Dodaj do ulubionych

Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką?

19.11.05, 21:03
To niewiarygodne.Kluska ze swoją sprawą się nawet chowa.Tymi urzędasami
powinien się zająć prokurator za bezprawne dręczenie niewinnego człowieka.
Obserwuj wątek
    • cuauhtemoc Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:08
      Ta sprawa to idealny przyklad jak panstwo moze zepsuc nawet najlepsza
      inicjatywe obywateli. Zrob cos dobrego to ci jeszcze przywalimy. Jak ten Pan
      przegra ze skarbowka to bedzie dla mnie najwieksza porazka naszego systemu.
      Panowie z rzadu, wciaz czekamy na to prawo i sprawiedliwosc, ale patrzac na to
      sie ostatnio dzieje na naszej scenie politycznej to sie nie doczekamy.
      • rtg Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:19
        jakto nie jest głoszone w radiu maryja i telewizji trwam ze jest prawo i
        sprawiedliwość ... hahahahahahahahaha..ha
        • speev Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:04
          ale o co chodzi? takie se prawo uchwaliliśmy i to nie jest wina "tych głupich
          urzędasów", a matołów, którzy to uchwalili.
          • stinger47 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:35
            Zgadzam sie z toba ze urzednicy skarbowki sa tu najmniej winni. zadaniem
            urzednika jest egzekwowac prawo i nic wiecej. a prawo mamy takie jakich mamy
            uchwalajacych. a uchwalajacych mamy takich jakis sobie wybralismy. i tyle
            • el_bigos Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:39
              NIEPRAWDA, JEST COS TAKIEGO JAK INTERPRAETACJA PRAWA! TYLKO SKRETYNIAłY
              URZęDNIUK ,ALBO URZęDNIK, KTóREMU NIE CHCE SIE MYśLEć ( A TAKICGH JEST 99%, NIE
              CHCE SIE MYśLEć) KORZYSTA Z GOTOWYCH INTERPRETACJI PRAWA!!!!
              • speev Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 09:48
                tjaaaaaaaaaa, już to widzę jak każdy zaczyna interpretować prawo po swojemu.
                czasami przepis jest tak jasny i oczywisty, że nie da się "wyinterpretować" z
                niego niczego innego.
                • tubu5000 Cos tu nie gra 20.11.05, 20:35
                  Ale zauwazcie dlaczego sie skarbowka przyczepila... przeciez nie dlatego ze
                  oddawal chleb biednym, tylko dlatego ze cos nie tak bylo w papierach, no bo co
                  ich obchodzi czy on wyrzucil, czy dal komus?
              • stinger47 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 15:19
                No i tu kolego sie mylisz calkowicie. Urzednik jest TYLKO I WYLACZNIE od
                wykonywania i przestrzegania prawa. Od interpretacji sa inne ustawowe organa.
                Wlasnie wszelkie afery (miedzy innymi skarbowe) wynikaja z tego ze urzednicy
                probuja interpretowac prawo
          • obserwatorek44 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 20:35
            Uwazam, ze poslowie stanowiacy prawo powinni dostawac tylko czesc swojego
            uposazenia. Reszte nalazaloby im wyplacac po jakims czasie, gdy okaze sie ze to
            co uchwalili jest dobre. Za dobra robote, prosze badzo. A za zla niestety nie,
            tak jak z kiepskim towarem - nikt takiego nie kupuje. Wtedy moze bardzej sie
            przyloza i nie beda "bic piany".
      • kickme Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:37
        W normalnym kraju za tego rodzaju darowizny dostaje sie ulgi podatkowe, a nie
        dodatkowe podatki... Az sie czlowiekowi scyzoryk w kieszeni otwiera jak sie
        czyta o takich paradoksach....
        • kowal75 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 11:54
          p[iszecie bzdury a tu chodzi o kase
          przeciez kontrolerzy maja działke od wyegzekwowanej forsy od podatnika
          maja gdzies od czego ten podatek bo pieniadz nie smierdzi
          dyrektor tego US powinien pognac tych kontrolerow
          • sineguanon Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 19:45
            Facet jest w plecy 45 tys. przegra przed Izbą i przed WSA. Jeśli ktoś rozmumie
            coś z konstrukcji VAT-u to wie , że wcale go nie opodatkowali od tych darowizn
            lecz wywalili mu naliczony nie związany ze sprzedażą opodatkowaną.Jeśli przyznac
            mu racje to każdy podatnik VAT kupi sobie plazmę i kino domowe a Skarb Państwa
            odda mu VAT. Może to jest wasza sprawiedliwość.
            • pantanal [...] 20.11.05, 20:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aradian Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 02:09
        To jest ta właśnie demokracja o którą walczyła solidarność. A trzeba było
        walczyć o dobrobyt,bo to okazuje się podstawą egzystencji a nie jakiś
        wyświechtany slogan.
    • eptesicus Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:18
      Hańba glupim urzędasom ze skarbówki i durniom ktorzy uchwalili takie prawo. To
      absolutny wstyd ze za oddawanie czegokolwiek za darmo biednym czy organizacjom
      non-profit moze byc jakis podatek. Jeszcze mozna zniesc ze darowizny takie nie
      sa ZWOLNIONE od podatku jesli przekrocza bodaj 200 zlotych. Ale ze darowizny
      takie sa OBCIAZONE podatkiem?? Biada Polsce!
      • droch Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:23
        To zanim coś napiszesz, zastanów się, czy gdyby koleś rozdawał chleb za darmo
        pod Twoją piekarnią, a Ty musiałbyś przez to zamknąć biznes, to też bredziłbyś
        o łotrach uchwalających złe prawo?
        Akurat ten przepis jest rozsądny.
        • ostroszyc Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:30
          a przeczytaj dokładnie GDZIE i KOMU rozdawał chleb ten piekarz i podaj mi
          łaskawie KOMU zaszkodził
          • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:46
            każdy kij ma dwa końce: pomagasz ubogim, szkodzisz producentom. Patrz - polityka wobec ubogich państwa w Afryce. Ale nie o to tutaj chodzi.
            Darowizny należało obciążyć Vatem, bo tak stanowi prawo podatkowe ( nie tylko polskie - możesz mi wierzyć). Nie miałby kłopotów, gdyby sprzedawał na rzecz schronisk itp. np. 1 zł za 10 kg pieczywa. Wówczas płaciłby 7 groszy i miałby spokój.
            • pascak Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:54
              > Nie miałby kłopotów, gdyby sprzedawał na rzecz schronisk itp. np.
              > 1 zł za 10 kg pieczywa. Wówczas płaciłby 7 groszy i miałby spokój.

              Nie miałby spokoju, bo US by uznał, że cena na fakturze została rażąco zaniżona
              w celu uniknięcia podatku. Typowa sprawa.

              P.
              • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:01
                to napisz jeszcze głupiemu doradcy podatkowemu (z 10 letnim doświadczeniem w zakresie VAT), z jakiej podstawy prawnej to wywodzisz, bo nie jarzę o czym piszesz.
                • maruda.r Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:08
                  jck.x napisał:

                  > to napisz jeszcze głupiemu doradcy podatkowemu (z 10 letnim doświadczeniem w za
                  > kresie VAT), z jakiej podstawy prawnej to wywodzisz, bo nie jarzę o czym piszes
                  > z.

                  *********************************

                  Pewnie dlatego doradcy nie dostali jednak monopolu na rozliczanie podatków.

                  • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:10
                    a merytorycznie coś napiszesz , czy może innym razem ?
                    • maruda.r Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:26
                      jck.x napisał:

                      > a merytorycznie coś napiszesz , czy może innym razem ?

                      ************************************

                      Merytorycznie napisał 'pascak'. A przykładów było wystarczajaco dużo. Pisała o
                      tym nie raz Gazeta.


                      • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:38
                        jak nie masz do powiedzenia nic od siebie, to przemyśl sens pisania na tym forum
                        • el_bigos widzę, że debil sprzecza sie ze zwykłym 20.11.05, 00:44
                          człowieczeństwem!!!prawo to nie wszystko!!!a jak porzyczysz swojej siostrze albo
                          matce kase to odprowadzasz od tego podatek??/nie???a a powinieneś !!!! to jest
                          właśnie kretyńskie prawo w naszym państwie!!!!!!!!!!!
                          • jck.x Re: widzę, że debil sprzecza sie ze zwykłym 20.11.05, 01:09
                            ile masz lat ?
                            • el_bigos Re: widzę, że debil sprzecza sie ze zwykłym 20.11.05, 01:42
                              a co, małolaty nie mają noc do powiedzenia?
                              • el_bigos mama pewne porównanie do zaistniałej sytuacji 20.11.05, 02:04
                                ostatnio moja przyjaciółka policjantka miała dość niemiłe przeżycie, otóż na
                                słóżbie pobito ją i wylądowała w szpitalu. Jej koledzy (z komisariatu) szybko
                                znaleźli sprawce i, powiedzmy nieformalnie, zlinczowali go postronnie. Ja
                                twierdziłem, że jako funkcjonariusze nie mieli prawa tego zribić, jedynie do ich
                                obowiżków ich należało zatrzymanie tej osoby. Z dróg9iej strony trudno wyobrazić
                                mi sobie osobe, która na miejscu tych funkcjomariuszy nie odmówiła sobie
                                przyjemności wymierzenia kary.
                                • lehoo Re: mama pewne porównanie do zaistniałej sytuacji 20.11.05, 09:47
                                  A to głupki. Wystarczyłoby gdyby powiedzieli: zatrzymaliśmy tego pana. A on się
                                  wyrwał i wpadł na kosz od śmieci. I tak 10 razy.
                • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:54
                  Pewnie chodzi mu o art. 58 KC.
                  • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:18
                    To chodzi mu źle :). Bo art. 58 k.c. nie stosuje się dla celów podatkowych. Raczej 199a Ordynacji Podatkowej (ale są przecież różnice - jest całe stado wyroków NSA).
                    • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:26
                      chodzi mu źle :). Bo art. 58 k.c. nie stosuje się dla celów podatkowych. Rac
                      > zej 199a Ordynacji Podatkowej (ale są przecież różnice - jest całe stado
                      wyrokó
                      > w NSA

                      No fakt, w tej chwili stosuje sie 199a OP, przeddem opierana sie na 58 KC. Na
                      jedno wychodzi w zasadzie.
                      • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:33
                        NIGDY nie opierano się na k.c. Pomyliłeś z 24a,b Ordynacji podatkowej (obecnie uchylone)
                        • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:41
                          Opierano sie. Pare lat temu bylo nawet odwolanie bezposrednio do tego art. w
                          rozporzadzeniu wykonawczym (uchylone co prawda przez TK, ale tylko dlatego, ze
                          brak bylo delegacji ustawowej) do VAT. Potem wmontowano to w OP.
                          • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:44
                            nie !!! mylisz kilka spraw. rozporządzenie się odwoływało do k.c. - ale chodziło o podatek naliczony, a nie "klauzulę generalną"
                            • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:52
                              Wiem o tym. Podalem tylko przyklad. "Klauzula" generalna wpisana zostala
                              dopiero do Ordynacji. Wczesniej posilkowano sie kc.
                              • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:58
                                wyroki NSA i SN od dawna wskazywały na autonomiczność prawa podatkowego
                                • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:05
                                  No tak, ale dopoki nie bylo przepisu wprost to posilkowo stosowano kc. Poza tym
                                  oczywiscie masz racje, ze teraz tego sie nie stosuje, to ja z rozpedu
                                  wladowalem ten art. 58 kc., ktory podatkowo obecnie nie ma znaczenia. W sumie
                                  dosc daleko odeszlismy od tematu, tj. od mozliwosci sprzedania "za zlotowke"
                                  towaru.
                                  • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:23
                                    Michale ! :) Jest już późno, a dla doradców podatkowych rzeczy o których piszę są oczywistością. Jasne, że można sprzedac towar za "1 zł" płacąc za to 0,22,ew. 0,07 zł. VAT. Chyba że sprzedaje się ten towar żonie albo bratu itp. Zostawmy innym dyskusje co jest słuszne a co nie. - Ja doradzam klientom po prostu "co zrobić żeby było dobrze". Dziwnym trafem, jeszcze żaden piekarz do mnie o żadną poradę nie zadzwonił :) Cóż ... jakoś to przeżyję :-D
                                    • el_bigos czy wasza kretyńska dyskuska ma jakieś znaczenie?? 20.11.05, 00:46
                                      bo jak dla mnie nie ma...
                                      • jck.x to idź spać!/nt. 20.11.05, 00:49
                                        • gtk Re: to idź spać!/nt. 20.11.05, 19:30
                                          Ta dyskusja pokazuje bardzo dobitnie, jakie mamy prawo w Polsce. Czy ktoś z
                                          Was, kto nie jest specjalistą od podatków, zrozumiał z niej cokolwiek? Ja
                                          niewiele, a przy tym nie uważam się za kompletnego laika w sprawach
                                          gospodarczych. Tymczasem to prawo obowiązuje nas wszystkich. Jak się do niego
                                          stosować, skoro nawet między znawcami nie ma co do tego zgody?
                                          Zgroza!
                                          Prawo podatkowe powinno być takie, żeby doradcy podatkowi musieli sobie szukać
                                          innej pracy.
                                          Bez obrazy.
                                    • seyval Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 15:15
                                      To może ja zadzwonię do Ciebie.Nie jestem piekarzen,ale mam do wygrania sprawe
                                      podatkową i potrzebuje doradcy
                                    • oswiecony2005 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 23:13
                                      jck.x napisał:

                                      > Michale ! :) Jest już późno, a dla doradców podatkowych rzeczy o których
                                      piszę
                                      > są oczywistością. Jasne, że można sprzedac towar za "1 zł" płacąc za to
                                      0,22,ew
                                      > . 0,07 zł. VAT. Chyba że sprzedaje się ten towar żonie albo bratu itp.
                                      Zostawmy
                                      > innym dyskusje co jest słuszne a co nie. - Ja doradzam klientom po
                                      prostu "co
                                      > zrobić żeby było dobrze". Dziwnym trafem, jeszcze żaden piekarz do mnie o
                                      żadną
                                      > poradę nie zadzwonił :) Cóż ... jakoś to przeżyję :-D

                                      Bos palant do kwadratu! Zeby piekarz doplacal do chleba ktory wyprodukowal na
                                      wlasny koszt i przekazal go do charytatywnej organizacji to zeby jeszcze za to
                                      placic podatek to trzeba zyc w debilolandzie z takimi jak ty
                                      cwiercinteligentami. Gdzie tu logika? Chcesz karac kogos za szlachetny i godny
                                      nasladowania czyn? Nigdzie nie jest powiedziane ze rozdawal ten chleb przed
                                      wejsciem do konkurencyjnej piekarni. Cos takiego nie moze miec miejsca w zadnym
                                      zdrowym kraju. Chleb przeznaczyl do organizacji ktora znowu jak w kazdym
                                      normalnym kraju jest zwolniona od podatkow i ma specjalny status w Urzedzie
                                      Skarbowym. Za tak szlachetny czyn powinien dostac dodatkowe ulgi podatkowe. Tak
                                      przynajmniej dzieje sie w kraju w ktorym mieszkam tzn. w USA. Zanim cos
                                      napiszesz to pomysl troche, to naprawde nie boli i nie mysl ze jestes specem od
                                      podatkow. Jeszcze musisz zjesc troche chleba................
                • pantanal Widac durny z ciebie doradca 20.11.05, 20:34
                  jck.x napisał:

                  > to napisz jeszcze głupiemu doradcy podatkowemu (z 10 letnim doświadczeniem w za
                  > kresie VAT), z jakiej podstawy prawnej to wywodzisz, bo nie jarzę o czym piszes
                  > z.
            • q_vw Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:25
              Nie rozumiesz sprawy czy jak ?! Niesprzedany chleb, którego ludzie następnego
              dnia juz nie kupią, no bo potraktują jako stary, piekarz z Legnicy przekazywał
              dla ubogich, którzy mogli go spokojnie zjeść... Szkodzenie producentom ?
              Jakim ? Wszyscy maja ten sam problem, mają pieczywo, którego nie sprzedadzą...

              Darowizny... wiesz, może dla ciebie to nie problem ta złotówka czy te 7 groszy,
              ale dla niektórych to duża sprawa...

              Czy idzie o to, by złe prawo egzekwować, czy idzie o to, by je poprawiać ?!
              Oczekuję, i zapewne nie tylko ja, że złe prawo będzie poprawiane. Egzekwowanie
              takiego świadczy fatalnie o skarbówce i niestety o tobie, bo nie widzisz
              problemu we właściwym wydźwieku...

              Paranoją jest, że bardziej kalkukuje się chleb wyrzucić do śmieci... Ale tak to
              jest, jak mamy takich ustawodawców, urzędników i doradców podatkowych...
              • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:32
                po h. głosowałeś tedy za UE ? Przyczytaj VI Dyrektywę i przestań skomleć
                • q_vw Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:23
                  Spadaj na drzewo szukać kuzynów !!! Takim poziomem dyskusji niewiele zdziałasz.
                  Unia Europejska dla ciebie jest wciąż nieodkrytym terytorium i wiele nie
                  rozumiesz, twoje postepowanie przypomina podejście carskiego chłopa do
                  władzy... Dziękuję za wspomnienie o VI Dyrektywie, zalecam i Tobie jej
                  przestudiowanie ze zrozumieniem, są tam możliwości zadziałania dla ogólnego
                  dobra. Widzisz, przepisy nie sa po to, by utrudniac zycie... jesli utrudniają,
                  to się je zmienia... Proste jak... juz nie napiszę co... I na tym kończę tę
                  wymianę zdań, bo najwyraźniej kultury u Ciebie za grosz...
              • kickme Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:49
                W USA jesli podarujesz jakiejs organizacji charytatywnej np stary telewizor, to
                (upraszczajac) masz prawo odliczyc od podatku 30% wartosci telewizora, jak byl
                nowy. Dotychczas RCA ani Sharp nie protestuja przeciwko tego rodzaju
                praktykom, poniewaz recipientami takiego daru sa ludzie BIEDNI ktorzy by tego
                telewizora nie kupili. Niestety jak bedziemy mieli wiecej takich co uwazaja ze
                rozdawanie chleba za darmo to spolecznie szkodliwa praktyka, to niedlugo
                ustanowia prawo opodatkowujace wolontariat. No bo jakby se ten wolontariusz
                normalna robote znalazl to panstwo by na tym zarobilo, a nie ktos by smial za
                darmo gdzies robic... Ah...
                • remik.bz Problem wolontariatu juz istnieje 19.11.05, 22:57
                  Czytałem niedawno ,ze problem "uprawomocnienia" wolontariatu to sprawa bardzo
                  trudna i powazna. Podobno nasz kodeks pracy nie przewiduje mozliwosci
                  swiadczenia pracy za darmo. W związku z tym firmy majace wolontariuszy albo
                  świadomie łamia prawo, albo ( gdy maja dobrych prawników) tworzą jakies dziwne
                  pseudoumowy omijajace kodeks pracy , albo rezygnuja z wolontariuszy.
                  Tu chyba tez jest pole do popisu dla nowego Sejmu.
                  • jb777 Re: Problem wolontariatu juz istnieje- i tak i nie 20.11.05, 00:53
                    remik napisał
                    >Czytałem niedawno ,ze problem "uprawomocnienia" wolontariatu to sprawa bardzo
                    trudna i powazna. Podobno nasz kodeks pracy nie przewiduje mozliwosci
                    swiadczenia pracy za darmo.<

                    A JAK OCENIĆ FAKT IZ SAMO PAŃSTWO ZATRUDNIA TAK ZATRUDNIA APLIKANTÓW NP
                    PROKURATORSKICH BEZ NA KILKA LAT BEZ ŻADNEGO PODKRESLAM ŻADNEGO WYNAGRODZENIA ?
                    • sternsternhard Re: Problem wolontariatu juz istnieje- i tak i ni 20.11.05, 08:00
                      jb777 napisał:

                      > A JAK OCENIĆ FAKT IZ SAMO PAŃSTWO ZATRUDNIA TAK ZATRUDNIA APLIKANTÓW NP
                      > PROKURATORSKICH BEZ NA KILKA LAT BEZ ŻADNEGO PODKRESLAM ŻADNEGO WYNAGRODZENIA

                      po pierwsze nie krzycz.
                      po drugie pokaż mi podstawę prawną tego "zatrudnienia".
                      Jakoś nie mogę się jej doszukać.
                      Następny roszczeniowiec się trafił, ech życie.
                  • critto taką HAŃBĘ należy nagłaśniać na świecie 20.11.05, 15:42
                    w Polsce zmieni się coś dopiero, gdy na świecie będzie o tym głośno, a polskie
                    władze będą dostawały 'ochrzan' od międzynarodowych organizacji humanitarnych, a
                    także władz innych państw czy UE.
                    • critto każdy z nas może to nagłaśniać 20.11.05, 15:44
                      każdy z nas może opisywać takie skandaliczne zachowania organów władzy w Polsce
                      np. w listach do Parlamentu Europejskiego (najlepiej po angielsku czy francusku,
                      ale po polsku tez może być) czy Komisji Europejskiej ... Oraz gazet
                      zagranicznych, może jakaś się tym zainteresuje. Niniejszym namawiam do takiego
                      postępowania, sam tak robię od sporego czasu i wierzcie mi: TO DZIAŁA !!!

                      Pozdrawiam,
                      Critto
                      liberter.webpark.pl
            • shammy Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 10:44
              Wreszcie głos rozsądku w tej dyskusji. Ulżyło mi.
            • pantanal Czlowiieku, glupi jestes? 20.11.05, 20:33
              jck.x napisał:

              > każdy kij ma dwa końce: pomagasz ubogim, szkodzisz producentom. Patrz - pNie
              miałby kłopotów, gdyby sprzedawał na rzecz sch
              > ronisk itp. np. 1 zł za 10 kg pieczywa. Wówczas płaciłby 7 groszy i miałby spok
              > ój.
        • eptesicus MYŚLENIE NIE BOLI, precz z socjalizmem 20.11.05, 12:22
          droch napisał:

          > To zanim coś napiszesz, zastanów się, czy gdyby koleś rozdawał chleb za darmo
          > pod Twoją piekarnią, a Ty musiałbyś przez to zamknąć biznes, to też
          bredziłbyś
          > o łotrach uchwalających złe prawo?

          piszesz bzdure. Przeciez Ci biedni nie sa dla nikogo klientami, bo nie sa w
          stanie sobie nic kupic. Nie mozna wiec powiedziec ze koleś odbieral komuś
          klientow, bo ci ludzie sa zupelnie poza rynkiem. Facet oddawal swoje nadwyzki
          produkcyjne w czarna dziure, mozna to potraktowac jako konsumpcje. Jesli mam
          prawo zarobione ze sprzedazy chleba pieniadze wydac na dziwki, wodke i budowe
          nowego domu (placac wczesniej podatki od ZYSKU), to chyba mam prawo tez
          przepuscic je na pomoc biednym albo zadnego zysku nie uzyskac (bo nie
          sprzedalem) tylko rozdac i nic nie placic. Jakby zniszczyl ten chleb, to by
          podatku nie placil, a rozdac towar za darmo biednym to tak jak go zniszczyc.

          Poza tym facet nie rozdawal go sam, tylko przekazal NGO-sowi, ktory rozdal to
          juz osobom naprawde potrzebujacym. Skoro gospodarka generuje nadwyzki, lepiej
          zeby redestrybucja dobr zajmowali sie produkujacy je obywatele a nie panstwo,
          ktore wg doktryn socjalistow i lewakow powinno obywatelom zabrac i dopiero
          wtedy rozdysponowac lupy potrzebujacym

          Tak wiec te przepisy sa durne, oparte o niekonsekwencje i sa skutkiem myslenia
          dla socjalistow i lewakow (wg nich to panstwo ma pomagac a nie obywatele).
    • piwenko metoda na urzednika 19.11.05, 21:45
      mam propozycje dla mieszkancow Legnicy

      dowiedzcie sie od tego piekarza jak sie nazywa ten urzednik
      podajcie to do publicznej wiadomosci
      na forum, chociarzby takim jak to

      i potem niech wszyscy na ulicy przechodzac
      kolo niego (albo kolo niej)
      mowia glosno i wyraznie "swinia"
      (tylko nie do niej/niego - zebuy nie bylo obrazy
      i jakiejs ochrony dobr osobistych

      ciekawe jak dlugo to wytrzyma, i czy jeszcze
      kiedykolwiek bedzie mial odwage zrobic cos takiego....
      • jck.x Re: metoda na urzednika 19.11.05, 21:47
        ale o co chodzi ? jeżeli tak stanowi prawo ...
        • maruda.r Re: metoda na urzednika 19.11.05, 22:24
          jck.x napisał:

          > ale o co chodzi ? jeżeli tak stanowi prawo ...

          ********************************

          Posługując się tym samym prawem, Gronowski mógłby oświadczyc, że nadwyżki
          zostały zniszczone, ba, pokazac nawet protokóły znieszczenia. I podatku by nie
          zapłacił.
          Jednak uczciwie przyznał, że chleb oddał i został ukarany, mimo, ze państwo nic
          na tym nie straciło, a on na tym nic nie zyskał.

          • jck.x Re: metoda na urzednika 19.11.05, 22:26
            jeżeli by pokazał protokoły zniszczenia, a US dowiedziałby się o darowiźnie, to do tego doszedłby jeszcze zarzut karny
            • maruda.r Re: metoda na urzednika 19.11.05, 22:37
              jck.x napisał:

              > jeżeli by pokazał protokoły zniszczenia, a US dowiedziałby się o darowiźnie, to
              > do tego doszedłby jeszcze zarzut karny

              *************************************

              To już kwestia ustaleń między darczyńcą, a obdarowanym. I w tym wypadku US
              musiałby udowodnić, że chleb trafia do jadłodalni dla ubogich od Cymańskiego, a
              nie z miejscowych sklepów.

              A Cymański dla niepoznaki mógł jeszcze gdzieś zaaranżować hałdę spleśniałego
              chleba. Powinieneś dobrze wiedzić, że dla US liczy sie dobrze przygotowany
              papier z mnóstwem pieczątek.





              • jck.x Re: metoda na urzednika 19.11.05, 22:43
                a może obdarowany nie przywykł do kłamstwa (tak samo darczyńca) , pomyślałeś o o tym ?
                • el_bigos Re: metoda na urzednika 20.11.05, 00:53
                  tak czy siak, czy nie uważacie, że nasze prawo przekracza granice absurdu, a
                  urzędnbicy przekroczyli granice głupoty i brak kompetencji?????
                  • zdet Re: metoda na urzednika 20.11.05, 14:44
                    czy ktoś zadał sobie odrobinę trudu, zeby przeliczyć ile ten "dobroczyńca"
                    piekarz rozdał tego chleba. Niewtajemniczonych informuję, że stawka podatku VAT
                    na chleb jest 7%. Gościu ma zapłacić 200000zł. VAT-u. Licząc cenę netto za
                    1szt.około 1 zł.- chleba musiałby rozdać ok. 3 mln szt. Zdaje się, że przy
                    swoich zdolnościach produkcyjnych musiałby wszystko rozdać. Teraz zasanów się
                    co by było gdyby darowizny zwolniono z podatków.
                    • speedy13 Re: metoda na urzednika 20.11.05, 21:15
                      > na chleb jest 7%. Gościu ma zapłacić 200000zł. VAT-u. Licząc cenę netto za
                      > 1szt.około 1 zł.- chleba musiałby rozdać ok. 3 mln szt.

                      Dodatkowo jeszcze zajrzałem sobie na strony GUSu i sprawdziłem jedną rzecz.
                      Rocznie produkuje się w Polsce około 3,5 mln t pieczywa świeżego czyli licząc
                      średnio po 1 kg za chleb około 3,5 miliarda bochenków. Z tego 3 miliony czyli
                      około 1/1000 całej polskiej produkcji pieczywa stanowi chleb rozdany ubogim
                      przez jednego piekarza z Legnicy.
            • eptesicus Re: metoda na urzednika 20.11.05, 12:31
              jck.x napisał:

              > jeżeli by pokazał protokoły zniszczenia, a US dowiedziałby się o darowiźnie,
              to
              > do tego doszedłby jeszcze zarzut karny

              nie do konca. Przeciez rezygnacja z zyskow i oddanie za darmo towaru
              (przeznaczonego na sprzedaz) biednym to pewnego rodzaju zniszczenie :-)) W
              sumie ciezko by bylo sądowi udowodnic ze jest inaczej. Ale smiechu na rozprawie
              byloby co nie miara, bo pokazano by ze wszystko mozna sprowadzic do absurdu
            • oswiecony2005 Re: metoda na urzednika 20.11.05, 23:23
              jck.x napisał:

              > jeżeli by pokazał protokoły zniszczenia, a US dowiedziałby się o darowiźnie,
              to
              > do tego doszedłby jeszcze zarzut karny

              Ty jestes chory czlowiek i naprawde powinienes sie leczyc............
        • critto ponad prawem jest jeszcze moralnosc 20.11.05, 15:35
          i wszelkie "prawo", ktore zabrania odruchow serca lub je utrudnia to nie "prawo"
          tylko LEWO, czyli skodyfikowana, zalegalizowana tyrania, wewnetrzny regulamin
          stosowania represji.
          Pomijam juz oczywisty dla mnie fakt, ze przymus podatkowy w kazdej formie to
          zalegalizowana forma HARACZOWNICTWA. Czym sie rozni "oddaj nam X% albo trafisz
          do paki" od "oddaj nam 7% albo cie wywieziemy do lasu" ?? Wlasciwie to nie
          powinienem tego pomijac, bo widac tu najlepiej, JAK NIEMORALNE sa podatki,
          szczegolnie w takiej skrajnej, fiskalistycznej formie, jak obowiazujaca w Polsce
          ... HAŃBA DLA POLSKI, HAŃBA dla urzedow skarbowych, HAŃBA dla Sejmu, Senatu,
          Rządu, Prezydetna ... WSTYD mi za ten kraj i to państwo !!!
        • pantanal TO TRZEBA ZMIENIC PRAWO, KRETYNIE!!!! 20.11.05, 20:44
          jck.x napisał:

          > ale o co chodzi ? jeżeli tak stanowi prawo ...
        • tiamak Re: metoda na urzednika 20.11.05, 23:47
          > ale o co chodzi ? jeżeli tak stanowi prawo ...

          prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa
          czy jak jakis przepis bedzie ci nakazywal popelnic samobojstwo to zastosujesz
          sie do niego?
    • kaczynski.precz Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 21:59
      Prokurator sie nimi nie ma prawa zajac, gdyz wszystko niestety jest robione
      zgodnie z prawem. Urzednik ma zwiazane rece normami prawnymi. Durne prawo, ale
      prawo :(
    • mandaryna65 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:16
      wytłumaczcie mi coś. Przecież VAT-owi podlega jedynie odpłatne przekazanie towarów.
      Nieodpłatne przekazanie może podlegać VATowi, jeżeli istniało prawo do odjęcia podatku naliczonego. Ale prawo do naliczenia podatku naliczonego istnieje tylko w przypadku gdy towary służą opodatkowanemu przekazaniu towarów (czyli odpłatnemu).
      W związku z tym kluczowe jest pytanie: czy piekarz ma oddać niesłusznie naliczony podatek?
      Czy też musi zapłacić podatek obliczony od podarowanego chleba?

      Szkoda, że nie znamy szczegółów sprawy.
      • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:20
        zgadza się: piekarz miał prawo do odliczenia VAT-u naliczonego i musiał naliczać należny przy NIEODPŁATNYM wydaniu (tj. wynika z art., że tego nie czynił)
        • mandaryna65 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:25
          nie jestem specjalistką od VAT-u, ale dam głowę , że na łamach Gazety Prawnej, zaraz po wprowadzeniu nowej ustawy o VAT wypowiadali się ludzie z ministerstwa finansów i zapewniali, że tego typu darowizny nie będą opodatkowane.

          Ciekawe czy były już jakieś wyroki w tego typu sprawach?

          Zawieszenie egzekucji świadczy o tym, że Izba Skarbowa ma cykora.

          Widzieliście tego urzędnika z UKS, z jakim bezczelnym uśmieszkiem na twarzy opowiadał o tej sprawie???
          • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:31
            Zawieszenie egzekucji oznacza zapewne, że urząd gdzieś przesadził. Obliczenie zobowiązania to nie taka prosta sprawa - pamiętaj, że po 1.06 zasadniczo zmieniły się przepisy i urząd mógł np. nie wziąć pod uwagę przepisu zwalniającego darowizny poniżej 5 zł. Poza tym, obliczenie podstawy opodatkowania (koszt wytworzenia pieczywa), to problem sam w sobie (znając życie urząd pewnie poszedł "na skróty" i obliczył podatek na podstawie cen rynkowych pieczywa, co oczywiście byłoby błędem)
    • pawel.abu Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:42
      Może nie tak całkowicie jest jak większośc myśli...
      No bo przecież 200.000PLN podatku WAT od pieczywa to chyba wartość pieczywa
      przekracza 2.800.000 PLN. Czyżby rzeczywiście tyle oddał biednym? Ciekawi mnie
      też jaki procent wyprodukowanego pieczywa oddał. Jak dla mnie to o drobinę za
      dużo. I może urzędnicy mają rację? To może właściciel piekarni w ten sposób
      próbował uciec od podatków?
      • michal00 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:06
        Raczej niemozliwe. Gdyby chcial oszukiwac, to prosciej byloby sfalszowac
        protokoly zniszczenia - wtedy nie byloby sprawy. Darowizna nic mu nie daje.
      • lexhelp Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 21:26
        Sorry, popełniasz podstawowy błąd, który wynika z braku rzeczowej analizy
        informacji. Choć dla rozgrzeszenia - błędy uczniów wynikają wprost z błędnego
        nauczania. Mam tu teraz na myśli wielu dziennikarzy, którzy przede wszystkim
        zapominają, że ich praca (w postaci napisanych tekstów) jest misją
        i "niestety" - czytelnicy uczą się na jego błednych przykładach. Dziennikarze
        bardzo często (wręcz nagminnie) komentują istniejące fakty, nie zastanawiając
        się nad stworzonym przez siebie absurdem.
        Teraz do rzeczy:
        Źle zanalizowałeś kwotę 200.000 - to nie jest 7% od wartości pieczywa.
        Prawdopodobnie kwota podatku VAT - jaką kwestionował Urząd Skarbowy wynosi
        45.000 zł. (Wnioskuję z podawanych informacji - bo to widać na dokumencie
        zwanym "tytułem wykonawczym" - który to dokument powstaje zawsze, gdy dochodzi
        do egzekucji należności podatkowych.
        Kwota brakująca do 200.000 zł,(tutaj byłoby to 155.000 zł) to są wyliczone
        koszty egzekucji a przede wszystkim odsetki. Urzędy się nie spieszą z
        wydawaniem decyzji, bo im takie postępowanie się opłaca, licznik po prostu bije.
        Uważam, że taka wiedza powinna byc jednym z kanonów zajęć szkolnych, bo
        aktualni maturzyści, a bardzo często i młodzi absolwenci studiów - nie zdają
        sobie sprawy z konsekwencji złożenia swojego podpisu pod jakimkolwiek
        dokumentem. Nie rozumieją też o co chodzi w tekście, który podpisują. (choćby
        umowy kredytowe, ubezpieczeniowe, etc.)
        Stąd też większość wypowiedzi w takich forach jak niniejsze - niewiele ma
        wspólnego z tematem.
        Pozdrawiam
    • remik.bz Zabrzmi to smiesznie i staroswiecko 19.11.05, 22:45
      Ale czytajac ten artykuł przypomniała mi sie moja babcia , która wiele lat temu
      mnie kilkuletniemu smarkaczowi tłumaczuła ,ze "wyrzucanie chleba do śmieci to
      straszny grzech".A nasze prawo wręcz kaze go wyrzucać . I proszę speców od
      podatków aby nie pisali o zadnych podatkach naleznych czy naliczonych, bo to
      żaden argument. Chleba nie wolno wyrzucac do smieci i tyle.
      Żałuję ,ze nasi "prawodawcy" nie mieli takich "babć" w dzieciństwie .Tu w końcu
      nie chodzi o przedmioty zbytku darowane zamożnym krewnym. Ale obarczanie
      podatkiem ( jakimkolwiek) artykułów pierwszej i podstawowej potrzeby (
      jedzenie , ubranie) darowanym głodnym i ubogim swiadczy o zaniku
      człowieczeństwa u tworzących prawo.
      Współczuje urzędnikom , którzy byli zmyszeni do egzekwowania tych
      niehumanitarnych przepisów.
      • jck.x Re: Zabrzmi to smiesznie i staroswiecko 19.11.05, 22:54
        masz rację ! jest to grzech, że takie rzeczy 1-ej potrzeby jak chleb czy woda są opodatkowane VAT. Tak samo mieszkania, kiełbasa lub masło. Zadzwoń do Pani Lubińskiej . Ona na pewno Cię wysłucha :)
        • remik.bz Poczuleś się urazony "specu od podatków" ? 19.11.05, 23:07
          jck.x napisał:

          > masz rację ! jest to grzech, że takie rzeczy 1-ej potrzeby jak chleb czy woda
          s
          > ą opodatkowane VAT. Tak samo mieszkania, kiełbasa lub masło. Zadzwoń do Pani
          Lu
          > bińskiej . Ona na pewno Cię wysłucha :)

          Jesli poczułes się urazony moim postem ,to niesmialo przypominam: Ja nie
          pisalem o zwolnieniu z podatków artykułów pierwszej potrzeby "sprzedawanych".
          Pisałem wyłacznie o artykułach "darowanych" na bardzo konkretne cele ( ubogim).
          A co do Lubinskiej , to mowić szczerze cieszę się ,ze to nie Ty jesteś na jej
          miejscu. Pewnie byś nawet honorowych krwiodawców opodatkował. W końcu ta krew
          to też darowizna dla potrzebujacych.
          • michal00 Re: Poczuleś się urazony "specu od podatków" ? 19.11.05, 23:09
            Jest tylko pewien "maly" problem. Co zrobic, gdy okaze sie, ze 50% idzie niby
            dla ubogich?
            • remik.bz Re: Poczuleś się urazony "specu od podatków" ? 19.11.05, 23:12
              michal00 napisał:

              > Jest tylko pewien "mały" problem. Co zrobic, gdy okaze sie, ze 50% idzie niby
              > dla ubogich?

              Jaki problem ? To by było zwykle oszustwo , a nie o tym dyskusja.
              • michal00 Re: Poczuleś się urazony "specu od podatków" ? 19.11.05, 23:21
                Jaki problem ? To by było zwykle oszustwo , a nie o tym dyskusja.

                Duzy problem, bo takie oszustwo trzeba udowodnic, a to prawie niemozliwe. Poza
                tym sytuacja, w ktorej na ten sam towar obowiazuja rozne stawki (a tak bedzie,
                jezeli zwolic od opodatkowania towary "dla biednych ") stwarza szerokie
                mozliwosci innych machinacji.
                • remik.bz Mnie nie interesuje problem machinacji 19.11.05, 23:26
                  Ja piszę o normalnych darowiznach. Gdybyśmy mowili ,ze kazdy darczyńca to
                  potencjalny oszust ,bo "ma możliwość", to byśmy musieli również stwiedzić ,że
                  kazdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel , bo też "ma mozliwość"
                  • el_bigos sprawa wygląda ze strony US tak:lepiej udupić 20.11.05, 01:03
                    kogoś niż mu dać możliwość kombinowania, bez wzgględów na intencje...
          • jck.x Re: Poczuleś się urazony "specu od podatków" ? 19.11.05, 23:16
            A co do Lubinskiej , to mowić szczerze cieszę się ,ze to nie Ty jesteś na jej
            > miejscu

            ja też, Kochanieńki !!!! :-DD
    • dodo_999 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:47
      Czy ma ktoś łapke na muchy???bo tą muche z chęcią ubije w kiblu !!!ehh niech
      bedzie ręka...niech sie zajmują tymi od drugiej pensji jak są tacy mądrzy!!!!
    • baziazoo Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 22:50
      Najgorsza jest ta plynna granica gdy ktos pomaga, a tym ze sie po prostu pozbywa
      czegos co mu przeszkadza (np. juz przeterminowane...)
    • milo_1 Ręczne sterowanie urzędników....życiem plebstwa 19.11.05, 23:07
      NFOZ - wiek do 65 lat aby mozna było liczyć na refundację leczenia
      nowotworowego,ilość leku uzależniena od wagi i wzrostu pacjenta,jeżeli masz
      szczęście przeżyć na OJOMIE 12 godz to OK .SKARBÓWKA - rozdawanie chleba
      czerstwego ludziom biednym podlega karze- podatek od własnych strat - jakie
      bzdurne przepisy wymyślą jeszcze mianowani urzędnicy państwowi.
      • xxx131 Re: Ręczne sterowanie urzędników....życiem plebst 19.11.05, 23:10

        To co z tymi 12h to wlasciwie nieprawda, bo jeszcze takie prawo nie zostalo uchwalone...
        • el_bigos sam pomysł wywodzi się się od niezrównoważonego 20.11.05, 01:06
          psychicznie człowieka, bez względu na to czy zdąrzył byc uchwalony czy nie...
      • pawel.abu Re: Ręczne sterowanie urzędników....życiem plebst 19.11.05, 23:19
        Chyba trochę się mylisz!!!!!
        Uważasz, że miał straty w wysokości 2.800.000 PLN (dwa miliony osiemset tysięcy PLN????). To jakoś mało gospodarny był. To , że nie zbankrutował to chyba cud. Moim zdaniem powinno się go bardziej nazywać biznesmenem a nie piekarzem. W dalszym ciągu nie jestem pewny, że tyle pieniędzy oddał. A może mnie przekonasz, że ten biedny "piekarz" nie oszukiwał państwa?
        • michal00 Re: Ręczne sterowanie urzędników....życiem plebst 19.11.05, 23:36
          Pisalem - juz takie "oszustwo" nic mu nie daje, bo vat od darowizny musial
          zaplacic. Gdyby napisal, ze wyrzucil na smietnik, to nie zaplacilby nic. Inna
          sprawa jest w jaki sposob UKS oszacowal wartosc darowizny - obliczenia mogly
          byc sufitowe.
          • el_bigos sory, ale komu to tłumaczysz?debilowi????? 20.11.05, 01:08
            jemu i tak żadna logiczna argumentacja nie pomoże....
        • lexhelp Re: Ręczne sterowanie urzędników....życiem plebst 20.11.05, 21:40
          Widzisz sam teraz - jeśli przeczytałeś moją odpowiedź na poprzedni Twój post -
          jak łatwo formułować oskarżenia (tutaj - do piekarza), jeżeli opacznie
          rozumiesz sens sprawy - czyli skąd te 200.000.
          Kwota rzekomej straty w wysokości 2.800.000 - w tym przypadku to czysta
          abstrakcja
          Pozdrawiam
    • czerwony_zlodziej Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:13


      W wybranych Urzędach Skarbowych na terenie całego kraju trwa zbiórka nowych i
      używanych książek dla bibliotek wiejskich lub innych. Cel bardzo szczytny
      porównywalny do celu piekarza z Legnicy (i wielu mu podobnych). Ciekawe czy
      urzędnicy skarbowi zbierając wspomniane książki zapłacą podatek od darowizny?


    • backspace2 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:17
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3019947.html
      Wygląda na to, że to nie ani głupi urząd, ani kluska, tylko biedny piekarz sam
      pokpił sprawę, bo nie umiał w umiejętny sposósb zrobić tego, co chciał. Wszyscy
      biadolą nad jego losem, że musi płacić podatki, a nikogo nie obchodzi, że
      przecież od odlicza sobie po drodze podatek naliczony przy wytwarzaniu tego
      pieczywa. Także sprawa nie jest taka prosta. Weźcie też proszę pod uwagę fakt,
      że 99% dziennikarzy nie rozumie o co chodzi w podatku VAT, więc przekazuje wam
      tylko taką wersję, jaką ich umysł jest w stanie pojąć. Piekarz też ma pełne
      prawo podatków nie rozumieć, ale od tego jest pomoc prawna, żeby właśnie takich
      kłopotów uniknąć. Jak widać da się i to w prosty sposób. To niestety do ludzi
      wciąż nie dociera. Można sobie psioczyć na podatki i urzędy, ale w warunkach
      członkowstwa UE i VI dyrektywy VAT praktycznie musi być skomplikowany. I od
      tego są księgowi, firmy rachunkowe i doradcy podatkowi, żeby się tym zająć.
      • remik.bz To co robic ze starym chlebem? 19.11.05, 23:19
        A od wyrzuconego , niesprzedanego chleba też by VAT musiał płacić?
        • jck.x Re: To co robic ze starym chlebem? 19.11.05, 23:20
          nie
          • remik.bz a wiec należy wyrzucac a nie dać biednym? 19.11.05, 23:22
            jck.x napisał:

            > nie
            No to jednak wyjatkowo "ludzkie" podejście prawodawcy.
            • jck.x Re: a wiec należy wyrzucac a nie dać biednym? 19.11.05, 23:27
              widzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Trudno powtórzę: ubogim warto sprzedać chleb za przysłowiowe "psie pieniędze" . Np. 1 zł za 10 kg - niby to samo co dać za darmo ...a różnica wielka.
              • remik.bz Współczuje Ci mentalności 19.11.05, 23:33
                jck.x napisał:

                > widzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Trudno powtórzę: ubogim warto
                s
                > przedać chleb za przysłowiowe "psie pieniędze" . Np. 1 zł za 10 kg - niby to
                s
                > amo co dać za darmo ...a różnica wielka.

                Współczuję Ci, naprawdę i bez drwiny. Ty po prostu nie mozesz pojąć , że kogos
                moga mierzić takie machinacje jak proponujesz. Że nie każdy chce "cwaniakować".
                Dla mnie sprzedać i darowac to dwie rózne sprawy . Nie wstydził byś sie brac od
                np hospicjum z umierajacymi na raka nawet tej symbolicznej zlotówki za chleb ?
                A moze proponujesz oszustwo: dac za darmo , ale fakture jednak wystawić np na 1
                zł ? Wtedy będzie OK?
                • jck.x Re: Współczuje Ci mentalności 19.11.05, 23:43
                  to nie są machinacje, tylko 100% legalne działania. ale żeby to rozumieć trzeba znać prawo, jak się nie zna prawa, to trudno ... (co widać z artykułu)

                  nie miałbym żadnego problemu, żeby wziąc 1 zł od hospicjum - zapewniam Cię. Poza tym ,emat fundacji, jest mi bliższy niż ci się wydaje :(
                • michal00 Re: Współczuje Ci mentalności 19.11.05, 23:48
                  Czemu sie go czepiasz. czep sie sejmu, bo to on uchwalil takie prawo.
                  Albo "machinacje" - jak ty to nazywasz - czyli korzystanie z LEGALNYCH
                  mozliwosci jakie daje prawo, albo chleb do smieci.
                • eptesicus BEZ PRZESADY 20.11.05, 12:39
                  > moga mierzić takie machinacje jak proponujesz. Że nie każdy
                  chce "cwaniakować".

                  niektorzy wola holubic swoj "honor" i "uczciwosc" (wobec kogo? zlodziei?) niz
                  pomoc potrzebujacym. Chyba nie ma nic moralnie zlego WYKORZYSTAC prawo (a nie
                  lamac go) zeby pomoc biednym.

                  CO nie zmienia sytuacji ze przepis jest durny
                  • remik.bz cel nie uswieća srodków 20.11.05, 18:39
                    eptesicus napisał:
                    niektorzy wola holubic swoj "honor" i "uczciwosc" (wobec kogo? zlodziei?) niz
                    > pomoc potrzebujacym. Chyba nie ma nic moralnie zlego WYKORZYSTAC prawo (a nie
                    > lamac go) zeby pomoc biednym.
                    >
                    > CO nie zmienia sytuacji ze przepis jest durny

                    Tak się sklada ,że jestem katolikiem.
                    Zgodnie z zasadami mojej wiary zaden cel , nawet najbardziej wzniosły , nie
                    uswięca złych środków .Nie mozna się tłumaczyć "łamię prawo , kombinuję z
                    podatkami , ale za to pomagam biednym".
                    Ja tylko ( tak jak i Ty) chcę zwrócić uwagę zarówno na durne prawo , jak
                    równiez na "niehumanitarne " prawo.
                    A na Twoją watpliwość odnośnie "hołubienia honoru" wobec złodzieji , odpowiem
                    tylko tyle. Nie robi się tego w tym celu , aby znaleźć uznanie w oczach innych
                    ( np tych "złodzieji") , ważne ,aby człowiek sam się siebie nie wstydził.
                    • ptasznik-72 Re: cel nie uswieća srodków 20.11.05, 20:12
                      co ty to chłopie opowiadasz,bzdury niemożliwe!
                    • ptasznik-72 Re: cel nie uswieća srodków 20.11.05, 20:13
                      co ty to chłopie opowiadasz,bzdury niemożliwe!
                      Ciekawe czy masz oryginalnego Windowsa "katoliku" z zasadami?
              • genyo Re: a wiec należy wyrzucac a nie dać biednym? 20.11.05, 05:55
                jck.x napisał:

                > widzę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Trudno powtórzę: ubogim warto
                s
                > przedać chleb za przysłowiowe "psie pieniędze" . Np. 1 zł za 10 kg - niby to s
                > amo co dać za darmo ...a różnica wielka.



                przekonales mnie od dzisiaj nie klikam w pajacyka, po co mi klopoty, a dzieci
                niech jedza ze smietnika, widac tam ich miejsce :)
                • jck.x Re: a wiec należy wyrzucac a nie dać biednym? 20.11.05, 10:16
                  Kolejny, który nie potrafi, a może nie chce zrozumieć. W artykule jest mowa o darowiźnie TOWARÓW.
        • yasmeen Re: To co robic ze starym chlebem? 20.11.05, 10:37
          no to wynika z tego, ze powinien ten chleb zapakowac, wylozyc kolo smietnika i dac namiary ubogim, zeby sobie zabrali.
          I tak bedzie pieknie i godnie i uczciwie w swietle prawa....

        • pantanal Wyrzucic! 20.11.05, 21:36
          Towarzyszu drukarzu, zbuntuj sie, nie drukuj
          O tych wrzuconych w morze trzystu tonach zarcia
          Takiej jalmuzny zada i takiego wsparcia
          Twoj brat opuchly z glodu, lezacy na bruku!
          (chyba Tuwim lub Broniewski)
      • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:20
        rany ! dzięki. wreszcie ktoś rozumie (mój pierwszy post) !! :-)))
        • 1410_tenrok Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:34
          czytam te posty i włosy mi deba staja. Najgorszy z Was wszystkich jest jcx.
          Zapewne jest doradca podatkowym, albo cos w tym sensie. Sprawa jest
          nastepujaca. Przepisy podatkowe zostały uchwalone w taki sposób, że Panstwo nie
          dopuszcza do dzialan charytatywnych. Sa to przepisy idiotyczne, wynikajace z
          pewnej prahistorycznej podejrzliwosci. Jcx mowi, ze lepiej wyrzucic niz
          darowac, a w zasadzie to lepiej oszukac. Jezeli tak jest - ja specjalista nie
          jestem - oznacza to, ze należy robic wszystko aby podatkow nie płacic. Zly
          fiskalizm nawoluje bowiem do marnotrastwa i to jest facit. W mojej praktyce
          biznesowej spotykalem sie wielokrotnie z ludzmi majacymi dojscie
          do "nieuchwytnych" pieniedzy budzetowych. To sa takie paragrafy o niskich
          kwotach, ktore szereg ministerstw wprowadza do ustawy budzetowej tylnymi
          drzwiami, dla róznego rodzaju kolesiowatych projektow . Skala takiego
          marnotrastwa jest astronomiczna, bo nikt tego nie kontroluje. Tak wlasnie
          wydawane sa w duzej czesci pieniadze, ktore US z takim zapalem odzyskuje.
      • mamablues Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 03:47
        backspace2 napisał:


        > że 99% dziennikarzy nie rozumie o co chodzi w podatku VAT, więc przekazuje
        wam tylko taką wersję, jaką ich umysł jest w stanie pojąć. Piekarz też ma pełne
        > prawo podatków nie rozumieć, ale od tego jest pomoc prawna, żeby właśnie
        takich kłopotów uniknąć.

        Czekaj, czekaj. Czy to znaczy, że przepisy o podatku VAT są tak skomplikowane
        po to, żeby prawnicy czy inni doradcy podatkowi mieli robotę?

        > Można sobie psioczyć na podatki i urzędy, ale w warunkach
        > członkowstwa UE i VI dyrektywy VAT praktycznie musi być skomplikowany. I od
        > tego są księgowi, firmy rachunkowe i doradcy podatkowi, żeby się tym zająć.

        Czyli sztucznie napędza się biurwokrację?
        Paranoja.
        • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 10:18
          jasne, jasne, zaraz napiszesz: "w USA jest sales tax i nie ma doradców podatkowych bo podatki tam są proste, a w UE podatki są skomplikowane i jest biurokracja", hehe
        • backspace2 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 12:52
          Czekaj, czekaj. Czy to znaczy, że przepisy o podatku VAT są tak skomplikowane
          > po to, żeby prawnicy czy inni doradcy podatkowi mieli robotę?

          Podatek Vat sam w sobie jest skomplikowany dla przeciętnego człowieka i nigdzie
          na swiecie nie wynaleziono sposobu, żeby go jakoś skrajnie uprościć.
          Uproszczenie podatków to mit i kiełbasa wyborcza, bo im prostszy podatek tym
          większe pole do nadużyć i tym więcej (paradoksalnie) mnoży wątpliwości, czy coś
          jest opodatkowane czy nie. Dobrze liczony i odprowadzany podatek VAT jest
          neutralny dla przedsiębiorcy - warto o tym pamiętać, że VAT to też przecież
          ogromne korzyści - przecież tańsze od jakiegokolwiek hipermarketu Makro czy
          Selgrosie istnieją głównie dzięki temu, że drobny przedsiębiorca może odliczać
          sobie podatek naliczony VAT i to niekoniecznie tylko od tego, co kupił na
          potrzeby firmy. Ceną jest obowiązek przestrzegania przepisów VATowskich, a co
          za tym idzie ich znajomość. I jakoś tysiące hurtowników i sklepikarzy dają
          sobie z tym radę, a bohaterem zostaje piekarz co się zachowuje, jakby urodził
          się wczoraj. Paradoksalnie zresztą sprzedanie chleba bardzo tanio byłoby dla
          niego o wiele bardziej korzystniejsze niż rozdanie za darmo również z powodu
          ewentualnych odliczeń. Facet po prostu cierpi za własną ignorancję i już.
          Dziennikarz sam też nie rozumie problemu, który przerasta jego możliwości, więc
          przekazuje tak jak potrafi - afera i skandal.
          Nam wygląd podatku VAT narzuca UE i VI dyrektywa, która na pewno jest za
          skomplikowana dla przeciętnego człowieka. Ale przeciętny człowiek nie jest
          płatnikiem VAT, więc nie powinien się nią przejmować, a skoro trudno żeby dobry
          piekarz znał się też na księgowości, to korzysta sobie z biura rachunkowego (za
          raptem kilkaset zł miesięcznie), w którym pani Stenia, Kazia albo Irenka na
          tyle dobrze znają ten podatek, że każdego piekarza potrafią rutynowo rozliczyć.
          Od wszystkiego w firmie musi być fachowiec - od bułek, od chleba, od kajzerek i
          od księgowości (zewnętrzne biuro rachunkowe jest przy tym tańsze). I nie ma w
          tym nic dziwnego, bo tak było zawsze.
          Skomplikowanie podatku VAT wynika dzisiaj ze skomplikowania transakcji jakie w
          dzisiejszym świecie są zawierane, dostaw wewnątrz i na zewnątrz UE. W drobnych
          zakładach nie jest to jakaś wielka filozofia, wystarczy chcieć się nauczyć.
          Znam drobnych przedsiębiorców, którzy się nauczyli i bez problemu radzą sobie z
          tym sami, ale skoro ktoś nie umie to niech skorzysta z fachowych usług - jak ja
          nie umiem wybudować domu to zatrudniam kogoś, kto mi go wybuduje.

          Czyli sztucznie napędza się biurwokrację?
          > Paranoja.

          Oczywiście, w pewnym sensie tak - ale tak samo mógłbyś mieć pretensje, że
          niepotrzebne są w firmach służby BHP, HR czy rzecznik prasowy. To po prostu
          wynika z wymagań czasów. Od setek lat istniał zawód księgowego i nie ma w tym
          nic dziwnego, że istnieje do dzisiaj, ma tylko trudniejszą pracę. Nie każdy ma
          talent do liczb i druków i potrafi rozliczać się sam. Fakt, że ludzie uznają
          PITy za skomplikowane dowodzi tylko słabości naszych szkół, bo wypełnienie PIT
          nie jest trudniejsze od krzyżówki panoramicznej, tylko trzeba znać też
          matematykę na poziomie gimnazjum.
          U nas wciąz pokutuje przekonanie, że na prawie i medycynie każdy się zna. A
          kapitalizm polega również na tym, że sam nie robię nic, na czym się nie znam,
          tylko zlecam to fachowcom. Wtedy właśnie jest normalnie i jakoś się wszystko
          kręci.
          • gtk Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 20:38
            >>Podatek Vat sam w sobie jest skomplikowany dla przeciętnego człowieka i
            nigdzie
            na swiecie nie wynaleziono sposobu, żeby go jakoś skrajnie uprościć.

            A kto powiedział, że musi być podatek VAT? Skoro z samej jego natury wynika to,
            że jest tak skomplikowany, to znaczy, że jest złym pomysłem. Podatek powinien
            być ZROZUMIAŁY DLA PODATNIKA, tak jak w ogóle każde prawo dla obywateli. Zbyt
            skomplikowany podatek - to zły podatek, i tyle.

            >>Uproszczenie podatków to mit i kiełbasa wyborcza, bo im prostszy podatek tym
            większe pole do nadużyć i tym więcej (paradoksalnie) mnoży wątpliwości, czy coś
            jest opodatkowane czy nie.

            To jest jedno z najbardziej absurdalnych zdań, jakie słyszałem. Gdybyśmy np.
            wprowadzili podatek pogłówny zamiast VATów, PITów itp., to gdzie byłoby owo
            większe pole do nadużyć? I skoro uproszczenie podatków oznacza zwiększenie pola
            do nadużyć, to dlaczego nasi politycy, z których wielu siedzi w Sejmie tylko po
            to, by skonstruować sobie pole do nadużyć, przez tyle lat KOMPLIKUJE zamiast
            UPRASZCZAĆ system podatkowy?

            >>Dobrze liczony i odprowadzany podatek VAT jest
            neutralny dla przedsiębiorcy - warto o tym pamiętać, że VAT to też przecież
            ogromne korzyści - przecież tańsze od jakiegokolwiek hipermarketu Makro czy
            Selgrosie istnieją głównie dzięki temu, że drobny przedsiębiorca może odliczać
            sobie podatek naliczony VAT i to niekoniecznie tylko od tego, co kupił na
            potrzeby firmy.

            Żaden podatek nie jest neutralny dla przedsiębiorcy. W końcu przecież,
            wcześniej czy później, ktoś musi ten podatek zapłacić, czyli kupi mniej, niż
            gdyby go płacić nie musiał. Straci na tym przedsiębiorca, to chyba proste,
            prawda? Gdyby VAT był neutralny dla przedsiębiorców, to czemu nie podwyższyć go
            do 100%, przeciez byłoby to bez szkody dla gospodarki? A jaki zysk dla budżetu!

            >>I jakoś tysiące hurtowników i sklepikarzy dają
            sobie z tym radę,

            To prawdziwy cud. Nie byłoby lepiej, gdyby zamiast siedzieć w przepisach albo
            harować na honoraria dla doradców podatkowych usiedli sobie w domu z rodziną i
            cieszyli się na nadchodzące święta?

            >>Paradoksalnie zresztą sprzedanie chleba bardzo tanio byłoby dla
            niego o wiele bardziej korzystniejsze niż rozdanie za darmo również z powodu
            ewentualnych odliczeń.

            Oczywiście można stworzyć takie przepisy, które paradoksalnie uczynią
            rezygnację z pracy korzystniejszą od jej podejmowania. Tylko po co?

            >>Facet po prostu cierpi za własną ignorancję i już.

            A tu już się zgodzić muszę.

            >>Dziennikarz sam też nie rozumie problemu, który przerasta jego możliwości,
            więc
            przekazuje tak jak potrafi - afera i skandal.

            Taak... Dziennikarze to często dość inteligentni ludzie. Jeśli przepis jest
            zbyt skomplikowany dla "dość inteligentnych", to ja mam pytanie - dla kogo
            został napisany? I pytanie nieco ogólniejszej natury: czy prawo jest po to,
            żeby ludziom ułatwiać życie, czy żeby je im utrudniać?


            >>Nam wygląd podatku VAT narzuca UE i VI dyrektywa, która na pewno jest za
            skomplikowana dla przeciętnego człowieka.

            To jest niestety argument przeciwko UE, a nie za skomplikowanym podatkiem.

            >>Ale przeciętny człowiek nie jest
            płatnikiem VAT,

            I właśnie, m.in., mamy takie bezrobocie. Bo skoro przeciętny człowiek, żeby
            zacząć działałnośc gospodarczą musi albo zacząć od uczenia się skomplikowanego
            systemu podatkowego, albo od razu liczyć się z dodatkowym kosztem w
            postaci "marnych" kilkuset złotych miesięcznie, to woli stanąć kolejce po
            zasiłek. Potem socjaliści się dziwią, że powstają monopole, bo ludzie nie
            tworzą dla nich konkurencji...

            >>więc nie powinien się nią przejmować, a skoro trudno żeby dobry
            piekarz znał się też na księgowości, to korzysta sobie z biura rachunkowego (za
            raptem kilkaset zł miesięcznie), w którym pani Stenia, Kazia albo Irenka na
            tyle dobrze znają ten podatek, że każdego piekarza potrafią rutynowo rozliczyć.

            Pani Stenia, Kazia albo Irenka wykonują zatem robotę, która w zasadzie nikomu
            do niczego nie byłaby potrzebna, gdyby nie przepisy. I te "raptem" kilkaset
            złotych miesięcznie mogłoby trafić do kogoś, kto wykonuje pracę faktycznie
            użyteczną, na przykład prowadzi hotel, do którego piekarz pojechałby z rodziną
            na wakacje, bo by go było stać, a teraz niekoniecznie. Takich piekarzy jest
            tysiące, więc setki tysięcy Steń, Kaź i Irenek pobiera haracz za objaśnianie
            tego, co w normalnym kraju objaśniane by być nie musiało.

            Zauważ przy okazji, że jeszcze kilka linijek temu twierdziłeś, że podatek VAT
            jest neutralny dla przedsiębiorcy. Teraz okazuje się, że jednak nie, bo trzeba
            zapłacić pani Kazi za jego objaśnianie (albo samemu go zgłębiać, czyli też
            płacić, tylko w innej formie). Zauważ, że skomplikowany podatek oznacza też, że
            trzeba zatrudnić dużo urzędników skarbowych, żeby kontrolowali, czy wszystko
            zostało dobrze naliczone. Ci urzędnicy też są opłacani przez przedsiębiorców.
            Jeśli to wszystko jest neutralne dla przedsiębiorcy, to mogę tylko zaapelować:
            pomyśl trochę, zanim będziesz powtarzał coś, czego Cię nauczyli na studiach
            ekonomicznych.

            >>Od wszystkiego w firmie musi być fachowiec - od bułek, od chleba, od kajzerek
            i
            od księgowości (zewnętrzne biuro rachunkowe jest przy tym tańsze). I nie ma w
            tym nic dziwnego, bo tak było zawsze.

            Tak, ale to nie znaczy, że ta księgowość MUSI być skomplikowana, prawda?
            Wyobraź sobie, że temu facetowi od robienia bułek prawo nakazuje robić je w
            bardziej skomplikowany sposób, niż on uważa za najlepszy. Nie powiesz mi chyba,
            że nikt na tym nie traci, prawda?

            >>Skomplikowanie podatku VAT wynika dzisiaj ze skomplikowania transakcji jakie
            w
            dzisiejszym świecie są zawierane, dostaw wewnątrz i na zewnątrz UE. W drobnych
            zakładach nie jest to jakaś wielka filozofia, wystarczy chcieć się nauczyć.
            Znam drobnych przedsiębiorców, którzy się nauczyli i bez problemu radzą sobie z
            tym sami, ale skoro ktoś nie umie to niech skorzysta z fachowych usług - jak ja
            nie umiem wybudować domu to zatrudniam kogoś, kto mi go wybuduje.

            Naprawdę nie widzisz, że to czysta demagogia?
            Skoro transakcje są tak skomplikowane, to podatki od nich powinny być PROSTE.
            Jeśli stosuję się do zasady: nie kradnij, to wystarczy, że po dokonaniu nawet
            najbardziej skomplikowanych czynności, stwierdzę, czy mam w ręku dobro, za
            które wbrew woli dotychczasowego właściciela nie zapłaciłem lub zapłaciłem
            mniej niż on sobie tego życzył, i na tej podstawie łatwo stwierdzę, czy
            ukradłem, czy nie, prawda? Nie ma znaczenia, jak skomplikowana jest czynność, a
            tylko i wyłącznie jej skutki. Wystarczyłoby więc opodatkować skutki transakcji,
            a nie jej przebieg.

            >>Oczywiście, w pewnym sensie tak - ale tak samo mógłbyś mieć pretensje, że
            niepotrzebne są w firmach służby BHP, HR czy rzecznik prasowy.

            No to napędza, czy nie napędza?
            A czy firma posiada rzecznika prasowego, bo są tak skomplikowane przepisy, że
            inaczej Państwo wsiadłoby jej na konto?!

            >>To po prostu
            wynika z wymagań czasów. Od setek lat istniał zawód księgowego i nie ma w tym
            nic dziwnego, że istnieje do dzisiaj, ma tylko trudniejszą pracę.

            Szczerze współczuję księgowym. Chciałbym, żeby mieli jak najłatwiejszą pracę.
            Nie rozumiem absolutnie, dlaczego czasy wymagają, by mieli pracę skomplikowaną.
            Wytłumacz mi to, prosze, jak krowie na rowie.

            >>Nie każdy ma
            talent do liczb i druków i potrafi rozliczać się sam. Fakt, że ludzie uznają
            PITy za skomplikowane dowodzi tylko słabości naszych szkół, bo wypełnienie PIT
            nie jest trudniejsze od krzyżówki panoramicznej, tylko trzeba znać też
            matematykę na poziomie gimnazjum.

            Jeszcze raz Cię pytam: dla kogo jest tworzone prawo? Dla prawników i doradców
            podatkowych, czy może dla ludzi? Nie widzisz, że im bardziej skomplikowane są
            przepisy o ruchu drogowym, tym mniej o
            • backspace2 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 21:42
              Podatek musi być zrozumiały dla podatnika - zgadzam się. Tylko że podatnikiem
              vat jest się po przekroczeniu rocznych obrotów 10 tysięcy euro. Dotyczy to więc
              tylko przedsiębiorców na odpowiednią skalę. I tacy przedsiębiorcy po prostu
              muszą mieć księgowość, bo oczywiste jest, że musisz ewidencjonować swoje
              przychody, żeby wiedziec czy zarabiasz czy tracisz pieniądze. Ty podatku Vat
              rozumieć nie musisz, ma to zrobić przedsiębiorca i naprawę trudno uważać to za
              wygórowane wobec niego żądanie. Czy gdyby przedsiębiorca nie znał reguł
              dotyczących gwarancji i rękojmi, gdy zechcesz wymienić wadliwy towar to też
              byłbyś dla niego taki pobłażliwy?
              Podatek pogłówny musiałby zrekompensować w budżecie wszelkie inne - nie wiem,
              czy to się uda, bo musiałby być całkowicie niezależny od dochodów. A prosty
              podatek to naprawdę mit - bo wtedy zawsze będzie wątpliwość, czy coś podlega
              opodatkowaniu czy nie.
              Co do neutralności VAtu to widać że kompletnie nie rozumiesz, o co w nim
              chodzi. Koszt VAT w założeniach powinien ponosić KONSUMENT. A nie
              przedsiębiorca. Przedsiębiorca odprowadza tylko do urzedu skarbowego te 22%
              która sam mu zapłaciłeś gdy kupowałeś towar. Odejmuje od tych 22% to, co sam
              zapłacił wcześniej kontrahentom (dostarczycielom surowców) jako podatnik Vat.
              Dlatego VAT dla przedsiębiorcy - dobrze płacony i umiejętnie wykorzystywany -
              jest NEUTRALNY i często jest nawet korzyścią dla przedsiębiorcy, gdy za surowce
              dał stawkę 22%, a sprzedaje ze stawką 7%. Kłopoty z Vatem najczęściej wynikają
              z tego, że ktoś przegina w drugą stronę i chce za dużo np. w formie zwrotu
              podatku od skarbu państwa. A nie można VAT podwyższyć za bardzo bo w oczywisty
              sposób to się przekłada na ceny.

              O przydatności prawników i doradców niech świadczy fakt, że większośc z nich
              zarabia na radzeniu przedsiębiorcom jak skorzystać na podatkach, a jak uniknąć
              kłopotów to najlepiej wie pani Kazia, która jest księgową z dziada pradziada. I
              czy będzie podatek vat czy nie to ona i tak będzie musiała prowadzić księgi
              przedsiębiorcom bo każdy normalny przedsiębiorca prowadzi księgi czy istnieją
              podatki czy nie. Musi mieć kontrolę nad swoimi pieniędzmi. To właśnie od
              potrzeby orientacji w finansach i księgach rachunkowych przedsiębiorców zaczęły
              się wszystkie rodzaje pism - od klinowego przez kipu po cyfry arabskie i
              alfabet łaciński. Gdyby nie finanse i potrzeba policzenia wszystkich owiec w
              stadzie to pewnie nie powstałaby matematyka. Nie gadaj więc bzdur że pani Kazia
              wykonuje niepotrzebną pracę, bo mnie tylko śmiech ogarnia. I ty nazywasz mnie
              demagogiem?

              Co do VI dyrektywy - korzyści z UE są na tyle duże, że trzeba się pogodzić z
              tym, że jednoczenie pod względem podatkowym 25 krajów poskutkowało ogromnym
              skomplikowaniem przepisów. Ale jakoś sobie z tym ludzie radzą, chociaż sam się
              zastanawiałem jak to będzie po 1.05.2004. Ale jakoś świat się księgowym nie
              zawalił na głowę. Natomiast odnośnie pana piekarza - ustawa o vat tak wyraźnie
              pisze, że darowizny są opodatkowane i to na samym początku, że trudno to
              przegapić czy inaczej interpretować.

              Co do dziennikarzy to akurat się mylisz - obecnie większość piszących
              dziennikarzy, szczególnie w regionie (legnica właśnie), to studenci studiów
              humanistycznych mający bardzo, ale to bardzo mętne pojęcie o czymkolwiek
              konkretnym. I wracając do przykładu z rzecznikiem prasowym - kiedyś nie było
              wolnej prasy to nie byli potrzebni. Dzisiaj jeden artykuł może firmę zniszczyć.
              To koszt i ryzyko prowadzenia działalności - taki sam jak posiadania działu HR
              czy właśnie rzetelnego prowadzenia księgowości. Takie czasy, choć wszystko
              oczywiście zależy od wielkości firmy. Małe firmy mają dośc dużo udogodnień
              (ryczałty itp), żeby sie skomplikowaniem przepisów nie martwić. Natomiast jak
              kogoś na to nie stać, żeby w firmie dbać o jakość (np poprzez haacp) czy
              wizerunek firmy czy wreszcie o dobrego księgowego - wypada z gry, taka jest
              przecież istota liberalnego kapitalizmu, że na rynku przetrwają najsilniejsi. A
              sądząc z poglądów (podatek pogłówny) to liberałem zapewne jesteś.
              • pantanal jck.x i backspace2 - urodzeni biurokraci! 20.11.05, 21:44
              • gtk Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 21.11.05, 07:20
                backspace2 napisał:

                > Podatek musi być zrozumiały dla podatnika - zgadzam się. Tylko że podatnikiem
                > vat jest się po przekroczeniu rocznych obrotów 10 tysięcy euro. Dotyczy to
                więc
                >
                > tylko przedsiębiorców na odpowiednią skalę. I tacy przedsiębiorcy po prostu
                > muszą mieć księgowość, bo oczywiste jest, że musisz ewidencjonować swoje
                > przychody, żeby wiedziec czy zarabiasz czy tracisz pieniądze.

                Przepraszam, ale ja naprawdę nie rozumiem, co za różnica. Chcesz powiedzieć, że
                jak ktoś ma odpowiednie obroty, to już można zwiększyć mu haracz? Utrudniać
                życie? Poza tym: ja prowadzę małą firmę, ale płacę VAT, bo nie znalazłbym
                klientów, gdyż większość z nich to płatnicy VAT i chcą sobie móc odliczyć
                ten "neutralny" podatek także na mojej usłudze.

                Ty podatku Vat
                > rozumieć nie musisz, ma to zrobić przedsiębiorca i naprawę trudno uważać to
                za
                > wygórowane wobec niego żądanie. Czy gdyby przedsiębiorca nie znał reguł
                > dotyczących gwarancji i rękojmi, gdy zechcesz wymienić wadliwy towar to też
                > byłbyś dla niego taki pobłażliwy?

                Gdybym był niezadowolony z jego usług, to przestałbym u niego kupować. Czyli on
                by sobie jakoś sam stworzył gwarancję i rękojmię, niezależnie od tego, co tam
                wymyśli ustawodawca. Zmusiłaby go do tego konkurencja i zrobiłby to dla swojej
                korzyści. Natomiast skomplikowany system podatkowy utrudnia mu życie nie dając
                w zamian żadnej korzyści.

                > Podatek pogłówny musiałby zrekompensować w budżecie wszelkie inne - nie wiem,
                > czy to się uda, bo musiałby być całkowicie niezależny od dochodów.

                Nie pytam o wysokość dochdu z tego podatku, tylko staram się obalić Twoje
                rozumowanie: prosty podatek = tańszy i skuteczniejszy, a Ty temu zaprzeczasz.

                A prosty
                > podatek to naprawdę mit - bo wtedy zawsze będzie wątpliwość, czy coś podlega
                > opodatkowaniu czy nie.

                No, tutaj też poproszę o jaśniejszy wywód. Mi się na przykład wydaje, że jeśli
                przepis mówi, że płacisz np. podatek od obrotu w wys. 10% niezależnie od
                sposobu uzyskania tego obrotu, to oczywiście płacisz 10% od wszystkiego, co
                przeszło przez Twoją kasę i nie ma żadnych wątpliwości, co trzeba opodatkować,
                a czego nie. Obecnie właśnie przy tak skomplikowanych przepisach ludzie często
                nie wiedzą, bo raz masz 7%, raz 22%, raz 0%, a czasem nie wiesz, jak daną
                usługę zakwalifikować, bo ustawodawca przewidział dużo, ale akurat nie
                konkretnie to, co robisz. Bywałem swiadkiem takich sytuacji, więc wiem, co
                mówię. Jasne, że możesz wtedy spytać doradcę podatkowego, ale to nie ma nic
                wspólnego ze stawianą przez Ciebie tezą.

                > Co do neutralności VAtu to widać że kompletnie nie rozumiesz, o co w nim
                > chodzi. Koszt VAT w założeniach powinien ponosić KONSUMENT.

                Co do neutralności VAT, to widać, że kompletnie nie rozumiesz, jak funkcjonuje
                gospodarka. Nie istnieje podatek NEUTRALNY dla przedsiębiorców. Co to znaczy,
                że VAT płaci konsument? To znaczy, że towary, które kupuje, są o 22% tudzież 7%
                droższe niż bez tego podatku. Czyli kupi o 22% towarów mniej. Czyli kupi np.
                buty ode mnie, ale już nie kupi spodni od mojego kolegi. To chyba oczywiste, że
                dla mojego kolegi VAT nie jest neutralny w tej sytuacji, prawda? Jeszcze raz
                powtarzam: gdyby podatek VAT był neutralny dla przedsiębiorcy, nic by nie stało
                na przeszkodzie temu, żeby podnieść go do 100%. Gospodarka by na tym nie
                straciła, a budżet zyskał.
                Ponadto zapominasz, że przedsiębiorca oprócz tego, że jest przedsiębiorcą, jest
                też konsumentem. Czyli też płaci dodatkowe 22%. Czyli musi sobie wypracować 22%
                dodatkowego zysku, żeby osiągnąć poziom życia, dla którego jest przedsiębiorcą.
                Czyli musi więcej pracować, zamiast spędzać czas z rodziną.
                Poza tym tenże przedsiębiorca, co sam przyznajesz, musi z powodu
                skomplikowanego VATu albo zatrudnić DODATKOWYCH księgowych (to znaczy, to może
                być jeden księgowy, ale lepiej wykształcony, tzn. trzeba mu więcej zapłacić)
                albo sam nauczyć się przepisów, co oznacza zwiększone koszty działalności.
                Dodatkowo skomplikowane przepisy oznaczają konieczność zatrudnienia większej
                liczby urzędników skarbowych, za co przedsiębiorca płaci, chyba się zgodzisz,
                prawda?
                Twierdzenie więc, że jakikolwiek podatek, a w szczególności podatek
                skomplikowany, jest neutralny dla przedsiębiorcy, to powtarzanie bzdur. Wybacz,
                ale nie umiem tego określić bardziej delikatnie.


                A nie można VAT podwyższyć za bardzo bo w oczywisty
                > sposób to się przekłada na ceny.

                No widzisz. Jakby coś rozumiesz, ale nie do końca.

                > O przydatności prawników i doradców niech świadczy fakt, że większośc z nich
                > zarabia na radzeniu przedsiębiorcom jak skorzystać na podatkach,

                Czyli jak zrobić, żebym ja, którego stać na prawnika, zapłacił mniejszy
                podatek, niż drobny przedsiębiorca, którego nie stać. Z punktu widzenia
                bogatego przedsiębiorcy to jest ok, ale tak właśnie zabija się konkurencję, bo
                utrudnia się płotkom wejście na rynek opanowany przez rekiny. Czy to jest
                korzystne dla gospodarki, czyli dla ludzi, którzy z niej korzystają?

                >każdy normalny przedsiębiorca prowadzi księgi czy istnieją
                > podatki czy nie. Musi mieć kontrolę nad swoimi pieniędzmi. To właśnie od
                > potrzeby orientacji w finansach i księgach rachunkowych przedsiębiorców
                zaczęły
                >
                > się wszystkie rodzaje pism - od klinowego przez kipu po cyfry arabskie i
                > alfabet łaciński. Gdyby nie finanse i potrzeba policzenia wszystkich owiec w
                > stadzie to pewnie nie powstałaby matematyka. Nie gadaj więc bzdur że pani
                Kazia
                >
                > wykonuje niepotrzebną pracę, bo mnie tylko śmiech ogarnia. I ty nazywasz mnie
                > demagogiem?

                Widzisz, znów mnie nie zrozumiałeś. Pani Kazia może na tę swoją pracę zużyć 30
                minut dziennie, albo siedzieć po osiem godzin, jeszcze z koleżanką, a i tak do
                końca nie być pewna, czy wszystko dobrze obliczyła, bo przepisy są
                skomplikowane i w trzech sprawach musi iść po poradę do doradcy. Widzisz
                różnicę? Otóż ta różnica to właśnie niepotrzebna praca pani Kazi (za którą
                płaci przedsiębiorca, a potem Ty w cenie jego usług); niepotrzebna, bo
                NIEKONIECZNA, a tylko stworzona przez przepisy. Skoro przedsiębiorcy zawsze
                mieli księgowość, to widocznie uznawali, że im się to opłaca. Ale to nie
                znaczy, że opłaca im sie utrzymywać 10 księgowych zamiast jednej. Czy juz
                wystraczająco jasno się wyrażam, żeby odeszła Ci ochota do śmiechu?


                > Co do VI dyrektywy - korzyści z UE są na tyle duże, że trzeba się pogodzić z
                > tym, że jednoczenie pod względem podatkowym 25 krajów poskutkowało ogromnym
                > skomplikowaniem przepisów.

                Dlaczego nie możemy mieć korzyści z UE ORAZ mało skomplikowanych podatków?
                Przecież te korzyści byłyby wtedy znacznie większe! Co do tych korzyści
                zresztą, to temat na osobną dyskusję.

                > Co do dziennikarzy to akurat się mylisz - obecnie większość piszących
                > dziennikarzy, szczególnie w regionie (legnica właśnie), to studenci studiów
                > humanistycznych mający bardzo, ale to bardzo mętne pojęcie o czymkolwiek
                > konkretnym.

                Nie powiedziałem, że oni się znają na VAT. Powiedziałem, że są raczej
                inteligentni. Raczej inteligenty człowiek powinien pojąć system podatkowy w
                ciągu 5 minut, bo trzeba pamiętać, że społeczeństwo składa się w conajmniej
                połowie z ludzi mniej inteligentnych, do których te przepisy też są adresowane.
                Na dodatek tych mniej inteligentnych zwykle nie stać na doradcę podatkowego lub
                księgową.

                I wracając do przykładu z rzecznikiem prasowym - kiedyś nie było
                > wolnej prasy to nie byli potrzebni. Dzisiaj jeden artykuł może firmę
                zniszczyć.
                >
                > To koszt i ryzyko prowadzenia działalności - taki sam jak posiadania działu
                HR
                > czy właśnie rzetelnego prowadzenia księgowości. Takie czasy, choć wszystko
                > oczywiście zależy od wielkości firmy. Małe firmy mają
                • gtk cd 21.11.05, 07:30
                  Nie powiedziałem, że oni się znają na VAT. Powiedziałem, że są raczej
                  inteligentni. Raczej inteligenty człowiek powinien pojąć system podatkowy w
                  ciągu 5 minut, bo trzeba pamiętać, że społeczeństwo składa się w conajmniej
                  połowie z ludzi mniej inteligentnych, do których te przepisy też są adresowane.
                  Na dodatek tych mniej inteligentnych zwykle nie stać na doradcę podatkowego lub
                  księgową.

                  I wracając do przykładu z rzecznikiem prasowym - kiedyś nie było
                  > wolnej prasy to nie byli potrzebni. Dzisiaj jeden artykuł może firmę
                  zniszczyć.
                  >
                  > To koszt i ryzyko prowadzenia działalności - taki sam jak posiadania działu
                  HR
                  > czy właśnie rzetelnego prowadzenia księgowości. Takie czasy, choć wszystko
                  > oczywiście zależy od wielkości firmy. Małe firmy mają dośc dużo udogodnień
                  > (ryczałty itp), żeby sie skomplikowaniem przepisów nie martwić. Natomiast jak
                  > kogoś na to nie stać, żeby w firmie dbać o jakość (np poprzez haacp) czy
                  > wizerunek firmy czy wreszcie o dobrego księgowego - wypada z gry, taka jest
                  > przecież istota liberalnego kapitalizmu, że na rynku przetrwają najsilniejsi.

                  Przepraszam, to jest taki misz-masz, że nie wiem, od czego zacząć odkręcanie.
                  Albo może: przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem o zatrudnianiu księgowych.
                  Nie wiem, co skomplikowane przepisy podatkowe mają wspólnego z kapitalizmem i
                  walką konkurencyjną oprócz tego, że ją utrudniają.

                  A
                  >
                  > sądząc z poglądów (podatek pogłówny) to liberałem zapewne jesteś.

                  Sądząc z poglądów, jesteś etatystą. Czy to nas dokądś prowadzi?
                  • gtk Re: cd 21.11.05, 07:33
                    I jeszcze jedno. Nie napisałem, że jestem zwolennikiem podatku pogłównego.
                    Napisałem tylko, że to bardzo prosty podatek, który uniemożliwia przekręty.
                    Wciąż chodzi o obalenie Twojej, dla mnie niepojętej, a przez Ciebie jak na
                    razie zupełnie nie udowodnionej tezy, że im bardziej skomplikowany system
                    podatkowy, tym mniej miejsca na oszustwa podatkowe.

                    Pozdrawiam i kończę, muszę zabrać się do pracy, zarobić na doradcę podatkowego.
                    • backspace2 Re: cd 21.11.05, 09:54
                      Nigdy nie stawiałem takiej tezy. Nie wiem na jaką modną chorobę cierpisz,
                      dysleksje, dysgrafię czy jak się to teraz nazywa, ale kompletnie nie rozumiesz
                      co się do ciebie mówi.
                      No ale jeszcze raz postaram się napisać, o co mi chodzi
                      1) Skoro istnieje państwo musza istnieć podatki. Jest na świecie ponad 200
                      państw, w których żyje 6 miliardów ludzi i jakos nikt nie był tak mądry jak ty,
                      żeby umieć je zlikwidować.
                      2) Skoro istnieją podatki, to trzeba je ponieść. Argument, że vat nie jest
                      neutralny, bo czegoś nie mozna kupic jest śmieszny - gdyby zamiast niego
                      istniał inny podatek to tak samo państwo zabierałoby częśc dochodów
                      konsumentowi i tak samo nie mógłby czegoś tam kupić. Moja teza brzmi, że vat
                      nie tylko (co do zasady) jest neutralny dla przedsiębiorcy, ale potrafi być dla
                      niego też korzystny - weź po uwagę przykładowe samochody z kratką.
                      Przedsiębiorca faktycznie - to też konsument, tylko dziwnym trafem jakoś
                      vatowcy na swoje potrzeby w dużej mierze kupują 22% taniej niż inni.
                      3) Skomplikowanie podatku vat wynika a) z wymagań UE b) z coraz bardziej
                      skomplikowanych transakcji zawieranych przez podmioty. Przeciętny człowiek na
                      vat znać się nie musi, bo vatowcem nie jest. Przedsiębiorca jak zna się na vat,
                      to wychodzi mu tylko to na dobre. Nie widzę żadnego powodu, by znając się na
                      wszystkich przepisach, które go obowiązują (rękojmia, BHP, kodeks pracy) nie
                      miał się znac na podatkach. No i chyba sam nie wierzysz w to co mówisz, że
                      jakby nie było rękojmi to wszystko załatwiałaby konkurencja. Już widzę, jak po
                      kupnie za 3000 wadliwego telewizora ktoś ci mówi - trzeba było wybrac innego
                      sprzedawcę, hehehehe.
                      Wydatki na prawnika czy doradcę podatkowego przedsiębiorca przecież wrzuca w
                      koszty i odlicza od podatku. Co do wymagań UE to oczywiście możemy sie w
                      trybie renegocjacji traktuatu wyłamac. Sęk w tym, że z tego jak uregulowany
                      jest vat u nas korzystają nie tylko nasi przedsiębiorcy, ale i przedsiębiorcy z
                      państw UE, trudno by było im to odbierać. Handel wewnątrz UE jest teraz na tyle
                      ułatwiony, że warto chyba zapłacić za to cenę w postaci połączenia systemów 25
                      krajów, które wytworzyło takiego skomplikowanego potworka. Ale pretensje, że to
                      jest skomplikowane wynikają z niezrozumienia istoty rzeczy - równie dobrze
                      możesz zgłaszać pretensje do Einsteina, że nie rozumiesz teorii względności.
                      Kto powinien sobie z tym radzi. Jak ty sobie nie radzisz to zajmij się czymś
                      innym.
                      4) Prosty podatek to mit z tego względu, że będzie go bardzo łatwo go obejść.
                      Prawo podatkowe jest kazuistyczne właśnie dlatego, by nie obchodzono go na
                      prawo i lewo. Obowiązuje więc zasada złotego srodka - jak jest zbyt
                      skomplikowane to trzeba zrobić reformę. A jak jest zbyt proste to się je
                      komplikuje, żeby spełniało swoją role. Dokładnie taki proces (ciągłych
                      komplikacji) mamy nieprzerwanie od początku lat 90, na co narzekają wszyscy i
                      całkowicie słusznie. Niektórzy obiecują uproszczenie prawa podatkowego, ale
                      powiedzmy sobie jasno że przy pisaniu takiej ustawy politycy, grupy nacisku,
                      koalicje, obietnice różnych becikowych itp po prostu każdą taką reformę
                      zniekształcą i wynaturzą. Szybko też okaże się, że trzeba szukać pieniędzy dla
                      budżetu i nagle ktoś wymyśli coś nowego, tak jak Belka swój podatek od dochodów
                      kapitałowych.

                      Co do dziennikarzy to było odniesienie do piekarza i tego, jak postrzegamy
                      rzeczywistość - jest ona zniekształcona przez to, kto nam ją przekazuje.
                      Forumowicze wskazują tutaj, że wysokośc domiaru piekarza sugeruje, że ukrył on
                      w darowiznach jakieś vatowskie przekręty, albo wręcz sprzedawanie chleba poza
                      jakąkolwiek ewidencją. Szarą strefę sugerują też jego koledzy oburzeni piekarze
                      w artykule ze Szczecina. W tym przypadku chodziło mi więc tylko o powszechne
                      oburzenie i współczucie losem tego konkretnego piekarza - być może całkiem
                      nieuzasadnione. Stąd nieśmiały apel, żebysmy nie dyskutowali o istocie podatków
                      i pisali nie wiadomo co, bo w sumie i tak nikt tego nie przeczyta i dyskutujemy
                      tylko sobie a muzom ;-)
                      • gtk Re: cd 21.11.05, 10:35
                        Zacznę od końca: ja nie dyskutuję dla innych, tylko dla siebie. Chcę się czegoś
                        dowiedzieć, sprawdzić, czy moje myślenie jest prawidłowe, dowiedzieć się czegoś
                        od mądrzejszych. Widzę, że znasz się na podatkach, więc z Tobą dyskutuję. Nie
                        liczę na to, że ktoś oprócz Ciebie to czyta, bo gdyby mi na tym zależało,
                        szukałbym innego forum, niż Forum GW.
                        A teraz do rzeczy.

                        > Nigdy nie stawiałem takiej tezy. Nie wiem na jaką modną chorobę cierpisz,
                        > dysleksje, dysgrafię czy jak się to teraz nazywa, ale kompletnie nie
                        rozumiesz
                        > co się do ciebie mówi.

                        Oczywiście, jak widać, doskonale radzisz sobie z poprawianiem atmosfery
                        dyskusji. Natomiast postawiłeś tezę, niestety, że im bardziej skomplikowane
                        prawo podatkowe, tym trudniej je obejść.

                        1) Skoro istnieje państwo musza istnieć podatki. Jest na świecie ponad 200
                        > państw, w których żyje 6 miliardów ludzi i jakos nikt nie był tak mądry jak
                        ty,
                        >
                        > żeby umieć je zlikwidować.

                        Z konieczności istnienia podatków nie wynika, że muszą być skomplikowane. Z
                        faktu, że do budynków trzeba wchodzić, żeby móc z nich korzystać, nie wynika,
                        że wejście musi być na wysokości drugiego piętra i pozbawione schodów, prawda?

                        > 2) Skoro istnieją podatki, to trzeba je ponieść. Argument, że vat nie jest
                        > neutralny, bo czegoś nie mozna kupic jest śmieszny - gdyby zamiast niego
                        > istniał inny podatek to tak samo państwo zabierałoby częśc dochodów
                        > konsumentowi i tak samo nie mógłby czegoś tam kupić.

                        Zgoda. Ale sam twierdzisz, że w naturze VATu jest to, że jest skomplikowany. W
                        takim razie jest droższy niż inne podatki, co jak mi się zdaje, udowodniłem w
                        poprzednim poście. Skoro jest droższy, to jest trudniejszy do poniesienia pzez
                        wszystkich, w tym przez przedsiębiorców. Ergo: VAT jest niekorzystny. Dla
                        przedsiębiorców i konsumentów. A więc nie jest neutralny, ani tym bardziej
                        korzystny. cnd.

                        Moja teza brzmi, że vat
                        > nie tylko (co do zasady) jest neutralny dla przedsiębiorcy, ale potrafi być
                        dla
                        >
                        > niego też korzystny - weź po uwagę przykładowe samochody z kratką.
                        > Przedsiębiorca faktycznie - to też konsument, tylko dziwnym trafem jakoś
                        > vatowcy na swoje potrzeby w dużej mierze kupują 22% taniej niż inni.

                        Problem z Twoim rozumowaniem polega na tym, że Ty wychodzisz od istnienia
                        skomplikowanego systemu podatkowego, a potem pokazujesz, jak to wspaniale,
                        kiedy można go sobie uprościć, pomimo, że jest taki skomplikowany. Twierdzisz,
                        że przedsiębiorca nie płaci tych 22% VAT. A ja Ci odpowiadam, że płaci, tylko
                        nie bezpośrednio, a poprzez zmniejszenie popytu na swoje towary oraz
                        utrzymywanie doradców podatkowych i wielkiego aparatu skarbowego (nie mówiąc o
                        tym, że musi się wydurniać i udawać, że skoda fabia to ciężarówka.) Jednak Ty
                        do tego argumentu się nie odnosisz, tylko mnie obrażasz.


                        > 3) Skomplikowanie podatku vat wynika a) z wymagań UE b) z coraz bardziej
                        > skomplikowanych transakcji zawieranych przez podmioty.

                        Nie rozumiem, dlaczego skomplikowane transkacje wymuszają skomplikowane
                        podatki. Na razie tylko to tutaj powtarzasz, a w ogóle nie uzasadniasz. Ja Ci
                        napisałem, że liczy się nie przebieg transakcji, tylko jej skutek, a ten można
                        łatwo swierdzić i opodatkować, niezależnie od tego, jak skomplikowana była
                        transakcja.

                        Przeciętny człowiek na
                        > vat znać się nie musi, bo vatowcem nie jest. Przedsiębiorca jak zna się na
                        vat,
                        >
                        > to wychodzi mu tylko to na dobre.

                        Oczywiście. Jeśli wprowadzi się nakaz wchodzenia do sklepu na jednej nodze, to
                        przeciętny człowiek, który przecież nie musi wchodzić do tego akurat sklepu,
                        nie musi umieć chodzić na jednej nodze. A kto chce, ten się nauczy, i to będzie
                        tylko z korzyścią dla niego. Zrozum, proszę: ja nie pytam o korzyści wynikające
                        z umiejętności chodzenia na jednej nodze, kiedy jest taki wymóg, bo to
                        oczywiste, że są. Ja pytam o to, po jaką cholerę taki wymóg wprowadzać?

                        No i chyba sam nie wierzysz w to co mówisz, że
                        > jakby nie było rękojmi to wszystko załatwiałaby konkurencja. Już widzę, jak
                        po
                        > kupnie za 3000 wadliwego telewizora ktoś ci mówi - trzeba było wybrac innego
                        > sprzedawcę, hehehehe.

                        Gdybym kupił wadliwy telewizor za 3.000 zł, to zdaje się, że miałbym jeszcze
                        drogę procesu cywilnego o oszustwo (sprzedaż wadliwego towaru opisanego jako
                        działający). Oczywiście, mógłbym na tym stracić, ale to już ryzyko wydawania
                        3.000 PLN. Natomiast nie omieszkałbym opowiedzieć wszystkim, jak zostałem
                        fatalnie potraktowany i ostrzegał przed kupowaniem w tym sklepie. Sprzedawca
                        mógłby zatem potraktować nie fair mnie, ale już nie większość swoich klientów,
                        bo inaczej by stracił ich wszystkich. To prosty mechanizm konkurencji, który
                        wymusza uczciwość. Taka podstawa ekonomii, jak mi się wydaje. I owszem, wierzę,
                        że funkcjonuje.

                        >Ale pretensje, że to
                        >
                        > jest skomplikowane wynikają z niezrozumienia istoty rzeczy - równie dobrze
                        > możesz zgłaszać pretensje do Einsteina, że nie rozumiesz teorii względności.

                        Sugerujesz, że VAT jest prawem natury?! Czy może raczej, że Einstein stworzył
                        system, który następnie opisał teorią względności?

                        > Kto powinien sobie z tym radzi. Jak ty sobie nie radzisz to zajmij się czymś
                        > innym.

                        No własnie. Już Ci mówiłem, że mnóstwo ludzi sobie nie radzi. I zamiast
                        zakładać firmy, płacić podatki i żyć we względnym dobrobycie, idą do kolejki po
                        zasiłek. Nie rozumiesz tego prostego mechanizmu?

                        > 4) Prosty podatek to mit z tego względu, że będzie go bardzo łatwo go obejść.

                        Przepraszam, ale to jest argmentacja typu: jest jak jest, bo tak jest. Pokaż
                        mi, na czym co do zasady polega łatwość obejścia prostego podatku. Na przykład
                        podatku pogłównego.

                        Obowiązuje więc zasada złotego srodka - jak jest zbyt
                        > skomplikowane to trzeba zrobić reformę. A jak jest zbyt proste to się je
                        > komplikuje, żeby spełniało swoją role.

                        Skąd wiadomo, kiedy jest już zbyt skomplikowane, a kiedy jeszcze za proste?
                        Zwracam uwagę, że im bardziej skomplikowany system, tym bardziej przesuwa się
                        złoty środek - w stronę skomplikowania. I odwrotnie, im prostszy system, tym i
                        złoty środek prostszy. Ponieważ zaś system można zawsze dodatkowo komplikować i
                        to właściwie bez końca, a nie można go bez końca upraszczać, to zawsze można
                        twierdzić, że aktualny system jest właśnie złotym środkiem. Coś ta zasada
                        złotego środka dziurawa moim zdaniem.

                        Co do dziennikarzy: wciąż nie odnosisz się do meritum mojej argumentacji.

                        Pozdrawiam, mimo że troszkę mnie obrażasz.
    • pawel.abu Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:31
      I jeszcze jedno!

      Urząd skarbowy chce od niego m.innymi 45.000PLN za Vat z chleba darowanego tylko w roku 2003 stołówce parafialnej. Tzn. że dawał im pieczywo każdego dnia licząc i niedziele za sumę około 2.000 PLN. Nie sądzę, że było to pieczywo czerstwe i te niesprzedane. Ktoś tu dobrze sobie kalkulował. A może jeszcze inne zależności były między piekarzem a parafią???
      Jednym słowem niezły piekarz. Ciekawe kto stoi za nagłośnieniem jego sprawy....
    • wawawaw Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:33
      Zezarli Kluske, dostali po pyskach /czyt.:- ryjach/ teraz dalej kasaja zeby sie
      odgrysc!! Banda nie odpuszcza!!
      • pawel.abu Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 19.11.05, 23:44
        Czy Wy k... nie rozumiecie , że ktoś podatki musi płacić, żebyście mieli te zas..r..ane zasiłki, becikowe, emerytury??????? Jak każdy będzie oszukiwał (tak jak część posłów mających wcześniej firmy, w których bilans przychód - dochód jesli nie był na minusie to był bliski zeru... )to niestety daleko nie zajedziemy. Tylko czemu zwykli uczciwi i pracowici ludzie muszą za to płacić. Ja się na to nie zgadzam.
        • eptesicus widze ze jestes socjalista 20.11.05, 12:50
          Czy Wy k... nie rozumiecie , że ktoś podatki musi płacić, żebyście mieli te zas
          > ..r..ane zasiłki, becikowe, emerytury???????

          1. Emerytury to nie pomoc socjalna panstwa i nie jest finansowana z budzetu.
          Kazdy zbiera na swoja emeryture cale zycie, placac ZUS, II i III filar. To
          zadna laska, na emeryture sam sobie zbieram!

          2. Wole zeby pomoc dla potrzebujacych placili w jak najwiekszym stopniu sami
          obywatele - poprzez darowizny i dzialalnosc NGO-sow, a nie panstwo zabierajac
          ludziom w postaci podatkow, czesc zjadajac i oddajac resztki.

          3. Jak najwieksze, nieopodatkowane mozliwosci pomocy potrzebujacym ze strony
          zorganizowanego spoleczenstwa obywatelskiego (vide nasz piekarz i kuchnia
          parafii) to jak najmniejsze obciazenie dla skarbu panstwa i w konsekwencji jak
          najnizsze podatki (bo nie ma potrzeb).

          Czy Panstwo jest w stanie w 100% przejac dozywianie tych ludzi? Jesli tak to
          prosze bardzo, niech pusci tego bezczelnego piekarza w skarpetkach. Jesli nie
          jest w stanie (a nie bylo - inaczej parafia nie musialaby rozdawac chleba) to
          niech sie od niego odwala. Czy nadwyzki produkcji nie moga trafiac bezposrednio
          do zrodla a nie za posrednictwem panstwa?
        • eptesicus Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 12:51
          pawel.abu napisał:

          > Czy Wy k... nie rozumiecie , że ktoś podatki musi płacić, żebyście mieli te
          zas
          > ..r..ane zasiłki, becikowe,

          becikowe nie jest do niczego potrzebne, to jeszcze jeden wymysl lewicy
          koscielnej czyli PiS-LPR
    • joee2 Podatek od darowizny musi być 19.11.05, 23:46
      W przeciwnym razie firmy zamiast wypłacać pracownikom normalne pensje płaciłyby
      pensję minimalną, a resztę przekazywały by w postaci darowizny i w ten sposób
      unikały płacenia części podatku.
      • joee2 To był tylko jeden z przykładów 19.11.05, 23:50
        Cała wymiana handlowa zamieniłaby się we wzajemnie nieopodatkowane darowizny.
      • 1410_tenrok Re: Podatek od darowizny musi być 20.11.05, 00:36
        Prosze mi wybaczyc, ale to jest najbardziej idiotyczny argumet, jaki słyszalem
        w zyciu! Wynika on, jak wszystko tu z dziwacznej podejrzliwosci, czy nie
        moznaby z komunizmem w glowach wreszczie skonczyc?
      • wet3 Re: Podatek od darowizny musi być 20.11.05, 14:33
        joee2 napisał:

        > W przeciwnym razie firmy zamiast wypłacać pracownikom normalne pensje
        płaciłyby
        > pensję minimalną, a resztę przekazywały by w postaci darowizny i w ten sposób
        > unikały płacenia części podatku.

        Przeciez w porownaniu z panstwami Zachodu nasze firmy wyplacaja pracownikom
        czasami minimalne (a czesciej grubo ponizej mimimum) pensje. Czy nie powinne
        byc wobec tego zwolnione od podatku? Czy nie "przefilozofowales" sie kolego?
    • jerry21 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:37
      ta skarbowka powinna jeszcze naliczyc podatek tym co ten chleb czy inne
      pieczywo zjedli - jak to tak za darmo jesc a panstwo czy urzedasy to co tez
      glodni kasy
      • jck.x Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 00:38
        A nie wiesz, że już od dawna naliczają ?
        • karol64 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 01:39
          A ja się przychylam do zdania doradców podatkowych. Jeżeli piekarz chce pomagać
          to niech pomaga zgodnie z przepisami. Jak nie chce płacić VAT od darowizny, to
          niech wprowadzi kilka cenników, jak prawo na to pozwala, i płaci VAT od ceny
          wyprzedaży. Przecież to standard wsrod firm, ktore pomagaja "biednym": węgiel
          dla bezdomnych, komputery dla szkół i innej budzetowki, itp. Przecież ten
          piekarz nie jest jedynym przedsiebiorca w Polsce, ktory pomaga. Jest natomiast
          zapewne jednym z wielu, ktory nie zapoznal sie z przepisami, ktore powinien
          znac. I teraz jak "mleko się rozlało" to płacze w TV jaka mu się krzywda dzieje.
          O ile o Klusce można powiedzieć, że ktoś się na niego uwział, to tu na piekarza
          nikt się nie uwziął. Jak jemu (przy obecnych przepisach) umorzą ten VAT, to
          cała pozostała rzesza pomagających podatników wyjdzie na frajerów ?
          Może sprawa ma jednak jakieś "drugie dno" ? Może podliczyli mu w czasie
          kontroli roczne zuzycie mąki i surowców ? Zabrakło przychodu i tłumaczył
          się "ustnymi" darowiznami dla bezdomnych. Ilu jest bezdomnych w Legnicy ? Ile
          moga zjeść chleba i bułek, żeby uzbierało się obrotu na kwotę 3 142 857 zł
          netto ! 7% VAT od tej kwoty to 220.000,- Ile kosztuje bochenek chleba w
          Legnicy ? Ile kosztuje kajzerka, rogal itp. ? Ile ton pieczywa dziennie wypieka
          ten piekarz ? Przez ile lat to rozdawał ? Ilu jest piekarzy w Legnicy ? Czy on
          jest jedynym piekarzem, ktory rozdaje biednym ? Jak nie bedziemy mieli takich
          informacji, to cała nasza dysksja nadaje się do kosza.
          • t324911 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 02:13
            A nie pomyslales ze alternatywa do darowizny w tym przypadku jest wyrzucenie do
            smietnika ??. Czy wtedy tez trzeba by ustalic cene i zaplacic VAT od tego co
            poszlo na wysypisko ??. Piramidalna bzdura .
            • jerry21 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 15:23
              jest objawa choroby systemu i degeneracji moralnosci publicznej , panstwowej w
              naszych czasch naliczanie podatku od chleba ( i do tego niepelnowartosciowego-
              czyli nie do sprzedania w sklepie) ktorym nakarmiono bezdomnych , glodnych.
              jezusa w dzisiejszych czasach puszczono by z torbami za nielegalne produkowanie
              i rozdawanie zywnosci.
              podstawowa zywnosc powinna byc bez jakiegolowiek podatku - nie byloby glodnychi
              nie byloby bzdurnych problemow podatkowych - moze poza tym ze doradcy i
              urzedasy od podatkow mieliby wiecej pozornej pracy i kasy - ale na chleb
              napewnoby im starczylo!!!!!!!!!!!!!!
        • marwwa Re: Piekarz z Legnicypodarował pieczywo za milion 20.11.05, 11:23
          Skoro podatek 22% wynosi wg wiadomości z TV 220 tysięcu złotych, to znaczy, że
          wartość tych bułek (po kilkadziesiąt dziennie) wynosi 1 mln zł!
          TRZEBA SIĘ ZASTANOWIĆ, ZANIM SIĘ COŚ POWIE!
          • zdet Re: Piekarz z Legnicypodarował pieczywo za milion 20.11.05, 15:10
            vat na bułki jest 7%. jeszcze jeden dowód na to, że prasa kłamie. Skąd oni maja
            te sensacyjne wiadomości. Z magla????
    • kozaczek3 Przepraszam cię Marycha,że wątpię w dziewidztwo tw 20.11.05, 01:42
      oje.
      Moja kochana Irenka urodziła troje dzieci i uważam że one są nasze.
      Nasz ksiądz ma dwoje i wysłał je na Berdyczów.
      Amen.
      • pantanal Moze wypieprzyc staad tego ch..kozaczka? 20.11.05, 21:50
        kozaczek3 napisał:

        > oje.
        > Moja kochana Irenka urodziła troje dzieci i uważam że one są nasze.
        > Nasz ksiądz ma dwoje i wysłał je na Berdyczów.
        > Amen.
        >
    • katowice65 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 02:13

      Piszecie o prawie i p[odatkach pozwolcie ze powiem jak to wyglada w Stanach.
      Yu jest mnustwo tzw nonprofit organizaCJI KTORE PRZYJMUJA ROZNE DAROWIZNY NP
      SAMOCHODY. kIEDY ZGLOSISZ TAKA DAROWIZNE OTRZYMUJESZ PODZIEKOWANIE WRAZ Z CENA
      TRW "KSIAZKOWA " Na tej podstawie odpisujesz sobie od ZAROBKOW /nie od podatku/
      te kwote i wten sposob placisz mniejszy podatek. Dlatego warto np starego lub
      bedacego nie na chodzie "grata "oddac na "donacje" a nie na zlom gdyz w
      koncowym rozliczeniu "zarobisz wiecej niz bys go sprzedal za marne pare dolcow.
      Pamietajcie ze podatek w Stanach jest w okolicach 30 do 40 procent. czyli
      jezeli sprzedajesz swoj samochod za np 500 dolcow a jego wartosc ksiazkowa jest
      2500 to "oddajac "zarabiasz okolo 230 dolarow wiecej niz za sprzedaz.
    • ciociaklocia5 Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 06:39
      Jezu...cieszę się.Też wygram w swojej sprawie.A njpewniej to na fujarce.
      • przyszedlam Krótka piłka:) 20.11.05, 08:51

        Przecież,to jest niezgodne z art.2 Kostytucji

        Art. 2.

        Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,URZECZYWISTNIAJĄCYM
        ZASADY SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ.

        • jck.x Re: Krótka piłka:) 20.11.05, 10:18
          czy to znaczy np., że różnice w dochodach są niekonsytucyjne ?
          • nemo123 Re: Krótka piłka:) 20.11.05, 11:25
            to znaczy zwalczenie pomocy udzielanej potrzebujacym nie jest w zgodzie z
            konstytucja
            • pantanal On i tak nie zrozumie 20.11.05, 21:52
              nemo123 napisał:

              > to znaczy zwalczenie pomocy udzielanej potrzebujacym nie jest w zgodzie z
              > konstytucja
              To jegomosc o mentalnosci biurokraty. Paragrafy zaslaniaja mu biede. Lepiej
              wyrzucic chleb na smietnik, niz zmienic prawo!
    • lmblmb Co wydaje się za darmo również podlega pod VAT 20.11.05, 08:59
      > To niewiarygodne.Kluska ze swoją sprawą się nawet chowa.Tymi urzędasami
      > powinien się zająć prokurator za bezprawne dręczenie niewinnego człowieka.

      Za co? Za odblokowanie konta chyba! Przecież w ustawie o VAT jest wyraźnie
      zapisane: co wydaje się za darmo również podlega pod VAT. Piekarz mógł przekazać
      chleb organizacji charytatywnej - proszę mi nie mówić, że w Legnicy takich nie ma.
    • szklanylos Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? 20.11.05, 10:26
      Urząd to sobie k.... zapamięta.
    • michnix2 Kolejny oszalamiajacy sukces socjalistow 20.11.05, 10:55
      Stara prawda glosi: socjalizm ZAWSZE dziala przeciwko biednym. I teraz mamy kolejny przypadek: prawo uchwalone przez SLD dziala tak, ze bardziej oplaca sie wyrzucic chleb na smietnik niz dac biednym.

      Ale Polaczki chcieli socjalizmu (teraz to sie nazywa solidaryzmem), no to go maja...
    • jerzywal Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? MUSI !!! 20.11.05, 11:00
      Jeśli nie wygra to znaczy ze trzeba zrobić rewolucję w naszych przepisach
      skarbowych. Pomoc niesiona innym musi być pochwalana a nie karana.
      Jak się chce, to łatwo można znaleźć autorów takich kretyńskich przepisów i
      trzeba ich rozliczyć. Wiadomo jaka grupa ludzi pracowała nad tą ustawą. Swoją
      drogą, w trybie pilnym należałoby wnieść do sejmu poprawki uwzględniające ten
      biurokratyczny kretyński zapis. Pan Lepper mógłby się teraz wykazać. Nareszcie
      może udowodnć, że prócz gadania potrafi czegoś dokonać. Niestety wielu polityków
      jest przekonanych, że wystarczy obiecać a potem dbać o swoje interesy czyli
      dowiedzieć się przed głosowaniem jak mają głosować. Jest jeszcze jedna zasada:
      Wódkę pije sie ze wszystkimi posłami. Ci z innych ugrupowań są wrogami tylko
      podczas obecności środków masowego przekazu.
      • pawel.abu Re: Piekarz z Legnicy wygra ze skarbówką? MUSI ! 20.11.05, 11:11
        Ludzie czy Wy całkowicie powariowaliście?
        Przecież jak ktoś chce pomagać biednym to będzie im pomagał zgodnie z prawem i nie będzie tak poszkodowanym jak w opisanej sprawie. Zrozumcie, że to chodzi o wartość darowizny koło 3.000.000 PLN. Znacie dokładnie sprawę? A może od tej darowizny piekarz jeszcze zgarnął jakiś vat z produktów? A może to jest czysta fikcja z tą darowizną? No i oczywiście tego pieczywa trochę za dużo mu jednak zostawało.
    • elfz Re: Piekarz ma szczescie My Nie 20.11.05, 11:01
      niestety urzedy skarbowe bezwglednie zbieraja kasa dla utrzymania wycieczek
      poslow i oslow sejmowo-senackich a z dobrem spolecznym sie nie licza
      Arystokracja postsoldarnosciowa chce dorownac dynasti dworu krolewskiego z Wysp
      Brytyjskich nie baczac na to ze likwiduje sie Polskie podmioty gospodarcze i
      zwieksza bezrobocie a w rezultacjie zmniejsza sie naplyw podatkow posrednich
      Takie panstwo Musi Upasc i jest bez przyszlosci chyba ze urzednikami skarbowymi
      zasili nowo budowane autostrady w polsce po uprzednim zgranulowaniu ich w
      zakladach utylizacji niebezpiecznych elementow organicznych /dodaje sie do
      asfaltu ten granulat/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka