Dodaj do ulubionych

Smierc Szymona Wiesenthala

20.09.05, 20:56
Pan Wiesenthal byl zwyklym zydowskim nacjonalista. Nie lubil Polski i
Polakow. To on wlasnie rozpropagowal nazwe: "polskie obozy koncentracyjne". W
wyniku protestow polskich intelektualistow zmieniono na stronie www jego
centrum nazwe na "nazistowskie" bron Boze "niemieckie". Przypominam rowniez o
potepionej tez przez redaktora naczelnego GW Pana A. Michnika akcji placenia
za donosy... Poza tym otwarcie powiedzial, ze przez 50 lat zastanawial sie
czy przyjechac do Polski... (tekst wywiadu jest zamieszczony na stronie GW)
no ale jednoczesnie nie przeszkadzalo mu to meiszkac w Wiedniu... to byl
obludny czlowiek, polityk, nacjonalista wojujacy. Z pewnoscie wielu Zydow
darzylo go sympatia - no i ja to rozumiem ,ale sympatii Polakow zrozumiec nie
potrafie. Przypomne jeszcze o jednym fakcie - w celu zilustrowania rzekomych
pogromow na ludnosci zydowskiej jakich dopuszczali sie Polacy, zamieszczono
na stronie www Centrum im. Szymona Wiesenthala zdjecie katujacych Zyda
siepaczy ze slowackiej Gwardii Hlinki...
Obserwuj wątek
    • mnietek_wierzbicki Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 21:09
      Smutna to wiadomosc jak ze zapewnie zakonczy "Holocaust Geszeft"?
      • chomr Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 21:50
        szkoda, że ludzie tacy jak ty nie mający pojęcia o czym piszą próbują się
        wypowiadać w imieniu wszystkich Polaków. Szymon Wiesenthal to był wspaniały
        człowiek, mam dla niego wielki szacunek i tego nie zmienią wypowiedzi takie jak
        te dwie tutaj. Jestem Polakiem i to historykiem z wykształcenia. Poczytaj,
        przemyśl chyba,że jesteś z tych niereformowalnych. Jeśli czegoś się wstydzę to
        tych niedouczonych, plujących nienawiścią do Żydów "Polaków", najwyższy czas
        skonfrontować się z przeszłością a nie bezmyślnie powtarzać utarte slogany.
        • rabin_wesolek Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 22:00
          chomr napisała:

          > szkoda, że ludzie tacy jak ty nie mający pojęcia o czym piszą próbują się
          > wypowiadać w imieniu wszystkich Polaków. Szymon Wiesenthal to był wspaniały
          > człowiek, mam dla niego wielki szacunek i tego nie zmienią wypowiedzi takie
          jak
          >
          > te dwie tutaj. Jestem Polakiem i to historykiem z wykształcenia. Poczytaj,
          > przemyśl chyba,że jesteś z tych niereformowalnych. Jeśli czegoś się wstydzę
          to
          > tych niedouczonych, plujących nienawiścią do Żydów "Polaków", najwyższy czas
          > skonfrontować się z przeszłością a nie bezmyślnie powtarzać utarte slogany.

          No to masz problem. Twoje wyksztalcenie historyczne... no coz. Nie mieszaj do
          tego wyksztalcenia... to "ja jako lekarz" "ja jako historyk" to nedzne chwyty,
          uznawane za podejrzane. Zdjecia z siepaczami z Gwardii Hlinki sam ogladalem.
          Dzieki moim przyjaciolom ze Slowacji udalo mi sie rozstrzygnac, ze to nie
          polska granatowa policja, ale przedstawiciele Gwardii Hlinki. Zreszta
          wypowiadali sie na ten temat "Polacy" - historycy wlasnie - bodajze w
          Rzeczpospolitej. Nie kryli swojego oburzenia. Byla tez temu poswiecona
          informacja w portalu Onet.pl. Jesli chodzi o "polskie obozy koncentracyjne"
          proponuje Ci przeczytac teksty Pana Prof. Wolniewicza. Zreszta sam mozesz mu
          zadac pytanie dotyczace tej kwestii na jego prywatnej stronie internetowej. Nie
          potrafisz poslugiwac sie niczym innym, jak tylko oklepanymi zarzutami typu "nie
          wypowiadaj sie w imieniu wszystkich Polakow" (wcale tego nie uczynilem), nie
          potrafisz nic wiecej jak tylko obrzucac epitetami ("niereformowalny") itd. Nie
          wspomne o braku dobrych manier i zwracanie sie do mnie per "ty" z malej litery.
          Nie zycze rowniez sobie abys obrazal mnie i przypiswal mi ceche zywienia
          neinawisci do Zydow. Ja wypowiedzialem sie na temat konkretnego czlowieka. Nie
          napsialem o Zydach, ale o Szymonie Wiesenthalu. Ja nie mam go za co szanowac -
          jako "Polak" wlasnie. Jezeli Ty go szanujesz to uzasadnij to, a nie posluguj
          sie pustoslowiem. To zenujace. Pozdrawiam i oczekuje rzeczowej debaty, a nie
          zwyklych podworkowych pomowien.
          • chomr Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 22:06
            podtrzymuję "niereformowalny"
            • rabin_wesolek Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 22:18
              No coz... jednak sie co do Ciebie nie pomylilem. Jezeli chcesz ludzi
              reformowac, to sie bardziej postaraj. Poki co kiepsko z Twoimi reformatorskimi
              kompetencjami. Brak argumentow - epitet. No coz widac "Buble" sa nie tylko po
              stronie antysyjonistow, ale rowniez po stronie filosyjonistow.
            • the.bill1 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 22:30
              Nie jakiemu Chomr nie chodzi o dialog. On ma w głowie wytarte klisze
              propagandowe i nie potrafi myslec, bo jesli ma wiedze i argumenty, to czemu ich
              nie przedstawi? Po prostu rabin, napisales prawdę. Ja tez widziałem to o czym
              piszesz. Dziwne, że Ci którzy - jak Michnik - chociażby nawołują do dialogu, nie
              potrafią wcale rozmawiać. Oni po prostu chcą by się z nimi zgadzać, a jak nie,
              to zostajesz wyklęty.
              Nie wiem jak to nazwać. Autorytaryzm, despotyzm, manipulacja, strach. Cokolwiek
              by to nie było. Jest to antydemokratyczne.
        • max421 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 02:04
          panie x,jakiekolwiek pana imie,ja rowniez jestem polakiem, ale w
          przeciwienstwie do panskiej "profesjonalnej" wiedzy historycznej, bylem i
          jestem tylko uczniem na lekcjach historii. moge tylko podziekowac Opatrznosci,
          ze ochronila mnie od poznawania wspolczesnej historii Polski , przekazywanej
          poprzez takich "profesjonalnych" ignorantow-kretaczy jak ty. ex catedra!
        • mnietek_wierzbicki [...] 21.09.05, 15:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • y.y Re: Smierc Szymona Wiesenthala 20.09.05, 23:17
      Piszesz, że chciałbyś rzeczowej dyskusji. Za to sam nie napisałeś zbyt
      wiele "rzeczowo", za to prawie wszystko to ogólniki i opinie, nie poparte
      niestety dowodami na cokolwiek. No ale proszę:

      Pan Wiesenthal byl zwyklym zydowskim nacjonalista.

      >>>Nacjonalista w pejoratywnym znaczeniu tego słowa, to ktoś, kto uważa, że
      jego naród lepszy niż inne, nie szanuje praw innych narodów, łamie je, uważa,
      że prawa jego narodu i w ogóle jego naród jako wartośc sama w sobie jest ponad
      inne. Jak rozumiem o takiego nacjonalistę chodzi, a nie po prostu "patriotę",
      bo w tym nie ma nic złego, a to zdanie jest ewidentnie nacechowane w sposób
      pejoratywny: nacjonalista=ktoś zły. A zatem, skoro tak, to ciekaw jestem jak
      udowodnisz to bardzo wątpliwe twierdzenie. Wiesenthal ścigał nazistów, na tym
      polegało jego powojenne życie, cała energię poświęcał na te sprawy. Nie na
      walkę z palestyńczykami, nie na to aby Izrael stał się światową potęgą i miał w
      garści inne państwa regionu etc. Nie, żył historią i ludźmi odpowiedzialnymi za
      Szoah. tematem, który dzisiaj, czy nawet już 20 lat temau nie jest
      najważniejszy w Izrealu. Bardzo ciekawe stwierdzenie, nacjonalista. Na pewno
      rozumiesz to co piszesz? Mam wątpliwości.

      Nie lubil Polski i Polakow.

      >>>Po pierwsze, skąd to twierdzenie? Wygląda na wyssane z palca. Kiedykolwiek
      powiedział że nas nie lubi? A może znałeś go i powiedział Ci to? Bo jak
      rozumiem możesz udowodnić, że to nie jest wyssane z palca pustosłowie? A poza
      tym... nawet jeżeli to prawda (choć generalizacja że nie lubil bezwzględnie
      całego narodu jest najprawdopodobniej bzdurą bez pokrycia) to miałby za co.

      To on wlasnie rozpropagowal nazwe: "polskie obozy koncentracyjne".

      Ciekawe jak to udowodnisz. Bo na zachodzie bardzo długo tak mówiono, co
      wynikało oczywiście z niewiedzy bądź głupoty. Niemniej wiele mediów czy wielu
      polityków, którzy tak mówili/pisali nigdy Wiesenthala na oczy nie widzieli.
      Niemniej bardzo jestem ciekaw dowodów na to stwierdzenie.

      Poza tym otwarcie powiedzial, ze przez 50 lat zastanawial sie czy przyjechac do
      Polski... (tekst wywiadu jest zamieszczony na stronie GW) no ale jednoczesnie
      nie przeszkadzalo mu to meiszkac w Wiedniu...

      >>>No i co z tego? Polska powojenna to kraj wybitnie antysemicki, rasizm ocieka
      wręcz ze ścian i sączy się dookoła, gdzie nie spojrzeć. Jak bym był żydem, też
      bym nie chciał tu przyjechać, pomijam już to, że z krajem tym łączą się
      wspomnienia okropieństw holocaustu. Wiedeń powojenny to miasto cywilizowane. Co
      z tego, że tam mieszkał? Po wojnie to takie samo miasto jak Bruksela, genewa,
      Madryt, Londyn, Budapeszt czy inne podobne. Co to za brednie w ogóle?...

      to byl obludny czlowiek, polityk, nacjonalista wojujacy. Z pewnoscie wielu
      Zydow darzylo go sympatia - no i ja to rozumiem ,ale sympatii Polakow zrozumiec
      nie potrafie.

      >>>To był człowiek który ścigał katów swojego narodu. Jak każdy zapewne nie był
      wolny od błędów, jak każdy zapewne je popełniał, niemniej przypisywanie mu
      nacjonalizmu i obłudy to zwykłe kłamstwo wyssane z palca i wręcz kalumnia
      bardzo niska w ocenie intelektualnej. Wstyd jak się czyta takie bzdury.

      Przypomne jeszcze o jednym fakcie - w celu zilustrowania rzekomych
      pogromow na ludnosci zydowskiej jakich dopuszczali sie Polacy, zamieszczono
      na stronie www Centrum im. Szymona Wiesenthala zdjecie katujacych Zyda
      siepaczy ze slowackiej Gwardii Hlinki...

      >>>Nawet jeżeli zamieszczono jedno zdjęcie nie stąd co trzeba (co jest również
      niejasne zważywszy na fakt, że argument na to, że nie jest prawdziwe wygląda
      tak: ja i koledzy rozstrzygnęliśmy... rotfl. Autorytet badacz amator się
      znalazł. Co za wiarygodność.... no no) to i tak zastanawia terminologia jakieś
      tutaj się używa. "Rzekome obozy...". No i wszystko jasne. Ludzie tacy jak Ty
      negują fakty i piszą nową historię. IPN i nie tylko znalazły niezaprzeczalne
      dowody na to, że w Jedwabnym dokonano mordu na Zydach. Istnieją też inne
      miejsca takie jak Jedwabne. A więc używanie słowa rzekome to zwykła
      manipulacja. Kolejna zresztą...
      • rabin_wesolek Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 00:34
        y.y napisał:

        > Piszesz, że chciałbyś rzeczowej dyskusji. Za to sam nie napisałeś zbyt
        > wiele "rzeczowo", za to prawie wszystko to ogólniki i opinie, nie poparte
        > niestety dowodami na cokolwiek. No ale proszę:
        >
        > Pan Wiesenthal byl zwyklym zydowskim nacjonalista.
        >


        > >>>Nacjonalista w pejoratywnym znaczeniu tego słowa, to ktoś, kto u
        > waża, że
        > jego naród lepszy niż inne, nie szanuje praw innych narodów, łamie je, uważa,
        > że prawa jego narodu i w ogóle jego naród jako wartośc sama w sobie jest
        ponad
        > inne. Jak rozumiem o takiego nacjonalistę chodzi, a nie po prostu "patriotę",
        > bo w tym nie ma nic złego, a to zdanie jest ewidentnie nacechowane w sposób
        > pejoratywny: nacjonalista=ktoś zły. A zatem, skoro tak, to ciekaw jestem jak
        > udowodnisz to bardzo wątpliwe twierdzenie. Wiesenthal ścigał nazistów, na tym
        > polegało jego powojenne życie, cała energię poświęcał na te sprawy. Nie na
        > walkę z palestyńczykami, nie na to aby Izrael stał się światową potęgą i miał
        w
        >
        > garści inne państwa regionu etc. Nie, żył historią i ludźmi odpowiedzialnymi
        za
        >
        > Szoah. tematem, który dzisiaj, czy nawet już 20 lat temau nie jest
        > najważniejszy w Izrealu. Bardzo ciekawe stwierdzenie, nacjonalista. Na pewno
        > rozumiesz to co piszesz? Mam wątpliwości.
        >
        > Nie lubil Polski i Polakow.
        >
        > >>>Po pierwsze, skąd to twierdzenie? Wygląda na wyssane z palca. Ki
        > edykolwiek
        > powiedział że nas nie lubi? A może znałeś go i powiedział Ci to? Bo jak
        > rozumiem możesz udowodnić, że to nie jest wyssane z palca pustosłowie? A poza
        > tym... nawet jeżeli to prawda (choć generalizacja że nie lubil bezwzględnie
        > całego narodu jest najprawdopodobniej bzdurą bez pokrycia) to miałby za co.
        >
        > To on wlasnie rozpropagowal nazwe: "polskie obozy koncentracyjne".
        >
        > Ciekawe jak to udowodnisz. Bo na zachodzie bardzo długo tak mówiono, co
        > wynikało oczywiście z niewiedzy bądź głupoty. Niemniej wiele mediów czy wielu
        > polityków, którzy tak mówili/pisali nigdy Wiesenthala na oczy nie widzieli.
        > Niemniej bardzo jestem ciekaw dowodów na to stwierdzenie.
        >
        > Poza tym otwarcie powiedzial, ze przez 50 lat zastanawial sie czy przyjechac
        do
        >
        > Polski... (tekst wywiadu jest zamieszczony na stronie GW) no ale jednoczesnie
        > nie przeszkadzalo mu to meiszkac w Wiedniu...
        >
        > >>>No i co z tego? Polska powojenna to kraj wybitnie antysemicki, r
        > asizm ocieka
        > wręcz ze ścian i sączy się dookoła, gdzie nie spojrzeć. Jak bym był żydem,
        też
        > bym nie chciał tu przyjechać, pomijam już to, że z krajem tym łączą się
        > wspomnienia okropieństw holocaustu. Wiedeń powojenny to miasto cywilizowane.
        Co
        >
        > z tego, że tam mieszkał? Po wojnie to takie samo miasto jak Bruksela, genewa,
        > Madryt, Londyn, Budapeszt czy inne podobne. Co to za brednie w ogóle?...
        >
        > to byl obludny czlowiek, polityk, nacjonalista wojujacy. Z pewnoscie wielu
        > Zydow darzylo go sympatia - no i ja to rozumiem ,ale sympatii Polakow
        zrozumiec
        >
        > nie potrafie.
        >
        > >>>To był człowiek który ścigał katów swojego narodu. Jak każdy zap
        > ewne nie był
        > wolny od błędów, jak każdy zapewne je popełniał, niemniej przypisywanie mu
        > nacjonalizmu i obłudy to zwykłe kłamstwo wyssane z palca i wręcz kalumnia
        > bardzo niska w ocenie intelektualnej. Wstyd jak się czyta takie bzdury.
        >
        > Przypomne jeszcze o jednym fakcie - w celu zilustrowania rzekomych
        > pogromow na ludnosci zydowskiej jakich dopuszczali sie Polacy, zamieszczono
        > na stronie www Centrum im. Szymona Wiesenthala zdjecie katujacych Zyda
        > siepaczy ze slowackiej Gwardii Hlinki...
        >
        > >>>Nawet jeżeli zamieszczono jedno zdjęcie nie stąd co trzeba (co j
        > est również
        > niejasne zważywszy na fakt, że argument na to, że nie jest prawdziwe wygląda
        > tak: ja i koledzy rozstrzygnęliśmy... rotfl. Autorytet badacz amator się
        > znalazł. Co za wiarygodność.... no no) to i tak zastanawia terminologia
        jakieś
        > tutaj się używa. "Rzekome obozy...". No i wszystko jasne. Ludzie tacy jak Ty
        > negują fakty i piszą nową historię. IPN i nie tylko znalazły niezaprzeczalne
        > dowody na to, że w Jedwabnym dokonano mordu na Zydach. Istnieją też inne
        > miejsca takie jak Jedwabne. A więc używanie słowa rzekome to zwykła
        > manipulacja. Kolejna zresztą...

        Po pierwsze "rzekome obozy" ? nie uzylem takiego sformulowania. Wiec nie klam.
        Nie manipuluj w ordynarny sposob. Albo jak to kiedys powiedzial Adam
        Michnik "nie wpychaj mi dziecka w brzuch". Napisalem "rzekomych
        pogromow" a to chyba roznica? Wiec dopusciles sie lichej manipulacji.

        Po drugie: nie uzylem slowa nacjonalista w "pejoratywnym" znaczeniu. Ja sam
        jestem umiarkowanym nacjonalista. Pod tym pojeciem rozumiem: postawe, ktora
        wiaze sie z faworyzowaniem wlasnego narodu w pierwszej kolejnosci, i w drugiej
        lojalnych obywateli panstwa narodowego (rowniez innych narodowosci - np Zydow
        czy tez Tatarow). Nie twierdze ze Polacy sa lepsi czy tez gorsi od innych
        narodow, ale jezeli ktos moj narod atakuje, np utrwalajac krzywdzace
        stereotypy - jak to sam uczyniles w zenujacy sposob, to nie mam zamiaru przejsc
        nad tym do porzadku dziennego. W kazdym badz razie jako Polak nie widze zadnych
        powodow, aby darzyc sympatia czlowieka, czy tez oplakiwac smierc kogos, dla
        ktorego przyjazd do Polski byl bardziej niesympatyczny niz pobyt w Wiedniu i
        spacerowanie ulicami po ktorych spacerowal Adolf Hitler. Nie wspominajac o
        wszechobecnym jezyku niemieckim. Po prostu dla mnie to obluda. I brzydze sie
        takimi typami.
        Wiecej, robienie z Szymona Wiesenthala jakiegos uniwersalnego sumienia - co
        niektorzy Polacy probuja robic - patrz forum Onet.pl. - jest po prostu
        smieszne. Gdyby holocaust dotyczyl np tylko Polakow czy tez Cyganow, ten pan by
        palcem w bucie nie ruszyl. Wiec po prostu scigal tych ktorzy dopuscili sie
        podlych zbrodni wobec jego narodu i ok. Ale skad te zachwyty wsrod Polakow?
        Nadal nie rozumiem. To ze namierzyl zbrodniarzy ktorzy przy okazji mordowali
        Polakow? To tylko zbieg okolicznosci. To stalo sie niejako przy okazji.

        Po trzecie: nie lubil Polakow - przeczytaj dostepny na stronie GW wywiad z tym
        panem. Wiecej "pomylki" na stronie www jego centrum tez uprawniaja mnie do
        wyciagniecia takiego wniosku. Dla mnie sa to wystarczajace podstawy. Jezeli dla
        Ciebie nie - Twoja sprawa. Ja to szanuje.


        Po czwarte:napisalem "rozpropagowal" a nie "wymyslil" termin "polskie obozy
        koncentracyjne"; jezeli zaczynasz polemike, to wysil sie chociaz na tyle i
        przeczytaj uwaznie tekst. Kolejna niskich lotow manipulacja z Twojej strony?
        Czy tez problemy z czytaniem? Moze poprawnosc polityczna rodem z kolorowych
        pism dla pan spowodowala u Ciebie zaburzenia percepcyjne?


        Po piate. Twoje stwierdzenie: "Polska powojenna to kraj wybitnie antysemicki,
        rasizm ocieka wręcz ze ścian i sączy się dookoła, gdzie nie spojrzeć." jest po
        prostu zwyklym pomowieniem. Nie potrafisz w zaden sposob uzasadnic tego co
        stwierdziles. Moze powolaj sie na jakies badania? A nie na swoje mniemania. O
        takich mniemaniach pieknie pisal Hegel: sa one tworem kogos kto "patrzy z
        perspektywy pucybuta".

        Po szoste: "nawet jeżeli zamieszczono jedno zdjęcie nie stąd co trzeba (co jest
        również
        niejasne zważywszy na fakt, że argument na to, że nie jest prawdziwe wygląda
        tak: ja i koledzy rozstrzygnęliśmy... rotfl. Autorytet badacz amator się
        znalazł. Co za wiarygodność.... no no) to i tak zastanawia terminologia jakieś
        tutaj się używa. "Rzekome obozy...". No i wszystko jasne. Ludzie tacy jak Ty
        negują
        • max421 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 02:14
          czesc. twoje dialektyczne argumenty przypomnialy mi wlasnie jeden argument o
          ktorym zapomniales wspomniec,w kontekscie panstwa izraelskiego,byl on agentem
          mossadu, a izba pamieci....jeszce jedna agentura syjonizmu zydowskiego.przykre
          to w kontekscie pamieci pomordowanych przez nazistow...
        • y.y Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 03:48
          ojejku, co za wykład, no proszę, uderz w stół... i to działa. Fantastycznie.
          usłyszałem dużo informacji, na przykład że Budapeszt jest jednym z zachodnich
          miast i że w Austrii jest taka partia, której szefuje Haider i że dlatego, że
          Adolf Hitler raczył być Austriakiem to znaczy, że każdy Żyd, który przeżył
          holocaust ma patrzeć na miasto Habsburgów z odrazą i broń mu Jahwe się tam
          udac, a co dopiero osiedlać. Jak rozumiem mamy tutaj zbiorowe sumienie i
          myślenie Żydów w pigułce, autor wie co każdy z nich myśli (co ważne - jeżeli
          nie myśli tak jak autor to na pewno jest obłudny. Co za wnikliwa analiza
          psychologiczna na gruncie skryptu poznawczego:)).

          Szanowny rozmówco (już niedługo), naucz się czytać ze zrozumieniem i
          dyskutować. Jeżeli uważasz, że wyszukiwanie słówek, których można się złapać i
          następnie wypaczanie sensu wypowiedzi kogoś innego jest sposobem na dyskusję,
          to po cóż Ci ta cała wiedza, którą tak tu rozrzutnie prezentujesz? Chyba na
          nic, bo wiedza wiedzą a inteligencji w tym brak. Pomyliłem się, napisałem że
          obozy, a nie pogromy. Huh, no i co z tego? Sens tego o czym pisałem, nie
          dotyczył tego, czy raczył rozmówca mówić o tych lub tamtych, lecz o tym,
          dlaczego i w jaki sposób użyl słowa "rzekome".

          Obrażam kolegów? naprawdę? a gdzie? Warto rozumieć, język polski trudna język,
          ale da się. Nie użyłem epitetów, wyzwisk, słów powszechnie uważanych za
          obraźliwe, przepisałem tylko to, co adwesarz raczył sam napisac. Że z kolegami
          rozgryzł zagadkę tajemniczej fotografii. A później już tylko odnosiłem się do
          autorytetu (a jakże) rozmówcy. Nie kolegów. Może warto czytać wolniej, dwa
          razy, mniej będzie się głupot opowiadać.

          Dlaczego Wiesenthal ścigał nazistów, ot pytanie i dlaczego w imieniu Żydów. ot
          i następne. No pewnie dlatego, że wpadł na to, że to własnie ich najwięcej
          zginęło w czasie wojny i skoro był Żydem to ścigał w imieniu swojego narodu. Co
          tam, że efekty były przecież dla wszystkich, bo złapać nazistę to dobro
          wspólne. Polskiego Wiesenthala nie było, przynajmniej nie na tą skalę. Ale nikt
          nikomu nie bronił takim Wiesenthalem być. Ot co.

          No i w końcu, bo nie chce mi sie komentowac tego elaboratu: co z tego, że przez
          lata i wieki Żydzi mieszkali w Polsce? Owszem mieszkali, tutaj ich nie palono
          tak bardzo, pogromy małe były, nieznaczne, tu wioska, tam rodzina. Badania?
          proszę bardzo. Istnieją, mogę pokazać, wydziały socjologii Uniwersytetów
          uginają się od takowych. Nawet Eurostat zrobił kiedyś badania na temat
          antysemityzm w Europie, niech rozmówca jak wypadła Polska? Podpowiem: nie za
          dobrze. Za mało, badania nie przekonują. Niech rozmówca pojedzie do łodzi albo
          do Olsztyna albo do Krakowa, najlepiej do Nowej Huty. Jude Raus, Juden zum
          Oświęcim, Żydzi do gazu... ot radosna twórczość gawiedzi na murach. Mało?
          Poczytać można sobie pisma typu Szczerbiec albo inne podobne, trochę ich jest.
          Co z tego co było wieki temu. Wieki temu Polska kończyła się na Węgrzech. No i
          co z tego? Wieki temu spalono Husa. Co z tego? Jaki to ma związek z
          teraźniejszością? Z tym, że z PRLu Żydów wypędzono z tego kraju? Choćby z tym,
          że na tym forum tak wielu jest rasistów, którzy opowiadają kłamstwa na temat
          Żydów. Z tym, że w języku polskim słowo Żyd jest najczęściej epitetem?
          Zastanawiał się rozmówca nad tym, czy tak po prostu pisze co mu ślina na
          język?...

          Co do rozpropagowania, słusznie, pomyliłem sie, komentując, co zreszta ma małe
          znaczenie, bo znowu - oczywiście przypadkiem - rozmówca raczył wytknąć pomyłke,
          ale już dowodów na swoją wątpliwą tezę nie podał. Taa...

          Dziękuję bardzo za opisanie mi jedynej słusznej koncepcji pojmowania Polski i
          koncepcji narodu, wielce ciekawa lektura, szkoda że nie do końca ją podzielam,
          niemniej wezmę sobie do serca. Wiesenthala szanuję za to, że ścigał
          morderców. "Argument", że był obłudny, bo robił to w imieniu swojego narodu, a
          nie innych pomijam milczeniem. Dla mnie nieistotne jest czy nazywał się
          Wiesenthal, Kowalski, Johnson czy Smith. Kim by taki człowiek nie był i w czyim
          imieniu by nie chciała łapac nazistów, szanowałbym taką postawę. A że był Żydem
          i w ich imieniu... no faktycznie dziw nad dziwy.

          Uzasadnienia "tezy" o tym, że był nacjonalistą jak rozumiem się raczej nie
          doczekam, za to znowu pewnie będzie o tym co i gdzie napisałem bez
          chirurgicznej precyzji. No to życze powodzenia w dalszych dyskusjach tego typu
          i gratuluję.
          • micra Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 05:52
            > lata i wieki Żydzi mieszkali w Polsce? Owszem mieszkali, tutaj ich nie palono
            > tak bardzo, pogromy małe były, nieznaczne, tu wioska, tam rodzina. Badania?
            Odniosę się tylko do tego. Moja rodzina pochodzi z Lubelszczyzny, ja sam
            mieszkam w Lublinie od urodzenia, a pracuję tam gdzie jest praca.

            Moi dziadkowie żyją (mają już 4 prawnucząt) - dziadek rocznik 1926 przeżył
            okupację na Lubelszczyźnie, można powiedzieć że w Lublinie. Znał wielu Żydów,
            widział dzielnicę żydowską (która już nie istnieje), kupował u Żydów i nie pała
            nienawiścią do Żydów. Na pytania, czy Polacy pałali nienawiścią do Żydów też
            niczego konkretnego sobie nie przypomina, raczej mówi o normalnym traktowaniu
            Żydów jak każdej innej nacji.

            Badania? Zapewne były, ale nie zaprzeczysz, że jednak tu (w Polsce) mieszkało
            wielu Żydów. Gdyby im tu było źle to wynieśliby się stąd. To w Polsce znaleźli
            schronienie przed okupacją, to Polacy narażając własne życie chronili Żydów, ale
            dzięki takim jak Ty nadal funkcjonuje pojęcie "polskich obozów koncentracyjnych"
            i zdaję sobie sprawę, że ot, tak, tego nie zmienię. Ty się musisz zmienić.
          • rabin_wesolek Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 10:10
            Szanowny YY

            Po pierwsze: "że dlatego, że Adolf Hitler raczył być Austriakiem to znaczy, że
            każdy Żyd, który przeżył holocaust ma patrzeć na miasto Habsburgów z odrazą i
            broń mu Jahwe się tam udac, a co dopiero osiedlać." - kolejna tania manipulajca
            z Twojej strony. Nie stwierdzilem ze kazdy Zyd, to po pierwsze. Po drugie - po
            prostu uwazam, ze jezeli Zyd, ktory przezyl Holocaust czuje sie bardziej
            komfortowo w Wiedniu niz np w Warszawie... to jest obludny. Dla mnie jako
            Polaka, jest to po prostu niesmaczne. No ale moze to jest tak, ze predzej
            wybacza sie oprawcom, niz tym ktorzy widzieli upokorzenie. Zreszta np RFN
            (podejrzewam ze Austria tez) zaplacil juz swoje panstwu Izrael, no i tym samym
            dolaczyl do przyjacielskich, cywilizowanych panstw. Wiecej nawet dyspozycyjny
            Zyd Spielberg nakrecil film, o tym ze to nie wszyscy Niemcy byli zli. Ano nie
            byli. No i warto to tak mocno eksponowac... w imie pokoju. Warto w tym miejscu
            zreszta wymienic Pana Marka Edelmana. Zyd - ale z drugiej strony lojalny
            obywatel RP. Tez mial nielatwy zyciorys... ale z pewnoscia nie poslugiwalby sie
            sformulowaniem "polskie obozy koncentracyjne", no i jakos wytrzymal w Polsce...
            nie zwial do "cywilizowanego" Berlina albo Wiednia. Niech sobie Zyd mieszka w
            Wiedniu, czy gdzie mu sie zywnie podoba, nie moja sparaw. Jednak nie godze sie
            na tak niesprawiedliwa ocene Polski na jaka pozwolil sobie Pan Wiesenthal.

            Po drugie: co do "lapania za slowka". Tak si zlozylo ze porozumiewamy sie przy
            pomocy slow. Jezeli przeinacza sie czyjes wypowiedzi, to prowadzi to do
            powaznych zaburzen komunikacyjnych. Zakladam, ze to byly tylko pomylki z Twojej
            strony. Nie jestem jednak do tego przekonany. Byly jednak one istotne. W
            oparciu o sformulowanie, ktorego nie uzylem "rzekome obozy", probowales mi
            wcisnac, ze dopuszczam sie klamstwa oswiecimskiego oraz w uproszczeniu jestem
            jednym z tych jakze wielu (?) w naszym kraju zydozercow. Nic bardziej mylnego.
            Zydozerca nie jestem, istnienia obozow nie neguje. Wiec nie wypisuj jakze
            nieistotna byla Twoja "pomylka", poniewaz zbudowales na niej czesc swojego
            wywodu i ataku na moja osobe.

            Po trzecie: napisy na murach i Szczerbiec. Badzmy powazni... a w Anglii gdy
            rozgrywany jest mecz z udzialem Tottenhamu, to kibice i pilkarze tej druzyny
            musza wysluchiwac co jakis czas przeciaglego "psssssss" - nasladowanie pracy
            komory gazowej... - poniewaz klub ten uchodzi za zydowski. Podobnie jest w
            Holandii z klubem - bodajze - Ajax. Nie wiem jak w innych krajach, ale nie
            zdziwilbym sie, gdyby okazalo sie ze podobnie. I co? Z tego powodu mozemy
            powiedziec ze w tych krajach jest pelno zydozercow? Badz powazny. Szczerbiec?
            Chyba tego pisma sam nie czytales, wystarczy ze wyklela je GW. Zreszta nie
            sadze, aby byl w Europie taki kraj w ktorym podobne pisma by nie ukazywaly sie.
            Zreszta w dobie internetu... Uwazam, ze Twoja argumentacja to nieporozumienie.

            Po czwarte: podtrzymuje moja zla ocene Twoich kpiacych uwag dotyczacych moich
            ustalen a propos zdjecia na stronie www. Zachowales sie podworkowa ksiezniczka.
            No pewnie bylo Ci glupio i probowales troszke zlagodzic swoje stanowisko. W
            sumie to dobrze o Tobie swiadczy.

            Po piate: badania socjologiczne. Ktore? Ja znam ich troche, no i jakos owego
            zydozerstwa wyjatkowego Polakow nie udalo mi sie wyczytac, wiec moze mi pomoz,
            moze cos umknelo mojej uwadze?

            Po szoste: Co maja zdarzenia z przeszlosci z terazniejszoscia? Pytanie na
            oddzielna debate. W kazdym badz razie moj przyklad z Servetem oraz fakt
            zamieszkiwania przez wieki Polski przez Zydow mial na celu ukazanie, ze wbrew
            temu - co jak sadze mniemasz - sa rozne polskie ideologie narodowe.
            Zachowywanie sie tak, jakby istaniala tylko jedna jest po prostu nieuczciwe,
            albo swiadczy o braku kompetencji.


            Po siodme: proponuje abys przeczytal sobie ksiazke pt "ZYDZI - istota i
            charakter narodu" - ksiazka napisana przez Arthura Hertzberga oraz Arona Hirt-
            Manheimera. Pierwszy z autorow jest rabinem, drugi z kolei redaktorem naczelnym
            czasopisma "Reform Judaism". Mysle, ze pozwoli Ci to nieco inaczej spojrzec na
            stosunki polsko-zydowskie. Uprzedzam, ta ksiazka nie zostala pozytywnie
            przyjeta przez niektorych przedstawicieli polskiej mniejszosci zydowskiej.
            Chociaz polecal ja do przeczytania chocby przewodniczacy Swiatowego Kongresu
            Zydow Edgar M. Bronfman. Tak na marginesie to dowod na to, ze chyba jednak
            wszyscy Zydzi nie trzymaja sie razem ;-)

            Pozdrawiam
            • y.y Re: Smierc Szymona Wiesenthala 22.09.05, 04:32
              Heheh, proponuję trochę wody na głowę i mniej zadęcia, bo jeszcze żyłka pęknie
              i będzie trzeba na pogotowie, a tam pavulon straszy i dopiero będzie, jeszcze
              się okaże, że dostanę zarzut za nieumyślne i chryja gotowa, bo już we wszystko
              jestem w stanie uwierzyć po czytaniu podobnych dyrdymał:))

              Po pierwsze: "że dlatego(...)

              >>>Nigdzie nie stwierdziłem, że rozmówca coś stwierdził. Ja to stwierdziłem, a
              to że szanowny adwesarz coś sobie dorysował, to już naprawdę Jego problem nie
              mój, co jednak mnie nie dziwi patrząc na to jak wygląda "prowadzenie dyskusji"
              przez rozmówcę:)

              Po drugie - po prostu uwazam (...) po prostu niesmaczne.

              >>>No to gratuluję po raz wtóry autorytarnego stwierdzania jedynej słusznej
              postawy żydów, którzy przeżyli Szoah. Jak rozumiem jeżeli nie nienawidzą
              Austrii i Niemców do końca życia i do głowy im przyjdzie osiedlać się w
              Austrii, to są obłudni. Do głowy jednak nie zaświta, że może tacy ludzie są na
              tyle światli, że nie uważają, że powojenne społeczeństwa/miasta/narody/ludzie
              są winni temu co działo się wcześniej, widzą co się dzieje, być może skoro w
              powojennym Wiedniu im się dobrze żyje. Jak rozumiem powinni do końca życia
              rozpamiętywać, że Hitler to się w Austrii urodził? Co to za brednie w ogóle?
              Człowieku, wyjdź już z ciemnogrodu, świat Cię powita z otwartymi ramionami:)
              Acha, idąc tym, dosyć mętnym tokiem rozumowania, Polacy nie powinni się
              osiedlać teraz nigdzie w Oświęcimiu (bo przecież też tam ginęli) czy na
              przykład broń Boże w Niemczech. Obłudnicy przecież.

              No ale moze to jest tak, ze predzej wybacza sie oprawcom, niz tym ktorzy
              widzieli upokorzenie.

              >>>Akurat Wiesenthal ścigał tych opraców przez połowę życia i być może nie był
              na tyle ograniczony aby winić cały naród do końca swoich dni za to co stało się
              kiedyś z ręki innych ludzi. Nie przyszło do głowy? Szkoda, choć nic dziwnego:)

              Zreszta np RFN (podejrzewam ze Austria tez) zaplacil juz swoje panstwu Izrael,
              no i tym samym dolaczyl do przyjacielskich, cywilizowanych panstw. Wiecej nawet
              dyspozycyjny Zyd Spielberg nakrecil film, o tym ze to nie wszyscy Niemcy byli
              zli. Ano nie byli. No i warto to tak mocno eksponowac... w imie pokoju. Warto w
              tym miejscu zreszta wymienic Pana Marka Edelmana. Zyd - ale z drugiej strony
              lojalny obywatel RP. Tez mial nielatwy zyciorys... ale z pewnoscia nie
              poslugiwalby sie sformulowaniem "polskie obozy koncentracyjne", no i jakos
              wytrzymal w Polsce...

              >>>Niech rozmówca sobie przeczyta jeszcze raz to co tu napisał. Mi to bardzo
              przypomina pewną retorykę, którą w historii już słyszęli inni ludzie. No no,
              wychodzi powoli szydło z worka. A co do Edelmanna, każdy ma prawo żyć tak, jak
              uważa za stosowne i czuś się dobrze. I ja w odróżnieniu od rozmówcy mam na tyle
              dużo pokory aby nie oceniać innych ludzi i ich życiowych wyborów tak szybciutko
              dzieląc je na te jedynie słuszne i obłudne.

              Po drugie: co do "lapania za slowka". Tak si zlozylo ze porozumiewamy sie przy
              pomocy slow. Jezeli przeinacza sie czyjes wypowiedzi, to prowadzi to do
              powaznych zaburzen komunikacyjnych.

              >>>O, autoironia czy co?:)

              Zakladam, ze to byly tylko pomylki z Twojej
              strony. Nie jestem jednak do tego przekonany. Byly jednak one istotne. W
              oparciu o sformulowanie, ktorego nie uzylem "rzekome obozy", probowales mi
              wcisnac, ze dopuszczam sie klamstwa oswiecimskiego oraz w uproszczeniu jestem
              jednym z tych jakze wielu (?) w naszym kraju zydozercow.

              >>>Heheheh, mała paranoja? Teraz już się okazuje że kłamstwo oświęcimskie i że
              próbuję coś wciskać. Za chwilę będę podżegaczem do wojny Żydowsko-Polskiej albo
              mordercą z zakrwawionym nożem:))) Człowieku, zanim zaczniesz bredzić, zrób
              kilka oddechów, może się trochę przejaśni. Ja, w odróżnieniu chyba od Ciebie,
              nie traktuję forum jako miejsca gdzie muszę w swym zadęciu udowadniac i
              wciskać. Kłamstwo Oświęcimskie to może Ci co najwyżej próbować udowadniać
              prokuratura. ja się co najwyżej odniosłem do tego co napisałeś a propos
              Wiesenthala w dyskusji na forum, a że się pomyliłem, to przyznałem. Meritum
              dotyczyło oczywiście czegoś innego, co jest jasne nawet w pierwszej wersji,
              gdzie użyłem omyłkowo innego słowa, a później to wyjaśniłem. Ale jak rozumiem,
              oczywiście przypadkiem, meritum zostało pominięte. Huh, też nic dziwnego.

              Nic bardziej mylnego.
              Zydozerca nie jestem, istnienia obozow nie neguje. Wiec nie wypisuj jakze
              nieistotna byla Twoja "pomylka", poniewaz zbudowales na niej czesc swojego
              wywodu i ataku na moja osobe.

              >>>Mamy megalomanię? Ja pisałem o tym co Waść napisał, a nie o Waści (za to o
              Sobie się dowiedziałem wiele rzeczy, więc kto tu kogo atakował?? Podać ile razy
              Waść o mnie pisał personalnie? To się okaże kto tutaj pisze ad rem, a kto ad
              hominem). I mój wywód na słowie obozy akurat w ogóle nie był budowany, ponieważ
              ciąg logiczny dotyczył słowa "rzekome". Słabo niestety manipulujemy.

              Po trzecie: napisy (...) to nieporozumienie.

              >>>A ja uważam, że jest jak najbardziej poważna, co więcej z historii znamy jak
              się rodzi antysemityzm, jaka retoryka mu towarzyszy, a o tym, że w Polsce
              nasilenie antysemityzmu jest większe niż gdzie indziej mówi się od kilku lat na
              świecie. Rasizm nie rodzi się oficjalnie ale w ukryciu, więc o czym tu mowa?
              Trochę myśleć proponuję. Zaś Szczerbca i inne takie "pisma" czytałem.

              Po czwarte: podtrzymuje (...) swiadczy.

              >>>Szanowny rozmówca myli mnie z kimś kogo obchodzą jego wywody na temat
              księżniczek, czyli kolejne brednie ad hominem. Jak rozmówca nie pamięta, co
              napisałem, niech sobie przeczyta. Nie wykluczyłem że zdjęcie nie było
              prawdziwie opisane, to raz, dwa nie obrażałem słowackich kolegów, co mi
              próbowano klamliwie zarzucić, trzy nie wiem o jakich "historyków polskich"
              chodzi, jak usłyszę o kogo i gdzie są ich wywody na temat tego zdjęcia,
              przeczytam i przyznam rację jeżeli tak było faktycznie. Głupio mi nie jest,
              przykro mi.

              Po piate: badania (...) uwadze?

              >>>Najwyraźniej i to czołowe pozycje. Chyba to "znanie" kończy się na pisaniu o
              tym w sieci jak widzę.
              1) Antysemityzm w Polsce i na Ukrainie raport z badań. Krzemiński Ireneusz
              (red.)
              2) "Antysemityzm w polskiej armii" - raport MON wykonany przez pracowników
              wydziału socjologii UJ między innymi.
              3) Konflikty społeczne w Polsce w okresie zmian systemowych. Studia, eseje.”
              Tom II WSP Rzeszów 2000

              Mogę jeszcze powymieniać...:)

              Po szoste: Co maja (...) kompetencji.

              >>>Niestety, nie mniemam. I rozumiem, że odpowiedzi jak to jest z tym
              nacjonalizmem Wiesenthala i w kilku innych rewelacjach nie otrzymam, bo Waść
              skrzętnie unika pisania o tym teraz, kiedy domagam się dowodów i wyjaśnień,
              oczywiście przypadkiem prawda? Ja już nie rozumiem o co Waści w tych pokrętnych
              wywodach chodzi. Najpierw używa rozmówca słowa nacjonalista wobec Wiesenthala
              jako ewidentnie nacechowanego negatywnie niemal epitetu (a może nie? łącząc z
              innymi epitetami, zresztą cała pierwsza wypowiedź na ten temat była
              krytykująca, nie mam złudzeń że pisanie że byl nacjonalistą ma na celu
              stwierdzenie, że to negatywna cecha w jego wykonaniu) później że sam jest
              umiarkowanym nacjonalistą i opisuje na czym to polega. Bardzo mnie zastanawia
              taka pokrętna logika: jak Żyd jest nacjonalistą to źle, powód do krytyki, ale
              oczywiście samemu wolno być polskim nacjonalistą. Jak Żyd ściga w imieniu
              swojego narodu to źle, bo palcem nie kiwnąłby dla nas. Inwersja: czy gdyby
              żaden Polak nie zginął w obozach ktokolwiek kiwnąłby palcem by pomóc Żydom w
              łapaniu nazistów? Dwa: czy miał obowiązek łapać w imieniu innych narodów?
              Podpowiadam: to pytania retoryczne. Mają na celu unaocznić, że warto myśleć
              zanim zacznie się wypisywać głupoty. Tak tylko uszczegóławiam, aby było jasne o
              co dokładnie mi chodzi, a zwł
              • rabin_wesolek Szanowny YY 22.09.05, 23:17
                Szanowny YY

                Dziekuje za kolejny post, ktory przeczytalem z uwaga. Z porady wylania zimnej
                wody na glowe nie skorzystalem. Nie jestem rozemocjonowany - czego nie mozna
                powiedziec o Tobie - wiec nie bylo to konieczne. Mam nadzieje, ze sam
                skorzystasz ze swoich dobrych rad i nastepny post, o ile w ogole sie go
                doczekam, bedzie zawieral mniej jadu, szyderstw i atakow personalnych (ktorymi,
                odnioslem wrazenie raczej sie brzydzisz).
                Zauwazylem, ze mocno sie denerwujesz. Zupelnie niepotrzebnie. Ja nie traktuje
                Ciebie jak wroga, tylko adwersarza. Wiecej, nie mam zamiaru ani Ci naublizac,
                ani wyprowadzic Cie z rownowagi. To zastrzezenie na poczatek, bo obawiam sie,
                ze caly czas mnie z kims mylisz. Zreszta Twoja sprawa, o Twoje wzgledy nie
                zabiegam.
                "Po pierwsze: Nigdzie nie stwierdziłem, że rozmówca coś stwierdził. Ja to stwi
                > erdziłem, a
                > to że szanowny adwesarz coś sobie dorysował, to już naprawdę Jego problem nie
                > mój, co jednak mnie nie dziwi patrząc na to jak wygląda "prowadzenie
                dyskusji"
                > przez rozmówcę:)" - no to zerknij na swoja wypowiedz (nie moja) z 21.09. z
                godz 3.45 wiersze 1-9 Dzieki przeczytaniu mojego - a nie chyba swojego
                wlasnego - tekstu zdobyles takie to a takie "informacje". No to chyba jednak
                cos stwierdzilem. Jezeli jednak nie, to oznacza to, ze polemizowales sam z
                soba, albo z jakimis wirtualnymi adwersarzami. Jezeli tak, to dla mnie nie ma
                problemu. Cos tam sobie wymysliles i do tego sie odniosles - Twoj przywilej.
                Nie wiem co takiego dorysowalem, prosze oswiec mnie. Z gory dziekuje.

                Jak widze Kolega probuje mi zasugerowac, ze probuje w sposob autorytarny
                okreslac jedyna sluszna postawe Zydow, ktorzy przezyli Szoah. Nie mam takich
                ambicji. Kolega ponownie probuje mnie nieudolnie zaszufladkowac. Jezeli Pan
                Wiesenhtal byl jak sugerujesz czlowiekiem swiatlym, to dlaczego owa swiatlosc
                nie dotyczy rowniez miast polskich oraz samej Polski, lecz dotyczy za to
                Austrii i Niemiec. Dla mnie niepojetym jest, ze potrafi sie w pewnym sensie
                wybaczyc oprawcom, a potepiac swiadkow. No ale to chyba trzeba przezyc Szoah
                zeby to zrozumiec. Jako Polak po prostu jestem zniesmaczony taka postawa.
                Oczywiscie mozesz napisac, ale przeciez on nie wybaczyl oprawcom. Scigal ich.
                Zgoda, ale pozwolil sobie na uproszczenie typu: Polska beeee, Austria cacy... W
                domysle, wredni polscy zydozercy, no i sympatyczni Austriacy. No coz, widac dla
                Ciebie drogi rozmowco Holocaust sprowadza sie do Jedwabnego. Pogratulowac. Pan
                Wiesenthal byl oswiecony? No tak, ale w przypadku Polski pozwolil sobie na
                ordynarne uproszczenie. Rozum dla Austriakow, emocje dla Polakow. Polska - jako
                miejsce zostala potepiona. Za co? Za gazetki antysemickie? hahaha dobre sobie.
                Mogl sie lepiej rozejrzec po terenie bylej III Rzeszy, pewnie znalazlby takich
                ciekawostek znacznie wiecej. Nie przeszkadzaly mu regularne marsze odbywajace
                sie w Niemczech organizowane przez skrajna prawice. Moze robil sobie nawet z
                maszerujacymi fotki? Polska zostala potepiona przez tego Pana irracjonalnie,
                bezmyslnie. Kierowal sie emocjami. Jego prawo. Ale wybacz, jakos nie potrafie i
                nie potrafilem darzyc go sympatia. Taka obludna postawa, "oswiecony" rozum dla
                jednych a jad i zawisc dla drugich, to nie moja bajka. Wybacz. Ja tak nie
                potrafie. Przypomina mi to troche krytyke "narodowego rynsztoka" w wykonaniu
                Pana Michnika. Sa dla niego zle i dobre nacjonalizmy. Oczywiscie polski jest
                zly. Masz prawo miec oczywiscie odmienne zdanie na ten temat. Ja Twojego
                stanowiska nie wyszydzam - chociaz Ty pozwalasz sobie wyszydzac moje.
                Polemizujemy na tematy dosc ulotne, poslugujac sie terminami chwiejnymi
                znaczeniowo. Ja zlozylem deklaracje braku sympatii dla Pana Wiesenthala oraz
                zdziwienia pod adresem Polakow, ktorzy wylewaja lzy po smierci tego czlowieka.
                Po prostu jest to dla mnie naciagane i niepokojace. Podtrzymuje swoje zdanie ze
                byl nacjonalista. Faworyzowal wlasny narod. Wiecej nie scigal Zydow, ktorzy
                dopuszczali sie zbrodni na narodzie zydowskim. Mial do tego prawo. Wypowiadajac
                sie zle o Polsce i Polakach pozwalal sobie na uleganie stereotypom, umacnial
                je. Nie byl tylko patriota. Patriota szanuje swoj narod oraz inne. Jemu tej
                cechy przypisac nie mozna. Potrafil odroznic zlych i dobrych np Austriakow.
                Jesli chodzi o Polakow zaczal to czynic pod koniec swojego zycia. I to tez bez
                przekonania, raczej grzecznosciowo. Zreszta poczytaj jego teksty a sam moze
                odniesiesz podobne wrazenie, kwestia nastawienia i interpretacji. No ale jezeli
                jako Polak (?) wybaczasz mu to, Twoja sprawa. Ale tak jak ja jestem zdziwiony
                Twoim entuzjazmem (?) dla tej postaci, tak oczekuje od Ciebie akceptacji dla
                mojej niecheci do niego. Jezeli chcesz popularyzowac otwartosc, tolerancje itd
                itp.; chcesz wystepowac przeciwko szowinizmowi itp. To nie zamykaj nikogo - co
                uczyniles - w swiecie ciemnogrodu (zalosne...). To po prostu nieeleganckie, no
                i zmusza mnie do traktowania Ciebie w kategoriach wojujacego ideologa, a nie
                powaznego rozmowcy. Podsumowujac: Szymon Wiesenthal dopuscil sie zacierania
                granicy pomiedzy oprawca, morderca a swiadkiem (czesto bezradnym). Upowazniaja
                mnie do tego jego wypowiedzi napietnujace Polakow. Za gazetki? za "Poznaj
                Zyda"? To wlasnie rzekomo wszechobecny Polski antysemityzm podawal za powod nie
                przyjezdzania do Polski, czy tez wprost - obrzydzenia tym krajem. Czyzby byl
                tak naiwny i wierzyl, ze antysemityzmu nie ma juz w Niemczech czy tez w
                Austrii? Jezeli tak, to po prostu mial chyba juz powazne problemy nie tylko z
                moralnymi osadami, ale takze z trzezwym ogladem rzeczywistosci. Nie godze sie -
                jako obywatel RP - na tego rodzaju zabiegi. Nie godze sie na razaco
                niesprawiedliwe oceny mojego kraju. Mozna podac przyklady Zydow, ktorzy
                przezyli Holocaust i nie pozwalaja sobie na takie lotrowskie opinie. Chocby
                wlasnie Marek Edelman. Dlatego to ich darze sympatia. Nawet jezeli czasami o
                swojej (!) ojczyznie - Polsce - mowia krytycznie. Pan Wiesentahl mial prawo
                miec swoje zdanie. Ja mam swoje. W kazdym badz razie Pan Wiesenthal powinien
                przeprosic tysiace Polakow, ktorzy ratowali takich jak on. Tysiace Polakow,
                ktorzy niestety musieli ogladac pogromy Zydow dokonywane przez "cywilizowanych"
                nazistowskich siepaczy - przede wszystkim niemieckich i austriackich wlasnie.
                Twoje slowa drogi adwersarzu, a takze slowa Wiesenthala to woda na mlyn tych
                wszystkich lotrow, ktorzy probuja np. udowodnic ze to w Polsce stawiano obozy,
                poniewaz spodziewano sie, ze Polacy te zbrodnicza akcje popra... no i rzekomo
                popierali. To obrazliwe. Zastanow sie. Czy slyszales o tzw mechanizmach
                podstawiania stosowanych w propagandzie? W wiedenskim Centrum Wiesenthala
                wlasnie to czyniono w stosunku do Polski. Gdy czytalem Twoje wypowiedzi, to
                przyznam szczerze, ze sprawiales wrazenie pozbawionego zupelnie "ukladu
                odpornosciowego".

                Po drugie: Jesli chodzi o przyklad z Oswiecimiem i Polakami osiedlajacymi sie w
                Niemczech. Nieswiadomie wrzuciles kamyczek do ogrodka Pana Wiesenthala.
                Zaatakowales mentalnosc wiesenthalowska. Przesycona uprzedzeniami i
                uproszczeniami. Przemysl raz jeszcze swoja argumentacje, a mam nadzieje sam
                zauwazysz, ze sie zagalopowales.

                po trzecie: Co do Marka Edelmana. No mysle, ze zbyt wiele pokory w sobie nie
                masz, no ale to chyba nie miejsce i czas zeby o tym debatowac. Owszem kazdy
                zyje jak chce i gdzie chce, albo gdzie moze - czasami. W kazdym badz razie
                kazdy ma prawo do swoich ocen postaw, deklaracji itd formulowanych przez
                innych. Ja wlasnie sobie na to pozwolilem w przypadku Pana Wiesenthala. No ale
                Ty za to skazujesz mnie na pobyt w ciemnogrodzie. No coz jasnie oswiecony
                adwersarzu, mi to tez pachnie pewna smrodliwa retoryka... A co do wspolpracy
                RFN z Izraelem, no coz... chyba nie masz zamiaru klocic sie z faktami.

                po czwarte: zarzut megalomanii. Proponuje zajrzec do np Leksykonu PWN
                • rabin_wesolek do YY (dokonczenie) 22.09.05, 23:21
                  po czwarte: zarzut megalomanii. Proponuje zajrzec do np Leksykonu PWN i
                  przeczytac co to slowo oznacza. Natomiast co do atakowania moich pogladow, czy
                  tez stwierdzen - pozwoliles sobie rowniez na ataki personalne. Nie twierdze ze
                  ja na takowe sobie nie pozwolilem, ale Ty rowniez, wiec nie czyn z tego
                  zarzutu. Wiecej, to ze mnie atakujesz - moja osobe, a nie gloszone poglady -
                  nie ma dla mnie waloru nagradzajacego. Rozumiem, ze Twoja skromnosc i
                  powsciagliwosc pozwala Ci na uznawanie swoich polajanek za blogoslawienstwa
                  (moze nawet przypisujesz im leczniczy charakter?). No coz... megalomania? Moze
                  powinienem czuc sie zaszczyconym, ze zechciales laskawie zareagowac na moje
                  posty?

                  po piate: Literatura. "Moge jeszcze powymieniac..." No to koledze gratuluje.
                  Jak latwo zauwazyc kolega jest oczytany i moglby jeszcze powymieniac...
                  Megalomania? Zadufanie? Sadze, ze nie - po prostu rozpaczliwa proba
                  przedstawienia siebie jako osoby kompetentnej. Gdybym ja sobie na to pozwolil
                  hehehe zostalbym nazwany megalomanem - na 100%. W kazdym badz razie znajomosci
                  literatury przedmiotu wstydzic sie nie nalezy, a przechwalki mozna
                  usprawiedliwic. Ksiazka Pana prof. Krzeminskiego. Wyniki tych badan mozna
                  interpretowac roznie. Chcialbym polecic Ci jeszcze inna publikacje tego autora.
                  W ktorej mozesz przeczytac: "Obraz, jaki wylania sie z naszego badania, nie
                  jest taki ciemny i niekorzystny dla spoleczenstwa polskiego, jak by to wynikalo
                  z opinii, popularnych chocby na poczatku lat dziewiecdziesiatych." ("Czy Polacy
                  sa antysemitami?" pod red. I. Krzeminskiego) Troche niepokoja zwroty
                  wartosciujace, ktorych wiecej jeszcze jest w publikacji ktora mi poleciles -
                  pod redakcja tego samego autora. To tak zupelnie na marginesie. W kazdym badz
                  razie to nie taka prosta sprawa - Polacy to antysemici, lub cytujac Twoje
                  slowa: "Polska powojenna to kraj wybitnie antysemicki, rasizm ocieka wrecz ze
                  scian i saczy sie dookola, gdzie nie spojrzec". Ja sie rozgladam i jakos tego
                  nie widze... Owszem w niektorych srodowiskach np kibicow slowo "zyd" jest
                  epitetem, moze w srodowisku slabo wyksztlalconych ludzi starej daty rowniez,
                  ale uwazam, ze mocno przesadziles. Wiecej, pojawia sie pytanie jak sytuacja
                  przedstawia sie w innych krajach? Jak wypada Polska na tle innych krajow. To
                  nie jest problem tylko Polski. W kazdym badz razie widze ze mocno jestes
                  wyczulony na wypowiedzi czy tez napisy antyzydowskie.... i je wszedzie wokol
                  dostrzegasz, ja tez je czasami dostrzegam i podobnie jak Ty jestem nimi
                  zniesmaczony. Jednak obawiam sie, ze przyjelo to u Ciebie postac paranoidalna,
                  a przynajmniej mocno przeszacowana. Czyli zgoda co do obecnosci tresci
                  antysemickich (raczej antyzydowskich) w polskiej rzeczywistosci - brak zgody co
                  do ich powszechnosci oraz natezenia. Wiecej, podejrzewam, ze jestes mocno
                  wyczulony na "antysemityzm", natomiast zupelnie nieczuly na "antypolonizm"...
                  Ja dostrzegam jedno i drugie i jedno i drugie jest dla mnie tak samo godne
                  potepienia. No moze to drugie bardziej, jednak i nad antysemickimi atakami nie
                  przechodze obojetnie. Nie wiem czy ogladales program w TVN24 dotyczacy ks
                  Jankowskiego i jego wypowiedzi, jakis tydzien temu, przy okazji ogloszenia
                  wyroku a propos Pana Huelle. Sprawe na pewno znasz bardzo dobrze. Do studia
                  zostal zaproszony m.in. Pan Michalkiewicz z LPR. Zastrzegam nie darze specjalna
                  sympatia ani Pana Jankowskiego ani Michalkiewicza. Narodowcy flirtujacy z
                  kosciolem mi nie imponuja. W kazdym badz razie Michalkiewicz, jak sie zapewne
                  domyslasz stanal w obronie ks. Jankowskiego. Uznal, ze pralat ma prawo do
                  wypowiadania swoich mysli, byleby je uzasadnial, ma prawo jak kazdy. Oczywiscie
                  jak wiemy - chocby w oparciu o nasza burzliwa dyskusje, ze nie kazde
                  uzasadnienie jest satysfakcjonujace, no ale obaj staramy sie byc przekonujacy i
                  lepiej lub gorzej uzasadniac. Wiec chyba zgodzimy sie z Michalkiewiczem. W
                  kazdym badz razie redaktor natychmiast zareagowal: "czy zgadza sie pan -
                  zapytal Michalkiewicza - ze stwierdzeniem ksiedza, ze zagrazaja ciagle Polakom
                  starsi bracia w wierze?" na co Michalkiewicz odpowiedzial "tak"... no i pieknie
                  to uzasadnil. Podal przyklad wypowiedzi szefa Kongresu Zydow Amerykanskich,
                  ktory zapowiedzial, ze jezeli Polska nie zajmie sie restytucja mienia
                  zydowskiego, to oni beda dzialac na niekorzysc Polski i jej wizerunku na arenie
                  miedzynarodowej. Wypowiedz zostala opublikowana w wielu gazetach, nie tylko
                  polskich. Ja doskonale szefa Kongresu rozumiem. Chodzi o kase, do Polski
                  sentymentu nie ma, bo miec nie musi... Jednak podejrzewam, ze wielu
                  Michalkiewicza uznalo za antysemite... natomiast szefa Kongresu ... kto uznal
                  za antypolaka? albo inaczej za uprawiajacego "antypolonizmy"? Jedna z
                  najbardziej opiniotworczych gazet w Polsce jest GW. W tej gazecie nie
                  przeczytasz o Judeo-polonii, o mordzie w Koniuchach lub o socjalistycznej
                  republice bawarskiej etc. Za to poczytasz o Jedwabnem, o NSZ itd. Pozwalam
                  sobie np takiego Pana Oseke nazywac Bublem z GW, a niektore artykuly w GW,
                  artykulami z serii "Poznaj Polaka" - z pewnoscia znasz serie "Poznaj Zyda". No
                  coz... czy kolejny raz potwierdzilem, ze naleze do ciemnogrodu? Czy uwazasz, ze
                  krytyczne odnoszenie sie do syjonizmu czy tez reagowanie na antypolonizmy jest
                  dla Polaka wstydliwe? Nie godze sie z poprawnoscia polityczna rodem m.in. z GW
                  (zastrzegam sie, ze cenie te gazete za niektore akcje, artykuly, eseje itd);
                  zadam przedstawiania dwoch stron medalu i nie mam ochoty przechodzic do
                  porzadku dziennego nad przemilczeniami, uderzajacymi w Polske i Polakow. Zebys
                  znowu mnie nie posadzil o megalomanie. Czynie to tylko i wylacznie jako
                  obywatel tego kraju, narodowosci polskiej. Traktuje to jako swoj elementarny
                  obowiazek, tak jak np placenie podatkow. Wiec nie czuje zebym realizowal jakas
                  doniosla misje itd itp. Nie uwazam sie za niczyje sumienie, ani Zydow ani
                  Polakow. Mam okreslone spojrzenie na Polske, Polakow oraz ich relacje z innymi.
                  Nie szanujesz tego spojrzenia - ok. Obrzuciles mnie epitetami, wysmiales,
                  wyszydziles. No coz... mozna i tak. W kazdym badz razie nie czuje sie z tego
                  powodu przegrany. Nie skloniles mnie do zmiany postawy. Wybacz, ale byles za
                  malo przekonujacy. Debaty naszej kontynuowac nie bede. Pozostane w
                  polskim "ciemnogrodzie", tudziez w "narodowym rynsztoku"... Mysle, ze temat
                  zostal poki co wyczerpany. Obawiam sie, ze na tym etapie moglby byc na dluzsza
                  mete jalowy. Na jalowosc czasu nie mam. Dziekuje i zapraszam w przyszlosci. Z
                  checia podyskutuje na tematy o zblizonej problematyce. Serdecznie pozdrawiam.

                  P.S. Twoj post nie zostal zamieszczony w calosci.
                  • the.bill1 Re: do YY (dokonczenie) 23.09.05, 00:55
                    Rabin i YY. Troche poczytałem Waszą polemike. Odnoszę wrażenie, że jest to
                    polemika w gruncie rzeczy realistycznego idealisty (Rabin.Wesołek)z prześmiewcą
                    nieco zadufanym w sobie (YY).
                    Poruszacie wiele ważnych wątków, ale ze strony YY widzę tylko intelektualna grę
                    i wciskanie adwersarza w swoje schematy myślowe, kiedy Rabin stara sie rzeczowo
                    podchodzic do poruszanych spraw.
                    YY jakby starał sie stosowac chwyty retoryczne czy szerzej stosowac erystyczny
                    arsenał rodem z Schopenchauera, a Rabin. Wesołek ciągle dopominał sie rzeczowej
                    dyskusji.
                    YY - razi u Ciebie poczucie wyższości a priori. Etykietkowanie kogokolwiek
                    nieładnymi czy wręcz obraźliwymi epitetami jest po prostu niesmaczne. Oczywiście
                    mogłbym napisać, że rofdzi to podejrzenie o nieuświadomiony egocentryzm, ale
                    takie etykietkowanie zamienia rzeczową dyskusje w przerzucanie sie argumentami
                    ad personam. Czy kryje się za tym niechęć do przyznania się, że nie znosimy
                    ludzi myślących inaczej? - W ten sposób mozna by przerzucać sie wzajemnie bez
                    końca... dlatego dużo lepszą drogą jest nie przypisywanie sobie wzajemnie
                    motywów tylko ograniczanie dyskusji do meritum.
                    Rabin słusznie zwrócił CI uwagę na słowa. Każda porząda dyskusja zaczyna się od
                    ustalenie znaczenia terminów, którymi się posługujemy. TO jest oczywiste.
                    Dlatego dziwi zdanie, w którym ten rudymentarny postulat YY nazywa "czepianiem
                    sie słówek"
                    Zdaje się, ze duskusja mogłaby trwac bez końca. może powiniście założyc forum na
                    GG - rozmowy o różnych anty- oraz -izmach...
                    Pozdrawiam!

      • henricus Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 00:39
        y.y
        Dziekuje za rzeczowa odpowiedz.
        Sam bym lepiej nie potrafil.
        Pozdrowienia
    • marius7m Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 00:24
      Ja miałem do niego wiele sympatii i ogromny szacunek. Również dlatego, że
      zawsze potępiał komunizm (czego debile powyżej nie wiedzą, a może właśnie
      dlatego go atakują?). Dlatego był tak uparcie zwalczany przez komunistyczną
      propagandę.
      Amerykański ośrodek - tak tu wspominany - nosi Jego imię, ale nie był przez
      niego kierowany.
      To taka logika - jak powiedzmy - oskarżać króla Stefana BAtorego o działania
      Instytutu Stefana Batorego (przy całym szacunku dla tegoż)
      Cześć jego pamięci!
      • the.bill1 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 00:33
        "To taka logika - jak powiedzmy - oskarżać króla Stefana BAtorego o działania
        Instytutu Stefana Batorego (przy całym szacunku dla tegoż)
        Cześć jego pamięci!"
        Przegiąłeś. Szymon żył i nie protestował przeciwko różnym niecnym działaniom
        instytutu. Mogł ostatecznie odebrac mu swoje imię.
        • rabin_wesolek Suplement dla YYY 21.09.05, 00:41
          Dokonczenie mojej wypowiedzi:

          Po szoste: "nawet jeżeli zamieszczono jedno zdjęcie nie stąd co trzeba (co jest
          również
          niejasne zważywszy na fakt, że argument na to, że nie jest prawdziwe wygląda
          tak: ja i koledzy rozstrzygnęliśmy... rotfl. Autorytet badacz amator się
          znalazł. Co za wiarygodność.... no no) to i tak zastanawia terminologia jakieś
          tutaj się używa. "Rzekome obozy...". No i wszystko jasne. Ludzie tacy jak Ty
          negują fakty i piszą nową historię. IPN i nie tylko znalazły niezaprzeczalne
          dowody na to, że w Jedwabnym dokonano mordu na Zydach. Istnieją też inne
          miejsca takie jak Jedwabne. A więc używanie słowa rzekome to zwykła
          manipulacja."
          To juz sobie wyjasnilismy jak sadze. To Ty dopusciles sie klamstwa i
          manipulacji. Zreszta w tym miejscu chcialbym wyraznie podkreslic, ze
          slowa "rzekome pogromy" uzylem celowo. Poniewaz ilosc pogromow i atakow
          dokonywanych przez Polakow, jest moim zdaniem (zreszta nie tylko moim)
          zdecydowanie przesadzona. Wiecej czesto mamy tutaj do czynienia z
          konfabulacjami - patrz tekst Pana Oseki sprzed kilku tygodni w GW. Ja nie
          neguje mordu w Jedwabnem... ale nie zapominam tez o np mordzie w Koniuchach...
          Zapewne nawet nie wiesz o co chodzi. Ja faktow nie neguje. Ja dyskutuje o
          artefaktach. Jesli chodzi o zdjecia. Masz problem. Ten blad wykryli polscy
          historycy, ktorzy ponad poprawnosc polityczna przedkladaja uczciwosc poznawcza,
          w tym interpetacyjna. Moje wlasne dochodzenie w tej sprawie, tylko to
          potwierdzilo. Pozwolilem sobie na owe dochodzenie, poniewaz wolalem przekonac
          sie o tym sam. Natomiast moich slowackich przyjaciol prosze nie obrazaj.
          Niestety nie maja mozliwosci sie na tym forum bronic i z Twojej strony to
          bardzo nie fair ich atakowac. Twoje drwiny przypominaja mi slowne przepychanki
          ksiezniczek podworkowych. Jezeli brakowalo im argumentow, to zaczynaly z siebie
          glupkowato szydzic, a jezeli to nie przynosilo ulgi zaczynaly szarpac sie za
          warkocze.

          Pozdrawiam.
        • viking2 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 04:18
          > Przegiąłeś. Szymon żył i nie protestował przeciwko różnym niecnym działaniom
          > instytutu. Mogł ostatecznie odebrac mu swoje imię.

          Zaraz, zaraz, a jak by sie to mialo odbyc praktycznie? Szymon Wiesenthal
          mieszkal w Wiedniu, zas Instytut Szymona Wiesenthala miesci sie i dziala w
          Stanach (mama na mysli siedzibe glowna w Los Angeles). Wyobrazmy sobie zatem, ze
          Szymon Wiesenthal jedzie do Stanow, gdzie sklada goracy protest przeciw uzywaniu
          jego imienia dla nazwy instytutu. Nie odbedzie sie to przeciez w takiej formie,
          ze Wiesenthal pojdzie zrywac tablice na murze albo dyskutowac sprawe z
          recepcjonista. Musi rozmawiac a prezesem, ale ten takze nie podejmie decyzji, bo
          jest jakies kolegium zarzadu, jak rowniez - co wazniejsze - bogaci sponsorzy,
          ktorzy wykladaja na to wszystko pieniadze i z takim akurat wezwaniem instytutu
          sie zgadzaja. Nieuchronnie, rzecz zakonczy sie (a wlasciwie to dopiero sie
          zacznie!) z udzialem prawnikow i sadow. W amerykanskim sadownictwie cywilnym (bo
          przeciez to nie sprawa karna), przy wszystkich mozliwych kruczkach i lukach
          prawnych, z udzialem zrecznych i inteligentnych adwokatow (a na takich wlasnie
          bedzie instytut stac), Szymon Wiesenthal musialby zyc nie 96, a 196 lat, a i tez
          nie jest pewne czy dozylby konca procesu.
          No, i bywal jednak nieco zajety, bo nie wszystkich bylych hitlerowcow bylo tak
          znow latwo odszukac.
      • rabin_wesolek Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 00:36
        marius7m napisał:

        > Ja miałem do niego wiele sympatii i ogromny szacunek. Również dlatego, że
        > zawsze potępiał komunizm (czego debile powyżej nie wiedzą, a może właśnie
        > dlatego go atakują?). Dlatego był tak uparcie zwalczany przez komunistyczną
        > propagandę.
        > Amerykański ośrodek - tak tu wspominany - nosi Jego imię, ale nie był przez
        > niego kierowany.
        > To taka logika - jak powiedzmy - oskarżać króla Stefana BAtorego o działania
        > Instytutu Stefana Batorego (przy całym szacunku dla tegoż)
        > Cześć jego pamięci!

        "debile"... no i wszystko jasne. Moze sproboj zawiesic sobie poprzeczke
        odrobine wyzej. Moze na poczatku zaboli, ale pozniej bedzie lepiej.
        • rabin_wesolek .... i jeszcze jedno (do YY) 21.09.05, 00:58
          Zeby nie bylo niedomowien. Jezeli Zyd, ktory przezyl holocaust woli mieszkac np
          w Austrii i to dla niego nie stanowi problemu, a w Polsce juz nie... to dla
          mnei jest obludny. To tak na marginesie. Bo juz widzialem oczami wyobrazni Twoj
          zarzut, ze to paranoiczny zarzut. Wiec precyzuje - chodzi mi o Zyda ktory
          przezyl holocaust.
          I juz na sam koniec. Uwazam, ze Twoje spojrzenie na Polske i Polakow zostalo
          calkowicie wypaczone. Nie wiem dlaczego, nie dostrzegasz, ze przez wieki Polska
          byla dla Zydow swoistym rajem. pewna Zydowka prowadzi nawet w Izraelu osrodek w
          ktorym opowiada o stosunkach polsko-zydowskich. Swoje wyklady zaczyna zawsze od
          pytania: jak to jest, ze tak wielu przez wieki mieszkal ow Polsce? Szkoda, ze w
          szkole nie nauczono Cie, ze sposrod roznych polskich ideologii narodowych
          dominujaca jest jagiellonska... oparta na zasadzie tolerancji, poszanowania
          odmiennosci itd. Natomiast jesli chodzi o Twoje zachwyty WIedniem i innymi jak
          sie domyslam miastami Zachodu... To pamietaj - Serveta spalono na stosie w
          Genewie... dopoki mieszkal w Krakowie, mimo gloszenia niepopularnych pogladow
          nie byl zagrozony smiercia. Ot taki przyklad, o ktorym w GW nie przeczytasz.
          Wiecej wiary w Polske i Polakow. A co do Wiednia jeszcze - to wlasnie
          Wiedenczycy przepedzili w XX wieku swoje elity intelektualne z miasta. Nie wiem
          czy mowia Ci cos takie nazwiska jak: Carnap, Schlick (zamordowany przez
          wiedenskiego studenta), Neurath, Godel... Wiec bajek mi nie opowiadaj.
          Natomiast nie zapominaj o partii Haidera... to juz czasy wspolczesne. No to
          poki co tyle.
    • marian.kaluski Po śmierci S.W. nowa polakożercza nagonka 21.09.05, 01:22
      Szanowny i Drogi Panie Eugeniuszu,



      Dziękuję za odpowiedź i natychmiastową Pana reakcję. Wiem, że na Panu można
      polegać w tych sprawach, że TYLKO Pan może coś w tych sprawach zdziałać. I za
      to powinna być Panu wdzięczna cała polska Australia.

      Załączam tym razem odbitkę wczorajszego (20.9.2005) internetowego BBC News z
      ich artykułem o Wiesenthalu. Prosili aby czytelnicy zabrali głos w jego sprawie
      w „Have your say”. Napisałem i wysłałem juz wczoraj:

      "The correct description for Treblinka and Sobibor is not death camps in Poland
      but German or Nazi death camps in Nazi-occupied Poland. And this makes a
      difference".

      Niestety, nie wydrukowali mojej wypowiedzi! Wiemy dlaczego – tam pełno Zydów!

      W dzisiejszm (21.9.2005) dzienniku „The Age” (Melbourne) na str. 9 w tekście
      pt. „Simon Wiesenthal. A life dedicated to justice” piszą: „…a doctor at
      Auschwitz concentration camp in Poland”.

      I TAK NA PEWNO BYŁO NA CAŁYM SWIECIE!!!

      Ręce opadają. A wszystko dlatego, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych
      nie chce działać zdecydowanie w tej sprawie. Gdyby wytoczyli komuś sprawę
      sądawą – taką aby mogli wygrać, wówczas dopiero polakożercy przestraszyli by
      się. A tak śmieja się w gębę Polakom/nieudacznikom, którym nie zależy na dobrym
      imieniu Polski i Polakow, a więc ICH SAMYCH. Plują im w twarz, a oni uparcie
      twierdzą, że nie ma czym się przejmować, że to deszcz pada. Coraz mniej
      zaczynam rozumieć współczesnych Polaków w Kraju i coraz bardziej się od nich
      oddalam. Kto chce sie przyznawac do nieudacznikow i ludzi bez ZADNEGO HONORU!!!
      Cala dzisiejsza Polska goni w pietke! Poza wyjatkami prawie caly narod
      zdegenerowany. Np. Kosciol POLSKI wysyla na Wschod POLSKICH kaplanow, aby z
      tamtejszych Polakow robili Ukraincow, Bialorusinow i Rosjan! Czy moze byc
      wieksze dno w odniesieniu do patriotyzmu (pisal o tym ks. Dzwonkowski)?! A jak
      sie ma Zyda ministerm spraw zagranicznych to jak on moze walczyc z zydowskim
      polakozerstwem na swiecie?! A media w Polsce to juz chyba sa najmniej
      patriotyczne. To sama Targowica!



      Kilka tygodni temu wyslalem do redakcji „Rzeczpospolitej” list po tym jak w
      radiu SBS powiedzieli „getto w Lodzi, w Polsce”.

      Oczywiscie, jak bylo do przewidzenia, listu nie wydrukowali. A gdyby
      wydrukowali to bardzo by mi pomogli, bo wydrukowny list bym wykorzystywal i oni
      by widzieli, ze powazny dziennik w Polsce zareagowal na ich KLAMSTWA czy
      polakozerstwo.



      Jestem tym wszystkim bardzo rozgoryczony. Moja 16-letnia walka z polakozerstwem
      w Austrtalii nic nie dala. Bo nie ma poparcia ze strony Poljaczkow z Polski!!!
      Jak mowia Rosjanie: „napluc i przykryc”.



      Panie Eugeniuszu, niech Pan naciska Ambasade i Konsulat. To ich psi obowiazek!



      Wie Pan, odbitke tego listu (oczywiscie nie beda wiedziec do kogo go wyslamem)
      rozesle po swiecie i Polsce. Niech zobacza, ze oprocz Poljaczkow sa jeszcze
      Polacy na swiecie.



      Pozdrawiam,

      Marian Kaluski

    • katlia Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 01:45
      Czlowiek, ktory nie pozwolil aby ogromna zbrodnia byla zapomniana. Czesc Jego
      pamieci.
    • max421 Re: Smierc Szymona Wiesenthala 21.09.05, 01:51
      gratuluje panu odwagi w ocenie pana wiesenthala!rowniez uwazam ,ze byl on nie
      tylko"polakozerca" ale rowniez oportunista. znany jest w swiecie jako
      wspoltworca "holocaust industry" szezej na ten temat wypowiada sie w swojej
      ksiazce pod tym samym tytulem norman fedelstein profesor de poul university
      chicago. polecam ta ksiazke. ps.posmiertnie gratuluje panu wisenthalowi, jego
      sukcesow w poszukiwaniu nazistow i przycznianiu sie do ich osadzania za
      popelnione zbrodnie.
    • marian.kaluski Szymon Wiesenthal - przyjaciel Polaków? 21.09.05, 05:01
      Wiesenthal był... znany m.in. ze sprzeciwu wobec stawiania krzyży na żwirowisku
      w obozie w Oświęcimiu, gdzie zginęło wiele tysięcy Polaków. W ich miejsce
      proponował postawienie tablicy z napisem: "W tym miejscu naziści zamordowali
      152 polskich patriotów". "Krzyż, dopóki jest symbolem wiary, jest dla mnie
      święty, a krzyż jako prowokacja nie jest symbolem, tylko kawałkiem metalu lub
      drewna" - oświadczył w jednym z wywiadów. Niestety działalność jego centrum nie
      zawsze służyła prawdzie historycznej. Przed trzema laty użyło ono na swej
      stronie internetowej zwrotu "polskie obozy śmierci".
      WM
      Nasz Dziennik 21.9.2005
      • bollwroo 'polskie obozy' 21.09.05, 05:20
        Wczoraj w australijskich ABC wiadomosciach o 7 wieczorem czasu adelajdzkiego
        speaker powiedizal, ze Wiesenthal przerzyl 'polskie obozy koncentracyjne'
        To wszystko nie bierze sie z powietrza czy glupoty.
        • marius7m Re: 'polskie obozy' 21.09.05, 08:35
          "przerzyl"???
          zapewne speaker jest tak samo świetnie wykształcony, jak bollwroo
      • marius7m Re: Szymon Wiesenthal - przyjaciel Polaków? 21.09.05, 08:33
        "Wiesenthal był... znany m.in. ze sprzeciwu wobec stawiania krzyży na
        żwirowisku"
        jeśli dobrze pamiętam, przeciwny był też Jan Paweł II
        • cruq Wiesental nie ścigał swoich ziomali-morderców, 21.09.05, 09:18
          których pełnożyje w Israelu. Dziś są to holo survivors. Szmalcownicy,
          konfidenci gestapo, obozowi kapo. Takich ludzi Wisenthal nie szukał. A gdzie
          Michnikowskie przebaczenie? Co z walką przeciw nagonce na czarownice?

          Szymon Wisental nie rozróżnia Polaków od Słowaków? To tylko goje, a kto by tą
          hołotę rozróżnił. A Polacy, wiadomo, mordowali żydów. Gdyby Niemcy nie chronili
          ich w gettach to z pewnością Polacy by ich wyrżnęli.

          Niestety Niemcy nie byli w stanie oprzeć sie naporowi Polaków i nazistów,
          którzy zamordowali pare milionów żydów w polskich obozach koncentracyjnych.
          • mg2005 A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 21.09.05, 10:09
            -większość z nich jest chroniona przez Izrael (np. Salomon Morel).

            Większość "szmalcowników" to byli Żydzi,którzy dla ratowania siebie
            denuncjowali innych Żydów.

            Pogromy:
            "Pogrom kielecki" -zaplanowany i wykonany przez NKWD i UB.
            Zbrodnia w Jedwabnem -dokonana przez Niemców."Śledztwo" IPN było
            prowadzone pod z góry założoną tezę -wbrew faktom i relacjom świadków.

            Naliboki,Koniuchy -pogromy na Polakach dokonane przez żydowskich "sąsiadów".
            • marius7m Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 21.09.05, 21:56
              Czyli Żydzi zabijali Żydów na złość Polakom (mały prowokatorze)
              • mg2005 Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 21.09.05, 22:30
                NKWD i UB (twierdzisz,że to Żydzi?) chciało zwalić winę na Polaków
                i "polski antysemityzm",aby Zachód zaakceptował,że komuniści "zrobią z tym
                porządek".Ponadto było to na rękę syjonistom -wystraszyć Żydów,aby emigrowali
                do Palestyny.Podobne "pogromy" miały miejsce także w innych krajach
                "wyzwalanych" przez ZSRR.
                • marius7m Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 21.09.05, 23:47
                  Być może NKWD i UB sprowokowały pogrom żydowski. Nie ma na to dowodów, ale to
                  leżało w ich interesie. Morderstw dokonywał jednak polski motłoch m. Kielce pod
                  absurdalnym, średniowiecznym zarzutem "mordu rytualnego".
                  Oskarżanie syjonistów (czyli zwolenników powstania państwa żydowskiego) jest
                  bezpodstawne. Że niby zabijali własnych współziomów? A gdzie dowody?
                  Zarówno przedwojenny rząd polski, jak i polscy komuniści wspierali syjonistów,
                  choć z różnych powodów, i tylko do pewnego czasu (ca 1950).
                  Szymon Wiesenthal jeszcze w latach 70-tych podpisał (razem z Józefem Lichtenem
                  oraz Władysławem Bartoszewskim, Janem Nowakiem i Janem Karskim) ogłoszony w
                  paryskiej "Kulturze" apel o pojednanie polsko-żydowskie... Był więc jednym z
                  tych szlachetnych Żydów, którzy przeciwstawiali się antypolskiej
                  propagandzie... Również to jesteśmy mu winni wdzięczność
                  • czawdar Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 22.09.05, 21:19
                    Jak czytam takich jak wesołek, flaki mi się przewracają. Kiedyś by się takiego
                    buractwa na salony nie wpuściło, teraz będzie miało swoją reprezentację w
                    Sejmie... A potem będą eksterminować tych z brązowymi oczami, leworęcznych,
                    zezowatych...
                    • rabin_wesolek Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 22.09.05, 23:25
                      czawdar napisała:

                      > Jak czytam takich jak wesołek, flaki mi się przewracają. Kiedyś by się
                      takiego
                      > buractwa na salony nie wpuściło, teraz będzie miało swoją reprezentację w
                      > Sejmie... A potem będą eksterminować tych z brązowymi oczami, leworęcznych,
                      > zezowatych...

                      ...zapomniales dodac: "Rabin", "Rabin_wesolek". A tak na marginesie, niewiele
                      masz do powiedzenia jak widze. Rzucic kilka inwektyw i zwiac... no
                      coz, "salonowe" maniery. Ja na szczescie w tych samych salonach gdzie Ty jak
                      widac nie bywam. Taki YY to jest gosc, nie zgadzamy sie, klocimy, ale... ale Ty
                      i tak zapewne tego nie zrozumiesz.
                  • mg2005 Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich... 23.09.05, 09:05
                    marius7m napisał:

                    > Być może NKWD i UB sprowokowały pogrom żydowski. Nie ma na to dowodów, ale to
                    > leżało w ich interesie. Morderstw dokonywał jednak polski motłoch m. Kielce
                    >
                    A więc dopuszczasz możliwość,że Żydzi z NKWD-UB sprowokowali pogrom
                    swoich "braci"?
                    Polecam np.książkę "Umarły cmentarz". Mordował nie "polski motłoch",ale
                    funkcjonariusze NKWD-UB w cywilnych ubraniach.Teren "akcji" był otoczony
                    kordonem,ludność cywilna nie miała dostępu.Późniejszy proces "sprawców"
                    był fikcją i komunistyczną zbrodnią -skazano przypadkowe osoby,wyłapane
                    w pobliżu miejsca akcji.

                    >Oskarżanie syjonistów (czyli zwolenników powstania państwa żydowskiego) jest
                    > bezpodstawne. Że niby zabijali własnych współziomów? A gdzie dowody?

                    Trudno nam zrozumieć mentalność żydowską,to jest inna cywilizacja...
                    Dlaczego bogaci i wpływowi Żydzi z USA i Wlk.Brytanii nie kiwnęli palcem,
                    żeby uratować swoich braci spod Holokaustu? -chociaż mieli taką możliwość
                    (hitlerowcy,zanim zdecydowali się na Holokaust,proponowali im wykupienie
                    "braci" z Europy).
                    A więc,można poświęcić kilku Żydów w jakiś Kielcach (oficjalna ilość ofiar
                    jest zawyżona) dla realizacji Wielkiej Idei Syjonistycznej.
                    Zastanawiające jest,że władze komunistyczne blokując granice dla Polaków,
                    dopuściły do masowej emigracji Żydów po "pogromie".
                    No,ale władze też były zdominowane przez "naszych starszych braci"...
            • bywszy2 Re: A my ścigajmy zbrodniarzy żydowskich...+ 27.05.17, 12:13
              mg2005 napisał:

              1.
              > -większość z nich jest chroniona przez Izrael (np. Salomon Morel).
              > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              Jak wiesc niesie:zyd we wszystkim przewyzsza Polaka.
              Np.
              W Polsce istnialo miedzy 200 a 300 obozow powojennych.
              Srednio 250.
              Jeden komendant byl Zyd Morel
              Pozostalych 249 sk...w ,byli to prawdziwi Polacy.
              Jeden Zyd=249 nieZydow.
              Fantastyczna proporcja.
              Przy czym nazwiska ich sa wstydliwie niewymieniano.
              2.
              > Większość "szmalcowników" to byli Żydzi,którzy dla ratowania siebie
              > denuncjowali innych Żydów.

              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              To pan przy denuncjaci udawal Zyda?
              3.
              > Pogromy:
              > "Pogrom kielecki" -zaplanowany i wykonany przez NKWD i UB.
              > Zbrodnia w Jedwabnem -dokonana przez Niemców."Śledztwo" IPN było
              > prowadzone pod z góry założoną tezę -wbrew faktom i relacjom świadków.

              Prawdziwi katoliccy Chrystusy Narodow!
              4.
              > > Naliboki,Koniuchy -pogromy na Polakach dokonane przez żydowskich "sąsiadów".
              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              Z pewnoscia zasluzyli!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka