Dodaj do ulubionych

Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu

    • pokeo2 Re: Dobrze sie czujesz? 14.11.05, 08:59
      pokeo2 napisał:

      Chyba ze piszesz ironicznie?
    • jureek A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 09:42
      Przypomnę, że tematem dyskusji jest sądowy zakaz wyświetlania filmu Dederki, a
      nie dyskusja, czy Amway jest be czy cacy.
      A swoją drogą ciekawe, że wystarczyło, że napisałem, iż nie podoba mi się wyrok
      sądu, by od razu zostać obwołanym przeciwnikiem Amwaya, ktoś tam zarzuca mi
      wręcz, że moim pisaniem chcę zniszczyć egzystencję tysięcy ludzi. Czy ja
      gdziekolwiek napisałem "ludzie, nie kupujcie produktów Amwaya!"? Nie, ja
      napisałem tylko, że nie podoba mi się to, że sąd traktuje mnie jak małe dziecko
      i nie pozwala, żebym sam wyrobił sobie zdanie na temat filmu.
      Jura

      P.S. Często używanym słowem w tym wątku jest ignorancja. Tak mi się
      przypomniało, gdy przeczytałem, że niemiecki tygodnik Stern jest miesięcznikiem.
      • skory1 Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 14:23
        A ja ci już raz to tłumaczyłem, ale najwyraźniej do ciebie nie dociera. Gdyby
        ten film był udostępniany jedynie osobom z wysokim ilorazem inteligencji oraz
        przynajmniej podstawową wiedzą o MLM, to możnaby się nad tym zastanowić. Ale
        upowszechnianie tego filmu w kraju, którego 70% obywateli nie rozumie tego co
        czyta /badania UNESCO z 2000 r./, to absurd. Jak potem takiemu zacietrzewionemu
        pół-kretynowi, który już obejrzał ten film i wyrobił sobie FAŁSZYWE zdanie o
        biznesie AMWAY zaprezentować jakiekolwiek FAKTY???
        Nie trzeba daleko szukać, podczas dyskusji na tym forum parokrotnie różne FAKTY
        przytaczałem, ale w przypadku części dyskutantów przypomina to rzucaniem
        grochem o ścianę - "mów se mów, a ja zdrów".
        • mikronezja Może jednak dajcie szansę ludziom ! 14.11.05, 17:26
          Już był jeden ustrój, który miał odpowiednie instytucje, które nadzorowały co
          ludzie chcą chcieć, o czym marzą, co mają myśleć i czy w ogóle myśleć a jeżeli
          uważacie, że film zmontowany z materiałów spotkaniowych jest groźny to tylko
          potwierdzacie, że macie coś do ukrycia. A poza tym, przecież 70% nie
          zrozumie "manipulacji" i przesłania obecności tych szczurów w filmie więc czego
          się obawiacie ? Wizerunku tego pana ze złamanym nosem ze wzbudzającą głębokie
          zaufanie twarzą czy też tego gościa z łamiącym się płaczliwym głosem, który
          nakłania inna osobę do naruszania ustawy o ochronie danych osobowych poprzez
          nieuprawnione tworzenie listy osób do celów handlowych, do tego bez ich zgody ?


          • jkw2 Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 14.11.05, 19:47
            Taki jestes prawy. Zarzucasz ludziom przestepstwo,a sam kradniesz z internetu
            film oblozony prawomocnym wyrokiem sadu. Mowisz ze jestes takim wyksztalconym
            czlowiekiem zarzucasz innym oszustwo i manipulacje a sam nie jestes w porzadku.
            Wyglada na to ze sam jestes panem D. lub przez niego podstawionym dlatego tak
            zalezy na dokuczaniu innym. Przeciez nawieksza manipulacje na tym forum Ty
            prowadzisz. Dostajesz od ludzi fakty czarno na bialym i dalej z uporem maniaka
            starasz sie ublizac przeciwnikom swojego sposobu myslenia. Jesli Ty masz prawo
            do wlasnej oceny to ktos inny tez. Skad czlowieku u Ciebie tyle zlosci i
            nienawisci.
            • jureek Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 15.11.05, 11:25
              jkw2 napisał:

              > Taki jestes prawy. Zarzucasz ludziom przestepstwo,a sam kradniesz z internetu
              > film oblozony prawomocnym wyrokiem sadu. Mowisz ze jestes takim wyksztalconym
              > czlowiekiem zarzucasz innym oszustwo i manipulacje a sam nie jestes w porzadku.

              Dziwne, że nie zapałałeś świętym moralnym oburzeniem, gdy Twój kolega otwarcie
              zaproponował mi "załatwienie" filmu.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=31094857&a=31450775
              Jura

              • jkw2 Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 15.11.05, 14:14
                Dziwne, że nie zapałałeś świętym moralnym oburzeniem, gdy Twój kolega otwarcie
                > zaproponował mi "załatwienie" filmu.

                Po pierwsze nie bylo to do Ciebie.
                Mialem powod aby tak napisac Wielkiemu Prawemu Obroncy Narodu Polskiego.
                Sam nie jestem swiety i odpowiem Ci tak znam ten film.
                I nie wiem czy to jest moj kolega poniewaz nie wiem kto to jest chciaz mamy
                podobna opinie.
          • jkw2 Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 14.11.05, 19:49
            A tak w ogole to w ktorym roku weszla w zycie ustawa o ochronie danych
            osobowych?
          • europeanprosumerclub Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 14.11.05, 19:51
            mikronezja napisał:
            Już był jeden ustrój, który miał odpowiednie instytucje, które nadzorowały co
            > ludzie chcą chcieć, o czym marzą, co mają myśleć i czy w ogóle myśleć

            ODP: HMMMM DZIWNE, BO KILKA POSTÓW WYŻEJ TO TY ODMAWIASZ KOMUŚ MARZEŃ
            ZWIAZANYCH Z BIZNESEM AMWAY (OTO TWOJE SŁOWA, MIKRONEZJA: " nie wmawiajcie, że
            na tym handlu Amwayem, można się dorobić tych marzeń, bo
            nie można !") DLACZEGO KOMUŚ NAKAZUJESZ CO MA MARZYĆ I MYŚLEĆ I W JAKI SPOSÓB
            PROWADZIĆ BIZNES. JAKOS LEADER PRICOWI I INNYM "BIEDRONKOWYM" NIE NARZUCASZ JAK
            MAJĄ TRAKTOWAĆ PRACOWNIKÓW I CZY MAJĄ IM PLACIC ZA WYKONANĄ PRACE, CZY NIE!
            ________________________________________________________
            mikronezja napisał:
            jeżeli
            > uważacie, że film zmontowany z materiałów spotkaniowych jest groźny to tylko
            > potwierdzacie, że macie coś do ukrycia.
            ODP: HEHE SĄ OGÓLNIE DOSTĘPNE KASETY, CD, VHS, DVD I CD-R ZE SPOTKAŃ AMWAYA - W
            CAŁOSCI, A NIE WYCIETE I ZMONTOWANE FRAGNEMTY. JAK CHCESZ, TO POKAŻE CI JAK TO
            FUNKCJONUJE:
            OTO TWOJE SŁOWA: "przecież 70% nie
            > zrozumie "manipulacji" i przesłania obecności tych szczurów w filmie"
            JA Z TEGO ZROBIĘ TO: "70% szczurów przecież nie
            > zrozumie przesłania w filmie"
            MYŚLE, ZE BARDZIEJ ŁOPATOLOGICZNIE NIE DA SIĘ CI ZOBRAZOWAĆ TEGO JAK POWSTAŁ
            TEN FILM.
            WOLNOŚĆ SŁOWA MA TEŻ SWOJE GRANICE, A TYMI GRANICAMI SĄ DOBRA INNYCH LUDZI.

            mikronezja napisał:
            nakłania inna osobę do naruszania ustawy o ochronie danych osobowych poprzez
            > nieuprawnione tworzenie listy osób do celów handlowych, do tego bez ich zgody
            ODP: TY WIDZIAŁES TEKST USTAWY "PRAWO O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH" JAK ŚWINIA
            NIEBO. NIC NIE KUMASZ, MIESZASZ FAKTY. MOŻE ZAKAŻESZ PROWADZIĆ SKOROSZYTY W
            NOTATNIKACH? KAŻDY PZREDSIĘBIORCA ZACZYNA OD LISTY NAZWISK. WIDAĆ WIĘC, ZE
            PRZEDSIEBIORCĄ NIE JESTEŚ. PRAWNIKIEM TEŻ NIE.
            • jureek Re: Może jednak dajcie szansę ludziom ! 14.11.05, 21:59
              europeanprosumerclub napisał:

              > ODP: HEHE SĄ OGÓLNIE DOSTĘPNE KASETY, CD, VHS, DVD I CD-R ZE SPOTKAŃ AMWAYA - W
              >
              > CAŁOSCI, A NIE WYCIETE I ZMONTOWANE FRAGNEMTY.

              Ten fragment mnie zaciekawił. Gdzie można zobaczyć te kasety i ile kosztują?
              Jura
        • jureek Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 17:30
          Czyli jednak miałem rację, gdy pisałem, że wyrok sądu jest dla mnie obraźliwy,
          ponieważ traktowany jestem jak ktoś nie potrafiący myśleć.
          A swoją drogą ciekawe, że tak Ci zależy na tych 70% obywateli nie rozumiejących
          tego co czytają. Czyżby i oni stanowili tzw. target, czyli grupę docelową?
          Jura
          • tom_kedar Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 19:21
            Jureek
            Jest dokładnie tak, jak myślisz że jest. A kiedy zaczniesz myśleć inaczej -
            będzie inaczej.Każdy ma swój punkt widzenia, ale nie każdy z niego cos widzi.
            Skory1
            Jeśli nie będziesz nauczał kogoś, kto na to zasługuje, zgubisz człowieka. Jeśli
            nauczasz kogoś, kto na to nie zasługuje, trwonisz tylko swa wiedze.
            Kto rzuca światło nauki na głupich, podobny jest do łobuza, który lusterkiem
            ciska blask w chore oczy spokojnym obywatelom.
            Mikronezja
            Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można
            wykryć to, czego podważyć się nie da.
            Pierwszy krok do mądrości - wszystko oskarżać, ostatni - pogodzić się ze
            wszystkim.
            Głupiec nie zrozumie, nawet gdy coś już się dokonało, mędrzec zaś widzi
            wszystko, zanim zakiełkuje.
            Cała reszta
            Człowiek jest w stanie przywyknąć do najgorszego życia, jeśli tylko wszyscy
            wokół niego żyją tak samo.
            Nic tak nie ogranicza prawdziwej wiedzy jak przekonanie, że się wie to, czego
            się nie wie.
            Nikt nie steruje własnym życiem. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić sobą
            kierować tym, którzy są dobrzy, którzy cię kochają.
            Lawina ruszyła i za późno jest na to, by kamyki robiły głosowanie.
            Tylko bardzo mądrzy i zdecydowani głupcy niczego w swym postępowaniu nie
            zmieniają.
            P.S. Jeżeli tymi myślami i aforyzmami kogoś obraziłem lub uraziłem to
            przepraszam, choć mam madzieję, że tak nie jest. Jeżeli dałem niektórym coś do
            myślenia to bardzo dobrze - może stanie się ono bardziej produktywne...
            • mikronezja Re: A może by tak wrócić do tematu? 15.11.05, 17:10
              > Skory1
              > Jeśli nie będziesz nauczał kogoś, kto na to zasługuje, zgubisz człowieka.
              > Jeśli nauczasz kogoś, kto na to nie zasługuje, trwonisz tylko swa wiedze.
              > Kto rzuca światło nauki na głupich, podobny jest do łobuza, który lusterkiem
              > ciska blask w chore oczy spokojnym obywatelom.

              Ciekawe stwierdzenie, a kto ma oceniać kto dostąpi zaszczytu zasługiwania ?

              > Kto rzuca światło nauki na głupich, podobny jest do łobuza, który lusterkiem
              > ciska blask w chore oczy spokojnym obywatelom.

              KTO TE BREDNIE POPIERAJĄCE CIEMNOTĘ WYPISUJE ?
              Wy macie jakąś manię wielkosci, czy jak ? Wiecie lepiej kto jest głupi i kto
              nie załuguje na rzucanie weń kagankiem wiedzy ?

              > Mikronezja
              > Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można
              > wykryć to, czego podważyć się nie da.

              Szczególnie gdy coś się samo prosi o podważanie !

              > Pierwszy krok do mądrości - wszystko oskarżać, ostatni - pogodzić się ze
              > wszystkim.

              A po pogodzeniu zaczniemy się cofać (Dobrze, że różni odkrywcy nie znali tej
              mądrości, bo pewnie dalej byśmy siedzeli "pogodzeni" przy ogniskach !

              > Głupiec nie zrozumie, nawet gdy coś już się dokonało, mędrzec zaś widzi
              > wszystko, zanim zakiełkuje.

              Tyle, że rolą mędrca jest wieść głupca ku światłu nawet jeżeli jest to droga
              przez ciernie, bo to powoduje polepszenie poziomu społeczeństwa !

              > Cała reszta

              > Człowiek jest w stanie przywyknąć do najgorszego życia, jeśli tylko wszyscy
              > wokół niego żyją tak samo.

              Fajnie wam w głowach mącą ! Nie ma jak hodowanie uczucia zazdrości (i często
              niszczącej frustracji) metodą dobierania odpowiednich "aforyzmów".

              > Nic tak nie ogranicza prawdziwej wiedzy jak przekonanie, że się wie to, czego
              > się nie wie.

              I oczywiście wy macie tę prawdziwą wiedzę i wiecie lepiej co nam się wydaje, że
              wiemy choć nie wiemy ?

              > Nikt nie steruje własnym życiem. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić sobą
              > kierować tym, którzy są dobrzy, którzy cię kochają.

              Łzy mi się cisną do oczu, Amway matką, ojcem, dziadkiem i babcią !
              Ale KIT !

              > Lawina ruszyła i za późno jest na to, by kamyki robiły głosowanie.

              Ale można powiedzieć kamykom by zeszły z drogi lawinie !

              > Tylko bardzo mądrzy i zdecydowani głupcy niczego w swym postępowaniu nie
              > zmieniają.

              To głupcy czy mądrzy ?

              > P.S. Jeżeli tymi myślami i aforyzmami kogoś obraziłem lub uraziłem to
              > przepraszam, choć mam madzieję, że tak nie jest. Jeżeli dałem niektórym coś
              > do myślenia to bardzo dobrze - może stanie się ono bardziej produktywne...

              Faktycznie dałeś do myślenia, że jest gorzej niż myślałem. Wiem już jak się
              uzależnia ludzi, podając im jedynie słuszne "mądrości" tak by nie zauważyli, że
              opisują one tylko wycinek naszej rzeczywistości.
              • jureek Re: A może by tak wrócić do tematu? 15.11.05, 17:37
                Nie chciałem komentować tych aforyzmów, ale rzeczywiście są one przerażające w
                swym totaliźmie. Szczerze mówiąc najbardziej przeraził mnie ten:
                "Nikt nie steruje własnym życiem. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić sobą
                kierować tym, którzy są dobrzy, którzy cię kochają."
                Czyli nie kieruje się własnym życiem, ale cudzym owszem.
                Pozdr.
                Jura

          • europeanprosumerclub Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 19:54
            jureek napisał:
            > Czyli jednak miałem rację, gdy pisałem, że wyrok sądu jest dla mnie obraźliwy,
            > ponieważ traktowany jestem jak ktoś nie potrafiący myśleć.
            ODP: MASZ SIĘ NA CO OBRAZAĆ...

            jureek napisał:
            A swoją drogą ciekawe, że tak Ci zależy na tych 70% obywateli nie rozumiejących
            > tego co czytają
            ODP: GORSI SA CI, CO NIE ROZUMIEJĄ TEGO CO PISZĄ ;) POZDRAWIAM WIĘC CIĘ
            JUREK :))
            • jureek Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 20:06
              europeanprosumerclub napisał:

              > jureek napisał:
              > > Czyli jednak miałem rację, gdy pisałem, że wyrok sądu jest dla mnie obraź
              > liwy,
              > > ponieważ traktowany jestem jak ktoś nie potrafiący myśleć.
              > ODP: MASZ SIĘ NA CO OBRAZAĆ...

              Rozumiem, że jak ktoś Ci powie, że jesteś głupi, to nie rusza Cię to wcale. OK,
              Twój wybór, ja tam wolę jednak być traktowany jak człowiek dorosły, a nie jak
              dzieciak, którego trzeba prowadzić za rączkę, żeby sobie krzywdy nie zrobił.
              Jura

              P.S. Capslock Ci się zaciął.
              • europeanprosumerclub Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 20:11
                jureek napisał:
                ja tam wolę jednak być traktowany jak człowiek dorosły, a nie jak
                > dzieciak, którego trzeba prowadzić za rączkę, żeby sobie krzywdy nie zrobił.
                ODP: AAAAA. ... NA TO TO TRZEBA ZASŁUŻYC. CZYŻBY JAKIŚ KOMPLEKS NIŻSZOŚCI???
                CHCESZ O TYM POROZMAWIAĆ, ZE WSZYSCY TRAKTUJĄ CIĘ JAK DZIECIAKA? MOJA ŻONA JEST
                DOBRYM PSYCHOLOGIEM Z WYGODNĄ KANAPĄ W GABINECIE. POLECAM. JEŚLI JEJ POWIESZ,
                ZE JESTEŚ Z MOJEGO POELCENIA, TO DOSTANIESZ UPUST, A JA PUNKTY (przyp.) OD
                OBROTU. ;)
                • jureek Re: A może by tak wrócić do tematu? 14.11.05, 22:11
                  europeanprosumerclub napisał:

                  > jureek napisał:
                  > ja tam wolę jednak być traktowany jak człowiek dorosły, a nie jak
                  > > dzieciak, którego trzeba prowadzić za rączkę, żeby sobie krzywdy nie zrob
                  > ił.
                  > ODP: AAAAA. ... NA TO TO TRZEBA ZASŁUŻYC.

                  Tylko człowiek o naturze niewolnika może twierdzić, że na niezbywalne ludzkie
                  prawa, takie jak np. prawo do godnego traktowania, trzeba sobie zasłużyć.
                  Teraz nie dziwię się wcale, że popierasz cenzurę.
                  Jura

                  • skory1 Re: A może by tak wrócić do tematu? 15.11.05, 07:42
                    jureek napisał:

                    > Tylko człowiek o naturze niewolnika może twierdzić, że na niezbywalne ludzkie
                    > prawa, takie jak np. prawo do godnego traktowania, trzeba sobie zasłużyć.

                    No i nie miałem racji? Nic nie rozumiesz... ;)
          • skory1 Re: A może by tak wrócić do tematu? 15.11.05, 07:36
            jureek napisał:

            > A swoją drogą ciekawe, że tak Ci zależy na tych 70% obywateli nie
            rozumiejących
            > tego co czytają.

            Nie o to chodzi, by ICH zainteresować biznesem, tylko by ONI pod wpływem
            kłamliwego filmu nie rozpowszechniali KŁAMLIWYCH opinii. A będą to robili, bo
            są to osoby, które jadą na emocjach, ale myślenia logicznego to u nich ciężko
            się doszukać. Sam takich znam i ty napewno też.
            • jureek Re: A może by tak wrócić do tematu? 15.11.05, 12:47
              skory1 napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > A swoją drogą ciekawe, że tak Ci zależy na tych 70% obywateli nie
              > rozumiejących
              > > tego co czytają.
              >
              > Nie o to chodzi, by ICH zainteresować biznesem, tylko by ONI pod wpływem
              > kłamliwego filmu nie rozpowszechniali KŁAMLIWYCH opinii. A będą to robili, bo
              > są to osoby, które jadą na emocjach, ale myślenia logicznego to u nich ciężko
              > się doszukać. Sam takich znam i ty napewno też.


              Coś nie nadążam za Twoją logiką. Dla uproszczenia przyjmijmy, że społeczeństwo
              dzieli się na 30% myślących i 70% niemyślących. Napisałeś, że tych 70% nie
              traktujesz jako grupę docelową. Jeżeli film Dederki jest nieprawdziwy, to dla
              pozostałych 30% nie będzie stanowiło problemu, aby tę nieprawdziwość zauważyć. A
              więc nie zaszkodzi to interesom Amwaya. Teraz piszesz, że zaszkodzić może
              rozpowszechnianie kłamliwych opinii o Amwayu przez tych 70% niemyślących.
              Zastanawiam się, w jaki sposób może to Wam zaszkodzić. Przecież jeśli ktoś z
              tych 70% potraktuje te opinie jak prawdziwe, to żadna strata, bo on i tak nie
              należy do Waszej grupy docelowej, a jeżeli te opinie są rzeczywiście
              nieprawdziwe, to nikt z tych 30% myślących nie przyjmie je jako prawdziwe. Gdzie
              więc to zagrożenie?
              Jura
            • mikronezja A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 15.11.05, 16:11
              I dlaczego odmawiasz innym oceny jaki on jest ?
              • skory1 Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 15.11.05, 17:19
                Trudno przekonywać kogoś, kto się uparł, że nie da się przekonać. ;) Jesteś
                typowym przykładem marudy, który będzie zawsze na NIE, obojętnie co mu ktoś
                powie na ten temat. ;)
                • jureek Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 15.11.05, 17:24
                  skory1 napisał:

                  > Trudno przekonywać kogoś, kto się uparł, że nie da się przekonać. ;) Jesteś
                  > typowym przykładem marudy, który będzie zawsze na NIE, obojętnie co mu ktoś
                  > powie na ten temat. ;)

                  Ja bardzo łatwo dałbym się przekonać, gdybym mógł sam przekonać się z pierwszej
                  ręki, a nie tylko opierać się na tym, co mi ktoś powie na jakiś temat.
                  Slepa wiara to nie dla mnie.
                  Jura
                  • win-win Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 15.11.05, 17:59
                    Ten film był tak samo z pierwszej ręki jak "Kronika Filmowa PRL".
                    A póki co pozostaje ci obejsć się smakiem i choćbyś się tu skichał, to wyrok
                    jest wyrokiem, przestępstwo przestępstwem a jego konsekwencje są
                    rzeczywistoscią :) Może jak napiszesz tu jeszcze 1000 postów, to się Sąd
                    wzruszy, albo Kaczyńscy wykreśla na Twoja prosbę artykul z Konstytucji, ze
                    Polska jest demokratycznym państwem prawa, urzeczywistniajacym zasady
                    sprawiedlwosci społecznej. Dederko, Komuno!!! Wróóóóć!!!!
                    • jureek Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 15.11.05, 19:53
                      win-win napisał:

                      > Ten film był tak samo z pierwszej ręki jak "Kronika Filmowa PRL".

                      Zebyś się nie zdziwił. Dla wielu historyków i nie tylko historyków kronika
                      filmowa jest takim samym źródłem historycznym jak chociażby gazety (legalne i
                      nielegalne) z tamtych czasów. Oczywiście, trzeba do takich źródeł podchodzić
                      krytycznie, ale nie zmienia to faktu, że są to źródła z pierwszej ręki.

                      > A póki co pozostaje ci obejsć się smakiem i choćbyś się tu skichał, to wyrok
                      > jest wyrokiem, przestępstwo przestępstwem a jego konsekwencje są
                      > rzeczywistoscią :)

                      I znowu wychodzi ograniczenie Twojego postrzegania świata i ludzi. Ktoś tam nie
                      mógł pojąć, że można działać bezinteresownie, Ty teraz zakładasz z góry, że
                      jedynym celem mojego pisania tutaj jest chęć obejrzenia tego filmu. Nie
                      przychodzi Ci do głowy, że można pisać po prostu w imię zasad, bez żadnego
                      konkretnego celu?
                      Intelektualiści podpisujący w 1975 roku list otwarty przeciw zmianom w
                      konstytucji nie mieli złudzeń, że skutkiem tego listu będzie wycofanie z
                      konstytucji zapisu o kierowniczej roli partii i przyjaźni ze Związkiem
                      Sowieckim. W oczach ludzi Twojego pokroju frajerzy to byli, prawda?

                      > Może jak napiszesz tu jeszcze 1000 postów, to się Sąd
                      > wzruszy, albo Kaczyńscy wykreśla na Twoja prosbę artykul z Konstytucji, ze
                      > Polska jest demokratycznym państwem prawa, urzeczywistniajacym zasady
                      > sprawiedlwosci społecznej.

                      Oj, widzę, że bardzo chciałbyś, żebym przestał tutaj pisać. Spróbuj u
                      administratorów portalu, może dostanę bana? A jak się nie uda, to zawsze możesz
                      próbować zamknąć mi usta na drodze sądowej. Koledzy Niezależni Przedsiębiorcy
                      mogą Ci poradzić, jak to się robi.

                      > Dederko, Komuno!!! Wróóóóć!!!!

                      I kto to pisze? Ktoś kto cieszy się z powrotu takiego reliktu PRL-u jakim była
                      cenzura. Ja w czasach komuny byłem represjonowany między innymi za prowawedzenie
                      biblioteki wydawnictw niezależnych, bo już wtedy wyznawałem zasadę, że żadna
                      władza nie ma prawa nikomu dyktować, co wolno mu przeczytać, a co nie.
                      Jura
                  • skory1 Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 16.11.05, 09:01
                    jureek napisał:

                    > Ja bardzo łatwo dałbym się przekonać, gdybym mógł sam przekonać się z
                    pierwszej
                    > ręki, a nie tylko opierać się na tym, co mi ktoś powie na jakiś temat.
                    > Slepa wiara to nie dla mnie.

                    To po prostu umów się na plan.
                    • jureek Re: A skąd wiesz, że film jest kłamliwy ? 16.11.05, 13:10
                      skory1 napisał:

                      > jureek napisał:
                      >
                      > > Ja bardzo łatwo dałbym się przekonać, gdybym mógł sam przekonać się z
                      > pierwszej
                      > > ręki, a nie tylko opierać się na tym, co mi ktoś powie na jakiś temat.
                      > > Slepa wiara to nie dla mnie.
                      >
                      > To po prostu umów się na plan.

                      Umówienie się na plan (co to takiego w ogóle jest? o plan filmowy chodzi może?)
                      ma wystarczyć mi do oceny, czy film jest kłamliwy, bez obejrzenia samego filmu?
                      Doprawdy dziwną logikę stosujesz.
                      Jura


    • europeanprosumerclub poczytajcie sobie to. 14.11.05, 20:03
      www.biznesnet.pl/a/1179/
      tzw. "biznes amway" (czyli dzialalnosć handlowa w oparciu o produkty korporacji
      ALTICOR) i funkcjonowanie jego ma wszelkie atrybuty wielkich sukcesów. jest to
      najnormalniejszy i najzwyczajniej funkcjonujący biznes z wielkimi ideami. jak
      ktoś słyszy słowa "marzenie, cel, sukces, zaufanie, pozytywne myślenie" i
      uważa, ze to coś złego, to powinien puknać się w czoło. żal mi go.
      • jureek Re: poczytajcie sobie to - a po co? 14.11.05, 22:14
        Czy tam jest coś o cenzurze? Przypominam, rozmawiamy o wyroku zakazującym
        rozpowszechniania filmu, a nie o tym, czy Amway jest be, czy cacy, ale widzę, że
        chcesz wykorzystać każdą okazję do proamwayowskiej propagandy.
        Jura

        PS. Lektury zwykłem dobierać sobie sam.
        • jkw2 Re: poczytajcie sobie to - a po co? 14.11.05, 23:02
          Wyrok sadu jest absolutnie uzasadniony. Argumenty jednej i drugiej strony
          przewijaly sie tu juz chyba wszystkie mozliwe. Nie mylcie pojecia cenzury z
          wyrokiem sadowym. Aby moc ocenic racje jednej i drugiej strony trzeba obie
          znac. Nie mozna opierac sie na zaslyszanych opiniach czy opiniach mamusi bo i
          takie argumenty tu padaly. Jezeli ktos mowi ze jest dziennikarzem to obowiazuje
          go obiektywizm w tym filmie go nie ma. I taka jest prawda. Wolno relacjonowac
          ale nie wolno nikomu obrazac innych dla wlasnych korzysci czy materialnych czy
          jakichkolwiek innych. I nie jest to z mojej strony propaganda amwayowska.
          Argumenty ze zyjemy w wolnym kraju i wolno nam wszystko sa dobre ale dlaczego
          nie wolno tej drugiej stronie. Czy jezeli pan Dederko podstepem to nakrecil
          wstawiajac aktorow i robiac porownania obrazajace ludzi pokazujac przyklad
          kilku osob ma to rzutowac na calosc tej grupy na calym swiecie.
          Czy wszyscy w Twoim zawodzie postepuja madrze i etycznia?
          Byl kilka miesiecy temu krotki reportarz czy wywiad z mlodym chlopakiem
          bezrobotnym ktorego "wciagnieto" do jakiejs firmy /w domysle A/ stracil biedny
          140 zl na pakiet startowy i byl bardzo oszukany bo mu powiedziano ze trzeba
          sprzedawac produkty a jemu chyba ambicja na to nie pozwalala w zwiazku z czym
          woli byc na zasilku i zyc za Twoje i moje pieniadze. Tylko nikt nie powiedzial
          ze 140zl ma 6 miesiecy gwarancji zwrotnej i w kazdej chwili moze to odzyskac.
          Czy to jest uczciwe przedstawienie sprawy przez reportera stawianie firmy w
          oczach ludzi jako oszusta i naciagacza?
          Moze to jest wlasnie sprawiedliwy wyrok swiadczacy o budzacej sie w tym kraju
          praworzadnosci. Koniec "wolnej amerykanki" trzeba ponosic odpowiedzialnosc za
          swoje czyny.
          • jureek Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 10:58
            jkw2 napisał:

            > Wyrok sadu jest absolutnie uzasadniony.

            Widziałeś film?

            > Argumenty jednej i drugiej strony
            > przewijaly sie tu juz chyba wszystkie mozliwe. Nie mylcie pojecia cenzury z
            > wyrokiem sadowym.

            Z cenzurą prewencyjną mamy do czynienia wtedy, kiedy nie można czegoś obejrzeć,
            czy przeczytać obojętnie czy odbywa się to na podstawie wyroku sądowego,
            zarządzenia administracyjnego czy jeszcze innej.

            > Aby moc ocenic racje jednej i drugiej strony trzeba obie
            > znac.

            Swięte słowa. Sąd niestety uniemożliwił mi poznanie racji jednej ze stron.
            Dlatego też nie oceniam filmu. Pokaż mi, gdzie napisałem, że film jest dobry.

            > Nie mozna opierac sie na zaslyszanych opiniach czy opiniach mamusi bo i
            > takie argumenty tu padaly. Jezeli ktos mowi ze jest dziennikarzem to obowiazuje
            >
            > go obiektywizm w tym filmie go nie ma.
            > I taka jest prawda.

            Powtórzę pytanie. Oglądałeś film?

            > Wolno relacjonowac
            > ale nie wolno nikomu obrazac innych dla wlasnych korzysci czy materialnych czy
            > jakichkolwiek innych.

            Czy ja tutaj pisałem o "wykolejeńcach"?

            > I nie jest to z mojej strony propaganda amwayowska.

            W tym przypadku nie jest, bo odwołujesz się do wyroku sądu. Ale jest nią
            odsyłanie do artykułów piszących pozytywnie o Amwayu bez związku z sądowym wyrokiem.

            > Argumenty ze zyjemy w wolnym kraju i wolno nam wszystko sa dobre ale dlaczego
            > nie wolno tej drugiej stronie.

            Czy sąd zakazał rozpowszechniania materiałów Amwaya? Dlaczego twierdzisz więc,
            że nie wolno?

            > Czy jezeli pan Dederko podstepem to nakrecil
            > wstawiajac aktorow i robiac porownania obrazajace ludzi pokazujac przyklad
            > kilku osob ma to rzutowac na calosc tej grupy na calym swiecie.
            > Czy wszyscy w Twoim zawodzie postepuja madrze i etycznia?

            Czy należy Twoim zdaniem zakazać pokazywania reportaży o Polakach kradnących
            samochody, bo miałoby to rzutować na obraz Polaków jako narodu? Czy Ty naprawdę
            masz widzów za idiotów większych niż są naprawdę?

            > Byl kilka miesiecy temu krotki reportarz czy wywiad z mlodym chlopakiem
            > bezrobotnym ktorego "wciagnieto" do jakiejs firmy /w domysle A/ stracil biedny
            > 140 zl na pakiet startowy i byl bardzo oszukany bo mu powiedziano ze trzeba
            > sprzedawac produkty a jemu chyba ambicja na to nie pozwalala w zwiazku z czym
            > woli byc na zasilku i zyc za Twoje i moje pieniadze. Tylko nikt nie powiedzial
            > ze 140zl ma 6 miesiecy gwarancji zwrotnej i w kazdej chwili moze to odzyskac.
            > Czy to jest uczciwe przedstawienie sprawy przez reportera stawianie firmy w
            > oczach ludzi jako oszusta i naciagacza?

            Jeżeli reporter był nieuczciwy, to przecież można domagać się sprostowania i
            zadośćuczynienia. Nie mam nic przeciwko temu, nie podoba mi się tylko cenzura
            prewencyjna, tak jak w przypadku filmu Dederki, a ostatnio w sprawie SKOK.

            > Moze to jest wlasnie sprawiedliwy wyrok swiadczacy o budzacej sie w tym kraju
            > praworzadnosci. Koniec "wolnej amerykanki" trzeba ponosic odpowiedzialnosc za
            > swoje czyny.

            Zgoda. Człowiek dorosły powinien ponosić odpowiedzialność. Ale też powinien być
            traktowany jak dorosły. A tymczasem twój kolega napisał, że na traktowanie jak
            dorosłego trzeba sobie zasłużyć. Czy na ponoszenie odpowiedzialności też trzeba
            sobie zasłużyć?
            Pozdrawiam
            Jura
            • win-win Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 11:43
              Czy wiesz czym są granice wolności słowa? Czy godzisz się z tym, że one
              istnieją? Czy nie uważasz, ze granicami tymi powinny być dobra osobiste innych
              ludzi?
              Jeśli uważasz, że wolność slowa powinna być nieograniczona, to umieśc w
              następnym poście szereg bluzgów i pzrekleństw, a na własnych oczach moderator
              forum ci go wykasuje, jako coś obraźliwego. Jednego to obrazi, drugiego nie.

              Tak - tym wyrokiem sądu wolność słowa zostala ograniczona, bo widocznie
              zagrażała lub naruszyła czyjeś prawa. Film został wyemitowany parokrotnie. Nie
              widzialeś... twoja strata - calkiem śmieszny, tylko nie do śmiechu było
              ludziom, których wypowiedzi zostaly w iście "wolny", rzeklbym fry-WOLNY sposób
              wycięte/wklejone.
              Woloność słowa to cudowna, wspaniała i pękna rzecz. Nie jestem w stanie ogarnąć
              jej wspaniałości. Parafrazując Twoje wypowiedzi móglbym orzec: po co instytucja
              PREWENCJI w Policji??!! Dajmy złodziejom kraść samochody i lać na ulicy kogo
              popadnie, bo pzrecież mogą isć po prostu do więzienia, placić kary. Torebki
              wyrwane zostaną zwrócone, a konta napełnia się na nowo. Pozwólmy im popelniać
              pzrestępstwa, przecież mamy wolnosć zachowań w ogóle!! Jak ktoś się zachowa be,
              to go ukarzemy i będzie git. Przeprosi, pokaja się, dostanie pasem po po
              lapach. Nie mozemy wszak pzrestępców obrażać, nie dajac im chodzić po
              (wspólnych przecież) ulicach.
              Będzie fajnie.
              • jureek Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 16:55
                Dobrze, że nasi politycy nie są tak obrażalscy jak Niezależni Przedsiębiorcy, bo
                nie moglibyśmy co niedzielę oglądać programu SEJF Jacka Fedorowicza.
                Formuła tego programu jest taka, że montuje się autentyczne wypowiedzi polityków
                i jakoś nie obawiają się owi politycy, że głupie społeczeństwo może opacznie
                zrozumieć ich intencje.
                Jura
                • win-win Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 17:29
                  Jest tylko 1 zasadnicza różnica - Jacek Fedorowicz nie ma w sobie tyle buty, by
                  swoje dzieło nazywać "dokumentem". Istnieje jeszce coś takiego jak konwencja.
                  Dorośli o tym wiedża Jureczku.
                  • jureek Re: trochę offtopicznie 15.11.05, 17:47
                    Łamanie konwencji to dobre prawo artysty. Ludzie mający choć trochę pojęcie o
                    sztuce i nie ograniczający obcowania ze sztuką do czytania Harlekinów dobrze o
                    tym wiedzą.

                    A teraz offtopicznie. Polecam ciekawy tekst o podobnej w języku funkcji
                    przekleństw i zdrobnień:

                    www.gwiazdy.com.pl/50_04/25.html
                    Jura
                    • win-win Re: trochę offtopicznie 15.11.05, 17:51
                      Jest jeszcze coś takiego jak dobry smak w sztuce, a w życiu zwykła ludzka
                      przyzwoitość. Zabrakło i tego i tego.
                      • jureek Re: trochę offtopicznie 15.11.05, 17:53
                        win-win napisał:

                        > Jest jeszcze coś takiego jak dobry smak w sztuce, a w życiu zwykła ludzka
                        > przyzwoitość. Zabrakło i tego i tego.

                        Tak jak już pisałem, nie będę oceniał, jeśli nie oglądałem filmu. Nie sądzę
                        jednak by zadaniem sądów było ocenianie dobrego smaku i przyzwoitości.
                        Jura
                        • win-win Re: trochę offtopicznie 15.11.05, 18:03
                          jureek napisał:
                          Nie sądzę
                          > jednak by zadaniem sądów było ocenianie dobrego smaku i przyzwoitości.

                          I tu się mylisz. To pierwsza rzecz, jaką sądy badają. Poza tym jest ona wpisana
                          w prawo i normy prawne.
                          • jureek Re: trochę offtopicznie 15.11.05, 19:55
                            win-win napisał:

                            > I tu się mylisz. To pierwsza rzecz, jaką sądy badają. Poza tym jest ona wpisana
                            >
                            > w prawo i normy prawne.

                            Możesz podać przykład normy prawnej, w którą wpisane jest pojęcie dobrego smaku?
                            Ciekaw też byłbym prawnej definicji tego pojęcia.
                            Jura
            • jkw2 Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 15:13
              Widziałeś film? -odpowiedzialem wczesniej
              Z cenzurą prewencyjną mamy do czynienia wtedy, kiedy nie można czegoś obejrzeć,
              > czy przeczytać obojętnie czy odbywa się to na podstawie wyroku sądowego,
              > zarządzenia administracyjnego czy jeszcze innej.
              Masz racje ale pamietaj ze film byl publicznie pokazywany

              Swięte słowa. Sąd niestety uniemożliwił mi poznanie racji jednej ze stron.
              > Dlatego też nie oceniam filmu. Pokaż mi, gdzie napisałem, że film jest dobry.

              A ja Ci tak powiedzialem? Film widziala pewna grupa ludzi a czesc z nich uznala
              ze nalezy dalsze publikacje poddac decyzji sadu, moze nie byles wsrod nich.

              \Czy ja tutaj pisałem o "wykolejeńcach"?
              A czy ja Ci to sugeruje?

              > W tym przypadku nie jest, bo odwołujesz się do wyroku sądu. Ale jest nią
              > odsyłanie do artykułów piszących pozytywnie o Amwayu bez związku z sądowym
              wyro
              > kiem.

              Ty chyba mylisz tych z ktorymi rozmawiasz. Czy ja Ciebie gdzies odsylalem?
              I co w tym zlego sa tu dwie strony medalu.

              Czy należy Twoim zdaniem zakazać pokazywania reportaży o Polakach kradnących
              > samochody, bo miałoby to rzutować na obraz Polaków jako narodu? Czy Ty
              naprawdę
              > masz widzów za idiotów większych niż są naprawdę?
              I taka opinie wlasnie jako Polacy mamy np, w Niemczech Czy wszyscy jestesmy
              zlodziejami? A wytworzyla ja tylko garstka Polakow i rozdmuchanie sprawy przez
              dziennikarzy. Jak pojedziesz tam to na ulicy przecietny Niemiec traktuje Cie
              podejrzliwie milo Ci wtedy? Uwazaj to Ty chyba ich uwazasz za idiotow.


              Jeżeli reporter był nieuczciwy, to przecież można domagać się sprostowania i
              > zadośćuczynienia. Nie mam nic przeciwko temu, nie podoba mi się tylko cenzura
              > prewencyjna, tak jak w przypadku filmu Dederki, a ostatnio w sprawie SKOK.

              A moze trzeba interweniowac zanim komus zrobi cos zlego. Nie walczmy
              prewencyjnie z pedofilami internetowymi co bedzie wtedy grozilo naszym dzieciom.
              Moze na temat pornografi dziecej masz takie samo zdanie publikowac i dopiero
              niech wszyscy ocenia bo inaczej nie widzieli i nie wiedza czy prokurator ma
              racje? Gdyby Dederko byl madry nakrecilby film w sposob ktory nie nie narusza
              niczyich praw czy godnosci osobistej i nikt by juz o tym filmie nie pamietal.

              Zgoda. Człowiek dorosły powinien ponosić odpowiedzialność. Ale też powinien być
              > traktowany jak dorosły. A tymczasem twój kolega napisał, że na traktowanie jak
              > dorosłego trzeba sobie zasłużyć. Czy na ponoszenie odpowiedzialności też
              trzeba
              > sobie zasłużyć?

              A moze autorzy filmu zasluzyli sobie na "ponoszenie odpowiedzialnosci"
              Ja nie znam tego kolegi i nie mow mi ze ja mam za jego wypowiedzi odpowiadac.

              Po Twojej wypowiedzi przyszlo mi do glowy ze najwiekszy problem maja tu ci
              ktorzy ciagle szukaja sensacji a tu nie dali im obejrzec strasznej historii
              o "sekcisrskiej firmie sprzedajacej proszek" i to wlasnie jest zyciowy problem.
              Powodzenia.
              • mikronezja Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 16:45
                >
                > A ja Ci tak powiedzialem? Film widziala pewna grupa ludzi a czesc z nich
                > uznala ze nalezy dalsze publikacje poddac decyzji sadu, moze nie byles wsrod
                > nich.
                >

                Coś takiego było przerabiane w poprzednim systemi, gdzie też "pewna" grupa
                ludzi oglądała filmy i uznawała czy reszta społeczeństwa ma prawo sama wyrobic
                sobie zdanie na temat filmu czy też ogladanie go będzie zbyt "bolesne" dla
                psychiki widzów. Ileż wtedy było "bolesnych półkowników" !

                >
                > A moze trzeba interweniowac zanim komus zrobi cos zlego. Nie walczmy
                > prewencyjnie z pedofilami internetowymi co bedzie wtedy grozilo naszym
                > dzieciom.
                >
                Ciekawe porównanie, czyżby to co jest pokazane na filmie było na podobnym
                poziomie szkodliwości przy pokazywaniu go "zdziecinniałej w rozumieniu tego co
                czyta" 70% populacji co pedofilia ? Faaaajnie !

                >
                > Moze na temat pornografii dziecej masz takie samo zdanie publikowac i dopiero
                > niech wszyscy ocenia bo inaczej nie widzieli i nie wiedza czy prokurator ma
                > racje?

                Co raz lepiej, zaczynam się zastanawiać, do której grupy procentowej waść
                należysz, bo argumenty są coraz grubsze i coraz bardziej "do własnej bramki" ?
                Kurcze, co wy robicie w tym Amwayu, pornografię umysłową dla zdziecinniałych ?

                > Gdyby Dederko byl madry nakrecilby film w sposob ktory nie nie narusza
                > niczyich praw czy godnosci osobistej i nikt by juz o tym filmie nie pamietal.
                >
                Faktycznie mądrość reżyserów ma polegać na kręceniu filmów, o których się
                szybko zapomina - proponuję to zgłosić do szkół filmowych, żeby wciągnięto to
                programu nauczania (Dziś zajęcia z cyklu: Jak kręcić filmy o niczym, w tym
                wykładzie jak spowodować, by widz zapomniał co widział już na etapie napisów
                końcowych").

                A jeżeli to ktoś tu był niemadry to bohaterowie tego filmu, że powiedzieli to
                co powiedzieli. No właśnie, czy oni powiedzieli prawdę czy też kłamali ?

                > A moze autorzy filmu zasluzyli sobie na "ponoszenie odpowiedzialnosci"
                > Ja nie znam tego kolegi i nie mow mi ze ja mam za jego wypowiedzi odpowiadac.
                >

                O ponoszeniu odpowiedzialnosci autorów filmu, to w większości przypadków
                decydują widzowie, chodząc na filmy lub je olewając i odradzając innym.
                Jeżeli ktoś ma ponosić odpowiedzialność to powinny to być osoby występujące w
                tym filmie, bo przecież są dorosłe i wiedziały co mówią (nawet przy założeniu,
                że wygłaszały ułożone przez Pana Dederkę teksty - TO SĄ DOROŚLI I MOGLI SIĘ NIE
                ZGODZIĆ NA WYGŁASZANIE TYCH TREŚCI JEŻELI W ICH MNIEMANIU NARUSZAŁY DOBRE IMIĘ
                FIRMY AMWAY CZY ICH WŁASNE, A MOŻE TO ONI SĄ Z TYCH 70% CO NIE ROZUMIEJĄ CO SIĘ
                WOKÓŁ NICH DZIEJE ?
                A jeżeli tego niezauważyły to powinny zwrócić koszty produkcji filmu i
                straconego czasu Pana Dederki !!!

                > Po Twojej wypowiedzi przyszlo mi do glowy ze najwiekszy problem maja tu ci
                > ktorzy ciagle szukaja sensacji a tu nie dali im obejrzec strasznej historii
                > o "sekcisrskiej firmie sprzedajacej proszek" i to wlasnie jest zyciowy
                > problem.

                To jest ich problem a nie twój i nie ty będziesz decydować co jest albo nie
                jest czyimś problemem.

                • win-win Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 17:48
                  mikronezjo, dziecięca pornografia ci się znudziła i szukasz w internecie innych
                  rozrywek? czy co? bo nie rozumiem?
                  O pana Dederkę się nie martw - jego już dobrze tzw. konkurencja opłaciła, a
                  teraz płaci mu za adwokatów i koszty wciąż przez niego przegrywanych procesów.
                  To nie jest jeden proces i jeden sąd, lecz cała seria porażek sądowych Dederki.
                  A tymczasem firma Amway odnosi coraz wieksze sukcesy, wzrastają obroty o ok 25%
                  co 2 lata w skali globalnej, tysiące ludzi partycypują w udzialach z tytułu
                  zysków Amwaya, miliony używają ich produktów i podnoszą swój standard życia,
                  doszło do fuzjii z Alticor z Microsoftem i umieszczenia swojego satelity
                  prywatnego na orbicie, wspierania Uniocefu na szeroką skalę, rynek rozwinął się
                  niesamowicie i spektakularnie. A szanowny Pan reżyser gryzie ławę pozwanego i
                  oskarżonego. Co za cudowne życie! Ach, och, artysta, nagrody, pokazy, benefisy,
                  sądy, szampany...
                  • jureek Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 17:55
                    win-win napisał:

                    > mikronezjo, dziecięca pornografia ci się znudziła i szukasz w internecie innych
                    >
                    > rozrywek? czy co? bo nie rozumiem?

                    Ach, jakiż elegancki styl dyskusji.

                    > O pana Dederkę się nie martw - jego już dobrze tzw. konkurencja opłaciła, a
                    > teraz płaci mu za adwokatów i koszty wciąż przez niego przegrywanych procesów.

                    Może jakieś konkrety? Bo dopóki nie zobaczę konkretów będę musiał potraktować
                    Twoje "rewelacje" jak zwykłe pomówienie.
                    Jura
                    • win-win Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 18:02
                      jureek napisał:
                      będę musiał potraktować
                      > Twoje "rewelacje" jak zwykłe pomówienie

                      Och! Dzień dobry Panie Dederko!!!! No w końcu się Pan ujawnił :))) Pomówilem
                      pana??? Przecież mamy wolnosć słowa... Jestem wzruszony. Co za lekcja wolnosci
                      słowa i jej granic...
                      Dzisiejszą lekcję sponsorowała literka A, D, oraz słówko "IUS"
                      • jureek Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 19:23
                        win-win napisał:

                        > jureek napisał:
                        > będę musiał potraktować
                        > > Twoje "rewelacje" jak zwykłe pomówienie
                        >
                        > Och! Dzień dobry Panie Dederko!!!! No w końcu się Pan ujawnił :))) Pomówilem
                        > pana??? Przecież mamy wolnosć słowa...

                        Nie mnie pomówiłeś. Pomówiłeś pana Dederko stawiając mu niekonkretne zarzuty.
                        Gdybyś nie był tak szybki w ocenach i rzucaniu oskarżeń, to korzystając z
                        wyszukiwarki przekonałbyś się, że nic mnie z panem Dederko nie łączy.
                        Będę musiał zalinkować Twój post moim znajomym, niech się pośmieją. Za kogo mnie
                        już nie brano na tym forum. Niejaki Kropepuk pisał kiedyś, że jestem
                        dziennikarzem Jerzym Sławomirem Macem. Nieźle wpisałeś się w chór forumowych
                        oszołomów.

                        > Jestem wzruszony. Co za lekcja wolnosci
                        > słowa i jej granic...

                        Właśnie, ucz się. Domagam się tylko sprecyzowania zarzutu. Nigdzie nie domagałem
                        się usunięcia Twojego pomówienia, nie kliknąłem nawet w kosz, bo brzydzę się
                        kapowaniem. Wręcz przeciwnie, uważam, że Twoje "rewelacje" powinny pozostać na
                        forum, bo nikomu innemu, jak tylko sobie, wystawiasz nimi świadectwo.

                        > Dzisiejszą lekcję sponsorowała literka A, D, oraz słówko "IUS"

                        Szyfrowanie to nie moja specjalność. Nie masz powodów do obaw, możesz spokojnie
                        pisać otwartym tekstem.
                        Jura
                  • mikronezja win-win 15.11.05, 20:07
                    Mógłbym cię za to zdanie nazwać .... ale byłby to mezalians dla ...

                    > mikronezjo, dziecięca pornografia ci się znudziła i szukasz w internecie
                    innych

                    Poziomem argumentacji przekonałeś mnie tylko, że należy zakazać waszej
                    działalności nim narobicie większych szkód !

                    Czyja konkurencja go opłaciła, tych powiedzmy 100000 tysięcy ludzi na 31000000
                    dorosłych ludzi, do tego oferujących wyroby wąskiego asortymentu za wydumane
                    ceny ?
                    Nie rozśmieszaj mnie, kto by się przejmował konkurencją o rozmiarze 0.32%
                    populacji i to jeszcze tak słabej w zakresie możliwości przejęcia rynku ?
                    Obudź się facet wy jesteście nikim na tym rynku jako siła, byle facet ze
                    szczęki ulicznej jest bardziej od was konkurencyjny, ma szerszy od was
                    asortyment i nie musi kupować taśm ani materiałów motywujących do handlu
                    własnymi wyrobami. Robi to dla normalnego zysku, nie dorabia do tego ideologii
                    i może w każdej chwili przestać i zająć się czym innym czego nie można
                    powiedzieć o NP.
                    Takie bzdety to mogliście opowiadać w latach 90-tych jak ludzie o was mało
                    wiedzieli i nie było Internetu z dostępem do źródeł zagranicznych.

                    Tak Amway odnosi takie sukcesy, że zamaskowano jego nazwę na rynkach Alticorem,
                    by się ludzie za wcześnie nie zorientowali z kim mają do czynienia !

                    Doszło do fuzji Alticoru z Microsoftem ?

                    To teraz się będą pralki zawieszać niebieskim ekranem:

                    "Twoja pralka spowodowała błąd pod pachą twojej koszuli (adres 09AB:01102121)
                    kup nową pralkę. Jeżeli błąd będzie się powtarzać kup tańszy proszek.
                    W obu przypadkach kup nową koszulę."

                    I odstaw te zioła, bo odlatujesz !
                    • mikronezja Miało być ''artykułami'', szczękarz nie wyrabia ! 15.11.05, 20:12
                      i nie musi kupować taśm ani materiałów motywujących do handlu
                      własnymi artykułami !
                      • win-win Re: Miało być ''artykułami'', szczękarz nie wyrab 16.11.05, 09:13
                        Amway to Amway - producent towarów
                        ALTICOR - to korporacja matka. Koordynator skupiający Producenta, Logistyka i
                        Organizatora sprzedaży. To gigantyczne przedsiewzięcie. Dziwi mnie Twoja
                        ignorancja i krytyka zjawisk nieogarniętych.

                        Fajnie ma pan ze szczęgi na bazarku, ze nie musi kupować materiałów
                        szkoleniowych, ale nie ma fajniej niż my, bo my też nie musimy :) Gozrej, ze
                        ten sprzedawca bazarowy musi zamrażać kapitał w towary, których nigdy nie ma
                        pewnosci, ze sprzeda. Dodatkowo taka szczęka kosztuje i podatek tzw. "targowe"
                        też kosztuje. A w Amwayu inwestycja wynosi 60 zł rocznie i za to ma się
                        całodobowy sklep internetowy, produkty bez marży, ksiegowość, dostawy darmowe
                        do domu i gwarancję satysfakcji.
                        Jeszcze jedno sprostowanie - marchewką na kiju, motywacją w Amwayu nie są taśmy
                        czy płyty, lecz premie i podróże po świecie, najlepsze hotele, których się nie
                        kupuje, lecz dostaje ;P
                        • win-win Uściślenie 16.11.05, 09:24
                          Jako że nie liczę na dobrą wolę w interpretacji moich słów, uściślę wypowiedź
                          powyższą: hoteli się nie dostaje (przyp. red.) lecz pobyt w nich.
                • jkw2 Re: poczytajcie sobie to - a po co? 15.11.05, 20:30
                  Cos takiego rozmawiasz zawziecie od dawna na jakis temat i nie znasz
                  podstwowych faktow na tem temat czy udajesz bo tak Ci wygodniej.
                  Widze ze naprawde brak Ci juz argumentow. Jestes tak zaslepiony nienawiscia
                  albo tak wyprowadzony z rownowagi ze powoli przechodzisz do tych 70%. Czlowieku
                  z Toba nie ma rozmowy wyluzuj troche zlap oddech moze wtedy uda nam sie
                  logicznie porozmawiac inaczej to nie ma sensu.
                  Bylem grzeczny w stosunku do Ciebie dokad sam nie zaczales. Naprawde nie
                  potrafisz logicznie rozmawiac tylko wylapywac pewne zdania krzykiem nic tu nie
                  zdzialasz. Jesli obrazasz innych w romowie jest to oznaka Twojego braku kultury
                  i braku logicznych argumentow zachowujesz jak dzieko ktore placzem i krzykiem
                  chce wymusic na kims swoja racje.
                  Madrosc rezyserow polega na obiektywnym przedstawieniu prawdy. Poczytaj pozwy i
                  wyroki sadowe a wtedy zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi nie bede Ci tego
                  tlumaczyl szkoda mojego czasu.

                  ponoszeniu odpowiedzialnosci autorów filmu, to w większości przypadków
                  > decydują widzowie, chodząc na filmy lub je olewając i odradzając innym.
                  > Jeżeli ktoś ma ponosić odpowiedzialność to powinny to być osoby występujące w
                  > tym filmie, bo przecież są dorosłe i wiedziały co mówią (nawet przy
                  założeniu,
                  > że wygłaszały ułożone przez Pana Dederkę teksty - TO SĄ DOROŚLI I MOGLI SIĘ
                  NIE
                  >
                  > ZGODZIĆ NA WYGŁASZANIE TYCH TREŚCI JEŻELI W ICH MNIEMANIU NARUSZAŁY DOBRE
                  IMIĘ
                  > FIRMY AMWAY CZY ICH WŁASNE, A MOŻE TO ONI SĄ Z TYCH 70% CO NIE ROZUMIEJĄ CO
                  SIĘ
                  >
                  > WOKÓŁ NICH DZIEJE ?
                  > A jeżeli tego niezauważyły to powinny zwrócić koszty produkcji filmu i
                  > straconego czasu Pana Dederki !!!

                  Pod warunkiem ze Pan DEderko przedstawil im uczciwie swoje intencje i zrobil
                  tak jak obiecal na wstepie bo w innym przypadku jest oszustem co chyba
                  potwierdza wyrok sadu.

                  To jest ich problem a nie twój i nie ty będziesz decydować co jest albo nie
                  > jest czyimś problemem.
                  A dlaczego Ty chcesz decydowac o tym co jest dobre a co zle pomijajac
                  uprawnione do tego organa.

                  Widac ze jestes wyksztalconym czlowwiekiem i chyba nie bardzo pasuje Ci taka
                  forma dyskusji. Zachowajmy troche zasad kultury a wtedy rozmowa moze byc
                  ciekawa inaczej to nie ma sensu.

                  • mikronezja Re: poczytajcie sobie to - a po co? 16.11.05, 03:18
                    jkw2 napisał:

                    > Cos takiego rozmawiasz zawziecie od dawna na jakis temat i nie znasz
                    > podstwowych faktow na tem temat czy udajesz bo tak Ci wygodniej.
                    > Widze ze naprawde brak Ci juz argumentow. Jestes tak zaslepiony nienawiscia
                    > albo tak wyprowadzony z rownowagi ze powoli przechodzisz do tych 70%.

                    - Jak na razie to ja jestem opluwany za inne zdanie w temacie. Wysyłano mnie
                    bym się leczył, wmawia mi się nienawiść (chyba wirtualną), robi się jakieś
                    brzydkie wycieczki pod moim adresem.
                    Sameś człowieku użył kretyńskiego porównania dopuszczenia filmu Dederki z
                    dopuszczeniem pornografii dziecięcej co ma się nijak do siebie, więc się mnie
                    nie czepiaj, że to zauważyłem.


                    > Bylem grzeczny w stosunku do Ciebie dokad sam nie zaczales. Naprawde nie
                    > potrafisz logicznie rozmawiac tylko wylapywac pewne zdania,

                    A co mam wyłapywać, znaki przestankowe ? Jeżeli coś piszesz to ja się do tego
                    odnoszę, piszesz jakieś dziwne porównania to na to reaguję.

                    > krzykiem nic tu nie zdzialasz.

                    Jak na razie jeszcze nie zacząłem.

                    > Jesli obrazasz innych w romowie jest to oznaka Twojego braku kultury
                    > > i braku logicznych argumentow zachowujesz jak dzieko ktore placzem i
                    > krzykiem chce wymusic na kims swoja racje.

                    Ja obrażam ? Jak na razie to dowiedziałem się, że:

                    jkw2 13.11.05, 07:41

                    - identyfikuję się z własnym kotem (i co psycholog na to ?)
                    - "... chociaz pewnie i tak nic nie zrozumiesz." czyli jestem tępy !
                    - mam jakieś kompleksy (chyba ukryte przed "własnym sobą")
                    - każdy jest moim wrogiem (jakoś otoczenie tego nie zauważa, widać przez
                    Internet widać lepiej)

                    - nic mi się w życiu nie udało (?)
                    - hamuję postęp
                    - mam jakiś interes w propagowaniu hipermarketów (kurcze, żeby chociaż za to
                    płacili).

                    jkw2 14.11.05, 19:47 + odpowiedz

                    zarzucasz mi kradzież:

                    - kradniesz z internetu film oblozony prawomocnym wyrokiem (film oglądałem na
                    VHS akurat znajomi mieli)

                    > Mowisz ze jestes takim wyksztalconym czlowiekiem zarzucasz innym oszustwo
                    > i manipulacje a sam nie jestes w porzadku.

                    Piszę o tym co widziałem i czuję się w porządku !
                    Wmawiasz mi czyjąś tożsamość
                    - Wyglada na to ze sam jestes panem D.

                    posądzasz mnie o bycie podstawionym

                    > lub przez niego podstawionym dlatego tak zalezy na dokuczaniu innym.

                    Dokuczam, bo mam inne zdanie, piękne !

                    a poza tym zupełnie mnie nie obrażasz ...

                    > Dostajesz od ludzi fakty czarno na bialym i dalej z uporem maniaka
                    > starasz sie ublizac przeciwnikom swojego sposobu myslenia.

                    Chyba nie znasz znaczenia słowa ubliżać, a poza tym te fakty jakoś mnie nie
                    przekonują a już szczególnie te z "rachunkiem" ekonomicznym, że jak coś jest 30
                    razy droższe to jest tańsze. A uzasadnianie, że coś jest lepsze, bo jest Amwaya
                    jest obraźliwe dla innych producentów (np. oliwy czy kawy mielonej).

                    > Jesli Ty masz prawo do wlasnej oceny to ktos inny tez.

                    A czy ja ci zabraniam ale bez wycieczek osobistych proszę, ja ci nie zarzucam,
                    że jesteś złodziejem.


                    > Skad czlowieku u Ciebie tyle zlosci i nienawisci.

                    To jakieś przegięcie z tym wmawianiem mi zł. i nienawiści ?

                    > Madrosc rezyserow polega na obiektywnym przedstawieniu prawdy. Poczytaj pozwy
                    > i wyroki sadowe a wtedy zrozumiesz o co w tym wszystkim chodzi nie bede Ci
                    > tego tlumaczyl szkoda mojego czasu.
                    >

                    Obiektywnym to znaczy jakim w tym przypadku ? Miał klaskać z całą salą czy jak ?
                    Pokazał spotkania i szkolenia, przecież nie inscenizował tych spotkań, ani ich
                    nie ciął w pół słowa (by np. wyciąć słowo "nie" i odwrócić sens zdania na
                    przeciwny) ?

                    >
                    > Pod warunkiem ze Pan DEderko przedstawil im uczciwie swoje intencje i zrobil
                    > tak jak obiecal na wstepie bo w innym przypadku jest oszustem co chyba
                    > potwierdza wyrok sadu.

                    Co znaczy intencje ? Przecież oni powiedzieli to co powiedzieli ! Czy w innym
                    przypadku by kłamali ? Wtedy to byłoby obiektywne ?
                    Przecież nie zmontował tych wypowiedzi z pojedyńczych słów tylko tam są całe
                    ciągi zdaniowe o określonym znaczeniu i przekazie.
                    A jeżeli kłamali do kamery robiąc firmie koło pióra to tylko do nich można mieć
                    pretensje a nie do autora filmu ?!
                    To są dorośli ludzie i wiedzieli co mówią i że mówią to do kamery i raczej nie
                    po to, by po nagraniu wyrzucić tę taśmę.

                    > A dlaczego Ty chcesz decydowac o tym co jest dobre a co zle pomijajac
                    > uprawnione do tego organa.
                    >

                    Przepraszam, a czy ten film pokazuje jakieś zdrożne rzeczy opisane w kodeksie
                    karnym, że ktoś decyduje za mnie czy ja mam go oglądać czy nie ?
                    W telewizji pokazują dużo gorsze rzeczy (mordy, rabunki, gwałty, przemoc) i
                    jakoś nikt (żadna organizacja) nie występuje o sądowy zakaz ich wyświetlania a
                    one dużo więcej spustoszenia czynią w ludziach niż ten nieszczęsny film Pana D.

                    > Widac ze jestes wyksztalconym czlowwiekiem i chyba nie bardzo pasuje Ci taka
                    > forma dyskusji. Zachowajmy troche zasad kultury a wtedy rozmowa moze byc
                    > ciekawa inaczej to nie ma sensu.
                    >
                    To może tak w obie strony ?
                    • mikronezja A tym to też się wydawało, że coś jest nie tak ? 16.11.05, 03:26
                      List otwarty do prezydenta i parlamentarzystów:

                      "Swoboda wypowiedzi (...) nie może się ograniczać do informacji i poglądów,
                      które są odbierane przychylnie, lecz odnosi się w równym stopniu do takich,
                      które obrażają, oburzają, lub wprowadzają niepokój w państwie lub w jakiejś
                      części społeczeństwa" - z orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
                      Przypominamy te zasady, bo jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że na podstawie
                      prawomocnego orzeczenia sądu nie może być publicznie rozpowszechniony film
                      reżysera Henryka Dederko pt.: "Witajcie w życiu", poświęcony działalności
                      korporacji Amway. Nie wnikamy w meritum sporu, aczkolwiek metody działania
                      firmy Amway budzą kontrowersje nie tylko w naszym kraju, w Polsce zaś były
                      ostatnio przedmiotem krytycznej oceny m.in. ze strony arcybiskupa Józefa
                      Życińskiego. Niepokój budzi stosowanie przez sądy zabezpieczenia powództwa
                      cywilne- w sprawach o ochronę dobrego imienia. Zabezpieczenie polega bowiem w
                      tym przypadku na tymczasowym zakazie publikacji, który faktycznie stanowi
                      rodzaj sądowej cenzury ograniczającej prawo twórców do wypowiedzi i prawo
                      obywateli do informacji. Naszym zdaniem konieczne ograniczenia swobody
                      wypowiedzi powinny się opierać na odpowiedzialności za słowo, nie zaś na
                      prewencyjnej ingerencji którejkolwiek władzy państwowej. Za pomocą tej
                      procedury negatywni bohaterowie przygotowywanych publikacji - nieuczciwi
                      przedsiębiorcy, skorumpowani urzędnicy - mogą bowiem zablokować ujawnienie
                      niewygodnej dla nich prawdy. Dlatego - kierując się interesem demokracji,
                      praworządności i dobra publicznego - zwracamy się do parlamentarzystów o
                      ustanowienie prawa uniemożliwiającego stosowanie sądowego zakazu publikacji
                      jako formy zabezpieczenia powództwa w sprawach o ochronę dobrego imienia.

                      Jerzy Baczyński (Polityka),
                      Stefan Bratkowski - Honorowy Prezes SDP,
                      Andrzej Fidyk - reżyser,
                      Ryszard Kapuścinski,
                      Marek Król (Wprost),
                      Maciej Łuczak (Wprost),
                      Adam Michnik (Gazeta Wyborcza),
                      Piotr Najsztub,
                      Andrzej Skworz (PRESS),
                      Krzysztof Toeplitz (Przegląd ),
                      Jerzy Turowicz (Tygodnik Powszechny),
                      Piotr Wierzbicki (Gazeta Polska),
                      Tomasz Wołek (Życie),
                      Jacek Żakowski, Wojciech Adamczyk - Forum Dziennikarzy,
                      Marek Bahdaj (Aktualności Telewizyjne),
                      Wojciech Bartkowiak (Gazeta Wielkopolska),
                      Wacław Biały (Gazeta w Lublinie),
                      Andrzej Bober (Życie Warszawy),
                      Paweł Chromcewicz (Dziennik Wschodni),
                      Marek Chyliński (Dziennik Zachodni)
                      Adam Cymer (Nowe Życie Gospodarcze),
                      Jacek Deptuła (Express Bydgoski),
                      Sławomir Ekiert (Gazeta Targowa),
                      Marek Formela (Głos Wybrzeża),
                      Roman Góralski (Gazeta Wyborcza - Płock),
                      Maria Grochowska (Kurier Szczeciński),
                      Artur Howzan (Fakty),
                      Tadeusz Jacewicz (Tygodnik Gospodarczy),
                      Janina Jankowska - Przewodnicząca Rady Programowej Polskiego Radia,
                      Paweł Jędras (Gazeta Łódzka),
                      Jan Bazyl Lipszyc (Businessman Magazine),
                      Zbigniew Maciąg (Prawo i Gospodarka),
                      Ewa Mańkiewicz-Cudny (Przegląd Techniczny),
                      Andrzej Mielcarek (Głos Pomorza),
                      Katarzyna Nazarewicz (Express Wieczorny),
                      Krzysztof Nerć (Zielony Sztandar),
                      Dariusz Nowaczyk (Express Poznański),
                      Wojciech Potocki (Kurier Poznański'),
                      Marian Przybylski (Głos Wielkopolski),
                      Mieczysław Rakowski (Dziś),
                      Janusz Rolicki (Trybuna),
                      Piotr Rozbicki (Angora),
                      Ignacy Rutkiewicz - wiceprezes SDP,
                      Jerzy Sawka (Gazeta na Pomorzu),
                      Maciej Siembieda (Nowa Trybuna Opolska),
                      Jacek Snopkiewicz - dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej,
                      Józef Stachów (Gazeta Warmii i Mazur),
                      Andrzej Stefański (Gazeta w Katowicach),
                      Edmund Szczesiak (Wieczór Wybrzeża),
                      Andrzej Szmak (Ilustrowany Kurier Polski),
                      Waldemar Swirgoń (Chłopska Droga),
                      Ryszard Terlecki (Nowiny),
                      Jerzy Urban (NIE),
                      Bożena Włodarczyk (Business Week),
                      Jan Zarzycki (Głos Szczeciński).
                      (za Gazetą Wyborczą Nr 71. 2667 z 25 marca 1998, s. 2)
                      • skory1 Re: A tym to też się wydawało, że coś jest nie ta 16.11.05, 09:15
                        Hm, cytujesz a nie wiesz co. ;)
                        Zauważyłeś, że wszyscy sygnotariusze tego listu reprezentują zainteresowanych
                        zachowaniem status quo czyli mówiąc inaczej - utrzymaniem prawa do pisania
                        czego się chce o kim lub o czym się chce przy praktycznie zerowych
                        konsekwencjach? Policz, ile było w ostatnich latach spraw sądowych z tytułu
                        zniesławienia przez jakąś gazetę. Można je policzyć na palcach u ręki.
                        Dlaczego? Bo osoby lub instytucje dyskredytowane dobrze wiedzą, jak w Polsce
                        podchodzi się do kwestii tzw. wolności słowa. ;) W sądzie praktycznie nie
                        mieliby szans na uzyskanie wyroku skazującego chyba, że pozywający
                        przedstawiliby ŻELAZNE dowody, iż taka gazeta miała ZŁE INTENCJE publikując to
                        co opublikowała.
                        Sprawa Dederki jest pierwszą jaskółką zmian w tym względzie i z tego powodu
                        pismaków trafia szlak. Nieważne jakie były intencje, ważne jaki SKUTEK
                        wywołała - lub mogłaby wywołać - taka publikacja. I to jest PRAWIDŁOWA forma
                        ochrony dóbr osobistych w PAŃSTWIE PRAWA. To SĄDY a nie GAZETY powinny wydawać
                        wyroki. Dotychczas było inaczej, teraz może to się zmieni.
                    • jkw2 Re: poczytajcie sobie to - a po co? 16.11.05, 08:01
                      Zabrnelismy juz chyba w tej dyskusji za daleko. Odeszlo to wszystko od tematu i
                      stalo sie tylko nieprzyjemna personalna pyskowka. Uwazam ze to nie ma sensu do
                      niczego dobrego to nie doprowadzi. Ty masz swoje zdanie ja mam swoje jeden
                      drugiego nie jest w stanie do niczego przekonac. Ja swojego zdanie nie
                      zmienie mam do tego prawo Ty tez.
                      Jezeli w czyms Cie urazilem lub obrazilem przepraszam.
                      Mam poprostu inna wiedze na temat tego wszystkiego. Wiekszosc ludzi ktora tu
                      zabiera glos nie ma pojecia o czym pisze robi to tylko dla pokazania sie jacy
                      to sa madrzy.
                      Moze nie byla to mila rozmowa zeszlismy chyba obaj do tych 70% dostalem lekcje
                      na ktora zasluzylem ale wnioski pozostawiam sobie aby nie budzic dalszych
                      emocji.
                      Zycze Ci powodzenia nie wspominaj mnie zle.
                      Jest takie powiedzenie psy szcekaja karawana jedzie dalej.

                      Pozdrawiam
    • peaka Tresc wyroku 16.11.05, 00:05
      :)
      Widze, ze dyskusja trwa w najlepsze.
      Mam pytanie co do samej tresci wyroku. Czego DOKLADNIE zabrania sie w kwestii
      tego filmu?
      Z pewnoscia dystrybucji. Ok, dystrybucji czyli wyswietlania go w publicznej tv,
      kinach, sprzedawania/rozdawania na plytach i wszelkich innych znanych ludzkosci
      nosnikach informacji. Zgadza sie? Nie jestem prawnikiem, wiec jezeli cos
      pomylilem to prosze mnie poprawic.
      Czy wyrok zabrania jednak rowniez OGLADANIA tego filmu? Zalozmy, ze wszedlem w
      posiadanie jego kopii jeszcze zanim zapadl wyrok. Czy juz samo posiadanie kopii
      filmu "Witajcie w zyciu" stanowi przestepstwo?
      I jeszcze jedno, czy wyrok obejmuje teren calego kraju, czy tez calego swiata?
    • camel_3d Pewnie Amway zabulil albo zaszantazowal. 16.11.05, 09:22
      bo np. jakos w USA nie zakazano wyswietlania "Super Size Me"...
      • skory1 Re: Pewnie Amway zabulil albo zaszantazowal. 16.11.05, 12:37
        A co ma tamten film do AMWAY-a??? Co ma przykład ciągłego odżywiania się fast-
        foodami, o czym WIADOMO, że jest to szkodliwe dla zdrowia, do działalności
        AMWAY-a, o czym WIADOMO, że jest to LEGALNA forma działalności gospodarczej
        typu MLM?
    • win-win O istocie 16.11.05, 11:12
      Istotą problemu nie jest to która strona propaguje zachowania rodem z PRLu. Za
      komuny ograniczano wolność słowa W IMIĘ OCHRONY POLITYCZNEGO INTERESU REŻIMU
      STALINOWSKIEGO, a tu jest ona ograniczana W IMIĘ OCHRONY DÓBR OSOBISTYCH I
      MAJĄTKOWYCH OBYWATELI i osób prawnych funkcjonujących w obrocie gospodarczym
      Rzeczypospolitej.
      Z drugiej strony montowanie dowodów w procesach politycznych w poprzedniej
      epoce lub propaganda PZPRowska nie miała nic wspólnego z wizja artystyczną
      autorów na uslugach.

      Kwestia jest taka, czy w WOLNEJ Polsce można komuś ograniczyć wolność - swobodę
      wypowiedzi w imię ochrony jednostki, a czy ochrona jednostki może być naruszana
      w imię wolności konstytucyjnych (nota bene - w których skład sama wchodzi).
      Wszak oba te prawa czy wolności mają RÓWNY status konstytucyjny.

      Ktoś tutaj - bardzo egoistycznie - próbuje sprowadzić tę kwestię do
      indywidualnego interesu, przejawiajacego sie w tym, że on jest wielce urażony
      niemozliwoscią obejrzenia 50 minut filmu, która mialaby na celu "wyrobienie
      opinii". A więc czy mozemy przedkładać prawo do "wyrobienia sobie opinii" ponad
      godnosć ludzką? Czy po to, by Pan X mógł zasiąść z rodziną - jak Pan Bóg
      przykazał - przed telewizorem i "wyrobił opinię" na temat dlań nieistotny w
      życiu, mozemy wystawiać innych ludzi na cieżką próbę zrobienia z nich nie-w-
      pełni-władz-umyslowych, a innych - nawet nie zwiazanych w żaden sposób z
      filmem - narazić na straty finansowe?

      A wystarczylaby tylko odrobina dobrej woli i szacunek dla drugiej osoby.
      To jak?! Depczemy człowieka w imię wolnosci, czy zabieramy część tej wolności
      w imię ochrony godności i poszanowania drugiej osoby i jej decyzji. Ciężka
      sprawa.............

      Sąd w sentencji wyroku orzekł, że film ten przedstwaia Amway w nieprawdziwym
      świetle w sposób tendencyjny posługując się NIEPRAWDZIWYMI danymi dotyczącymi
      firmy, dystrybutorów i ich finansów.
      Niektórzy pytają "Czego sie Amway obawia?". NIKT nie chce, by powszechnie
      przedstawiano go jako złodzieja, psychola i w inny sposób szkalowano jego dobre
      imię - zwłaszcza fałszywymi informacjami.
      (Ty też mikronezjo).
      Dlazcego?? Ano tak na prawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji
      puszczenia w świat plotki. Plotki są groźne i potrafią obalać rzady. Przykładem
      najbliższym była plotka, że pod Paryżem dwóch chłopców uciekajacych przed
      Policją skryło się w transformatorze, gdzie zginęli i mimo, ze wcale ich
      policja nie goniła, to wybuchły zamieszki, których skalę znacie.
      Wracajac do tematu: Konsekwencji upublicznienia takich - zwłaszcza fałszywych -
      informacji są nieobliczlne i nie wiadomo do końca na jakie straty majątkowe i
      niemajatkowe można narazić. Optymistyczny wariant jest taki - jak słusznie
      zauważa nasz adwersarz Jurek - ze większosć
      mądrych, kumatych ludzi, którzy właśnie są tym tzw. "środowiskiem docelowych
      Amwaya", zrozumie, że to chała lub zleje ten film. Ale sila mediów jest wielka
      i nawet kumatych widzów można z łatwością "naprowadzic" na
      ten "właściwy" (czyt. telewizyjny) punkt widzenia. I tu dochodzimy do wariantu
      mniej optymistycznego o równym stopniu prawdopodobieństwa co wariant pierwszy.
      Jeden mały kamyczek może poruszyć lawinę głazów. Bez kontroli. Wszyscy dobrze
      wiemy, ze lepiej zapobiegać zejściu lawiny, nie prowokować jej, niz wykopywać
      ofiary spod kamieni. A znacie przypadek lawiny kontrolowanej?

      Przykre jest to, ze w tej sprawie zabrakło zwykłego godnego zachowania,
      ludzkiego zachowania. Efekt domina sprawił, ze brakuje go do dziś.
      Grunt to nie dopuścić do takich sytuacji (COŚ TRUDNEGO) zamiast się w nich
      babrać (COŚ ŁATWEGO).

      A teraz ancisnijcie guziczek w linku:
      www.icq.com/friendship/pages/browse_page_18981.php
      • jukka5 Re: O istocie 16.11.05, 12:03
        Problem w tym,że film nie mija się z prawdą.
        Mówię to jako osoba która miała być zwerbowana.
        Pozdrawiam.
        • win-win Re: O istocie 16.11.05, 12:30
          Problem w tym, ze jako ekonomista, który zna ta firmę "od kuchni" , wiem, ze
          ten film przedstawia jedynie pół-prawdy o ośmieszajacym zabarwieniu.
          &
          Problem w tym, że Sądy w kilku wyrokach orzekły na podstawie rzetelnie
          zebranych dowodów, ze autor filmu mija się z tą prawdą, o której mówisz.

          Ręczysz czymkolwiek za ten film i "prawdę" którą niesie? Głową? Ręka?
          Pieniędzmi?
          Ja ręczę pieniedzmi i moim dobrym imieniem, ze firma jest ok.
          Ponoszę realnie odpowiedzialnosć za swoje decyzje i wypowiedzi, a ty za
          chlapnięcie w necie kilku liter najmniejszej odpowiedzialnosci nie ponosisz.
          Tym się definitywnie różnimy.

          I znowu brakuje dobrej woli (już nie mówię o wiedzy nawet)
          • jukka5 Re: O istocie 16.11.05, 14:02
            Wiedzy to brakuje tym, którzy dali się zwebować.
            • win-win Re: O istocie 16.11.05, 23:00
              Wyśmienity argument - zatkało mnie ;O

            • win-win Re: O wiedzy 16.11.05, 23:07
              A może podasz jakieś autorytety w dziedzinie ekonomii, które potwierdzą twoje
              zdanie na temat biznesu Amway?

              Ja podam jeden z moich - niezależnych - autorytetów:
              Prof. Dr. Michael M. Zacharias z Uniwersytetu w Wormes. Mialem przyjemność i
              zaszczyt gościć na jednej z jego prelekcji.
              Polecam jego artykuły w prasie ekonomicznej - wyśmienite.
              www.fh-worms.de/ebm-hm/professoren/zach/Fragebogen.htm
              • mikronezja Od kogo niezależnych ? 17.11.05, 00:28
                Przecież ktoś mu płaci za pracę i badania, więc nie jest tak do końca
                niezależny (a przecież nie wiemy do końca, kto mu płaci i za co) ?

                Poza tym, problem nie leży w ekonomii tylko w metodach wciągania ludzi do tego
                biznesu (to budzi główne kontrowersje u różnych autorów także tych, którzy
                działali na różnych poziomach w tym biznesie a potem z niego wyszli, a nie sama
                wielopoziomowość konstrukcji sieci dystrybucyjnej czy rozdziału prowizji).

                Najgorsze jest to, że to co jest pokazane w filmie potwierdza moją
                wcześniejszą, być może nie szczegółową wiedzę, o firmie Amw. To co widziałem i
                słyszałem dużo wcześniej przed powstaniem filmu, zostało tam potwierdzone,
                zobaczyłem jak się kształtuje ludzkie postawy, które w realu wyglądają dziwnie
                i dają dziwnie efekty uboczne (jak reakcja mojego kolegi na, w gruncie rzeczy
                żartobliwą, krytykę niesmacznego brzmienia w języku polskim jednego ze środków
                higienicznych i to jeszcze w czasach gdy język angielski nie był aż tak
                popularny w Polsce jak dzisiaj, chociaż podejrzewam, że i dzisiaj spora grupa
                osób nie skojarzy słowa GLISTER z czasownikiem glisten - błyszczeć, iskrzyć,
                migotać, lśnić).
                • win-win Re: Od kogo niezależnych ? 17.11.05, 01:03
                  mikronezja napisał:
                  Poza tym, problem nie leży w ekonomii tylko w metodach wciągania ludzi do tego
                  > biznesu

                  I tu się z Tobą zgadzam w 100%! Różnie bywało - opowiada o tym wielu ludzi,
                  którym szczęka opada jak to wygląda w mojej organizacji. Są, byli i będą
                  oszołomy - jak wszędzie. Oni rzeczywiscie utrudniają nam pracę. niestety ich
                  zachowania - choć marginalne i wręcz incydentalne - są nośne medialnie. Masz
                  rację - to duży problem, ale nie jest to prawdziwy i powszechny wizerunek tego
                  biznesu. Tak jak 1 ksiądz pedofil - choć o nim głośno - nie potwierdza faktu,
                  ze każdy z nich jest pzrestępcą, bo większosć ksieży to dobrzy ludzie.
                  W Amwayu jest tyle grup, odmian, systemów pracy, ze glowa mała. Rzecz jasna
                  ludziom się zdarza z niego rezygnować, niektórym ten model biznesu przestaje
                  odpowiadać, podobać się - ich prawo, ale jakoś ten biznes w Polsce i na świecie
                  rośnie, co wskazuje na to, ze sporawa grupa mrówczą pracą buduje swoje małe
                  przedsiębiorstwa w ramach struktur marketingu sieciowego. Obroty rosną, to
                  znaczy rosnie rzesza zadowolonych klientów, powracajacych po ten sam produkt
                  periodycznie.
                • mikronezja Tu jst ciekawa strona o MLM (krytyczna niestety ;) 17.11.05, 01:33
                  Strona dotyczy samego MLM jako zasady działania i jego słabizn nie pokazywanych
                  nowym chętnym lub nie zauważanych przez nich problemów jakie mogą wyniknąć z
                  ich uczestnictwa w tym biznesie a wynikających z samej zasady działania
                  systemu.

                  www.vandruff.com/mlm.html
                  Jak widać nie ja jeden mam dziwne spostrzeżenia co do multi-level-marketingu ...
                  oczywiście można stronie zarzucić stronniczość, że jest pisana z wrogich MLM
                  pozycji ale jest warta przeczytania (uważnego) i przemyślenia nim się wejdzie w
                  taki biznes.
                  • win-win wszystko cacy, ale... 17.11.05, 01:46
                    Wszystko niby ok, ale mam pewne spostrzeżenie:
                    Mianowicie studiując różne biografie uderza mnie jeden fakt - że ludzie, którzy
                    zrobili wielkie pieniądze w mlm, w zasadzie nigdy nie dostrzegali jego wad.
                    Natomiast ci, co dostrzegali wady, nie zarobili raczej nic. Być może powiesz,
                    że ci pierwsi to byli głupcy, bo czegoś tam nie widzieli, a Ty jesteś madry, bo
                    to widzisz. Ale powiedz im to, powiedz nam, że te zarobione pieniądze to jest
                    nasz błąd, bo mlm ma wady. Powiedz, ze ostatni wyjazd na Florydę na koszt Amway
                    to bląd wynikajacy z niewiedzy i nie należało się za to zabierać.

                    Jedni zajmują się rozkładaniem na czynniki pierwsze, a inni poprostu to robią.
                    Jedni zajmuą się dostrzeganiem wad, inni w tym czasie zarabiają pieniądze. Do
                    której grupy chcesz należeć? To twoja sprawa. Jeśli do tej drugiej to może w
                    przyszłości zalożysz podobną stronę internetową, na której w mądry sposób
                    powiesz, jak nie zarobić pieniędzy. Ale powiem ci jedno - na takie rady nie ma
                    popytu. Ludzie chcą, byś im powiedział jak zrobić pieniądze. Liczy się
                    rezultat, nie ilość wirtualnych mądrosci na wirtualnym forum.
                    A zatem prosze bardzo - pokaż mi alternatywę dla mnie, daj możliwość zarobienia
                    20000 zł miesiecznie w inny sposób. Czekam na alternatyw, na propozycję, na
                    mądrość, która mnie powali.
                    • jureek Re: wszystko cacy, ale... 17.11.05, 09:27
                      win-win napisał:

                      > A zatem prosze bardzo - pokaż mi alternatywę dla mnie, daj możliwość zarobienia
                      >
                      > 20000 zł miesiecznie w inny sposób. Czekam na alternatyw, na propozycję, na
                      > mądrość, która mnie powali.

                      A dlaczego musi to być 20000 PLN? Za mniej nie3 da się godnie żyć? Ja zarabiam
                      jako programista około 15000 PLN i nie narzekam. Pieniądz to nie wszystko, ale
                      jeśli przyjąć tylko kryterium kasy, to oczywiście są sposoby, żeby zarabiać
                      jeszcze więcej. Na przykład ściąganie haraczy :)
                      Jura
                      • win-win Re: wszystko cacy, ale... 17.11.05, 09:44
                        Yyyyy, sorry, ale ściaganie haraczy, jako Twój pomysł na życie, jest mało
                        kuszący. A dlatego 20 ooo zł, gdyż na podstawie własnych doswiadczeń, mam
                        sporządzony biznesplan na taką właśnie kwotę, a właściwie na wypracowanie
                        takich stabilnych dochodów w ciagu ok. 18 miesięcy; w perspektywie są dużo
                        większe zarobki. A po drugie - 20000 to dobra wypłata na europejskim poziomie.
                        Programista uczy się co najmniej 5 lat, w tym czasie raczej tylko inwestuje, a
                        kwota w tysiącach jest dla niego dostępna w przyszlości. Teraz powiedz mi, jak
                        mam zdobyć pieniadze na 3 kierunek studiów lub intensywny kurs programisty (po
                        którym rzecz jasna nie można być na tyle dobrym, by zarabiać 20 000 zł).
                        • jureek Re: wszystko cacy, ale... 17.11.05, 09:58
                          Już raz prosiłem o niemanipulowanie moimi wypowiedziami. Sciąganie haraczy _nie_
                          jest moim popmysłem na życie.
                          Nie jest też moim życiowym celem szybkie bogacenie się za wszelką cenę, więc
                          wybacz, ale ode mnie nie uzyskasz takich porad.
                          Jura
                          • win-win Re: wszystko cacy, ale... 17.11.05, 10:18
                            No, ok. Ja też nie widzę alternatywy dla Amwaya w mojej sytuacji. A pieniądze
                            nie są celem, lecz środkiem do niektórych celów.

                            Co do manipulacji wypowiedziami, to masz okazję przekonać się że nawet
                            najrzetelniejszą wypowiedź wyrwaną z kontekstu można interpretować różnie i to
                            niezależnie od intencji.
                    • mikronezja To chyba nieuważnie czytasz ... 17.11.05, 12:05
                      są też krytyczni, z poziomu Diament czy Szmaragd, którzy wyszli z biznesu (po
                      15-20 latach, najpierw się dorobili a potem ich sumienie ruszyło, że sprzedają
                      złudzenia tym na niższych poziomach, proponuję poszukać w materiałach
                      angielskojęzycznych a nie tylko w materiałach firmowych, bo te są zwykle
                      jednostronne (żadna firma nie umieszcza w prospektach swoich wad, bo to daje
                      straty i podważa zaufanie własnych pracowników czy współpracowników. Należy też
                      czytać materiały zewnętrzne i nie zakładać od razu, że są pisane przez
                      konkurencję czy ludzi, którzy chcą od razu zaszkodzić, nie wiem: z czystej
                      złośliwości, zazdrości czy frustracji, że im się nie udało. Czasami może nas to
                      uratować od nieszczęścia lub zauważyć jego nadchodzenie i odpowiednio
                      zmiodyfikować swoje działanie.
                      Analizowanie jakości MLM z punktu widzenia wysokopostawionych w strukturze to
                      tak jak analizować życie obywateli z punktu widzenia rządu czy Sejmu (ci
                      pierwsi są potrzebni tylko w momencie wyborów a potem to "Rząd się sam wyżywi"
                      co słusznie acz cynicznie zauważył kiedyś Urban).

                      win-win napisał:

                      > Wszystko niby ok, ale mam pewne spostrzeżenie:
                      > Mianowicie studiując różne biografie uderza mnie jeden fakt - że ludzie,
                      > którzy zrobili wielkie pieniądze w mlm, w zasadzie nigdy nie dostrzegali jego
                      > wad.

                      A czy to były biografie zwykłych NP, powiedzmy 1, 2 czy trzeciego poziomu czy
                      też Diamentów, czy wyższych ?
                      To taki sam argument jakby czytać biografię Onassisa czy Rotschilda i
                      porównywać to ze zwykłym Kowalskim zaczynającym od pucybuta (oczywiście zawsze
                      można mieć nadzieję, że już po roku pracy dowiemy się o istnieniu wujka
                      milionera, którego jesteśmy jedynym spadkobiercą a wujek właśnie zakończył
                      istnienie).
                      Też mogę sobie usiąść przed zdjęciami w/w panów i pomarzyć, że będę tak bogaty
                      jak oni, tyle, że to nie te czasy, nie ten system podatkowy i nie ta
                      przeszłość (że każde pokolenie właściwie dorabia się od zera).

                      > Natomiast ci, co dostrzegali wady, nie zarobili raczej nic.

                      A może właśnie dlatego zauważyli wady, że niezarobili nic mimo chęci i nakładu
                      pracy ?
                      Ze względu na pojemność "ludzką" nie można ciągle iść w górę, bo to wymaga
                      ludzi do rozbudowy sieci w dół a tych nie mamy nieskończonej ilości. Dojście
                      do stopni wysokopłatnych mają możliwość tylko jednostki i to te, które zaczęły
                      najwcześniej gdy tu jeszcze nie było MLM, najniżsi się wykruszają (z różnych
                      powodów, zniechęcenia, ujemnego bilansu zarobków i nakładów, zawiedzionych
                      nadziei, że nie dorobili się lub przynajmniej nie podnieśli swego statusu
                      majątkowego odpowiednio szybko) też wypadają z obiegu i jeszcze zniechęcają
                      następnych do wchodzenia w ten biznes. Poza tym MLM miał dużo większy sens gdy
                      na rynku nie było konkurencji dostarczającej podobne produkty dużo taniej,
                      ogólnie gdy nie było danej grupy towarowej na rynku lub była trudno dostępna.

                      Sugerujecie też, że klient nie widzi ewidentnych zysków ekonomicznych z
                      używania środków Amwaya. Nie widzi, bo tych środków się nie reklamuje a ludzie
                      mają niechęć do wierzenia domokrążnym dostawcom, wystarczy, że raz się natną na
                      jakiejś firmie krzak (nie chodzi mi o Amwaya) i cała reszta choćby oferowała
                      najlepsze wyroby ma przechlapane, bo podejrzliwość raz zakorzeniona jest
                      praktycznie nieusuwalna. Do tego jeszcze Amway nie ma najlepszej prasy z
                      powodów różnych co raczej zniechęca niż zachęca mimo jakości ich wyrobów (nie
                      wnikam czy wszystkich).

                      > Być może powiesz, że ci pierwsi to byli głupcy, bo czegoś tam nie widzieli,
                      > a Ty jesteś madry, bo to widzisz.

                      Po co aż tak krańcowo, ktoś kto czegoś nie widzi nie jest głupcem tylko może
                      być niedoinformowany lub przeanalizował szanse powodzenia zbyt powierzchownie
                      nie uwzględniając jakichś czynników, które mogą spowodować fiasko w biznesie
                      jeżeli ich nie uwzględnimy. Biznes z natury jest procesem wieloczynnikowym
                      przyczym niektóre czynniki mogą mieć zmienny wpływ na całość zależnie od
                      określonych warunków zewnętrznych czego czasami przy pobieżnej analizie nie
                      widać.

                      > Ale powiedz im to, powiedz nam, że te zarobione pieniądze to jest
                      > nasz błąd, bo mlm ma wady.

                      Dziwny sposób, analizowania zjawiska. Zarobienie pieniędzy jako błąd ? Poza tym
                      przy analizowaniu tego zarobienia pieniędzy ma sens jeżeli uwzględnimy punkt
                      analizy co w sieci MLM ma duże znaczenie. Co innego widzi Diament, który ma pod
                      sobą rozbudowaną sieć pracującą na niego a co innego NP, który może zarobić
                      drobny ułamek i nie ma możliwości rozbudowy sieci w dół, bo po prostu na danym
                      terenie brak ludzi do sponsorowania a do tego musi być jeszcze pozostawiony
                      margines potencjalnych klientów, bo przecież NP nie będą handlować między sobą,
                      bo to bez sensu. Ilość ludzi na danym terenie zwiększa się (o ile się zwiększa)
                      powoli a z kolei możliwości dotarcia z ofertą gdzieś dalej jest ograniczona
                      kosztami tego dotarcia (przecież trzeba założyć rentowność całego
                      społeczeństwa).

                      > Powiedz, ze ostatni wyjazd na Florydę na koszt Amway to bląd wynikajacy z
                      > niewiedzy i nie należało się za to zabierać.

                      Ale czyj wyjazd, zwykłego NP, który ma 10 osób pod sobą ?
                      I co wy z tymi błędami, jakieś dziwne postawienie sprawy.

                      Poza tym nie na koszt Amway tylko na swój koszt, bo wyrabiając sprzedaż dla
                      Amway sam sobie zbierasz na ten wyjazd (to tak jakbyś odkładał na konto
                      pieniądze na wakacje), co wy na prawdę myślicie, że to firma wam funduje ? To
                      zwykła działalność promocyjno-reklamowa, inwestycja w przyszłe zyski ze
                      zmotywanego pracownika tylko tak ładnie nazwane.

                      > Jedni zajmują się dostrzeganiem wad, inni w tym czasie zarabiają pieniądze.

                      Lepiej dostrzec wcześniej wady, aby uniknąć szkód nimi wywołanych. To podobnie
                      jak z kredytem oprocentowanym na 0% w reklamie, jak ktoś nie zauwazy tekstu
                      małymi literami to może mieć przykre przebudzenie, bo się okazuje, że owszem 0%
                      ale jeszcze dochodzi ubezpieczenie kredytu, brak możliwości wcześniejszego jego
                      spłacenia, opłaty manipulacyjne, itp i z tego 0% robi się rzeczywiste 30% i
                      kotwica u nogi.

                      > Do której grupy chcesz należeć?

                      Do grupy, która nie żyje złudzeniami.

                      > To twoja sprawa. Jeśli do tej drugiej to może w przyszłości zalożysz podobną
                      > stronę internetową, na której w mądry sposób powiesz, jak nie zarobić
                      > pieniędzy.

                      Macie jakieś wypaczone podejście do tematu, ja nie mówię o nie zarabianiu tylko
                      o odpowiednio wczesnej analizie szans powodzenia biznesu.
                      Rozumiem, że z punktu widzenia osoby, żyjącej z sieci pod nim jest to nie
                      wskazane, bo przy naturalnym wykruszaniu się podsieci nie następuje jej
                      odtwarzanie co bije takiego platyniaka czy diamenta po kieszeni.
                      Z drugiej strony taka analiza nie przeprowadzona poprawnie przez NP może go
                      wpędzić w długi (np. źle oceni chłonność rynku, przecież lista potencjalnych
                      klientów to nie to samo co lista klientów, a jeszcze działają na tym terenie
                      inni NP i normalne sklepy z ich ofertą).

                      > Ludzie chcą, byś im powiedział jak zrobić pieniądze. Liczy się
                      > rezultat, nie ilość wirtualnych mądrosci na wirtualnym forum.

                      Robić pieniądze, tak ale z uwzględnieniem możliwości niepowodzenia, bo innaczej
                      jest to nieodpowiedzialność, za którą płacą nie tylko sami NP ale i członkowie
                      ich rodzin a to już jest poważna sprawa.
                      Nie mówię jednocześnie by w ogóle unikać ryzyka, bo bez tego nie ma sensu żaden
                      biznes. Tyle, że jak robimy skok z samolotu to dobrze jest sprawdzić czy to co
                      mamy na plecach to spadochron czy też zwykła kula żelazna :)

                      > A zatem prosze bardzo - pokaż mi alternatywę dla mnie, daj możliwość
                      > zarobienia 20000 zł miesiecznie w inny sposób.

                      Oczywiście tyle zarabia zwykły NP, tak ? Na,którym poziomie trzeba być (jaką
                      sieć trzeba mieć pod sobą i jakie szanse ma zaczynający NP zbudować podobną na
                      terenie gdzie już jest podobna sieć ?)

                      A poza tym pieniądze
                      • win-win Re: To chyba nieuważnie czytasz ... 17.11.05, 12:26
                        To pokazuje jakie te nieautoryzowane stronki są bzdurne. Nie ma i nie było
                        diamenta, który "wyszedłby" z biznesu, przestał zarabiać na nim. Oczywiście są
                        tacy, którzy sobie odpuszczają w pewnym momencie, ale na tym poziomie grupa
                        jest na tyle stabilna, że czerpia z tego kokosy, pomimo braku aktywności. Wierz
                        dalej tym stronom, to daleko zajdziesz - kompletne oderwanie od rzeczywistości,
                        ciekawe... czy to Prosac???
                        Z reszta nie przeczy to temu, co powiedziałem - ci, którzy "zbudowali"
                        biznes "diamentowy" nie zajmowali się wtedy "wadami".
                        • mikronezja To samo można powiedzieć w drugą strone ... 17.11.05, 15:07
                          wierz bezkrytycznie autoryzowanym stronom i żyj przeświadczeniem, że wbiją
                          sobie nóż w plecy informując kogokolwiek, ze współpracownikami na czele, o
                          jakichkolwiek problemach, czy wadach systemu.

                          Proponuję w temacie bezkrytycznej wiary w informacje autoryzowane i zarzucania
                          komuś oderwania od rzeczywistości przypomnieć sobię sprawę Enronu, oni też byli
                          doskonali ... na papierze (patrz: Bajki Andersena :)
                          • win-win Re: To samo można powiedzieć w drugą strone ... 17.11.05, 16:14
                            Pozwól, ze wiarę, czy niewiarę pozostawię Tobie.
                            Ja kieruję się w biznesie wiedzą, która dobiero kreuje zufanie. Nauczyłem się
                            takiego podejścia do przedsiębiorczosci na studiach.
                            Wierz sobie ślepo nieautoryzowanym stronom i żyj przeświadczeniem, że pozwalasz
                            kieroać się ludziom, których wiarygodności nigdy nie sprawdziłeś.
                            Jan nie kieruję się wiarą czy bezkrytyzmem w stosunku do biznesu Amway - po co
                            mi to? Ja mam wiedzę, praktykę, rzeszę przypadków, w których przekonalem się,
                            ze to solidny partner w interesach.
                            I tym się różnimy - ty całą wiedzę o Amway jesteś zmuszony brać na wiarę. Ja
                            mam praktykę osobistą. I jestem dobrym przykładem stabilnego funkcjonowania tej
                            idei.
                            Ty jesteś dla mnie tylko potwierdzeniem mojej nauki: Uczyłem się kiedyś o panu
                            Vilfredo Pareto, który wymyślił, ze świat opiera się na stosunku 80/20.
                            Ty jesteś w tych 80. Ja w tej 20. Pierwsza grupa mówi, 2 grupa robi. Jest
                            jeszcze rozwinięcie tego twierdzenia: 80/20/5 - 80 powie / 20 zrobi/ 5 z tej
                            dwudziestki osiągnie to, czego chce. I tak jest w życiu drogi "programisto".
                      • tom_kedar Re: To chyba nieuważnie czytasz ... 17.11.05, 23:42
                        Nie będę się odnosił do całej twojej teoretycznej wypowiedzi i nie dlatego, że
                        co do reszty masz racje:)

                        mikronezja napisał:

                        > są też krytyczni, z poziomu Diament czy Szmaragd, którzy wyszli z biznesu (po
                        > 15-20 latach, najpierw się dorobili a potem ich sumienie ruszyło, że
                        sprzedają
                        > złudzenia tym na niższych poziomach, proponuję poszukać w materiałach
                        > angielskojęzycznych a nie tylko w materiałach firmowych, bo te są zwykle
                        > jednostronne

                        Mikronezja, diament czy szmaragd to nie jest tylko czlowiek gdzies na gorze na
                        samym szczycie, może też być na dole. To nie jest facet który wszedł do biznesu
                        15 lat temu, to jest także ten który wszedł niedawno. Powiedzmy, że ty mialbys
                        w swoim zespole diamenta lub szmaragda. Przymijmy, że miałbyś szmaragda i co z
                        tego by wynikało? To zależy jak zbudowana byłaby twoja organizacja. Ja wiem i
                        zapewniam cie, że mogłaby być zbudowana bez twojego udziału! Powiedzmy, że
                        dałeś się przekonać i zarejestrowałeś się. W przypadku szmaragda u ciebie na
                        dole miałbyś zapewniony 21% upust ze swojego obrotu w danym miesiącu w którym
                        zrobiłbyś zakupy. Firma przysyłałaby ci miesięczne rozliczenia i zestawienie
                        transakcji które byś być może analizował i nagle się dowiedział, że ten
                        szmaragd na dole w twojej grupie zarabia 30 tys. mies., a ty nadal masz 21%
                        upustu na swoich zakupach. I co wtedy byś zrobił lub pomyślał??? Gdyby ten
                        szmaragd był bezpośrednio pod tobą i ruszyłoby go sumienie to ok. - pomyślałby
                        sobie - mam takiego fajnego faceta piętro wyżej, ale nie mogę patrzeć jak się
                        chłopak teoretycznie męczy z tym biznesem. Nie mam zamiaru karmić go
                        złudzeniami - rezygnuję z biznesu. Wiesz co wtedy się staje? Cały jego biznes
                        przechwytujesz Ty razem z tymi 30tys. zł miesiecznie za jego trzy 21%
                        organizacje!! Gdybym rezygnował z biznesu jako diament lub szmaragd , mocno
                        najpierw przyjrzałbym się komu na górze przypadnie udział w zyskach?:)

                        > Też mogę sobie usiąść przed zdjęciami w/w panów i pomarzyć, że będę tak
                        bogaty
                        > jak oni, tyle, że to nie te czasy, nie ten system podatkowy i nie ta
                        > przeszłość (że każde pokolenie właściwie dorabia się od zera).

                        Możesz oczywiście usiąść - masz do tego prawo. Inni w tym czasie i w tych
                        czasach coś robią z tym biznesem, nie bacząc na system podatkowy, dorabiają się
                        praktycznie od zera coraz większych pieniędzy w Polsce, Rosji , Ukrainie,
                        Słowacji, na Węgrzech itd. . Wpadnij w sobotę na seminarium do stolicy to
                        poznam cię osobiście z setkami osób które rosną w tym biznesie z miesiąca na
                        miesiąc i zarabiają coraz większe pieniądze - ludzi z dużych i małych
                        miejscowości:)

                        > Dojście do stopni wysokopłatnych mają możliwość tylko jednostki i to te,
                        które zaczęły najwcześniej gdy tu jeszcze nie było MLM, najniżsi się
                        wykruszają...

                        I znów obnażasz swoje niedoinformowanie - czytaj wyżej.

                        Sugerujecie też, że klient nie widzi ewidentnych zysków ekonomicznych z
                        > używania środków Amwaya. Nie widzi, bo tych środków się nie reklamuje a
                        ludzie
                        > mają niechęć do wierzenia domokrążnym dostawcom, wystarczy, że raz się natną
                        na
                        >
                        > jakiejś firmie krzak (nie chodzi mi o Amwaya) i cała reszta choćby oferowała
                        > najlepsze wyroby ma przechlapane, bo podejrzliwość raz zakorzeniona jest
                        > praktycznie nieusuwalna. Do tego jeszcze Amway nie ma najlepszej prasy z
                        > powodów różnych co raczej zniechęca niż zachęca mimo jakości ich wyrobów (nie
                        > wnikam czy wszystkich).

                        W tym przypadku masz rację:)

                        >Co innego widzi Diament, który ma pod
                        > sobą rozbudowaną sieć pracującą na niego a co innego NP, który może zarobić
                        > drobny ułamek i nie ma możliwości rozbudowy sieci w dół...

                        A co ty byś widział w przykładzie podanym na samym początku mojej wypowiedzi ,
                        gdybyś miał pod sobą szmaragda lub diamenta?? Kto na kogo pracuje i za ile?:)

                        <Nie mówię jednocześnie by w ogóle unikać ryzyka, bo bez tego nie ma sensu
                        <żaden
                        <biznes. Tyle, że jak robimy skok z samolotu to dobrze jest sprawdzić czy to co
                        <mamy na plecach to spadochron czy też zwykła kula żelazna :)

                        Niestety ten biznes ma sens , choć nie ma w sobie żadnego ryzyka! No, może
                        jedno - że możesz nie zarobić nic w tym biznesie - chyba, że zaczniesz
                        weryfikować swoje teorie w praktyce lub się zarejestrujesz i pozostaniesz ze
                        swoją opinią do czasu, aż jakąś platynę, jakiegoś szmaragda lub diamenta pod
                        tobą (czyt. NA DOLE TWOJEJ ORGANIZACJI) nie ruszy sumienie i nie zrezygnuje z
                        biznesu:)

                        P.S. Zamiast bazować na niedoinformowaniu i pisać , daj sobie szansę poznać
                        fakty z pierwszej ręki - zrób pierwszy krok. Sprawdź i np. po kilku miesiącach
                        dopiero zacznij pisać ponownie.
        • skory1 Re: O istocie 16.11.05, 12:43
          jukka5 napisała:

          > Problem w tym,że film nie mija się z prawdą.
          > Mówię to jako osoba która miała być zwerbowana.

          Czyli jesteś mądrzejszy od sądu, który mógł się zapoznać zarówno z faktami na
          temat firmy jak i skonfrontować je z filmem? Brawo, szczyt zarozumialstwa. ;)))
          • jureek Re: O istocie 16.11.05, 13:06
            skory1 napisał:

            > Czyli jesteś mądrzejszy od sądu, który mógł się zapoznać zarówno z faktami na
            > temat firmy jak i skonfrontować je z filmem? Brawo, szczyt zarozumialstwa. ;)))

            Dzięki Bogu nie jest jeszcze przestępstwem niewiara w nieomylność sądu. Po
            niejednym przypadku skazania niewinnego człowieka nie wierzę w nieomylność
            sądów. Możesz nazwać to zarozumialstwem.
            Jura
          • jukka5 Re: O istocie 16.11.05, 14:32
            Zarozumialstwo?
            To przeciez cecha wielkich obrońców A, którzy ręczą za firmę wszystkim i niczym.
      • jureek Re: sprostowanie 16.11.05, 13:34
        Nie napisałem, że inteligentny widz zauważy, że film jest chałą albo go oleje,
        napisałem, że _jeśli_ film jest rzeczywiście kłamliwy, to inteligentny widz to
        zauważy. Jak mógłbym pisać, że film jest chałą, jeśli filmu nie widziałem?
        Słówko "jeśli" w mojej wypowiedzi ma istotne znaczenie, dlatego proszę, żeby w
        przyszłości nie manipulować moimi wypowiedziami zmieniając ich sens. Ale
        oczywiście nie domagam się usunięcia Twojej manipulacji, bo inteligentny
        czytelnik sam zauważy, że zmieniłeś sens mojej wypowiedzi :)
        Jura
      • mikronezja Re: O istocie 16.11.05, 23:50
        No dobrze, już odrywając się od sądu, czy możesz wskazać w filmie elementy
        pokazujące nieprawdę ? (Możemy operować na wyciągu tekstowym zrobionym przez
        GW - dostępny w Internecie).

        Która z postaci w filmie mówiła nieprawdę, miała zmontowaną wypowiedź (np.
        poprzez wycięcie lub zmianę kolejności) ?
        Czy materiały ze spotkań (te z prelegentami) były nieprawdziwe ?

        Pomińmy chwilowo kompozycję całosci (uszeregowanie poszczególnych podbloków
        filmowych).
        Pytam, bo skoro twierdzisz, że opieramy się na niepełnej lub zgoła fałszywej
        wiedzy, to chciałbym wiedzieć gdzie był fałsz i być świadomym odbiorcą ?
    • peaka Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 09:03
      Pewnie go nie zauważyliście, więc wstawię jeszcze raz mój poprzedni post:

      Mam pytanie co do samej tresci wyroku. Czego DOKLADNIE zabrania sie w kwestii
      tego filmu?
      Z pewnoscia dystrybucji. Ok, dystrybucji czyli wyswietlania go w publicznej tv,
      kinach, sprzedawania/rozdawania na plytach i wszelkich innych znanych ludzkosci
      nosnikach informacji. Zgadza sie? Nie jestem prawnikiem, wiec jezeli cos
      pomylilem to prosze mnie poprawic.
      Czy wyrok zabrania jednak rowniez OGLADANIA tego filmu? Zalozmy, ze wszedlem w
      posiadanie jego kopii jeszcze zanim zapadl wyrok. Czy juz samo posiadanie kopii
      filmu "Witajcie w zyciu" stanowi przestepstwo?
      I jeszcze jedno, czy wyrok obejmuje teren calego kraju, czy tez calego swiata?
      • jureek Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 09:42
        Też prosiłem o link do wyroku, ale nie doczekałem się. W sieci też tego nie
        znalazłem. Co ciekawe, uzasadnienie wyroku w poprzedniej instancji było tajne.
        Ale sama sentencja wyroku tajna być nie może. Szkoda, że nie mieszkam w Polsce,
        pofatygowałbym się sam do sądu, bo wolę jednak informacje z pierwszej ręki niż
        np. omówienia dokonane przez nika "skory1".
        Pozdr.
        Jura

        PS. Nie jedyne to konkretne pytanie, na które nie można doczekać się odpowiedzi.
        Puszczono tu na przykład plotę, jakoby reżyser filmu opłacany był przez
        konkurencję Amwaya. Pytanie o konkrety również pozostało bez odpowiedzi.
        • win-win Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 09:46
          Od kiedy to wyroki są publikowane w internecie?
          A co do konkretów, to na prośbę o podanie alternatywy zarabiania otrzymałem
          propozycję ściagania haraczy - co za konkret!
          • jureek Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 10:07
            I znowu manipulujesz. Wiesz, co znaczy w internecie taki znaczek ":)"?
            Poza tym nie stawiałem tezy, że można szybko, łatwo i przyjemnie zarobić 20.000
            zl, więc nie jestem zobowiązany do jej uzasadniania.
            Pytanie o konkrety w sprawie plotki, jakoby Dederko był finansowany przez
            konkurencję zręcznie pominąłeś, mimo iż to Ty o tym pisałeś, a więc wypadałoby,
            żebyś i Ty podał konkrety:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=31094857&a=32008393
            Podobnie było z pytaniem o treść wyroku. Skory1 stwierdził, że Gazeta kłamie,
            więc to na nim leży powinność uzasadnienia tej tezy.
            Jura
            • skory1 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 12:23
              Zasadniczo cała ta dyskusja dowodzi tylko jednego - jesteśmy w dalszym ciągu
              narodem warchołów. W CYWILIZOWANYM kraju wyroki sądowe podważa się na drodze
              SĄDOWEJ. Nie podoba się komuś wyrok w sprawie filmu Dederki? Niech go zaskarży.
              Rzecz w tym, że osoby atakujące sąd za wydanie takiego a nie innego wyroku na
              forum czy w gazetach są zwykłymi warchołami. Dlaczego?
              Bo w sądzie trzeba UDOWODNIĆ, że sąd wydał NIEWŁAŚCIWĄ decyzję. Na forum czy w
              gazecie można sobie wypisywać co się chce bez cienia dowodu, a przynajmniej tak
              było dotąd. Tak więc ci, którzy chcą uniknąć wysiłku UDOWADNIANIA błędu sądu,
              wolą bić pianę na forum lub w gazetach. W gruncie rzeczy wiedzą doskonale, że
              UDOWODNIENIE niewłaściwości decyzji sądu jest bardzo trudne, dlatego idą na
              łatwiznę. ;)
              Łatwo jest kogoś umazać łajnem, znacznie trudniej się z niego oczyścić. Zasada
              ta warchołom jest znana od dawna więc stosują ją z wielką ochotą...
              • peaka Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 12:48
                Wyroki podważa się na drodze sądowej, owszem, ale komentować można wszędzie,
                również na forum. Zresztą do tego właśnie służą wszelkie fora. Do wymiany
                poglądów na jakiś temat np. na temat decyzji sądu.
              • jureek Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 15:19
                Dziękuję za nowy epitet. Właściwie wcale nie tak nowy - język, którego używasz,
                jest mi doskonale znajomy, w 1976 byłem już pełnoletni. Masz rację, w takich
                cywilizowanych krajach jak Chiny, Korea Północna czy Kuba absolutnie
                niedopuszczalne jest wyrażenie negatywnej opinii nie tylko o wyroku sądowym, ale
                i o jakiejkolwiek decyzji władzy. Jeżeli wyrażenie krytycznej opinii o wyroku
                sądu jest dla Ciebie równoznaczne z umazaniem kogoś łajnem, to gratuluję
                wyczucia proporcji. Tylko jak w takim razie nazwać stwierdzenia "Wyborcza łże"
                lub "Dederko jest finansowany przez konkurencję" i uciekanie od odpowiedzi na
                pytania o uzasadnienie tych stwierdzeń?
                Jura

                PS. Z tego co przyczytałem w kłamliwej Gazecie Wyborczej wynika, że złożona
                zostanie kasacja w Sądzie Najwyższym, więc nie martw się, że nie zostanie
                podjęty wysiłek udowadniania niewłaściwości decyji sądu.
            • skory1 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 12:28
              Nota bene, gazeta pisząc o umożeniu sprawy z powodu przedawnienia, napisała o
              INNEJ sprawie, nie wspominając ANI SŁOWEM o tej sprawie, która zakończyła się
              wyrokiem SKAZUJĄCYM. Przemilczenie to można zatem traktować na równi z
              kłamstwem, chociaż warchoły zaraz podniosą wrzawę, że gazeta "tylko" nie
              powiedziała wszystkiego. ;)
              • antykagan Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 18.11.05, 01:36
                skory1 napisał:

                > Nota bene, gazeta pisząc o umożeniu sprawy z powodu przedawnienia, napisała o
                > INNEJ sprawie, nie wspominając ANI SŁOWEM o tej sprawie, która zakończyła się
                > wyrokiem SKAZUJĄCYM. Przemilczenie to można zatem traktować na równi z
                > kłamstwem, chociaż warchoły zaraz podniosą wrzawę, że gazeta "tylko" nie
                > powiedziała wszystkiego. ;)

                Fajne błędy ortograficzne robisz.. no cóż, nie dziwię się, że takim Amway
                najłatwiej robi wodę z mózgu. Od kiedy to nie wolno komentować wyroków
                sądowych? Ten jest skandaliczny i koniec. A jak się złodzieje z Amwaya (wiem co
                mówię, bo mój kolega się kiedyś w to wplątał, ale na szczęście przejrzał
                stosunkowo wcześnie na oczy i stracił tylko kilkaset złotych), to niech oni
                podadzą do sądu Dederko i zażądają odszkodowania. To, co zrobił sąd, to
                skandaliczna cenzura prewencyjna (zajrzyj do słownika, wiem, to trudne słowo).
                Jest to szalenie niebezpieczny precedens, bo teraz ktoś ustawiony, albo mogący
                przekupić sędziego może zablokować każdą próbę ukazania się nieprzychylnego
                artykułu. Kolejność w cywizlizowanych państwach jest taka: najpierw film,
                książka, tekst w prasie - a jak się ktoś czuje obrażony to niech się wtedy
                sądzi. A nie kneblowanie wolności słowa (poza oczywiście uwarunkowaniami
                zawartymi w konstytucji) pod pretekstem ochrony dóbr moralnych. Zresztą takich,
                kto jak kto, ale Amway na pewno nie ma.
                Bez odbioru.
                PS. A ty też leć już wciskaj kit klientom, bo nie zarobisz, jak będziesz tu
                tracił czas na forum.
                • jkw2 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 18.11.05, 07:03
                  Absolutnie sie z toba zgadzam. Bystrosc i kojarzenie faktow niezwyłe nie mowiac
                  juz o szacunku i kulturze osobistej. Masz racje tym zlodziejom co im A wypral
                  mozgi najlepiej zamknac geby bo przeciez tylko ty masz racje. I tu sie z toba
                  zgodze
                  Kolejność w cywizlizowanych państwach jest taka: najpierw film,
                  > książka, tekst w prasie - a jak się ktoś czuje obrażony to niech się wtedy
                  > sądzi. A nie kneblowanie wolności słowa (poza oczywiście uwarunkowaniami
                  > zawartymi w konstytucji) pod pretekstem ochrony dóbr moralnych
                  tylko problem jest wlasnie w tym ze tak bylo jak ty chcesz. Najpierw byla
                  prezentacja filmu a potem oskarzenie.
                  Moze poprosilbys swego kolege aby napisal na forum jak i dlaczego stracil te
                  kilkaset zlotych to moze byc bardzo ciekawe. Dlaczego ciagle tu slyszymy ze
                  ktos ma kolege czy ciotke ktora cos stracila a nie wypowiadaja sie ci ktorzy
                  stracili?
                  O moralnosci czlowieka swiadczy rowniez jego kultura osobista. Oczernianie
                  ludzi stawia ja w twoim przypadku pod znakiem zapytania. Szalenie
                  niebezpiecznym procederem jest bezpodstawne oskarzanie sedziego o lapowkarstwo
                  czy kumoterstwo. Gdzie twoje "dobra moralne". Masz podstawy idz do prokuratury
                  jak udowodnisz swoja racje pierwszy bede bil ci brawo.
                  Czy masz ku temu podstawy?
                  Masz racje w pewnych przypadkach chyba nalezy zapominac o moralnosci i kulturze.
          • peaka Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 10:27
            Dobrze win-win, czy znasz odpowiedzi na moje powyższe pytania, czy nie?
            Jeżeli znasz to chciałbym Cię prosić o pomoc i dowiedzieć się, jak brzmią...
      • win-win Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 11:08
        wyrok 1 : "usunąć z filmu wizerunki dystrybutorów Amwaya",
        wyrok 2 : "zakaz emisji filmu jako stawiającego Amway w fałszywym świetle".

        W uzasadnieniu wyroku sędzia Sadu Apelacyjnego Krzysztof Tucharz powiedział,
        że zarzuty firmy Amway wobec filmu są "w dużej części uzasadnione". "Film
        wytwarza negatywny obraz korporacji, podważa do niej zaufanie i przedstawia w
        sposób jednostronny

        Oglądanie nie jest przestępstwem ,lecz pojęcie emisji zawiera publikację. Bez
        publikacji nie można dystrybuować.
        To ważna kwestia - nie ma (jak się powszechnie sądzi) zakazu oglądania, lecz
        zakaz rozpowszechniania. Zatem wolnosć oglądania jest nienaruszona.
        Wyrok jest wiążący w kraju, ale na podstawie ratyfikowanych umów
        międzynarodowych także na terenie wielu innych krajów - na zasadach ogólnych.
        • peaka Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 11:28
          Acha, czyli obejrzenie tego filmu np. poprzez internet pozostanie w zgodzie z
          prawem?
          Zakładam oczywiście, że twórcy umieszczą go na serwerze znajdującym się poza
          granicami RP oraz tych wszystkich innych krajów, o których wspomniałeś, czyli
          np. na terenie Republiki Vanuatu z którą nawet nie utrzymujemy stosunków
          dyplomatycznych.
          Mam rację, czy coś pokręciłem?
          • win-win Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 11:32
            Zgadza się. Jednakoż linki do tego serweru w Polskiem internecie są
            już "rozpowszechnianiem". Film egzystuje w takich właśnie zakątkach i dlatego
            niektórzy go widzieli.
            • peaka Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 12:52
              Już samo podanie linka do serwera jest rozpowszechnianiem???
              Przecież na serwerze może znaleźć się obok siebie mnóstwo innych materiałów,
              np. filmów.
              Nie można zabronić linkowania do tych pozostałych...
              • win-win Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 13:12
                No tak - trudna kwestia. Nie mam na tyle wiedzy, by to rozstrzygać. Wyklądnia
                prawa należy do Sądu Najwyższego. przykro mi, ale nie potrafię rzetelnie
                odpowiedzieć na to pytanie.
                Filmy można ściągać z innych serwerów i "zablokowanie" prawne jednego z nich
                nie ogranicza w sposób zauważalny dostęp do nich. Ale to moje zdanie. Kwestia
                zapewne sporna.
                • jkw2 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 17.11.05, 19:40
                  Zastsnawiam sie do czego ta dyskusja prowadzi/ mam na mysli calosc/
                  Z jednej strony przeciwnicy wyroku majacy swoje argumenty oburzeni wyrokiem nie
                  po ich mysli broniacy zaciekle swojego. Czesc z nich to poprostu ludzie lubiacy
                  dyskusje widac to po nikach przy innych rozmowach z drugiej sympatycy ktorzy
                  bronia w wiekszosci wlasnego interesu. Tak naprawde malo faktow i prawdy.
                  Zarzucanie firmie wysokich cen itp. nie ma znaczenia wolny rynek daje do tego
                  prawo i to on wyznacza wysokosc sprzedazy. Produkt jest dobry sprzedaje sie nie
                  jest dobry firma bankrutuje. Na czym polega mlm tego typu? Firma x ma produkt
                  sprzedaje go nie poprzez sklepy a przez indywidualnych handlowcow z ktorych
                  kazdy ma prawo do znalezienia innych ktorzy tez beda sprzedawali produkt i za
                  to dostaje jakis maly procent od ich obrotu. Co w tym zlego? Sposob
                  wprowadzania i ilosc ewentualnych nastepnych firma pozostawia tym ktorzy chca
                  to robic. Nie ingeruje w to oczywiscie jezeli nie zostana naruszone z gory
                  ustalone zasady zawarte w Kodeksie Handlowca. Pieniadze sa placone tylko od
                  obrotu co jest bardzo wazne.
                  Sposob rekrutacji to inny i rozlegly temat. Trzeba wiedziec ze istnieja rozne
                  grupy stworzone przez tzw. linie sponsorowania i roznia sie one zasadniczo
                  w "technice pracy" dlatego przedstawienie jakiejs malej grupy jako przykladu
                  calosci jest bledem. W filmie przedstawiono wlasnie jedna z tych "grup" ktora
                  nie moze byc wyznacznikiem calosci. Pokazanie np. jednego mlodego chlopaka bez
                  doswiadczenia i do tego z ukrytej kamery nie moze wydawac swiadectwa mnie. Czy
                  mam racje? Zarabiamy w tej samej branzy ale ja robie to troche inaczej.
                  Nie zgodzilbym sie z wyrokiem sadu gdyby dotyczyl on grupy ludzi robiacej
                  jakies glupoty ale jezeli autor filmu zamieszal w to wszystkich lacznie z firma
                  to popelnil blad. Dlaczego nie sprawdzil tematu do konca nie pojechal do firmy
                  nie zapoznal sie do konca z tematem nie porozmawial z innymi. Byl nieswiadomy
                  moze tak ale wtedy to swiadczy o jego ignorancji.
                  Dlatego jakikolwiek wyrok moze wydac tylko ktos kto zapozna sie z faktami i
                  argumentami kazdej ze stron tu jest to sad jedyna w Polsce do tego uprawniona
                  instytucja. Moim zdaniem jest to prawidlowy wyrok ale aby to ocenic trzeba znac
                  fakty. Pokarzcie mi tak naprawde ludzi pokrzywdzonych przez A tylko nie piszcie
                  ze ciotka wojka z Bialegostoku na tym zbankrutowala lub oszalala bo to sa
                  bzdury.
                  • jureek Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 18.11.05, 10:28
                    jkw2 napisał:

                    > Dlatego jakikolwiek wyrok moze wydac tylko ktos kto zapozna sie z faktami i
                    > argumentami kazdej ze stron tu jest to sad jedyna w Polsce do tego uprawniona
                    > instytucja.

                    Dlaczego tylko sąd miałby mieć prawo do zapoznania się z faktami? To już zwykły
                    Kowalski nie ma prawa do bycia poinformowanym?
                    Jura

                    • jkw2 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 18.11.05, 12:06
                      No wlasnie niech sie Kowalski zapozna z faktami.
                      Ale Kowalski moze sobie tylko podyskutowac a od rozstrzygania sporow jest sad.
    • karmazyn8 ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOWAĆ? 18.11.05, 00:20
      Ludzie, Wracajncie do swoich zajęć, bo ta rozmowa nie jest ani miła, ani
      owocna, ani produktywna. Wieje nudą i zacietą plytą. Teraz wiem dlaczego nasze
      społeczeństwo jest takie smutne w tramwajach - zajmuje sie bzdetnymi tematami i
      zagląda w cudzą kieszeń z nudów chyba. Mam w nosie ten temat. A Amway niech se
      będzie nawet i Voldemortem, ale pastę i makaron mają the best.
      • antykagan Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 01:50
        karmazyn8 napisała:

        > Ludzie, Wracajncie do swoich zajęć, bo ta rozmowa nie jest ani miła, ani
        > owocna, ani produktywna. Wieje nudą i zacietą plytą. Teraz wiem dlaczego
        nasze
        > społeczeństwo jest takie smutne w tramwajach - zajmuje sie bzdetnymi tematami
        i
        >
        > zagląda w cudzą kieszeń z nudów chyba. Mam w nosie ten temat. A Amway niech
        se
        > będzie nawet i Voldemortem, ale pastę i makaron mają the best.

        Karmazyn, udajesz, że nie wiesz o co chodzi? Ten skandaliczny wyrok sądowy
        podważa fundament demokracji - WOLNOŚĆ SŁOWA. Nie kumasz tego? Wszyscy
        amwayowcy piszący tutaj też wekslują problem na boczny tor. Dzisiaj film, jutro
        jakas książka, gazeta.. to już prezrabialiśmy za komuny - ohydna cenzura
        prewencyjna. O to chodzi - o wolność wypowiadania się i swobody obywatelskie.
        • jkw2 Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 07:13
          Czy ta wolnoscia slowa jest takze ublizanie wzajemne na tym forum. Wyzywanie od
          wypranych mozgow zlodziei lapowkarzy itp. Czy to masz na mysli?
          • jureek Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 09:24
            jkw2 napisał:

            > Czy ta wolnoscia slowa jest takze ublizanie wzajemne na tym forum. Wyzywanie od
            >
            > wypranych mozgow zlodziei lapowkarzy itp. Czy to masz na mysli?

            Dziwnie wybiórcze masz podejście. Kiedy kto inny jest wyzywany (też od
            łapówkarzy), jakoś tego nie zauważasz. Czyżby lojalność wobec firmy ponad wszystko?
            Jura
            • jkw2 Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 12:14
              Czy dokladnie przeczytales ? Uzylem slowa "wzajemne" Ty chyba kogos osylales do
              slownika wiec poznaj znaczenie tego alowa.
              • jureek Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 12:24
                Przepraszam, mój błąd, niedokładnie przeczytałem.
                Jura
                • jkw2 Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 12:26
                  Nie ma sprawy.
        • karmazyn8 Re: ŁEEE TA LUUUDZIE... NIE MACIE SIĘ CZYM ZAJMOW 18.11.05, 08:29
          W KAŻDYM DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE PRAWA WOLNOŚĆ SŁOWA MA SWOJE GRANICE - TYMI
          GRANICAMI SĄ DOBRA OSOBISTE INNYCH OSÓB - PRZYKŁADEM JEST PRZESTĘPSTWO
          POMÓWIENIA, KTÓRE JEST PRZYKŁĄDEM NADUŻYWANIA WOLNOŚCI SŁOWA. PAŃSTWO
          DEMOKRATYCZNE TO NIE ANARCHIA. DZIŚ SMARUJA PZREDSIĘBIORCÓW, JUTRO OBSMARUJĄ
          OWSIAKA I TAK W KOLO MACIEJU.
          RZYGAĆ SIĘ CHCE OD LUDZKIEJ ZAWIŚCI, ZWŁASZCZA FEROWANEJ W IMIĘ SZCZYTNYCH
          IDEAŁÓW.
          • jureek Re: OT 18.11.05, 09:21
            Capslock Ci się zaciął. To tak a propos kultury.
            Jura
      • jureek Re: 18.11.05, 09:22
        Jeżeli coś mnie nudzi to nie czytam tego. Nie piszę też tutaj po to, żeby
        zapewnić Ci rozrywkę.
        Jura
    • peaka Ostatnie pytanie 18.11.05, 09:55
      Czy gdyby autor filmu "Witajcie w życiu" pozbawił go
      przymiotnika "dokumentalny", to grupa NP również wniosła by sprawę o zakaz jego
      emisji?
      • win-win Re: Ostatnie pytanie 18.11.05, 11:36
        W tym konkretnym przypadku zmiana nazwy nie pomoże, gdyż nie nazwa świadczy o
        klasyfikacji filmu, a treść merytoryczna.
        Poza tym wykorzystano nieautoryzowane wypowiedzi w filmie, co charakteryzuje
        dokument czy paradokument.
        Natomiast film fabularny o takiej terści oczywiście można nakręcić. Jest
        przecież wolność słowa i swoboda wypowiedzi w granicach konstytucyjnych :)
        Gdyby była to tylko wizja artystyczna inspirowana jako żywo Amwayem, to nie ma
        możliwości zakazu. To jest istota wolności słowa - tej o którą naród polski
        walczył tyle lat i której dobe imię jest nadużywane przez niedouczonych
        watażków, zachlystujacych się zdeformowanym do patologii pojęciem wolności.
        • mikronezja Re: Ostatnie pytanie 18.11.05, 17:55
          Cytaty:

          "Amway zarzucił, że "Witajcie w życiu" podaje nieprawdziwe dane: 90 proc.
          zysków firmy przejmuje tylko 0,2 proc. najwyżej postawionych dystrybutorów.
          Amwayowi nie spodobały się też niektóre sceny, którymi przeplatano wypowiedzi
          dystrybutorów, np. elektrody podłączone do mózgu, niszczenie budzików czy
          szczury biegnące na przesuwającej się taśmie. Zdaniem firmy tworzy to sugestię,
          że Amway jest niebezpieczną sektą ekonomiczną piorącą mózgi współpracownikom."

          Dziwne, że na Zachodzie ściągali z Dederki a nawet poszli dalej:

          www.dissidentvoice.org/May05/Berkowitz0512.htm
          Eric Scheibler "Masters of Deception" (Mistrzowie oszustwa)

          " Działania firmy wsparło siedmiu dystrybutorów - wytoczyli oddzielny proces.
          Dowodzili, że zgodzili się na udział w filmie, ale sądzili, że Dederko pokaże
          ich jako pozytywnie myślących ludzi. Skarżyli się, że sceny zmanipulowano i
          film ich ośmiesza. "

          Tak się zastanawiam, albo ci dystrybutorzy nie są dorośli i nie panują nad tym
          co mówią albo mają tak zaburzone postrzeganie samych siebie, że dopiero film
          pokazujący ich z perspektywy ujawnił im, że powtarzając wyuczone treści się
          ośmieszają ?
          Sądząc ze swobody ich wypowiedzi to mówili tak jak myślą, jak ich nauczono i
          myśleli, że to oznacza pozytywne myślenie w oczach innych a tu nagle widząc
          siebie oczami bezdusznej kamery zauważają, że są śmieszni ?

          Tylko teraz jest pytanie czy to oni są śmieszni czy te wpojone im "prawdy",
          które powtarzają nie zastanawiając się czy to są prawdy obiektywne czy wybór
          prawd dopasowany pod potrzeby firmy ?
          • jkw2 Re: Ostatnie pytanie 19.11.05, 09:35
            Masz bardzo dobre pytanie ale zarazem z trudna odpowiedzia. Patrzac obiektywnie
            nie mozemy stwierdzic ze 0,2% czerpie najwieksze zyski. Takie dane ma tylko
            firma i mysle ze w sadzie mieli podstawy aby to udowodnic. Nie dowiemy sie
            raczej tego bo jest to tajemnica handlowa firmy. Instnieje w ekonomii pojecie
            tzw. zasady 80/20. Podstawy tej teorii stworzono jeszcze w XIX wieku. Mowi ona
            po krotce ze 80% ludzi na swiecie ma tylko 20% dobr i odwrotnie a z tego ok 5%
            to sa ludzie naprawde bogaci. To samo dotyczy kazdej grupy spolecznej czy
            zawodowej. Na 100 pracownikow kazdej firmy ok. 80 przychodzi do pracy bo musi i
            sprawia wrazenie ze ciezko pracuje ok 20% zalezy na pracy i jest "oddana"
            firmie a ok.5% to sa liderzy dzieki ktorym firma dziala na okreslonym poziomie.
            Stosunek ten nie jest wszedzie jednakowy moze byc np. 70/30 lub inny ale tu
            chodzi o zasade. Nie chce tu sie zaglebiac ale dlaczego w A. ma byc inaczej.
            To nie jest praca etatowa i zarobki sa uzaleznione od obrotu a nie
            od "obecnosci" w firmie. Zarabiaja operatywni jak wszedzie. Wysokosc dochodu
            nie zalezy od "miejsca wpisania". Tu jednak trzeba poznac zasady mlm aby to
            zrozumiec.
            "Pranie mozgu" jest to bardzo trudna kwestia. Nalezaloby zadac pytanie co to
            dokladnie jest i co przez to rozumiemy? Wtedy dopiero mozemy porozmawiac.
            Przeciez np. kazda reklama pierze nam mozg sugerujac pewne rzeczy i pchajac sie
            nam do glowy setki razy zmieniajac w ten sposob nasze myslenia o jakims
            produkcie.
            Co do ludzi bioracych udzial w filmie. Nie znam ich i nie wiem jacy sa. Ale
            jezeli jest prawda ze rezyser uzgodnil z nimi scenariusz filmu a nakrecil co
            innego to nie jest to w porzadku. Istnieje cos takiego jak autoryzacja. Ponadto
            porownywanie ludzi kogokolwiek ze szczurami czy pokazywanie z elektrodami na
            glowie sugerujac ze jest glupkiem jest naprawde obrazliwe obojetnie kogo by nie
            dotyczylo.
            Co do mowienia wyuczonych rzeczy kto kogo nauczyl? Napewno nie nauczyla ich
            tego firma. I powtorze jeszcze raz jakas grupa nie moze nigdy stanowic o
            calosci. Mielismy przyklad lekarzy z lodzkiego pogotowia czy to mowi ze wszyscy
            w calej Polsce sa tacy sami? Slyszymy o ksiedzu ktory ktory jest albo pazerny
            albo zboczony czy to znaczy ze ja mam nie chodzic do kosciola jezeli jestem
            wierzacy. Moze niezbyt dobre przyklady ale nie mozna nigdy z powodu bledu
            jednego nazywac wszystkich oszolomami. Jacy oni sa ja nie bede ich ocenial. Sam
            w zyciu zrobilem wiele bledow i wiem ze idealow nie ma. Tak zgodze sie
            momentami moze to wygladac smiesznie ale nawet z rozmiwy nas dwoch mozna wyjac
            fragmenty i zrobic z nas upartych glupkowatych facetow wrogo do siebie
            nastawionych a przeciez nawet sie nie znamy. Jezeli Dederko uzgodnil z nimi
            tresc filmu to dlaczego posluguje sie ukryta kamera? Czy to jest fer czy
            swiadczy o jego zamiarach od samego poczatku. Pozywne myslenie zgoda nie
            wszyscy to rozumia i czesto wypaczaja. Zbior prawd - on nie jest dopasowany do
            potrzeb firmy. On jest dopasowany do potrzeb dystrybutora bo to on prowadzi
            swoj interes. W filmie nie ma ani jednej sceny nakreconej na spotkaniu
            organizowanym przez A. ani nie wystepuja tam pracownicy firmy. Trzeba to
            wyraznie odgraniczyc.


            • tom_kedar Re: Ostatnie pytanie 20.11.05, 00:28
              jkw2 pod ostatnią twoją wypowiedzią mógłbym podpisać się obiema rękami , ale
              wybacz zrobię to jedną ze względu na to , że w twoim tekście wkradło się kilka
              błędów m.in. mozemy zamast możemy, kazdej zamiast każdej i parę innych - juuka5
              pomóż proszę - sprawdź cały ten tekst , bo jest na tyle wartościowy , że wiele
              osób mogłoby tą informację wykorzystać z pożytkiem dla siebie i innych:)
              • tom_kedar Re: Ostatnie pytanie 20.11.05, 00:50
                jukka5:
                Błędy tych, którzy stoją wysoko, podobnie jak zaćmienie słońca, widzi bardzo
                wielu ludzi. Gdy zbłądzi maluczki, mało kto zobaczy.
                Friedrich Ruckert
                Jest cechą głupoty dostrzegać błędy innych, a zapominać o swoich.
                Cyceron (Marcus Tullius Cicero, 106 - 43 p.n.e.)
                Na cudze błędy patrzymy jak na cudze żony. Mamy z nich dużo więcej radości niż
                ze swoich własnych.
                Charles Spencer Chaplin (1889 - 1977)
                Słabym pozostaje tylko jedna broń: błędy silnych.
                Georges Bidault

                skory1:
                Kiedy czynisz dobro, wdzięczność ludzi bywa tak przelotna i lekka jak piórko. W
                przeciwieństwie do niego błędy, które popełniasz, wywołują gniew ciężki jak
                ołów.
                Plaut (Titus Maccius Plautus, ok. 250 - 184 p.n.e.)
                Tylko błędy i kłamstwa
                wymagają argumentów.
                Prawda może być samotna.
                Lew Mikołajewicz Tołstoj (1828 - 1910)
                Słabym pozostaje tylko jedna broń: błędy silnych.
                Georges Bidault
          • skory1 Re: Ostatnie pytanie 19.11.05, 15:31
            mikronezja napisał:

            > albo ci dystrybutorzy nie są dorośli i nie panują nad tym
            > co mówią albo mają tak zaburzone postrzeganie samych siebie, że dopiero film
            > pokazujący ich z perspektywy ujawnił im, że powtarzając wyuczone treści się
            > ośmieszają ?

            Widzę, że muszę ci to wyjaśnić łopatologicznie, bo najwyraźniej nic nie
            łapiesz. Zilustruje to poniższy przykład.
            Powiedzmy, że ktoś powiedział do kamery:
            " Zarzuca się nam, że jesteśmy oszustami, pierzemy ludziom mózgi, manipulujemy
            innymi i uczy się nas technik jak manipolować ludzkimi zachowaniami w celu
            osiągnięcia osobistych kożyści".
            A to zrobił Dederko:
            "(...) jesteśmy oszustami, pierzemy ludziom mózgi, manipulujemy innymi i uczy
            się nas technik jak manipolować ludzkimi zachowaniami w celu osiągnięcia
            osobistych kożyści."
            Wyrwane z kontekstu zdania przeplatane scenami ze szczurami sa właśnie obrazem
            ochydnej manipulacji, jakiej dopuścił się ten człowiek. Jeśli TO do ciebie nie
            dociera, to nic do ciebie nie dotrze.
            • jukka5 Re: Ostatnie pytanie 19.11.05, 19:41
              "ochydnej manipulacji"
              proponuję studia nad ortografią........
              • tom_kedar Re: Ostatnie pytanie 20.11.05, 00:15
                jukka5 myślę , że ty jóż jesteś po stódiach ortograficznych - załapanych pewnie
                na polonistyce. Jeżeli podniesie cie to na duchó to wystawiam ci z ortografii
                ocene 5. Tutaj na tym forum, bardziej cenne jest przesłanie wypowiedzi
                niektórych forumowiczów a nie poprawność pisowni poszczególnych wyrazuw.
                Rozumiem , że ciebie to może razić - i co z tego? Popraw też moje błędy:) Nie
                wiem jak skory1, ja nie będę się usprawiedliwiał pisząc , że gdzieś w mojej
                wypowiedzi wkradł się błąd ze względu na dyslekcję ,bo chyba jej nie mam.
                Czasami zrobię w tekście jakiś błąd i nie odczuwam tragedii. Nie skończyłem
                polonistyki lecz telekomunikację na PW. Znam także dziennikarzy których ty też
                zapewnie znasz z prasy i telewizji - tych których się słucha , ogląda i czyta
                ich felietony,a którzy sami się przyznają , że gdyby nie opcja sprawdzania
                pisowni w edytorach, ich teksty byłyby nafaszerowane wieloma, wieloma błędami.
                Myślę , że czasami niektórzy zwracają tak baczną uwagę na sam tekst, jego
                poprawność i składnię , że nie są w stanie zrozumieć tego co jest napisane, co
                autor miał na myśli, jakie jest przesłanie:) To
                tak jakby ktoś pokazywał palcem gwiazdę , a osoba obserwująca mówiła - nie
                widzę gwiazdy na tym palcu, chyba ubrudziłeś sobie rękę!!:) jukka5 ile można
                zarobić miesięcznie na poprawianiu błędów ortograficznych??
                • jkw2 Re: Ostatnie pytanie 21.11.05, 09:19
                  .
            • jureek Re: Ostatnie pytanie 22.11.05, 09:50
              skory1 napisał:

              > Widzę, że muszę ci to wyjaśnić łopatologicznie, bo najwyraźniej nic nie
              > łapiesz. Zilustruje to poniższy przykład.

              Przykład prawdziwy, czy wymyślony?

              > Powiedzmy, że ktoś powiedział do kamery:
              > " Zarzuca się nam, że jesteśmy oszustami, pierzemy ludziom mózgi, manipulujemy
              > innymi i uczy się nas technik jak manipolować ludzkimi zachowaniami w celu
              > osiągnięcia osobistych kożyści".
              > A to zrobił Dederko:
              > "(...) jesteśmy oszustami, pierzemy ludziom mózgi, manipulujemy innymi i uczy
              > się nas technik jak manipolować ludzkimi zachowaniami w celu osiągnięcia
              > osobistych kożyści."

              To oczywiste, że pomijając fragment zdania można kompletnie zmienić jego sens. I
              mnie to dotknęło w tym wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=31094857&a=32050942
              Jesteś w stanie uzasadnić, że tak właśnie zrobił Dederko? Tylko chodzi mi o
              konkretny przykład, a nie wydumany. Napisz, co było w filmie, a jakie fragmenty
              zdania Dederko opuścił.
              Przecież "ohydną" manipulację łatwo jest zdemaskować i wtedy taka manipulacja
              obraca się przeciw manipulatorowi. Dlaczego Amway nie poszedł tą drogą, tylko
              wybrał knebel dla reżysera?
              Jura
              • kreative bo... "Pies bez kagańca jest niebezpieczny" 22.11.05, 10:18
                Jaby Cię pokąsał, to byś chciał go uśpić.
                • jureek Re: bo... "Pies bez kagańca jest niebezpieczny" 22.11.05, 10:30
                  kreative napisał:

                  > Jaby Cię pokąsał, to byś chciał go uśpić.

                  I na tym właśnie polega różnica między myśleniem totalitarnym a liberalnym. Gdy
                  win-win zmanipulował moją wypowiedź, to po prostu sprostowałem tę manipulację, a
                  nie domagałem się dla niego kagańca.
                  Jura

                  PS. Z tym "uśpieniem" to jakaś zawoalowana groźba?
              • skory1 Re: Ostatnie pytanie 22.11.05, 10:23
                Nic nie łapiesz, a ja nie mam ochoty na gadanie z ludźmi ograniczonymi, żegnam.
                • jureek Re: Ostatnie pytanie 22.11.05, 10:31
                  skory1 napisał:

                  > Nic nie łapiesz, a ja nie mam ochoty na gadanie z ludźmi ograniczonymi, żegnam.

                  Pokazałeś dość typową reakcję dyskutanta, którego poproszono o konkrety lub
                  doprecyzowanie wypowiedzi.
                  Jura
                  • mikronezja O my biedni co d... zawracają nieograniczonemu 22.11.05, 12:44
                    SKOREMU !

                    Sameś się SKORY właśnie ujawnił, jako ŚWIADEK AMWAYA (na wzór ŚWIADKA JEHOWY -
                    oni tez uważają, że wszyscy inni są ograniczeni, bo nie dość, że myślą innaczej
                    to w ogóle myślą )!

                    ---------------------------------------------------------------
                    Co wy, k..., wiecie o zabijaniu Stolników ?!
                    (Autorka Linda Robak)
                    • win-win Re: O my biedni co d... zawracają nieograniczonem 22.11.05, 13:28
                      No to osiągnąłeś dno. Gratulacje - twój ulubiony portal z dziecięcą pornografią
                      przyznał Ci główną nagrodę w postaci filmu pt: " Nieograniczona wolność
                      seksualności". W roli głównej czteroletni Staś.
                      • mikronezja Win-win ponieważ już drugi raz piszesz o dziecięce 23.11.05, 21:56
                        j pornografii na tym forum, rozbudowując obecnie swoje wizje o małego 4
                        letniego Kazia, to stwierdzam, że czym prędzej się udasz do seksuologa tym
                        lepiej.

                        Pedofilię podobno można leczyć a homoseksualizm jest podobno dopuszczony do
                        obrotu (z wyjątkiem Poznania) !

                        Normalnemu człowiekowi nie przychodzą takie skojarzenia przy rozmowie o handlu,
                        NORMALNEMU w ogóle takie skojarzenia nie przychodzą do głowy !

                        A TOBIE PRZYSZŁY JUZ 2 (SŁOWNIE DWA) RAZY !

                        TO COŚ ZNACZY ! IDŹ DO LEKARZA ZANIM KOGOŚ SKRZYWDZISZ

                        ŻYCZLIWY !
                        • win-win Re: Win-win ponieważ już drugi raz piszesz o dzie 23.11.05, 23:44
                          Co chwilę zmieniasz front i przeczysz sobie. Gdy ktoś mówi o firmie handlowej,
                          to zwracasz uwagę, ze temat jest o wolności słowa. Gdy ktoś mówi o wolnosci
                          slowa - że MUSI ona być ograniczona , bo inaczej w jej imieniu możnaby
                          publikować pedofilskie filmy, to ty nagle wyjeżdżasz z handlem.
                          I do tego łączysz pedofilię z homoseksualizmem, urażajac przy tym kolejną grupę
                          społeczną.
                          • jureek Re: Win-win ponieważ już drugi raz piszesz o dzie 24.11.05, 08:44
                            win-win napisał:

                            > Co chwilę zmieniasz front i przeczysz sobie. Gdy ktoś mówi o firmie handlowej,
                            > to zwracasz uwagę, ze temat jest o wolności słowa.

                            Pomyliły Ci się osoby. To nie mikronezja tylko ja zwracałem uwagę, że chodzi mi
                            o wolność słowa.
                            Przywoływanie argumentu z wolnością publikowania treści pedofilskich jest
                            demagogią. Nikt bowiem nie twierdzi, że wolno wszystko, zdaję sobie sprawę z
                            ograniczeń. Istotne jest tylko, jak daleko mogą sięgać te ograniczenia.
                            Jura
                          • mikronezja Ja łączę ? 24.11.05, 10:31
                            To ty wymyśliłeś 4 letniego Kazia a nie 4 letnią Kazię (wtedy było by tylko o
                            pedofilii) a poza tym przeginasz ze sposobami ataku przekraczając granice
                            dobrego smaku i sam się na to nadziewasz !

                            A poza tym porównanie zezwolenia na publikację filmu Dederki i zezwolenia na
                            publikację filmów o tematyce pe. to tak jak porównywanie zezwolenia na handel
                            ubraniami z drugiej ręki i na handel heroiną, niby w obu przypadkach chodzi o
                            handel ale ...
                    • jkw2 Re: O my biedni co d... zawracają nieograniczonem 22.11.05, 18:54
                      To nie wiedziales ze A zostal zalozony przez Swiadkow i oni klada w to pieniadze
                      Abolutnie trafne porownanie. I mysle ze celowe aby zwrocic nasza uwage na ten
                      fakt.
            • jureek Re: Ostatnie pytanie 22.11.05, 12:10
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=483&w=32052932
              O! A tutaj jaka manipulacja. Do sądu z nimi! :)
              Jura
    • europeanprosumerclub jaka ładna reklama :) 22.11.05, 21:06
      www.amway.de/images/Zeitfuermich_Geschaeftsmoeglichkeit.pdf
      • jureek Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 08:04
        Dziwię się, że niezależnego przedsiębiorcę osiągającego tak wysokie dochody ze
        współpracy z Amwayem nie stać na wykupienie linka reklamowego na portalu
        serwisy.gazeta.pl/linki/0,52960.html
        i zamiast tego spamuje reklamą na forum.
        Dziwne też, że Amway Deutschland nie stać na wykupienie w telekomie bezpłatnej
        linii telefonicznej, więc potencjalni klienci muszą wykręcać kierunkowy do
        Monachium. Ale może jest w tym taki sens, że od razu wstępnie selekcjonuje się
        grupę klientów nie liczących się z groszem.
        Jura
        • europeanprosumerclub Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 08:26
          dziwi, cię, bo nie kumasz, że najlepsza reklama to "marketing bezpośredni",
          który stosują NP Amway. W tv oglądasz na co dzień reklamy - podróbki spzredaży
          bezposredniej w stylu: 2 koleżanki rozmawiają na luzie "ooooch, nie moge uprać
          plamy na mojej ulubionej bluzeczce", a druga na to: "no coś ty??!!! nie
          próbowałaś jeszcze Nowej super odlotowej taniej HiperMosi???"
          Nie trzeba z a nia płacić i jest najskuteczniejsza.
          A link był o tej ładnej Pani, no chyba, ze jest dla ciebie za stara, bo
          skończyla 14 lat dawno temu - to sie nie dziwie, że zwróciłeś uwagę na numer
          telefonu.
          ja nie mogę reklamować Amwaya, bo ja nie mam firmy Amway, tylko swoją, której
          reklamy widocznie nie widziałeś i widocznie do ciebie nie dotarła. Gros ludzi
          ją widziało, a niektórzy skorzystali.

          a telefon cię dziwi, bo nie wiesz, że firmy w "eter" rzadko puszczają bezpłatne
          numery - AIG, INTELIGO i in... - mimo, ze prócz numerów informacyjnych dla
          ogółu, mają po kilka darmowych, ale dla STAŁYCH klientów, lub ludzi, którzy
          mają podpisane umowy. Chyba, ze AIG wstępnie "selekcjonuje klientów liczących
          sie z groszem" :P

          A zgasi cię fakt, ze amwayowcy w Niemczech też dzwonią na punkty amwaya -
          dzwonia sobie z telefonu, a wydatki za rozmowy wliczaja sie do ich firmowego
          obrotu i liczą do premii. To samo jest np. z wycieczkami...


          Na koniec jeszcze słowa uznania - dwoisz się i troisz (nawet doslownie ;) ) ,
          żeby cos nasmarować na Amway. Nie różnisz się niczym, do ludzi, z których
          próbujesz zrobić zaślepieńców, tylko ciagniesz to w drugą stronę.
          Zdeterminowany idziesz w zaparte.
          Jakbyś miał swoje szczęśliwe zycie, to by cię życie cudze malo obchodzilo. a
          Ty - nie wiem, czy z nudów, czy z zazdrosci - zajmujesz sie czymś wg ciebie
          małym, głupim, bezsensownym. Szaleństwo człowieku!

          Inna łądna reklama
          • jureek Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 08:56
            Nie pochlebiaj sobie. Firma Amway interesuje mnie sama w sobie tyle samo, co
            zeszłoroczny śnieg. Gdyby nie kneblowanie wolnych mediów pewnie w ogóle bym nie
            wiedział, że taka firma istnieje. Ale, jak już wyżej napisałem, występując o
            zakaz rozpowrzechniania filmu strzeliliście sobie samobója i nie dziwcie się, że
            Wasz image ucierpiał mocno wśród ludzi ceniących wolność, a ja do takich należę.
            Gdybyście podjęli polemikę z filmem Dederki, nie byłoby sprawy, ale na swoją
            zgubę wybraliście kneblowanie.
            Na zamieszczonie przez Ciebie reklamy zareagowałem spontanicznie odbiegając od
            właściwego tematu wątku dlatego, że nie po prostu nie lubię cwaniactwa. Inni
            płacą uczciwie za linki reklamowe, a Ty zamieszczasz sobie linka po prostu na
            forum nie płacąc nic. Czy tak ma wyglądać uczciwa konkurencja? Piszecie, że
            Dederko złamał reguły gry, bo pomieszał film formułę filmu dokumentalnego i
            fabularnego. A co Ty zrobiłeś? Czy forum dyskusyjne służy do dyskutowania, czy
            zamieszczania reklam?
            Jura
            • europeanprosumerclub Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 09:25
              nie tłumacz się tak z tą reklamą. wyluzuj.
              odmawiasz mi umieszczania informacji jakich chcę i gdzie chcę? no przecież mamy
              wolność słowa.

              a moze powiesz nam co to takiego jest ta "wolność słowa", której bronisz.
              • jureek Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 09:33
                europeanprosumerclub napisał:

                > nie tłumacz się tak z tą reklamą. wyluzuj.
                > odmawiasz mi umieszczania informacji jakich chcę i gdzie chcę? no przecież mamy
                >
                > wolność słowa.

                Nie, nie odmawiam Ci tego prawa. Przecież ani nie klikam w kosz, ani nie piszę
                do adminów, żeby Ci to wycięli. Nie oznacza to jednak, że nie mam prawa
                skomentowania tego, co zrobiłeś. Tak trudno Ci odróżnić informację, dyskudJą i
                reklamę?

                > a moze powiesz nam co to takiego jest ta "wolność słowa", której bronisz.

                Przeczytaj pierwszą poprawkę do konstytucji USA, to się dowiesz.
                I powim Ci jeszcze, że nie dziwi mnie wcale, że nie wiesz, co to wolność słowa.
                Jura
                • europeanprosumerclub Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 09:45
                  to pochwal się jak znasz tą pierwszą poprawkę i (co ważnejsze) jak ją RO-ZU-
                  MIESZ.

                  i jeszcze ciekawostka:
                  Fragment rozmowy z Mariuszem Grabowskim:

                  Czy każde oszczerstwo da się usprawiedliwić wolnością słowa?
                  - Zarówno wolność słowa, jak i godność drugiej osoby są wartościami, które nie
                  są sobie nigdy przeciwstawne! W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że
                  realizacja jednej z nich ogranicza lub łamie drugą! Przecież ich istotą i celem
                  jest dobro człowieka! Nie można czynić dobra, jednocześnie czyniąc zło! Toteż
                  wskazane wartości można prawidłowo rozumieć i określać wyłącznie w kontekście
                  dobra osoby ludzkiej. Tylko w taki sposób znajdziemy prawdziwą odpowiedź na
                  pytanie, co to jest wolność słowa, wolność prasy, czyli tzw. swoboda
                  dziennikarska. Nie wpadniemy wtedy w pułapkę języka liberalnych mediów i nie
                  powiemy, że np. przeciwdziałanie pornografii jest ograniczeniem wolności słowa.
                  Co więcej, pornografia nie tylko nie jest przejawem wolności słowa, lecz także
                  stanowi przykład ataku na wolność drugiego człowieka. W liberalnych mediach,
                  które zakładają relatywizm moralny, aż roi się od bzdur, których najczęściej
                  jedynym celem jest uzasadnienie bezkarnych i nieograniczonych wręcz ataków na
                  dobre imię szlachetnych osób, na godność człowieka, na katolicyzm, wartości
                  narodowe i kulturowe czy wreszcie na sam Naród lub dobre imię Polski. A
                  wszystko po to, aby wyśmiać, wyszydzić, poniżyć, zniszczyć i jeszcze na tym
                  zarobić.

                  Czy osoby zniesławiane przez media mają wystarczające możliwości obrony przed
                  polskimi sądami? Czy sądy zbyt często same nie ulegają politycznym układom?
                  - Niestety, odpowiedź na te pytania może rodzić wyłącznie smutne refleksje
                  odnośnie do współczesnych realiów. Do cywilnoprawnych środków ochrony należy
                  możliwość domagania się przez osoby zniesławione przeprosin oraz sprostowania.
                  Praktyka wykazuje jednak, że prawo jest w tej mierze mało skuteczne, gdyż
                  wydawcy lub nadawcy, jeżeli już zamieszczają odpowiednie sprostowania, to
                  czynią to gdzieś na marginesie, "małym druczkiem". Ograniczeniem jest tutaj
                  przewlekłość postępowań sądowych oraz fakt zasądzania kar pieniężnych, które w
                  porównaniu z potężnymi finansami dużych koncernów medialnych najczęściej są
                  śmiesznie niskie.
                  • jureek Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 10:10
                    Egzaminować to sobie możesz Twoich pracowników, albo Twoje dzieci.
                    Ale co tam, korona z głowy mi nie spadnie, kiedy podam Ci tekst pierwszej
                    poprawki. Proszę bardzo:

                    Pierwsza Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych: "Kongres nie może
                    stanowić ustaw wprowadzających religię albo zabraniających swobodnego
                    wykonywania praktyk religijnych; ani ustaw ograniczających wolność słowa lub
                    prasy, albo naruszających prawo do spokojnego odbywania zebrań i wnoszenia do
                    rządu petycji o naprawę krzywd."

                    A jak ja to rozumiem? Tak samo, jak rozumieją ją amerykańskie sądy. W USA nie
                    zamknięto by do więzienia Irvinga za "myślozbrodnię", tak jak zrobiono to
                    niedawno w Austrii.
                    Jura
                    • europeanprosumerclub Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 10:28
                      aha, to rozumiemy wolność slowa tak samo. ja jestem akurat radcą prawnym z
                      wykształcenia.
                      wolność słowa ma w istotę swą wpisane granice. Inaczej byłaby anarchią. a na to
                      sądy usa nie pozwalają, polskie z resztą też. i ta - ograniczona juz w swej
                      istocie (nie moze godzić w dobra osobiste ludzi) - wolność słowa nie moze być
                      sztucznie ograniczana (np: na potrzeby polityczne).
                      są 2 zasadnicze przyczyny ograniczenia wolnosci słowa:
                      - sztuczna (oparta na stanowionym prawie na określone, doraźne potrzeby)
                      - naturalna (oparta na naturalnych i niezbywalnych prawach np: godność,
                      nietykalność cielesna itp...)
                      • jureek Re: jaka ładna reklama :) 24.11.05, 09:29
                        Możemy sobie dalej teoretyzować na temat wolności słowa ale niewiele z tego
                        wyniknie. Dlaczego? Ano dlatego, że z tych samych teoretycznych założeń w
                        różnych krajach wynika zupełnie inna praktyka. Bardzo mało jest takich krajów,
                        które swoim obywatelom nie gwarantowałyby teoretycznie wolności słowa. Wolność
                        słowa mają zagwarantowaną teoretycznie i obywatele USA, i Niemiec, i Polski, i
                        Białorusi też.
                        Dlatego bardziej interesujące jest, jak wygląda _praktyczne_ przestrzeganie
                        wolności słowa w Polsce w porównaniu do _praktyki_ w krajach uważanych
                        powszechnie za przedstawicieli tzw. cywilizacji zachodniej, a więc USA i Europy
                        zachodniej (przy czym praktyka w Europie zachodniej też pozostawia trochę do
                        życzenia z powodu dyktatu tzw. politycznej poprawności).
                        Niestety pod względem wolności słowa brakuje Polsce jeszcze trochę do
                        osiągnięcia zachodnich standardów. Nie jest to tylko moja prywatna opinia, ale
                        również niezależnych instytucji i stowarzyszeń monitorujących przestrzeganie
                        praw człowieka.
                        Podam kilka przykładów, gdzie polska praktyka odbiega od zachodnich standardów.
                        Przepis kodeksu karnego o obrazie funkcjonariuszy państwowych powodujący
                        ściganie z urzędu, a nie tylko na wniosek obrażonego. Na tej podstawie skazano
                        np. pewnego więźnia, który w _prywatnych_ listach pisanych z więzienia obrażał
                        panią sędzię. Kuriozalny jest przepis o ochronie czci przywódców obcych państw,
                        ale jeszcze bardziej kuriozalne jest stosowanie tego przepisu. Na jego podstawie
                        wytyczono Urbanowi proces o zniewagę Papieża, ale nie słyszałem jakoś o
                        procesach przeciw dziennikarzom piszącym niewybredne teksty o Łukaszence, czy o
                        Husajnie wtedy, gdy był on jeszcze przywódcą Iraku. Niestety, wyrok w sprawie
                        filmu Dederki też nie przystaje do zachodnich standardów. Słyszałeś może o
                        przypadku zakazania rozpowszechniania jakiegoś filmu na Zachodzie z
                        uzasadnieniem, że rozpowszechnianie to może narazić na szwank interesy jakiejś
                        prywatnej firmy? Owszem, były procesy o odszkodowania, ale to co innego niż
                        zastosowanie cenzury prewencyjnej. Cenzura prewencyjna stosowana jest również na
                        Zachodzie, ale w absolutnie wyjątkowych przypadkach, takich jak zagrożenie
                        zdrowia i życia, pedofilia lub zagrożenie terrorystyczne, ale na pewno nie w
                        takich przypadkach, jak narażenie na szwank dobrego imienia firmy czy osób
                        prywatnych.
                        Jura
                        • win-win Re: jaka ładna reklama :) 24.11.05, 11:39
                          Wolność słowa to wspaniała rzecz. Masz rację - z zachodnimi standardami jest u
                          nas krucho - potwierdza to ten film. Na zachodzie nikt (albo prawie nikt) nie
                          odważyłby się publicznie kogoś o coś posądzić, bez wcześniejszego uzgodnienia
                          ze sztabem prawników, którzy rozważaja wszelkie możliwe scenariusze. Tam mierzy
                          się siły na zamiary. Tam z wolności KORZYSTA się w sposób dojrzały, a nie tylko
                          DOMAGA SIĘ jej od innych. Zacząć trzeba od siebie.

                          Wszystko, o czym mówisz, jest ok, tylko ze trzeba wziąć poprawkę, że wolność
                          słowa w tym przypadku NIE ZOSTAŁA OGRANICZONA, bo autor wykroczył poza jej
                          konstytucyjne ramy, a zatem nie korzysta z ochrony prawnej ( w świetle prawa
                          sam się tej ochrony zrzekł ).
                          Nie myl cenzury z ochroną dóbr osobistych. Mamy tu do czynienia z pomyleniem
                          pojęć na skutek przewartościowania czynu niegodnego, w którego obronie stajesz.


                          • jureek Re: jaka ładna reklama :) 24.11.05, 13:15
                            Ty chyba Zachód znasz tylko z opowiadań, jeżeli twierdzisz, że reżyser, chcąc
                            nakręcić jakikolwiek krytyczny film, najpierw zabezpiecza się sztabem prawników.
                            Pooglądaj sobie chociażby telewizyjny magazyn Panorama nadawany przez niemiecką
                            telewizję publiczną ARD, a potem opowiadaj bzdury.
                            Jesteś w stanie podać przykład filmu, który z podobnych powodów jak film Dederki
                            nie został na Zachodzie dopuszczony do rozpowszechniania?
                            Jura
                    • tom_kedar Re: jaka ładna reklama :) 23.11.05, 12:04
                      Dajmy wszystkim obywatelom pełną wolność wypowiedzi, a rządom wolność tworzenia
                      prawa według własnego wyboru - potem obserwujmy swoją wolność w niewoli...
                      T_K

                      Gdzie wolność wielka, tam i wiele błędu.
                      Fryderyk Schiller

                      Wolność nie znaczy, że można poruszać się po niewłaściwej stronie ulicy.
                      Indira Gandhi

                      Krańcowa wolność prowadzi narody i jednostki do skrajnego niewolnictwa.
                      Cyceron

                      Każde pokolenie powinno zdawać sobie sprawę, iż wolność nie polega na tym, żeby
                      robić, co nam się żywnie podoba, ale na prawie do robienia tego, co należy.
                      Jan Paweł II
    • loadi Punk widzenia zależy od puktku siedzenia 23.11.05, 15:37
      Co Wy, mikronezjo, Juurku, możecie k... wiedzieć o wolnosci słowa i obrażaniu,
      skoro nikt Was publicznie w ogólnokrajowych mediach nigdy nie poniżył??

      • mikronezja BO SIĘ NIE PODKŁADAMY ! 23.11.05, 21:58
        It's elementary, my dear Wats... loadi !
        • mikronezja A z resztą, czy nie daje ci do myślenia, że ... 23.11.05, 22:03
          coś jest nie tak z tym biznesem skoro podnoszone są takie dziwne uwagi ?

          Raczej trudno założyć, że wszyscy uwzięli się akurat na Amwaya, który w
          stosunku do innych nie jest aż taką potęgą na rynku by stanowił dla innych aż
          takie zagrożenie ?

          Dziwne, że hipermarkety jako bardziej zagrażające sobie podmioty (porównywalne
          wielkością) nie zwalczają się prezentując np. filmy ze szkolenia kasjerek
          przeciwnika, nakładaczy na półki czy zamiataczy ?

          POMYŚL ! (To nie boli,.... zwykle ;)
          • europeanprosumerclub żyjesz w matrix'ie 23.11.05, 22:41

            kto się uwział na amwaya?
            robisz sztuczny tłum na forum - z rzeczywiscie niewiadomych przyczyn.
            osób, które mają podstawy, zeby być "uwzietym" na amway jest mniej wiecej tyle
            samo, co osób narzekających na mc donald's, microsoft, ikea, apple, toyota i
            in...
            czy w PL: orlen, tpsa, tvp, łowicz, idea... lub nawet fundację wosp, czy
            porozumienie bez barier i in.

            jest to medialne, ale mało znaczace i marginalne.
            _______________________________________________________________________________
            w rzeczywistości duzo bardziej przejmuję sie tym, że prezes amwaya gościł ok 2
            lata temu w palącu prezydenckim;

            Amway ma kod wiarygodnosci wyplącalnosci wobec Banku Światowego "AAA", czyli
            najwyższy na Ziemii;

            amwayowskie witaminy nutrilite otrzymaly nagrodę fundacji Prof. Z. Religii -
            produkt roku 2003;

            amway 2 razy otrzymal nagrodę ONZ za ochronę środowiska;

            amway współpracuje stale i ściśle z UNICEF;

            ostatnio Centrum Korporacyjnych Inicjatyw Społecznych Izby Handlowej Stanów
            Zjednoczonych ogłosiło , że Amway zotrzymał nagrodę w kategorii służba na rzecz
            społeczności międzynarodowych;


            i wiele , wiele innych.
            __________________________np:
            w sprawie kampanii "ONE by ONE":
            "After evaluating more than 600 entries from 30 countries in several
            categories, Alticor’s One by One campaign was recently recognized as the Best
            Corporate Social Responsibility Program by International Business Awards.
            “It is an honor to receive this award,” said Alticor Chairman Steve Van
            Andel. “It validates the hard work and resources we have dedicated to helping
            children around the world and is a testament to all of our employees and
            affiliates who make a difference – one by one.”
            Since its launch in 2003, One by One has donated $14 million to children’s
            causes and more than 168,500 volunteer hours in 52 countries around the world,
            improving the lives of more than four million children.
            The American Business Awards are overseen by the Board of Distinguished Judges
            & Advisors including business luminaries such as Donald Trump, chairman,
            president and CEO of The Trump Organization, and Charles Fombrun, executive
            director, The Reputation Institute.

            ____________________________________________________

            sorry, ale o Amway sie mówi raczej dobrze na świecie z nielicznymi, często
            nieziemskimi odpałami, typu, ze to sekta (a niby dlaczego??), albo, że zamachy
            na WTC z 11 września 2001 były skierowane przeciwko amwayowi, tylko zamachowcy
            nie trafili w biurowiec amwaya.

            Trudno oczekiwać, by biznesplan amwaya zrozmiał każdy pzrecietny człowieczek
            nie-ekonomista.
            !!!!
            POKAŻ MI JEDNEGO POWAŻNEGO (OK, MOŻE BYĆ NAWET BEZ PRZYMIOTÓW) EKONOMISTĘ,
            KTÓRY TEN BIZNESPLAN WYŚMIAŁ LUB SKRYTYKOWAŁ, zamiast pokazywać setki, czy
            tysiące gospodyń domowych, artystów, mechaników, policjantów, księży,
            pielęgniarek, sekretarek, sprzątaczek, polonistów (czyli w tym kraju
            dziennikarzy) i kogo tam sobie jeszcze chcesz.
            • mikronezja Nie żebym się czepiał ale to trochę dziwne ... 24.11.05, 01:35
              U.S. Chamber of Commerce przyznaje Alticorowi nagrodę a jednocześnie ...

              (skądś znam to nazwisko chairmana na stronie U.S. Chamber of Commerce, tylko
              nie wiem skąd ?) ?

              www.uschamber.com/about/board/senior.htm
              Will F. Nicholson, Jr.
              Chairman of the Board- Retired
              Rocky Mountain BankCard System, Inc.

              Kelly N. Stanley
              President
              BMH Foundation, Inc.

              Steve Van Andel <-----------------O
              Chairman <-----------------O
              Alticor, Inc. <-----------------O

              Larry A. Liebenow
              President and Chief Executive Officer
              Quaker Fabric Corporation

              Jeffrey C. Crowe
              Chairman
              Landstar System, Inc.

              John W. Bachmann
              Senior Partner
              Edward Jones

          • tom_kedar Re: A z resztą, czy nie daje ci do myślenia, że . 23.11.05, 23:04
            mikronezja, a kto tworzy takie dziwne uwagi i opinie? Kto to jest wszyscy?
            Raczej trudno założyć, że dla tych "wszystkich" którzy się uwzieli akurat na
            Amway , firma ta może stanowić jakieś rynkowe zagrożenie:) Jakie branże i firmy
            ci "wszyscy" reprezentują??:) Jeżeli jest jakieś zagrożenie to tylko umysłowe.
            Piszesz , że pewnie jest coś nie tak z tym biznesem. Ale co??? A nie przyszło
            ci do głowy, że może być coś nie tak z tymi którzy się czepiają tego biznesu ,
            sami nie wiedząc czego? Podejdź neutralnie do zagadnienia związanego z opiniami
            i odpowiedz sobie szczerze - wolisz bazować na opinii tych "wszystkich", czy
            też samemu zbadać co jest nie tak z tym biznesem?
            Tak naprawdę to lenistwo i głupota powodują to, że wolimy bazować na
            niesprawdzonych opiniach "wszystkich". To jest łatwe, to jest proste, nie
            trzeba myśleć i analizować - nic nie kosztuje i cieszy:) I co się dzieje? A
            to , że te najprostrze opinie stają się twoimi opiniami.
            Czy nie uważacie , że to jest największe zniewolenie i ograniczanie siebie
            samego? Jeżeli ktoś uważa, że nie, to proszę bardzo niech się dalej zaraża jako
            następny opinią mikronezji

            Władysław Biegański napisał:
            Opinie tworzą nie najmądrzejsi, lecz najgadatliwsi.
            • tom_kedar Re: A z resztą, czy nie daje ci do myślenia, że . 23.11.05, 23:21
              Czy to nie jest głupotą i obłędem zarazem, walczyć o wolność słowa, a
              jednocześnie dawać się zniewalać opinii "wszystkich"?? Jaką wolność wtedy się
              reprezentuje?
              Inteligencja poszła do lasu i tyle ją widzieli:)
              • mikronezja Macie ''letkie'' przegięcie ... 24.11.05, 02:00
                wszędzie widzicie jakieś mityczne zniewolenia ...

                A propos, "wolność słowa" oznacza wolność głoszenia SWOICH poglądów a nie
                poglądów jedynie słusznych.
                • skory1 Re: Macie ''letkie'' przegięcie ... 24.11.05, 08:31
                  Sęk w tym, że ty próbujesz narzucać swoje "jedynie słuszne poglądy" nie licząc
                  się z faktami albo je interpretując tak, by pasowały do twojej teorii. Ktoś kto
                  kłóci się z FAKTAMI, nie może być uznany za człowieka mądrego... ;)
            • mikronezja Mimo chęci, jakoś mnie nie przekonujesz ... 24.11.05, 01:55
              wiem, wiem opieram się na opinii jakichś "wszystkich", którzy oczywiście, jak
              stwierdził skory, są ograniczeni i nie wiedzą co piszą ...

              > i odpowiedz sobie szczerze - wolisz bazować na opinii tych "wszystkich", czy
              > też samemu zbadać co jest nie tak z tym biznesem ?

              Odpowiadam sobie szczerze, wolę bazować wielu opiniach i wyciągać własne
              wnioski, a no cóż, że one są niekorzystne dla tego biznesu ... siła wyższa ...

              > Tak naprawdę to lenistwo i głupota powodują to, że wolimy bazować na
              > niesprawdzonych opiniach "wszystkich".

              Oczywiśnie jestem leniwy i głupi, bo nie wierzę w cuda !

              > To jest łatwe, to jest proste, nie trzeba myśleć i analizować - nic nie
              > kosztuje i cieszy:)

              Na tym bazują wszelkie genialne interesy, że ludzie nie myślą i nie analizują,
              a potem zostają z ręką w nocniku (nieopróżnionym).

              > I co się dzieje? A to że te najprostrze opinie stają się twoimi opiniami.

              Stają się lub nie stają wybór należy do mnie ! (A propos sprawdź stopniowanie
              słowa proste)

              > Czy nie uważacie , że to jest największe zniewolenie i ograniczanie siebie
              > samego?

              "Psychologia dla ubogich", tom 1, strona 15 ".. Odwołaj się do poczucia
              wolności rozmówcy, zapytaj czy nie czuje suę ograniczony ..."





              • jkw2 Po co Cie przkonywac? 24.11.05, 08:34
                A dlaczego ktos ma Cie przkonywac?
                Masz swoje miejsce w zyciu, swoja prace masz to wszystko ulozone zostan tam,
                widocznie jestes tam potrzebny i nikt Ci nie mowi, ze jestes glupi czy
                nawiedzony robiac to co robisz.
                Mozliwosc przekonania drugiej strony bedzie tylko wtedy gdy bedzie otwartosc na
                przyjecie informacji. Aby zrozumiec cos trzeba zdobyc wiedze na ten temat. A u
                wiekszosci dyskutantow na tym forum widac brak podstw wiedzy o mlm.
                I nie da sie jej uzyskac czytajac wyrywkowe informacje z roznych w wiekszosci
                nieznanych zrodel. Trzeba poznac zasady wynagradzania /plan marketingowy/ sa
                rozne lepsze i gorsze w roznych firmach. Poznac produkt,jego konkurencyjnosc i
                zapotzrebowanie rynku. Porozmawiac z ludzmi ktorzy odniesli sukces i z
                oponetami rowniez, moze pojechac na jedno lub dwa rozne spotkania i dopiero
                wtedy wyrobic sobie swoja wlasna opinie. Nie bazowac na wypowiedziach ludzi
                ktorych ciotka miala wojka ktory slyszal ze sasiadowi jego szwagra ktos wciskal
                drogi proszek do prania kota po ktorym wylysial.
                I nie chodzi tu o przekonanie kogos do idei mlm czy namowienie go do pracy
                raczej o sprostowanie legend ktore wokol tego wszystkiego urosly.
        • europeanprosumerclub 100RAZY ŁATWIEJ KRYTYKOWAĆ NIZ ZROBIĆ WIELKĄ RZECZ 23.11.05, 22:58
          acha! jak cię ktoś pomawia, to sam sobie jesteś winny - nie wyłaź przed szereg!
          masz zadziwijającą łatwosć usprawiedliwiania gnid, niegodziwości i parszywości.
          • mikronezja Do kogo pisałeś ? 24.11.05, 02:02
            Do mnie czy loadiego ?
      • jureek Re: Punk widzenia zależy od puktku siedzenia 24.11.05, 13:35
        loadi napisała:

        > Co Wy, mikronezjo, Juurku, możecie k... wiedzieć o wolnosci słowa i obrażaniu,
        > skoro nikt Was publicznie w ogólnokrajowych mediach nigdy nie poniżył??

        W innym miejscu w tym wątku pisałem już, jak najprawdopodobniej zachowałbym się,
        gdyby to mnie publicznie obrażono. Poszukać Ci tej wypowiedzi, czy sam znajdziesz?
        Zresztą nie muszę nawet teoretyzować, bo później w trakcie tej dyskusji i mnie
        obrażono, podając sugestię, jakobym był pedofilem. Forum jest przecież jak
        najbardziej ogólnopolskim medium, pewnie sporo ludzi je czyta. I co? Poleciałem
        do adminów ze skargą, żeby wyciąć obrażające mnie posty a ich autorom
        uniemożliwić pisanie na forum?
        Wracając do filmu - w jaki sposób Dederko poniżył występujące w nim osoby?
        Pokazał je jako zbrodniarzy, ohydnych dewiantów, czy coś w tym stylu? Zachowajmy
        proporcje. Pamiętasz okładkę tygodnika Wprost przedstawiającą kanclerza
        Schrödera na czworakach ujeżdżanego przez Erykę Steinbach w mundurze
        esesmańskim? Czy takie przedstawienie kanclerza było dla niego poniżające? A czy
        zwracał się on do sądu o zakazanie tej publikacji?
        Podnosi się zarzut, że Dederko oszukał występujące w filmie osoby nie ujawniając
        swoich prawdziwych zamiarów. Owszem, osoby te zostały kolokwialnie mówiąc
        wpuszczone w maliny, ale i same przyczyniły się do tego przecież. Gdyby nie ich
        własna lub nabyta niezłomna wiara w to, że tzw. pozytywne myślenie u innych
        ludzi ma prawo wywoływać tylko i wyłącznie pozytywne skojarzenia, to nie
        wygłupialiby się tak, jak to zostało w filmie pokazane. Faktem jest, że Dederko
        użył podstępu, żeby móc nakręcić meetingi Niezależnych Przedsiębiorców. Jak
        myślisz, czy gdyby od razu powiedział, że chce nakręcić krytyczny wobec MLM
        film, to wpuszczono by go na te meetingi? Dziennikarze i filmowcy nieraz używają
        podstępu, żeby uzyskać dojście do trudno dostępnych informacji. Pamiętasz, jak
        został wpuszczony w maliny były minister kultury Podkański i ośmieszył się
        opowiadając o spotkaniu z nieżyjącym od kilku lat poetą? Czy to też należy
        wymazać z wszystkich mediów, bo pan minister został ośmieszony i poniżony?
        Jura
    • kawaski.miki rzut okiem z boku tego wydumanego dialogu 24.11.05, 13:32
      ta firma musi byc albo fajna albo beznadziejna. swiadczy o tym temperatura
      rozmowy. i niech nikt nie mi gada, ze rozmowa dotyczy wolnosci slowa, bo tu
      chodzi o amwaya.
      filmowi i tak sie nie moge przyjzec (hehe), a po pirata na bazar do ruskich to
      isc raczej wstyd i wiocha, wiec musze sie przyjzec firmie. ona przynajmniej
      jest legalna hehe .
      ciekawe, ciekawe......
      • jureek Re: rzut okiem z boku tego wydumanego dialogu 24.11.05, 13:41
        kawaski.miki napisał:

        > ta firma musi byc albo fajna albo beznadziejna. swiadczy o tym temperatura
        > rozmowy. i niech nikt nie mi gada, ze rozmowa dotyczy wolnosci slowa, bo tu
        > chodzi o amwaya.

        Mi chodzi o wolność słowa, a Amway mówiąc delikatnie zwisa mi i powiewa.
        Wszystko, co napisałem w tym wątku napisałbym dokładnie tak samo w przypadku
        gdyby film Dederki był o innej firmie.

        > filmowi i tak sie nie moge przyjzec (hehe), a po pirata na bazar do ruskich to
        > isc raczej wstyd i wiocha, wiec musze sie przyjzec firmie. ona przynajmniej
        > jest legalna hehe .
        > ciekawe, ciekawe......

        Zrozumiałem Twoją delikatną sugestię. Według Ciebie wątek ten miałby mimowolnie
        reklamować Amwaya, więc pisząc w nim mimowolnie się do tego przyczyniam, dlatego
        lepiej, żebym nie pisał. Sorry, Winetou, nie ze mną te numery.
        Jura
      • jureek Re: OT 24.11.05, 13:46
        Dziwne ile nowych ników, czyli takich, gdzie wyszukiwarka pokazuje zero postów w
        dotychczasowej twórczości na forum, pojawia się w tym wątku. Jeżeli ktoś myśli,
        że mnożenie forumowych bytów uczyni bardziej przekonywującym jego stanowisko, to
        grubo się myli.
        Jura
      • absurdello Re: rzut okiem z boku tego wydumanego dialogu 24.11.05, 20:24
        Linki do filmu Dederki (działające!), są dostępne na tym forum tylko trzeba być
        osobą myślącą, by właściwie zinterpretować napisy na ekranie (film jest w
        trzech częściach) !

        ------------------------------------------------------------------------
        Motto na dziś: Idź na nabór we dwoje, a wygładzą wam zwoje.

    • win-win Poczytajcie dokładnie - obiektywna lektura 24.11.05, 20:15
      Wiecie skąd fama, ze Amway to sekta? Wiecie skad te dziwne plotki i
      nieuzasadnione półprawdy, z konsekwencją z cenzurą w tle? Mianowicie w Polsce w
      latach 90 działała grupa dystrybutorów, którzy zaczęli postępować wbrew zasadom
      etycznym Amway, a firma nie zareagowała dosyć stanowczo na to.

      Chcę jednak powiedzieć, że wśród dystrybutorów - tych porządnych - wydarzenia
      te budzą niechęć i żal, że na własnej skórze od czasu do czasu muszą odczuć
      niechęć do włąśnie TAMTEJ grupy, której już chyba (nie mialem kontaktu) nie ma.
      Znalazłem artykuł o istocie sprawy:
      apologetyka.com/sekty/amway/sekta
      Tak z 90% dystrybutorów Amwaya, których znam, z ktorymi mialem przyjemność
      rozmawiać to fajni ludzie, od niektórych z nich bije na prawdę symatyczne
      człowieczeństwo. Dla mnie to dowód, ze ten system pracy jest akurat jednym z
      najbardziej ludzkich systemów (a systemy są zcasami gównem) stworzonych przez
      człowieka.
      Jak słyszę anominowe obelgi rzucone w przestzreń, zawsze myśle sobie "jak
      można?? jak można z takich wspanialych ludzi robić oszołomów lub przestępców,
      poprzez uogólnienie"?.

      I tak to jest, ze teraz ci właśnie uczciwi świecą oczami za tamta zgraję
      pasożytów.
      tak sobie piszę... może to nie w temacie, moze to trywialne, ale wszystkiego
      możnaby uniknąć, gdyby była taka odrobina człowieczeństwa, ludzkich odruchów i
      życzliwości w codziennym życiu, ile jest na co dzień w sieci Amway.

      Co do filmu, to z pewnością takie ewenementy w tej sieci się zdazraly. Z
      PEWNOŚCIĄ. to fakt. Ale faktem tez jest że te patologiczne zachowania budzą
      wieksza odrazę wśród samych amwayowców, niż u nieobeznanych dokladnie ludzi.
      A rozpowszechniony film ugodzilby najbardziej właśnie w tych, co te zachowania
      piętnują najmocniej, bo są zainteresowani i którzy już się dosyć naświecili
      oczami za obcych ludzi, myslących inaczej.
      I szczerze powiedziawszy chyba mam dość - choć sam raczej nie "ucierpialem"
      osobiście - świecenia oczami przed kolejną grupą ludzi upartych, niby
      wojujących o wolność słowa. Wg mnie dobrze się stało, ze zakazano dystrybucji i
      upubliczniania filmu. Dlaczego? Bo takie jest prawo. Chcesz obejrzeć film?
      Proszę bardzo poszukaj sobie, ściagnij, kup od Ruska. OK! Ale nie wpychaj go na
      silę do repertuaru między TEATREM TELEWIZJI, a PROSTO W OCZY. Wolność słowa? no
      OK! Dederko sie wypowiedział - jego prywatne zdanie. Gul mu tylkochodzi, ze go
      przedrożylo ;) I o to tu chodzi - o pieniadze, a nie o zadna wolność. I to
      zarówno Amwayowcom, jak i Filmowcą. Narka. Ja zjem Camembert z żurawina i lecę
      na kolejny biznesplan. You see????? Jakos ta dyskusja prowadzi do nikąd. Ani
      nie zmieni decyzji Sądu, ani nie przedziurawi mi kieszeni. See Ya
      • jkw2 O czym Ty piszesz? 24.11.05, 20:30
        Zastanowiles sie? Jezeli nie znasz faktow nie pisz. Co maja wspolnego
        wymienieni tam ludzie z Networkiem 21? Mozesz mi to wyjasnic?
        • absurdello Ha, ha ! 24.11.05, 20:46
          Słusznie pisze, tyle, że to nie jest czas przeszły a teraźniejszy ciągły !
          (Czy mogę już sprzedawać bilety jak będziecie sobie dawali po razie ?
          Przecież win2 właśnie ujawnił rysę na nieskazitelnej powierzchni wypucowanej
          środkami "Amłeja" !)
          • jkw2 Witaj nieskazitelny 24.11.05, 20:57
          • win-win Re: Ha, ha ! 24.11.05, 21:35
            Kolejna osoba, co chce sie wkręcic z nami w jakis biznes. Ej! sorry, ale "NIE".
          • skory1 Re: Ha, ha ! 26.11.05, 16:41
            Jeśli kogoś interesuje pogadanie na POWAŻNIE o schemacie działania firmy AMWAY,
            to zapraszam od poniedziałku do piątku w godzinach 10-12 na gg 2136075. ;)
      • absurdello Poczytaj sobie lepiej jakąś dobrą książkę ... 24.11.05, 20:42
        z wyższej półki, a nie żyj tylko biznesplanami, a poza tym co to za biznesplan
        co go trzeba słuchać w kółko jak zebrania w PGR czy jakiegoś zebrania
        partyjnego ?

        Co do filmu to ci ludzie się wygłupili na własną prośbę i niech mnie nikt nie
        przekonuje, że nie wiedzieli co mówią - pokazali prawdę, bo reżyser postąpił na
        zasadzie poprawnego "pomiaru" polegającego na niezakłócaniu systemu mierzonego.
        Jak byłby sens gdyby on im powiedział, że ma krytyczne nastawienie ? Oni by
        odstawili szopkę i film byłby skażony fałszem, a tak to była ukryta kamera
        pokazująca "fachowca przy pracy" (patrz program Usterka w TVN - czy gdyby ci
        faceci tam pokazani wiedzieli, że są filmowani to ujawnili by
        swoje "naciągające" nastawienie do klienta - NA PEWNO NIE ! Odstawili, by
        szopkę jacy to oni troskliwi i fachowi, a tak to wyszło szydło z worka.
        I tu było to samo - pokazano chłodnym okiem kamery rzeczywistość - niewygodną
        dla firmy Amw. ale rzeczywistość. Ciekawe ile wzięli ci specjaliści a la
        Tymochowicz co wymyslili ten cały system tłumienia krytycyzmu, wzbudzania
        sztucznego entuzjazmu, wywoływania chciwości do kwadratu, obiecywania gruszek
        na wierzbie i cytryn na dębie, rozdymania potrzeb do granic bezsensu, by potem
        klient nie był w stanie się odpowiednio szybko wycofać, itd.
        Może i wyroby Am są dobre ale są drogie a przez to trudno zbywalne z czego ci
        wchodzący nie zdają sobie sprawy, bo ludzie jak to ludzie kupią tanie gie z
        marketu niż jakiś środek, o którym tak na prawdę nic więcej nie wiadomo ponad
        to co powie domokrążca !
        • jkw2 Re: Poczytaj sobie lepiej jakąś dobrą książkę ... 24.11.05, 20:55
          O ktorego Tymochowicza Ci chodzi?
          • absurdello A ilu jest znanych Tymochowiczów ? 25.11.05, 02:24
            Tego od gestologi stosowanej na tle niebieskiej koszuli i krawata w paski :) On
            się zajmuje uczeniem jednych ludzi jak coś wmawiać innym i żeby ten co mu się
            wmawia miał wrażenie, że mu się nie wmawia ... (napisałem a la Tymochowicz w
            sensie profesji a nie osoby)
        • jureek Re: Poczytaj sobie lepiej jakąś dobrą książkę ... 24.11.05, 21:27
          Super analogia z programem USTERKA. Gratuluje. Przeciez gdyby sad byl
          konsekwentny, to powinien tez zakazac emisji tego programu.
          Jura
          • win-win Re: Poczytaj sobie lepiej jakąś dobrą książkę ... 24.11.05, 21:32
            Juurek, ty cały zcas swoje - porównaj słonia z płytą CDRW.
            W usterce - jakbys nie widział - bylo bez nazwisk, firm etc.. I była SAMA
            zreczywistość. Nikt nie mieszał ludziom miedzy uszami pzreplatanką podprogową ;)
        • win-win Jesteś normalny? 24.11.05, 21:30
          Dziekuje za dobre i życzliwe rady. Dziś rano poczytałem sobie "Przebudzenie"
          Anthonego de Mello. A wieczorkiem zaznam popkultury w wykonaniu duetu Royksopp
          lub Sigur Ros.

          Ten film jest "poprawnym" pomiarem? Chyba inteligencji reżysera, którą określa
          prosta szorujaca oś iksów jeśli na ośi igreków znajduje się stopień jego
          inteligencji.

          Co do ceny wyrobów Amwaya - tak jest wysoka, ale jakosć jest jeszcze wyzsza, co
          proporcjonalnie przekłąda sie na oszczędności.
          Pzrecietna gospodyni domowa wydaje w Polsce na środek do czyszczenia podlóg
          okolo 80zł rocznie (ajax, cif etc...), podczas gdy Amwayowiec wydaje w tym
          samym czasie na to samo 24 złote. (LOC). Pzreciętna gospodyni domowa wywali na
          śmietnik ok 12 butelek nędznego plastik, pokrywajac naszą Matkę Ziemię
          nierozkładajacym się shitem (jeszcze żadna taka butelka nigdy sie nie
          rozłozyła), podczas gdy amwayowiec wyrzuci 1 butelkę, która zakopana w ziemii
          ulega całkowitemu rozklądowi po ok 7-8 miesiacach. No, to teraz już cos wiesz.
          Masz rację - ten co nic nie wie o środkach amway - o ich skutecznosci,
          ekologicznosci, wydajności - ten se kupi w markecie i przepłaci za... wodę z
          kolorytem i środkiem zapachowym.
          • absurdello Re: Jesteś normalny? 25.11.05, 02:20
            Ten film jest "poprawnym" pomiarem? Chyba inteligencji reżysera, którą określa
            > prosta szorujaca oś iksów jeśli na ośi igreków znajduje się stopień jego
            > inteligencji.

            A to ci ludzie na użytek kamery rozbili z siebie śmiesznych ? Wprowadzili
            reżysera w błąd ? Tak na oko to wyglądali na takich co to już dowody osobiste
            od jakiegoś czasu mają, więc wydaje mi się, że są pełnoletni, nieprawdaż ?
            Cokolwiek im reżyser powiedział, a podejrzewam, że powiedział by byli
            naturalni, to jako świadomi współpracownicy firmy Amdroga nie powinni pokazywać
            nic co mogło by zbrukać dobre imię firmy, czyż nie ?
            Jeżeli ktoś się wypowiada do kamery czy mikrofonu to musi sobie zdawać sprawę z
            tego, że nagranie zostanie wyemitowane, przecież nie mówili żeby tylko mówić ?
            Przecież reżyser nie kazał im kłamać, więc albo kłamali sami albo powiedzieli
            bezmyślnie prawdę nie wiedząc, że może to być użyte przeciwko systemowi, którym
            uczestniczą ? W pierwszym przypadku wystawiają sobie "laurkę" a w drugim nie
            dość, że obnażają metody firmy to jeszcze pokazują jacy są bezkrytyczni i ...
            nie wiem, bezmyślni, bez wyobraźni ?

            > Co do ceny wyrobów Amwaya - tak jest wysoka, ale jakosć jest jeszcze wyzsza,
            > co proporcjonalnie przekłada sie na oszczędności.

            Może i tak ale mało kto planuje zakupy środków czystości z okresie rocznym (z
            wyjątkiem firm), kupuje jak ma pieniądze i o ile je ma ?

            Przeliczanie jakość/oszczędność

            jakość to wielkość trudnowymierna, bez jakichś większych badań porównawczych, a
            kogo na to stać ? Przecież nikt nie kupi 5 różnych proszków i nie będzie
            porównywał ich w domu z zachowaniem identycznych warunków badania )
            Poza tym taka praca zje te oszczędności. No i świat dookoła nauczył nieufności,
            nie wierzy się reklamie a co dopiero jakiemuś pierwszy raz na oczy widzianemu
            gościowi.


            > Pzrecietna gospodyni domowa wydaje w Polsce na środek do czyszczenia podlóg
            > okolo 80zł rocznie (ajax, cif etc...),

            No to jakieś 6,70 na miesiąc, ciekawe ile pań domu prowadzi kalendarzyk roczny
            i porównuje, ile zużyła środka do podłóg a ile pasty do zębów ? Takie zwyczaje
            to miały, sądząc z zachowanych zapisków, gospodynie domowe ale przed II Wojną
            światową i może kilka lat po jak był kryzys i odbudowa, ale nie teraz.
            Bogaci się w ogóle nie zastanawiają nad problemami oszczędności (i zwykle mają
            pomoc domową, która odwala za nich brudną robotę) a ubodzy zwykle nie mają w
            jednym kawałku 50 czy 100 zł, by wydać na środek do picowania podłóg czy inne
            jak nie mają na chleb albo opłaty (czy wyobrażacie sobie takiego osobnika
            ciułającego z tych groszy na LOC-a czy też zastanawiającego się, że wyrzuci 12
            butelek a nie jedną ?
            No i jeszcze to założenie statystyczne tych 80 zł rocznie, to chyba strasznie
            na wyrost, sądzą ze stopnia "czyściochowstwa" Rodaków ?
            Te wszystkie analizy to są oparte na bardzo optymistycznych założeniach jak
            wszystkie statystyki, jedna pani zużywa butelkę na miesiąc a druga żadnej więc
            statystyka mówi o 1/2 butelki na miesiąc ale nic nie mówi czy te panie są
            rozłożone równomiernie w terenie (podejrzewam, że będą duże różnice np.
            miasto/wieś a nawet w samych miastach pomiędzy dzielnicami).
            Tak mi się w każdym razie wydaje ...

            Czy ktoś sprawdzał czy butelka po środku amwayowym rozkłada się po 7-8
            miesiącach, osobiście ? A poza tym butelki jadą na wysypisko a nie do ziemi

            > Masz rację - ten co nic nie wie o środkach amway - o ich skutecznosci,
            > ekologicznosci, wydajności - ten se kupi w markecie i przepłaci za... wodę z
            > kolorytem i środkiem zapachowym

            No a skąd ma wiedzieć skoro Amdroga oszczędza na reklamie (ciekawe czy taki
            roznosiciel to dostaje coś za reklamowanie tych srodków, czy też tak z dobrego
            serca ?) ? Zwykle za reklamowanie czegoś się płaci i to słono !
            A poza tym to dziwię się Amdrodze, że z tych np. ekologicznych atutów swoich
            środków nie robi sobie dobrego publicity, przecież reklamowanie się z czymś
            takim to hit ? Po co się ukrywać z takimi zaletami opierając się tylko na
            małoskutecznej reklamowo sieci rozprowadzaczy ?
            • jkw2 Re: Jesteś normalny? 26.11.05, 11:15
              Jureek zgadzam sie z Toba absolutnie, zamina niku i mozemy pisac to samo od
              nowa.
              Absurdello te wszystkie wywody juz byly
              Tak ci ludzie na filmie sa dorosli i moze wiedzieli co robia moze nie.
              Wyglupili sie ich sprawa. A Ty jestes taki bez skazy? Dlaczego Twoje argumenty
              to tylko postawa ludzi tam pokazanych. Dlaczego tak usilnie walczac o wolnosc
              slowa i wlasnych pogladow nie pozwalasz innym na posiadanie tych wartosci. Ty
              mozesz,a oni nie? Jezeli lubia sie tak zachowywac niech sie zachowuja mnie to
              nie przeszkadza mimo,ze tego nie lubie. Przeczytaj dokladnie zarzuty we
              wszystkich sprawach i nie sprowadzaj tematu tylko do jednego watku.
              Znow piekny argument odnosnie cen. Bomba! Jezeli tak dokladnie umiesz liczyc
              idz do sklepu popatrz na ceny , na wielkosc opakowan, zwroc uwage jakie sa
              tendencje marketingowe roznych firm. Dlaczego np. ludzie kupuja np. w
              Sellgrosie czy Makro gdzie sprzedaje sie tylko w opakowaniach zbiorczych? Bo
              nie maja pieniedzy i dlatego placa jednorazowo duzo? Nie, bo w sumie wychodzi
              taniej po przeliczeniu zurzycia. Kazdy ma prawo wybrac takie produkty jakie chce
              Tak sie sklada, ze jestem jednym z tych ktorzy maja taka pania od sprzatania i
              zwracam uwage na jakosc i koszt tego co kupuje.
              Ekologia - tak sprawdzilem i jest to prawda. Mam pytanie czy wysypiska smieci
              zmnajduja sie "w powietrzu" lub wodzie, nie w glebie?
              Wniosek z tad, ze trzeba pozamykac salony samochodowe w Polsce bo nowe
              samochody sa drogie, a biednych Polakow na to nie stac. Niech jada do Niemiec
              po 15 letnie gruchoty.
              Pogadaj z fachowcami od reklamy i dowiedz sie jaka reklama jest najbardziej
              skuteczna.
              Nie odbiegaj od tematu - to nie jest dyskusja nad marketingiem firmy , ale nad
              wyrokiem sadu. Tam nie bylo zarzutow odnosnie produktow. Nie majac lepszych
              argumentow na poparcie wlasnej tezy kierujesz rozmowe na boczny tor.
              Co masz przeciwko "roznosicielom"? Czy kuriera firmy spedycyjnej tez tak
              nazwiesz? Swiat idzie do przodu, a Ty chyba jestes jeszce na etapie zakupow w
              pobliskim sklepie GS-u /Gminnej Samopomocy- gdybys zapomnial/.
              • absurdello Re: Jesteś normalny? 28.11.05, 01:01
                > Tak ci ludzie na filmie sa dorosli i moze wiedzieli co robia moze nie.
                > Wyglupili sie ich sprawa. A Ty jestes taki bez skazy? Dlaczego Twoje
                > argumenty to tylko postawa ludzi tam pokazanych.

                No bo podobno postawa ta, zaprezentowana tam i fałszywie odbierana przez
                widownię stała się podstawą do zablokowania tego filmu, dlatego też się pytam
                jak dorośli ludzie mogą sobie nie zdawać sprawy z tego co mówią i dopiero sobie
                z tego zdają sprawę gdy zobaczyli się na wielkim ekranie lub usłyszeli
                niepochlebne opinie o sobie od znajomych ?

                Co ma moja "skazitelność" do tematu ? Ja w tym filmie nie występowałem ani nie
                wypowiadałem się ...

                > Dlaczego tak usilnie walczac o wolnosc slowa i wlasnych pogladow nie
                > pozwalasz innym na posiadanie tych wartosci.

                Nie bardzo cię rozumiem, jak na razie rozmawiamy o filmie i informacjach tam
                zawartych ? Co tam było nie tak, konkretnie ! Kłamali ci ludzie co do metod,
                szkolenia i różnych chwytów handlowych czy nie, bo już nie wiem co myśleć ?

                > Jezeli lubia sie tak zachowywac niech sie zachowuja mnie to nie przeszkadza
                > mimo,ze tego nie lubie.

                No dobrze ale oni się tak zachowywali do kamery a nie na użytek prywatny i
                wtedy jak ich filmowano to nie mieli żadnych przeciwskazań do ujawniania swoich
                twarzy, danych osobowych i poglądów, więc kiedy wyszły problemy ?

                > wszystkich sprawach i nie sprowadzaj tematu tylko do jednego watku.
                > Znow piekny argument odnosnie cen. Bomba! Jezeli tak dokladnie umiesz liczyc
                > idz do sklepu popatrz na ceny , na wielkosc opakowan, zwroc uwage jakie sa
                > tendencje marketingowe roznych firm.

                Co do cen mnie nie przekonasz, popatrz sobie na ceny podobnych wyrobów
                markowych z wyższej półki, bardzo często są tańsze ? Rozbawiły mnie np. ceny
                garnków, naprawdę trzeba nie mieć na co wywalać forsy, by kupować tak drogie
                naczynia ... Do tego te ceny to chyba nie są na Polskę i jej średnią 2400
                brutto ... Pokazałem cennik znajomym, którzy są bardziej au courant w temacie
                różnych rzeczy i wydziwianiom nie było końca - takie ceny za jakieś nieznane
                nazwy firmowe ! I to jeszcze oferowane przez osoby typu domokrążca, kto takiemu
                uwierzy ?


                > Dlaczego np. ludzie kupuja np. w Sellgrosie czy Makro gdzie sprzedaje sie
                > tylko w opakowaniach zbiorczych? Bo nie maja pieniedzy i dlatego placa
                > jednorazowo duzo?

                O ile pamiętam to Makro (Kurz and Kury) jest tylko dla osób posiadających
                zarejestrowaną działalność (plus ewentualnie osoba towarzysząca) więc można tu
                traktować jako magazyn hurtowy ...

                > Kazdy ma prawo wybrac takie produkty jakie chcą

                A czy ja komu zabraniam, tylko te ceny jak nie z tej bajki ...

                > Ekologia - tak sprawdzilem i jest to prawda.

                Osobiście zakopałeś i odmierzyłeś 8 miesięcy ? I co zostało w tym miejscu po
                tym opakowaniu, bom ciekaw ? Zupełnie się rozłożyło czy niezupełnie ?

                > Mam pytanie czy wysypiska smieci
                > zmnajduja sie "w powietrzu" lub wodzie, nie w glebie?

                O ile wiem to wywala się śmiecie na hałdę więc leżą niejako w powietrzu a nawet
                jak je następna warstwa przywali to raczej nie jest to gleba ?

                > Wniosek z tąd, ze trzeba pozamykac salony samochodowe w Polsce bo nowe
                > samochody sa drogie, a biednych Polakow na to nie stac. Niech jada do Niemiec
                > po 15 letnie gruchoty.

                No tak ale jeżeli na rynku są tańsze rzeczy ... akurat samochody to
                nienajlepszy przykład, bo to w ogóle droga zabawka jeszcze w naszych warunkach,
                no i nie kupowana na 1 dzień, tydzień czy nawet kilka miesięcy (w 98%
                przypadków). I jeżdżą do tych Niemiec a reszta ryzykuje wchodząc na jezdnię i
                licząc, że temu co nadjeżdża założono hamulce po klepaniu :-)

                > Pogadaj z fachowcami od reklamy i dowiedz sie jaka reklama jest najbardziej
                > skuteczna.

                Akurat moi sąsiedzi kończyli kierunek reklama i powątpiewają w zasięg reklamy w
                wykonaniu osób chodzących od drzwi do drzwi (jednak reklama medialna ma dużo
                większy zasięg, bo telewizory czy radia mają już prawie wszyscy, gazety też
                dużo osób czyta) a i ktoś kto widział coś w TV łaskawszym okiem spojrzy na
                dostawcę dzwoniącego do drzwi z ofertą niż na takiego co mu oferuje wyrób
                nieznanej nawet ze słyszenia firmy.


                > Nie odbiegaj od tematu - to nie jest dyskusja nad marketingiem firmy , ale
                > nad wyrokiem sadu.

                Ja tak akurat przy okazji, skoro padły nazwa firmy a widzę, że tu ludzie pisali
                o tym sieciowym handlu ...

                > Co masz przeciwko "roznosicielom"?

                OGÓLNIE ? MAM 0.1% ZAUFANIA DO NICH, BO SIĘ RAZ SZPETNIE NACIĄŁEM NA JAKIEJŚ
                NIEZNANEJ MARCE WYGLĄDAJĄCEJ NA MARKĘ, KTÓRA OKAZAŁA SIĘ EKSREMENTEM NIE WARTYM
                WYDANYCH NA NIE PIENIĘDZY !

                > Czy kuriera firmy spedycyjnej tez tak nazwiesz?

                Kuriera z czymś się zamawia, domokrążca przyłazi sam - to chyba drobna różnica ?

                Swiat idzie do przodu, a Ty chyba jestes jeszce na etapie zakupow w
                > pobliskim sklepie GS-u /Gminnej Samopomocy- gdybys zapomnial/.

                Akurat mieszkam w mieście, lubię chodzić po sklepach i oglądać produkty tam
                oferowane, to daje dużo więcej informacji niż najlepsze zdjęcie w katalogu
                firmy wysyłkowej.

                Ś. idzie do przodu to znaczy co ? Nie można iść do sklepu czy jak ?
            • jkw2 Re: Jesteś normalny? 04.12.05, 00:36
    • slepa_temida Dura lex, sed lex. 25.11.05, 15:34
      A temida jest ślepa. Zanotujcie to.
      • jureek Re: Dura lex, sed lex. 25.11.05, 16:11
        O! Witam kolejnego "dziewiczego" nika ;)
        Jura
        • slepa_temida Re: Dura lex, sed lex. 25.11.05, 16:49
          Temida - dziewica. No tak, dziewice są zawsze sprawiedliwe. ;)))
          • jureek Re: Dura lex, sed lex. 25.11.05, 17:10
            slepa_temida napisała:

            > Temida - dziewica.

            Temida dziewicą? Dziwne. Przecież jako druga żona Zeusa urodziła mu kilka córek,
            więc chyba dziewicą nie była.
            Pisząc "dziewiczy nik" miałem na myśli to, że do tej pory nik ten jeszcze
            niczego na forach Gazety nie napisał. To nie pierwszy w tym sensie dziewiczy nik
            w tym wątku.
            Jura
            • absurdello Temida to może jest i ślepa ale jak pokazują 04.12.05, 01:46
              przykłady opisywane przez gazety nie jest głucha (brak wzroku rekompensuje
              wyostrzeniem słuchu) ... na szelest banknotów :)
            • absurdello Temida to może jest i ślepa ale jak pokazują 04.12.05, 01:49
              przykłady opisywane w gazetach nie jest głucha (brak wzroku rekompensuje
              wyostrzenie słuchu) ... na szelest banknotów (patrz ceny usług prawniczych) :)
              • jkw2 Re: Temida to może jest i ślepa ale jak pokazują 04.12.05, 19:02
                Chyba musi to byc bardzo wazna informacja skoro dwa razy piszesz to samo.
                • absurdello Może i tak ale zdwojenie to wynik ... 05.12.05, 11:25
                  członkowatości męskiej serwerów Onetu, generujących bzdety i koszmarne
                  opóźnienia przy odświeżaniu strony (albo daje puste strony albo nieaktualne).
                  • jkw2 Re: Może i tak ale zdwojenie to wynik ... 05.12.05, 17:46
                    TY, a tak naprawde to o co Ci chodzi?
                    • absurdello O konstatację, że Matka Natura ... 05.12.05, 20:36
                      rekompensuje utratę jednego ze zmysłów ulepszeniem innego !
                      • jkw2 Re: O konstatację, że Matka Natura ... 05.12.05, 21:11
                        to brak Ci ktoregos?
                        • absurdello Czy jak piszesz ogólnie o problemach z równowagą . 06.12.05, 13:24
                          to należy to rozumieć, że TY nie masz roweru ?
                          • win-win Re: Czy jak piszesz ogólnie o problemach z równow 06.12.05, 17:38
                            równowagą? chyba, ze zachwianą ;) zabrakło ci jej już w pierwszej wypowiedzi w
                            tym wątku. Może poćwicz na rowerze...
                          • jkw2 a musze miec.... 06.12.05, 20:14
                            trzeba uwazac bo niesie on ze soba ogromne zagrozenia. Mozna sie uzaleznic od
                            wysilku fizycznego czy milego spedzania czasu. Mojego szwagra kolega ma kolege
                            ktory nigdy nie kupil samochodu bo tak sie uzaleznil. Jego rodzina ponosi z
                            tego tytulu ogromne straty. Cierpi z tego powodu polski przemysl wydobywczy bo
                            nie kupuja benzyny, rzad ma problem bo nie placa podatku drogowego i akcyzy.
                            Lekarz rodzinny narzeka bo sie nie lecza. Apteka podupada. Same straty.
                            Jezdza na jakies spedy gdzie wszystkim wmawiaja, ze to jedyna rozsadna droga
                            zyciowa zamiast siedziec przed tv, a co jesli sie ktores przewroci i zlamie
                            noge bedziemy musieli wszyscy do nich dolozyc bo przeciez gips kosztuje. A jak
                            sie dowiedzialem ze za rower zaplacil kilka tys. i do tego nie kupil w
                            supermarkecie to juz calkiem sie zalamalem. I gdzie tu rownowaga.
                            • absurdello A czy ten rower za kilka tysięcy ... 07.12.05, 11:13
                              to jakoś innaczej jeździ, nie wiem w poprzek, do tyłu, ma złoconą ramę, daje
                              więcej adrenaliny jak go ukradną (a nie to na pewno :) niż ten z supermarketu
                              czy nawet ze zwykłego sklepu ?
                              • jkw2 Re: A czy ten rower za kilka tysięcy ... 07.12.05, 13:54
                                I tu mam wlasnie problem czy jest sens placic za cos drozej bo przeciez z
                                pozoru wyglada tak samo, a to ze czasem bywa krzywy, ma kilka kg wiecej czy
                                odpadajace pedala jakie to ma znaczenie. Kosztuje przeciez kilkakrotnie taniej
                                mozna przeciez kupic co kilka miesiecy nowy tylko czasem wracac do domu na
                                piechote, ale to tez frajda.
                              • win-win Re: A czy ten rower za kilka tysięcy ... 07.12.05, 19:52
                                a to jest wlasnie polityka przyrównywania wszystkiego do produktów marketowych.
                                Oświece cie, najlepszych towarów w markecie na znajdziesz. Bez wyjątku. Jeśli
                                sie zdarzy nawet niezła marka, to w markecie kupisz jej odrzuty, lub
                                specjalnie "zaprojektowane" rodzaje towaru, specjalnie dla marketów. Jeśli
                                jesteś klientem marketowym, to nie mozesz być klientem takich marek jak choćby
                                lacosta, clinic, lancome, amway, apple, diesel... i wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelu
                                nnych. Pozaostaje ci wtedy marketowe zycie, które -jak sądzę - też moze być
                                przyjemne. Powadzenia zatem. Markety są fajne ;)
    • jureek Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 06.01.06, 16:47
      W kontekście zakazu pokazywania filmu o Amwayu przypomniała mi się sprawa
      niemieckiego pisarza Güntera Wallraffa, który w 1977 roku pod fałszywym
      nazwiskiem jako Hans Esser przez 4 miesiące pracował jako reporter w
      hanowerskiej redakcji Bild-Zeitung. Owocem tej pracy była książka opisująca
      niezbyt chwalebne metody pracy w tym brukowcu. Wydawca Bilda, koncern medialny
      Alexa Springera próbował doprowadzić drogą sądową do zakazu tej książki (po
      polsku ukazało się tylkmo 1 wydanie pt. Wstępniak). Argumenty koncernu przed
      sądem były bardzo podobne do tych, które przedstawiali pozywający Dederkę. Też
      było o oszustwie, bo Wallraff pracował pod innym nazwiskiem, też było o
      narażaniu dóbr osobistych pracowników Bilda - sąd niemiecki jednak zachował się
      inaczej niż polski i nie zakazał książki, która stała się bestselerem.
      Pozdrawiam
      Jura
      • skory1 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 10.01.06, 12:10
        Tamtej sprawy nie znam, lecz z twojego postu wynika, iż nieprawidłowości były
        rzeczywiste. W przypadku filmu DEDERKI mamy do czynienia z wyrwanymi z
        kontekstu cytatami, pozlepianymi tak, że wychodzi z tego bełkot ośmieszający
        autorów tych wypowiedzi. Nie ma więc mowy o żadnym DOKUMENCIE w tym wypadku,
        tylko o ZAMIERZONE działanie mające na celu ośmieszenie ludzi współpracujących
        z tą firmą jak i odstręczenie od tego zamiaru tych, którzy z nią jeszcze nie
        współpracują. W całym filmie Dederki trudno się doszukać jakichkolwiek PRÓB
        wykazania OSZUSTW, NACIĄGANIA itp. praktyk, które - rzekomo - stosowane są w
        tym biznesie.
        Nie brakuje w naszym kraju - w tym wśród dziennikarzy - zwykłych paszkilantów,
        gotowych naciągać fakty i wypowiedzi, byle tylko było o nich przez jakiś czas
        głośno. Jednym z nich niewątpliwie jest pan Dederko, który - przypominam -
        przegrał już NIE JEDNĄ sprawę związaną ze swoim filmem. Jeden sąd może się
        mylić, ale kilka? Szczerze wątpię.
        • sauber1 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 15.04.06, 22:00
          skory1 napisał:

          > Nie brakuje w naszym kraju - w tym wśród dziennikarzy - zwykłych
          paszkilantów,
          > gotowych naciągać fakty i wypowiedzi, byle tylko było o nich przez jakiś czas
          > głośno. Jednym z nich niewątpliwie jest pan Dederko, który - przypominam -
          > przegrał już NIE JEDNĄ sprawę związaną ze swoim filmem. Jeden sąd może się
          > mylić, ale kilka? Szczerze wątpię.
          I "słusznie" przegrał, bo jest tylko zwykłym polakiem, co innego być
          amerykaninem
          www.merchantsofdeception.com/poland.html
    • skory1 Re: Sądowy zakaz emisji filmu o Amwayu 04.05.06, 10:06
      Ten tekst to zwykła prowokacja, dziwię się, że jeszcze się ktoś na to
      nabiera... ;) Ale cóż, zawsze znajdzie się kolejny naiwny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka