Dodaj do ulubionych

upadłości Huty Baildon

IP: *.IOd.krakow.pl 16.05.03, 16:13

Pikieta w drugą rocznicę ogłoszenia upadłości Huty Baildon


Ponad 100 związkowców z "Solidarności" pikietowało w piątek siedzibę Huty
Baildon w Katowicach. Od ogłoszenia upadłości tego zakładu mijają dwa lata.
Hutnicy domagają się uruchomienia walcowni wieloliniowej, co dałoby pracę
ponad 100 osobom.

W pikiecie wzięli udział byli pracownicy Huty Baildon i spółek z niej
wydzielonych oraz ci, którzy mają jeszcze w tym zakładzie pracę. Byli też
hutnicy z innych zakładów, a także przedstawiciele różnych branż.

"Zamiast świętować 180-lecie powstania naszej huty, spotykamy się dzisiaj w
drugą rocznicę upadłości +perły śląskich hut+. Ginie zakład prawie zupełnie
zmodernizowany. Los Baildonu staje się symbolem całego polskiego hutnictwa" -
powiedział przewodniczący komisji międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Huty
Baildon Andrzej Karol.

W kierunku budynku dyrekcji poleciały jajka. W czasie pikiety wybuchały
petardy. Związkowcy zarzucali rządowi, że nie wywiązuje się z obietnic
uruchomienia walcowni.

Związkowcy nie zgadzają się ze zdaniem, że na wyroby z walcowni nie byłoby
nabywców, a produkcja przynosiłaby straty. Karol powiedział, że stal
jakościowa cieszy się powodzeniem, bo niewiele hut ją produkuje.

W 1989 r. w hucie Baildon pracowało 8 tys. osób. W chwili ogłoszenia
upadłości - tysiąc. Obecnie syndyk zakładu zatrudnia blisko 100 osób, które
zajmują się głównie konserwacją urządzeń. Według Karola, uruchomienie
walcowni dałoby pracę 120 osobom.

Huta Baildon ogłosiła upadłość w połowie maja 2001 r. Jej długi przekraczały
pół miliarda złotych. Wcześniej kosztem ponad 200 mln zł wybudowano w hucie
nowoczesną walcownię. Nie wystarczyło jednak środków na uruchomienie
produkcji.

Po ogłoszeniu upadłości związkowcy z huty przez ponad 40 dni prowadzili
głodówkę. Przerwali protest po tym, jak ówczesny premier Jerzy Buzek obiecał,
że postulaty - dofinansowanie odpraw dla zwalnianych i znalezienie inwestora
dla zakładu - zostaną spełnione. Zwalniani pracownicy otrzymali odprawy; huty
nie udało się jednak ponownie uruchomić.

W połowie ubiegłego roku przedstawiciele rządu obiecywali włączenie walcowni
upadłego Baildonu do holdingu Polskie Huty Stali i wznowienie produkcji.
Potem jednak przedstawiciele PHS poinformowali, że holding nie kupi walcowni.

W rozmowach z Unią Europejską Polska zobowiązała się, że czynne huty nie będą
przejmowały majątku upadłych zakładów.


Od siebie dodam że Hutę Baildon zarżnięto w imię czyiś interesów - tego nie
wiem !!
Moge przypuszczać że ten najlepszy zakład II, PRL i III RP został specjalnie
utopiony jako konkurent dla hut zachodnich a szczególnie Szwedzkich lub
Niemieckich, patrz sprawa Huty Łaziska !!!

Na Onecie cenzor moją wypowiedż techniczna tej sprawie zablokował !!!



Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka