Dodaj do ulubionych

Polska nie powinna się angażować w zmianę władz...

19.08.05, 12:21
Cóż za brak konsekwnecji, panie profesorze... Bo jak polskie wosjko razem z
sowietami w 1968 r. weszło do Czechosłowacji, żeby tam się "angazować w zmianę
władzy", czyli tłumić siłą antykomunistyczne przemiany, to pan to jakoś
popierał i uważał, że to dobre... Co, może pan myśli, że nikt już tego nie
pamięta?

Co za żenujący hipokryta... Protestował przeciwko wyjściu wojsk sowieckich
(czyli wojsk okupacyjnych, nie oszukujmy się) z POlski... Protestował
przeciwko wyjściu POlski w Ukłądu Warszawskiego... Współpracował z Jaruzelskim
w czasie, kiedy ZOMO strzelało do górników w kopalni "Wujek"... A dziś gra
pierwszego patriotę... A w dodatku są idioci, którzy dają się na to naprać...

Liga Pachołków Rosji...
Obserwuj wątek
    • panatha Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia 19.08.05, 12:43
      zapewne po przegranych wyborach Giertych dostanie ciepła posadke na Kremlu u
      boku swego politycznego guru putinokia
      • Gość: tak Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:43
        Współczesna żydokomuna czyli "Klub lewicy i prawicy"

        Klub Krakowskiego Przedmieścia, nieformalną sieć osób zgromadzonych wokół
        Aleksandra Kwaśniewskiego, cicho wspierały osoby związane z prawicą: Hanna
        Gronkiewicz Waltz czy centrum - Leszek Balcerowicz.

        - A wszystko, by zdobyć PZU - przekonywał Grzegorz Wieczerzak, który o klubie
        powiedział w sobotę przed sejmową komisją śledczą ds. PZU.

        Najpierw zawiązał się biznesowy układ między politykami AWS-u, którzy byli
        wówczas u władzy, a Bogusławem Kottem, szefem BIG Banku. Kotta zasłużonego dla
        lewicy bankowca wspierał Pałac Prezydencki. Jednocześnie pod skrzydłami
        Kwaśniewskiego działał Marek Belka. Ówczesny doradca prezydenta zasiadał we
        władzach BIG Banku i w TDA - funduszu, w którym pieniądze ulokował Wieczerzak.
        W tej transakcji łącznikiem był syn Leszka Millera.

        Klub Krakowskiego Przedmieścia to jednak nie tylko lewica. Klub Krakowskiego -
        Przedmieścia ze swojej bazy - z lekka skompromitowanym ugrupowaniu lewicowym -
        przesiądzie się na najbardziej - nazwijmy to - świeże ugrupowania centrowe -
        mówił Grzegorz Wieczerzak. A miał na myśli Stefana Kawalca - twórcę programu
        gospodarczego Platformy Obywatelskiej. Kawalec do dziś pracuje w PZU. Jest
        prawą ręką prezesa Stypułkowskiego, klubowicza.

        Klub po cichu wspierali politycy Platformy i Unii Wolności. Była prezes NBP
        Hanna Gronkiewicz-Waltz i były minister finansów Leszek Balcerowicz. Oboje
        musieli wiedzieć, że BIG Bank nie miał pieniędzy, aby kupić akcje PZU. Byli
        dobrze poinformowani, bo wieloletni przyjaciel Gronkiewicz i szefowa gabinetu
        Balcerowicza zasiadali we władzach BIG Banku. Mimo to Big Bank dostał wymagane
        zgody od tych dwóch instytucji.

        • Gość: sz Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:23


          Tow. Ciosek, minister ds. współpracy ze związkami zawodowymi, oświadczył w
          rozmowie z 1 grudnia [1981 roku]:

          [...]

          Idea Frontu Porozumienia Narodowego pogrzebana. Postrzegana przez "Solidarność"
          jako pułapka, która ma związać ją odpowiedzialnością bez otrzymania za to
          decydującego udziału we władzy. "Solidarność" zgodzi się tylko wtedy, jeśli ten
          udział zagwarantowany. Na to oczywiście nie możemy się zgodzić. Oficjalne
          dalsze propagowanie idei frontu porozumienia z naszej strony jedynie
          posunięciem taktycznym. Jaruzelski chce udowodnić narodowi, że do końca trzymał
          wyciągniętą rękę do zgody. Także po konfrontacji trzeba znów nawiązać do idei
          frontu porozumienia. Wtedy, w warunkach zabezpieczonego układu władzy,
          pogłębienie procesów demokratyzacji na zasadzie socjalistycznej całkowicie
          możliwe. Dzisiejszy wywiad Rakowskiego o umocnieniu gotowości do porozumienia
          składnikiem tej taktyki. Niektóre fragmenty wywiadu wymyślone przez samego
          Jaruzelskiego. "Czy Pan wierzy, czy nie, sam byłem świadkiem, jak Rakowski
          próbował przekonać Jaruzelskiego o konieczności siłowego zniszczenia
          kontrrewolucji".

          Obecne rokowania z "Solidarnością" już tylko manewrem taktycznym. Wiedzą to
          obie strony. Weszliśmy w pertraktacje tylko dlatego, gdyż to
          żądanie "Solidarności" i chcieliśmy zademonstrować gotowość do porozumienia.
          Żądania "Solidarności" po omówieniu kwestii praworządności, reformy sądownictwa
          i wyborów w oddzielnych grupach negocjacyjnych odrzucone. Informacja prasowa,
          że rozmowy na te tematy będą prowadzone w trakcie obrad plenarnych centralnych
          grup negocjacyjnych obu stron, bez znaczenia. Nie będzie już takich obrad
          plenarnych.

          Rozmowy w grupie negocjacyjnej "dostęp do mass mediów" przerwane z naszej
          inicjatywy. Pretekstem kampania propagandowo-plakatowa "Solidarności" przeciw
          mass mediom. Obecne pertraktacje z "Solidarnością" już nie o konkretnych
          wydarzeniach, jak np. Bydgoszcz, lecz o kwestiach zasadniczych. Co do tego
          porozumienie niemożliwe. Jedynym wyjątkiem sprawa Społecznej Rady Gospodarczej.
          W rozmowach daleko idące odstąpienie "Solidarności" od pierwotnej koncepcji.
          Obecna pozycja "Solidarności" mocno zbliża się do naszych wyobrażeń. Rada
          gospodarcza jako organ doradczy, który rząd poprzez Sejm może powołać i
          odwołać. Rada powinna składać się z ekspertów najróżniejszych kręgów
          społecznych, w tym wszystkich organizacji związkowych. Tego rodzaju propozycje
          przedkładaliśmy już na długo przed żądaniami "Solidarności" powołania
          Społecznej Rady Gospodarczej.

          Część decydujących doradców "Solidarności" rozpoznała już obecną sytuację i wie
          o zmianie sytuacji. Mają więcej strachu niż zakładaliśmy i zaczynają ratować
          skórę. Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów "Solidarności"
          Geremkiem 1/ (ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste
          kontakty z Kreisky'm 2/ i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek
          oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej
          formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna.
          Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi
          zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej
          konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty
          związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez
          politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może - kontynuował
          Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po
          konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej
          kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne.

          Nie mogę jeszcze ocenić, czy Geremek mówił tylko we własnym imieniu i czy jego
          zdanie jest reprezentatywne. Jego postawa z pewnością nie jest podzielana przez
          Kuronia i Modzelewskiego 3/. Czołowe głowy KOR-u były dobrymi analitykami i
          potrafiły zdiagnozować i przyspieszyć załamanie błędnej polityki za Gierka.
          Były też w stanie przewidzieć każdy etap naszej agonii. Trudno ocenić, czy nie
          wiedzą, co dalej, czy dostosowują się do nowej sytuacji. Mądrzy realiści wśród
          doradców "Solidarności” od początku widzieli tylko jedną i niewielką realną
          szansę na przejęcie władzy: konstelację, w której Związek Radziecki za każdą
          cenę będzie chciał uniknąć wkroczenia i zadowoli się tym, że nowa władza w
          Polsce zagwarantuje realizację jego interesów wojskowych, gospodarczych i
          dotyczących polityki zagranicznej.

          Po zjeździe gdańskim doradcy ci ostatecznie uświadomili sobie beznadziejność
          ich zamiarów. Poza tym stracili panowanie nad aparatem "Solidarności".
          Aparat „Solidarności” w 90 proc. składa się z antykomunistycznych fanatyków i
          awanturników. Dążą oni do zdobycia władzy na bezpośredniej drodze, organizują
          bez przerwy strajki, akcje protestacyjne, kampanie antyradzieckie i
          antykomunistyczne. Najnowsze ataki na organizacje partyjne w zakładach są ich
          dziełem wbrew oporowi realistycznie myślących doradców. Aparat "Solidarności"
          jest głupi i agresywny. Zawsze gotowy podpalać siedziby Partii i wieszać
          komunistów. Rzeczywiście, do zwalczania tylko przy pomocy siły.

          Geremek oświadczył, że dysponuje obietnicami zachodnich kręgów gospodarczych
          postawienia do dyspozycji Polski 5 mld dolarów. Nie dał jednak do zrozumienia,
          które kręgi konkretnie ma na myśli. Nie wierzę, że Zachód rzeczywiście gotowy
          [jest] postawić nam do dyspozycji 5 mld dolarów. Zachód wie dobrze, że środki w
          tej wysokości postawią nas na nogi, skonsolidują i w ten sposób umożliwia
          wystąpienie przeciw kontrrewolucji. Mielibyśmy wówczas dokładnie te środki,
          których potrzebujemy teraz do konfrontacji. Także szantaż jest poza dyskusją.

          Jaruzelski nawet za podwójną sumę nigdy się nie zobowiąże
          pozostawić "Solidarność" nietkniętą. Jaruzelski nie ma orientacji prozachodniej
          i doskonale zna realia geopolityczne. Zachód nigdy dotąd nie robił takich
          propozycji.

          Odwrotnie, dawał zawsze tylko tyle, ile trzeba, aby podtrzymać kryzys. Żeby z
          jednej strony rząd nie musiał oficjalnie ogłosić niewypłacalności, a z drugiej,
          by rząd nie mógł się ustabilizować i nie był przez jakiś dłuższy okres
          odciążony.

          Ponieważ rozwiązanie kryzysu [stoi] obecnie bezpośrednio na porządku dnia,
          pośrodku tych rozważań pytam o sposób realizacji:

          Nowe przedłużenie służby wojskowej obecnego rocznika w dyskusji. Jeszcze brak
          ostatecznej decyzji. Wywoła wprawdzie pewne niezadowolenie w koszarach, problem
          da się jednak rozwiązać. Oficjalna argumentacja: konieczność przeciwdziałania
          katastrofie zimy, jednocześnie hojne użycie bodźca finansowego, jak wypłata
          wyrównania dla rodziny, innym wariantem byłoby zwolnienie starego rocznika,
          powołanie nieznacznej części nowego rocznika i jednocześnie powołanie
          rezerwistów na szkolenia. Postawa polityczna rezerwistów jednak zbyt niepewna.
          Konkretne działanie będzie centralnym punktem moskiewskich rozmów
          Jaruzelskiego. Podróż do Moskwy niestety dopiero w środku grudnia. Termin
          wcześniejszy byłby znacząco korzystniejszy. W rozmowach z pewnością będą
          omawiane m.in. następujące warianty:

          l. Wariant, który zawsze uważam za najlepszy: przejęcie władzy przez wojsko,
          jednoczesne rozwiązanie Partii i "Solidarności". Stworzy rozstrzygającą
          motywację ideową dla żołnierzy. Zachowają odczucie, że biorą władzę we własne
          ręce. Pobudzi ich gotowość wyeliminowania aparatu "Solidarności". Rozwiązanie
          Partii da się zrealizować w kilka godzin. PZPR składa się de facto już tylko z
          gremiów kierowniczych, aparatu i aktywu wojewódzkiego. W bazie nie ma już
          Partii. W tym wariancie największa szansa uniknięcia rozlewu krwi. Kościół
          zgodziłby się z tym. Walczy o zachowanie swych pozycji i wystąpi przeciw
          awanturnictwu i wojnie domowej.

          Osobowość Jaruzelskiego i generałów stworzy gwarancję dla założenia nowej
          marksistowsko-leninowskiej par
          • Gość: sz Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:23
            Osobowość Jaruzelskiego i generałów stworzy gwarancję dla założenia nowej
            marksistowsko-leninowskiej partii kadrowej. Wstąpiłoby do niej natychmiast ok.
            300.000 nieugiętych i wiernych zasadom komunistów. Obecnie nie wszędzie można
            zobaczyć ich w akcji, gdyż zostali wyrugowani przez masy innych członków lub
            funkcjonariuszy Partii, gdyż częściowo [są] atakowani psychicznie lub
            wystraszeni. Przyłączyliby się do marksistowsko-leninowskiej partii, która jest
            czysta i walczy.

            2. Dopuścić do strajku generalnego i wygrać go. Także tutaj szanse na sukces,
            przeważająca część społeczeństwa ma dość chaosu i przyłączy się do tego, kto
            zagwarantuje w perspektywie spokój, porządek i prosperitę. Dokładnie
            studiowaliśmy doświadczenia węgierskie. Jeśli będziemy kontrolować zaopatrzenie
            i wyłączymy strajkującym zakładom prąd i ogrzewanie, z pewnością już po 2
            tygodniach pierwsi [ludzie] opuszczą swe zakłady. 3. Uchwalenie radykalnej
            ustawy ze znaczącymi pełnomocnictwami specjalnymi i stanem wyjątkowym
            (nieporównywalnej z obecnie przedłożonym niewinnym projektem). Taka taktyka
            jest moim zdaniem jednak niekorzystna. Walki klasowej nie wygrywać poprzez
            parlament. Droga prawna związana z długimi procedurami bezużyteczną walką
            polityczną w parlamencie, które jeszcze przed konfrontacją mogą wszystkich do
            nas zrazić. Jednocześnie wróg otrzyma wystarczający czas do przygotowań.

            4. Dalsze próby prowadzenia politycznego sporu poprzez dłuższy czas (być noże
            od 2 do 3 lat). Dotychczasowy rozwój sytuacji uwidacznia niezdatność tej
            koncepcji. Przez stronę radziecką, jak świadczy najnowsza reakcja, nie będzie
            już akceptowana.

            Być może [będą] jeszcze inne warianty w dyskusji. Jestem za najradykalniejszym,
            gdyż moim zdaniem [jest] szansą na zwycięstwo za najmniejszą cenę gospodarczą i
            polityczną.

            [Ambasador NRD] Neubauer 2 grudnia 1981



            Przypisy:

            1/ Bronisław Geremek (ur. 1932), sygn. TKN w 1978, VIII 1980 doradca w Stoczni
            Gdańskiej, następnie szef doradców KKP (KK) NSZZ "S", XII 1981-XII 1982
            internowany, od 1983 doradca TKK, współautor porozumienia w Magdalence i
            przy "okrągłym stole".

            2/ Bruno Kreisky (1911-1990), 1967-1989 przewodniczący Socjalistycznej Partii
            Austrii, 1970-1983 kanclerz Austrii, 1976-1987 z-ca przew. Międzynarodówki
            Socjalistycznej.

            3/ Karol Modzelewski (ur. 1937), rewizjonista partyjny, skazany w 1965 na 3,5
            roku więzienia za rozpowszechnianie "Listu otwartego do członków PZPR", w 1968
            związany z "komandosami" i ponownie skazany na 3,5 roku więzienia, 1980 czł.
            Prezydium MKZ Wrocław, 1980-1981 rzecznik prasowy NSZZ "S", czł. KKP, a nast.
            KK, 1981-1984 internowany, nast. aresztowany. Zwolennik linii porozumienia
            wewnątrz z komunistami.



            Żródło:

            Wojciech Wrzesiński (red.), Drogi do Niepodległości 1944-1956/1980-1989.
            Nieznane źródła do dziejów najnowszych Polski. Wrocław 2001, dok. nr 211.



            • Gość: boler1 Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:52
              Gość wyłącz się z dyskusji!!
              wczoraj jako "Sredniak" na forum Gazety też podawałeś wszystkim takie głupie
              przeżarte LPRyzmem kawałki !!!
              • Gość: abc- Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 19:11
                MURZYNEK BAMBO 2005 2005-08-17



                Lesław Maleszka w Agorze mieszka
                Czarne ma serce ten ich koleżka.
                Uczył się pilnie przez całe ranki
                Ze swej ubeckiej pierwszej czytanki.
                I gdy do kumpli z ubecji wracał
                Mącił, donosił - to jego praca.
                Nawet gdy wokół padały strzały,
                Strzały te jego nie przerażały.
                Aż Bronek krzyknął, mam cię łobuzie!
                A Lesław tylko wydyma buzię.
                Bo ma kolegów w kilku redakcjach,
                Szkołach, kościołach, partyjnych frakcjach.
                Chodzić do pracy nawet nie musi
                Agora kasą co miesiąc kusi.
                Byle pan Lesław cichutko siedział,
                Zapomniał wszystko co kiedyś wiedział.
                Ale ten Wildstein! Barbarus istny!
                Potwarca wredny i nienawistny!
                Ujawnił jawne! Tak być nie może!
                Gazetą z klasą jemu przyłożę!
                Patrzcie, jak zła jest prawda! Bronek przebrał miarę
                Musiał wiec nieboraczek srogą ponieść karę.
                Tak się i z wami, dziateczki stać może:
                Od złych teczek strzeż was Boże!
                • Gość: Mareki Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.05, 00:18
                  Twoj stan psychiczny wymaga natychmiastowej konsultacji u psychiatry.
                  • nikodem123 Re: Ten sowiecki kolaborant ma 1% poparcia 20.08.05, 01:05
                    Co się pieklisz. Na wariatów nie ma rady.
      • Gość: wazari_kwantyzator A to był komunistyczny rząd?? IP: *.echostar.pl 20.08.05, 01:32
        hehe, a to mnie rozbawilo.
        A to był komunistyczny rząd pana zdaniem? Bo mi się wydaje, że to był kapitalizm
        państwowy raczej.
        wypowiedz zakowskiego. czyli co? to nie byl komunistyczny rzad? czyli co? kwas
        nie byl komunista? czyli co? ole lolek nie wspieral jak mogl swojego
        politycznego zaplecza w sld?
        oj panie zakowski.. widze ze nazywajac rzeczy inaczej w pana mniemaniu staja sie
        one innymi rzeczami. ciekawa postawa.
        :-)
    • ar.co Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 12:44
      Pan Żakowski, mówiąc kolokwialnie, robi pana profesora w jajo. Brawo!
      • Gość: ja Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.chello.pl 19.08.05, 22:21
        bo to taki profesor, swolocz a nie profesor, to byl pierwszy komuch ktory
        gierkowi rowa lizal.
    • Gość: indis Żakowski dziennikarz? IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.08.05, 13:03
      Czy działacz aparau propagandy? Oto próbka z pierwszej strony, dalej już mi się
      nie chciało czytać:
      "Jacek Żakowski: No, nie wszystkich. Trudno byłoby powiedzieć o Leszku
      Balcerowiczu, czy Tadeuszu Mazowieckim, czy o Bronisławie Geremku lub Jacku
      Kuroniu.Mógłbym pewnie dalej wymieniać wiele takich osób, o których trudno
      powiedzieć, że się dorobiły na władzy w III Rzeczpospolitej."

      Pod płaszczykiem pytań przemycił swoje jedynie słuszne poglądy. Super. Tak
      trzymać. Niech żyje niezależne dziennikarstwo w wykonaniu Żakowskiego.
      • dr.kidler Nie zlasowal ci sie mozg przypadkiem? 19.08.05, 13:59

        Myslisz ze dziennikarze sa tylko od plucia?
      • Gość: leszek k Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.aster.pl 19.08.05, 15:50
        > "Jacek Żakowski: No, nie wszystkich. Trudno byłoby powiedzieć o Leszku
        > Balcerowiczu, czy Tadeuszu Mazowieckim, czy o Bronisławie Geremku lub Jacku
        > Kuroniu.Mógłbym pewnie dalej wymieniać wiele takich osób, o których trudno
        > powiedzieć, że się dorobiły na władzy w III Rzeczpospolitej."
        >
        > Pod płaszczykiem pytań przemycił swoje jedynie słuszne poglądy. Super. Tak
        > trzymać. Niech żyje niezależne dziennikarstwo w wykonaniu Żakowskiego.

        Co, zabolalo, ze znowu ktos prawde powiedzial? Ze wzial w obrone ludzi wiecznie
        opluwanych, ktorym Polska po '89 najwiecej zawdziecza?
        • Gość: indis Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.08.05, 16:02
          Czy to był wywiad z Giertychem, czy "branie w obronę wiecznie opluwanych"?
          Żakowski może brać w obronę kogo tylko chce. Natomiast w wywiadzie z Giertychem
          mnie osobiscie interesują tylko i wyłacznie poglądy Giertycha - jako polityka i
          jako kandydata. Poglądy Żakowskiego nie interesują mnie ani trochę. Próba ich
          wciskania niejako przy okazji jest ewidentną manipujacją.
          • Gość: czytelnik Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.matrix.pl / *.matrix.pl 19.08.05, 16:09
            E tam, ja sie nie czuje zmanipulowany. Mam swoj rozum.. nawet ja w TV
            Pospieszalski miesza (ten to jest dopiero macher ;-) to ja sie czuje
            zmanipulowany. Rownie dobrze Ty manipulujesz krytykujac Zakowskiego a ja w sumie
            stajac w jego obronie..
          • historyk12 Re: Żakowski dziennikarz? 19.08.05, 16:32
            ale nie wiem czy zauważyłeś dalczego to się pojawiło w wywiadzie z giertychem?
            Może dlatego, że to właśnie on i jego środowisko pluje? Nie przyszło ci to do głowy?
          • Gość: dobby7 do indis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 00:13
            Komunista i katoliz Giertych nie mial nic do powiedzenia, dlatego Zakowski jest
            czytelny (slyszalny).
            Rozumiemy tego, co ma cos do powiedzenia.
            Dziad Giertych, senior i junior to ... szkoda slow.
            • Gość: indis Re: do indis IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.08.05, 11:14
              I o to chodzi, aby Giertych powiedział co ma do powiedzenia,aby powiedział, że
              nie ma nic do powiedzenia.
              Temat uczestnictwa w radzie jaruzelskiej powinien być wałkowany do znudzenia.
              Temat polityki prorodzinnej synek-tatuś również zasługuje na należne
              podkreślenie, itd. itp.
              Chyba nieuważnie czytałem, bo tych wątków nie zauważyłem.
              To był wywiad z Giertychem i Giertych ma tu mówić lub milczeć jeżeli nie ma nic
              do powiedzenia.
              Żakowski może zrobić wywiad z samym sobą. Sam będzie zadawał sobie pytania i sam
              będzie na nie odpowiadał. Wówczas będzie właściwy moment aby podzielić się ze
              słuchaczami/czytelnikami pogladami Żakowskiego na to kto kradł i ile i kto nie
              kradł i dlaczego.

              To co zrobił w wywiadzie z Giertychem jest ewidentnym zagraniem z erystyki.
              Wygłosił opinię oceniającą LB, TM i JK.
              Giertych nie wygłosił opinii odrębnej i powstało wrażenie, że, skoro LB, TM i JK
              "że się (nie)dorobiły na władzy w III Rzeczpospolitej. " to jest to najlepszą
              kwalifikacją do sprawowania przez nich władzy. I to ich całkowicie rozgrzesza z,
              conajmniej, nieudolnosci.

              • Gość: wk Re: do indis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.05, 11:55
                ja pierd*(&$#$, przeczytaj sobie jeszcze raz to jest ROZMOWA
                a nie WYWIAD. Widzisz roznice?
                • Gość: indis Re: do indis IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.08.05, 19:48
                  Gdzie jest napisane, że jest to rozmowa?
                  To po pierwsze.
                  A po drugie: z jednej strony jest dziennikarz a z drugiej polityk. Rozmawiają w
                  radiu tego pierwszego. Ponadto na portalu GW nadano całosci tytuł "Giertych
                  senior przedstawia swoją wizję Polski". Nie ma tutaj tytułu np takiego "Giertych
                  senior i Żakowski junior przedstawiają swoje wizje Polski".
        • Gość: abc Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:11

          Podczas Wielkiego Sierpnia dwadzieścia pięć lat temu Polacy zerwali się do
          walki o niepodległość i demokrację. Ruch „Solidarności” z lat 1980-1981
          wzbudził ogromne nadzieje całego Narodu, stając się źródłem takich wartości i
          ideałów jak wolność i niepodległość, prawda i sprawiedliwość, odrodzenie wiary,
          podmiotowość i godność społeczeństwa, dobro wspólne.

          Po 13 grudnia 1981 roku wartości te zostały zaprzepaszczone. Ich miejsce
          zajęły prywata i egoizm, korupcja, okradanie narodu i demoralizacja, których
          nośnikiem są przede wszystkim środowiska władzy.

          Potrzeba odrodzenia moralnego przez powrót do ideałów i
          wartości „Solidarności” z lat 1980-1981, wymaga powszechnej lustracji, ukarania
          winnych grabieży majątku narodowego,, przeprowadzenia wszechstronnych i
          gruntownych badań historii „Solidarności”, rozliczenia wszystkich zbrodni stanu
          wojennego.

          Obecnie oficjalne obchody XXV - lecia „Solidarności” stają się narzędziem
          zakłamania jej prawdziwej historii. Stronnictwo posowieckie, wraz z jego
          działającą wewnątrz „Solidarności” agenturą, dokonuje
          propagandowego „pojednania”. Kłamstwo tego „pojednania” cynicznie zasłaniane
          jest imieniem Jana Pawła II.

          Skłamane obchody rocznicy Pierwszej Solidarności będą argumentem
          propagandowym, by przed zbliżającymi się wyborami wmówić Polakom raz jeszcze,
          że Kwaśniewski, Wałęsa, Jaruzelski, Mazowiecki, Kiszczak, Geremek czy Michnik,
          to polska elita narodowa, która nadal powinna kierować polskim państwem, a nie
          autorzy haniebnego „kontraktu okrągłego stołu”.

          W roku 1978 utworzony w Gdańsku Komitet Założycielski Wolnych Związków
          Zawodowych Wybrzeża w swej Deklaracji głosił: „Społeczeństwo musi wywalczyć
          sobie prawo do demokratycznego kierowania swoim państwem”. Program WZZ stał się
          zadaniem „Solidarności”. Dzisiaj, po 16 latach trwania III RP jako państwa SB,
          program ten pozostaje aktualny.

          Prawda „Solidarności” rozbiła kłamstwo komunizmu. Obecnie żaden uczciwy
          Polak nie powinien dopuścić, by pamięć milionów członków „Solidarności” i ich
          wiekopomnego wysiłku walki z komunizmem została znieważona przez
          funkcjonariuszy komunistycznych – TW „Alka”, "Carexa" czy "Belcha".

          Tak jak celem Wałęsy jest zakłamanie jego zasług dla SB, jako TW „Bolek”,
          tak dla Kwaśniewskiego, Cimoszewicza i innych celem jest uratowanie
          układu „okrągłego stołu”, który jest podstawą i gwarantem ich władzy nad
          Polską.

          Dlatego wzywamy wszystkich Polaków do organizowania niezależnych obchodów
          XXV-lecia pierwszej „Solidarności. Polskę trzeba odebrać z rąk postkomunistów i
          ich agentury.

          Czas na niepodległość i suwerenność polskiego Państwa i Narodu
        • Gość: Czerwiec 14 Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.chello.pl 19.08.05, 19:42
          Gość portalu: leszek k napisał(a):
          > Co, zabolalo, ze znowu ktos prawde powiedzial? Ze wzial w obrone ludzi wiecznie
          > opluwanych, ktorym Polska po '89 najwiecej zawdziecza?

          Ale jesteś śmieszny! I to nie tylko "za oknem', ale tak w ogóle!

          • nikodem123 Re: Żakowski dziennikarz? 19.08.05, 20:21
            Pewnie, że śmieszny!!!

            Przecież wiadomo jak kradł Mazowiecki! Tak mocno, że aż ONZ wysłało go
            Jugosławi, żeby Polski nie zrujnował. A tam, jak nie mógł kraść, to złożył
            mandat, choć pensyjkę miał całkiem niezłą. Patrz jaki pazerny!

            Geremek! To dopiero pijak. Bo każdy złodziej to pijak, a każdy pijak to
            złodziej! On siedział w bibliotekach i czytał. Niby czytał. A tak w grumncie
            rzeczy to kradł!! Kradł tylko wiedzę - to fakt. Ale fakt!!
            I na pewno jest Żydem, bo każdy Żyd to złodziej, a Geremk przecież kradł.

            Ich wszystkich komuna po aresztach ciągała, bo wiedziała, że o ni tylko kraść
            zamierzają i Polskę do ruiny doprowadzić! I miała rację z pierdla się wyrwali i
            nam Polskę zrujnowali.

            O ładne to, bo do rymu: "wyrwali - zrujnowali"

            Stary, musimy to wykorzystać: "z pierdla się wyrwali i Polskę zrujnowali". Co
            prawda zrujnowali też istnienie PRLu - no trudno. To się da przecież odbudować!
            • falanga1 Re: Żakowski dziennikarz? 19.08.05, 21:29
              nikodem123 napisał:

              > Pewnie, że śmieszny!!!
              >
              > Przecież wiadomo jak kradł Mazowiecki! Tak mocno, że aż ONZ wysłało go
              > Jugosławi, żeby Polski nie zrujnował. A tam, jak nie mógł kraść, to złożył
              > mandat, choć pensyjkę miał całkiem niezłą. Patrz jaki pazerny!
              >
              > Geremek! To dopiero pijak. Bo każdy złodziej to pijak, a każdy pijak to
              > złodziej! On siedział w bibliotekach i czytał. Niby czytał. A tak w grumncie
              > rzeczy to kradł!! Kradł tylko wiedzę - to fakt. Ale fakt!!
              > I na pewno jest Żydem, bo każdy Żyd to złodziej, a Geremk przecież kradł.
              >
              > Ich wszystkich komuna po aresztach ciągała, bo wiedziała, że o ni tylko kraść
              > zamierzają i Polskę do ruiny doprowadzić! I miała rację z pierdla się wyrwali
              i
              >
              > nam Polskę zrujnowali.
              >
              > O ładne to, bo do rymu: "wyrwali - zrujnowali"
              >
              > Stary, musimy to wykorzystać: "z pierdla się wyrwali i Polskę zrujnowali". Co
              > prawda zrujnowali też istnienie PRLu - no trudno. To się da przecież
              odbudować!

              Wszystko można ośmieszyć a jak się nie uda to można jeszcze wyzwać od
              oszołomów. Mam złą wiadomość, te stare żydowsko ubeckie metody są coraz mniej
              skuteczne.
              • nikodem123 Re: Żakowski dziennikarz? 19.08.05, 22:18
                No Stary, teraz to pojechałeś!
                Pamiętaj, że Ubecy się nie wyśmiewali - tylko wsadzali pierdla, albo zabijali.
                Kasus Michnika, Kuronia i Popiełuszki.

                Ale rozumiem jest oczadzony ideologią "nowych świętych". Nie przejmuj się
                jednak, to minie
                • falanga1 Re: Żakowski dziennikarz? 20.08.05, 21:28
                  nikodem123 napisał:

                  > No Stary, teraz to pojechałeś!
                  > Pamiętaj, że Ubecy się nie wyśmiewali - tylko wsadzali pierdla

                  Co to znaczy wsadzali pierdla??

                  > Kasus Michnika, Kuronia i Popiełuszki.

                  Misiaczku, stawianie Ks. Popiełuszki w jednym szeregu z Michnikiem czy Kuroniem
                  jest nie tylko nadużyciem ale i zwykłym żydowskim chamowem.


                  >
                  > Ale rozumiem jest oczadzony ideologią "nowych świętych". Nie przejmuj się
                  > jednak, to minie

                  Kto jest osaczony ideologią „nowych świętych” Kuroń czy Michnik?? W tej
                  Gó.Wnianej to samych analfabetów zatrudniają czy to ty kidler??
                  • nikodem123 Re: Żakowski dziennikarz? 03.09.05, 22:36
                    Dla n9ie zorientowanego w realiach, wyjaśniam, że "wsadzić do pierdla" to
                    znaczy uwięzić - wszadzić do więzienia.

                    I MIchnik i Kuroń siedzieli w więzieniu, areszcie nieraz. Fakt, że to
                    niewygodny fakt.

                    Natomiast Twojego neologizmu (dla osób mniej światłych wyjaśniam: neologizm -
                    wyraz, wyrażenie bądź zwrot wynalezione przez autora wypowiedzi, nieznane,
                    nieużywane w mowie powszechnej) "żydowskie chamowo" ja po prostu nie rozumiem.
                    Jak sądzę ma być ono podwójnie obraźliwe: Żyd i cham. Camem nazewała szlachta
                    polska chłopów z czworaków. Według dzisiejszego jezyka - rolników.

                    Rolników, pracowników rolnych nazywasz chamami? Brawo!
        • Gość: gugu Re: Nareszcie troche prawdy, brawo Giertych IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 19.08.05, 21:18
          Mam nadzieje, ze pan wygra wybory i zaprowadzi troche porzadku w tym
          zanarchizowanym kraju.Powodzenia.
          • Gość: Nikodem Re: Nareszcie troche prawdy, brawo Giertych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.05, 00:12
            Lubisz mundury?!

            Lubisz rozkazy?!

            - typowy lumpenproletariat. "Lumpen" - znaczy lumpy, to tak z niemieckiego -
            czyli proletariat śmieciowy.


            Ktoś Ci musi życie zorganoizować. Ktoś Ci musi wydawać rozkazy, bo sam nie
            potrafisz żyć. Taka z Ciebie jedynka bez sternika - Ty moje biedactwo
        • falanga1 Re: Żakowski dziennikarz? 19.08.05, 21:21
          Gość portalu: leszek k napisał(a):

          > > "Jacek Żakowski: No, nie wszystkich. Trudno byłoby powiedzieć o Leszku
          > > Balcerowiczu, czy Tadeuszu Mazowieckim, czy o Bronisławie Geremku lub Jac
          > ku
          > > Kuroniu.Mógłbym pewnie dalej wymieniać wiele takich osób, o których trudn
          > o
          > > powiedzieć, że się dorobiły na władzy w III Rzeczpospolitej."
          > >
          > > Pod płaszczykiem pytań przemycił swoje jedynie słuszne poglądy. Super. Ta
          > k
          > > trzymać. Niech żyje niezależne dziennikarstwo w wykonaniu Żakowskiego.
          >
          > Co, zabolalo, ze znowu ktos prawde powiedzial? Ze wzial w obrone ludzi
          wiecznie
          > opluwanych, ktorym Polska po '89 najwiecej zawdziecza?


          Co ty człowieku pierniczysz ( żeby nie powiedzieć dosadniej)?? Co takiego
          Polska zawdzięcza Balcerowiczowi Geremkowi Kuroniowi czy Mazowieckiemu. Chyba
          to, że do spółki z czerwonymi, nas ograbili w biały dzień przeprowadzając
          swoje koszerne interesiki. Doprowadzając nas do 20% bezrobocia i do życia w
          kraju w którym 30% dzieci głoduje a 50% ludzi żyje poniżej minimum socjalnego.
          Jak słyszę takie brednie o tym ile to Polska im zawdzięcza, to mi się nóż
          otwiera w kieszeni. Na szczęście te hieny są coraz mniej szkodliwe a takie
          myślenie jak twoje odchodzi do lamusa.
          • uchachany Jak Prawdziwy Polak-Katolik z Rodowodem Po 19.08.05, 22:16
            Czempionach nie brzydzi się występować na forum tej ohydnej, antypolskiej
            syjonistycznej szmaty prasowej, jaką jest Gazeta Wybiórcza - organ
            Patentowanego Polakożercy-Syjonisty-Trockisty-Żyda Michnika?
            Czyżby z tak przyziemnych względów, że jest tu nader liberalna moderacja i na
            forum michnikowego szmatławca można sobie do woli na rzeczonego Michnika i jego
            komilitonów popluć?
            Oj nieładnie, nieładnie: A GDZIEŻ PRYNCYPIA?!
      • Gość: sredni Re: Żakowski dziennikarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:05
        > Balcerowiczu, czy Tadeuszu Mazowieckim, czy o Bronisławie Geremku lub Jacku
        > Kuroniu.Mógłbym pewnie dalej wymieniać wiele takich osób, o których trudno
        > powiedzieć, że się dorobiły na władzy w III Rzeczpospolitej."
        to są własnie główni winowajcy w.w. należeli do parti,Kuroń nawet likwidował
        harcerstwo o patriotycznych tradycjach .Są to ludzie o potrójnej moralnosci.Z
        Polską mają tyle wspólnego co ograbianie jej z majątku.Naród poznał się na
        tych"autorytetach" skupionych w PD(demokraci pl.),dając im 1%poparcia,czas na
        odpowiedzialnosc przed sądem los M.Chodorkowskiego będzie dla nich luksusem.
        • Gość: Zbyszek Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienniku" IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:29
          (jak stanie się cud i komukolwiek z plebsu na to pozwolą) a nie zasmradzaj
          porządnego portalu swoimi bąkami o potrójnej moralności ludzi, którym
          zawdzięczamy wolność. To, że naród daje im 1% poparcia to świadczy tylko o
          poziomie tego narodu i o niczym więcej. Wiadomo juz zresztą od wyborów
          prezydenckich, w których Mazowiecki przegrał z Tymińskim, że większość naszego
          narodu nie potrafi myśleć logicznie.
          Zresztą kto miał nas tego nauczyć? Komuna -sama nie potrafiła, Kościół -
          niewątpliwie potrafił ale nie miał i nie ma interesu w tym, żeby Polacy zaczęli
          się zachowywać inteligentnie i dokonywać mądrych wyborów (nie tylko przy urnie).
          • Gość: SREDNI Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:43
            trzeba przewietrzyc ten portal faktami,a Ty przestań życ propagandą spójrz na
            dane GUS i inne zadłużenie ,bezrobocie jeżeli Kuroń ,Geremek,Balcerowicz to
            autorytety to współczuc Tobie pozdrawiam
            • historyk12 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni 19.08.05, 16:46
              macie racje towarzyszu. To ta banda warchołów odebrała nam socjalistyczny raj, w
              którym nawet trawa była bardziej zielona. Z proletariackim pozdrowieniem
              Wasz Gierek
              • Gość: sredni Wasze "autorytety" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:06


                We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie
                ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł.
                Widlaka, ks. J. Dabrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o
                zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną
                przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy
                naszego narodu.


                Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia,
                wstrząsnął nami wszystkimi. (...) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem
                uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, ze religijna misja Kościoła
                trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju
                socjalistycznym.


                Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary,
                i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa
                ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej
                większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w
                których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom
                robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych
                warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...).

                *

                Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych
                jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec
                postępu społecznego, atmosferą środowiska społecznego rozniecającą lub choćby
                tylko podtrzymującą bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski
                Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim
                błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z
                prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych.
                Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu.



                Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu
                narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w
                Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej
                nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość
                władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się
                we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać
                się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich
                Polsce planów.



                Należy z całą siłą zaznaczyć, ze proces skierowany był wyłącznie przeciwko
                działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współoskarżonych, nie zaś
                przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...).



                (...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak
                postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i
                odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do
                akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego
                postawą.



                Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy
                następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec
                postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące
                dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w
                widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co
                w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych
                czasów i nowej epoki społecznej.



                Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec
                innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku
                tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i
                do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych
                stosunków miedzy Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia
                1950 r jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro
                Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej.



                Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych
                poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra
                Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska
                wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu
                Stanów Zjednoczonych (...) .



                Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy,
                jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a wiec
                śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swego ustroju wyzysku i krzywdy
                społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami
                oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę
                walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli.
                Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm
                amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji
                ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy
                neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To
                nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie
                jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę
                polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm
                amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików. W
                szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań
                przez władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego
                interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm
                amerykański (...).



                Bolesny dla sumień ludzi wierzących proces ks. bp. Kaczmarka dobiegł końca.
                Wyciągniecie wniosków z jego przebiegu - jak już podkreślaliśmy - jest
                konieczne, aby podobna sytuacja nie miała nigdy więcej miejsca (...).



                Katolicy polscy co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego narodu,
                jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad tym, aby
                stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać istniejące
                trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach wierzących,
                jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka. Wierzymy bowiem
                najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić
                faktu, ze przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej
                przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie
                wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości
                współtwórcami.

                Tadeusz Mazowiecki




                =============================================

                Na podstawie tekstu opublikowanego w tygodniku "Nasza Polska", nr 4 (225), 26 I
                2000 r. s. 11

                ___________________________________________________



                • Gość: sredni Re: Wasze "autorytety" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:08


                  NIE PUBLIKOWANE FRAGMENTY WYWIADU
                  z BRONISLAWEM GIEREMKIEM.

                  Prawdziwe nazwisko - Berele Lewartow





                  /Wywiad przeprowadzony przez Hanne Krall do wybiórczego opublikowania w
                  tygodniku "POLITYKA" w 1981 roku/

                  Wywiad z doc., dr. Bronislawem Gieremkiem, przewodniczacym Rady Programowej
                  przy KKP "Solidarnosc" a takze kierownikiem Pracowni Historii Kultury
                  Sredniowiecza PAN byl gotowy do druku w czerwcu 1981 roku.
                  "POLITYKA" oglosila go w dniu 8 sierpnia 1981 roku, Redakcja "POLITYKI"
                  zmienila tytul, który brzmial: "Historia nie zwalnia biegu" i wylaczyla
                  najwazniejszy dla Polaków fragment. Zapis magnetofonowy dokonany przez ekipe
                  Radia i Telewizji KKP NSZZ "Solidarnosc"
                  Podajemy w calosci fragment wywiadu wylaczony z druku przez "Polityke", a
                  wydrukowany w powielaczowym periodycznym wydawnictwie pod tytulem "Solidarnosc
                  Radia i Telewizji" /biuletyn wylaczne do uzytku wewnetrznego/. Tekst danego
                  wywiadu poza tym odbito w 33 scisle numerowanych egzemplarzach i przekazane
                  nastepujacym osobom: Edwardowi Ochabowi, Janowi Karolowi Wende, Leonowi
                  Chainowi, i calemu kahalowi czyli zarzadowi gminy zydowskiej. Otrzymala poza
                  tym centrala propagandowa gminy: Jerzy Morawski, Wladyslaw Matwin, Artur
                  Starewicz, Michal Brodzki, Adam Schaff. Równiez wszyscy przewodniczacy zespolów
                  I, II, III, i IV oraz kierownicy sekcji Radia i Telewizji: Gdansk, Wroclaw,
                  Lódz, Kraków, Katowice, Lublin, Szczecin, Olsztyn, Poznan, Rzeszów, Bialystok,
                  Kielce.



                  Nizej Zamieszczamy ów niepublikowany w "Polityce" fragment.



                  Hanna Krall: Panie profesorze...


                  Bronislaw Gieremek: Ten tytul nalezy mi sie juz od dawna, ale niech go pani nie
                  uzywa, ciagle jestem tylko docentem.


                  Hanna Krall: Ale przeciez otrzyma pan godnosc profesora, musi pan ja otrzymac.


                  Bronislaw Gieremek: To prawda i chyba juz niedlugo. Teraz kiedy Geysztor jest
                  Prezesem PAN, Madejczyk nie odwazy sie przeciwstawiac wnioskowi o wystapienie
                  do Rady Panstwa o profesure dla mnie.

                  Hanna Krall: No to ja bede mówila: panie Profesorze, a w tym co bedzie szlo do
                  druku zmienimy na: panie Docencie. A wiec, panie Profesorze, musze powiedziec,
                  ze mojemu szefowi redakcyjnemu ogromnie zalezy na tym wywiadzie, a scisle
                  mówiac na tym, aby zapewnic pana wybór do Komisji Krajowej na Zjezdzie w
                  Gdansku.

                  Bronislaw Gieremek: Wiem sam dobrze, ze coraz wiecej delegatów patrzy nam na
                  rece coraz to z wieksza nieufonoscia. Musze przyznac, ze nie wiem, czy Rakowski
                  dobrze robi inspirujac ten wywiad, moga sie ludzie zorientowac, ze ja i
                  Rakowski gramy te sama melodie, tylko na innych fortepianach i w innych salach
                  koncertowych...Przepraszam, kto tu zagladal?

                  Hanna Krall: Nikt wazny. To Bijak. Zastepca Rakowskiego.

                  Bronislaw Gieremek: Musicie go tutaj trzymac? Przeciez to...

                  Hanna Krall: Jeden Polak musi tu byc. Zdarza sie, ze przychodzi to redakcji
                  ksiadz. Kto ma wówczas z nim rozmawiac? Moze Passant? Jezeli taki ksiadz dobrze
                  pamieta lata 1949-1956, to moze sie zdarzyc, ze w areszcie albo na holdowniczym
                  zebraniu ksiezy-patriotów przesluchiwal go Roman Zambrowski. A przeciez Danek
                  kubek w kubek podobny do swego wujka. Jego matka to rodzona siostra Romana.

                  Bronislaw Gieremek: Wszystko jedno, w takiej redakcji jak "Polityka" to ja bym
                  byl bardziej ostrozny. Poklóci sie o wierszówke, a potem opisze was
                  w "Rzeczywistosci".

                  Hanna Krall: Nie pan wypluje to slowo, takie brzydkie, niech pan lepiej powie,
                  profesorze, do czego mamy sie przygotowac w gazecie - strategicznie i
                  taktycznie.

                  Bronislaw Gieremek: O samym zjezdzie gdanskim nie bede pani mówil, bo Marta
                  Wesolowska zrobi to genialnie. Ostatecznie od dawna siedzi w KOR i zna
                  dokladnie wszystkie niuanse. Ale trzeba dac cale wsparcie ogniowe kilku
                  niezwykle waznym sprawom:
                  Ustawie o Samorzadzie Spolecznym, o spolecznej kontroli nad radiem i telewizja,
                  a i nad prasa takze. Ustawa o samorzadzie przedsiebiorstw otwierajaca
                  mozliwosci tworzenia spólek polsko-zagranicznych, socjalistyczno-
                  kapitalistycznych ma tutaj wezlowe znaczenie. To jest wprawdzie glówne zadanie
                  dla Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, który ten problem postawil mocno zaraz
                  po Nadzwyczajnym Zjezdzie Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w
                  pazdzierniku ubieglego roku, ale to musicie Wy wszyscy, bo to jest nakaz Gminy,
                  polozyc jak najwiekszy nacisk. Równoczesnie trzeba wysunac takze na glówny plan
                  projekt ustawy o podwójnym obywatelstwie dla wszystkich, którzy kiedykolwiek na
                  terytorium Polski mieszkali i obojetnie gdzie przebywaja dzis, i ich prawni
                  nastepcy równiez.

                  Hanna Krall: Nie chwycilam jeszcze, czemu to takie wazne juz w tej chwili.

                  Bronislaw Gieremek: Bo kuc zelazo trzeba wtedy kiedy jest gorace, a historia
                  nie zwalnia biegu, kiedy sie ja kijem pogania. Znala pani profesora Wyke?

                  Hanna Krall: Tak, poznalam go osobiscie w Krakowie, a poza tym czytalam
                  wszystko co napisal w ksiazkach i periodykach.

                  Bronislaw Gieremek: Wszystko? Naprawde wszystko? A jego rozmowe historyczo-
                  socjalistyczna pod tytulem "Gospodarka wylaczona" tez pani zna?

                  Hanna Krall: "Gospodarka wylaczona"? Przeciez on nie zajmowal sie nigdy
                  historia gospodarcza!

                  Bronislaw Gieremek: Ale sie na tym znal, zreszta rozmowe napisal z osobistej
                  inspiracji Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego, ogloszona w pierwszym numerze
                  miesiecznika "Twórczosc" z 1945r. Wyka byl zreszta naczelnym redaktorem tego
                  miesiecznika. Nie bede pani odsylal do biblioteki na Foksal. Mam ten numer przy
                  sobie, bo jest mi bardzo potrzebny do opracowania memorialu dla kilku osób z
                  najwyzszego kregu wladzy, a i dla tych kilkunastu, którzy stoja ponad
                  oficjalnym kregiem wladzy ludowej w Polsce. Trzeba obejmowac wszystkich i to
                  wszystkich.
                  Poszukajmy, poszukajmy! Jest: strona 156, 157 i 158. Rozdzial: "Zydzi i handel
                  polski". Centralnym faktem psychogospodarczym lat okupacji jest na pewno
                  znikniecie z handlu i posrednictwa milionowej masy zydowskiej. Znikniecie,
                  kiedy dzisiaj liczyc trzeba niedobitków, definitywnie i ostatecznie. Natomiast
                  faktem mniej znanym, chociaz równie waznym, jest próba inercyjnego i
                  automatycznego wejscia zywiolu polskiego na miejsce opuszczone przez Zydów.
                  Dlatego nazywam to wejsciem inercyjnym i automatycznym, poniewaz caly ten
                  proces, mówiac krótko i brutalnie, mial ze strony wchodzacych na puste miejsce
                  taki obraz: na miejsce nieochrzczonych ochrzczeni, ale z cala ohyda
                  psychologiczna: kanciarze, handlarze, wyzyskiwacze. Psychologia zwiazana z
                  funkcja spoleczna, a nie przynaleznoscia narodowa. Cala radosc "trzeciego
                  stanu" sprowadza sie wlasciwie do nadziei: nie ma Zydów, wejdziemy na ich
                  miejsce niczego nie zmieniajac, a wszystko dziedziczac z nalogów, które
                  narodowi moralisci uwazali za typowe dla psychiki zydowskiej, ale tym razem
                  bedzie to narodowe. Cechy cacy i tabu. Pominie tu pani ten fragment wywodów
                  Kazimierza Wyki, gdzie zawarta jest obrona zydowskiego stanu posiadania w
                  ekonomice dawnej i przedwojennej Polski. Czytajmy na stronie 157. Powiedzmy
                  wyraznie: nieszczesciem polskiego zycia gospodarczego nie bylo to, ze wszedzie,
                  od straganu po najwiekszy bank, przodowali w nim Zydzi. Nieszczesciem bylo to,
                  ze procesa gospodarczo-handlowe byly u nas wylaczone z normalnej tkaniny zycia
                  panstwowego. Kontaktowaly z nia tylko podatkiem, wymykaly cyganstwem oraz
                  przekupstwem.

                  Hanna Krall: A nie sadzi pan, panie profesorze, ze ten wlasnie dystans od tego
                  co pan nazwal "tkanina moralna zycia panstwowego" byl wlasnie na reke tym
                  wszystkim, którzy w Polsce wladali "od straganu az do najwiekszego banku".

                  Bronislaw Gieremek: Podzielam pani poglad, ale ja referowalem poglad Wyki,
                  który w interesujacej nas materii przechodzi na stronie 158 do sedna swego
                  wywodu, bynajmniej nie o teoretycznym znaczeniu. Potepia mocno Polaków, ze
                  siegneli po spadek po wymordowanych Zydach, acz w potepieniu t
                  • Gość: sredni Re: Wasze "autorytety" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:09
                    Bronislaw Gieremek: Podzielam pani poglad, ale ja referowalem poglad Wyki,
                    który w interesujacej nas materii przechodzi na stronie 158 do sedna swego
                    wywodu, bynajmniej nie o teoretycznym znaczeniu. Potepia mocno Polaków, ze
                    siegneli po spadek po wymordowanych Zydach, acz w potepieniu tym jest ogromna
                    przesada, bo mienie Zydów zrabowali Niemcy, a Polacy, jesli którys to potrafil
                    czy tez musial, zajeli sie jedynie handlem, bez którego zycie nie moglo
                    przeciez istniec. Nie nasza jednak sprawa wydawanie dobrego swiadectwa Polakom.
                    Wyka tez pisze dla naszych zydowskich interesów prawidlowo i korzystnie.
                    Wiadomo, ze do kosci zbieraja sie zawsze hieny, nigdy lwy.

                    Hanna Krall: Jakie to ladne. Musze sobie to zapisac. Moze sie przydac.

                    Bronislaw Gieremek: I dalej nieoceniony Kazimierz Wyka, ale pytanie znacznie
                    donioslejsze, czy formy w jakich sie ta eliminacja dokonala i sposób w jaki
                    spoleczenstwo nasze pragnelo i pragnie ja zdyskontowac byly moralne i rzeczowo
                    do przyjecia?
                    Otóz chociazbym tylko za siebie odpowiadal i nie znalazl nikogo kto by mi
                    zawtórowal, bede powtarzal nie, po stokroc nie. Te formy i nadzieje byly
                    haniebne, demoralizujace i niskie. Skrót bowiem gospodarczo-moralnego
                    stanowiska przecietnego Polaka wobec tragedii Zydów wyglada tak: Niemcy
                    mordujac Zydów popelnili straszliwa zbrodnie. My bysmy tego nie zrobili. Za te
                    zbrodnie Niemcy poniosa kare. Niemcy splamili swoje sumienie, ale my - my juz
                    teraz mamy korzysci i w przyszlosci bedziemy miec same duze korzysci, nie
                    plamiac sumienia, nie plamiac dloni krwia. Trudno o paskudniejszy przyklad
                    moralnosci murzynskiej, jak takie rozumowanie naszego spoleczenstwa.

                    Hanna Krall: Panie profesorze, alez Wyka nie ma racji. Przeciez spoleczenstwo
                    polskie w calej swojej masie wspólczuje Zydom, a i w miare mozliwosci pomagalo
                    Zydom z narazeniem wlasnego zycia.

                    Bronislaw Gieremek: Nie jest wazne co bylo, ale jest wazne co ma byc. Czytajmy
                    wiec z jubilerska wprost precyzja profesora Kazimierza Wyki, który dane mu
                    przez Bermana zamówienie wykonywal z arcykunsztownie i w nakazanym terminie.
                    Juz w pierwszym numerze "Twórczosci" formy jakimi Niemcy likwidowali Zydów
                    spadaja na ich sumienie. Zloty zab wydarty trupowi bedzie zawsze krwawil,
                    chocby nikt nie zapamietal jego pochodzenia. Dlatego nie wolno nam dozwolic by
                    taka reakcja byla zapomniana lub utrwalana inna, bo jest w niej malostkowe
                    tchnienie nekrofilii. Mówiac prosciej, ze jezeli tak juz sie stalo, ze nie ma
                    Zydów w gospodarczym zyciu polskim, to nie bedzie ciagnac korzysci warstwa
                    ochrzczonych sklepikarzy. Prawo do korzysci posiada caly naród i panstwo. Na
                    miejsce zlikwidowanego handlu zydowskiego nie moze wejsc identyczny i
                    strukturalnie psychologiczny handel polski, bo wtedy caly proces nie posiadalby
                    najmniejszego sensu. W okresie prowizorium okupacyjnego szedl zas taki handel i
                    sadzi, ze juz sie rozsiadl na wieczne wieki.

                    Hanna Krall: To teraz dopiero rozumiem, dlaczego to w 1948 roku oglosil Hilary
                    Mina "Bitwe o handel" i najpierw z torbami puscily polskich kupców i
                    rzemieslników przy pomocy domiarów podatkowych, a nastepnie upanstwowily
                    wszystko, spóldzielnie praktycznie takze, by Polacy nigdy nie handlowali po
                    wieki wieków.

                    Bronislaw Gieremek: Tego pani nie moze pamietac. Jest pani przeciez za mloda.

                    Hanna Krall: Wtedy w 1948 roku bylam mala dziewczynka, ale o bitwie pana Minca
                    o handel slyszalam wiele razy.

                    Bronislaw Gieremek: No to teraz uslyszy pani znowu, ale o tym nikomu i nigdy
                    nie bedzie pani opowiadac. To jest najwieksza tajemnica. W najblizszym czasie
                    nasi powróca do handlu i produkcji w Polsce.

                    Hanna Krall: Skad pan wezmie tylu Zydów? Kto im da przedsiebiorstwa? Kto da
                    pieniadze?

                    Bronislaw Gieremek: O naszej "Solidarnosci" to juz pani zapomniala? Jeszcze
                    beda prosic zeby Zydzi brali te przedsiebiorstwa.

                    Hanna Krall: Jeszcze nie obejmuje mysla i wzrokiem duszy tej operacji, ale juz
                    cieszy mnie ona ogromnie.

                    Bronislaw Gieremek: Jest ustawa o samorzadzie przedsiebiorstwa? Jest? Mogla byc
                    dla nas jeszcze lepsza, ale i to wystarczy. Przewiduje ona, ze moga byc
                    tworzone spólki prywatno-samorzadowe i spólki prywatno-panstwowe. Przewiduje.
                    Co jest potrzebne na rozruch takiej spólki? My wiemy dobrze. Pieniadze! A kto
                    ma dzis pieniadze na takie interesy? Moze Polacy? Nie, ja Polaków w tym
                    interesie jako udzialowców nie widze. Pieniadze dadza Zydzi! Glowe do interesu
                    tez Zydzi i pytala pani: "skad wezme tylu Zydów?" A no na szczescie ludu
                    Izraela, juz sa. Przez 38 lat populacja odrodzila sie: w Izraelu, Europie
                    Zachodniej, Zwiazku Radzieckim. Kiedy tylko uchwalimy ustawe o podwójnym
                    obywatelstwie i prawie swobodnego wyboru miejsca zamieszkania oraz podrózowania
                    do Polski tam i spowrotem - w zaleznosci wylacznie od checi zainteresowanego
                    takiego z podwójnym obywatelstwem polskim. Z kadrami do zreprywatyzowanego
                    przemyslu, rzemiosla i handlu nie mamy najmniejszego klopotu. A warsztaty pracy
                    stoja otworem, a nawet i puste. Oplacilo sie nam doprowadzic je do takiego
                    stanu, do takiej zalosnej ruiny. W takim stanie beda dawac je nam za darmo i
                    jeszcze calowac w reke, aby byla praca dla Polaków i troche na rynek.

                    Hanna Krall: Dlaczego tylko troche na rynek wewnetrzny?

                    Bronislaw Gieremek: Bo te zaklady beda produkowac na eksport, a nie na rynek.

                    Hanna Krall: A jak "Solidarnosc" bedzie ta produkcje wysylana na eksport
                    zatrzymywac na granicy albo w portach?

                    Bronislaw Gieremek: Jaka "Solidarnosc"? Jak to wszystko sie nam uda,
                    to "Solidarnosc" bedzie kijem naganiala swoich czlonków i partyjnych tez do
                    ostrej i wytezonej pracy w nadziei, ze samorzad zblizy ja do zysków na
                    horyzoncie. Te zyski beda, ale jak peczek marchwi przed lbem osla aby stale
                    ciagnal ten nasz ciezki wóz.

                    Hanna Krall: Panie profesorze, wydaje mi sie, ze pan niezbyt lubi Polaków!

                    Bronislaw Gieremek: Niezbyt lubie? Takie okreslenie jest niezbyt scisle! Ja
                    ich po prostu nienawidze. Tak nienawidze, ze nie wiem jak to wyrazic slowami.

                    Hanna Krall: Ale przeciez pana i pana matke uratowal wlasnie Polak!

                    Bronislaw Gieremek: To prawda. Stefan Gieremek ukryl nas oboje w Zawichoscie.
                    Pózniej nawet, kiedy bylo juz jasne i pewne, ze mój ojciec Borys Lewartow -
                    nauczyciel ze szkólki rabinackiej, zginal w getcie warszawskim, ozenil sie z
                    moja matka. Niemniej jednak jak od dziecka musialem ukrywac swoje pochodzenie i
                    nie jeden raz bluznilem przenajswietszemu, niech bedzie slawione imie jego po
                    wieki wieków, ze stworzyl mnie wlasnie Zydem!
                    A zreszta, czytala chyba pani pamietniki Emanuela Gingelbluma?

                    Hanna Krall: Oczywiscie. Przeciez pisalam ksiazke o getcie warszawskim i
                    bohaterach Zydowskiego Ruchu Oporu.

                    Bronislaw Gieremek: No, to co pewnego razu powiedzieli Zydzi, którzy razem z
                    Gingenblumem ukrywani byli w bunkrze przy ulicy Wolskiej przez ogrodnika
                    Marczaka i jego rodzine? Pamieta pani, panno Hanko?

                    Hanna Krall: Tak. Pamietam. Mówili: Nienawidzimy Polaków, bo im jest lepiej niz
                    nam.

                    Bronislaw Gieremek: No, to teraz nie bedzie sie pani zastanawiac, ze caly ruch
                    spoleczny, który tworzymy oraz ozywimy go najróznorodniejszymi nurtami
                    politycznymi, ma na celu doprowadzic do takich zmian w strukturze panstwowo-
                    gospodarczej Polski, aby Zydom w Polsce zylo sie zawsze lepiej jak Polakom.





                    • Gość: misio cos masz pod beretem nie w porzadku kolego IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 19.08.05, 18:23
                      poryte to jak poligon w drawsku...
                      • Gość: wzrastanie Re: cos masz pod beretem nie w porzadku kolego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:32
                        Agent Judasz donosi…
                        W mediach zakotłowało się strasznie. Politycy, dziennikarze, duchowni tudzież
                        przywoływani przed kamerę dyżurni „zwykli obywatele” – wszyscy na wyścigi
                        wygłaszają swe opinie. Lustracja!

                        Ujawnić nazwiska agentów komunistycznej SB, czy przeciwnie, zataić je na wieki
                        wieków? Potępić, jednoznacznie wskazać palcem: - Tak, to oni donosili na swoich
                        znajomych – niekiedy przymuszeni, pod groźbą szantażu - ale najczęściej dla
                        pieniędzy, dla kariery, albo żeby otrzymać paszport, bądź ze zwykłej, tak
                        bardzo ludzkiej podłości. To przez nich polscy patrioci - najlepsi synowie tej
                        ziemi - byli katowani, mordowani, trafiali do więzień, straszono ich zabiciem
                        dzieci, wyrzucano z pracy, częstowano wyzwiskami w czerwonych gazetach i
                        telewizji.

                        Ustalmy wreszcie, kto był bohaterem, a kto zdrajcą!

                        Bo w dzisiejszej Polsce owi zdrajcy to szacowni dziennikarze,
                        biznesmeni, „autorytety moralne”, to „najbogatsi Polacy”, właściciele banków,
                        spółek, koncernów i całego tego ich prywatnego folwarku – zwanego dumnie
                        Trzecią Rzeczpospolitą. Dzisiaj zdrajcy opływają w dostatki, są na pierwszych
                        stronach gazet, wielbieni i cytowani.

                        A ich ofiary liczą lata bezpowrotnie zmarnowane w więzieniach PRL. A ofiarom
                        dają się strasznie we znaki nerki, odbite na przesłuchaniach, bolą wyłamane
                        wtedy stawy, i palce, z których śledczy wyrywał kiedyś paznokcie... A rodziny
                        ofiar daremnie żebrzą o nędzną rentę po mężu zastrzelonym w pacyfikowanej
                        kopalni, nie mogą doprosić się sprawiedliwości, nawet ujawnić nazwisk
                        morderców – bo grozi im za to proces o zniesławienie…

                        ***

                        - Chwileczkę – zabiera głos druga strona. – Dlaczego tak od razu potępiać
                        ludzi, którzy wiernie służyli socjalistycznej władzy, a teraz stoją w pierwszym
                        szeregu „dialogu i pojednania”? Po co tak stale wracać do starych historii?
                        Kogo to dzisiaj obchodzi?

                        - Toć ujawnienie nazwisk kapusiów wpędzi tych biedaków w stres niepotrzebny!
                        Pamiętacie Judasza, który właśnie stresem owym, i zbędnymi wyrzutami sumienia
                        gnębiony (ówcześni konfidenci jeszcze bowiem sumienie posiadali!) – czyż nie
                        zakończył tragicznie swego żywota, dyndając na suchej gałęzi? Tego byście
                        chcieli? Lasu wisielców?

                        ***

                        Jedno jest pewne, Judasz miał strasznego pecha – nie żył bowiem, nieszczęśnik,
                        w nadwiślańskim eurolandzie. U nas zaraz zagrzmiałby w jego obronie chór
                        gromki, telewizyjnych gadających głów, wykazując czerwono na białym, że czymś
                        wysoce niedopuszczalnym, karygodnie nienawistnym, zgoła antychrześcijańskim,
                        jest szkalowanie pamięci Apostoła Judasza.

                        Szczęście, że nikt nie zadekretował jeszcze przeredagowania tekstów Ewangelii,
                        by utajnić imię zdrajcy, zastępując je kryptonimem: Tajny Współpracownik
                        Sanhedrynu ps. „Srebrnik” (albo „Trzydziestak”).

                        Albo, że nie wszczęto jeszcze procesu rehabilitacyjnego patrona donosicieli.
                        Nietrudno byłoby przecież udowodnić, że ów przenikliwy wizjoner, rzecznik
                        dialogu i porozumienia, zasypania rowów i przepaści między chrześcijaństwem a
                        synagogą, już dwa tysiące lat temu dostrzegł coś, co pojąć jesteśmy w stanie
                        dopiero my, współcześni. Mianowicie fakt, iż niezbędnym warunkiem do zbudowania
                        prawdziwie nowoczesnej, ekumenicznej, otwartej na świat wspólnoty wiernych była
                        eliminacja znanego krzewiciela integryzmu, niepoprawnego fundamentalisty -
                        Jezusa z Nazaretu.



                    • Gość: Adomas To esbecka fałszywka, już od dawna to wiadomo IP: *.chello.pl 19.08.05, 19:37
                  • Gość: Stauffenberg Re: Wasze "autorytety" IP: *.wsip.com.pl 19.08.05, 17:11
                    Te "wywiad" durniu, to ubecka fałszywka. Ale przecież wy w ND zatrudniacie wielu
                    UB-eków...
                    • Gość: sredni Rozwój ale kogo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:13
                      Raport Głównego Urzędu Statystycznego - Zatrważające ubóstwo
                      Blisko 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie - wynika z najnowszego,
                      zatrważającego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. 4-osobowa rodzina
                      znajdująca się w takim położeniu ma na swoje miesięczne utrzymanie mniej niż
                      960 zł, czyli najwyżej 8 zł dziennie na osobę.

                      Pojedyncza osoba, która żyje w skrajnym ubóstwie, to taka, której miesięczne
                      dochody wynoszą maksymalnie 350 zł, czyli 11 zł na dzień.

                      Prawie 7,7 mln rodaków mieszka w rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej
                      niż wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa. Została ona wyznaczona dla 4-osobowej
                      rodziny na mniej niż 1226 zł miesięcznie, czyli co najwyżej 10 zł na członka
                      rodziny dziennie.

                      - O kilku milionach Polaków, którzy nie mają za co przeżyć, media i politycy
                      najczęściej milczą, zajmując się sprawami trzecio- lub czwartorzędnymi. To jest
                      nie tylko fatalne, ale wręcz tragiczne - mówi prof. Mieczysław Kabaj z
                      Instytutu Pracy i Polityki Socjalnej, znawca zagadnień dotyczących rynku pracy,
                      zwłaszcza bezrobocia. Zwraca uwagę, że szybkie powiększanie się liczby Polaków
                      żyjących w nędzy będzie miało ogromny wpływ na losy kraju w przyszłości. Nasz
                      rozmówca przypomina, że dzieci z rodzin zagrożonych biologicznie są z reguły
                      skazane na gorszą przyszłość. Ubóstwo przyczynia się też do wzrostu
                      przestępczości.

                      Aby uzmysłowić sobie dramatyczną sytuację milionów rodzin, podajmy kilka innych
                      danych. 23 miliony obywateli naszego kraju (60 proc.) ma na przeżycie mniej,
                      niż wynosi minimum socjalne, czyli poniżej granicy określającej sferę
                      niedostatku i ostrzegającej przed ubóstwem.

                      Tragizm polega również na tym, że od 1996 roku stale rośnie liczba osób, którym
                      grozi biologiczne wyniszczenie. W ciągu tylko jednego 2003 roku o 1 procent,
                      czyli o ok. 385 tys. zwiększyła się liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie.
                      Dla porównania: w 1996 r. poniżej minimum egzystencji znajdowało się 4,3 proc.
                      Polaków, podczas gdy rok temu - 12 proc.

                      Z raportu GUS wynika też, że rozwarstwienie majątkowe w Polsce szybko pogłębia
                      się. Bogatsi mają coraz więcej, biednych przybywa. Zdaniem prof. Mieczysława
                      Kabaja dalsze utrzymywanie się takiej patologicznej sytuacji musi w końcu
                      doprowadzić do buntu społecznego.

                      Zagrożenia wybuchem społecznym nie wyklucza również prof. Jadwiga Staniszkis,
                      socjolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Socjologowie i psychologowie
                      społeczni od dawna ostrzegają, że jeżeli na polskiej scenie politycznej pojawi
                      się zręczny demagog, który będzie w stanie pociągnąć za sobą tłum, może on
                      przejąć władzę, wykorzystując do tego celu miliony ubogich. Dodajmy, że prawie
                      co trzeci Polak ocenia, iż jego położenie jest bardzo trudne (tzw. ubóstwo
                      subiektywne).

                      Dla uzmysłowienia sobie skali problemu podajmy, że blisko 5 milionów ludzi,
                      których egzystencja jest zagrożona, to więcej niż mieszka w pięciu największych
                      miastach Polski: Warszawie, Łodzi, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Osiem lat
                      temu takich osób było około 1,6 miliona.

                      - Najgorzej się dzieje w rodzinach korzystających z opieki społecznej, gdyż
                      niemal co trzecia taka rodzina żyje na granicy minimum egzystencji - mówi prof.
                      Mieczysław Kabaj. - Na domiar złego ośrodki pomocy społecznej nie mają
                      pieniędzy dla potrzebujących albo mają ich grubo za mało - dodaje nasz rozmówca.

                      Wiesław Łagodziński, socjolog, tłumaczy, że cechą polskiego ubóstwa jest jego
                      ogromne zróżnicowanie terytorialne i społeczne. - W krajach zachodnich ludzi
                      ubogich też jest sporo. Jednak w żadnym kraju należącym do Unii Europejskiej
                      ubodzy nie są aż tak bardzo biedni jak w Polsce. Co gorsza, u nas nie tylko
                      przybywa ludzi żyjących na granicy lub poniżej minimum egzystencji, ale takie
                      osoby stają się - chociaż wydaje się to praktycznie niemożliwe - z każdym
                      rokiem jeszcze coraz biedniejsze - mówi.

                      • vinogradoff Re: Rozwój ale kogo? 19.08.05, 20:28
                        Pan Professor mowiac, ze biedni, paradoksalnie staja sie z roku na rok coraz
                        biedniejsi potwierdza prawde zawarta w Bibli Swietej. Fragmenty Pisma Swietego
                        odnoszace sie do ekonomii sa absolutnie prawdziwe.
                      • Gość: ppppp7 Re: Rozwój ale kogo? IP: *.chello.pl 19.08.05, 22:22
                        I dlatego twoi partyjni kumple w sejmie głosowali za emeryturami górniczymi,
                        żeby rozpieprzyć do reszty budżet państwa i pogłębić biedę w Polsce?
                  • Gość: polak Re: agentura działa nadal skutecznie IP: *.icpnet.pl 19.08.05, 17:17
                    skoro bezczelnie zamieszcza ubeckie fałszywki
                    • Gość: sredni Re: agentura działa nadal skutecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:21
                      W czasie - kiedy rzekomo Balcerowicz walczył o obniżenie podatków, podniósł
                      akcyzę na paliwa do 60% oraz - walczył o wysoki poziom odsetek bankowych.
                      Kredyty i ceny energii to dwa podstawowe czynniki wpływające na gospodarkę.
                      Za jego rządów Ministerstwem Finansów nagminne były akty kryminalnego
                      niszczenia polskich przedsiębiorstw przez Izby i Urzędy Skarbowe.
                      W tym samym czasie zagraniczne podmioty gospodarcze - o ile nie były zwolnione
                      z podatków, bezpiecznie transferowały zyski za granicę.
                      Trzeba mieć wyjątkowy tupet aby wybielać tego ekonomicznego zbira
                  • nikodem123 Re: Wasze "autorytety" 19.08.05, 20:00
                    Oj! Kotku dałeś się złapać na fałszywkę i to w dodatku taką fatalnie
                    spreprawoną!!

                    Naprawdę uwierzyłeś, że Solidarność była w stanie zainstalować magnetofon w
                    takim (jak wynika z tej fałszywki) żydowskim czasopiśmie jak Polityka?

                    A kto miałby niby to zrobić ten jedyny prawdziwy Polak, co go tam z łaski
                    trzymają? No zastanów się?

                    Zastanów się też, po co Geremek miałby udzielać takiej spowiedzi ze swej
                    żydowskiej przebiegłości, którą miałby potem przeczytać cały kraj?

                    Gaworzyli sobie z Krall, a czujna Solidarność ich podsłuchała? W to wierzysz?
                    Misiu, naiwny! Takie spiskowe plany snuje się nie w miescach publicznych, gdzie
                    prawda może wyjść na jaw! No co, filmów sensacyjnych nie oglądasz?! Takie
                    rzeczy się wyjawia w parkach, albo na ucho w łazience przy rozkręconym
                    prysznicu!

                    Kotku, ja Cię proszę! Zanim w coś uwierzysz, co właśnie przeczytałeś,
                    skonsultuj to z kimś.

                    O! Gdybyś na pisał na forum: "To przeczytałem - czym mam w to wierzyć, czy
                    nie". Odpowiedzielibyśmy Tobie churem, że nie. I podalibyśmy Ci 10 razy więcej
                    przykładów, które świadczą, że wpadła Ci w ręce fałszywka


            • Gość: Zbyszek Zacznij myśleć. To nie boli! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:59
              Nie chodzi o autorytety (zresztą niewątpliwe) tylko o Twoje stalinowskie,
              dialektyczne podejście do faktów. Mamy wolność, ale to dla Ciebie nic nie
              znaczy, bo mam spojrzeć na "dane GUS i inne zadłużenie, bezrobocie". Różnimy
              sie tym, że ja w te dane zaglądam i wiem co piszę, PKB rośnie, bezrobocie
              maleje a Ty walisz najczystszą propagandę, nie masz pojęcia o czym mowa a mnie
              zarzucasz życie propagandą (cokolwiek to znaczy).
              Przewietrz lepiej mózgownicę o ile to jeszcze możliwe, zmień rozgłośnię bo od
              Radyja faktycznie można dostać odcisków na mózgu i bajki Bajdy i Nowaka zacząć
              uważać za fakty.
              • Gość: sredni Czego Polsce zabrakło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:24
                JAK POWINNA PRZEBIEGAĆ DEKOMUNIZACJA

                Fot. Internet
                W Norymberdze alianci osądzili czołowych zbrodniarzy nazistowskich, rozliczając
                w ten sposób zbrodniczy ustrój. Komunizm zaś czeka na Norymbergę II. Na
                zdjęciu: Proces Norymberski.
                Poniżej zamieszczamy fragment historycznego już opracowania Władysława Gauzy,
                opublikowanego w Oslo w 1991 roku pod tytułem: "Czerwone Skunksy". Autor na
                przykładzie Norwegii, którą dobrze poznał, pokazał sposób wychodzenia z ustroju
                totalitarnego i powrotu do rządów prawa oraz konieczność oczyszczenia życia
                publicznego z totalitarnych naleciałości. W Norwegii była to denazyfikacja
                (którą autor nazywa zamiennie defaszyzacją, co jest niezbyt szczęśliwym
                zabiegiem). Miała ona przebieg całkowicie nieznany w Polsce a mogła być wzorem
                do naśladowania przy wychodzeniu z 45-letniej okupacji komunistycznej i
                powrocie do demokratycznej normalności.
                W Polsce zamiast dekomunizacji mieliśmy po 1989 roku parodię "państwa prawa",
                które prawie w pełni zachowało komunistyczne instytucje, prawa i osoby na
                najważniejszych stanowiskach. W ten sposób oczyszczenie naszego życia stało się
                fikcją. Do dziś mamy zatem (post?)komunistycznego prezydenta, (post?)
                komunistyczny parlament, (post?)komunistyczną partię rządzącą i brak
                jakiejkolwiek odpowiedzialności za 45 lat zbrodni, cierpień, wyzysku i szykan.
                Tak być jednak nie musiało i być może warto jeszcze wziąć się za to, co
                możliwe - za dekomunizację państwa w takim zakresie, w jakim to się może udać.
                Dla naszego wspólnego dobra i dla przyszłych pokoleń, aby los, jaki im
                wyznaczamy, nie był dla nich przekleństwem.
                (Tytuł, śródtytuły i opracowanie - Redakcja "Polskiego Jutra")

                "CZERWONE SKUNKSY"

                Władysław Gauza
                Dobrze jest przy ustanawianiu kar i wydawaniu wyroków mieć na kogo wskazać,
                powołać się na jakiś przykład, aby moc z łatwością odeprzeć ewentualne cyniczne
                oburzenia w Polsce, a zwłaszcza na Zachodzie. Taki dobry przykład stanowi jeden
                z krajów zachodnich, Norwegia i sposób przeprowadzenia defaszyzacji w tym
                kraju. Powinny przy tym być zachowane proporcje. Zacznijmy od nich. Na 3
                miliony 800 tysięcy ludności, po 1945 roku zapadło w Norwegii 29 wyroków
                śmierci (w tym 25 wykonanych), kilkadziesiąt wyroków wieloletniego wiezienia,
                kilkaset od paru miesięcy do 2 lat. [?]

                "To było konieczne"
                W ramach procesu defaszyzacji zamknięto wszystkie redakcje faszystowskich gazet
                i wydawnictw, które były na usługach systemu dyktatury i totalitaryzmu.
                Dziennikarzy, redaktorów i rozmaitych pismaków-moralistów faszystowskich,
                rozpędzono na cztery wiatry i zamknięto przed nimi wszystkie drzwi publiczne na
                zawsze. Redakcje i wydawnictwa oddano w ręce całkiem nowych ludzi i takich,
                którzy nie mieli z faszyzmem nic wspólnego, w sensie czynnego popierania tego
                systemu.
                Wszyscy ci, którzy współpracowali z reżimem faszystowskim, pozbawieni zostali
                na dziesiątki lat prawa zajmowania stanowisk i funkcji w życiu publicznym:
                gospodarczym, kulturalnym i politycznym. Do tego nie potrzeba było wyroku
                sądowego. Czyniła to świadomość społeczna i polityczna. Było to prawo
                niepisane, którego skrupulatnie przestrzegano i które było głęboko egzekwowane.
                Posunięto się tak daleko, że zamknięto drzwi do rozmaitych stanowisk i funkcji
                publicznych dzieciom z rodzin faszystowskich, a więc w sumie dziesiątkom
                tysięcy ludzi. Niedawno przypomniano sobie o nich, o czym wspomniałem na
                początku tej broszury. Chodzi o artykuł pt. "Den fortape generasjon"
                ("Przegrana generacja"). Gdy artykuł ten ukazał się (wiosna br. [1991 - przyp.
                PJ]), reakcja społeczeństwa norweskiego była natychmiastowa: tak musiało się
                stać. Publicznie zabrali głos różni publicyści i prawnicy. Profesorowie
                socjologii i historii na Uniwersytecie w Oslo, zabierając głos orzekli
                stanowczo, że było to konieczne. Te dzieci były wychowane w domu i środowisku
                faszystowskim. Ich duch był przesiąknięty i skażony faszyzmem. Tych ludzi nie
                można było dopuścić do życia politycznego, ekonomicznego, ani tym bardziej
                kulturalnego trucia i tworzenia w społeczeństwie bałaganu i chaosu myślowego.
                Było to konieczne, aby wytworzyć spokój społeczny na wiele lat, jako warunek
                odbudowy kraju ze zniszczeń i budowy ustroju demokratycznego. Ludzie mają różne
                słabości, a szczególnie ci, którzy byli wychowani w faszystowskiej szkole
                moralności. I danie pełnej swobody na tym odcinku dzieciom zdrajców ojczyzny,
                nie przyczyniłoby się do wytworzenia spokoju społecznego, bo dzieci te zajęłyby
                się szukaniem odwetu i zemsty za kary nałożone na ich rodziców, za dokonane
                przestępstwa przeciw narodowi i państwu. A ukarani musieli zostać, bo chodziło
                o wartości wyższego rzędu, jakimi jest moralność w skali społecznej i poczucie
                sprawiedliwości i bezpieczeństwa, które są również decydującymi warunkami
                rozwoju. Gdyby mieli oni możliwości swobodnego działania, wywoływaliby kłótnie
                i konflikty między ludźmi i siali niepokój społeczny, utrudniając tym szybkie
                wyjście z katastrofy wojennej i systemu faszystowskiego.

                • Gość: sredni Re: Czego Polsce zabrakło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:27

                  Przykład Knuta Hamsuna
                  Dość głośny i znany jest przypadek z największym norweskim poetą Knutem
                  Hamsunem, który odważył się powiedzieć kilka pozytywnych zdań o faszyzmie przed
                  i w czasie niemieckiej okupacji. To wystarczyło, żeby został opluty i odsunięty
                  od życia publicznego na zawsze. A był to literat, który uzyskał światową sławę.
                  Nagonka na niego, za te przychylne faszyzmowi słowa, nie miała granic. Dla jego
                  twórczości zostały zamknięte wszystkie wydawnictwa na zawsze.
                  Umarł w izolacji i zapomnieniu. Przy porównaniu szkodliwości czynu Hamsuna z
                  polskimi literatami na usługach czerwonej mafii, polscy literaci i
                  moralizatorzy, wypadają gorzej niż świnie. Nazywanie tego typu literatów
                  świniami, to za mało. Jeśli Norwedzy tak postąpili ze swoim największym poetą
                  za podlizanie się faszyzmowi i władzy z obcego nadania, to można już wyobrazić
                  sobie, jak postąpiono z innymi pomniejszymi literatami, dziennikarzami i
                  publicystami, którzy słowem służyli władzy Quislinga i systemowi narzuconemu
                  przez południowego sąsiada. Inny przykład, nie mniej drastyczny, stanowi
                  historia jednego z właścicieli wydawnictw w Oslo. Quisling miał trudności z
                  obsadzeniem stanowiska ministra kultury. Nie wiadomo, czy ktoś mu podsunął
                  nazwisko wspomnianego wydawcy, czy tez Quisling go znał. W każdym razie ów
                  wydawca został zaproszony na rozmowę w sprawie objęcia tego stanowiska. Na
                  rozmowę poszedł. Grzecznie odmówił i zdawałoby się, że sprawa została
                  zakończona.
                  Niestety, fakt, że poszedł rozmawiać z Quislingiem wystarczył, iż po upadku
                  rządów faszystowskich musiał opuścić Norwegię, bo nikt w tym kraju nie chciał z
                  nim rozmawiać i wszędzie były przed nim drzwi zamknięte. Osiedlił się w
                  południowej Szwecji. Po 40 latach, bo w 1986 roku, ktoś sobie go przypomniał i
                  przeprowadził z nim wywiad, zamieszczając tę rozmowę w jednym z dzienników,
                  wychodzących w Oslo. W wywiadzie żalił się, ze został niesprawiedliwie
                  potraktowany. Odpowiedziano mu w szeregu innych czasopism, że ze zdrajcami nie
                  należało rozmawiać, a tym bardziej nie należało się z nimi dobrowolnie
                  spotykać. Inaczej zostałby potraktowany, gdyby do niego przyjechała
                  faszystowska bezpieka i zmusiła go do rozmowy z Quislingiem. Te przykłady chyba
                  wystarczą, aby wyrobić sobie obraz, jak rozprawiono się ze zdrajcami i
                  terrorystami norweskimi, którzy sięgnęli po władzę w tym kraju z woli obcego
                  państwa i za terror wobec własnej ludności. A przecież komuniści w Polsce
                  pełnili dokładnie taką samą rolę z woli Stalina, jak faszyści norwescy z woli
                  Hitlera w Norwegii.

                  Komuniści są zawsze zagrożeniem dla demokracji

                  Fot. Internet
                  Czołowy kolaborant norweski Vidkun Quisling został po zakończeniu działań
                  wojennych osądzony i stracony. Norwegia szybko uporała się z problemem
                  kolaboracji i do dziś nikt w Norwegii nie ma wątpliwości, że postąpiono
                  słusznie. Na zdjęciu: przywódca norweskich nazistów Vidkun Quisling.
                  W Polsce roznoszony jest głupawy pogląd, stworzony zresztą przez komunistów (bo
                  najbardziej eksponowany w propagandzie czerwonej i różowej), że bez "lewicy",
                  to znaczy bez poprzebieranych w nowe stroje ochronne komunistów, a zwłaszcza
                  bez "PZPR", która zmieniła nazwę na SdRP, demokracja będzie niepełna, albo że
                  jej w ogóle w Polsce nie będzie. Czy ktoś słyszał coś bardziej bałamutnego: że
                  demokracja nie może egzystować bez totalitarystów i wcześniejszych dyktatorów?
                  W Norwegii i we Włoszech mogła demokracja istnieć bez totalitarystów i
                  zdrajców. W wielu innych krajach też, np. we Francji. Tylko w Polsce nie. Czy
                  Polska nie leży w Europie? Szkodliwe jest to, że głupstwo to powielał
                  publicznie również Lech Wałęsa. Możliwe, że w wyniku kontraktu z komunistami
                  przy tzw. "okrągłym stole" i w Magdalence.
                  W Polsce jest tyle miejsca dla rozmaitych partii i tyle różnych już stronnictw
                  i partii, że wyprzątnięcie czerwonych z areny politycznej, gospodarczej i
                  kulturalnej przyniesie ulgę narodowi. Zresztą liczba ludności (38 milionów) i
                  różnorodność interesów grupowych jest tak duża, że daje to wystarczającą
                  gwarancję, iż żadna partia czy stronnictwo nie urośnie do takiej potęgi, aby
                  było zdolne wprowadzić rządy dyktatorskie. Jedynie komuniści, występujący dziś
                  okazyjnie w nowych strojach ochronnych, stanowią nadal realne zagrożenie dla
                  demokracji. Oni są przecież znani jako "specjaliści" od zaprowadzania
                  dyktatorskich rządów pod hasłami demokracji i wolności, czego przykładem są
                  lata 1945-1948.
                  Norwegia zrobiła krótki proces: czołowych faszystów (Quisling i jego "komitet
                  centralny" i "biuro polityczne") postawiono pod ścianę. Niższy szczebel poszedł
                  do więzienia. Resztę rozpędzono na cztery wiatry, łącznie z dziennikarzami i
                  rozmaitymi literatami-moralistami, specjalistami od pouczania społeczeństwa,
                  jak ma ono postępować i jaką przyjmować postawę w okresie rządów
                  faszystowskich. Środki masowego przekazu i wszystkie wydawnictwa zostały im
                  odebrane. Sprawę załatwiono w przeciągu roku. Tak skończył się faszyzm.
                  Podobnie rozprawiono się we Włoszech z Mussolinim i jego zwolennikami. Nikt nie
                  może powiedzieć, że w Norwegii czy we Włoszech z tego powodu demokracja nie
                  istnieje, albo iż jest niepełna. W Szwajcarii było i jest do dzisiaj prawnie
                  zabronione istnienie partii komunistycznych na równi z faszystowskimi i nikt z
                  tego powodu nie twierdzi, że w tym kraju nie ma demokracji. W Norwegii i we
                  Włoszech właśnie dlatego system demokratyczny szybko się ukształtował, ponieważ
                  szybko i bezwzględnie rozprawiono się z twórcami dyktatury i systemu
                  totalitarnego. Polacy, cackając się z czerwonymi zdrajcami, terrorystami i
                  złodziejami, tracą tylko czas, który można byłoby wyzyskać na odbudowę
                  gospodarczą i polityczną kraju. Zamiast szybko stworzyć warunki dla rozwoju
                  państwa, zużywają czas na babranie się w komunistycznym bagnie, dając czas
                  komunistom na ukrycie się i skonsolidowanie sił, aby w odpowiednim momencie
                  mogli uderzyć znowu.

                  Rola Lecha Wałęsy i jego "dworu"
                  Tak postępując z komunistami, działają na szkodę własną (zostaną odsunięci od
                  władzy, obrzuceni błotem i opluci) i na szkodę państwa i narodu polskiego. Mowa
                  jest tutaj o Wałęsie i jego współpracownikach-doradcach politycznych. Przy tym
                  problemie muszę się na chwilę zatrzymać. Do przyjęcia funkcji prezydenta
                  państwa Wałęsa nie był przygotowany politycznie. Nie był do tego politycznie
                  dojrzały. To widać doskonale po jego postępowaniu. Ale to nie musiało
                  decydować, że tej funkcji nie powinien przyjąć. Tragedią jest natomiast to, że
                  ma głupich politycznie doradców i że ich słucha. Funkcja prezydenta w Polsce
                  dała Wałęsie szerokie uprawnienia i tym samym szerokie możliwości działania
                  politycznego. Gdyby był politykiem mądrym, przebiegłym i odpowiedzialnym, to po
                  zaprzysiężeniu na urząd prezydenta, rozwiązałby istniejący sejm kontraktowy,
                  jako niereprezentatywny dla narodu, bo ustanowiony drogą zakulisowych i
                  tajemniczych machlojek i kontraktów z komunistami. Sejm ten nie pochodzi z
                  wyborów, lecz z nominacji. Tym samym tego rodzaju parlament nie ma mocy
                  prawnej, nie ma uprawnień ustawodawczych ani też prawodawczych. Prawa, które
                  ustanawia, nie mają mocy prawnej i do niczego nie zobowiązują. Można sobie
                  krzyczeć, że tych praw trzeba przestrzegać, ale co z tego, jak nikt do tego nie
                  jest moralnie i prawnie zobowiązany. To jedna sprawa.
                  Druga, to swym kunktatorskim postępowaniem politycznym i babraniem się w bagnie
                  komunistycznym, Wałęsa nie przyczynił się do wytworzenia granicy, gdzie
                  skończył się PRL i system komunistyczny, a gdzie zaczął się system
                  demokratyczny i rządy prawa. Zmiana nazw niczego jeszcze nie dowodzi. Liczą się
                  tylko fakty. A te są takie, że władza czerwonych w Polsce nie upadla. I żadne
                  gadanie, żaden wrzask tego faktu nie ukryje. System, poza drobnymi
                  usprawnieniami i ulgami, istnieje nadal dla przytłaczającej większości narodu,
                  o czym wyraźnie Polacy zasygnalizowa
                  • Gość: sredni Re: Czego Polsce zabrakło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:29
                    System, poza drobnymi usprawnieniami i ulgami, istnieje nadal dla
                    przytłaczającej większości narodu, o czym wyraźnie Polacy zasygnalizowali to w
                    jednych i drugich wyborach, a szczególnie w tzw. prezydenckich. A więc - gdzie
                    jest granica, że skończyła się władza komunistów i ich system okradania narodu,
                    a gdzie zaczęła się demokracja? Co tę granicę symbolizuje?
                    Wałęsa mający - jako prezydent - dość szerokie uprawnienia polityczne, jak
                    dotąd ich nie wykorzystał. A przecież normalna kolej rzeczy powinna być
                    następująca: po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta i objęciu tego stanowiska,
                    pierwszą czynnością powinno być rozwiązanie istniejącego parlamentu (sejmu),
                    jako niereprezentatywnago i rozpisanie wyborów do sejmu konstytucyjnego (do
                    zgromadzenia konstytucyjnego), który po wyłonieniu w wolnych wyborach, uchwala
                    nową konstytucję, tj. legalną ustawę zasadniczą i na jej podstawie nową
                    ordynację wyborczą. Po ukończeniu tej pracy, ogłoszone powinny być wybory do
                    obu izb ustawodawczych na pełny okres, ustanowiony pod rządami nowej i legalnej
                    już konstytucji. Tak wyłoniony sejm przystępuje do wyłonienia rządu, tj. władzy
                    wykonawczej i sądowniczej oraz do pracy nad rozwiązaniem problemów życia
                    narodowego i państwowego.
                    Dotychczasowe postępowanie Wałęsy na urzędzie prezydenta, a także jego doradców
                    wskazuje, że na zewnątrz, w miejscach publicznych, stosuje tanią propagandę,
                    pokrzykując na czerwonych i odgrażając się im, a po cichu nadal z nimi
                    współpracuje, trzymając się zawartych z nimi potajemnie przed narodem
                    kontraktów i umów w Magdalence. A przecież jako polityk powinien wiedzieć, że
                    kontrakty i umowy zawarte z oszustami, zdrajcami, terrorystami i złodziejami,
                    nie zobowiązują do niczego. Stanowią co najwyżej bezwartościowy papier. [...]

                    ** ** **
                    W krajach, gdzie przeprowadzano defaszyzację czy denazyfikację, co oznacza
                    koniec systemu totalitarnego i dyktatorskiego, nikt nie zabawiał się w
                    poprawianie praw i konstytucji faszystowskich czy nazistowskich. Prawa te były
                    normalną koleją rzeczy unieważniane, jako nielegalne, bo ustanowione przez
                    władze przestępcze, albo jako pochodzące z obcego nadania, co na jedno
                    wychodzi. Tam, gdzie powrót do poprzednich praw był z różnych względów
                    utrudniony, ogłaszano wybory do zgromadzenia konstytucyjnego i ono ustanawiało
                    nową konstytucję i nowe prawa, które nabierały mocy legalności, jako pochodzące
                    z woli narodu. To, co dzieje się dzisiaj w Polsce, jest trudne do pojęcia. Nową
                    konstytucję i nową ordynację wyborczą ustanawiają zdrajcy i kolaboranci,
                    uczestnicy mafii komunistycznej, bo przecież mają 65 procent swych ludzi, czyli
                    decydującą większość w obecnym tzw. sejmie polskim. [...]

            • Gość: iks Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:42
              szczegolnie uczciwy Mazowiecki kiedy cala swoja rodzine wyposazal w darmowe
              ponad 100 metrowe mieszkania ,czy dla wnukow tez juz zarezerwowal profity ?
              • eryk2 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni 20.08.05, 11:42
                szczegolnie uczciwy Mazowiecki kiedy cala swoja rodzine wyposazal w darmowe
                > ponad 100 metrowe mieszkania
                A co powiesz o niejakim Janie "Mieszkaniu" Jackowskim, posiadaczu SIEDMIU
                mieszkań kupionych za bezurno (wykorzystał stanowisko przewodniczącego Rady
                Warszawy)? On już nie mieści się w żadnej kategorii.
                • falanga1 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni 20.08.05, 21:35
                  eryk2 napisał:

                  > szczegolnie uczciwy Mazowiecki kiedy cala swoja rodzine wyposazal w darmowe
                  > > ponad 100 metrowe mieszkania
                  > A co powiesz o niejakim Janie "Mieszkaniu" Jackowskim, posiadaczu SIEDMIU
                  > mieszkań kupionych za bezurno (wykorzystał stanowisko przewodniczącego Rady
                  > Warszawy)? On już nie mieści się w żadnej kategorii.

                  Kłamstwo ale to u was normalne.
          • Gość: Czerwiec 14 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni IP: *.chello.pl 19.08.05, 19:48
            Gość portalu: Zbyszek napisał(a):
            > Zresztą kto miał nas tego nauczyć? Komuna -sama nie potrafiła, Kościół -
            > niewątpliwie potrafił ale nie miał i nie ma interesu w tym, żeby Polacy zaczęli
            > się zachowywać inteligentnie i dokonywać mądrych wyborów (nie tylko przy urnie).

            "... mądrych wyborów..." pewno masz na myśli Sanhedryn i jego mędrców. Póknij się!
            - gdzie? domyśl sie sam.
            • nikodem123 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni 19.08.05, 20:07
              Ty też uważasz, że za wszystkim stoją Żydzi?

              Za tym, że co piąty Polak chciał mieć za prezydenta Tymińskiego też oni stoją?

              No bo Polacy mieli tylko dwa źródła o świecie: komuna, Kościół i Żydzi.
              Ty zaraz! Komuna miała swojego kandydata (Cimoszewicz), Żydzi mieli swojego
              kandydata (Mazowiecki - choć to Polak ale o żydowsko brzmiącym nazwisku)...
              Tymińskiego popierał Kościół. Tak Tymińskiego musiał popierać Kościół, skoro
              głosowało na niego tyle naroda.
              Ale jaja!!
          • falanga1 Re: Wali cię czy co? Pisz sobie w "Naszym Dzienni 19.08.05, 21:40
            Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

            > (jak stanie się cud i komukolwiek z plebsu na to pozwolą) a nie zasmradzaj
            > porządnego portalu swoimi bąkami o potrójnej moralności ludzi, którym
            > zawdzięczamy wolność. To, że naród daje im 1% poparcia to świadczy tylko o
            > poziomie tego narodu i o niczym więcej. Wiadomo juz zresztą od wyborów
            > prezydenckich, w których Mazowiecki przegrał z Tymińskim, że większość
            naszego
            > narodu nie potrafi myśleć logicznie.
            > Zresztą kto miał nas tego nauczyć? Komuna -sama nie potrafiła, Kościół -
            > niewątpliwie potrafił ale nie miał i nie ma interesu w tym, żeby Polacy
            zaczęli
            >
            > się zachowywać inteligentnie i dokonywać mądrych wyborów (nie tylko przy
            urnie)
            > .

            Powiem Ci coś, co albo cię nie zdziwi, bo już o tym wiesz albo będziesz
            zszokowany. Ten naród już nie jest głupi i nie zmieni tego nawet wmawianie temu
            narodowi, że jest, na takich portalach jak ten. Tylko głupi naród daje sobą
            dyrygować przedstawicielom innego narodu. To już się nie powtórzy a ten jeden
            procent to są właśnie tacy troszku inni Polacy. Skończyło się, koniec bajki i
            bomba kto nie nakradł ten trąba.
    • Gość: yan Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.ifd.uni.wroc.pl 19.08.05, 13:06
      Zakowski bardzo brzydko ale, niestety, zgodnie z linia Gazety probuje zmieniac
      nazwy. PZPR to dla niego partia kapitalizmu panstwowego, Kwasniewski nigdy nie
      byl komuchem a Cimoszewicz pewnie nigdy nie byl dogmatykiem, jak go ostatnio
      okreslil Oleksy. Duzo jeszcze jest do zrobienia na tym polu. Napieralski i
      Olejniczak probuja przejac postulaty strajkujacych stoczniowcow. Swietnie
      dobrana para ZMP-owskich doktrynerow, przy ktorej cynizm Millera jest tylko
      zabawny. Ale Zakowski pracuje.. moze sie uda..
      • Gość: jewropa Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.05, 13:10
        Zakowski beznadziejny. Prosze zauważyć jak celnie Giertych obalił
        wszechobowiązującą teorię, że wolność przyniosło nam dogadanie się Kiszczaka z
        Michnikiem. Wtedy Żakowski przenosi dyskusje na inne tory. W ogóle on ostatnio w
        piętkę goni.
        • Gość: leszek k Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.aster.pl 19.08.05, 15:51
          > Zakowski beznadziejny. Prosze zauważyć jak celnie Giertych obalił
          > wszechobowiązującą teorię, że wolność przyniosło nam dogadanie się Kiszczaka z
          > Michnikiem.

          Celnie??? Czy ty wiesz, co znaczy to slowo? To, ze Giertych podzielil sie z
          Zakowskim swoimi chorymi pomyslami na historie, nie znaczy jeszcze, ze w jego
          wypowiedzi bylo cos "celnego"!!!
          • Gość: marmos Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:24
            Zastanów się może trochę. Jakby ZSRR miało ochotę to by fizycznie mogli wyrżnąć
            wszystkich uczestników okrągłego stołu w 1 dniu obrad i wprowadzić wojska.

            to Twoja wersja historii jest chora. Bez zgody ZSRR nic by się nie ruszyło
    • indris TU Giertych miał rację 19.08.05, 13:52
      Państwo polskie istotnie NIE powinno zajmować się formowaniem władz w innych
      krajach. To zdanie jest prawdziwe NIEZALEZNIE od tego, KTO je wypowiada.

      Od Giertycha jestem dość daleko (jednego i drugiego). Ale za hipokryte go nie
      uważam. Czy w czasie imwazji na Czechosłowację się w ogóle wypowiadał, nie wiem.
      Natomiast co do "współpracy" z Jaruzelskim, to chodzi chyba o jego udział w
      radzie konsultacyjnej. Więc warto przypomnieć, że ciało to było powołane fość
      długo po 16.12.1981 (kiedy to ZOMO strzelało w "Wujku"). A w owej radzie
      uczestniczył równiez mec. Władysław Siła-Nowicki, któremu raczej nikt nie
      zarzucał braku patriotyzmu ani hipokryzji.
      • Gość: leszek k Re: TU Giertych miał rację IP: *.aster.pl 19.08.05, 15:53
        > Od Giertycha jestem dość daleko (jednego i drugiego). Ale za hipokryte go nie
        > uważam.

        Nie wiesz, czy mowil o Czechoslowacji, ale go bronisz. Wiesz, ze wspolpracowal z
        generalem w ciemnych okularach, ale go bronisz. Nie masz wrazenia, ze ktos ci
        zalozyl klapki na oczy?
        • Gość: Bart Re: TU Giertych miał rację IP: *.bci.net.pl 19.08.05, 15:56
          a do klapek na oczy w komplecie zawsze jest wedzidlo i batog, parafrazując Leca.
    • Gość: quasimodos1 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.inforia.net / *.inforia.net 19.08.05, 14:28
      Nieźle się ubawiłem słuchając tego wywiadu, najpierw mądrości Żakowskiego:
      Jacek Żakowski: No ja, jak patrzę dziś na Aleksandra Kwaśniewskiego, to ani
      trochę nie mam wrażenia, że to jest komunista, prawdę mówiąc.
      Giertych cos tam próbuje powiedzieć,ale mówca z niego żaden)
      Maciej Giertych: Zapomniał pan już, że on był ministrem w rządzie PZPR-u?
      I teraz najlepsze:
      Jacek Żakowski: A to był komunistyczny rząd pana zdaniem? Bo mi się wydaje, że
      to był kapitalizm państwowy raczej.

      Nie przeczę, że z M. Giertycha jest słaby kandydat na prezydenta i nie tylko z
      powodów jego nie do końca określonych poglądów, z jednej strony opluwa lewiznę,
      z drugiej sprawia wrażenie jakby za nią tęsknił. Całkowicie nie przekonuje do
      swoich racji. Oprócz tego nikczemnie kiepsko wypada w wywiadach i generalnie w
      mediach. Nie upoważnia to jednak Żakowskiego do takiej formy prowadzenia
      wywiadu - lekceważący ton, albo to pytanie - To chyba tak, jak jest teraz, nie?
      Co za nie? Z kolegą rozmawia?
      Obustronna miernota - beznadziejny prowadzący i kiepski gość. Zepsuty poranek
      • Gość: x Zakowski juz dawno rozplynal sie w swoim ego IP: *.crowley.pl 19.08.05, 16:34
        Zakowski juz dawno rozplyna sie w zachwytach nad soba i juz zenujaca prowokacja
        w stosunku do Staniszkis przy okazji tzw. Listy Wildsteina utwierdzila mnie
        tylko w przekonaniu ze to raczej jak mawia o takich Korwin Mikke zwykly
        pseudo-yntelygentny gegacz.
    • Gość: BESSA~LALA "polityka" :o) IP: *.chello.pl 19.08.05, 15:36
      wystarczy spojrzec tylko na ten rzad i sejm i kliki w kazdym biurze i redakcji,
      zeby dojsc do wniosku niczym pan zakowski, ze tak jak teraz jest po prostu
      swietnie :o) gratuluje chlopcom 'z' i 'od' "polityki" poczucia rzeczywistosci.
      luzygo!! powiedzmy sobie szczerze: im gorzej tym lepiej! a swoja droga szkoda,
      ze ten stary giertych jest takim poczciwcem...
    • Gość: mijau a to s....syn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:38
      Facet, który ściskał dłoń I Sekretarzy ma odwagę mówić takie brednie!!

      Skandal!!

      Powinno go to raz na zawsze dyskwalifikować jako polityka.
      • Gość: MK Re: a to s....syn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:11
        Narkoman nr 1
        12 bm Gazeta Wyborcza zamieściła kuriozalny felieton Adama Michnika pod
        tytułem „Papież Jan Paweł II i narkotyk lustracji”.

        Nie wiem, być może jestem już uprzedzony do szefa i twórcy tej gazety. Zapewne
        gdyby spod jego pióra wyszedł w końcu jakiś niezwykle słuszny i szczery tekst
        też kręciłbym nosem i szukał nieszczerych intencji.

        Tak to jest z tym panem. Po prostu w nic mu już nie wierzę.

        Tym razem posłużył się dla swoich politycznych gierek postacią Jana Pawła II.
        Do podważenia po raz kolejny sensu jawności i lustracji, i aby dołożyć tym
        historykom IPN-u, którzy wierzą, że tylko prawda wyzwala wykorzystuje zmarłego
        papieża.

        No cóż, jego to nie razi wszak Jan Paweł II to świętość dla milionów rodaków i
        posłużenie się tą postacią instrumentalnie miało odnieść zwielokrotniony efekt.

        W swoim felietonie Michnik współczuje Kościołowi w USA, a zwłaszcza niewinnie
        posądzanym o pedofilię księżom. Jako przykład podaje przypadek kardynała
        Bernardina, któremu przywrócono dobre imię dopiero po 18 miesiącach od
        fałszywego oskarżenia o pedofilię.

        Właśnie lustracja według autora będzie obfitować w tego rodzaju przypadki.

        Nie ma jednak w tym tekście nic na temat tego, że organ redaktora Michnika z
        lubością przyłączył się do akcji szukania za wszelka cenę pedofilii wśród
        księży. Nie ma ani słowa o zniszczeniu fałszywymi oskarżeniami prałata
        Jankowskiego. Nie ma jednego zdania o obrzydliwych próbach niszczenia
        fałszywymi oskarżeniami ojca Rydzyka.

        Nie pamięta autorytet moralny o podszczypywaniu papieża za rzekome zamykanie
        oczu na „palący problem Kościoła”, jakim jest pedofilia.

        Kiedy nie udało się przez lata w oczach Polaków podkopać zaufania do Papieża i
        Kościoła trzeba teraz jak przystało na sprytnego manipulatora wykorzystać ten
        autorytet do walki z lustracją.

        „ Wylęgarnia lustratorów, czyli Instytut Pamięci Narodowej przypomina skład
        narkotyków, których pilnują narkomani i handlarze narkotykami." Pisze
        antylustrator Michnik.

        Trzymając się tego cytatu trzeba jasno powiedzieć, że narkoman nr 1 - Michnik -
        na nie byle jakim głodzie buszował po archiwach w 1990 roku. Sam dokonał
        dzikiej lustracji, a kiedy posiadł już tak potrzebną wiedzę, zrozumiał, że
        reglamentowanie tego narkotyku czyni go głównym dealerem.

        W tym biznesie jak wiadomo nie cierpi się konkurencji, i tępi się bezwzględnie
        przeciwników. Ale naszego Papieża i naszego Boga, panie Michnik, zostaw pan w
        spokoju.

        Zawsze był pan wojującym ateistą z małymi wyjątkami, kiedy to uwiarygodnić się
        Pan chciał jako wielki patriota i zamieszkiwał na plebanii księdza Jankowskiego
        lub obściskiwał pan księdza Popiełuszkę.

        Kiedy Kościół nie był Panu już potrzebny wziął pan w swoje pojemne ramiona
        Kiszczaka, Jaruzelskiego i Urbana i trwa pan do dziś w tym uścisku.

        Przez ostatnie 16 lat naprodukował pan nam dziesiątki, a może i setki
        autorytetów na swój obraz i podobieństwo. Coś mi się wydaje, że widmo lustracji
        może obnażyć to pańskie towarzystwo i okaże się, że król jest golusieńki.

        Jan Paweł II nie bał się prawdy tak jak pan panie Michnik.

        Oto cytaty:

        Musimy wierzyć, że ten czas próby przyniesie oczyszczenie całej wspólnocie
        katolickiej, oczyszczenie, które jest niezbędne, jeśli Kościół chce bardziej
        skutecznie głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa w całej jej mocy niosącej
        wyzwolenie.

        Ludzie muszą wiedzieć, że wśród księży i duchowieństwa zakonnego nie ma miejsca
        dla tych, którzy krzywdzą młodzież..

        My chcemy wierzyć, że wśród rządzących Polską nie ma dawnych kapusi i
        donosicieli. Chcemy wierzyć, że ci, którzy aspirują do ważnych stanowisk w
        państwie nie krzywdzili jak pańska gazeta niewinnych ludzi.

        Za współpracę z SB i donosicielstwo nie idzie się proszę pana do więzienia.
        Skoro jednak pańskie serce jest tak wrażliwe na krzywdzenie TW, KO to przecież
        możecie grając na nosie wszystkim uczciwym i pokrzywdzonym ludziom zatrudnić
        ich w swojej gazecie jak zrobiliście w wypadku obrzydliwego donosiciela Lesława
        Maleszki.

        Zawsze się pan jakoś wyłga powołując się na przykład na chrześcijańskie
        miłosierdzie.

        A skoro już pan taki wrażliwy na ludzka krzywdę to, kiedy przeprosi pan księdza
        Jankowskiego?

        Coś mi się wydaje, że paniczny strach przed lustracją odebrał sporą część
        pańskiego rozumu. Sięgnął pan po takie argumenty, które w pańskich ustach
        brzmią śmiesznie i kłamliwie.

        Tonący jak widać chwyta się brzytwy.

        „Tu idzie po prostu o minimum przyzwoitości i zdrowego rozsądku”. Pisze
        nadredaktor. Brzmi to jak apel do samego siebie.

        Tym felietonem wojujący ateista Michnik potwierdza stare przysłowia:

        „Jak trwoga, to do Boga”, „Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”.

        Kto by przypuszczał, że wielki guru polskiego salonu zacznie szyć tak grubymi
        nićmi?

        No cóż wzrok już nie ten i bystrość nie ta sama.


        Mirosław Kokoszkiewicz

        • Gość: Zbyszek Trochę powagi, proszę księdza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:50
          Felieton Michnika był znakomity, miał 100% racji gdy porównał w nim afery
          lustracyjne w RP i pedofilskie w USA, natomiast bardzo łagodnie obszedł się (z
          oczywistych względów) z błędami popełnianymi przez Watykan w sprawach
          parszywych zboczeńców w czarnych sukienkach.
          Jeżeli piszę o sprawach obcych i nieznanych księdzu bliżej - polecam lekturę
          gazety wyspecjalizowanej w sprawach księży kochających inaczej czyli Fakty i
          Mity.
          Tam właśnie mógłby ksiądz obejrzeć sobie zdjęcia niewinnego swojego kolegi ks.
          Jankowskiego i jego Kajtusia w jakimś motelu a takze wywiady z gdańskimi
          ciotami na temat ich przyjaciela i opiekuna. Jakoś nie słyszałem o procesie
          Jankowski kontra Fakty i Mity o znieważenie czy coś w tym stylu, tak samo
          zresztą jak Paetz przeciwko tej samej gazecie o to samo.
          Ja mam osobiście głęboko w d... czy Belka podpisując deklarację wyjazdową SB
          współpracował z nimi czy nie. Dla mnie jest o wiele ważniejsze czy ksiądz
          słuchając spowiedzi mojej córki czy syna zachowuje się tak, jak powinien
          zachować się przedstawiciel Jezusa na Ziemi czy też jak obleśny zbokol, który
          powinien dostać ode mnie za to po ryju.
          A od Michnika wara. Zawdzięczamy mu wolność i to jest najważniejsze!!!
          • Gość: abc Re: Trochę powagi, proszę księdza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:46
            Józef Darski Mówi się w Polsce

            SPOWIEDŹ 2005-08-17



            Czuję, że nadszedł czas bym wreszcie ujawnił prawdę. Sumienie, o ile ktoś
            taki jak ja w ogóle może je jeszcze posiadać, nie pozwala mi już dłużej milczeć
            i ukrywać występnego czynu jakiego się dopuściłem w 1977 roku, tym bardziej, że
            przez te wszystkie lata nie dość, że tkwiłem w moralnym upodleniu, to jeszcze
            znajdowałem w tym przyjemność, co dowodzi, iż jestem zepsuty do szpiku kości.
            Są jednak takie chwile w życiu człowieka, kiedy już musi powiedzieć prawdę.
            Kiedy nie można dłużej milczeć. Tak, upadłem na samo dno moralnej otchłani i
            brodziłem po nim przez całe lata. Zawiodłem rodzinę, przyjaciół, ba,
            społeczeństwo. Czy będzie mi wybaczone? Czy wyciągną do mnie swoją pomocną dłoń
            takie autorytety moralne jak Michnik Adam i Stefan Bratkowski, choć przyznam,
            iż sam uważam, że na tak wspaniałomyślny gest absolutnie nie zasługuję, nawet
            ze strony ludzi tak przepojonych tolerancją jak wymienieni.

            Przyznaję się, a zbrodnia moja jest wielka, stawia mnie w rzędzie
            najgorszych wyrodków opozycji, ale nadszedł czas by ujawnić całą prawdę o moim
            niegodnym zachowaniu.

            Przyznaję się. NIE DONOSIŁEM! Nie dość na tym! Kiedy wszedłem na
            przesłuchanie pierwsze moje zbrodnicze słowa brzmiały: Nie będę donosił! Czy
            można sobie wyobrazić bardzie ohydne zachowanie wobec Towarzyszy z
            bezpieczeństwa, którzy podeszli do mnie z sercem na ręku? Ba, wobec całego
            społeczeństwa, które mnie wykarmiło i któremu tyle zawdzięczam, które liczyło
            na mnie. Zamiast budować porozumienie wszystkich Polaków w walce o tolerancję,
            demokrację i wolność, zamiast szczerze donosić na Ojca, Matkę, Brata i
            przyjaciół jak to robił największy wzór cnót wszelakich i najwyższy autorytet
            moralny Adama Michnika, TW „Mirek”, zwany Szczypiorskim, odrzuciłem ten słuszny
            i moralny wybór. Dlatego społeczeństwo mnie i takich jak ja w odruchu
            samoobrony zepchnęło na śmietnik historii. Przynajmniej raz dobro zwyciężyło.

            Kiedy inni poświęcali się dla dobra ogółu, uzyskiwali zasłużenie autorytet
            wśród społeczeństwa, za co słusznie mogli wyjeżdżać na stypendia i byli
            wspomagani finansowo przez patriotów z bezpieczeństwa, wyrodki takie jak ja
            rzucały kłody pod nogi porozumieniu Polaków z Polakami, ludzi tolerancji z
            ludźmi honoru. Ale Opatrzność czuwała, frustratom i zazdrośnikom nie udało się
            zniweczyć porozumienia narodowego. Dlatego kiedy wreszcie udało się położyć
            podwaliny pod szczęśliwą, sprawiedliwą i wolną III RP, przyszedł czas na
            rozliczenie się ze szkodnikami i pasożytami. Społeczeństwo było jednak zbyt
            wyrozumiałe, pozwoliło żyć lustratorom w dobrobycie z zasiłków dla bezrobotnych
            i rent inwalidzkich.

            I pomyśleć, że mnie także społeczeństwo wspaniałomyślnie pozwala żyć z
            renty, podczas gdy oficerom i agentom, którzy przez tyle lat poświęcali się dla
            dobra opozycji, nawet na kawior dla psa nie starcza. Poza tym Morel w Izraelu
            od dawna nie miał podwyżki, a przecież też położył zasługi w walce o
            porozumienie narodowe, a koszty utrzymania stale rosną.

            Nadszedł więc czas bym w ramach pokuty za uporczywe nie donoszenie zmienił
            diametralnie swoją aspołeczną postawę. Tak, obiecuję, będę donosił, tylko na
            kogo? Gdy idę ulicą chodnik po mojej stronie pustoszeje, ludzie słusznie bowiem
            obawiają się zarażenia. Może przemianę zacznę więc od pisania donosów
            do „Wybiórczej” na moje koty?

            Uprzejmie donoszę, że Herszt nasiusiał na egzemplarz „Wybiórczej”, który
            niestety tylko przypadkowo znalazł się w moim domu, dowodząc tym swojego
            zepsucia i moralnego upadku. Muszę też z głębokim żalem poinformować, iż
            Barbarossa użył do podobnie niecnych celów kartki z artykułem porucznik
            Paradowskiej na temat najwspanialszego, bezpartyjnego prezydenta wszystkich
            Polaków zwanego „Carexem”. Najgorzej jednak zachował się Lisek, który na
            artykule znanego z zacności i niewzruszenie moralnej postawy wobec wichrzyciela
            Wildsteina red. Gaudena z „Rzeczpospolitej” pozostawił ślady dla swojej
            ulubionej kotki.

            No cóż, nie daleko pada jabłko od jabłoni. Obiecuję więc, iż w ramach
            reedukacji będę Hersztowi, Barbarossie i Liskowi czytał codziennie rano i
            wieczorem „Wybiórczą”, zwłaszcza takich dziennikarzy znanych z nieustraszonego
            obiektywizmu jak Pacewicz i Wroński, nie mówiąc już o Zagozdzie, którego
            tekstów będę uczył ich na pamięć. A może Michnik i historia mi wybaczą, bo ja
            sobie wybaczyć moralnego upadku nie mogę!

          • Gość: ciemny i glupi dlaczego wysylasz corke do spwiedzi IP: *.hsd1.wa.comcast.net 19.08.05, 18:27
            to ty glupi robolu molestujesz swoja corke zmuszajac ja do szeptania na ucho jej
            intymnych spraw niewyzytym pederastom. wyslannicy jezusa? czy cie porabalo
            czlowieku, jacy wyslannicy, jakiego jezusa? jesus byl alkocholikiem, zamienial
            wode w wino. modl sie do niego, moze ciebie nauczy jak robic tania gorzale, i
            jeszcze nauczy cie lowic ryby, od tego tez podobno byl specem. i ciagle bredzil
            o krolestwie, tyle ze jego tatus, ten wszechmogacy, nie podal mu srodkow
            bolowych, niech cierpi mowil ten zboczeniec, jego bol odkupi wasze grzechy, czy
            tym podobne brednie.
    • Gość: raggae Gdyby ktoś nawet zginął z rak władzy w tamtych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:43
      czasach, to ten polityczny śmieć i sprzedawczyk, powiedziałby, że to ukartowana
      z reżimem próba samobójstwa.
      • Gość: DonJose Facet ma hucpe IP: 66.133.95.* 19.08.05, 15:45
        Bezczelny, to ten pan jest.
    • Gość: Lukasz Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: 217.175.96.* 19.08.05, 15:51
      "A pan nie wierzy, że Kuroń i Michnik siedzieli w więzieniu, panie profesorze?
      - Siedzieli. Ale, wie pan, jak porównuję te więzienia z więzieniami czasów
      stalinowskich, kiedy rzeczywista Polska, to drugie oblicze Polski było
      prześladowane."
      Co za buc z tego Giertycha! Komune pod kocem przesiedzial i sie madrzy jak to
      wiezienie wygladalo, chociaz nigdy tam nie zajrzal. Zony i dzieci plakaly jak
      ubecja wyrywala opozycjonistow sila z mieszkan a ten mowi, ze tu sie obie
      strony dogadywaly. Cierpienie ludzi walczacych o demokracje i ich rodzin nie
      znacza dla niego nic. Boze chron Polske przed takim prezydentem!
      • zewszad_i_znikad Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 16:53
        Lukasz napisał:
        > Cierpienie ludzi walczacych o demokracje i ich rodzin nie znacza dla niego
        > nic.

        Mniej więcej tyle samo, co demokracja jako taka...
    • Gość: libero Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:02
      Czytałem ten bełkot ok 5 min. Uważam, że to jest stracone 5 min. z mojego
      cennego czasu. Bełkot pozbawiony logiki i sensu jak wszystko co proponuje ten
      klan superpolaków.
    • puuchatek Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 16:03
      indris napisał:

      > Państwo polskie istotnie NIE powinno zajmować się formowaniem władz w innych
      > krajach. To zdanie jest prawdziwe NIEZALEZNIE od tego, KTO je wypowiada.

      Ależ ZALEŻNIE, bo jak to wypowiada człowiek, który sam popierał komunistyczne
      dławienie wolności w innych krajach, to jest czystym hipokrytą.

      > Czy w czasie imwazji na Czechosłowację się w ogóle wypowiadał, nie wiem

      To po co się mądrzysz? Młody jesteś, to nie wiesz. Ale poszukaj w Internecie,
      dowiedz się czegoś - to nie boli...


      > Natomiast co do "współpracy" z Jaruzelskim, to chodzi chyba o jego udział w
      > radzie konsultacyjnej. Więc warto przypomnieć, że ciało to było powołane fość
      > długo po 16.12.1981 (kiedy to ZOMO strzelało w "Wujku").

      No właśnie! "Dosyć długo po". Gdyby było powołane PRZED tymi wydarzeniami, to
      bym może zrozumiał. A tak każdy, kto współpracował z reżimem WIEDSZIAŁ JUŻ, że
      współpracuje z mordercami.

      > A w owej radzie
      > uczestniczył równiez mec. Władysław Siła-Nowicki, któremu raczej nikt nie
      > zarzucał braku patriotyzmu ani hipokryzji.

      Owszem, zarzucał.

      Ja rozumiem (...z trudem, co prawda), że ktoś mógł wierzyć, że to słuszna droga.
      Ale jeśłi ktoś taki zarzuca INNYM paktowanie z komunistami... To JEST SZCZYT
      HIPOKRYZJI.

      Okrągły stół to paktowanie z komunistami.

      Uczestnictwo w Radzie Jaruzela to patriotyzm.

      ..."bo źle to jak ktoś Kalemu ukraśc krowy. A dobrze - jak Kali komuś ukraść krowy".

      ŻYGAĆ SIĘ CHCE.
      • Gość: marek Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:32
        Mogę porsić o wiarygodne namiary na wypowiedz Giertycha odnośnie Czechosłowacji ?
        • Gość: klakson Można IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.08.05, 17:55
          To jest w jego teczce którą sam zresztą z wielką pompą ujawnił. Pewnie
          znajdziesz gdzies w internecie, ja już czytałem. Powodzenia :)
        • golota20 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 17:59
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > Mogę porsić o wiarygodne namiary na wypowiedz Giertycha odnośnie Czechosłowacji
          > ?

          Moge odpowiedziec za starego gertycha.
          Bylem wtedy w CZechach jako Agresor.polski wojak
          Czech to jest land Niemiecki jak bys chcial wiedziec....
          A slowacja nie .
          To rozumiesz czemu polacy byli w czechoslowacji......
    • Gość: Polka-katoliczka Do Pana Profesorze IP: 62.111.174.* / *.crowley.pl 19.08.05, 16:26
      Wstyd! Obrażać tych, co cierpieli kiedy Pan popierał sługusow Moskwy.
      Wyobrażam sobie , jak wstydzi się za Pana najmłodszy Pana brat, dominikanin ,
      szlachetny i mądry człowiek
    • Gość: xxx czymu on prezentuje sie na tle flagi Ukrainy??? IP: *.crowley.pl 19.08.05, 16:30
      Na kazdym bilboardzie Gierytch prezentuje sie na tle flagi Ukrainy.
      Dlaczego?
      • Gość: kuku Olej Maciej IP: *.stacje.agora.pl 19.08.05, 18:20
        z pierwszego tłoczenia
    • Gość: az Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: 212.182.110.* 19.08.05, 17:08
      Mam propozycję, wsadzić Giertychów do więzienia, bo co to dzisiaj za więzienia.
      W stalinizmie były gorsze. No więc oni dzisiaj będą tam tylko wypoczywali.
      • golota20 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 17:47
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Mam propozycję, wsadzić Giertychów do więzienia, bo co to dzisiaj za więzienia.
        >
        > W stalinizmie były gorsze. No więc oni dzisiaj będą tam tylko wypoczywali.
      • golota20 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 17:51
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Mam propozycję, wsadzić Giertychów do więzienia, bo co to dzisiaj za więzienia.
        >
        > W stalinizmie były gorsze. No więc oni dzisiaj będą tam tylko wypoczywali.

        Ludzie robja specyjalnie drobne przestepstwa. aby sie dac zamknac..
        Wybieraja lekkie wiezienie niz mieszkac pod plotem.
        czy kapujesz czemu tak roboa????
        bo nie ma stalinowskich wiezien...
      • Gość: goffy Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 04:04
        o nie! nie mozna tego zrobic innym wiezniom. nawet ukaranym za najciezsze
        przestepstwa. przeciez az takie winy na nich nie ciaza, zadna miara. a fuj
    • historyk12 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 17:22
      Średni półgłówku jak nie potrafisz wstawiać odnośników, tylko musisz walić
      metrowe cytaty, to idź sobie chłopcze na formu radyja maRyja i Naszego Dziennika.
    • Gość: OnaMaSiłę Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.lubawka.org 19.08.05, 17:28
      Nie rozumiem - jakim cudem - Zakowski, który ma na swoim koncie rozmowy z
      wielkimi humanistami tego świata ( patrz. np. Chomsky ) , zadaje się z
      sympatykiem moherowych beretów. Nie rozumiem...
      • Gość: Czerwiec 14 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.chello.pl 19.08.05, 18:56
        Gość portalu: OnaMaSiłę napisał(a):
        > Nie rozumiem - jakim cudem - Zakowski, który ma na swoim koncie rozmowy z
        > wielkimi humanistami tego świata ( patrz. np. Chomsky )

        Ha, Ha, Ha, HA ... !!!! Chomski humanistą.
        Oto jego humanizm:
        <<Szanowni czytelnicy z pewnością wiele razy przy lekturze polskiej prasy
        spotkali się z odniesieniami do różnej maści lewico-wych "autorytetów". Z
        upodobaniem podpierają się "autorytetami" dziennik Gazeta Wyborcza i tygodnik
        Polityka. Okazuje się większość z tych "autorytetów" prezentuje raczej
        księżycowe teorie, od których włos staje dęba na głowie. Krótki przegląd
        po-glądów tychże Pań i Panów zaprezentował tygodnik Wprost ... Nr 1164 (27
        marca 2005)" w artykule Grzegora Sadowskiego pt. "Czerowny gwiazdozbiór":
        "Głupie kazanie
        - Stany Zjednoczone są największym państwem terrorystycznym na świecie. Kolejni
        amerykańscy przywódcy to zaprzysiężeni przeciwnicy wolności, USA lekkomyślnie
        popełniają ludobójstwo w każdej sekundzie - mówi w krótkiej rozmowie z "Wprost"
        Noam Chomsky, guru lewicowych intelektualistów. [...]
        A co mówi Chomsky? Wypowiada się na każdy temat: od sytuacji politycznej w
        południowej Azji, przez wojnę z terrorem i "propagandę światowych mediów", po
        politykę Izraela. W sprawie Azji tłumaczy, że "nigdy nie było wy-starczających
        dowodów, że kambodżańscy Czerwoni Khmerzy popełnili przypisywane im zbrodnie". O
        mediach w USA pisze, że "są instrumentem polityki państwowej wspomaganej przez
        duże korporacje". Upadek komunizmu w Europie był z kolei - według Chomsky'ego -
        "okazją dla USA do rozszerzenia swego imperium ekonomicznego", a ostatnie zmiany
        na Ukrainie oznaczają "duży zasób taniej siły roboczej, co szybko wykorzysta
        Ameryka". To ofi-cjalnie. Nieoficjalnie Chomsky jest jeszcze bardziej śmiały. W
        ujawnionym niedawno liście do innego radykalnego publicysty, Alexandra
        Cockburna, Chomsky opisał swoje wrażenia z mowy, którą wygłosił Vaclav Havel w
        1990 r. w amerykańskim Kongresie. Wystąpienie Havla było "wstydliwie głupim i
        moralnie odrażającym kazaniem ze szkółki niedzielnej". "Koniecznie należy
        wskazać pozostałej garstce zdrowych osób [w Czechach - red.], że w po-równaniu z
        warunkami nałożonymi przez amerykańską tyranię i przemoc wschodnia Europa pod
        rządami rosyjskimi była praktycznie rajem" - pisał Chomsky.
        Wszyscy mogą krytykować
        W publicystyce Chomsky'ego i jego naśladowców istnieje kraj, który
        "przeciwstawił się potędze USA". Kilkadziesiąt kilometrów na południe od
        wybrzeży Florydy znajduje się miejsce, gdzie panuje "siła wolności". Tak myślą
        m.in. David P. Barash z Washington University i Charles Webel z Walden
        University, autorzy podręcznika "Pokój i studia konfliktów": "Kuba, od 40 lat
        nękana przez amerykańskie embargo, poradziła sobie ze śmiertelnością, która
        spadła do najniższego poziomu w całej Ameryce Łacińskiej, długość życia
        wydłużyła się z 55 lat w 1959 r. do 73 w roku 1984, a analfabetyzm nie
        przekracza kilku procent".
        Ta argumentacja przypomina kawał, który krążył kiedyś w bloku komunistycznym:
        "Chruszczow z Kennedym po-kłócili się, gdzie panują lepsze warunki. - U nas jest
        wolność słowa. Każdy może krytykować Amerykę - mówi Ken-nedy. - Nic wielkiego -
        replikuje Chruszczow. - U nas też jest wolność słowa i każdy może krytykować
        Amerykę!". Tak samo jest w rajach lewicowych idiotów. Tam każdy może krytykować
        Amerykę.>>

        Życzę wiele radości z wiary w humanizm Chomskiego i ... Żakowskiego!!!


        • Gość: quasimodos1 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.05, 20:06
          Chomsky to skończony idiota, który chyba sam nie wierzy w to co pisze, a czym
          większe bzdury wymyśla, tym bardziej go lewizna podziwia. Polecam tym którzy
          uważają go za intelektualistę jego wywody odnośnie przemian w Polsce 1989, albo
          analizę sytuacji w Ameryce Płd.
          Chomsky oprócz nienawiści do USA naprawdę nie ma nic do zaoferowania.
          Argumentacja łatwa do zbicia dla 10 latka.
          generalnie szkoda oczu.
    • Gość: Jerzy_36 ON JEST OSTATNIA NADZIEJĄ BIAŁO-CZERWONYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:34
      CAŁA MOJA RODZINA ODDA NA NIEGO GŁOS, BO MOJA RODZINA JEST KATOLICKA,
      PATRIOTYCZNA I POLSKA.
      • Gość: klakson Moja też IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.08.05, 17:56
        i dlatego na pewno nie zagłosuje na tego palanta
      • Gość: x ALE ON MA NA BILBORDACH BARWY UKRAINSKIE IP: *.crowley.pl 19.08.05, 17:58
        ...a nie bialo-czerwone:)
        • Gość: rex JEGO OJCIEC PODŻEGAŁ DO MORDÓW UKRAIŃCÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 21:38
          na Wołyniu. Wtedy właśnie banderowcy musieli się bronić! A teraz startuje w
          barwach Ukrainy! Sprzedawczyk.
      • Gość: MlodyJorg Re: ON JEST OSTATNIA NADZIEJĄ BIAŁO-CZERWONYCH IP: 66.133.95.* 19.08.05, 18:15
        Nie jest tak zle. Kiedys ostatnia nadziej Bialo-Czerwonych byl Olisadebe. Teraz
        sa problemy glownie z linia obrony. Ale Giertych juz jest chyba za stary na
        kadre narodowa
    • golota20 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 17:45

      Odpowiadasz na :

      puuchatek napisał:

      > Cóż za brak konsekwnecji, panie profesorze... Bo jak polskie wosjko razem z
      > sowietami w 1968 r. weszło do Czechosłowacji, żeby tam się "angazować w zmianę
      > władzy", czyli tłumić siłą antykomunistyczne przemiany, to pan to jakoś
      > popierał i uważał, że to dobre... Co, może pan myśli, że nikt już tego nie
      > pamięta?
      >
      > Co za żenujący hipokryta... Protestował przeciwko wyjściu wojsk sowieckich
      > (czyli wojsk okupacyjnych, nie oszukujmy się) z POlski... Protestował
      > przeciwko wyjściu POlski w Ukłądu Warszawskiego... Współpracował z Jaruzelskim
      > w czasie, kiedy ZOMO strzelało do górników w kopalni "Wujek"... A dziś gra
      > pierwszego patriotę... A w dodatku są idioci, którzy dają się na to naprać...
      >
      > Liga Pachołk


      Podoba ni sie Stary gertych.
      Szkoda ze syn nie dorasta do Tatusia....
      Gertych to komunista. a syn populista katolicki i oszolom...
      Czy ty cos z tego rozumiesz>>> Kolego.

      Bo ja rozumie Tak ze poglady zaleza od pokolenia .
      A nie od parti do ktorej nalezymy....


      • Gość: prawica Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 17:58
        Od Magdalenki do Polanki 54
        Rozpoczęły się uroczyste obchody pamiętnego sierpnia 80. Na jednym z wieżowców
        w Gdańsku zawisł transparent o wymiarach 47 na 35 metrów. Wśród elementów na
        nim widniejących są kostki domina, na których przedstawiono podobizny Lecha
        Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, b. Prezydenta Czech Vaclava Havla, prezydenta
        Ukrainy Wiktora Juszczenki oraz zdjęcie bramy Brandenburskiej.

        Po latach czczenia, wynoszenia pod niebiosa i składania hołdów porozumieniom
        okrągłego stołu. Po latach pomijania w mediach i bagatelizowania
        bezprecedensowego wielomilionowego zrywu patriotycznego dziś padają hasła o
        potrzebie przypomnienia światu gdzie tak na prawdę rozpoczęły się wielkie
        przemiany w Europie wschodniej.

        Wygląda to mniej więcej tak jakby niewdzięczny świat celowo pomijał rolę
        Polaków w tych wielkich wydarzeniach. Czy rzeczywiście tak jest? Kto tak
        naprawdę jest temu winien?

        Po spacyfikowaniu spontanicznego zrywu Polaków i doprowadzeniu do okrągłego
        stołu cały wysiłek propagandowy reżyserów i uczestników porozumienia ponad
        podziałami i narodem skupił się na mitologizowaniu, zachwytach i przedstawianiu
        właśnie tego wydarzenia i jego uczestników jako najważniejszego w najnowszych
        dziejach naszego kraju.

        Kiedy w innych krajach postkomunistycznych odbywały się już zupełnie wolne
        wybory u nas powstał tak zwany sejm kontraktowy. Powołano
        pierwszy „niekomunistyczny” rząd z komunistami w składzie, a na prezydenta ten
        nowowybrany sejm powołał wroga nr.1 solidarnościowego zrywu.

        Również i te posunięcia przedstawiane były jako wielki sukces, a Adam Michnik
        po zawładnięciu Gazetą Wyborczą nie mógł się nadziwić nad mądrością i
        dojrzałością takich wizjonerów politycznych jak Kuroń, Geremek, Mazowiecki,
        Jaruzelski, Kiszczak i reszta tego towarzystwa.

        Już wtedy zostaliśmy daleko w tyle za innymi „demoludami” w tempie i jakości
        przemian.

        Teraz zapanowało zdziwienie i rozczarowanie tym, że świat o nas zapomniał i nie
        docenia naszej walki. Te same środowiska, które marginalizowały to, co wielkie
        i znaczące a kreowały na epokowe wydarzenie paktowanie z komunistami udają
        wielkie zdziwienia światową amnezją i brakiem wdzięczności.

        Z sierpnia 1980 przenieśmy się ćwierć wieku dalej.

        Znowu spontaniczne i zupełnie zadziwiające zachowania Polaków po śmierci Jana
        Pawła II nie bardzo przypadły do gustu tym samym środowiskom i ich dzisiejszym
        następcom.

        Tak jak sierpień został przesłonięty z całym wyrachowaniem okrągłym stołem tak
        kwietniowy piękny akt jedności rodaków ma zastąpić niesmaczne widowisko
        pojednania, do którego doszło w Gdańsku przy ulicy Polanki 54.

        Olbrzymie poczucie wspólnej tożsamości narodowej, które zrodziło się wśród
        Polaków w czasie choroby i po śmierci papieża ma nam się kojarzyć ze stertami
        pieczonych świń i strusi. Setki tysięcy płonących zniczy mają nam zastąpić
        świeczki na torcie solenizanta Wałęsy. Milionowy bezimienny tłum zjednoczonych
        w tych dniach rodaków mają nam symbolizować tacy ludzie jak Pastusiak,
        Borowski, Kwaśniewski, Cimoszewicz, Wałęsa, Wachowski, którzy znowu jak 25 lat
        temu wznoszą wspólne toasty przecież nie za nasze zdrowie.

        Ta suto zakrapiana impreza jest zdaniem Jarosława Wałęsy logicznym ciągiem
        dalszym wielkiego pojednania, które na pogrzebie Jana Pawła II zapoczątkował
        Włodzimierz Cimoszewicz robiąc zdjęcie Kwaśniewskiemu, Wałęsie i Mazowieckiemu.

        Gdańscy cukiernicy umieścili je na imieninowym torcie w honorowym miejscu.
        Według ich słów wykonane zostało w taki sposób i z takich składników, aby
        nadawało się do spożycia. Trzeba żałować, że nie był to jedyny egzemplarz.
        Mielibyśmy dzisiaj już święty spokój gdyż do tej pory słynne zdjęcie zamieniło
        się już zapewne w to, czym od początku było.


        Mirosław Kokoszkiewicz

        • golota20 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 18:06
          Gość portalu: prawica napisał(a):

          > Od Magdalenki do Polanki 54
          > Rozpoczęły się uroczyste obchody pamiętnego sierpnia 80. Na jednym z wieżowców
          > w Gdańsku zawisł transparent o wymiarach 47 na 35 metrów. Wśród elementów na
          > nim widniejących są kostki domina, na których przedstawiono podobizny Lecha
          > Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, b. Prezydenta Czech Vaclava Havla, prezydenta
          > Ukrainy Wiktora Juszczenki oraz zdjęcie bramy Brandenburskiej.
          >
          > Po latach czczenia, wynoszenia pod niebiosa i składania hołdów porozumieniom
          > okrągłego stołu. Po latach pomijania w mediach i bagatelizowania
          > bezprecedensowego wielomilionowego zrywu patriotycznego dziś padają hasła o
          > potrzebie przypomnienia światu gdzie tak na prawdę rozpoczęły się wielkie
          > przemiany w Europie wschodniej.
          >
          > Wygląda to mniej więcej tak jakby niewdzięczny świat celowo pomijał rolę
          > Polaków w tych wielkich wydarzeniach. Czy rzeczywiście tak jest? Kto tak
          > naprawdę jest temu winien?
          >
          > Po spacyfikowaniu spontanicznego zrywu Polaków i doprowadzeniu do okrągłego
          > stołu cały wysiłek propagandowy reżyserów i uczestników porozumienia ponad
          > podziałami i narodem skupił się na mitologizowaniu, zachwytach i przedstawianiu
          >
          > właśnie tego wydarzenia i jego uczestników jako najważniejszego w najnowszych
          > dziejach naszego kraju.
          >
          > Kiedy w innych krajach postkomunistycznych odbywały się już zupełnie wolne
          > wybory u nas powstał tak zwany sejm kontraktowy. Powołano
          > pierwszy „niekomunistyczny” rząd z komunistami w składzie, a na pre
          > zydenta ten
          > nowowybrany sejm powołał wroga nr.1 solidarnościowego zrywu.
          >
          > Również i te posunięcia przedstawiane były jako wielki sukces, a Adam Michnik
          > po zawładnięciu Gazetą Wyborczą nie mógł się nadziwić nad mądrością i
          > dojrzałością takich wizjonerów politycznych jak Kuroń, Geremek, Mazowiecki,
          > Jaruzelski, Kiszczak i reszta tego towarzystwa.
          >
          > Już wtedy zostaliśmy daleko w tyle za innymi „demoludami” w tempie
          > i jakości
          > przemian.
          >
          > Teraz zapanowało zdziwienie i rozczarowanie tym, że świat o nas zapomniał i nie
          >
          > docenia naszej walki. Te same środowiska, które marginalizowały to, co wielkie
          > i znaczące a kreowały na epokowe wydarzenie paktowanie z komunistami udają
          > wielkie zdziwienia światową amnezją i brakiem wdzięczności.
          >
          > Z sierpnia 1980 przenieśmy się ćwierć wieku dalej.
          >
          > Znowu spontaniczne i zupełnie zadziwiające zachowania Polaków po śmierci Jana
          > Pawła II nie bardzo przypadły do gustu tym samym środowiskom i ich dzisiejszym
          > następcom.
          >
          > Tak jak sierpień został przesłonięty z całym wyrachowaniem okrągłym stołem tak
          > kwietniowy piękny akt jedności rodaków ma zastąpić niesmaczne widowisko
          > pojednania, do którego doszło w Gdańsku przy ulicy Polanki 54.
          >
          > Olbrzymie poczucie wspólnej tożsamości narodowej, które zrodziło się wśród
          > Polaków w czasie choroby i po śmierci papieża ma nam się kojarzyć ze stertami
          > pieczonych świń i strusi. Setki tysięcy płonących zniczy mają nam zastąpić
          > świeczki na torcie solenizanta Wałęsy. Milionowy bezimienny tłum zjednoczonych
          > w tych dniach rodaków mają nam symbolizować tacy ludzie jak Pastusiak,
          > Borowski, Kwaśniewski, Cimoszewicz, Wałęsa, Wachowski, którzy znowu jak 25 lat
          > temu wznoszą wspólne toasty przecież nie za nasze zdrowie.
          >
          > Ta suto zakrapiana impreza jest zdaniem Jarosława Wałęsy logicznym ciągiem
          > dalszym wielkiego pojednania, które na pogrzebie Jana Pawła II zapoczątkował
          > Włodzimierz Cimoszewicz robiąc zdjęcie Kwaśniewskiemu, Wałęsie i Mazowieckiemu.
          >
          > Gdańscy cukiernicy umieścili je na imieninowym torcie w honorowym miejscu.
          > Według ich słów wykonane zostało w taki sposób i z takich składników, aby
          > nadawało się do spożycia. Trzeba żałować, że nie był to jedyny egzemplarz.
          > Mielibyśmy dzisiaj już święty spokój gdyż do tej pory słynne zdjęcie zamieniło
          > się już zapewne w to, czym od początku było.
          >
          >
          > Mirosław Kokoszkiewicz
          >

          Ciekawie napisane.
          Trzeba by to spokojnie przemyslec....
          TO moze Eksperci mi pomoga.
          Czekam.
          • mathyy Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła 19.08.05, 18:52
            panie kokoszkiewicz, idz pan naprawde pisac te brednie na forum jakiegos
            "prawdziwie polskiego" pisma np naszego dziennika, bo jak to czytam to mi
            ziemniaki w piwnicy gnija...

            co za absurd historize tacy jak ty "prawdziwi polacy" mozecie opluwac ludzi
            ktorym zawdzieczacie dzis wolnosc, jeszcze poslugujac sie do tego forum
            dziennika stworzonego przez tychze.

            pozostaje chociaz satysfakcja, ze pomimo tych waszych heroicznych wysilkow
            zohydzenia wszystkiego co pozwolilo Polsce stac sie wolnym panstwem i zmieszania
            z blotem ludzi ktorzy ryzykujac zycie i wolnosc na to pracowali to jednak nadal
            gazeta wyborcza pozostaje jednym z najwiekszych dziennikow w polsce, a na pewno
            najbardziej opiniotworczych. powiedzze mi "prawdziwy polaku" dlaczego twoj
            wspanialy nasz dziennik nie schodzi z polki w kiosku nawet w tym marnym
            nakladzie ????

            PS. okraglego stolu nie bylo w rumunii....

          • Gość: Czerwiec 14 Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.chello.pl 19.08.05, 19:09
            golota20 napisał:
            > TO moze Eksperci mi pomoga.
            > Czekam.

            Nie wezwij (poproś) tylko ych, którzy pomagali w 1980 r. w Stoczni Gdańskiej,
            ani tych drugich z Sanhedrynu.

            Życzę powodzenia w ich doborze.
    • kot_z_cheshire Boże....! 19.08.05, 18:22
      Boże! Patrzysz...słuchasz...Nie grzmisz???? Ale ja może mam
      fobię...Giertychofobię.
    • antysalon michnik konczyl studia, inni nawet gazety nie wid 19.08.05, 18:40
      Oczywiscie dla mnie ta wypowiezd giertycha to ISTNY BELKOT,ALE NALEZY
      PZRYPOMNIEC ZE NIEKTORZY WIEZNIOWIE JAK P. MICHNIK MIELI SPECJALNE WZGLEDY WE
      WLADZACH WIEZIENNYCH I POTEM P. ADAM podziekowal tak glownemu klawiszowi stanu
      wojemmego kiszczakowi jak i jego przelozonemu/ sowieckiemu generalowi w polskim
      mundi=urze/ jaruzelskiemu. czy to nie daje troche do myslenia, wieksosc
      opozycjonistow nawet gazety nie dostawala do reki.
    • Gość: adas A ja proponuje zeby 1% spoleczenstwa, ktory popier IP: 201.130.217.* 19.08.05, 18:56
      a kandydature Giertycha zrzucil sie na pomoc psychiatryczna dla tegoz. Widac u
      niego wyrazne rozdwojenie jazni. Nic tez dziwnego ze przekazal swemu synusiowi
      w genach szereg kompleksow i dar opowiadania bredni.
    • Gość: Paka48 PRUDERIA IP: *.rene.com.pl 19.08.05, 19:03
      Dokładnie nie myśleć o sobie, a Pański syn nie myslał o sobie tylko o TATUSIU!
      CZYLI NEPOTYZM I PRUDERIA. tusk chociaz Zyte za nepotyzm popedził, a Panu
      zagrabkło odwagi przywołac Sybka do porządku a przywoła Go Pan jako Prezydent?
      Brak Panu uczciwosci, więcej niz na 1 grosz! Paweł Kasprzyk - Pozdrawiam!
    • Gość: góral Re: Polska nie powinna się angażować w zmianę wła IP: *.ny325.east.verizon.net 19.08.05, 19:12
      W ostatnim akapicie zwraca uwagę ciekawe podejscie do tworzenia prawa.
      Skracajac przydługi wywód n/t ustawy górniczej wynika z niego, ze choc ustawa
      jest zla, Pan profesor, jako członek PIS, głosowal za.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka