badziewiak_leon
25.05.05, 14:03
Pozdrawiam ze środka Meksyku.
U nas po mroźnej zimie wreszcie zaświeciło słońce. Kaktusy okryły się
zielenią i pachną kwiaty bananowca.
Rząd podał się do dymisji miesiąc temu. Premier przeszedł do opozycji, za co
otrzymał votum zaufania od rządzącej koalicji i zakaz opuszczania stanowiska
od Prezydenta. Tak się przy tym roztkliwił, że stwierdził, iż dopóki będzie
premierem, jako profesjonalista nie jest w tej partii opozycyjnej, którą
aktualnie tworzy wraz z byłym wicepremierem. Wszyscy szanujemy naszego
premiera za to, że jest człowiekiem honoru i zdrowego rozsądku.
Minister skarbu także dostał votum zaufania, chociaż głośno mówił, że nie
chce i wcale o to nie prosi. Teraz niechętnie przychodzi do pracy i bierze
pensję bez żadnej satysfakcji.
Minister administracji i policji, który jak mawiają dziennikarze - za nic nie
odpowiada w tym zakresie, też podał się do dymisji. Premier jej nie przyjął,
gdyż minister jest dobrym fachowcem, no - może nie w dziedzinie administracji
i policji. Kolejny popadnie w depresję pobierając pensję za coś, czego robić
wcale nie chce.
Adwokaci radcowie prawni i notariusze postanowili zakończyć istnienie swoich
zawodów. Ich korporacje od dwóch lat nie przyjmują nowych kadr. Za ok. 40 lat
ostatni meksykański mecenas wyzionie ducha. Minister Sprawiedliwości też
odbiera swą pensję bez satysfakcji, choć z uśmiechem.
Policjanci dzielnie ścigają żuli pijących piwo na powietrzu. Czasem kogoś
zastrzelą bez powodu i narażą się na roszczenia odszkodowawcze. Tak ich to
dołuje, że w wolnych chwilach palą proszek do pieczenia. Ich szefowie
zaczytują się zaś w literaturze science fiction o komendzie głównej policji,
którą krasnoludki przerobiły w pasernię.
Gospodarka nam kwitnie - PKB na mieszkańca mamy co prawda niski, ale za to
przynajmniej tym się wyróżniamy. Rząd - mimo, że bez satysfakcji, broni
interesów naszych przedsiębiorców. W celu odstręczania obcego kapitału
utrzymuje się u nas wysokie podatki. Aby ochronić nas przed japońskim
burżujem nie buduje się atostrad - jak chcą tu swój szajs przywozić, niech
sobie transportery gąsienicowe kupią he, he. A jak nie pasuje - droga wolna -
mogą robić interesy z Cyganami.
Armia realizuje amerykański program offsetowy, sprzedając po preferencyjnych
cenach przetargi na kontrakty budowlane w Iraku. Wojacy czasem także muszą
się napić. Gdyż żony w kraju usychają z tęsknoty.
Sedziowie - słabo opłacani i zupełnie bez satysfakcji - dorabiają prowadząc
postępowania mediacyjne między zbójami, a prokuratorami. Czasem któryś sędzia
dla odstresowania poświęci chwilkę na sporty ekstremalne typu jazda
mercedesem po pijanemu z prezesem swojego wydziału na tylnym siedzeniu.
Inne sporty mamy słabe, choć nasi piłkarze i ich działacze to ludzie z żyłką
do robienia interesów.
Rząd - wszakże socjaldemokratyczny - dba o zabezpieczenie społeczne
najbiedniejszych. Mamy pięciomilionową strefę nędzy i trzydziestoprocentowe
bezrobocie. W związku z tym rząd odebrał zasiłki alimentacyjne burżujkom
posiadającym mężów i dał jednorazowy dodatek emerytom, którzy u nas mają z
resztą własną partię. Przeciętny emeryt ma u nas ok. 50 lat, gdyż ci, którym
udało się przeżyć do emerytury, rekrutują się głównie ze służb mundurowych.
Pogoda jest dobra, więc nie mamy czasu oglądać w telewizji transmisji z
sąsiedzkich sprzeczek między Prezydentem, jego Małżonką i kilkoma posłami z
opozycji, która nie jest opozycją tworzoną przez Premiera. A szkoda - można
się stamtąd wiele dowiedzieć na temat geniuszu ludzi konstruujących
fotomontaże na których Pana Prezydenta łączy się z najgorszej maści
zakapiorami, ruskimi agentami i tym podobną menelią. Pani Prezydentowa o9d
tego łajdactwa mediów, ma łzy w oczach, a jej (męża) ministrowie - sprawy
karne, o których nikt ich nie poinformował.
Z drugiej strony opozycja, która nie jest opozycją tworzoną przez premiera,
wzajem obrzuca się niewybrednymi słowy. Niektórzy opozycjoniści są tak prawi,
że udzielają wywiadów telewizyjnych podłączeni do wykrywacza kłamstw. Inni
dbają o wsparcie dla meksykańskiej (swojej) rodziny i przyszłych pokoleń (ach
te dzieci pooczęte na biurku w biurze poselskim - one też mają szansę
pobierać kiedyś dietkę). Jednym z najpopularniejszych czasopism jest tygodnik
zajmujący się zawodowo skupem kradzionych twardych dysków z komputerów
ministerstw, posłów i kogo tam nie bądź, kto z internetu ściąga pornole.
Naczelny tegoż tygodnika jest człowiekiem honoru tak samo jak były nasz
dyktator, który ostatnio podróżował po krainie młodości swej - Rosji.
Najważniejszą sprawą, która zajmuje społeczeństwo jest zaś równouprawnienie
homo i heteroseksualistów. Tego jeszcze nie mamy, ale już teraz nasza dzielna
Senator, za swój projekt ustawy o małżeństwach homoseksualistów z
heteroseksualistami (czy o czymś w tym rodzaju) została jedną z tysiąca
kobiet zgłoszonych do tegorocznej pokojowej nagrody Nobla. Ten Nobel - to też
był kawał huncwota - opatentował dynamit.
No i tyle z ostatnich newsów z Meksyku, hasta la vista maniana y ricardo de
barcelona.
Badziewiak Leon - syn spawacza w stanie spoczynku