Dodaj do ulubionych

Niedożywione dzieci polskich rolników

06.09.05, 07:31
Głód w domach producentów żywności.... nie wydaje się to dziwne? Panuje zakaz
upraw przydomowych? Hodowli zwierząt: jakiś kóz, królików, kur?
Czy zamiast dawać pieniądze na jedzenie dla tych dzieci nie warto było by
zająć się na powaznie ich rodzicami?
jeszcze inna sprawa to "biedne dzieci" które czasem mają lepiej niż te tzw. z
bogatych rodzin - a bo to daja im jedzenie i w szkole, i w Caritas'ie. Kończy
sie tym ze wyjadają tylko z bułek wędliny, a reszta ląduje w koszu. Przykre -
ale coś otrzymane za darmo nigdy nie jest szanowane...
Obserwuj wątek
    • myrdin Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 07:42
      Zadziwiają mnie informacje z tego artykułu. Głodują dzieci rolników?
      Producentów żywności?
      W szkole dzieci budują szklarnię żeby mieć tańsze warzywa?!?
      A co robią ich rodzice???
      By można było zapewnić wyżywienie rodzinie spokojnie starczy kilkanaście
      arów. Jeżeli rodzina szarpnie się i zainwestuje jakieś 300 – 500 zł w kozy,
      kury i króliki to przeznaczając na wyżywienie jeszcze parę arów można się
      nawet smacznie wyżywić.
      Rolnik w Polsce ma przynajmniej 2 hektary (tj. 200 arów). Nie ma możliwości
      by z tego nie mógł się wyżywić. Nie starczy to na godne życie ale na pewno
      starczy na wyżywienie rodziny.
      W związku z powyższym uważam iż słusznie nie daje się pieniędzy na dożywianie
      dzieci rolników. Dzieci które trzeba dożywiać jest dużo (a pieniędzy mało),
      co gorsze wiele rodzin w których żyją nie może nawet marzyć o możliwościach
      jakie mają rolnicy.
      Tomasz Myrdin
      • jola_dywity DZIECI DZIŚ WAS PRZEKLINAJĄ A JUTRO WAM ODPŁACĄ 06.09.05, 09:41
        Haniebny Kraj rządzony 16 lat przez łotrów!
        Polska z w miarę zasobnego kraju w 1989 r. mimo gospodarczych niegogodności
        związanych z brakiem mechanizmów stabilizacji rynkowej, od szesnastu lat
        przerabia scenariusz utopijnego liberalizmu,na podbudowie makiawelicznych
        doktrym rodem z wasalnej Europy.Rewolucja francuska się wam kłania , Panie
        Balcerowicz.Na naszym społeczeństwie dokonano politycznego
        oszustwa.Wykorzystano zaufanie społeczne do ruchu Solidarność. I na bazie zrywu
        wolnościowego zaimplementowano system gospodarczo społeczny ,będący
        zaprzeczeniem 21 sierpniowych postulatów.Tuba propagandowa 3 RP zadała sobie
        wiele starań by uwiarygodnić tę manipulację.Konflikt polityczny prawdziwych
        spadkobierców Solidarności ( Pani Walentynowicz i Pana Gwiazdy) jest tego
        potwierdzeniem.Ci Wielcy Polacy którzy nie zdradzili robotniczych ideałów byli
        sekowani medialnie jak ruch Samoobrony .Smutna prawda powoli przedziera się do
        mediów.Tak jak bilans Magdalenki i grubej kreski.I o ten bilans chodzi!Faktyczne
        bezrobocie ok.30% ok 5 mil. wraz z rolnictwem,statystyka ludzi zatrudnionych
        wzrasta tylko sezonowo,Bezdomnośćok 0,5 mil dworcowa 55 tyś ,reszta mieszka na
        działkach ,kątem itp.Od czasu zaaplikowania ponoć ozdrowieńczego planu Pana
        Balcerowicza ,w Polsce umarło śmiercią samobójczą ok .100 tyś ludzi średnio 6
        tyś rocznie,znakomita wiekszość tych ludzi ,którym składam hołd w swoim imieniu
        ,zostali odarci z ekonomicznej perspektywy życia.Jest to prawda przerażająca!
        Istnieją całe regiony zagrożone tym zjawiskiem. Kolejnym mrocznym osiągnięciem
        jest 5 milonów ludzi którzy żyją obecnie na granicy wyniszczenia biologicznego
        organizmu, w tym 2,2 mil permamentnie głodnych dzieci.To dane GuS. Nadzieją jest
        tylko program Samoobrony i przywrócenie sprawiedliwego podziału dochodu
        narodowego. Myślcie jak naprawić Kraj nie jak go niszczyć.
        • sajkopatyk Re: DZIECI DZIŚ WAS PRZEKLINAJĄ A JUTRO WAM ODP 06.09.05, 10:29
          Narazie to my mamy socjalizm ,a nie kapitalizm . Nie ośmieszaj się tą
          Samoobroną.
        • hatteras DZIECI PRZEKLINAJA SAMOBRONE A JUTRO WAM ODP?ACA, 06.09.05, 12:53
          Nadszed? czas aby bandytow traktowac tak jak na to zas?uguja.
          • jola_dywity Re: DZIECI PRZEKLINAJA SAMOBRONE A JUTRO WAM ODP 06.09.05, 19:49
            Naród im zapłaci a ja pomogę.
    • davidmors A może przynajmniej dzieci traktować jednakowo? 06.09.05, 07:44
      >>Dzieci też się wstydzą, bo bywa, że np. darmowy obiad różni się od płatnego i
      na szkolnej stołówce od razu widać, kto korzysta z "jałmużny".<<
      Kto wie co zrobić, żeby dzieci się nie wstydziły?
      Jeśli Kierownik szkoły nie wie, to za kołnierz Kierownika i won ze szkoły.
      • meylec To dlatego, że mamy oligarchiczną "bananówkę" 06.09.05, 09:10
        a nie normalne, europejskie państwo. Miliony ludzi zepchnięto do poziomu
        zwierząt, gdzie najważniejszą sprawą w życiu jest zaspokojenie podstawowych
        potrzeb.
      • gosiek289 Re: A może przynajmniej dzieci traktować jednakow 06.09.05, 10:55
        A może przyszły prezydent by się wypowiedział co zamierza zrobić dla Tych Dzieci ?
      • jasiuf Re: A może przynajmniej dzieci traktować jednakow 06.09.05, 11:24
        davidmors napisał:

        > >>Dzieci też się wstydzą, bo bywa, że np. darmowy obiad różni się od pł
        > atnego i
        > na szkolnej stołówce od razu widać, kto korzysta z "jałmużny".<<
        > Kto wie co zrobić, żeby dzieci się nie wstydziły?
        > Jeśli Kierownik szkoły nie wie, to za kołnierz Kierownika i won ze szkoły.

        To delikatna sprawa.
        Pomoc wina być tak zorganizowana, żeby nikogo nie upokarzać.

        Za obiady w szkolnej stołówce płacę ca 3,- zł (60 zł/m-c)
        To na tyle mało, że nie widzę żadnego powodu aby te niepłatne miałybyć "inne".

        A z biernością w popegeerowskich wsiach niewiele da się zrobić.
        Ci ludzie są zdemoralizowani przez PRL.

        Z jednej strony "dawanie" czegokolwiek za darmo demoralizuje ich jeszcze
        bardziej. Z drugiej strony nie można ich zostawić samym sobie - zwłaszcza z
        powodu dzieci.

        Oni potrzebują zachęt i wskazówek jak poprawić swój los.
        To szerokie pole do popisu dla parafii i wielu organizacji.
    • meg444 Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 07:51
      To niestety prawda. Pracuję w małej szkole na wsi. Polowa dzieci przychodzi
      głodna. Obiady dostaja wszyscy którzy są głodni. Ich rodzice zupełnie nie radzą
      sobie w świecie. Wsród nich niewiele jest producentów żywnosci. Część osób
      nauczyła sie że zawsze ktoś im coś da więc sami sie niczym nie martwią. W
      ogródkach mają chwasty a dzieci uczą sie jak uprawiać warzywa.... w ogródku
      szkolnym.A cierpią na tym tylko one.
      • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 07:55
        Widać nieskutecznie się uczą skoro w przydomowych ogródkach nadal są chwasty.
        Oczywiście, jeśli ktoś chce im prywatnie pomagać to bardzo się to chwali ale z
        państwowych pieniędzy raczej wypadałoby wspomóc tych którzy nie mają szans na
        przydomowy ogródek z chwastami.
        Tomasz Myrdin
      • akatrin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:04
        No właśnie. Ludzie mieszkający na wsi nie płacąza wodę, czynszu i mają zawsze
        kawałek ziemi i gdyby potrafili myśleća ne tylk korzystaćz pomocy innych
        sami "wyprodukowaliby" sobie jedzenie i jakoś żyli.
        A co na to mająpowiedziećludzie z miasta. Tu duzo osób ledwo wiąże koniec z
        końcem i to często ludzie normalnie pracujący, ludzie wykształceni.
        Kombinująjak sięda, bo życie w mieście jest droższe, trzeba płacić czynsz za
        mieszkanie, płacić za wodę bo nie jest ze strumyczka, a do tego zamiast ogródka
        mająbalkoniki często metr na metr. A nawet jak większe to przecież nie będą tam
        niczego uprawiać.
        Ja pamiętam ze studiów,że stypendia dostawały w większości osoby pochodzące ze
        wsi. A później jak odwiedzałam znajomych w akademikach to widziałam jak rodzice
        przywozili wałówkę na pół roku, pieniądze dla dzieci i że jakośna zabiedzonych
        nie wyglądali. Natomiast osoba z Warszawy mogła tylko na to się popatrzeć i
        dalej płacić za mieszkanie w tysiącach ( a nie jakieś 300 zł jak za akademik)
        i kupowaćw sklepach za ceny parokrotnie przewyższające ceny w mniejszych
        miejscowościach.
        Zawsze tylko się patrzy na te dzieci rolników, na tych rolników, którzy zamiast
        ruszyćgłową to stojąpod sklepem, piją wódkę albo wino za dwa złote i są
        spokojni bo przecież ich dzieci są niedożywione, więc na pewno ktoś im pomoże.
        Szkoda mi tych dzieciaków, ale one takie same będą jak ich rodzice.

        • aja74 Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:54
          > No właśnie. Ludzie mieszkający na wsi nie płacąza wodę, czynszu i mają zawsze
          > kawałek ziemi

          Mieszkales na wsi? widocznieto nawet nie byla wies. Nie ma wody za darmo!!!
          Nawet na wsi jak jest ujecie wody to jest wodaplatna.
          A co do czynszu widac nie wiesz co wchodzi w sklad czynszu. Bo w glownym
          czynnikiem jest ogrzewanie, ale burak pozostanie burakiem i mysli ze jak sie
          mieszka na wsi to domku nie trzeba ogrzewac. Na wsi nie ma ogrzewania zsieci
          trzeba samemu kupowac wegiel i drzewo bo za darmo nikt nie daje. Dodatkowo
          trzeba samemu palic i wszedzie pelno brudu i kurzu co powoduje z ena wsi nie
          jest tk pieknie.
          Fakt ze ziemie maja przy domach na wsi, ale jak pokazalo lato to trzeba sporo
          wody wylac by roslinki chcialy wydac dorodne plony, bez wody nic nie ma, a
          woda jak wspomnialem nie jest za darmo.

          > Ja pamiętam ze studiów,że stypendia dostawały w większości osoby pochodzące
          ze
          > wsi. A później jak odwiedzałam znajomych w akademikach to widziałam jak
          rodzice
          A ja pamietam ze mailem kolege bardzo dobrze sie uczyl, ale nie poszedl na
          studia bo nie byl w stanie pokrywac kosztow. Jak wiesz stypendium nie jest
          przyznawane 1 pazdziernika a przyznawanie trwa okolo 2 miesiace. A co z
          peirwszymi miesiacami. I dodatkowo wiem ze stypendium socjalne to tak
          naprawde grosze, i nie wystarcza nawet na pokrycie akademika. Dzieci
          studiujacych ze wsi to tak naprawde dzieci ludzi majetnych a to ze potrafia
          zalatwic sobie pieniazki to oznaka zaradnosci. Uczepiles sie tych ze wsi ale
          nie masz o tym zielonego pojecia. Ja widzialem na studiach jak kombinuja
          dzieci miejscie, to dopiero kretactwo.


          > Zawsze tylko się patrzy na te dzieci rolników, na tych rolników, którzy
          zamiast
          >
          > ruszyćgłową to stojąpod sklepem, piją wódkę albo wino za ...
          I tu sie mylisz. Nadal twierdze e nie masz zielonego pojecia i nigdy nie
          widziales prawdziwego rolnika. Prawdziwy rolnik nie stoi pod sklepem, bo na to
          nie ma czasu, on pracuje i to ciezko (nie wspominam o bambrach bo ci maja
          sprzet ktory sporo za nich pracy fizycznej odwala)
          W art. wspomniano ze dzieci z rodzin popgeerowskich, to powiedzcie mi gdzie tu
          jest napisane ze te rodziny sa rolnikami? Ja tu tego nei widze. skad wiadomo
          ze maja hektary, ze maja chodowle? Nic takiego tu nie naisano. Tak naprawde to
          te rodziny zostaly zostawone po przemianach ustrojowych same sobie, byly
          przyzwyczajone do tego ze pracowaly od rana do nocy na nie swoim i mialy co do
          gara wlozyc. Tym czasem u tym naszym ustroju nie potrafia sie odnalezc. Tego
          uczylwlasnie komunizm, my pomyslimy za ciebie, a ty pracuj.


          Na koniec dodam ze sam mieszkalem na wsi, mielismy hektary i wiem jak to jest.
          Teraz mieszkam w miescie i za zadne skarby nie chcialbym znow na wsi mieszkac.
          Miasto to przedewszystkim wygoda, dostep do wszystkeigo a wies, to wies jedynie
          czyste powietrze (czasem smierdzace jak sie ma sasiada z chodowla ), piekne
          widoki,i spora przestrzen, ale za to nie ma (a przynajmniej nie wszedzie) sieci
          gazowej, sieci CO, sieci kablowej itd. Miasto t wlasnie ta wygoda.

          Pozdrawiam
          AJA
        • lidia.kg Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 09:21
          akatrin - udowodnij mi, ze w kazdej wsi, przy kazdym gospodarstwie rolnym jest
          strumyczek, z ktorego rolnicy czepria wode - nie placac za nia. BZDURA!!!
          Najpierw zwreyfikuj swoje informacje, a potem sie wypowiadaj, a nie wprowadzaj
          ludzi w blad. W miescie placisz za wode tylko za ludzi, a na wsi rolnik musi
          placic za kazda (kazda!) sztuke inwentarza, za scieki, a o oplatach za prad juz
          nie wspomne - nie ma co porownywac zuzycia pradu prze komputer, TV i drobne AGD
          w miescie, do zuzycia jakie ma przecietne gospodarstwo rolne. Tak samo jak w
          miescie wielu ludzi zyje z zasilkow, bo im sie nie chce chocby ulic zamiatac,
          tak i na wsi czesc osob nawet o ogrodek (tak wiele razy tu przez was wypominany)
          nie zadba. Ale czy pomyslal ktos, ze sama kapusta, marchewka czy ziemniakami sie
          czlowiek nie naje? Trzeba kupic produkty potrzebne do ich przygotowania. Tak
          samo jest z miesem, ktore najpierw trzeba "wyhodowac" - sproboj jeden z drugim
          wychowac stado kurczakow, nie dajac im specjalnych mieszanek w postaci pasz,
          mikroelementow itd. Ha, i jeszcze jedno: najpierw trzeba wymyslic sprytna
          kryjowke dla swojego inwentarza - inaczej min. 30% trzeba liczyc na straty
          (zlodzieje!)
          Jestem dzieckiem rolnikow, studiowalam, ale nikt nigdy z racji mojego wiejskiego
          pochodzenia nie dal mi stypendium!!! Jakbym sama nie dorabiala podczas studiow,
          rodzice nie byliby w stanie sfinansowac mojej edukacji. A walowke owszem
          przywozilam: porcjowanego kurczaka, 2 pojemniki bigosu i troche jajek - tyle ile
          bylam w stanie przywiezc na plecach, sama taszczac plecak do i z pociagu,
          srednio raz na 3 miesiace. Nikogo z mojej rodziny nie bylo stac na to, zeby mnie
          zaopatrywac, wiozac sie samochodem 500km w jedna strone! Najpierw trzeba bylo
          zaplacic skladki na KRUS, kupic srodki ochrony roslin, nawozy, zaplacic za prace
          maszyn rolniczych (we wsi przypada srednio 1 kombajn na 8-10 gospodarstw), kupic
          paliwo do traktoru, i modlic sie, zeby nie trafic na nieuczciwego posrednika,
          ktory "skupuje" zywiec (dla niezorientowanych - nie chodzi o piwo, ale o
          wieprzowine czy wolowine) i ktory rzeczywiscie zaplaci za te 3-4 tygodnie - bo
          jesli ktos mysli, ze pieniadze rolnikom wyplacane sa od reki, to sie gruuubo myli.
          Glodna w domu nigdy nie bylam, ale to dzieki zaradnosci moich rodzicow. Ale
          fakt, ze dzieci rolnikow gloduja, nie jest dla mnie zadnym szokiem. Jednak mam
          nadzieje, ze da to Wam, wielkomiejskim glowom, troche do myslenia!!!!!
          • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 10:13
            Trochę przesadzasz.
            Za ścieki płacisz gdy jesteś przyłączona do kanalizacji. Ile wsi ma
            kanalizację? Większość ma szamba w których w dodatku najczęściej wybita jest
            dziura i wywozi się je raz na rok płacąc kilkanaście złotych za metr
            sześcienny. We wsi w której się buduję jest kanalizacja. Jest to kanalizacja
            grawitacyjna (rzadkość na wsi) przez co jest tania w eksploatacji, około 5 zł
            za metr. Poza moim osiedlem ludzie ciągle płaczą że nie stać ich na kanalizację
            i chcą się od niej odłączyć, jak myślisz, dlaczego? Przecież wywóz szamba jest
            droższy. ;-)
            Woda oczywiście nie jest za darmo ale nikt nikomu nie zabrania wykopania
            studni. Wykopanie metra studni to 200 zł, zwykle starczy 5 metrów ale liczmy
            nawet 10. Gorzej gdy się ma obok studni dziurawe szambo ale do celów
            gospodarczych ta woda się nadaje.
            Co do najedzenia się.
            By dostarczyć organizmowi wszystkich potrzebnych składników wystarczy że
            będziesz jadła kartofle z mlekiem. Będziesz miała białka i tłuszcze zarówno
            pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego.
            Na zapewnienie dla rodziny odpowiedniej ilości kartofli starczy Ci 2 ary. Kozę
            możesz wypasać na nie swoim gruncie (np. w przydrożnych rowach, jeszcze Ci
            podziękują).
            W sprawie kur, nie przekonuj że trzymanie kur jest droższe od kupienia jajek bo
            narażasz się na śmieszność. Jeżeli masz dobre kury to praktycznie z każdej
            codziennie masz jajko.
            Króliki, żre to byle co i mnoży się kilka razy do roku jak przysłowiowe
            króliki. ;-)
            A co do złodziei to chyba kpisz. Jeżeli masz zabezpieczony kurnik z kilkoma
            kurami czy gdzieś masz parę królików i ze dwie kozy to żaden złodziej tego
            kraść nie będzie. Złodziej musiałby być głupi by iść kraść do biedaka u którego
            może znaleźć coś parę złotych gdy obok ma dom bogacza w którym obłowi się na
            kilka tysięcy.
            Tomasz Myrdin
            • lidia.kg Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 10:48
              smieszny jestes...
              sprawa wody i sciekow - to juz pewnie dyskusja dla ekspertow. To ze u Ciebie
              buduja kanalizacje, i ze wywoz szamba jest tani - nie przenosi sie na cala
              Polske jako schemat. A i studnie nie wszedzie da sie wykopac.
              > By dostarczyć organizmowi wszystkich potrzebnych składników wystarczy że
              > będziesz jadła kartofle z mlekiem. Będziesz miała białka i tłuszcze zarówno
              > pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego.
              No gratuluje wiedzy z zakresu racjonalnego zywienia, naprawde - pelna podziwu
              jestem...
              > W sprawie kur, nie przekonuj że trzymanie kur jest droższe od kupienia jajek
              bo>> narażasz się na śmieszność. Jeżeli masz dobre kury to praktycznie z każdej
              > codziennie masz jajko.
              Taaa, to najpierw trzeba troche poczytac o kurkach, a najlepiej przez rok je
              hodowac, bedziesz wiedzial czy na pewno codziennie jaja znosza...
              > A co do złodziei to chyba kpisz. Jeżeli masz zabezpieczony kurnik z kilkoma
              > kurami czy gdzieś masz parę królików i ze dwie kozy to żaden złodziej tego
              > kraść nie będzie. Złodziej musiałby być głupi by iść kraść do biedaka u którego
              >
              > może znaleźć coś parę złotych gdy obok ma dom bogacza w którym obłowi się na
              > kilka tysięcy.
              Kpisz sobie raczej Ty - zlodziej nie pojdzie do bogacza, bo tamten ma
              zabezpieczony dom. Rolnik czesto na opal nie ma, a jak dopiero ma kupic drewno
              na plot? Zlodzieje przychodza tez i w dzien, jak rolnik jest na polu, a kur
              przeciez w kurniku w dzien sie nie trzyma.
              I skoncz juz swoje madrosci. Zamieszkaj na wsi, zajmij sie rolnictwem (jako
              rolnik, nie jako "letnik", co to sobie 2 ary ziemniaczkow posadzi na dzialeczce)
              - wtedy pogadamy.
              • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 11:19
                Ceny za wywóz szamba znam nie tylko ze swojej okolicy, mam też kilku znajomych
                z różnych województw, ceny wszędzie są mniej więcej podobne.
                Studni oczywiście nie wszędzie da się wykopać ale brak możliwości jej wykopania
                to wyjątek a nie norma.
                Odnośnie racjonalnego żywienia. Oczywiście nie jest to bardzo zdrowe ale z
                głodu nie umrzesz i głodna nie będziesz. Poza tym nie pisałem że to ma
                wystarczyć, podtrzymuję jednak to co napisałem że w ten sposób dostarczasz
                organizmowi w niezbędnych ilościach białka i tłuszcze pochodzenia zarówno
                roślinnego jak i zwierzęcego. Dostarczasz również wapń dla kości. Dobrze byłoby
                pomyśleć o witaminach ale chyba nie oczekujesz że będę komuś układał dietę i
                zawartość przydomowego ogródka? Dla przykładu użyłem 2 arów niezbędnych dla
                kartofli które z mlekiem spokojnie mogą stanowić bazę wyżywienia, resztę
                ogródka też należy wykorzystać.
                Odnośnie kur. Znajomy kupił ich 20, codziennie ma około 17 jajek. Oczywiście
                jest to trochę mniej niż jajko dziennie z kury ale nie bądźmy drobiazgowi.
                Co do kradzieży, nie rozśmieszaj mnie.
                Nigdy tak nie jest że we wsi nikogo nie ma bo wszyscy są w polu. Jeśli tak
                twierdzisz to chyba nigdy nie byłaś na wsi. Zawsze ktoś jest i jakoś zawsze
                wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą.
                A rolnikiem nie zamierzam być, bardziej opłaca mi się to co robię. To co jednak
                piszę nie jest przeznaczone dla tych którzy jakoś sobie radzą tylko dla tych
                którzy mając środki do zapewnienia sobie jedzenia twierdzą że nie mają co jeść.
                Tomasz Myrdin
                • lidia.kg Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:35
                  chyba nie oczekujesz że będę komuś układał dietę i
                  > zawartość przydomowego ogródka? Dla przykładu użyłem 2 arów niezbędnych dla
                  > kartofli które z mlekiem spokojnie mogą stanowić bazę wyżywienia, resztę
                  > ogródka też należy wykorzystać.
                  Nie, oczekuje, ze przestaniesz bzdury plesc.

                  > Co do kradzieży, nie rozśmieszaj mnie.
                  > Nigdy tak nie jest że we wsi nikogo nie ma bo wszyscy są w polu. Jeśli tak
                  > twierdzisz to chyba nigdy nie byłaś na wsi. Zawsze ktoś jest i jakoś zawsze
                  > wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą.
                  Wiedza. I wiedza tez ze rolnik jest o danej porze dnia w polu. A w domu zostaje
                  babcia, ma 89 lat. Myslisz, ze zlodziej sie jej boi???
                  A, no i dziekuje za analize mojej osoby, taaa-te 19 lat (do wyjazdu na studia)
                  to ja chyba w "raju" spedzilam, pomagajac rodzicom w pracach polowych, tylko
                  czemu wszyscy wsia ten "raj" nazywaja???
                  To co jednak
                  >
                  > piszę nie jest przeznaczone dla tych którzy jakoś sobie radzą tylko dla tych
                  > którzy mając środki do zapewnienia sobie jedzenia twierdzą że nie mają co
                  jeść.
                  ok, tylko dlaczego generalizujesz??? Nie odpowiadaj, nie mam juz ochoty czytac
                  twoich postow.
                  • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:48
                    Rozumiem że nie masz ochoty czytać tego co piszę. Gdyby mi brakowało argumentów
                    to też bym niechętnie czytał jak ktoś robi ze mnie (no sama wiesz co). ;-)
                    Ale dlaczego oczekujesz że ja przestanę pisać? Dlaczego chcesz ograniczać moją
                    wolność? Mam prawo pisać a Ty masz prawo nie czytać, domaganie się jednak bym
                    nie pisał ponieważ Tobie brakuje silnej woli by nie czytać jak robię z Ciebie
                    (wiesz co) to zdecydowanie przesada. ;-)
                    A co do Twoich tzw. argumentów.
                    Babcia może i nie jest groźna dla złodzieja w tym sensie że mu rąk nie połamie
                    ale jest groźna jako świadek. Nie wiem czy wiesz że istnieje coś takiego jak
                    policja a rolnik jak wróci z pola też może gębę złodziejowi obić.
                    A co do generalizowania. ;-)
                    Uważam że rolnik którego dzieci głodują to leniwy skur..syn. Kto jak kto ale
                    rolnik bez najmniejszego problemu może zdobyć żywność. Rozumiem że może mieć
                    problemy z ubraniami, podręcznikami i setką innych rzeczy ale nie z żywnością.
                    Pozostający z sympatią do byłej rolniczki ;-)
                    Tomasz Myrdin
                    • lidia.kg Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 16:08
                      pokazales swoj polot i klase - gratuluje!!!!!
                      Dzieki Bogu - niewielu ludzi Twojego pokroju spotykam w zyciu - a takie
                      konfrontacje jak ta, pokazuja mi jak szczesliwa osoba jestem. I nie musisz sie
                      silic na "argumenty", piszac:
                      jak robię z Ciebie > (wiesz co) - od razu widac, jakiego argumentu w zyciu
                      uzywasdz najczesciej. Ale zapamietaj: nie wszystkich da sie przekrzyczec. A kto
                      mieczem wojuje, od miecza ginie.
                      • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 16:23
                        Moja droga wiejska przyjaciółko! ;-)
                        Wiedziałem że zabraknie Ci silnej woli by nie czytać. ;-)
                        Zarzucasz mi że potrafię tylko zakrzyczeć. Chyba coś Ci się pomyliło. We
                        wszystkich swoich wypowiedziach podawałem konkretne rozwiązania razem z kosztem
                        ich realizacji. Ty z kolei ograniczyłaś się do epitetów. Kto tu kogo starał się
                        zakrzyczeć???
                        Cieszę się że jesteś szczęśliwą osobą, cieszę się że masz swój świat w którym
                        czujesz się bezpiecznie i cieszę się że rozmowa ze mną przekonała Cię by w tym
                        Twoim pięknym wyimaginowanym świecie pozostać. Cieszę się ponieważ niezwykle
                        niebezpieczne są osoby które żyjąc w oderwaniu od rzeczywistości starają się na
                        tę rzeczywistość wpływać. Nie rób tego a gwarantuje że nie będę zakłucał
                        Twojego spokoju.
                        Serdecznie pozdrawiam
                        Tomasz Myrdin
                        • lidia.kg Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 16:58
                          Moj drogi "nie-wiejski" przyjacielu!
                          to nie kwestia silnej woli - ale nazywaj sobie ti jak chcesz, mnie to nie
                          obchodzi. Nie zarucaj mi tylko, ze cie epitetami obrzecialam - uzyles takowego
                          pierwszy, nazywajac mnie "smieszna".
                          A o moim wplywie na Twoja rzeczywistosc sie nie wypowiadaj - jest wiekszy niz
                          Ci sie wydaje. No bo z jakiego innego powodu sililbys sie jeszce odpowiadac na
                          moje posty?
                          Zajmij sie tymi swoimi "byznesami w stolycy". Ale prosze Cie - nie mysl, ze
                          osiagnales juz w zyciu wszystko... Twarda rzeczywistosc w "obcym" (czyt. nie-
                          ojczystym) kraju trudno nazwac chyba wyimaginowana? Na szczescie - nie jest mi
                          dane obcowac z Polakami , ani tez z innymi ludzmi Twojego pokroju - i dlatego
                          jestem szczesliwa!
                          • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 07.09.05, 07:39
                            Moja bardzo droga wiejska przyjaciółko!

                            Widzę że masz problemy z pamięcią, to nie ja nazwałem Cię śmieszną ale Ty mnie.
                            Jeżeli nadal nie pamiętasz to cofnij się do pierwszych postów i sprawdź. Ja
                            atakowałem Twoje poglądy a Ty atakowałaś personalnie mnie - taka jest między
                            nami różnica. Ale co tam, pewnie powiesz: "Fakty są przeciwko mnie? Tym gorzej
                            dla faktów". ;-)
                            A że atakowałem Twoje poglądy? No cóż, po to jest to forum, a poza tym bawi
                            mnie uparcie wspierany przez Ciebie pogląd że to ludzie z miasta mają
                            dostarczać żywność rolnikom tak by ci nie przymierali głodem. Zwłaszcza w
                            sytuacji gdy niewyobrażalna ilość ziemi odłoguje bo nie ma się kto nią zająć a
                            jej właściciele z pocałowaniem ręki pozwoliliby każdemu chętnemu na to by coś
                            na niej uprawiał (nie wiem czy wiesz ale utrzymanie ziemi w kulturze do czego w
                            zasadzie zobowiązany jest jej właściciel trochę kosztuje).
                            Dlaczego Ci odpowiadam? Dobre pytanie. Chyba po prostu lubię pisać, taki
                            niegroźny nałóg, no i lubię zmuszać ludzi do myślenia, nawet jak na mnie za to
                            plują, pewnie w poprzednim życiu byłem Sokratesem. ;-)
                            No i ostatnia Twoja perełka. Twierdzisz że żyjesz za granicą i nie masz
                            kontaktu z Polakami ani z ludźmi którzy jak ja potrafią myśleć. ;-) To wszystko
                            wyjaśnia. Teraz po prostu już wiem dlaczego żyjesz w oderwaniu od polskiej i
                            nie tylko polskiej rzeczywistości. ;-)

                            Pozdrawiam jak zwykle bardzo serdecznie i czekam na kolejną porcję epitetów. ;-)
                            Tomasz Myrdin
              • jasiuf Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:04
                lidia.kg napisała:

                > smieszny jestes...

                Przesadzasz.
                Ja mieszkam na wsi (ale pracuje w mieście - to inna sprawa :))

                Koszty utrzymania na wsi są dużo niższe niż w mieście, a możliwości dużo większe
                niż u bezrobotnego z bloku.

                10 kurczaków wiosną kosztuje kilkadziesiąt złotych.
                Kurnik można zbudować z byleczego.
                Wystarczą resztki ze stołu + zielenina (pokrzywy, etc...) i to co kury same
                sobie znajdą, żeby je utrzymać. Całe lato masz z tego jajka (przynajmniej kilka
                dziennie), a na jesień 10 rosołów :)
                W ogrodzie o powierzchni kilku arów można wychodować całą masę warzyw i owoców -
                koszty też są mizerne.

                Oczywiście to co napisałem nie rozwiąże tego problemu, ale pokazuje, że
                zainteresowani sami mogliby sobie mocno pomóc, ale... nie chcą ? ...nie potrafią ?

                Parę razy rozmawiałem z tymi ludźmi (kilka kilometrów ode mnie jest taka "wieś")
                Oni są całkowicie bierni.
                Narzekają ale nie robią nic aby poprawić swoją sytuacje.
                Powiniśmy im pomagać, ale przedewszystkim ich resocjalizować.
                Szczególnie ich dzieci - po to aby nie rosło kolejne pokolenie przegranych na
                starcie.
            • aja74 Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:05
              Przepraszam ze sie wtrace ale cy teraz mowimy o godnym zyciu czy o
              chodowli "czlowieka".
              Nim napiszesz taki post to pomysl. Bo takim postem moze robisz komus krzywde
              co?

              AJA
              • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:26
                Nie piszemy ani o godnym życiu ani o hodowli człowieka. Piszemy o tym że dzieci
                rolników głodować mogą wyłącznie wtedy gdy mają zupełnie zdemoralizowanych
                rodziców. Co gorsze, dawanie im czegokolwiek (może poza materiałem rozsadowym)
                tworzy następne zdemoralizowane pokolenie leni i obiboków.
                Tomasz Myrdin
            • antidotumm Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 12:57
              Tez pracuje z wiejskimi dziecmi. Uderzajace jest, ze najczesciej w takich
              malych gospodarstwach NIC sie nie hoduje i nie uprawia: ani kur, ani kozy, ani
              warzyw - nawet czesto jabloni nie posadza.
              Nasze matki uprawialy i pracowicie zaprawialy w sloiczki, a teraz praktycznie
              mysli sie tylko 'zeby dali'.
        • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 09:48
          Płaczesz że w dużych miastach też jest ciężko. Z Twojej wypowiedzi domyślam się
          że mieszkasz w Warszawie, jeżeli tam się ciężko żyje to chyba tylko ostatnim
          nierobom i nieukom.
          Mieszkam w Opolu (z którego zresztą wyprowadzam się na wieś, tyle tylko że
          bardzo cywilizowaną wieś) i pomimo dużej odległości pracuję między innymi dla
          jednej firmy w Warszawie. (Na miejscu nie udało się znaleźć specjalisty który
          za dwie kilkugodzinne wizyty w roku zadowoliłby się pięcioma tysiącami.)
          Przez długi czas pracowałem (oczywiście zdalnie) w innej warszawskiej firmie,
          tam też były problemy ze znalezieniem pracowników.
          Tak więc mieszkając na dalekiej prowincji (co jest dla wielu firm sporym
          minusem), mając gorszy dostęp do edukacji (gdzie się tam Opolu równać z
          Warszawą), nie mając tak dużych możliwości zdobycia doświadczenia jak
          Warszawiacy (jeszcze raz gdzie się tam Opolu równać z Warszawą) bez
          najmniejszego problemu na warszawskim rynku pracy wygrywam z Warszawiakami. ;-)
          Oczywiście nie dlatego że w Warszawie nie ma równych mi specjalistów bo ci są
          (nawet wiem że jest paru ciut ode mnie lepszych) tylko jesteście niemiłosiernie
          pazerni (i nie pisz proszę o wysokich cenach bo te to możesz sobie zobaczyć w
          Opolu, jak robię zakupy w Warszawie to płacę minimum 25% mniej).
          A na wsi oczywiście też masz opłaty. Nie masz czynszu ale musisz sam prowadzić
          remont domu. Sam musisz zapłacić za wywóz śmieci czy nieczystości (o ile nie ma
          kanalizacji). O ogrzewaniu już ktoś tu wspominał. Dowiedz się jak żyje się
          ludziom np. w Falenicy, wprawdzie to miasto ale gorsze od niejednej wsi.
          Tomasz Myrdin
          • akatrin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 07.09.05, 14:44
            Jeśli to jest do mnie prośba,żebym nie płakała, to ja nie płaczę:)
            Mi chodzi tylko o to,żeby przestać pisaći mówić, że tylko w mieście jest super
            a na wsi jedyne co można to umrzeć z głodu, bo na wsi nie ma pieniędzy i na
            wsi nie ma jak sięuczyć, nie ma jak uprawiać słynnego jużna tym forum ogródka a
            także na wsi jest problem z hodowląkurek i innych zwierzątek. Tak więćna wsi
            się głoduje a w mieście jest raj.
            Ja mieszkam w Wawie i nie jestem wcale pazerna. Pracuję, skończyłam studia i
            jakośdajęsobie radę ale nie płaczę,że jestem niedożywiona, chociaż bywają takie
            dni że mogę sobie poszaleć i iść do knajpki na kolację a bywają i takie,że jem
            chlebek z masełkiem.
            Mieszkając w mieście też sami musimy sobie remontować mieszkania, nikt za nas
            za to nie zapłaci, za wywóz śmieci teżpłacimy i za prąd i za gaz i za
            ogrzewanie, tak samo jak wszyscy.Tylko róznica jest taka, że my niemożemy sobie
            pomóc w tych zakichanych blokach jeśli chodzi o jedzenie.Nie bede przeciez kur
            w piwnicy trzymac albo ziemniaczkow na balkonie uprawiac.Wtedy pierwsza rzecz
            co musialabym zrobic to zapalcic kare za zaklocanie spokoju sasiadom.
            A jesli chodzi o specjalistow w warszawie.Nie wiem skad taka mysl ze my myslimy
            ze nigdzie jak u nas nie da sie czegos nauczyc.Nie widze w tym nic dziwnego ze
            ty akurat jestes lepszy od warszawiaka w jakiejs dziedzinie.
            Bo to jest tak, jak sam piszesz o ludziach ze wsi.Ludzie z mniejszych miast
            zaczynaja krzyczec,ze maja zle bo tylko w warszawie mozna dobrze sie
            wyedukowac, powinno byc nastepne forum o niedouczonych dzieciach z miast innych
            niz wawa....

            Smieszne jest to ,ze ja jako warszawianka zaczynam zyc z takim poczuciem winy,
            cholera, tylko ja nie gloduje tylko ja jestem nauczona jak trzeba, tylko ja mam
            super wizje zycia bo jestem w wawie.Reszta ma przerąbane......

            Nadal uwazam,ze dla chcacego nie ma nic trudnego:):):)

    • sowa_46 Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 07:55
      Co to za rolnik, który nie potrafi wyżywić rodziny. "Zesrała się bida i płacze"-
      dziadostwo zawsze głośno pyskuje. Banda nygusów i nic więcej, nie ma w tym
      kraju gospodarza nawet w rolnictwie. Szewc bez butów chodzi bo przepija to co
      zarobi. Rozpanoszyło się towarzystwo wiejskich łapserdaków i mając ziemię
      zachciało im sie jeszcze wyciągać łapę po pieniądze od mieszczuchów. Wstyd nie
      tylko na cały kraj. Polska gospodarka oparta jest na obibokach, złodziejach i
      marnotrawcach dlatego kupy się nie trzyma. Złodziej przynajmniej nakradnie i za
      to coś zbuduje co podniesie majątek narodowy a marnotrawca może mieć
      wszystkiego po uszy a i tak nie potrafi nic z tym zrobić i takie jest polskie
      rolnictwo choć nie tylko.
      • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:00
        Chwileczkę! Nie mieszajmy tu dwóch spraw. Inną sprawą jest niedożywienie dzieci
        rolników a inną problemy rolnictwa.
        Problem dzieci wynika z nieumiejętności radzenia sobie przez ich rodziców i
        przez te dzieci. Problem rolnictwa to już inna sprawa, tu zawiniła zmiana
        ustroju i opłacalnego sposobu gospodarowania.
        Tomasz Myrdin
        • akatrin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:19
          Tak tak, i zawsze winębędziemy zwalać na zmianę ustroju.To jest właśnie
          mentalnośćPolaków. Winimi rząd za to, że jest jest źle a sami politykków takich
          sobie wybieramy, że ustrój nie taki był, teraz też niedobrze.Mieliśmy bardzo
          dużo czasu na naprawienie wszystkiego, ale Polacy to lenie.A taki rolnik, który
          mieszkał pegieerze to nadal mysli że on nie powinien wykazywać własnej
          inicjatywy, że on pójdzie do pracy , popracuje 8 godzin i mu się należy.Ale
          samemu ruszyć głową to już problem.
          I zgadzam sięz tym,żeby tym dzieciakom pomagał jakiś prywatny sponsor, bo ja np
          z własnej kieszeni nie chce na to dawać, sama mam mało pieniędzy i jakoś nikt
          mnie nie dożywia. A ne przepijam tego co mam jak ci zabiedzeni rolnicy.I żeby
          nie było ,że tak na rolników piszę, to tak samo jak "biedni" ludzie z Warszawy,
          którzy ciągną pieniądze z opieki społecznej, dostają od państwa jakieś renty a
          później od 7 rano z niecierpliwością wyczekują na otwarcie sklepu żeby winko na
          śniadanko wypić. I chodzi to takie brudne, śmierdzące , zapijaczone po świecie
          i z czego żyje, z naszych pieniędzy bo on jest zabiedzony. Ja bym takich na
          ciężkie roboty wysłała.
          • gadery Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:32
            Do PGRów nie trafili rolnicy tylko parobkowie (w większości, tworzenie PGRów z
            ziemi należącej do indywidualnych rolników szybko zarzucono). Jak się przez parę
            wieków żyło według zasady: z pańskiego stołu zawsze coś spadnie to trudno się
            przestawić.
          • myrdin Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 09:25
            Nie, nie zawsze będziemy zwalać na zmianę ustroju. W wielu przypadkach irytuje
            mnie to że coś zwala się na zmianę ustroju ale to że często zmianę ustroju
            podaje się jako absurdalny argument mający uzasadnić czyjeś lenistwo wcale nie
            oznacza że zmiana ustroju była dla wszystkich obojętna.
            W PRLu przeważały małe gospodarstwa rolne (piszę rzecz jasna o tych
            prywatnych). Ponieważ w tamtych czasach wszystko się przydawało więc
            gospodarstwa te były rentowne. Nie mogły się jednak zbytnio rozwijać. Po
            zmianach ustrojowych małe gospodarstwa przestały być opłacalne. By można było
            żyć z rolnictwa konieczne było duże gospodarstwo, najlepiej wyspecjalizowane.
            Na to jednak większość nie miała pieniędzy.
            By godnie żyć rolnik (z małego gospodarstwa) musiał iść do pracy w mieście (a z
            pracą zaczęły się problemy). W dodatku chcąc dorobić na swoim małym
            gospodarstwie musiał się nieźle zmachać. (Nie opłaca się kupować maszyn
            rolniczych dla paru hektarów.)
            Sytuacja ta jest beznadziejna. Mamy za dużo rolników a ci którzy są mają za
            małe i przestarzałe gospodarstwa. Problem rolnictwa rozwiązałby się gdyby
            jakieś 80% rolników przekwalifikowało się, tyle tylko że nie ma na co się
            przekwalifikować.
            Nie wiem czy zauważyłeś(aś) że obecnie III RP nikogo nie potrzebuje.
            Niepotrzebni są rolnicy, górnicy, lekarze, pielęgniarki, budowlańcy, kolejarze,
            urzędnicy, nauczyciele etc. Na dobrą sprawę nie ma ludzi potrzebnych, no może z
            wyjątkiem kilku milionerów zasiadających w radach nadzorczych bez których an
            chybi nasz kraj by się zawalił.
            Tomasz Myrdin
    • pjck Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:07
      Kto dostanie zlotowke z tego SMS-a? (z 6 zl, tylko 5 na dzieci). Przeciez sms
      tyle nie kosztuje, aby operator bral az tyle, prosze gazete o wyjasnienie, kto
      robi na tym kase! Jezeli popularyzujecie to, jestescie sponsorem medialnym. Kto
      robi kase na niedozywionych dzieciach, przy waszym udziale?
    • ciaxp ile forsy idzie na Białoruś ??????????? 06.09.05, 08:17
      RP ma ważniejsze cele do realizacji niż dokarmianie Polskich dzieci.Musi
      finansowac organizacje polityczne które mają wyraźne cele polityczne.Musi
      zdestabilizowac Białoruś bo tkie zadanie otrzymali zza Oceanu.po co handlowac z
      Białorusią i czerpac z tego zyski na rozwój kraju, na dokarmianie polskich
      dzieci na walkę z bezrobociem.Po co starac się zrealizowac chociażby jeden
      punkt porozumień sierpniowych.Już są przy korycie 25lat od strajków z 1980r.I
      co zrobili dla obywateli?Bardzo duzo negatywnych rzeczy.Nie ma co wyliczac bo
      każdy wie jak gó...o jest.
    • ciaxp Państwo biedy i nędzy! 06.09.05, 08:23
      Obszary nedzy w RP są tak ogromne że aż szkoda ich wyliczac.Natomiast forsy na
      szopki polityczne typu obchody 25lecia "S" nie zabrakło.Nawet nie dali zarobic
      polskim artystom którym żyje się kiepsko tylko sprowadzili artystę
      zagranicznego.żałosne postaw się a zastaw się obowiązuje.Tylko kosztem kogo,
      między innymi głodujących dzieci.Z czym wy się pchacie na Białoruś?Jeszcze tam
      chcecie zrobic amerykański burd..l.
      • z_ameryki Re: Państwo biedy i nędzy! 06.09.05, 13:04
        Widzisz, w amerykanskich szkolach KAZDE dzieco otrzymuje sniadanie.
        Bez wzgledu na to, czy pochodzi z rodziny biednej czy tez bogatej.
    • ratlerek.hitlerek Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:26
      Jest dziwne, bo w większości są to dzieci sierot po socjalizmie.
      Pojedź na wieś, zobacz.
      Szukałem kiedyś ludzi do skoszenia trawy na działce. NIKT z pytanych nie chciał
      się podjąć pracy, 100 zł/dniówka+jedzenie, więc nie najgorzej chyba chciałem
      zapłacić, co? Ale panowie woleli stać przy sklepie i doić... "winko" z kartonu,
      i narzekać jak to źle jest, panie, w tej Polsce...

      Poza tym, jak dzieci na wsi mają być dożywione i zadbane? A w ilu
      gospodarstwach dziecko nadal jest tanią siłą roboczą? Trzeba pojechać na wieś i
      zobaczyć. W ilu gospodarstwach nadal panuje zasada "najpierw je bydło, potem
      gospodarze, na końcu dzieci"? Z ilu gospodarstw dzieci do szkoły przychodzą
      zmęczone po pracach w polu, niewyspane, jak mają się uczyć nie tylko z pustym
      brzuszkiem, ale po cięzkiej harówie u rodziców czy dziadków???
    • ciaxp Państwo kominów płacowych! 06.09.05, 08:32
      Stac was na dawanie zarobków rzędu 50- 80 tys.To jest przebitka w stosunku do
      najniższej pensji czyli 850zł brutto wynosząca 60-94 razy najniższa
      pensja.najniższą pensje otrzymuje w tym kraju 80% młodych mających szczęście że
      załapali się do roboty.850zł to 212Euro.212 Euro to jest w Europie forsa na 4
      dni życia.co wy macie ludziom do zaoferowania oprócz ględzenia o historii i
      wiecznego opluwania PRL.Nic, zero, null.Chcecie robic wiecznie rewolucje i to
      jest wasza recepta na przyszłośc RP?????????????????????
    • ciaxp Państwo bezsilności wobec patologii! 06.09.05, 08:35
      Raz w tygodniu jest zagryzane na śmierc dziecko przez psa domowego!Gdzie jest
      taki drugi kraj??????????????
    • ciaxp domy gdzie mordują sie całe rodziny to RP! 06.09.05, 08:36
      Morderstwo z przed dwoch dni i morderstwa poprzednie!
    • bolo22 Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 08:37
      Może by niedozywionym dzieciom pomogła pani Kwaśniewska, która wyciągnęła duże
      miliony z państwowej jeszcze wtedy firmy pt.Orlen i jak dotychczas slyszalem
      wysyłała jakieś dzieci do USA, albo proboszcz z Lichenia( który się podobno
      nazywał kustoszem- bo już nim nie jesr) i z rodzinką regularnie zwijał
      pieniądze, które pochodziły przeważnie od najbiedniejszych rodzin. A u nas w
      Sulecinie
      księża jeżdżą co chwila najnowszymi modelami zachodnich samochodów. A swoją
      drogą- są bardzo duże pieniądze unijne na to przeznazcone, tylko niech od kawki
      oderwą się na chwilę magistratowi urzędnicy. J. Należyty
    • ciaxp ludzie rozjeżdżani jak robaki przez auta to RP! 06.09.05, 08:40
      I co ? Statystyki przerażające, jeśli chodzi o ilośc ofiar śmiertelnch
      rozjechanych przez szarżujących kierowców głównie młodocianych? I co? Żadnych
      radykalnych roztrzygnięc aby to ograniczyc.Państwo bezsiły i niemocy!Do czego
      wy się nadajecie ? Tylko do modlitw i pouczania innych krajów jak życ.Sami nie
      potraficie nic!
    • asienka32 Często nie są rolnicy tylko chłopi, którzy 06.09.05, 08:43
      z racji posiadania kawałka ziemi i ukończonej zasadniczej szkoly rolniczej
      zwani są rolnikami. Zazwyczaj są to ludzie nic nie robiący i wegetujący okrągły
      rok.
      Na wsi panuje mentalność, że coś się należy, ale nawet jak przyjdzie za darmo
      to czasem nie zawsze jest komu się pochylić i podnieść.
      Firma mojego męża przez jakiś czas dofinansowywała obiady dla biednych dzieci w
      wiejskiej szkole. Obiady finansowała w połowie gmina i w połowie firma. Gmina
      odmówiła dalszego współfinansowania. W związku z tym pani dyrektor z dnia na
      dzień po prostu zlikwidowała darmowe obiady w szkole nawet nie informując o tym
      sponsorującej firmy. Dodam, ze firma byla skłonna zapłacić 100 proc. ceny za
      obiady.
      Taka postawa nigdy nie poprawi warunków życia na wsi, nawet jeśli spadłby na
      nich złoty deszcz.
      • 18261826www Re: Cze˛sto nie sa˛ rolnicy tylko ch?opi, którzy 06.09.05, 08:54
        asienka32 napisa?a:

        > z racji posiadania kawa?ka ziemi i ukon´czonej zasadniczej szkoly rolniczej
        > zwani sa˛ rolnikami. Zazwyczaj sa˛ to ludzie nic nie robia˛cy i wegetuja˛cy
        okra˛g?y
        >
        > rok.
        > Na wsi panuje mentalnos´c´, z˙e cos´ sie˛ nalez˙y, ale nawet jak przyjdzie za
        darmo
        > to czasem nie zawsze jest komu sie˛ pochylic´ i podnies´c´.
        > Firma mojego me˛z˙a przez jakis´ czas dofinansowywa?a obiady dla biednych
        dzieci w
        >
        > wiejskiej szkole. Obiady finansowa?a w po?owie gmina i w po?owie firma. Gmina
        > odmówi?a dalszego wspó?finansowania. W zwia˛zku z tym pani dyrektor z dnia na
        > dzien´ po prostu zlikwidowa?a darmowe obiady w szkole nawet nie informuja˛c o
        tym
        >
        > sponsoruja˛cej firmy. Dodam, ze firma byla sk?onna zap?acic´ 100 proc. ceny
        za
        > obiady.
        > Taka postawa nigdy nie poprawi warunków z˙ycia na wsi, nawet jes´li spad?by
        na
        > nich z?oty deszcz.
        =============================================================================
        W/g danych w USA w latach 70-tych farmer za kazdego zainwestowanego dolara mial
        50 centow zysku.Dzisiaj z jednego dolara ma tylko 8 centow zysku.
        Czy naszego chlopa stac na zainwestowanie np 100 tys$ w 4 ha ziemi,co daloby mu
        8 tys$ czyli minimum do przezycia?Wszyscy posiadajacy mniej niz 10 ha skazani
        sa na nedze,kto tym ludziom w koncu powie cala prawde?
    • 18261826www wiecej strajkow ,blokad drog i torow kolejowych!!! 06.09.05, 08:45
      Z tego napewno bedzie chleb dla naszych dzieci.
      • ciaxp Re: wiecej strajkow ,blokad drog i torow kolejowy 06.09.05, 08:52
        18261826www napisał:

        > Z tego napewno bedzie chleb dla naszych dzieci.
        głupek jakiś czy co?
        • 18261826www Re: wiecej strajkow ,blokad drog i torow kolejowy 06.09.05, 08:58
          ciaxp napisa?:

          > 18261826www napisa?:
          >
          > > Z tego napewno bedzie chleb dla naszych dzieci.
          > g?upek jakis´ czy co?
          -------------------------------------------------------------------------------
          glupi i nieszczesliwy jest zapewne ten ,kto tego nie rozumie.
          Widac pokkrywa sie w 100% przyslowie: biednys bos glupi,glupis bos biedny.
    • ciaxp Białoruś główny problem RP! 06.09.05, 08:49
      co wam ku........a ten kraj zrobił? Dobrze się z nim handlowalo. Ludzie z
      Białostockiego robili dobre interesy i co to wam przeszkadzało? Rotfeld, ku..a
      nie masz sie czym zając? Masz za dużo kasy? to oddaj częśc na biedne Polskie
      dzieci.Od razu lepiej sie poczujesz.nie boj się jak raz nie wykonasz polecenia
      zza Oceanu to od razu łba Ci nie urwą, zreszta Oni mają teraz ważniejsze sprawy
      na głowie [mają problem swoich murzynów którzy się nie potopili, muszą dac im
      jakiś kąt do przeżycia].dajcie coś polskim dzieciom!!!!!!!!!!!!!
    • alz777 Pomagajmy 06.09.05, 08:59
      Pomagajmy dzieciom i przestańmy bełkotać, że rolnicy sami cos mogą. Może i
      mogą, ale jeżeli tego nie robia, to dzieciom trzeba pomóc.
      Koniecznie
      • 18261826www Re: Pomagajmy 06.09.05, 09:08
        alz777 napisa?:

        > Pomagajmy dzieciom i przestan´my be?kotac´, z˙e rolnicy sami cos moga˛. Moz˙e
        i
        > moga˛, ale jez˙eli tego nie robia, to dzieciom trzeba pomóc.
        > Konieczni
        ==============================================================================
        Dzieciom tak ,ale nie rodzicom, bo przechleja polowe,a druga zmarnuja.
        Tak bylo jest i zawsze bedzie na naszej polskiej wsi.Zawsze byl brud,smrod i
        zabobony,zawsze ktos byl winiony za ciemnote i glupote polskiego
        chlopa:szlachcic,zaborca,okupant,komunista,Zyd!
    • lektor5 Re: KAMPANIA KONTROLOWANA 06.09.05, 09:05
      "Gazeta" uczestniczy w "kampanii Kontrolowanej" a sama slepo, bezkrytycznie
      przekazuje wyniki "badania" robionego na zlecenie i za pieniądze Danona
      zainteresowanego jak najgorszymi wynikami, zeby podniesc swoja sprzedaz.
      Pomyslcie chwile zanim opublikujeecie cos takiego dolaczajac sie do reklamy
      firmy. Wystarczy zeby dolaczyla sie Ochojska i juz kazda podejrzana kombinacja
      staje sie wiarygodna?
      • tajemniczydonpedro Re: KAMPANIA KONTROLOWANA 06.09.05, 09:22
        Ochojska - wiarygodna??? A skundeś Ty się urwał, chłopie? Toż to jest taka sama
        telewizyjna "byznesłomem" jak 90% polskich "dobroczyńców"...
    • atusz Re: Rotfed odpal cos z kasy MSZ dla dzieci ! 06.09.05, 09:18
      ciaxp napisał:

      > co wam zrobila Białoruś? Dobrze się z nim handlowalo. Ludzie z
      Białostockiego
      > robili dobre interesy i co to wam przeszkadzało? Rotfeld, ku..a nie masz sie
      > czym zając? Masz za dużo kasy? to oddaj częśc na biedne Polskie dzieci.Od
      razu
      > lepiej sie poczujesz.nie boj się jak raz nie wykonasz polecenia zza Oceanu to
      > od razu łba Ci nie urwą, zreszta Oni mają teraz ważniejsze sprawy na głowie
      > [mają problem swoich murzynów którzy się nie potopili, muszą dac im jakiś kąt
      > do przeżycia].dajcie coś polskim dzieciom!!!!!!!!!!!!!


      A co lekarz na to? Pigułki łyknołeś ? jeśli nie pomagają to może zmienic` na te
      czerwone?
    • bzychnur Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 09:27
      Jak mowi stare przslowie szewc bez butow chodzi. Trudno mi zrozumiec jak
      rodzina producenta zywnosci czyli rolnika moze przymierac glodem. Co jak co,
      ale jajko, jablko, kubek mleka czy jakas marchewka zawsze sie na wsi znajdzie.
      Chyba ze czlowiek zamiast posadzic zagon kartofli, kapusty, burakow makchwi i
      ogorkow wsadzi rece w kieszeni i powie ze mu sie nie oplaca.
    • ivytomek 7,32 zł za sms, 5 dla dzieci. A kto musi zarobić? 06.09.05, 09:29
      gdzie jest 2,32 zł? koszty obsługi? zysk operatora? wstyd, że ktoś zabiera
      prawie połowę kwoty, jaką dostaną dzieci.
    • heraldek ...bo jak tatulcio doplate z Unii dawno przepili.. 06.09.05, 09:30
      Moze by tak zglosic prosbe o pomoc do ONZ...
      ...o powalczyc o zarcie z Afryka czy Bangladeszem..
      Czemu nie??? Polak i tak honoru juz nie ma....
    • smentuff Re: Niedożywione dzieci polskich rolników 06.09.05, 09:31
      Bulwersuje mnie co innego - takie coś L. Pastusiak wmawia mi, że na utrzymanie
      senatu to każdy daje tylko ileś tam groszy na miesiąc! Na żywienie dla dzieci
      nie ma, a utrzymanie takich wałów, panów senatorów od wycieczek dla siebie,
      rodziny i przydupasów, senatorów od padliny jak Stokłosa prawników jak Dzido,
      zmuszają mnie żebym dał, bo to tylko grosze! TO WŁAŚNIE SĄ ZŁODZIEJE. Nie
      wszyscy, wierzę, chcę wierzyć, że i tam są uczciwi, ale jest i chołota. A na to
      nie mogę się zgodzić. Jak pójdę na te wybory, to tylko po to aby skreślić całą
      izbe geriatyczną.
    • agoraj rolnicy nie jedzą warzyw i owoców 06.09.05, 09:48
      za to żywią się ziemniakami i mięsem. Nie dlatego, że warzyw nie mają - uważają
      jedzenie warzyw i owoców za oznakę biedy, a mięso za oznakę dobrobytu. I nie
      widzą związku między chorobami a ubogą dietą. Lekarze na wsiach nie interesują
      się natomiast dietą pacjentów, a szkoda. Może uwaga lekarza, że dziecko powinno
      jeść mniej ziemniaków i mięsa, a więcej surówek, coś by dała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka