti XIX wiecznej Francji - naszej sytuacji, uważam za nieuprawnione intelektualnie. "profitu z rewolucyjnej przeszlosci, skorzystania na prawdziwej lub hochsztaplerskiej "martyrologii"," Takie rzeczy zdarzają sie przed rewolucją i po rewolucji i wtedy kiedy "morze jest spokojne", czyli kiedy nie ma żadnej rewolucji. Zresztą my w czasach Oświecenia byliśmy zapatrzeni na Francję. I wyszliśmy na tym jak Zabłocki na mydle. Odpowiedz Link Zgłoś
pele12 Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 09:17 Hanka, niektorzy z nas sa troszke starsi od "mlodych wilkow" i znudzeni takimi tekstami. To juz bylo i se ne vrati, wiec po jaka cholere Michnik serwuje swe wynurzenia podgrzewane na nowo? Szpan a la Stendhal jest dobry dla maturzystow, ktorym mozna zaimponowac faktem, ze czytalo sie cos z klasyki. Nam, ktorym opatrzyly sie rewolucje a la Solidarnosc, wisi, czy Michnik pierniczy o nadwislanskiej rzeczywistosci wspominajac Sorela, czy publikuje inne, nowe wypociny w tym brukowcu. Ten facet jest po prostu zalosny. Wypalony, najedzony do syta i chcacy zablysnac dla poklasku maluczkich, kupujacych GW. Powolywanie sie na Stendhala dzis to tak jak pisanie na maszynie: zabytek. Michnik powinien zafundowac sobie muzeum woskowe a la Tussaud i spoczac w nim, zamiast truc jak potrzaskany. Od 1981 minelo mnostwo lat. Odpowiedz Link Zgłoś
trepciak Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 16:17 hanka102 napisała: > Smutno, ze tak wiele komentarzy tutaj, na tym forum, daje jedynie swiadectwo > prymitywizmu i kompletnej impotencji intelektualnej autorow. Napastliwosc > bierze sie zapewne z zolci i frustracji, gdy tekst przerasta mozliwosci > przeczytania, nie mowiac juz o percepowaniu. Dla tych prostakow drukuje sie > przeciez brukowce z obrazkami i minimalna iloscia tekstu. Po co > otwieraja "Wyborcza"? To za trudne dla tych trepow, zeby zrozumiec. Moze zeby > zrozumiec trzeba jednak przeczytac?! Haniu, czy ty usilujesz kogos obrazic, czy tez ten tekst jest swojego rodzaju samodefinicja szybko przeganiajaca to o czym z pewnym wyraznym wysilkiem usilujesz napisac? Jezeli chcesz kogos obrazic, to musze przyznac, ze slabo ci to idzie, a dziwne bo Polacy maja taki soczysty jezyk w tej dziedzinie, ba jest to chyba jedyna dziedzina gdzie polski jezyk jest 'vastly superior' bardziej wyrazisty posiada wiecej niuansow i odcieni emocjonalnych niz jez angielski, niemiecki i cala reszta Cos tak jak te 1000 slow ktorymi Inuits/eskimosi opisuja snieg, co jest oczywistym 'fallacy' ale popularnym przykladem na to, jak jezyk, slownictwo jest uzaleznione od tego kim jestesmy i w jakich warunkach, w jakiej "czasoprzestrzeni" zyjemy. Chyba uzywasz dobrych slow tylko zle je polaczylas, mozna by wrecz powiedziec, ze twoj tekst jest pelen "prymitywizmu impotencji Napastliwosc zolci frustracji prostakow brukowce trepow" ale to byloby zbyt latwe ;) w kazdym badz razie, wywolalas usmiech na mojej twarzy i za to ci dziekuje :)) > No i troche pomyslec, poszukac w szarych komorkach odpowiedzi na pytanie "Co > autor chcial przez to powiedziec?" Juz kolejny raz, publikujac swoje eseje z > opisami sytuacji politycznej we Francji po Rewolucji, posilkujac sie > przykladami zaczerpnietymi ze Stendhala, ale tez cytujac fragmenty > z "powaznych" historycznych opracowan, probuje nam A. Michnik pokazac analogie > z doswiadczeniem naszego czasu. W naszej polskiej, aktualnie sie > dziejacej "polityce" widzimy przeciez te same zjawiska, ktore wystapily juz w > historii niejednej rewolucji i w czasach post-rewolucyjnych. Pokazuje > nieuchronnosc pewnych patologii, NIEUCHRONNOSC??? wow, to wspaniale to w takim razie nie ma sie czym przejmowac skoro to wszystko jest tak oczywiscie nieuchronne, zaakceptujmy wreszcie korupcje i cala reszte jak cos _nieuchronnego_, przystosujmy sie! precz z niezadowoleniem! niech zyje fatalizm i egzystencjonalizm! jezeli to jest najwiekszym self-serving "intelektualnym" odkryciem pana Michnika, to jednak czegos sie nauczylem z tej czytaniny ;) jak korupcja, zadza zdobycia materialnego > profitu z rewolucyjnej przeszlosci, skorzystania na prawdziwej lub > hochsztaplerskiej "martyrologii", ostrzega przed niskimi pobudkami, jakimi > kieruja sie wszyscy Ci, ktorzy nawoluja do rewanzu, odwetu, kusza > deklaracjami "zrobienia w koncu porzadku". > Ja doceniam, a nawet mi to pochlebia, ze posluzyl sie swoista parabola, i uzyl > w tym celu jezyka prawdziwej Publicystyki, Literatury. Chetnie przyznam, ze > latwiej przeczytac demagogiczne teksty poslugujace sie > wywodem "lopatologicznym", poprzetykanym inwektywami. Pokazujace palcem, bez > sladu wahania, co jest czarne, co biale, co moze wyglada szare, a wiec jest > tym bardziej podejrzane Do takiego standartu jestesmy w koncu przyzwyczajeni, > z tego korzystaja rozni karierowicze, wmawiajac nam rozne rzeczy w aktualnej > prasie politycznej, albo raczej w awanturniczych tekstach aspirujacych do miana > > politycznych czy historycznych. To, ze Adam Michnik napisal swoj artykul > jezykiem erudyty swiadczy o tym, ze nie calkiem stracil wiare w rozum jezykiem erudyty??? a co to takiego, czy twoja definicja erudyty zawiera okreslenia takie jak: nudny, nuzacy, usypiajacy, pozujacy, przestarzaly, przekwitly, plagiaryzujacy , kopiujacy, powtarzajacy sie 'ad nauseam', uporczywy, pusty, jalowy, bezuzyteczny, oderwany od rzeczywistosc, wypalony, znuzony, niezrozumialy, a moze infantylnie zarozumialy? takich dziel polskich erudytow stworzono bardzo wiele w czasch PRL niestety byly najwyrazniej na "za wysokim poziomie intelektualnym" skoro skonczyly na smietniku, dlaczego nikt ich nie chcial czytac, nikt nie "zrozumial"? a bylu pisane przez takich madrych ludzi: profesorow, dziennikarzy, pisarzy, politycznych przywodcow, luminarzy nauki i sztuki, i co z tego? moze potrzeba troche wiecej 'iconoclastic'/obrazoburczego obiektywizmu, zapomnij przez moment kto to napisal, kim on jest czy raczej byl, jaka mial przeszlosc i wtedy sie okaze, ze niewiele pozytywnego mozna o tym powiedziec W Kanadzie byla ciekawa historia, na jeden z konkursow literackich, ktos podrzucil malo znana nowelke Franza Kafki. Nowelka zostala odrzucona i doslownie zmasakrowana przez krytykow jak cos na poziomie szkoly podstawowej i chyba faktycznie bylo na takim na poziomie... Obiektywizm nie przychodzi latwo, duzo latwiej dac sie porwac kultowi jednostki, duzo latwiej przyklaskiwac, duzo latwiej krzyczec 'ave Caesar', duzo bezpieczniej podazac wyrobionymi koleinami, a trudniej wybrac wlasna droge, czy tez ta droge mniej uczeszczana (see Robert Frost ;) > czytelnikow, ze zwraca sie tym tekstem do tych myslacych i ze odzegnuje sie od > pokusy populizmu. Ja odebralam te teksty jako refleksje nad dziedzictwem > bezkrwawej rewolucji do jakiej doprowadzila w Polsce "Solidarnosc", ktorej > Michnik byl przeciez awangarda... probe "milosiernego" objasnienia > rzeczywistosci wspolczesnej, ktora niejednego "kombatanta" tejze rewolucji, ale > > i wspolczesnego "mlodego sfrustrowanego", dzisiejszego Juliana Sorela, moze > rozczarowywac. Jesli dozyjemy kolejnej "rewolucji", albo jakims cudem ten > zapowiadany z duza doza agresji proces "zaprowadzenia porzadku" uda sie > przeprowadzic bez uzywania "gilotyny", (jakikolwiek scenariusz odnotuje > historia), bedzie to juz rewolucja innego pokolenia. Mysle, ze byloby bardzo > dobrze, gdyby to pokolenie skorzystalo z doswiadczen rewolucji poprzednich, > zeby do rewolucyjnego "porywu" dodac refleksje i wiedze z doswiadczenia > starszych pokolen. hehe, dobre staram sobie wlasnie wyobrazic przyszlych rewolucjonistow, ktorzy zamiast ostrzyc noze i bagnety siedza w lawkach i czytaja i wkuwaja na pamiec suche naukowe rozprawy na temat poprzednich rewolucji, gdyz chca uniknac bledow poprzednikow a moze masz na mysli ewolucje, utopie polegajaca na zgubnym przedswiadczeniu, ze w sposob naukowy bedziem w stanie przewidziec przyszlosc w oparciu o eurydycje wybranych jednostek? :)))) glowna idea rewolucji to zerwac z przeszloscia, zniszczyc przeszlosc, oderwac sie od historycznych obciazen i rzucic sie na skotlowane glebiny przyszlosci, co sie stanie nikt nie jest w stanie przewidziec, a juz na pewno nie te stare bezzebne wilki, ktore przegraly swoja szanse, ktore oddaly cale stado lisom i hienom, ktore roztrwonily zaufanie, nadzieje i wiare, , ktore kojarza sie ze stracona szansa, rozgoryczeniem porazki, pyrusowym zwyciestwem, "straconymi zludzeniami" ktore juz tylko zajmuja miejsce "mlodym wilkom" Adam Michnik swoimi esejami pomaga przyblizyc te wiedze i > doswiadczenie, ukazujac ich historyczna perspektywe i wlasciwy wymiar, ktore > daja sie ocenic dopiero z uplywem czasu. Ale zeby skorzystac z > doswiadczenia "Starego Wilka" "Mlody Wilk" powinien uslyszec "Starego". > Najlepiej zeby umial czytac i nie meczyl sie po pierwszym akapicie... > Pozdrawiam Forumowiczow. AJ. Haniu piszesz jezykiem prawdziwej "eurydytki" pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
trepciak ROAD LESS TRAVELED 16.05.05, 16:18 ROAD LESS TRAVELED Two roads diverged in a yellow wood And sorry I could not travel both And be one traveler, long I stood And looked down one as far as I could To where it bent in the undergrowth Then took the other as just as fair And having perhaps the better claim Because it was grassy and wanted wear Though as for that, the passing there Had worn them really about the same And both that morning equally lay In leaves no step had trodden black Oh, I kept the first for another day! Yet, knowing how way leads onto way I doubted if I should ever come back I shall be telling this with a sigh Somewhere ages and ages hence Two roads diverged in a wood And I took the one less traveled by And that has made all the difference Robert Frost Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 19.05.05, 08:42 hanka102 napisała: > Smutno, ze tak wiele komentarzy tutaj, na tym forum, daje jedynie swiadectwo > prymitywizmu i kompletnej impotencji intelektualnej autorow. Wydaje sie, ze jest to obraz stylu dyskusji w IV Rzeczpospolitej. Odpowiedz Link Zgłoś
g.stevens Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 12:12 Dobrze ze w końcu autor przeczytał Czerwone i czarne. Ale, gdy przeczyta Pustelnię Parmeńską, to ja muszę znowu czytać kobylasty tekst pt. Miłość, miłość, miłość. Litości, ja płacę za GW. Odpowiedz Link Zgłoś
loquin Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 17:12 Szczerze zaluje, ze obecnie mam tak malo czasu. Esej Michnika zasluguje na obszerne omowienie, zas sam jestem milosnikiem "Le Rouge et le Noir" oraz wystepujacego w powiesci zespolu personnage. Julien Sorel Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 16.05.05, 21:23 Ciekawi mnie z jakim to bohaterem Stendhala identyfikuje sie najbardziej Autor eseju? Musze przyznac, ze boje sie rozdrapywania ran. Boje sei, aby ktos taki jak Adam Michnik „nie poddal sie" polskiemu pozerstwu ciepienia i w rozgoryczeniu, nekany nieustannie atakami (czesto glupio i slepo z prawa i lewa) w pewnym momencie nie przeobrazil sie z ufnego romantyka w ucznia Hobbesa i nie uznal ze „czlowiek czlowiekowi wilkiem”, a zycie jest lajdaczeniem i ciepreinienim i niczym wiecej. A widząc tylu bogatych - nieuczciwych i tylu nagle zbiednialycjh - uczciwych nie zaczac myslec, ze jednak wszytkie te lata walki nie sa warte funta klakow, ze nie warto bylo. Ten kielich porewolucyjnej goryczy wypic trzeba, ale z podniesiona glowa, choc tez z pokora, czyli starym ludzkim pragnieniem codziennego nieustannego docierania do „czystego zrodla” –by tak patetycznie powiedziec . Bo beneficjenci rewolucji nie osiagaja stanu gwarnatowanej szczeslowosci ani bezpieczenstwa. To tylko dana im szansu i nic wiecej , tylko szansa z pulapkami. Indywiwdualnie i spolecznie nigdy nie osiaga sie momentu, od ktorego zaczyna sie stan idealnego czlowieczenstwa. Kazdy dzien to na NOWO udowadnianie, co to znaczy "czlowiek", "demokracja", "wolnmosc", "dobro", "czlowieczenstwo"... Taka jest ludzka indywidualna i spoleczna kondycja. Zwyciestwowiec jest stanem a posteriori, dopoki zyjemy. Co wiecej trzeba tez dalej robic to co zawsze , bronic etosu nie tylko wlasnego zycia i radzic sobie z pulapką elitaryzmu „lepszego towarzystawa” – bo to jest realne niebezpieczenstwo dla kazdego z nas. Wedrowki do rewolucyjnej i porewolycyjnej Francji nie wyjasnia jednak - moim zdaniem - dzisiejszej postkomunistycznej demokracji. Mimo, ze interesujacy to kontekst. To jednka nie te hasla, nie ten etos, nie ci ludzie ... Choc jest to sytuacja schwytanych w piotrzask historii, to jednak jest realia inne. Jeden jedyny problem- moim zdaniem pozostal ten sam ---------------------------------------- ----- w jakim stopniu mozmy sobie roscic prawo (pretensje) do panowania nad biegiem spraw, w tym wlasnym zyciem, losem? Do jakiego stopnia to, co robmy jest „nasze”? Co gorzej -------------------- ----- do jakiego stopnia sa to tylko akty uleglosci wobec wpojonych nam pojęc – norm – wykształconych w swiadmosci. A rewolucja jest zawsze demoralizacja, jest zarazaniem ludzi nienawiscia, wrogościa, dekonstrukcyjnymi emocjami. Rewolucja jest brutalizowaniem zycia . A burzyc jest latwiej niz budowac. A rewolucja to burzenie porzadku, burzenie jakiegos sytemu wartosci ... jest zawsze pewnym otwarciem na chaos , na etyke pierwotnej hordy. Po tym dlugo i bolesnie wraca sie do „porzadku” , do budowania respektu dla prawa, dla koniecznych dla zycia spoleczenego spojnych wartosci. W Polsce bedzei trudniej niz we Francji, bo swait juz nie ten sam i wszedzie odczuwa sie upadek starych wartosci, a nowe wartosci ledwie widoczne, nie maja jasno ustalonego znaczenia. Bo inaczej mowiac, w dzisiejszym swiecie zdecydowanie dominuje poglad o nieokreslonosci prawdy, o historycznosci prawdy. Takiego kryzysu wartosci jeszcze swait nie przezywal i takiej fascynacji mlodoscia i nowoscia i tolerancja dla kazdej innowacji. Dzisiejszy swait nie potrzebuje przeszlosci, deprecjonowac mozna historie. Tylko przyszlosc jest wazna , zmiana jest wazna, a nie utrwalanie; konsumpcja i ekspoloatacja, a nie rozpmaietywanie niegdysiejszych sniegow. Polska w szysblim tempie tez zbliza sei do tej orientacji inetelektualnej i emocjonalnej. Wiec dzisiejsza fascynacja nowoscia, zmiana (dawna orientacja "rewolucjna") staje sie postawa typowa, zwyczajna, dominujaca, a wiec juz anty-rewolucyjna. To, co dawniej bylo rewolucyjne, dziasij staje sie zachowawcza postawa- konserwatyzmem. I to jest nastepna komplikacja, ktora wczesniej czy pozniej podjac tez w Polsce trzeba, piszac o rewolucji. Korporacyjno-technologiczne spoleczenstwo tworzy wlasny tradycjonalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Albo Michnik ma juz tyle szmalu, ze moze sobie... 17.05.05, 01:58 ...pozwalac na melancholie i ucieczke w kraine filozofii... ....albo on tam w cieplych krajach, gdzie ponoc leczy swoje suchoty, zapomnial wkladac kapelusza gdy przebywa na sloncu.... Odpowiedz Link Zgłoś
janek007 Michnik ewoluje i to nie ulega najmniejszej... 19.05.05, 00:23 Michnik ewoluje i to nie ulega najmniejszej watpliwosci, pewne jak w ruskim banku. Esej jest dosyc dobry chociaz przydludi a fiksacja Michnika na francuskiej rewolucji i na Stendhalu tez jest calkiem oczywista. Jezeli Michnik ostrzega przed rewolucjami to jego wysilek jest daremny, mimo wszystko mam taka nadzieje, bo bylby to konic historii czyli koniec Swiata. Cale szczescie ze ludzie sa; glupi, chciwi, prozni oraz lasi na swiecidelka i pochlebstwa oraz na medale z wstazkami wiec; rewolucjom, chamom i kanalim nigdy nie bedzie konca przyroda a jest w tej dziedzinie nieprzebrana i samo sie regenerujaca. Historia i ludzki intelekt sa mimo wszystko dynamiczne a nie statyczne w przeciwnym wypadku mielibysmy przedwczesnie 'Brawe New World' Huxleya'a a przeciez to dopiero rok 141 of Our Ford. Rewolucje tak sie konczyly jak sie konczyly we Francji czy gdzies indziej poniewaz byly organizowane przez: frustratow, pismakow, kiepskich adwokatow, i wszelkiej innej masci hochsztaplerow oraz oszolomow wlaczajac w to bolszewikow i trockistow. Szczesliwe mimo wszystko sa te spoleczenstwa i kraje gdzie bandy tych nieudacznikow nie byly w stanie wiele zmajstrowac. Rewolucje tak naprawde przypominaja mi kawal ktory opowiadal mi moj dziadek o ruskim i zegarku. Wiadomo ze jak ruscy wchodzili to bardzo lubili zegarki i ktos wpadl na pomysl zeby wyjac mechanizm ze srodka a zamiast niego wlozyc chrabaszcza. Ruski potrzasnal zegarkiem chrabaszcz w srodku poskrobal i wszystko bylo OK. Po paru dniach ruski przychodzi z pretensjami i otwartym zegarkiem i mowi; co ty mi dales za zegarek towarzuszu dawaj mi tu nowy zegarek bo jak widzisz maszynista zdechl. Tak samo jest z rewolucjami to sa ladne opakowania (kopery) z chrabaszczem (albo go...m) w srodku ktory wczesniej czy pozniej; zdechnie (zacznie smierdziec), sie z chami czy tez zostanie kanalia... ( nastepny epitet po nastepnym przydlugawym eseju Michnika). Odpowiedz Link Zgłoś
tsy Re: Kanalia, kanalia, kanalia! 19.05.05, 21:32 Panie Adamie Pierwszy raz od czasu gdy nazwał Pan generała Kiszczaka człowiekiem honoru sięgnąłem po Pana tekst. I głupio zrobiłem. Tekst jest nudny. Nie chciałbym Pana obrazić, ale to wielkie owijanie g... w bawełnę. Jacek Kuroń potrafił spojrzeć prawdziwie na świat, którego był współtwórcą (i cierpieć). Pan najwyraźniej się łudzi, że przy pomocy znajomości literatury tego cierpienia uniknie. Mogę Panu tylko współczuć (choć nie bardzo mi się chce) - to się nie uda. Polecam płytę mojego zespołu "Memento Mori" dostępną pod URL-em pch.hopto.org Z nikłą już resztką szacunku Wiesław Cupała Odpowiedz Link Zgłoś