Dodaj do ulubionych

Kaczyński nie od parady

31.05.05, 15:03
Panie Biedroń, poszedłby Pan na Paradę Hetero organizowaną przez, powiedzmy,
PiS? W imię tolerancji i poszanowania zwyczajów (części) swych współobywateli?
Rzecz jasna taki marsz nie byłby zadną prowokacją, ani nawet promocją postaw
heteroseksualnych. A geje i lesbijki mogliby dać sygnał akceptacji dla
tradycyjnej rodziny (kobiet+mężczyzna+2/3 dzieci), maszerując pod rękę z
heteroseksualnymi... Piękna wizja. I jaka realna!!!
Obserwuj wątek
    • bydgoskacd Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej stronie 31.05.05, 15:28
      Dla Kaczyńskich prawo i sprawiedlwość mają ciekawy wymiar. Umieszczają je w
      nazwie partii, trąbią o nich na swych "partei tagach" ale jak przegrają proces,
      to okazuje się, że sędzia jest manipulowany, inspirowany przez służby
      specjalne, albo jest tajnym agentem. Zobaczcie jak często używają przy
      oskarżeniach zwrotu "dowodów nie mam, ale...". Podejrzliwość, spiskowa teoria
      dziejów, odczłowieczanie rywali politycznych - były zawsze przeciwko wolności i
      demokracji. Kaczyńscy mając takie poglądy przechodzą coraz bardziej na
      brunatną "stronę mocy"
      • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 15:57
        Chrzanisz!
        • rapatap Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 16:13
          > Chrzanisz!
          Twórcze rozwinięcie "Spieprzaj dziadu" Twojego idola? Tak wyglądają dyskusje
          z "prawymi i sprawiedliwymi" :)
          • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 16:25
            Stary, nie lubie sie powtarzac! Juz kilka razy proponowalem zeby GW wziela pod
            swoje skrzydla upadle anioly i zorganizowala Parade Rownosci dookola kompleksu
            Agory. Mozna by organizowac te marsze, a nawet festiwale przed budynkiem,
            przynajmiej raz w roku (a moze i czesciej). Przeciez kazdy wie, ze imprezy
            najlepiej wychodza jak towarzystwo jest dopasowane. Przy okazji GW dostala by
            zapewne Pokojowa Nagrode Nobla, Nagrode Purlizera i pewnie wiele innych nagrod,
            odznaczen i medali za obrone demokracji i praw czlowieka w tej zapyzialej
            i zaciankowej Polsce. Ty moglbys przy okazji pokazac to co u Ciebie
            najcennejsze oraz przy okazji znalezc doborowe towarzystwo.
            Pozdrowienia
            Andrzej
            • rapatap Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 16:51
              > Ty moglbys przy okazji pokazac to co u Ciebie
              > najcennejsze oraz przy okazji znalezc doborowe towarzystwo.

              Kolejny przykład "prawej i sprawiedliwej" logiki. Jeśli jesteś za
              przestrzeganiem prawa i swobodą manifestacji, musisz być homoseksualistą. Jeśli
              krytykujesz Wildsteina - jesteś agentem. Nie zgadzasz się z PiS - jesteś ruskim
              agentem. Na Twoim przykładzie pokażę Ci o co mi chodzi: uważam, że Twoje
              poglądy są szkodliwe dla Polski, nie zgadzam się z Tobą ale gotów jestem
              walczyć o to, żebyś mógł je swobodnie wyrażać...
              • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 16:57
                Ostatnie zdanie powinienes napisac w cudzyslowiu. To cytat! Pomimo, ze
                generalnie nie zgadzam sie z Toba, zycze powodzenia!
                • rapatap Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 17:10
                  > Ostatnie zdanie powinienes napisac w cudzyslowiu. To cytat!
                  Gdyby to był cytat, to napisałbym, że gotów jestem umrzeć za to. Niestety tego
                  nie jestem pewien...
                  Całkowicie nie zgadzam się z Tobą, ale nie postuluję zakazu ich głoszenia...
                  Powodzenia!
                  • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 31.05.05, 18:56
                    "Golono, strzyzono..."
                    • taki-i-owaki Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 11:03
                      > "Golono, strzyzono..."
                      "Tyle słońca w całym mieście..."
                      Masz jeszcze jakieś fajne cytaty? Czuję, że ta dyskusja zamienia się w skecz
                      Monty Pythona albo Marii Czubaszek :)
                      • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 14:28
                        Lata 60-te w PRL-u. Zatloczony do granic mozliwosci tramwaj zatrzymuje sie na
                        kolejnym przystanku. Pomimo tloku wpycha sie do niego jeszcze wiecej ludzi,
                        popychajac sliczna dziewczyne na mlodego pana stojacego za jej plecami.
                        Zawstydzona odwraca sie do niego i przepraszajaco mowi:
                        - Oj, ale tlok!
                        - To moj - z duma odpowiada mlodzieniec.
                        • taki-i-owaki Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 16:09
                          Stary, ty naprawdę jesteś z Monty Pythona?! Ironicznie zapytałem, bo śledząc tę
                          dyskusję mam wrażenie, że kiedy brakuje ci argumentów to robisz unik w
                          rodzaju "chrzanisz", "golono, strzyżono..." albo dowcip z brodą :)))
                          PS: ale skeczów Marii Czubaszek bardzo brakuje... Masz szanse!
                          • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 16:45
                            Argumentow mi nie brakuje! Problemem jest jednak zdejmowanie przez moderatora
                            GW moich postow. Z dyskusji na temat "miedzynarodowego skandalu" zwiazanego z
                            parada, usunieto, juz po opublikowaniu (!), ponad dwadziescia postow
                            zawierajacych linki do swiatowych pism medycznych. Artykuly wybieralem przez
                            kilka godzin! Byly to informacje czysto medyczne, bez wulgarnych okreslen,
                            namawiania do nienawisci czy "rasizmu". Z braku kontrargumentow na jakims
                            poziomie, olbrzymia wiekszosc postow zostala po prostu usunieta! Usunieta bez
                            pozostawienia sladow (nawiasow) jakie zostaja po usunieciu np tekstow
                            wulgarnych. Z tej dyskusji zniknely dwa posty! Czy to tez sa sytuacje ze
                            skeczow Marii Czubaszek?
                            • taki-i-owaki Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 17:18
                              to dziwne, bo jeśli post jest usuwany to zawsze zostaje ślad w postaci
                              komunikatu "Post został usunięty z powodu..." W tej dyskusji tego nie widzę.
                              Podajesz ciągle ten sam link a to naruszza netetykietę, bo nie powinno się
                              dublować postów.
                              > Argumentow mi nie brakuje!
                              "Golono, strżyżono..." :)
                              • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 17:39
                                Ja tez uwazalem to kiedys za dziwne! Gdy pierwszy raz usunieto moje posty,
                                jakies pol roku temu, nawet sobie pomyslalem, ze dyskutowalem w innym miejscu,
                                ze zapomnialem "adresu". Dzisiaj usunieto z dyskusji przynajmniej dwadziescia
                                moich postow. Jezeli linki sie dubluja, to post po prostu nie przechodzi i masz
                                na monitorze informacje o tym. Dzisiejsze posty przeszly (linki byly rozne,
                                choc niektore rzeczywiscie powtorzylem - byly jednak dolaczone do roznych w
                                tresci postow), ukazaly sie, dyskusja sie zaczela, a po dwoch godzinach, jeden
                                post po drugim zaczal znikac. Bez komunikatu! Bez sladu! Chcialbym dodac, ze
                                posty nie naruszaly etykiety!
                                Musze sie przyznac, ze pomysl dolaczania linkow podsunal mi "kot.behemot".
                                Zawsze jest lepiej podac zrodlo wiedzy od razu - unika sie wtedy zarzutu, ze
                                tresc zostala przeinaczona, przekrecona czy tendencyjnie okrojona. Tak tez
                                zrobilem.
                                • chlodwig Niestety amdrzej11 ma racje 02.06.05, 17:53
                                  Ja też kilakrotnie zauważyłem, że administrator usuwał posty bez zostawienia
                                  (...) zresztą zupełnie nieobraźliwe. To było przy okazji tego, że Michnik
                                  oskarża Giertycha o coś tam.
                                  Tak samo jak amdrzej11 byłem zaskoczony.
                                • taki-i-owaki Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 19:04
                                  nie widzę w tym nic dziwnego, jeśli naruszały regulamin. Niektórzy użytkownicy
                                  forum mają z kolei często pretensje, że obraźliwe posty wiszą po kilka godzin.
                                  Taki jest urok kontroli forum po opublikowaniu postu. Onet moderuje na bieżąco
                                  i tam jeśli, coś się nie spodoba moderatorom, to w ogóle nie jest publikowane.
                                  Z Twoimi postami nie jest chyba tak źle, bo ja znalazłem kilkanaście
                                  Twoich "zwalających z nóg" linków :) W tamtej dyskusji jest juz ponad 700
                                  postów, więc może dlatego są kłopoty z ich odnalezieniem

                                  A tak na marginesie: to nie odniosłeś się do siły rażenia Twoich
                                  argumentów: "chrzanisz", "golono, strzyżono..."? :)
                                  • amdrzej11 Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 02.06.05, 20:25
                                    Glownie "to" zostalo, choc wcale nie uwazam, ze okreslenia te sa nie na
                                    miejscu. Szczegolnie jezeli znajda sie w pelnym kontekscie! Powazniejsze
                                    argumenty i posty zniknely! Klopoty z ich odnalezieniem rzeczywiscie mam, ale
                                    nie dlatego, ze mi wzrok sie popsul. Uczestniczylem w tamtej dyskusji prawie od
                                    samego poczatku. Na pierwszej, drugiej, trzeciej i czwartej stronie bylo sporo
                                    moich postow. Ile jest ich teraz?
                • nonprofit Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 01.06.05, 11:50
                  amdrzej11 napisał(a):
                  > Ostatnie zdanie powinienes napisac w cudzyslowiu. To cytat!

                  Skoro już bierzesz się za poprawianie innych, to sam pisz pooprawnie. Nie
                  w "cudzusłowiu", a w cudzysłowie, bo słowo cudzysłów jest rodzaju męskiego. I
                  nie "dała by", a dałaby (to z poprzedniego listu) oraz nie "Pulizera", a
                  Pulitzera.
                  • amdrzej11 Re: Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 01.06.05, 22:04
                    Masz racje co do "cudzyslowia". "Pulitzer" to tylko litera "t", ktora
                    wyskoczyla podczas pospiesznego odpisywania. Rozdzielne "dala by" to tez wynik
                    pospiechu w pisaniu i niesprawdzenia tekstu przed wyslaniem. To na tyle!
                    Poprawianie Ciebie to zupelnie inna rzecz. W zdaniu z cudzyslowem chodzilo mi
                    nie o bledy typu labsus linguae czy opuszczenia liter (bo oczywiscie takie
                    bledy znalazly sie wczesniej w Twoich postach) a o to, ze to nie byly Twoje
                    mysli, tylko zacytowane za GW.
                    • bydgoskacd Re: Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 01.06.05, 22:41
                      > nie o bledy typu labsus linguae czy opuszczenia liter (bo oczywiscie takie
                      > bledy znalazly sie wczesniej w Twoich postach) a o to, ze to nie byly Twoje
                      > mysli, tylko zacytowane za GW.

                      To ciekawe, jak łatwo przeciwnicy stosują wybieg o niesamodzielności poglądów.
                      Zarzucasz, że ktoś cytuje GW? Skoro tak, to Tobie można zrewanżować się tym
                      samym: powtarzasz poglądy z "Najwyższego Czasu", "Naszego Dziennika", "Naszej
                      Polski" itp.
                      • amdrzej11 Re: Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 02.06.05, 09:57
                        Zadnej z nich nie czytam, w zwiazku z czym nie moge cytowac!
                    • nonprofit Re: Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 02.06.05, 02:07
                      Jak nie trudno zauważyć przeglądając wątek, nie brałem udziału we wcześniejszej
                      dyskusji, nie mogłem więc ani popełnić żadnych błędów ani cytować żadnych myśli
                      za GW, jak mi zarzucasz. Znów coś Ci się pomyliło.
                      • amdrzej11 Re: Gramatyka i ortografia też po waszej stronie? 02.06.05, 15:48
                        Sorry! Myslalem, ze odpowiadam komus, kto uzywa niku rapatap!
      • rkarnas Sprawiedliwość? 02.06.05, 15:56
        Wolność zgromadzeń... ble, ble, ble. Zorganizujmy też paradę morderców,
        gwałcicieli, narkomanów itp. Co robicie mnie nie obchodzi, ale nie podoba mi
        się obnoszenie z tym po Warszawie. Czy jest jakiś szczególny cel organizowania
        parady? Wydaje mi się, że cały ten szum nie jest absolutnie potrzebny. Obraża
        mnie nazywanie homofobikiem, bo wkońcu dzięki takim jak ja istnieje ta
        cywilizacja. Maci ogromne szczęście, że pojawiliście się na tym świecie, bo
        gdyby wasi rodzice nie byli hetero to nie robilibyście teraz hałasu!
        • matkakobiet Re: Sprawiedliwość? 02.06.05, 16:35
          piszesz co myslisz masz do tego prawo a nie homofobik jak już tylko homofob i
          coz to za demgogia czemu porównujesz homosexualistów z mordercami tylu ich
          znasz i tyle o nich wiesz że szczerze i rzetelnie formujesz takie opinię z
          ciekawością oczekuję argumentów w tej sprawie i wiedzcie nie cierpie muzyki
          i "kultury techno" ale jak kropiwnicki zabronił imprezy w łodzi to myslałam o
          nim tak smao jak o kaczynskim teraz i zrozumcie ze nikt nie ma prawa być
          sędziom jedynym sluzsznym sparwiedliwym
      • beatamorawa Re: Sprawiedliwość tak, ale musi być po naszej st 03.06.05, 22:32
        człowieku przeczytaj jeszcze raz co napisałeś!!założe się zes ateista i sld
        zgadłam?
    • basia.basia Gdzie znikł artykuł? 31.05.05, 15:46
      W sobotniej gazecie opublikowano artykuł pt. "Dziesięć argumentów
      przeciw" (paradzie, rzecz jasna) napisany przez ks. Kozka (nie jestem pewna
      nazwiska). Ciekawam dlaczego nie ma go w sieci.
      • amdrzej11 Re: Gdzie znikł artykuł? 31.05.05, 15:59
        Nie pierwsza to roznica miedzy wydaniem internetowym a papierowym GW i zapewne
        nie ostatnia. Wszystko zalezy od koniunktury i kultury!
      • jasiek19 Re: Gdzie znikł artykuł? 01.06.05, 16:01
        Ks. Dariuusz Oko. Artykuł to totalny bełkot, ale czego się można spodziewać po
        księdzu katolickim wypowiadającym się o homoseksualizmie? Oni tak muszą,
        inaczej im nie wolno.
        Szkoda tylko, że nie można go skomentować...
        • chlodwig To są chwyty poniżej pasa 02.06.05, 17:55
          Imputowanie księdzu, że wypowiada się jakoś bo inaczej mu nie wolno jest
          nieuczciwe. To żaden argument. Ksiądz wierzy i dlatego tak się wypowiada. Inna
          sprawa czy mądrze czy głupio.
    • toporowa sposób spółkowania jako fundament prawa 31.05.05, 15:48
      Homoseksualiści różnią się od innych jedynie sposobem spółkowania.
      Obowiazujące w Polsce prawo nie zabrania im spółkować jak lubią.
      Nie istnieje ani jeden przepis prawa, ktory dyskryminuje homoseksualistów.
      W tym stanie rzeczy domaganie się przez nich lub raczej przez wykorzystujących ich polityków,
      równouprawnienia jest pieniactwem.
      Kaczynski ma absolutną rację nie dopuszczając do publicznego pieniaczenia.

      Jest w tym domaganiu się praw dla homoseksualistów interesujący problem: jak rozpoznać
      homoseksualistę?
      Jak stwierdzić, czy osobnik pragnący skorzystać z ewentualnie ustanowionej ścieżki prawnej
      zarezerwowanej dla
      homoseksualistów jest w istocie homoseksualitą czy tylko podszywa się z niskich pobudek
      oszukując prawo?
      Na slowo honoru? Na podstawie oświadczenia sasiadów? Speckomisji?
      Nie wyobrażam sobie aby prawo odnosiło się do tak niezdefiniowanego podmiotu jakim jest
      człowiek deklarujący zamiłowanie do takiego lub innego sposobu spółkowania.
      Człowiek, który może deklarować w ciągu swojego życia co raz to inne preferencje seksualne
      aby korzystać z uzyskanych na tej podstawie uprawnień.
      Sposoby spółkowania przez obywateli nie są dobrym fundamentem do budowania porządku
      prawnego.
      • nonprofit Sposób spółkowania jako pretekst 01.06.05, 11:56
        Jesteście klasycznym demagogiem, towarzyszko toporowa.
        Homoseksualiści nie domagają się bynajmniej żadnych szczególnych praw, a tylko
        równego traktowania i respektowania praw istniejących.
        Cała ta wasza tyrada to para w gwizdek i stąd uderzające podobieństwo do
        niegdysiejszych partyjnych propagandystów.
      • p_a_v Re: sposób spółkowania jako fundament prawa 01.06.05, 20:49
        Czy sposoby spółkowania przez obywateli nie są dobrym fundamentem do
        budowania porządku prawnego? Wydaje mi się, że sposób spółkowania w ogóle nie
        powinien być takim fundamentem. Prawo koryguje się wtedy gdy zmieniają się
        realia życia, otaczająca rzeczywistość i dobru jak największej części obywateli
        zmiany te mają służyć. Więc jeżeli dwóch mężczyzn, bądź dwie kobiety będą
        wyrażali chęć stworzenia uregulowanego prawnie związku demokratyczne Państwo
        chyba powinno to z czasem umożliwić.
        Poruszona tutaj kwestia oszustwa czyli zawierania związku dla korzyści
        materialnych według mnie jest absurdalna. Przecież zawsze znajdą się
        ludzie 'próbujący zarobić na małżeństwie' bez względu na to czy to będzie para
        miesznana czy homoseksualna. Nasuwają się więc pytania retoryczne (moim
        zdaniem). No i co wtedy, wymagać dowodu na rzekomą heteroseksualność partnerów,
        bądź zakazać również małżeństw mieszanych? Chyba odpowiedź nie jest potrzebna.

        Pozdrowienia
    • amdrzej11 Re: Kaczyński nie od parady 31.05.05, 15:57
      Artykul Biedronia udowadnia jeszcze raz, ze Kaczynski ma racje! Mam nadzieje,
      ze bedzie rownie kosekwentny jako prezydent RP.
      • inny_a_taki_jak_ty Tak, ma rację 31.05.05, 17:29
        ale chyba za dużą żywnościową? To się nazywa dieta? ;)
        • amdrzej11 Re: Tak, ma rację 31.05.05, 18:58
          Wstrzemiezliwosc! Czego i Wam zycze!
    • pjpb zeby bola czytajac... 31.05.05, 16:21
      • tkuprian Tak to bywa. 31.05.05, 17:08
        Ale zobaczcie jakie kwiatki mozna w tym tekście znaleźć:

        "Jak pokazują badania CBOS-u z 1994 roku, jedynie 10 proc. mieszkańców Polski
        zna osobiście osobę homoseksualną. Nie przeszkadza to nam jednak, by mieć
        niesprawiedliwy obraz gejów i lesbijek - w 2001 roku aż 88 proc. uważało
        homoseksualizm za odstępstwo od normy. Nie znamy więc osób homoseksualnych, ale
        wiemy, że są nienormalne."

        Zobaczcie jak łatwo autorowi przyszło połączenie tych dwóch wyników
        statystycznych.

        1) pierwszy mówi - 10% zna osobiście osobę homoseksualną
        2) drugi - 88% uważa, że homeseksualizm jest odstępstwem od normy

        Autor wnioskuje: Nie znamy osób homoseksualnych, ale uważamy, że są nienormalne.

        Pytanie: badanie z 2001 nie odpowiadało, czy uważamy homoseksualistów za
        nienormalnych, lecz, że jako nienormalna oceniana jest ich orientacja
        seksualna, skąd autor wziął wniosek, że uważamy homoseksualistów za
        nienormalnych?

        Takie drobne przekłamanie, ale zdaje się, że na tym fałszywym wnioskowaniu
        autor opiera jedną z głównych tez artykułu: Uważamy, że homeseksualiści są
        nienormalni, gdyż ich obraz w zwierciadle mediów jest wykrzywiony.

        Osobna sprawa: Orientacja ta jest nienormalna. Zdanie to nie podlega dyskusji.
        Tym, którzy chcieli by ją podjąć polecam słownik języka polskiego: wśród
        możliwych znaczeń słowa normalny znajdziemy: "najczęściej spotykany,
        przeciętny, zwykły". Czy możemy tak określić popęd skierowany na
        przedstawicieli tej samej płci? Autor sam podaje, że takich osób jest według
        różnych szacunków od 4 do 7%. Reszta to heteroseksualiści. Trudno więc określić
        orientację homoseksualną jako najczęściej spotykaną, czy też przeciętną.
        Skoro dowiodłem, że nie jest normalna, to uważam za uprawnione nazywanie jej
        nienormalną.
        Sprawa, że słowo to ma negatywne zabarwienie jest poza moimi rozważaniami.
        Badam tylko czy orientację homoseksualną można określić nienormalna - wniosek z
        moich dociekań: MOŻNA!!!

        Sprawa ostatnia. Nie podejmowałbym tego tematu, bo obie strony sporu mają swoje
        racje, a o krzywdę ludzką łatwo. Co więc skłoniło mnie do zabrania głosu?
        Elementarne braki z zakresu logiki u autora, który dostaje od GW ponad pół
        strony na mętne doprawdy, a czasem jawnie nielogiczne (jak wykazałem wyżej)
        wywody.
        Logika jest w programie wszystkich chyba studiów wyższych.
        Wnioskuję więc, że autor albo studiów nie ukończył, albo się do nich nie
        przyłożył, gdyż nie pamięta już zbyt wiele z wykładów logiki.
        Jest jeszcze trzecia opcja, na której prawdziwość wskazuje fakt, żę GW nie
        udostepnia swych stronic byle komu (przynajmniej ja tak wieżę).
        Była to zwykła manipulacja, z której autor zdawał sobie sprawę. Bo błąd
        naprawdę jest na poziomie 2 + 2 = 5

        • tjarym Re: Tak to bywa. 31.05.05, 21:05
          Według twojej "żelaznej"logiki kazda mniejszość w Polsce sklada sie z
          nienormalnych od gejów przez niepełnosprawnych po samotne matki. A po drugie
          Biedron nie był na bakier z logiką (że niby nienormalna jest orientacja a nie
          ludzie) poniewaz przecientny POlak nie potrafi oddzielić orientacji od
          człowieka (słyszy gej i wydaje mu sie ze wszystko wie o danej osobie)Orientacja
          jest nienormalna to i człowiek tez.
          • tkuprian To, że wszystkie mniejszości są nienormalne, 01.06.05, 13:29
            wynika niejako z definicji, mniejszość nie może być bowiem najczęściej
            spotykana, przeciętna - nie byłaby wtedy mniejszością. Z punktu widzenia
            wykładni językowej zdanie: Wszystkie mniejszości nie są normalne (lub są
            nienormalne) jest jak najbardziej prawdziwe.

            Gdyby autor pomiędzy przedstawieniem wyników badań, a wysnuciem z nich
            wniosków, wtrącił zdanie: "przecientny POlak nie potrafi oddzielić orientacji
            od człowieka słyszy gej i wydaje mu sie ze wszystko wie o danej osobie)
            Orientacja jest nienormalna to i człowiek tez." - Jego wnioski byłyby
            uprawnione, a ja nie pisałbym tych postów. Niestety nie zamieścił.
            • orion_kr Re: To, że wszystkie mniejszości są nienormalne, 02.06.05, 22:19
              zastanow sie czy ty wogole jestes normalny...
        • nonprofit Re: Tak to bywa. 01.06.05, 12:01
          "Zdanie to nie podlega dyskusji. Tym, którzy chcieli by ją podjąć polecam
          słownik języka polskiego ..."

          W tym słowniku jest napisane, że "chcieli by" pisze się łącznie czyli:
          chcieliby. Polecać powinno się to, co samemu się zna. Nie tylko ze słyszenia ...
          • tkuprian Re: Tak to bywa. 01.06.05, 13:35
            Jak brakuje argumentów merytorycznych, to można się do ortografii zawsze
            przyczepić. Podpowiem Ci, że przejrzałem jeszcze raz swój post i znalazłem w
            nim nawet większego babola - wierzyć napisałem przez samo "ż".

            Niestety, od błędów ortograficznych nikt chyba nie jest całkowicie wolny. W
            poście niżej (bolszewizm Kaczyńskiego) powołujesz się na nieznanego mi bliżej
            doktora Goebelsa, czy jest to jakiś krewny ministra propagadny i informacji
            Rzeszy - Goebbelsa, któremu odłamki amerykańskiej bomby wyrwały jedno "b" z
            nazwiska?

            Pzdr.
            • nonprofit Re: Tak to bywa. 01.06.05, 18:38
              Żadna bomba nie było do tego potrzebna. W języku polskim nie ma obowiązku
              zapisywania obcojęzycznych nazwisk według pisowni oryginalnej, dopuszczalna
              jest zarówno oryginalna (Washington) jak i spolszczona (Waszyngton). Nazwisko
              Goebbels wymawia się przez jedno "b" (jak zresztą większość dwugłosek w
              j.niemieckim, np. Anna), tak więc w j.polskim można napisać je Goebels, a nawet
              w ostateczności Gebels i też będzie poprawnie.
              Ponadto, nie odwracaj kota ogonem. To nie ja wyskoczyłem jak diabeł z pudełka z
              uwagami językowymi, tylko odniosłem się do twojej "akcji" pouczania innych, w
              sytuacji gdy sam robisz błędy.
              • tkuprian Re: Tak to bywa. 01.06.05, 19:14
                Nie jestem taki pewien, czy hybrydy, gdzie część pisowni jest oryginalna, a
                część polska są możliwe (w Twoim Goebels, "oe" jest zgodnie z orginałem z
                wyjątkiem pominięcia jednego b). Nie jest to więc ani pisownia fonetyczna, ani
                zgodna z pisownią oryginalną.

                Posłużę się Twoim przykładem: czy Washyngton też uznałbyś za poprawne?

                Na dokładkę: Słownik Szymczaka, wydany przez PWN podaje, że zasadę którą
                podałeś - a więc, że nazwiska można pisać albo w wersji spolszczonej, albo
                oryginalnej "dotyczy tylko KILKU osób szczególnie znanych w historii kultury".
                Wśród nich podany jest Waszyngton. Pozostałe piszemy: "według pisowni
                oryginalnej". O ewentualnych hybrydach w stylu Shakespir czy wymieniony przeze
                mnie Washyngton słownik nie wspomina.

                Co do odwracania kota ogonem - nie posłużyłem się słownikiem, by napiętnować
                czyjeś braki w ortografii lecz aby określić co znaczy dane słowo (w tym wypadku
                normalny), w takim też zakresie polecałem jego lekturę tym, którzy twierdzą, że
                orientację homoseksualną można określić jako normalną. Być może powinienem to
                sprecyzować.

                Nie zmienia to faktu, że akapit, w którym rzczony błąd wystąpił można równie
                dobrze ominąć, a wypowiedź moja i tak zachowa spójność i sens. Stanowi on
                bowiem tylko uwagę dodaną niejako na marginesie głównych rozważań, a ja nadal
                uważam, że ortografii czepia się ten, któremu brak innych argumentów, a nie
                zgadza się z tezą przedmówcy (zazwyczaj).
                • tkuprian Pierwszy akapit powinien brzmieć: 01.06.05, 19:18
                  Nie jestem taki pewien, czy hybrydy, gdzie część pisowni jest oryginalna, a
                  część polska są możliwe (w Twoim Goebels, "oe" jest zgodnie z orginałem,
                  zaś "b" fonetycznie). Nie jest to więc ani pisownia fonetyczna, ani
                  zgodna z pisownią oryginalną.

                  Sorki.

                  Pzdr.
                • nonprofit Re: Tak to bywa. 02.06.05, 02:30
                  Prawda jest taka, że jedno "b" w nazwisku ministra propagandy III
                  Rzeszy "umknęło mi spod palca", niemniej nie powstała w ten sposób hybryda lecz
                  polski zapis fonetyczny, gdyż "oe" konieczne jest do zasygnalizowania
                  przegłosu, realizowanego w oryginalnym zapisie przez "o umlaut". Stąd też
                  większa część twoich rozważań, jakkolwiek interesująca poprzez włożoną w nie
                  pracę, nie ma podstaw faktycznych.
                  Jest też prawdą, że twój lapsus z pisownią rozłączną nie był żadnym ciężkim
                  przestępstwem językowym, ale w kontekście zawstydzania innego autora i
                  kierowania go do słownika stanowił smakowity kąsek żartobliwo - krytyczny,
                  który wykorzystałem.
                  Pozdrowienia.
                  • tkuprian :-). Kąsek rzeczywiście był smakowity. 02.06.05, 12:34
                    swoją drogą, ciekawa dyskusja, choć całkowicie "obok" tematu. nie byłbym jednak
                    sobą, gdybym nie wtrącił jeszcze jednej uwagi. Otóź wydaje mi się, że Goebbels
                    nie ma "o umlaut" w oryginalnej pisowni - stąd wydaje mi się, że rozważnia moje
                    mają podstawę faktyczną.

                    Pzdr.
                    • matkakobiet Re: :-). Kąsek rzeczywiście był smakowity. 02.06.05, 12:47
                      hmm obok temtu i nie chcę tu sie rozpisywac nad niektorymi opiniami kt z
                      którymi się zgadzam lub wręcz odwrotnie ale nikt wam nie zbarnia wyrażąc
                      własnego zdania a pan kaczysnki łamie podstawowoe prawa jak wolnośc słowa czy
                      owlność zgromadzeń i co gorsza on uważa że ma do tego prawo bo taka jest jego
                      moralonść i swiatopogląd . kult wodza, władza autrytarna, antykomunizm i anty
                      indywidualim to wyznacnziki doktryny ideologi faszystowksiej przecież a właśnie
                      kaczorki chcą zmienić konstytucje wzmocnić włądze prezydenta i zlikwidowac
                      niektorę prawa socjalne nie wiem jak wy ale ja cche żyć w demokartycznej
                      rzeczpospolitej i mieć prawo wyjsć z koszulką z napisem "nie s lubię
                      prezydenta " i nie zostać za to skazanym za obraze głowy państwa bo tak zostało
                      by to przez nasza głowę państwa zinterpretowane
                    • nonprofit Re: :-). Kąsek rzeczywiście był smakowity. 03.06.05, 01:21
                      > Otóź wydaje mi się, że Goebbels nie ma "o umlaut" w oryginalnej pisowni

                      Masz rację, że ... Ci się wydaje:) Jest zasadą, że wszystkie rdzennie
                      niemieckie wyrazy z przegłosem pisze się przez umlauty, a pisownia dwugłoskowa
                      jest jedynie łacińskim ekwiwalentem niemieckich znaków diakrytycznych.
                      Wprawdzie w nazwiskach mogą występować odstępstwa od reguły (podobnie jak w
                      j.polskim), niemniej mam w domu kilka książek niemieckich, w których nazwisko
                      Goebbels jest wydrukowane przez o umlaut. W przyszłości jednak zapewne umlauty
                      (a także szarfes s) znikną całkowicie z niemieckiego języka pisanego ze
                      względów praktycznych. Niestety tak efektywne uproszczenie pisowni w języku
                      polskim nastręcza o wiele więcej kłopotów i wymagałoby zgoła rewolucyjnych
                      decyzji Rady Języka Polskiego, do czego ten organ zapewne jeszcze długo nie
                      dojrzeje. A szkoda.
                      Pozdrowienia.
                      • tkuprian Sprawdziłem, masz rację z o - umlaut. 03.06.05, 16:41
                        Mój błąd wynikał z niekonsekwencji twórców encyklopedii PWN, którzy
                        zamieszczają hasło "Goebbels", a kawałek dalej Goring (przez o - umalut).

                        Nowa encyklopedia powszechna PWN, I wydanie, Warszawa 1998.

                        Pzdr.
                        • nonprofit Re: Sprawdziłem, masz rację z o - umlaut. 03.06.05, 18:57
                          Dziękuję za rzetelność i odwagę, co dziś jest znacznie rzadsze niż
                          zacietrzewienie i kozi upór.
                          Z przyjemnością zrewanżuję się kiedy "dam ciała".
                          Pozdrowienia.
                          • tkuprian Wiesz co Nonprofit, 08.06.05, 22:13
                            gadałem o historii z Niemcem na necie, i tak niechcący wyszło, że Goebbels
                            jednak się pisze przez oe. To był fascynat II W.Ś., więc prawdopodobnie
                            wiedział co pisze.

                            Otwieramy kwestię z powrotem?

                            Moje mylne sprawdzenie, to była opinia polskiego dr historii, czyzby należało
                            zwrócić honor twórcom encyklopedii?
    • rmk28 Re: Kaczyński nie od parady 31.05.05, 16:47
      Polska schodzi na psy. Bialorus sie nam robi. Totalne bezprawie i faszyzm nad wisla. WSTYD! WSTYD! WSTYD!
      • rmk28 Re: Kaczyński nie od parady 31.05.05, 16:49
        Kaczynski ma paranoje i nadaje sie na powazne leczenie.
        • amdrzej11 Re: Kaczyński nie od parady 31.05.05, 16:58
          Poszesz to jako zdrowy homoseksualista?
      • amdrzej11 Re: Kaczyński nie od parady 31.05.05, 16:59
        "Bialorus sie nam robi". Komu? Faszyzm. Co masz na mysli?
    • tkuprian Polecam link wsakzany w tej wypowiedzi. 31.05.05, 17:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=24057394&a=24057394
      Na końcu na czerwono dowiesz się, że Holocaust był mitem. Nad wyliczeniem ofiar
      powyżej 80-ciu lat.

      To chyba kłamstwo oświęcimskie?

      Dlaczego więc wciąż można znaleźć ten link na forum?

      Zwracałem Ci kropka uwagę klikająć do moderacji, pisząc wątek do moderatora,
      wreszcie e - mailem. Miałaś sprawdzić. Teraz widzę, że masz trochę czasu. To
      jak z tym linkiem?
      • tkuprian Sorki, nie to forum n/t. 31.05.05, 17:20
    • chris12 Kaczyński, Marek Jurek i red. Jasio Pospieszalski 31.05.05, 17:28
      To trio jest nadzieją na odnowę moralną w czwartej Rzeczpospolitej. W krajach
      muzułmańskich każda konferencja czy większe zebranie zaczyna się od
      przeczytania fragmentu z Koranu. Poseł M.Jurek z pewnością wprowadzi czytanie
      Pisma Świętego w sejmie. Należało by pomyśleć o nowym spojrzeniu na dobro
      ukryte w Inkwizycji.
    • maruda.r Bolszewizm Kaczyńskiego 31.05.05, 18:24

      Lech Kaczyński nie chce zgodzić się na Paradę Równości, bo nie. Nie podaje
      argumentów prawnych, bo ich nie ma.

      ************************************

      Kaczyński chce rządzić. Chce rządzić według własnego widzimisię. Jeżeli prawo mu
      nie pozwala na pewne posunięcia, to je łamie lub nagina.

      Lech Kaczyński jest bolszewikiem z krwi i kości. To co mają do powiedzienia
      homoseksualiści nie ma dla mnie większego znaczenia. Ma natomiast olbrzymie
      znaczenie nie okrzepły jeszcze wprawdzie lub starannie maskowany makiawelizm
      Kaczyńskiego - kandydata na prezydenta RP.

      • amdrzej11 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 31.05.05, 18:59
        Oj! Znowu cytat z GW.
        • nonprofit Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 01.06.05, 12:07
          Jak widać, dla ciebie najważniejsze jest pochodzenie cytatu, a nie jego sens. A
          czy sam jesteś aby prawdziwym aryjczykiem czy może jak doktor Goebels?
          • amdrzej11 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 01.06.05, 14:23
            Stuknij sie w glowe! Niedawno w ZSRR kazda krytyka systemu albo jego slug byla
            zdrada ojczyzny. Obecnie kazdy, nawet zasadnie krytykujacy homoseksualiste
            (ktory nawet w/g was jest t y l k o czlowiekiem, czyli jak pokazuja
            statystyki, moze robic bledy a nawet byc zwyklym przestepca (!)) spotyka sie
            z epitetami i porownywaniem do faszystow oraz nazistow, a poglady jego, do ich
            pogladow!
            • rapatap Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 01.06.05, 23:10
              > Obecnie kazdy, nawet zasadnie krytykujacy homoseksualiste
              > (ktory nawet w/g was jest t y l k o czlowiekiem, czyli jak pokazuja
              > statystyki, moze robic bledy a nawet byc zwyklym przestepca (!)) spotyka sie
              > z epitetami i porownywaniem do faszystow oraz nazistow

              To paradoks, że Ty się na to skarżysz... W dwóch wątkach w tej dyskusji
              zasugerowałeś homoseksualizm przeciwników, tylko dlatego, że nie zgadzają się z
              Kaczyńskim.
              • amdrzej11 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 02.06.05, 10:00
                Nie skarze sie tylko stwierdam! Twoje domysly sa rownie wiele warte jak Twoje
                sugestie na temat moich sugestii.
                • rapatap Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 02.06.05, 10:56
                  > Twoje domysly sa rownie wiele warte jak Twoje
                  > sugestie na temat moich sugestii.

                  Moje sugestie na temat Twoich sugestii są poparte dowodami:
                  31.05.2005 16:25 piszesz m.in.: "Ty moglbys przy okazji pokazac to co u Ciebie
                  najcennejsze oraz przy okazji znalezc doborowe towarzystwo".
                  31.05.2005 o 16:58 piszesz "Poszesz to jako zdrowy homoseksualista?"
                  • amdrzej11 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 02.06.05, 14:35
                    Jestes przewrazliwiony! W pierwszym cytacie chodzilo mi w y l a c z n i e
                    o tzw wartosci intelektualne (tu: watpliwe).
                    W drugim niczego nie sugeruje, tylko zadaje proste pytanie.
                    • rapatap Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 02.06.05, 15:56
                      > W drugim niczego nie sugeruje, tylko zadaje proste pytanie.
                      taaa... to pytanie z rodzaju "Kiedy pan przestanie kraść?" :) Przebieg dyskusji
                      bardzo uzasadniał zadanie tego "pytania" :)
      • rmk28 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 31.05.05, 21:15
        > Kaczyński chce rządzić. Chce rządzić według własnego widzimisię. Jeżeli prawo m
        > u
        > nie pozwala na pewne posunięcia, to je łamie lub nagina.

        Lukaszenko tez zostal demokratycznie wybrany.....i tak kroczek po kroczku lamal wszystkie prawa....az w pewnym momencie bylo za pozno. A bylo za pozno bo sami obywatele mu na to pozwolili.
        To moze stac sie tez w Polsce. Zacznie sie od gejow, bo od czegos sie musi przeciez zaczac, a skonczy na zamykaniu politycznej opozycji
        • amdrzej11 Re: Bolszewizm Kaczyńskiego 31.05.05, 22:36
          :-o
    • kot.behemot Nieprawdziwy obraz 01.06.05, 00:45
      "Akcja "Niech nas zobaczą", podczas której pary gejów i lesbijek pokazały swoje
      twarze na billboardach w całym kraju, pokazała to, czego polskie społeczeństwo
      oglądać nie chciało. Dziewczyny i chłopcy z plakatów nie wyglądali tak, jak o
      nich przywykło myśleć polskie społeczeństwo. Gdzie przebierańcy, gdzie pióra i
      peruki, które każdy gej nosi przecież codziennie?"

      To, że plakaty pokazywały "takich samych", to z tego wszystkiego kłamstwo
      największe. Brakuje zmian wyglądu twarzy, wywołanych przez zaawansowane stadium
      AIDS, brakuje opisu towarzyszących zakażeń, brakuje wreszcie ostrzeżenia
      następującego:

      "In a major Canadian centre, life expectancy at age 20 years for gay and
      bisexual men is 8 to 20 years less than for all men. If the same pattern of
      mortality were to continue, we estimate that nearly half of gay and bisexual men
      currently aged 20 years will not reach their 65th birthday. Under even the most
      liberal assumptions, gay and bisexual men in this urban centre are now
      experiencing a life expectancy similar to that experienced by all men in Canada
      in the year 1871. "

      International Journal of Epidemiology, Vol 26, 657-661, Copyright © 1997 by
      International Epidemiological Association
      ije.oupjournals.org/cgi/content/abstract/26/3/657?maxtoshow=&HITS=10&hits=10&RESULTFORMAT=&searchid=QID_NOT_SET&FIRSTINDEX=&volume=26&firstpage=657&journalcode=intjepid
      • kot.behemot "Tacy sami" 01.06.05, 00:59
        Results: A total of 681 men completed a baseline questionnaire and HIV testing
        as of May 1998. The median duration between baseline and the first follow-up
        visit was 14 months. The median age was 25 years. Most of the subjects were
        white and of high socioeconomic status. The majority (549 [80.6%]) reported
        having sex only with men; 81 (11.9%) reported bisexual activity. Of the 503 men
        who had one or more regular male partners, 245 (48.7%) reported at least one
        episode of unprotected anal sex in the year before enrolment; the corresponding
        number among the 537 who had one or more casual male partners was 140 (26.1%).
        The prevalence and incidence of HIV seropositivity were 1.8% (95% confidence
        interval [CI] 0.8%-2.8%) and 1.7 per 100 person-years [95% CI 0.7-2.7],
        respectively. Fifty-two (26.5%) of the 196 and 55 (29.7%) of the 185 men with
        regular partners who reported having practised protected insertive and receptive
        anal sex in the year before the baseline visit reported engaging in these
        activities without a condom at the follow-up visit; the corresponding numbers
        among the 232 and 242 men with casual partners who had practised protected
        insertive and receptive anal sex before the baseline visit were 43 (15.5%) and
        26 (9.4%) respectively at follow-up.

        Interpretation: The incidence of HIV infection is unacceptably high among this
        cohort of young gay and bisexual men. Preliminary results suggest a disturbing
        trend toward increasing levels of unprotected anal intercourse.

        www.cmaj.ca/cgi/content/abstract/162/1/21
        • nonprofit Re: "Tacy sami" 01.06.05, 12:09
          Aż dziw bierze, że do tej pory nie przełożyłeś tego na polski, nie opatrzyłeś
          stosownym komentarzem i nie wydałeś jako "Krótki kurs rasizmu".
          • amdrzej11 Re: "Tacy sami" 01.06.05, 14:29
            Zwroc osle uwage, ze jest to o f i c j a l n a medyczna informacja
            opublikowana przez szacowne medyczne czasopismo, ktore posluzylo sie
            o f i c j a l n y m i danymi! Czy redaktorzy tez sa rasistami, nazistami
            i faszystami tylko dlatego, ze w fachowym pismie analizuja prawde obiektywna?
            Ublizajac innym od nazistow, stosujesz sam nazistowskie metody traktowania
            prawdy, ktora nie zawsze jest dla ciebie wygodna!
            • nonprofit Re: "Tacy sami" 01.06.05, 18:21
              Nie bardzo wiem czy udajesz czy rzeczywiście jesteś taki głupi. Nie chodzi o
              fakty medyczne (którymi zresztą także manipulują nawiedzeni) ale o podpieranie
              nimi tez czysto politycznych
              Gruźlica jest bardziej zakaźna niż AIDS, a jednak koła histerycznych katoli nie
              łamią rąk z powodu wzajemnego infekowania się nią przez członków rodzin, bo to
              nie kojarzy się (niesłusznie) z zakazaną sferą życia czyli seksualnością.
              Ech, wy arcymistrzowie hipokryzji!
              • kot.behemot Hehe... 01.06.05, 18:56
                nonprofit napisał:

                > Nie bardzo wiem czy udajesz czy rzeczywiście jesteś taki głupi. Nie chodzi o
                > fakty medyczne (którymi zresztą także manipulują nawiedzeni) ale o podpieranie
                > nimi tez czysto politycznych
                > Gruźlica jest bardziej zakaźna niż AIDS, a jednak koła histerycznych katoli nie
                >
                > łamią rąk z powodu wzajemnego infekowania się nią przez członków rodzin, bo to
                > nie kojarzy się (niesłusznie) z zakazaną sferą życia czyli seksualnością.
                > Ech, wy arcymistrzowie hipokryzji!

                "Polskie prawo nakazuje hospitalizację we wstępnym okresie leczenia choroby."
                pl.wikipedia.org/wiki/Gru%C5%BAlica

                Ileż to z nienawiści do "katoli" można zmyślić...

                • nonprofit Re: Hehe... 02.06.05, 02:35
                  Nie bardzo wiem jaką część mojej wypowiedzi kwestionuje twoja uwaga,
                  że "Polskie prawo nakazuje hospitalizację we wstępnym okresie leczenia choroby."

                  • kot.behemot Re: Hehe... 02.06.05, 03:09
                    > Nie bardzo wiem jaką część mojej wypowiedzi kwestionuje twoja uwaga,
                    > że "Polskie prawo nakazuje hospitalizację we wstępnym okresie leczenia choroby.

                    Tego:

                    > koła histerycznych katoli nie
                    > łamią rąk z powodu wzajemnego infekowania się nią przez członków rodzin

                    Prawo stanowi, że chory z aktywną, zakaźną gruźlicą jest kierowany na leczenie
                    zamknięte. Nie ma więc nad czym łamać rąk, bo chory z aktywną, zakaźną gruźlicą
                    idzie na leczenie zamknięte i już. Koła histerycznych katoli nie mają tu nic do
                    roboty.

                    A propos leczenia zamkniętego - takowe powinno być stosowane wobec nosicieli HIV
                    wybierających rozpoczęcie terapii służącej kontrolowaniu wirusa. Ewentualnie
                    powinny być stosowane inne metody zapobiegania uprawianiu przez leczonych
                    stosunków seksualnych (w szczególności homoseksualnych). Z artykułów, które
                    przytoczyłem wynika, że zwyczaje środowiska aktywnych homoseksualistów
                    przekładają się na powstawanie i propagację lekoodpornych odmian wirusa, a to po
                    prostu zbrodnia. Nie chcę tu przynudzać i tłumaczyć mechanizmu. Ale mogę, jeśli
                    komuś zależy.
                    • amdrzej11 Re: Hehe... 02.06.05, 14:44
                      Czesc! Mozesz sobie wyobrazic, ze w nowej dyskusji na "powyzszy" temat, ktora
                      rozwinela sie po nastepnym pieknym artykule GW, jako argumentow uzylem kilku
                      nowych linkow, m.inn. do szacownych swiatowych czasopism medycznych, i prawie
                      wszystkie posty (ok.20), po opublikowaniu(!) zdjeto bez pozostawienia sladu na
                      stronie? Poniewaz nie stalo sie to po raz pierwszy, Gazeta Wyborcza stracila
                      dzieki temu w moich oczach, prawie wszystko co do stracenia miala. Chcialbym
                      dodac, ze w postach nie bylo nic wulgarnego, wzywajacego do przemocy ani
                      rasistowskiego!
                      Pozdrowienia
                      Andrzej
                      • kot.behemot Re: Hehe... 02.06.05, 19:00
                        Ja w takich sytuacjach wklejam jeszcze raz.
                        A co do samej zawartości artykułów, to pewnie nonprofit ma rację. Należałoby to
                        przetłumaczyć i opublikować. Po to, żeby utrudnić "im" propagowanie wersji,
                        jakoby homoseksualizm był cool, postępowy i światowy. Po prostu - "kochający
                        inaczej".
                        Argumenty natury moralnej mogą być zbyt skomplikowane, zbyt dalekie, przyznajmy
                        wreszcie - nie każdy przecież musi ściśle się stosować do etyki
                        chrześcijańskiej. Ale coś takiego jak instynkt samozachowawczy jest chyba
                        uniwersalne. Pederaści żyją krócej. Dużo krócej. Żaden Biedroń młodym ludziom
                        tego nie powie, a ktoś powinien.
                        Pozdrawiam, P.
                        • amdrzej11 Re: Hehe... 02.06.05, 20:48
                          To, ze homoseksualisci zyja krocej, to najczesciej ich, mniej czy bardziej,
                          swiadomy wybor. Problemem w moich oczach jest to, ze propagujac swoj styl zycia
                          narazaja w efekcie zdrowie i zycie innych, czasami zupelnie nieswiadomych tego,
                          ludzi. Parady w moich oczach wcale nie sluza doprowadzeniu do zgody
                          z nierozumiejacymi ich ludzmi. To nie jest wyciagnieta pokojowo reka. Akcja
                          z wplatywaniem opinii miedzynarodowej i pisaniem listow otwartych jest
                          wymachiwaniem piescia tym, ktorzy nie godza sie na agresywna propagande
                          i afirmacje homoseksualizmu. Przeczytaj w dzisiejszym wydaniu GW, jak ciekawie
                          rozegrana zostala przez nich akcja oznaczania restauracji, pubow i kawiarni w
                          Krakowie przy pomocy teczowych naklejek. Czujac za soba poparcie lewej strony
                          Europy i silnego lobby, doprowadza pewnie wkrotce, do tego ze wlasciciele
                          lokali, ktorzy nie zgodza sie na takie "wyroznienie", zostana przez to lobby
                          publicznie napietnowani jako dyskryminujacy!
                          Ciekawe jest tez to, ze homoseksualne lobby wykorzystuje w Polsce te same
                          argumenty, i posluguje sie doslownie tymi samymi narzedziami propagandy i
                          nacisku, jak wiele lat temu na Zachodzie.
                          Pozdrowienia
                          Andrzej
                          • kot.behemot Re: Hehe... 02.06.05, 21:11
                            amdrzej11 napisała:

                            > To, ze homoseksualisci zyja krocej, to najczesciej ich, mniej czy bardziej,
                            > swiadomy wybor. Problemem w moich oczach jest to, ze propagujac swoj styl zycia
                            >
                            > narazaja w efekcie zdrowie i zycie innych

                            Święte słowa:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=24689107&a=24692487

                            Uciekam z powrotem na tamten wątek, pilnować Admina, żeby mu się za łatwo nie
                            cenzurowało.
                          • orion_kr Re: Hehe... 02.06.05, 22:35
                            > Problemem w moich oczach jest to, ze propagujac swoj styl zycia
                            > narazaja w efekcie zdrowie i zycie innych, czasami zupelnie nieswiadomych tego,
                            > ludzi.

                            czyzbys sie obawial ze po takiej paradzie moglbys chciec zmienic styl swojego zycia i zostac gejem?
                            • amdrzej11 Re: Hehe... 02.06.05, 23:39
                              Ani troche!
                          • nonprofit Re: Hehe... 03.06.05, 02:01
                            > Problemem w moich oczach jest to, ze propagujac swoj styl zycia
                            narazaja w efekcie zdrowie i zycie innych, czasami zupelnie nieswiadomych tego,
                            ludzi.

                            Z uporem godnym lepszej sprawy powtarzasz wciąż ten bałamutny frazes. To
                            oczywista bzdura i nadużycie argumentacyjne. Pederastą nie zostaje się ani dla
                            kaprysu ani na skutek mody, bo człowiek o biologicznie efektywnej (że się tak
                            wyrażę) autoidentyfikacji płciowej odczuwa zazwyczaj silny antagonizm seksualny
                            wobec osoby tej samej płci. Jak sądzę twierdzenia tego nie muszę dowodzić,
                            bowiem zapewne znasz to zjawisko z autopsji.
                            A jeżeli nie znasz, to pędź, Kolego, jak najszybciej do androloga i seksuologa,
                            może jeszcze da się Ciebie uratować i uchronić przed tragicznym losem
                            dyskryminowanego, wyszydzanego, pogardzanego i zagrożonego krótkim życiem
                            pederasty!
                            Co Ty na to, hę ...?
                        • nonprofit Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 01:48
                          > Ale coś takiego jak instynkt samozachowawczy jest chyba
                          > uniwersalne. Pederaści żyją krócej. Dużo krócej.

                          Pozostaw zatem tę sprawę instynktowi samozachowawczemu pederastów, a nie staraj
                          się zawrócić nurtu pod górę. Tzw. płeć psychiczna i wynikające z niej
                          zachowania homoseksualne są najprawdopodobniej uwarunkowane genetycznie, a
                          zatem ani represje ani perswazja nie są w stanie zmienić tej determinanty.
                          Podobnie zresztą jak żadne love-parady i inne festiwale gejowsko-lesbijskie,
                          choćby najbardziej atrakcyjne, nie są w stanie "zwerbować" heteroseksualisty,
                          który najczęściej wzdraga się na samą myśl o kontakcie erotycznym z osobą tej
                          samej płci.
                          W warunkach prawdziwej wolności obywatelskiej nie istnieje więc żaden problem
                          parad homoseksualistów, bo nikt nikogo do niczego nie przymusza.
                          Administracyjne zakazywanie parady to zatem klasyczny przejaw nadużycia władzy
                          przez prezydenta Warszawy i narzucania swoich prywatnych poglądów części
                          społeczeństwa. "Bożocielne" procesje katolików w o wiele większym stopniu
                          dezorganizują życie tysięcy miast i wsi w całym kraju, a jednak nikt nie
                          ośmiela się kwestionować prawa do nich, choć może mieć w tej kwestii zupełnie
                          odmienne i bardzo krytyczne zdanie.
                          Tak, jak katolicy powini sami martwić się o to czy ich "inwestycja" w wiarę i
                          reguły życia przez nią ustalone, będą "rentowne", tak homoseksualiści są sami
                          odpowiedzialni za swoje czyny i ewentualne ryzyko krótszego życia, jakie według
                          Ciebie im grozi, obarcza także wyłącznie ich samych. Martwienie się za nich i
                          stosowanie wobec nich represji "dla ich dobra", to po prostu zwykła hipokryzja.
                          • kot.behemot Re: Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 02:43
                            Troska? Żebyś się nie zdziwił, ale co Ci będę się spowiadał. Niech zostanie, że
                            pracuję nad drug discovery i wkur... mnie, jak obyczaje wiadomego środowiska są
                            równoznaczne z olewaniem pracy tysięcy moich kolegów, tudzież podatników,
                            płacących za te badania.
                            • nonprofit Re: Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 11:26
                              Są dziesiątki innych dziedzin, na które bezowocnie wydaje się społeczne
                              pieniądze, np. na walkę z alkoholizmem i propagowanie trzeźwości, pomimo
                              których liczba pijanych kierowców stale rośnie, a nie maleje. Nie trzeba chyba
                              dodawać, że w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców ginie w Polsce
                              rocznie kilkanaście tysięcy ludzi (liczba wszystkich ofiar wypadków drogowych w
                              Polsce przekracza 40 tys.), a zatem wielokrotnie wiecej niż liczba zmarłych na
                              AIDS, nabyty wskutek uprawiania homoseksualizmu. Tak więc nie rozczulaj się
                              zanadto nad swoimi badaniami i ich kosztami społecznymi, bo to bynajmniej nie
                              wyjątek w praktyce społecznej. A ponadto w sytuacji, gdy ofiar własnej
                              lekkomyślności, spowodowanej chęcią przeżycia przygody, brawurą i brakiem
                              wyobraźni (np. utonięcia, motocykliści itp.) nikt nie usiłuje
                              przymusowo "leczyć" z ich straceńczego hobby, twoje zatroskanie o los
                              homoseksualistów i zgrożonego rzekomo przez nich społeczeństwa, brzmi jednak
                              fałszywie i obłudnie!
                              • kot.behemot Re: Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 21:45
                                > wyjątek w praktyce społecznej. A ponadto w sytuacji, gdy ofiar własnej
                                > lekkomyślności, spowodowanej chęcią przeżycia przygody, brawurą i brakiem
                                > wyobraźni (np. utonięcia, motocykliści itp.) nikt nie usiłuje
                                > przymusowo "leczyć" z ich straceńczego hobby,

                                WŁASNEJ. Otóż to. Pederastia jest zagrożeniem epidemiologicznym również dla
                                tych, którzy pederastami nie są (gruźlica, na przykład).
                                • nonprofit Re: Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 23:17
                                  Nie galopuj się, przeczytaj uważnie. Tylko brawura i lekkomyśłność są WŁASNE,
                                  ale ofiar tej brawury jest więcej po stronie niewinnych uczestników ruchu i
                                  przechodniów niż po stronie sprawców! Sa więc oni przede wszystkim zagrożeniem
                                  dla innych, a dla siebie tylko "przy okazji".
                                  Nie sądzę natomiast aby homoseksualizm był czynnikiem bardziej sprzyjającym
                                  gruźlicy niż bieda, niedożywienie, brak higieny osobistej czyli to, co jest
                                  uwarunkowane społeczno - ekonomicznie, a nie obyczajowo.
                                  Coś mi się wydaje, "kiciaczku", że masz po prostu homofobię i bardzo mocno
                                  kombinujesz jak tu z tych wstrętnych pederastów zrobić groźnych dla otoczenia
                                  ptrzestępców.
                                  • kot.behemot Re: Troska czy hipokryzja? 03.06.05, 23:45
                                    > Nie sądzę natomiast aby homoseksualizm był czynnikiem bardziej sprzyjającym
                                    > gruźlicy niż bieda, niedożywienie, brak higieny osobistej czyli to, co jest
                                    > uwarunkowane społeczno - ekonomicznie, a nie obyczajowo.

                                    "Szacuje się, że AIDS 170-krotnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia gruźlicy."
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Gru%C5%BAlica
                                    O związku AIDS z pederastią (oddzielam od homoseksualizmu generalnie, bo
                                    lesbijki są pod tym względem nieszkodliwe) już było.

                                    > Coś mi się wydaje, "kiciaczku", że masz po prostu homofobię

                                    Przecież pisałem, że mam. Tyle, że na Twoje nieszczęście, potrafię ją uzasadnić,
                                    i to bez naciągania faktów.
                                    • nonprofit Re: Troska czy hipokryzja? 04.06.05, 13:49
                                      > > Coś mi się wydaje, "kiciaczku", że masz po prostu homofobię
                                      > > Przecież pisałem, że mam. Tyle, że na Twoje nieszczęście, potrafię ją
                                      uzasadnić i to bez naciągania faktów.

                                      Wybacz, ale nie ma z czego się cieszyć, bo homofobia (podobnie jak inne fobie -
                                      klaustrofobia, agorafobia, nekrofobia itp.) jest rodzajem zaburzenia
                                      osobowości. Niezależnie więc od uzasadnienia jest to raczej obciążenie niż
                                      powód do radości. Inna sprawa, że fakt, że autouzasadnienie fobii jest również
                                      obciążone tym zaburzeniem i przywołuje powody zastępcze, intuicyjnie unikając
                                      tzw. dysonansu poznawczego.
                                      "170-krotnie zwiększenie prawdopodobieństwa wystąpienia gruźlicy" u chorych na
                                      AIDS nie jest żadnym obiektywnym powodem do wystąpienia homofobii, to raczej
                                      twoja homofobiczna psychika poszukuje uzasadnienia, jest to procres wtórny w
                                      stosunku do zaburzenia i z niego wynikający.
                                      Pozdrowienia.

                                      • kot.behemot Dziękuję za psychoanalizę 04.06.05, 20:38
                                        Statystyk jednak nie zmienisz, żadna ekwilibrystyka nie pomoże. Męscy
                                        homoseksualiści żyją krócej, i jest to rezultat ich stylu życia.
                                        Miło było podyskutować.
                                        • myzeszwagrem Re: Dziękuję za psychoanalizę 05.06.05, 00:54
                                          > Statystyk jednak nie zmienisz, żadna ekwilibrystyka nie pomoże. Męscy
                                          > homoseksualiści żyją krócej, i jest to rezultat ich stylu życia.
                                          > Miło było podyskutować

                                          Nie kwestionuję statystyki, zapewne jest tak, jak twierdzisz, że męscy
                                          homoseksualiści żyją krócej. Tylko co z tego wynika, że nalezy być homofobem?
                                          Również dziękuję za dyskusję.
                                          • nonprofit Re: Dziękuję za psychoanalizę 05.06.05, 00:57
                                            Przepraszam, jest już późno i nie zauwazyłem, że jestem zalogowany pod innym
                                            nickiem, przeznaczonym do przaśnych, "chłopskorozmowych" uwag.
                                            Ale treść aktualna :-))
                                            Pozdrawiam.
                              • kot.behemot A zresztą: chcesz analogii? Proszę: 03.06.05, 22:17
                                Pijani/nieostrożni kierowcy i przełożenie na pederastów.

                                Wono jeździć motocyklem (pojazdem zwiększonego ryzyka) bez kasku? Nie wolno.
                                Zatem co powiesz na propozycję, żeby za seks homoseksualny, również o
                                zwiększonym ryzyku, bez prezerwatywy, dowalać 500-złotowy mandat? Za recydywę
                                karać chemiczną kastracją na 2 lata (odpowiednik odebrania prawa jazdy)? Za
                                zarażenie kogoś HIV wsadzać do pudła (akurat, jak za zabicie kogoś po pijaku)?

                                To by dopiero był wrzask na łamanie praw obywatelskich...

                                • orion_kr Re: A zresztą: chcesz analogii? Proszę: 06.06.05, 09:28
                                  > Wono jeździć motocyklem (pojazdem zwiększonego ryzyka) bez kasku? Nie wolno.
                                  > Zatem co powiesz na propozycję, żeby za seks homoseksualny, również o
                                  > zwiększonym ryzyku, bez prezerwatywy, dowalać 500-złotowy mandat?

                                  naprawde bylby to wspanialy pomysl gdyby rzad zaczal wreszcie doplacac do prezerwatywy tak jak to sie dzieje w innych europejskich krajach.
                              • konserwatysta_forum Re: Troska czy hipokryzja? 05.06.05, 23:16
                                Alkoholicy, pijani kierowcy - nie slyszalem aby organizowali parady promujace
                                alkoholizm.
                          • kot.behemot Jeszcz o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 03:21
                            Żeby wybór był świadomy, dokonujący go musi być a. poinformowany, b.
                            wystarczająco dojrzały, żeby z poinformowania zrobić użytek.

                            W kwestii poinformowania - właśnie sie przyczyniłem, chocby odrobinkę, do
                            upowszechnienia pewnych informacji, których Biedroń z Wyborczą raczej nie
                            opublikują na "oficjalnych" stronach. Może akurat to, co napisałem, przyda się
                            komuś do podjęcia świadomej decyzji.

                            W kwestii dojrzałości: jest spora część naszego społeczeństwa - dzieci i młodsza
                            młodzież, która jest zbyt młoda i niedostatecznie wykształcona, żeby pewne
                            decyzje podejmować świadomie. Ta grupa kieruje się emocjami i jest podatna na
                            socjotechnikę. Ot, "akcja". "Tolerancja". "Tęczowe nalepki". Nie pozwolę!
                            Popieram decyzję Kaczyńskiego.
                            • nonprofit Re: Jeszcze o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 11:53
                              "W kwestii dojrzałości: jest spora część naszego społeczeństwa - dzieci i
                              młodsza młodzież, która jest zbyt młoda i niedostatecznie wykształcona, żeby
                              pewne decyzje podejmować świadomie. Ta grupa kieruje się emocjami i jest
                              podatna na socjotechnikę. Ot, "akcja". "Tolerancja". "Tęczowe nalepki". Nie
                              pozwolę!"

                              Ciekawe czy jesteś równie radyklany w poglądach w stosunku do tych, którzy już
                              od becika deformują psychikę nieświadomych dzieci poddając ich mistycznym
                              obrządkom (chrzest), a następnie tresują jak małpiątka ucząc bełkotania (na
                              wdechu) kompletnie niezrozumiałych paciorków, rozmawiania i odwoływania się
                              do fikcyjnych istot, irracjonalnych zachowań i wierzeń w bezpłciowe postaci
                              ludzkie ze skrzydłami, diabła z ogonem oraz inne, równie
                              niedorzeczne "akcesoria" religijne. W ten sposób wciskają biedne dzieci w
                              ciasny gorset myślenia kategoriami magicznymi, czyniąc z nich ludzi
                              zindoktrynowanych, podatnych na stereotypy oraz uprzedzonych w stosunku do
                              ludzi o nieskrępowanej umysłowości i racjonalistycznych poglądach. Straszenie
                              diabłem oraz nęcenie rajem to o wiele silniejsze bodźce emocjonalne
                              niż "tęczowe nalepki" czy "akcja tolerancja", nie rozśmieszaj mnie
                              zatem "socjotechniką", którą perfidnie i podstępnie używają geje i lesbijki do
                              wywołania u bezbronych dzieci i młodzieży ... zmiany identyfikacji płciowej.
                              Bo, jako badaczowi, zapewne wiadomo Ci, iż u podstaw homoseksualizmu leży
                              właśnie swoisty proces psychofizjologiczny, a żadna moda czy łakomstwo na
                              cukierki.
                              • kot.behemot Re: Jeszcze o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 21:48
                                > Bo, jako badaczowi, zapewne wiadomo Ci, iż u podstaw homoseksualizmu leży
                                > właśnie swoisty proces psychofizjologiczny, a żadna moda czy łakomstwo na
                                > cukierki.

                                Jako badaczowi wiadomo mi również, że określone procesy psychofizjologiczne sa
                                odpowiedzialne za to, ze chcielibyśmy mieć stado bab, od czasu do czasu
                                chcielibyśmy dać komuś w zęby itp. A jednak się hamujemy, bo pewne rzeczy
                                szkodzą społeczeństwu. Cywilizacja to w znacznej części hamowanie popędów,
                                ograniczenie tego zwierzęcia, które w każdym z nas jest.
                                • nonprofit Re: Jeszcze o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 23:28
                                  Ależ z Ciebie kombinator, aż zacznę niedługo podziwiać! Stado bab i dawanie
                                  komuś w zęby zazwyczaj narusza cudze interesy i dlatego hamujemy realizację
                                  tych pragnień, podobnie jak rezygnujemy z "wzięcia" sobie cudzego, pięknego
                                  roweru czy donosu na nielubianego sąsiada. Ale dwóch kochających się mężczyzn
                                  czy dwie kobiety w żaden sposób nie pozbawiają nikogo trzeciego własności,
                                  wolności czy miłości i dlatego represjonowanie ich nosi wszelkie znamiona
                                  nietolerancji, fobii i agresji.
                                  • kot.behemot Re: Jeszcze o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 23:52
                                    Mechanizm szkodzenia innym wyjaśniłem, i to nie raz. Po co powtarzać.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=24689107&a=24705175
                                    • nonprofit Re: Jeszcze o kwestii świadomego wyboru 04.06.05, 13:55
                                      Wybacz, ale szukasz dziury w całym albo dzielisz zapałkę na czworo. Piszesz o
                                      szkodzeniu tym, którym i tak już nie bardzo co może zaszkodzić, bo noszą w
                                      sobie śmiertelbego wirusa, albo świadomie, straceńczo pakują się "pod koła".
                                      Wszystkie twoje wywody są silnie nacechowane homofobią i nie mają wiele
                                      wspólnego z obiektywnych, chłodnym, naukowym podejściem do problemu.
                                      "Kazali wilkowi owieczków pilnować" ...
                            • matkakobiet Re: Jeszcz o kwestii świadomego wyboru 03.06.05, 22:49
                              po pierwsze bardzo mi przykro ze człwoeik tak bojący się nalepekz cyklu gej
                              też człowiek ma takie oto pseudo kojarzące się przedewszytkim z najwiekszym
                              dziełem literackim (a napewno jednym z najwiekszych)który miał ogromne problemy
                              z cenzurom z w zsrr i innych krajach takich jak prl bo jak dla wielu książka
                              ta i samam osoba bułhakowa była nazbyt "wywrotowa" i z jakiegos powodu bali się
                              jej a wiesz czego sie bali bo wiedzieli że absurd ich rządów , tgeo jak wyglada
                              spoleczenstwo itp jest faktem oczywistym i bali się że pod wplywem róznych
                              lektur wszyscy to zauważa tak jak to że homosexualiście to ludzie których nie
                              trzeba się bać a dla homofobów to byłby problem prawda bazowanie na strachu
                              spolecznestwa to tani chwyt polityczny i jeszcze jedno ci co tak się boją że
                              homosexualizmem mozna się zarazić(" wyobraźnia jest cenniejsza niż wiedza")to
                              może dlatgeo że smai odczuwają jakies skrywane potrzeby homoseksualne a co
                              ciekawe wiekszosc z nich to mezczyzni którzy jakoś lubią widok dwoch całujacyh
                              się panienek.. wiec jak to jest chlopcy?
              • amdrzej11 Re: "Tacy sami" 01.06.05, 22:14
                1/ Gruzlica jest o wiele mniej "zakazna" niz AIDS!
                2/ Gruzlica jest poza drobnymi wyjatkami uleczalna!
                3/ Zycie seksualne nie jest sfera zakazana w katolicyzmie!
                4/ Fakty, o ktorych dyskutujemy sa zgodne z prawda materialna, natomiast twoje
                twierdenia nie!
                5/ Jezeli polityke mozna podeprzec faktami to w/g ciebie gorzej dla faktow! Czy
                tak?
                • kot.behemot Re: "Tacy sami" 01.06.05, 23:35
                  1/ Gruzlica jest o wiele mniej "zakazna" niz AIDS!

                  Jest jednakże bardzo częstym tzw, zakażeniem oportunistycznym, towarzyszącym
                  HIV. O tym jednak, że pederaści walnie przyczyniają się w ten sposób również do
                  rozprzestrzeniania gruźlicy, cicho sza, bo jeśli nauka tak twierdzi, to tym
                  gorzej dla nauki. Wiadomo przecież, że to katole roznoszą M. tuberculosis!

                  "Until 1983, the incidence of tuberculosis in Connecticut had steadily declined
                  for several decades. In 1982, it reached its lowest point, 5.0 cases per 100,000
                  population. Since then, tuberculosis incidence in Connecticut has fluctuated
                  above that level, with a rate of 6.2 in 1983, 5.6 in 1984, and 5.1 in 1985. A
                  rate of 6.0 is projected for 1986. This would be an 18% increase over 1985.
                  Concern about a possible association between human immunodeficiency virus (HIV)
                  infection and the rise in tuberculosis morbidity led to an evaluation of data on
                  acquired immuno-deficiency syndrome (AIDS) and tuberculosis in Connecticut."
                  www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/00000886.htm
                • jadeitowy Re: "Tacy sami" 02.06.05, 02:30
                  amdrzej11 napisała:

                  > 1/ Gruzlica jest o wiele mniej "zakazna" niz AIDS!
                  > 2/ Gruzlica jest poza drobnymi wyjatkami uleczalna!

                  Puknij się w głowę. To właśnie na gruźlicę najwięcej na świecie umiera osób co roku i jest jedną z najczęstrzych chorób w Polsce, której powikłania prowadzą do śmierci. Gruźlicą możesz zarazić cały autobus jednym kichnięciem, a z chorym na AIDS możesz się nie zarazić nawet całując.
                • nonprofit Re: "Tacy sami" 02.06.05, 02:46
                  1. Nieprawda. Droga kropelkowa, którą przenosi się gruźlica, jest o wiele
                  prostsza i "wydajniejsza" niż kontakt z krwią nosiciela. Gdyby wirus HIV
                  przenosił się drogą kropelkową populacja ludzka zostałaby już dawno zmniejszona
                  o połowę.
                  2. Co ma do rzeczy stopień uleczalności gruźlicy?
                  3. Życie seksualne jest w katolicyźmie tabu i w tym sensie podlega rozmaitym
                  zakazom. Użyty przez mnie termin "sfera zakazana" dotyczył tych właśnie
                  ograniczeń.
                  4. Które moje twierdzenia nie są zgodne z materialną prawdą?
                  5. Nie należy mieszać materii i używać - co jasno napisałem - faktów medycznych
                  do wspierania swoich poglądów politycznych.
                  • kot.behemot Re: "Tacy sami" 02.06.05, 02:53
                    > 5. Nie należy mieszać materii i używać - co jasno napisałem - faktów medycznych
                    >
                    > do wspierania swoich poglądów politycznych.

                    A dlaczego, ciekawym, nie? Żeby wygodniej było dyskutować? Żeby można było
                    stwierdzić, że poglądy przeciwnika to tylko katolskie przesądy, światło ćmiące?
                    Ciemnota i zabobon? Fakty medyczne, podobnie jak generalnie nauka, opisują
                    świat, dostarczają informacji, i uzywanie podkładu naukowego do dokonywania
                    wyborów o charakterze politycznym jest jak najbardziej uprawnione.
          • kot.behemot Re: "Tacy sami" 01.06.05, 19:16
            nonprofit napisał:

            > Aż dziw bierze, że do tej pory nie przełożyłeś tego na polski, nie opatrzyłeś
            > stosownym komentarzem i nie wydałeś jako "Krótki kurs rasizmu".

            A co ma to współnego z rasizmem, chciałbym spytać? Z "homofobią" owszem, i w
            świetle podanych artykułów jest to fobia całkowicie, z biologicznego punktu
            widzenia, uzasadniona, jak zresztą całkiem sporo atawizmów, wykształconych w
            procesie naszej ewolucji (tak biologicznej, jak i kulturowej). Ot, coś nam
            usiądzie na ręce, to odruchowo nią wstrząsamy, bo nasi przodkowie się nauczyli,
            że owady bywają jadowite i gryzą/żądlą. Odchody budzą wstręt, bo kontakt z nimi
            może się skończyć załapaniem jakiegoś groźnego pasożyta. Męski homoseksualizm
            (proszę zauważyć, że lesbijki mi nie przeszkadzają!) jest zachowaniem promującym
            zagrożenie epidemiologiczne, i pewnie dlatego "normalni" reagują na pederastów
            fobią.
    • kapitan.kirk Re: Kaczyński nie od parady 01.06.05, 12:39
      Jestem poglądów liberalnych (w sferze obyczajowej), uważam zatem za oczywiste,
      że homoseksualiści powinni mieć takie same prawa jak wszyscy obywatele, z
      wolnością zgromadzeń, prawem do zawierania małżeństw i adopcji dzieci, tudzież z
      prawami antydyskryminacyjnymi włącznie. Tym niemniej niektóre argumenty Autora
      są nieco dziwaczne.

      1.) Autor załamuje ręce nad faktem, że 88% badanej populacji uważa
      homoseksualizm za odstępstwo od normy. Nie rozumiem jednak - w ślad za jednym z
      Przedmówców - co w tym dziwnego, skoro z informacji zawartych kilka zdań obok
      wynika, że heteroseksualiści stanowią 93-96% społeczeństwa? Skłonności
      homoseksualne są zatem niejako z definicji odstępstwem od ogólnej normy, tak jak
      w społeczeństwie składającym się w większości z dwuręcznych białych wyraźnym i
      natychmiast zauważalnym odstępstwem od normy byłby np. jednoręki Murzyn. Nie
      znaczy to oczywiście, że homoseksualista, Murzyn czy kaleka są w jakiś sposób
      gorsi od ogółu, bo oczywiście nie są i powinni mieć takie same prawa, obowiązki
      oraz ochronę przed nieuzasadnioną dyskryminacją. Tym niemniej wielu
      superpoprawnych politycznie autorów - jak chyba właśnie p. Biedroń - zaczyna w
      ostatnich czasach mylić tolerancję (akceptację) dla inności z ZAUWAŻANIEM tejże
      inności, co miewa skutki humorystyczne, jak choćby w opisywanym przypadku (jeśli
      fakty są niepoprawne politycznie, tym gorzej dla faktów). Skądinąd, czy jeden ze
      sztandarowych periodyków środowiskowych nie nazywa się właśnie: "Inaczej"?
      2.) Nie pojmuję też świętego oburzenia faktem porównywania homoseksualistów do
      np. zoofilów czy fetyszystów. Moim zdaniem sprawa jest prosta: dozwolone
      społecznie winny być wszelkie zachowania seksualne, któe odbywają się za zgodą
      partnerów (lub autoerotyczne) i nie przynoszą nikomu szkody. W tym ujęciu nie
      byłby akceptowalny gwałciciel-pedofil (ani w ogóle żaden gwałciciel), a byłby
      pedofil, który nie chcąc nikomu zrobić krzywdy samozaspakaja się w wyobraźni,
      bądź w ogóle rezygnuje z seksu. W tym też ujęciu większość homoseksualistów
      niczym nie różni się wszak od większości heteroseksualistów, nekrofilów,
      onanistów czy koprofagów - po cóż tworzyć sztuczne granice? Chyba, że
      homoseksualiści, mając usta pełne świętego (i słusznego) protestu przeciwko
      dyskryminacji ze strony heteryckiej wiekszości, sami prywatnie uważają się za w
      jakis sposób "równiejszych" od innych osób wykazujących nietypowe skłonności
      seksualne.
      3.) Fakt, że Kościół katolicki jest przeciwny czynnemu homoseksualizmowi (bo
      wszak nie samym skłonnościom homoseksualnym, które formalnie nie są nawet już
      przeszkodą w kapłaństwie czy zyciu zakonnym) wynika po prostu z przeczytania
      Biblii, w której - zwłaszcza w listach Św. Pawła - stosunek do czynnego
      homoseksualizmu jest wyłożony tak jasno i wyraźnie, że bardziej się chyba nie
      da. Być może katolicyzm też przejdzie w tym kierunku jakąć ewolucję, ale na
      razie jest od tego jak najdalszy i nie ma co według mnie na to wydziwiać, bo
      przynależność do Kościoła nie jest wszak obowiązkowa. Osobom zaś, które
      chciałyby prowadzić życie seksualne bez ograniczeń płciowo-obyczajowych i
      zarazem bez wyrzutów sumienia, polecałbym przejście na łono któregoś z licznych
      Kościołów protestanckich nie uznających czynnego homoseksualizmu za grzech.
      4.) Na koniec, fakt że zaledwie 10% populacji deklaruje osobistą znajomość
      jakiegoś homoseksualsty (swoją drogą, czy naprawdę nie badań nowszych niż
      jedenastoletnie?) wydaje mi się - odwrotnie chyba niż Autorowi - raczej
      optymistyczny, gdyż świadczy o faktycznym braku powszechnej, a chorobliwej
      ciekawości zachowaniami seksualnymi innych. Podobnie jak większość populacji,
      mam bowiem głęboko w nosie kto z moich znajomych lub przyjaciół jest lub nie
      jest homoseksualistą, gdyż np. od sprzedawcy w mięsnym albo od koleżanki z
      redakcji nie wymagam świadczenia czynności seksualnych tylko sprzedawania
      smacznych kotletów i pisania ciekawych tekstów, i na tej zasadzie oceniać ludzi
      zamierzam, a nie kierować się tym z kim sypiają i w jakich pozycjach.

      Pzdr
      • nonprofit Re: Kaczyński nie od parady 01.06.05, 18:49
        "Osobom zaś, które chciałyby prowadzić życie seksualne bez ograniczeń płciowo-
        obyczajowych i zarazem bez wyrzutów sumienia, polecałbym przejście na łono
        któregoś z licznych Kościołów protestanckich nie uznających czynnego
        homoseksualizmu za grzech"

        Ja zaś polecałbym Ci poszerzyć nieco horyzont i dostrzec, iż wielu ludzi jest
        całkowicie wolnych od jakiejkolwiek religii i nie ma potrzeby "przechodzić" do
        żadnego kościoła. Dla większości z nich ingerencja kościołów (niestety,
        przeważnie katolickiego) w życie intymne obywateli jest niedopuszczalna i
        irytująca.
        • trolllllll Re: Kaczyński nie od parady 01.06.05, 19:57
          nonprofit napisał:

          > Ja zaś polecałbym Ci poszerzyć nieco horyzont i dostrzec, iż wielu ludzi jest
          > całkowicie wolnych od jakiejkolwiek religii i nie ma potrzeby "przechodzić" do
          > żadnego kościoła. Dla większości z nich ingerencja kościołów (niestety,
          > przeważnie katolickiego) w życie intymne obywateli jest niedopuszczalna i
          > irytująca.

          A gdzie jest napisane,że musisz należeć do kościoła katolickiego?
          jak ci nie odpowiada jego nauka, to sie nią nie przejmujesz i już, powtórzę - do
          żadnego kościoła nie masz obowiązku należeć. Więc o co ci chodzi?
          Mnie z kolei nauka kościoła odpowiada i dobrze mi z tym. I to też jest MOJA
          SPRAWA, MÓJ WYBÓR, nikt do niego mnie nie zmuszał.
          Uszanuj to.
          • nonprofit Kłopoty z uszanowaniem 02.06.05, 03:35
            Przeszkadza mi wtykanie kościoła katolickiego wraz z jego "naukami" w każdą
            niemal kwestię i sferę życia. Osobliwie zaś czynienie przez kk fetyszu z życia
            seksualnego, traktowanego z niewiadomych powodów jako coś ponurego, mrocznego,
            podejrzanego, jednym słowem: inkryminowanego. O inkryminacji tej świadczy
            dowodnie wymyślenie dogmatu o niepokalanym poczęciu czyli uznawanie poczęcia
            zgodnego z naturą za kalające człowieka.
            Osobiście uważam, że sferą znacznie bardziej intymną niż życie seksualne jest
            światopogląd człowieka, jego zapatrywania w sprawach "ostatecznych", a więc
            wiara w Boga lub niewiara w żadne "siły wyższe". Obnoszenie się z tą
            najdelikatniejszą kwestią życiową, publiczne manifestowanie swoich intymnych
            odniesień do wieczności, a zwłaszcza okazywanie wyższości i pogardy tym, którzy
            ich nie podzielają, uważam za niesmaczne i nieprzyzwoite. I to o wiele bardziej
            niż pokazanie gołego tyłka, który przecież każdy ma taki sam i widział go setki
            razy czy całowanie się dwóch lesbijek albo pederastów, które nikomu nic złego
            nie czyni.
            Oczywiście z psychologicznego punktu widzenia zarówno zbiorowe manifestowanie
            swojej wiary w Boga jak i zwalczanie niewierzących jest zupełnie jasne i
            uzasadnione. To po prostu wzajemne przekonywanie się przez wierzących i
            utwierdzanie w słuszności dokonanego wyboru, bo przecież "tylu ludzi i wszyscy
            razem nie możemy się mylić". Świadczy to jednak o tym, że wątpliwości wśród
            wierzących co do istnienia Boga nie są bynajmniej rzadkością i trzeba wciąż je
            rozwiewać przy pomocy zbiorowych aktów wiary. Ta sama przyczyna jest też
            powodem dążenia przez katolików do narzucenia swojego światopoglądu wszystkim
            niewierzącym, którzy już samą swoją obecnością stanowią wyzwanie i nasilenie
            dręczących pytań i wątpliwości.
            Reasumując: szanuję twój wybór i nie kwestionuję twojego doń prawa. Ale nie
            godzę się na to aby mój wybór i moje poglądy były wciąż przedmiotem agresji ze
            strony twoich pobratymców, chcących narzucać wszystkim innym swoje poglądy,
            obyczaje, bóstwa i fetysze. A także aby instytucja, reprezentująca jedną z
            opcji światopoglądowych, wtykała nos we wszystkie dziedziny życia oraz
            dyktowała - obcym jej ludziom - normy postępowania i postępowanie to
            recenzowała na każdym kroku.
            Niestety, nie zanosi się jednak na to, że moja postawa zostanie uszanowana
            przez twoich "braci w wierze", którzy mają znacznie większe kłopoty z
            uszanowaniem odmienności niż ja, ateiści, a także pederaści i lesbijki.
            • kapitan.kirk Re: Kłopoty z uszanowaniem 02.06.05, 12:15
              Odnoszę wrażenie, że jesteś mocno niekonsekwentny. Z jednej strony postulujesz -
              jak rozumiem - wolność manifestacji i głoszenia swoich poglądów dla
              homoseksualistów; i słusznie. Z drugiej jednak, najwyraźniej odmawiasz prawa do
              takiego głoszenia Kościołowi (Kościołom?), bo czymże innym jest owo piętnowane
              przez Ciebie "wtykanie nosa" jeśli nie właśnie wypowiadaniem swoich poglądów?
              Przecież nikt Ci nie każe kierować się naukami kościelnymi, nauki te też nie
              mają żadnego wpływu na prawa państwowe dotyczące np. homoseksualistów (czego
              najlepszym dowodem jest Konstytucja), więc o co ten krzyk?
              Pzdr
              • kapitan.kirk PS 02.06.05, 12:17
                Jeżeli rzeczywiście uważasz, że instytucjonalny Kościół katolicki "zwalcza
                niewierzących" i traktuje ich z arogancją i pogardą, to chyba żyjemy w jakichś
                innych krajach.
                Pzdr
              • nonprofit Re: Kłopoty z uszanowaniem 02.06.05, 12:26
                Spłycasz problem i cofasz dyskusję w rejony, z których już dawno wyszła.
                Ustosunkuj się do istotnych problemów, jakie podniosłem, a nie powtarzaj wciąż
                te same banały o rzekomej dobrowolności i braku presji ze strony kościoła oraz
                katolików, bo jest to nudne.
                • kapitan.kirk Re: Kłopoty z uszanowaniem 02.06.05, 14:18
                  > Ustosunkuj się do istotnych problemów, jakie podniosłem

                  Hmm, wydawało mi się, że właśnie to zrobiłem. Powtarzam zatem: domaganie się od
                  Kościoła katolickiego by zmienił swoją naukę w imię poprawności politycznej nie
                  ma większego sensu, bo jeżeli się komuś ta nauka nie podoba to nikt mu wszak nie
                  każe jej (się) słuchać. Jeżeli nie wychwyciłem w Twojej wypowiedzi jakiegoś
                  innego problemu, to wskaż mi go proszę, gdyż jako wrzodowiec myślę dzisiaj z
                  trudnością :-/
                  Pzdr
    • gertruda_g czy to jest wolność ?? 01.06.05, 16:04
      Kiedy zechca manifestowac wlasna odmiennosc i wolnosc pedofile ???
      to tez jest "mniejszosc seksualna " .Kazda mniejszosc mamy tolerowac ?? zlodziei
      , bandziorow i mordercow tez ?? wszystko pod plaszczykiem wolnosci nie baczac na
      moralnosc !!!
      • rozenkranc I kto to mówi? 01.06.05, 18:54
        A czy ja mam tolerować wszystkich moralizatorów, którzy są ideologicznymi
        spadkobiertcami morderców i oprawców ze Świetej Inkwizycji?
        • a.adas Re: I kto to mówi? 01.06.05, 19:08
          To pytanie pwoinno brzmieć tak:

          > A jakie ja mam prawo wymagać tolerancji od wszystkich moralizatorów, którzy są
          > ideologicznymi spadkobiertcami morderców i oprawców ze Świetej Inkwizycji?

          PS ciekawe jaki procent "morderców i oprawców ze Świetej Inkwizycji" było gejami
          i lesbijkami (pewnie też...)?
          • trolllllll Re: I kto to mówi? 01.06.05, 20:00
            a.adas napisał:

            > PS ciekawe jaki procent "morderców i oprawców ze Świetej Inkwizycji" było gejam
            > i
            > i lesbijkami (pewnie też...)?

            hehe, jedynie w pierwszym pokoleniu... co zrozumiałe.
            Ale i tak było ich wielu.
            • orion_kr Re: I kto to mówi? 02.06.05, 22:46
              jesli wierzyc statystykom od 4 do 10 % :P
      • jadeitowy Re: czy to jest wolność ?? 02.06.05, 02:33
        gertruda_g napisała:

        > Kiedy zechca manifestowac wlasna odmiennosc i wolnosc pedofile ???
        > to tez jest "mniejszosc seksualna " .Kazda mniejszosc mamy tolerowac ?? zlodzie
        > i
        > , bandziorow i mordercow tez ?? wszystko pod plaszczykiem wolnosci nie baczac n
        > a
        > moralnosc !!!

        Homoseksualizm nie jest przestępstwem, w przeciwieństwie do innych wymienionych przez ciebie postaw.
    • lutekstg Re: Kaczyński nie od parady 01.06.05, 20:26
      Gdyby homoseksualizm był normalny to ludzkość rozmnażała by się przez
      pączkowanie. Jeżeli to nie jest dewiacja to przynajmniej ślepy zaułek ewolucji.
      A swoja drogą nie widzę powodu aby ich za to potępiać czy prześladować. Nikt
      przecież nie rzuca kamieniami w klaustrofoba, krótkowidza czy daltonistę. Inna
      sprawa,że każdy powinien brać pod uwagę swoje ograniczenia i nie wpychać się
      tam gdzie nie jego miejsce. Nikt się nie obrusza, że klaustrofobów nie
      zatrudnia się w kopalniach, krótkowidzów na wysokościowych budowach a cierpiący
      na "Dopplera" nigdy nie zostanie pilotem. Nie rozumiem dlaczego homoseksualiści
      chcą zakładać rodziny. Podstawową funkcją rodziny jest prokreacja i tej funkcji
      homoseksualiści nie sa w stanie wypełnić. Niech więc zawierają jakieś umowy,
      kontrakty aby unormować swój status prawny ale dlaczego ma być to rodzina?
      Parady gejów są epatowaniem swoją odmiennością a takie działania o nigdy
      jeszcze nikomu nie wyszły na zdrowie. Myślę, że subtelniejsze metody są
      skuteczniejsze. Jeszcze 20 - 30 lat temu łysy wzbudzał sensację na ulicy a dziś
      nikt się za nim nawet nie obejży, i nie potrzba było do tego parad łysych.
      • jadeitowy Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 02:35
        lutekstg napisał:
        > chcą zakładać rodziny. Podstawową funkcją rodziny jest prokreacja i tej funkcji
        >
        > homoseksualiści nie sa w stanie wypełnić. Niech więc zawierają jakieś umowy,

        Wg ciebie bezpłodne małżeństwo też nie powinno być małżeństwem tylko dla tego, że nie może prokreować?! Dzieci można robić bez urzędowych papierków.
      • nonprofit Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 03:51
        "Podstawową funkcją rodziny jest prokreacja i tej funkcji homoseksualiści nie
        sa w stanie wypełnić."

        Przepraszam, a kto tak postanowił, że "podstawową funkcją rodziny jest
        prokreacja"? Prokreacja jest możliwa także bez tworzenia rodzin, ba, we
        wczesnym okresie rozwoju ludzkości rozumiane współcześnie rodziny nie istniały.
        Ludzie żyli w gromadach, wspólnotach liczącdych po kilkanaście, kilkadziesiąt
        osobników. I ludzkość rozwijała się. Zresztą mówiąc o rodzinie masz na myśli
        tylko jeden z modeli kultirowych, ale bynajmniej nie jedyny. A co z istniejacym
        wciąż wielożeństwem w społecznościach arabskich, mormońskich, oceanicznych i
        innych? A czy dwoje starszych ludzi nie może utworzyć rodziny, jakkolwiek nie
        mają już ani ochoty ani szans na prokreację? To sama chęć bycia razem i życia w
        szczęźciu i miłości nie wystarczy aby być rodziną?
        Niestety, nawet z twojej, wydawałoby się wyważonej wypowiedzi, przebijają
        stereotypy i uprzedzenia.
        • lutekstg Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 09:09
          Rodzina, we wszystkich kulturach, wykształciła się jako instytucja wspomagająca
          wychowanie potomstwa i to jest jej podstawowa funkacja. To, że mozna mieć
          dzieci bez rodziny o niczym nie świadczy. Można żyć bez wielu różnych
          organizacji, do których zwykle ludzie przynależą np. państwa (czyli być
          bezpaństwowcem) ale wtedy musimy się pogodzić się z różnymi ograniczeniami. Tak
          samo można być razem bez rodziny. Rodzina bez dzieci to jak wyrób
          czekoladopodobny. Chodzi o to, że w dzisiejszych czasach zupełnie rozmyły się
          pewne pojęcia, nie ma już głupich - są tylko mądrzy inaczej. To samo jest z
          rodziną. Czy jeżeli ktoś będzie chciał wziąć ślub z pieskiem bo go kocha i chce
          być razem to założy rodzinę. Świat zwariował.
          • nonprofit Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 12:21
            > Rodzina bez dzieci to jak wyrób czekoladopodobny.

            To Ty tak uważasz. Prosiłem Cię o podanie źródła definicji rodziny, które
            stanowi, iż warunkiem koniecznym dla tej formacji społecznej jest prokreacja.
            Nie podałeś, bo takiej definicji nie ma. Nie narzucaj więc swego poglądu innym.

            > Czy jeżeli ktoś będzie chciał wziąć ślub z pieskiem bo go kocha i chce być
            razem to założy rodzinę. Świat zwariował.

            Wybacz, ale jest to argumentacja poniżej standardu umysłowego, jaki akceptuję.
            • a.adas Do Nonprofit 02.06.05, 13:01
              Jak człowiek, który wszystkich niepodzielajacych jego zdania traktuje jak
              głupców moze żądać od kogokolwiek tolerancji i akceptacji?

    • aska-polka KACZYZM=TOTALITARYZM !WIELOKULTUROWOSC JEST WARUNK 01.06.05, 23:54
      KACZYZM=TOTALITARYZM! WIELOKULTUROWOSC JEST WARUNKIEM ROZWOJU!!!!!!
      Przestrzeganie praw mniejszości jest warunkiem demokracji!!!!

      -------------
      Wszyscy jesteśmy gejami
      W sporze o Paradę Równości stawka jest większa niż prawo nielicznej mniejszości

      Prezydent Lech Kaczyński zakazał Parady Równości w Warszawie. Tłumaczył, że
      chodzi o to, by w przestrzeni publicznej nie demonstrować opcji seksualnych. W
      sposób oczywisty Kaczyńskiemu nie chodzi o demonstrowanie opcji seksualnej czy
      stylu życia w ogóle, lecz o demonstrowanie jednej, mniejszościowej opcji –
      homoseksualnej – której prezydent Warszawy nie lubi, nie pochwala, a może się
      obawia. Dyskryminacja mniejszości na tle seksualnym jest tutaj oczywista.

      Czy prezydent Kaczyński chce tego czy nie, geje są w Polsce i będą. Aby znowu
      zepchnąć ich do podziemia, wcisnąć w przymus pozorów i fałsz heteroseksualnej
      rodziny, trzeba by cofnąć czas i odciąć Polskę od świata. Bo w całym
      rozwiniętym świecie są coraz bardziej widoczni (polecam poprzednie wydanie
      tygodnika „Forum”!).

      Rosnąca ekspozycja wszelkich odmienności stanowi uniwersalny element
      współczesnej liberalnej demokracji rynkowej i jej największych sukcesów. W
      systemie, który wybraliśmy, różnorodność jest wielkim kapitałem. Może właśnie
      dzięki niej liberalne demokracje w dłuższym okresie rozwijają się lepiej niż
      społeczeństwa zamknięte przez kulturę albo dyktaturę. Również dlatego, że
      warunkiem wysokiej kreatywności jest między innymi społeczna otwartość. Więcej
      niż tolerancja – życzliwe zainteresowanie, ciekawość wobec wszystkiego co inne,
      nieznane, niezrozumiałe, nowe.

      Nie jest przypadkiem, że najlepiej mają się dziś kraje, regiony i miasta o
      największej różnorodności etnicznej, kulturowej i obyczajowej. Kluczowy
      parametr opisujący społeczną zdolność do konkurowania w kreatywnych
      (zyskownych) dziedzinach nowej gospodarki także nie przypadkiem nazywa się gay
      factor, czyli „czynnik gejowski”. Stosunek do homoseksualizmu, jako odmienności
      w wielu kulturach szczególnie trudnej do zaakceptowania, jest bowiem ważną
      miarą społecznej otwartości. Tam, gdzie dobrze mają się geje i rozmaita bohema,
      także inne mniejszości muszą mieć się dobrze. To zaś na ogół oznacza wysoki
      indywidualizm i skłonność do innowacji nie tylko w życiu społecznym, ale także
      w pracy. Gdy odmienność jest dobrze widziana, nic nie jest nie do pomyślenia,
      nikt nie waha się wyrwać z szalonym pomysłem i nikt żadnego pomysłu pochopnie
      nie odrzuci. Bardzo dobrze widać to w Ameryce. Miasta, gdzie różnorodność i
      otwartość są duże, gwałtownie się rozwijają. Te, gdzie różnorodności i
      otwartości jest mało, łatwo się degradują.

      Zakaz Parady dotyka samych gejów tylko w niewielkim stopniu. Nic im się
      przecież wielkiego nie stanie, jeśli nie przemaszerują ulicami Warszawy. Równie
      dobrze mogą demonstrować na łące pod Wyszkowem. Media i tak ich pokażą.
      Natomiast nas wszystkich ten zakaz dotyka w dużo większym stopniu. Bo propaguje
      taki model tradycjonalistycznej, ksenofobicznej kultury i polityki, który
      Polsce szkodzi. Nie tylko psuje naszą demokrację, ale też osłabia nasze
      modernizacyjne szanse i nadzieję wyrwania się z biedy. Dzięki Kaczyńskiemu
      wszyscy, którzy różnimy się od prezydenta Warszawy, teraz stajemy się gejami.
      Jacek Żakowski

      polityka.onet.pl/notki.asp?M=KO
    • jadeitowy Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 02:19
      Kaczyńskie jest momentami chyba bardziej faszyzujący niż Młodzież Wszechpolska...
      • amdrzej11 Re: Kaczyński nie od parady 02.06.05, 15:53
        Jasne!

        www.moriel.org/articles/discernment/church_issues/misery_and_the_gay.htm
    • inny_a_taki_jak_ty Świat wcale nie jest zwariowany, 03.06.05, 07:33
      choć nie jest dla ludzi normalnych. Jest dla znormalizowanych.
      S.J. Lec
    • oldbay Kto nie rozumie róznicy pomiędzy homoseksualizmem 03.06.05, 11:20
      Kto nie rozumie róznicy pomiędzy homoseksualizmem a zoofilią, nekrofilią itp.
      jest niedouczony. Proponuję zajrzeć do słownika a nie wylewać pomyje na Bogu
      ducha winnych ludzi. Więcej szacunku dla bliźnich.

      -
      oldbay
    • beatamorawa Re: Kaczyński nie od parady 03.06.05, 22:29
      jestem tolerancyjna ale żyjemy(podobno)w wolnym kraju,i mam PRAWO nie życzyć
      sobie by moje dzieci oglądały paradę "równosci"
      • nonprofit Re: Kaczyński nie od parady 03.06.05, 23:34
        > jestem tolerancyjna ale żyjemy(podobno)w wolnym kraju,i mam PRAWO nie życzyć
        > sobie by moje dzieci oglądały paradę "równosci"

        Oczywiście! I dlatego nie musisz prowadzić swoich dzieci akurat tam, gdzie -
        twoim zdaniem - będzie istniało zagrożenie dla ich zdrowia i życia, np. na
        pokazy lotnicze, wyścigi formuły I, do burdelu czy na paradę gejów. Skoro ja
        nie znoszę procesji katolickich, to nie chodzę tam, gdzie akurat się odbywają!
        Jasne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka