Dodaj do ulubionych

Jak Łukaszenko fałszuje historię

11.08.05, 19:54
Fałszuje? A jest jakaś obiektywna historia? Podajcie mi tytuł książki
zapłacę każdą cenę!
Obserwuj wątek
    • mike56 Jak Łukaszenko fałszuje historię 11.08.05, 20:01
      "Również w czasach sowieckich rozbiory Rzeczypospolitej uważane były
      za "postępowe""
      Ta czerwona zaraza podszywałała się nawet za Carów.
      Gratulacje. Dajcie spokój, już nie odpowiadajcie "Ku chwale ..."
      • sowok Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 11.08.05, 20:31
        Nic on nie falszuje. Jak ten clopak z bajki Andersena widzi krolow golych.
        Jedyny jest taki wsrod zdrajcy komuchow oligarchow sowieckich. Wejdzie w
        historie lecz nie mniej jak za sto lat jako uczciwy polityk wszystkich czasow
        i ludow
        • fletniapana Jaja sobie robisz, prawda 11.08.05, 22:25
          albo się upiłeś, albo to twoja praca. Nie ma innych możliwości.
        • makalon agenci jak zwykle nie próżnują... 12.08.05, 08:02
          ciekawe ile się za cos takiego zarabia..?
        • st.pierre1 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 15:17
          Wszyscy, którzy używają pojęcia "naród", rozumiejąć przez to wszystkich
          dorosłych mieszkanców danego organizmu politycznego, w stosunku do okresu przed
          XIX wiekiem, są tak samo niewiarygodni.
    • mbishop do viaggio1 12.08.05, 00:53
      viaggio1 napisał:

      > Fałszuje? A jest jakaś obiektywna historia?

      Pewne fakty są niepodważalne. I można powiedzieć, że "obiektywne". Np. to, że to
      Rosja i Niemcy napadły na Polskę w 39, a nie na odwrót. Albo to, że ZSRR
      narzucił Polsce komunizm siłą, a nie my im. Etc etc.
      "Nieobiektywne" są tylko interpretacje dotyczące przyczyn, skutków, bądź
      moralnych ocen pewnych zdarzeń. I tu jest pole do dyskusji. I tylko tu.
      • oswiecony2005 Re: do viaggio1 12.08.05, 06:00
        Re: do viaggio1:
        Absolutnie sie zgadzam w 100% z ta opinia! A Radio Maryja powinno byc
        zamkniete i pozbawione licencji za sianie nienawisci i wciskanie glupoty
        Polakom! Od kiedy to reprezentant kosciola katolickiego przemawial publicznie
        takim sobaczym i podlym jezykiem? A moze w koncu kosciol katolicki ustosunkuje
        sie do Radia Maryja i tego debila Rydzyka? No nie chce mi sie wierzyc ze
        kosciol w dzisiejszej Polsce firmuje takie postawy i poglady! Rydzyk powinien
        wyladawac w kryminale za sianie nienawisci. Urzad skarbowy powinien przyjrzec
        sie jego finansom................POLACY NIE SLUCHAJCIE DEBILA, NIE WYSYLACIE
        ANI JEDNEJ ZLOTOWKI DO TEGO DEBILA RYDZYKA, BADZCIE BARDZO KRYTYCZNI DO
        WSZYSTKIEGO CO RADIO MARYJA MOWI I NAGLASNIA! CZAS BY PROKURATOR ZNALAZL HAKA I
        ZAMKNAL IM ICH PARSZYWE ANTYPOLSKIE MORDY.............
      • grzegorzlubomirski Ciekawa ta materialistyczno marksistowska 12.08.05, 10:47
        interpretacja historii, bo tylko tam histoira musi byc naukowa a "fakty" sa
        faktami jak w fizyce.

        "Fakt" historyczny istnieje tylko wpewnym kontekscie i jest przez niego
        zdeterminowany. Juz samo podkreslanie pewnego faktu jest interpretacja i
        zmienia jego tresc.

        Rzym tez napadl na Galie, ale tego faktu juz specjalnie nikt nie wspomina. Ani
        Galow ani Rzymian juz nie ma i nikogo to nie interesuje. Gdyby kultury
        europejskie zaniknely to ten fakt bedzie tyle wart co jakies zapomniane
        wydarzenie z historii Inkow. Fakt niezarejstrowany lub zapomnainy przestaje byc
        faktem.

        W twoim twierdzeniu widac jak bardzo nawet podstawowe "fakty" sa
        idelogoizowany, jest ta ideologia religia, swiatopoglad czy nawet nacjonalizm.
        Twierdzenie ze "Ruscy i Niemcy w 1939 na na napadly" jest tylko czysta
        interpretacja. Nikt by nie uzyl takiego jezyka w sotosunku np wojen rzymsko-
        partyskich, gdzie tez pewnie ktos na kogos napadal ale dystans jest juz wiekszy
        i nikt nie uzywa takich emocjonalnych slow, a slowa zmieniaja fakt, go
        interpretuja.

        Pewnie dla plemion belgijskich w Galii ich wojna z Rzymem byla, wojna obronna,
        spawiedliwa a w ich ujeciu napad na ich kraj byl zbrodnia, przestepstwem to
        byly dal nie FAKTY. Galia zostala podbita, Belgowie wygineli a Rzymianie
        pozostali i z nimi wlasna interpretacja tego "Faktu", czyli krotka kampania i
        zwyciestwo i potem romaniazacja. Z "galijskiego" fatku nic nie pozostalo.
        Ostal sie tylko rzymski a i ten na skutek upadku rzymian stracil na ostrosci.
        Fakty po prostu sie zmieniaja.

        Twoje twierdzenia nie sa zadnymi historycznymi twierdzeniami ale tylko
        emocjonalnym echem tamtych wydarzen. Przez samo ich podkreslanie i
        przypominanie dalej toczy sie ta walke.

        Nawet obiektywna iterpretacja obcych i odleglych kulturowa na wydarzen z
        dalekiej przeszlosci jest trudna, nie mal niemozliwa.
        • gadery Re: Ciekawa ta materialistyczno marksistowska 12.08.05, 11:19
          Francuzi, Belgowie i Wlosi bardzo by sie zdziwili gdyby przeczytali Panski
          tekst. Przejezdzalem przez tamte kraje i powiem Panu w zaufaniu, ze potomkowie
          galow i rzymian dalej zamieszkuja tamte tereny.
          • grzegorzlubomirski Sam mieszkam we Francji i Belgii - na granicy 12.08.05, 11:27
            Swiadomosc i tozsamosc Galow i Rzymian zanikla zupelnie choc etnicznie obecna
            ludnosc od nich pochodzi.
      • tbernard Re: do viaggio1 12.08.05, 11:03
        Czyli obiektywnym faktem jest też wspólna napaść Niemców i Polaków na
        Czechosłowację w 1938?
        • karr Re: do viaggio1 12.08.05, 12:27
          napaść? CHyba niezbyt znasz się na historii. To była niemiecka (możńa tesh
          powiedzieć że polska) aneksja, a nie napaść. NIe można porównywać zajęcia
          czechosłowacji i polski. POza tym jeżeli tak bronisz czechosłowację to może
          napiszesz w jaki sposób "otrzymała" ona zaolzie w 1920, mądralo?
    • silesius Przypomina to spolszczanie Slazakow. 12.08.05, 01:31
      • kubajaw to ciekawe... 12.08.05, 03:17
        To ciekawe. W jakim czasie dokonywalo sie spolszczanie Slazakow? Skad wywodzi
        sie kultura Ziemi Slaskiej? Co stanowi o jej odrebnosci, wiekszej niz kultury
        Ziemi Kujawskiej czy Mazowieckiej, zeby nazywac ja narodowa i tym samym
        przypisywac Slazakom miano narodu? W jakim jezyku mowi sie na Slasku? Czy to
        jezyk wytworzony w ciagu ostatnich dwoch stuleci? Czy moze na Slasku mowi sie
        odmiana polskiego na podobnej zasadzie jak w Irlandii mowi sie po angielsku? A
        jaki jezyk w takim razie wyparla polszczyzna?
        • samsone Re: to ciekawe...tak bardzo ciekawe 12.08.05, 04:54
          A jakim jezykiem sie na Slesku ,mowilo w wieku XIII ,gdy ktos z Sleskiego
          jezyka, polski zrobil, bo dziwnym przypadkiem, tym samym jeszcze jezykien sie na
          Czechach mowi.Po II WS Slask przerobiono na Polski, bo taki byl wynik, slusznej
          porazkli Wielkiej Rzeszy, ale nie mowmy ,ze Slask byl kiedys etnicznie Polski,
          gdyby tak bylo, to Slask Cieszynski, by sie w XVI wieku z silna Rzeczypospolita
          dobrowolnie zlaczyl, a nie ze slabym Krolestwem Czeskim.
          • ethebor Re: to ciekawe...tak bardzo ciekawe 12.08.05, 08:22
            samsone napisał:

            > A jakim jezykiem sie na Slesku ,mowilo w wieku XIII ,gdy ktos z Sleskiego
            > jezyka, polski zrobil, bo dziwnym przypadkiem, tym samym jeszcze jezykien sie n
            > a
            > Czechach mowi.
            W XIII wieku roznica miedzy Polskim a Czeskim byla minimalna. Oba jezyki
            praktycznie nie byly pisane. Moze ktos zapisal zdanie czy dwa uzywajac
            transkrypcji niemieckiej czy lacinskiej. Na Slasku mowiono pewnie jakims
            dialektem pogranicza.

            > Po II WS Slask przerobiono na Polski, bo taki byl wynik, slusznej
            > porazkli Wielkiej Rzeszy, ale nie mowmy ,ze Slask byl kiedys etnicznie Polski,
            > gdyby tak bylo, to Slask Cieszynski, by sie w XVI wieku z silna Rzeczypospolita
            > dobrowolnie zlaczyl, a nie ze slabym Krolestwem Czeskim.
            Kryteria etmiczne nabraly znaczenia gdzies w XIX wieku. W XVI nikogo to nie
            obchodzilo (do Polski przylaczyly sie wtedy ziemie zupelnie nieslowianskie i to
            zupelnie dobrowolnie: chocby kawalerzy mieczowi dunsko-niemieckie mieszczanstwo
            plus baltowie- "lotysze" na wsi).
            Poza tym w XVI Czachami rzadzili rowniez Jagiellonowie.
        • eichendorff Re: to ciekawe... 12.08.05, 14:36
          kubajaw napisał:

          > To ciekawe. W jakim czasie dokonywalo sie spolszczanie Slazakow?

          Na wschodniej części Górnego Śląska od 1922 r. Na pozostałym obszarze od 1945.
          Dokonuje się nadal.

          > Skad wywodzi sie kultura Ziemi Slaskiej?

          Właśnie z tej ziemi. Tak jak kultura polska wywodzi się z Krakowa czy
          Poznania...

          > Co stanowi o jej odrebnosci, wiekszej niz kultury Ziemi Kujawskiej czy
          > Mazowieckiej, zeby nazywac ja narodowa i tym samym przypisywac Slazakom miano
          > narodu?

          Historia. Od okresu niepodległości Śląska (w czasie tzw. w Polsce "rozbicia
          dzielnicowego) aż po wiek XX.

          > W jakim jezyku mowi sie na Slasku?

          Śląskim.

          > Czy to jezyk wytworzony w ciagu ostatnich dwoch stuleci?

          Nie. Język ten powstawał od średniowiecza i wciąż ulega pewnym zmianom (tak jak
          wszystkie języki świata).

          > Czy moze na Slasku mowi sie odmiana polskiego na podobnej zasadzie jak
          > w Irlandii mowi sie po angielsku?

          Na Śląsku nie mówi się odmianą polskiego. Język śląski nie wyrósł z grupy
          języków polskich lecz z grupy języków słowiańskich.

          > A jaki jezyk w takim razie wyparla polszczyzna?

          Ciągle wypiera.
          • kubajaw Re: to ciekawe... 12.08.05, 17:33
            1. Jezeli twierdzi Pan, ze spolszczanie Slazakow zaczelo sie od w II
            Rzeczpospolitej i kontynuowane bylo w PRL a teraz w III Rzeczpospolitej, to ma
            to zupelnie inny charakter niz to co jest opisane w tym artykule. A do tegoz
            wlasnie artykulu porównal spolszczanie Slazakow Internauta, do ktorego
            wypowiedzi sie odnioslem. 80 lat potencjalnej polityki polonizacyjnej ma sie
            nijak do 300. Porownywanie represyjnosci III RP z represyjnoscia rezimu
            bialoruskiego jest juz samo w sobie grubym naduzyciem.

            2. Kultura Slaska wywodzi sie z Ziemi Slaskiej, tu sie zgadzam. Tylko ze
            kultura Polska wywodzi sie nie tylko z wspomnianych przz Pana Krakowa i
            Poznania. Wyczuwam tu odniesienie do najstarszych dzielnic Polski: Wielko- i
            Malopolski. Ale nie mozna ograniczac formowania sie kultury polskiej do
            Sredniowiecza. Dramatem Litwinow (jak Serbow w Kosowie) jest to, ze jednym z
            zywych osrodkow tworzenia sie kultury polskiej bylo Wilno, Wilenszczyzna i
            Nowogródczyzna (Syrokomla, Mickiewicz, Pilsudski). Ale przeciez mimo
            niewatpliwego przynalezenia do polskiego pnia kulturowego dziel kultury
            wysokiej Wilenszczyzny róznia sie one jednak od wytworow innych dzielnic
            Polski. Ergo: roznice kulturowe Slaska wpasowuja sie w roznice w ramach jednej
            kultury: polskiej.

            3. Nazywanie niepodlegloscia okresu rozbicia dzielnicowego jest anachronizmem,
            czyli przeniesieniem w Sredniowieczne realia dzisiejszych pojec. Wtedy w
            Europie, co bylo cecha, feudalizmu, wiele bylo podobnych terenow, malych
            ksiestewek lennych. Zreszta Slask nie byl wtedy, zadnym jednolitym organizmem
            panstwowym z mieszkancami swiadomymi swego narodowego pochodzenia. Po prostu
            dlatego ze jak juz tu ktos slusznie zauwazyl swiadomosc narodowa to 'wytwor'
            dziewietnastowiecznych ruchow masowych. To, ze kultura polska na Slasku
            pozostawala, pod silna presja germanizacyjna i teren Slaska nie bylo pod wladza
            polska nie swiadczy jeszcze o tym ze Slaska kultura to kultura narodowa. Prosze
            popatrzec na Poludniowe Prusy Ksiazece. Tam od czasu jak Krzyzacy wyrzneli
            Prusow emigrowali chlopi z Polnocnego Mazowsza. Te tereny, etnicznie nalezace
            do wymordowanych Prusow i Jacwiegow, staly sie kulturowo polskimi terenami nie
            bedac przynalezne do Polski az do 1945 roku!

            4., 5., 6. i 7. W porzadku, zalozmy ze na Slasku mowi sie po slasku, tylko co z
            tego wynika? Po pierwsze to nie istnieje grupa jezykow polskich. W ramach
            jezykow indoeuropejskich istnieje tylko grupa jezykow słowianskich. Z tej grupy
            wywodzi sie jezyk polski. A wytworzony na potrzeby propagandy jezyk slaski to
            przeciez nic innego jak zbitka polskiego z niemieckim. I nie wytworzyl sie on w
            Sredniowieczu bo w Sredniowieczu to jeszcze polskiego nie bylo. O jezyku
            polskim mozna mowic od poczatku XVI wieku kiedy jezyki slowianskie zaczely na
            tyle sie roznic ze tworzyly sie jezyki narodowe. Tylko ze wtedy na Slasku nie
            istniala zadna niemiecka presja (ta byla dzielem scentralizowanego pruskiego
            panstwa) i to raczej nie wtedy wytworzyla sie odmiana polskiego, ktora Pan
            okresla jako jezyk slaski. Zreszta mam wrazenie, ze wyroznianie dialektu
            slaskiego wynika w duzej mierze z 'urawnilowki' socjalistycznej. Przed wojna
            jezyk polski mial duzo wiecej odmian (patrz Szczepcio i Toncio ze Lwowa i ich
            lwowski zaspiew)
            Podsumowujac mozna uznac slaski za odrebny jezyk, ale wtedy nalezaloby uznac
            istnienie jezyka goralskiego, a przed wojna np. warszawskiego (patrz tworczosc
            Wiecha). Wiec albo mowimy w Polsce innym jezykiem w kazdym niemal wojewodztwie,
            albo mowimy wszyscy po polsku tylko roznymi jego odmianami.
          • a.adas Bełkot:) 14.08.05, 20:37
            Jeżeli "wpływy polskie" to kwestia ostatnich stu lat, to w czym cholera Ślązacy
            różnią (i różnili) się od Niemców?
            Najpopularniejszym ślaskim słowem jest "ku..", obawiam się:)
    • bazyliszek4 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 02:54
      mój kolega z Białorusi, który skończył tam historię, tworząc konspekt
      magisterki pisanej na UW (polska historiografia o Białorusi) podzielił źródła
      na różne okresy. jedną z cezur była Rewolucja 1917. gdy promotor zwrócił mu
      delikatnie uwagę, że dla polskiej historiografii rewolucja ta nie miała żadnego
      znaczenia kolega przyznał rację i zmienił to usprawiedliwiając się słowami,
      że "u nas na historii w Mińsku wszystko dzieli się na przed rewolucją i po"...
      poza tym normalny facet, miłośnik historii WKL...
      • naf-naf Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 23:35
        Ten zarzut nie jest wcale sprawiedliwy, Skoro w skutku tej rewolucji powstala niepodlegla Polska.Wiec czepialiscie sie do Bialorusina zupelnie niezasadnie...
        • bazyliszek4 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 14.08.05, 01:53
          naf-naf napisał:

          > Skoro w skutku tej rewolucji powstala
          > niepodlegla Polska.

          hę?! już lepiej jakby was tam mieli w szkołach w ogole nie uczyć historii
          Polski, zamiast takich bzdur...
    • wojtek2784 Re:Jak Brytyjczycy zamknęli archiwa gibraltarskie 12.08.05, 03:44
      Wszyscy fałszują historię. Ta białoruska heca zaczyna budzić niepokój o zdrowie
      psychiczne panów redaktorów. Proszę więcej poświęcać czasu bezrobociu i
      przyczynach kryzysu moralnego w Polsce.
    • krakow_jsp Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 05:10
      Cynizm i sarkazm moze sa kwieciste w brzmieniu i dodaja waznosci autorowi w jego
      wlasnym mniemaniu, ale czesciej niz rzadziej, a na pewno w tym kontekscie, sa
      intelektualnie puste, jesli nie glupie. Jesli nie masz ni madrzejszego do
      powiedzenia, to oszczedz innym swoich pesudointelektualnych wypocin.

      krakow_jsp
    • krakow_jsp Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 05:14
      viaggio1 napisał:

      > Fałszuje? A jest jakaś obiektywna historia? Podajcie mi tytuł książki
      > zapłacę każdą cenę!

      Cynizm i sarkazm moze sa kwieciste w brzmieniu i dodaja waznosci autorowi w jego
      wlasnym mniemaniu, ale czesciej niz rzadziej, a na pewno w tym kontekscie, sa
      intelektualnie puste, jesli nie glupie. Jesli nie masz nic madrzejszego do
      powiedzenia, to oszczedz innym swoich pesudointelektualnych wypocin.

      krakow_jsp
      • amhu Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 11:50
        Cynizm i sarkazm? Raczej bolesna zaduma nad kulturowymi kosztami funcjonowania
        tzw. historykow - paputczikow, ktorzy stajac sie nadwornymi "dziejopisami"
        przestali byc naukowcami.
    • hast2 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 06:12
      Poczytaj sobie głupku np. Davisa.
      • amhu Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 11:57
        Koledze zas zalecam poczytanie ton opracowan dotyczacych dziejow Polski
        zalegajacych magazyny bibliotek uniwersyteckich. Przekona sie kolega iz stare
        powiedzonko "im dalej w las tym wiecej drzew" jest az nadto prawdziwe.
        Davies? No coz, ladnie sie sprzedaje na rynku polskim zlaknionym podbijania
        bebenka nardowej megalomanii. W formie swoistej odtrutki - z opracowan
        popularnych - polecam chocby ksiazke Stefana Bratkowskiego "Najkrotsza historia
        Polski".
    • wfele Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 06:27
      Polecam na przykład "Studium Historii" Arnolda Toynbee (skrór opracowany przez
      DC Somervella).
      Cena na amazon.com $35. Jest doskonałe polskie tłumaczenie.

      www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0195001990/qid=1123820726/sr=8-5/ref=pd_bbs_sbs_5/002-9789581-9296050?v=glance&s=books&n=507846
    • wfele Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 06:33
      viaggio1 napisał:

      > Fałszuje? A jest jakaś obiektywna historia? Podajcie mi tytuł książki
      > zapłacę każdą cenę!

      Tutaj polskie tłumaczenie:

      STUDIUM HISTORII (SKRÓT DOKONANY PRZEZ D.C. SOMERVELLA)
      TOYNBEE ARNOLD J. (PIW)
      Historia ISBN: 83-06-02704-3 rok: 2000
      cena: 105.00 zł

      POCZYTAJ SOBIE PALANCIE i nie gadaj o nieobiektywności historii.
      • pereop Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 08:59
        > POCZYTAJ SOBIE PALANCIE i nie gadaj o nieobiektywności historii.

        historia nigdy nie jest obiektywna - fakty zawsze są te same ale interpretacja
        ich jest diametralnie różna - i gdzie tu jest miejsce na obiektywizm?
      • pjpawlik Jak to bylo Kapuscinskiego... :/ 12.08.05, 10:46
        Przeszlosc nie istnieje, istnieja tylko rozne wersje wspomnienia o niej.
    • goldilock Re: Kazdy ma swoja wlasna historie 12.08.05, 07:51
      Ruscy conieco maja racje, I Rzeczpospolita nie byla rzeczpospolita 4 narodow
      tylko 2 (Polakow i Litwinow).Powstania kozackie tez wybuchaly z jakis powodow i
      tezy, ze Polacy zapewniali Rusinom mlekiem i miodem plynace warunki raczej
      mijaj sie z prawda. Fakt jest taki, ze Polacy byli dla nich rasa panow- tak
      samo jak Niemcy w stosunku do Polakow na ziemiach zachodnich. Jezykowo i
      kulturowo Bialorusini sa odmiana Rusinow, nie Polakow. Roznice regionalne
      zostaly poglebione poprzez przynaleznosc do Rzeczpospolitej przez okolo 400 lat
      i mamy odrebny narod.
      Mowiac to wszysko nie ulega jednak watpliwosci, ze Bialorusini wyszliby lepiej
      gdyba wciaz istniala I Rzeczpospolita (wyzszosc kulturowa Polakow)
      • ethebor Re: Kazdy ma swoja wlasna historie 12.08.05, 08:41
        goldilock napisała:

        > Ruscy conieco maja racje, I Rzeczpospolita nie byla rzeczpospolita 4 narodow
        > tylko 2 (Polakow i Litwinow).
        To byly dwa narody polityczne. Zreszta jezykiem urzedkowym Wielkiego Ksiestwa
        byl dlugo nie Litewski a ("Bialo")ruski.


        >Powstania kozackie tez wybuchaly z jakis powodow i
        > tezy, ze Polacy zapewniali Rusinom mlekiem i miodem plynace warunki raczej
        > mijaj sie z prawda.
        Sama nazwa jest pochodzenia litweskiego (bodaj Hosaki) i nie oznacza etnosu
        tylko luzna organizacji militarna do ochrony granic bedaca pomyslem Jagielly.
        Kozacy mieli rozne pochodzenie etmiczne nie tylko Ruskie, byli tam zbiegli
        Polscy chlopi a nawet Tatarzy.
        Zeby bylo najszmieszniej: Chmielnicki byl Polakiem, a ksiaze Wisniowiecki 100%
        Rusiniem.

        >Fakt jest taki, ze Polacy byli dla nich rasa panow- tak
        > samo jak Niemcy w stosunku do Polakow na ziemiach zachodnich.
        Po prostu wyzsze warstwy ulegly polonizacji. Zeby bylo smieszniej rowniez
        efektem powyzszego bylo to ze wszytskie rody ksiazece Rzeczpospolitej
        pochodzenia Ruskiego (no ewentulanie Litewskiego). Polska Szlachta byla rowna w
        tytulach.

        >Jezykowo i
        > kulturowo Bialorusini sa odmiana Rusinow, nie Polakow. Roznice regionalne
        > zostaly poglebione poprzez przynaleznosc do Rzeczpospolitej przez okolo 400 lat
        >
        > i mamy odrebny narod.
        A moze to roznica regionalna Rosji (Moskwy) zostala poglebiona przez 300 lat
        podleglosci Mongolom?

        > Mowiac to wszysko nie ulega jednak watpliwosci, ze Bialorusini wyszliby lepiej
        > gdyba wciaz istniala I Rzeczpospolita (wyzszosc kulturowa Polakow)
        • ar.co Re: Kazdy ma swoja wlasna historie 12.08.05, 12:15
          Częściowo masz rację, ale tylko częściowo: żeby było jeszcze śmieszniej, książę
          Wiśniowiecki był - wg współczesnej nomenklatury - półkrwi Rumunem; natomiast
          Chmielnicki Polakiem nie był - jego ojciec był co prawda szlachcicem, ale matka
          z pochodzenia Kozaczką, co wg polskiego prawa powodowało, że nie miał pełnych
          praw szlacheckich (formalnie, bo w praktyce nikt się tym specjalnie nie
          przejmował). Polakiem był natomiast - i to w dodatku szlachcicem - przywódca
          pierwszego powstania kozackiego, Krzysztof Kosiński.
          Litewski nigdy nie był językiem urzędowym W.Ks. Lit. - początkowo był to
          faktycznie (biało)ruski, potem - na żądanie samych zainteresowanych (oczywiście
          nie niepiśmiennych chłopów, tylko szlachty) - polski.
          Twoje pomysły co do litewskiego pochodzenia określenia "Kozak" jest niestety
          pozbawione sensu i tyle ma wspólnego z prawdą, co staropolskie wiązanie ich z
          kozami, do których są podobni dzięki zwinności.
      • grzegorzlubomirski Jac Polacy byli tacy wysocy 12.08.05, 10:57
        to dlaczego dla wspomozenia jakiegokolwiek rozwoju musieli zasiedlac kraj
        Zydami lub Niemcami.

        Ja wyroslem w tradycji ze Polacy sa nizsi kulturowa co udowodnila cala
        historia, zawsze przegrywali i dostawali w dupe a wszystko co wartosciowe w tym
        kraju zbudowali inni, najczesciej Zydzi i Niemcy, troche Wlosi.

        Nawe wlasnego panstwa nie mogli utrzymac, a kazde nastepne bylo totalna
        porazka. Narod leni i wiecznych nieudacznikow.
        • ar.co Re: Jac Polacy byli tacy wysocy 12.08.05, 12:19
          Z tego samego powodu, z którego np Rzymianie posługiwali się Grekami. Bez
          względu na recepcję wzorów niemieckich (wzorów! nie ludzi! nawet kolonizacja na
          prawie niemieckim dotyczyła ludności polskiej, osadzanej na zasadach
          pochodzących z Rzeszy) dzięki Polsce nastąpiło ich przekazanie dalej na Wschód
          i dla tych terenów to Polska stała się tą "Grecją". A co do zasiedlania kraju
          Żydami - to chyba miał być dowcip?
          • grzegorzlubomirski Nie rozumiem jaki dwocip 12.08.05, 12:41
            Rzydzi stanowili nawet do 50% ludnosci miejskiej w Polsce. Tak szlachta jak i
            krolowie polscy uzywali ich do rozkrecenia dzialalnosci gospodarczej lub
            zarzadzania majatkiem.

            Podobnie z Niemcami. Miasta byly zasadniczo zniemczone, nawet stolica panswta
            Krakow byla wiekszosci zamieszkana przez mieszczan niemieckojezycznych.
            Polskojezyczni (bo przeciez nie Polacy) stanowili tam biedote. Jedna z
            najbardziej polskich miast w 16 wieku Warszawa bylo zamieszkane "tylko" w 30%
            procentach przez element obcy, z reszta zostalo tak az do 1943.

            Z ta Grecja ta jakas przesada lub megalomania.Po polsku na dobra sprawe przed
            16 wiekiem nikt nie pisal,a i pozniej sporadycznie. Jeszcze w 17 wieku
            produkcja literacka po lacinie w polsce byla wieksza niz po polsku.

            Grecja kulturalnie dala duzo Rzymowi, a co Polska dala kulturalnie Niemcom? To
            jest smiechu warte. Kulturalnie Niemcy nawet obecnie nie widza Polski a wplyw
            kultury polskiej i jezyka na Zachod jest prawie zerowy, jedyne slowe ktore sie
            przejely to Gurken i pogrom. Bidna i trzecirzedna ta nasza kultura.

            Nikt na zachodzie poza specjalista polonista nie zna zadnego polskiego pisarza,
            artysty itp. Literatura rosyjska jest powszechnie znana i czytana i nalezy do
            kanonu, kultura stanowi podstwae wyksztalcenie, tak jak osigniecie kultury
            francuskiej, niemieckiej, angielskiej, hiszpanskiej czy teraz amerykanskiej.
            Druga kultura slowianska po rosyjskiej to jest kultura czeska.
            • ar.co Re: Nie rozumiem jaki dwocip 12.08.05, 14:09
              Ile procent w polskich miastach stanowili Rzydzi - nie wiem, bo nie rozumiem
              tego słowa; natomiast Żydzi większość stanowili jedynie w niewielkich, na pół
              wiejskich ośrodkach na wschodzie, a i to raczej dopiero od końca XVIII wieku -
              kiedy polskie ziemie wschodnie znalazły się w "strefie osiedlenia"
              udostępnionej Żydom przez carat. O kulturze czy jej braku nie świadczą zarządcy
              majątku czy pożyczkodawcy, natomiast wpływ literatury czy nawet sztuki
              żydowskiej na kulturę polską jest stosunkowo niewielki. Owszem miasta były
              niemieckojęzyczne - ale w średniowieczu, kiedy polska ekspansja na wschód
              dopiero się zaczynała; nieprzypadkowo zarówno w Krakowie, jak i we Lwowie już w
              XVI w. nabożeństwa w języku niemieckim beły zastępowane przez polskojęzyczne.
              Niemiecki w dużej mierze pozostał Gdańsk, co nie zmienia faktu, że jego wpływ
              kulturalny na resztę kraju był nikły, podczas gdy mieszczaństwo chętnie
              przejmowało kulturę szlachecką, a zatem polską - bo to było po prostu modne.
              Nie wiem, co rozumiesz przez "element obcy" - dla mnie mieszczaństwo niemieckie
              czy właoski (bo nie żydowskie - Żydzi nie mieli praw miejskich, które
              przysługiwały tylko chrześcijanom) żyjące w Polsce od np. XIV w. i obyczajowo
              czy kulturowo spolonizowane jest równie "nasze", jak każdy inny mieszkaniec
              miasta.
              Stwierdzenie, że po XVI w. pisano po polsku "sporadycznie" nie wymaga
              komentarza. "produkcja literacka" to nie to samo co literatura, a
              akurat "produkcja" łacińskojęzyczna była w XVII w. na znacznie niższym poziomie
              niż polskojęzyczna (pomijając wyjątki w rodzaju Sarbiewskiego). Zresztą -
              polskie oddziaływanie na Wschód odbywało się również poprzez język łaciński,
              który pojawił się tam właśnie dzięki Rzeczypospolitej - w końcu literatura
              ruska jest zjawiskiem jeszcze późniejszym i opiera się na wersyfikacji
              przeniesionej z literatury polskiej. A najbardziej wykształceni Rusini kończyli
              kolegia jezuickie (przynajmniej do czasu powstania Kolegium Kijowo-
              Mohilańskiego, również wzorowanego na jezuitach, a w dodatku założonego przez
              Mołdawianina).
              Nie twierdzę, że Polska szczególnie dużo dała kulturalnie Niemcom (chociaż - na
              zasadzie wzajemnych stosunków - pewien wpływ można zauważyć); per analogiam
              porównuję stosunki Rzym-Grecja, Niemcy-Polska i Polska-Ruś przy czym dla
              partnera młodszego cywilizacyjnie recepcja obcych wpływów nie jest żadną hańbą.
              Z literaturą czeską również przesadzasz - jej znajomość na Zachodzie nie jest
              specjalnie większa niż literatury polskiej, pomijając może Havla i Kunderę -
              ale w końcu Miłosza też parę osób na zachód od Odry potrafi wymienić. Mam
              natomiast duże wątpliwości, ile osób w Polsce - nie mówię oczywiście o
              specjalistach - potrafi wymienić paru współczesnych pisarzy francuskich czy
              nawet rosyjskich.
              Nie przeceniam roli polskiej kultury, ale idąc twoim tokiem rozumowania, to
              jedynym, co Francuzi przejęli z Rosji jest "bistro".
        • st.pierre1 Re: Jac Polacy byli tacy wysocy 12.08.05, 16:07
          grzegorzlubomirski napisał:

          > to dlaczego dla wspomozenia jakiegokolwiek rozwoju musieli zasiedlac kraj
          > Zydami lub Niemcami.
          >
          > Ja wyroslem w tradycji ze Polacy sa nizsi kulturowa co udowodnila cala
          > historia, zawsze przegrywali i dostawali w dupe a wszystko co wartosciowe w tym
          >
          > kraju zbudowali inni, najczesciej Zydzi i Niemcy, troche Wlosi.
          >
          > Nawe wlasnego panstwa nie mogli utrzymac, a kazde nastepne bylo totalna
          > porazka. Narod leni i wiecznych nieudacznikow.

          Bądź konsekwentny i skoro przyjmujesz niejstnienie takich pojęć jak nowoczesny
          "naród" przed XIX wiekiem, wyzbądź się również tego sarkastycznego tonu w
          stosunku do Królestwa Polskiego i I Rzeczpospolitej. Oba te organizmy polityczne
          budowało wiele grup etnicznych, a jego fenomen polegał właśnie na tym, że
          przyciągał tak wielu ludzi i tak wiele ziem chciało się do niego dobrowolnie
          przyłączyć (łącznie z Czechami w XV w.), a potem wszyscy chętnie się
          polonizowali: Niemcy, Włosi, Żydzi, Rusini, Litwini itd. Proces przejścia od
          łaciny do polskiego jako języka urzędowego jest historią sukcesu, a wydobycie
          jednego z etapów tego procesu tj. 17-go wieku to właśnie czystej wody
          manipulacja historyczna. ;) KP i Rzeczpospolita to twory, z którymi można się
          bez wstydu identyfikować. Jako że istneje obecnie ponad 38 milionowy naród
          mówiący po polsku i identywikujący się z tymi dwoma organizmami historycznymi,
          nie można mówić o żadej porażce, zwłaszcza, że perspektywy są znacznie lepsze,
          niż wydawało się to jeszcze 100 lat temu.
      • ar.co Re: Kazdy ma swoja wlasna historie 12.08.05, 12:08
        "Rasa panów"? Czy ty w ogóle rozumiesz co piszesz, czy też działasz na
        zasadzie "gdyby 1000 małp przez 1000 lat pisało na 1000 komputerów..."?
        Kryteria narodowe (nie wspominając już o rasowych) pojawiły się w XIX w.,
        a "grupami panującymi" na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej byli nie polscy
        chłopi - którzy często uciekali na tereny województw ukrainnych przed własnymi,
        polskimi panami i tam się ruszczyli w wyniku kontaktów z miejscowym ruskim
        chłopstwem - a tacy np Wiśniowieccy, Różyńscy, Wołłowicze czy Radziwiłłowie,
        których nikt do polonizacji nie zmuszał; nie miałby do tego zresztą żadnej
        możliwości (chciałbym zobaczyć kogoś, kto byłby w stanie zmusić do czegokolwiek
        takiego np. Jeremiego Wiśniowieckiego). To, że szlachta i możnowładztwo ruskie
        i litewskie uległo polonizacji, wynikało wyłącznie z ówczesnej wyższości
        kultury polskiej; swoje setki wsi i dziesiątki tysięcy poddanych posiadaliby
        również jako Rusini.
        A na czele pierwszego powstania kozackiego stał polski szlachcic Kosiński.
    • makalon niewiarygodne...to jak z Orwellla wzięte 12.08.05, 07:59
      czy ktos moglby mi wreszcie wyjasic dlaczego tam jeszcze nie wybuhła rewolucja?
      • naf-naf Re: niewiarygodne...to jak z Orwellla wzięte 12.08.05, 23:32
        Owszem! Tylko stwierdzenia w rodzaju "prawda klamstwem" ,"falszerstwo faktem", "przyjaciel wrogiem" nie sa obce autorowi tego wywodu.Pelnego przekretow i fantazji, dyskwalifikujacych go jak zawodowego historyka. A moze to Lukaszenko pod wrazeniem Orwella postanowil nareszcie zrobic porzadek z ta amatorszczyzna?
    • makalon [...] 12.08.05, 08:01
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • sojuz1 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 08:35
      viaggio1 napisał:

      > Fałszuje? A jest jakaś obiektywna historia? Podajcie mi tytuł książki
      > zapłacę każdą cenę!

      Marksistowskie ujęcie historii jest obiektywne.


      • keeper69 Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 09:10
        historia sama w sobie jest nauka o charakterze obiektywnym i nigdy nie bylo
        inaczej, suche fakty (np. ilosc wojsk czy data i wynik bitwy) pozostaja
        niezmienne i tylko w oczach ludzi wplyw tych wydarzen moze byc rozny. dlatego
        najlepsze podreczniki przytaczaja fakty historyczne bez ich interpretacji badz
        przytaczania swoich wnioskow. wiemy np. kiedy krolem zostal mieszko II ale czy
        byl dobrym czy zlym wladca - o tym zadecydujemy sami, kazdy inaczej,
        interpretujac jego znane dokonania. DLa jednych pozostanie nieudolnym wladca co
        korone stracil a dla innych pierwszym krole potarfiacym czytac i pisac. i tyle.
        • grzegorzlubomirski Myslisz sie 12.08.05, 11:10
          Opisujac jakies wydarzenie musisz zawsze wybierac 'fakty', poddajesz je
          selekcji, a juz samo to jest interpretacja. Nie mozesz zawzec wszystkich faktow
          bo byloby to bez sensu i co wazniejsze, nikt wszystkich nie zna, czyli nawet to
          jakie fakty do nas dotarly jest juz same w sobie interpretacja - byc moze nie
          zamierzona ale znieksztalca obraz, ktorego my juz nie mozemy odksztalcic.

          Wyobraz sobie ze za 1000 lat powstanie jakis nowy narod lub inna gruppa
          spoleczna. Wraz z jej powstaniem powstanie tez zapotrzebowanie na jej historie.
          Wiadomo ze powstanie narodu to proces dlugotrwaly i jego poczatki n tym
          przykladzie mialyby juz teraz miejsce, cos czego my zupelnie nie zauwazamy bo
          ne widzimy celu koncowego. W zwiazku z tym fakty z tym zwiazane dla nas nie
          istnieja lub maja zupelne inne znaczenie.
          Ale co bys sie stalo gdyby w polowie tworzenia narod ten w trakcie jakiejs
          wojny zostal wyniszczony, fakty zwiazane z jego tworzeniem nigdy by nie
          zaistanialy, gdyz nie byloby juz sensu sie nimi zajmowac.

          Wlasnie tak jest ze wszystkimi nowymi nurtami histori, poczawszy od historii
          gopodarczej az po historie w ujeciu feministycznym. Wraz ze znalezieniem nowego
          obiektu badawszego co najczescie wiaze sie z zapotrzebowabiem na budowe
          tozsamosci jakies grupy spolecznej, pojawiaja sie nowe "fakty" i nowe ujecia,
          bo ktos tego do czegos potrzebuje.
          • karr Re: Myslisz sie 12.08.05, 12:48
            Ale w państwie, gdize panuje wolnośc słowa można ocenić wartość faktów, tzn. co
            miało większy wpływ - to że Mieszko2 się koronował i umiał czytać i pisać, czy
            to że za jego panowania Brzetysław najechał Polskę i zniszczył Gniezno, czy też
            bunt pogański. Trudno jest obiektywnie określić władcę - gdyż jak powiedziałeś
            nie mamy wszystkich faktów (które przepadły w przeszłości), ale możemy
            obiektywnie ocenić jego rządy. Tzn. nie możemy powiedzieć że Mieszko2 był gnuśny
            albo oczytany, ale możemy powiedzieć, że za jego panowania Polska przeżyła
            poważny kryzys (który wcale nie musiał być skutkiem jego poczynań[choć jest to
            b. prawdopodobne]).
            • grzegorzlubomirski Nie do konca 12.08.05, 13:11
              Bo nawet uzywajac pojecia "Polska", wkladasz w nie duzo wiecej niz bylo to za
              Mieszka, nie mowiac juz o caly ladunku emocjonalnym. Mieszko na to co bylo po
              nim juz nie mial wplywu zadnego, dlatego tez nie moze byc z punktu widzenia
              kategorii, kotre za jego czasow nie istnialy. Co by bylo gdyby to pierwsze
              panstwo polskie zalamalo sie (jak sie zreszta) stalo i nigdy wiecej nie
              odrodzilo (wiele bylo takich przypadkow), nikt by sie nie troszczyl o niego i
              nie wkladal w to ladunku emocjonalnego wszystkiego co jest zwiazane z pojeciem
              Polska. Moze nawet nikt by sie jego historia nie zajmowal bo po co, tak jak sie
              nikt nie zajmuje wewnetrzna historia panstwa Polan czy Wislan przed X wiekiem.
              Choc dzialy sie tam pewnie wazne i ciekawe rzeczy, ale "faktow historycznych" z
              nich nie ma. Jezeli kiedys zaginie narod polski, a tak sie raczej stanie jak z
              wiekszoscia grup etnicznych, to juz nikogo nie beda interesowac "fakty" z zycia
              Mieszka poniewaz ich znaczenie na ta przyszla terazniejszosc bedzie zadne. My
              jeszcze Mieszka potrzebujemy, gdy czegos nie potrzebujemy, jak np lietaratura
              lacinska w Polsce (ktora do 17 wieku miala wiecej publikacji niz po dziela po
              polsku), to zanika to jako fakt, lub zmienia sie jego znaczenie zupelnie. Gdyby
              zas w Polsce tradcja jezyka lacisnkiego byla kontynuowana a tak
              zwane "przebudzenie" narodowe (szczegolnie chlopow) w 19 wieku nie maialo
              miejsca, to dalej by odgrywala ona olbrzymia role, mialaby ona
              inna 'faktycznosc'. Nie mozna jej przeciez oceniac z punktu widzenia wydarzen
              duzo pozniejszych - jest to typowy i banalny ahistoryzm.
    • eeela Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 10:49
      Starając sie być niezalezna od polityki, nie moge stwierdzić, że wspólnoty
      językowo-kulturowej staroruskiej nie było, bo była! Za wczesnie mówić o
      narodowości czy tym bardziej narodzie dla wieku XIII i wcześniej, ale wspólnota
      była i już! Poza tym pierwszym jej centrum był Nowogród, a potem Kijów, Moskwa
      to już daleko potem...
      • grzegorzlubomirski Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 12.08.05, 11:21
        dojda do wniosku ze Polacy nie sa zadnymi Slowianami ale raczej pochadza od
        Anglow i Saksownow w prostej lini a jezyk polski tylko przypadkowa jest podobny
        do rosyjskiego.

        Szkoda ze autor artykulu nie napisal nic o sytuacji Bialorusinow czy Ukraincow
        tak w I jak i II Rzeczpospolitej, jak im bylo dobrze i jak chcieli zostac w tym
        kraju.

        To jest obiektywna interpretacja historii po polsku.

        nie wspone juz o samych Litwinach, ktorzy tez maja zupelnie inna bajka jezeli
        chodzi o ocene I Rzepospolitej niz Polacy. Najpierw z nimi sie dogadajmy co do
        historii
        • amhu Re: Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 12.08.05, 12:09
          I tu dotykasz bardzo bolesnego problemu stosunkow polsko-ukrainskich. Do dzisiaj
          tylko kilku polskich historykow zgodzilo sie z teza, iz powstanie Chmielnickiego
          oraz Rada Perejeslawska, ktora przesadzila o inkorporacji Ukrainy do Rosji byla
          dzielem Polski. Inaczej mowiac, to Polacy swa pogarda wobec ksztaltujacej sie
          szlacheckiej elity ukrainskiej i brakiem zgody na uznanie ich rownymi sobie
          "wepchnela" Ukraine w objecia carow.Jak to pisal Stefan Bratkowski (cytat nie
          doslowny): "Gdyby to polska szlachta chciala zostawic na lawce wladzy nieco
          miejsca dla szlachty ukrainskiej to Ukraina na wieki bylaby czescia Polski".
          • ar.co Re: Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 12.08.05, 12:28
            Gdyby tylko szlachta ukraińska chciała pozostać ukraińską. Bo w przeddzień
            powstania Chmielnickiego "ukraińscy" (przy całej oczywistej ahistoryczności
            tego określenia dla XVII w.) pozostawali chłopi i Kozacy - szlachta w ogromnej
            większości uległa dobrowolnej polonizacji. Oczywiście nie w całości, o czym
            świadczy choćby stosunkowo liczny udział drobnej szlachty ruskiej w powstaniu
            po stronie Kozaków. Nie zmienia to faktu, że w tym momencie problem kozacki był
            już w zasadzie nie do rozwiązania - w żadnym państwie tego czasu grupa rządząca
            nie zgodziłaby się na przyjęcie we własne szeregi kilkudziesięciu tysięcy
            dotychczasowych poddanych - a o takiej grupie można już wówczas mówić. Ż
            również sami Kozacy nie bardzo rozumieli o co chodzi - świadczy klęska unii
            hadziackiej, która dawała Rusi (Księstwu Ruskiemu) naprawdę dużo.
        • ar.co Re: Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 12.08.05, 12:23
          Gdybyś nie wiedział: autor jest Białorusinem, autorem jednego z najlepszych
          podręczników historii Białorusi (do końca XVIII w.), tłumaczonego również na
          język polski; zarzucanie mu, że jest "antyrosyjskim polskim historykiem" i
          interpretuje historię "po polsku" jest dowodem na kompletny brak orientacji w
          temacie, w którym tak ochoczo się wypowiadasz.
          • grzegorzlubomirski Re: Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 12.08.05, 12:45
            Nie pisalem o tym historyku, ktorego nacjonalizm jeszcze mozna zrozumiec ale o
            calej gamie polskich naukowcow. Ja krytykuje zawsze swoje, mam wieksze moralne
            prawo do tego. Krytykujac inne nacje nie jestem wiarygodny bo mam w tej krytyce
            interes, podobnie jak wszyscy tu na tym forum.
        • a.adas Re: Niedlugo antyrosyjscy polscy historycy 14.08.05, 20:54
          Raczej antypolscy w Moskwie, chciałeś napisać?
          Bo co to za Słowianie co nie uznają Putina za słoneczko Wschodu? (Wschodu od,
          powiedzmy, hmmm, Łaby?). Ani nawet Moskwy za nowy Konstantynopol... To muszą
          być faszyći, a moze nawet Amerykanie, na pewno nie Słowianie!

          I zaręczam Ci, nawet jak na półkach ksiegarni pojawią się pozycje udowadniajace
          że Polacy: "pochadza od Anglow i Saksownow w prostej lini", to obok znajdziesz
          ksiażki o tym że Polacy jednak są Słowianami... W Mińsku jest z tym pewien
          sposób:)

          jezyk polski tylko przypadkowa jest podobny
          >
          > do rosyjskiego.
          >

          na piśmie???:)))
          (jak jesteśmy w temacie, nie masz polskiej klawiatury?)

          > Szkoda ze autor artykulu nie napisal nic o sytuacji Bialorusinow czy
          Ukraincow
          > tak w I jak i II Rzeczpospolitej, jak im bylo dobrze i jak chcieli zostac w
          tym
          >
          > kraju.
          >
          Wiesz, zdarzały się jednostki co nawet w ZSRR zostać nie chciały i z Andersem
          szli ginąć pod Monte Casino.

      • karr Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 12:36
        Tak! Tyle że od późnego średniowiecza Białoruś była w litewskiej strefie
        wpływów kulturowych (potem w polsko-litewskiej), Ukraina w polskiej, a Rosja
        swego czasu w mongolskiej. Nie oznacza to polonizacji/rusyfikacji, ale
        wyodrębnienie narodów. O ile jeszcze w XII wieku istniał naród ruski, to w XVII
        wieku nie jest to takie oczywiste (mimo używanych terminów - np. planowane w
        1658 w Hadziaczu Księstwo Ruskie).
        • st.pierre1 Re: karr 12.08.05, 16:27
          Litwini na Rusi byli, jak germańskie plemiona zajmujące połacie Cesarstwa
          Rzymskiego. Mówienie o kulturowym wpływiwe litewskim na ziemie obecnej Białorusi
          to niesmaczny żart. Ruski stał się bardzo szybko jezykiem litewskiej szlachty, a
          poźniej w XVI wieku, jak to juz ktoś wspomniał, wyparł go polski.
        • naf-naf Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 23:43
          Bardzo dziwne rozumowanie! I na czym nibyby mieli polegac owe "litewskie wplywy kulturowe" na Rus Zachodnia? czyzby Litwini zdolali narzucic swe poganstwo i jezyk ogolowi Slowian? Zdaje sie rzeczywistoec byla odwrotna od postulowanej przez ciebie...
    • kacap_z_moskwy Re: Jak Łukaszenko fałszuje historię 12.08.05, 13:48
      A morze to jednak polacy falszuja historije?

      Bredne jak zwykle... Rosja panuje w ZSRR??? Kiedy to? I ta calosc... Moze uznac
      ze w 16.. jakims roku polacy to niesli pomoc od okupacji Moskwy??? A moze sami
      chceli okupowac? I palili prawoslawnych w ogniu, zabijali wszyskich co mowili
      po-rosyjsku. Przyszli barbarzyncy z Rzeczpospolitej i wszystko walili, cerkwi
      plili i wyburzali... Widac ze jusz wtedy mielisce klopot z glowa na temat
      Rosji. Ale teraz to jusz lekarz nie pomorze.
      • sapeha Polacy mordowali ludnosc na Bialorusi 1610, 1812 12.08.05, 14:16
        1920r.
    • sapeha Bialystok i Wilno - bialoruskie miasta? 12.08.05, 13:59
    • duchovny40 Huntington "Zderzenie cywilizacji" 12.08.05, 14:54
      Pokazuje granicę cywilizacji zachodniej około roku 1500. Tnie ona na pół
      dzisiejszą Białoruś i Ukrainę. Na Ukrainie podział na zachód i wschód dał się
      zauważyć w trakcie wyborów prezydenckich. Ukraina otworzyła się już na zachód,
      choćby zezwalając na wizytę Jana Pawła II. Białoruś na razie jest zabetonowana
      w stylu sowieckim. Jeśli Huntington ma rację, to musi tam nastąpić podział i
      powrót zachodniej części kraju do kręgu zachodniej cywilizacji. Rosja to już
      inna cywilizacja - prawosławna.
    • mista_onanista DO VIAGGIO 1 12.08.05, 15:28
      jak tam?? smakują lody łukaszka? a kakałko?? mo powiedz jak jest....
    • galaxy2099 Widzisz Wania obiektywna historie 13.08.05, 06:44
      tworzy niezalezna mysl.
      Nie ma jednej obiektywnej ksiazki ale fakt, ze kazdy moze dotrzec i przeczytac
      dowolna ksiazke historyczna i sam wyrobic sobie zdanie tworzy obiektywizm.
      A jak towarzysz backa Lukaszenka jedne ksiazki nakazuje palic a tylko
      te "wlasciwe" drukowac tokazdy dzieciak przecietnie rozwiniety umyslowo wie o
      co chodzi.
      Widac ty Wania masz z tym problemy. Ale wy ruskie generalnie macie z otwartym
      mysleniem problem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka