madrediez
26.07.05, 10:59
"Rafał Ziemkiewicz: Jakbym był przedsiębiorcą, na szczęście mi to nie grozi
przy moich talentach do biznesu, ale jakbym był to bym bardzo chętnie
zatrudniał emeryta, bo za niego nie muszę płacić składek na ZUS, które są
potworne."
Pytanie brzmi: czy R.Z. teraz zajmuje się tym, czym powinien, skoro nie
potrafi odróżnić emeryta od rencisty?
Pracujący emeryt akurat płaci składki na ZUS, a dopóki pracuje, nie pobiera
eerytury (albo pensji - ma do wyboru). A kiedy przestaje pracować, czas pracy
po uzyakaniu uprawnień emerytalnych nie jest traktowany przez ZUS jako okres
składkowy i w żaden sposób nie wpływa na wysokość emerytury.
R.Z., odwieczny i niestrudzony tropiciel absurdów i piewca etosu pracy,
mógłby od czasu do czasu do swojej pracy trochę się przygotować.