eva15
05.08.05, 22:39
"Łukaszenko wyciągnął tę sprawę - nie najważniejszą w gruncie rzeczy dla
państwa białoruskiego - by zmobilizować wokół siebie mieszkańców republiki.
To klasyczna próba szukania wroga, by odwrócić uwagę od spraw wewnętrznych,
gdy kraj pogrąża się w coraz większym kryzysie. Niestety, trzeba przyznać, że
ta próba jest na razie dość udana."
W kaim kryzysie? Z takimi ekspertami, ktorzy nawet statystyk czytac nie
umieja, polska mysl polityczna daleko nie zajedzie.
"Białoruska gospodarka rozwija się szybciej niż chińska! - odkryli eksperci
Międzynarodowego Funduszu Walutowego. "
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2851762.html