klip-klap
29.11.05, 12:13
"Jarosław Gugała: To jest dość niebezpieczne, IPN zrobi sobie listę ludzi
którzy są odnotowani, i opublikuje, że taki pan zgodnie z dokumentami które są
w IPN jest byłym agentem. To ma natychmiast skutkować prawnie, ze on przez 10
lat nie będzie mógł zajmować stanowisk publicznych, natomiast, jeśli mu się to
nie będzie podobało, to może wystąpić do sądu powszechnego i w tym sądzie
będzie się oczyszczał. Tu jest procedura na skróty, w ciągu tygodnia IPN wyda
wyrok, a potem człowiek będzie musiał wyjaśniać całymi latami, i przez te lata
będzie osobą pokrzywdzoną. A potem prawdopodobnie ludzie będą się zwracali po
odszkodowania do Skarbu Państwa. Rozumiem, że pan nie jest dogłębnie
zorientowany, to jest propozycja ministra, a nie partii. "
Analogicznie wyglada sprawa z pomowieniami w gazetach, ale czy z tego powodu
mamy zakazac wydawania prasy ?