Dodaj do ulubionych

Autyzm - Samson się myli

01.10.05, 00:00
Nie sadze zeby opinie Sammsona wyglaszane z aresztu byly tylko obrona
pedofila. Mysle ze zeczywiscie jego terapie byly malo akceptowane. Jednakze
zadaniem prawa jest ochrona przed szkoda a nauczanie. Jezeli oskarzenie nie
udowodni ze istnieja poszkodowani to nie moga Samsona skazac. Jezeli rodzice
dzieci nie lubia jego terapii - to powinni zainteresowac sie tym przed
rozpoczeciem terapii. To ze im sie terapie nie podobaja to nie znaczy ze
dzieci poniosly szkody. Jak dlugo dzieci nie poniosly szkod to nie zaleznie
od tego jak bardzo nielubimy jego terapii nie mozna go skazac niezaleznie od
tego jak jego poglady sa przestarzale lub nieakceptowane. Jezeli szkoda nie
bedize udowoniona to pozostaje udowodnienie pedofilii. A to jest sprawa dla
policji. Nie moga w tym celu szperac w smieciach wyrzuconych z domu przed
przeprowadzka, musza znalezc duzo wiecej dowodow. I narzekania psychiatrow ze
Samson zaniedbal swoja edukacje nic policjantom nie pomoga. A to ze oni mysla
ze Samson to pedofil co uzywa watpliwej jakosci wiedze psychiatryczna do
obrony siebie pedofila to po czesci winni sa oskarzyciele bo poczynili
przecieki do prasy kotra rowniez jego terapie znielubila. Ale to nie znaczy
ze on byl pedofilem lub ze dzieci sa poszkodowane. Jezeli to rodzice czuja
sie poszkodowani to nalezy obecne zarzuty wycofac i oskarzyc o brak
porzumienia z rodzicami (jaki paragraf jest na to?). Ale to juz jest zupelnie
inny proces. I nie nalezy ich platac razem, bo nic nie wyjdzie z tego.
Obserwuj wątek
    • meginak Re: Autyzm - Samson się myli 01.10.05, 12:34
      Z całym szacunkiem - do powyższego wywodu, któremu nie brak logiki...ale brak
      wiadomości o autyzmie. Niestety, ziarno zasiane kilka tygodni temu w Gazecie w
      zdawałoby się niewinnym wywiadzie a A. Samsonem- wydało właśnie takie owoce, jak
      powyższy komentarz. :( Otóż ludzie w ogóle dopuszczają do świadomości istnienie
      takich terapii jakie sugeruje w wywiadzie p. Samson.
      Nie wiem jakiej czzcionki użyć aby wystarczająco dobitnie oznajmić, ze NIE MA
      TERAPII AUTYZMU OPARYTCH NA STOSOWANIU BODŹCÓW SEKSULANYCH ! Jeśli ktoś
      dopuszcza tu udział " niezrozumianego geniuszu" to niech pomyśli nad tym, ze
      geniusz psychologii musi mieć na tyle elementarną wiedzę aby wiedzieć, że
      społecznie nieakcetpowalne są żadne tego typu eksperymenty. Najbardziej
      bulwersujace jest to, ze z autyzmu robi się śmietnik na którym dopuszcza się
      hodowanie najbardziej bzdurnych teorii. O tym jest dzisiejszy wywiad z panem
      Wroniszewskiem a nie o winie bądź niewinności oskarżonego. Autym jest chorobą
      która jest wyzwaniem dla świata nauki i czynione są już liczne, owocne próby
      jego leczenia. Nie chodzi tez o to że rodzicom " nie podoba się taka terapia"
      Jaka terapia? NIE MA TAKIEJ TERAPII, jest nadużycie!
      • piotrpsp niema terapii czy wiadomo ze szkodliwa 03.10.05, 18:01
        meginak napisała:

        > Nie wiem jakiej czzcionki użyć aby wystarczająco dobitnie oznajmić, ze NIE MA
        > TERAPII AUTYZMU OPARYTCH NA STOSOWANIU BODŹCÓW SEKSULANYCH !

        Nie ma? Pewnie nigdzi przeczytac nie mozna o takiej tarapii, chyba jedynie
        w "Mysli Niedokonczonych Zaszczutych Ludzi". Pisanie ze jakiejs terapii nie ma
        jest ryzykowne, bo to implikuje wiare autora takiej wypoeidzie w to ze on
        wszystko wie. Rozsadniejsze byloby napisac ze pewne teorie daja przeslanki ze
        taka czy inna terapia nie moze bys skuteczna albo wrecz szkodliwa. Niestety, w
        psychpologii i psychiatrii sa teorie wzajemnie sprzeczne i ciagle jednak
        pozyteczne. To ze ktos wierzy ze czegos nie ma a inni to robia wcale nie znaczy
        ze oni robia naduzycie.

        Wobec tego prosba: prosze o jakies uzasadnienie powyzszego sadu Autora.
        • meginak Re: niema terapii czy wiadomo ze szkodliwa 03.10.05, 20:25
          Niestety, nie potrafię , mimo pierwotnie życzliwej chęci tłuaczenia zawiłości
          autyzmu ,zniżać się dyskutowania na temat czy autyzm leczy się za pomocą
          bodźców seksualnych. :) Podaję zatem pod dyskusję podobny temat dla pana
          piotrpsp i proszę o uzasadnienie
          A brzmi on tak:
          "czy rzeczywistość jest wielbłądem?"
      • wj1980x Noblista z Syndromem Aspergera 07.10.05, 14:24
        Vernon L. Smith-nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii w roku 2002.Publicznie
        potwierdził iż posiada Syndrom Aspergera.
        Obniżenie zdolności społecznych oznacza tylko to, brak umiejętności
        socjalnych.Inteligencja nie musi iść za tym, co więcej, wiele wskazuje iż ludzie
        o tej kondycji są inteligentniejsi od zwyklych ludzi.
      • wj1980x "Łagodny autyzm może mieć pozytywne skutki" 07.10.05, 14:26
        www.msnbc.msn.com/id/7030731/
        What happens when children with autism grow up? It may sound paradoxical, but
        some with the mildest form, Asperger Syndrome, may turn out to be stars.

        People with Asperger's often have extreme difficulty interacting socially,
        preferring to focus on narrow fields of interest. But often they're able to
        pursue those interests with great intensity. Geniuses throughout history,
        including Albert Einstein, Andy Warhol and Emily Dickinson, have all been
        thought to have had Asperger's. And now Nobel Laureate Vernon Smith has decided
        to speak openly about what he calls the deficiencies and the selective
        advantages of Asperger's.

        “I can switch out and go into a concentrated mode and the world is completely
        shut out,” he said in a recent interview. “If I'm writing something, nothing
        else exists.”
        Story continues below ↓ advertisement

        Smith received the Nobel Prize in 2002 for inventing the field of experimental
        economics, which uses laboratory methods to test economic theories. Smith says
        his capacity for deep concentration contributed to his ability to win the Nobel
        Prize.

        “Perhaps even more importantly, I don't have any trouble thinking outside the
        box,” he said. “I don't feel any social pressure to do things the way other
        people are doing them, professionally. And so I have been more open to different
        ways of looking at a lot of the problems in economics."

        CNBC: Did you feel like you seemed strange in the eyes of other people?
        Smith: Oh, yes.
        CNBC: How so?
        Smith: Sometimes I'm described as "not there" in a social situation. You know, a
        social situation that lasts for a couple of hours I find it to be a tremendous
        amount of strain, so I've been known just to go to bed and read.
        CNBC: What led you to teaching? Teaching is very social and you said earlier you
        don't do well in social situations.
        Smith: Teaching ... has forced me into being more social, but it's on
        professional dimensions that I'm comfortable with. We're talking about things
        that I have a lot of experience with, and I can relate to students very easily
        in that mode.
        CNBC: Because they're in your world?
        Smith: Yes, exactly, that's a good way to put it, they're in my world. And there
        are maybe worlds out there that I don't understand, so I don't go there.

        Smiths' wife, Candace, says it hard at times to understand why her husband can't
        be part of her emotional world.

        "He might not always know what he feels," she said. "In fact, many times he
        doesn't. He'll say, 'I don't know. What do you mean? ..."

        ‘We don't all have to think alike to be communal and to live in a productive and
        satisfying world.’

        — Vernon Smith
        Nobel Prize-winning economist
        Smith says she's found comfort in the Asperger's label because it's helped put
        some of her husband's actions into perspective.

        "If you didn't have these words like autism or Asperger's as entry words into
        your own experience and understanding then you could categorize a child or adult
        as unemotional, cold, insensitive," she said. "Many people don't understand
        Vernon and they conclude wrongly about him."

        Some doctors who treat people with Asperger's, like Dr. Ami Klin at Yale
        University, say Smith's success is not typical of people with this disability.

        "The vast majority of individuals with Asperger Syndrome need help — without
        that help they won't be able to do very well," he said. "The individuals that I
        know have to overcome a great deal of difficulty to maximize their potential and
        get the things in life they deserve."

        CNBC: There are people who think that a number of highly influential executives
        may have Asperger's or are on the autism spectrum. Is that society making a
        judgement or is it coming to realize that there are different kinds of minds?
        Smith: I think it's different kinds of minds, and the recognition that certain
        mental deficiencies may actually have some selective advantages in terms of
        activities. We've lost a lot of the barriers that have to do with skin color and
        with various other characteristics. But there's still not sufficient recognition
        of mental diversities. And we don't all have to think alike to be communal and
        to live in a productive and satisfying world.
    • zosiad Re: Autyzm - Samson się myli 01.10.05, 13:02
      W obozach koncentracyjnych hitlerowscy lekarze robili rózne eksperymenty
      testując terapie na ludziach. Czy można uznać, że wyniki tych doświadczeń
      wnoszą wiele do nauki i pominąć fakt, że to co robili to była ZBRODNIA ?
      Samson w swojej linii obrony uznał dzieci autystyczne za coś w rodzaju
      kategorii "podludzi" i to jest bardzo niebezpieczne. Szokujące jest również jak
      wielu ludzi takie podejście wogóle nie razi.
        • jan_r_k "Jedzą brud i piją wodę". 01.10.05, 16:16
          Ktoś tu słabo znał angielski! Rzeczownik "dirt" oznacza brud, ale także ziemię
          (glebę). Stąd częste ogłoszenie "Clean dirt needed".

          A rośliny rzeczywiście odzywiają się glebą i wodą (plus energią słoneczną).

          Jan K.
      • piotrpsp hitlerowscy lekarze robili eksperymenty 03.10.05, 18:11
        zosiad napisała:

        > Samson w swojej linii obrony uznał dzieci autystyczne za coś w rodzaju
        > kategorii "podludzi"

        Otoz w tonie wierze. I dziwi mnie jak latwo jest ludziom demonizowac innych
        (prawdopodobnie z powodu braku akceptacji niestandartowego podejscia do spraw
        seksualnych). Porownaqnie Samsona do hitlerowskich lekarzy jest
        najprawdopodobniej katraqlnym oszczerstwem.
        Wobec tego prosze o uzasadnienie sadu ze "uznal .. za ... podludzi"
        • meginak Re: hitlerowscy lekarze robili eksperymenty 03.10.05, 20:15
          piotrpsp napisał:

          > Wobec tego prosze o uzasadnienie sadu ze "uznal .. za ... podludzi"
          Proszę bardzo, cytuję wypowiedź pana Samsona w wywiadu który tak wzburzył
          rodziców. Kwestia udowodnienia winy nas nie interesuje, interesuje nas to co
          mówi o osobach z autyzmem!!!
          Oto co powiedział o dzieciach z autyzmem:
          "Umysł autystyka jest pusty", "wypełniony miazgą psychiczną", "dziecko z
          zaburzeniami autystycznymi niewiele się różni od kotki". Takich sformułowań
          użył Andrzej Samson, którego proces przy drzwiach zamkniętych toczy się właśnie
          przed warszawskim sądem, w wywiadzie, jakiego udzielił "Gazecie" (9 września
          2005).
          Koniec cytatu. Czy ktoś prócz mnie ma dziecko z autyzmem? Czy mam opisać jak
          czułe, dobre i inteligente jest moje dziecko?
          • piotrpsp Re: hitlerowscy lekarze robili eksperymenty 04.10.05, 20:17
            meginak napisała:

            > Oto co (Samson) powiedział o dzieciach z autyzmem:
            > "Umysł autystyka jest pusty", "wypełniony miazgą psychiczną", "dziecko z
            > zaburzeniami autystycznymi niewiele się różni od kotki". Takich sformułowań
            > użył Andrzej Samson, którego proces przy drzwiach zamkniętych toczy się
            właśnie
            >
            > przed warszawskim sądem, w wywiadzie, jakiego udzielił "Gazecie" (9 września
            > 2005).
            > Koniec cytatu. Czy ktoś prócz mnie ma dziecko z autyzmem? Czy mam opisać jak
            > czułe, dobre i inteligente jest moje dziecko?

            Szanowna Pani lub Szanowny Panie. Jestem pelen szacunku dla wysilkow na rzecz
            dziecka. Jednakze pozwole sobie dozrzucic takie uwagi: Slowa "dziecko z
            zaburzeniami autystycznymi niewiele się różni od kotki" wskazuja na uznanie
            dzieci autystycznych za podludzi najbardziej wtedy gdy ma sie wiele pogardy dla
            zwierzat. Ponadto kilka miesiecy temu czytalem powazny artykul napisane przez
            uczona amerykanska, ktora sama jest chora na autyzm. W tym artykule ona sama
            argumentuje ze dzieci autystyczne maja mozgi nieco podobne do zwierzacych.
            wedle mojego zrozumienia "attention to detail" (zwracanie uwagi na drobiazgi,
            cos podobnego dopedanterii) jedna jedna z takich cech. Ta kobieta zajela sie
            projektowaniem pomieszcen dla zwierzat gdyz ona rozumie je lepiej niz zwykli
            ludzie, wlasnie przez (male, lecz nie pomijalne) podobienstwo jej umyslu do
            umyslu zwierzecego. Po prostu mysle ze czesta w Polsce pogarda dla zwierzat
            (widizalem zadowolonego pieska w kosciele we Wloszech i slyszalem jak polski
            ksiadz upominal zeby nie bic krowy za to ze weszla do kosciola) utrudnia
            odcyfrowanie opini Samsona w pozytywny sposob. Nie umialem artykulu teraz
            odnalezc, ale proponuje taka query (kryterium wyszukiwania):
            search.discovery.com/search?q=autism&site=wwwContent&proxystylesheet=wwwMain&num=10&client=wwwMain&output=xm
            l_no_dtd&getfields=*&filter=1&through=dcom|searchbox . Ona daje kilka artykulow
            na temat autyzmu ktore nieco odczernaiaja Samsona.

            Pozdrowienia i powodzenia w walce o szacunek dla autystkow.
    • hydy Re: Autyzm - Samson się myli 01.10.05, 22:06
      piotrpsp napisał:

      > Nie sadze zeby opinie Sammsona wyglaszane z aresztu byly tylko obrona
      > pedofila. Mysle ze zeczywiscie jego terapie byly malo akceptowane. Jednakze
      > zadaniem prawa jest ochrona przed szkoda a nauczanie. Jezeli oskarzenie nie
      > udowodni ze istnieja poszkodowani to nie moga Samsona skazac. Jezeli rodzice
      > dzieci nie lubia jego terapii - to powinni zainteresowac sie tym przed
      > rozpoczeciem terapii. To ze im sie terapie nie podobaja to nie znaczy ze
      > dzieci poniosly szkody. Jak dlugo dzieci nie poniosly szkod to nie zaleznie
      > od tego jak bardzo nielubimy jego terapii nie mozna go skazac niezaleznie od
      > tego jak jego poglady sa przestarzale lub nieakceptowane. Jezeli szkoda nie
      > bedize udowoniona to pozostaje udowodnienie pedofilii.

      jaka szkoda? o czym Ty w ogóle piszesz?
      w polskim prawie karnym fakt istnienia (lub nie) szkody nie ma nic do rzeczy.

      • piotrpsp szkoda nie ma nic do rzeczy? 03.10.05, 18:17
        hydy napisał:

        > w polskim prawie karnym fakt istnienia (lub nie) szkody nie ma nic do rzeczy.

        To za co karze sie zlodzieji? Tylko za to ze lamia prawo? A poco w
        Crzescijanstwie jest koncept zadoscuczynienia? Czyzby polskie prawo nie mialo
        juz zupelnie nic wspolengo z Chrzescijanstwem? Naprawde rewolucja jest
        potrzebna?

        A jezeli ktos samobojcy ukradnie noz i ten zrozpaczony pojdzie od kogos
        pozyczyc i w koncu jakos znajdzie sie okazja ze ludzie mu pomoga to sad tego
        skarze tego zlodzieja-dobroczynnce za kradziez i nie bedzie mial prawa wziac
        pod uwage zadnych okolicznosci lagodzacych?
    • nikodem123 EBM - Problem badań naukowych psychologów 01.10.05, 23:49
      EBM - Evidance based medicine, czyli medycyna oparta na dowodach (naukowych) -
      faktach.

      Według mnie, cały problem z dowodami skuteczności leczenia (tego czy innego)
      autystyków polega na tym, że badania prowadzone nad tą grupą chorych są źle
      projektowane.

      Autyzm jest chorobą psychiczną. Psychiatria jest częścią medycyny. Medycyna
      lecząca ciało wypracowała metody badawcze, które gwarantują wiarygodność
      weryfikacji terapii leczących ciało. Medycyna lecząca zaburzenia dotyczące
      zaburzeń psychiki wciąż te metody nie chce stosować.

      Podam przykład. Są chorzy na daną chorobę. Ktoś stwierdza, że znalazł
      skuteczniejszy sposób terapii. Żeby to udowodnić należy przeprowadzić:
      randomizowane, podwójnie zaślepione badanie, z zgóry obliczoną ilością
      pacjentów, która powinna wziąć udział w badaniu.

      Dla osób nie zorientownych wyjaśniam na przykładzie autystyków.

      Trzeba grupę autystyków zrandomizować - losowo przydzielić do dwóch grup
      terapeutycznych.

      "Podwójnie zaślepić" takiego badnia się akurat nie da zrealizować, bo "podwójne
      zaślepienie" to oznacza, że ni pacjent, a ni też lekarz nie wiedzą jaka forma
      terapii została dla danego pacjenta wybrana.

      Ale statystyka nadal obowiązuje. Można przecież ustalić o jaką wartość dana
      metoda ma być lepsza od tej innej metody.

      Według metody obowiązującej w medycynie dotyczącej ciała, badania niezgodne z
      EBM są badaniami bezwartościowymi. A tym czasem w medycynie zajmującej się
      zachowniami (czyli fizjologią mózgu) takich badań w ogóle się nie żąda!

      Psycholodzy twierdzą, że każdy przypadek jest inny, więc nie daje się tych
      przypadków pogrupować. Owszem, każdy przypadek chorego na raka też jest inny, a
      jednak daje się ich pogrupować i znajdować coraz to lepsze formy terapii.

      Dzieci chorujące na autyzm. Czy ktoś przeprowadził badania zgodne z Medycą
      Opartą na Faktach nad skutecznością ich terapii? Bo ja słyszę tylko0 o
      pojedynczych przypadkach - czyli kazuistyka.


    • liliana77 p. Samson ma racje: prezentowane w wywiadzie 02.10.05, 01:01
      podejscie jest i anachroniczne po prostu przestarzale, jest nazywane lenistwem
      postantypsychiatrycznym, ktore polega na myleniu przyczyn ze skutkami
      i "leczenie" skutkow przez utrwalanie i poglebianie przyczyn; myslenie to
      wlasciwe jest opornej na EBM szkole Wschodniego Wybrzeza i niestety bazuje na
      malej odwadze mowienia rodzicom, co jest prawdziwa przyczyna autyzmu
      dzieciecego i lenistwa (podbudowanego kosztownoscia rzeczywiscie leczacych
      metod) w skutecznej terapii. Szkoda, ale penicylina tez nie pomogla w czasie I
      wojny swiatowej, bo ja ignoranci zamelinowali w swoim medycznym skansenie.
      Brawa dla Samsona. To nie jego blad w sztuce tych leniwcow, co wola szukac na
      polecenie koncernow farmaceutycznych pseudorozwiazan; w sumie to jest ich blad
      w sztuce, ale kazdy ledczy jak umie...

      Por.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28807256&wv.x=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=28814528&a=28814528&wv.x=2
      • meginak Re: p. Samson ma racje: prezentowane w wywiadzie 02.10.05, 10:45
        Liliano, naprawdę uważasz, ze za autyzm odpowiadają rodzice? Pytam cię wprost
        i uczciwie, jestem matką chłopca z autyzmem i młodszej, zdrowej dziewczynki.
        Powiedz mi dlaczego tak uważasz? Dlaczego jedno dziecko ma autyzm a drugie -
        nie.Jakie masz propozycje pomocy takim dzieciom jak mój syn ? Podaj konkrety.
        Na razie muszę jednak powiedzieć, ze z tego co piszesz, wynika, ze jednak nie
        odrobiłaś lekcji zanim zabrałaś głos w tej sprawie, wiec odsysłam się choćby na
        strony : www.autismwebsite.com/ari/index.htm
        • liliana77 do: "meginak" & "vitka1" 03.10.05, 02:45
          "vitka1" pisze, ze "autyzm nie jest chorobą psychiczną, to całościowe
          zaburzenie rozwoju objawiające się we wczesnym dziecinstwie". To oczywiste, ze
          zawsze choruje caly czlowiek, ale z tego wcale nie wynika, ze leczac chorobe
          psychiczna np. schizofrenie psychoterapia nie nalezy leczyc farmakologicznie
          jej skutkow zamykajacych sprzezeniami zwrotnymi bledne kolo.

          "meginak" pyta: czy "naprawdę uważasz, ze za autyzm odpowiadają rodzice? Pytam
          cię wprost i uczciwie, jestem matką chłopca z autyzmem i młodszej, zdrowej
          dziewczynki. Powiedz mi dlaczego tak uważasz? Dlaczego jedno dziecko ma autyzm
          a drugie - nie. Jakie masz propozycje pomocy takim dzieciom jak mój syn? Podaj
          konkrety. Na razie muszę jednak powiedzieć, ze z tego co piszesz, wynika, ze
          jednak nie odrobiłaś lekcji zanim zabrałaś głos w tej sprawie, wiec odsysłam
          się choćby na strony: www.autismwebsite.com/ari/index.htm".
          Otoz leczenie przez "telefon" nie jest mozliwe. To zadanie Pani lekarza.
          Dyskusje naukowe czy chocby takie zdawkowe komentarze, jak te na forum, moga
          jedynie zapalac w glowie lampke p.t. "jak to jest na prawde?". Swoim pacjentom
          mam odwage dawac konstruktywne komunikaty, co maja zmienic, by usunac przyczyny
          (choc czesto juz nie wszystkie ich skutki) choroby czy zaburzenia. Ale czesto
          niestety opor przed przyjeciem takiego komunikatu jest tak wielki i czynny, ze
          lepiej jest, by - jak Pani - odrabiac samej lekcje. Zachecam do siegania po
          ROZNE "podreczniki". Ow opor rodzi sie przede wszystkim z przypisywania sobie
          winy, gdy czesto za bycie przyczyna nie ponosi sie odpowiedzialnosci a nawet w
          ogole o tym nie wie. Opor bierze sie tez z bezradnosci i w konsekwencji
          trzymania sie kurczowo jednej "wersji" etiologicznej i terapeutycznej. Zachecam
          wiec do odrabiania kolejnych lekcji a niezbyt uprzejme pouczenie traktuje jako
          opor przed trudem dalszego szukania. Przepraszam, ze jak studentow, odsylam do
          osobistej samodzielnej heurezy a nie podaje recepty, ale poza faktem, ze
          rozmawiamy "przez telefon", rzeczywiscie prawdziwe jest szczegolnie w takich
          sytuacjach adagium, ktore ktos u was w Polsce gdzies kiedys napisal: "ludzie
          dziela sie na nieukow i samoukow". I dotyczy to i profesorow i studentow i
          pacjentow i rodziny pacjentow. Howgh.
          • meginak Re: do: "meginak" & "vitka1" 03.10.05, 09:59
            Liliano77
            Dawno nie czytałam równie niejasnej wypowiedzi jak Twoja. To mi dało do
            myślenia. Zapewniam cię, ze nie jest moim celem wdawanie się w utarczki i
            zmieniać tor tej dyskusji, ale jednak nie mogę spokojnie słuchać, ze
            dopuszczasz eksperymenty w gabinetach nietrzeźwych terapeutów, mówiąc wręcz
            ze” naukowo jego metody sa OK” a na pytanie matki ( samoświadomej , zapewniam
            się, znacznie bardziej niż sądzisz) odpowiadasz mąceniem wody . Sugerujesz,
            brak odwagi przed wysłuchaniem prawdy o przyczynie choroby?
            Pytałam cię po prostu jaką masz prawdę na myśli? Zapewniam cię, ze znam tak
            wielu rodziców dzieci z autyzmem obrażanych codziennie nie przez takie osoby
            jak Ty p. Samson, że przez ten trening są w stanie znieść każde upokorzenie i
            każdą prawdę.
            Coś mi mówi, że twoje wypowiedzi są celowo spreparowane tak, aby zasiać ziarno
            wątpliwości, ponieważ unikasz odpowiedzi na konkretne pytania, za to rozwijasz
            magiczne rejony jakiejś ( ale jakiej?) naukowej abstrakcji. I ludzie są
            gotowi uwierzyć, że coś jest na rzeczy i że są jakieś inne terapie.. że
            terapia pana S jest jak mówisz OK. Konkretów brak
            Może ty jesteś wysłannikiem obrońcy oskarżonego, kimś znajomym? Słyszałam że
            teraz w procesach wykorzystuje się takie socjotechniki w internecie .
            Od razu piszę, że to jest moja ostatnia odpowiedź w tej sprawie, ponieważ
            istnieje możliwość, ze przed jej kontynuowanie powstanie jakieś sztuczny twór
            który będzie miał za zadanie zasłanianie prawdy i dalsze mącenie. Na koniec
            napiszę osobiście, że rzadko kiedy tak ostro odpowiadam komuś. Dziecko mnie
            nauczyło łagodności :) ale czasem ją tracę gdy widzę takie zakamuflowane
            działania. Howgh
            • bongio Re: do: "meginak" & "vitka1" 03.10.05, 11:42
              Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Czytając Liliannę, "nóż w kieszeni się otwiera".
              I wiem, tak jak Ty, że jej teorie robią więcej zła, niż dobra. A może o to jej
              chodzi...?
              Nie chcę, aby społeczeństwo wydawało wyrok na S., zanim uczyni to sąd. Ale
              głoszenie takich teorii jak robi to Liliana- jest próbą manipulacji podobną do
              tego, co zrobił A.S. w wywiadzie. Manipulowanie ludzmi, którzy nie mają wiedzy
              o zaburzeniach rozwojowych, procedurach terapeutycznych, prawnym aspekcie
              pedofilii.
              Pan Wroniszewski jest jednym z najlepszych w Polsce specjalistów od autyzmu,
              psychologiem który od lat zajmuje się dziećmi autystycznymi. W tym wywiadzie w
              sposób rzeczowy udziela informacji o tej chorobie, o najnowszej wiedzy na temat
              tej choroby. Przedstawia różne trendy prób leczenia na świecie tej choroby.
              Zainteresowani mogą dokonac wyboru, która z nich jest dla nich interesująca.
              Nie uprawia szamaństwa, wyjaśnia na czym polegają procedury przy wdrażaniu
              nowych metod. I tyle. Nie jest bogiem....nie próbuje tego- w przeciwieństwie do
              Liliany i S.
              Czasem myślę, że byłoby lepiej, gdyby ten proces był jawny. Tylko z jednego
              powodu: jeżeli tacy ludzie jak Liliana poznaliby prawdę,może zaprzestali by
              takich szamańskich praktyk.
              Niech ten proces jak najszybciej sie zakończy. Czy poznamy prawdę?
              Czy ta sprawa Nas czegoś nauczy?
              Czy nauczymy się choć troszke chronić nasze dzieci?
            • liliana77 Re: do: "meginak" 04.10.05, 02:23
              No i wlasnie, tak wygladaja klasyczne oporowe racjonalizacje. Nie ma na nie
              rady. "Meginak", niech Pani idzie za swoimi intuicjami. P. Samson pewnie by
              powiedzial: "no to s...". I o to chodzi. Jest Pani wolna i moze Pani sama sobie
              wyznaczac lekcje do odrobienia. Zycie jest okrutne a ludzie sa glupi. I dlatego
              rozkwitaja takie instytucje jak neoSYNAPSIS i maja popyt "medycy" tak myslacy
              jak autor wywiadu, ktory jest okazja do wymiany tych zdan. Serio: radze
              zapisac sie na terapie do p. Samsona.


              -----------------------------------------------------------------------------
              meginak napisała:

              > Liliano77
              > Dawno nie czytałam równie niejasnej wypowiedzi jak Twoja. To mi dało do
              > myślenia. Zapewniam cię, ze nie jest moim celem wdawanie się w utarczki i
              > zmieniać tor tej dyskusji, ale jednak nie mogę spokojnie słuchać, ze
              > dopuszczasz eksperymenty w gabinetach nietrzeźwych terapeutów, mówiąc wręcz
              > ze” naukowo jego metody sa OK” a na pytanie matki ( samoświadomej
              > , zapewniam
              > się, znacznie bardziej niż sądzisz) odpowiadasz mąceniem wody . Sugerujesz,
              > brak odwagi przed wysłuchaniem prawdy o przyczynie choroby?
              > Pytałam cię po prostu jaką masz prawdę na myśli? Zapewniam cię, ze znam tak
              > wielu rodziców dzieci z autyzmem obrażanych codziennie nie przez takie osoby
              > jak Ty p. Samson, że przez ten trening są w stanie znieść każde upokorzenie
              i
              > każdą prawdę.
              > Coś mi mówi, że twoje wypowiedzi są celowo spreparowane tak, aby zasiać
              > ziarno
              > wątpliwości, ponieważ unikasz odpowiedzi na konkretne pytania, za to
              > rozwijasz
              > magiczne rejony jakiejś ( ale jakiej?) naukowej abstrakcji. I ludzie są
              > gotowi uwierzyć, że coś jest na rzeczy i że są jakieś inne terapie.. że
              > terapia pana S jest jak mówisz OK. Konkretów brak
              > Może ty jesteś wysłannikiem obrońcy oskarżonego, kimś znajomym? Słyszałam że
              > teraz w procesach wykorzystuje się takie socjotechniki w internecie .
              > Od razu piszę, że to jest moja ostatnia odpowiedź w tej sprawie, ponieważ
              > istnieje możliwość, ze przed jej kontynuowanie powstanie jakieś sztuczny twór
              > który będzie miał za zadanie zasłanianie prawdy i dalsze mącenie. Na koniec
              > napiszę osobiście, że rzadko kiedy tak ostro odpowiadam komuś. Dziecko mnie
              > nauczyło łagodności :) ale czasem ją tracę gdy widzę takie zakamuflowane
              > działania. Howgh
    • lilka60 Re: Autyzm - Samson się myli 02.10.05, 14:27
      Samson, jak wiekszosc psychoterapeutow, jest szarlatanem (nie wszyscy
      swiadomie: wiekszosc, podejrzewam, wierzy w te swoje magie z glupoty i
      zaslepienia). Ta szarlataneria rozszerza sie , niestety, jak zaraza, bo wiedza
      medyczna i psychoneurologiczna w spoleczenstwie jest b. nikla.
      • piotrpsp Re: Autyzm - Samson się myli 03.10.05, 18:35
        bongio napisal:
        > ... "nóż w kieszeni się otwiera".

        lilka60 napisala
        > ... Samson, jak wiekszosc psychoterapeutow, jest szarlatanem ...

        Ktos inny napisal ze w polskim prawie szkoda nic nie znaczy, ktos napisal
        nazwisko oskarzonego bardzo blisko slow o zbrodniach hitlerowskich - ale
        swojego nie podal, tylko tymczasowy pseudonim ...

        Mysle ze w wiekszosci jest to spowodowane uprzedzeniami, brakiem otwartosci,
        brakiem wiary w dobra wole innego czlowieka, strachem przed tym co
        niezrozumiale. Process Samsona wyglada jabny to wlasnie uprzedzenia dyktowly
        wyroki (bo nie sa zdolne do tworzenia prawa). Mysle ze te cytowane powyzej
        opinie sa malo Chrzesciajnskie ...

        Pozdrowienia.
        • mevar Re: Autyzm - Samson się myli 03.10.05, 20:46
          Szanowny piotrpsp,
          mam wrazenie, ze za wszelka cene i przy uzyciu jakichkolwiek argumentow
          probujesz bronic A. Samsona.
          Dobor twoich argumentow jest doprawdy nietrafny i niekoherentny. A to piszesz
          cos metnie o wykazaniu szkody, a to nieudolnie bronisz ''nowatorskich'' metod
          Samsona. A to z kolei robisz z niego Zaszczutego Nowatora, ktorego Swiat Nie
          Rozumie. Itede itepe.
          W przyplywie desperacji dodajesz jeszcze calkowicie powalajace argumenty o
          braku Chrzescijanstwa u dyskutujacych z toba ;)/notabene, co ma piernik do
          wiatraka??? - a skoro juz o chrzescijanstwie mowisz, to zastanow sie moze nad
          brakiem tychze wartosci u osoby tak gorliwie przez ciebie bronionej ;)/
          Zdecyduj sie wreszcie, jakim rodzajem argumentow chcesz bronic Samsona.

          I przede wszystkim pomysl sam - i mozesz chetnie sie z forumowiczami podzielic
          tymi przemysleniami - DLACZEGO i z jakich pobudek tak zarliwie go bronisz.
          Bo dla mnie, i z pewnoscia dla wiekszosci czytajacych jest to calkowicie
          niejasne. Podobnie jak prezentowana przez ciebie ''salata slowna''.
          • liliana77 do "mevar" o "piotrpsp": 04.10.05, 02:36
            mevar napisała:
            > Szanowny piotrpsp (...)
            > przede wszystkim pomysl sam - i mozesz chetnie sie z forumowiczami podzielic
            > tymi przemysleniami - DLACZEGO i z jakich pobudek tak zarliwie go bronisz.
            > Bo dla mnie, i z pewnoscia dla wiekszosci czytajacych jest to calkowicie
            > niejasne. Podobnie jak prezentowana przez ciebie ''salata slowna''.

            Jest oczywiste, ze "piotrpsp" zyczy dzieciom autystycznym i ich rodzicom, by
            rzeczywiscie wyleczyc ich z autyzmu. Nie jest intelektualnym leniem i
            asekurantem z jakiejs pseudoterapeutycznej instytucji.
            • suprantu Re: do "mevar" o "piotrpsp": 04.10.05, 12:19
              Odpisuję nie tylko do Lilinay, piotrpsp ale również do pozostałych dyskutantów.
              W procesie przeciwko Panu A.S. nie jest oceniana terapia jaką stosował - i nie
              ma żadnego znaczenia czy była lub mogła być skuteczna. Zadaniem sędziego jest
              wydanie wyroku w sprawie naruszenia (lub nie) przez A.S. obowiązującego w
              Polsce prawa. Jeżeli zostało naruszone i prokuratura to udowodni - Pan A.S.
              będzie siedział. Jeżeli obrona udowodni, że prawa nie naruszył - wyjdzie na
              wolność. Proces toczy się "przy drzwiach zamkniętych" ze względu na dobro
              ewentualnych pokrzywdzonych - być może byłoby spokojniej gdyby upubliczniono
              całość materiałów - nie pozwalałoby to na puste spekulacje - jednak dobro
              pokrzywdzonych jest w tym przypadku ważniejsze. Poczekajmy spokojnie na wyrok i
              jego uzasadnienie - potem możemy komentować!
            • mevar Re: do "mevar" o "piotrpsp": 04.10.05, 17:20
              A moze dasz sie samemu piotrpsp wypowiedziec?
              Skoro uwazasz, ze ma taka wielka racje, nie powinno to byc dla niego trudne.
              A pytanie/pytania byly skierowane wprost do niego. I klawiatury potrafi uzywac,
              co juz udowodnil swymi wieloma postami.

              Zarliwi obroncy metnych spraw sa czesto zalosni w swych desperackich probach
              obrony. I obroncy obroncow tez - tyle, ze do kwadratu.
          • piotrpsp niekoherentny PSP 04.10.05, 20:52
            mevar napisała:
            > Dobor twoich argumentow jest doprawdy nietrafny i niekoherentny.
            A to piszesz ... [to] ... ''salata slowna''.

            Moje argumenty uwazasz za nietrafne i cyba masz racje - bo Cie nie przekonalem.
            Jednakze wybacz mi - staram sie zeby byly jak najlepsze. Czy to tylko moja wina
            ze nie przekonuja Cie? Zastanow sie. Stawiasz mi zarzut ze jestem
            niekoherentny. I chyba masz znowu racje w jakis perwersyjny sposob ktory nie
            pozwala na ewolucje pogladow, na wybieranie z roznych filozofii to co widzi sie
            w nich najlepszego. Generalnie ja mysle ze wszystkie filozofie i doktryny i
            wiary i co tam jeszce ktore uwazaja ze sa jedynuie sluszne (i przez to poychaja
            ludzi wzajemnych gwaltow jak niszcenie kapliczek przydroznych, zmuszanie do
            prawoslawia, czy cermonialne palenie talmudow) zostana w przyszlosci uznane za
            barbarzynstwo (przypominasz sobie slowa Gierka o jedynie slusznej polityce
            wspolpracy ze zwiazkiem radzieckim?) Odnosnie salaty slownej: 1000 lat temu tak
            nasi przodkowie oceniali kaznia ksiezy a w Rzymie znany jest kawal muru z
            weglowym rysunkiem czlowieka z osla glowa na krzyzu).

            mevar napisała:
            > W przyplywie desperacji dodajesz jeszcze calkowicie powalajace argumenty o
            > braku Chrzescijanstwa u dyskutujacych z toba ;)/notabene, co ma piernik do
            > wiatraka??? - a skoro juz o chrzescijanstwie mowisz, to zastanow sie moze nad
            > brakiem tychze wartosci u osoby tak gorliwie przez ciebie bronionej ;)/
            Samson nie deklaruje sie jako Chrzescijanin, jednak nie moze byc przesiakniety
            czyms innym niz Chrescijanstwo, rowniez i dla tego ze komuchy nie mialy nic
            konkurencyjnego. Jednakze najwiekszym paradoksem twojej wypowiedzi jest to ze
            jest ci trudno stosowac Chrzescijansckie standarty do nieChrzesciajan! A
            przeciez nalezy ich przekonywac do Chrzesciajanstwa wlasnie poprzez
            zapoznawanie ich z dobrodziesjstwami Chrezscijanstwa!

            mevar napisała:
            > Zdecyduj sie wreszcie, jakim rodzajem argumentow chcesz bronic Samsona.
            Zdecydowalem sie: kazdym w ktory wierze.

            mevar napisała:
            > .... mozesz chetnie sie z forumowiczami podzielic
            > tymi przemysleniami - DLACZEGO i z jakich pobudek tak zarliwie go bronisz.

            Otoz bronie go z zyczliwosci dla wszystkich Polakow. Podejrzewam ze oskarzenia
            jakie go spotkaly sa absolutnie nieprawdziwe i ze zostanie skazany za przesady
            oskarzyciela i sedziego. Wszystko co na temat tych oskarzen czytalem przekonuje
            mnie o duzym ryzyku ze te oskarzenia sa falszywe i skazanie go bedzie szkodliwe
            dla relacji chory-lekarz, dla rozwoju polskiej psychiatrii. Uwazam ze Samson
            dzialal nadmiernie ryzykownie, ze zaniedbal prace nad rodzicami, ze mogl byc
            arogancki w stosunku do krytykow. Jednakze nie posadzam go o pedofilstwo,
            wierze w jego chedc pomocy chorym i rowniez ich rodzicom. Oczywisicie mam
            watpliwosci i jestem gotowy do zmiany zadania jezeli cos przekonywujacego
            przeczytam - ale sie nie spodziewam tego.

            Pozdrowienia!
            • mevar Re: niekoherentny PSP 05.10.05, 19:35
              piotrpsp napisał m.in:
              >>Moje argumenty uwazasz za nietrafne i cyba masz racje - bo Cie nie
              przekonalem.Jednakze wybacz mi - staram sie zeby byly jak najlepsze. Czy to
              tylko moja wina ze nie przekonuja Cie? Zastanow sie.<<
              Nie jest to kwestia winy czy jej braku. Raczej braku spojnosci logicznej, o
              czym wiecej nieco nizej.

              >>Stawiasz mi zarzut ze jestem niekoherentny. I chyba masz znowu racje w jakis
              perwersyjny sposob ktory nie pozwala na ewolucje pogladow, na wybieranie z
              roznych filozofii to co widzi sie w nich najlepszego.<<
              Nawet jesli eufemistycznie nazwiemy twa niekoherencje eklektyzmem /bardzo
              zreszta selektywnym, co z reguly lezy w ''naturze'' eklektyzmu ;)/, to
              pozostanie on w dalszym ciagu niekoherentny z tego prostego wzgledu, ze brak w
              nim logicznej spojnosci.

              >>Generalnie ja mysle ze wszystkie filozofie i doktryny i wiary i co tam
              jeszce ktore uwazaja ze sa jedynuie sluszne (i przez to poychaja ludzi
              wzajemnych gwaltow jak niszcenie kapliczek przydroznych, zmuszanie do
              prawoslawia, czy cermonialne palenie talmudow) zostana w przyszlosci uznane za
              barbarzynstwo (przypominasz sobie slowa Gierka o jedynie slusznej polityce
              wspolpracy ze zwiazkiem radzieckim?)<<
              A ja pytam ponownie: co ma piernik do wiatraka???Dlaczego usilnie robisz z
              Samsona wielkiego meczennika i apostola nowej wiary terapeutycznej????
              Poza tym caly czas odwolujesz sie do wiary, chrzescijanizmu i /nomen omen ;)/
              Bog wie jeszcze jakich argumentow opartych na wierze - badz twojej osobistej
              lub bardziej zinstycjonalizowanej.
              Przypominam ci, ze Samson probowal swoje eksperymenty wyjasnic
              jako ''naukowe''. A nauka nie kieruje sie wiara, lecz powszechnie przyjeta
              metodologia i standardami badawczymi. Jako naukowiec, nawet, nazwijmy to
              lagodnie: nowatorski, mial obowiazek dokumentacji tych badan, a przede
              wszystkim ich teoretyczne uzasadnienie /uzasadnienie w stylu, ze ''mozgi
              autystykow to miazga'' jest niewystarczajace; tym bardziej, ze nie poparte
              zadnymi dowodami empirycznymi/.
              I powyzsze jest rozwinieciem mego stwierdzenia o inkoherencji w twoich, pelnych
              notabene wciaz dla mnie niezrozumialej, zarliwosci.

              >>Odnosnie salaty slownej: 1000 lat temu tak nasi przodkowie oceniali kaznia
              ksiezy a w Rzymie znany jest kawal muru z weglowym rysunkiem czlowieka z osla
              glowa na krzyzu)<<
              Nie wiem, co i jak oceniali nasi przodkowie 1.000 lat temu.
              ''Salata slowna'' jest natomiast terminem uzywanym nie tak dawno nawet i w
              polskiej psychiatrii.

              >> mevar napisała:
              W przyplywie desperacji dodajesz jeszcze calkowicie powalajace argumenty
              o braku Chrzescijanstwa u dyskutujacych z toba ;)/notabene, co ma piernik do
              wiatraka??? - a skoro juz o chrzescijanstwie mowisz, to zastanow sie moze
              nad brakiem tychze wartosci u osoby tak gorliwie przez ciebie bronionej ;)/
              > Samson nie deklaruje sie jako Chrzescijanin, jednak nie moze byc
              przesiakniety czyms innym niz Chrescijanstwo, rowniez i dla tego ze komuchy nie
              mialy nic konkurencyjnego.>>
              I znow mylisz wiare /ideologie/ z racjonalnymi podstawami,na ktorych powinna
              sie opierac nauka.

              >> Jednakze najwiekszym paradoksem twojej wypowiedzi /pisze psp/ jest to ze
              jest ci trudno stosowac Chrzescijansckie standarty do nieChrzesciajan! A
              przeciez nalezy ich przekonywac do Chrzesciajanstwa wlasnie poprzez
              zapoznawanie ich z dobrodziesjstwami Chrezscijanstwa!<<
              Ja nie widze w tym zadnego mojego paradoksu. Podsunelam ci te mysl, poniewaz
              zobaczylam, ze szalenie frapuje cie analiza pierwiastkow chrzescijanskich /lub
              ich braku/ w osobach przeciwnych praktykom Samsona. A zwykla rzetelnosc
              podsuwalaby przeprowadzenie takiej analizy i wszystkich aktorow tego problemu,
              a nie - po raz kolejny - selektywnie.
              Swoja droga nie wydaje mi sie, zeby akurat dyskusja na temat dzialalnosci
              Samsona, byla najbardziej trafnie przez ciebie wybranym terenem do prowadzonej
              przez ciebie dzialalnosci misyjnej ;)

              >> Zdecyduj sie wreszcie, jakim rodzajem argumentow chcesz bronic Samsona.
              Zdecydowalem sie: kazdym w ktory wierze. <<
              Brzmi to szalenie szlachetnie, ale ponownie: bardzo wybiorczo i w dodatku
              subiektywnie.

              >> Otoz bronie go /Samsona - przyp. mevar/ z zyczliwosci dla wszystkich
              Polakow.<<
              Coz, mam nadzieje, ze tej zyczliwosci dostapia rowniez dzieci - pacjenci
              Samsona.

              >>Podejrzewam ze oskarzenia jakie go spotkaly sa absolutnie nieprawdziwe i ze
              zostanie skazany za przesady oskarzyciela i sedziego. Wszystko co na temat tych
              oskarzen czytalem przekonuje mnie o duzym ryzyku ze te oskarzenia sa falszywe i
              skazanie go bedzie szkodliwe dla relacji chory-lekarz, dla rozwoju polskiej
              psychiatrii.<<
              Mysle, ze gdyby Samsonowi zalezalo na rozwoju polskiej psychiatrii, to
              dokumentowalby swoje ''nowatorskie'' praktyki w rzetelny sposob i dzielilby sie
              swymi teoriami ze swoimi kolegami po fachu. Nie mialo to miejsca, nie
              publikowal ich, a nawet nie uczestniczyl w spotkaniach i konferencjach
              naukowych.

              I najgozniejsze w calej sprawie jest, ze dopuscil sie eksperymentow na zywych,
              czujacych ludziach. Dodajac swym praktykom otoczke ''naukowa''. Mysle, ze
              wlasnie to - przy twojej deklarowanej zyczliwosci dla wszystkich - powinno cie
              zaniepokoic, a nie pchac na szance oredownika wiary ;)
              • piotrpsp Re: niekoherentny PSP 06.10.05, 03:03
                droga Mevar:

                Przeczytalem twoj dlugi post i nie jestem w stanie na niego dopowiedziec - nia
                mamczasu, praca mnie goni. Napisze tylko czesciowa odpowiedz. Jednakze
                niezaleznie od wszytkiego chcialbym Cie porosic o wyjasnienie co zlego widzisz
                w eklektyzmie.

                A teraz ta czesciowa odpowiedz. Troche odnosnie koherencji. Otoz Samson w
                swojej obronie przedstawil swoje opinie na temat autyzmu. Podniosly sie glosy
                kompetentnych ludzi twierdzacych ze Samson nie ma racji, ze ma braki w
                wyksztalceniu. Jestem laikiem w tej dziedzinie wiec wierze ze inni nie cenia
                sobie jego wiedzy i maja do tego powazne podstawy. I twoj wywod representuje
                takie stanowisko. Moje poglad jest taki: sady maja zadanie bronic
                pokrzywdzonych a nie uczyc niedouczonych psychiatrow. Czyli to czy on byl
                niedouczony nie moze zdanego zwiazku z wyrokiem na niego. Wyrok powinien
                zalezec od szkod ktore wyrzadzil a nie od jego ignorancji. Moim zdaniem do tej
                pory nie podano w prasie dla mnie dostepnej zadnych dowodow szkody poczynionej
                przez Samsona. Czy to jest takie niekoherntne? A jezeli uzyje innych argumentow
                na rzecz jego prawdopodobnej niewinnosci to bedie jeszcze bardziej
                niekoherentne?

                Jeszcze jedna uwaga: ktos tu napisal ze on robil eksperymenty na zeywch
                ludziach. Mysle ze to jest powazny zarzut. Takie eksperymenty sa ryzykowne dla
                chorych. Jednakze, chce to podkreslic, jezeli te eksperymenty nikomu nie
                zaszkodzily, to nie moze on byc karany w szdzie. Co najwyzej kolegium innych
                lekarzy moze pozbawic go pozwolenia na wykonywanie zawodu.

                Jeszce jedna uwaga: niektorzy stwierzili ze jego terapie poczynily szkody.
                Jednakze nie napisaly zadnych dowodow. Mozesz cos na ten temat napisac? Ja
                podejrzewam ze rozne "dowody" szkod opieraja sie na przesadach (najmocniejsze
                dowody to to ze mial wubratory, wyrzucil zdjecia na smietnik, komus wyslal te
                zdjecia), i nawet na szkodliwych przesadach. Prosze zwrocic uwage ze to co jest
                szkodliwe dla normalnych ludzi bywa mniej szkodliwe dla psychicznie chorych lub
                niezbyt normalnych (kiedys czytalem ze ludzie poddani silnemu strachowi przez
                okolo miesiaca choruja psychicznie, ale 2% ludzi strach nigdy nie zalamuje -
                oni wlasnie zostali rowniz sklasyfikowani jako ludzie z innymi zaburzeniami).
                Poniewaz wszystkim dobrze zycze to ... wydaje mi sie ze chce ich uchronic
                przed ... nimi samymi.

                Jeszce jedna uwaga: znowu jest cos w nawiasie - ale to ma byc przyklad - to nie
                jest brak koherencji.

                Pozdrowienia.
                • mevar Re: niekoherentny PSP 06.10.05, 06:52
                  Szanowny psp,
                  milo mi, ze mimo nawalu pracy miales czas, by mi odpowiedziec ;), a przy okazji
                  wystukac wiele innych dlugich postow do innych ;).
                  Widze jednak, ze sie nie rozumiemy i nie zrozumiemy, poniewaz mowimy i piszemy
                  na zupelnie roznych plaszczyznach.
                  Nie ma w moich wpisach atakow na Samsona, nie pelnie tez /i nie zamierzam!/
                  roli sedziego czy calej instytucji sadownictwa. Zwrocilam jedynie uwage na -
                  delikatnie mowiac - brak konsekwencji w twoich probach obrony tekoz /podaje
                  krociutko raz jeszcze: mieszanie racjonalizmu z irracjonalizmem lub, jesli
                  wolisz, subiektywizmu z obiektywizmem/.
                  Zastanowila mnie rowniez twoja zarliwosc w jego obronie, z uzyciem nawet tak
                  ciezkich argumentow jak np. przesladowanie chrzescijan oraz propagande
                  chrzescijanizmu.
                  I o powyzszych sprawach traktowaly moje wpisy.

                  Nie mam zamiaru dyskutowac z tym, co jak piszesz ''napisali inni''. Na ten
                  temat dyskutuj bezposrednio z nimi. I moze ci sie uda ''uchronic ich przed
                  samymi soba'' - ten szczytny cel deklarujesz w swoim wpisie.

                  Ja osobiscie jestem odporna na jakiekolwiek ideologie /a szczegolnie
                  dzialalnosc misyjna ;)/, wiec mnie faktycznie nie przekonasz, ergo nie widze
                  sensu dalszej dyskusji.
                  Z mojej strony koncze wiec wymiane zdan z toba, bo ciezko sie z toba rozmawia.
                  Poza inkoherencja intelektualna u moich rozmowcow, drazni mnie przypisywanie mi
                  slow czy pogladow nigdy przeze mnie niewypowiedzianych. Zarliwy fanatyzm /w tym
                  tendencje do stawiania pomnikow meczennikom ;)/ tez dziala na mnie odpychajaco.

                  PS. Odnosnie eklektyzmu: nigdzie nie napisalam, ze jest w nim cos zlego, czyli
                  po raz kolejny przypisujesz mi slowa przeze mnie niewypowiedziane.Inni
                  nazwaliby to moze nadinterpretacja.
                  • piotrpsp niekoherentna Mevar 06.10.05, 16:49
                    mevar napisała:
                    > Odnosnie eklektyzmu: nigdzie nie napisalam, ze jest w nim cos zlego, czyli
                    > po raz kolejny przypisujesz mi slowa przeze mnie niewypowiedziane.Inni
                    > nazwaliby to moze nadinterpretacja.

                    Ale wczesniej mevar napisała:
                    "Nawet jesli eufemistycznie nazwiemy twa niekoherencje eklektyzmem /bardzo
                    zreszta selektywnym, co z reguly lezy w ''naturze'' eklektyzmu ;)/, to
                    pozostanie on w dalszym ciagu niekoherentny z tego prostego wzgledu, ze brak w
                    nim logicznej spojnosci."
                    To sa wsszystko o negatywnym zabarwieniu, mysle ze wszyscy czytelnicy odniesli
                    wrazeniue ze krytykujesz mnie. Zwlaszcza przyslowek "eufemistycznie" sugeruje
                    ze unikasz otrzejszego okreslenia. Wiec mysle ze jestes niespojna i logicznie i
                    emocjonalnie. Poza tym to piszesz selektywnym eklektyzmie, co ponoc jest w
                    naturze eklectyzmu. Ale chcialbym zwrocic twoja uwage na to ze to samo lezy w
                    natyze dogmatyzmu i jeszcze cos gorszego - nieakceptowanie jakichkowiek innych
                    pogladow.

                    mevar napisała:
                    > ... Zwrocilam jedynie uwage na -
                    > delikatnie mowiac - brak konsekwencji w twoich probach obrony tekoz /podaje
                    > krociutko raz jeszcze: mieszanie racjonalizmu z irracjonalizmem lub, jesli
                    > wolisz, subiektywizmu z obiektywizmem/.
                    Nie bardzo rozumie co mozesz miec przeciw temu. Zwroc uwage na Nauke Kosciola.
                    Kociol zaleca wiernym calkowite zaangazowanie: emocjonalne i intelektualne. A
                    to chyba pozwala ludziom na miesznie tego co ludzkie - wlasnie irracjonalizmu i
                    racjonalizmu, odowluwania sie do uczuc i do intelektu. A tak nawiasem to od
                    czasu do czasu dostaje opinie w stylu "mimo ze sie z toba nie zgadzam - to jest
                    pewna logika w twoich slowach". Czy bylabys uprzejma opisac nieco wyrazniej
                    moja irracjnalnosc?

                    mevar napisała:
                    > Zastanowila mnie rowniez twoja zarliwosc w jego obronie, z uzyciem nawet tak
                    > ciezkich argumentow jak np. przesladowanie chrzescijan oraz propagande
                    > chrzescijanizmu.
                    > I o powyzszych sprawach traktowaly moje wpisy.

                    Mysle ze juz w ktoryms z postow (po ktoryms poscie Meginak) wyjasnilem: bronie
                    go z zyczliwosci dla wszystkich innych ludzi. W uzasadnieniach oskarzen
                    przeciwko Samsonowi dostrzegam bazowanie na przesadach, duze ryzyko ze on
                    bedzie sadzony za przesady i ignorancje prokuratora i sedziego i opinii
                    publicznej. Staram sie wlasnie to naswietlic, bez obrazania i ponizania
                    antagonistow, jak najbardziej rzeczowo, a tymczsem ty wciagasz mnie w dyskusje
                    o moim eklektyzmie a zapominasz o twoim dogmatyzmie ktory kaze ci natrzasac sie
                    z moich roznorodnych argumentow, nie przedstawiasz kontrargumentow, masz mi za
                    zle to ze bronie Samsona a prawdopodbnie mie masz odwagi lub czelnosci by go
                    oskarzac (wolabym bys go chciala bronic), wolisz doczepiac latki jego obroncom
                    (ekeltyzm, niekoherencja, niespojnosc, ..., a twoje przemilczenia sugeruja ze
                    masz wiecej na mysli, prawdopodbnie moja niekompetencje, ... nawet jestem na
                    liscie forumowiczow-Zydow, chociaz wszyscy ludzie z mojej blizszej i dalszej
                    rodziny temu zaprzeczaja - prawda - to nie Ty to napisalas).

                    Poza tym chcialbym dorzucic jeszcze jedno: prylaczylem sie do dyskusji na temat
                    oskarzen pewnego psychiatry a mam dyskusje o mnie. Naprawde wolabym takiej
                    dyskusji uniknac, naprawde dla mnie znacznie bardziej bylyby interesujace twoje
                    oceny oskarzen Samsona lub jego terapii.
                    Pozdrowienia.
        • bongio Re: Autyzm - Samson się myli 03.10.05, 23:36
          Jeżeli chirurg podczas operacji wyrostka robaczkowego, przez pomyłkę,
          niechcący, odetnie Ci nogę, nie stracisz wiary w jego dobrą wolę?
          Czy uwierzysz, że czynił to w dobrej wierze?
          Przecież zostanie Ci jeszcze jedna noga- da się żyć..
          Czy udowodnisz w sądzie, że dla Twojej psychiki, planów życiowych tu i teraz to
          dramat. Że może to zmienić Twoje całe życie. Czy jest miara ludzkiego
          cierpienia mierzona w polskim sądownictwie.
          Czy zrozumiesz, czy uwierzysz, że chciał dobrze, a może chciał przetestować
          nową metodę?..
          Chirurg, to nie warsztat samochodowy do którego wpadłeś przez pomyłke na
          operację, a Samson nie był blacharzem.
          Proces wygląda tak, jak podają nam media. Na tyle ile uda im się uzyskać
          informacje. Na szczęście lub nieszczęście oskarżonego.
    • joella.r Re: Autyzm - Samson się myli 04.10.05, 11:51
      Z wypowiedzi Liliany i Piotra wynika, że nie przyjmują do wiadomości
      prawdziwego charakteru autyzmu, a jest to zaburzenie rozwojowe na tle
      ORGANICZNYM - badania nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Psychiatra i
      psycholog naprawdę niewiele maja tu do roboty, to nie ich działka. Autyzmu nie
      leczy się psychoterapią, może ona tylko pełnić rolę pomocniczą, tak jak leki.
      W Stanach też było, jak u Samsona, jedno cudowne wyprowadzenie z autyzmu,
      chociaż zupenie innym sposobem, uwiecznione w książce i filmie "Cud miłości".
      Rodzice dziecka załozyli instytut i uczą swojej metody już chyba ze dwadzieścia
      lat za spore pieniadze, ale cud już się nie powtórzył. Robią jednak dobrą
      robotę, bo uczą rodziców akceptować autyzm dziecka.
      Wiadomo też, że rodzice nie mają żadnego wpływu na powstanie autyzmu u dzieci,
      nie mogą mu też zapobiec. Freudowsko-bettelheimowskie podejście, czyli
      podejście rodem z lamusa, nie przynosi nic dobrego. Najłatwiej jest obciążyć
      kogoś winą, a potem pouczać i gnębić z pozycji niekwestionowanego
      autorytetu
      • sdr Kilka słów od rodziców 04.10.05, 16:25
        Nie chcę nikomu przynawać racji badź się oburzać, że jej nie ma. Kiedy
        przeczytałam pierwszy wywiad z Samsonem, zadrżałam. Naprawdę. O autyźmie wiem
        sporo, ale pewnie nie wszystko, bo tak sie nie da. Ale jeszcze nigdzie nie
        spotkałam się z tezą, że umysł dziecka autystycznego to pustka, że przywracanie
        poczucia tożsamości - które często u autystyków jest zaburzone - najlepiej
        udaje sie poprzez bodźce seksualne. Pomyślałam wtedy jedynie, że to jest
        strasznie sprytne. Bo o autyźmie trudno coś powiedzieć ze 100% pewnością. Nawet
        objawy osiowe występuje u jednych dzieci mocniej u innych w innym stopniu
        nasilenia. W autyźmie nic nie jest pewne, poza tym, że on jest. Wiec przy tak
        niepewnej wiedzy łatwo o kolejne spekulacje, które mozna hop! wrzucić, że
        prawdziwe. POza tym, zabolało to, że dzieci wykorzystano. Wiedząc, że mają
        zaburzony kontakt z otoczeniem i zaburzona komunikację naduzyto pewnych
        uprawnień.
        Moje dziecko jest autystyczne. Jest poddawane róznym formom terapii. Jedne
        przynoszą lepsze, inne gorsze efekty. Ale żadna nie opiera się na gwałcie
        godności dziecka.
        I jeszcze - autyzm to nie wina rodziców. Teoria "zimnych" matek pana
        Bettelheima juz dawno została odsunięta na bok. I to nie choroba psychiczna.
        Owszem zdarza się, ze towarzyszą mu dodatkowe obciążenia natury neurologuicznej
        i psychicznej, ale w swej istocie autyzm choroba psychiczna nie jest. Teoria
        schizofrenii dziecięcej z poczatku XXw. też już raczej martwa.
        Pozdrawiam
        • piotrpsp Re: Kilka słów od rodziców 05.10.05, 04:11
          sdr napisała:

          > ... POza tym, zabolało to, że dzieci wykorzystano. ...
          Otoz dowodow tego nie ma dotej pory w prasie, sa tylko oskarzenia,
          najprawdopodobniej falszywe (mial wibratory, mial zdjecia - ale dowodu szkody
          nie ma)...

          sdr napisała:
          > ... róznym formom terapii ... . Ale żadna nie opiera się na gwałcie
          > godności dziecka.
          Otoz nawet nie jestem pewien czy byl gwalt godnodci dziecka. Ja mysle ze on
          stosowal toksyczne srodki do leczenia ciezkiego przypadku. Podobnie AZT czy
          tetracyklina sa toksyczne, ale ludzie sobie sami sobie zadja ten gwalt bo
          alternatywa jest wiekszy gwalt zadany przez wirusy lub bakterie. A wiec rodzi
          sie pytanie: czy probowal wczesniej mniej toksyczne metody i one zawiodly?

          sdr napisała:
          > ... w swej istocie autyzm choroba psychiczna nie jest ...
          No moze nie byc, jak kalectwo. Czy to znaczy ze przestepca jest ktos kto powie
          ze leczy kalectwo a naprawde uczy kalekiego czlowieka zyc lepiej? Mysle ze nie.
          Moze byc szarlatanem, moze byc karany za uszustwa finansowe, i za szkody
          poczynione - ale nie za pomoc ludziom. To ze autyzm nie jest choroba psychiczna
          nie znaczy ze psychiatra nie moze pomoc - nawet jezeli nie wszystko rozumie -
          moze porawic los chorego. A dopuki nie ma szkody nie ma za co go ciagac po
          sadach.

          Pozdrowienia.
      • lilka60 Re: Autyzm - Samson się myli 04.10.05, 16:28
        Destrukcyjny wplyw Freuda na caly wiek dwudziesty to ogromny temat. Pojawienie
        sie gwaltownie wzrastajacego przemyslu psychoterapeutycznego, nie popartego
        zadna nauka, to jeden z najbardziej jadowitych skutkow freudyzmu i jego
        nastepcow: "niekwestionowane autorytety", masz absolutna racje.
        • liliana77 do: "lika60" 05.10.05, 02:18
          Rozumiem, ze ponizsze [pisane jest zpozycji przedstawiciela przemuslu
          farmaceutycznego....
          -----------------------------------------------------------------------
          lilka60 napisała:
          > Destrukcyjny wplyw Freuda na caly wiek dwudziesty to ogromny temat.
          > Pojawienie
          > sie gwaltownie wzrastajacego przemyslu psychoterapeutycznego, nie popartego
          > zadna nauka, to jeden z najbardziej jadowitych skutkow freudyzmu i jego
          > nastepcow: "niekwestionowane autorytety", masz absolutna racje.
          • liliana77 do: "lika60" Rozumiem, ze ponizsze pisane jest 05.10.05, 02:26
            z pozycji przedstawiciela przemyslu farmaceutycznego....

            -----------------------------------------------------------------------
            > lilka60 napisała:
            > > Destrukcyjny wplyw Freuda na caly wiek dwudziesty to ogromny temat.
            > > Pojawienie
            > > sie gwaltownie wzrastajacego przemyslu psychoterapeutycznego, nie poparte
            > go
            > > zadna nauka, to jeden z najbardziej jadowitych skutkow freudyzmu i jego
            > > nastepcow: "niekwestionowane autorytety", masz absolutna racje.
        • piotrpsp destruktywny Freud 05.10.05, 03:53
          lilka60 napisała:

          > Destrukcyjny wplyw Freuda na caly wiek dwudziesty to ogromny temat.

          Freud byl pionierem, a pionierom zdarzaly sie i zbrodnie (captain Cook byl
          taki). Jak dlugo mozna winic Freuda? Ostatecznie ludzie co zyli po nim mogli
          zrewidowac jego oceny i wole winic ich niz Freuda. Jak sie zgodzimy winic
          Freuda przez wieki to i Zydow mozemy wtedy winic za ukrzyzowanie Chrystusa
          (dzieki czemu jestesmy zbawieni) i kolonizatorow przekletych przez roznych
          aborygenow (kapitan Fernie udawal ze sie zalecal to Indianskiej ksiezniczki,
          ale jak uslyszal gdzie mozna znalezc drogie kamienie z ktorych ona miala
          naszyjnik to o niej zapomnial i wtedy dostojnicy z jej plemienia przeklneli
          wszytkich bialych ludzi, klatwa zostala odwolana dopiero okolo 20 lat temu,
          trwala ponad 100 lat).
      • piotrpsp prawdziwy charakteru autyzmu 05.10.05, 03:58
        joella.r napisała:
        > Z wypowiedzi Liliany i Piotra wynika, że nie przyjmują do wiadomości
        > prawdziwego charakteru autyzmu ...

        Otoz nie tylko nie jestem psychiatra, nie jestem psychologiem, nawet nie jestem
        humanista. Dla tego tez chetnie przeczytam cos przystpnego na temat autyznu.
        Albo Twoje slowa, albo jakis link dla zainteresowanych laikow.

        joella.r napisała:
        > ... psycholog naprawdę niewiele maja tu do roboty, to nie ich działka.
        Autyzmu nie
        > leczy się psychoterapią, może ona tylko pełnić rolę pomocniczą ...
        Wierze Ci. Jednakze to nie jest zadnym oskarzeniem Samsona. On twierdzi ze
        pomogl funkjonowac autystykowi w spoleczenstwie ludzi normalnych i za to mozna
        go cenic, chociaz mozna nie lubic jego terapii. Nawet jak nie wyleczyl ale
        pomogl - to rowniez powinno byc uznane za okolicznosc lagodzaca.
        • bongio Re: prawdziwy charakteru autyzmu 05.10.05, 08:15
          "on twierdzi, że pomógł funkcjonować autystykowi w społeczeństwie ludzi
          normalnych i za to można go cenić..."czy jego stwierdzenie, że pomagał jest dla
          ciebie wystarczające? Czy wystarcza, że on wierzy w swoją chęć pomocy. A czy
          powiedział o skutkach ubocznych jego" terapii", jej konsekwencjach? Nie, bo
          jest przekonany?, ze nic złego sie nie stało. Dopóki proces jest utajniony- nie
          poznamy całej prawdy. Poznajemy tylko fragmenty sprawy i nie wiemy na ile
          prawdziwe. Skąd Twoja pewność, że on nie kłamie? Aby sie bronić, moze
          powiedzieć wszystko, co może go wybielić, bo przeciez nie będzie sie publicznie
          pogrążał. Postaraj sie zachować troszkę obiektywizmu.
          • piotrpsp objektywizm 05.10.05, 19:18
            bongio napisała:

            > "on twierdzi, że pomógł funkcjonować autystykowi w społeczeństwie ludzi
            > normalnych i za to można go cenić..."czy jego stwierdzenie, że pomagał jest
            > dla ciebie wystarczające? ... Postaraj sie zachować troszkę obiektywizmu.

            Otoz mysle ze jestem choc troche objektywny. Otoz moja niewiara w zasadnosc
            oskarzenia bierze sie z tad ze jedyne dowody jakie czytalem sa malo objektywne,
            naciagane (mial wibratory, mial zdjecia ktore wyrzucil na smietnik, wyslal
            zdjecia do USA - ale w jakim celu to juz nikt nie podal). Ale te oskarzenia
            trafiaja w sedno naszych przesadow i dlatego znajduja tak duze uznanie. I
            wlasnie to echo od przesadow bardzo mnie niepokoi. Podam przykladzik: Samson
            powiedzial cos takiego "umysl autystyka jest podobny do umyslu kotki" a ktos
            inny twierdzi ze to dowod na to ze Samson traktowal autystykow jak podludzi,
            najprawdopodbniej dlatego ze autorzy takich opinii o Samsonie zywia spora
            pogarde dla zwierzat. Gdyby Samson pogardzal autystykami to by porownal ich do
            oslow, swin czy krow. Ale on uzyl slowa "kotka" bo moze lubi koty a moze
            dlatego ze chcial swiadomie uzyc porownania do zwierzecia ktore wielu ludzi
            lubi. Natomiast chcialbym dodac ze inni powazni ludzie rowniez dostrzegaja
            podobienstwo umyslow autystycznych do umyslow zwierzat. Czytalem kilka miesiecy
            temu artykul w "Discover" ktorego bochterka jest amerykanka, chora na autyzm.
            Otoz ona zajmuje sie pojektowaniem pomieszczen dla zwierzat dla tego ze ponoc
            lepiej ona rozumie zwierzeta niz normalni ludize bo jej umysl jest blizszy
            umyslom zwierzecym niz umysly normalnych ludzi.
            Drugim powodem dla ktorego nie bardzo wierze w polskie sadownictwo jest wybryk
            pansa sedziego Nizinskiego z Gdanska ktory skazal kogos za bezczeszczenie
            objektu kultowego, pomimo ze takie bezczeszczenie sie nie zdarzylo. Obawiam sie
            nie zgadzasz sie z taka opinia. Jednakze poszukaj moich dawniejszych postow, w
            jednym z nich szczegolowo tlumacze dlaczeko wyrok wydany przez Nizinskiego jest
            szkodliwy i bezzasadny. Jedna osoba odpisala "w zasadzie masz racje" i nie
            dostalem zadnych obelg.
          • lilka60 Re: prawdziwy charakteru autyzmu 05.10.05, 23:03
            Proponuje zakonczyc te dyskusje, ktora moglaby byc ciekawa, gdyby niektorzy
            dyskutanci nie okazali sie byli nieodpowiedzialnymi pieniaczami, nie majacymi
            pojecia o dyskutowanych tu sprawach. Zwlaszcza ten piotrpsp to jakis maniak
            buszujacy, jak sie sam przyznaje, po roznych tematach na forum gazety bez ladu
            i skladu. Liliana77 z kolei dzieli z nim , oprocz kompletnej niewiedzy tematu,
            nieskladnosc logiczna i lingwistyczna. Perly przed wieprze, niestety, w wypadku
            tej pary. Pozdrawiam wszystkich rozsadnych i dzielnych rodzicow autystycznych
            dzieci. Do uslyszenia w lepszym towarzystwie!
            • liliana77 do: "lika60". Gratuluje samozadowolenia. Pan Sam- 06.10.05, 03:00
              son jest dobrze znany u nas w Stanach. Na pewno nasze centra sa w awangardzie o
              30 lat w stosunku do peleopsychiatrii waszej. Moze nie mowie za dobrze po
              polsku, ale to moj drugi jezyk, ale na tyle dobrze, ze jest jasne iz uwazam za
              brednie stwierdzenia, ze autyzm nie jest choroba psychiczna (mowimy o autyzmie
              wczesnodzieciecym psychogennym a nie o jednostkach neutrologicznych). "Obrona"
              rodzicow dzieci autystycznych przed prawdziwa psychoterapia, wmawianie, ze
              teoria genezy autyzmu zatrzymala sie na freudyzmie i Bettelheimie, to wyraznie
              szkodzenie i im i ich dzieciom i nieuctwo & lenistwo, po prostu. Ani cienia
              kompetencji w tych niby specjalistycznych wypowiedziach, natomiast duze jest
              zdenerwowanie, ze sie czegos nie wie i nie rozumie. To niech mysla i ucza sie.
              Nie jest obrazaniem rodzicow dzieci autystycznych ani samych dzieci pokazywanie
              jak przeformowac poprzez psychoterapie przyczyny autyzmu i umozliwic wyjscie z
              niego. Mowienie gruzlikowi, ze ma sie calowzc jak najwiecej ze zdrowymi - to
              dopiero jest obraza dla chorego i otoczenia.
              Co do p. Samsona, to jemu wierze a nie oskarzycielom a po tej dyskusji widac
              wyraznie zrodla ataku na niego: oporowanie i ze strony medycznej i ze strony
              rodzicow w obliczu podjecia trudu prawdziwej diagnozy i prawdziwej terapii,
              ktora bez szumu medialnego jest na Zachodnim Wybrzezu chlebem codziennym i
              przynosi spektakularne od lat efekty. Nauczcie sie choc troche rozbrajac przede
              wszystkim patologiczne poczucuie wuiny u rodzicow dzieci z objawem autyzmu, ale
              nie kosztem klamstwa zawarego w gratulacjach, ze sa dzielni i ze nic nie musza
              zmienic; nie kosztem klmstw, ze "gruzlica" sama przejdzie. Rozumiem, ze temat
              wyczerpany, bo opor wyautowal polowe uczestnikow.

              -------------------------------------------------------------------------------
              lilka60 napisała:
              > Proponuje zakonczyc te dyskusje, ktora moglaby byc ciekawa, gdyby niektorzy
              > dyskutanci nie okazali sie byli nieodpowiedzialnymi pieniaczami, nie majacymi
              > pojecia o dyskutowanych tu sprawach. Zwlaszcza ten piotrpsp to jakis maniak
              > buszujacy, jak sie sam przyznaje, po roznych tematach na forum gazety bez
              > ladu
              > i skladu. Liliana77 z kolei dzieli z nim , oprocz kompletnej niewiedzy
              > tematu,
              > nieskladnosc logiczna i lingwistyczna. Perly przed wieprze, niestety, w
              > wypadku
              > tej pary. Pozdrawiam wszystkich rozsadnych i dzielnych rodzicow autystycznych
              > dzieci. Do uslyszenia w lepszym towarzystwie!
              • piotrpsp zrodla atakow 06.10.05, 03:10
                Dzieki Lilaiano za wsparcie. Ja jestem laikiem w zakresie psychiatrii i nie
                moge polemizowac z ludzmi ktorzy uwazaja siebie za kompetentnych. Jednakze od
                samego poczatku widze ze wszystkie zarzuty ktore czytam sa wyrazem przesadow a
                nie tej wlasnie wiedzy, sa wynikiem nie zrozumienia roli i mozliwsoci sadow. Po
                prostu boje sie ze wyrok na niego zada niszczacy cios polskiej medycynie.
                Jednakze w przeciwienstwie do Ciebie staram sie tych ludzi nie obrazac, chce im
                pomoc - ale dostaja mi sie raczej tylko slowa niecheci.

                Pozdrowienia i zyczenia cierpliwosci.
              • joella.r To Ty obrażasz ludzi, Liliano 06.10.05, 10:37
                takimi tekstami, niestety. Czy na pewno zrozumiałas, o co chodzi w tej dyskusji?
                Czy psychoterapia sprawi, że komuś odrośnie amputowana noga? Może tylko
                poprawić stan psychiczny takiej osoby.
                W mózgach ludzi autystycznych wykryto typowe uszkodzenia, szczególnie w
                rejonach móżdżku. Trudno mówić o tym, że autyzm to choroba i że można kogoś z
                niej wyleczyć. Potrzebna jest rehabilitacja - a wszelkie rozsądne pomocnicze
                techniki są mile widziane.
                Napisz coś więcej o spektakulatnych efektach z Zachodniego Wybrzeża, ale
                konkretnie, proszę.
                NB na jakiej podstawie Samson jest tak szeroko znany w Stanach? Zadałam sobie
                trochę trudu i nie znalazłam ANI JEDNEJ publikacji Samsona w amerykańskicjh
                pismach naukowych, ani książki po angielsku, ani nic. Znany z przekazu ustnego?
                I naprawdę obrażasz rodziców dzieci autystycznych pomówieniem o lenistwo. Oni
                robią bardzo dużo, wyjątkowo duzo, ale to temat-rzeka
                • piotrpsp Re: To Ty obrażasz ludzi, Liliano 06.10.05, 16:06
                  joella.r napisała:
                  > Czy psychoterapia sprawi, że komuś odrośnie amputowana noga? Może tylko
                  > poprawić stan psychiczny takiej osoby.
                  > W mózgach ludzi autystycznych wykryto typowe uszkodzenia, szczególnie w
                  > rejonach móżdżku. Trudno mówić o tym, że autyzm to choroba i że można kogoś z
                  > niej wyleczyć. Potrzebna jest rehabilitacja - a wszelkie rozsądne pomocnicze
                  > techniki są mile widziane.

                  Podejrzewam ze wlasnie ta uwaga przedstawia prawie calosc tego co kompetentni
                  ludzie wiedza na temat autyzmu. W kontekscie sprawy Samsona kluczowymi slowami
                  powyzszej uwagi sa "rozsądne pomocnicze techniki". Problem jest w tym ze
                  rosadnosc roznych technik zalezy od pogladow osoby wyglaszajacej sad i moim
                  zdaniem wiele ocen kontrowersyjnych terapii Samsona bazuje na przesadzch i
                  bezgranicznej pewnosci siebie. Dlatego tez powtarzam ze Samsona mozna sadzic
                  tylko za szkody poczynione jego pacjentom. Ja do tej pory nie przeczytalem w
                  dostepnej mi prasie zadnego dowodu szkody uczynionej pacjentowi. Za samo
                  uzywanie ryzykownych czy niepopularnych technik powinno go sadzic kolegium
                  zawodowe ktore byloby w stanie odebrac mu licencje. Moim nikt tutaj nie
                  argumentowal na rezcz szkodliwosci jego technik, natomiast wiele osob jest
                  absolutnie pewnych tej szkodliwosci ale nie podaly zadnych dowodow na to. Czym
                  innym jest nieakceptowanie jego technik z powodow przekonan - ale postepowanie
                  wbrew czyims przekonaniom nie jest karalne (kiedys bylo - Swieta Inkwizycja
                  zdobyla wielka nieslawe na tym procederze).

                  Pozdrowienia i wyrazy szacunku.
                  • bongio Re: To Ty obrażasz ludzi, Liliano 06.10.05, 16:53
                    "Rozsądne pomocnicze techniki". Zapominasz o jednym najistotniejszym elemencie
                    tej całej sprawy. Działanie zgodne z prawem. W prawie kazdego państwa jest
                    określone, co jest dozwolone, a co nie. Określenie "rozsądne pomocnicze
                    techniki" nie jest istotne w świetle postępowania Karnego.
                    Jeżeli czyny popełnione śa kwalifikowane jako karalne, to znaczy że zostało
                    złamane prawo.
                    A krzywda, straty poszkodowanych są niestety,drugim elementem postępowania.
                    GW opublikowała treść aktu oskarżenia, przeczytaj proszę dokładnie.
                    Teraz pozostaje czekać, czy prokuratura będzie w stanie udowodnić, że czyny
                    karalne zostały popełnione przez obwinionego.
                    Ja niestety mam wrażenie, że TY WIESZ, że nic się nie stało złego, że autorytet
                    A.S. jest wszechmocny.
                    Zazdroszczę Ci tej pewności....
                    • piotrpsp prawo, szkody i rozsadek 06.10.05, 21:00
                      bongio napisała:
                      > GW opublikowała treść aktu oskarżenia, przeczytaj proszę dokładnie.
                      Jakos to przeoczylem, czy mozesz podac link? Dziekuje bardzo.

                      bongio napisała:
                      > ... Zapominasz o jednym najistotniejszym elemencie
                      > tej całej sprawy. Działanie zgodne z prawem.
                      Moze jak przeczytam akt oskarzenia to bede wiedzial jakie to paragrafy zostale
                      zlamane. Ja ciagle i uparcie mysle ze prawo powinno byc powsciagliwe w takich
                      przypadkach. To co mnie z kolei niepokoi to jest ze prokurator wyrazila opinie
                      ze fakt ze Samoson pomogl dzieciom ktore sa obecnie w centrum tej sprawy nie ma
                      zadnego znaczenia. Obawiam ze "dowody" popelnienia aktow pedofilskich czy aktow
                      seksualnych z nieletnimi beda skazone przesadami oskarzyciela i sedziego, beda
                      powierzchowna interpretacja fotografii i beda krzywdzace.
                      Moje obawy sa rowniez powodowane wyrokiem pana sedziego Nizinskiego z Gdanska
                      ktory skazal kogos z paragrafu o zniewazaniu przedmiotow kultu pomomo ze
                      takiego zniewazenia nie bylo i wyrok jest szkodliwy i dla spoleczenstwa i dla
                      autorytetu prawa. W jakims dawnym poscie tlumaczylem dokladnie dlaczego tak
                      mysle i dostalem tylko jedna odpowiedz "W zasadzie masz racje" i zadnej obelgi.

                      bongio napisała:
                      > Ja niestety mam wrażenie, że TY WIESZ, że nic się nie stało złego, że
                      > autorytet A.S. jest wszechmocny.
                      A ja mam wrazenie odwrotne: widze tlumy ludzi ktorzy WIEDZA ze A.S. to pedofil,
                      ze ZLAMAL PRAWO a nie widze dowodow, widze przesady i staram sie to wykazac.
                      Jednakze ludzie jakos bardziej dyskutuja o mnie niz o tej przykrej sprawie.
                      Czemu? Czyzby mieli za kogos niebezpiecznego, jak A.S.? Nikomu nie dokuczam,
                      nie rozdaje epitetow, pisalem ze mam watpliwosci - czym zasluzylem na ze to
                      czuje sie jak na moim procesie?

                      bongio napisała:
                      > Zazdroszczę Ci tej pewności....
                      Nie drwij sobnie ze mnie, ja rowniez moge Ci powiedziec cos podobnego: wiesz ze
                      nie mam racji, wiesz ze oskarzycielowi mozna ufac, tak samo sedziemu i ze tlumy
                      maja racje i A.S. to pedofil i jeszce nie zyje w pedofilskim celibacie (czyzbys
                      slyszala jakies wczesniejsze plotki o innych jego wpadkach? napewno bylyby w
                      gazetach ... ). Moglbym dla zartu napisac ze Ci zazdroszcze - ale bym sklamal.
                      Za to boje sie tlumow pewnych wlasnej racji i aplaudujacych brutalne i
                      bezsensownie niesprawiedliwe wyroki - takie jak ten wydany przez Nizinskiego,
                      tlumow dla ktorych urazone przesady sa wyrocznia, a ci co powaza sie powiedziec
                      cos innego musza byc przeswietlani.

                      Pozdrowienia
                      • bongio Re: prawo, szkody i rozsadek 06.10.05, 22:06
                        . To co mnie z kolei niepokoi to jest ze prokurator wyrazila opinie
                        > ze fakt ze Samoson pomogl dzieciom ktore sa obecnie w centrum tej sprawy nie
                        ma zadnego znaczenia. Nie rozumiesz tego? Jeżeli działał niezgodnie z prawem,
                        to nie ma znaczenia, jeżeli popełnił czyny karalne np. wobec tych dzieci- to
                        nie ma znaczenia,bo łamał prawo.
                        Poza tym ktoś już napisał na tym forum, że o tym, co pomaga dzieciom
                        rehabilitowanym - trudno powiedzieć jednoznacznie, że akurat jedna określona
                        metoda pomaga najbardziej.
                        Bardzo często w przypadku zaburzonych dzieci działania równoczesne, stymulujące
                        wielokierunkowo, dają najlepszy efekt.
                        " Obawiam ze "dowody" popelnienia aktow pedofilskich czy aktow
                        >
                        > seksualnych z nieletnimi beda skazone przesadami oskarzyciela i sedziego,
                        beda
                        > powierzchowna interpretacja fotografii i beda krzywdzace." Najpierw może
                        zapoznaj się z określeniem pedofilia i akty seksualne i rozważ, czy jest to
                        dopuszczalne prawnie i moralnie. I być może wtedy zrozumiesz oburzenie wielu
                        ludzi.
                        Mogę przypuszczać, że niewiedza powoduje u Ciebie ufność do działań Pana S.
                        Zgodze się z Tobą, że żyjemy w troche "dziwnym" kraju i dość często zdarza się,
                        że przedstawiciele prawa głoszą dość kontrowersyjne wyroki. Ale jednak zawsze
                        wierzę, że przedstawiciele prawa dołożą wszelkich starań, aby wykazać winę, lub
                        niewinność obwinionych.
                        "a nie widze dowodow, widze przesady i staram sie to wykazac." Dowodów nie
                        możemy poznać, bo proces jest utajniony.
                        Rozumiem, że może być Ci przykro, że Twoje wypowiedzi często budzą oburzenie.
                        Ale wielu ludzi ma dzieci, wielu ludzi traktuje swoją seksualność, jako coś
                        bardzo osobistego, intymnego. Ja równiez mam świadomość, że szczególnie dzieci
                        są bezbronne w obliczu pewnych zachowań dorosłych, zachowań które wg prawa są
                        zakazane. Rodzice chcą, aby ich dzieci czerpały z dzieciństwa dobre wzorce.
                        Każdy z nas, nawet już w dorosłym życiu ma w pamięci złe przeżycia z
                        dzieciństwa i często one powracają jako złe wspomnienia.
                        Nie wydałam wyroku na A.S.... Ale wiem, że osoba, która ma nieść pomoc słabszym
                        i ma tego świadomość- musi działać w sposób budzący zaufanie, zgodny z prawem.
                        Budzi obrzydzenie we mnie sama myśl, że mógłby wykorzystywać "słabość" tych
                        dzieci..... One nie mogą się bronić, tak jak dorośli zdrowi ludzie.
                      • suprantu Re: prawo, szkody i rozsadek 07.10.05, 01:36
                        Do piotrpsp.
                        poniżej zarzuty prokuratury:
                        "Zarzuty prokuratury

                        1/ W okresie od 1999 r. do początku 2004 r. w mieszkaniu przy. ul. Wiktorskiej,
                        działając ze z góry podjętym zamiarem, wielokrotnie doprowadził małoletnich
                        poniżej 15 lat Leszka A. [dane zmienione - red.] oraz nieustaloną dotychczas
                        dziewczynkę o imieniu Monika [imię zmienione - red.] do poddania się innej
                        czynności seksualnej, wykorzystując przy tym ich bezradność wynikającą z
                        zaburzeń rozwoju psychicznego i ogólnorozwojowych.

                        2/ W okresie od 1999 r. do początku 2004 r. w mieszkaniu przy ul. Wiktorskiej
                        wielokrotnie udostępniał małoletnim poniżej 15 lat [dane jak wyżej] treści
                        pornograficzne i przedmioty mające taki charakter w postaci wibratorów.

                        3/ W okresie od 1999 r. do 27 czerwca 2004 r. w Warszawie w mieszkaniu przy ul.
                        Wiktorskiej wielokrotnie sprowadzał na twardy dysk swojego komputera treści
                        pornograficzne z udziałem małoletnich poniżej 15 lat z różnych stron
                        internetowych, utrwalał poprzez wykonywanie zdjęć treści pornograficzne z
                        udziałem małoletnich poniżej 15 lat [dane jak wyżej], a następnie
                        rozpowszechniał te zdjęcia i te treści pornograficzne sprowadzane z różnych
                        stron internetowych, wysyłając je na konta pocztowe znajdujące się na serwerach
                        umiejscowionych na terenie USA

                        4/ W okresie od 1 maja 2004 r. do 27 czerwca 2004 r. w Warszawie przy ul.
                        Wiktorskiej przechowywał na twardym dysku swojego komputera, na dyskietkach
                        oraz na zdjęciach treści pornograficzne z udziałem małoletnich poniżej 15 lat."

                        Uwaga - tekst w "" jest przedrukiem z gazety a nie aktem oskarżenia, ktory jest
                        znany tylko uczestnikom procesu.
                        Jak widać - nie ma mowy o przekroczeniu granic eksperymentu naukowego,
                        szkodliwej lub nie terapii i całej reszcie dyskutowanych tutaj problemów - są
                        zarzuty dotyczące naruszenia obowiązującego w Polsce prawa i tyle.

                        Z mojego punktu widzenia prokuratura zapomniała o bardzo poważnym zarzucie -
                        publicznym udostępnieniu zdjęć o charakterze pornograficznym (za takie uważam
                        wyrzucenie ich na śmietnik gdzie każdy, nawet małe dziecko mogło się z nimi
                        zapoznać) i jeszcze jednym - podobno robił zdjęcia dzieciom poddanym terapii
                        (nieco specyficznej)(czyli dzieciom którymi miał się opiekować) i zamiast
                        wykorzystywać je w swojej pracy naukowej po prostu wyrzucił je na śmietnik co
                        spowodowało, że każdy mógł je zobaczyć i rozpoznać "poddawanych terapii"
                        chorych.
                        Sam fakt jest podstawą do poważnego procesu o naruszenie dóbr osobistych (być
                        może nie jest to ścigane z oskarżenia publicznego).

                        Przeczytaj to uważnie i przemyśl.
                        • piotrpsp Re: prawo, szkody i rozsadek 07.10.05, 04:49
                          Do suprantu: serdecznie dziekuje za dostarczenie mi tresci aktu oskarzenia.

                          Streszcenie tych oskarzen jest takie: w ciagu 4 lat poeplnil co nastepuje:

                          1) wielokrotnie doprowadził małoletnich poniżej 15 lat (dwie osoby)
                          do poddania się czynnościom seksualnym,
                          wykorzystując przy tym ich bezradność ...

                          2) udostępniał małoletnim poniżej 15 lat treści pornograficzne i wibratory.

                          3) mial na dysku treści pornograficzne z udziałem małoletnich a następnie
                          rozpowszechniał te zdjęcia i ... w USA

                          (Prosze mi wybaczyc jak cos opuscilem, dla zrownowazenia mich mozliwych bledow
                          dodam jeszcze oskarzenie wysuniete przez suprantu)

                          3) publicznie udostępnil zdjęć o charakterze pornograficznym porzez
                          wyrzucenie ich na śmietnik gdzie każdy mogł się z nimi zapoznac

                          W prasie sa dostepne dowody rzeczy nastepujacych:
                          caly powyszszy punkt 2) , "mial na dysku treści pornograficzne" ,
                          "wyrzucil zdjecia na smietnik" (te trzy rzeczy potwierdzil on sam)
                          ale zarowno on jak i prokurator w niedawnych wywiadach mowia
                          nie o serverach na ktore on wyslal zdjecia ale o tylko jednym serverze.

                          Co prasa z tego zrobila?
                          Ano wiecie: pedofila ktory teraz tworzy pseudo-nauke dla swojej obrony.
                          A najwazniejsze - wszystko jest jasne i nawet autorytety z zakresu
                          psychiatrii i inne kompetentne osoby go krytykuja za niekomptencje.

                          A teraz myslmy razem. A wiec pierwsza rzecz: on robil zdjecia sam,
                          na jednym widac jego reke, sad wylozyl sporo pieniedzy na udowodnienie
                          ze to jest jego reka, wiec pewnie wiecej jego samego na tych zdjeciach nie ma.
                          A wiec gdzie sa te "czynności seksualne"? Prawdopodonbnie to bylo
                          pozowanie nago i prawdopodobnie nic wiecej. Pozostaje do wyjasnienia
                          uzycie wibratorow - ale zadne przecieki ani akt oskarzenia nie opisuje
                          ani czynnosci seksualnych, i akt oskarzenia nie wspomina ze czynnosci
                          seksualne wlaczaly wibratory. A.S. tlumaczy sie dzieciaki same je znalazly
                          i ze dokumentowal swoja prace naukowa i stad te zdjecia. A wiec jak?
                          Policja moze robic przecieki ktore odwoluja sie do naszych uczuc
                          rodzicielskich, policja moze wypuszczac w swiat niezwiazanie nitki
                          (mial zdjecia, mial wibratory), ludzie moga sobie dorabiac brakujace
                          szczegoly a ale slowa oskarzonego, ktory ma za soba sporo lat pracy
                          pozytecznej dla innych musza byc redukowane do obronnej pseudo-nauki,
                          a nieliczni jego obroncy musza sie tlumaczyc ze swoich intencji,
                          musza sie dowiedziec ze sa niekoherentni i cot amjeszcze. A niedomowienia -
                          jak w policyjnych przeciekach - sugeruja ze czekaj mnie
                          ciezsze zarzuty jezeli A.S. bedzie skazany. A wlasnie najbardziej jest
                          nieprzyjemne w tej sprawie ze policja wypuscila luzne nitki, kazdy sobie
                          dorobil co chcial. wlasnie to granie na niepwenosci, na naszych przesadach
                          w moim odczuciu rzuca cien na policje i prokurature. Mial zdjecia, mial
                          wibratory,
                          pokazal te rzeczy nieltnim pacjentom, wyslal zdjecia za ocean (nie wazne czy
                          do jakiegos serwisu porno czy do innego naukowca) -
                          a wiec moze byc tylko winien. I moje posty sa oburzajace.
                          Czy juz ktos grzebie w moim smietniku? Gdzie mam wysylac smieci?

                          A teraz czy on zrobil zdjecia pornograficzne? Jakis psycholog ustalil ze
                          niektore sa a inne nie. Samson twierdzi ze je robil w celach naukowych.
                          Dalczego by jemu nie wierzyc jezeli policja nie pogrywa w stosunku
                          do niego fair? Policja nie jest czysta bo pozwolila na przecieki nie dbajc
                          o jego dobre imie - bo przeciez ludzie bywaja niewinni dopoki oskarzenia
                          nie udowodnione. A ten facet ma za soba wiele lat pozytecznej pracy.
                          Czy ludzie az tak bardzo nie cenia swojej pracy ze jest im tak latwo
                          ignorowac czudzy dorobek?

                          Wlasnie ten wyrok wydany przez tlumy, swiadomie i perfekcyjnie
                          inspirowany przez policje, nieudowodnione zarzuty, odwolywanie
                          sie do uprzedzen (mial wibratory, mial zdjecia, kazdy wie ze
                          pronografia jest wstretna bo widzial - a jak by nie widzial to
                          by nie byl taki pewny wahalby sie jak ja ze swoim osadem),
                          brak glosow chlodzacych atmosfere i nawet autorytety spieszace
                          policji z pomoca w szarganiu jego dobrego imienia wskazuja na
                          spore ryzyko ze zarzuty sa falszywe, ze jest sadzony za
                          przesady oskarzycieli i sedziow. Dla mnie jakos bolesne
                          jest to ze prokurator twierdzi ze to pomogl dzieciom moze
                          nic nie znaczyc byly czynnosci seksualne. A pozwole sobie
                          powiedziec ze malo w to wierze, choc nie jestem pewien
                          tego tak bardzo jak inni piszacy tutaj sa pewni swego -
                          tego ze on jest pedofilem

                          Co z oskarzen pozostaje dzisiaj: udostepnil, wyrzucil na smietnik.
                          Inne oskarzenia to sa takie ze traktuje autystykow jak podludzi
                          (przeciez porownal do milego zwierzatka jakim jest kotka).
                          Najwazniejsze z tych odkarzen jest to prowadzile eksperymnetaln
                          terapie na zywych ludziach. Ale za to jest kolegium of peers
                          (rownym jemu a nie wiezienie). Ktos sobie pozwolil nawet na
                          porownanie jego eksperymentow do eskpereymento
                          przeprowadzanych w obozach koncentracyjnych.
                          Tak jakby zanim sie wdal w te ekperymenty to przedtem
                          byl policjantem lub zolnierzem w armii z trupimi czaszkami
                          na czapkach i w glowach a nie lekarzem ktory pomagal innym.
                          Reszta opiera sie na przesadach, strachach na temat tego co moglo
                          bysie stac, braku wiedzy na temat tego co sie stalo i ignorowaniu
                          slow czlowieka ktory jednak pomagal ludziom.

                          Boje sie tlumow i postow moich antagonistow.
                          Ale dobrze im zycze, a wiec tego zeby mi wybaczyli
                          poczatkowe oburzenie moimi postami.

                          Pozdrowienia.
                          • suprantu Re: prawo, szkody i rozsadek 09.10.05, 00:26
                            do piotrpsp,
                            szalenie nieuważnie czytasz - i nie zauważyłeś przypisku na dole (bardzo
                            istotnego dla meritum sprawy) - to co Ci dostarczyłem nie było aktem oskarżenia
                            tylko dziennikarskim zapisem aktu oskarżenia (streszczeniem, z którego Ty
                            wykonałeś dalsze streszczenie) - niezależnie od tego chciałbym Ci dostarczyć
                            prawdziwego materiału - Kodeks Karny obowiązujący w Polsce:

                            "Art. 198. Kto, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z
                            upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do
                            rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem, doprowadza ją
                            do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do
                            wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do
                            lat 8.
                            Art. 200. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się
                            wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się
                            takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od
                            roku do lat 10.
                            Art. 202. § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób,
                            że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega
                            grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
                            § 2. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub
                            udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści
                            pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z
                            nimi, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
                            do lat 2.
                            § 3. Kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza albo
                            rozpowszechnia lub publicznie prezentuje treści pornograficzne z udziałem
                            małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub
                            posługiwaniem się zwierzęciem, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy
                            do lat 8.
                            § 4. Kto utrwala, sprowadza, przechowuje lub posiada treści pornograficzne z
                            udziałem małoletniego poniżej lat 15, podlega karze pozbawienia wolności od 3
                            miesięcy do lat 5.
                            § 5. Sąd może orzec przepadek narzędzi lub innych przedmiotów, które służyły
                            lub były przeznaczone do popełnienia przestępstw określonych w § 1-4, chociażby
                            nie stanowiły własności sprawcy."

                            Nie posiadam niestety w formie elektronicznej (to co załączyłem nie było
                            oczywiście przepisywane a jedynie skopiowane i wklejone w moją wiadomość)
                            ostatniej wersji KK, w której zmieniono przepisy dotyczące internetu - wybacz -
                            jeżeli jesteś tak dociekliwy to możesz znaleźć ją sam.

                            Jak z tego wynika - w przypadku udowodnienia (lub częściowego udowodnienia)
                            Panu A.S. czynności opisanych przez dziennikarzy (jeszcze raz podkreślam - nie
                            znamy terści aktu oskarżenia) - grozi od 2 lat (Art. 202 par. 2) do 10 lat
                            (Art. 200).

                            Ani Ty ani ja nie wiemy co naprawdę się stało - jeszce raz apeluję aby
                            zakończyć inwektywy i poczekać na wynik procesu. Potem będziemy komentować co
                            się wydażyło.

                            Nie mogę się powstrzymać przed jednym komentarzem - to Pan A.S. wywołał burzę
                            (dzięki dziennikarzowi z Gazety) - przeczytaj wypowiedź Pani Prokurator - na
                            wszytkie pytania odpowiada - nie mogę odpowiedzieć - nie mogę potwierdzić.
                            Nie zauważyłem w prasie żadnej wypowiedzi policji - nie bardzo rozumiem twoje
                            sugestie o przeciekach - może masz jakieś inne źródła informacji, o których ja
                            nie mam pojęcia.
                            Dla wyjaśnienia - jestem prawnikiem i mam do tego takie podejście - jeżeli ktoś
                            dokonuje przestępstwa to niezależnie od zasług MUSI za przestępstwo odpowiadać.
                            Pozdrawiam


                            • piotrpsp podziekowania dla suprantu 09.10.05, 05:17
                              Dziekuje serdecznie za cytaty z kodeksu karnego, chcialem o to poprosic.
                              Jednakze nie moge teraz odpowiedziec - nie mam czau.
                              Jednkaze nieco mnie dziwia te slowa:
                              "Ani Ty ani ja nie wiemy co naprawdę się stało - jeszce raz apeluję aby
                              zakończyć inwektywy i poczekać na wynik procesu. "
                              Otoz ja staram sie unikac obrazliwosci (chociaz czasem musze sie przyznac ze
                              mni ponosi). Jezeli wiec masz jakies uwagi na temat niewlasciwosci w moich
                              postac - to bede wdzieczny za szczegoly. Natomiat poza tym to dolaczam sie
                              Twojego apelu. Ktos skomentowal akt oskarzenia krotko "Zabic, zakopac,
                              zapomniec". Co myslisz o skasowaniu jego postu?
                              • bongio Re: podziekowania dla suprantu 09.10.05, 10:35
                                > "Ani Ty ani ja nie wiemy co naprawdę się stało - jeszce raz apeluję aby
                                > zakończyć inwektywy i poczekać na wynik procesu. "
                                Myślę, że suprantu cytując Kodeks Karny chciał wskazać, co mogło być podstawą
                                do oskarżenia A.S. Napewno Pani Prokurator nie ujawni mediom, co było podstawą
                                do oskarżenia A.S,bo jest to tajemnicą procesową. Ale znając treść tych
                                paragrafów możemy przypuszczać. I to chyba tak oburza, nie godzimy się z
                                tym.Oczywiście dla zaspokojenia wiedzy (ciekawości) społeczeństwa i zaniechania
                                różnych dewagacji i przypuszczeń- najlepiej by było aby ten proces był jawny.
                                Ale nie może tak być z powodu poszkodowanych i być może oskarżonego. To
                                oskarżony w jakiś desperacki sposób ujawnił w wywiadzie informacje związane z
                                procesem, ale coż, co mu pozostało.....być może.
                                Czy ujawnił wszystkie okoliczności, usprawiedliwiające go i obciążające?
                                Wątpię. Ciekawe, jak by wyglądał wywiad z ofiarami, gdyby mogły ujawnić
                                wszystko...
                                Jest przykre, że walą nam się autorytety, szkoda, że w coraz mniej rzeczy,
                                ludzi możemy wierzyć.
                                Przepraszam, ale Pan K. z Poznańskiego chóru też przez wiele lat był
                                autorytetem dla tych chłopców, rodziców. Jednak został skazany i z tego co
                                wiem, to zeznania ofiar były jednoznacznie obciążające. I jeszcze raz powtórzę
                                o tym, że w przypadku dzieci istnieje zespół zachowań typowy dla ofiar
                                molestowania seksualnego i wg. lekarzy wymaga leczenia przez wiele lat.
                                Dzieci ktore doświadczyły tego procederu, nie poddawane terapii, te ktore nigdy
                                nie ujawniły tajemnicy- w dorosłym życiu mają mówiąc krótko bardzo poważne
                                problemy w funkcjonowaniu. Poczytaj o skutkach molestowania seksualnego i może
                                wtedy zrozumiesz, że bez względu na tłumaczenia oskarżonego, skutki są
                                negatywne. Oskarżony ma prawo sie bronić. Ale mnie obuża to, że jego obrona
                                jest wbrew wiedzy, którą on jako psycholog- posiada o dzieciach.
                                • piotrpsp prawo a wiarygodnosc 12.10.05, 05:38
                                  Do Suprantu: dziekuje jeszcze raz za cytaty z kodeksu karnego.

                                  A teraz sproboj poczytac uwaznie inne rzeczy i sproboj pomyslec razem ze mna.

                                  Otoz ja nie dowierzam ani prokuratorowi, ani policji. Nie mam teraz dostepu do
                                  wszystkich materialow ktore ta niewiare spowodowaly, wiec podam tylko kilka
                                  cytatow z niedawnego wywiadu z prokuratorem zajmujacego sie sprawa Samsona.

                                  Otoz ja uwazam ze jest spora szansa ze Samson pomgl dzieciom, pomimo ze jego
                                  terapia jest toksyczna i nie akceptowalna dla wielu. Natomiast kodeks karny,
                                  jak go przytoczyles, nie prewiduje ze czynnosci seksualne nieletnich moga miec
                                  pozytywny wplyw na nich. Uwazam nawet ze prawo w specjalnych warunkach moze
                                  odstapic od przesladowania przestepcy ktory, pomimo ze zrobil cos bardzo
                                  nieakceptowanego, to jednak pomogl choremu a nie wykorzystal ofiare. Moim
                                  zdaniem jest taka szansa w tym przypadku. Mam wrazenie ze podobnie mysli osoba
                                  prowadzaca wywiad i chce ona uzyskac jakas opinie od prokuratora na ten temat.
                                  Wywiadowca stawia pytania takie jak to ponizej i dostaje odpowiedzi prokuratora:

                                  "- A jeżeli komuś pomógł, czy to nie ma znaczenia dla oceny jego winy bądź
                                  niewinności?
                                  - To jest tak jak z eutanazją. Można po akademicku rozważać, czy lekarz
                                  uśmiercając pacjenta, pomaga mu, czy nie. I czy my ścigając lekarza za
                                  popełnienie przestępstwa eutanazji robimy dobrze czy źle. "
                                  Jak widzisz tutaj prokurator nie dopuszcza zadnej szansy pomocnosci jego
                                  terapii, odrazu wyskakuje z eutanazja. Podobnie ktos inny porownal Samsona do
                                  hitlerowcow - tak jak by on nigdy nic dobrego nie zrobil nie mial zadnych
                                  pozytywnych i powszechnie akceptowanych sukcesow. Ja uwazam za to jedno zdanie
                                  ten prokurator powinien byc odsuniety od sledztwa bo nie jest on bezstronny.
                                  Jezeli on nie zostanie odsuniety to Samson wygra oczyszczenie w apelacji.

                                  Nastepne pytanie i odpowiedz:
                                  Cytat: "[Czy] Może mieć znaczenie, jeżeli przyjąć, że Andrzej Samson mówi
                                  prawdę i swymi metodami rzeczywiście wyprowadził Leszka z autyzmu.
                                  - To mogłoby mieć znaczenie tylko wtedy, gdyby prokuratura przyjęła za zgodne z
                                  prawem metody terapii, jaką proponował Andrzej S. A takiej zgodności nie ma. "
                                  Jak przeczytasz uwaznie ta odpowiedz prokuratora to uderzy Cie cos takiego:
                                  Jezeli pokuratura uzna za zgodne z prawem jego terapie to chyba nie ma on juz
                                  sie przed czym bronic - prawda? Ale niestety, prokurator widzi w jego
                                  postepowaniu tylko dporowadzenie nieletniego do czynnosci seksualnej, widzi
                                  wykorzystanie, prokurator odrzuca mozliwosc czegokolwiek pozytywnego w
                                  postepowaniu Samsona, to ze ewentualnie komus pomogl nie ma znaczenia wobec
                                  bezkompromisowego kodeksu karnego. I wlasnie ta pogarda dla cudzego dorobku
                                  sklania mnie do niewiary w zasadnosc aktu oskarzenia. Oczywiscie taktyka
                                  policji uzyta przy oglaszaniu informacji o sprawie nasuwa takie same
                                  podejrzenia, ale nie mam teraz materialow potwierdzajacych to, wiec zmilcze.

                                  Spodziewalem sie sie prokurator w swoim wywiadzie powie ze badania dzieci
                                  wykazaly urazy psychiczne spowodowane jego nieakceptowalna terapia. Przy calej
                                  stronniczosci prokuratury brak takiej informacji sugeruje ze takiego
                                  potwierdzenia moze nie byc. To dalszy powod do niewiary w caly akt oskarzenia.

                                  Nastepny powod to wybryk Nizinskiego, ktory skazal kogos za zniewage obiektu
                                  kultu pomimo ze takiej zniewagi moim zdaniem nie bylo (Mozesz znalesc moje
                                  wczesniejsze posty w ktorych argumentuje dlaczego zniewazenia nie bylo i
                                  dlaczego jego wyrok jest szkodliwy). Ten przypadek jest rowniez nieobojetny ze
                                  wzgledow seksualnych jak problem ktoremu Nizinski nie sprostal i dlatego
                                  niedowierzam aktowi oskarzenia.

                                  Mysle ze Samson zostanie skazany. W opiniach autorytetow widze rowniez forma
                                  nacisku na siedziego. Przypuszczam ze w obecnej fazie dyskusja tego czy czyny
                                  mialy charakter seksualny zostala zakonczona i sprawa motywacji moze byc
                                  poruszana teraz. W takiej sytuacji wystarczy pozwolic Samsonowi powiedziec
                                  cokolwiek a potem przy pomocy autorytetow pokazac ze klamie. I wtedy mozna
                                  ignorowac pozostale rzeczy i mowic samemu co sie chce. I bedzie wyrok i
                                  autorytey zyskaja slawe ze nie daly sie nabrac szarlatanowi. Spodziewam ze
                                  sentencja wyroku zostanie naszpikowana nieistotnymi faktami podlegajacymi
                                  ochronie do tego stopnia ze nie da sie z niej niczego sensownego zacytowac. I
                                  dalej bedziemy wiedzieli tyle co dzis. Jedni beda wierzyc w sprawiedliwosc,
                                  drudzy beda sceptyczni i beda atakowani przez wierzacyh za niezrozumienie i
                                  inne rzeczy, a Ty brak myslenia. A ja bede zadowolony ze zaden specjalista od
                                  lopaty ("zabic, zakopac, zapomniec") mnie nie wspomni.

                                  Kiedy ja poprosilem Liliane zeby nie obrazala tych ktorych chcialaby przekonac -
                                  to dolaczylo sie do mnie wielu "oskarzycieli posilkowych". Sprantu napisal ze
                                  nie lubi niesympatycznych wypowiedzi, ale przed tem zamiast argumentowac
                                  napisal cos takiego do kogos innego:
                                  "Oby Szanowna Pani jak najszybciej została wyrzucona z tych studiów - może
                                  odciski od łopaty pomogły by na myślenie." A oskarzyciele posilkowi zmilczeli.

                                  I nam tak to myslenie idzie, widzimy zblo w oku sasiada, a nasze przeslania
                                  belka. A moje spokojne slowa sa takie obrazliwe ... moja zyczliwosc taka
                                  nieprawdziwa ...

                                  Pozdrowienia
                                  • suprantu Re: prawo a wiarygodnosc 12.10.05, 14:07
                                    Suprantu napisał:
                                    "Oby Szanowna Pani jak najszybciej została wyrzucona z tych studiów - może
                                    odciski od łopaty pomogły by na myślenie."

                                    Suprantu odpowiada - PRZEPRASZAM!!!
                                    To dosyć wyjątkowa sytuacja - liliana77 po prostu przekraczała to co nazywamy
                                    granicą dobrych manier - jeżeli przeczytasz jej wypowiedzi od pierwszej do
                                    ostatniej - składały się wyłącznie z pomówień, obraźliwych tekstów pod agresem
                                    Polski, Polaków, braku wiedzy, otwarcia na nowinki medyczne - itp.itd.
                                    Zapytana o konkrety - zniknęła z forum i mam nadzieję, że tak zostanie - nie
                                    chodzi o budzenie nienawiści - a o w miarę rozsądne komentowanie czegoś co samo
                                    z siebie jest trudne i mało uchwytne (a niezwykle trudne do udowodnienia i
                                    obrony.)

                                    Obiecałem, że do wyroku nie bedę się odzywał ale Twoja odpowiedź była zbyt
                                    prowokująca.

                                    Moje spojrzenie:
                                    Prokuratura i policja ma niezbite dowody (i ponieważ proces jest utajniony nie
                                    może ich publikować) - Pan A.S. jako prominent, super specjalista od spraw
                                    rodzinnych, psycholog który pomagał wielu dzieciom i rodzinom, znany w kraju i
                                    za jego granicami, mający potężnych i wpływowych przyjaciół -
                                    NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZOSTANIE PRZEZ SĄD UNIEWINNIONY. (W najgorszym dla Niego
                                    wariancie zostanie skazany za mniejsze przestępstwa z zaliczeniem
                                    dotychczasowego okresu aresztu i ze względu na zły stan zdrowia wyjdzie
                                    natychmiast na wolność - vide "SPRAWA RYWINA")
                                    Ponieważ w Polsce panują dosyć zabawne prawa dotyczący praktyki uprawiania
                                    zawodu psychoterapeuty (porównaj ze Stanami Zjednoczonymi)- nigdy nikt nie może
                                    mu wydać zakazu uprawiania zawodu (Nawet w przypadku prawomocnego wyroku
                                    skazującego.)
                                    Pan A.S. - wróci do uprawiania zawodu i jedyne czego się nauczy - lepiej się
                                    pilnować i kamuflować.
                                    I będziemy mieli w wyniku tego wszystkiego - wielką aferę, duzo kosztów
                                    publicznych, interesujące forum, psychiczne ofiary jego dotychczasowej
                                    działalności i następne ofiary - bo przecież był niewinny i będzie miał prawo
                                    dalej tak postępować. (Otrzyma carte blanche).
                                    Jak już pisałem (nie do Ciebie) fakt, że przez wiele lat pomagał innym ludziom
                                    (a w to nie wątpię) nie zmienia faktu, że wierzę w to że popełnił przestepstwo,
                                    za które powinien odpowiedzieć! (I nadal sądzę, że nie odpowie!!!)
                                    I to na tyle - dlatego właśnie chcę się powstrzymać od dalszych komentarzy, aż
                                    do wyroku.
                                    Co do specjalisty od spraw łopaty: ("zabic, zakopac, zapomniec") - to nie ja i
                                    zgadzam się z Tobą, że takie teksty powinny być wyeliminowane z forum - wnoszą
                                    tylko nienawiść.
                                    Pozdrawiam,
                                    I to na tyle,
                                    Suprantu
                                    (po wyroku moze nawet ujawnię swoją toższmość - jeżeli jeszcze będzie Cię to
                                    interesować.)
                                    • piotrpsp Re: prawo a wiarygodnosc 12.10.05, 17:40
                                      Suprantu napisał:
                                      > Suprantu odpowiada - PRZEPRASZAM!!!
                                      Moje najewieksze uznanie! (Ja sam nie mam do ciebie zadnych zalow)

                                      Suprantu napisał:
                                      > Moje spojrzenie:
                                      > Prokuratura i policja ma niezbite dowody (i ponieważ proces jest utajniony
                                      nie
                                      > może ich publikować) - Pan A.S. jako prominent, super specjalista od spraw
                                      > rodzinnych, psycholog który pomagał wielu dzieciom i rodzinom, znany w kraju
                                      i
                                      > za jego granicami, mający potężnych i wpływowych przyjaciół -
                                      > NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZOSTANIE PRZEZ SĄD UNIEWINNIONY. (W najgorszym dla Niego
                                      > wariancie zostanie skazany za mniejsze przestępstwa z zaliczeniem
                                      > dotychczasowego okresu aresztu i ze względu na zły stan zdrowia wyjdzie
                                      > natychmiast na wolność - vide "SPRAWA RYWINA")

                                      Otoz to tez jest bulwersujace. Jezeli jest winien - to wole zeby byl skazany i
                                      uwazam ze dobro spoleczne wymaga zeby uzasadnienie wyroku bylo jak najbardziej
                                      jawne. Spoleczenstwo nie moze byz zostawione na domysly. Ja podejrzewam jednak
                                      ze policja ma niezbite dowody na jego alkoholizm i inne szalenstwa a nie ma
                                      dowodow na zarzuty w akcie oskarzenia. Moim zdaniem twoje preludium do gier
                                      powyrokowych ("mający potężnych i wpływowych przyjaciół", "vide SPRAWA RYWINA")
                                      jakos jest zgodne z moim podejrzeniem ze uzasadnienie wyroku bedzie malo
                                      czytelne. Ale wole sie tutaj mylic. Moim zdaniem uniewinnienie bedzie kleska
                                      prokuratury, bedzie silna sugestia na rzecz ich niekompetencji i wrecz
                                      podejrzewam ze ... (napisze pozniej, moze po wyroku, moze nigdy).

                                      Panu Samsonowi zycze uniewinnienia, bo wierze ze tak bedzie lepiej dla
                                      wszystkich Polakow. Pomimo Twoich slow jakos trudnio mi oczekiwac
                                      uniewinnienia, mysle ze te miliony przekonanych musza wywierac jakis wplyw na
                                      sedziego, prukuratura moim zdaniem to wykorzystuje i nie chcialbym byc tym
                                      sedzia ani teraz ani potem. Jednakze zycze uniewinienia sedziemu rowniez.

                                      Pozdrowienia.
                                      • bongio Re: prawo a wiarygodnosc 13.10.05, 00:55
                                        > Otoz to tez jest bulwersujace. Jezeli jest winien - to wole zeby byl skazany
                                        i
                                        > uwazam ze dobro spoleczne wymaga zeby uzasadnienie wyroku bylo jak
                                        najbardziej
                                        > jawne. Spoleczenstwo nie moze byz zostawione na domysly.
                                        Niestety wola społeczeństwa niewielkie ma znaczenie w tym naszym kraju...
                                        Może to dobrze? Bo przecież społeczeństwo może opatrznie oceniać, to co skapnie
                                        do ich wiadomości. A wtedy wyrok społeczeństwa byłby niesprawiedliwy i by było
                                        niefajnie.
                                        Wola społeczeństwa jest mniej ważna w takich sprawach, niż dobro uczestników
                                        sprawy.Bo mówiąc najprościej- trudno zadowolić wszystkich
                                        My, jako społeczeństwo czujemy się zawiedzeni, a jeżeli są ofiary, to one mają
                                        znacznie wiekszy problem, niż "zawiedzenie".
                                        Twoja mama (pozwalam sobie powołać Jej autorytet lekarza, z pełnym szacunkiem)
                                        napewno znała dobrze medyczne konsekwencje molestowania seksualnego, jego
                                        dlugotrwałe skutki, często nieodwracalne.
                                        Szkoda, że zawsze dbasz o komfort Pana A.S., a nie bierzesz w ogóle pod uwagę
                                        możliwości, że przede wszystkim należne jest to poszkodowanym.
                                        .
                                        • piotrpsp Re: prawo a wiarygodnosc 13.10.05, 03:28
                                          bongio napisała:
                                          > ... Spoleczenstwo nie moze byc zostawione na domysly.
                                          > Niestety wola społeczeństwa niewielkie ma znaczenie w tym naszym kraju...

                                          Szanowna Bongio:
                                          Wierze ze "Spoleczenstwo nie moze byc zostawione na domysly" nie dlatego zeby
                                          wydalo swoj wyrok albo zeby ten wyrok zostal jakos wykonany. Mysle ze
                                          wazniejsza jest edukacja spoleczenstwa. I ta jawnosc jest potrzebna zeby
                                          stymulowac dyskusje, zeby rozuniec i rozroznaic winy i podejrzenia, zeby nieco
                                          rowniez watpic, zeby to robic rzeczowo i wiarygodnie i zeby sie czegos przy tym
                                          nauczyc.

                                          bongio napisała:
                                          > Szkoda, że zawsze dbasz o komfort Pana A.S., a nie bierzesz w ogóle pod uwagę
                                          > możliwości, że przede wszystkim należne jest to poszkodowanym.
                                          Otoz ja nie wierze w to ze zarzuty aktu oskarzenia sa prawdziwe, podejrzewam ze
                                          on jednak pomogl tym dzieciom, ze nie poczynil im szkody. Natomiast widze w tym
                                          wszystkim kombinacje policji i prokuratury w celu naciskow na sedziego. Dlatego
                                          tez, poniewaz nie wierze istnienie poszkodowanych dzieci przez Samsona, raczej
                                          nie wspomianlem ich krzywdy i nie nawolywalem do zemsty. Natomiast jest wielka
                                          szansa ze to wlasnie Samson jest poszkodowany w tej sprawie. Ja naprawde nie
                                          wierze ze on molestowal tych dwoje dzieci. Przypuszczam ze gdyby poczynil im
                                          szkody psychologiczne to badania psychologiczne by to do tej pory wykryly i
                                          przynajmniej konkluzja z tych badan bylaby jawna - bo to jest bardzo korzystne
                                          dla oskarzycieli. Oczywiscie pewnosci nie mam, moze jeszcze kiedys zmienie
                                          zdanie, zostane twoim stronnikiem, ale teraz jest za wczesnie na to, za malo
                                          moge wyczytac na ten temat. Ja absolutnie nie twierdze ze molestowanie
                                          seksualne jest nieszkodliwe, mysle ze w tym przypadku go nie bylo. W moich
                                          wczesniejszych postach wyjasniam dlaczego tak mysle.

                                          Czy czytalas ten post:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29806382&a=30276573
                                          i inny moj post w ktorym Ci zarzucilem niewiarygodnosc?

                                          Pozdrowienia i wyrazy szacunku.
                                          • bongio Re: prawo a wiarygodnosc 14.10.05, 19:27
                                            Myślę że
                                            > ważniejsza jest edukacja społeczenstwa.
                                            Wybacz, ale nie sądzę, aby rodzice poszkodowanych dzieci chciały na ich
                                            przykładzie, edukować społeczeństwo.
                                            Słyszałam, że np. w Kanadzie dzieci są, stosownie do stopnia "swego
                                            rozumienia", przestrzegane, informowane, jak mają się zachowywać w takich
                                            sytuacjach.
                                            W naszej polskiej rzeczywistości jest to dość skomplikowane z wielu powodów i
                                            myślę, że wiele przed nami.
                                            Uważam, że m.in. z powodu braku edukacji niektórzy nie mają pojęcia o
                                            konsekwencjach takich zachowań i dlatego je np. bagatelizują.
                                            Jeżeli uświadomimy sobie, że następstwem pedofilii dla ofiar jest w efekcie
                                            ogrom zaburzeń emocjonalnych, psychicznych, które można wyeliminować,
                                            pomniejszyć, tylko dzięki fachowej pomocy- to wtedy zrozumiemy, że jest to
                                            naprawdę szkodliwe.
                                            Zastanawia mnie tylko Twoja postawa, wobec tego problemu.
                                            Sadzę, że musisz o tym wiedzieć choćby z racji zawodu mamy, a jednak
                                            zachowujesz się zupełnie odwrotnie.

                                            Dlatego
                                            >
                                            > tez, poniewaz nie wierze istnienie poszkodowanych dzieci przez Samsona,
                                            To jest, delikatnie mówiąc,bardzo duży nietakt wobec rodziców, dzieci
                                            występujących w tym procesie. Nie znamy szczegółów procesu (sądzę, ze opinie
                                            dot. dzieci są szczególnie chronione, dla ich dobra)i nie wiemy, czego
                                            doświadczyły dzieci. A Ty z góry zakładasz, że napewno niczego. To jest brak
                                            szacunku dla tych dzieciaków.
                                            Przypuszczam, znając Twoją bezgraniczną wiarę w dobro działań Pana A.S., że
                                            nawet gdybyś kiedyś miał możliwość poznania prawdy- znalazłbyś "argumenty",
                                            które pozwoliłyby pozostać w stanie błogiej ufności w dobroć Pana S.

                                    • fxvi arogancja maskujaca niekompetencje 13.10.05, 03:23
                                      Suprantu napisał:
                                      > To dosyć wyjątkowa sytuacja - liliana77 po prostu przekraczała to co nazywamy
                                      > granicą dobrych manier - jeżeli przeczytasz jej wypowiedzi od pierwszej do
                                      > ostatniej - składały się wyłącznie z pomówień, obraźliwych tekstów pod
                                      > agresem
                                      > Polski, Polaków, braku wiedzy, otwarcia na nowinki medyczne - itp.itd.
                                      > Zapytana o konkrety - zniknęła z forum i mam nadzieję, że tak zostanie - nie
                                      > chodzi o budzenie nienawiści - a o w miarę rozsądne komentowanie czegoś co
                                      > samo z siebie jest trudne i mało uchwytne (a niezwykle trudne do udowodnienia
                                      > i obrony.)

                                      O ile wiem, Liliana jest bardzo cenionym amarykanskim psychiatra i profesorem w
                                      Kaliforni (ma meza Polaka) i widac jak na jej paradoksalne argumenty
                                      zareagowano oporem, inwektywami, ze obraza rodzicow, Polske, Polakow itd. Mnie
                                      sie wydaje, ze chciala wam pokazac naocznie, jak na informacje o genezie
                                      autyzmu reaguja rodzice i srodowiska terapeutyczne i w zwiazku z czym Samson
                                      mial pod gore a na sad sa wywierane "intelekualne" naciski, ze to byly jakies
                                      nie z tej ziemi eksperymenty, gdy tymaczasem z tego, co Samson opisuje, byly to
                                      klasyczne interwencje systemowe (w wersji bedacej inwencja Samsona, z duza
                                      doza paradoksu i akcentem na regresje). Nie bede ujawnial jej tozsamosci, bo
                                      podejrzewam, tylko ze to ona a sama sie nie ujawnila i slusznie, bo to
                                      komentowanie sytuacji procesowej. Trudno tez zeby podawala bibliografie i swoja
                                      i tamtejszego zwiazanego z bardzo finansowo high nowoczesna medycyna (dostepna
                                      dla bardzo bogatych i elitarnych kregow) srodowiska naukowego czy informowala
                                      o superwizjach, jakie Samson od nich czerpal. Ale duzo z tego jest dostepne w
                                      normalnym internecie, trzeba tylko dobrze poszukac. No ale, ze uzyje tez igly
                                      paradoksu, was stac tylko na argancje masklujaca niekompetencje oraz [...].

                                      • piotrpsp arogancja 13.10.05, 03:44
                                        fxvi napisał wiele intersujacych rzeczy - przeczytajcie jego post - warto.
                                        Pozwolcie sobie rowniez przypomiec ze Lilina napisala ze jezyk polski nie jest
                                        jej jezykiem ojczystym i ja wrecz podziwiam jak ona znakomicie nim wlada. To
                                        nie jest osoba ktora nic nie potrafi, to nie jest osoba ktora nalezy ignorowac.
                                        Uwazam jej glos i glos fxvi sa brdzo potrzebne w Polsce. Jednakze piszcie wasze
                                        slowa skrajnie ostroznie, bo macie przed saba niebotyczna gore uprzedzen i
                                        mozecie ludziom w Polsce naprawde pomoc. Ale to sztuka osiagnac to zeby was
                                        chcieli sluchac. A mozecie im pomoc bardzo. Zachecam z calego serca. Proponuje
                                        zebyscie sie skontaktowali ze redakcja Gazety i zaproponowali im napisanie
                                        odmiennych opinii w Gazecie. Zwroccie uwage rowniez na to ze ktos przekazal
                                        tlumaczenia odpowiedzi Samsona "bardzo waznym i znanym" psychiatrom
                                        amerykanskim a oni "stwierdzili ze Samson klamie".

                                        Prosze rowniez o przekazanie Lilianie moich przeprosin za bardzo niefortunne
                                        zwrocenie jej uwagi.

                                        Pozdrowienia dla wszystkich, oponentow i stronnikow.
              • suprantu Re: do: "lika60". Gratuluje samozadowolenia. Pan 07.10.05, 01:51
                liliano77,
                nie chodzi o to jakiego polskiego używasz - bywa gorzej w sensie językowym a
                lepiej w sensie logicznym.

                Jeżeli jesteś tak obeznana z tematyką autyzmu oraz z najnowszymi metodami
                które "sa w awangardzie o 30 lat w stosunku do peleopsychiatrii waszej" a także
                w najnowszych metodach "prawdziwej terapii,
                > ktora bez szumu medialnego jest na Zachodnim Wybrzezu chlebem codziennym i
                > przynosi spektakularne od lat efekty" - to uświadom może polski nieszczęśliwy
                ciemnogród, który nie potrafi korzystać z komputera i internetu, nie ma
                kontaktu z nowinkami, nigdzie nie wyjeżdża i w ogóle jest 100 lat za murzynami -
                gdzie konkretnie można znależć jakieś fachowe artykuły przodujących ośrodków
                zchodniego wybrzeża na tamat najnowszych odkryć i doświadczeń "peleopsychiatrii
                waszej". Jestem pewien, że przede wszystkim rodzice chorych dzieci - ale nawet
                nasi niedouczeni psychiatrzy, psychologowie i lekarze innych dziedzin zajmujący
                się tym problemem ufundują Ci pomnik wdzięczności. Jeżeli natomiast masz zamiar
                dalej zajmować się inwektywami to lojalnie Cię ostrzegam, że zgłoszę Cię do
                zablokowania - dosyc juz tego szkodliwego bełkotu.
                Pozdowienia - życzę więcej myslenia - mniej pisania.
            • meginak Re: prawdziwy charakteru autyzmu 06.10.05, 10:25
              Masz rację, dlatego nie tracę energii na dalszą hodowlę tego tworu dyskusji.
              Szkoda czasu na odżywanie jej . A widzę że Liliana77 i Piotrsp wyhodowali
              wielkiego grzyba, taką „wirtualną purchawę”, która zasłania sedno sprawy :)-
              Dzięki za rozmowę!
              • piotrpsp do Meginak 06.10.05, 16:15
                meginak napisała:

                > ... nie tracę energii na dalszą hodowlę tego tworu dyskusji.
                > Szkoda czasu na odżywanie jej . A widzę że Liliana77 i Piotrsp wyhodowali
                > wielkiego grzyba, taką „wirtualną purchawę”, która zasłania sedno
                > sprawy :)-

                Jest mi niezmiernie zal ze tak oceniasz moje posty tutaj. Jestem pelen szacunku
                dla twoich wysilkow i troski o twoje dziecko. Jestem pelen zyczliwosci dla
                Ciebie i dla innych sprzeczajacych sie tutaj ze mna. Moja intencja jest pomoc
                innym i nic wiecej. Zaluje tylko ze moje wysilki sa tak zle przyjmowane.
                Pomimo tego prosze o przeczytanie mojego postu pod tym adresem:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29806382&a=29956820
                P.S. Wyslalem do Ciebie nawet e-mail (na twoj gazetowy adres) z trescia tego
                postu. Pozdrowienia i wyrazy szacunku.
    • wj1980x Czynienie z Inteligencji choroby : 07.10.05, 14:31
      www.medicalpost.com/mpcontent/article.jsp?content=/content/EXTRACT/RAWART/3741/15A.html
      Asperger's: making intelligence a disease

      We are taking the regular characteristics of bright boys and calling that an illness

      By Colleen Clements

      A young boy's story appears in a popular magazine for parents. He and his
      brother have been diagnosed with Asperger's syndrome. His diagnosis was made
      because he was a bright boy, had an intense interest in astronomy and space
      travel, was engrossed in Star Wars games and toys, liked to lecture on topics
      that interested him to his primary school companions, didn't seem very empathic,
      was bored with his "peers" and began to show the stress of his social isolation.
      He was articulate (talked too much and too fast), didn't have "play dates" (the
      latest fad in the affluent suburbs where even child's play is scheduled
      formally), didn't participate well in activities with his peers (who weren't
      really his peers in terms of developmental stage), and didn't like to look
      people in the eye. On that basis—and because his one brother also shared the
      diagnosis and his other brother had been labelled autistic—this little boy,
      while still in preschool, was given the permanent diagnosis of a neurological
      disease.
      Some time ago, bioethics was critical of the "disease" of masturbation, and
      of the discrimination involved in diagnosis of hysteria. But it hasn't been so
      forthright in opposing harm done to some schoolchildren.
      Asperger's syndrome, conservatively is diagnosed four times as often in boys
      as in girls. Its symptoms describe the typical nature of boys rather than girls:
      social skills not as quickly developed or sensitive as girls, "disruptive" or
      aggressive behaviour used for problem-solving more often than girls and
      reluctance to express inner feelings in public in contrast to girls. The norm
      used to distinguish Asperger's symptoms is a feminine, not masculine, norm.
      Asperger's syndrome was delineated as part of an autism complex of
      neurological diseases by Dr. Hans Asperger in 1944. Autism is a vast wastebasket
      of syndromic disease classification, and Asperger's addition has done little to
      improve the science.
      As with attention deficit and hyperactivity disorder, probably a small number
      of children actually suffer from neurological abnormality who might fit a more
      scientific, more etiologically informed and biochemically tested classification.
      The public school systems, however, have rapidly increased the diagnosis of such
      "diseases" in an effort to convert ranges of performance into disease categories
      rather than genetic differences, to substitute chemical manipulation and medical
      pathologizing for competent classroom control and learning, and to believe in
      therapeutic optimism about any problem.
      Among the wrongs here, to the sad use of misdiagnosis to cover for
      institutional incompetence, we have to add distortion of the scientific method
      for social purposes and refusal to tolerate superior traits in individuals.
      Asperger's is a good example of this.
      The Centre for the Study of Asperger Syndrome provides some of the evidence
      for this on its Web site. Having some inkling that part of the problem may be
      failure to place a child within his or her true peer group, rather than the
      existence of a neurological disease, the centre recommends that children be
      placed at their academic level of performance and not their chronological level.
      That makes basic common sense. We would hardly give a medical diagnosis to an
      eight-year-old for failing to relate well socially with an eight-week-old.
      The centre also admits that adults who were diagnosed with Asperger's go on
      to lead productive lives, as college professors, dentists, programmers and, I
      suspect, some physicians. As adults, of course, they can finally find some
      peers, although it is hard when one is extremely intelligent, as the
      autobiographies of great men and women in the sciences and arts proclaim. Were
      all these individuals actually suffering from Asperger's?
      And I now have to consider that my whole family might be diagnosed as
      Asperger's. After all, we have three college professors, one geologist, one
      paleontologist, one forest ranger, one science teacher of gifted students, one
      English teacher-to-be, one interested in biostatistics, one medical technologist
      and a new crop of grandchildren who are "obsessed" with complex topics before
      kindergarten.
      So let's look at one of the key symptoms: high intelligence. Asperger's
      children are supposed to have lucid speech before four years of age and to have
      IQs above normal. These traits are pathologized somewhat by calling the speech
      sometimes repetitive, flat and revolving around the self. The high intelligence
      is pathologized by calling it obsessive (again, physicians beware, since so many
      physicians are obsessive), and by finding forms of dyslexia present (whoops!
      Edward O. Wilson and my entire family have a form of dyslexia that does not
      interfere with reading ability but does allow one to assume any perspective in
      perceiving something). These bright children are supposed to lack common sense,
      which may only mean that they see things more clearly than even their teachers
      or neurologists do. What would be said about one of my grandson's answers to a
      kindergarten teacher's question about what was a big thing? He told her, the
      whole universe was a big thing. Was that lack of common sense? Or perhaps
      concrete thinking?
      Although our cultures are willing to agree that some people exhibit superior
      physical abilities, they are reluctant to do that for intelligence. Asperger's
      syndrome may be just a fancy way of calling the class genius a geek or freak.
      There are some physical signs of Asperger's, but they too are vague. Physical
      movements are described as clumsy or awkward, bringing us back to the "geek"
      label. There is supposed to be self-stimulation that is atypical, again a
      judgment that is hard to quantify or define.
      But the saddest symptoms are the social symptoms. These children are supposed
      to show socially inappropriate reciprocal interactions. They are "socially odd."
      Having had their inner selves so negatively judged, it is not surprising that
      these children have a great deal of anxiety, fear and self-doubt. We have
      confirmed their fear that their real differences will be negatively judged and
      rejected. We have created their self-doubt by labelling them as having a disease
      and as disabled—and worse, by refusing to love their difference, which after
      all, is themselves. What happens next is predictable. They become desperate to
      be included by their peers, to please, to appease—anything to be accepted and
      loved and honoured for what they are. In order to be accepted by society, they
      would have to accept a label of disabled or diseased. It is amazing, actually,
      that these children do so well as adults, considering how we have battered their
      inner core of being in order to break them down to fit into the "average" social
      "norm."
      Many Asperger's children are saved by being home-schooled, and go on
      successfully to university. Being a member of the social in-crowd or a social
      butterfly is not always the goal for human beings. We may be called to greater
      things than that. All of us are probably greater than that. Our peer group
      should not be our value system. That is not a definition of health or of the norm.
      Neurological diseases are sometimes easy to classify, sometimes very
      difficult. The scientific method finally straightened out tertiary syphilis,
      removing it from the dementia category. But soft syndromes like Asperger's may
      not be so easily rectified, especially if we look at the history of ADHD. We
      might even lose the scientific me
    • wj1980x Dr.Asperger:Autyzm jest przydatny w sztuce i nauce 07.10.05, 14:38
      www.wired.com/wired/archive/9.12/aspergers_pr.html
      For UCSF neurologist Kirk Wilhelmsen - who describes himself and his son as
      being "somewhere on that grand spectrum" - such statements cut to the heart of
      the most difficult issue that autism raises for society. It may be that autistic
      people are essentially different from "normal" people, he says, and that it is
      precisely those differences that make them invaluable to the ongoing evolution
      of the human race.

      "If we could eliminate the genes for things like autism, I think it would be
      disastrous," says Wilhelmsen. "The healthiest state for a gene pool is maximum
      diversity of things that might be good."

      One of the first people to intuit the significance of this was Asperger himself
      - weaving his continuum like a protective blanket over the young patients in his
      clinic as the Nazis shipped so-called mental defectives to the camps. "It seems
      that for success in science and art," he wrote, "a dash of autism is essential."


      Polecam przeczytać cały artykuł. Coraz więcej naukowców zaczyna podzielać opinię
      iż pewne stany autyzmu niekoniecznie muszą być chorobą lub schorzeniem.Co więcej
      ludzie z Syndromem Aspergera mogą być bardziej uzdolnieni od normalnych.
    • wj1980x Polecam raz jeszcze artykuł 07.10.05, 14:42
      "Łagodny autyzm może mieć pozytywne skutki"

      www.msnbc.msn.com/id/7030731/
      What happens when children with autism grow up? It may sound paradoxical, but
      some with the mildest form, Asperger Syndrome, may turn out to be stars.

      People with Asperger's often have extreme difficulty interacting socially,
      preferring to focus on narrow fields of interest. But often they're able to
      pursue those interests with great intensity. Geniuses throughout history,
      including Albert Einstein, Andy Warhol and Emily Dickinson, have all been
      thought to have had Asperger's. And now Nobel Laureate Vernon Smith has decided
      to speak openly about what he calls the deficiencies and the selective
      advantages of Asperger's.

      “I can switch out and go into a concentrated mode and the world is completely
      shut out,” he said in a recent interview. “If I'm writing something, nothing
      else exists.”
      Story continues below ↓ advertisement

      Smith received the Nobel Prize in 2002 for inventing the field of experimental
      economics, which uses laboratory methods to test economic theories. Smith says
      his capacity for deep concentration contributed to his ability to win the Nobel
      Prize.

      “Perhaps even more importantly, I don't have any trouble thinking outside the
      box,” he said. “I don't feel any social pressure to do things the way other
      people are doing them, professionally. And so I have been more open to different
      ways of looking at a lot of the problems in economics."

      CNBC: Did you feel like you seemed strange in the eyes of other people?
      Smith: Oh, yes.
      CNBC: How so?
      Smith: Sometimes I'm described as "not there" in a social situation. You know, a
      social situation that lasts for a couple of hours I find it to be a tremendous
      amount of strain, so I've been known just to go to bed and read.
      CNBC: What led you to teaching? Teaching is very social and you said earlier you
      don't do well in social situations.
      Smith: Teaching ... has forced me into being more social, but it's on
      professional dimensions that I'm comfortable with. We're talking about things
      that I have a lot of experience with, and I can relate to students very easily
      in that mode.
      CNBC: Because they're in your world?
      Smith: Yes, exactly, that's a good way to put it, they're in my world. And there
      are maybe worlds out there that I don't understand, so I don't go there.

      Smiths' wife, Candace, says it hard at times to understand why her husband can't
      be part of her emotional world.

      "He might not always know what he feels," she said. "In fact, many times he
      doesn't. He'll say, 'I don't know. What do you mean? ..."

      ‘We don't all have to think alike to be communal and to live in a productive and
      satisfying world.’

      — Vernon Smith
      Nobel Prize-winning economist
      Smith says she's found comfort in the Asperger's label because it's helped put
      some of her husband's actions into perspective.

      "If you didn't have these words like autism or Asperger's as entry words into
      your own experience and understanding then you could categorize a child or adult
      as unemotional, cold, insensitive," she said. "Many people don't understand
      Vernon and they conclude wrongly about him."

      Some doctors who treat people with Asperger's, like Dr. Ami Klin at Yale
      University, say Smith's success is not typical of people with this disability.

      "The vast majority of individuals with Asperger Syndrome need help — without
      that help they won't be able to do very well," he said. "The individuals that I
      know have to overcome a great deal of difficulty to maximize their potential and
      get the things in life they deserve."

      CNBC: There are people who think that a number of highly influential executives
      may have Asperger's or are on the autism spectrum. Is that society making a
      judgement or is it coming to realize that there are different kinds of minds?
      Smith: I think it's different kinds of minds, and the recognition that certain
      mental deficiencies may actually have some selective advantages in terms of
      activities. We've lost a lot of the barriers that have to do with skin color and
      with various other characteristics. But there's still not sufficient recognition
      of mental diversities. And we don't all have to think alike to be communal and
      to live in a productive and satisfying world.
    • wj1980x Czy powstrzymywać narodziny geniuszy ? 07.10.05, 14:44
      www.lcmedia.com/mind374.htm
      ASPERGER'S SYNDROME: A SPECIAL REPORT (Part One of Two)
      “Let’s not use the word ‘cure’ if you don’t mind… When you talk about cure you
      imply that we’re broken. I don’t feel broken.” So says Liane Holliday Willey, a
      woman who not so long ago would have been described as a “victim” of Asperger’s
      Syndrome. It’s been more than 60 years since the Austrian doctor Hans Asperger
      identified the condition that bears his name, but it has only been in the past
      decade or so that we have begun to understand its broader implications.
      Asperger’s Syndrome may be a part of the autistic spectrum, but that doesn’t
      necessarily mean that an “Aspie” can’t function in the world.

      In this, the first in a two-part special report on Asperger’s Syndrome, Dr.
      Peter Kramer talks with Dr. Simon Baron-Cohen, a researcher at Cambridge
      University, on recent advances in recognizing the condition. We meet Dr. Michael
      Fitzgerald of Trinity College, Dublin, Ireland, a child psychiatrist who’s made
      quite a stir diagnosing Asperger’s Syndrome among the dead. Then, in a panel
      discussion, three adults – Liane Holliday Willey, Stephen Shore, and Michael
      John Carley – talk about growing up as loners with Asperger’s. Now they
      celebrate their membership in the community of “Aspies.” Finally, in a
      commentary, Dr. Arthur Caplan, head of the Center for Bioethics at the
      University of Pennsylvania, asks, “If you could go back in time and stop the
      birth of the world’s most famous nerd, would you have done so?”

      The program opens with an essay by Dr. Peter Kramer on geeks, "The Hitchhiker’s
      Guide to the Galaxy," and Asperger’s. The absence of emotional reciprocity in a
      family beset by the syndrome can be heartbreaking, Dr. Kramer tells us, but
      there can also be undeniable benefits in having the condition as well.

      To explore the complexity of Asperger’s, Dr. Kramer talks with Dr. Simon
      Baron-Cohen of Cambridge University in Cambridge, England, where Baron-Cohen is
      the co-director of the Autism Research Centre. Dr. Baron-Cohen explains where
      and how Asperger’s Syndrome falls within the autistic spectrum, both
      psychologically and physiologically. People with Asperger’s have normal
      intelligence and normal language; their difficulties occur in social
      relationships and in empathizing with others. Yet coupled with their narrowed
      range of interests, Aspies are generally extremely adept at what Dr. Baron-Cohen
      calls “systemizing:” an attraction to and facility with systems natural,
      abstract, and man-made.
    • wj1980x Aspergerzy którzy prowadzą udane życie 07.10.05, 14:47
      www.lcmedia.com/mind374.htm
      Next, The Infinite Mind’s Jackson Braider interviews Dr. Michael Fitzgerald, a
      child psychiatrist based at Trinity College in Dublin, Ireland, and author of
      "The Genesis Of Artistic Creativity: Asperger's Syndrome And The Arts. Dr.
      Fitzgerald discusses findings he’s published in a recent series of articles in
      the Journal of Medical Biography, in which he offers a diagnosis of Asperger’s
      Syndrome for a surprising group of historical figures, including the great
      Renaissance artist Michelangelo, the English mathematician and writer Lewis
      Carroll, and American Founding Father Thomas Jefferson. These “diagnoses of the
      dead” are somewhat controversial, but as Dr. Fitzgerald notes, he has also made
      some 1000 Asperger’s diagnoses in his practice on living patients. The rich
      biographical and historical record can be similarly revealing. You just have to
      know what to look for – like a guy with disheveled hair who greets you at the
      door with a mocking bird on his shoulder. (That would be Jefferson.)

      After the break, Dr. Kramer joins a discussion among three people who grew up
      with Asperger’s Syndrome and who now count among the Asperger’s community’s most
      enthusiastic advocates. Liane Holliday Willey holds a doctorate in education and
      is a writer and researcher in psycholinguistics and learning differences;
      Stephen Shore, a musician and writer, is a doctoral candidate in special
      education at Boston University; and Michael John Carley is a playwright, actor,
      and artist and is executive director of GRASP, the Global and Regional
      Asperger’s Syndrome Partnership.

      In a free and wide-ranging discussion, Willey, Carley, and Shore talk about
      discovering community among people who, because of the emotional isolation of
      Asperger’s, had never previously experienced community in their lives. As Willey
      explains, they were able to meet thanks in no small part to the emergence of the
      internet. Shore says that in discovering the community of “aspies,” he and his
      compatriots now take joy in their singular culture – a culture not unlike that
      found among the deaf and the gay communities, for example. Growing up aware of
      being different from their peers, the panel discusses the difficulty of
      relationships, and the work they have done to arrive at satisfaction and
      fulfillment in their lives.

      Dr. Willey is author of the web site, www.aspie.com. To learn more about Michael
      John Carley’s organization, G.R.A.S.P., you can visit his web site at
      www.grasp.org. You can ask Stephen Shore questions about Asperger’s Syndrome at
      his web site www.austismasperger.net.

      Part one of this two-part special report on Asperger’s Syndrome concludes with a
      commentary by Dr. Arthur Caplan, director of the Center for Bioethics at the
      University of Pennsylvania in Philadelphia. In a world moving irrevocably toward
      genetic choice, will there be a place for risky genes?

      In Part two of our special report, Dr. Kramer visits with an adolescent who’s
      learning how to manage his Asperger’s, autism authority Dr. Stanley Greenspan
      offers advice on connecting with an Asperger’s child, a mother describes the
      challenges of raising an Asperger’s teenager, and Dr. Richard Howlin, a
      psychologist who specializes in treating young people with Asperger’s, offers
      insights into treatment and care.
    • wj1980x Neurotypicals-satyra 07.10.05, 14:53
      Zabawne spojrzenie na zwykłych ludzi jako osoby z zaburzeniami rozwoju ;)

      home.att.net/~ascaris1/neurotypicality.html
      Neurotypicality is a pervasive developmental condition, probably present since
      birth, in which the affected person sees the world in a very strange manner. It
      is a puzzle; a enigma that traps those so affected in a lifelong struggle for
      social status and recognition. Neurotypical individuals almost invariably show
      a triad of impairments, consisting of inability to think independently of the
      social group, marked impairment in the ability to think logically or critically,
      and inability to form special interests (other than in social activity). It is
      my hope that this article will help us understand the very different world of
      the neurotypical.

      Neurotypical individuals show difficulty in forming an individual identity, or
      in thinking outside of the bounds of the accepted norms of their social groups.
      It appears that each group a neurotypical belongs to will have its own set of
      "official" opinions, and each neurotypical within that group is expected to
      adopt those beliefs. As strange as it sounds, they generally do so very
      readily, and are not hesitant at all to help enforce those beliefs and ensure
      group homogeneity of opinion. There appears to be an innate drive for the
      neurotypical to fit in with groups in that manner, and their own innate opinions
      and desires are modified automatically to fit the group ideal. This bizarre lack
      of independence explains the tendency for neurotypicals to engage in fads of
      various sorts, or for the existence of certain trends. Neurotypicals will
      change the way they talk or dress according to these trends, and other
      neurotypicals will admire and imitate such "trendy" behavior. As such,
      neurotypicals are easy prey for TV commercials or other means of advertising
      that seek to portray the purchase or use of various products as socially
      desirable or "cool."

      The need for neurotypical individuals to "jump on" the latest trend is a
      function of their excessive level of concern of how they are perceived by
      others. Neurotypicals form their self-image based at least as much on the
      opinions of their peers as they do on their own opinions. They do not perceive
      themselves as individuals in the manner that you or I do; they see themselves as
      individual members of a group, but in practice, the opinions of others weigh
      heavily upon them, and there is a great drive to obtain the acceptance and
      admiration of others around them, including complete strangers. There is a
      built-in tendency for neurotypicals to blend in, to become "one of the herd," so
      to speak. Most of them never realize how much their opinions are dictated by
      the group. They want the things that the group deems desirable, and they
      internalize that desire so fully that it feels to them as if it was an
      internally-motivated desire.

      The overdeveloped social centers of the neurotypical brain are also responsible
      for their odd, inefficient communication style. We've all seen the strange
      tendency neurotypicals have to hide their true communicative intent beneath
      layers of often contradictory statements. They tend to state things implicitly
      rather than explicitly, and with a level of vagarity that often results in
      miscommunication. This appears to be an outgrowth of the neurotypical person's
      desire to maintain popularity and social status; they seem to believe that by
      stating potentially annoying or offensive things indirectly, their popularity
      will be better maintained. This obsessive concern with social standing makes
      communication with neurotypicals rather difficult at times. They are incapable
      of expressing things directly, in a manner that can be easily and unambiguously
      interpreted by anyone that knows the language. They are also limited in their
      capacity to interpret statements directly without trying to find hidden meanings
      in them; they often misunderstand the most basic statements in this way.

      People with neurotypicality tend to communicate in a very vague manner. They
      make guesses as to the level of knowledge of the listener, and omit parts that
      the listener is presumed to know. It is rather obvious that this guessing will
      often be wrong. Unfortunately, the listener that does not understand will
      generally not ask for clarification of such ambiguities, for fear of the speaker
      thinking that he is stupid or ignorant. As is usually the case with
      neurotypicals, image and status is more important than effective communication
      and the truth in general. Communication between neurotypicals is very limited
      in this way, and the fear of being seen as stupid prevents either party from
      verifying the content of the conversation. As such, most miscommunication goes
      undetected by at least one, if not all, neurotypicals that had engaged in such a
      conversation.

      The neurotypical individual typically has a very limited capacity for logic or
      rational thought. The most recent research on the topic suggests that
      neurotypical people are not able to separate their emotions from their logic,
      and they often confuse the two. This is an obvious explanation for the
      sometimes appalling illogicality evidenced in neurotypical behavior.
      Neurotypicals typically exhibit very limited critical thought, and they are
      easily led to believe some rather illogical things. Sadly, most societal
      positions that require logic and rational thought are occupied by neurotypicals,
      which is a function of their sheer numbers more than any fitness for the job.
      Such jobs include important functions like jurors, legislators, judges, voters,
      doctors, and many others. If their herd mentality did not result in excessive
      rates of reproduction, their numbers would be smaller, and they would be of more
      use in job titles like salesperson, receptionist, cashier, and others where
      rational thought is less emphasized than social interaction.

      Neurotypicals have a very limited ability to concentrate on one topic for great
      lengths of time, or repeatedly. The apparent absence of special interests in
      neurotypicals is notable. Their concentrations on normal areas of interest like
      computers, machines, scientific interests, history, or other academic subjects,
      are limited, and are short in duration as well as relatively infrequent. It
      appears that nearly all neurotypicals share one singular special interest, and
      that is socializing. This is the only activity that the person with
      neurotypicality can engage in for more than short periods of time. The
      stereotyped neurotypical mannerism of "chatting," or communicating verbally with
      others even where no relevant or useful information is exchanged, is notable,
      and can be observed very often in neurotypicals that are engaging in
      perseverative social behavior. Why the neurotypical mind is limited in its
      flexibility insofar as selection of a special interest is not known at this
      time. This social interest is not terribly useful as far as society in general
      is concerned, and the neurotypical is unlikely to be capable of significant
      innovation, or of fostering societal advancement.

      Without significant intervention, neurotypicals will continue to be dependent on
      us for generations to come. Unfortunately, the neurotypical herd mentality
      results in an excessive rate of birth of offspring that are genetically
      predisposed to be neurotypical, and as such the incidence of neurotypicality
      remains frighteningly high. Fortunately, the percentage of neurotypical births
      has been in decline recently, although it is still far too high for comfort. As
      long as the numbers of neurotypicals are so high, it is unlikely that they will
      allow us to institute any remediative efforts to help them overcome their
      disability. We may think it is so sad to see neurotypical childre
      • grek77 sloma z butow 07.10.05, 19:30
        Widze, ze liliana powiedziala przmadrzalej cenzorce prokuratorce supranatu, ze
        jej naukowosc jest made in poland czyli sloma z budow czyli ze nie jej woz i
        nie jej kon i ze supranatu(ralna) moze sie (i innych) dowolnie plawic w swojej
        doktrynerskiej niedouczonosci i dawac pozywke paranoidalnym lękom rodzicow
        chorych dzieci, ze o innych metodach leczenia pisze pewnie jakis adwokat
        Samsona. Dobra ilustracja oporowania u supranatu(ralnej). Do podrecznika z nia.
        • piotrpsp lęki rodzicow, polski prawo 07.10.05, 20:13
          W Poslce ludzie sa pelni lękow i latwo sie obrazaja. Naprzyklad dla nich moze
          byc bolesne porownanie czlowieka do kotki. Z drugiej strony latwo jest im
          dukuczac innym i dobrze sie przy tym czuc. Ale nie nalezy im dokuczac z tego
          powodu.

          Teksty nadelsne przez wj1980x sa bardzo interesujace. Stawiaja one autyzm w
          zupelnie innym swietle. Ciekawa jest sugestia iz moze to nalezy ulatwiac
          normanym ludziom ulatwiac kontakty z autystykami zamiast ulatwiac dopasowywac
          autystykow do normalnego swiata. rownie ciekawe sa sugestie i ewolucyjnym
          pozytywnym wplywie autystykow na spoleczenstwo. Ciekawe czy polskie autorytety,
          co tak owocnie pomagaja policji niszczyc dobre imie Samsona, zgadzaja sie z
          takimi pogladami. Jednakze ci kompetentni niszczyciele jego dobrego imienia nie
          sa w stanie pomoc policji udowodnic pedofilii i pozostawiaja Samsona sam-na-sam
          z przesadami policji i prokuratury. Czy moze, zdaniem owych autorytetow, caly
          swiat sie myli a tylko w Polsce maja patent na jedynie sluszne poglady, jedynie
          dopuszczalne terapie, jedynie sluszne prawo wygodne do niszczenia ryzykantow
          (nawet jak sa motywowani cudzym dobrem)? Prawo ktore ponoc nie dopuszcza brania
          pod uwage poczynionego dobra lub szkody. Tak wydaje sie twierdzic prokurator
          niektorzy forumowicze! Co takie prawo moze chronic? Czystosci pogladow?
          Twalosci przesadow i lekow? Czy moze tez takie prawo ma ulatwiac niszczenia
          autorytetu prawa? Fajny wynalazek - samo-destrukcyjne prawo. Nizinski pokazal
          droge, za nim moga pojsc inni ...

          Dal nam przyklad Nizinski jak karac mamy,
          za jego przewodem utrzymamy Narod
          w przesadach naszych Dziadow,
          bo nasze leki wazniejsze niz zmiany w obcej ziemi.
          A jak na poczatku bylo, niechaj i na wieki zawsze bedzie ...
          • bongio Re: lęki rodzicow, polski prawo 08.10.05, 21:19
            Zadaję pytanie: czy popełnianie czynów karalnych wobec nieletnich, zaburzonych
            rozwojowo dzieci jest usprawiedliwione i wg Ciebie dopuszczalne? Czy uważasz,
            że skoro czują inaczej, to to co dla zupelnie zdrowych jest złe i nieprzyjemne
            i szkodliwe- dla nich może by ć fajne i lecznicze? I każdy terapeuta może z
            nimi czynić dosłownie wszystko pod płaszczykiem poszukiwania właściwej i
            skutecznej terapii?
            Na całym cywilizowanym świecie istnieje diagnostyka dzieci molestowanych
            seksualnie, istnieje zespół chorobowy określany tym mianem. Czy sądzisz, że w
            przypadku sprawy A.S. dzieci nie były w tym kierunku badane? Znając procedury
            prawne, jestem pewna, że tak było.
            Dlatego jestem bardzo ciekawa skąd posiadasz wiedzę o przesądach policji,
            prokuratury. Czy oczekujesz, że podadzą Ci na talerzu uzasadnienie aktu
            oskarżenia? O fakcie nieszkodliwości swych działań mówi tylko A.S. Jeżeli
            zostanie skazany, tzn. że nie za bardzo mu się udało.
            Apropos serwera.
            Juz w ubiegłym roku prasa odnalazla stronę pornograficzną (płatną) na ktorej
            jednym ze "sponsorów" widniał A.S.
            Czy oskarżony, który tak dogłębnie (4 lata) prowadził nowatorskie prace
            badawcze- posiada opis tych badań? Jeżeli tak, to pewnie wkrótce poznamy treść
            tej pracy naukowej w postaci opracowania naukowego, które zostanie opublikowane
            w fachowej specjalistycznej prasie. Jak znajdziesz opracowanie naukowe wydane
            przez A.S. i opublikowane to prześlij je proszę wszystkim niedowiarkom. Tytuł
            pracy będzie pewnie brzmiał: " Leczniczy wpływ molestowania seksualnego na
            rozwój psychiczny małoletnich zaburzonych rozwojowo, a w szczególności dzieci
            autystycznych".
            • piotrpsp sponsorowal pedofilskie strony internetowe? 11.10.05, 20:34
              bongio napisała:
              > Juz w ubiegłym roku prasa odnalazla stronę pornograficzną (płatną) na ktorej
              > jednym ze "sponsorów" widniał A.S.

              Czy moglabys podac adres tej strony zebym mogl sprawdzic?

              Probowalem szukac sam, znalazlem co nastepuje

              tutaj: andrzejsamson.blo.pl/

              Tresc tego jest taka:
              Poczatek cytatu:

              Andrzej S. wspierał pedofilów na świecie? ....
              09.07.2004r. 04:59

              Fundatorem jednej z zagranicznych stron internetowych oferujących pornografię
              dziecięcą jest Andrzej S., znany nam już wszystkim psycholog.

              Wbrew dzisiejszym ustaleniom SuperExpresu, strona najprawdopodobniej jest
              położona na amerykańskim serwerze w NEW JERSEY w PARSIPPANY.

              Adresu nie ujawniamy z wiadomych względów. Przedstawiamy państwu zdjęcie
              strony, gdzie Andrzej S. figuruje jako jeden z darczyńców. "

              Koniec cytatu.

              Na owym zdjeciu jest napisane ktos o nazwisku Andrzej Samson zrobil donacje, to
              znaczy przekazal im fotografie dzieci. Wiec poszukalem tej strony i znalazlem
              mnostwo fotografii dzieci, lecz nie zdolalem znalesz tych co byly nadeslane
              przez owego Samsona. Moim zadniem niektore z fotografii ma seksowne zabarwiene
              ale nazywanie tego pedofilia lub pornografia to przesada. Na jedenej ze stron
              serwisu (www.alittleagency.com/about.html) mozna przeczytac po angielsku
              takie rzeczy: "wszystko co mamy nie zawiera nagosci, my NIE promujemy
              jakiegokolwiek pornu, nasze uslugi i website jest 100% legalne". Oczywiscie nie
              wiem czy to prawda.

              Podejrzewam ze to jest witryna dla entuzjastow modeli-dzieci lub dla ludzi
              zrabiajacych na tym pieniadze. Pomimo ze dla wielu Polakow i dla mnie takie
              modelowanie szkodzi dzieciom (skupia ich uwage na sobie, tworzy mit ich urody i
              wyjatkowowsci, odsuwa w cien zdobywanie zawodu) to wiem ze w USA wielu rodzicow
              wybiera swiadomie taka kariere dla swoich pociech. Oczywiscie oni mysla inaczej
              niz my, jednak opowiadanie ze Andrzej Samson sponsorowal pornografie lub
              pedofilie jet prawie napewno nie prawdziwe. A podejrzewam wiecej: jest tak
              falszywe jak i akt oskarzenia (pomimo tego ze spodzieawm sie wyroku
              skazujacego). Ale wiecej o tym pozniej.

              Czy ktos moglby sprobowac znalezc zdjecia nadeslane przez owego Samsona? Ilu
              jest Andrzejow Samsonow w Polsce? Jest jakis aktor ...

              Pozdrowienia
          • suprantu Re: lęki rodzicow, polski prawo 09.10.05, 00:38
            do piotrpsp,
            oddziely komentarz do Twojego tekstu - sąd w każdej sytuacji uwzględnia czy
            sprawca działał w dobraj czy w złej wierze i ma to wpływ na wysokość wyroku.
            Zbrodnia w afekcie jest karana mniejszym wyrokiem niż zaplanowane zamordowanie
            człowieka. (trudno mówić o afekcie gdy trwa kilka lat a przynajmniej tyle udało
            się zgromadzić materiałów.)

            Co do całegp świata i nieco zabawnych wypowiedzi Liliany77 - to chyba w Stanach
            Zjednoczonych odbywa właśnie karę wieloletniego więzienia Polak, którego
            jedynym przestępstwem było zrobienie zdjęć nagim, kąpiącym się dzieciom, które
            były powierzone jego opiece!
            W Stanch lub w Anglii Pan A.S. dostałby najprawdopodobniej dożywocie a u nas
            grozi mu najwyzej 10 lat - jesteśmy bardzo tolerancyjni.
        • suprantu Re: sloma z butow 09.10.05, 00:43
          do grek77
          zapewne będzie Pani (Pan) zaskoczona (y) ale jestem mężczyzną - prawnikiem i
          nie lubię takich niesympatycznych wypowiedzi.
          Styl i język są identyczne jak u liliana77 - czyzby zmiana fasady?
          Kiedy nie można dyskutować merytorycznie - najłatwiej zrobić z kogoś wielbłąda
          i czekać jak się z tego wywinie???
          liliana77 jakoś nie znalazła żadnych mądrych artykułów z "Zachodniego Wybrzeża"
        • suprantu Re: sloma z butow 09.10.05, 01:00
          Zapomniałem dodac, że wprawdzie jestem prawnikiem to nie wykonuję tego zawodu i
          w związku z tym trudno mnie podejrzewać o stronniczość i chęć podtrzymywania
          wersji prokuratury.
          Po prostu na tym formu niektórzy próbują zrobić z Pana A.S. męczennika nauki i
          odkrywcę - jakoś nik nie wziął pod uwagę faktu, że może po prostu kłamie aby
          chonić się przed wyrokiem więzienia.
          Pozdrowienia dla wszystkich - do wyroku juz się nie będę odzywał
        • piotrpsp cos rozsadnego w sprawie Samsona 11.10.05, 19:16
          Orignal jest tutaj:

          www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=7922fe67058a2ce2a786d2c5075a007a;act=ST;f=12;t=754;st=60

          Rozumiem intencje Waszego listu, ale mam wrazenie ze dotyczy on innego
          problemu - percepcji spoleczenstwa na temat dzieci z autyzmem, a nie tego co
          zrobil Samson. Ponizej komentarze dotyczace samego listu.
          >Nie odmawiając oskarżonemu prawa do obrony, wyrażamy zaniepokojenie, że >jako
          tarczę obronną wybrał on dzieci z autyzmem.
          Samson leczyl dziecko z autyzmem ("Leszek") i inne dzieci z autyzmem. Mozna
          zalozyc ze to co pisze jest prawda. Wtedy nie jest to linia obrony, ale opis
          tego co sie wydarzylo. W takim przypadku nie mogl napisac, ze pomagal dziecku,
          powiedzmy ze spina bifida. Nie mial tutaj zadnego wyboru. Nie jest to z jego
          punktu widzenia linia obrony (wymysl), tylko opis tego co sie stalo.
          >Z przykrością musimy stwierdzić, że wiedza o autyzmie w społeczeństwie a
          >nawet wśród specjalistów jest bardzo słaba, opiera się często na >fałszywych ,
          choć malowniczych wyobrażeniach, które dają pożywkę dla >pseudonaukowych
          teorii.
          Z pewnoscia to jest prawda, i spotykam sie z podobnym problemem niezrozumienia
          na codzien. Ale to co Panstwo piszecie nie ma nic wspolnego z Andrzejem
          Samsonem tylko z brakiem zrozumienia w Polsce dla ludzi chorych, pokrzywdzonych
          czy na wozkach.
          >Część dzieci z autyzmem leczy się medycznie naprawiając zaburzenia
          >metaboliczne, które wywołują tę chorobę. Fakty te znane są od wielu lat i
          >trudno uwierzyć aby pan Samson o nich nie wiedział. Zaprezentowana przez
          >niego linia obrony opiera się przypuszczalnie na wyrachowanym założeniu, że >w
          kwestii autyzmu można powiedzieć każdą brednię, bowiem i tak na temat >autyzmu
          krąży wiele mitów.
          Ale mozna tez zalozyc, ze Samson wierzy, ze pewne przypadki da sie wyleczyc
          metodami terapeutycznymi. p. Samson wywodzi sie ze szkoly polskiego psychiatry
          Kazimierza Jankowskiego, ktora starala sie leczyc "bez lekow". Jest prawda, ze
          zajmowal sie trudnymi przypadkami, np leczeniem psychoz z minimalnym uzyciem
          lekow.
          >Jesteśmy rodzicami którzy świadomie i od lat walczą o zdrowie naszych >dzieci,
          od lat wymieniamy doświadczenia związane z terapią, mamy wiedzę >na temat
          najnowszych badań naukowych . Czujemy się zażenowani, że >musimy wyjaśniać tak
          podstawowe rzeczy i oświadczamy, że autyzm nie >wiąże się z zaburzeniem
          identyfikacji płciowej !
          Sami panstwo piszecie o "najnowszysch badaniach naukowych". Wiec jest to
          aktywne pole badan naukowych, czyli cos co nie jest jeszcze do konca
          zrozumiale. Jezeli tak do dlaczego w Waszym liscie macie tak kategoryczne
          stwierdzenia co jest prawda a co nie?
          >Rodzice czują się zbulwersowani powoływaniem się na słowa bliżej
          >nieokreślonych badaczy norweskich
          To akurat nie jest prawda. Poszukalem na sieci "autyzm metoda norweska" i
          znalazlem na ten temat nie tylko nazwiska norweskich psychologow, ale tez
          artykul w Przekroju z 2003 roku na ten temat (Tresowanie do życia. Źródło:
          Joanna Gorzelińska "Przekrój" Nr 30/3031; 27 lipca 2003r). Na stronach w
          Stanach znalazlem bardzo duzo dyskusji na temat samej metody. Z komentarzy
          rodzicow wynika, ze 50% uwaza ze metoda jest znakomita, a 50% uwaza ze
          drakonskal innymi slowy duza czesc rodzicow uwaza ze metoda dziala. W Gdansku
          jest grupa psychologow stosujacych te metode, i z komentrzy rodzicow wynika, ze
          jest kontrowersyjna (t.j. jest czesc osob, ktore w nia wierzy).
          >Wynika z niej, że w obliczu chorób o niejednorodnej etiologii można >prowadzić
          eksperymenty terapeutyczne bez żadnej wiedzy, umiaru, kontroli i >bez
          zachowania granic. Jest to myśl, która sączy się z tego wywiadu w
          >zakamuflowany sposób, ale może trafić na podatny grunt mentalności >części
          czytelników ( widać to już w internetowych komentarzach do >wywiadu)
          Ja tego tak nie odczytalem. Nic sie w tym wywiadzie nie saczy, jezeli juz to
          jest za otwarty. W Panstwa liscie chcecie naprawiac mentalnosc czytelnikow -
          innymi slowy stan wiedzy, wyksztalcenia, reakcji spoleczenstwa. To jest wazne,
          ale nie ma nic wspolnego przypadkiem p. Samsona. Przeciez to Samson, jezeli
          zalozyc ze jest tak jak mowi, jest po stronie chorych dzieci.
          >Protestujemy przeciwko wykorzystywaniu wizerunków naszych dzieci do >budowania
          linii obrony w procesie o pedofilię. Nie zgadzamy się na to aby >dzieci z
          autyzmem, często nieme ofiary brutalnych rozgrywek tego świata, >były
          przedmiotem manipulacji . Nie dopuścimy aby choroba naszych dzieci >była
          zasłoną dymną i tarczą obronną w tym procesie.
          To sa emocje. One dotycza Waszego bolu rodzicow dzieci chorych, czesto
          niezrozumialych, tego jak spoleczenstwo (zreszta nie tylko polskie) reguje na
          ludzi chorych, jak system opieki traktuje nasze dzieci. Jezeli zalozyc, ze
          Samson mowi prawde to w swoim wywiadzie broni chore dzieci. Stara sie je
          leczyc.
          Moja matka, dr Joanna Flatau, byla przez 40 lat(1960-2000) bardzo znanym
          polskim psychiatra. Prowadzila wielokrotnie obozy dla studentow chorych
          psychicznie i z nerwicami. Na tych obozach byl A. Samson z grupa psychologow.
          Pracowali bezplatnie, prowadzili terapie grupowa i indywidualna, dyskutowali
          przypadki z moja matka, uczyli sie, byli wspaniali i kochani przez pacjentow.
          Piotr Flatau
          • bongio Re: cos rozsadnego w sprawie Samsona 11.10.05, 23:10
            Piotr napisał:

            "Rozumiem intencje Waszego listu, ale mam wrazenie ze dotyczy on innego
            problemu - percepcji spoleczenstwa na temat dzieci z autyzmem, a nie tego co
            zrobil Samson."

            Nie rozumiesz, czy nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że Pan S. obraził i
            skrzywdził wielu rodziców i chore dzieci?! Czy jak ktoś Ci napluje w twarz
            mówiąc, że miał dobre intencje, to ty będziesz mówil że pada deszczyk wiosenny
            i że to nawet przyjemne?
            Można oczywiście leczyć gangrenę odcinając nogę - ale czy zgodzisz sie na
            obcięcie nogi nie z powodu gangreny a po prostu ponieważ chirurg postanowil
            przeprowadzić eksperyment chociaż istnieją przyjęte i znane metody leczenia
            czyraków? Idź do chirurga z pełnym zaufaniem, że pomoze Ci zgodnie z wiedzą i
            wyjdź bez nogi - czy wtedy też będziesz bronil jego nowatorskich,
            eksperymentalnych metod leczenia?
            A na dodatek taki mądrala jeden powie Ci, że przecież chirurg był dobry i
            działał w dobraj wierze i że została Ci druga noga - no i co powiesz na temat
            tego mądrali?????????????
            A protezę lub wózek inwalidzki kupisz sobie sam czy bedziesz domagał się od
            chirurga odszkodowania.?
            Smutne i przykre jest Twoje zaślepienie i brak próby zrozumienia racji
            pokrzywdzonych - tak bardzo chcesz bronic nowatorskich metod, ze gotów jesteś
            zaakceptować przestepstwo i wystepować w jego obronie???
            Życzę Ci abyś nigdy nie znalazł się po stronie pokrzywdzonych - pewno
            nauczyłoby Cię to większego zrozumienia dla innych - lecz pamiętaj - cena jest
            straszna.
            • piotrpsp kto kogo obraza? 12.10.05, 03:53
              bongio napisała:
              > Nie rozumiesz, czy nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że Pan S. obraził
              i
              > skrzywdził wielu rodziców i chore dzieci?! Czy jak ktoś Ci napluje w twarz
              > mówiąc, że miał dobre intencje, to ty będziesz mówil że pada deszczyk
              wiosenny
              > i że to nawet przyjemne?

              Droga Bongio, wybacz mi, ja nie twierdze ze zarzuty przeciwko Samsonowi sa
              przyjemne, ja uparcie twierdze ze nie wierze w ich prawdziwosc ..., nie wierze
              policji, nie wierze prokuraturze, nie wierze Tobie.
              Odnosnie tego se nie wierze Tobie przeczytaj sobie moj inny post tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=29806382&a=30276573 .

              bongio napisała:
              > Smutne i przykre jest Twoje zaślepienie i brak próby zrozumienia racji
              > pokrzywdzonych - tak bardzo chcesz bronic nowatorskich metod, ze gotów jesteś
              > zaakceptować przestepstwo i wystepować w jego obronie???

              Zrozum Bongio, ja nie chce akceptowac przestepstwa, ja nie wierze ze ono bylo
              popelnione - a przynajmniej mam spore watpliwosci. Czy watpliwosci musza byc
              obrazliwe? Mysle ze rozumie rodzicow, przeciez sam jestem ojcem, ale nie
              rozumie tego powszechnego braku sceptycyzmu w stosunku do poczynan policji i
              prokuratury. Dla mnie to wyglada tak ze oni publikuja reczy malo wiarygodne po
              to zeby wywrzec presje na sedziego. Przeciez moze byc tak pod presja ludzi,
              gotowych do obelg pod adresem kazdego obroncy Samsona, biedny sedzia wyda wyrok
              uragajacy sprawiedliwosci. Skad Twoja pewnosc ze takiego niebezpieczenstwa nie
              ma? Jestes pewna ze moge sie czuc w Poslce bezpieczny?

              Pozdrowienia.
              • meginak Re: kto kogo obraza? 13.10.05, 11:18
                Widzę, ze wirtualna purchawa nadal nadyma się. Zaglądam tu i muszę przyznać,
                że mało kto zrozumiał istotę komentowanego artykułu, proszę spojrzeć na tytuł „
                Samson się myli”. Nie brzmi on „ Samson jest winny”.
                Przypomnę, że chodzi o opinie oskarżonego wygłaszane na temat osób z autyzmem
                a nie kwestie jego winy. Opinie o osobach z autyzmem są obraźliwe i sugerują
                możliwość dowolnego eksperymentowania na tych osobach . Wprawdzie Piotrsp
                usiłuje nas przekonać, ze Samson uważa dzieci z autyzmem za miłe kotki a
                nawet posuwa się tak daleko w swojej dobrotliwości wobec stworzeń, że posądza
                rodziców dzieci z autyzmem o pewnego rodzaju rasizm ( bo uważają kotki za
                podlejszy gatunek od dzieci, ha ha- a to dobre!)
                Gdyby Samson powiedział, ze „koty mają miazgę psychiczną w mózgu i pustkę w
                głowie” to dopiero obrońcy praw zwierząt mieli by pole do protestów! Gdyby
                tak powiedział o mniejszościach narodowych lub seksualnych to wybuchłby
                skandal, a tu proszę... jakieś dzieci, dziwne dzieci. Dorobić im gęby, dorobić
                sens ich chorobie, wykorzystać ich milczenie, inną wrażliwość- z tego można
                ulepić nową logikę do nielogicznego zachowania. Wyjątkowo paskudne.Pan Samson
                i jego wina lub niewinność nie są tu istotne, istotne są jego słowa.
                Wypowiedzi Liliany77 uważam ze kompromitujące i ją i psychiatrię.

                Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychogenne.
                  • isabar Re: Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychoge 16.10.05, 05:03
                    W Szwecji były wygrane procesy sądowe przeciw stosowaniu pewnych technik
                    behawioralnych wobec dzieci z Autyzmem jako niehumanitarnych, niestety okazało
                    się, że ze szkodą dla tych dzieci i po kilku latach wrócono do tych technik.

                    Jak ktoś tu pisze o dzieciach z autyzmem, że są bardzo inteligentne to albo nie
                    ma pojącia czym jest inteligencja, albo to jest myślenie życzeniowe.
                    Tak samo, jak część z osób tu piszących życzyłaby sobie, żeby Samson nie miał
                    racji, bo to im burzy ich spójną wizję świata.
                    Jeżeli któraś z piszących tu osób miałaby okazję rozmawiać osobiście z
                    Samsonem, to zobaczyłaby , że jest to osoba z niezwykłą wiedzą, wglądem i
                    intuicją, jeżeli chodzi o dzieci, jego całe życie zaświadcza o tym, że nie mógł
                    skrzywdzić dzieci.
                    Iza Bartnicka
                    • bongio Re: Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychoge 16.10.05, 11:30
                      Izo.
                      Wiele osób dyskutujących na forum o tej sprawie, powołuje się na doświadczenia
                      wynikajace z kontaktu osobistego z oskarżonym i na tej podstawie dokonuje
                      wyboru: winny lub niewinny.Sądzę, że to może być za mało, nie mając wiedzy o
                      tym procesie, o tych dzieciach, aby dokonywać osądu. Zrozumiałe jest, że trudno
                      jest uwierzyć, dopuścić do swej świadomości, że mogło mieć miejsce coś tak
                      złego w przypadku osoby, która miała pomagać, a nie szkodzić. Ale niestety nie
                      można wykluczyć. "Historia" zna wiele przypadków ludzi o podwójnej osobowości,
                      które np. w pracy były uosobieniem łagodności, niezdecydowania -a w domu
                      zamieniały się w sadystycznego potwora. Czy to znaczy, że ofiary takiej osoby
                      konfabulują? Często istnieją niezbite dowody, różne...
                      I fakt, czy dzieci były autystyczne, czy nie - nie ma znaczenia. Jego czyny
                      zostały uznane, za niezgodne z obowiązującym prawem. I jeszcze jedno.
                      W postepowaniu karnym trzeba oprócz owych czynów, wykazać szkodę. Czy sądzisz,
                      że tego nie uczyniono? Albo, że w przypadku dzieci chorych ta szkoda nie
                      istnieje? Przypuszczam, że stwierdzenie szkody w przypadku dzieci autystycznych
                      jest tylko trudniejsze, czasem niemożliwe, ale nie znaczy, że takiej nie
                      poniosły. I o tym wie tylko Pan S.
                      Ja miałam okazję rozmawiać z Panem S. i nigdy w tych rozmowach nie przejawiał
                      patologicznych zachowań, ale to może nic nie znaczyć. Naprawdę nic.
                      • piotrpsp Jak sadzic A.S. 17.10.05, 10:08
                        bongio napisała:
                        > Ja miałam okazję rozmawiać z Panem S. i nigdy w tych rozmowach nie przejawiał
                        > patologicznych zachowań, ale to może nic nie znaczyć. Naprawdę nic.

                        Jakos wszyscy sadza A.S, na ogol uwazaja ze winien. Ale nikt nie sadzi
                        oskarzycieli. Uwazam ze informacje podane przez policje byly i sa bardzo
                        niewiarygodne i dlatego dyskusje czy on zaszkodzil czy nie sa bezpodstawne.
                        Uwazam ze prokuratura i policja uajwniaja informacje po to zeby robic naciski
                        na sedziego. Gdyby byly dowody szkody to by powiedziano o tym bo to jest na
                        reke oskarzycielom ktorym jest potrzebana pomoc opinii spolecznej. Spotkalem
                        sie tutaj z opiniami ze A.S. wykorzystuje pseudo-nauke zeby bronic swoje
                        niecnei postepki. I dlatego tez autorzy artykulu "Samson sie myli" popelnili
                        blad publikujac swoj artykul. Po pierwsze to ze oni sie z czyms nie zgadzaja to
                        nie znaczy ze po pewnym czasie ktos rownie kompetentny im nie zaprzeczy. Po
                        drugie opinie naukowcow sa w Polsce bardzo cenione i w tym przypadku bardzo
                        skutecznie doleli oliwy do ognia.

                        Ponadto jezeli A.S. naprawde przyniosl szkody i to sie wydalo to napewno nie
                        byl to pierwszy taki przypadek. A gdyby tak bylo to na tych forach mozna by
                        bylo znalesc wielu ludzi wyciagajacych krzywdy ktore od A.S. doznali. A jednak
                        jakos najgorsze co przeczytalem to to ze komus dmuchal w nos dymem z
                        papierosow. Moim zdaniem chamskie zachowanie - ale szkody dosyc male. Dla
                        porownania prosze sobie przeczytac posty na temat Kobylanskiego. Oczywiscie
                        mozna powiediec ze ludzie zmyslaja i klamia, jednakze nawet jezeli zmyslaja to
                        naogol a powodow ze ktos zrobil cos nagannego w ich opinii i chca mu oddac. A
                        jednak jakos malo ludzi przedstawia dowody innych win A.S. Wiekszosc ludzi
                        demosntruje swoje oburzenie ale jakos nikt nie przedstawia dowodow.

                        Kodeks karny zabrania naklaniania nieletnich do czynnosci seksualnych. I do
                        tego A.S. prawdopodobnie sie przyznal. I za to moga go latwo skazac. Jednakze
                        to nie pedofilia, nie wykorzystywanie. A bezwgledne stwierdzenie na ustach
                        oskarzyciela ze to ze pomogl nie ma zadnego znaczenia jest wrecz skandaliczne i
                        jest dowodem uprzedzen z ich strony i powodem do niewiary w ich oskarzenia.

                        Jezeli oskarzyciele nie udowodnia szkod i nie wezma pod uwage tego ze pomagal
                        to w istocie rzeczy bedzie skazany za to ze jego metody nie znalazly akceptacji
                        w spoleczenstwie. Niech i tak bedzie - ale to musi byc wyraznie powiedziane. Bo
                        skazanie za brak akceptacji spolecznej nie moze byc wyrazone jako historyjka o
                        pedofilu co uzywa pseudonauke do odparcia zarzutow o seksualnym wykorzystaniu
                        nieletnich i niepelnosprawnych, zwlaszcza jezeli takie fakty nie zostana
                        udowodnione.

                        Skad sie bierze ta dziwna wiara w zasadnosc aktu oskarzenia, brak krytyki pod
                        adresem policji i prokuratury, czemu tak latwo ludzie wierza w oskarzenia
                        bzardzo trudne do udowodnienia (pedofilia, wykorzystywanie)? Przeciez powyzej
                        zacytowane slowa Bongio odnosza sie rowniez do policji i innych, przeciez jego
                        oskarzyciele moga sie mylic - pomimo tego ze dzialali w najlepszej wierze. Ja
                        mam mocne podejrzenia sie ze sie pomylili.


                        bongio napisała:
                        > ... Przypuszczam, że stwierdzenie szkody w przypadku dzieci autystycznych
                        > jest tylko trudniejsze, czasem niemożliwe, ale nie znaczy, że takiej nie
                        > poniosły. I o tym wie tylko Pan S.
                        A on moze wiedziec ze nie poniosly. A po to zeby go ukarac trzeba miec dowody.
                        A w ich istnienie nawet i Bongio wydaje sie nie wierzyc, choc moze tego nie
                        dostrzega. A miliony ludzi spiesza sie do karania, wyrazaja niechec do tych co
                        watpia, a na dowody nie czekaja i ich nie podaja i nie szukaja i tylko
                        szlachetnie mowia o krzywdzie dzieci.

                        Pozdrowienia.
                        • bongio Re: Jak sadzic A.S. 17.10.05, 11:05
                          > Kodeks karny zabrania naklaniania nieletnich do czynnosci seksualnych. I do
                          > tego A.S. prawdopodobnie sie przyznał. I za to mogą go łatwo skazać. Jednakze
                          > to nie pedofilia, nie wykorzystywanie.
                          A co to jest???????????!!!!!!!! Jego opinia, że to nie szkodziło jest
                          wystarczająca?! Przecież w ten sposób nigdy pedofile nie byliby karani!
                          Czy Pan K.z Poznania stroił głosy chłopcom w niekonwencjonalny sposób?
                          Piszesz o dowodach.
                          Nikt NIE MOŻE ujawnić dowodów, bo jest to tajemnica procesowa.
                          Nie wolno tworzyć nowego prawa na potrzeby zaistniałego zdarzenia.
                          A poza tym, czy chcesz mi powiedzieć, że pedofilia powinna być zalegalizowana?
                          Znasz taki kraj cywilizowany? Jeżeli tak, to cieszę się, że mieszkam w Polsce i
                          mam nadzieję że ten czyn będzie zawsze w Polsce karalny.

                          • piotrpsp dowody pedofilii 17.10.05, 18:41
                            Slowo pedofil przetlumaczone z greki znaczy "przyjaciel dzieci". Ono przyszlo
                            do nas od Anglikow, bardziej polska wersja byloby "pajdofil" podobnie do
                            slowa "pajdokracja" = wladza dzieci. Takie sa korzenie tego slowa a oznacza ono
                            czlowieka ktory czerpie satysakcje seksualna z czynnosci seksualnych dzieci. Z
                            tego tez powodu naklanianie dzieci do czynnosci seksualnych jest pedofilia
                            jezeli ma sie z tego jakies zadowolenie. A przeciez rowniez hec pomocy moze byc
                            motywacja do naklaniania - choc to zadko sie zdzarza.

                            bongio napisała:
                            > A poza tym, czy chcesz mi powiedzieć, że pedofilia powinna być zalegalizowana?
                            A wiec widzisz, mowisz o pedofilii ale nie troszczysz sie o udowodnienie ze
                            przypadek pedofilii mial miejsce. Czy z forografii na ktorej jest jego reka
                            mozesz udowodnic ze byl wtedy podniecony seksualnie i ze czerpal korzysc
                            psychiczna z czynnosci seksualnej dziecka? A zeznania dzieci moga byc bardzo
                            niejednoznaczne. Mysle ze zuwazylas ze zarzucilem Ci niewiarygodnosc podawznych
                            perzez Ciebie faktow - jednak merytorycznej odpowiedzi wolisz nie udzielac,
                            latwiej Ci zrobic ze mnie zwolennika leglizacji pedofilii ...

                            bongio napisała:
                            > ... Jego opinia, że to nie szkodziło jest wystarczająca?!
                            Dla wielu nie jest. Ale po to zeby go skazac nalezy mu to udowodnic. To ze
                            wielu mu nie wierzy nie jest dowodem. Naklanianie do czynnosci seksualnych nie
                            musi wynikac z pobudek seksualnych. Dlatego tez dowody sa potrzebne.
                            • bongio Re: dowody pedofilii 18.10.05, 00:09
                              > A wiec widzisz, mowisz o pedofilii ale nie troszczysz sie o udowodnienie ze
                              > przypadek pedofilii mial miejsce. Czy z forografii na ktorej jest jego reka
                              > mozesz udowodnic ze byl wtedy podniecony seksualnie i ze czerpal korzysc
                              > psychiczna z czynnosci seksualnej dziecka? A zeznania dzieci moga byc bardzo
                              > niejednoznaczne. Mysle ze zuwazylas ze zarzucilem Ci niewiarygodnosc
                              podawznych
                              >
                              > perzez Ciebie faktow - jednak merytorycznej odpowiedzi wolisz nie udzielac,
                              > latwiej Ci zrobic ze mnie zwolennika leglizacji pedofilii ...
                              Ten zarzut postawiła Prokuratura i to jest faktem. Nie stawia się takich
                              zarzutów wszystkim, którzy pracują z dziećmi. A skąd wiesz, czy zdjęcia są
                              jedynym dowodem? Bo ja nie wiem, ale ty wiesz?
                              Ty również nie udzielasz merytorycznej odpowiedzi, bo opierasz się, tak jak
                              większość, na szczątkach informacji które do nas docierają. Tworzysz na
                              potrzeby sprawy nowe teorie, dajesz pewnego rodzaju przyzwolenie na
                              nazwijmy "DOBRĄ PEDOFILIĘ". Co to jest?
                              mowisz o pedofilii ale nie troszczysz sie o udowodnienie ze
                              > przypadek pedofilii mial miejsce.
                              Ja tego nie chce udowodnić, a jeśli Ty uważasz, że jesteś w stanie dowieść jego
                              niewinności, to jesteś bardzo pewny siebie, albo zdesperowany, albo
                              zainteresowanym.

                              Naklanianie do czynnosci seksualnych nie
                              > musi wynikac z pobudek seksualnych. Dlatego tez dowody sa potrzebne.

                              Opowiedz mi o tym. Znajdz mi uzasadnienie: moralne, prawne.
                              Znajdz uzasadnienie przyzwolenia na takie zachowania, a a wielu pedofili
                              będzie mogła być Ci wdzięczna. A wymiar prawa na całym świecie może będzie Ci
                              wdzięczny.
                              A dzieci wykorzystane kiedykolwiek, skrzywione tymi działaniami, będą musiały
                              uwierzyć, że to było fajne i dobre.
                              A rodzice tych dzieci- niech coś zrobią ze swoją złością, gniewem,
                              bezsilnością, poczuciem krzywdy- i spojrzą na to pozytywnie.
                              Myślę, że przeginasz i nawet staje się to tragiczno- zabawne.
                              Wiem, że każdy wyrok uznasz za niesłuszny, krzywdzący, bo Tobie wystarcza wiara.
                              Pokrzywdzeni i oskarżony niestety muszą wiedzieć.
                              • piotrpsp Re: dowody pedofilii 18.10.05, 03:37
                                Otoz mi sie nie podoba pewnosc z jaka ludzie pisza o jego winie. Pisza przed
                                wyrokiem, bez znajomosci faktow. Co wiecej, sposob w jaki informacje zostaly
                                ujawnione przez policje sugeruje ze nie maja dowodow pedofilii (sproboj
                                poszukac to czego nie podali a byloby im pomocne). Dlatego tez poczekaj razem
                                ze mna do wyroku i nie pisz o pedofilii pana A.S. dzisiaj bo on jeszcze moze
                                Cie pozniej pozwac do sadu za znieslawienie. Ja twierdze za na podstawie faktow
                                znanych obecnie z prasy pedofilii udowodnic sie nie da. Wytykam potkniecia
                                prokuratury i bledy policji. Nie potrafie udowodnic jego niewinnosci (chociaz w
                                nia wierze), twierdze za na podstawie faktow z prasy nie mozna udowodnic
                                pedofilii. Staram sie siac watpliwosci w umyslach ludzi pewnych jego winy. A Ty
                                powtarzasz cudze opinie i nie czekasz na uzasadnienie wyroku i nie podalas
                                zadnego dowodu Twoich zarzutow o pedofilie. Wszystko jest jasne, nie watpisz i
                                robisz osobiste przytyki. Tu jest jeden z Twoich przytykow:
                                > Wiem, że każdy wyrok uznasz za niesłuszny, krzywdzący, bo Tobie wystarcza
                                wiara.
                                Kazdy z nas ma wiare tylko, fakty sa utajnione. Mozesz poprzec faktami Twoja
                                wiare? Twierdze z uporem ze nie mozesz. A jak nie mozesz - to nie uzywaj
                                mocnych slow. A jak mozesz - to zrob to. Nie mysl ze moje watpliwosci sa dla
                                mnie dowodami.
                                Moim interesem sa sady ktorym moge wierzyc. Zazdroszcze ci ze umiesz im
                                wierzyc - chcialbym sie tak dobrze czuc jak Ty - ale nie potrafie, tacy jak Ty
                                przerazaja mnie, zwlaszcza gdy jest ich tak duzo i sa tacy skorzy do osobistych
                                porachunkow.

                                Bongio napisala o zarzucie pedofilii:
                                > Ten zarzut postawiła Prokuratura i to jest faktem.
                                Otoz to jes nie prawda!!!!!!! Przeczytaj te drobne fragmenty aktu oskarzenia z
                                prasy. Jest tam o czynnosciach seksualnych ale nie o pedofilii. Pedofilia nie
                                jest przestepstwem, moze byc tylko motywacja do przestepstw seksualnych. Jak
                                gdzies czytalas caly akt oskarzenia to podaj link albo wklej go tutaj. Wielu Ci
                                podziekuje.

                                Bongio napisala:
                                > ... Tworzysz na
                                > potrzeby sprawy nowe teorie, dajesz pewnego rodzaju przyzwolenie na
                                > nazwijmy "DOBRĄ PEDOFILIĘ". Co to jest?
                                Nieprawda! Nigdy takiego pozwolenia nie wyrazilem. A teraz Ci napisze co to
                                jest dobra pedofilia. Otoz wsrod pedofili moga byc tacy co nie ulegaja swoim
                                rzadzom bo sa odpowiedzialni i wiedza jaka szkoda grozi to innym a oni nie chca
                                nikomu szkodzic. Sa troche jak heteroseksualni ksieza ktory powstrzymuja sie od
                                bliskich kontaktow z kobietami. Tacy ludzie moga potrzebowac pomocy lekarskiej
                                ale nie ma powodu ich karac. Ciekaw jestem co masz przeciw takiej "opanowanej"
                                pedofilii?

                                Pedofilia moze byc motywacja do przestepstw seksualnych ale nie musi. Zwroc
                                uwage ze pedofilia nie jest karalna, najprawdopodobniej takiego slowa nie ma w
                                kodeksie karnym. Poszukaj to slowo w kodeksie karnym. Jak znajdziesz - znowu
                                wielu bedzie Ci wdziecznych.

                                Bongio napisala:
                                > > Naklanianie do czynnosci seksualnych nie
                                > > musi wynikac z pobudek seksualnych. Dlatego tez dowody sa potrzebne.
                                > Opowiedz mi o tym. Znajdz mi uzasadnienie: moralne, prawne.
                                Ja nie mam takiego uzasadnienia i go nie potrzebuje. A.S. twierdzi ze ma
                                uzasadnienie teoretyczne lub cos podobnego. I nie sadz zes madrzejsza od niego.
                                Nawet jezeli nie zgodzisz sie z jego uzasadnieniem nie warto twierdzic ze on
                                jest pedofilem. Badz ostrozna - moze sie okazac ze nie masz racji. Jak
                                potrafisz wspolczuc ludziom za to co sie stalo a nie tylko za to co moglo sie
                                stac to moze Ci byc zal.

                                Pozdrowienia
                                • piotrpsp przepraszam 18.10.05, 17:18
                                  Glupstwo palnalem w powyzszym poscie. Wpadlem w zasadzke nastawiona przez
                                  Bongio. Nie mam do niej zalu. Wiem ze nie zrobila tego umyslnie. Obawiam sie ze
                                  jej inteligencja pozwoli jej latwo wykorzystac moj blad. Dlatego tez
                                  przepraszam wszystkich zainteresowanych.
                                • bongio Re: dowody pedofilii 18.10.05, 17:54
                                  Otoz mi sie nie podoba pewnosc z jaka ludzie pisza o jego winie.
                                  Otóż mi się niepodoba pewność z jaką ludzie piszą o jego niewinności.
                                  A informacji jest bardzo wiele, nie wszystkie są zgodne z Twoją linią obrony,
                                  nie wszystkie są zgodne z moją chęcią ukarania za zło. Ale jedno jest pewne:
                                  ani Ty, ani ja niemamy pełnej wiedzy o faktach.
                                  Pan S. NIGDY mnie nie pozwie do sądu o zniesławienie.

                                  Mozesz poprzec faktami Twoja
                                  > wiare? Nie mogę.
                                  Zazdroszcze ci ze umiesz im
                                  > wierzyc - chcialbym sie tak dobrze czuc jak Ty - ale nie potrafie.
                                  Lepiej nie zazdrość.
                                  Zadaj to pytanie terapeutom, psycholog, uczniom S., jak dzisiaj się z tym czują?
                                  Jak czują się Ci, którzy wysyłali pacjentów, znajomych do niego. Co z tego, że
                                  w dobrej wierze? Czy to wystarczy, aby nie obawiali się, że być może pośrednio
                                  przyczynili się do krzywdy?

                                  Czynności seksualne dokonywane przez dorosłych w obecności, z udziałem
                                  nieletnich nazywane są pedofilią i zapewniam Cię, ze fakt czy osiągali
                                  (dorośli) satysfakcje seksualną- nie ma znaczenia. Według praw obowiązujących
                                  wszędzie.
                                  Nie ma dobrej pedofilii wg. prawa. Czy jak dziecko powie, że tak, mam ochotę
                                  na film erotyczny, to znaczy, że dało przyzwolenie, że jest to dopuszczalne?
                                  TO JEST ZAKAZANE< NAGANNE< NIEWYCHOWAWCZE!!!!!!
                                  Żal.
                                  Mam żal do Pana Andrzeja Samsona.
                                  • piotrpsp przyjaciele Samsona 18.10.05, 18:54
                                    Bongio napisała:
                                    > Zadaj to pytanie terapeutom, psycholog[om], uczniom S., jak dzisiaj się z tym
                                    > czują?
                                    > Jak czują się Ci, którzy wysyłali pacjentów, znajomych do niego. Co z tego,
                                    > że w dobrej wierze? Czy to wystarczy, aby nie obawiali się, że być może
                                    > pośrednio przyczynili się do krzywdy?
                                    > ... ... ...
                                    > Żal.
                                    > Mam żal do Pana Andrzeja Samsona.

                                    To jest najciekaszy twoj post Bongio. Nie zamieniaj swego zalu na gniew, na
                                    przesadne oskarzenia. Skodzisz wlasnie tym ktorych tu wspomnialas. Nie
                                    akceptujesz jego metod. Ale nie rob z niego pedofila skoro akt oskarzenia tego
                                    nie zrobil i kodeks karny tego nie umozliwia. Poczekaj do wyroku. Jezeli
                                    uzasadnienie bedzie utajnione, ale kara niska - to znaczy ze zdecydowana
                                    wiekszosc zarzutow oskarzycieli jest nieuzasadniona i strach jego przyjaciol (i
                                    bylych i wiernych) moze sie okazac przesadny. Zwroc uwage ze moja uparta obrona
                                    A.S. jest rowniez po to zeby ocalic wlasnie przyjaciol Samsona od
                                    niepotrxebnego potepienia. Ja podejrzewam ze jedyne udowodnione czynnosci
                                    seksualne to pozowanie nago. A to naprawde malo. Od tego naprawde daleko do
                                    pedofilii. Ty udokumentowalas tutaj szkody poniesione przez przyjaciol Samsona.
                                    Moze sie okazc ze winna temu jest rowniez i prasa i oskarzyciele, nie tylko
                                    Samson, rowniez i TY - poprzez uparte i bezpodstawne powtarzanie zarzutu o
                                    pedofilii, o jakims pornograficznym web-site i innych rzeczy. Zwroc uwage ze ja
                                    nie neguje tutaj winy Samsona. Moje wysilki zdazaja do tego zeby sprowadzic
                                    jego wine wlasciwych proporcji. Miej zal do oskarzycieli i do prasy, nie tylko
                                    do Samsona. Obysmy mieli wiecej powodow do zalu na oskarzycieli po ogloszeniu
                                    wyroku. Zycze tego zarowno przyjaciolom jak i nieprzyjaciolom Samsona. Dobre
                                    intencje i wiara w idealy nie zawsze czynia nas odpowiedzialnymi sedziami.
                                    Pozdrowienia
                                    • meginak Re: przyjaciele Samsona 18.10.05, 20:29
                                      Dyskutujecie nie na temat. To nie o winie i niewinności temat, ale o
                                      WYKORZYSTYWANIU AUTYZMU do eksperymentów ( zakładamy, ze faktycznie
                                      eksperymenty miały miejsce a nie wykorzystywanie seksualne)Temat komentowanego
                                      artykułu brzmi: " Samson się myli". Czy jest ktoś kto się zgadza, ze osoby z
                                      autyzmem mają " miazgę psychiczną w mózgu, pustkę w głowach, umysłowość ich
                                      jest na poziomie kota, więc może nalezy je tresować jak koty "? Do tego w
                                      ramach eksperymentu można zastosować bodźce seksualne , a być może
                                      wyzdrowieją?" Idąc tym torem myślenia równie dobrze można zaproponować taką
                                      terapię kotu, przebierając go za kotkę a następnie odwołać się do jego
                                      płciowości. Być może dzięki temu kot stanie się innym... kotem. Dość tego.
                                      Mało kto widzi ten absurd a dyskusja wije się na różne strony . Jestem pod
                                      wrażeniem jak fachowo ktoś tu zakręca kijem tę rzekę. Prawie się to udaje :)
                                      Jakoś dyskusja nie może wskoczyć na ten tor, którego dotyczy komentowany
                                      artykuł. Proszę go jeszcze raz przeczytać i orzec, czy dopuszczalne są takie
                                      opinie o ludziach i takie eksperymenty.
                                      Osobiście życzę sobie aby zarzut o pedofilię okazał się nieprawdziwy. Samson
                                      mówi po prostu bzdury w sprawach autyzmu. Być może jest chory albo pijany.
                                      Lecz powaga z jaką ludzie biorą jego słowa jest po prostu zatrważająca.
                                      • bongio Re: przyjaciele Samsona 18.10.05, 21:17
                                        > Dyskutujecie nie na temat. To nie o winie i niewinności temat, ale o
                                        > WYKORZYSTYWANIU AUTYZMU do eksperymentów ( zakładamy, ze faktycznie
                                        > eksperymenty miały miejsce a nie wykorzystywanie seksualne).
                                        Pan S. "dorobił" historię pseudoterapii dzieci autystycznych, terapii o podłożu
                                        seksualnym. Jest to wg. mnie próba obrony przed linczem społecznym, jak widać
                                        zresztą, dość skuteczna. Rzesza ludzi zastanawia się, czy zrobił coś złego, czy
                                        nie. Dopuszcza możliwość takich "eksperymentów", jeżeli Pan S. stwierdza, że
                                        pomagał.
                                        Chcę powtórzyć jeszcze raz: działania sprzeczne z prawem, uznawane przez nie
                                        jako karalne muszą być ścigane i karane.
                                        Tłumaczenia oskarżonego są dla mnie oburzające z tego powodu, że wykorzystując
                                        niewiedzę większości społeczeństwa, dotychczasowy autorytet terapeuty, niemoc
                                        obrony nieletnich i chorych- przekazuje jako dopuszczalne i w jego ocenie
                                        wiarygodne metody swego postepowania.
                                        Biorąc przede wszystkim niewiedzę ogółu, tajność procesu- w sposób podstępny
                                        usiłuje wpłynąć na opinię publiczną, przypuszczam- w celu możliwości powrotu do
                                        dotychczasowego funkcjonowania społecznego.
                                        Informacje podane przez S. są wybiórcze, a przawdopodobnie przyjmowane przez
                                        wielu jako wykładnia całej sprawy.
                                        Osoba wykonująca taki zawód posiada wiedzę: o sposobach prowadzenia nawet
                                        nowatorskich terapii, musi dopełnić wszystkich czynności aby zapewnić
                                        bezpieczeństwo pacjentom. Jeżeli tego nie uczynił, a dodatkowo czynił rzeczy
                                        niedopuszczalne prawem, powinien być ukarany.
                                        Jest dla mnie bardzo prawdopodobne, z takich powodów jw., że mając szeroką
                                        wiedzę, uznał za dopuszczalne wszelkie działania wg. własnego uznania, gdyż
                                        miał świadomość problemów komunikacyjnych pacjentów, a wszczególności dzieci
                                        autystycznych.
                                        Dzieci chore, nawet na autyzm, są takimi samymi ludzmi jak my -podlegają tym
                                        samym prawom do ochrony jak inni.
                                        Dyskusja o dopuszczalności sprzecznych z prawem praktyk- tylko z powodu
                                        ułomności pacjentów- jest niedopuszczalna i bezcelowa.

                                        > Lecz powaga z jaką ludzie biorą jego słowa jest po prostu zatrważająca.
                                        Zatrważające jest to, że dzięki GW udało mu sie osiągnąc cel- w postaci
                                        wątpliwości ogółu, dopuszczalności wszystkiego, nawet czynów karalnych.

                                    • okularnik52 Re: przyjaciele Samsona 19.10.05, 01:09
                                      Piotr napisał:
                                      "To jest najciekaszy twoj post Bongio. Nie zamieniaj swego zalu na gniew, na
                                      przesadne oskarzenia. Skodzisz wlasnie tym ktorych tu wspomnialas. Nie
                                      akceptujesz jego metod. Ale nie rob z niego pedofila skoro akt oskarzenia tego
                                      nie zrobil i kodeks karny tego nie umozliwia. Poczekaj do wyroku. Jezeli
                                      uzasadnienie bedzie utajnione, ale kara niska - to znaczy ze zdecydowana
                                      wiekszosc zarzutow oskarzycieli jest nieuzasadniona i strach jego przyjaciol (i
                                      bylych i wiernych) moze sie okazac przesadny."

                                      Okularnik52 odpisuje:
                                      Piotrze - dotychczas nie próbowałem wchodzić na konto i odpowiadać - po prostu
                                      sprawdzalem na bieżąco przebieg komentarzy. (A tak w ogóle to dlaczego tak
                                      trudno się zalogować ??? - pytanie do gazety).
                                      Odnoszę jednak wrażenie, że zaczynasz w zaciętej obronie A.S. mocno przesadzać
                                      i postanowiłem coś skomentować.
                                      Podobają Ci się wyłącznie posty, które uznajesz za pozytywne z Twojego punktu
                                      widzenia, oskarżasz wszystkich, którzy tego punktu widzenia nie popierają ale
                                      co najciekawsze - cały czas próbujesz manipulować informacjami dostępnymi z
                                      prasy i ewentualnym wynikiem procesu.
                                      Co do informacji - sprawdź może www.kidprotect.pl/newsy/?cat=9
                                      to jest to co wiedzą o tym przecietni ludzie. (Może Ty wiesz więcej???)
                                      Ciekawe, że żaden z prezentowanych tam artykółów nie wywołał takiej burzliwej
                                      dyskusji jak obronny bełkot A.S. który jest gotów powiedzieć wszystko byle
                                      tylko wyłgać sie od więzienia.
                                      Co do uzasadnienienia wyroku - sądzę, że w procesie który jest tajny - ono
                                      również będzie utajnione.
                                      Co do wyroku - w niedawno zakończonej, poważnej aferze grupy pedofilów
                                      z "Dworca Centralnego", którym udowodniono wszystkie zarzuty prokuratury -
                                      zapadły wyroki w granicach 2 - 3 lat z zaliczeniem aresztu i prawie wszyscy
                                      byli natychmiast na wolności - biorąc pod uwagę stan naszego sądownictwa -
                                      myślę, że: "i strach jego przyjaciol (i bylych i wiernych) moze sie okazac
                                      przesadny. "

                                      "Skodzisz wlasnie tym ktorych tu wspomnialas"
                                      Wydaje mi się, że Cię pogieło z lekka. Bardzo jest mi przykro z powodu
                                      terapeutów, psychologow, uczniów, przyjaciół, itp.itd - ale jest mi dużo
                                      bardziej przykro, że ten facet, którego praca miała polegać na pomaganiu
                                      dzieciom:
                                      1. szkodził im w sensie zawodowym (z tego co poczytałem wynika, że syndrom
                                      dziecka molestowanego seksualnie jest dosyć skomplikowanym zespołem urazów
                                      psychicznych i nie jest wcale taki latwy w terapii)
                                      2. wykorzystywał ich bezradność do niewinnych, Twoim jedynie zdaniem, nagich
                                      fotek z wibratorami.

                                      Nie wiem ile masz lat - i czy masz dzieci - ale czy jesteś absolutnie pewien,
                                      że oddałbyś swoje własne dzieci (z tym absolutnym zaufaniem, które tu
                                      prezentujesz) na eksperymentalne terapie A.S. ?????
                                      Bardzo Cię proszę o konkretną odpowiedź.

                                      Wierność ideałom i przyjaźń to bardzo piękne uczucia - ale my tu w Polsce juz
                                      tyle razy widzielismy ideały tarzające się w błocie. (Nie chcę używać brzydkich
                                      i nieparlamentarnych słów).

                                      Niezależnie od wyroku, który równie dobrze może byc wysoki jak i śmieszny - ten
                                      facet musi być skończony jako psycholog i terapeuta - nadużył zaufania
                                      pacjentów.
                                      Czy chciałbyś aby z "TAKIMI niewinnymi" fotkami Twoich dzieci dziennikarze
                                      biegali po mieście a wszyscy komentowali "o jaka ładna pupa - to xxx, syn
                                      piotrpsp". I aby taki właśnie komentarz ciągnął się za Twoim synem do końca
                                      życia? I jest całkowicie nieważne czy Twój syn jest autystyczny czy nie!!!

                                      Całe szczęście, że chociaż częściowo sądownictwo chroni te nieszczęsne ofiary
                                      przed takimi sprawami.
                                      Zastanow się trochę czy na pewno obrona tych pozycji to to w co warto
                                      inwestować czas i zapał.
                                      • piotrpsp Samson, Okularnik, miazga pomiedzy nimi 19.10.05, 06:11
                                        Po pierwsze to dziekuje za link ktory podales:
                                        > Co do informacji - sprawdź może www.kidprotect.pl/newsy/?cat=9
                                        Ten link nie byl mi znany, wrecz prosilem w tej dyskusji o wiecej informacji, a
                                        dostalem tylko wyrazy niecheci. Nie jestem w stanie tego przeczytac dzisiaj. Z
                                        Po pierwsze to dziekuje za link ktory podales:
                                        > Co do informacji - sprawdź może www.kidprotect.pl/newsy/?cat=9
                                        Ten link nie byl mi znany, wrecz prosilem w tej dyskusji o wiecej informacji, a
                                        dostalem tylko wyrazy niecheci. Nie jestem w stanie tego przeczytac dzisiaj. Z
                                        samych tytulow widze ze mam szanse na zmiane moich opinii, chociaz nie jestem
                                        tego pewien. W kazdym razie bardzo dziekuje.

                                        Moje uwaga generalna o twoim poscie jest taka: przeciagasz mnie na pozycje nie
                                        do obrony na ktorych mnie nie ma i robisz miazge ze mnie. Stad tytul mojego
                                        postu. Juz to samo sugeruje ze komus w kaszke nadmuschalem i powinienem byc
                                        ostrozny a co najmniej ostrozniejszy.

                                        Teraz nieco detali.
                                        okularnik52 napisał:
                                        > Podobają Ci się wyłącznie posty, które uznajesz za pozytywne z Twojego punktu
                                        > widzenia ...

                                        Otoz to jest nieprawda. Otoz czesc dyskusji wygladala tak: Meginak twierdzi ze
                                        przyczyne autyzmu nie sa psychologiczne (jednak nie proboje nauczyc mnie
                                        dlaczego tak uwaza ani nie bardzo wyjasnia jakie sa tego konsekwencje).
                                        Prawdopobnie konsekwencja jej opinii jest to ze autyzmu nie nalezy leczyc
                                        metodami psychiatrycznymi, lecz ona tego nie wyartykulowala. Natomiast moje
                                        stanowisko jest takie: nawet jezeli Meginak ma racje to metody psychiatryczne
                                        mog byc pozyteczne nie w LECZENIU autyzmu a w usuwaniu jego skutkow. Z tego tez
                                        powodu, nawet jezeli Meginak ma racje i Samson sie myli i jest dyletantem to
                                        mozna mu wierzyc ze jego poglady (nawet i bledne) byly motywacja do jego
                                        dzialan. Luki w naszym wyksztalceniu nie robia z nas kryminalistow. I teraz
                                        przeczytaj post Tomka za ktory umiescilem podziekowanie. Otoz Tomek podal
                                        ciekawa informacje ze przyczyny autyzmu sa "chemiczne" (wybacz mi moja
                                        ignorancje) a nie psychologiczne. A wiec - Tomek poparl Meginak i zrobil to w
                                        sposob intersujacy, nauczylem sie czegos od niego - ale on przesunal mnie na
                                        pozycje przegranego. Co wiecej: Tomek dal tylko material do myslenia, nie podal
                                        konkluzji. Do niego dolaczyla sie Joella ktora "postawila kropke nad i" i JASNO
                                        wyatrykulowala to co Tomek subtelnie sugerowal a Meginak przemilczala. A wiec
                                        Joella "pognebila" mnie. I co? Uzylem slow nieuprzejmych slow jak inni? Nie -
                                        podziekowalem jej za troske o to zebynm zrozumial. A wiec nie obserwujesz
                                        wszystkiego, niektore rzeczy ignorujesz, nie jestem taki co tylko chwali tych
                                        co mnie chwala.

                                        okularnik52 napisał:
                                        > ... oskarżasz wszystkich, którzy t[w]ego punktu widzenia nie popierają ...
                                        Znowu sie mylisz. Podaj chodz jena obelge, choc jeden epitet, choc jedno
                                        oskarzenie. Staram sie nie przypinac latek. Zwroc uwage ile nagan ja dostalem
                                        tutaj ("pogielo cie") a jak malo epitetow uzylem. Zwroc uwage ze staram sie jak
                                        nikt w tej dyskusji uzywac pozytywnych wypowiedzi (sam zauwazyles ze chwale -
                                        przekreciles za co). Dziekuje kazdemu od kogo moge sie czegos nauczyc. Mozesz
                                        zauwazyc ze Tobie tez podziekowalem (a wiec pochwalilem) chociaz mnie "pogielo"
                                        w twoim poscie.

                                        okularnik52 napisał:
                                        > Niezależnie od wyroku, który równie dobrze może byc wysoki jak i śmieszny -
                                        ten
                                        >
                                        > facet musi być skończony jako psycholog i terapeuta - nadużył zaufania
                                        > pacjentów.
                                        Moze i naduzyl. Ja dowodow tego nie czytalem. Moze przeczytam na tej nieznanej
                                        mi witrynie. Powiem Ci do tej pory przeczytalem tam: insynuacje i argumenty
                                        kotre mozna nazwac "winny poprzez skojarzenie". Ale wole poczekac az przeczytam
                                        calosc. Czytalem glosy forumowiczow o pedofilii. Moim zdaniem materialy ktore
                                        mi wskazales moga dostarczyc argumentow za tym. Ale nigdy to co inni
                                        forumowicze tutaj napisali.

                                        okularnik52 napisał:
                                        > Czy chciałbyś aby z "TAKIMI niewinnymi" fotkami Twoich dzieci dziennikarze
                                        > biegali po mieście a wszyscy komentowali "o jaka ładna pupa - to xxx, syn
                                        > piotrpsp". I aby taki właśnie komentarz ciągnął się za Twoim synem do końca
                                        > życia? I jest całkowicie nieważne czy Twój syn jest autystyczny czy nie!!!
                                        To jest bardzo powazny zarzut jezeli on to ulatwil, nawet nieswiadomie. A wiec
                                        czemu tego nie ma w akcie oskarzenia? Znasz pelniejsza wersje aktu oskarzenia -
                                        podaj mi ja. Ale tylko wersje legalnie dostepna dla wszystkich - bo inaczej
                                        zamkniesz mi usta. Na razie w to nie wierze. Ciekawia mnie twoje dowody na to.
                                        Jezeli tak bylo to jakis dziennikarz to wykryl i napisal o tym, wiec nie bedzie
                                        Ci trudno.

                                        Poza tym to unikaj argumentow "ad personam" jak ten tutaj:
                                        > Nie wiem ile masz lat - i czy masz dzieci - ale czy jesteś absolutnie pewien,
                                        > że oddałbyś swoje własne dzieci (z tym absolutnym zaufaniem, które tu
                                        > prezentujesz) na eksperymentalne terapie A.S. ?????
                                        > Bardzo Cię proszę o konkretną odpowiedź.
                                        Moja najlepsza odpowiedz jesat taka: musi minac kilka lat za nim bede pewien
                                        swojej odpowiedzi. Na razie mysle ze on bylby bardziej ostrozny i delikatny i
                                        mniej arogancki niz dawniej. Bylby ostrozny odnosnie eksperymentow na zywych
                                        ludziach i dbalby z akceptacje przez rodzicow. W jego przestepcze rzadze nie
                                        wierze (ale nie wykluczam ze uwierze po przejrzeniu tej nowej dla mnie
                                        witryny). Nawet jezeli sam pojde do niego to nie bede chcial zeby wiedzieli o
                                        tym niektorzy z forumowiczow, nawet jezeli zostanie uniewinniony i wygra proces
                                        o falszowanie dowodow. Zwroc uwage ze nie napisalem kogo mialby skarzcyc ...

                                        Poza tym to mam do Ciebie nastepujace pytanie.
                                        Do tej pory bylem przekonany ze tylko on jeden byl na tych zdjeciach. Natomiast
                                        w tytulach na "twojej" witrynie jest cos o wielu ludziach uwiklanych w to. O
                                        ile A.S. jest w stanie przytoczyc jakis argument o motywacjach innych niz
                                        pedofilskie, to inni ludzie moga nie byc w satanie skonstruowac takiego alibii.
                                        Zwlaszcza ze wsrod ludzi wymieniajacymi sie fotografiami golych dzieci musza
                                        sie znalesc jacys kryminalisci. I w ten sposob mozna by udowodnic jemu
                                        pedofilie przekonywujaco. W jakim celu oskarzyciele odlaczyli go od tej grupy?
                                        Po co maja sobie utrudniac dowody? Zaluja go i robia mu podarek i narazaja sie
                                        na moje zarzuty ktore Ty nazywasz manipulacjami informacjami z prasy? Brak mocy
                                        przerobowych?

                                        I jeszcze jedno pytanie: komu to ja w kaszke nadmuchalem? (takie odnosze
                                        wrazenie)
                                        > Bardzo Cię proszę o konkretną odpowiedź.
                                        Wiem ze wiesz i nie musisz nikogo o to pytac, masz gotowe zdanie na ten temat.
                                        Ponizsza sugestia i zarzut manipulacji informacjami z prasy zdaje sie znaczyc
                                        nieco wiecej niz na to wyglada:
                                        > Zastanow się trochę czy na pewno obrona tych pozycji to to w co warto
                                        > inwestować czas i zapał.
                                        Dlaczego ktos kto preparuje moje opinie na takie nie do obrony troszczy sie o
                                        moj dobrobyt? Przeciez w zakonczeniach argumentacji pisze sie najwzniejsze
                                        mysli. Czyzbym jeszce nie przegral, pomimo postow Tomka i Joelli?

                                        okularnik52 napisał:
                                        > Podobają Ci się wyłącznie posty, które uznajesz za pozytywne z Twojego punktu
                                        > widzenia oskarżasz wszystkich, którzy t[w]ego punktu widzenia nie popierają
                                        Nie czuje sie gopodarzem tej dyskusji, nie smiem zaprosic wszystkich tutaj - bo
                                        tak moglo by to wygladac. Jestem gotow uczyc sie od kazdego - ale nie obelg nie
                                        przytykow, nie przepowiadania przyszlosci, nie oceny charakteow ludzi z postow,
                                        nie wytrzasania sie nad "durniami", nie gnebienia oponentow.

                                        Poza tym to dziekuje za post ktory dal mi cos do zastanowienia sie. Przysiegam
                                        ze chwale Cie nie za to ze popierasz moje opinie. Moje pochwaly nie przyniosa
                                        Ci wstydu. Chyba ze trafisz na tych ktorym to sie noze same w kieszeniach
                                        otwieraja ...

                                        Pozdrowienia
                                    • bongio Re: przyjaciele Samsona 19.10.05, 20:37
                                      Nie zamieniaj swego zalu na gniew, na przesadne oskarzenia.
                                      Nie
                                      > akceptujesz jego metod. Ale nie rob z niego pedofila skoro akt oskarzenia
                                      tego
                                      > nie zrobil i kodeks karny tego nie umozliwia.

                                      Delikatnie mówiąc, znowu rżniesz głupa. Wybacz, za dosadne określenie.
                                      Nie akceptuje metod, które są niezgodne z prawem, szkodliwe dla poszkodowanych.
                                      I piszę wciąż na tym forum, aby tłumaczyć, że nie wolno akceptować takich
                                      postaw, jakie prezentuje Pan S., gdyż w ten sposób mogą się tłumaczyć wszyscy
                                      oskarżeni o podobne czyny- wykorzystując mętne teorie o nowatorskich metodach.
                                      A co do aktu oskarżenia; jeszcze raz proszę przeczytaj opublikowany przez GW
                                      treść aktu oskarżenia. Niestety, ale par.200 itp. dotyczą przestępstw dot.
                                      molestowania seksualnego nieletnich.

                                      Jezeli
                                      > uzasadnienie bedzie utajnione, ale kara niska - to znaczy ze zdecydowana
                                      > wiekszosc zarzutow oskarzycieli jest nieuzasadniona i strach jego przyjaciol
                                      (i
                                      >
                                      > bylych i wiernych) moze sie okazac przesadny.
                                      Uzasadnienie aktu oskarżenia i wyroku jest i będzie utajnione z bardzo ważnych,
                                      prawnych powodów.
                                      W przypadku czynów popełnionych wobec nieletnich nie wolno ujawniać treści ich
                                      dotyczących, które mogą być szkodliwe dla nieletnich, a fakt że w chwili
                                      ogłaszania aktu oskarżenia i wyroku nie mają możliwości wyrażenia zgody lub nie-
                                      skutkuje to utajnieniem ( na wszelki wypadek).
                                      Mogłoby dojść w przyszłości do sytuacji, teoretycznie, że w chwili osiągnięcia
                                      przez poszkodowanych pełnoletności- mogliby skarżyć wymiar sprawiedliwości o
                                      to, że wbrew ich woli opublikowane zostały treści ich dotyczące.
                                      A tak już bardziej normalnie. Opinia publiczna nie musi być informowana o
                                      szczegółach okoliczności popełnionego (?) przestępstwa. Poszkodowani i nawet
                                      oskarżony mogą nie chcieć takiej jawności. Jeżeli A.S. zostanie skazany za
                                      czyny "niefajne", w opinii publicznej- bulwersujące, czy sądzisz, że będzie
                                      chciał ujawnienia? W wywiadzie prasowym może powiedzieć tylko to, co chce.
                                      Chyba logiczne jest, że nie musi ujawniać okoliczności siebie obciążających.
                                      I jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. W polskim prawie karnym, aby skazać za
                                      czyn, trzeba go udowodnić.Za czyny nie udowodnione nie można skazać.
                                      Biorąc pod uwagę, że mamy tu do czynienia z dziećmi- nie jest napewno proste
                                      udowodnienie szkody. Ale równocześnie- wcale nie jest powiedziane, że czyny
                                      karalne nie zostały popełnione.
                                      Te informacje, które zostały zawarte w akcie oskarżenia są w mojej opinii
                                      wystarczająco haniebne dla Pana S., aby go delikatnie mówiąc, ganić.
                                      Jeszcze raz wróc do treści aktu oskarżenia i np. zastanów się, czy gdybyś TY
                                      był tym poszkodowanym i te wszystkie czyny dotyczyły Ciebie jako ofiary, czy
                                      nadal mówiłbyś, że nic szkodliwego się nie stało?
                                      • piotrpsp co sie stalo? 20.10.05, 05:53
                                        bongio napisała:
                                        > Jeszcze raz wróc do treści aktu oskarżenia i np. zastanów się, czy gdybyś TY
                                        > był tym poszkodowanym i te wszystkie czyny dotyczyły Ciebie jako ofiary, czy
                                        > nadal mówiłbyś, że nic szkodliwego się nie stało?
                                        Nigdy nie mowilem ze nic szkodliwego sie nie stalo. Staralem sie minimalizowc
                                        zarzuty stawiane A.S. Zwroc uwage ze zarzuty to nie winy. Dlaczego staralem
                                        sie? Bo przeczytalem drobne fragmenty aktu oskarzenia, przeczytalem inne
                                        wczesne doniesienia o sprawie i dostrzeglem w tych doniesieniach dyletantyzm,
                                        nadmierna chec przekonania opinii publicznej. Dla mnie te doniesienia byly i sa
                                        niewiarygodne i bardzo podejrzane do tej pory. A Ty nawolujesz mnie do
                                        zastanowienia sie i besztasz mnie nieladnie, az nie wiem czy po czyms takim
                                        nalezy Ci odpisac. Otoz zastanawialem sie wiele razy i zawsze wychodzilo mi to
                                        samo a Ty i inni milosnicy cnot i mocnych slow nie mogli mnie przekonac
                                        demostracja swojej niecheci. I udalo sie to Okularnikowi, ktory podal mi link
                                        do strony ktora zawiera troche wiecej wiarygodnych i innych wrecz smiesznych
                                        informacji. O tej smiesznej czesci moze pozniej, moze nigdy. O tej wiarygodnej
                                        i smutnej napisze tylko tyle: poczatkowo wiedzialem o kilkudziesieciu
                                        fotografiach a tam jest mowa o tysiacu (podejrzewam ze wieksza czesc pochodzi z
                                        internetu). Poczatkowo wiedzialem i dwojgu dzieci a tam jest o kilkoro.
                                        Poczatkowo podejrzewalem ze sa to zdjecia nagich dzieci teraz wierze ze jest
                                        fotografia krocza zrobiona z bliska. O ile kilkadziesiat fotografii i nawet
                                        kilkaset jest rozsadne dla pracy naukowej o tyle tysiace plus fotografie krocza
                                        (zwlaszcza jezeli zrobil je on sam) nie daja sie uzasadnic takimi potrzebami.
                                        Sproboj zrozumiec moje niedoinformowanie plus pewne uprzedzenia w stosunku do
                                        wymiaru sprawiedliwosci w Polsce zamiast mnie rugac i "prosic o wybaczenie"
                                        (nie chce robic z tego problemu). To wszystko rzuca cien na A.S.. Uwazam
                                        oskarzenia o eksperymentach na ludziach, wniesione przez forumowiczow rowniez
                                        za sluszne i powazne (i tych nigdy nie stralem sie pomniejszyc). Teraz bardziej
                                        wierze w istnienie poszkodowanych niz dawniej. Pozwol sobie powiedziec: brak
                                        wiary w akt oskarzenia plus skromnosc tego aktu oskarzenia nie znaczy ze nie
                                        potepiam zla ktore sie stalo. Pozwol ze wezme wzor z Ciebie i poprosze
                                        urazonych o przebazczenie za moj sceptycyzm. Moj sceptyczyzm zmniejszyl sie ale
                                        jeszcze nie wygasl, ale o tym pozniej. Pozwol rowniez ze nie pojde za Twoim
                                        przykladem i odplace Ci ponizeniem za twoje slowa. Podkreslam ze Okularnik sie
                                        ze mna nie zgadza i musze znowu dolaczyc podziekowania dla Okularnika za
                                        podanie tak intersujacego linku ktorego jakos nie znalazlem. A moglbym
                                        dziekowac Tobie, gdyby Ci latwiej bylo zastanowic sie - tak jak to Okularnik
                                        zrobil - dlaczego ten PSP ciagle to samo i cos konstruktywnego temu upartemu
                                        PSP podsunac. Obelgi nie naklaniaja do przychylenia sie do opinii tych co
                                        miotaja obelgami - wrecz czynia ich opinie niewiarygodne i nie warte uwagi i
                                        nieczytelne. Wiem co pisze - bo dostalo mi sie tutaj duzo wiecej niecheci niz
                                        komukolwiek innemu.
                                        Pozdrowienia.
                  • 2mek99 Re: Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychoge 17.10.05, 11:11
                    Poniżej artykuł dla piotrpsp i liliany77


                    The Answer to Autism? An American Doctor Believes the Disorder is Linked to
                    Diet. Eleanor Cowie Finds Growing Support for the Theory
                    By Eleanor Cowie

                    FOUR years ago Dr Lorene Amet lost her six-year-old son. Until then Lloyd had
                    been a lively, talkative, inquisitive and intelligent child. But in what seemed
                    an instant, he had withdrawn into a world of his own. To his mother's horror,
                    Lloyd had developed the mystifying, isolating disorder of autism. "To this day
                    I don't know what triggered it;

                    I'm still trying to figure that out, " says Amet, a neuroscientist who lives in
                    Edinburgh. "His learned behaviour, his ability and desire to communicate, read,
                    draw - all his motor skills were lost. Before, he was able to ask me questions,
                    use the past tense, dress himself, share things with me - what he liked and
                    disliked. Then, suddenly, it was all gone. It was as though he was lost
                    somewhere."

                    Lloyd started displaying the classic autistic traits of avoiding eye contact,
                    flapping his arms, and yelling and screaming on a near- constant basis.

                    He was unable to speak, read or sit still, and showed extreme sensitivity to
                    sound and light. "Even the sound of his own wee when he was at the toilet was
                    too much for him. He'd scream and shout and have his hands stuck over his
                    ears, " says Amet.

                    But Lloyd and Lorene's lives were to be transformed by the theories of a little-
                    known American doctor, Professor Jaquelyn McCandless, who has turned on its
                    head the conventional approach to autism. McCandless, who is speaking at a
                    conference organised by Action Against Autism at the Royal College of
                    Physicians in Edinburgh on October 15, is convinced many autistic children
                    could be helped by ensuring their brains receive adequate nutrition.

                    There are almost 7000 autistic children in the UK and 121,500 children with an
                    autism spectrum disorder (ASD). Asperger's syndrome, attention deficit disorder
                    (ADD) and attention deficit hyperactivity disorder (ADHD) come under this catch-
                    all term.

                    In other countries, most notably the US, the situation is even worse, so much
                    worse, in fact, that American ASD specialists have described it as
                    an "epidemic". That term may have the ring of hyperbole about it but the facts
                    do appear to substantiate it.

                    Earlier this year, the Centre For Disease Control and the American Academy of
                    Paediatrics announced that one in 166 children had been diagnosed with autism,
                    compared to one in 2000-2500 15 years ago.

                    Yet in spite of its growing prevalence, much about autism is unknown, chiefly
                    what causes it and whether it is possible to recover from it. Autism is still
                    considered, by and large, to be an incurable behavioural disorder caused only
                    or primarily by genetic factors.

                    Thus treatment protocols rarely advise anything other than behaviour
                    modification, or educational therapies aided by mood- controlling drugs such as
                    Prozac, or stimulants such as Ritalin. However, for a growing number of
                    international specialists associated with campaign group Defeat Autism Now!
                    (Dan) there are several problems with this position.

                    McCandless is one such doctor. A leading ASD specialist, she believes that the
                    increase in cases cannot be down to genetics alone. "Epidemics are not
                    genetic, " she says.

                    As grandmother to an 11-year-old autistic girl, and the author of Children with
                    Starving Brains: AMedical Treatment Guide for Autism Spectrum Disorder, she has
                    studied and treated hundreds of autistic children.

                    McCandless argues that it is a complex syndrome based on physiological and
                    biochemical disorders that have, as a common end point, the cognitive and
                    emotional impairment associated with autism.

                    "In otherwords, these are medically ill children who can be greatly helped
                    medically, behaviourally and cognitively by proper diagnosis and treatment of
                    their underlying medical conditions, " she writes.

                    Speaking ahead of her trip to the UK, McCandless insists she does not rule out
                    a genetic predisposition to autism. She says: "In the old days it was thought
                    to be 'cold mothering' [caused by a lack of parental affection], but it stuck
                    in everyone's mind that autism was a genetic disease.

                    "It's true that there is a genetic factor. If one in 166 kids do have autism,
                    then there has to be a genetic factor, but millions of dollars have been spent
                    looking for one magic gene. It is thought at this time that there are 16-20
                    genes involved so it's not one - they're going to search forever. They're not
                    going to find one gene because it is an extremely complex illness and the
                    immune system is so complex."

                    According to McCandless, one of autism's primary triggers is a direct injury to
                    the gastrointestinal system through over- vaccination and use of antibiotics.
                    The theory goes something like this: once the gut is damaged, it becomes
                    inflamed. The immune system then suffers because the body is unable to absorb
                    nutrients from food. In addition, there may be an infection within the gut
                    itself caused by a yeast infection.

                    The gastro illness manifests itself in the child suffering regular bouts of
                    constipation or diarrhoea or a combination of the two - problems autistic
                    youngsters commonly experience.

                    She says: "Children are not usually born with injured guts.

                    "In very early life, children do not have much of an immune system so toxins
                    that enter injure the gut and immune system. The gut is then susceptible to
                    leaking, also absorbs toxic elements that it shouldn't and is not able to take
                    in the type of nourishment that the brain needs. That's why I say these kids'
                    brains are starving. They're not getting the nutrients they need from their
                    food. It is so important to start treating them as early as possible."

                    But perhaps what is most shocking is McCandless's conviction that the food
                    children eat is "poisoning them". The offending foods singled out are
                    wheat/gluten, milk, soya and sugar. Sugar effectively feeds any yeast infection
                    present in the gut.

                    She explains: "The large peptides that are in milk, wheat and soy actually leak
                    out from inside the gut to the brain and cause this opioid reaction where the
                    children's feelings are muted, where their pain threshold is very high and they
                    are sort of blocking out the world, almost as though they're narcotised.

                    "What we have learned is that if we can take these foods away, which are
                    continuing the inflammation of the gut, the children get much better. I have
                    had thousands of letters from parents who have read my book and have had the
                    strength to take away milk, wheat, soy and finally sugar from their children
                    and start their children on a gluten-free/casein-free (GF/CF) diet, and, when
                    they did, their children's health and condition greatly improved.

                    "Usually within a week of starting the GF/CF diet the kids are making eye
                    contact and the arm flapping has stopped. A lot of doctors are still totally
                    ignorant and have no idea that the food is making the kids sick or that they
                    need nutrients."

                    Diet is vital for her treatment of children with autism. "First, we heal the
                    gut via the GF/CF diet. Then we get their nutrient levels good, by giving them
                    vitamin and mineral supplements. Only when we have stabilised them do we
                    perform chelation. Chelation is where we use a natural or, in extreme cases,
                    medical substance that binds all the toxins and metals present in a child's
                    body so they can be excreted. After that we give them an anti-viral treatment."

                    McCandless is evangelical in her belief that parents can make a massive
                    difference to their child's health and recovery, and her research has attracted
                    backing from doctors around the world. The journal, Medical Veritas 2, recently
                    published an editorial on her work and the Edinburgh conference will bring
                    tog
                      • isabar Re: Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychoge 17.10.05, 17:50
                        Jak ktoś tu pisze o dzieciach z autyzmem, że są bardzo inteligentne to albo nie
                        >
                        > ma pojącia czym jest inteligencja, albo to jest myślenie życzeniowe."
                        wj1980x odpisał:

                        Polecam powiedzieć to Nobliście z dziedziny ekonomii cierpiącemu na autyzm.

                        Nie wiem o jakim nobliście piszesz, a ja pisałam o dzieciach.
                        Inteligencja jak ja ją rozumiem(jest wiele jej definicji i wyróżnionych
                        rodzajów) jest ogólnym poziomem adaptacji do otoczenia.
                        Im lepsze przystosowanie tym wyższy poziom inteligencji.
                        W autyźmie dziecięcym przystosowanie do otoczenia jest zawsze upośledzone-to
                        jes sedno tej choroby.
                        U 10% chorych dzieci występują zdolności nadzwyczajne, jednak znikoma część
                        jest w stanie je wykorzystać.
                        Badacze tej choroby twierdzą(co jest niezwykle optymistyczne), że osoby
                        autystyczne są w stanie zaadaptować się do środowiska, gdy nauczą się
                        komunikacji ze światem zewnętrznym.
                        Niezwykle obiecujące wyniki u części chorych uzyskano stosując terapię
                        sekretyną, potwierdzało by to przypuszczenia, że nieumiejętność komunikacji ze
                        światem zewn. jest powodem złego przystosowania i że stan ten może być
                        odwracalny.
                        Istnieją też osoby, które coś, gdzieś usłyszały i powielają mity na temat tej
                        choroby lub idealizują ją, spotkałam się nawet z opinią, że to dar od Boga i
                        szansa na niezwykłe uzdolnienia.

                        Co do pana Samsona, to generalnie zgadzam się z ostatnim wpisem Bognio, Twoje
                        argumenty są wyważone, racjonalne i przeczytaj to co napisałaś-akcenty są tak
                        rozłożone, że wyszedł tendencyjny wpis-to się nazywa konstruktywizm poznawczy,
                        krótko rzecz ujmując można powiedzieć, że szklanka jest do połowy pełna lub
                        pusta-rzeczywistości to nie zmienia, tylko nasze mniemanie o niej.
                        Jeżeli ktoś bije dzieci po łapkach za określone zachowanie, bo wie, że to im
                        może pomóc to nie zmienia faktu ich bicia.
                        A jak skomentujesz fakt oskarżenia i osądzenia tej osoby przez kogoś trzeciego,
                        niezainteresowanego całą sprawą i stwierdzenia, że czy pomogło czy nie to bez
                        znaczenia.
                        Co to mówi o oskarżycielu\ach, czy oni myślą o dobru tych dzieci?Taaa pan
                        Latkowski z pewnością o tym myśli dzień i noc, dziwne, że jak słyszę z jego ust
                        słowo prawda to czuję smród.
                        Pzdr.
                        • wj1980x Re: Przyczyny autyzmu są organiczne, nie psychoge 18.10.05, 18:43
                          "Nie wiem o jakim nobliście piszesz"
                          Vernor L. Smith -noblista z dziedziny ekonomii.Posiada Syndrom Aspergera, jego
                          symptomy ułatwiają mu pracę naukową.

                          "jest ogólnym poziomem adaptacji do otoczenia.
                          Im lepsze przystosowanie tym wyższy poziom inteligencji."
                          To dość absurdalne, nie rozróżniasz inteligencji emocjonalnej od inteligencji
                          analitycznej.Istniej wielu ludzi którzy nie są przystosowani do życia w
                          społeczeństwie a którzy są wybitnymi naukowcami czy artystami.
                          "
                          W autyźmie dziecięcym przystosowanie do otoczenia jest zawsze upośledzone-to
                          jes sedno tej choroby."
                          Jest kwestią wysoce dyskusyjną czy autyzm można nazwać chorobą.To że ktoś
                          posiada bardziej rozwinięte cechy od innyc osób kosztem innych cech nie musi
                          oznaczać choroby. Chyba że uważasz że wszyscy ludzie na świecie powinni być
                          identyczni.
                          "Nie wiem o jakim nobliście piszesz"
                          www.msnbc.msn.com/id/7030731/
                          "What happens when children with autism grow up? It may sound paradoxical, but
                          some with the mildest form, Asperger Syndrome, may turn out to be stars.
                          People with Asperger's often have extreme difficulty interacting socially,
                          preferring to focus on narrow fields of interest. But often they're able to
                          pursue those interests with great intensity. Geniuses throughout history,
                          including Albert Einstein, Andy Warhol and Emily Dickinson, have all been
                          thought to have had Asperger's. And now Nobel Laureate Vernon Smith has decided
                          to speak openly about what he calls the deficiencies and the selective
                          advantages of Asperger's.

                          “I can switch out and go into a concentrated mode and the world is completely
                          shut out,” he said in a recent interview. “If I'm writing something, nothing
                          else exists.”

                          Smith received the Nobel Prize in 2002 for inventing the field of experimental
                          economics, which uses laboratory methods to test economic theories. Smith says
                          his capacity for deep concentration contributed to his ability to win the Nobel
                          Prize.

                          “Perhaps even more importantly, I don't have any trouble thinking outside the
                          box,” he said. “I don't feel any social pressure to do things the way other
                          people are doing them, professionally. And so I have been more open to different
                          ways of looking at a lot of the problems in economics."

                          CNBC: Did you feel like you seemed strange in the eyes of other people?
                          Smith: Oh, yes.
                          CNBC: How so?
                          Smith: Sometimes I'm described as "not there" in a social situation. You know, a
                          social situation that lasts for a couple of hours I find it to be a tremendous
                          amount of strain, so I've been known just to go to bed and read.
                          CNBC: What led you to teaching? Teaching is very social and you said earlier you
                          don't do well in social situations.
                          Smith: Teaching ... has forced me into being more social, but it's on
                          professional dimensions that I'm comfortable with. We're talking about things
                          that I have a lot of experience with, and I can relate to students very easily
                          in that mode.
                          CNBC: Because they're in your world?
                          Smith: Yes, exactly, that's a good way to put it, they're in my world. And there
                          are maybe worlds out there that I don't understand, so I don't go there.

                          Smiths' wife, Candace, says it hard at times to understand why her husband can't
                          be part of her emotional world.

                          "He might not always know what he feels," she said. "In fact, many times he
                          doesn't. He'll say, 'I don't know. What do you mean? ..."

                          ‘We don't all have to think alike to be communal and to live in a productive and
                          satisfying world.’

                          — Vernon Smith
                          Nobel Prize-winning economist
                          Smith says she's found comfort in the Asperger's label because it's helped put
                          some of her husband's actions into perspective.

                          "If you didn't have these words like autism or Asperger's as entry words into
                          your own experience and understanding then you could categorize a child or adult
                          as unemotional, cold, insensitive," she said. "Many people don't understand
                          Vernon and they conclude wrongly about him."

                          Some doctors who treat people with Asperger's, like Dr. Ami Klin at Yale
                          University, say Smith's success is not typical of people with this disability.

                          "The vast majority of individuals with Asperger Syndrome need help — without
                          that help they won't be able to do very well," he said. "The individuals that I
                          know have to overcome a great deal of difficulty to maximize their potential and
                          get the things in life they deserve."

                          CNBC: There are people who think that a number of highly influential executives
                          may have Asperger's or are on the autism spectrum. Is that society making a
                          judgement or is it coming to realize that there are different kinds of minds?
                          Smith: I think it's different kinds of minds, and the recognition that certain
                          mental deficiencies may actually have some selective advantages in terms of
                          activities. We've lost a lot of the barriers that have to do with skin color and
                          with various other characteristics. But there's still not sufficient recognition
                          of mental diversities. And we don't all have to think alike to be communal and
                          to live in a productive and satisfying world."

                          Poza tym popełniasz dość istotny błąd wrzucając wszystkich ludzi do jednego
                          worka"autyzm" tymczasem jest to tylko szerokie spektrum różnych zachowań,
                          nierzadko diametralnie różnych od siebie.Skrajny autyzm to nie Syndrom Aspergera
                          na przykład.
                          "potkałam się nawet z opinią, że to dar od Boga i
                          szansa na niezwykłe uzdolnienia."
                          No cóż z opinią iż autyzm jest przydatny w nauce i sztuce mogłaś się spotkać u
                          Doktora Aspergera który odkrył syndrom zwany jego imieniem.
                          For UCSF neurologist Kirk Wilhelmsen - who describes himself and his son as
                          being "somewhere on that grand spectrum" - such statements cut to the heart of
                          the most difficult issue that autism raises for society. It may be that autistic
                          people are essentially different from "normal" people, he says, and that it is
                          precisely those differences that make them invaluable to the ongoing evolution
                          of the human race.

                          "If we could eliminate the genes for things like autism, I think it would be
                          disastrous," says Wilhelmsen. "The healthiest state for a gene pool is maximum
                          diversity of things that might be good."

                          One of the first people to intuit the significance of this was Asperger himself
                          - weaving his continuum like a protective blanket over the young patients in his
                          clinic as the Nazis shipped so-called mental defectives to the camps. "It seems
                          that for success in science and art," he wrote, "a dash of autism is essential."
                          "For UCSF neurologist Kirk Wilhelmsen - who describes himself and his son as
                          being "somewhere on that grand spectrum" - such statements cut to the heart of
                          the most difficult issue that autism raises for society. It may be that autistic
                          people are essentially different from "normal" people, he says, and that it is
                          precisely those differences that make them invaluable to the ongoing evolution
                          of the human race.

                          "If we could eliminate the genes for things like autism, I think it would be
                          disastrous," says Wilhelmsen. "The healthiest state for a gene pool is maximum
                          diversity of things that might be good."

                          One of the first people to intuit the significance of this was Asperger himself
                          - weaving his continuum like a protective blanket over the young patients in his
                          clinic as the Nazis shipped so-called mental defectives to the camps. "It seems
                          that for success in science and art," he wrote, "a dash of autism is essential.""