Dodaj do ulubionych

Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej?

02.12.05, 11:25
Brak mi słów. Starannie gnoję na odpowiednim blogu to co trzeba, ale to nijak
nie pomoże. Po prostu brak mi słów.
Obserwuj wątek
    • twojemail Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 11:42
      Niestety Polacy to nieodpowiedzialny naród i jest mi coraz bardziej wstyd za
      moich rodaków.
      • lub_czasopismo Lekarz - patologiczne środowisko 02.12.05, 13:39
        Korupcja sięga do każdej kieszeni kitla, do każdej szuflady biurka. To przenosi
        się również na inny personel... Gangreną służby zdrową jest organ, który
        powinien być jej mózgiem i sercem przede wszystkim!!!
        • sqwind Re: Lekarz - patologiczne środowisko 02.12.05, 14:36
          Nie rozumiem Twej wypowiedzi-co ma piernik do wiatraka?Co ma wspólnego korupcja
          z domniemanym operowaniem po spożyciu?
          • absurdello Stawiam na ... 02.12.05, 17:30
            znikomą szkodliwość czynu ze względu na podeszły wiek pacjenta i naganę dla
            lekarki z pouczeniem by nosiła ze soba cukierki miętowe.


            Wyrazy współczucia dla syna tego zmarłego, wiem co to znaczy nagle stracić
            ojca, niestety ...
            • kayakto lekarze - az sie boje 02.12.05, 17:48
              afery z lekarzami napoawaja mnie przerazeniem.. boje sie isc do szpitala, lowcy
              skor, bawienie sie wczesniakami, pijacy, I NIE MOGE FIRMY ZALOZYC BO NIE STAC
              MNIE NA SKLADK NA NICH!!!

              -
    • userid Cierpliwości! 02.12.05, 12:07
      Media i czytelnicy jak zwykle - już osądzili i wydali wyrok.
      A ja co do operowania "po pijaku" mam pewne wątpliwości bo:
      skoro "kilka godzin" (ile?) po operacji lekarka miała ponad 1 prom. alkoholu to
      znaczy że:
      albo w czasie operacji była w stanie oczywistego zamroczenia alkoholowego (a
      nie operowała sama) albo - piła PÓŹNIEJ i to sporo.
      Poczekajcie z wydawaniem wyroków pls.


      • wredna_jedza Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 14:38
        Bo nie kapuję???
        Nawet jeśli podczas operacji była trzeźwa, to co? Że PO OPERACJI, to można się
        urżnąć jak świnia?
        A jak za chwilę byłaby następna operacja, to co? Operowałaby pijana? Tak? W
        końcu wynika, że był to dyżur!

        Możesz mi odpowiedzieć jakie okoliczności upoważniają do chlania w pracy???
        Bo za to jest jedno - wylot z roboty na zbita mordę!
        • jacek252 Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 15:01
          Dyzur lekarski zgodnie z wyrokiem Trybunało Konstytucyjnego nie jest pracą
          tylko odpoczynkiem. Więc chyba mozna się napić.
          • wredna_jedza Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 15:20
            Tyle, że na dyżurze lekarz ma być "gotów do pracy" - czyli ratowania ludzkiego
            życia :D
            Jakoś ratownicy w górach "na dyżurze" są trzeźwi :D
            PS - to nie wina społeczeństwa, że Trybunał Konstytucyjny nie rozumie tworzonego
            w Polsce prawa :D
            • jacek252 Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 16:10
              Zgadzam się nie wolno pić na dyżurach. Zwracam tylko uwagę że dyżur lekarski
              jest wyjatkowo dziwaczną formą pracy. W większości zawodów po dyżurach jest
              obowiązek odpoczynku. (nie wiem jak jest w przypadku ratowników GOPR ale jeżeli
              są w pracy dłużej niż 24 godziny to jest to idiotyzm, chyba że sytuacja jest
              naprawdę wyjątkowa)
              • absurdello Czy picie alkoholu ... 02.12.05, 17:32
                to jest odpoczynek ? Następnego dnia wszyscy są jacyś tacy zmęczeni ...
            • jacek252 Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 16:15
              A tak przy okazji jesteś pewna że nigdy sobie nie strzelili jednego.
          • miastomakow Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 16:33
            jacek252 napisał:

            > Dyzur lekarski zgodnie z wyrokiem Trybunało Konstytucyjnego nie jest pracą
            > tylko odpoczynkiem. Więc chyba mozna się napić.

            podobie jak zajecie parlamentarzysty
            • jacek252 Re: Do czego "cierpliwości"?? 02.12.05, 16:44
              Dobre ale troche obraźliwe. W opini większości Polaków parlamentarzysta to
              albo pzrestępca albo kretyn a napewno darmozjad.
              • absurdello No cóż, sami dają podstawę do ich oceny ... 02.12.05, 17:34
                tymi przymiotnikami co je wymieniłeś ...
    • thannatos Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 12:39
      I teraz sobie pomyslcie, ze za te praca balasnujaca na granicy zycia drugiej
      osoby, otrzymywalem po specjalizacji i doktoracie w Polsce 1200 PLN brutto...

      Ta lekarka pewnie oficjalnie nie za duzo wiecej, bo przez te wszystkie lata za
      wiele sie nie zmienilo. Ale teraz, gdy cos sie stalo, bedzie sie od niej wymagac
      milionowych odszkodowan.... Z czego ma zaplacic te odszkodowania? Z tej
      zebraczej pensji? Z lapowek za zabiegi? Z ubezpieczenia na ktorego skladke ja
      (oficjalnie) nie stac? Gdzie logika?

      A teraz pomyslce - wg LPR wystarczy zrobic czworke dzieci i siedzec z nimi w
      domu, by otrzymywac 2400 PLN co miesiac. No to co jest trudniejsze - 6 lat
      studiow, staz, specjalizacja, dyzury po nocy + jednak proba posiadania dzieci i
      lozenia na ich wychowanie z ZAROBIONYCH pieniedzy - czy 4 razy sobie skutecznie
      r..chnac, a dalej to juz niech sie budzet martwi? Bo kto sprawdzi czy dzieci nie
      jedza w korycie i nie spia na slomie, a mama z mezem/kochankiem dobrze sie bawi?
      A cyfra sie liczy i wyplata co miesiac jest. A tu jakis zgon, prokurator,
      alkomat, kaucja, widmo odsiadki....

      Nie wiem czemu niektorzy ludzie dziwia sie, gdy na pytanie czy wracam odpowiadam
      - "Do czego?".
      • regusia Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 15:55
        Nie ma na odszkodowanie, to nie nasadzac? Puscic wolno bo malo zarabiala? Co za
        rozumowanie...
        Moze chociaz nastepny zastanowi sie, zanim bedzie pil w pracy!


        > Ta lekarka pewnie oficjalnie nie za duzo wiecej, bo przez te wszystkie lata za
        > wiele sie nie zmienilo. Ale teraz, gdy cos sie stalo, bedzie sie od niej
        wymaga
        > c
        > milionowych odszkodowan.... Z czego ma zaplacic te odszkodowania? Z tej
        > zebraczej pensji? Z lapowek za zabiegi? Z ubezpieczenia na ktorego skladke ja
        > (oficjalnie) nie stac? Gdzie logika?
      • ognista_lisiczka Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 16:15
        thannatos napisał:
        > I teraz sobie pomyslcie, ze za te praca balasnujaca na granicy zycia drugiej
        > osoby, otrzymywalem po specjalizacji i doktoracie w Polsce 1200 PLN brutto...


        Trzeba było zostać med repem. Do tej pracy trzeba powołania.
        • brrr3 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 16:24
          Powołanie to mozna mieć do wojska a lekarz to zawód taki jak każdy(no może
          troche trudniejszy) i to jest zawód który ma utrzymać np. rodzine lekarza tak
          jak kazdy inny zawód ma utrzymać finansowo jego posiadacza. "Powołanie" i
          truizmy na ten temat, córko komuny wsadź sobie...tam gdzie sie kończą plecy.
          Pozdrawiam
          • absurdello Jednak na wód ... przepraszam lek ziołowy ... 02.12.05, 17:39
            na alkoholu to ją stać z tych 1200 zł (juz nie mówię o tych "maluchach" co to
            stoją na parkingach dla personelu pod szpitalami).

            Jak ktoś idzie na lekarza to wie ile będzie zarabiał, bo to nie jest zawód,
            który istnieje od roku, wie na co się decyduje a i ubodzy też tam nie idą
            sądzac po cenach za pytania egzaminacyjne (nie przypuszczam, żeby ktoś ustalał
            zaporową cenę tylko raczej rynkową) ...
            • thannatos Natura horret vacuum 02.12.05, 19:03
              absurdello napisał:

              > na alkoholu to ją stać z tych 1200 zł (juz nie mówię o tych "maluchach" co to
              > stoją na parkingach dla personelu pod szpitalami).

              To proste: natura nie lubi prozni. Nie da panstwo, to da pacjent, bo te
              pieniadze sie lekarzowi NAPRAWDE NALEZA. Tylko UWIERZ MI - nawet Ci co biora w
              lape (ja NIGDY nie wzialem, za co pacjenci nieraz sie na mnie po prostu obrazali
              -serio) woleliby te same pieniadze zarobic legalnie i zyc za nie godziwie, nie
              bojac sie, ze mu podstawia jakiegos policjanta przebranego za swojego dziadka z
              przerostem prostaty.... :))))))

              A to, ze na rece kazdemu lekarzowi powinien patrzec prokurator, to akurat oczywiste.

              No, ale przeciez w socjalistycznej urawnilowce dochtorom sie nie nalezalo wiecej
              niz murarzowi albo sprataczce, ale murarzowi i sprzataczce od sluzby zdrowia
              nalezalo sie WSZYSTKO. I NIC sie nie zmienilo od 1989 w swiadomosci ludzi....
              przynajmniej w swiadomosci murarza i sprzataczki, o czy EWIDENTNIE swiadczy
              glosowanie pewnych grup w ostatnich wyborach - mam przypomniec co o sluzbie
              zdrowia OBIECYWAL PiS (bo co robia to juz zupelnie inna para kaloszy).
        • thannatos Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 18:54
          ognista_lisiczka napisała:


          > Trzeba było zostać med repem.

          O, ja znalazlem znacznie lepsze rozwiazanie - po prostu kraj, w ktorym za
          odpowiedzialna prace dostaje sie godne pieniadze. Wyobraz sobie, ze nie na
          Polsce i jej kretynskim systemie opieki zdrowotnej sie swiat konczy.
    • brrr3 Re:Pismak z GW i "zródło" w prokuraturze... 02.12.05, 13:25
      miał "pomroczność jasną" ? A może mieli na sobie strój clowna ? Jedno jest zaś
      pewne,że GW jest od dawna już tabloidem i nic z rzetelną pracą dziennikarską
      nie ma wspólnego. Tego żadne przyznawane sobie "prestiżowe" nagrody
      dziennikarskie nie zmienią. Wystarczy ze zrozumieniem przeczytac teksty.
    • linxfeld Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 13:38
      Czy popelnila blad, nie wiadomo, czy byla pod wplywem alkoholu w czasie
      wykonywanego zabiegu,nie da sie tego w sposob pewny ustalic. 1 pro mille
      etanolu oznacza wypicie ok 750 ml piwa lub ekwiwalent w innych trunkach, np
      dwa kieliszki wina w ciagu ostatnich 2 godzin przed oznaczeniem etanolu we krwi
      Calkiem praktycznie: w czasie operacji doktor moglabyc absolutnie trzezwa.
      • szalonyprofesor Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 14:27
        Nawet gdyby tak bylo, to co? To znaczy, ze lekarz po operacji moze pic w pracy,
        tak? A jakby nastepna operacje musial przeprowadzac potem? Dlaczego we
        wszystkich innych zawodach za picie w pracy mozna wyleciec z pracy, a w
        szpitalu, gdzie trzezwosc moze decydowac o zyciu lub smierci, zdaje sie, ze to
        normalka. I nie mowcie mi, ze tak musi byc, bo to stresujacy zawod. Najbardziej
        stresujacym zawodem jest podobno kontroler lotow. Wiec moze i w tym zawodzie
        nalezy wprowadzic przyzwolenie na chlanie? Moze wtedy bezpieczenstwo podrozy
        lotniczych sie podniesie?
        • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 15:11
          Jezscze raz to napiszę: lekarz na dyżurze nie jest w pracy według polskiego
          prawa. Kontroler lotów po 8 godzinach pracy idzie do domu. Nie jstem za
          piciem na dyżurach ale prawo powinno być konsekwentne skoro społeczeństwo za
          pośrednictwem swoich przedstawicieli ustaliło że dyżur pracą nie jest, a wręcz
          jest odpoczynkiem to czemu nie wolno się napić.
          • szalonyprofesor Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 15:20
            Skoro tak, to po co lekarz w ogole siedzi w szpitalu w czasie dyzuru? Jesli to
            czas odpoczynku, to niech idzie do knajpy, zamiast gnusniec w gabinecie.
            • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 15:56
              Dobre pytanie, powinieneś je zadać Trybunałowi Konstytucyjnemu jak to możliwe
              że lekarz jednocześnie jest w pracy i od niej odpoczywa. Prawda jest taka że
              polskie władze wykonują nieprawdopodobną ekwilibrystykę w przypadku prawa pracy
              lekarzy pnieważ muszą im narzucić 70 godzinny tydzień pracy a jednocześnie
              udawać że pracują oni zgodnie z kodeksem pracy 42 godziny.
              • absurdello Wyjaśnienie .... 02.12.05, 18:24
                Z przepisu § 1 art. 151 5 k.p. wynika, że dyżur jest jednym z obowiązków
                pracowniczych i jest dodatkowym zadaniem, po normalnych godzinach pracy, ale
                musi się mieścić w ramach uzgodnionego rodzaju pracy (wynikać z umowy o
                pracę) i nie może wykraczać poza ten rodzaj.

                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Ponadto dyżur jest „gotowością do wykonywania pracy”, a więc przepis ten
                wprowadza wyraźne rozróżnienie gotowości do pracy od pozostawania w dyspozycji
                pracodawcy, które zgodnie z treścią art. 128 k.p. jest uznawane za czas pracy.

                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Pozostawanie w gotowości oznacza, że pracownik W KAŻDEJ CHWILI BĘDZIE MÓGŁ
                PODJĄĆ OBOWIĄZKI I, ŻE MUSI BYĆ ZDOLNY DO PEŁNIENIA SWOICH OBOWIĄZKÓW.
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Raczej ta lekarka nie spełniała tych warunków pozostawania w gotowości !

                • brrr3 Re: Wyjaśnienie .... 02.12.05, 18:31
                  Jeżeli dyzur jest gotowością do pracy to...po co musze siedziec w szpitalu cały
                  czas ? Moge przecie być "gotowy" w każdej chwili w domku. Prawda? Do szpitala
                  mam tyle mniej wiecej, co z Izby przyjęc na oddział. Będę więc " w każdej
                  chwili" gotowy do pracy.
                  • absurdello Zaczynam się bać jeżeli lekarze mają takie pojęcie 02.12.05, 18:55
                    o swoich obowiązkach i przepisach ... (nie jestem lekarzem - poniższe znalazłem
                    w googlu wpisując "pozostawanie w gotowości" zajęło to kilka MINUT) !

                    PROPONUJĘ TROCHĘ POCZYTAĆ ...

                    www.gazetakadrowego.infor.pl/orzecznictwo/21810,Czy-dyzur-lekarski-jest-rownoznaczny-z-wykonywaniem-pracy-.html

                    publikacje.pl/publikacje/spiz/strony/1/i/54.php
                    CYTAT Z OSTATNIEGO LINKU:

                    "Dyżur medyczny jest szczególnego rodzaju odmianą dyżuru pracowniczego. Ustawa
                    o zakładach opieki zdrowotnej z 30 sierpnia 1991 r. (Dz. U. z 1991 r. Nr 91,
                    poz. 408, z późn. zm. (w skrócie u.z.o.z.), zawiera w art. 18d ust. 1 pkt 4)
                    ustawową definicję dyżuru medycznego. Przez dyżur medyczny należy rozumieć
                    wykonywanie, poza normalnymi godzinami pracy, czynności zawodowych przez
                    lekarza lub innego posiadającego wyższe wykształcenie pracownika wykonującego
                    zawód medyczny w zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób, których
                    stan zdrowia wymaga udzielania całodobowych świadczeń zdrowotnych. Jak wynika z
                    przytoczonej definicji, w trakcie dyżuru medycznego lekarz w sposób czynny
                    wykonuje czynności zawodowe, a nie tylko oczekuje na wezwanie pracodawcy.
                    (...)
                    Z definicji dyżuru medycznego wynika również, że miejscem jego pełnienia jest
                    zakład opieki zdrowotnej przeznaczony dla osób, których stan zdrowia wymaga
                    udzielania całodobowych świadczeń zdrowotnych (np. szpital). Tak rozumiany
                    dyżur medyczny nie jest pełniony w mieszkaniu lekarza. Natomiast pozostawanie w
                    gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych ma miejsce poza zakładem opieki
                    zdrowotnej (art. 32k ust. 1 u.z.o.z.). "

                    <KURTYZANA> gdzie ja żyję, żebym musiał lekarzom szukać informacji prawnych
                    (nie żądam za to opłaty tylko byście to przeczytali i zastosowali się) !

                    • brrr3 Re: Zaczynam się bać jeżeli lekarze mają takie po 02.12.05, 19:09
                      nie wyczules kpiny w moim poscie ? Nie cztałes całych wątków dotyczących
                      orzeczenie Trubunalu Konstytucyjnego ? Widze,ze nie. Ok. Mój post na ten temat
                      byl tylko żartem. Tez zaczynam sie bać widząc jaki sposób rozumowania moga miec
                      pacjenci;-)
                    • jacek252 Re: Zaczynam się bać jeżeli lekarze mają takie po 02.12.05, 19:18
                      No właśni a do tego jest orzeczenie trybunału konstytucyjnego stojące w
                      jaskrawej sprzeczności z tymi przepisami ale też z elementarnymi zasadami
                      logiki i sprawiedliwości. Ale fajnie że podjąłeś wysiłek żeby to znależć
                      trzeba się było trochę bardziej wgłębić i pamiętaj że te przepisy bardziej
                      udurzają w pacjenta niż w lekarza on będzie "tylko" przemęczony ty możesz
                      stracić życie.
                • jacek252 Re: Wyjaśnienie .... 02.12.05, 18:48
                  Masz rację lekarz nie powinien pić na dyżurze. Nie ma o czym dyskutować. Inną
                  sprawą jest kara jaką powinien ponieść. W innych zawodach jest to najczęściej
                  dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Natomiast nie wliczanie dyżuru do czasu
                  pracy kłuci się ze zdrowym rozsądkiem i uderza bardziej w samego pacjenta niż w
                  lekarza. Ponadto przepisy prawne sa wewnetrznie sprzeczne ponieważ były
                  uchwalane pod wpływem chwili a konkretnie doraźnego ratowania budżetu. No i
                  mamy to co mamy.
                  • absurdello Tu jest ciekawy link i w mojej wyższej odpowiedzi. 02.12.05, 18:57
                    www.gazetakadrowego.infor.pl/orzecznictwo/21810,Czy-dyzur-lekarski-jest-rownoznaczny-z-wykonywaniem-pracy-.html
                    • jacek252 Re: Tu jest ciekawy link i w mojej wyższej odpowi 02.12.05, 19:13
                      No właśnie.
                • maciek20001 I TU JEST ABSURD 02.12.05, 22:24
                  bo podczas tzw.gotowości do podejmowania pracy człowiek haruje więcej niż
                  podczas samej pracy do 15.30.Dla laika jest to śmieszne, ale koledzy lekarze
                  dobrze wiedzą że tak właśnie jest.Jak zwał tak zwał , ale na dyżurze to się nie
                  wypoczywa.I niestety, ale czasem kieliczek alkoholu powoduje,że jesteśmy w
                  stanie to wszystko fizycznie i psychicznie wytrzymać.A po gotowości do pracy
                  normalna praca do godz.15.30. Pez posiłku przez ponad 30 godzin,w nocy 4
                  godziny snu.W żadnym zawodzie nie ma takich absurdów jak w służbie zdrowia.
              • newmodelarmy Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 22:36
                nie rozumiem po co ta cala gadka o prawie i trybunalach konstytucyjnych
                itd. bla bla bla ... kogo to obchodzi w jaki sposob jakis tam polityk definiuje
                dyzur lekarski.
                Co sie liczy to fakt, ze lekarz ktory jest odpowiedzialny za zycie ludzkie
                nie powinien w stanie "upojenia alkocholowego" pracowac poniewaz te zycie
                zagraza i basta.
                • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 23:08
                  A o czym powinno się dyskutować? Przecież to że nie powinno sie pic w pracy
                  jest oczywiste. Natomiast dyskusja o służbie zdrowia jest jak najbardziej na
                  miejscu i nie pijący lekarze są jej głównym problemem. O wiele wiecej jest
                  nieszcęść z powodu przemęczenia lekarzy niż z skądinąd nagannego chlania wódy
                  lub innych napojów wyskokowych.
    • brrr3 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 16:30
      Jeżeli lekarz popełnia błąd w sztuce....jak widze nawet gw tak pisze to
      oznacza ,że zawód lekarza jest sztuką ? :-) tzn, kogos kogos kto uprawia sztukę
      wycenia sie na....ok 1000 zł na miesiąc w naszym kraju ? Kogos zaś, kto zamiata
      ulice wycenia sie wyżej- przeliczając na godzinę pracy. Gratuluje temu krajowi
      i jego mieszkańcom. :-)
      • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 16:49
        Biedni lekarze. Tylko ciekawa jestem czyje to samochody wypasione stoją pod
        szpitalami. A jeżeli ta lekarka jest niewinna to dlaczego nie pozwoliła aby
        pobrano jej krew??
        Wy młodzi lekarze, którzy wypowiadacie się na forum, że tak źle zarabiacie, czy
        przed podjęciem studiów nie wiedzieliście jakie mamy wynagrodzenia w POLSCE??Ja
        osobiście znam wielu lekarzy, ale tylko jedna jest z nich biedna (finansowo)
        ponieważ nie bierze łapówek, reszta nie narzeka.
        Pozdrawiam
        • brrr3 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:07
          Czemu te wypasione samochody stoją ? Ano, bo jako specjalista zarabiam na życie
          w gabinecie prywatnym i to stanowi mój dochód główny z tego zawodu. Czy jestem
          złym czy dobrym lekarzem głosują nogami i swoimi pieniędzmi pacjenci- jak ich
          na siłe do siebie nie ciągne. Zaś praca w szpitalu zajmująca tyle godzin
          tygodniowo jest za jamużne i właściwie z finansowego punktu widzenia jest
          stratą czasu. Jeżeli uważasz,że to jest OK- nie ma sprawy. Tylko nie narzekaj
          na poziom usług, nie krzycz o powołaniu i łapownictwie. Lecz się w szpitalach,
          poradniach, gdzie jest brud, smród i brak wszystkiego, marząc o szpitalu w
          Leśnej Górze i innej wirtualnej rzeczywistości.
          p.s. tak a propo, to mam "wypasione" auto (pełna opcja) warte teraz aż 28 000
          złoty bo 6 letnie. Jest czego zazdrościć :-)
          • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:23
            brrr3 napisał:

            > Czemu te wypasione samochody stoją ? Ano, bo jako specjalista zarabiam na życie
            >
            > w gabinecie prywatnym i to stanowi mój dochód główny z tego zawodu. Czy jestem
            > złym czy dobrym lekarzem głosują nogami i swoimi pieniędzmi pacjenci- jak ich
            > na siłe do siebie nie ciągne. Zaś praca w szpitalu zajmująca tyle godzin
            > tygodniowo jest za jamużne i właściwie z finansowego punktu widzenia jest
            > stratą czasu. Jeżeli uważasz,że to jest OK- nie ma sprawy. Tylko nie narzekaj
            > na poziom usług, nie krzycz o powołaniu i łapownictwie. Lecz się w szpitalach,
            > poradniach, gdzie jest brud, smród i brak wszystkiego, marząc o szpitalu w
            > Leśnej Górze i innej wirtualnej rzeczywistości.
            > p.s. tak a propo, to mam "wypasione" auto (pełna opcja) warte teraz aż 28 000
            > złoty bo 6 letnie. Jest czego zazdrościć :-)

            Widzę, że dla ciebie normalny człowiek to strata czasu tylko ten co ma kasę
            zasługuje na twoją opiekę medyczną. Może czegoś nauczyłeś się na studiach ale do
            człowieka ci daleko. Mój brat rówież ma takie wartości jak ty. Najpierw widzi
            pieniądze a później Człowieka. Gratuluję kobiecie, która z tobą jest.Pozdrawiam
            • login.kochanie Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:36
              Kochanie , co ty piszesz ?
              Czy elektrownia widzi w tobie człowieka i da ci prąd za darmo albo za pół ceny ?
              Czy wróżka przepowie ci przyszłość j.w. bo widzi w tobie człowieka?
              • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:41
                Widzę, ze lubisz zwracać się do ludzi protekcjonalnie. Przyzwycziłaś się do tych
                wyżyn? Uważaj po spadek z nich jest o wiele poważniejszy w skutkach.
                Chyba nieuważnie przeczytałas moją wypowiedź. To lekarz napisał,że praca w
                szpitalu jest stratą czasu za takie pieniądze.
              • dziadek544 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:48
                login.kochanie napisała:

                > Kochanie , co ty piszesz ?
                > Czy elektrownia widzi w tobie człowieka i da ci prąd za darmo albo za pół ceny
                > ?

                NIE! Ale ma stawki, które płacą wszyscy, a my wszyscy też płacimy lekarzom. NFZ
                płaci tyle ile płaci, więc targować się z nimi, a o pacjenta dbać tak samo bez
                względu na to, czy płaci z własnej kieszeni, czy z NFZ.
                I podobno lekarz to powołanie, a elektownia raczej do tego nie pasuje.



                -----
                Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg
                pozostał przy życiu.
                • login.kochanie Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 18:03
                  Ja też płacę składki i to podwójnie : z pracy "państwowej"
                  i "prywatnej".Niestety nie mogę odebrać sobie tych pieniędzy bo leczę się sama
                  :(
                  • dziadek544 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 19:56
                    login.kochanie napisała:

                    > Ja też płacę składki i to podwójnie : z pracy "państwowej"
                    > i "prywatnej".Niestety nie mogę odebrać sobie tych pieniędzy bo leczę się sama
                    > :(


                    Proponuję spróbować w rejonowej przychodni (anonimowo), może wtedy będzie
                    łatwiej zrozumieć zwykłego pacjenta, który sam nie zawsze się wyleczy.
                    Chyba, że nie ufasz kolegom po fachu.
            • brrr3 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:52
              "Widzę, że dla ciebie normalny człowiek to strata czasu tylko ten co ma kasę
              zasługuje na twoją opiekę medyczną. Może czegoś nauczyłeś się na studiach ale do
              człowieka ci daleko. Mój brat rówież ma takie wartości jak ty. Najpierw widzi
              pieniądze a później Człowieka. Gratuluję kobiecie, która z tobą jest.Pozdrawiam"

              A na jakiej to podstawie sądzisz,że dla mnie się liczy tylko kasa a "normalny
              człowiek to strata czasu" ? Na dodatek odbierasz mi "człowieczeństwo"? Twoja
              wypowiedź jest niestety typowa dla osób , które nie mają zielonego pojęcia o
              pracy lekarza i widzą ja tylko z perspektywy np. tych siedzących sobie za
              biurkiem i popijających kawke i czy herbatke i żartujacych sobie w swoim
              towarzystwie. To,ze pisałem iz główny dochód z mego zawodu to gabinet prywatny
              jest tylko opisem rzeczywistości finansowej na którą TY się zgadzasz, mimo,ze
              widze tego sama nie rozumiesz. Jeżeli uważasz ,że 1000 zł za etat szpitalny dla
              specjalisty decydujacego często o życiu np. Twoim lub kogos z rodziny jest
              odpowiednim wynagrodzeniem to OK ! Niech tak jest. Natomiast na moje dochody z
              gabinetu prywatnego nie masz wpływu, więc go nie odwiedzaj. Tez jest OK. Dodam
              jeszcze,że pracuje jeszcze w szpitalu, bo lubie ten zawód i lubie np. tzw.
              ostre stany zagrożenia zycia, bo pozwalają się wykazać i wiedzą i
              doświadczeniem- kasa tu nie ma żadnego znaczenia. Co ty mozesz wiedziec o
              satysfakcji jaka ma lekarz wyprowadzający chorego z obrzęku płuc czy cięzkich
              zagrażających besp.życiu chorego zaburzeń rytmu serca ? Pracuje w szpitalu dla
              tych własnie sytuacji, bo w gabinecie prywatnym z natury rzeczy takich chorych
              sie nie spotyka.
              Kończąc
              wyjaśnię Ci,że w kazdym zawodzie wysokiej klasy specjalisci ida po prace tam
              gdzie jest ona DOCENIANA. To jest norma ogólnoświatowa. Tylko w tym kraju
              wydaję się większości,że lekarz spoecjalista powinien tyrac jak osioł,
              zarabiać minimum socjalne, być przy tym szczęśliwy, uśmiechnięty, zyczliwy,
              wypoczęty, dokształcajacy sie stale (2 dniowy kurs potrafi kosztowac i 1000zł)
              oraz siedzieć w pracy po 48 godzin i na ostatek np. chirurg operujący na koniec
              dyzuru ma być w szczycie formy psychicznej i fizycznej. Gratuluje logiki i
              zyczę duzo zdrowia. Pozbawiony wszelkich ludzkich uczuć o sumieniu nie wspomne
              lek spec.
              • sendivigius Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 18:13
                Wierze ze jestes lekarzem bo bardzo latwo ci przychodzi ton szantazu. Np. w
                zdaniu:

                Kończąc
                > wyjaśnię Ci,że w kazdym zawodzie wysokiej klasy specjalisci ida po prace tam
                > gdzie jest ona DOCENIANA.

                Bo jak mnie nie "docenicie" to was zalatwie Pavulonem. Wyobraz sobie pilota
                samolotu nad Atlantykiem, mowi do pasazerow, kto ma na lapowke ten leci dalej
                inni wysiadac. Szlyszales zeby pilotowi dawlac "wyrazy wdziecznosci" za
                wyladowanie. Albo kierowcy TIRa ze NIE wjechal w tlum na przystanku?

                Lekarze za lapowke powinni odpowiadac jak wymuszenie rozbojnicze. Za to jest 15
                lat paki nawet jak skrojono tylko 100 zl. Tak odpowiadaja wszyscy obywatele.

                Nawet wiem co mi odpiszesz (albo przynajmniej pomyslales w tej chwili) -
                "poczekaj az bedziesz chory". Wiec szantazyk? Zrozumcie ze leczenie to wasz
                psi obowiazek a nie zadna laska. Jak sie nie podoba to mozna zostac
                hydraulikiem, dobre zarobki tam sa.
                • olgied Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 18:29
                  Nie ma potrzeby zebys zachorował.
                  Juz jestes chory.
                  Psychicznie.
                  PS.Leciałem samolotem. Po wyladowaniu wszyscy klaskali. Docenili prace pilota.
                • brrr3 Re: szantaz 02.12.05, 18:41
                  "wyjaśnię Ci,że w kazdym zawodzie wysokiej klasy specjalisci ida po prace tam
                  > gdzie jest ona DOCENIANA."
                  To zdanie jest przykladem sznatażu ?? No i tym wątkiem pawulonu mnie powaliłes
                  stary- ostatni argument wylatuje mi rąk. Pilot samolotu tez jest dobry jak i
                  cała reszta. Czuję się znokautowany intelektualnym ciosem jaki mi zadałes
                  teraz. :-)
                  tez juz uważac zaczynam, ze lekarz specjalista powinien pracowac za darmo zas
                  ktos z takim "błyskiem" jak ty miec gażę szefa Microsoftu za samo klikanie na
                  forum. Zyczę zdrowia- będzie ci potrzebne ))))))
                  • sendivigius Re: szantaz 02.12.05, 19:20
                    Lekarz specjalista ma taki wybor. Moze pracowac za tyle ile wynosi stawka albo
                    zmienic zawod (ewentualnie wyjechac). I to wszystkie opcje. Pilot samolotu ma
                    obowiazek wyladowac bezpiecznie i dopiero wtedy moze zrezygnowac z pracy, a nie
                    kombinowac jak sobie w czasie lotu dorobic na pasazerach. Olgierdowi (z postu
                    powyzej) poradze aby zaproponowal kiedys lekarzowi oklaski zamiast koperty i
                    opisal nam przy okazji jaka byla reakcja. (na marginesie, klaskanie pilotom to
                    polski zwyczaj co dobrze oddaje zaufanie naszego narodu do "specjalistow",
                    takie ze normalna czynnosc uchodzi za cud i laske)

                    Jestem juz stary wiec zdrowie mi na nic nie potrzebne, ale nadawalem sie
                    lapowek gdy rozne osoby z rodziny mialy "bliskie spotkania III stopnia" ze
                    sluzba zdrowia, tak ze moge nawet wywiesic cennnik i metody targowania o cene.
                    • brrr3 Re: szantaz 02.12.05, 19:38
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      "Lekarz specjalista ma taki wybor. Moze pracowac za tyle ile wynosi stawka albo
                      zmienic zawod (ewentualnie wyjechac. I to wszystkie opcje"-piszesz.
                      To nie są wszystkie opcje. Można jeszcze zmienić miejsce pracy. Dla mnie tym
                      miejscem jest gabinet prywatny i z tego żyje. Bzdety o pilocie były by
                      logiczne, gdyby np. chirurg w srodku operacji kazał budzic pacjenta lub wołac
                      rodzinę by zapłaciła kasę to on wtedy dokończy (lot) operacje. Byles w takiej
                      sytuacji? :-)
                      "Jestem juz stary wiec zdrowie mi na nic nie potrzebne, ale nadawalem sie
                      > lapowek gdy rozne osoby z rodziny mialy "bliskie spotkania III stopnia" ze
                      > sluzba zdrowia, tak ze moge nawet wywiesic cennnik i metody targowania o cene.

                      To zdanie zas wyjaśnia mi wszystko. Wiem,ze ględzić o łapówkach dla lekarzy
                      najwiecej potrafia Ci co wielokrotnie sami wpychali mi koperty i byli z tego
                      powodu wywalani na pysk z gabinetu. W ich tępych głowach poprostu sie nie
                      miesciło to,ŻE MOZNA NIE BRAĆ . Logika myslania takich osób zawsze szła w
                      strone wątpliwości,że pewnie dawali za mało..a może w złej chwili a moze głowa
                      go bolała itd itd. Łapówkartwo w medycynie jest problemem jak w kazdym innym
                      zawodzie czy fachu, ale skala ich jest napewno miejsza niz "wieść " gminna
                      niesie (tak jak na tym forum) Zaś jak kiedys spotkasz sie z tym problemem to
                      zamiast pleść bzdety tu na forum idź do prokuratora. Tak będzie lepiej. Bo ja
                      nie pisze ,że "wieść gminna niesie" i na forum Onetu sa sami debile i
                      ograniczone prymitywy podlani dużą dozą zawiści i frustracji...choć rózna
                      rodzina mi nieraz tak mówiła...o ile pamietam....
                      • absurdello A ile zwykle dają, bo nie wiem czy nie zmienić ... 02.12.05, 19:43
                        zawodu :) ?
                      • sendivigius Re: szantaz 02.12.05, 21:23
                        "Lot" w medycynie sie zaczyna jak pacjent wchodzi do gabinetu a lekarz jest
                        zatrudniony w danym osrodku.

                        Do prokuratora chetnie bym poszedl i to dawno, ale udowodnic cokolwiek trudno a
                        prokurator tez czlowiek moze sie rozchorowac, miasta sa male, ludzie sie znaja.
                        A nawet jak prokurator okaze sie z charakterem i tak niewiele zrobi bo Polska
                        jest pewnie jedym krajem na swiecie gdzie od odpowiedzialnosci karnej mozna isc
                        na zwolnienie lekarskie co jeden lekarz drugiemu lekarzowi chetnie wystawi.

                        Tu gdzie mieszkam jest cos takiego jak Urzad Skarbowy, ktory jest bardzo dobry
                        w ocenianiu dochodow. Na zadne bajki sie nie nabiera. Al Capone sie wylgal ze
                        zlecania morderstwa ale przegral jak wzieli sie za liczenie skad ma pieniadze,
                        to samo by zrobili z lekarzami lapowkarzami gdyby tacy tu byli. Ale Polska to
                        inna bajka ... i na tym zakonczmy.
                        • jacek252 Re: szantaz 02.12.05, 21:48
                          A moze zamiast kombinować powinieneś iść do tego prokuratora. Wątpie żebyś w
                          to uwierzył ale większość lekarzy była by ci bardzo wdzięczna.
                • absurdello I co za boskie zadęcie ... 02.12.05, 18:42
                  > Jeżeli uważasz ,że 1000 zł za etat szpitalny dla
                  > specjalisty DECYDUJĄCEGO często o życiu ..

                  "Sala nr 12 cała do kostnicy, 13-stka może zostać a z 14-stki zabierzcie mi
                  tego bezdomnego, bo nie opłaca mi się go ratować ..."

                  DECYDUJEMY O ŻYCIU czy może ROBIMY WSZYSTKO CO UMIEMY I NA CO W DANEJ CHWILI
                  POZWALA NAM SPRZĘT I MOŻLIWOŚCI BY RATOWAĆ ŻYCIE ?

                  bo jest tak drobna róznica wydźwiękowa w tych dwóch podejściach ?

                  Traktujemy pacjenta jak człowieka czy jak środek adrenalinopędny:

                  > ... i lubie np. tzw. ostre stany zagrożenia zycia, bo pozwalają się wykazać
                  > i wiedzą i doświadczeniem ...

                  Ratowanie człowieka to chyba nie jest bieg na 100 m czy wspinaczka w górach ?

                  PANE DOCHTORE ?
                  • login.kochanie Re: I co za boskie zadęcie ... 02.12.05, 18:52
                    Kochanie, żeby uratować człowieka musisz uruchomić naprawdę dużo adrenaliny.
                    • absurdello Re: I co za boskie zadęcie ... 02.12.05, 19:01
                      Czy widzisz różnicę pomiędzy:

                      "uruchomić adrenalinę by ratować"

                      i

                      "ratować by ruchomić adrenalinę"

                      ?
                      • login.kochanie Re: I co za boskie zadęcie ... 02.12.05, 19:06
                        Czy rozumiesz, że nikt nie ratuje, gdy nie trzeba ratować ?, że ludzie, którzy
                        nie lubią uruchamiać adrenaliny nie zostają np.pilotami ?,
                        antyterrorystami?,lekarzami niektórych specjalności ?
                  • brrr3 Re: I co za boskie zadęcie ... 02.12.05, 19:06
                    Nic człeku nie rozumiesz...nic kompletnie...Nie dziwie się zresztą bo i skąd
                    masz wiedziec i rozumieć ? Czegoś chyba zabrakło w szkole, w domu, w
                    pracy...ale to juz nie mój problem. Do rzeczowej dyskusji trzeba dwojga.
          • dziadek544 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:34
            brrr3 napisał:

            > Czemu te wypasione samochody stoją ? Ano, bo jako specjalista zarabiam na życie
            >
            > w gabinecie prywatnym i to stanowi mój dochód główny z tego zawodu. Czy jestem
            > złym czy dobrym lekarzem głosują nogami i swoimi pieniędzmi pacjenci- jak ich
            > na siłe do siebie nie ciągne. Zaś praca w szpitalu zajmująca tyle godzin
            > tygodniowo jest za jamużne i właściwie z finansowego punktu widzenia jest
            > stratą czasu.

            Proponuję rezygnację z tej jałmużny. Będziesz miał dużo czasu dla rodziny i dla
            dobrze płatnej pracy. Oj- zapomniałem, że odpadnie "naganianie" szpitalnych
            pacjentów do prywatnego gabinetu. Szkoda.
          • dziadek544 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:42
            brrr3 napisał:

            Tylko nie narzekaj
            > na poziom usług, nie krzycz o powołaniu i łapownictwie. Lecz się w szpitalach,
            > poradniach, gdzie jest brud, smród i brak wszystkiego, marząc o szpitalu w
            > Leśnej Górze i innej wirtualnej rzeczywistości.

            To dlatego większość lekarzy przychdzi do pracy później niż wynika to z
            wywieszki na drzwiach i jeszcze przez 15 do 30 minut każe nam czekać przed
            drzwiami, aż napiją się herbatki, lub kawy, która przecież im się NALEŻY. Tylko
            pacjent musi czekać godzinę pod gabinetem, bo dlaczego niby lekarz miałby
            przyjść 10 minut wcześniej?
          • sendivigius Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:56
            To po co wogole pracujesz w szpitalu za te marne grosze, zwolnij sie i juz.

            Ale sie nie zwolnisz.

            Dlaczego?

            Bo szpital nie sluzy do zarabiania pieniedzy ale jako teren lowny nowych
            pacjentow do prywatnej praktyki. Gdyby cie pozbawiono pracy w szpitalu to twoja
            praktyka prywatna poszlaby z torbami.

            Jest jeszcze gorzej, gdybys rzetelnie leczyl w szpitalu to twoja praktyka nie
            bylaby do niczego potrzebna. Prawda? Co bys wtedy zarobil? Dlatego pacjentowi w
            panstwowym szpitalu trzeba powiedziec "nie da sie - ale wie pani - moze da sie
            na prywatnej wizycie".

            Wedlug sondazu GW sprzed kilku lat 1/3 lekarzy wymusza lapowki, 1/3 bierze
            oportunistycznie. To daje najwieksza w Polsce mafie liczaca 80 000 osob, ktora
            szantarzem wymusza od spoleczenstwa haracz wiekszy niz wszystkie Pruszkowy
            razem wziete.
            • brrr3 Sendivigius-też ostatnie słowo 02.12.05, 18:07
              Poczytaj sobie post do Bozki24. Skąd masz tak w głowie napchane siana ?
              Najbardziej podoba mi sie fragment o tym,że jak by w szpitalach "dobrze"
              leczyli to w gabinetach prywatnych nikogo by nie było. Super ! Einstein by tego
              nie wymyślił. Jesteś geniuszem ! Pracy w szpitalu mnie nikt nie pozbawi bo
              Dyrekcja musiała by być w ciemie bita by specjaliste oplacanego 1000 zł na
              miesiąc wywalać. O drugiego głupiego moglo by być trudno za tą stawkę.
              Sondaze,żaś gw....sorry ale nie kompromituj się tak jak one się juz
              skompromitowały.
              • absurdello Facet, zgodziłeś się na tę pracę za 1000 zł ... 02.12.05, 19:28
                to nie jęcz, mnie też płacą poniżej tego co powinni ale to nie oznacza, że mam
                pieprzyć swoją robotę albo odwalać ją po łebkach !

                Pomyśl sobie czy jak idziesz coś załatwiać to lubisz jak cię olewają ?

                Przecież kazdy przedstawiciel innego zawodu, od którego zależysz (nie mozesz go
                ominąć w życiu) tez może powiedzieć, że cię oleje równo, "przeciągnie pod
                kilem", oddali, bo zarabia 984 zł miesięcznie !

                Nie rób drugiemu co tobie niemiłe (no chyba żeś masochistą :)

                PS Był kiedyś taki serial pt. "Zezem" wymyślony przez Janusza Zaorskiego i Jana
                Tadeusza Stanisławskiego a w nim odcinek pt. "Łańcuch ludzi dobrej woli" (1976)
                z udowadnianym Prawem Paskudy.

                Tam było coś takiego: Kierowca autobusu rano łamie sobie ząb na gwoździu w
                chlebie, wściekły przycina w drzwiach autobusu szewca, szewc wściekły na
                kierowcę złośliwie nie zaklepuje gwoździa w bucie piekarza, piekarz wściekły na
                szewca wyrywa gwóźdź z buta i wrzuca go do wyrabianego właśnie ciasta na chleb,
                który kupi ... kierowca ...

                Przerwijmy ten zaklęty krąg ludzi "dobrej woli", wystarczy, że politycy nam
                zatruwają życie ... :-)


                • brrr3 Re: Facet, zgodziłeś się na tę pracę za 1000 zł . 02.12.05, 19:45
                  Gdzie napisalem,że "olewam" prace w szpitalu ? Mysle ze na taki wniosek po
                  przeczytaniu moich postów, może wpaść tylko ktoś, komu sie w głowie nie
                  mieści,że mozna wykonywac taką prace w szpitalu jak ja, za TAKIE PIENIADZE i
                  jej nie olewać (cytuje). Serio Ci się w głowie to nie miesci ?
                  Jeszcze raz i ostatni wyjaśniam,że kocham ten zawód i na nic go nie zamienie.
                  Praca zaś w szpitalu daje mi wiele satysfakcji- tylko satysfakcji. To moze
                  zrozumiec tylko drugi lekarz- tak sądze po wpisach na forum.
          • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 18:16
            Przeczytaj sobie swój post dokładnie.
        • login.kochanie Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:32
          Kochanie, ja skończyłam studia za komuny a 16 lat po transformacji ustrojowej
          pracuję w takim samym systemie i za podobne wynagrodzenie jak wtedy.Żyję na
          średnim poziomie dzięki kilkudziesięcu godzinom "odpoczynku" na dyżurach w
          miesiącu i prywatnej praktyce.
          • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:38
            A czy w twoim zyciu jest jeszcze czas dla powiedzy trójki dzieci i męża.??
            Pozdrawiam

            • login.kochanie Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:39
              Nie, ale posiadanie dzieci na szczęście nie jest jeszcze obowiązkowe
              • bozka24 Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 17:45
                Własnie o to chodziło. Nie biegałabyś po dyżurach i prywatnych klinikach w
                pogoni za pieniędzmi i czym tam jeszcze. Posiadanie dzieci nie jest obowiąkowe,
                ale gdyby tak większość myślała to piękną mielibyśmy przyszłość. Całe szczęście,
                że twoja mama miała inne zdanie na ten temat.
                • login.kochanie Re: Błąd w sztuce ???? 02.12.05, 18:01
                  Oczywiście, siedziałabym w domku i karmiła je powołaniem, czekała na becikowe
                  lub zapomogę z pomocy społecznej .Byłabym bardzo szczęśliwa a nas wszystkich
                  leczyłby jakiś sfrustrowany czytelnik tego forum za powołanie.
      • absurdello No cóż, jak ktoś tworzy kicze ... 02.12.05, 18:27
        to i cena taka ...
    • gromax Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:00
      tu są dwie sprawy. po pierwsze czy w czasie operowania lekarka była w stanie
      pomroczności jasnej (wtedy na pewno wykonywała swoją pracę) czy też zabalowała
      później (i tu się pojawia sporne czy była w pracy czy nie).
      IMHO - jezeli jest się na terenie zakładu pracy (tu: szpitala) jest się w pracy.
      I pozostaje to w wysokiej sprzeczności z wyrokiem TK. Lekarze powinni się w tym
      momencie odwołać od niejasności w przepisach. Są w pracy czy nie?

      a z drugiej strony rozumiem czysto ludzkie zachowanie lekarki. jakby pod moją
      ręką (nie ważne czy z moją winą czy też nie) umarł człowiek to musiałbym sobie
      strzelić przynajmniej ze dwie pięćdziesiątki
      • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:29
        Niekoniecznie masz rację. Według TK jeżeli przestoisz cały dyżur przy stole
        operacyjnym to i tak wtym czasie odpoczywałeś, a nie pracowałeś. Może z tego
        wynikać że operujesz i w pracy nie jesteś. Absurdalne ale wymyślił to Polski
        Trybunał Konstytucyjny.
        • gromax Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 19:38
          W takim razie jest to absurd. Z punktu widzenia logiki - sposób na sprawdzenie
          prawdy to spowadzenie do absurdu. Może ustawodawstwo polskie właśnie się uczy
          logiki.
    • telek12 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:26

      Jak zwykle prasa feruje wyniki przed ich wydaniem-ku radości gawiedzi-ja
      również potępiam zachowanie lekarki(pod warunkiem że rzeczywiście była pod
      wpływem alc-co podobno nie jest tak oczywiste?) ,ale wydaje mi się , że prasa
      jak zwykle idzie na łatwiznę i łapie tzw "popularny temat".
      Ze swoje strony proponuję inny ,na pewno już mniej popularny i znany
      temat:coraz większa skala emigracji zarobkowej lekarzy do Europy Zachodniej-
      prawda czy mit?
    • linux_is_for_bitches Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:43
      troche nie w temacie, ale...

      czy ktos moze mi wytlumaczyc dlaczego w kazdym cywilizowanym kraju lekarze zarabiaja kilkakrotnie wiecej anizeli srednia krajowa, natomiast w polsce sama mysl iz tak by mialo byc, powoduje iz przecietny rodak dostaje ataku apopleksji?
      • bozka24 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:48
        Wszyscy tak marnie w państwowym sektorze zarabiają nie tylko uciśnieni , biedni
        lekarze.
        • linux_is_for_bitches Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:55
          a co to ma do rzeczy? czy lekarz w polsce mniej sie uczyl od kolegow na zachodzie? nie. czy jego praca jest mniej odpowiedzialna? nie. czy nie powinien wiec on tez zarabiac adekwatnie wiecej?
          • absurdello Czy ... 02.12.05, 19:38
            inżynier w Polsce się uczył mniej niż na Zachodzie,
            czy nauczyciel, przedszkolanka i inni uczyli się mniej ...

            czy nie powinni zarabiać adekwatnie więcej ... ?

            Czy polityk X się w ogóle uczył ? Niestety wybrano go a on i jego koledzy
            decydują, że nie wiedza lecz "chęć szczera" zrobią z ciebie milionera ...
            • linux_is_for_bitches Re: Czy ... 02.12.05, 19:57
              wybacz, ale nie mam pojecia co probujesz powiedziec.
              • absurdello Chcę powiedzieć, że ... 04.12.05, 01:43
                każda grupa zawodowa z wyższym wykształceniem tez może się upomnieć, dlaczego
                tylko lekarze ? Tyle, że inne grupy nie trzymają rąk pacjentom na gardle
                DECYDUJĄĆ o ich życiu jak tu zdaje się jeden lekarz napisał ...
      • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 17:49
        Przeciętny rodak to nie to samo co przeciętny dyskutant na forum inernetowym.
        Ale wydaje mnie się że bierze się to po trochu z ignorancji, po trochu z
        świadomej polityki władzy (codzienne "afery" w służbie zdrowia) a po trochu
        z "cech narodowych".
        • linux_is_for_bitches Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 18:02
          zgadzam sie z pierwszym zdaniem.

          co do reszty, obawiam sie iz ignorancja JEST cecha narodowa polakow, natomiast wladze to nikt inny jak reprezentanci tegoz wlasnie narodu.

          wszystko wiec sprowadza sie do mentalnosci...
          tragedia.
          • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 19:37
            Miałem na myśli takie cech jak zawiść i taką dziwną skłonność do widzenia na
            około samych złodzieji i kombinatorów. Jak człowiek się dokładnie wsłucha w
            głosy ludzi to okazuje się że właściwie wszystkich pzredstawicieli klasy
            średniej (lekarzy, prawników, drobnych przedsiebiorców itd.) powinno się
            wsadzić do pierdla.
    • brrr3 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie) 02.12.05, 17:59
      "Widzę, że dla ciebie normalny człowiek to strata czasu tylko ten co ma kasę
      zasługuje na twoją opiekę medyczną. Może czegoś nauczyłeś się na studiach ale do
      człowieka ci daleko. Mój brat rówież ma takie wartości jak ty. Najpierw widzi
      pieniądze a później Człowieka. Gratuluję kobiecie, która z tobą jest.Pozdrawiam"

      A na jakiej to podstawie sądzisz,że dla mnie się liczy tylko kasa a "normalny
      człowiek to strata czasu" ? Na dodatek odbierasz mi "człowieczeństwo"? Twoja
      wypowiedź jest niestety typowa dla osób , które nie mają zielonego pojęcia o
      pracy lekarza i widzą ja tylko z perspektywy np. tych siedzących sobie za
      biurkiem i popijających kawke i czy herbatke i żartujacych sobie w swoim
      towarzystwie. To,ze pisałem iz główny dochód z mego zawodu to gabinet prywatny
      jest tylko opisem rzeczywistości finansowej na którą TY się zgadzasz, mimo,ze
      widze tego sama nie rozumiesz. Jeżeli uważasz ,że 1000 zł za etat szpitalny dla
      specjalisty decydujacego często o życiu np. Twoim lub kogos z rodziny jest
      odpowiednim wynagrodzeniem to OK ! Niech tak jest. Natomiast na moje dochody z
      gabinetu prywatnego nie masz wpływu, więc go nie odwiedzaj. Tez jest OK. Dodam
      jeszcze,że pracuje jeszcze w szpitalu, bo lubie ten zawód i lubie np. tzw.
      ostre stany zagrożenia zycia, bo pozwalają się wykazać i wiedzą i
      doświadczeniem- kasa tu nie ma żadnego znaczenia. Co ty mozesz wiedziec o
      satysfakcji jaka ma lekarz wyprowadzający chorego z obrzęku płuc czy cięzkich
      zagrażających besp.życiu chorego zaburzeń rytmu serca ? Pracuje w szpitalu dla
      tych własnie sytuacji, bo w gabinecie prywatnym z natury rzeczy takich chorych
      sie nie spotyka.
      Kończąc
      wyjaśnię Ci,że w kazdym zawodzie wysokiej klasy specjalisci ida po prace tam
      gdzie jest ona DOCENIANA. To jest norma ogólnoświatowa. Tylko w tym kraju
      wydaję się większości,że lekarz spoecjalista powinien tyrac jak osioł,
      zarabiać minimum socjalne, być przy tym szczęśliwy, uśmiechnięty, zyczliwy,
      wypoczęty, dokształcajacy sie stale (2 dniowy kurs potrafi kosztowac i 1000zł)
      oraz siedzieć w pracy po 48 godzin i na ostatek np. chirurg operujący na koniec
      dyzuru ma być w szczycie formy psychicznej i fizycznej. Gratuluje logiki i
      zyczę duzo zdrowia. Pozbawiony wszelkich ludzkich uczuć o sumieniu nie wspomne
      lek spec.



      --------------------------------------------------------------------------------

      «
      • login.kochanie Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:08
        A propos płatnych kursów, na ogół drogich :
        nie uważasz , że państwowy zakład pracy sprzedaje twoją wiedzę, której nie
        kupił ?
        kupujesz ja za własne pieniądze i czas lub za pieniądze firmy farmaceutycznej
        ( ale potem dziennikarze i ludzie znowu mają używanie)
        • brrr3 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:13
          Dyrekcja rozumuje tak- Czyni mi wielką łaskę, bo udziela mi oddelegowania na
          czas kursu(bez zwrotu kosztów)i to całkowicie tłumaczy w jej oczach bezplatne
          wykorzystywanie zdobytej na kursie mojej wiedzy. Dobre co ?
          • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:19
            Nie rozumiem co cię trzyma w tym kraju. Skoro tak cieniutko tu przędziesz to
            pora rozejrzec sie za pracą w UE.
            • login.kochanie Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:22
              Ja chcę, żeby tu była UE, nie tylko teoretycznie ( Kochanie)
              • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:26
                Ja też, ale obie wiemy, że to nierealne, przynajmniej no nie wiem jak długo??
            • linux_is_for_bitches Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:24
              co, skonczyly sie argumenty - o ile takowe wogole mialas - wiec pozostaja tylko zalosne komentarze mocno zabarwione zdesperowaniem?
            • brrr3 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:25
              Ty jestes jak czekistką , chyba. Głupia albo bezczelna...a moze jedno i drugie?
              Mam wyjeżdzać z kraju ? Takiego kraju ? Kraju, gdzie mieszkają tacy "mądrzy"
              jak Ty ludzie i potencjalni pacjenci ? Żałuje tylko,że nie jestem
              psychiatrą...a zachciało mi się parać kardiologią. Jestem durniem !
              • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 18:51
                Jak na kariologa przystało to widzę, że zbyt dobrze wychowany nie jesteś?
                Jak komuś brakuje argumentów to sięga po epitety.Gratuluję.
                • linux_is_for_bitches Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 19:09
                  > Jak na kariologa przystało to widzę, że zbyt dobrze wychowany nie jesteś?

                  czyli co? bo wynika ze sugerujesz iz kazdy kardiolog jest zle wychowany.

                  czy moze chcialas powiedziec ze nie wypada azeby kardiolog w taki "niewychowany sposob sie wyrazal"? w tym momencie bys sugerowala, iz kardiolodzy to ludzie wyksztalceni, z manierami, reprezentujacy pewien poziom. Lecz to by bylo sprzeczne z twoimi zalozeniami odnosnie wynagrodzen na jakie ludzie tego pokroju by zaslugiwali... wiec... no wlasnie. czy ty wiesz sama co ty chcesz powiedziec?

                  dobra rada: jezeli nie masz nic do powiedzenia, milcz. jezeli juz cos musisz powiedziec, mysl->mow. nie odwrotnie.

                  tak na marginesie, moze odpowiesz na moje posty?
                  • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 19:19
                    linux_is_for_bitches napisała:

                    > > Jak na kariologa przystało to widzę, że zbyt dobrze wychowany nie jesteś?
                    >
                    > czyli co? bo wynika ze sugerujesz iz kazdy kardiolog jest zle wychowany.
                    >
                    > czy moze chcialas powiedziec ze nie wypada azeby kardiolog w taki "niewychowany
                    > sposob sie wyrazal"? w tym momencie bys sugerowala, iz kardiolodzy to ludzie w
                    > yksztalceni, z manierami, reprezentujacy pewien poziom. Lecz to by bylo sprzecz
                    > ne z twoimi zalozeniami odnosnie wynagrodzen na jakie ludzie tego pokroju by za
                    > slugiwali... wiec... no wlasnie. czy ty wiesz sama co ty chcesz powiedziec?
                    >
                    > dobra rada: jezeli nie masz nic do powiedzenia, milcz. jezeli juz cos musisz po
                    > wiedziec, mysl->mow. nie odwrotnie.
                    >
                    > tak na marginesie, moze odpowiesz na moje posty?

                    Spokojnie, nie do ciebie pisałam tylko do kogoś kto podpisuje się brrr, czy
                    jakos tak. Brr pisał, że jestem głupia, zabrakło mu argumentów to zaczyna
                    wyzywać. Jestem zdania, że kardiolog powinien zarabiać tyle aby utrzymać swoją
                    rodzine np. 2 +4 i żeby jeszcze coś zostało, ale ta pensja przedstawiona jako
                    1000,- to lekka przesada. Moja koleżanka więcej zarabia w rejestracji
                    szpitalnej.Nie wiem ile kardiolog może zarabiać, ale na pewno nie taką
                    symboliczną sumę jaką tu wymieniono..
                    • linux_is_for_bitches Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 19:44
                      > Spokojnie,

                      jestem spokojny, min poniewaz nie musze sie uzerac z osobami twego pokroju w zyciu codziennym.

                      > nie do ciebie pisałam tylko do kogoś kto podpisuje się brrr, czy
                      > jakos tak.

                      umiem czytac, wiem do kogo pisalas. pamietaj jednak ze jest to forum, nie jest ono prywatne, wiec powinnas sie liczyc z tym iz osoby trzecie takze beda odpisywac na twoje posty. moze takie zalozenia sa tobie obce?

                      > Jestem zdania, że kardiolog powinien zarabiać tyle aby utrzymać swoją
                      > rodzine np. 2 +4 i żeby jeszcze coś zostało,

                      blad. taka powinna byc przecietna pensja. kardiolog, inni specjalisci z dziedziny medycyny oraz wiele innych grup zawodowych powinni zarabiac duzo, duzo wiecej anizeli sugerujesz.

                      > Moja koleżanka więcej zarabia w rejestracji
                      > szpitalnej.

                      i w tym wlasnie tragedia calej tej chorej sytuacji.

                      > Nie wiem ile kardiolog może zarabiać,

                      2 zdania wyzej mowilas ze 1000 to przesada, teraz mowisz ze nie wiesz ile kardiolog moze zarabiac. wiec jak? wiesz, czy nie?
                    • brrr3 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 19:54
                      Zdziwisz sie ale nie wiele więcej bo 1257 zł to jest moja pensja za etat
                      szpitalny(bez dyżurów).Wyjasniam ze dyzury 5-6 na miesiąc to dodatkowe 5 x 17
                      lub 24 godziny pracy. Jesli uwazasz,że 1257 zł jest własciwą wyceną pracy
                      kardiologa to OK ! Nie moge dyskutować, bo masz do tego prawo. Zaś zaręczam
                      Ci ,ze jest wielu mądrych lekarzy w moim szpitalu,ktorzy przesyłan na konto
                      maja ponizej 1000 zl.
                      p.s. zacytuj mi z moich postów gdzie to mi zaczyna brakować argumentów i
                      zaczynam wyzywac ? Bardzo proszę. Ja na wyzwiska nie reaguje juz od kąd jakis
                      mądrala tu na forum pozbawił mnie ludzkich cech. Szkoda ze zamilkł. :-)
                      • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:02
                        Czlowieku to po co ty pracujesz w takim szpitalu? Szkoda czasu. ja gdybym była
                        lekarzem z taką specjalizacją dawno bym stąd wyjechała.
                        • linux_is_for_bitches Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:13
                          wybacz iz ponownie sie wtracam, twoje posty wskazuja jednak na taki poziom inteligencji oraz finezji toku myslenia, ze nie moge sie powstrzymac.

                          juz 2gi raz sugerujesz ze kolega powinien wyjechac. na pierwszy post o tej samej beznadziejniej tresci odpowiedzialem - ty juz nie. moze sie pofatygujesz i przekrecisz koleczkiem od siebie i mi odpowiesz?
                          • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:22
                            Ja już idę spać. Na dzisiaj to już koniec.
                            Pozdrawiam ciepło.
                            Może i nie jestem zbyt iteligentna, nie wszyscy muszą być lekarzami i mądralami.
                            PA,pa.
                      • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:05
                        Znasz może kardiologa dziecięcego o nazwisku Mądry z Warszawy?
                        Jak ktoś jest dobry to i w szpitalu może zarobić mając sporą gromadkę
                        dzieci(własnych)Swietny lekarz.
                        • brrr3 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:13
                          Dr Mądrego nie znam. Nie jestem kardiologiem dziecęcym a "dorosłym". :-)
                          Z kraju zas nie wyjade bo..mam już 48 lat, rodzinę, znajomych i poprostu nie
                          wyobrażam sobie mieszkać u jakis zminokrwistych szwedów, anglików czy
                          niemców. :-) Mimo ,ze musze, życ w tak popier.....nym państwie jak Polska
                          • bozka24 Re: Bozka24- do sztambucha (trudne słwo- ostatnie 02.12.05, 20:20
                            No to chyba nie jest ci tak źle. Nie narzekaj inni mają gorzej.
                            To na dzisiaj chyba koniec, ja muszę położyc dzieci spać. No i jestes jeszcze
                            bardzo mlody, życ, żyć i chodzic czsami do kościoła aby Bogu podziękować za
                            wszystko.
                            Pozdrawiam
    • soccer1doc Moja skromna opinia... 02.12.05, 18:20
      In the interest of full disclosure:
      Jestem chirurgiem, od wielu lat poza Polska.
      1)pacjenci moga umrzec po udanej, prawidlowo przeprowadzonej operacji
      2)gazeta nie podala zadnych danych ktore pozwolilyby na jakakolwiek analize
      leczenia-cala dyskusja na temat bledu w sztuce jest wiec bzdurna!
      3)picie alkoholu na dyzurze ,przed dyzurem i po dyzurze w szpitalu jest
      skandalem(niestety czestym kiedys w Polsce-jak jest teraz nie wiem.
      4)wynagrodzenie lekarzy w Polsce jest skandaliczne i predysponujace do
      rozmaitych i czestych zachowan patologicznych- nie jest to jednak
      usprawiedliwienie dla leczenia pod wplywem srodkow odurzajacych
      5)argumenty typu "idac na medycyne wiedzial,ze nie bedzie mial dobrej pensji,
      lekarze maja drogie auta wiec nie jest zle" itd ,itd sa bzdura powtarzanie
      ktorej sprzyja tym ktorzy chca korzystac z uslug za darmo lub nie potrafia
      zorganizowac systemu opieki zdrowotnej na uczciwych zasadach.
      Inaczej mowiac:przez zatrudnianie lekarz na zlodziejskiej pensji zmuszasz go do
      niecnych zachowan typu 3 etaty, lapowki, "wdziecznosc",
      • aerztin Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 18:34
        tez wyjechalam i nie musze sie uzerac z tego typu osobnikami. Ich glupota jest
        porazajaca. Powolanie, hi,hi
        • linux_is_for_bitches Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 18:39
          mozna wiedziec gdzie panowie soccer oraz aerztin przebywacie? z ciekawosci.
          • aerztin Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 18:41
            wg nicka-Niemcy. Nie zaluje. Przez 1,5 roku nie widzialam ani jednej awantury i
            ani jednego roszczeniowego pacjenta. Po prostu odpoczywam. Pzdr
            • linux_is_for_bitches Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 18:47
              norwegia.

              nie tylko ani jednego roszczeniowego pacjenta, lecz szacunek (w pozytywnym tego slowa znaczeniu), usmiechniete twarze oraz powszechna akceptacja realiow zarobkowych.

              oj, a na poczatku powrot tak sie marzyl...

              pozdrawiam
              • aerztin Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 19:23
                mnie sie juz tez nie marzy:-) Gratuluje ci odwagi i zycze powodzenia.pzdr
              • zoomka Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 19:33
                mnie dla odmiany nie intersuje czy lekarz zarabia duzo, malo, czy ma ladny
                samochod czy jezdzi kolejka miejska. malo mnie tez obchodzi czy dyzur jest
                uznawany jako praca czy wypoczynek, a nawet to czy ta pani pila przed operacja
                czy po.jakieargumenty bysmy tu nie przytoczyli to zawsze wyjdzie na to ze pic
                na dyzurze nie powinna, bo od kogo mamy wymagac odpowiedzialnosci jak nie od
                ludzi, ktorzy powinni wykazywac sie mysleniem? niby wyksztalcona
                kobieta...szkoda slow. nie ma dla niej usprawiedliwienia i dla wszystkich
                innych lekarzy popijacych na dyzurach.
                20 lat temu trafilam wlasnie na taki dyzur z ostrym zapaleniem wyrostka
                robaczkowego.mialam szczescie byc operowana przez samego ordynatora,
                nieszczescie polegalo na tym, ze ten ordynator mial wlasnie wtedy imieniny.
                rodzice juz po operracji dowiedzieli sie, ze wszystko sie udalo i za tydzien
                bede w domu. do domu nie wrocilam przez najblizsze 2 miesiace, bo lekarz
                zapomnial zalozyc drenu. taki blad w sztuce lekarskiej. powinnam byc mu moze
                wdzieczna bo jestem bogatsza o doswiadczenia, wiem co to za bol kiedy dwa dni
                po operacji pekaja szwy, jak pielegniarki nie wiedza co tak naprawde sie stalo,
                szkoda, ze nie zdawalam sobie wtedy sprawy z tego, ze wlasnie probuja ratowac
                moje zycie, byloby bardziej dramatycznie. udalo im sie jakos mnie wyczyscic,
                cale szczescie, ze zdarzenie nie mialo miejsca na niczyim dyzurze. lekarze
                zrobili dobra robote, mam to szczescie, ze jedyna pamitaka po tym wszystkim to
                blizna na pol brzucha, mam przynajmniej wytlumaczenie dlaczego nie nosze
                bikini ;)
                aha, tamten ordynator wytrwal na swoim stanowisku do emerytury. inne to byly
                czasy, rodzicom nawet do glowy nie przyszlo dopominac sie o cokolwiek. ale nie
                proscie mnie zeby wybaczac lekarzom brak odpowiedzialnosci. odpowiedzialnosc,
                moi drodzy, nie przeklada sie na ladny samochod i wysokosc pensji. to sie ma
                albo nie. ta pani nie miala i powinna za to zaplacic.
                • jacek252 Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 19:49
                  Jestem w stanie zrozumieć że nie interesuje Cię ile lekarz zarabia i jaki ma
                  samochód, ale nie rozumiem czemu nie interesuje Cię czy jest zmeczony czy nie.
                  Zmęczenie działa podobnie jak alkohol. Ten ordynator mógłby tak samo spieprzyć
                  sprawę gdyby był całkowicie tzreźwy, ale po nieprzespanej nocy wię niech lepiej
                  cię to zainteresuje. Poza tym mnie interesuje czy kierowcy tirów i autokarów
                  przestrzegają obowiązku odpoczywania.
                  • zoomka Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 19:58
                    ale ja nic nie widze o zmeczeniu tej pani. faktem jest, ze pila alkohol czego
                    nie powinna robic. nie wiem tez jak wygladalaby moja operacja gdyby lekarz,
                    ktory mnie operowal byl zmeczony. ale na moje nieszczescie byl pijany. nie
                    sadze, zeby zmeczony do granic wytrzymalosci lekarz zapomnial zalozyc drenu u
                    pacjentka z ropnym zapaleniem wyrostka robaczkowego.
                    a co do kierowcow tirow i obowiazku odpoczynku - to tez jest odpowiedzialnosc.
                    juz kiedys to gdzies pisalam: ja tez zaluje, ze niektorym jej brakuje, co nie
                    znaczy, ze mam przymykac na to oko.
                    • brrr3 Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 20:07
                      jest taka,że chlanie w jakiejkolwiek pracy powinno byc karalne. Koniec kropka.
                      Tylko,ze w tej sprawie (pani chirurg, której zmarł pacjent) nikt jeszcze nie
                      wie,czy umarł bo była pijana, czy umarł bo był cięzko chory, czy umarł bo
                      popełniła jakis błąd w toku zabiegu. Logika pismaków zas jest taka,że mozna
                      wniskować iż pacjent może umrzec po zabiegu lub w toku zabiegu tylko wtedy
                      chirurg jest pijany. Trzeźwym nikt nie umiera jak i po żadnym zabiegu pacjent
                      nie ma prawa umrzeć z przyczyn wynikających z ciężkiej choroby. Pozdrawiam.
                      • zoomka Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 21:01
                        gdybym miala stawiac zaklady to postawilabym na to, ze operacja w tym przypadku
                        byla przeprowadzona zupelnie prawidlowo, ale o tym pewno juz sie nie dowiemy,
                        bo to juz zadna wiadomosc, ze pacjent zmarl, ale nie z winy lekarza. i to chyba
                        w tym wszystkim bedzie najsmutniejsze...bo przeciez nic sie nie stalo...
                    • jacek252 Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 20:23
                      W sprawie picia w pracy nie ma powodu wszczynac dyskusji bo nie ma o czym.
                      Jest to karygodne i tyle. Natomiast o żródłach patologi w opiece zdrowotnej to
                      i warto. I bardzo bawią mnie ludzie których nic nie obchodzi a potem się
                      dziwią że coś jest nie tak jak powinno być.
                      • linux_is_for_bitches Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 20:52
                        > I bardzo bawią mnie ludzie których nic nie obchodzi a potem się
                        > dziwią że coś jest nie tak jak powinno być.

                        ot, zes chlopie trafil!

                        "nie obchodz mnie ze sasiad wsiada do auta po pijaku, ja ne kabluje."

                        "nie obchodza mnie krzyki pietro wyzej, ja sie nie wtracam w cudze sprawy."

                        "nie obchodzi mnie ze x sciagal/dal w lape/zdal bo ma wtyki - i tak sie nic nie da zrobic... zreszta, przeciez to tylko swiadczy o tym ze dobrze kombinuje, a kombinowac trzeba. a losi, jak wiadomo, trzeba je..c."

                        wykazuja odpowiedzialnosc spoleczna (polska wersja: kabluja/upominaja sie o sprawiedliwosc) tylko te szwaby, angole, zabojady i takie tam. u nich nie ma solidarnosci, nie to co w polsce.

                        witamy w nowej europie.
                      • zoomka Re: Moja skromna opinia... 02.12.05, 20:53
                        jacek252 napisał:

                        > W sprawie picia w pracy nie ma powodu wszczynac dyskusji bo nie ma o czym.
                        > Jest to karygodne i tyle. Natomiast o żródłach patologi w opiece zdrowotnej to
                        >
                        > i warto. I bardzo bawią mnie ludzie których nic nie obchodzi a potem się
                        > dziwią że coś jest nie tak jak powinno być.


                        masz racje. naleza mi sie baty za 'brak zainteresowania', ale to tylko dlatego,
                        ze nie widze zwiazku pomiedzy piciem alkoholu w pracy, a wysokoscia
                        wynagrodzenia. oczywiscie, lekarze powinni zarabiac wiecej, podobnie jak
                        policjanci, nauczyciele, kierowcy i wszyscy pozostali. wiem z wlasnego
                        doswiadczenia, ze zadna praca, nawet ta najbardziej wymarzona i z tzw powolania
                        nie bedzie przynosila w pelni satysfakcji jezeli nie beda za nia staly
                        pieniadze. ale z drugiej strony biednie to nie znaczy bez zasad, prawda?
                        a pisze o piciu w pracy, bo z dyskutowanego artykulu wynika, ze nie dla
                        wszystkich ta sprawa jest tak oczywista, a skoro nie to nalezy o niej mowic, bo
                        jednak odrobine mnie to obchodzi ;)
                        pozdrawiam
                • soccer1doc Re: Moja skromna opinia... 03.12.05, 00:18
                  przepraszam za opoznienie zwiazane z roznica czasu, no i ci pacjenci....(zart)
                  Odpowiem zbiorczo-od 24 lat pracuje w USA.
                  zoomka -przez lata winisz chirurga za cos co nie jest bledem.
                  Nie wiem dlaczego mialas komplikacje i czy to byly komplikacje spowodowane
                  operacja ale"do domu nie wrocilam przez najblizsze 2 miesiace, bo lekarz
                  zapomnial zalozyc drenu." jest stwierdzeniem merytorycznie falszywym.
                  Drenowanie podczas operacji wyrostka jest zarzucone juz przed wielu, wielu
                  laty.
                  Wszyskie przeglady literatury chirurgicznej(wlaczajac Cochrane review)oraz
                  dokumentacja typu pierwszego(brzmi to zle ale tlumacze z angielskiego nie
                  znajac polskiej terminologii-typ pierwszy to glownie prospective , randomized,
                  double blind studies) udowadniaja ,ze drenowanie w tych sytuacjach jest w
                  najlepszym przypadku obojetne(tzn nie pomaga) a czesciej jest szkodliwe!
                  Nie znam badan swiatowych na temat wplywu C2H5OH na wyniki operacji, ale jak
                  wczesniej napisalem picie przed czy na dyzurze jest SKANDALEM przez nic nie
                  usprawiedliwionym.
                  • zoomka Re: Moja skromna opinia... 03.12.05, 16:06
                    tak na wstepie to chce tylko cos wyprostowac, nie jest tak, ze zagadnienie
                    mojego zle wycietego wyrostka tak bardzo mnie zajmuje, ze o niczym innym nie
                    moge myslec. prawde mowiac od lat o tym nie mysle i nawet nie zauwazam mojej
                    blizny. cos tak wedlug zasady 'bylo - minelo'. napisalam tutaj o tym tylko, bo
                    wlasnie byla mowa o pijanych lekarzach, a mnie przydarzylo sie byc operowana
                    przez pijanego chirurga. co do samego drenu, nie jestem lekarzem, sam moj
                    przypadek jak juz napisalam wczesniej malo mnie zajmowal, powtarzam tylko
                    diagnoze innych lekarzy, a wlasnie zdaniem dwoch innych chirurgow za to co sie
                    stalo odpowiada niezalozenie drenu. jezeli to co piszesz jest prawda, a nie mam
                    powodow do tego by sadzic, ze tak nie jest (prawde mowiac pierwszy lekarz na
                    tym forum, ktory to wylapal), to hwala bogu, ze zyje! jeden partacz zepsul, a
                    dwoch innych wystawilo zla diagnoze. wyrostek robaczkowy to chyba nie jest
                    skomplikowana operacja? a skoro juz o tym mowa, tak z czystej ciekawosci...to
                    co moze byc przyczyna pekniecia szfow w dwa dni po zabiegu?
                    • soccer1doc Re: Moja skromna opinia... 03.12.05, 20:02
                      Nie ma jednej prostej odpowiedzi-to zalezy od wielu czynnikow, np.jaki rodzaj
                      szwu,sposob zalozenia(ciagly czy przerywane) miejsce(skora, powiez, miesnie)
                      1)szwy jednoniciowe(?)-monofilamentne pekaja najczesciej na wskutek "zlamania"
                      narzedziami chirurgicznymi,generalnie rzecz biorac spowodowane jest to
                      nieprawidlowa " obsluga"
                      wieloniciowe- ("plecione")ciezko uszkodzic-moze blad fabryczny
                      Prawde powiedziawszy statystycznie chyba najczesciej szwy "nie trzymaja" gdy
                      tkanki(jak powiez, miesien) z powodu obrzeku,niedotlenienia, lub infekcji
                      obumieraja.Wtedy szwy sa mechanicznie nietkniete ale thanki sie nie goja i nie
                      przylegaja do siebie.
                      drugim czestym powodem rozejscia szwow jest ich nieprawidlowe zalozenie lub
                      zawiazanie....Im lepszy chirurg tym mniej tych drugich powodow a
                      proporcjonalnie wiecej tych pierwszych...
                      A jesli chirurg pijany jasne ,ze pomylki beda czeste(i te techniczne i
                      intelektualne).
                      Zreszta jak slysze te argumenty niektorych kolegow,ze alkohol nie ZAWSZE mial
                      wplyw na wynik ja sie ich pytam czy pozwoliliby aby pijany lekarz leczyl ich
                      dziecko?
    • login.kochanie Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 20:01
      A przed chwilą był niesłychanie rzeczowy i rzetelny program "uwaga" na ten
      temat.Brrrr
      • brrr3 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 20:08
        Cholera, przegapiłem . :-( Pozdrowienia.
    • antonioni1 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 20:15
      pijana niepijana. Kto to udowodni. Sam musiałbym być dobrze pijany, żeby komuś
      uciąć co niecoś. Chirurdzy narażeni są na duże stresy. Pacjent się obudził,
      czyli wszystko było OK. Potem to tylko Pan Bóg. Znam przypadek jednego
      profesora chirurga akademii medycznej, który pokazując jak się robi operację po
      prostu pomylił się i pacjent został na stole. Studenci to zauważyli. I co?
      Nico! Takie jest życie i nieżycie. Kto wierzy w życie pozagrobowe nie zawraca
      sobie głowy takimi sprawami.
      • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 20:32
        Nie przesadzaj chirurg ponosi odpowiedzialność za to co robi. Pisze to jako
        chirurg. Ze stresem mozna walczyc niekoniecznie pijąc na dyżurach. Sprawa
        błędów lekarskich jest trudna ponieważ z jednej strony są nie do uniknięcia
        nawet przy najlepszej woli ze strony chirurga, z drugiej strony gdzieś jest
        granica pomiędzy niezawinionym błędem a brakiem kompetencji.
        • dziadek544 Ja jestemtylko ciekawy jakie konsekwencje 02.12.05, 20:47
          poniesie pani chirurg. Zabiorą jej licencję?
          • jacek252 Re: Ja jestemtylko ciekawy jakie konsekwencje 02.12.05, 21:21
            Za picie na dyżurze najprawdopodobniej wywalą ją z pracy (albo dostanie tylko
            naganę - trudno powiedzieć zależy od miejscowych układów i sytuacji kadrowej).
            Natomiast jeżeli udowodnią jej operowanie "pod wpływem" to ma przechlapane, ale
            to będzie bardzo trudne zwarzywszy na fakt że badanie miało miejsce wiele
            godzin po operacji i istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo że wypiła
            później.
        • antonioni1 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 20:47
          jacek252 napisał:

          > Ze stresem mozna walczyc niekoniecznie pijąc na dyżurach.
          Słusznie. Ja stosuję dietę zero alkoholu. Nie jestem chirurgiem. Mój ojciec
          opowiadał mi o chirurgu, który nie mógł sobie znaleźć miejsca, bo pacjent zmarł
          mu na stole. Pracowałem w wielu szpitalach nie tylko w Polsce, chociaż nie jako
          lekarz. Spotkałem wielu wspaniałych i kompetentnych ludzi. Dlatego nie potrafię
          powiedzieć nic złego o lekarzach, którzy autentycznie starają się ratować życie
          człowieka. A reszta należy do wieczności. Lekarz nie jest cudotwórcą.
          Sprawa
          > błędów lekarskich jest trudna ponieważ z jednej strony są nie do uniknięcia
          > nawet przy najlepszej woli ze strony chirurga, z drugiej strony gdzieś jest
          > granica pomiędzy niezawinionym błędem a brakiem kompetencji.
    • sabrilla Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 21:28
      No tak, miejmy nadzieję że nie była pijana podczas operacji... Tak czy inaczej
      jest to absolutnie karygodne, ale trochę mam wrażenie,ze zacznie się znowu
      polowanie na czarownice i ocena całego srodowiska lekarskiego na podstawie
      jednego patologicznego przypadku. I ani mi w głowie bronić tej baby.
    • 2560a Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej?? 02.12.05, 21:43
      To jak to jest ?Jak napity lekarz pocwiartuje pacjenta , to sie mowi , ze
      popelniono blad w sztuce lekarskiej. Bo istotnie jest sztuka poskladac takiego
      pocietego. Ale dajmy nato jak pijany fryzjer poderznie komus gardlo w czasie
      golenia to jest to zabojstwo czy tez blad w sztuce /fryzjerskiej/?
      • jacek252 Re: Pijana lekarka: był błąd w sztuce lekarskiej? 02.12.05, 21:50
        No i co tu z takimi gamoniami jak autor tego postu robić? Ręce opadają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka